IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Kamys Tsuki [shinigami]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Kamys Tsuki [shinigami]   Nie 21 Cze 2009 - 19:42

PRZEPRASZAM ZAMIESZCZAM KARTĘ W 2 POSTACH, GDYŻ WYADOMOŚĆ BYŁA ZA DLUGA

DANE

Imię: Kamys
Nazwisko: Tsuki
Profesja: Shinigami,
Płeć:
Kobieta otrzymuje: -1 Wytrzymałość, -1 Siła, +2 Zręczność.

Wiek: 20
Waga: 51
Wzrost: 162
Wygląd: http://img2.vpx.pl/up/20090616/tsuki3.jpg , http://fc05.deviantart.com/fs40/f/2009/038/5/8/Tsuki_san_color_by_Kamys.jpg

Charakter: Dziewczynę po pierwsze charakteryzuje słowo upór, dzięki niemu często dochodzi do swoich celów. Kolejna sprawa to ogólny brak zaufania do istot wszelakich.
Nie wydaje się być specjalnie energiczna, niemniej kiedy odczuwa zagrożenie, wyzwala całkiem spore pokłady zwykle nie używanych sił.
Dziewczyna jest bardzo upośledzona jeśli chodzi o kontakty między ludzkie, nie miała zbyt wielu znajomych. Mimo iż była bardzo wytrzymała i dosyć odporna na obrażenia fizyczne, to jednak nieco inaczej było z delikatną psychiką. W obawie przed kolejnymi bolesnymi kontaktami otoczyła się wypełnioną chamstwem aurą gburowatości.

Ekwipunek:

Pieniądze: 100 Ryo. (- za wade „Wielki Żarłok”)

STATYSTYKI
(Do rozdania na wszystko 13 pkt. Dodatkowo za każde 5 lat wieku postaci +1 punkt na statystyki. Początkowa wartość każdej statystyki = 5.)
Atrybuty:
Siła: 7 (- 1 za płeć/ +1 za klase/ +2 ptk wolne)
Szybkość: 7 (+2 za klase)
Zręczność: 9 (+2 za płeć/ +2 za klase)
Wytrzymałość: 11 (-1 za płeć/+7 ptk wolne)
Inteligencja: 5
Psychika: 2 (-3 za klase)
Reiatsu: 10 (+1 za klase/+ 4 ptk wolne )
Kontrola Reiatsu: 5

OGÓLNE

Udźwig: 70kg
Prędkość(śr.): 7km/h
Prędkość(max.): 24km/h.

Techniki
Magia: Można na początek wybrać tyle zaklęć ile posiada się inteligencji/3(w przyszłej grze to już się nie liczy). Musimy spełniać ich wymagania. Maksymalny poziom zaklęcia, które jesteśmy w stanie poznać = inteligencja*2.

Poznane Hadou:
#10 - Kasai (Ognisty Wir)
Poznane Bakudou:

Umiejętności:

REGENERACJA
PODSTAWY SAMOBRONY
ŻĄDZA KRWI




Wady:

Wielki Żarłok



Historia

Nasza historia rozpoczyna się 2 sierpnia, na boisku szkolnym mieszczącym się w niezbyt przyjemnej dzielnicy, często nazywanej okolicznymi slumsami. Bohaterką opowieści jest niska, młoda dziewczynka o imieniu Kamys mająca ledwo 7 lat. Otóż jej dziecięcy świat niestety pełny był przemocy. Podpadła miejscowemu przywódcy „kinder gangu”, gang szczycił się nazwą Oni, zaś jego przywódca obrał sobie jakże groźnie brzmiącą ksywkę Akuma. W tej chwili 3 rosłych jak na swój wiek 7 lat chłopców okładało leżącą na ziemi dziewczynę.
- Następnym razem mniej lepiej więcej pieniędzy, bo wybijemy Ci zęby ! – Animaru (Akuma), był ciemnowłosym chłopakiem, jego czarne oczy były chłodne, sam chłopak zaś nie znał słowa litość.
- Oddaj je ! Oddaj mi je – Brązowo włosa dziewczynka podniosła się z ziemi na klęczki, jej niebieskie pełne łez oczy zwróciły się na chłopca. Kamys ledwo dawała radę z bólu, niemniej wiedziała, że jeśli nie przyniesie pieniędzy w domu powtórzy się znów horror. – Oddaj je !
- Zamknij Pysk ! – Chłopak zacisnął pięści i uderzył w policzek dziewczyny. Mała Kamys zawsze go irytowała, z uporem maniaka broniła zawsze swoich rzeczy. Czy było to drugie śniadanie w szkole, czy pieniądze, czy też jej godność. Przecież zawsze obrywała... Splunął obok dziewczyny – Zwijamy się chłopaki, będziemy mieć za to dobrego jabola !
Dziewczyna opadła na plamione krwią wielu ofiar przeróżnych gangów boisko. Nim jej umysł wrócił na właściwie miejsce, zaś świadomość w końcu postanowiła współpracować minęło kilka dobrych godzin. Zrobiło się już całkiem ciemno, i była to najlepsza pora, aby opuścić teren pijackich libacji, tym bardziej, że zaczęła zbierać się „2 zmiana”, starszych bandytów, który już potrafili przywalić całkiem porządnie... Dziewczyna zapłakana wstała i oddalała się w stronę swego domu,

20 minut później

Drzwi z wyrytym nazwiskiem „Tsuki” do mieszkania 9 na 6 piętrze stały tuż przed młodą Kamys. W ciemności nie było widać krwi na jej granatowej bluzce. Wzięła głęboki wdech, i zapukała z nadzieją, że otworzy jej matka, a nie ojciec... Czekała chwile, początkowo zapanowała cisza, z której wyłonił się porywczy, gwałtowny stukot kolejnych zamków i łańcuchów. W takie dzielnicy lepiej mieć bardzo wytrzymałe zamki i drzwi... Dziewczyna przeraziła się gdy zza drzwi dobiegło przekleństwo mężczyzny który na pewno nie był w dobrym humorze. Chwile później wejście stanęło przed dziewczyną otworem, zaś po drugiej jego stronie stał całkiem rosły mężczyzna o brązowych włosach pokrywających głowie, brodę, klatkę i ręce. Krzywił się aktualnie paskudnie, wyraźnie wściekłość w nim wzbierała – Gdzie są moje fajki ? – Rzekł swoim silnym, męskim głosem pełnym nagłych wybuchów bardzo negatywnych emocji.
Tak to był ojciec, alkoholik Kamys. Dziewczyna zaniemówiła z przerażania, później spuściła głowę – Ja... Okradli mnie – Rzekła zamykając oczy i gotując się na nadciągająca karę.
Ojciec jej przeklął soczyście, położył swoją ogromną dłoń na głowie Dziewczyny, ścinał ją i zaciągnął do środka...
Oczywiście żaden sąsiad nie reagował na kolejne krzyki i szlochanie, każdy tu miał własne problemy i pilnował swojego nosa.

Przez najbliższe 2 czy 3 dni dziewczyna nie pokazała się w szkole, za bardzo wstydziła się pokazać z taką ilością siniaków. Oczywiście nie mogła zostać w domu, który był królestwem ojca, jej matce udało się jakoś wybronić dziewczynkę. Po 3 dniach jednak koszmar znów wrócił


Ostatnio zmieniony przez Kamys Tsuki dnia Sro 24 Cze 2009 - 12:37, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kamys Tsuki [shinigami]   Nie 21 Cze 2009 - 19:42

7 lat później

Nasza 14 letnia bohaterka szła wieczorem przez boisko opanowane przez gang „Oni”. Dowodziła tego tak zwana sztuka amatorów Graffiti, którzy nie mają nawet pojęcia jak rysuje się prostą linię. Dziewczyna śpieszyła się do domu, trzymała, w ręcę butelkę mocnego alkoholu dla ojca, na którą udało się jej zarobić po całym sobotnim dniu rozdawania ulotek.
Dziewczyna mierzyła sobie teraz 155 centymetrów wzrostu, jeśli to dobre określenie dla jej płci zmężniała nieco. Ciągłe „tłucznie” niemożliwe zwiększyło jej wytrzymałość na kolejne ciosy, dodatkowo dostała się do szkolnej reprezentacji w lekko atletyce, mimo tego że zwykle „grzała ławę”, to jednak trenowała dzielenie obierając sobie za cel pokazanie światu jaką to wspaniała atletyczką ona jest ! od co. Poły dżinsowej krótki rozwiewały się na boki przez silny wiatr, czysta, czarna koszulka pod spodem nosiła napis i znak jakiegoś metalowego zespołu z europy, zaś spodnie były potargane w miejscu kolan jak wymagała tego jej moda. Na nogach nosiła zwykle ciemne „adaśki”, oczywiście marzyła o glanach, niemniej brak funduszy powodował, że były to jak na razie tylko ulotne marzenia.
- Widzę, że coś nam niesiesz – Rzekł znany już dziewczynie „Akuma”, chłopak był nienaturalnie wielki jak na 14 latka, szczycił się młodzieńczą szczeciną pokrywającą jego twarz i pobródek. Uważał, że jest niezwykle męski.
- Odwal się, chyba, że chcesz mieć kłopoty – Oczywiście nie miała szans z szefem „Oni” i obstawą jego 4 przydupasów. Widać było, iż moda chłopaków była odmienna od dziewczyny. Dowodziły tego czapki z daszkiem i spodnie z krokiem po kolana.
- Jeszcze się nie nauczyłaś ? Brać ją chłopcy – Przydupasi rzucili się na dziewczynę, która po prostu zaczęła uciekać ile tylko sił miała w nogach. Nie żeby od razu bała się walczyć niemniej bała się już walki z 4 przerośniętymi chłopcami, z których przynajmniej 2 miało kastety. Kamys nie była specjalnie szybka, była za to bardzo wytrzymała... Stąd mogła biegać naprawdę długo. Przez co zgubiła 2 młodocianych napastników.
Oczywiście doskonale znała okolice, niemniej jak to bywa zwykle w takich historiach sama wpędziła się w ślepy Zaułek. Stanęła plecami do ściany. Uznała że i tak straci butelkę wiec czemu nie postraszyć napastników ? Butelką uderzyła w mór tworząc tak zwanego „tulipana”.
Dwóch „bysiorów” stanęło przed nią.
- Oho nasza mała tchórzliwa dziewczynka pokazuje pazurki ? – Rzucił się na dziewczynę zadając całkiem szeroki cios swoją prawicą. Dziewczyna odskoczyła nieco. Wtem opadł na nią kolejny cios tego samego chłopaka, którego również uniknęła... Po trzecim odskoczeniu uderzyła plecami o mur, tylko dzięki instynktowi pochyliła się, zaś napastnik przywalił nagą pięścią w ścianę. Zajęczał głośno i cofnął się wściekły. Chwile później zaatakowali obaj, co nie postawiło dziewczynie zbyt wielkich szans.
Na sam koniec ten sam, który przywalił w ścianę kopnął ją i odebrał resztę pieniędzy, jakie zostały jej z wypłaty.
- Na razie mała – Rzekł oddalając się od lezącej w stercie kartonów dziewczyny. Skończyła z rozciętym łukiem brwiowym, wieloma stłuczeniami, siniakami i kilkoma guzami... Podniosła się dopiero następnego poranka.
Dotknęła swojej bolącej głowy, wstała i ruszyła dalej. Zerknęła na swoje odbicie w szybie sklepowej. Szokowało ją od dawna szybkość, z jaką regenerował się jej organizm. Nie żeby od razu była zdrowa, lśniąca, pachnąca, czysta i w ogóle, niemniej sam fakt że po takim laniu w ogóle jakoś wyglądałam i potrafiła chodzić było już wyczynem

Pięć lat później

Kamys ukończyła szkole z przeciętnymi ocenami i przeciętną wiedzą wyniesioną z lekcji. Nie żeby miała problemy z nauką, była po prostu zbyt leniwa, i często w szkole odsypiała kolejne noce spędzone w pracach, do których się najmowała.. Najczęściej było to nocne wykładnie towarów w sklepach. Szlajając się po bogatszej dzielnicy natrafiła na ulotkę amatorskiego klubu walk, wpisowe wynosiło niewielką, kuszącą cenę. Zaś dziewczyna nie miała i tak, co ze sobą zrobić, tym bardziej, iż zaskoczyła swoją edukacje, i przygody w reprezentacji szkoły w lekkoatletyce. Oczywiście do domu wolała nie wracać, gdyż tam właśnie rozgrywało się największe piekło. Mając po pracy sumę idealnie na wpisowe, ruszyła w stronę adresu, który wyczytała na ulotce klubu.

Otworzyła przed sobą drzwi i zajrzała do środka. Klub była raczej ciemny i obskurny, niemniej widoczny był ring i wiele sprzętów do ćwiczeń siłowych i wytrzymałościowych. Mimo że klub był nowy, to zebrało się już w nim kilka osób i trenowało. Tylko jedno ją martwiło. Wszyscy byli tu duzi... I wyglądali na silnych. Niemniej dziewczyna weszła.
- Gdzie znajdę trenera Ginpachiego ? – Starała się, aby chociaż jej głos brzmiał przynajmniej trochę silnie i pewnie. Trener zaś stanął przed Kamys. Był to niezwykle wysoki, chudy człowiek. Oczywiście widoczne były na jego ciele mięśnie, nie była to jednak osoba, która zliczała się do „bysiorów”, choć i tak zdawał się być twardy. Zerknął na Kamys swoimi zielonymi oczyma – To ja a co ?
- Cóż, chciałam się zapisać. Mam pieniądze – Rzekła, choć zaczynała mieć spore wątpliwości.
- Słuchaj księżniczko, dziewczyn nie przyjmujemy. Nie wytrzymasz nawet ciosu palcem, a co dopiero walki – Nie żeby wszyscy nie wyśmiali Kamys po słowach trenera.
Wówczas dziewczyna skrzywiła się lekko, fakt może dziewczyny były słabsze, niemniej nie zamierzała pozwalać na takie traktowanie.
- To nie fair, chce testu ! – Oczywiście głupia odmowa, godziła w dumę dziewczyny i nie umiała jej przełknąć
- Słuchaj idź już sobie, nie chce tu płaczących dzieci – Trenera zaś wyraźnie całą sytuacja bawiła, zresztą jak kilku klubiowczów.
Kamys uparła się jak dziecko, skrzywiła się mocno patrząc na trenera – Poddaj mnie testowi, to pójdę. Inaczej będę tu stać i marudzić – upór od dziecka był w niej silny..
- Dobra, załóż to – Trener wciąż wydawał się być rozbawiony wskazał swoim długim palcem na ochraniacz na głowę i zęby, lezące na półce. Żeby pech ciał na półce za wysokiej dla 162 cm dziewczyny. Niemniej ta ruszyła w tamtą stronę, po drodze przeciągnęła ciężką ławę, stanęła na niej wzięła ochraniacze, założyła je, i zeskoczyła. Ponownie ruszyła w stronę trenera, który gestem zaprosił ją na improwizowany ring.
- Jak przetrwasz uderzanie w głowę, to będziesz przyjęta, a jak nie to się więcej nie pokazuj – Rzekł trener zaciskając dłoń w pięść, i przybierając pozę do walki. Trener uczył się kiedyś kratę, więc jego styl walki w klubie kick box’imgowej był przesiąknięty właśnie karate – możesz jeszcze zrezygnować
- Nie... No czekam – Zaparła się, stanęła w lekkim rozkroku i czekała na cios.
Uderzanie przyszło nagle jak letnia burza i zapewne miało taką siłę, by powalać jak burza. A przynajmniej dziewczynki postury Kamys. Oczywiście po uderzaniu w policzek upadła, jednak upór i ogromna wytrzymałość, jaka się w niej wyrobiła sprawił, że wstała... Zaś w Sali zapanowała przejmująca cisza.
Pierwszy odezwał się trener – Cóż.. Według umowy przyjęta...
Kolejne pół roku było zaś dla Kamys wyjątkowo dobre. W końcu nauczyła się podstaw walki, co prawda nie był to żaden styl walki, a raczej improwizowane bloki i kopnięcia niemniej to wszystko przyniosło jej pewność siebie.


Noc była gęsta, Kamys wracała z zawodów, była zadowolona gdyż zajęła 3. miejsce, coś pierwszy raz jej w życiu wyszło. Oczywiście nie walczyła ze stadem wielkich facetów, tylko z dziewczynami w swoim wieku i podobnej wadze. Mijała boisko będące jej jednym z koszmarów dzieciństwa no i szła do domu. Wygrała trochę pieniędzy, i już wiedziała, że na następny dzień wyda je na glany, o których marzyła aby dopełnić swój styl ubioru. Minęła kolejną uliczkę i trafiła na gang Oni. A raczej na pozostałości ścierw jego członków. Przerażona zaczęła krzyczeć, niemniej nikt nie odpowiedział było za późno.
Cofnęła się z chęcią ucieczki, w tym momencie jednak uderzyła o coś plecami, odwróciła się i spojrzała co to. Cóż... Trudno jej było powiedzieć, co widzi, bo nie widziała prawie nic, jedynie dziwny zarys, sylwetki, która brała na nią zamach. Kompletnie instynktownie, odskoczyła w tył, tak, że cudem uniknęła przecięcia w pół. Cudem, czy jak można było to nazwać, niemal niewidzialny przeciwnik odciął jej jedynie lewą rękę.
Wydała z siebie wrzask przerażania i bólu, co przejęło niemal całą okolicę.

Dziewczyna biegła trzymając się za krwawiący kikut. Za pewne widział ją ktoś po drodze i zadzwonił na policje, niemniej nikt nie był skory do pomocy dziewczynie która biegła przerażona przed siebie. Utrata krwi dała o sobie znać zaś, poczuła tylko jak obrywa w dolną partie pleców... Później nastała ciemność.

Po wszystkim

Kamys wstała jak gdyby nigdy nic, a raczej tak jak by po prostu zliczyła kolejną bójkę z gankiem Oni, rozejrzała się, i w tej chwili zaintrygowały ją trzy rzeczy. Po pierwsze facet który stał do niej tyłem, odziany był w czarne kimono, i chował katanę. Na cholerę komu katana ?! Czy to był kolejny z tych sławnych psycholi co to często byli pokazywani na „Discovery”. Druga sprawa... Za facetem widziała sylwetkę dziwniej, jaszczurko podobnej istoty z ostrzami miast łap, sylwetka rozsypywała się w proch. Trzecia sprawa... Czemu stała... NAD SWOIM WŁASNYM CIAŁEM ?!
Upadła na pośladki, i z przerażeniem zerkała to na siebie to na ciało.
- Spóźniłem się cholera... – Rzekł młody Shinigami, oczywiście Kamys nie wiedziała co to wszystko do cholery znaczy. Odwrócił się do dziewczyny przodem. Był wysoki i dosyć chudy. Ciemne włosy powiewały lekko na wietrze, zaś stalowe oczy bystro połyskiwały w pół mroku uliczki.
- CO ? – Dziewczyna wstała, czuła, że wzbiera w niej agresja wywołana stresem. Stres zaś wywołany był przez strach i poczucie bezradności.
Shingami zaś najprościej w świecie „olał” słowa duszy, podszedł do niej i podniósł miecz, z zamiarem walnięcia rękojeścią w jej czoło, nim jednak wziął zamach, dziewczyna również wykonała prosty ruch... Kopnęła, unosząc nogę w górę, a cios jej mierzył na krocze chłopaka... Shinigami oberwał, skrzywił się i zwinął. Cóż może i był bogiem, ale też facetem. Sama dziewczyna postanowiła uciec, nim jednak wybiegła z uliczki, chłopak zdołał opanować ból i wykonać Shunpo tuż przed nią. To trwało chwilę... Rękojeść uderzyła w czoło Kamys.



Pobudka w nowym świecie nie była również zbyt przyjazna.

Dziewczyna obudziła się leżąc pod drewnianym budynkiem w staro japońskim stylu. Odziana była w szare kimono, zaś jej rozpuszczone włosy sterczały lekko na czubku głowy.
Była w Rukongai i nie bardzo się jej podobało na pierwszy rzut oka. Uznała, że jakiś gang ją sprzedał i wywiózł za granicę.
Wstała i zaczęła iść przed siebie. Wylądowała w dalekim okręgu, pełnym przemocy... nie wiedziała nawet że 2 oprychów którym wpadła w oko łazi za nią.
Weszła za kolejną uliczkę, nie zdawała sobie sprawy z nadchodzącego zagrożenia.
Łysy oprych wyglądający na około 30 lat położył na niej prawą rękę, chichocząc przy tym. Pociągnął ją lekko, aby się odwróciła. Istotnie odwróciła się krzywiąc się automatycznie z irytacji
-Czeg.. ? – Nie skończyła, zaś drugi napastnik szarpnął za jej obi. Dziewczyna uniosła brwi lekko, czuła, że nie skończy się to dobrze. Automatycznie stres wywołał poruszanie. Wiedziała, że to nie zbawca, i emocje uwolniły w pokłady siły których rzadko używała. Nie czekając przywaliła w twarz rozbójnika. Mężczyzna nie spodziewał się, że kobieta uderzy z taką siła. Drugi, przywalił dziewczynie w brzuch, z nadzieją, że wywoła na tyle duża dawkę bólu iż kobieta się podda. Zwinęła się lekko, niemniej cios wywołał w niej głębsze poruszanie, przez co uderzyła piętą na śródstopie, by później przywalić mu w krtań.
Mężczyźni zatoczyli się w tył, dziewczyna zaś zaczęła uciekać...

Przez następne pół roku starała się żyć w Rukongai, dowiedziała się nieco o świecie chodź niewiele... Zaś szansą na lepsze życie według dusz było wstąpienie do akademii Shinigami...
Ruszyła więc w podróż do Seireitei, z dwoma celami. Po pierwsze wstąpienie do akademii, po drugie zemsta na Shingami, który jak to błyskotliwe stwierdził „Spóźnił się” i wysłał dziewczynę do tego paskudnego świata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Kamys Tsuki [shinigami]   Wto 23 Cze 2009 - 15:59

Historia - BARDZO DOBRA.

Statsy... z tym zawsze miałem problem, ale chyba ok

Małe zastrzeżenie - zaczynasz w Rukongai, bo dopiero zamierzasz do Akademii iść tak więc nie ma stroju shinigami, odznaki itd. Zanpaktou też nie powinnaś w sumie mieć, choć ostatecznie może zostać. Tak poza tym nie widzę zastrzeżeń... ew lepszy obrazek do wyglądu ;]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kamys Tsuki [shinigami]   Wto 23 Cze 2009 - 16:22

Dobrze, dziękuje to już poprawiam co jest do poprawy. Co do rysunku mam jeszcze jeden tej samej postaci, niemniej nie chciałam go umieszczać gdyż ma w dłoni miecz, z tego co czytałam przez MG ustalone jest zanpakutou, jeśli można to wrzuce obydwa arty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Kamys Tsuki [shinigami]   Sro 24 Cze 2009 - 10:12

Witam. Zacznę od tego, że jestem pod wrażeniem historii. Chyba najlepsza jaką czytałem dotąd na tym pbfie (o ile nie w całej mojej karierze związanej z pbf/pbch i RPG).

Co do ekwipunku, racja, shinigami na początku zaczynają idąc do akademii, lecz w profesjach napisane jest, że zaczynają z odznaką, kimonem i zanem.

Znalazłem jeden malutki błąd, który na dodatek jest dla Ciebie na plus. Nie wybrałaś jednego bonusa.
Shinigami wybiera jedną z dwóch premii:
1. +3 Inteligencji
lub
2. +2 Zręczności


Tak więc uzupełnij sobie tą jedną rzecz ;].

Aha, byłbym szczęśliwy gdybyś chciała, żebym został twoim MG.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kamys Tsuki [shinigami]   Sro 24 Cze 2009 - 12:45

Dziękuje, poprawione. Uhhmm... Pisałam wczoraj do MG Yoku Kuchiki, mówił że dziś przeczyta moja historie i może zaczniemy, niemniej dostosuje się jak będzie wygodniej ^^"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kamys Tsuki [shinigami]   Czw 25 Cze 2009 - 11:23

Jeśli można to jednak poproszę o twoje mistrzowanie, o ile masz ochotę i czas ^^"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamys Tsuki [shinigami]   Czw 25 Cze 2009 - 13:17

My, my... I'm impressed.

Ano... Benorn będzie cholernie zadowolony z bycia Twoim MG. xP
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kamys Tsuki [shinigami]   Today at 16:14

Powrót do góry Go down
 
Kamys Tsuki [shinigami]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Zaakceptowane-
Skocz do:  
Forumotion.com | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog