IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Kwatera Kamys Tsuki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Kwatera Kamys Tsuki   Czw 25 Cze 2009 - 15:39

Kwatera Kamys Tsuki

Zewnątrz

Domostwo znajduje się na wyraźnie zaniedbanym, małym podwórzu. Zbyt długa trawa, czy też w pewnych miejscach komplety jej brak dowodzą lenistwa kobiety, bądź niezwykle dziwacznego gustu. Chodź prawdą jest że Kamys nie chce się dbać w ogóle o wygląd otoczenia, po boku parceli otoczonej niezbyt majestatycznym rozwalającym się płotem widoczna jest również niezbyt majestatyczna studzienka, która zalicza się (jak większość elementów domu), do rzeczy przeznaczonych do naprawy. Dom również nie jest wielki, zbudowano go dosyć dawno temu z drewna i kamienia. Drewniany dach zdaje się przeciekać w pewnym miejscu, co w połączeniu z wodą tworzy nie pożądany prysznic. Niewielki ganek przed wejściem pokryty jest w większości błotem i kurzem. Na ganku widoczne jest niezbyt solidne krzesło, na którym kobieta i tak nie siedzi. Ostatnim elementem domu jest tabliczka wbita niechlujnie w ziemię, z niewyraźnie wyrytymi słowami Kamys Tsuki.

Wewnątrz

Wnętrze wykonane jest w stylu japońskim, zewnętrzne ściany oklejone są papierem i zbite wąskimi deskami pomalowanymi na kolor czerwony.
Kwatera podzielona jest tylko na dwa pokoje, jedna komnata to łazienka, a druga to... Reszta.

Łazienka

Łazienka jest niezwykle prosta, przez jedno niewielkie, wysoko położne okno wpada doń nieco światła w dzień. Znajduje się w niej kilka wiader, ubikacja, niski stołek, szczotka, oraz spora misa do mycia. Podłoga wykonana jest z ciemnego drewna. Pomieszczenie zabiera 2 m x 2.5 m metra, co w połączeniu z ilością sprzętów sprawia iż w środku jest ciasno. Do łazienki prowadzą wąskie przesuwane drzwi.

Reszta

Całą resztę domostwa zajmuje pokój 8 m x 8 m który jest połączeniem kuchni, jadalni, sypali i pokoju gościnnego, choć kobieta raczej nie zwykła kogokolwiek gościć.
Całą podłogę wypełniają czerwone miękkie maty do spania. Pod północną ścianą stoi niski niewielki stolik, który kobieta nabyła do spożywania na nim pokarmów, ten jednak stał się siedliskiem butelek po sake, na której zwykle brakuje jej pieniędzy, papierów i innych. Kawałek dalej widoczne są dwie szafeczki, jedna niska na ubrania, oraz wysoka na inne rzeczy. Na środku znajduje się koc i poduszka, zaś po stronie południowej widoczne jest niewielkie, od dawna nie używane palenisko. Po stronie zachodniej leży tylko jeden przedmiot, drewniany boken, i jest to zapewne jedyna rzecz na jakiej kobiecie zależy w domostwie. Po wschodniej znajduje się przejście do łazienki i wejście do domu.
W pokoju który można nazwać w skrócie „resztą” wpada dzienne światło przez dwa spore okna. Większość sprzętów pokryta jest kurzem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Pią 26 Cze 2009 - 9:36

Ziewnęłaś potężnie i przeciągnęłaś, rozprostowując obolałe mięśnie i stawy. Wczorajszy dzień dał Ci trochę w kość. Wyzwanie nauczyciela na pojedynek na miecze nie było raczej najlepszym pomysłem. No, ale w końcu to on stwierdził, że żadne z was nigdy by go nie pokonało.

Do akademii chodziłaś już 3 tydzień. Z nikim nie wiązała Cię jakaś większa przyjaźń. Miałaś wrażenie, że w twojej klasie nikt nie chce wiązać się bliżej. Ogólnie miałaś niemiłe myśli o snobach z twojej klasy. Ale czy twoją winą było, że stwierdzono u Ciebie pokaźne pokłady reiatsu i wysłano do najlepszej klasy?. Tak należałaś do najlepszej klasy w całej akademii. Było w niej kilku szlachciców, jeden tzw. "geniusz", a także liczne rzesze ludzi o ambicjach większych niż największe Ziemski góry.

Usiadłaś i zaczęłaś się zastanawiać co też dziś Cię czeka. A czeka Cię wiele. Dzisiejszy dzień miał być jednym z najgorszych. Czekały Cię cztery godziny nauki kidou, trzy godziny walki na miecze, godzinna przerwa na posiłek i na koniec trzy godziny skakania po palach na lekcji walki wręcz.

Ale do tego czasu masz jeszcze dwie godziny, wystarczająco, aby zrobić co musisz i coś dla siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Pią 26 Cze 2009 - 12:15

Refleksje dziewczyny na temat dnia prysły jak bańka mydlana, brutalnie zniszczona przez potężny cios burczenia w brzuchu... Tak całość jej skupiania opadła na pusty żołądek. Kamys skrzywiła się lekko, „delektowanie” się pokarmem było jedną z niewielu rzeczy które uznawała za przyjemność. Problem był taki, iż dnia wczorajszego dokończyła niemal resztę swoich marnych zapasów . Zanotowała w pamięci że musi dziś zakupić, choć znając siebie i tak zapomni. Ostatecznie podniosła się, i wstała z pewnym wahaniem. Podeszła do szafeczki leniwym krokiem, wyciągnęła z niej ręcznik oraz uniform szklony i ruszyła do łazienki z zamiarem umycia się.

Miała teraz moment na przemyślenie planu dnia, no i wyraźnie podobał się jej pomysł pomylenia sali z kidou, z salą w której uczniowie praktykują walkę wręcz lub bronią biała. Tak to zapewne było bardziej ekscytujące niż mówienie nudnych i dziwacznych formułek przez 4 godziny.
Później jej rozważania zeszły na tor ponownego pomysłu wyzwania na pojedynek profesora, szlachciców oraz tego całego „geniusza”, wyraźnie nie lubiła przemądrzalców, i bardzo irytował ją fakt ignorowania jej osoby. Za dużo w życiu się nacierpiała żeby dała teraz dawała sobą pomiatać.
W czasie rozważeń nie wiedziała nawet kiedy zmogła ją senność, i nie miała nawet pojęcia ile spała, właściwe to przeoczyła ten fakt. Pozbierała się ubrała, wzięła swój boken, no i ruszyła do akademii z mokrymi włosami, pustym brzuchem i nadzieją iż jakiś cudem ominie ją zabawa w kidou...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Pią 26 Cze 2009 - 14:41

Twoja zadziorna natura dawała znać o sobie, co jakiś czas. W łazience, z dokładnością maszyny, wykonałaś wszystkie rutynowe czynności. Ubrana i gotowa do wyjścia sięgnęłaś dłonią w kierunku drzwi. Twój brzuch chyba miał jednak, co innego w planach. Chwyciłaś się w pasie bezwiednie, a z twojego żołądka wydobył się pełen buntu odgłos głodu.

W końcu wydostałaś się na zewnątrz. Dzień wydawał się być idealny. Słońce świeciło na niebie, ptaszki śpiewały, ulice pełne były shinigami. Było to jedną z tych rzeczy, które od razu po twoim przybyciu, przykuły twoją uwagę. Każdy, kto tu mieszkał był Shinigami, albo szlachcicem. Żadnej płotki, żadnego słabego mieszkańca. Tacy mieszkali w Rukongai.

Przechadzałaś się uliczkami w kierunku akademii, co jakiś czas zaczepiana przez znanych z widzenia, lub z akademii osoby. Nikt jednak nie miał czasu, lub ochoty na dłuższe rozmowy, ot zwykłe „Witaj” i „jak się masz”.

(Dalsza część w Seireitei->Akademia Shinigami->Plac główny)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Sob 4 Lip 2009 - 11:59

Dziewczyna prze kolejne dwa lata prowadziła niezwykle monotonny i jak zwykle dosyć samotniczy tryb życia. To nie było tak że nie lubiła innych, gdyby tak było najpewniej odcięła by się od wszystkiego i mieszkała gdzieś na pustkowiach, po prostu z natury była mało towarzyska, no i tak wyszło.

Słowa wymieniała chyba najczęściej z wykładowcą od hakudy, u którego zresztą pod czujnym okiem trenowała, swój styl walki, zmysły no i inne pierdoły potrzebne do walki.
Od czasu do czasu zmieniła kilka słów z łysolkiem, z którym to kiedyś walczyła.. Oczywiście bacząc na jaj pamięć, już dawno zapomniała jak chłopak miał na imię, nie mówiąc już o jego marzeniu zostania Kenpachim

W szkole szło jej jak zawsze, często opuszczała wykłady teoretyczne i kidou, no i wtryniała się na inne zajęcia, często bywało że wylatywała z nich z hukiem.
Oczywiście uważała że teoria się przydaje, niemniej byłą za nudna... Zaś co do kidou, cóż twierdziła że jest przydatne, niemniej wolała złapać za swój sandał i rzucić nim komuś w łeb, miast wypowiadania durnych inkarnacji.

W domu z uporem maniaka wykonywała co wieczór ćwiczenia takie jak pompki, brzuszki i przesady, było nawyk jaki został jej jeszcze z życia, kiedy to zapisała się do klubu sportowego. Oczywiście była zbyt leniwa aby przesadzać z ilością i zwykle było to po prostu 200 powtórzeń kolejnych ćwiczeń z przerwami na sake, bądź jezdnie.

Całkiem niedawno zakupiła drewniane treningowe sandały, i postarała się aby owe buty zostały od spodu podkute metalem.
(nie wiem czy mogę, ale słodka rzecz ;p)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Sob 4 Lip 2009 - 14:57

Mimo, że akcja dzieje się gdzie indziej, piszmy tutaj.

Stałaś właśnie na jednym z bambusowych pali, choć może stwierdzenie stałaś nie było najlepsze. Twój trening na samym początku był dosyć prosty, ot przejdź pole przeszkód bez dotykania ziemi, zabranie nauczycielowi jakiegoś przedmiotu czy najzwyczajniejsze treningi siłowe. Teraz były one nie lada wyzwaniem.

Wisiałaś do góry nogami, opierając się jedynie jedną dłonią o bambusowy pal. Nogi rozłożone na boki utrudniały ci jeszcze bardziej zadanie utrzymania równowagi, jednak to nie wystarczyło dla twojego nauczyciela. Sama nie wiedziałaś, czy dla żartu, czy przeceniał Cię kazał Ci trzymać w wyciągniętej drugiej ręce miskę ryżu. Nie potrafiłaś jeszcze utrzymać równowagi bez takich debilnych utrudnień, a co dopiero z nimi.

Wytrzymałaś 30 sekund, może trochę mniej, gdy straciłaś równowagę. Miska wypadła Ci z dłoni i a ty runęłaś na ziemię. Huk było chyba słychać w całej akademii, ponieważ, gdy się podnosiłaś, dostrzegłaś jak ktoś spogląda przez okna akademii.
-Nieźle, całkiem nieźle. Przez te dwa lata nauczyłaś się całkiem sporo. Powiem więcej, nie będziesz miała żadnych problemów z ukończeniem akademii- Inahara siedział na pniu ściętego niedawno drzewa i zajadał się ryżem.

Szkolił Cię najlepiej jak mógł, miałaś czasami wrażenie, że wkłada w to za dużo siebie. Lecz może wiedziałaś, co powodowało u niego taki stan.

To było zaraz po ataku Hollowa, Mito chodził przez następne dwa tygodnie po tym wydarzeniu bez wyrazu, wybuchał, co kilka chwil. Odezwały się głosy, że zwariował, lecz nikt nie wiedział, dla czego. Wszystko wyjaśniło się jakiś miesiąc później. Wiedziało o tym niewiele osób. Lecz jakimś cudem ty wiedziałaś. Hollow nim pojawił się w akademii zmasakrował jednego z przyjaciół twego nauczyciela. Ten ponoć stracił wzrok, jego żona również została okaleczona. Oboje zostali wycofani ze służby.

Inahara, niemalże natychmiast napisał pismo do Gotei 13, ponoć do samego głównodowodzącego, z prośbą o zebranie oddziału shinigami, który wyruszy do krainy pustych zwaną Hueco Mundo. Dostał list z potwierdzeniem, że grupa taka zostanie utworzona. Lecz on w niej nie będzie uczestniczył.

Czas wysłania ów oddziału zbliżał się bardzo powoli. Zebrano już ponoć kilku shinigami. Mito jednak chciał, abyś również poszła i ty. Mimo twoich licznych odmówień wciąż poruszał ten temat.

Podniosłaś się z ziemi, obok Ciebie leżały twoje nowe „pantofelki” jak nazywali twoje bojowe buty „koledzy” z klasy.
-Naprawdę radzisz sobie świetnie… myślę, że będziesz gotowa jak będą wyruszać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Sob 4 Lip 2009 - 16:02

Kamys wstała rozcierając bolącą głowę, kar i plecy... Krzywiła się przy tym lekko. Wyraźnie nie lubiła tego typu ćwiczeń, działały jej na nerwy... Zerknęła z bólem na rozsiany po ziemi ryż, przecież to mogła być taka wspaniała przekąska... Była znów głodna, była wiecznie głodna, niemniej nie była jeszcze tak zdesperowana aby pożerać ryż z ziemi.
Miast tego zerknęła na nauczyciela, a raczej na jego miseczkę ryżu – Mówiłam już że to bez sensu tyle razy Sensei.... – burknęła pod nosem tym swoim zirytowanym tonem głosu. Sam wykładowca mógł się już raczej przyczaić, w końcu był to normalny ton dla dziewczyny.
Szybko ubrała swoje butki które nosiła z ogromną dumą... Buty treningowe dodawały jej kilka centymetrów wzrostu, a tak się zdawało że Kamys miała kompleks.

Podeszła do nauczyciela, wycierając spoconą twarz, i usiadła obok niego na ziemi, unosząc twarz w stronę nieba, zamknęła oczy i westchnęła cicho. Lubiła towarzystwo nauczyciela, oczywiście nie przyznawała się do tego, nie przyznawała się do tego że lubiła w ogóle kogokolwiek, porostu takie życie. Niemniej wykładowca raczej mógł to zauważyć, sam fakt że chodziła na jego zajęcia, uważała i wykonywała jego polecania oznaczał że szanowała go o wiele bardziej niż resztę wykładowców.

- Ciągle za mało umiem... Potrzebuje więcej... Siły – Drugie zdanie powiedziała ciszej już do siebie. Ciągle interesowała ją ta technika znikania której urywał nauczyciel, i już wiele razy myślała nad tym, ba nawet próbowała ją wykonać gdy nikt nie patrzył... No ale jak wiadomo kończyło się to na wyskoczeniu przed siebie. Dziewczyna chrząknęła, otworzyła leniwie jedno oko, równie błękitne co niebo i zerknęła na wykładowcę – Sensei... Czemu w ogóle zostałeś nauczycielem. Posiadasz całkiem spore umiejętności, sądzę że poradził byś sobie w oddziałach... – Rzuciła od tak nagle, bo czemu by nie ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Sob 4 Lip 2009 - 18:34

-Nie żartuj, idzie Ci doskonale. Jesteś moją najlepszą uczennicą- odłożył miskę ryżu na bok i skupił wzrok na tobie.
-Samą siłą człowiek nie żyje, musisz umieć zrobić unik, a także być szybkim, aby przeciwnik nie zdążył odskoczyć- tłumaczył Ci swoim nauczycielskim tonem. Zamilkł po chwili i siedzieliście tak w ciszy razem.

-Co ci znów przyszło do głowy pytać mnie o takie rzeczy?- jego reakcja na twoje ostatnie pytanie była natychmiastowa. Nagle zaczął się mieszać
-No, po prostu nie, zawsze wolałem nauczać. Poznawać nowych ludzi i wyłapywać poszczególne talenty. Można nazwać to małym hobby.
-A teraz… wracajmy do treningu. Poćwiczymy teraz obronę.- Wstał z miejsca i podniósł Cię z Ziemi. Wyciągnął pochwę od miecza i zaszedł Cię od tyłu.
-Co zrobisz, jeśli przeciwnik zrobi tak?- założył Ci pochwę od miecza na klatkę piersiową, blokując jednocześnie dłonie, i przycisnął do siebie przyduszając trochę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Sob 4 Lip 2009 - 19:20

- Sensei... To.. Jest molestowanie... – Wymamrotała z trudem, była w końcu podsuszana, z głosu jak i wyrazu twarzy nie wynikało jednak zbyt durze przejęcie z tego faktu. Przez moment rozważała kilka taktyk, pierwszą było podskoczenie w celu uderzania głową w szczękę nauczyciela, szybko jednak uznała że to nie ma sensu. Kolejnym pomysłem było kopniecie na krocze nauczyciela, niemniej była zbyt niska, no i nie chciała sprawiać tego bólu wykładowcy.

Ostatecznie uniosła gwałtownie stopę, i szybko opuściła ją na okolice śródstopia nauczyciela, specjalnie jednak nie miała zamiaru przywalić mocno, choć przydało by się.

- Seenseiii bardziej prawdopobnie będzie to że wbije mi miecz w plecy niż molestował – Cóż faktycznie twierdziła że na polu walki po prostu by ją zabili, co tam kolejna śmierć. Nie uśmiechało się jej iść do HM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Sob 4 Lip 2009 - 19:43

Przez chwilę miałaś wrażenie, że nauczyciel Cię puści. Chyba mocno go speszyłaś stwierdzeniem o molestowaniu. Lecz wciąż nie mogłaś się poruszyć. No może trochę rękoma.

Uniosłaś swoją stopę i opuściłaś ją. Sensei jak zwykle nie dał się zaskoczyć. Ugiął kolano, a gdy twoja stopa trafiła w ziemię szturchnął Cię w dół podkolanowany. Nogi ugięły się pod tobą. Sensei zabrał pochwę, a ty upadłaś na kolana na ziemię.
-Nieźle, na ucznia akademii na pewno by zadziałało- Mito podał Ci dłoń i pomógł wstać.- Ja bym jednak bardziej skupił się na uderzeniu przeciwnika w szczękę.

Odszedł na bok
-Na dziś to już koniec…- zamyślił się przez chwilę. Sięgnął po miskę ryżu i podał Ci ją- Zasłużyłaś…- znów ucichł

Cisza trwała dobre kilka minut, gdy ten w końcu się odezwał
-Wyruszacie za dwa dni…- jego dłonie zacisnęły się, widziałaś jak wbił paznokcie w swoje dłonie- szkoda, że nie mogę tam iść…- Rozluźnił dłonie i wstał. Sięgnął za pieniek, wyciągnął jakiś prostokątny przedmiot opakowany w szary papier
-Nie powinnaś dostać tego jeszcze przez jakiś czas, ale będzie Ci potrzebne… mam nadzieję, że się ucieszysz.- podał Ci opakowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Sob 4 Lip 2009 - 20:09

- hmm to nie jest ze mną aż tak źle, zastanawiałam się nad tym - Zamyśliła się, po sugestii nauczyciela odnoście sposobu działania. Zmarszczyła brwi... Szybko jednak wszelakie oznaki zamyślenia jej minęły, rzuciła się z szaleńczym pędem na ryż. Zdążyła zjeść całość w tej całej chili milczenia
.

Miała się już zamiar posiedzieć że szczerze nie ma ochoty iść, zauważyła jednak reakcje mężczyzny - to jak zaciskał paznokcie. Resztki dobra odezwały się w dziewczynie, celowo starała się uśmiechnąć, chociaż mina dobitnie nie pasowała do jej twarzy, tym bardziej że była pewna że tam zginie - Spokojnie, Sensei dobrze wiesz że ich wszystkich rozwalę - Starała się powiedzieć to z największym przekonaniem w danej chwili, chała też żeby brzmiało to żartobliwe.

- Uhhhh... - Odstawiła miskę na zimie, zerknęła na pakunek niezbyt ufnie, później zaś spojrzała na nauczyciela, podeszła nieco bliżej drapiąc się po głowie - Mam.. się bac ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Sob 4 Lip 2009 - 20:25

Na twarzy nauczyciela pojawił się uśmiech, gdy wzięłaś od niego pakunek. Ważył około 6 kg. Coś w nim stuknęło, gdy potrząsnęłaś nim
-Nie martw się, nie wybuchnie- tu nastąpiła krótka pauza- chyba.

Rozdarłaś papier, a twoim oczom ukazało się drewniane pudełko. Wiedziałaś już przynajmniej, czemu paczka ważyła aż tyle. Pięknie zdobione, z motywami rosnącego bluszczu. Zdobione zamki, wysadzane, raczej na pewno, drogimi kamieniami. Gdybyś sprzedała to cacko na rynku, zarobiłabyś pieniądze na tydzień jedzenia i picia. Chociaż, znając Ciebie to starczyłoby Ci na jeden, góra dwa dni.

-Otwórz- ponaglił się Sensei, widziałaś, że jego głos zdradzał oznaki podniecenia. Nacisnęła nas zamek. Ten puścił natychmiast. Otworzyłaś niepewnie wieczko. W środku znalazłaś czarne kimono, schludnie złożone w kostkę. Do tego wszystkiego biały pas. Mito spoglądał na Ciebie z nikłym uśmiechem. Wyciągnęłaś kimono, Inahara uśmiechnął się jeszcze mocniej. Był to uśmiech tryumfu.

Tuż pod strojem odnalazłaś ostrze. Czarna rękojeść, obwiązana czerwonymi rzemykami robiła piorunujące wrażenie i dodawała dzikości. Zakończona była małym kółeczkiem. Tsuba była zdobiona również dwoma kółkami po ich bokach. Lecz poza tym nie wyróżniała się niczym, lecz właśnie to dobitnie pokazywało, jak niezwykły był to miecz. Pochwa również koloru czerwonego, wysmarowana była jakimś połyskującą substancją. Wszystko dawało wrażenie, nieskazitelnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Sob 4 Lip 2009 - 22:36

Dziewczyna przymierzyła do siebie uniform shinigami początkowo nie zauważając miecza spojrzała na Senseia, w jakiś sposób pytająco, zamknęła oczy, otworzyła i znów zamknęła by ponownie otworzyć. – Ymmm.... JA przecież jeszcze nie zaliczyłam akademii ? – Mruknęła niepewnie... Cóż lubiła czerń ale nie śpieszyło się jej jeszcze do zostania shinigami tak szybko. To była.. Niebezpieczna robota, w sumie pewną cholernie niebezpieczną robotę miała przed sobą.

Ujrzała miecz... Cóż w oczach coś jej błysnęło, i to wyraźnie był to błysk pełen podniecania i niezwykle pozytywnego zaskoczenia.. Dziewczyna zerknęła nauczyciela, patrzyła na niego pytająco, tak jak by zastawiając się czy może go podnieść, chyba jeszcze nigdy na jej twarzy nie było tyle entuzjazmu.

Nie mogła wytrzymać podniosła ostrze, odsunęła się o parę kroków i wysunęła je z pochwy, warząc w dłoni miecz, zrobiła kilka cieć w powietrzu. Po chwili zabawy schowała ostrze ponownie do pochwy i przytroczyła je do obi. Nigdy w życiu nie dostała drogiego prezentu, nigdy nie dostała też nic pięknego.. Właściwe nie interesowała się sztuką i jej nie dostrzegała, ale katana była wyjątkiem, dla dziewczyny było to arcydzieło.

Milczała jeszcze kilka chwil nie bardzo wiedząc co powiedzieć, zerkała to na katanę to na nauczyciela.

- Ja... Uhhhmmm... Nie wiem co powiedzieć Sensei... Uhhh – Wyraźnie się zmieszała, w efekcie czego podrapała się po głowie czochrając mocniej i tak nie uczesane włosy – W takim razie... Nie pozostaje mi nic innego.... Jak uhh – Wcale nie chała tego mówić, niemniej uznała że może w jakiś sposób podziękować za ostrze i uniform – obiecuje rozwalić ich dla Senseia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Nie 5 Lip 2009 - 15:01

Uniform wydawał się być odpowiedniego rozmiaru. Chodź upewnisz się dopiero, kiedy ubierzesz.
-Masz rację drogie dziecko. I zapewne jeszcze przez jakiś czas nie zaliczysz. Ale jak by to wyglądało gdybyś poszła tam w stroju ucznia Akademii.

Katana świsnęła w powietrzu kilku krotnie, wydając miły dla każdego wojownika dźwięk. Sensei oparł dłonie na prawej pięści, musiał przy tym przechylić się trochę na prawo.
-Masz to jednak we krwi…- na jego twarzy zagościł ojcowski uśmiech.
-Miecz jest twój, namęczyłem się ze zdobyciem go. Cholernicy nie chcieli wydać ostrza nikomu, kto nie jest w ostatniej klasie. No, ale, znajomy kowal wykuł ostrze, a wtedy nie mieli już zbyt wiele do gadania.

Mito zarechotał, wyglądał teraz trochę starzej niż zwykle.
-Tsuki, Tsuki… nawet nie wiesz jak śmiesznie wyglądasz w tym momencie.- ledwo mógł się opanować. A może to była tylko taka zagrywka, bo po chwili spoglądał na Ciebie całkiem poważnie- Nie wysyłałbym Cię tam, gdybym nie wiedział, że dasz sobie radę. A teraz zmykaj do domu, mam jeszcze kilka ważnych zajęć do załatwienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Nie 5 Lip 2009 - 16:07

Jeszcze bardziej zadziwił ją fakt iż miecz został wykuty specjalnie dla jej osoby, przez moment zastanawiała się czemu nauczyciel to zrobił, szybko jednak uznała że ta sprawa musi być dla niego szalenie ważna. – Uhm... Tym bardziej za niego dziękuje Sensi... – zmrużyła mocno oczy, na jej twarzy pojawiło się coś na kształt ledwo dostrzegalnego smutku, co było rzadszym grymasem niż wesołśćo. Najwyraźniej współczuła nauczycielowi.

Mimo słów nauczyciela nie czuła się pewnie, w ogóle nie czuła się pewnie. Gdyby się tak zastanowić to była idealną osobną na wojnę, sprawna fizycznie, zacięta, uparta, no i oczywiście nikt nie będzie jej opłakiwać jeśli zginie, w końcu nie zdążyła się raczej do nikogo porządnie przywiązać.
Wiedziała że jako shinigami wychodzi naprzeciw śmierci, cóż jedną już „przeżyła”, a wiec postanowiła że nie będzie się przejmować faktem takim iż musi iść do HM, trudno. Miała krótkie, dobre życie, przynajmniej tak twierdziła.
Jak widać nie miała zbytnich nadziei na powrót.

Dziewczyna wykonała prosty gest, stanęła na baczność, po czym skłoniła się swojemu nauczycielowi – Do... Zobaczenia Sensei... Dziękuje raz jeszcze... – Tu wyprostowała się, nie byłą zbyt wylewna, jej mina znów wyrażała irytację, to było dla niej naturalne. Wzięła pudełeczko, włożyła weń uniform, złapała je pod prawą pachę, i ruszyła w kierunku domu, pewnym, ciężkim krokiem, chodź w głębi siebie nie była aż taka pewna.

Niezbyt przyjemne myśli przeszły jej szybko, zaczęła się zastanawiać co zje po powrocie, chodź nie miała niczego prócz ryżu, ryby i sake w domu, no ale trudno. Postanowiła że za raz po jedzeniu zacznie ćwiczyć machnięcia mieczem, w końcu przydało by się gdyby przyczaiła się do katany przed wyruszaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Pon 6 Lip 2009 - 17:25

Mito Inahana spoglądał na twój ukłon w osłupieniu. Gdy wyprostowałaś się, wydawał się już nieco rozluźniony.
-Zrobiłaś to jak rasowy żołnierz… dwa lata…, kiedy zdążyłaś się tak zmienić- mruknął pod nosem poruszony
-Idź już, mam naprawdę ważne sprawy do załatwienia- nie dał Ci odpowiedzieć.

Słońce nikło już za pałacem Sereitei, gdy stanęłaś u progu swego mieszkania. Wyglądało ono mizernie na tle innych pięknych domów bogatszych Shinigami. W drzwiach odnalazłaś list.
„Rozporządzenie Głównodowodzącego oraz Kapitana 3 dywizji Sereitei.

Z uprzejmą prośbą odzywamy się do Panny Tsuki, aby w dniu jutrzejszym zgłosiła się w barakach oddziału trzeciego, gdzie zostanie zapoznana z szczegółami operacji, a także z resztą oddziału wysłanego do Hueco Mundo.”

Były także dwa podpisy. Jeden zapewne należał do Generała, drugi do Kapitana 3 oddziału. Nacisnęłaś klamkę od mieszkania. Drzwi otworzyły się. Czemu miały by nie? Nikt nie zamykał tutaj drzwi, wszak nikt nikogo tutaj nie okradał.

Wygrzebałaś resztki jedzenia i pożarłaś je. Jutro czekały Cię ponowne zakupy, ewentualnie możesz znów wybłagać trochę od Inahany. Była jeszcze szansa na darmowy posiłek w siedzibie.

Miecz leżał wygodnie w dłoni. Wyprofilowana rękojeść wyłożona rzemykami uniemożliwiała ostrzu wysunięcie się z dłoni, a także ułatwiała w nieznacznym stopniu ruchy nadgarstka. Samo ostrze miało długość około 85cm. Po kilku machnięciach odnalazłaś środek ciężkości. Jedyne, co mogło przeszkadzać w walce, to małe kółeczka, które od czasu do czasu wydawały cichy dźwięk. Lecz gdyby ktoś był zdolny je usłyszeć to na pewno byłby zdolny zabić Cię bez większych problemów. Tak, więc nie robiło to większej różnicy.

Księżyc wzniósł się całkiem wysoko, było parę dni po pełni toteż był jeszcze bardzo dobrze widoczny, choć dało się dostrzec lekkie nadgryzienie w jego okrągłej twarzyczce. Gdzieś w oddali szemrał mały strumyczek, ten kojący dźwięk przerywały skoki ryb z sadzawki sąsiadów. Kolejna spokojna noc w Społeczności Dusz, powiedziałby pewnie twój Sensei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Wto 7 Lip 2009 - 0:02

Westchnęła cicho, zerwała kartkę przed wejściem, po czym to po wejściu do domku położyła ją gdzieś przy wyjściu aby jej nie zapomnieć.

Za raz po tym gdy skończyła testowanie katany, schowała miecz do pochwy i położyła go obok swojego „wyra” składającego się z koca i poduszki. Chile później złapała za pudełko, otworzyła je jak na siebie dosyć ostrożnie, po czym zerknęła na odzienie.
Nie była szczególną fanką przebieranek i mocny, niemniej podobał się jej uniform shinigami, zwłaszcza gdy porównywała kimono, ze szkolnym mundurkiem. Z Ociąganiem rozebrała się, po czym to leniwie ubrała uniform który otrzymała od senseia, nie miała lustra wiec nie mogła się przejrzeć, niemniej czuła się w nim dobrze.

Postanowiła że niedługo położy się spać, w końcu jutro miała kilka rzeczy do załatwienia, dostrzegła jednak księżyc, wyglądał całkiem malowniczo, podeszła do okna i wyjrzała przez nie. Właściwe nigdy nie zastanawiała się czy noce są ładne, w ogóle się nie zastanawiała nad pięknem takich widoków, niemniej teraz jakoś się jej zebrało, być może dlatego iż byłą pewna że taką fazę księżyca widzi po raz ostatni.

- To była kolejna spokojna noc w społeczności dusz – pomyślała, po czym już głośno dodała – Szlag czemu mówię jak staruszek... – Mruknęła odsuwając się od okna i zamykając je z irytacją. Tu zdjeła z siebie odzienie, które równo ułożyła w pudełeczku, później bieliznę, następnie poszła się umyć, przebrać w szare kimono do snu, no i położyła się, swoją dłoń ułożyła na pochwie miecza... Tak zasnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Sro 8 Lip 2009 - 13:01

Cichy kobiecy głos, tak, na pewno. Słyszałaś kobiecy głos. Z każdą chwilą stawał się wyraźniejszy i mocniejszy. Gdy był naprawdę blisko mogłaś rozróżnić już słowa. Również głos stał się grubszy i niższy, nie przypominał głosu kobiety, lecz mężczyzny. Nie byłaś pewna, lecz zdawało Ci się, że była to jakaś kołysanka. Kołysanka, którą śpiewa się dzieciom do snu.

Czułaś obecność kogoś obcego. Tuż przed tobą pojawiły się dwa czerwone ogniki. A po otaczającej Cię pustce poniósł się potworny śmiech
-Obudź się cukiereczku- głos był chrypliwy i basowy. Całe otoczenie trzęsło się od tego głosu.
-Obudź się cukiereczku, masz przed sobą ciężki dzień.

Otworzyłaś prawe oko. Przez okno wpadały pierwsze promienie słoneczne. Ktoś usilnie dobijał się do twoich drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Sro 8 Lip 2009 - 18:20

Dziewczyna wstała dosyć szybko, rozejrzała się po pokoju, widać sen w jakiś sposób nią wpłynął.. Tym bardziej, że rzadko śniła. O całym zdarzaniu przestała szybko myśleć, ktoś pukał... Właśnie ! Ktoś się dobijał do jej domu !
Rzadko ktoś do niej przychodził... Szybko w głowie dziewczyny pojawiła się czerwona ostrzegawcza lampka, to musiał być złodziej ! Nie zwróciła uwagi na to że jej kimono nie leżało dobrze, właściwie to po nocy leżało fatalnie, i dziewczyna miała o wiele za duży dekolt.. Ale co tam, była zbyt zaspana żeby zwracać na to uwagę.
Schyliła się, złapał za rękojeść katany, oparła ją sobie o ramię, następnie ubrała sandały i ruszyła do drzwi – Zaa raz... Ludzi budzisz... – wymruczała, nie była w zbyt dobrym humorze, chętnie by się jeszcze poleniła.
Stanęła przed drzwiami i otworzyła je w niekulturalny sposób polegający na kopnięciu drzwi.. Niezbyt martwiła się o to, że ktoś nimi oberwie. – Czego ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Pią 10 Lip 2009 - 15:53

Drzwi otworzyły się z hukiem. Usłyszałaś ciche jęknięcie, gdy zatrzymały się na czymś. Zza wpół otwartych drzwi wyjrzała czyjaś głowa. Był to młody shinigami. Chyba to on był przeszkodą dla twoich drzwi. Ponieważ, trzymał się za nos obiema dłońmi.

Chciał coś powiedzieć, lecz ucichł, gdy zobaczył Cię. Nie byłaś pewna, czy zrobił to z powodu twojej wrogiej twarzy, czy może z powodu dekoltu. Obudził się dopiero po kilku sekundach. Ledwo widocznie potrząsnął głową i rozmasował sobie nos.
-Kapitan trzeciego oddziału, prosi panią na spotkanie. Zostaną omówione wszystkie szczegóły przyszłej misji.- Mówił jakby miał katar, był to zapewne efekt tego, że miał zatkany nos.
-Oczekuje pani za trzydzieści minut- dodał szybko znów patrząc na twój aktualny wygląd.

Chwiejnym krokiem, wciąż rozmasowując sobie nos ruszył ku głównej ścieżce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Pią 10 Lip 2009 - 16:10

Widząc chłopaka stwierdziła że trzeci oddział zarezerwowany jest dla ciot i ćwoków. Słuchjąc chłopaka podrapała się po głowie - Że co on mnie ? - Dziewczyna nawet nie miała pojęcia kim jest kapitan trzeciego oddziału, w ogóle średnio znała się na tych całych shinigami i oddziałąch, nie zwykła słychać na wykładach czegokolwiek - W ogóle to jakieś kłopotliwe cholera...

Weszła do domu, trzasnęła za sobą drzwiami, mruknęła sama do siebie - Będę musiała powiedzieć Senseiowi że następnym razem może się wypchać... - ruszyła do łazienki w celu umycia się, ową czynność wykonała akurat mozolnie, umyła włosy, jednak kompletnie olała suszenie ich, później ubrała się w uniform który dostałą od nauczyciela, oparła katanę o prawe ramię, wyszła no i ruszyła.. Właśnie a gdzie mieścił się budynek trójki ? Cholera... Jako że nie miała w domu żarcia, nie zjadła śniadania i burczało jej w brzuchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Pon 13 Lip 2009 - 11:41

Shinigami czekał na Ciebie na głównej ścieżce, jego nos wydawał się być nienaturalnie duży, co nadawało mu karykaturalny wygląd
-Ruszajmy, kapitan na pewno się niecierpliwi.- trzymał się od Ciebie w pewnej odległości.

Dzień zapowiadał się miło i przyjemnie. Nie licząc ogromnej czarnej chmury, która wisiała nad południowym Rukongaii. Shinigami zdawał się usłyszeć burczenie w twoim brzuchu
-Ummm, przygotujemy Ci jakieś danie, gdy już tylko dot…- zatrzymał się w połowie zdania, musiał dostrzec twoje ostrze, bo zapytał
-Hmmm, jak się nazywa twoje ostrze? Wygląda naprawdę ciekawie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Pon 13 Lip 2009 - 11:57

Dziewczyna sama postanowiła nie iść za blisko chłopaka, wyraźnie nie lubiła takiego typu ludzi, albo inaczej w ogóle nie lubiła ludzi, i trudno było powiedzieć, do czego pałała jakąkolwiek sympatią, nie licząc jedzenia.
- Kapitan ? A kim jest ten, co cały wasz kapitan... Potrafi walczyć ? – Kamys nie błyszczała szczególną inteligencja, prędzej jej chronicznym brakiem, co w połączeniu z niewiedzą stwarzało często obraz iż kobieta jest po prostu idiotką.

Zerknęła w kierunku chmury, wydawało się, że jest nią bardziej nią zainteresowana niż chłopakiem. Nie lubiła deszczu, może dla tego że był mokry i zimny. Jak by się tak zastanowić nie przepadała za wodą, nie potrafiła pływać mimo kilku usilnych prób nauki.
- To ? Znaczy ta katana jak się nazywa ? – Bez zainteresowania zerknęła znów na chłopaka, zmarszczyła lekko brwi – W sumie nie mam pojęcia... A powinna się jakoś nazywać ?
Przez moment analizowała to co powiedział chłopak... Za raz przed chwilą padło pewne słowo klucz „danie” Taaaakk.... – Lubię kurczaka, ryż, wasabi i sake... Jeśli by ktoś pytał odnośnie tego dania... A i duże ilości – Odetchnęła cicho znów wracając wzrokiem do chmury.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Pon 13 Lip 2009 - 20:26

Chłopak podrapał się po głowie
-Chodzi mi o imię twojego miecza… no wiesz, to, które pozwoli Ci uwolnić moc twego ostrza. Ja swojego jeszcze nie znam, ale ty musisz, przecież nie wysłaliby do Hueco Mundo kogoś, kto niema zielonego pojęcia jak ma na imię jego miecz.- Mówił dużo, nawet bardzo. Wydawał się tego nie zauważać, a może nawet to lubić.

Doszliście do ogromnego budynku, ktoś miał chyba manię wielkości, gdy projektował ten budynek. W ogromnych dwu skrzydłowych drzwiach zmieściłoby się trzydziestu mężczyzn, jeśli by upchać ich jeszcze na sobie, to być może nawet około dwóch setek. Tuż przed nią powinni stać wartownicy, widziałaś specjalne stanowiska dla nich. Lecz nikogo nie było. Chłopak westchnął tylko cicho i otworzył dużo mniejsze drzwi, umieszczone w ów bramie. Weszliście do środka. Tam przywitał Cie potężny harmider, ujrzałaś tłumy bogów śmierci, którzy biegali z jednego miejsca do drugiego. Wszyscy byli czymś zajęci.
-My idziemy tam- chłopak złapał Cię za głowę i przekręcił ją w kierunku jednego z budynków.

(Dalsza część w Kwatera Dywizjonu 3-> Sala obrad).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Czw 1 Paź 2009 - 21:34

Dziewczyna weszła do swojej kwatery z wyjątkowo niezadowoloną nawet jak na siebie miną, rzecz jasna nie było to wywołane nie powiedzeniem misji, kobieta nie była zbyt obowiązkowa... Martwił ją raczej fakt że nie zdołała dotrzymać obietnicy zniszczenia Hollow który zaatakował przyjaciół jej nauczyciela. Zamknęła za sobą drzwi i weszła głębiej, jak zawsze w środku panował chaos, wyciągnęła katanę zaa pasa, i ustawiła ją tuż obok swojego "wyra", po tym wyciągnęła z szafki swoje szare kimono do snu i udałą się do łazienki... Zamierzała wziąć długa kąpiel, w końcu w HM nie miała jak się porządnie umyć. W Misie rozmyślała długo co powedzieć nauczycielowi Hakudy, w końcu uznała że będzie go neutralnie unikać... W końcu gdy poczuła się "czysta", co trochę czasu trwało wstała, wytarła się, założyła kimono do snu i trzymając ciemny mundur wróciła do pokoju "reszty", tam odłożyła odzienie i zabrała się za szukanie jezdnia, niestety po tej niecności większość jej mizernych zapasów i tak była nie zjadliwa, wiec zdołała tylko nieco zaspokoić swój ogromny apetyt... to nie było pocieszające. Będzie musiła jutro napaść wcześniej akademię aby zjeść coś rano.

Na sam koniec ułożyła się na macie do spania, głowę położyła na poduszce, złapała za koc i uwinęła się nim, szczelnie... Na sam koniec złapała katanę w prawice, przysunęła ją i tak całkiem szybko zasneła... Była zmęczona po tym całym zadaniu w świecie pustych.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Czw 8 Paź 2009 - 21:00

Kamys była bardzo zmęczona. W końcu po ciągłej walce o życie nie miała nawet czasu porządnie odsapnąć. Dopiero po kąpieli, gdy większość emocji związanych z misją opadło, poczuła jak bardzo była zmęczona. Mięśnie w większości bolały jak diabli, zaś w głowie huczało od wyraźnego wyczerpania. Dla tego tez zasnęła niemal od razu.

Gdy otworzyła oczy w domku wciąż było w sumie ciemno. Ciężkie okiennice nie wpuszczały światła słonecznego do środka, przez co nijak nie można było się dowiedzieć co w ogóle dzieje się na zewnątrz. Mięśnie wciąż bolały ją, choć raczej w formie zakwasów niż zmęczenia. Takie lekkie kłucie nie było jednak najgorszym czego Kamys doświadczała. Była głodna, i to koszmarnie głodna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Czw 8 Paź 2009 - 21:15

Nie miała pojęcia czy jest dzień czyt noc, irytująca rzecz... Ale na pewno mniej irytująca niż atak światła słonecznego który mógłby ją nawiedzić gdyby otworzyła okna. Dla czego w ogóle nie miała zegarka ? Głupie miejsce, głupi dom, w ogóle wszytko było idiotyczne. A co najgorsze... Jej wygłodniały brzuch domagał się jedzenia, dobrze jednak wiedziała że tak owego w domu nie ma, a na pewno nie miała nic zjadliwego.

Leżała tak na plecach wpatrując się w strop którego i tak nie widziała przez ciemność, wsłuchiwała się w rytm burczenia brzucha, przypomniały się jej stare czasy... Znaczy kiedy jeszcze miała jak słuchać swojej ukochanej muzyki, raz po raz przypominała sobie swoje ukochane utwory których ni jak w tym cholernym świecie nie miała jak usłyszeć

Westchnęła cicho, usiadła powoli krzywiąc się lekko, odczuwała bule mięśni, najchętniej nie ruszała by się w ogóle... Ale zdobycie pożywienia było teraz najważniejsza sprawą, ważniejsza niż jakieś głupie kłucie... No dobra może nie łupie... Ale wcale by się nie obraziła gdyby minęło... chwiejnym krokiem ruszyła do okna w celu lekkiego otworzenia go i sprawdzania w jakiej porze się obudziła... Niezależnie od wyniku ekspertyzy postanowiła iść się umyć i przebrać w swoje akldemickie kimono, te było brudne... Za raz przed wyruszaniem do HM trenowała i nie zdążyła go wyprać.. Zresztą ona w ogóle rzadko co prała - nie chiało się jej.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Pią 9 Paź 2009 - 19:29

Jak miało się kazać, słońce stało już wysoko na niebie. Wydawało się że jest przynajmniej południe, a może nawet popołudnie. Nie było to w sumie nawet takie dziwne, w końcu Kamys była wczoraj wykończona, i musiała odespać. Odsypianie zresztą nie było w cale takie nieprzyjemne, zaś zajęcia w akademii nie zdawały się przyciągać w żaden konkretny i nieodparty sposób.

Kamys spokojnie ruszyła do łazienki, i przygotowała się na dalszą cześć nadchodzącego dnia. Nim była gotowa minęła przynajmniej kolejna godzina, ale czemu niby dziewczyna miała by się przejmować?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Pią 9 Paź 2009 - 20:36

Właśnie czemu ? Nie przejmowała się spóźnieniem... bo po co ? I tak nie zamierzała szybko ukończyć akademii, w niej życie zdawało się być łatwiejsze niż życie shinigami. Doświadczyła ostatnio misji tego drugiego i stwierdziła że w cale tak fajnie nie było. Najchętniej w cale by się w ogóle nie ruszała, w końcu lenistwo jest rzeczą niezwykle przyjemną, jednak głód był silniejszy.... Był niezwykłym motywatorem dla Kam.

W końcu gdy udało się jej w końcu ubrać (co przy bólu mięśni nie było takie łatwe i przyjemne), stanęła przed wyborem czy się dozbrajać. Katana wyglądała kusząco, w końcu dla tej prostej dziewuchy która niezbyt znała się na sztuce ta broń była alfą i omega artyzmu (nie każdy musi mieć smak), niemniej odczuwała pewien rodzaj... Wstydu ? Być może. W końcu obiecała za raz po otrzymaniu prezentów (każdy bywa czasem przekupny!), że zabije hollow który uszkodził przyjaciół profesora... Zastanawiała się czy aby nie oddać katany nauczycielowi. Munduru postanowiła nawet nie pokazywać w końcu w wielu miejscach był uszkodzony, takiego nie należało oddawać... Chyba ?

Boken wyglądał biednie przy katanie, jednak była to rzecz którą zakupią sobie sama i nie musiała jej oddawać. W efekcie czego do obi przytroczyła po lewicy boken i po prawicy katanę. Nasunęła na stopy swoje ukochane, podkute matem sandały i obolała ruszyła do wyjścia - poruszała się bardzo sztywno, przy każdym ruchu starała się ograniczyć ruchy obolałych mięśni.

Gdy wyszła trzasnęła za sobą drzewami i ruszyła do akademii - tylko tam mogła liczyć na darmowy, ogormny posiłek



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Pią 9 Paź 2009 - 21:23

Droga do akademii nigdy nie wydawała się Kamys tak długa i nużąca. Nogi bolały, słońce paliło, głód doskwierał, zaś niezbyt pięknie pachnący strój w cale nie poprawiał ogólnego samopoczucia. Dla tego też gdy dziewczyna dotarła do stołówki była nawet bardziej podirytowana niż zwykle. Młodsi uczniowie w zasadzie schodzili jej z drogi, jednakże nie koniecznie było to efektem strachu. W końcu obrzydzenie wywołane blizną na policzku też odgrywało ważną role w aparycji Kamys.

Ostatecznie jednak trafiła do swojego celu, i właśnie tutaj trafiła na przedsionek raju. Otrzymała ogromną porcję jedzenia, które być może nie było najwyższej jakości, jednak było niezłe, a do tego zdecydowanie i z całych sił darmowe. Dzięki temu nawet konsumentka pokroju kamysowego zdołała nasycić swój głód.

Obecnie dziewczyna stanęła przed bardzo trudnym wyborem - musiała wymyślić co zrobić z resztą swojego dnia, w końcu nie mogła siedzieć na stołówce cały dzień... a może i mogła?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kwatera Kamys Tsuki   Today at 16:17

Powrót do góry Go down
 
Kwatera Kamys Tsuki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com