IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry!

Pomoc dla nowych graczy

Forumowy Discord

Share | 
 

 Stołówka

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Aoto


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
79/80  (79/80)
Punkty Reiatsu:
90/128  (90/128)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-08, 17:50

Uśmiechnął się do niej szczerze.
-Dziękuje za radę. Faktycznie wyglądają na bardzo wycieńczone.-
Kisuke niezwłocznie podzielił jedzenie na trzy równe części.
*Jedna trzecia porcji powinna wystarczyć.* stwierdził w myślach.
Przystąpił do spokojnego jedzenia, brał niewielkie kęsy i powoli je przeżuwał.
Chciał jak najdłużej się delektować smakiem jedzenia, skoro nie mógł w pełni nasycić głodu.
Między kęsami rozmawiał ze Szlachciankami, uważając, co by nie nadepnąć im na odcisk. (Oczywiście po przeżuciu i połknięciu)
-I jak podobam wam się pierwszy dzień w akademii?- Zapytał zaciekawiony.
Dokładnie przyjrzał się Kanie, żeby ustalić, czy jest wysportowana.
-Jeżeli jesteśmy, w bardziej zaawansowanej grupie wydaje mi się, że ten cały Mito-senseiem nam zgotuje większe piekło.-
Zaśmiał się delikatnie z przerażeniem w oczach.
-A właśnie prawie bym zapomniał. Mam nadzieje, że nie gniewacie się za to wcześniej. Po prostu ciężko było mi uwierzyć, że tak urodziwe damy zwróciły na mnie swoją uwagę.-
Młody Kuchiki ewidentnie wpadł w małe zakłopotanie, poliki lekko się zaczerwieniły a oczami wpatrzony, był w jedzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/180  (146/180)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-08, 22:12

Kisuke dostał od losu drugą szansę, aby dogadać się z trójką szlachcianek, choć ten jako typowy samiec alfa (w czym pewno przypominał znienawidzonego Omaede, do czego pewno by się nie przyznał) zwracał uwagę głównie na jedną z nich. Tym razem postanowił trzymać język na wodzy i jakoś się postarać w ten sposób, aby tym razem nie dać ciała. Zadanie górnolotne, bo sztuka rozmowy z kobietami nie każdemu chłopakowi była znana. Po pytaniu chłopaka Kana spojrzała konspiracyjnie na boki obserwując czy nikt im się nie przysłuchuje i powiedziała:
- Zori-Sensei jest straaaaaaaaaaaszny. - jej koleżanki zainteresowały się tym czemu tak było, na co szatynka ze szczegółami opowiedziała im o tym jak kulawy Shinigami najpierw zmieszał z błotem biednego chłopaka, a potem przywiązał go zaklęciem do ściany. Pozostała dwójka dziewcząt podeszła do Rukończyka z współczuciem, ale szybko przeszła do drugiego tematu, w czym prym wzięła Reika:
- Słyszałam Kana-san, że masz w grupie tego panicza z rodu Kasumi-Ouji... ciaaaaacho! - na co obie jej koleżanki niemal zapiszczały po czym Kana sama zawtórowała - Tak, tak faktycznie jest, wszędzie chodzi ze swoją siostrą bliźniaczką. Jest przepiękna. - przyznała szczerze dziewczyna, choć w jej tonie było czuć nutkę zazdrości. Z oględzin Kisuke wyszło, że Kana ma całkiem wysportowaną budowę ciała, na tyle na ile mógł to określić w dość szerokim mundurze studenta, który okalał jej ciało, po czym szybko odszedł od tematu urody członka rodu Kasumi-Ouji. Na jego wypowiedź znowu odpowiedziała Reika pałaszując w przerwach od gadania duże ilości ryżu:
- Nie wyobrażam sobie, żeby mogło być ciężej. Nie wiem jak jutro wstanę z łóżka. - czemu przytaknęła druga z koleżanek, która już miała za sobą zajęcia z Senseiem Mito, który z opisu dziewczyn wynikało, że był tym wielkim facetem, który był na rozpoczęciu roku. Na jego przeprosiny Kana kiwnęła ręką:
- Daj spokój, już dawno o tym zapomniałam. Pierwszy dzień, nowe środowisko, zrobiłeś głupstwo, było minęło. - powiedziała po tym wesoło się uśmiechając i kończąc jedzenie ryżowej kulki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aoto


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
79/80  (79/80)
Punkty Reiatsu:
90/128  (90/128)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-09, 18:11

Kiedy Szlachcianka wspomniała o tym przykrym zdarzeniu które miało miejsce na wykładach o hollowach. Kuchiki na samą myśl robią się dreszcze *A co gdyby to ja zasnął na trawie?*
Kiedy rozmowa wskoczyła na tory o paniczu z rodu Kasumi-Ouji. Chłopak skupił się na jedzeniu, jednym uchem słuchał drugim, wypuszczał. Kiedy skończył, raczyć się posiłkiem wziął talerze, wstał.
-Dziękuje za wspólny posiłek.- Ukłonił się.
-Do zobaczenia Reika-san i Meguim-san. Kana-san zaraz wspólnie będziemy próbować przetrwać piekło Mito-senseia.- Uśmiechnął się.
Kisuke odetchnął z ulgą, iż pierwszego dnia nie zniszczył swojego wizerunku w oczach Kany i reszty dziewcząt.
*Wszystko dobre co się dobrze kończy. Ciekawe, o czym Kana rozmawiała z Omeadą. Pewnie to tylko z grzeczności.* Wmawiał sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/180  (146/180)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-09, 19:13

- Racja, po dzisiejszych doświadczeniach chyba dostanę fobii tyczącej się spóźnienia. - powiedziała z nerwowym śmiechem Kana, pożegnała się z koleżankami życząc im powodzenia, bowiem je czekała teraz przeprawa z wykładem tyczącym się Hollow. Oni natomiast musieli skierować swe kroki na tereny zielone akademii gdzie zajęcia prowadził Inahara Sensei, na którego większość uczniów mówiło Mito-Sensei, bo podobno swojski i wporządalu był z niego facet. W połowie drogi szturchnęła go Kana - szepnęła - To oni. O nich rozmawialiśmy. - faktycznie przed nimi szło dwoje młodzieńców, które mimo wieku (szesnastka na karku) miało prawie metr osiemdziesiąt wzrostu oraz niczym nie skażoną, bladą skórę, ich rysy były łagodne, a włosy blond o odcieniu tak jasnym, że wydawały się być niemal białe. Gdy rodzeństwo Kasumi-Ouji dotarło chwilę przed nimi na docelowe miejsce i odwróciło się, Ci dostrzegli wszystko co opisałem, do czego dodając duże, błękitne oczy sprawiało, iż można było ich pomylić z aniołami. Z oczywistych powodów Kuchiki skupił się na siostrze, której rozpuszczone włosy były zebrane na jej plecach dzięki dwóm warkoczom idącym znad obu uszu zbierających się w jeden grubszy na wysokości jej karku. Jej brat, również był elegancko uczesany, choć z mniejszą finezją charakterystyczną dla męskiego fryzjerstwa. Wracając do świata istot mniej doskonałych, niż bliźnięta Kasumi-Ouji... (zostajemy tutaj, bo temat z terenami zielonymi zajęty przez konkurencje :///////////)

Podwórza Akademii Shino zapełniły się ustawicznie, tym razem nikt się nie spóźnił ( w czym nie było nic dziwnego po występie Zoriego), a ostatni na zajęcia wpadł sam Shinigami o posturze niedźwiedzia. Mito-Sensei spojrzał na swych uczniów chaotycznie porozrzucanych na trawniku, uśmiechnął się lekko i bez przywitania ryknął:
- No na co się gapicie!? W dwuszeregu zbiórka! Raz Raz Raz! - uczniowie pogonieni zaczęli ruszać się bez większego ładu i składu, dwóch chłopaków zderzyło się czołami, by wylądować na tyłkach, ale po zobaczeniu niecierpiący zwłoki wzrok nauczyciela o pokaźnych rozmiarach nie bacząc na ból wstali i wylądowali jeden za drugim w szeregu. W końcu cała grupa znalazła się jeden przed drugim, a w parze z Kisuke wylądowała Kana, obok niego stał Omaeda z jakimś dość niskim chłopakiem z Rukonu o wąskim pasku czarnych włosów na głowie, natomiast po lewej bliźniacy Kasumi-Ouji. Uwagę na siebie znowu zwrócił nauczyciel wskazujący na swą klatę kciukiem:
- Jestem Inahara Mito i będę prowadził Wam, aż dwa przedmioty praktyczne, pierwszym będą zajęcia ogólnorozwojowe, które właśnie się zaczęły, w których to zadbam, abyście nie opuścili tego roku jakie miękki faje. Mam zamiar sprawić, abyście byli silni i twardzi, bo życie Shinigami jest dla silnych i twardych. Drugim przedmiotem będzie Hakuda, która będzie się Wam najpewniej ciągnąć przez całą długość toku nauczania i polegać będzie na przybliżeniu oraz nauczeniu Was sztuki walki bez użycia żadnej broni poza własnym ciałem. Nim, jednak się za cokolwiek zabierzemy musicie wiedzieć, że kluczem do trenowania swoich mięśni i stawów jest odpowiednia rozgrzewka, która zminimalizuje ryzyko kontuzji. Niech każdy teraz znajdzie sobie troche miejsca i zaproponuje własną rozgrzewkę dla zajęć ogólnorozwojowych. - powiedział Inahara dając im znak, że mogą rozejść się z szeregu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aoto


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
79/80  (79/80)
Punkty Reiatsu:
90/128  (90/128)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-09, 21:16

*Faktycznie jest tak jak, powiedziała Kana.* Stwierdził chłopak, kiedy zauważył siostrę bliźniaczkę panicza z rodu Kasumi-Ouji. Nie podziwiał jej urody zbyt długo co najwyżej przez kilka sekund. Nie chciał, aby Kana wyrobiła sobie o nim złego zdanie.
Staje spokojnie za Kaną, a raczej to kana stanęła przed nim, zanim, zdołał się rozejrzeć.
*Cały Mito jest tak ja wspomniała Rika i Megum. Na pewno będzie wymagający.*
Postanowił wypaść jak najlepiej na tych zajęciach. Kiedy usłyszał hasło do rozgrzewki, stanął niedaleko jasne szatynki, żeby w razie potrzeby mógł jej pomóc, jeżeli jedno z jej ćwiczeń będzie wymagać partnera.
Przyjął pozycje na prostych nogach, stopy znajdowały się na szerokości barków, a ręce trzymał luźno wzdłuż tułowia, wykonał kilkukrotnie krążenie głowy w jedną i drugą stronę.
Następnie uniósł ręce na wysokość barków i wykonał kilkanaście krążeń przedramion.
Kolejne ćwiczenie polegał na spleceniu dłoni palec w palec i wykonaniem krążeń w obie strony.
Teraz postanowił wykonać trochę bardziej wyczerpujące ćwiczenia. Ręce wyprostował wzdłuż tułowia i zaczął energicznie nimi krążyć przez chwile do przodu później do tyłu.
Chłopak stanął w lekkim rozkroku, następnie lewą ręką wykonał, skłoń, dotykając prawej stopy i później na odwrotnie. Na koniec wykonuje jeszcze kilka krążeń najpierw prawo a później lewą stopą. Po tych wszystkich ćwiczeniach na czole pojawiły się pierwsze krople potu.
Między ćwiczeniami ukradkiem zerka na Kane czy aby na pewno nie potrzebuje pomocy, nie chciał się jej narzucać, ale nie wiedział, czy kiedykolwiek ktoś pokazał, jej jak wygląda rozgrzewka przed treningiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/180  (146/180)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-10, 16:56

Kuchiki nie zamierzał się sprzeciwiać woli Inahary i znalazł sobie co nieco miejsca kombinując tak, aby było to jak najbliżej Kany, a potem zabrał się za rozgrzewkę, którą oparł w głównej mierze na ruchach okrężnych. Inni uczniowie zdecydowali się na różne sposoby przygotowywania swych mięśni do treningu.
Na przykład Omaeda robił pompki, a Kana rozciągała się wyginając swoje ciało. Tymczasem Mito chodził między ćwiczącymi przyglądając się im i rzucając od czasu do czasu jakieś uwagi. Jedna z nich padła gdy ten przechodził własnie obok naszego przyszywanego arystokraty gdzie ten powiedział z beztroskim uśmieszkiem na twarzy:
- Więcej skupienia na trening, mniej na dziewczęta. - co wprawiło w pewne rozbawienie stojące w okolicy przedstawicielki płci pięknej. Generalnie to nauczyciel prawie do każdego miał jakieś uwagi, a na koniec obwieścił, że rozgrzewka każdego z nich była zbyt delikatna, więc resztę przygotowań poprowadzi on. Po tym biegali, robili pompki, brzuszki, przysiady, podskakiwali na jednej nodze oraz obu naraz, wykonywali schylenia w biegu, przekładanki i wiele innych. "Rozgrzewka" trwała jakieś czterdzieści pięć minut i u Kisuke wywołała sporą zadyszkę oraz zużycie mięśni, ale i tak nie był najgorsi. Niektórzy ledwie łapali oddech, a jedna dziewczyna nawet usiadła sobie za co została przez Shinigamiego zrugana. Następnie Inahara Sensei wyznaczył linie startu twierdząc, że przez resztę zajęć będą biegać w okół akademii, a najlepszy w tym czterdziestopięciominutowym biegu otrzyma od niego ciastko. Trzy... dwa... jeden i poszli!
--------------------------------
no to opisz taktykę na ten bieg Very Happy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aoto


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
79/80  (79/80)
Punkty Reiatsu:
90/128  (90/128)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-10, 18:33

Kiedy młodzian miał już zaczerwienić się na komentarz Mito-sensei. Spojrzał mu w oczy i uśmiechnął się do niego. *To ma być rozgrzewka? To jest ciężki obóz prac niewolniczych!* Pomyślał sobie.
Kiedy usłyszał, że teraz mają biegać przez czterdzieści pięć minut dookoła akademii, już widział jak jego, płuca lądują na trawniku a zaraz obok jego serce i stopy.
Nie zastanawiał się długo i na znak wyruszył w maraton.
Postanowił biegać ze średnią prędkością, która nie wykańczałbym jego bardzo zmęczonych mięśni i płuc, które razem z sercem waliły w klatce piersiowej. W pewnych odstępach czasowych znaczącą przyśpieszał, próbując nadrobić stracone metry na normowaniu oddechu.
Motywacji dodawała mu myśl, iż może udam mu się pokonać Omeade i, że tym zapunktuje u Kany.
Kiedy czas dobiegł końca, wiedział, że musi dać z siebie wszystko.
*Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni. Chociaż miałby później zwymiotować swoje płuca, muszę dać z siebie wszystko*. Tak podnosił się na duchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/180  (146/180)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-11, 16:29

Kisuke mimo ujrzenia olśniewającej urody panienki Kasumi-Ouji, myślami oraz spojrzeniami wciąż pozostał przy szatynce. Niemal każde działanie motywował staraniem zbliżenia się do Kany czy to fizycznie czy duchowo poprzez zaimponowanie jej. Niewybredny z niego szlachcic, że tak szybko dobrał sobie ofiarę... znaczy się obiekt westchnień. Nie inaczej było w kwestii biegu, tu młody Kuchiki zechciał pobić wielkiego Omaede w biegu i zyskać w oczach szlachcianki. Czy mu się uda? To miała zweryfikować trasa wiodąca okół budynków Akademii Shino. Blondyn postawił na dziwną taktykę, w której to biegnie średnim tempem, a potem raz na jakiś czas znacznie przyspiesza. Takie przebieżki były szalenie męczące i po każdej z nich mimowolnie młodzieniec zwalniał tempa swego biegu. Ogólnie Kisuke nieraz już wykonywał sobie różnego dystansu jogging, ale teraz był zaskoczony jak ciężkie wydają się jego nogi. Prawdopodobnie wynikało to z wymagającej rozgrzewki jaką zaproponował im Inahara. Zdaje się, że nie był jedynym, który to odczuwał, bowiem wszyscy studenci na start ruszyli średnim tempem, dość niemrawym co spotkało się z niezadowolonym buczeniem Shinigami. W efekcie przy pierwszym przyspieszeniu arystokrata znalazł się nawet na czele stawki, problem był w tym, że z każdą chwilą jego siły się kończyły, a on stopniowo zwalniał. W efekcie czego bieg zakończył w drugiej połowie grupy. Na domiar złego pokonanie znienawidzonego Omaedy okazało się niemożliwe, gdyż ten podczas biegu w ogóle nie zwalniał i niewiele mu zabrakło, aby zająć pierwszą lokatę. Wyglądało na to, że piętnaście minut dłużej by biegli i to napakowany student wygrałby bieg, bowiem rudy Rukończyk, który zwyciężył w pewnym momencie wypalił sporo na przód, ale po tym wyraźnie opadł z sił przez co szlachcic z rodu znanego z otyłości systematycznie go doganiał. Ostatecznie, jednak to rudzielec wygrał i zgodnie z obietnicą otrzymał duże kruche ciacho z kawałkami czekolady. Wyglądało smacznie. Na pocieszenie dla Kisuke można było stwierdzić, że ten nie wypadł wcale tak źle. Pare osób zanotowało upadek ze zmęczenia gubiąc kroki, wówczas Mito-Sensei podbiegał do nich szybciutko, by w wyjątkowo głośny sposób zmotywować ich z powrotem do dalszego biegu nie chcąc słuchać nawet głosów marudzenia czy tym bardziej odmowy. Po drugie Kana skończyła tuż przed nim, co prawda przez większość biegu znajdowała się za nim, ale na sam koniec go wyprzedziła. Wyglądało na to, że jej wytrzymałość była na podobnym poziomie co najnowszego członka rodu Kuchiki, ale taktyka szatynki, aby cały czas biec tym samym tempem okazała się w ogólnym rozrachunku lepsza. Po tym nauczyciel dał im kwadrans przerwy, aby co nieco wypoczęli przed Hakudą, bo tam też będą musieli mięśniami popracować... a było od czego odpoczywać. Sam Kisuke nie potrafił uspokoić oddechu sapiąc raz za razem, a jego serce waliło jak młot, no i mięśnie nóg... paliły jakby ktoś przystawiał do nich rozżarzone węgle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aoto


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
79/80  (79/80)
Punkty Reiatsu:
90/128  (90/128)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-11, 18:31

*Niech to, przeliczyłem się! Pierwsza grupa to nie są żarty pełno tu potworów.* Spojrzał na Omaede i rudego Rukończyka. Młody mężczyzna był niezadowolony z przebiegu całego biegu, pocieszał się tym, że przynajmniej ani razu nie wywinął kozła i nie zajął ostatniego miejsca.
Kisuke nigdy nie czuł się tak bardzo zmęczony, nawet po całych miesiącach treningów z Renatro nie czuł takiego zmęczenie. Kuchiki zdał sobie sprawę, że jeżeli kiedykolwiek będzie chciał pokonać czarną owcę, to czeka go daleka droga. Mimo niekrytej niechęci i wrogiego nastawienia, które czuł do niego. W pewnie sposób, zaimponowała mu jego wytrzymałość i determinacja. Chciał pogratulować Kanie dobrej taktyki, której uległ, ale nie mógł nawet wykrztusić słowa z powodu sapania. Całą przerwę spędził na głębokim oddychaniu i masażu mięśnie nóg.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/180  (146/180)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-11, 20:32

Odpoczynek był przyjemny, oddech powolutku się uspokajał, podobnie co serce, a uczucie palenia ogniem mięśni zelżało. Niestety to piętnaście minut zleciało jak z bicza strzelił, a po owym cudnym kwadransie koło nich pojawił się z powrotem Inahara, który na ten moment gdzieś zniknął. Ponownie w hałaśliwy sposób zebrał ich w dwuszeregu co tym razem mimo zmęczenia wyszło im lepiej, niż przeszło półtorej godziny temu. Sensei Mito nie wyjaśniając niczego podetknął każdemu pod nos wiklinowy koszyk z kartkami i nakazał, by każdy ze studentów wybrał sobie jedną z nich. Po niedługiej chwili kosz został oczyszczony, a Kisuke mógł dojrzeć, iż na jego papierku napisana jest cyferka "1". Dopiero wtedy nauczyciel wyjaśnił, choć pewno większość już się domyślała o co chodzi.
- Zatem przechodzimy do Hakudy, czyli sztuki walki przy użyciu jedynie własnego ciała. Pierwsze zajęcia poświęcimy na sprawdzenie co potraficie, zrobimy to w najlepszy możliwy sposób, czyli w praktyce. Będziecie się ze sobą pojedynkować, walczycie ze sobą, od momentu w którym Wam rozkaże zacząć, aż do chwili, w której każe Wam przestać. Pojedynkować ze sobą się będą ludzie o tych samych numerach z karteczek, więc zapraszam przed siebie tych Was z jedynkami. - powiedział. Gdy/jeśli Kuchiki wyszedł przed siebie dowiedział się, iż stanął przed nim ten niski chłopak z Rukongai o wąskim pasku przypominającym irokeza na głowie. Teraz zauważył, iż ten ma ostre rysy oraz zadarty nosek przez co jego twarz wygląda na zadziorną, a dodając do tego opaloną skórę oraz srebrny kolczyk w kształcie kółka wygląda trochę jak uliczny rzezimieszek, których szlachcic wielu widział podczas życia z Rentaro poza Seiretei. Gdy Mito już chciał startować walkę ten nagle zacisnął swoje pięści oraz w lekkim przykucu spiął swoje ciało wydając z siebie coś takiego...:
- OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO! Siły natury dajcie mnie siłe do zwycięstwa! Ziemio czyń mnie twardym, drzewa nadajcie mi wiecznej stałości, wietrze proszę Cię polot, a Was chmury pokornie błagam o lekkość! Naturo zwyciężymy! OOOOOOOOOOOOOO! - zaczął krzyczeć zagrzewając się do bitwy i pewno wszyscy mocno, by się z niego śmiali gdyby nie to, że podczas tego z chłopaka zaczęło wydobywać się ciemnozielone reiatsu w cóż... wielkich ilościach, w końcu to wchłonęło w jego dzieło, a ten wyciągnął rękę w górę i zawołał przy tym - DO BOJU! - tu postanowił wkroczyć Mito Sensei drapiąc się z pewnym zakłopotaniem po głowie wyglądając jakby z trudem powstrzymywał śmiech:
- Emm... chłopcze... ale ten... reiatsu w tych sparingach nie używamy, okej? - czym zdaje się, że mocno uratował tyłek Kisuke, bowiem siła energii jaką ten posiadał była nawet większa od tej Kuchikiego, którego przecież było to najmocniejszą jego stroną. Po tym Sensei Mito poczekał, aż skupiona przez młodzieńca z irokezem Reiatsu się ulotni, aby było fair i mimo jego głośnych zdziwień, że nie można korzystać z mocy podczas walki wystartował bój. Czas na pierwszy pojedynek z wielu w akademickiej karierze młodego arystokraty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aoto


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
79/80  (79/80)
Punkty Reiatsu:
90/128  (90/128)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-12, 06:31

*Skąd on ma tyle energii. Przecież to jest niemożliwe.* Chłopak był w szoku, nie dość, że wyglądał na rasowego rzezimieszka z Rukongaiu to jeszcze miał wiec energii.
Pierwszy raz spotkał kogoś w podobnym wieku do niego mającego większe pokłady Reiatsu niż on. Młody szlachcic uświadomił sobie, że jego cel, którym było ukończenie akademii z najlepszy wynikiem. Stawał się coraz bardziej odległy i niemożliwy do wykonania. *Obym tylko nie padł na deski po pierwszym ciosie. Szczęście w nieszczęściu jest takie, że los przynajmniej oszczędził mi walki z kobietami a tym bardziej Kaną.* Pomyślał sobie.
-Kuchiki Kisuke.- Ukłon. Staje w lekkim rozkroku, zaciska pięści i wyciąga ramiona przed siebie, stawiając gardę. Chłopak postanawiam, iż będzie unikać i blokować ciosy czekając na możliwość wykonania kontrataku. Nie ma za wiele siły po tym maratonie. Uważnie obserwuje swojego przeciwnika i próbuje znaleźć luki w jego atakach, które mógłby wykorzystać. Zaczyna krążyć wokół przeciwnika, szukając idealne okazji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/180  (146/180)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-12, 17:56

Przeciwnik wyglądało na to, że boczył się co nieco na Inahare za to, że ten pozbawił go głównej karty atutowej, ale to nie oznaczało że stracił wolę walki... wręcz przeciwnie. Wyglądało na to, że ten rzeczywiście wierzył, że moce natury dodadzą mi otuchy, bowiem przeskakiwał z nogi na nogę, aż paląc się do bitki. Nawet nie odpowiedział na przywitanie Kisuke, na które jego jedyną odpowiedzią była zdziwiona mina. Szlachcic nie mógł się temu dziwić, w końcu po sobie samym wiedział, że kultura walki w Rukongai była znacznie bardziej dzika i intuicyjna, niż w Seiretei gdzie często stawiano na dystyngowane pojedynki na bokkeny rozpoczęte i zakończone ukłonem szacunku. Zatem gdy tylko Shinigami dał znak, by zaczęli nic dziwnego, iż ten ruszył do szarży... w tył? Dokładnie! To wywołało kolejne spojrzenia zażenowania, a jeden chłopak nawet zaliczył klasyczny "facepalm", bowiem chłopak z irokezem faktycznie zaczął biec w przeciwną strone w stosunku do Kisuke oddalając się od niego. Gdy już wyglądało na to, że Mito-Sensei zaraz będzie na niego wołać ten wykonał zwrot o sto osiemdziesiąt stopni i ruszył prosto na Kuchikiego. Nie był jakoś zabójczo szybki, ale dzięki rozbiegowi nabrał całkiem przyzwoitej prędkości, nie zrobił żadnej gardy, ani nic, tylko dziko gapił się na rozczochranego blondyna i gnając w jego stronę z wyrazem determinacji zapisanym na twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aoto


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
79/80  (79/80)
Punkty Reiatsu:
90/128  (90/128)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-12, 18:55

Kiedy chłopak z irokezem zaczął biec w drugą stronę, Kisuke nie wiedział, czy po prostu jest niespełna rozumu, czy może to jest, jego wyrafinowana taktyka. Przez myśl mu przeszło, że jedynym atutem Rurokańczyka mogą być wielkie pokłady reiatsu. *W końcu jest stosunkowo niski i nie wygląda na silnego.* Dodawał sobie otuchy. Młody szlachcic postanowił zostać w bezruchu do ostatniego momentu, w którym wykonał wypad w stronę pędzącego kurdupla, zapierając się mocno nogami, z wycelowaną pięścią w klatkę piersiową przeciwnika. Miał nadzieje, że brak jakiegokolwiek działań zmyli sparing partnera na tyle, że nie zdąży on zauważyć nadchodzącego uderzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/180  (146/180)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-12, 22:06

Dwóch walczących i dwie różne taktyki. Jeden zdecydował się na atak frontalny przy użyciu siły pędu nadanej dzięki szarży, natomiast drugi zamierzał oczekiwać na ostatni moment i wówczas wykonać nagły ruch. Problem dla Kisuke, czyli tego drugiego był taki, że ten nie za bardzo miał pomysł co irokez planuje w związku z tym rozbiegiem. Nie miał pomysłu czy to rozbieg do ciosu pięścią, wyskoku czy może też prawdziwego tarana barkiem. Skupił się tylko na sobie nie analizując co może wyniknąć z działania przeciwnika co było podstawowym błędem, za który miał zapłacić. Już miał, bowiem wykonać krok w przód gdy nagle nogi Rukonczyka ugięły się, by po chwili wystrzelić go do góry, ten wyciągnął nogę przed siebie celując prosto w najnowszego z Kuchikich. Na szczęście dla szlachcica w jego oponencie było znacznie więcej zaangażowania, niż techniki w efekcie atak ten został wykonany w niepoprawny sposób, a stopa zamiast trafić w centralny punkt korpusu ofiary, trafiła w jego bok. W efekcie czego Kisuke mocno szarpnęło i obróciło, tak że ten z trudem utrzymał równowagę, a irokez poleciał dalej kilkoma szybkimi krokami lądując po czym gdy już zwolnił odwrócił się. Po tym od razu znowu ruszył na swego oponenta, tym razem miał mniej czasu do rozpędu, ale podniósł za to pięść w górę zdaje się, że szykując się do ciosu. Co do szlachcica to tego zabolał bok, po tym kopniaku zdaje się, że będzie siniak, ale nic poważniejszego. Gorzej, że przez ten obrót i trudy z uzyskaniem równowagi ten miał mało czasu na przygotowanie się na kolejny atak, z którym pędził całkiem zasapany Rukończyk.

- 7 punktów życia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aoto


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
79/80  (79/80)
Punkty Reiatsu:
90/128  (90/128)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-13, 15:22

Kisuke nie spodziewał się, że ktoś po takim bardzo męczącym maratonie będzie miał siłę jeszcze biegać a tym bardziej wykonać kopnięcie z wyskoku. Ten atak musiał sporo kosztować przeciwnika i młody szlachcic jest pewny, jeżeli zostałby trafiony w sam środek klatki, teraz leżałby na trawie. * Niech to, zrobiłem najgorszy błąd, nie doceniłem przeciwnika i rozluźniłem się.*
Nie miał czasu, żeby zastanawiać się nad kolejny ruchem. Jeszcze na chwiejących się nogach, stawia pośpiesznie krzyżową gardę na wysokości klatki piersiowej. Kiedy tylko pięść przeciwnika, zatrzyma się na gardzie od razu, przystępuje do ataku i uderza go podbródkowym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/180  (146/180)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-13, 19:37

Wyglądało na to, że przeciwnik odczuł bieg jeszcze mocniej, niż Kisuke na co wskazałoby ciągłe sapanie irokeza, ale za to zdecydował się na znacznie inną taktykę. W momencie, w którym szlachcic starał się oszczędnie korzystać ze swoich sił przez uszczuplenie ich mordęgami z poprzednich zajęć, to Rukończyk zdaje się, iż postanowił nacisnąć ile sił od początku, aby szybko zakończyć bitkę, nim doszczętnie padnie na twarz. Niestety dla niskiego studenta brak mu było umiejętności, by przekuć swe wielkie zaangażowanie w coś naprawdę konkretnego. Kopniak z wyskoku był zaskakujący przez co Kuchiki oberwał, ale kolejny atak to już zupełnie inna para kaloszy. Nawet dla takiego laika jak rozczochrany arystokrata przeczytanie tego ciosu było czymś możliwym do wykonania, a i siła oraz prędkość z jaką został zadany pozostawiała wiele do życzenia. W efekcie bez większych problemów Kisuke obronił się przed uderzeniem kierowanym na jego polik, nawet mimo tego że do ciosów na twarz garda z pionowo ustawionymi rękoma byłaby znacznie bardziej efektywna. Po tym, jednak gdy przeszedł do ataku widać było i jego braki w jakichkolwiek zdolnościach walki wręcz. Zebranie się do ciosu wyszło mu dość nieporadnie, w efekcie czego atak zaczął się ślamazarnie, a jego oponent zdążył odskoczyć do tyłu na tyle szybko, że knykcie Kuchikiego jedynie trochę zahaczyły o jego brodę. Mimo tego ten poczuł niepewny grunt pod nogami przez co wykonał jeszcze kilka nerwowych kroków w tył, przez co oddalił się na kilka metrów, a to blondyn miał możliwość zyskania inicjatywy i przejścia do ofensywy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aoto


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
79/80  (79/80)
Punkty Reiatsu:
90/128  (90/128)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-13, 21:19

Kiedy zauważył, że przeciwnik jest mocno osłabiony, postanawia pójść za ciosem i naciera na przeciwnika, kiedy ten cofam się. Szybko stawia kroki nie zależy mu na utrzymaniu dużej prędkości jedynie na przyspieszeniu, aby jak najszybciej znaleźć się przy celu. Markuje uderzenie prawą ręką w twarz, a tak naprawdę uderza lewą dłonią w klatkę piersiową, żeby przeciwniki nie był w stanie złapać powietrza. Następnie podcina go i przyciska do ziemi, trzymając jego ramie próbując go unieruchomić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/180  (146/180)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-13, 22:09

Kisuke zdecydował, że teraz nadeszła jego chwila, przetrwał ataki irokeza, więc czas aby przejść do ofensywy. Co prawda, on również był zmęczony sapiąc delikatnie, a kończyny wydawały się ciężkie jakby zostały wykonane z ołowiu, ale walki bez ataku nie wygra, a ta sytuacja sprawiała wrażenie odpowiedniej do przeprowadzenia ofensywy. Zatem szlachcic ruszył przed siebie, zamarkował cios prawą ręką, lecz... niezbyt mu to wyszło. Jego poziom umiejętności walki wręcz był bardzo niski, nie znał za bardzo nawet podstaw, więc zabranie się za coś bardziej skomplikowanego dawało małą szansę powodzenia. U arystokraty wyglądało to tak, jakby robił zamach do ciosu i nagle się rozmyślił. Mimo tego kierunek drugiego ciosu zaskoczył irokeza, może przez to że ta nie była zaciśnięta w pięść. Niestety tutaj Kuchiki mógł spostrzec, iż trafienie w ruchomy cel nie było takie proste jakie mogłoby się wydawać, a splot słoneczny nie był punktem tak wielkim. W efekcie faktycznie, otwartą dłonią młodzik trafił przeciwnika i to nawet całkiem solidnie, bowiem na jego twarzy pojawił się grymas bólu, ale próżno było szukać desperackich prób wciągnięcia, choćby haustu powietrza. Odrzuciło go to nieco do tyłu, przez co musiał robić desperacie kroki w tył starając się zachować równowagę. To uchroniło go przed wylądowaniem na glebie, bowiem kopniak Kisuke okazał się zbyt wolny i przeciął jedynie powietrze, gdzie irokez był już parę metrów dalej. Z plusów poza bezpośrednim trafieniem to jeszcze to, że inicjatywa, wciąż należała do niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aoto


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
79/80  (79/80)
Punkty Reiatsu:
90/128  (90/128)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-13, 23:16

Arystokrata żałował, iż nigdy nie wykazał chęci, aby Rentaro nauczył go podstaw walki wręcz, teraz ma pewno byłyby nieocenianą pomocą. Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem Kisuke ciągle miał szanse wygrać ten pojedynek. Tym razem nie szarżował na przeciwnika, powoli do niego podszedł, trzymając gardę. Zamierzał wywołać presje na przeciwniku, nie pozwalając mu się wycofać. Jeżeli ten robi krok do tyłu, szlachcie wykonuje dwa kroki do przodu. Kisuke zamierza ponownie uderzyć przeciwnika otwartą dłonią w klatkę piersiową, próbuje pochwycić go, aby nie mógł dłużej uciekać. Następnie przyciąga go za fraki, zadaje potężne uderzenie kolanem w brzuch. Jeżeli przeciwnik w jakiś sposób dalej będzie stać na nogach po ciosie wymierzonym w brzuch, blondyn zamierza posłać drugą dłonią cios twarz tym razem pięścią, zanim wyrwie mu się z uwięzi. Jeżeli Mito-sensei dalej nie przerwie walki. Szlachcic przerzuca mniejszego przeciwnika przez siebie na deski.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/180  (146/180)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-14, 13:03

No i Kisuke ruszył do kolejnego ataku, ponownie chcąc uderzać otwartą dłonią. Tym razem, jednak nie stawiał na precyzję tylko chciał połączyć cios z chwytem co cóż... było mało prawdopodobne, że mu się uda. Szlachcicowi udało się ominąć bardzo kulawą gardę irokeza przez co atak trafił w cel. Niestety tak jak stosunkowo łatwo było przewidzieć, chwyt się nie powiódł, bowiem uderzenie trochę odrzuciło jego korpus w tył przez co poły munduru uciekły przed palcami blondyna. Mimo tego o dziwo Kuchiki mógł wykonywać zamierzony cios kolanem, a to dlatego, iż przeciwnik zabrał się do wykonywania czegoś równie zaskakującego co szalonego. Zamiast się wycofać po trafieniu to od razu przeszedł do kontrataku wykonując zamach ręką. Pytanie, jednak który uderzy jako pierwszy? Odpowiedź brzmi... nikt. Gdy arystokrata poczuł jak jego kolano wbija się w brzuch Rukończyka, odczuł także pięść oponenta, która powędrowała prosto w jego prawe oko. Stojąc na jednej nodze nie utrzymał równowagi i padł na plecy jak długi. Oko bolało go konkretnie, zarobił solidny cios, ale mimo to był w stanie wstać i kontynuować walkę, jego rywal nie... przynajmniej nie na tyle szybko, aby Mito nie zdecydował się na przerwanie starcia.
- Dobra chłopaki, koniec tego dobrego. - powiedział nauczyciel notując sobie coś w kajeciku. Podszedł do skulonego na ziemi irokeza, który dosłownie po chwili się wyprostował, usiadł, a potem wstał. - Dobra... żadnemu z Was nic nie będzie, ale pójdźcie do pielęgniarki, żeby dała Wam lodu na siniaki. Ty i tak będziesz miał niezłe limo, ale może chociaż troche ograniczy Ci to opuchliznę. - powiedział ostatnie zdanie kierując do Kisuke, który dotykając okolic oka mógł poczuć na palcach jak mu tam co nieco puchnie. Z drugiej, jednak strony mógł być z siebie dumny, wygrał pierwszą walkę w Akademii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aoto


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
79/80  (79/80)
Punkty Reiatsu:
90/128  (90/128)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-14, 14:27

Kisuke odetchnął z ulgą, kiedy Mito-sensei skończył ich pojedynek. Otrząsnął uniform, z kurzu, brudu i podszedł do nieznajomego chłopaka i wyciągnął rękę. Cały czas trzyma się za limo, które mu nabił.
-Dobra walka. Jak masz na imię?- patrzy na niego.
Kiedy wymienił Zdanie ze swoim przeciwnikiem, udał się do budynków akademii w celu znalezienia pielęgniarki, chciał jak najszybciej wrócić na zajęcia z hakudy, aby nie przegapić walki Kany i kilku innych osób chciał spojrzeć jak silni byli inni uczniowie i jaka przepaść ich dzieliła.
Młody szlachcic cieszył się pierwszą wygraną walką, mimo odniesionych siniaków. Wyciągnął plan lekcji i spojrzał.
*Tylko zajęcia  kido i wykłady. Jak dobrze, że jutro brak zajęć fizyczny.* Ucieszył się bardzo, że jutro jego płuca będą oddychać normalnie, a i obiad będzie mógł zjeść, w całości. Schował plan i zaczął kroczyć korytarzami w poszukiwaniu gabinetu lekarskiego, w którym zostanie udzielona mu pomoc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/180  (146/180)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-14, 15:28

- Taaaa... przynajmniej dla jednego z nas, co nie? - powiedział irokez po czym wyszczerzył się pokazując, iż niespecjalnie przejmuje się porażką - Jestem Taki i następnym razem skopie Ci dupe. - dodał uśmiechając się jeszcze szerzej. Rukończyk rozmasował swój brzuch po czym oboje udali się do pielęgniarki, którą okazała się siwiejąca, niska kobitka, dość krępa o okularach grubości wieczek od słoika od musztardy w drucianych oprawkach. Ta uważnie obejrzała najpierw limo Kisuke, potem brzuch Takiego po czym potwierdziła diagnozę Mito-Senseia. Były to zwykłe siniaki, na które dała im po worku z lodem i wypuściła od siebie z gabinetu. Niedawny przeciwnik szlachcica miał takie same plany co on sam, więc razem udali się z powrotem na tereny zielone Akademii. Przez ten czas zdążyła odbyć się walka, w której Omaeda zdaje się, że poddusił jednego chłopaka, bowiem ten pokaszliwał i trzymał się za gardło, a potężnej budowy student wracał do szeregu. Ku radości Kisuke zdążył on akurat na moment, w którym Kana wychodziła do boju, stając na przeciwko Sho. Radziła sobie całkiem przyzwoicie, atakując składnie i całkiem dobrze technicznie, ale młody członek klanu Fon okazał się zupełnie poza jej zasięgiem. Młodzieniec z niesamowitą zwinnością unikał każdego ciosu, aż w końcu przechwycił atak dziewczyny, najpierw wygiął jej rękę, by zakończyć to efektywnym nelsonem. W ten sposób ją obezwładnił i zmusił Mito do zakończenia walki. Co by nie powiedzieć obszedł się z dziewczyną dość delikatnie. Inaczej postąpiła panienka Kasumi-Ouji, która potykała się ze sporych rozmiarów Rukończykiem, przed którego ciosami z gracją unikała, a potem punktowała kolejnymi razami, w efekcie gdy ten w końcu opadł miał naprawdę solidnie obitą twarz. Ogólnie było sporo walk o różnym poziomie, zdarzały się i takie dość żenujące jak i całkiem ciekawe, choć w sumie w większości jeden walczący był sporo lepszy od drugiego w efekcie wygrywał dość szybko. Ciężko tak bez wiedzy, ślepym losem dobrze dobrać pojedynkujących się. Trafiła się, jednak walka na bardzo wysokim jak na pierwszą klasę poziomie, panicz Kasumi-Ouji w niej potykał się z rudym, śpiącym Rukończykiem. Walka była długa i pasjonująca, ale w efekcie wygrał ten drugi o czym zdaje się, że zdecydowało zmęczenie wynikające z mniejszej wytrzymałości szlachcica. Gdyby starcie to nie zostało przeprowadzone po morderczych zajęciach ogólnorozwojowych to ciężko było stwierdzić czy wynik byłby taki sam, bowiem różnice między tą dwójkę były naprawdę nikłe. Tak nadeszła godzina dziewiętnasta i zajęcia pierwszego dnia akademii się dla Kisuke skończyły. Musiał przyznać, że był naprawdę padnięty, a do tego bolał go bok oraz oko od ciosów zadanych mu przez Takiego. Do tego mocno od niego śmierdziało potem, ale sam mógł zdecydować czy udać się bezpośrednio do akademika na jaki się zdecydował czy też  miał jakieś inne plany.
-----------------------------
Zapomniałem w poprzednim poście: - 15 pż
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aoto


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
79/80  (79/80)
Punkty Reiatsu:
90/128  (90/128)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-14, 17:29

Oglądał wszystkie walki uważnie, obserwując ruchy każdego uczestnika. Nie ma co się oszukiwać Kisuke na pewno znacznie odstawał od reszty jego zdolności walki wręcz zostawiają wiele do życzenia. Wygrał tylko dlatego, że trafił na słabszego przeciwnika, jeżeli nic z tym nie zrobi następnym razem Taki na pewno, spełni swoją obietnicę. Na koniec zajęć podchodzi do nauczyciela.
-Sensei mogę prosić o kilka porad, nad czym powinienem popracować? Chciałbym też zaopatrzyć się w kilka obciążników do kończyn. Gdzie mógłbym takowe zakupić?- Na twarzy pojawia się wielka determinacja.

Podchodzi do Kany.
-Kana-san dobrze sobie radziłaś a na pewno lepiej ode mnie, gdybyś trafiła na innego przeciwnika, na pewno wygrałabyś.- Uśmiecha się, co musi wyglądać komicznie z powodu woreczka wypełnionego lodem, który przyłożony jest do połowy twarzy.
-Jeżeli ja byłbym twoim przeciwnikiem, przegrałbym w kilka chwil. Masz znacznie większe pojęcie o walce wręcz niż ja. Równie dobrze, gdyby jego uderzenie było silniejsze, to ja straciłbym przytomność.- Kisuke miał ochotę zaprosić Kane na jakieś wyjście, ale wiedział, że po dzisiejszych zajęciach nikt nie ma za dużo siły, jak i chęci. Postanowił sobie odpuścić i poczekać na lepszy moment.
-Do zobaczenia jutro na zajęciach Kana-chan przepraszam, miałem na myśli san. A teraz wybacz mi, ale muszę iść odpocząć.- Ledwo zdążył zasłonić usta w trakcie ziewania, pomachał jej na pożegnanie, odchodząc.

Kisuke poszedł do swojego pokoju w akademiku, w którym wziął swoje zwykłe ubranie. Poszedł od łaźni, w której mógł się umyć i uprać uniform. Po kąpieli i praniu wywiesił ciuchy, aby wyschły. Następnie poszedł na stołówkę zjeść kolacje. Po kolacji poszedł do swojego pokoju, gdzie chciał przed snem poćwiczyć kontrole rei urządzeniem, które dostał od wuja.(reishukaku)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/180  (146/180)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-04-14, 21:20

Kisuke patrzył na swych kolegów oraz koleżanki z podziwem. Sam stawiał raczej na walkę mieczem, ale i tak tyły w Hakudzie mu przeszkadzały, aby je zniwelować udał się po zajęciach do Inahary chcąc otrzymać od niego pomoc jak się poprawić. Ten uśmiechnął się do Kuchikiego i powiedział "pamiętaj, dobre ćwiczenia, dobra odżywka i nie ma łopierdalania sie! Tylko bajceps się liczy, nic innego nie działa."... a tak poważnie:
- Podoba mi się Twoja determinacja, ale spokojnie, z tego co wiem będziesz miał cztery jednostki lekcyjne Hakudy tygodniowo, a już od następnej zaczynamy srogie trenowanie, więc moje rady już niedługo będą Ci uszami wychodzić. - po czym pożegnał się z klasą samemu udając się z powrotem do budynku akademii. Niestety przez czas, w którym gadał z nauczycielem większość klasy już zawinęła się pospiesznie do domu za pewne łaknąc jedzenia oraz odpoczynku, a wśród tych osób była Kana. Rukończycy udali się do akademika, natomiast szlachcice do swych rezydencji, po co niektórych, tych bogatszych przybyły lektyki, lub nawet karocę, aby jak najszybciej wrócili do swych dworów i zaznali spokoju, wyjątkiem w tym był sam Kisuke, który mimo przynależności do jednego z największych i najbogatszych rodów Soul Society zdecydował się na mieszkanie w akademiku. Była to decyzja oryginalna, choć w historii akademika znajdowały się znamienite nazwiska mieszkańców, jak choćby ostatni u niejakiego Shihouina Natsuo, który około rok temu zakończył edukacje i dołączył do piątego oddziału, więc czasem można go spotkać w Akademii Shino gdy pomaga, któremuś z nauczycieli w prowadzeniu zajęć. Młody Kuchiki udał się do akademca, ale ślamazarnie mu to szło, nogi wydawały mu się taaaakie ciężkie, mięśnie go bolały, podobnie jak twarz, na której mimo lodowego okładu wykreowało się solidne limo. Udał się on prosto do swojego pokoju... a przynajmniej tak mu powiedziano, że będzie mieszkał w pokoju o tym numerze i wszedł cóż... jak do siebie.
--------------------------------------------------------------------------
Piszemy Tutaj
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/110  (77/110)
Punkty Reiatsu:
12/100  (12/100)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-05-16, 18:13

~Kyosuke 3~

Marsz do stołówki był długi i musiałeś pokonać wiele zakrętów. Całe szczęście po drodze minąłeś jedynie paru uczniów z wyższych roczników. Pewnie ich zajęcia zaczynały się dużo wcześniej niż twoje albo cenili sobie poranne treningi. Mimo wszystko zajmowały ich rozmowy odnośnie nadchodzących egzaminów. Przynajmniej twój rocznik mógł jeszcze odetchnąć przed solidnymi cięgami ze strony nauczycieli... Wreszcie stanąłeś przed drewnianymi drzwiami. Chwilę później przekroczyłeś próg pomieszczenia. Wewnątrz panowała cisza oraz przedziwny spokój. Może dlatego, że posiłek spożywała jedynie garstka osób. Wśród znajomych twarzy dostrzegłeś jedynie wilczą damę. Czyżby Astarte także dręczyły jakieś dziwne sny? Trudno zgadnąć... Na śniadanie miałeś do wyboru: kanapki, jakieś kuleczki pływające w mleku, jajecznicę czy kawałki kurczaka przemieszane z ryżem. Oczywiście nikt nie zgłosi sprzeciwu, gdybyś wybrał więcej niż jedną opcję. Międzyczasie koleżanka dostrzegła ciebie i pomachała dłonią tak, aby tylko ty wyłapał ten gest. Najwyraźniej próbowała oszczędzić tobie przyszłych problemów. Szczególnie, że na horyzoncie dostrzegła blondyna z niebieskimi pasemkami, który uśmiechnął się do niej szeroko. Nawet Mana dotarła na miejsce, choć wyglądała na nieco zaspaną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-05-16, 21:20

Woda mogła być odrobinę cieplejsza, ale generalnie był zadowolony. Chyba powinien rozważyć codzienne wcześniejsze wstawanie, aby w ten sposób uniknąć tłoku w łaźni. Stołówce również daleko od zatłoczenia. Dobrze, nie będzie musiał stać w kolejkach i marnować niepotrzebnie czasu. Hmm, co my tu mamy... Te kuleczki pływające w mleko wyglądają nieźle. Weźmie je i może jeszcze jedną kanapkę na wypadek gdyby czuł niedosyt.
Już wcześniej zauważył Astarte, ale nawet nie zdążył pomyśleć czy aby się do niej nie przysiąść, gdy koleżanka sama do niego pomachała. Najwyraźniej nie miała nic przeciwko porannemu towarzystwu dlatego Kyosuke chętnie skorzystał z zaproszenia.
- Cześć. - Postawił na mniej sztywne przywitanie. Zbyt dużo formalności wydawało mu się przeszkodą w nawiązywaniu szczerych relacji, a jednak chciał zdobyć kilku dobrych kolegów podczas pobytu w akademii. Takie znajomości mogły zaprocentować w dalszym życiu. - Widzę, że też lubisz wcześnie wstawać.
Kątek oka zauważył chłopaka o dziwnej fryzurze. Czyżby jakiś wielbiciel? Zwierzęce akcenty miały pewno tyle przeciwników ilu zwolenników. Chyba trudno było pozostać obojętnym wobec podobnej niezwykłości. Dojrzał też Manę, która dla odmiany wyglądała na nieprzywykłą do wczesnych pobudek.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/110  (77/110)
Punkty Reiatsu:
12/100  (12/100)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-05-17, 17:39

Do stołówki zaczęło ściągać coraz więcej studentów ze wszystkich roczników. Mimo tego wewnątrz pomieszczenia nadal panowała dziwna cisza. Ktoś tam z kimś zamienił parę słów, ale ogólnie każdy pilnował własnego talerza. Przynajmniej zdążyłeś złapać kilka lepszych kąsków zanim czegokolwiek brakło. Pozostało wybrać odpowiednie miejsce... Wreszcie ulokował się naprzeciwko wilczej damy. Dziewczyna poruszyła lekko uszami zamiast obdarzać ciebie uśmiechem czy zwykłym uściskiem dłoni. No cóż...
-Witaj. Ach... To niezupełnie tak. Ranne wstawanie wynika częściowo z mojej wilczej natury. Czasami lubię obserwować wschód słońca. Poza tym zgarniam przy tym same plusy. Na przykład pyszne śniadanie czy możliwość trenowania bez wścibskich docinek.- Koleżanka mówiła szeptem, żeby nie zwracać zbytniej uwagi. Choć jedynie wspomniany wcześniej blondyn jakby posmutniał. Czyżby faktycznie obrał sobie Ast za obiekt westchnień? Lepiej nie zgadywać. Tymczasem pannica postanowiła wyjaśnić nieco zaistniałą sytuację.
-To kolega z naszej klasy, Toshi Tanaka. Powinieneś coś kojarzyć. Bardzo sympatyczny, ale momentami zbyt łatwowierny i naiwny. Chce zostać moim przyjacielem. Jednak według mnie na takie miano trzeba sobie zasłużyć. Ciebie również mało znam. Choć jego siostra to zupełne przeciwieństwo. Zresztą sam zobaczysz, jeżeli kiedyś z nimi porozmawiasz. Mniejsza... Lepiej opowiedz co ciekawego sprowadza ciebie do akademii. Chyba nie tylko sławne nazwisko, prawda?- Najwyraźniej Astarte była ciekawa twojej historii. Nawet przez krótką chwilę spojrzała tobie prosto w oczy. Czy zrewanżuje się podobną opowiastką? To stanowiło prawdziwą zagadkę. Wreszcie płeć piękna zaczęła jeść podwójną porcję śniadania. Ciekawe gdzie to wszystko mieściła. Co jakiś czas zupełnie nieświadomie ustawiała uszy pod najróżniejszymi kątami. Zawsze tak, aby lepiej słyszeć odgłosy z otoczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-05-17, 19:09

- Też lubię poranki - przyznał. - Jest jak mówisz. Panuje większy spokój, powietrze jest bardziej rześkie, a słońce świeci łagodniej. Jedyny problem, że trzeba się czasami przemóc do wcześniejszego wstania, aby móc tym wszystkim się nacieszyć.
Kyosuke nie należał do jakichś wielkich śpiochów, ale czasami lubił poleżeć sobie trochę dłużej. Odkąd po raz pierwszy trafił do akademii ograniczył mocno podobne luksusy. Zapowiadało się, że teraz będzie tak samo.
Zerknął dyskretnie na Toshi'ego, gdy Astarte przybliżała jego sylwetkę.
- Ach tak, słyszałem o jego rodzie. Hmm, byłem trochę podobny do niego parę lat wstecz. No, może tylko nie przejawiałem, aż takiej chęci do zaprzyjaźniania się z innymi.
Kyosuke przedstawił tylko połowiczną prawdę. Nie miał nic przeciwko brataniu się z chłopcami, ale już z dziewczynami sprawa poważniejsza. Za młodszych lat płeć piękna dość mocno go peszyła, lecz na szczęście ten okres miał już za sobą i mógł rozmawiać z Astarte bez łamiącego się głosu i zaróżowionych policzków. Oho, padło pytanie o powody przystąpienia do akademii. Jako, że było to już jego drugie podejście do nauki to wiedział, iż podobny temat często pojawiał się w rozmowach pierwszorocznych.
- Właściwie to głównie jest to zasługa nazwiska. Każdy męski potomek rodu Kuchiki trafia do akademii. - Kuchiki byli z tego znani, aczkolwiek dla kogoś spoza Seireitei mogła nie być to oczywistość. - Dorastałem ze świadomością, że kiedyś tu trafię, aczkolwiek nigdy przeciw temu się nie buntowałem. Służba w Gotei 13 to dla mnie zaszczytny obowiązek, a ratowanie bezbronnych dusz i niszczenie pustych są czymś czemu warto poświęcić życie.
Postanowił nie wspominać o wątpliwościach, które kiedyś go dręczyły. Co by było gdyby nie urodził się w rodzinie Kuchiki? Czy wiódłby spokojne życie w Rukongai u boku kochającej rodziny? A może los okazał się okrutny i już dawno byłby martwy?
- A ciebie Ito-san co sprowadziło do akademii? - Zrewanżował się pytaniem. Słuchając koleżanki mógłby też w końcu spróbować tych kulek maczanych w mleku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/110  (77/110)
Punkty Reiatsu:
12/100  (12/100)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-05-18, 18:24

Dziewczyna słuchając ciebie co jakiś czas przytakiwała głową. Najwyraźniej prezentowaliście podobne podejście do życia. Choć oczywiście istniały między wami widoczne różnice. Na przykład pannica po prostu lubiła przyrodę, więc wstawanie wcześniej nie stanowiło żadnego problemu. Wszystko byleby zaczerpnąć świeżego powietrza, jednocześnie odpoczywając od zgiełku akademii. Międzyczasie wyjaśniłeś koleżance powody wstąpienia w szeregi przyszłych shinigami. Astarte zastrzygła uszami, jednocześnie lekko poruszając ogonem. Trudno zgadnąć co oznaczał ten gest. Prawdopodobnie trochę ją zaskoczyłeś brakiem kwestionowania czegokolwiek. Wreszcie przyszła jej kolej, aby uchylić rąbka tajemnicy. Nawet uśmiechnęła się dość tajemniczo...
-Kuchiki-sama chyba nie jesteś niewidomy albo słabo widzący, prawda? Zostałam przecież pobłogosławiona przez samą boginię Amaterasu. Chyba taki powód powinien wystarczyć do zostania bogiem śmierci. Spokojnie, żartuję tylko...- Dziewczyna momentalnie uniosła ręce w obronnym geście. Nie chciała ciebie niczym urazić, a tym bardziej obrazić. Szczególnie, że chyba pierwszy raz próbowała obrócić swój niecodzienny wygląd w zabawną przypadłość. Wreszcie wzięła głębszy oddech i zaczęła kontynuować konspiracyjnym szeptem...
-Tak naprawdę, to chcę spłacić dług wobec kilku bliskich mi osób. Tylko zostając shinigami osiągnę ten cel. Choć po prawdzie próbuję także pracować nad swoimi słabostkami. Dodatkowo będzie miło popatrzeć, jak większość moich dręczycieli odpadnie w przedbiegach, a ja zostanę. Wiem, że brzmię nieco okrutnie. Jednak czasami trzeba też pomyśleć o sobie. Bardzo często ludzie lubią wykorzystywać kogoś o dobrym sercu... Mniejsza.- Astarte machnęła ręką i dokończyła poranne śniadanie. Kątem oka nie omieszkała spojrzeć na twoją skromną porcję. Niby chłop z ciebie, a jadłeś znacznie mniej. Przynajmniej pierwsze lody zostały przełamane, więc gdybyś potrzebował pary do pracy na zajęciach to wiedziałeś gdzie szukać. Tymczasem obok was usiadł twój współlokator, czyli Kyo. Przywitał waszą dwójkę szerokim uśmiechem...
-Witam, witam... O czym tak rozprawiacie? Za niedługo rozpoczną się zajęcia. Chyba wykłady są najnudniejsze z całości. Podobno czeka nas niezapowiedziany sprawdzian.- Czerwonowłosy tylko westchnął ciężko. Skąd posiadał podobne informacje, to pozostało tajemnicą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Stołówka   2018-05-19, 15:31

Kyosuke już miał zamiar się obrazić, ale na szczęście do tego nie doszło. Hmpf, przez głupie sny zaczyna być przewrażliwiony na złośliwe uwagi. Mniejsza. A więc Astarte bierze swój osobliwy wygląd za przejaw błogosławieństwa. Cóż, pewno inna osoba brałaby to za klątwę, ale dobrze, że tak to widziała.
Jej motywacje w dołączeniu do akademii nie wywołały u Kyosuke większych emocji. Pomoc bliskim i eliminowanie słabości to dobre powody, a że przy okazji można było spoglądać z triumfem na porażki przeciwników... trochę mniej szlachetne, ale wciąż zrozumiałe. Pewno kilka osób mocno zaszło jej za skórę. Nic dziwnego, dusze różnie reagowały na inność.
- Dawka zdrowego egoizmu nie zaszkodzi - stwierdził w przerwie od kolejnych kęsów śniadania. - Zapewne sporo studentów odpadnie na pierwszym roku. Na początku zawsze jest największy  przesiew.
Tymczasem pojawił się współlokator. Kyosuke uniósł rękę na powitanie i w tej pozycji zresztą zamarł, gdy okazało się, iż czeka ich sprawdzian.
- C-co? To pewne informacje? Sprawdzian z prawa czy historii? - Spojrzał po kolegach nieco przerażonym wzrokiem. - Ma ktoś pożyczyć notatki?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stołówka   

Powrót do góry Go down
 
Stołówka
Powrót do góry 
Strona 8 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com