IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Sklep u Katriny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Pon 15 Lut 2016 - 16:54

- No, i to jest właściwe podejście.
Katrina zostawiła Ishifonę samą. Zielone coś wywiesiło białą flagę dopiero po dobrej chwili porządnego szorowania. Problem w tym, że znalazła potem jeszcze kilka podobnych plam.
Sprzątała, myła, wycierała, aż dłonie pomarszczyły się i zaczęły śmierdzieć środkami czystości. Kilkanaście lat takiej pracy i skończy jako zgarbiona i wysuszona pani, dlatego też trzeba żywić nadzieję, że aż tak długo nie będzie musiała się ukrywać.
Praca dłużyła się okrutnie, ale nawet rzeczy nieprzyjemne w końcu dobiegają końca. Unicestwiała właśnie ostatni bastion kurzu, gdy coś błysnęło zza okna oślepiając ją na chwilę. Błysk powtórzył się kilka sekund potem. Czy to ktoś z aparatem nie obrał ją sobie za cel? Wyglądając zza okna dostrzegła tylko parę gołębi zgrupowanych wokół okruszków chleba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Pon 15 Lut 2016 - 17:11

...tak, świetnie. Też się cieszyła. To mogła wrócić do swojej roboty.
A męczyła się strasznie. Może gotować nie umiała, ale po November Evelen szorowanie powierzchni sprawiających trudność miała jednak w dużym stopniu opanowaną. I tak było ciężko. Byle znalazła kogoś kto by jej mógł pomóc i to szybko, bo przy częstszych takich kursach to może nie być komu pomagać. Kręgosłup miał jednak swoją wytrzymałość.
Błysk.
Obróciła się w stronę okna oślepiona. Drugi, tym razem ją wkurzył konkretnie. Przetarła oczy i jeszcze nie do końca sprawnymi oczyma rozejrzała się. Ale nic nie był, jedynie gołębie.
Miała złe przeczucia. Zgarnęła mopa, ścierę, i co tam jeszcze dostała do czyszczenia, i poszła szukać Katriny.
-Zrobione. Jak kończyłam coś mi błysnęło zza okna dwa razy. Jakby flesz czy coś-Nie miała pojęcia co to mogło być. Zbierali materiały dla dowództwa czy coś? Albo jeszcze coś innego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Pon 22 Lut 2016 - 19:26

Katrinę zastała leżącą na boku przed telewizorem. Wystarczyło tylko wspomnienie o błysku, aby kobieta poderwała się się ku drzwiom. Przemknęła przez sklep i wypadła na zewnątrz. Ishifone ujrzała Kiyoko wyglądającą na dwór za Katriną.
Przynajmniej nie zbagatelizowała słów Kumagae, a wręcz potraktowała je bardzo poważnie. Tymczasem uwagę quincy przykuł telewizor. Relacja na żywo z tego samego cmentarza, w jakim spoczywały prochy ojczulka. Rozpoznała po grobach widniejących za plecami prezenterki, która z powagą mówiła o tragedii jaka dokonała się w godzinach porannych. Trzy staruszki umarły nagle tuż obok rodzinnych nagrobków. W każdym przypadku przyczyną miał być zawał serca, co było o tyle zastanawiające, że dwie denatki cieszyły się bardzo dobrym zdrowiem i tylko trzecia niedomagała.
Jeszcze większą zagadkę stanowiło zniszczenie sześciu położonych obok siebie grobów. Prezenterka stwierdziła, że wygląda to na robotę kogoś uzbrojonego w ciężki młot i pojawiło się pytanie czy śmierć starowinek miała związek z oburzającym aktem wandalizmu. W oczach Ishifone mógł stać się jeszcze bardziej oburzający, bowiem gdy prezenterka postąpiła ku zniszczonym nagrobkom, Kumagae rozpoznała szczątki miejsca spoczynku swego staruszka.
Rzeczywiście wyglądało to jakby jakiś furiat wziął coś ciężkiego i zaczął demolować co tylko stanęło mu na drodze.
Powróciła Katrina.
- Nikogo nie widziałem. Nikogo nie poczułam. Żadnych śladów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Pon 22 Lut 2016 - 20:56

Wyleciała jak z procy. Potraktowała to chyba nawet trochę poważniej od niej, co nie znaczyło, że Ishifone traktowała to zupełnie lekko. Błyski za oknem gdy sie próbuje ukryć przed zorganizowaną grupą pragnącą Cię w roli eksponatu doświadczalnego nie są dobrym znakiem.
A skoro już mowa o znakach... jej uwage przykuło to, o czym mówili w telewizji. Normalnie by uznała tego rodzaju historie za filmowe cliche, ale w tym wypadku to nawet ją dotyczyło. Nie spała, ból w członkach i kręgosłupie dostatecznie jej przypominał.
Trzy staruszki. Na tym cmentarzu... matka powinna siedzieć w ośrodku, więc nic jej nie powinno być. Mimo to, wątpliwość pozostawała... znowu jakieś zgony. Nie pamiętała dokładnie o co chodziło z tym wczoraj, ale miała pewne podejrzenia. Trudno było jej przecież stwierdzić... albo może o tym trąbili od jakiegoś czasu. Nie oglądała normalnie TV, chyba, że z matką jak czasem odwiedziła.
Zmarszczyła brwi jak zobaczyła zniszczony grób swojego ojca... nagrobek. Będzie musiała go odnowić jak z tego wyjdzie. O ile wyjdzie, chciało by się rzec.
-...wpadam może w paranoję, ale te wszystkie zgony mogą być związane z tym burdelem z wczoraj... te dzisiejsze i wczorajsze...-Wskazała na ekran bawiąc się swoim szalikiem. Serio ciekawe, czy jej matka jeszcze żyje. Może coś powiedzą-Jeszcze grób ojca rozwaliło. By to szlag... może nie złapali wszystkich...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Wto 23 Lut 2016 - 20:28

- Przykro mi - rzuciła Katrina na wieść jaki los spotkał grób ojczulka. - Rzeczywiście sporo się wokół ciebie dzieje i jak dalej ludzie będą tak umierać to wkrótce populacja Karakury mocno spadnie. - Westchnęła. - To miejsce zawsze było narażone na kłopoty, ale po ostatnich wydarzeniach nie zdziwię się, jak nieświadomi duchowo uznają miasto za przeklęte.
Usiadła po turecku.
- Może dowiemy się czegoś. Moi klienci zawsze przynoszą ze sobą ciekawe plotki. Hmm, ale teraz pewno siedzenie tutaj będzie cię jeszcze bardziej męczyć. Po tym co stało się z grobem twojego ojca... Jeśli tych staruszek nie zabił jakiś twój zabłąkany potworek, to za powód śmierci podałabym ciśnienie duchowe na tyle potężne, że było wstanie oddziaływać na żywych. Raczej nie shinigami, oni mocno pilnują się z zachowaniem równowagi. Prędzej sprawka któregoś z tutejszych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Sro 24 Lut 2016 - 11:57

-Mnie też-Szybka wymiana uprzejmości. Szczerze wątpiła, by jej ojcu robiło to różnicę skoro i tak pewnie siedzi w tym całym Soul Society. To do tej pory chyba jedyny świat, któego nie miała okazje odwiedzić. Byle nie była do tego zmuszona.
Na razie jak tak to ujęła to wychodziły mało przyjemne rzeczy. Westchnęła.
-Nieźle jak na dwa dni-Mruknęła-Wątpię, by to był przypadek. Nie zdziwiłabym się, jakby ten cały pożeracz tutaj trafił jakoś moim śladem... do tej pory siedziałam w izolowanych miejscach. Chociaż... zdawał się być zdziwiony, że istnieje coś podobnego do niego, to może jednak to przypadek...-Gdybała sobie pod nosem, ale szło jej to nieskładnie.
-Zaczynam się powoli przyzwyczajać do bycia zmuszoną do siedzenia w miejscach odciętych od reszty świata. Takie szczęście-Wzruszyła ramionami.
W sumie, jak tak o tym myślała, to przecież był to sklep, i to nie taki zwyczajny skoro miał w podziemiach cholerny kanion.
-...czym dokładnie handlujesz?-Zapytała nagle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Sro 24 Lut 2016 - 19:00

Katrina zdawała się czytać w myślach Ishifone, bowiem powiedziała:
- Karakura nie jest dobrym miejscem dla osób wyróżniających się w taki sposób. Każdy będzie tutaj chciał położyć na tobie łapy. Accretia weźmie cię do laboratorium, Mercenari zaintrygowane twoją mocą będzie chciało przekonać cię do wstąpienia w ich szeregi. Cora podobnie, ale dla nich głównym argumentem będzie to, że jesteś dziewczyną, a z Bellato będziesz mieć styczność tylko wtedy, gdy ktoś postanowi wycenić twoją głowę na sporą sumę... Będąc szczerą, to na większy spokój mogłabyś liczyć w Soul society. Dużo miejsca, mało ludzi... a właściwie to mało dusz.
- Pluszaki i sztuczne dusze już widziałaś. Niektórzy lubią mieć za przyjaciela gadającego pluszaka, co by nie czuć się zbyt samotnym. Najbardziej jednak schodzą gigai, to jest sztuczne ciała dzięki którym istoty duchowe mogą uchodzić za zwyczajnych żywych ludzi. A tak to trochę amuletów ochronnych mam, radary wykrywające skupiska reiatsu, czy płaszcze maskujące energię. Trochę medykamentów też się znajdzie. Pigułki regenerujące reiatsu czy czasowo zwiększające wydolność organizmu. Takie tam drobiazgi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Sro 24 Lut 2016 - 20:38

Tia. Czyli niby wychodzi na to, że tam skąd się ewakuowała byłaby najbezpieczniejsza. Gdyby nie to, że właściwie była to jedna z alternatyw która zostałaby przez nią postawiony.
Prawda, jeżeli by sie zdecydowała na jakąś... ech, przynależność, to byłaby najbardziej odpowiednia dla niej opcja. Szkoda, że nieosiągalna i zupełnie jej i tak nie po drodze, tak jak reszta.
-Innymi słowy, nie ma wyjścia tylko się tego pozbyć... albo będę sprzątać Twoje zaplecze aż będziesz mnie miała w końcu dosyć-Podsumowała cały jej wywód. I kto by pomyślał, ludzie to kurwy-A w końcu bym musiała się czymś pożywić, nawet tam. Zawsze jednak jakaś alternatywa jak umrę... o ile mnie nie zrzuci do piekła, oczywiście
Stała stała... w końcu machnęła ręką i sama usiadła. Wysłuchała oferty, która była taka sobie... pomijając pewne medykamenty.
-Jakieś skutki uboczne tych ostatnich?-Podpytała trochę bardziej zaciekawiona. Reszta jednak nie była niczym, czego by sama nie potrafiła osiągnąć czy zdobyć.
...nudne dni. Trzeba by chociaż potrenować.
-...to jak z tym ewentualnym sparing partnerem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Nie 28 Lut 2016 - 20:13

- Jeżeli chcesz żeby Accretia dała ci spokój, to rzeczywiście innej opcji nie masz. Ale hej, zawsze mogę cię zatrudnić do odkurzenia sali treningowej, to będziesz mieć zajęcie na pewien czas.
Katrina próbowała się uśmiechnąć, ale jakby zmieniła zdanie i kąciki ust zamiast do góry powędrowały w dół.
- Jeśli pożerałaś dusze bez przymusu, to na twoim miejscu nie chciałabym szybko umrzeć. Dobrze byłoby mieć trochę czasu, aby odpracować grzechy dobrymi uczynkami.
Rozprężyła się, gdy rozmowa przeszła na handlowe tematy.
- Organizm ma limity jeśli chodzi o przyjmowanie rei, a moje tabletki dostarczają go szybko i w dużych ilościach. Przedawkowanie skutkuje zazwyczaj osłabieniem połączonym z zawrotami głowy, nudnościami, a czasem występuje także krwawa biegunka. Wydolnościowe leki również skutkują osłabieniem, nawet jeśli weźmiesz tylko jedną dawkę, ale przynajmniej nie będzie ci ciekło z tej czy tamtej strony po ich zażyciu... Po zamknięciu sklepu Kiyoko pozostanie do twojej dyspozycji. Będziecie mogły trochę ubarwić krajobraz tam na dole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Nie 28 Lut 2016 - 21:08

Była milcząca, i jej ponury pogłębiał się z każdym słowem które ona wypowiadała. Jeszcze jakiś czas jak skończyła mówić była milcząca. Robiła rachunek sumienia.
Nie była najlepszą córką, krótko mówiąc. Jednej dziewczynie nawet trochę skomplikowała życie, chociaż żeby ona pamiętała jak to sie ostatecznie skończyło...
Wyniosła się ot tak z domu jak nie chciała pracować i usidliła dość skutecznie frajera, który ją utrzymywał przez parę dobrych lat. A potem opuściła go bez wyjaśnienia, ot tak.
Doprowadziła do śmierci łodego chłopaka, a potem zanihilowała jego duszę. Przy okazji przyczyniając się do śmierci ojca i upośledzenia matki. Też bez większych oporów.
Niezbyt się przejmowała by uczcić jego pamięć, tak swoją drogą.
...o czymś do tej pory zapomniała? Chyba niespecjalnie, jakieś drobiazgi co najwyżej.
Dusze. Trochę dusz było. Część pożarta z przymusu, część... jak tak pamiętała, to chyba żadna nie była zjedzona z premedytacją. Poza jedną, gdzie dała się ponieść zarówno głodowi jak i zemście. Ale wszystkie łączył jeden element. A raczej brak.
-...nawet jeśli za przymus uznam "głód"... to dobrze pamiętam pytanie jednego z nich. "Czy cokolwiek czujesz gdy pożerasz?"-Uniosła czerwone oczy znad grzywki-Czułam się jak drapieżnik, który po prostu musi. A skoro musi, to dlaczego ma się czuć winny za los swoich ofiar? Nic nie czułam. Wyrzutów sumienia, żalu, współczucia... po prostu uważałam, by nie zamienić się w to cholerstwo
Zamknęła oczy, westchnęła.
-I po co ja to mówię... właśnie od kiedy się zaczęłam tym wszystkim przejmować zrobiłam się taka miękka... wszystko potoczyło by się inaczej gdybym po prostu dalej patrzyła na siebie. Może by Ci ludzie teraz nie umierali, może by Vormund i Aleksander nie mieli problemów... jestem złą osobą podejmującą złe decyzje, nawet gdy chce dobrze
...
Machnęła ręką.
-Może jak da się to ze mnie wyciągnąć, to może da się też to dziadostwo zatłuc. Oczyścić. Nie wiem...-Już raz się uparła, że da się coś zrobić... i sie udało. Jakoś. Może i teraz da radę. Podniosła się spod ściany.
-Pomyślę. Może się da to "odpracować", może nie. Cokolwiek o mnie nie powiedzieć, jestem uparta-Strzeliła z karku-To jest coś jeszcze tutaj do roboty?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Czw 3 Mar 2016 - 19:17

- Lepiej nie czuć nic niżbyś miała doświadczać ekstazy przy pożeraniu dusz, bo wtedy pod twoją buzię można byłoby postawić pierwszą z brzegu białą maskę. Ehh, humoru ci to nie poprawi, ale teraz brzmiałaś zupełnie jak pusty. - Rozsierdzona Katrina rozczochrała swe włosy. - Nie zajmuj się gdybaniem, bo depresji dostaniesz. Lepiej zobacz czy cukierki duszy trafiły do odpowiednich dozowników. Czasem nie trafiają i potem klient przychodzi niezadowolony, że gigai zamiast słodkim głosem lolitki odezwało się do niego ochrypłym basem.

Ishifone ponownie wylądowała na zapleczu. Posadzono ją przed pudłem i kazano odkręcać zwierzęce łebki, aby wyciągnąć z rurki kulkę przypominającą gumę balonową z rodzaju tych wyskakujących z ulicznych automatów. Dostała kartkę z instrukcją, którą mógłby rozczytać nawet średnio rozgarnięty szympans. Proste równanie - rysunek główki dozownika, znak równości, kolor jaki powinna posiadać dana kulka. Półtorej setki dozowników i tylko w jednym przypadku nastąpiła nieprawidłowość, gdyż cukierek duszy arystokratki Claudii trafił do dozownika mafioso-pandy.
Po pracy Ishifone mogła poprosić o sesję treningową, albo też cokolwiek innego. Biedna w końcu nie była, a najwyraźniej trochę ciekawego sprzętu tu sprzedawali. Może nie miała co liczyć na zbroję płytową +5, ale jakieś drobiazgi warte zakupu się znajdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Czw 3 Mar 2016 - 20:47

...tak...
-...powiedzmy-Dodała sobie nonszalancko gdy wspomniała o ekstazie. Jak tak myślała, to zawsze myślała o tym bardziej jak o efekcie ubocznym. Że tak po prostu to działa. To... też się liczyło?
Nie, raczej nie przypominała sobie, by kiedykolwiek patrzyła w ten sposób. Było to przyjemne, czasem nawet jak diabli, ale to był raczej dodatek do tego całego cholerstwa.
Chyba nie powinna się martwić JESZCZE tym.
Ishifone przekrzywiła głowę. Już miała o coś zapytać ale pokręciła tylko głową i mówiąc pod nosem "robi się" przeszła do zaplecza. Robota była prosta ale żmudna. Nie było co narzekać.
Uznała kartkę z instrukcją za pewnego rodzaju obelgę, ale powstrzymała się od komentarza. Klik, wypadała kulka, porównywała, wsadzała. Raz musiała tylko wyciągnąć, odstawić na bok, i dopiero potem przełożyć. Nic skomplikowanego w każdym razie.
Po całości popatrzyła za okno jaka mogła być pora dnia. Znowu była... nie, nie było aż tak źle. Przynajmniej miała telewizję, mogła sprawdzić godzinę, datę... jakby czegoś szczególnie chciała to pewnie też by dostała.
...jak tak myślała, to w sumie przypomniał jej się Teddy. Szkoda go. Może i zaprogramowany, ale miała chociaż tą pewność, że robił co mógł.
...pomyśli. Poszła do Katriny i...
-Robota wykonana. Kiedyś miałam taką duszę jak te tutaj, tyle tylko, że potrafiła walczyć. Zmodyfikowana dusza czy coś takiego-Ishifone podzieliła się, czekając na jakiś odzew-To jak z tym treningiem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Wto 8 Mar 2016 - 18:33

- Takie też mamy. Przed poważnym zagrożeniem cię nie uratują, ale odpędzić słabszego pustego potrafią... Jak ci zależy, to idź poproś Kiyoko. Ja niestety specjalistą od quincy nie jestem, więc nie licz ode mnie na jakieś wskazówki.
Zamiast poważniejszego treningu Ishifone czekała porządniejsza rozgrzewka. Pracownika Katriny i owszem uwijała się całkiem żwawo i jej ciosy kruszyły kamienie, lecz ani latać nie umiała, ani techniki szybkiego poruszania nie znała. Ostatecznie wyszło na to, że Kumagae miała do dyspozycji ruchomy cel, któremu dla odmiany nie można było pozwolić zbytnio się zbliżyć, bo mogło zaboleć.
Katrina obserwowała wszystko z niemalże dziesięciometrowego filaru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Wto 8 Mar 2016 - 22:53

-Rozumiem-Dziewczę kiwnęła głową-Może sobie coś wybiorę... choćby i dla towarzystwa czy coś...-Skąd przyszedł jej do głowy ten pomysł... może przynajmniej jedna osoba by ją darzyła...
...ech, co ją to właściwie teraz do cholery obchodziło?! Miała o wiele ważniejsze zmartwienia na głowie niż to. Nawet jeśli nie było za dużo do roboty. Właśnie planowała coś z tym zrobić.
Zgodnie z sugestią poszła do Kiyoko poprosić o to, czy mogłaby jej pomóc w treningu. Zgodziła się. Świetnie. Przynajmniej trochę rozrywki.
Trochę. Troszkę. Nie była ona szczególnie dla niej wymagająca. Nie za szybka, chociaż żwawa. Miała jednak na co uważać, bo jej uderzenia były dość imponujące. Strzelała, ona unikała, jak się zbliżyła zmieniała pozycje. Bardzo ekscytujące to nie było, musiała przyznać, ale lepsze to niż tłuczenie do kamorów.
Zwróciła przy tym uwagę na to, że Katrina je obserwowała z góry. Niespecjalnie się tym przejmowała. Lepsze to, niż nic.
Bardzo dużo energii nie przeznaczała na te strzały. Tyle, by ją uformować sensownie by miała takie same własności co normalna. Nie walczyły w końcu na poważnie. Ale jakby dostała... mogłaby mieć problem.
Więc... tak to będzie wyglądało przez jakiś czas. Ze wszystkich więzień w jakich miała okazje siedzieć, to jednak było jedne z bardziej przyjaznych dla jej osoby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Sro 9 Mar 2016 - 18:47

Kiyoko starała się, ale za nic Ishifone nie mogła dosięgnąć. Skutkowało to wzrostem irytacji, a gdy quincy po raz kolejny cofnęła się na bezpieczna odległość, zmodyfikowana dusza tupnęła w podłoże znacząc je siateczką pęknięć, po czym odwróciła się do Katriny, która chyba zapadła w drzemkę.
- Katrina-sama! To jest bez sensu.
Katrina otworzyła jedno oko i przyłożyła dłoń do ust zakrywając ziewnięcie.
- Co jest bez sensu? Świetnie wam przecież idzie.
- Kiedy ja nie specjalizuję się w takich... skoczkach. - Zerknęła ze złością na Ishifone. - Wolę walczyć twarzą w twarz.
Katrina podrapała się po głowie. Westchnęła, wstała, zeskoczyła z filaru.
- W takim razie ja cię zastąpię. Hmm, co powiesz na taki układ pani quincy - jeśli w przeciągu dwóch... a niech stracę - trzech minut, zdołasz mnie trafić, to podaruję ci dowolnego pluszaka i dowolną zmodyfikowaną duszę całkowicie za darmo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Sro 9 Mar 2016 - 22:34

Cóż. Cały trening był raczej monotonny. Ona nie mogła jej w żaden sposób dosięgnąć, a Ishifone też niezbyt nawet się starała jej coś zrobić, co by nie zepsuć podopiecznej Katriny. Która to sobie siedziała na górze i nudziła się straszliwie.
W końcu się wkurzyła, okazując swoje niezadowolenie. Ishifone przystanęła. Zdenerwowanym spojrzeniem się za bardzo nie przejęła, można powiedzieć, że do tego zdążyła nawet przywyknąć.
-Spotkanie twarzą w twarz z Twoją pięścią skończyło by się dla mnie twarzą w skale-Przyznała, nie siląc się jednak specjalnie na przeprosiny.
Zaczynało się jednak robić ciekawie. Rozważyła propozycje. Tego rodzaju propozycje składały osoby, które miały szczególne przekonanie o swoich umiejętnościach. A już na pewno dużą pewność siebie.
Jakby jednak na to nie patrzeć... nie miała nic do stracenia.
-Brzmi nieźle. W najgorszym razie trochę się namęczę-Ishifone była już w miarę rozgrzana, więc nie musiała tego robić. Jedynie co, to wzmocniła trochę swoje ciało by reagowało szybciej. A jak ona mogła to unikać? Szybkie poruszanie się? Może. Ale z drugiej strony mogła też po prostu mieć taki czas reakcji, że bez problemu wyminie jej strzały.
Powinna jednak spróbować. Wysilić zmysły. Już na wstępie pewnie zauważy, z czym ma do czynienia.
-To zaczynamy?-Zapytała, gdy kończyła się wzmacniać. Planowała celować w duże powierzchnie ciała - tors, uda. Musiała trafić. Celować w ewentualne ścieżki uniku. Przewidywać jej ruchy.
Mogła spróbować. Może się czegoś nauczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Sob 12 Mar 2016 - 19:08

Ishifone skierowała grot strzały na Katrinę, która stała spokojnie, aż do momentu, gdy pocisk niemalże osiągnął cel. Wtedy zniknęła pojawiając się kilka metrów dalej w identycznej pozycji w jakiej znajdowała się przed przemieszczeniem, to jest lekko zgarbiona z ramionami za plecami.
Quincy posyłała kolejne strzały i za każdym razem sytuacja się powtarzała. Katrina niczym torreador wyczekiwała do samego końca i znikała wtedy, gdy już wydawało się, że grot musi się przebić przez skórę.
Na dodatek poruszała się w zupełnie losowych kierunkach i Ishifone za nic nie mogła rozgryźć żadnego schematu.
Katrina powróciła na filar.
- Minuta minęła. Jeśli znasz jakieś sztuczki, to nie krępuj się ich użyć. Może będzie zabawniej. - Ziewnęła pokazowo nie kłopocząc się zasłonięciem ust.
W dole Kiyoko miała zadowoloną minę, że to tym razem "skoczek" nie mógł utrafić celu.

[Załóżmy, że to "trochę" to 10 do szybkości. - 10PR za to]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Sob 12 Mar 2016 - 20:24

Cóż. Tego się też spodziewała. Była tak szybka, że nie była w stanie nadążyć za nią wzrokiem. Nawet specjalnie się nie starała. Ishifone w sumie też nie, bo i jej aż tak nie zależało na tej duszy, ani tym bardziej na pluszaku, by miała marnować cenne zasoby których nie była w stanie na ten moment odtworzyć.
Oczywistym było, że siła nic nie wskóra. Ale z drugiej strony nie miała pojęcia, jakby mogła ją podejść. Już bardziej ją irytowało, że w sumie nic z tego nie wynikało. Stała dość daleko. Nie trafi jej, a jej zaklęcia również prawdopodobnie zostałyby wyminięte.
Więc co? Miała się poddać?
Tego nie powiedziała. Kto wie, co też jej chodziło po głowie.
...chrzanić to.
Podtrzymała wzmocnienie (10 PR). Zaczęła lecieć w górę, szepcząc słowa zaklęcia Sourei Kamaidan. Zamierzała wyrzucić pięć rurek, by stworzyć pięć strzał które by latały za Katriną.
...marny plan. Ale pięć strzał to potencjalnie pięć płaszczyzn. Plus ona, jeśli będzie strzelać. Może coś z tego wyjdzie, chociaż szczerze wątpiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Sob 19 Mar 2016 - 18:17

Katrina poczekała, aż Ishifone uskuteczni swoje sztuczki, po czym zaczęła taniec. Pięć żądeł natarło, a ona niczym magik to pojawiała się to znikała. Tak wymanewrowała pociski, że dwa z nich zderzyły się. Kolejna dwójka rozpruła podłoże, a ostatnią strzałę Katrina chwyciła w locie i rozgniotła jakby była suchym patykiem. Ishifone próbowała pomóc swym łowczym psom przy pomocy własnego łuku, a jakże, lecz Katrina nie zwracała większej uwagi na jej próby.
- Kolejna minuta uciekła.
Ponownie stanęła na filarze. Masowała kark spoglądając w sztuczne niebo.
- Trochę się rozgrzałam, ale jeśli to wszystko na co cię stać to nie mamy co mówić o gratisowym upominku od sklepu "U Katriny".



[-5 rurek, -10PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Sob 19 Mar 2016 - 19:07

Dwa wnioski. Będzie musiała podszkolić się z zapewniania sobie zasobów, oraz ta Katrina była czymś o wiele zwinniejszym niż mogła to sobie wyobrazić. Co jak co, ale zabawianie się nie jedną, ale pięcioma strzałami naraz i to tak, by dwie na siebie wpadły a trzecią złapać i zgnieść w dłoniach... takie ginto to całkiem spora część jej własnego reiryoku. Oczy jej latały na wszystkie strony, ale absolutnie nie była w stanie nadążyć za jej ruchami, a co dopiero mówić o jakimkolwiek celnym strzale. Jak właściwie człowiek był w stanie ogarnąć zmysłowo taka zwinność i szybkość poruszania się?
Ishifone sobie przez chwilę stała, po czym wzruszyła ramionami.
-Taki sobie ten slogan-Siła nic nie zdziała, tego była pewna, ale z drugiej strony na podstęp nie miała pomysłu. No bo co może zrobić?
Z rzeczy które nie do końca się z tym wiązały, prawie nie czuła goryczy spowodowaną porażką. Chociaż dalej zastanawiała się co by się stało, gdyby ot tak po prostu się poddała. To nie w jej stylu, ale... co więcej może zrobić?
-To tyle-Powiedziała sobie. Łuk służy do strzelania, a zaklęcie którego użyła było chyba najprecyzyjniejszym jakie miała. A strzelanie mackami z wnętrza siebie nie należało do najbardziej zwrotnych ataków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Wto 22 Mar 2016 - 18:31

Katrina przekrzywiła głowę spoglądając na Ishifone. Miało się wrażenie, że w jej oczach pojawił się zawód.
- Tylko tyle? Cóż, szkoda, bo myślałam, że zaraz zacznie robić się ciekawie.
Zeskoczyła z filaru lądując bez kłopotów, jakby przeleciała nie dziesięć lecz ledwo metr.
- To jak? Pokazać ci katalog sztucznych dusz? Mamy całkiem spory wybór. Sama zresztą mogłaś się o tym przekonać przy sprawdzaniu produktów. To wbrew pozorom ważna sprawa żeby charakterologicznie dusza była zgodna z właścicielem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Wto 22 Mar 2016 - 18:46

Wzruszyła ramionami. Znowu.
-Za dużo durnych komiksów-Skomentowała jedynie, średnio przejęta tym czy się zawiodła czy nie. Była przyzwyczajona do tego po spojrzeniach swojej matki, więc wywarte na nią wrażenie było zerowe-Spasuję. Muszę w końcu wypracować metodę robienia ginto. Ponoć to już kwestia praktyki
Miała dużo czasu. Może nawet cały czas jaki jej tylko pozostał, by opanować tą sztukę. Uniezależnienie się od dostaw zewnętrznych byłoby całkiem dobrą rzeczą, gdyby w końcu udało się jej usamodzielnić...
...jak to brzmiało. Miała ponad trzydziestkę, a dalej na czyjejś łasce...
Może to i lepiej, że spasowała? Skoro nie była stawić w ogóle czoła czemuś takiemu, to jak mogłaby dać radę cokolwiek obronić gdyby była taka potrzeba? Bezpiecznego trybu życia to ona w końcu nie miała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Pon 28 Mar 2016 - 11:53

Ishifone miała pięć pustych rurek, których ponowne napełnienie jedna po drugiej pochłonęłoby zapewne większość zasobów energii. Nie musiała się jednak spieszyć. W końcu przynajmniej póki co nikt jej stąd nie wyrzucał. Przez końcówkę dnia nikt nic od niej nie chciał i mogła sama zarządzać swym czasem.
Takiego komfortu nie posiadała już na dzień następny, gdyż przyszła kolejna partia towaru i Katrina nakazała Ishifone ją sprawdzić. Ponownie żmudna praca z przekładaniem lśniących kuleczek do odpowiednich dozowników. Naprawdę sama mogła wynaleźć sobie ciekawsze zajęcia, chociaż trzeba było przyznać, że te kuleczki prezentowały się całkiem ładnie. Poczuła nagłą pokusę, aby zapakować kilka z nich do kieszeni.
Wtedy usłyszała jakieś szmery, lecz nie dochodziły z głowy Ishifone lecz z zewnątrz.
- Och przestań, przecież doskonale wiemy, że to do ciebie garną się wszystkie osamotnione duszyczki.
Głos należał do mężczyzny. Dość młodego zdaje się i mówił na tyle głośno, że nawet bez swego wyczulonego słuchu chyba by go usłyszała. Katrina coś powiedziała, ale na tyle cicho, że mogła jedynie stwierdzić, że drugi głos rzeczywiście należał do niej.
- Ciągle nie chcemy się przyznać, co? To niedobrze, bo miałbym dla niej uczciwą propozycję oferującą lepsze perspektywy na życie niż pomieszkiwanie u ciebie. Bez obrazy oczywiście, bo choć całkiem tu ładnie to też trochę ciasnawo na dłuższą metę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Pon 28 Mar 2016 - 14:34

Cóż, mogła to wykorzystać, by trochę się nauczyć jak należy poprawnie formować reiryoku w rurce. Przede wszystkim, by było jednorodne, dobrze wymieszane, i... no właśnie, w tym tkwił problem. Należało tak je wprowadzić, by było aktywne, ale na tyle spokojne, by się nie rozpadło albo co gorsza samo z siebie eksplodowało. Dlatego zajmowało to aż tyle czasu. Musiała być skupiona na tym co robiła i monitorować przepływ, który był... powolny...
Idealne zajęcie dla kogoś, kto lubowal się w obserwacji jak rosną kamienie. Sama wolała jednak nieco aktywniejsze zajęcia, jednak musiała teraz się zmobilizować by się nie obudzić bez potrzebnego wsparcia. Może potem zwyczajnie nie mieć czym się bronić poza łukiem...
...ciekawe, czy były jeszcze jakieś inne techniki. Bo na razie jej zakres być dość ograniczony. Czego się jednak można było spodziewać po łuku? Albo to ona była taka ograniczona...
...znowu te myśli. Czy żałowała swojej decyzji? Gdyby szła tamtą ścieżką... to by nawet się nie zastanawiała. Prawdę powiedziawszy nawet niespecjalnie by jej pasowało wracać na ziemię, gdyż wiązałoby się to z utratą jednego dnia na trening. Ale teraz...
...tyle wiedziała, że to nie było najważniejsze. I że musiała znaleźć swoją własną drogę. I sposób, by chociaż w części naprawić co mogła, i... zrehabilitować się? Za to co zrobiła?
To, co najgorszego zrobiła nosiła w sobie. Może był jakiś sposób, by odwrócić ten proces i dla tych dusz...
Co mogła jednak na razie zrobić? Przygotowywać się. Warstwa po warstwie... przygotować do działania... powoli, bez pośpiechu. W skupieniu. Jak jedną rurkę dziennie będzie napełnbiać, to nie powinna się aż tak zmęczyć.
***
Następnego dnia miała inne zajęcie. Kolejna dostawa. Miała szczerą ochotę w pewnym momencie pójść do niej i zapytać, skąd niby to się bierze. Bo chyba nie istnieją fabryki zajmujące się produkcją cukierków zawierające dusze? Przynajmniej miała na co popatrzeć...
Zastygła przez moment trzymając jedną z nich. A gdyby tak jedną z nich sobie po prostu schować i... tego było dość dużo, i...
...i....
...w normalnych warunkach na pewno nikt by nie zwrócił na to uwagi. Ale nie znajdowała się przecież do cholery w normalnych warunkach, i skoro skakała jak popieprzona, to pewnie i...
...Palce lewej dłoni pracowały w jakiejś dziwnej manierze, prostując się i zginając, a palce jej prawej dłoni zaciskały się na kulce. Jak się dowie, może mieć przefikane całkowicie.
Coś usłyszała. Z wrażenia upuściła kulkę do pojemnika, i przystawiła ucho do ściany. Głównie po to, by zająć czymś głowę, ale to co słyszała... w sumie nie było najmniejszej potrzeby by zrobić to co zrobiła, ale im dalej była od tego pojemnika tym lepiej. Ktoś tu był, i była niemalże przekonana, że to miało jakiś związek z tym błyskiem co go zauważyła jakiś czas temu. I oni wiedzieli, że ona miała jakiś związek. Accretia? Nie, raczej nie, oni by sie nie pieścili, a z tego co słyszała to ona też nie. Ktoś prywatny? Dziwne... podpyta później. Teraz nie mogła zwracać na siebie uwagi. Jeżeli był... lub byli w niepewności to lepiej, by tak właśnie zostało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Pon 28 Mar 2016 - 16:39

Przystawienie ucha do cienkiej ściany poskutkowało tym, że głos Katriny stał się lepiej słyszalny.
- Nic ci do tego kogo goszczę w swoim domu, a teraz kupujesz coś czy wychodzisz?
- Po co te mordercze spojrzenie? Ja nikogo nie chcę kroić, nikogo nie chcę zamykać w szklanej klatce. Nasz dział badawczy i owszem, chce robić to i jeszcze wiele więcej, ale nie ja. A moje zdanie w Accretti liczy się najbar... co tam się pod nosem uśmiechasz? Hmm, cóż... być może faktycznie moja pozycja nie jest tak silna jak być powinna, niemniej z zapewnieniem tej dziewczynie przyszłości nie będę mieć problemu.
Katrina westchnęła głośno.
- Jesteś marnym graczem. Nie powierzyłabym ci nawet szczeniaczka, a co dopiero człowieka.
- A może przyprowadzisz ją tutaj i pozwolisz samej zadecydować? Chyba jest dorosła, a ty nie jesteś jej matką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Pon 28 Mar 2016 - 18:57

Czyli jednak ludzie z Accretti. Po tym, jakiego się strachu najadła przed tą grupą to nie zamierzała mieć z nimi czegokolwiek wspólnego. Pierdoleńcy. Jeszcze mają jakieś grupy badawcze... tam to przynajmniej potraktowali ją jak coś przydatnego, chociaż większość patrzyła się na nią z ukosa. Tutaj natomiast jak pieprzony potencjalny preparat. Barbarzyńcy. Tak samo jak Ci shinigami.
Tu akurat mogła zrozumieć podejście, skoro zachowywali się praktycznie tak samo. Jebać ich.
I jeszcze ten pewny siebie ton. Aż się w niej w środku gotowało. Mógł to jednak być podstęp by ją wyciągnąć, to tez nie zamierzała wychodzić dopóki sama nie zostanie wyciągnięta. Jednak...
Skąd oni do cholery wiedzieli, że tutaj była? Czy to tylko ta osoba? Dusze... wyczuwały ją nawet pod... chyba, że ją okantowała. Ale tak to by ją mogła spokojnie wydać, nie miała szans.
Cóż... słuchała dalej. Trzeba było chociaż teraz zachować trochę rozsądku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Wto 5 Kwi 2016 - 16:45

Nastąpiła chwila ciszy, po której rozległ się zirytowany głos Katriny.
- Czyli nic nie kupujesz? To nie masz czego tu szukać. Tu jest sklep.
- Trudno nie zauważyć. - Mężczyzna również przemówił chłodniejszym tonem. - No cóż, nadopiekuńczość bywa szkodliwa. Trudno. Jakby co to wiesz gdzie mnie można złapać.
Nastał spokój. Katrina poleciła Kiyoko, aby przyniosła z magazynku pudełko z tabletkami rei. Pracownica po kilku sekundach ukazała się Ishifone, na którą zerknęła przelotnie, po czym ściągnęła z półki bambusowe pudełeczko, po czym ruszyła do miejsca, z którego przyszła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Wto 5 Kwi 2016 - 19:17

Odstraszyła. I dobrze, bo sama nie zamierzała wychodzić z jakąkolwiek inicjatywą w ich kierunku ani iść na żadne układy poza "wy dajecie mi spokój a ja wam schodzę z oczu". Nadopiekuńczość. Zadziałała tutaj niczym przedłużenie jej woli. Gdy zorientowała się, że już skończyli rozmawiać, odsunęła się od ściany. Przyjrzała się tej całej Kiyoko, która przyszła tutaj najpewniej po... no. To było oczywiste. Towar.
Na wszelki wypadek... może najpierw skończy robotę. Może jej przeszło... tak... może... najpierw jednak musiała znaleźć tą cholerną kulkę co ją upuściła do skrzynki. Szlag by to...
...więc trochę jeszcze zamierzała nad tym posiedzieć. Aż skończy. Co potem? Potem...
...czy tak naprawdę była potrzeba, by poruszała ten temat? Nic to nie zmieni. Sama by chyba tego lepiej nie ujęła. Bardziej dosadnie, owszem.
To... do pracy. Tak. Jak skończy, to jedynie zgłosi, że skończyła i zapyta czy coś jeszcze jest do zrobienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Czw 7 Kwi 2016 - 17:03

Powróciła do pracy. Przez chwilę wszystko było w porządku, aż tu kolorowe kuleczki ponownie zaczęły zajmować jej myśli w stopniu zdecydowanie zbyt dużym, aby uznać to za normalne. Praktycznie straciła kontrolę nad ręką, która wiedziona własną wolą zapakowała trzy cukierki duszy do kieszeni spodni. Samej Ishifone ten niecny uczynek przyniósł niespodziewanie dużo satysfakcji.
Skończyła robotę. Podeszła do Katriny, która siedziała w "jabłkowym pokoju" wodząc palcem po krawędzi szklanki wypełnionej colą. Kobieta zerknęła na Ishifone z pewnym frasunkiem odbijającym się w ciemnych oczach.
- Miałam gościa, któremu bardzo zależało żeby się z tobą spotkać. Posłałam go na drzewo, bo pochodzi z Accreti, chociaż prawdę mówiąc nie jest takim zwyczajnym jej członkiem. W każdym razie raczej nie musimy obawiać się nalotu dywizji złożonej z quincy i ludzi z mocami, więc nie kłopocz się tym nadmiernie. Na razie jesteś wolna, jak coś będę do ciebie miała to dam znać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Czw 7 Kwi 2016 - 18:12

Wszystko zdawało się być w jak najlepszym porządku. Do czasu. Kuleczki znowu mamiły ją swoją gładką powierzchnią. Przez jakiś czas opierała się, ale... jej palce robiły się coraz bardziej lepie. To tylko małe kuleczki, nikt nie zauważy jak paru z nich zabraknie... tak normalnie by było, ale... ona przecież nie była... uuummmmrrrr... strasznie sie denerwowała...
Prawie nie zauważyła, jak trzy kuleczki powędrowały do kieszeni. Nagle wszystko uleciało i jedyne co było, to satysfakcja i spełnienie. Siedziała tak chwilę. To teraz było jej. Leżało w jej kieszeni. Była z siebie prawie dumna, z jej zwinności oraz wykorzystania okazji. Gorzej tylko jak to sie wyda. A prędzej czy później to wyjdzie...
...ale mogłaby to gdzieś schować... tak. W sklepie, z którego to ukradła. Brawo, no genia... nie, w sumie, to nie było chyba takie złe. Skrajne uczucia rozdzierały jej głowę, ale trzeba było wrócić do pracy... puste pojemniki ustawiła gdzieś na dnie i rogu pudełka.
Skończyła ją nareszcie. Prace, znaczy sie. Poszła do Katriny i, zgodnie z tym co postanowiła, nie zamierzała poruszać tej kwestii. Ale ona owszem. No nic... Kiwnęła głową.
-Słyszałam-Przyznała od razu-I bardzo dobrze. Tylko się zastanawiam skąd wiedział, że tu siedzę-Przyznała, odstawiając tamtą sprawę na drugi tor. Była wolna, więc będzie mogła ewentualnie pomyśleć co zrobić z łupem.
-W porządku... to ja pójdę napełniać ginto-Stwierdziła, oddalając się. Zamierzała przejść do pomieszczenia gdzie sypiała, i przejść do napełnienia. W końcu z którąś jej chyba wyjdzie... jedna dziennie to by było niezłe tempo...
...jak tak myślała, to jutro jak będzie coś robić to zostawi te kulki gdzieś w kącie magazynu. Tak... jak coś to powie, że może jej gdzieś wypadły albo coś, bo sie wystraszyła... i gdzieś poleciały. COś wymyśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sklep u Katriny   Today at 7:40

Powrót do góry Go down
 
Sklep u Katriny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Centrum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog