IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Sala treningowa Kidou

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Wto 14 Maj 2013 - 12:10

[Chisano]
Część ludzi mając swoich znajomych w akademii dobrała się w pary, nie mniej parę osób podobnie jak Ty zostało bez pary. Między innymi był tam niewysoki, chłopak o okrąglutkiej głowie i sporej nadwadze, po którego stroju można było dość do wniosku, że należy on do arystokracji, a mina na to, że nie za bardzo cieszy go przebywanie w tym miejscu. Była też dziewczyna o naprawdę nikłym wzroście, kruczoczarnych włosach luźno rozpuszczonych na plecy oraz o mimice twarzy wyrażającej przerażenie. Widocznie była bardzo nieśmiała i podejście do kogokolwiek z pytaniem czy chce być w nią drużynie powodowało u niej drgawki. No i jeszcze parę innych osób, które jednak stały trochę dalej i były częściowo przysłonięte przez ludzi posiadających parę, więc nie widziałeś ich dokładnie.
[Drakhesh]
- Nie pusz się tak, bo Ci przypomnę jakie baty dostałeś na Hakudzie. Powiedziała ze złośliwym uśmiechem Kumiko. Po czym dodała:
- Z góry uprzedzam jak będzie nam kazał w siebie czymś strzelać i mi urwiesz nogę albo rękę to Ci skopie dupe. Na jej twarzy nadal była złośliwość, ale z cieniem żartobliwości.
[Wszyscy]
Gdy już się dobraliście w pary Shinigami powiedział:
- Dobrze. Żeby zaoszczędzić czasu na każdej lekcji będziecie ćwiczyć w tych samych parach. Jako, że zostało mało czasu i jak mniemam duża część z Was jest kompletnie nieobeznana w kidou to przez najbliższe lekcje będziecie uczyć się czegoś prostego. Konkretniej mówiąc Bakudou #1 Sai. Jest to najłatwiejsze z zaklęć wiążących, jednak niech nikt się nie przejmuje jeśli z początku mu nie wychodzi. Posiada prosty gest, oraz możliwie najłatwiejszą inkantacje. W zaklęciu wystarczy znaleźć się blisko kogoś, by je wykonać. Sai powoduje, że ręce naszego oponenta ustawiają się za plecami i zostają spętane prawie jak liną. Pamiętajcie, jednak że jest to słabe zaklęcie i niektórzy nawet za pomocą zwykłej siły fizycznej potrafią je rozerwać. Lekcja będzie wyglądała tak. W parach na zmianę będziecie próbowali się obezwładnić za pomocą bakudou #1 sai, a ja będzie chodził i obserwował. Komu się uda niech się zgłosi. Następnie sensei podał inkantacje, pokazał gest i dał znak do rozpoczęcia ćwiczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drakhesh




Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
51/56  (51/56)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Wto 14 Maj 2013 - 14:05

W odpowiedzi na drobną, żartobliwą złośliwość Kumiko pokazałem jej język jednocześnie mrugając do niej.
Wysłuchawszy tego jak ma wyglądać ćwiczenie kiwnąłem głową na znak iż rozumiem.
- No, czyli urwanie ci czegokolwiek ci raczej nie grozi - wykrzywiłem wargi w uśmiechu - to jak? Wolisz pierwsza się wyzwalać czy pierwsza rzucać zaklęcie?

Gdy ja rzucam zaklęcie:
- Zaklęcie wiążące numer jeden - blokada! - powiedziałem, wykonując zaprezentowany przez sensei gest. dodatkowo, aby się w jakimś stopniu odegrać za Hakudę włożył w zaklęcie całe swoje zdolności do kontroli reiatsu - a niech nie ma za łatwo.
Gdy mi się to uda, zawołam nauczyciela
- Sensei, chyba mi się udało.

Gdy Kumiko je rzuca:
- Pani przodem - rzekłem, po czym czekałem na uderzenie czarem. Spokojnie, powstrzymując się od kąśliwych uwag czy złośliwości - jestem wredny ale się nie znęcam nad ludźmi. Gdyby sobie wybitnie nie radziła, staram się jej dać jakąś wskazówkę.
Gdy uda się jej w końcu mnie związać, na początku ostrożnie sprawdzam siłę zaklęcia, by następnie spróbować je rozerwać.


boken, przybory do pisania, okulary w prostokątnej oprawie, książka "Alicja w Krainie Dziwów"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisano Akaike




Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Czw 16 Maj 2013 - 20:11

Rozejrzałem się szybko w poszukiwaniu kogoś od pary. Hmm... Tamten chłopak raczej odpada, nie lubię arystokratów, nadęte dupki... Może podejdę do tej dziewczyny? No dobra, raz się żyje! Właśnie miałem zagadać, gdy odezwał się sensei. Wysłuchałem go uważnie. Aha, czyli dzisiaj coś prostego do nauki. W sumie to dobrze, nie rzuca nas od razu na głęboką wodę, będzie mógł też zobaczyć jak komu idzie. Raźnym krokiem podszedłem do dziewczyny i przyjaznym tonem zapytałem - Hej widzę, że nie masz pary tak jak ja. Może dołączysz się do mnie? - W końcu pierwsze wrażenie jest ponoć najważniejsze... - Nazywam się Chisano, miło mi cię poznać - Może się nie speszy, wygląda na nieśmiałą...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Pią 17 Maj 2013 - 13:42

[Drakhesh]
- Żeby ktoś z nas miał się uwolnić to najpierw ten drugi musiałbym dobrze wykonać zaklęcie. Zauważyła Kumiko. Następnie zakasała rękawy, zrobiła dziarską minę i powiedziała:
- Dobra jako, że to ja z naszej dwójki nosze spodnie to przyjmę na siebie wstyd porażki jako pierwsza. I puściła Ci złośliwy uśmiech. Mimo słów, które wskazywały na to, że dziewczyna uznaje, iż jej porażka jest rzeczą pewną i nieuniknioną to starała się ile mogła. Na jej twarzy widać było skupienie. Gest pokazany przez sensei'a układała z najwyższą dokładnością robiąc to w tempie pełzającego ślimaka, acz prędkość przy nauce nie była najważniejsza. Inkantacje też wymawiała powoli, lecz dokładnie. Każde słowo starała się wypowiedzieć wyraźnie. Brzmiało to dość nienaturalnie, ale w końcu przeszła do wykonywania zaklęcia. Poczułeś lekkie szarpnięcie w rękach, lecz nawet nie odgięło Ci to ich znacząco do tyłu.
- No i skucha. Twoja kolej. Powiedziała z dość głupawym uśmiechem na twarzy.
[Chisano]
Podszedłeś do dziewczyny, którą przez wzrost można było nawet nazywać dziewczynką. Zauważyła, że do niej podchodzisz. Gdy spytałeś czy nie chce być z Tobą w grupie ta zaciągnęła głowę do góry niemal z przerażeniem na twarzy patrząc się Tobie na twarz. Jej twarz jeszcze bardziej pobladła. Na Twoją propozycje kiwnęła tylko głową.
- Hanami. Powiedziała tak cicho, że ledwie usłyszałeś. Gdy już wszystkie formalności były ustalone znowu usłyszałeś ledwie słyszalny głos dziewczyny:
- Ty pierwszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisano Akaike




Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Pią 17 Maj 2013 - 20:36

Od razu zauważyłem, że dziewczyna się mnie boi. Wyraz przerażenia na jej twarzy sprawił, że zrobiło mi się nieco przykro. Co prawda niby już przyzwyczaiłem się do tego, że ludzie tak reagują na moją bliznę, ale nadal jest to nieprzyjemne. Jakbym był w jakimś stopniu potworem, nie człowiekiem. A przecież nie prosiłem się o tą ranę... Dobra, trzeba coś zrobić, bo dziewczyna zaraz zemdleje tu ze strachu. - Słuchaj... Hanami, ja naprawdę nie gryzę- powiedziałem do niej uśmiechając się szczerze - To że mam taką bliznę na twarzy naprawdę nie oznacza, że zaraz robię ludziom krzywdę. Jestem spokojnym człowiekiem i nic Ci nie zrobię, więc nie bój się tak, to tylko ćwiczenia- powiedziałem - A teraz uwaga wykonuję zaklęcie! - Starannie powtórzyłem gest, który pokazał nam sensei, a potem rozpocząłem inkantację. Zakończyłem ją słowami- Zaklęcie wiążące numer jeden - blokada! - po czym uwolniłem reiatsu, uważając by nie włożyć w czar za dużo siły i nie zrobić krzywdy swojej partnerce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drakhesh




Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
51/56  (51/56)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Wto 21 Maj 2013 - 12:00

- Służę.
Zaczalem inkantować zaklecie - zauwazalnie szybciej od Kumiko, z ładną melodyką i intonacją, gest robilem płynnie i sprawnie.
- Zaklęcie wiążące numer jeden - blokada! - powiedziałem, kończąc zaprezentowany przez sensei gest. Dodatkowo, aby się w jakimś stopniu odegrać za Hakudę włożyłem w zaklęcie całe swoje zdolności do kontroli reiatsu - a niech nie ma za łatwo.
Gdy mi się to uda, zawołam nauczyciela
- Sensei, chyba mi się udało.


boken, przybory do pisania, okulary w prostokątnej oprawie, książka "Alicja w Krainie Dziwów"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Czw 23 Maj 2013 - 19:57

[Chisano]
Twoja wypowiedź sprawiła, że cera dziewczyny z kredowatobiałej zrobiła się czerwona jak dojrzały burak.
- A.a.a. ale... nie... ja nie... to. Jąkała się chyba chcąc powiedzieć coś w sensie, że nie to miała na myśli. Oczywiście można to zinterpretować jako tłumaczenie się z przerażenia na widok Twojej blizny, ale można też przypuścić, że się myliłeś i dziewczyna jest bardzo nieśmiała, a to przerażenie jest reakcją na rozmowę z każdym nieznajomym mężczyzną lub nie tylko. Nie mniej więcej nie odpowiadała, a na Twoje hasło o tym, że ruszasz do zaklęcia kiwnęła głową. Wykonałeś gest bez większego problemu, z inkantacją w ogóle nie było problemu z uwagi na Twoją świetną pamięć. Skupiłeś już reiatsu chcąc wykonać zaklęcie, kątem oka zauważyłeś, że Hanami zamknęła oczy najwidoczniej bojąc się, że Ci się uda gdy nagle poczułeś to co zdarzało Ci się co jakiś czas. Potężny, najpierw kłujący, a później przechodzący w pulsujący ból głowy, a konkretniej Twojej starej rany. Bez woli ugiąłeś się w pół, jęknąłeś z bólu i chwyciłeś się za twarz.
[Drakhesh]
Ruszyłeś do roboty. Twoim wielkim problemem były ambicje. Chciałeś wykonać wszystko znacznie lepiej niż Kumiko, więc nieco teatralizowałeś inkantacje. Wierszyk natomiast jest w tym, że najpierw trzeba go wymawiać powoli, aby wbić go w łeb i pominąć jąkania. Tobie się niestety to za pierwszym razem nie udało. Nie mniej po paru potknięciach w końcu wymówiłeś inkantacje, ułożyłeś gest już miałeś maksymalne skupienie, by wykonać zaklęcie gdy nagle wyrwało Cię z niego parę rzeczy naraz. Po pierwsze głośne jęknięcie z bólu z którejś strony "sali", Kumiko, która z przestrachem odwróciła się w tamto miejsce i zrobiła pare kroków w bok, by przyjrzeć co się stało. I tak nie tylko zostałeś lekko wybity z równowagi, ale i Twój cel wyszedł poza zasięg zaklęcia co sprawiło, że nic Ci innego nie pozostało jak spojrzeć co się właściwie dzieje, a działo się ciekawie. Otóż wyglądało to dość zabawnie, bowiem stał chłopak, w którym rozpoznałeś wcześniej zgłaszającego się dwukolorowo okiego adepta. Był on zgięty w bok i trzymał się za twarz, wyglądał jakby cierpiał. Natomiast na przeciwko niego stała blada jak ściana, sporo mniejsza od niego dziewczyna. Wyglądała na naprawdę przestraszoną.
[Wszyscy]
Owe jęknięcie spowodowało ogólne poruszenie w grupie. Większość oczu skierowało się ku Chisano. Sensei szybko to zauważył i w mgnieniu oka pojawił się przy cierpiącym. Chwycił go za bark potrząsł nim troche i spytał:
- Ejj chłopaku, nic Ci nie jest? Potrzebujesz pomocy medycznej. Następnie powiedział do reszty:
- A Wy wrócić do pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisano Akaike




Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Czw 23 Maj 2013 - 20:27

* coś czułem, że wykorzystasz tą wadę teraz XD w końcu doskonała okazja XD

Już miałem wykonać zaklęcie, gdy poczułem znajomy ból, narastający po lewej stronie twarzy. Cholera, czemu teraz?! Łoskot potęgujący się w czaszce sprawił, że zgiąłem się niezdolmy do niczego, a z głowy wyleciały mi wszystkie myśli. Świat skrył się za purpurową zasłoną bólu. Nie byłem w stanie nic zrobić, bezsilny jęczałem trzymając się za głowę. Jakby z oddali doszedł do mnie przytłumiony głos seneia pytającego się co mi jest. Spróbowałem odpowiedzieć, ale nie byłem w stanie. Zza moich zaciśniętych zębów przedostał się tylko ledwie słyszalny szept - Nic... Nic mi... nie będzie... Zaraz powinno minąć... - Wysiłek by to powiedzieć kosztował mnie zbyt wiele. Jeszcze bardziej zgiąłem się z bólu czując się jakbym miał zaraz zemdleć. Myśli znów zostały przegonione przez falę pozbawiającego zmysłów i czucia cierpienia. Istniał dla mnie tylko ból...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drakhesh




Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
51/56  (51/56)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Nie 26 Maj 2013 - 14:29

Przez chwilę obserwowałem zaistnialą sytuację z wyrazem uprzejmego zainteresowania na twarzy, które mialo zamaskowac zdziwienie. Chłopaka wykręcilo w bok, ewidentnie z bólu, zas dziewczyna ktora z nim ćwiczyła jest blada jak ściana. Hmmm... raczej wątpliwe, by rzucila nieświadomie zaklęcie na tyle silne, by tak boleśnie go unieruchomić. Możliwe że nieco chybila czarem, przez co zmusiła jego ręce do zgięcia się w, nazwijmy to delikatnie, niewygodnej pozycji. Ale i tak efekt był zbyt silny jak na prosta pomylkę. Dziwne...
No nic. Teraz nie czas by się nad tym zastanawiać.
- Dobra, wracajmy do pracy - rzekłem do Kumiko.
Tym razem jednak odpuscilem sobie teatralne przerysowanie inkantacji - starałem się wymówić ją porządnie i wyraźnie, w dobrym tempie, lecz bez zbytniego pośpiechu, żeby uniknąć pomyłki.
- Zaklęcie wiążące numer jeden - blokada!


boken, przybory do pisania, okulary w prostokątnej oprawie, książka "Alicja w Krainie Dziwów"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Wto 28 Maj 2013 - 16:39

[Wszyscy]
Nauczyciel położył dłoń na skroni dwukolorowookiego chłopaka, a jego dłoń zajaśniała jasno zielonym kolorem.
[Chisano]
Poczułeś jak powoli ból przechodzi zostając ukojony ciepłem, które wychodziło dokładnie z miejsca, w którym przytknął Ci do twarzy dłoń Shinigami. Było to jedno z przyjemniejszych uczuć w Twoim krótkim życiu. To tak jakby ciepła kąpiel, ale jeszcze bardziej relaksująca i kojąca. Ciekawe czy to uzależnia? W każdym razie szybko mogłeś się wyprostować, a gdy spojrzałeś na Sensei'a na jego twarzy widać było zdziwienie. Badawczo spoglądał on na Twoją ranę.
[Wszyscy]
- To stara rana. Pod blizną są uszkodzenia, których nawet moje kidou nie jest w stanie naprawić. Ktoś Cię musiał naprawdę bardzo nie lubić. Powiedział Ichiro. Po czym dodał:
- Możesz kontynuować próby? Patrzył pytającym wzrokiem. Dziewczyna, która był w parze z dwukolorowookim chłopakiem stała cały czas biała jak kreda jak sparaliżowana cały czas w tej samej pozycji.
[Drakhesh]
Nie przyglądając się zbyt długo podobnie jak większość uczniów postanowiłeś ruszyć do swojego zadania na teraźniejszą lekcję. Twoje słowa wyrwały Kumiko z rozkojarzenia.
- Co, jak, gdzie... a no tak. Dobra próbuj. Powiedziała nieco wybita z rytmu. Korzystając z wcześniejszego doświadczenia powiedziałeś niezbyt szybko, ale też nie jakoś powoli inkantacje, z dokładnością wykonałeś gest i sru... Ręce Kumiko odgięły się do tyłu dotknęły nadgarstkami, lecz nie pojawiły się więzy.
- Musisz dokładnie ukształtować reiatsu za pomocą swojej woli i kontroli, aby utworzyć kajdany. Jesteś, jednak blisko. Usłyszałeś za sobą głoś Ichiro. Tymczasem Kumiko już zakasała rękawy, bo wykonać swoją próbę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisano Akaike




Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Wto 28 Maj 2013 - 17:46

Dzięki kidou sensei Ichiro ból zaczął maleć, a po chwili ustał zupełnie. Było mi nieco głupio, że zwróciłem na siebie uwagę całej sali, ale to w końcu nie moja wina... Więc dlaczego wciąż czuję się tak głupio? Ehhh... Życie mnie nie rozpieszcza, to pewne. No, ale pora wrócić do zajęć a nie użalać się nad sobą. Szlag, ta dziewczyna jest jeszcze bledsza niż była przed chwilą! Pewnie nieźle się strachu najadła. Trzeba było ją uprzedzić że to się może zdarzyć... I senseia też... Przybrałem pełną poczucia winy minę i zwróciłem się do Hanami:
- Przepraszam za to, powinienem cię był uprzedzić że to się może stać. To stara rana, ale czasami daje o sobie znać i wtedy boli jak nie wiem co. Niestety nic nie mogę na to poradzić. Na szczęście nie zdarza się to tak często... No ale do rzeczy. Rozumiem, że nieźle się wystraszyłaś i nie zdziwię się jak nie będziesz chciała dalej ze mną ćwiczyć. Jeśli tak to na następnych zajęciach poszukam innego partnera do pary. Może się jakiś znajdzie...
Mimo wstydu jaki czułem z powodu swojego "popisu" starałem się powiedzieć to miłym i uprzejmym tonem. Naprawdę mi przykro że tak ją wystraszyłem. Naprawdę się nie zdziwię jak odejdzie z mojej pary, większość ludzi by tak zareagowała...
- Ale na razie wróćmy do ćwiczeń. Spróbuję jeszcze raz, dobrze?
Starannie powtórzyłem gest który pokazał nam sensei i wypowiedziałem inkantację.
- Zaklęcie wiążące numer jeden - blokada!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drakhesh




Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
51/56  (51/56)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Wto 11 Cze 2013 - 18:14

- Śmiało, rzucaj - rzekłem, mentalnie przygotowując się na kolejne długie inkantowanie i gestykulację.
Odczekawszy aż Kumiko rzuci swoje zaklęcie - i jeżeli wyjdzie jej lepiej niż ostatnio - postaram się rozerwać je, stopniowo zwiększając użytą siłę. Gdy - lub jeśli, kto wie czy nie pójdzie jej nadspodziewanie dobrze? - wreszcie wyrwę się z czaru, przejdę do swojej próby.
Ostatnim razem gestykulacja i inkantacja poszły mi nieźle, więc nie będę ty nic zmieniał. Za to, zgodnie ze słowami senseia, włożę w czar więcej energii oraz wysiłku przy kontroli wydawanego reiatsu.
- Zaklęcie wiążące numer jeden - blokada!


boken, przybory do pisania, okulary w prostokątnej oprawie, książka "Alicja w Krainie Dziwów"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Sro 12 Cze 2013 - 20:30

[Chisano]
Gdy Ty dawałeś swój wywód na temat bólu i zmienienia partnera dziewczyna niemo machała głowo dając Ci przeczący znak. Zdecydowanie nie doceniałeś studentów akademii. Po jednym bólu głowy twierdziłeś, że większość, by sobie od Ciebie poszła. Prawda była taka, że część z grupy pochodzi z Rukongai gdzie na własne oczy najprawdopodobniej widzieli morderstwa i śmierci głodowe. Natomiast wszyscy żyją w przeświadczeniu, że ich celem jest dołączyć do elitarnej jednostki Shinigami, a jednym z ich obowiązków będzie zabijanie. Twoje bóle nie do końca były czymś tak strasznym w okrutnym świecie niesprawiedliwego systemu feudalnego i brutalności, która rządzi tym światem. Nie mniej w Twoim mniemaniu dziewczynka musiała być ekstra twardą, bowiem postanowiła zostać w Twojej parze. Na Twoją propozycje o drugiej próbie zezwoliła kiwnięciem głowy. Zacząłeś wykonywanie zaklęcia. Inkantacje powiedziałeś dobrze, gest również niczego sobie. Nie stało się, jednak nic. Zapomniałeś o użyciu reiatsu, o ukształtowaniu go za pomocą reiatsu i tego typu ważnych sprawach przy wykonywaniu kidou.
[Drakhesh]
Kumiko zakasała rękawy, jej czoło się zmarszczyło. Widać było, że skupiła się maksymalnie. Miała ambicje, nie chciała być najgorsza, jej wola walki jak zwykle była niezwykła. Mimo, że nie znała się na  kidou nie zamierzała się poddawać, a porażki jej nie frustrowały. Zachowała swoją powolną staranność i w tej próbie jeśli chodzi o inkantacje i gest. Następnie przeszła do samego zaklęcia. Od razu poczułeś, że włożyła w nie całe serce i więcej reiatsu niż poprzednio. Twoje ręce szarpnęło do tyłu. Trochę mocniej niż przy poprzedniej próbie.
- Musisz popracować nad kontrolą swojej energii młoda damo. - powiedział przechodzący właśnie obok Sensei. Dziewczyna kiwnęła energicznie głową na znak, że zrozumiała.
- Twoja kolej. - Powiedziała ponaglającym tonem. Widać, że nie mogła się doczekać swojej kolejnej próby. Wreszcie Ty mogłeś spróbować znowu swoich sił. Pozostałeś przy sprawdzonym tempie wymawiania inkantacji i składania gestu z poprzedniej próby. Wszystko poszło sprawnie. Przeszedłeś do zaklęcia. Sytuacja była analogiczna do poprzedniej. Ręce dziewczyny szarpnęły do tyłu. Powędrowały do idealnego miejsca, a nawet zetknęły się nadgarstkami, jednak nie pojawiły się kajdany.
- Musisz uformować z reiatsu kajdany. Bez tego ani rusz.  - Usłyszałeś za sobą głos przechadzającego się Kuronomatsuki'ego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drakhesh




Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
51/56  (51/56)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Nie 23 Cze 2013 - 14:30

- Rozumiem - odparłem. - Dobra, Kumiko. Próbuj.
Zastanawiało mnie, skąd u niektórych ta niechęć do Kidou. To już nawet nie tylko moja kochana współlokatorka - z zasłyszanych rozmów innych studentów dowiedziałem się, iż sporo całkiem ignoruje nauke zaklęć na rzecz szermierki czy Hakudy. Niepojęte. Do dziś pamiętam gdy pierwszy raz zobaczyłem Kidou w akcji - gdy przekroczyłem mury Akademii, zauważyłem dwójkę starszych studentów ćwiczących zaklęcia na sobie nawzajem. Nie wiem co wtedy się stało, ale z miejsca zachwyciłem się tym, z jaką łatwością samą silą woli praktycznie zmieniali rzeczywistość. To było już po egzaminach na przyjęcie do Akademii, i wtedy też sobie obiecałem że opanuję ta sztukę choćby nie wiem co.
No. Kumiko skończyła, poza zobaczyć co warte są te moje postanowienia.
Kajdany. Łańcuch. Ogniwa. Obręcze... - tworzyłem umyśle obraz efektu jaki chcę uzyskać.
 - Zaklęcie Wiążące Numer Jeden - Blokada!


boken, przybory do pisania, okulary w prostokątnej oprawie, książka "Alicja w Krainie Dziwów"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Wto 9 Lip 2013 - 12:18

[Drakhesh]
Kumiko podeszła do swojej próby. Zmarszczyła czoło potężnie, a na skroni pojawiła się kropelka potu. Widać było, że skupia się maksymalnie, jednak w sumie w próbie efektów nie było. Widać, że Kumiko to porządnie wkurzało. Nie należała do najcierpliwszych osób, które znałeś, więc taki brak jakiekolwiek progresu nawet między jedną, a drugą próbą był dla niej niebywale frustrujący. Nie mniej przyszła Twoja kolej rada senseia Kuronomatsukiego przyniosła korzyści. W tej próbie nie tylko odciągnąłeś ręce dziewczyny do tyłu, ale pojawiły się również kajdany, które zablokowały je w tej pozycji... niestety tylko na parę sekund.
- To już prawie to. Trochę, więcej stanowczości. Powiedział przechodzący, akurat tuż obok Ciebie Shinigami. Kolejne dwie próby starczyły Ci, aby jako pierwszy w klasie dobrze wykonać pełnoprawne "sai".
- Bardzo dobrze. Poćwicz jeszcze, żeby zaadaptować się z zaklęciem. Powiedział Kuronomatsuki i poszedł oglądać dalej. Kumiko z radami Senseia robiła co próbę małe sukcesy będąc coraz bliżej wykonania zaklęcia. Niestety nie udało jej się go dokończyć, bowiem po paru próbach po Twoim pierwszym wykonaniu zaklęcia znowu usłyszeliście pisk. Znowu dobiegał on od małej dziewczyny, która trenowała z chłopakiem o różnych kolorach oczu. I ponownie to ów chłopak był powodem pisku. Tym razem, jednak nie złapał się za głowę wyjąc z bólu tym razem leżał na brzuchu, na ziemi kompletnie bez ruchu. Tuż przy nim niemal od razu pojawił się Kuronomatsuki odwracając go na plecy. Widok, który zauważyliście wprowadził najtwardszego w osłupienie. Większość ludzi zrobiła się blada jak kreda, jeden chłopak nawet zwymiotował, a paru dziewczynom zrobiło się słabo i padły na tyłek. Chłopak miał rozwarte oczy, jednak nie było w nich widać życia, lecz strach, który był ich jedynym wyrazem. Płynęły z nich stróżki krwi zresztą podobnie jak z uszu, nosa i kącika ust.
- Koniec lekcji! Krzyknął Shinigami, chwycił chłopaka pod ramię i zniknął. Przez dobre pare sekund nikt nie odważył się wstać i wyjść z sali. Wszyscy czekali w ciszy. No poza jednym chłopakiem, który wyglądał na przerażonego i ciągle powtarzał pod nosem:
- O ja pie*dole, o ja pie*dole...
------------------
zostały Ci jeszcze dwa wykłady. Tu masz wybór. Albo robię krótkiego tsa do końca zajęć, albo robimy to w formie zwykłej czasowo. Więc?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drakhesh




Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
51/56  (51/56)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Sob 13 Lip 2013 - 15:14

Zgodnie z sugestią sensei'a, spróbowałem rzucić zaklęcie bardziej stanowczo. Rada okazała się być trafiona, gdyż już dwie próby dalej udało mi się - i to jako pierwszemu w klasie, ha! - rzucić poprawne "Sai".
- I co, dalej sadzisz że magia jest bezużyteczna? - powiedziałem, kontynuując wieczne przekomarzanie się z Kumiko. - Za dużo to mieczem nie pomachasz, gdy... - jednak przerwało mi nagłe zamieszanie, które wywołali - ponownie zresztą - chłopak o różnych kolorach tęczówek, który odpowiedział na pytanie sensei na początku lekcji oraz dziewczyna, z którą był w parze. Różnooki leżał nieruchomo na ziemi. Po chwili Kuronomatsuki znalazł się kolo niego i odwrócił go na plec - o, szlag!
Dobra, przyznaję, chłopina nie wyglądał wtedy na okaz zdrowia. Znieruchomiała twarz wyrażająca przerażenie, krwotok z każdego otworu, i jeszcze ta nienaturalna pustka - zupełnie jakby nie było w nim życia. Na chwilę oderwałem wzrok od niego, by spojrzeć na jego partnerkę, ale ta tylko piszczała ze strachu. Co tam się do cholery wydarzyło?
Sensei wziął znieruchomiałego na ręce i zniknął, wcześniej oznajmiając koniec lekcji. Ludzie zbiorowo znieruchomieli, niepewni co właściwie maja zrobić - przejść nad tym do porządku dziennego i iść na zajęcia? No, wszyscy poza tym mamroczącym pod nosem chłopakiem, który ewidentnie był przerażony. Hmm...
Podszedłem do niego, po czym położyłem mu na ramieniu dłoń w pocieszającym geście.
- Hej - powiedziałem łagodnie, chcąc go uspokoić - spokojnie, nie denerwuj się. Wiem, ze to co widziałeś było szokujące, ale... czy możesz mi powiedzieć co właściwie zobaczyłeś?

----
wybieram timeskip. Trzeba nieco nadrobić.


boken, przybory do pisania, okulary w prostokątnej oprawie, książka "Alicja w Krainie Dziwów"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Pią 19 Lip 2013 - 13:29

a no tak. Odejmij sobie jakieś 5 pkt rei za nauke i dopisz sobie zaklęcie
----------------------------------------
- Zanim byś wypowiedział te inkantacje już bym wybiła Ci parę zębów. Powiedziała ze złośliwym uśmiechem Kumiko na Twoją uwagę. Była to normalna reakcja. Ty za chwile byś powiedział swoje zdanie, a później ona odbiłaby piłeczkę. Norma. Niestety ten Wasz rytuał został przerwany przez dziwne zajście u dwukolorowookiego chłopaka.
- On...on... on jest opętany przez demony. Wyszeptał z przestrachem przeklinający chłopaczyna gdy do niego podszedłeś. Żadnych bardziej konkretnych informacji Ci nie przekazał, bowiem odwrócił się na pięcie i wyszedł z sali. Chodź ciężko było to nazwać chodzeniem. Chłopak powłóczył nogami po ziemi jakby po niej sunął bardziej. Nie mniej uczniowie powoli zaczęli wracać do siebie. Najpierw rozpoczęły się szepty między grupkami, a później masowe opuszczanie miejsca dziwnego incydentu. Dzięki urwaniu lekcji przerwa była dla was dłuższa. Kumiko przynajmniej nie miała ochoty z tego korzystać. Nawet ona z reguły rezolutna i energiczna zasępiła się tym co się stał na lekcji kidou. Przed Wami pozostały jeszcze dwa wykłady z prawa SS. Nie byłoby w tym nic szczególnie ciekawego gdyby nie to, że miał je prowadzić człowiek, którego sława dotarła nawet do Ciebie mimo, że nigdy się za bardzo akademią nie interesowałeś. Mówiło się o nim jako o strasznym wykładowcy. Człowieku, który wymyślał okrutne kary dla spóźnionych. Jedyna lekcja, na której panowała grobowa cisza. A imię jego brzmiało Zori. Był on źródłem karności akademii. Jeśli ktoś szedł do kozy to właśnie na wykłady u mrocznego wykładowcy. Stąd pare minut przed lekcją już większość klasy stała przed drzwiami sali wykładowej. Drzwi były otwarte, więc weszliście i zajęliście względnie dobre miejsca. Po chwili sala była zapełniona po brzegi, a wtedy do sali wkuśtykał Zori. Kulał na jedną nogę, twarz miał pokierszowaną. Spojrzał na Was groźnym nieprzyjacielskim wzrokiem. Następnie bardziej warcząc niż mówiąc poinformował Was jak się nazywa i że nienawidzi kiedy ktoś na jego lekcji je, pije, spóźnia się, rozmawia. Spoglądał po całej sali tym swoim strasznym wzrokiem, a następnie zaczął mówić i zapisywać na tablicy. Robił to w niewyobrażalnie szybkim tempie, a wy mieliście to wszystko przepisywać. Twój kompletny brak wytrzymałości odzywał się krzycząc "pieprz to nie pisz już". Już po pierwszej lekcji czułeś jakby nadgarstek Ci zwiędnął niczym kwiat bez wody, a czekała Cię jeszcze druga lekcja. Nawet Kumiko masowała nadgarstek z nieklawą miną. Nadszedł drugi wykład, na którego jeden chłopak się spóźnił. Nim zdążył przeprosić wyleciał z sali wystrzelony za pomocą hadou #1 shou przez Zori'ego. Drugi wykład doprowadzał Cię do depresji. Minuty uchodził tak wolno, a kartki zapełniały się tak szybko. W końcu dzwonek, Zori wyszedł i droga wolna. Kumiko westchnęła z ulgą:
- Słyszałam, że jest straszny, ale to chyba podchodzi pod tortury. Powiedziała. Po czym ruszyliście do wyjścia z akademii. Szlachcice ruszyli do swoich dworów, ludzie z rukongai w większości do akademika. Przed Wami natomiast była daleka droga do 6 okręgu.
- I jak Ci się podobało? Spytała dziewczyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Pon 30 Gru 2013 - 18:40

CZaras

- No, dziewczęta i chłopcy. Rozsuńcie się żeby każdy z was miał dużo miejsca. - Poprosił ich sensei. - Nazywam się Taku Takeuchi i bardzo się cieszę, że tyle osób zapisało się na moje zajęcia. - Istotnie teraz uczni było sporo więcej niż na zaawansowanym zanjutsu. - Od razu pragnę uprzedzić, że wielu z was może się zawieść, bo sztukę shunpo trudno jest sobie przyswoić i pod koniec roku wciąż możecie być daleko od dobrego opanowania jej... Nic w tym złego niema bowiem te zajęcia mają być swoistym wstępem, preludium rozpoczynającym waszą przygodę z zabawą zwaną szybkimi krokami... Zanjutsu, hakuda, kidou i hoho. Cztery sztuki shinigami z czego ta ostatnia opanowana jest najpóźniej, ale być może jest wśród was talent czystej wody, który jeszcze przed egzaminami na koniec roku będzie śmigać do akademii.
Staruszek uśmiechnął się i zniknął czemu towarzyszył osobliwy świszczący dźwięk.
- Jak widzicie - dobiegł ich głosy z góry. Sensei stał teraz na czerwonym murze, którym zadaniem było minimalizowanie dewastacji okolicy wywołanych niecelnie rzuconymi kidou. - Shunpo daje ogrom możliwości i dzięki tej technice walka stanie się dla was dziecięcą zabawą, podczas, gdy przeciwnik będzie miotał się bez szans na wygraną.
Świst. Staruszek wrócił na swoje miejsce.
- A teraz przygotujmy się do zajęć. Podstawą do opanowania shunpo jest posiadanie idealnej kontroli swojego reiatsu. Dlatego też weźcie kilka oddechów, zamknijcie oczy i poczujcie moc drzemiącą w waszych ciałach. Poczujcie, jak pulsuje w głowie, jak delikatnie emanuje w kończynach... Poczujcie to...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Pon 30 Gru 2013 - 19:15

Natsuo przysłuchiwał się rozmowie chłopaków z lekkim uśmiechem rozbawienia. Nie włączał się, jednak do niej z powodów, które podałem w poście wcześniej. Hmm ciekawe czy jest aż tak hojnie uposażona. Będę musiał to sprawdzić. Mimo to Shihouin postarał się zapamiętać imię i nazwisko dziewczyny, o której panowie rozmawiali. W końcu nie samym chlebem człowiek żyje i jakichś przyjemności nawet typowo dla oka potrzebuje, a nie tylko nauka i nauka.

Zbieranie informacji zostało niestety szybko przerwane przez starowitego mężczyznę, który okazał się nauczycielem hoho. Młody arystokrata z niekrytą ciekawością wszedł do sali lekcyjnej. Następnie z nie mniejszym, ba nawet większym zainteresowaniem słuchał tego co shinigami miał do powiedzenia. Nie trzeba na koniec umieć shunpo, aby zdać? Tym lepiej dla mnie, ale wypadałoby jak najwięcej wyciągnąć z tych lekcji. W takim razie, jednak nie mam pojęcia na czym będą wyglądały egzaminy jak nie na zrobieniu shunpo. Informacja o tym, że tylko talent czystej wody przed egzaminami ogarnie tę technikę uradowała chłopaka jeszcze bardziej. Czuł się nieco pocieszony. Po chwili, jednak o całym stresie związanym z przedmiotem, którego szlachcic się obawiał minął i został zastąpiony podziwem. Oczywiście nie chodziło tym razem o biust koleżanki (choć w sumie, jednak cofam słowo "oczywiście") tylko o wyczyny starca. To shunpo jest naprawdę niezłe. Fajnie, by było to opanować. Ciekawe czy rzeczywiście posiada taką moc, że w starciu osobnika umiejącego te technikę, z kimś kto jej nie umie ten drugi jest z góry skazany na porażkę. Rozważania arystokraty na temat shunpo zostały, jednak szybko przerwane przez pierwsze polecenie Taku-senseia. Chodziło o poczucie w sobie reiatsu, czyli coś na kształt medytacji. Na tym akurat Shihouin się znał dobrze. Zamknął, więc oczy i starał się wprowadzić w tryb przed medytacyjny. Stan skupienia się na własnym wnętrzu, na odczuwaniu przepływającego w nim reiatsu, kompletnie nie interesując się sprawami cielesnymi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Pon 30 Gru 2013 - 21:11

Przez chwilę towarzyszył im tylko ćwierkanie wróbli buszujących pod pobliskim drzewem. Pogrążeni w skupieniu przygotowali się do nauki shunpo. Wyglądała to, jak rozgrzewka tyle, że zamiast mięśni przygotowywali do aktywności swoje reiatsu.
- Doskonale. - Łagodny głos sensei'a przywrócił ich do rzeczywistości. - A teraz stańcie w lekkim rozkroku i wyciągnijcie dominującą nogę lekko do przodu. O właśnie tak. Teraz rzecz ważna. Proszę abyście nasycili swoje stopy reiatsu. Poczujcie, jak przepływa wartko w żyłach. Poczujcie jego ciepło i energię jaką wam daje. Już? Znakomicie. A teraz wyobraźcie sobie, że macie przed sobą długi korytarz wymoszczony błękitnym dywanem. Ledwo dostrzegacie jego koniec, ale to nic bo w jednym kroku możecie do niego dotrzeć. Odbić się lekko od ziemi i przefrunąć miękko na sam jego koniec. Postąpcie krok do przodu i jednocześnie uwolnijcie reiatsu. Niech opuści was przed podeszwy i niczym powiew wiatru zaprowadzi wasze osoby w dal.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Pon 30 Gru 2013 - 22:01

Cóż Natsuo starał się wykonywać każde polecenie sensei'a z największą dokładnością. Gdy ten kazał stanąć w rozkroku Shihouin z poczuciem jakby wykonywał niebywale ważny rozkaz stanął właśnie w ten sposób. Podobnie było z innymi czynnościami nakazanymi przez starca, które aż do ostatniej nie powinny sprawić młodemu arystokracie problemu. W sumie chłopak wyobrażał sobie nieco inaczej te zajęcia. Wydawało mu się, że będą one raczej fizyczne, a przynajmniej na początku. W jego obrażeniu hoho miały być lekcjami, w których będą wylewali siódme poty, aby zwiększyć prędkość swojego poruszania. Najpierw, jednak nie używając reiatsu, lecz katując wszystkie mięśnie odpowiedzialne za bieg ciężkimi ćwiczeniami. Szlachcic sam nie wiedział czy to pozytywne czy negatywne zaskoczenie. Chyba neutralne. Nie mniej jak zawsze dawał z siebie wszystko, aby osiągnąć jak najwyższe wyniki. Wszystkie czynności po kolei Natsuo wykonywał dość szybko, aż do czasy wyobrażenia sobie korytarza z błękitnym dywanem. To zajęło mu dłuższą chwilę. Następnie wyobraził sobie, że magicznym sposobem jednym krokiem pokonuje cały ten dystans. Niech ma być co będzie. Pomyślał chłopak i wykonał krok przy tym uwalniając reiatsu ze stóp.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Wto 31 Gru 2013 - 11:14

Zrobił wszystko zgodnie z wytycznymi sensei'a. Uczynił krok i... przeniósł się dalej o tyle na ile pozwalała jego noga. Reiatsu nie zaniosło szlachcica w dal, nie pofrunął na mur, ani nawet nie nawiedziło go żadne specyficzne odczucie.
Większość studentów osiągnęła podobny brak jakiegokolwiek efektu. Z nogą wyciągniętą do przodu rozglądali się zakłopotani, aby zobaczyć czy może komuś poszło lepiej. Nie poszło. Kilka osób przewróciło się dodatkowo chociaż trudno było określić czy była to oznaka tego, że coś im jednak wyszło czy też po prostu za bardzo zaufali sobie i rzucili się do przodu ufni, że ich reiatsu zrobi resztę.
Sensei uśmiechał się serdecznie nie zrażony niepowodzeniem uczniów.
- To nie takie łatwe, jak widzicie. Posiadanie szybkich nóg nie wystarczy do wykonania shunpo. Od siły mięśni ważniejsza jest wasza biegłość w panowaniu nad wewnętrzną energią i umiejętnemu emitowaniu jej we właściwych ilościach w odpowiednim odstępie czasu. Spróbujcie jeszcze raz.
Próbowali jeszcze kilka razy i największym osiągnięciem ich grupy był fikołek zaprezentowany przez nieznanego Shihouinowi chłopaka. Biedak oderwał się od ziemi, śmignął w powietrzu i zwalił się na plecy. Przez chwilę nie wstawał, lecz na szczęście podniósł się nieco zdezorientowany, ale zdolny do dalszego uczestnictwa w zajęciach.
Potem sensei kazał im biegać kółeczka. Mieli stawiać długie kroki przy jednoczesnym skoncentrowaniu reiatsu w stopach. Ponownie zdarzyło się kilka upadków, ale nic po za tym.
Koniec końców po dwóch jednostkach lekcyjnych Natsuo czuł jedynie lekkie zmęczenie i mrowienie w stopach. Większość osób wychodzących z klasy miała raczej ponure miny. Zapewne nie spodziewali się, że nauka shunpo będzie, aż tak żmudna. Ale to w końcu dopiero pierwsze zajęcia, a sensei już na wstępie zapowiedział im, że nie będzie łatwo.
- Shihouin-sama. - Z boku dobiegł nieznajomy głos. Natsuo ujrzał, że kłania mu się młody chłopak. Ubrany był w proste fioletowe kimono. Na głowie miał słomiany kapelusz, a do pasa była przytroczoną drewniana pochwa, z której wystawała czarna rękojeść katany.
- Pański dziadek pragnie się z paniczem zobaczyć - zakomunikował pozostając w ukłonie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Wto 31 Gru 2013 - 12:08

Natsuo pierwszy raz żałował, że Minoru i Hayate nie chodzą z nimi już do szkoły. Ciekaw był, bowiem czy gdy "talenty czystej wody" były tutaj to odniosłyby taką samą sromotną porażkę jak oni. Mimo kolejnych porażek Shihouin nadal się starał i co kolejną dawał z siebie wszystko, jednak z takim samym brakiem jakiegokolwiek efektu jak w próbie poprzedniej. Nie wyszedł, jednak z sali zdołowany. W żadnym wypadku. Raczej ów stan bardziej można nazwać zamyśleniem. Trudno powiedzieć czy powinienem się cieszyć czy smucić, że mój tyłek nie uderzył dzisiaj o ziemię. Mam głupie wrażenie, że raczej to drugie. W końcu lepsze jakiekolwiek efekty pracy, nawet całkowicie nie takie jak potrzeba, od kompletnego ich braku. Cóż za zabawna lekcja. Pierwszy raz mi się zdarzyło gdy uderzenie o glebę jest czymś pozytywnym.

Z tych rozważań wyrwał go głos z boku. Arystokrata odwrócił się w tę stronę, aby dowiedzieć się z czyich ust on dochodzi. Gdy zobaczył chłopaka w pełnym ukłonie podrapał się po tyle głowy lekko zakłopotany.
- Wyprostuj się proszę. Powiedział błagalnym tonem, gdyż cała ta sytuacja wyglądała żenująco. Od zawsze kształtował się w akademii na osobę, która była przeciwieństwem zapyziałego arystokraty, który wymaga, aby służba lizała mu buty. Ta sytuacja mogła wśród uczniów wzbudzić niepotrzebne spekulacje na temat wiarygodności jego działań. Że też akurat po najbardziej zapełnionej lekcji! Druga informacja mocno zdziwiła chłopaka. Z reguły jeśli był wzywany to przez ojca, który z reguły wysłał Cheng Donga. Wtedy przy wspólnym stole spotykał dziadka i babcie. Teraz natomiast posłańca wysłał ten starszy z członków rodu, więc można się domyślać, iż ojca ani matki tam nie będzie. O Boże to nie zapowiada się na przyjemną wizytę. Czyżby szanowny dziadziuś postanowił z negocjacji pośrednich przez tatę przejść na bezpośrednio prosto mnie chcąc namawiać na małżeństwo z jakąś z "jego" kandydatek? A może jeszcze lepiej i przyjdę, a tutaj jakaś panienka na mnie czeka. Dziadek organizujący randkę w ciemno. Ciekaw jestem czy to będzie tak głupie jak to co wymyśliłem, czy może coś jeszcze gorszego.
- Prowadź, więc. Powiedział z uśmiechem. Gdy tak szli, a Shihouin nie lubił chodzić w towarzystwie ciszy, więc zagadał do służącego dziadka:
- Jak się nazywasz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Wto 31 Gru 2013 - 15:46

Istotnie, Natsuo zauważył zaciekawione spojrzenia skierowane na jego i kłaniającego się przed nim młodzieńca. Ten na szczęście wyprostował się, kiedy dostał takie polecenie. Był młody, może w wieku szlachcica. Zapewne tak samo, jak Natsuo spędził kilka ostatnich lat na ciężkiej nauce aczkolwiek zamiast na shinigami'ego wyuczał się na strażnika arystokraty, za którego w razie potrzeby będzie zobligowany do oddania życia.
- Nazywam się Fumura Daiki, paniczu - odparł, gdy przemierzali korytarze akademii. Daiki rozglądał się czujnie jakby w każdej chwili spodziewał się ataku.
Lektykę dziadka, Natsuo ujrzał stojącą u stóp wielkich schodów akademii. Czwórka rosłych tragarzy przycupnęła obok ciesząc się chwilą odpoczynku, a dwóch dalszych strażników stało obok ciskając podejrzliwymi spojrzeniami we studentów schodzących schodami.
Na czarnych drzwiach lektyki złotą farbą wymalowano herb rodu Shihouin. Natsuo przez moment ujrzał twarz dziadka kiedy odsunął fioletową firankę zasłaniającą okno.
I strażnicy i tragarze skłonili się, kiedy młody szlachcic zeszedł na dół.
Daiki otworzył drzwiczki i stanął do nich bokiem. Ukłonił się i gestem ręki zaprosił do środka.
We wnętrzu było ciemno i duszno. Zasłony nie przepuszczały światła, a płonąca na stoliczku świeczka wytwarzała ciężki balsamiczny aromat.
Dziadek dobrze się maskował. Sofka, na której siedział miała niemal identyczny ciemnofioletowy kolor co wystawne kimono w jakie był odziany. Po utkanym z najdelikatniejszych jedwabiów stroju pięły się wyszyte złotem gałęzie z liśćmi klonu.
Nestor mimo podeszłego wieku prezentował się nieźle. Już siwe lecz wciąż gęste włosy spięte miał w krótką kitkę. Starość nie zmiękczyła ostrych rysów twarzy, a brązowe oczy zachowały czujne i przenikliwe spojrzenie. Uchowała się u niego również ciemna karnacja skóry, która była znakiem rozpoznawczym Shihouin'ów.
- Natsuo-san - zaczął oficjalnie, gdy chłopak zajął miejsce naprzeciwko niego. - Cieszę się, że znalazłeś chwilę na rozmowę ze mną.
Poczuli lekkie drżenie, kiedy tragarze podnieśli lektykę i zaczęli iść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Sro 1 Sty 2014 - 15:58

- Miło mi Cię poznać. Mów mi Natsuo. Powiedział z uśmiechem gdy chłopak mu się przedstawił. Istotnie w stosunku do służby jego ideałem (jak prawie we wszystkim zresztą) był Shihouin Tadei. W końcu jego pracownik, szef ochrony był najlepszym przyjacielem ojca, a to wielkie szczęście mieć taką osobę. Natsuo zatem postanowił kontynuować ojcowskie zwyczaje mając nadzieje, że i mu się poszczęści w tej kwestii. Drugi cios dla reputacji szlachcica jako skromnego człowieka nie obnoszącego się ze swoim bogactwem padł bardzo szybko, bo już po wyjściu ze szkoły. O Boże. Jak ja czegoś takiego nie cierpię. Biedni tragarze. Chociaż w sumie pewnie dostają za to pieniądze, a to już lepsze niż ich w ogóle nie mieć, a do tego nie muszą ryzykować życiem. Nie mniej i tak wolałbym poruszać się pieszo. Natsuo z niechęcią wszedł do lektyki witając się na wejściu słowami:
- Dzień dobry. Następnie usiadł na ławeczce i czekał na rozpoczęcie rozmowy przez Nakate. Doszedł do wniosku, że da mu samemu przedstawić co jest powodem tej nagłej jego wizyty w akademii.
- Prawdziwy mężczyzna zawsze znajdzie czas dla rodziny. Odpowiedział spokojnie na zdanie wypowiedziane przez dziadka. Był ciekawy motywu tego spotkania, ale postanowił nie okazywać tego i dać starcowi przejść do sedna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Sro 1 Sty 2014 - 16:15

- To prawda - zgodził się, chociaż bardziej niż słowa Natsuo zdawały się go zajmować widoki rozpościerające się za okienkiem lektyki.
Dopiero po chwili puścił zasłonkę pozwalając jej odciąć wnętrze od promieni słońca. Nakata spojrzał na wnuka srogo.
- Twój ojciec pewno ci tego nie powiedział, bo go nigdy zbytnio to nie obchodziło, ale sytuacja naszej rodziny nie jest za dobra. - Nie marnował czasu. Od razu przechodził do rzeczy. - I nie chodzi tutaj o wpływy czy pieniądze, lecz o przyszłość... Po śmierci twojego kuzyna, głównego dziedzica, jesteś jedynym młodym Shihouin'em płci męskiej i bardzo ważne jest abyś zaczął myśleć o tej niepewnej przyszłości. - Natsuo podświadomie czuł do czego zmierza dziadek. - Jesteś już mężczyzną, nie chłopcem. Wobec tego czy znalazłeś już sympatię, z którą gotów byłbyś dzielić swoje życie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Sro 1 Sty 2014 - 16:38

Natsuo cały czas czekał o cóż może chodzić. Domyślał się, że jest to coś ważnego skoro Nakata sam się tutaj udał. Nie mniej czekał i niestety okazało się, że miał racje. Zresztą dziadek od paru lat mówił tylko o jednej rzeczy. Wydaniu na ożenek swojego wnuka. Młodemu natomiast nie za bardzo się ku temu spieszyło. Wolał się przed tym ustabilizować. Musiał, więc w jakichś sposób udobruchać poważanego członka rodziny. To pewne, lepsze pytanie to jak to zrobić? Jak mu powiem, że idę do V oddziału to może odpuści. W końcu w nim niewielu udaje się na przedwczesny spoczynek. Mimo wewnętrznego kombinowania jak tu by się pozbyć problemu jaki teraz stanowił natrętny przodek Natsuo chciał sprawić wrażenie kogoś spokojnego. Słuchał, uważnie co chwile przytakując na takie fakty jak ten, że Shihouin już jest mężczyzną. Nie wtrącał się, jednak ani nie przerywał mowy dziadka tylko czekał na głos. Dopiero po pytaniu powiedział spokojnym głosem patrząc w oczy Nakaty:
- Szczerze mówiąc nie myślę o tym za bardzo. Póki co mam od groma pracy w akademii i staram się skupiać na ukończeniu jej z najlepszymi wynikami. Nie powinno Cię to, jednak martwić, bo nie wiem czy wiesz, ale zamierzam udać się do V oddziału, a z tego co wiem ma on najniższą śmiertelność u swoich członków. Powinienem, więc mieć na to dużo czasu po przywdzianiu czarnego kimona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Sro 1 Sty 2014 - 17:24

- Owszem, nauka to teraz twój priorytet. - Dziadek skinął głową. - Jednak ona chyli się ku końcowi, a moim zadaniem jest dbanie o dobro naszego rodu. - Spojrzał na wnuka badawczo. - Chociaż wciąż jesteśmy silni to pojedyncza rodzina skazana jest na wegetację pośród sojuszy i porozumień nawiązanych przez mniejszych. A to właśnie zawarcie małżeństwa między młodymi cementuje powiązania umacniające obie strony. Nie musisz mi teraz prawić o rzeczach, które do głowy nakładł ci ojciec - rzekł z niechęcią. - Znam je na pamięć i muszę powiedzieć, że są bardzo egoistyczne... i niepotrzebne.
Z zewnątrz doleciały ich kobiece głosy, które zaraz ucichły. Natsuo mógł sobie wyobrazić nisko urodzone służki kłaniające się przed lektyką oznaczoną godłem wielkiego rodu szlacheckiego.
- Niepotrzebne - ciągnął dziadek szukając spojrzenia Natsuo. - Ja sam buntowałem się z początku przeciwko decyzji ojca, lecz z czasem pokochałem swoją żonę, a twoją babkę. Zapewne zaaranżowane małżeństwo widzisz jako próbę ograniczenia twojej swobody, ale musisz wiedzieć, że nie jest to takie złe rozwiązanie, jak myśli twój ojciec. Możesz otrzymać wybór, który usatysfakcjonuje ciebie młodzieńcze, jak i będzie dobry dla interesu naszej rodziny. Bo widzisz, wspólnie możemy dojść do tego jaka dziewczyna byłaby dla ciebie najlepsza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Sro 1 Sty 2014 - 17:49

Po pierwszej wypowiedzi dziadka chłopak przerwał zdenerwowany dwoma ostatnimi zdaniami. Mimo tego uczucia powiedział spokojnie:
- Ojciec nic nie nawkładał mi do głowy. Osobiście i bez niczyjego nacisku uznałem jego ideały za słuszne i przyjąłem jako swoje własne. Cóż sądził, że te dwa zdania całkowicie i dobitnie przedstawiły podejście młodego Shihouina do tej sytuacji. Nie mnie wysłuchał kolejnej wypowiedzi siląc się na brak nerwów i zgryźliwych wypowiedzi. Nie chciałby, aby w tej sytuacji jego język wymknął się spod kontroli i powiedział rzeczy, które mogą mu zaszkodzić. Jeny. Jest naprawdę uparty. Choć w sumie w pewnym sensie szkoda mi dziadka. Najpierw jego syn kompletnie nie zgadza się z należącymi do niego ideałami, a później wnuk. Zdecydowanie musi przeżywać ciężkie chwile. Po wypowiedzi Nakaty młodszy arystokrata odchrząknął, przez chwile ułożył sobie myśli w składną wypowiedź stwierdzając, że czas użyć daru oratorskiego w celu udobruchania starca. Dlatego, więc Natsuo od teraz zaczął się do swoich wypowiedzi bardziej przykładać sprytnie lawirując tonem oraz używając odpowiedniej gestykulacji i przybierając odpowiednią mimikę twarzy. W ten sposób powiedział z lekkim uśmiechem:
- Nie martw się dziadku, kocham naszą rodzinę i nigdy nie zrobię czegoś co czyniłoby jej szkody. Dlatego też zamierzam poślubić kobietę, którą kocham niezależnie od jej stanu majątkowego. Widzę te sprawę, bowiem całkowicie inaczej niż Ty. Weźmy przykład mamy. To prawda, że nie przyniosła ona do naszej rodziny okazałego posagu ani sojuszu z jakąś rodziną. Dała, jednak coś ważniejszego. Wszakże czy nie zauważyłeś dziadku, że jest ona jedyną osobą, która jest w stanie zapanować nad moim szlachetnym ojcem? Bardzo wątpię czy potrafiłaby to dziewczyna, do której tata nie czułby miłości. Wydaje mi się, więc że na to wszystko należy spojrzeć wielopłaszczyznowa, a nie tylko na zyski pieniężne i społeczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Sro 1 Sty 2014 - 18:04

- Obawiam się, że w naszym świecie nie ma niczego ważniejszego do zysków pieniężnych i społecznych - rzucił dziadek cierpko. Natsuo zamiast udobruchać, rozeźlił mężczyznę swoją przemową jeszcze bardziej. - To samo będziesz mówić swoim dzieciom, a potem one swoim i moi potomkowie w salonach arystokracji nazywani będą pół plebejuszami, szlachcicami o brudnej krwi. - Westchnął ciężko uspokajając się. Rezygnacja, która wykwitła na jego twarzy postarzyła go o dobre kilka lat. - Ale przecież sam jestem sobie winien, w końcu się na to zgadzam. Gdybyś nosił nazwisko Kuchiki albo Shiba, wtedy ty i twój ojciec nie mielibyście nic do gadania. Musielibyście zaakceptować decyzję starszych, albo wyrzec się nazwiska i okryć się hańbą.
Chwila milczenia podczas, której dobiegały ich tylko odgłosy ciężkich kroków stawianych przez tragarzy.
- Mam rozumieć, że to twoje ostatnie słowo i nie zmienisz go jeśli nawet zostałbyś osobiście włączony w poszukiwania odpowiedniej dla ciebie dziewczyny?
Wyglądało na to, że dziadek nie miał sił żeby się dalej wykłócać. Zapewne postawa Natsuo skojarzyła mu się z twardymi, jak mury Seiretei poglądami Tadei'ego, których przez lata nie potrafił zmiękczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Today at 18:22

Powrót do góry Go down
 
Sala treningowa Kidou
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Forumotion.com | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs