IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Share | 
 

 Sala treningowa Kidou

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Sro 1 Sty 2014 - 19:17

- Zależy czym spojrzeć. Odpowiedział nieco tajemniczo na pierwszą wypowiedź dziadka po czym szybko dodał, aby wyjaśnić o co mu chodziło - Jeśli patrzymy oczyma to rzeczywiście pieniądze i sojusze są najważniejsze. Jeśli, jednak spojrzymy sercem to te rzeczy lądują w hierarchii znacznie niżej. Weźmy przykładowo przykład Twój i babci. Jak teraz pomyślisz to kochasz babcie za posag, który otrzymała rodzina i sojusz z jej rodem czy może jest coś ważniejszego, które wpłynęło na uczucie, którym ją darzysz? Druga wypowiedź zdenerwowała już Natsuo na tyle, że ten nie był w stanie tego w sobie schować i rozdrażnionym głosem powiedział:
- Nie ma czegoś takiego jak brudna i czysta krew. Mogę Cię zapewnić ze stu procentową pewnością, że ciecz płynąca w żyłach mamy i taty jest dokładnie taka sama. Po tym podobnie jak starszy z Shihouinów Natsuo wziął kilka głębszych wdechów uspokajając się. Na ostatnią wypowiedź Nakaty uśmiechnął się i dodał do jego wypowiedzi tylko:
- I chwała Ci za to. Ostatnie pytanie natomiast młody szlachcic skomentował jeszcze krócej:
- Tak. Odpowiedział spokojnie, lecz stanowczo i patrząc bezpośrednio w oczy dziadka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Sro 1 Sty 2014 - 19:41

- Cóż, musiałem spróbować. Obyś nigdy nie żałował tego wyboru - skwitował smutno.
Kiedyś dziadek zdawał się być bardziej stanowczy i zaciekły. Potrafił godzinami wykłócać się z ojcem o rzeczy, o których Natsuo nie miał za dużego pojęcia. Teraz nestor był znacznie uleglejszy, a nawet łagodniejszy. Czyżby to rosnący bagaż lat odciął na nim swoje piętno? Młodej osobie jaką był Natsuo trudniej było to zrozumieć.
Potem dziadek zadał jeszcze kilka ogólnikowych pytań o naukę Natsuo. Chciał się dowiedzieć, jak wnukowi idzie na zajęciach i w czym osiągnął największy postęp. Na koniec zaś zapytał gdzie go podwieźć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Sro 1 Sty 2014 - 20:04

Pierwszej wypowiedzi dziadka nie skomentował. Ta cała rozmowa już zdecydowanie mu się dłużyła. Tym co teraz chciał i potrzebował było wrócenie do akademika oraz chwila medytacji. Koniecznie musiał się uspokoić. Teraz, jednak musiał całą te sytuacje doprowadzić do końca i wyjść z niej z twarzą.
- W akademii idzie mi nieźle. Póki co ze wszystkim jestem raczej na plus niż na minus. Chociaż po pierwszej lekcji hoho nie czuje, aby poczynił jakiekolwiek postępy to wydaje mi się, że lwia część klasy tak miała, więc narazie się nie martwię. Skwitował jego postępy w nauce w tym roku chłopak. Zaś co do miejsca odwiezienia poprosił, aby był to akademik. Gdy już byli na miejscu podziękował Nakacie za podwiezienie i pożegnał się. Następnie udał się do swojego pokoju. Stwierdził, że z uwagi na dość późną porę i doskwierający głód medytacje odłoży na później. W tym momencie postanowił pójść do jadalni, aby tam zapełnić żołądek. Wszakże gdyby najwięksi tego świata chodzili głodni to nie mieliby siły dokonać tego co dokonali. Bycie najedzonym to podstawa. Następnym punktem planu był natrysk. Arystokrata wpadł na genialny pomysł, aby pomedytować tuż przed snem, będąc czyściutkim. Umył się dokładnie mając, przecież czas. Po tym ruszył do pokoju i w piżamce, na łóżku z asauchi na udach siedząc po turecku. Następnie starał się wyciszyć. Zamknął oczy i skupił się jedynie na wnętrzu swoim i swojego miecza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Pią 3 Sty 2014 - 11:44

CZaras

- Powtórzę raz jeszcze. - Sensei Kuronomatskuki przeszedł przed rzędem uczniów, w których był również Natsuo. - Zachowajcie pełną koncentrację.  Shukkahou to niebezpieczne zaklęcie, które może narobić poważnych szkód jeśli straci się nad nim kontrolę. A teraz, Sorami, Natsuo i Benjirou, wystąpcie i spróbujcie trafić w jedną z tarcz. Mam nadzieję, że każde z was nauczyło się dobrze inkatnacji.
Przed czerwonym murem rozbijającym reiatsu na nieszkodliwe cząsteczki, na tyczkach o różnej wysokości zawieszonych było kilkanaście tarcz z twardego tworzywa z namalowanymi nań czerwonymi okręgami. Dobrze byłoby gdyby Natsuo zdołał osmalić jedną z nich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Pią 3 Sty 2014 - 12:07

Pełną koncentracje. To akurat warto zapamiętać mimo dość banalnej treści. Pomyślał Shihouin słuchając wypowiedzi Kuronomatsuki'ego. Po chwili, jednak usłyszał swoje imię oraz rozkaz. Młody arystokrata spokojnie zrobił długi krok w przód. Benjiro-san i Sorami-san... holipa to są dość utalentowani studenci. Jeśli coś zawalę to mogę mieć pewność, że będę w tym osamotniony. Będę się musiał, więc bardzo postarać. pomyślał Natsuo obserwując kto został wymieniony poza nim. Z zapamiętaniem inkantacji Szlachcic nigdy nie miał zbytnio problemów, więc o to akurat się nie martwił. Dlatego zaczął prawie od razu mówić głosem spokojnym, lecz stanowczym. Wypowiadał sekwencje słów w sposób raczej wolny, aby nie pomylić się w żadnym wyrazie:
- Inkantacja: Ty Panie! Maska krwi i ciała wszelakiego stworzenia! Trzepot skrzydeł! Ty, który nosisz imię Człowieka! Piekło i Pandemonium! Ściana wielkich morskich fal maszeruje dalej na południe! Zaklęcie destrukcyjne numer trzydzieści jeden... Shukkahou miało długą inkantacje, więc Shihouin miał całą kupę czasu na wykonanie reszty czynności. Większość z nich starał się robić jednocześnie. Tak, więc wyciągnął prawą rękę w stronę tarczy z otwartą dłonią na przedzie. Aby ustabilizować "lufę" podczas wystrzału kidou chłopak lewą ręką chwycił za nadgarstek prawą. Przy tym w dłoni prawej ręki skupił minimalną ilość reiatsu konieczną do wykonania wyżej wspomnianego hadou [-31 rei]. Po tym wycelował dokładnie w tarczę i powiedział stanowczo, lecz nie jakoś specjalnie głośno:
- Shukkahou. Przy tym ze skupionego wcześniej reiatsu ukształtował kulkę czerwonej energii ognia. Następnie nałożył ostatnie poprawki na wycelowanie i wystrzelił mając nadzieje, że zaklęcie chociaż się uda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Pią 3 Sty 2014 - 12:36

Wraz z kolejnymi słowami inkantacji przed wyciągniętym ramieniem Shihouin'a pęczniała kula czerwonego reiatsu. Czuł jej rozedrgane ciepło na skórze. Byłoby niedobrze gdyby wybuchła przed trafieniem w tarczę.
Skończył recytować i wyzwolił zaklęcie. Siła odrzutu posłała Natsuo na ziemię. Podźwignął się na ramiona w momencie, kiedy jego pocisk rozbryznął się na murze nie uszkadzając żadnej z tarcz.
Pozostałej dwójce również udało się rzucić zaklęcie, aczkolwiek tylko shukkahou Sorami zdołało drasnąć tarczę z boku. Ben doprowadził tylko do powstania małego krateru kilka metrów przed tyczkami.
- Całkiem nieźle. - Pochwalił ich Kuronomatsuki. - Ważne, że w ogóle udało wam się wysłać kulę we właściwym kierunku.
Po chwili wywołał następną trójkę. Szło im różnie. Niektórym w ogóle nie udało się rzucić zaklęcia, inni tworzyli kule wielkości ziemniaka. Tylko nielicznym udało się posłać shukkahou ku murowi z czego wyłącznie panienka Kasumi ouji mogła pochwalić się czystym trafieniem, które rozsadziło jedną z tarcz.
- Pamiętajcie żeby nie ćwiczyć tego w domu - przestrzegł ich sensei na koniec zajęć. - Nie zapomnijcie również o różnicach między trzema zaklęciami płomieni. Shukkahou uderza silnie w pojedynczy cel, okasen ma największy zasięg rażenia, jeśli tylko pozwoli mu się rozpędzić. Soukatsui natomiast może stać się potężne w rękach osoby dysponującej dużymi pokładami reiatsu. Zwracam na to uwagę, bo z dużym prawdopodobieństwem to pytanie pojawi się na teście za tydzień. No, a teraz dziękuję za lekcję.
Tego dnia Natsuo czekał jeszcze tylko wykład z pedagogiki. Nim jednak Natsuo wyszedł z klasy ktoś przełożył ramię przez jego kark. Był to Sorata.
- Hej, prymusie. Masz może chwilkę? Mam ci coś do powiedzenia na osobności.
Uśmiechał się wesoło. Jednak Natsuo zauważył, że jednocześnie zerka na pozostających w pobliżu uczniów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Pią 3 Sty 2014 - 13:01

Holipa, ale to ma odrzut. Pomyślał Shihouin zbierając się z ziemi. Machinalnie spojrzał na efekty pracy pozostałej dwójki. Sądził, że za chwilę dostaną opieprz od senseia-Kuronomatsukiego za to, że nikomu nie udało się poprawnie wykonać ćwiczenia. Szybko, jednak okazało się wręcz odwrotnie. Wypowiedź nauczyciela można było nawet wziąć za pochwałę co mocno zdziwiło młodego arystokratę. To musi być naprawdę trudne zaklęcie skoro coś takiego satysfakcjonuje senseia. Pomyślał od razu. Nie mniej cofnął się dość szybko robiąc miejsce reszcie studentów. Stanął w takim miejscu, aby bacznie przyglądać się technice wykonywania kidou tych bardziej utalentowanych z uczniów. Miał nadzieję, że uda mu się coś od nich podpatrzeć i w ten sposób samemu udoskonalić swój kunszt. Okazało się, jednak że mało komu shukkahou wyszło lepiej niż Natsuo, więc zbyt wiele wniosków do wyciągania nie było. Po tym gdy już każdy z kolegów i koleżanek z klasy Shihouina spróbował szczęścia w wykonaniu hadou do głosu doszedł po raz kolejny, tym razem na dłużej Sensei Kuronomatsuki. Arystokrata lubił jego styl wypowiedzi i z uwagą oraz ciekawością zwykle słuchał jego przemów. Tym razem nie było inaczej i chłopak ze skupieniem, patrząc się na mężczyznę pochłaniał wypowiedziane przez niego słowa oraz starając się zakodować je w swojej całkiem niezłej pamięci.

Ahh pedagogika jeszcze. Ciekawe czy sensei w tajemnicy przed nami wypytuje naszych podopiecznych jak się sprawujemy. Mi chyba idzie nieźle. W końcu tą nauką zanjutsu na pewno zapunktowałem. Ciekaw jestem jak idzie innym. Będę musiał porozmawiać o tym z Ran-san. Wyszedł Natsuo z sali raczej pochłonięty różnorakimi myślami. To sprawiło, że żaden choć trochę poradny osobnik nie miałby problemu z zaskoczeniem go. Z tej okazji nie skorzystała tym razem Shiori, która lubiła pacać go w głowę gdy tylko zobaczyła, że ten się rozmarzył. Ku zdziwienia Shihouina był to Sorata. Osoba z kategorii tych, którzy nie grzali ani nie ziębili studenta. Do tego z reguły ich rozmowy nie były dłuższe niż krótkie "cześć", więc to co teraz się stało zdziwiło mocno szlachcica i nie krył on tego nawet.
- Ohh... cześć Sorata-san. powiedział. Po tym ogarnął się ze zdziwienia, przybrał uprzejmy uśmiech i odpowiedział - Jeśli zdążysz to zrobić na tyle szybko, abym zdążył na pedagogikę to pewnie, nie ma problemu. Okazało się, że jego wypowiedź w żadnym stopniu nie odpowiedziała na pytania odnośnie motywu tego zdarzenia, a jedynie zadała kolejne. Cóż Sorata Hono może mi powiedzieć i to do tego musi to zrobić na osobności? Oby nie chodziło o plany dziadka związane z związaniem mnie i Sorami-san węzłem małżeńskim, bo się zdenerwuje. Pomyślał chłopak. Następnie uśmiechnął się i powiedział uprzejmie:
- Prowadź, więc w jakieś ustronne miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Pią 3 Sty 2014 - 13:07

Sorata obejrzał się na za ramię. Natsuo zobaczył, że patrzy na swoją siostrę, która gawędziła jeszcze z sensei'em.
- No to zabieram cię na mały spacer - ruszyli powoli w kierunku muru i tarcz, z których tylko parę było osmalonych.
- W sumie to nic ważnego, ale obiecałem, że przekażę ci pozdrowienia. - Sorata podrapał się po nosie. Uśmiechnął się lekko. - Widzisz mój brat Isamu przesyła ci pozdrowienia i wyraża nadzieję, że jesteś na dobrej drodze do zmienienia Gotei, bo w przeciwnym razie on sam będzie musiał najechać Seireitei ze swoją armią, którego pewnego dnia zbierze. - Czerwonowłosy zaśmiał się łagodnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Pią 3 Sty 2014 - 13:40

- Ahh Isamu-san. Jedna z dwóch normalnych osób, które poznałem w ośrodku specjalnym. Moje serce się kraje, że uciekł i nie mogłem z nim się bardziej zaprzyjaźnić. Powiedział z uśmiechem wspominając rozmowy na temat gotei, które przeprowadził z czerwonowłosym oraz te ostatnią konwersację przeprowadzoną przed jego ucieczką na polach ryżowych. To nie dobrze Isamu-san, że dzielisz się moimi planami z innymi. Bardzo nie dobrze. Pomyślał chłopak badawczo spoglądając na twarz Soraty chcąc wyczytać z niej co o tym wszystkim sądzi sam czerwonowłosy.
- Armie powiadasz, a myślałem że ja jestem radykałem. powiedział mimo wszystko dość beztrosko Shihouin. Arystokrata podrapał się po głowie i zaczął mówić o czymś co zawsze go zastanawiało:
- Od kiedy znam Isamu-sana ciekawi mnie jego związek z Waszą rodziną. On nigdy nie uważał się za szlachcica, a raczej utożsamiał się z rukongai. Mimo to, Ty członek rodu Hono nazywasz go bratem? Z czego to wynika? Chłopak powiedział to ze zwykłą ciekawością w głosie. Szczerze mówiąc groźbą najazdu seiretei przez Isamu się raczej nie przejął. Uznał po prostu, że nie jest to realne zagrożenie, ani dla niego samego, ani dla całego seiretei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Pią 3 Sty 2014 - 13:59

Twarz Soraty nie wykazywała niczego niepokojącego. Ot miała pogodny wyraz nie zmącony żadną troską.
- Zawsze wolał działać - odrzekł czerwonowłosy wzruszając ramionami.
Przystanęli przy jednej z tyczek. Kilka metrów nad ich głowami wznosiła się nietknięta studenckim zaklęciem tarcza.
- Mówisz, że się nie uważał? - Sorata szturchnął nogą tyczkę co spowodowało lekkie jej drżenie. - Cóż, on zawsze bardziej identyfikował się ze środowiskiem, z którego pochodziła jego matka. Bo widzisz... Isamu jest bękartem. Po śmierci matki ojciec potrzebował pocieszenia, które znalazł w ramionach jednej ze służek. A, że był honorowym gościem to pozwolił jej dalej mieszkać w rezydencji wraz z małym Isamu. Tak... dziadek nie był z tego powodu zadowolony. No, ale bękarty łatwego życia nie mają. - Sorata zadarł głowę spoglądając na tarcze. - Ach, jeszcze trochę i bym trafił... Jeśli chodzi o Isamu to jest szczęśliwy. Nigdy nie czuł się dobrze w Seireitei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Pią 3 Sty 2014 - 14:43

- Rozumiem. Powiedziało po wyjaśnieniu, które padło z ust Soraty. No proszę wielki pan Hono pozwolił sobie na hańbę posiadania bękarta. Choć w sumie tego można było się domyśleć po faktach i zachowaniu Isamu. Chyba jestem mniej domyślny niż myślałem. Pomyślał Natsuo. Następnie spojrzał w niebo beztrosko drapiąc się po tyle głowy.
- Twoja siostra musi go bardzo nie lubić. W końcu jest bardzo... praworządna. On natomiast moment w ośrodku specjalnym, później ucieczka z niego, a teraz zbieranie armii na seiretei. Powiedział spokojnie. Zdecydowanie napięcia między dziećmi pana Hono musiały być ewidentne. Lekko duch Sorata, zapatrzona w prawo Sorami i buntownik/recydywista Isamu. Zabawna sprawa, że tego obarczonego teoretycznie najgorszym tytułem Shihouin polubił najbardziej. Zdecydowanie Natsuo należał do osób, które również możnaby podsumować jakimś stosunkowo krótkim i prostym słowem mimo, że ten miał się za osobę głęboką i zaawansowaną charakterologicznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Sob 4 Sty 2014 - 16:50

- Fakt. Nigdy za bardzo nie lubili się z Sorami. - Chłopak podrapał się po brodzie, spoglądając na inne tarcze. - Ona ma strasznie twardy kark, a z Isamu zawsze było niezłe ziółko. A właśnie... - Sorata odwrócił się do Natsuo i uśmiechnął się szeroko. - Mam jak myślę dobre dla ciebie wieści. Mój dziadek zeźlił się na to, że twój dziadek zwleka z podjęciem decyzji co do waszego z Sorami ślubu. Wiesz... dziadunio jest na punkcie honoru naszej rodziny dosyć przewrażliwiony i potraktował to za zniewagę, że tak długo się namyślacie i unikacie podania jasnej odpowiedzi. Tak więc... widmo życia aż do śmierci z moją siostrą ci już nie zagraża. Ty szczęściarzu! - Sorata pacnął Natsuo w ramię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Sob 4 Sty 2014 - 17:01

Natsuo nie skomentował pierwszej wypowiedzi Soraty, lecz na drugą westchnął i powiedział:
- Szanowny dziadziuś znowu rozmawiał z innymi nim ustalił cokolwiek z własną rodziną. Pewno myślał, że przyjmiemy "jego" propozycje z oklaskami i wielką radością. Można się tylko pocieszać, że miał dobre intencje. Mówił to Shihouin ze smutnym uśmiechem na twarzy. Po czym podrapał się po głowie i dodał:
- Zaś co do widma to nigdy nade mną nie ciążyło. Moi rodzicie sprzeciwiają się wystawieniu na ożenek swojego pierworodnego bez jego zgody. Po czym podrapał się po głowie i z niewiadomych przyczyn przypomniał mu się Shiro kochający się w Sorami. Cóż za ironia, że niektórzy wzgardzają sytuacjami, za które inni oddaliby wszystko, by je wykorzystać.
- Za to mój współlokator odciąłby sobie prawicę, żeby spędzić życie z nią, aż do samej śmierci. Następnie arystokrata przeciągnął się beztrosko i powiedział tonem, który można określić tym samym przymiotnikiem:
- No nic. Chyba już czas iść na lekcję. Dzięki za informacje od Isamu-san. Jak go spotkasz to przekaż mu moje pozdrowienia i prośbę o cierpliwość. Po tym odwrócił się i wrócił do akademii kierując się prosto do sali, w której miał wykład z pedagogiki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Sob 4 Sty 2014 - 17:53

- Ach, tak. Słyszałem, że u ciebie sprawy mają się trochę... inaczej niż w większości szlacheckich domów. Cóż, Shihouinowie są bogaci to mogą sobie pozwolić na podobne ekstrawagancje. - Sorata zamyślił się na chwilę. - Ale co tam, różne ludzie różne obyczaje.
Ożywił się, kiedy Natsuo wspomniał o współlokatorze.
- Ach, tak. Wiem o kim mowa. - Uśmiechnął się tajemniczo. - Biedak nie zdaje sobie sprawy, że związek z moją siostrą mógłby trochę odbiegać od jego wyobrażeń... No, ale przekażę twoje pozdrowienia Isamu. Tylko byłbym wdzięczny żebyś nikomu nie mówił o tej rozmowie. Wiesz, on wciąż jest poszukiwany.

Kilka dni później... http://bleach.iowoi.org/t1860p180-akademik-pokoj-natsuo-shihouin-i-jego-wspolokatorow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Nie 18 Wrz 2016 - 15:09

Haruaki aka Shirotori

Ciepły, pogodny dzień. Po dwóch jednostkach zajęć z kontroli reiatsu, podczas których przez większość czasu medytowali próbując lepiej poczuć własną energię duchową, przyszedł czas na pierwsze zajęcia z kido. Przenieśli się na świeże powietrze i podobnie jak poprzednią lekcją, tą również prowadził sensei Kuronomatsuki Ichiro.Spokojny nauczyciel, który wyczerpująco omawiał temat. Teraz po krótkim wprowadzeniu czym w ogóle jest magia demoniczna, polecił uczniom, aby podzielili się na dwie grupy, które potem mają dobrać się w pary.
- Będziemy dziś uczyć się dwóch zaklęć. Shou z magii destrukcji i sai z magii wiążącej. Proszę oceńcie teraz sami, które z tych kido okaże się dla was przydatniejsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
33/56  (33/56)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Nie 16 Paź 2016 - 19:59

Zapowiadał się drugi ciężki dzień. Oczywiście nie tylko ze względu całodniowych zajęć, ale również współlokatorów. Chłopak został skazany na niechciane towarzystwo oraz ewentualne kłótnie. Pozostawało zachować chłodny dystans i udawać obojętnego drania. Ostatecznie medytacja pozwoliła mu oczyścić umysł ze zbędnych rozważań. Wreszcie nauczyciel zarządził ćwiczenia praktyczne. Shiro przez krótką chwilę obserwował pozostałe osoby. Cóż… Czas uciekał, a białowłosy musiał dokonać wyboru. Niby bracia różowowłosej coś tam go wcześniej nauczyli. Jednak podstawy wymagały większego skupienia i precyzji. O ile dobrze kojarzył magia destrukcji zakładała odepchnięcie przeciwnika. Natomiast magia wiążąca krępowała rywala. Według osądu białowłosego lepiej chwilowo ujarzmić wroga niż odrzucać go gdzieś dalej. Przecież silniejszy osobnik i tak złapie równowagę, a nawet zdąży kontratakować. Dlatego Shirotori zajął miejsce przy grupie „Sai”. Ciekawe kogóż dzisiaj spotka naprzeciwko siebie. Przynajmniej w wolny dzień mógłby popracować nad "drugim zaklęciem". Aktualnie wyczekiwał dalszych instrukcji nauczyciela...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Czw 3 Lis 2016 - 15:36

Powstało małe zamieszanie, gdy klasa podzielała się. Po chwili pomiędzy dwoma grupami pozostało kilku niezdecydowanych, którzy czując na sobie spojrzenia kolegów szybko włączyło swe osoby do jednego z oddzialików zainteresowanego nauką albo sai albo shou.
Shirotori zauważył, że chętnych do nauki kido ofensywnego było nieco więcej (wśród nich także panienka).  Być może dlatego Kuronomatsuki podszedł najpierw do owej grupy. Przypomniał inkantację zaklęcia, po czym nakazał dobrać się w pary, zaznaczając, aby zachowali pomiędzy sobą odpowiedni dystans i co najważniejsze każdy z ćwiczących miał za sobą przynajmniej pięć metrów wolnej przestrzeni, aby uniknąć przykrego incydentu, kiedy to student zostanie wkomponowany w ścianę bądź zetnie z nóg trenującego za nim kolegę.
Następnie podszedł do grupy sai.
- Siło boska, skrępuj nieprzyjaciela. Zaklęcie wiążące numer jeden - blokada. Tak brzmi inkantacja sai. Nie musicie rozstawiać się bardzo jak koledzy. Nauka sai jest znacznie przyjemniejsza pod tym względem.
Okularnica, którą białowłosy miał okazję poniewierać do hakudzie, podniosła rękę i zapytała sensei'a czy nie mogłaby potrenować rzucania zaklęcia z pominięciem inkantacji, gdyż oba kido już znała.
- Hmm, trochę jeszcze na to za wcześnie. Póki co ćwicz tak jak pozostali. Nawet jeśli potrafisz rzucić kido z odpowiednim skutkiem, to wciąż zapewne wiele jest do poprawienia. Perfekcyjne opanowanie zaklęcia wymaga nieraz kilku tysięcy prób. - Podniósł głos, aby słyszała go cała grupa. - Co do zaklęć bez inkantacji pamiętajcie, że może są szybsze, ale jednocześnie trudniejsze do opanowania, gdyż element werbalny pomaga nam ustabilizować zaklęcie. Poza tym inkantacja pozwala naszemu reiatsu osiągnąć większe skupienie co przekłada się na zwiększeniu efektywności zaklęcia.
Shu wyraził niepokój, że na nic mocniejsze kidou jeśli pusty zdąży go zjeść nim skończy inkantować. Wizja ta wzbudziła wesołość wśród kilku studentów, na co sensei uniósł rękę uspokajająco, po czym z uśmiechem powiedział, aby się nie martwili, gdyż zanim przyjdzie im się spotkać z pustym, to zdążą już opanować pominięcie inkantacji podczas drugiego roku nauki.
Pary zaczęły się dobierać, a Shirotori został szybko wyhaczony przez Ichiro.
- Będziemy razem w parze? - zapytał z pełną powagą jakby odpowiedź miała być dla niego niezwykle ważna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
33/56  (33/56)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Sro 15 Lut 2017 - 21:23

Chłopak mimowolnie wysłuchał wskazówek nauczyciela. W sumie lepiej zachować skupienie oraz spokój niż udawać niepokonanego "kozaka" podczas ledwie pierwszej lekcji. To oczywiste, że ćwiczenia przeciwko rówieśnikom są łatwiejsze niż prawdziwa misja. Czy niektórym naprawdę brakowało wyobraźni? Tymczasem białowłosy został zaczepiony przez współlokatora. Cóż... Zachowanie Ichiro było co najmniej dziwnie. Czyżby wyrzuty sumienia? Ostatecznie młodzian nie mógł narzekać. Przynajmniej przyjmie ciosy od kogoś znajomego...
-Dobra. Niech i tak będzie. Tylko żadnych forów czy ciosów poniżej pasa.- Shirotori miał tylko cichą nadzieję, że kolega zbytnio nie przesadzi ze swoją reakcją. Dwa dni zajęć, jedna kłótnia i prysznic dawały mało solidny grunt pod "coś" zwane przyjaźnią.
-Zaczynajmy... Siło boska, skrępuj nieprzyjaciela. Zaklęcie wiążące numer jeden - blokada.- Podczas inkantacji chłopak próbował opróżnić umysł ze zbędnych myśli. Jednocześnie skupiał duchową energię, aby jakoś trafić przeciwnika. Ćwiczenia z braćmi różowowłosej wyglądały mniej elegancko, ale przeszłość należało zostawić gdzieś daleko. Gdyby miał oglądać się na pozostałych, to dawno skończyłby poza drzwiami akademii. Sztuka shinigami owszem wymagała czasami współpracy, ale wojownik zawsze musi polegać na swoich zmysłach oraz sile...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Wto 21 Lut 2017 - 23:03

Ichiro uniósł brwi, jakby nie dowierzał, że ktoś mógłby posądzić go o jedno albo drugie.
- Spokojnie - powiedział tylko, po czym zajął pozycję naprzeciw Shirotori'ego.
Białowłosy nie miał problemów z wyciszeniem. Odciął się od świata zewnętrznego kierując uwagę ku gorejącemu w nim płomieniowi reiatsu. Zaczerpnął z niego energii, którą poprzez inkantację przekuł w zaklęcie.
Poczuł delikatny odpływ sił, ale Ichiro ani drgnął. Chociaż, jak niezwłocznie poinformował, poczuł mrowienie ramion. Zaraz też przystąpił do swojej próby, której jedynym skutkiem było lekkie drżenie lewicy Shirotori'ego.
Po sali przetaczały się głosy uczniów. Niektórzy inkantowali drżącym głosem, inni szeptali, a paru śmiałków wręcz krzyczało. Shu wykazał się smykałką do kido, gdyż już w trzeciej próbie udało mu się posłać na maty sparingpartnera o wcale okazałej posturze.
Obok Shirotori'ego ćwiczyła dziewczyna o lawendowych włosach, która stosunkowo szybko skrępowała myszowatą towarzyszkę. Co prawda drobna dziewczynka bez większych problemów przezwyciężyła zaklęcie samą siłą mięśni, ale i tak podobnie skuteczne użycie sai było poza zasięgiem większości.
Koniec końców Shirotori i tak osiągnął całkiem niezły rezultat na tle klasy. Gdy lekcja miała się ku końcowi udało mu się kilka razy zmusić ramiona Ichiro do odgięcia się za plecy. Współlokator miał gorsze wyniki, co wyraźnie psuło mu humor.
- Hmm, nie będziesz miał nic przeciwko, jak przed snem potrenuję sobie na tobie? - rzucił po swojej kolejnej średnio udanej próbie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
33/56  (33/56)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Sro 22 Lut 2017 - 21:09

Chłopak westchnął cicho, gdy kolejna próba okazała się jako takim fiaskiem. Przynajmniej nie odstawał potencjałem od większości rówieśników. Prawdopodobnie rezultaty byłyby inne, gdyby nauczyciel wywarł na nich większą presję albo zagroził niezdaniem egzaminu. Tymczasem współlokator zaskoczył białowłosego swoją prośbą. Gdzieś wewnątrz korciło Shirotoriego, aby przetestować nieco kolegę. Najwyżej Ichiro się obrazi. W końcu nie on pierwszy czy ostatni...
-Nie widzę większych przeszkód. Sam wolę opanować Sai w przyzwoitym stopniu. Mam tylko jedno zasadnicze pytanie... Czy twoi koledzy nie pomyślą sobie, że ich ignorujesz czy próbujesz im pokazać właściwe miejsce?- Młodzian zachował należyty spokój oraz powagę. Chwilowo i tak musieli czekać aż nauczyciel ogłosi dalszy ciąg zajęć. Ewentualnie Shiro skończy lekcje z łatką niesympatycznego albo niemiłego. Ostatecznie białowłosy wzruszył ramionami chcąc tym samym rozluźnić nieco sztywne mięśnie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Nie 26 Lut 2017 - 14:17

Po raz kolejny brwi Ichiro powędrowały do góry. Pytanie wyraźnie nie przypadło mu do gustu.
- Nikogo nie ignoruję, a czasami trzeba pokazać, że zachowanie niektórych jest złe. Wręcz jest to wymagane żeby napiętnować pewne nawyki nim te zdążą się utrwalić i w rezultacie wyrządzą krzywdę takiej osobie, a także ludziom z jej otoczenia.
Wypiął pierś jakby chcąc zaznaczyć, że jest gotów wziąć na siebie rolę pasterza zawracającego owieczki na dobrą ścieżkę.

***

Po obiedzie czekały ich jeszcze dwie jednostki wykładów z prawa Gotei 13. Prowadzącym był szpakowaty shinigami o niezwykle poważnym wyrazie twarzy. Dowiedzieli się od niego, między innymi, że gdy uczeń zachowuje się niegodnie i sprawia problemy zostaje oddelegowany do specjalnej klasy gdzie spotka się ostrym programem korygującym mającym wbić do głowy odpowiednie wartości i zachowania. Jeśli jednak jednostka pozostanie niezreformowana zostaje wydalona z Seireitei, po wcześniejszym trwałym zapieczętowaniu mocy duchowej, aby nie mogła wykorzystać poznanych w akademii technik w niecny sposób. Sensei poinformował, że kiedyś zasady były jeszcze bardziej restrykcyjne i zapieczętowanych studentów nie puszczano wolno, lecz przymuszano do służby dla Gotei 13. Zostało przemilczane na czym taka służba dokładnie polegała.

***

Wolność. Wolność i swoboda, bo rozległ się gong kończący zajęcia. Koledzy zbierający się do wyjścia rozmawiali w jaki sposób zamierzają spędzić resztę dnia. Wiosenne popołudnie było ciepłe i pogodne, co stanowiło doskonałą okazję do spacerów parkowymi alejkami Seireitei, czy też udania się do popularnej wśród studentów karczmy. Przechodzący nieopodal Koji wspomniał o jakiejś bójce na boisku, a dziewczyna o lawendowych włosach mówiła myszowatej towarzyszce, że chyba najlepiej zrobi jak zamknie się w pokoju i przejrzy notatki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
33/56  (33/56)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Pon 27 Lut 2017 - 20:06

Chyba Shirotori nadepnął koledze na przysłowiowy odcisk. Najwyraźniej szlachetnie urodzeni zbytnio nie różnili się od siebie pod względem poglądów. Cóż… Ichiro musiał jakoś przeżyć uszczypliwe uwagi białowłosego. W końcu los pisał najróżniejsze scenariusze. Tymczasem kolejne wykłady obudziły wyobraźnię chłopaka. ”Ciekawe jak akademia sprawdza prawdomówność takich osób. Przecież inteligentniejsza jednostka odpowiednio zamaskuje swoje prawdziwe zamiary. Chyba, że młodzieniaszków ponosi brawura. Poza tym „szlachetne” wartości są dla każdego odmienne… Już widzę kogoś pokroju Ichiro albo gorszego, kto zbawia cały świat...” Ostatecznie zajęcia dobiegły końca pozostawiając mały niedosyt w sercu młodzieńca. Przynajmniej Shirotori mógł spędzić wolny czas poza murami akademii. Zamiast zwiedzać mury karczmy czy siedzieć zamkniętym wewnątrz pokoju chłopak postanowił odnaleźć różowowłosą. Liczył, że „łaskawie” porozmawiają. Gorzej, jeśli otaczał ją wianuszek nowo poznanych koleżanek. Ewentualnie interesowała go jeszcze czarnowłosa, "odważnie ubrana" koleżanka. Istniała szansa, że nie spotka żadnej kandydatki. Wtedy pozostawała opcja podsłuchania miejscowych plotek, nowinek, wieści.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Sob 4 Mar 2017 - 19:12

[Kovacs zamarudził na terenach zielonych, więc tutaj będziemy kontynuować]

Studenci pędzili do wyjścia z sali, jakby te objawiło się im niczym bramy niebios, za którymi kraina wiecznej szczęśliwości się rozpościerała. Porównanie na wyrost być może, ale po męczących godzinach te kilka chwil po zakończeniu wykładów były najwspanialszymi momentami dnia. Teraz czekały ich kilka godzin beztroski i błogiego leniuchowania, bo mało znalazło się osób, które nie dały sobie wytchnienia i zamiast cieszyć się wolnością wybrałyby ślęczenie nad notatkami w bibliotece.
Panienka należała do większości i Shirotori dostrzegł ją siedzącą na ławce pośród żwirowych alejek i soczyście zielonych trawników terenów rekreacyjnych akademii. Niestety dziewczyny miały to do siebie, że organizowały się w stada, a panienka jako osoba towarzyszka szybko dobrała sobie nowe koleżanki. Dokładnie dwie. Bardziej wzrok przyciągała młódka o długich włosach pięknej ciemnoniebieskiej barwie. Druga, niższa i jasnowłosa, gestykulowała żywo.
Ucho Shirotori'ego z łatwością wychwyciło, że oto dziewczyna skarżyła się na wykłady, które według niej trwały stanowczo za długo, gdyż trudno było zachować skupienie przez taki szmat czasu przez co mniej się z zajęć wynosiło.
Nieopodal stała dwójka chłopców, która wpatrywała się z zainteresowaniem na urodziwą ławkę. Jednym z nich był Shu, drugi - chudy młodzian o czarnych włosach związanych w krótki kuc. Niby rozmawiali między sobą o dzisiejszych wykładach, ale wciąż im oczy na bok chodziły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
33/56  (33/56)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Nie 5 Mar 2017 - 21:32

No proszę! Shirotori nawet się nie spodziewał, że tak szybko odnajdzie "dawną koleżankę". Właściwie przemawiało przez niego stare przyzwyczajenie. Przed wstąpieniem do akademii czasami monitorował postępowania panienki. Później opowiadał jej braciom czy rodzicom co ciekawego porabiała. Jednak obecnie różowowłosa potrafiła sama o siebie zadbać, a wianuszek koleżanek dobitnie tego dowodził. Oczywiście chłopak zerknął ukradkiem również w stronę kolegów. Dzięki wcześniejszym rozmowom pamiętał, że Shu posiadał specyficzne poczucie humoru. Ciekawe kim był ten drugi... Najwyraźniej coś kombinowali albo zabrakło im odwagi, aby podejść do płci pięknej. Białowłosy westchnął sobie w duchu. Czyżby dojrzałością emocjonalną przewyższał niektóre jednostki? Pozostawało przejść od rozmyślań do konkretnych czynów. Dlatego Shirotori spokojnym korkiem pomaszerował w kierunku niewiast. Stanął nieopodal i skinął z szacunkiem głową.
-Witam szanowne koleżanki. Jak wasze wrażenia po pierwszych zajęciach? Niby zaklęcia wymagały skupienia, ale według mnie to mało praktyczne. Podczas prawdziwego zagrożeniu człowiek nie myśli, a działa instynktownie. Ahh... Wybaczcie za mój nietakt. Jestem Shirotori.- Młodzian przedstawił się bez zbędnego przedłużania. Oczywiście zachował względną powagę oraz spokój, ale swoje myślał. Przecież każdy tak miał, prawda? Po cichu liczył, że któraś koleżanka podchwyci temat. Ewentyakbue go zignorują i odejdą gdzieś dalej. Oby tylko Shu później nie zaczął zadawać głupich pytań. Bądź co bądź... Dowcipniś sam sugerował znalezienie "mądrej dziewczyny od notatek"...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Pon 6 Mar 2017 - 20:49

Niczym biały cień Shirotori podszedł do ławeczki zajmowanej przez niewiasty. Jako pierwsza zauważyła go panienka. Zmarszczyła nosek jakby właśnie objawiło się coś niezbyt ładnego.
Za spojrzeniem poszły dwie koleżanki i dla odmiany one wydawały się ukontentowane zastanym widokiem.
Shirotori mógł zrewanżować się tym samym, gdyż obie towarzyszki posiadały miłą oku urodę. Niebieskowłosa ze swą jasną skórą i niebieskimi niczym morska toń oczyma wyglądała niczym wodna boginka, która właśnie wynurzyła się ze swego królestwa, założyła mundurek akademii i przysiadła na ławeczce. Druga towarzyszka robiła mniejsze wrażenie, niemniej sympatyczna twarzyczka, żywe szare oczy i jasne niczym ocieplona w słońcu pszenica włosy sprawiały nader przyjemne wrażenie.
Koleżanki przedstawiły się. Niebieska nazywała się Yoshida Manami, a blondynka Kudo Tomoko.
Zaraz potem spojrzały zdziwione na milczącą panienkę, która odbąknęła, że już się znają. Nieco skonsternowane nawiązały rozmowę.
- Kido było fajne, ale wykłady dosyć nudne. - Tomoko wzruszyła ramionami. - Szkoda, że nie mamy nauki o świecie żywych na pierwszym roku.
- Może wykłady nie porywały, ale znajomość prawa to podstawa - stwierdziła spokojnie Manami. - Zresztą wolę taką formę zajęć niż takie ciężkie ćwiczenia, jak mieliśmy wczoraj. Chyba nie zdążę dojść do siebie przed następnymi lekcjami z sensei Mito. - Westchnęła znużona samą myślą o kolejnych kółkach do przebiegnięcia i seriach pompek pomieszanych ze skłonami i przysiadami.
Tymczasem Shirotori wychwycił rozmowę toczoną przez stojących nieopodal kolegów, którzy zaczęli dyskutować o przymiotach niewiast.
- Straszne z nas szczęściarze - mówił Shu. - Żeby tyle ładnych koleżanek mieć w klasie! Jednak dobrze zrobiłem, że zdecydowałem się pójść do akademii.
- A jakże. - Kolega Shu przemawiał nieco ciszej. - Aż trudno uwierzyć, że one nie są szlachciankami.

Żebyś nie marudziła masz paszcze koleżanek:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
33/56  (33/56)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Czw 9 Mar 2017 - 21:47

Na błękitne niebo i zieloną trawę! Czemu "szanowni koledzy" tak się uparli z tym tematem dotyczącym płci przeciwnej... Czy tylko amory im w głowach? Cóż... Pewnie gdyby Shirotori poznał nieprzystępną, ale patrzącą na niego łaskawszym okiem (niż różowowłosa) dziewczynę, to postępowałby podobnie. DOŚĆ! Niedawno rozpoczęli rok szkolny, więc wypadałoby skupić myśli wokół wykładów czy ćwiczeń. Chłopakowi pozostało jedno wyjście, a mianowicie: robić dobrą minę do złej gry. Niby dziewczyny prezentowały wysoki poziom, jednak ich prawdziwe charaktery pozostawały zagadką.
-Trudno się nie zgodzić, więc przyznaję rację obu panienkom. Właściwie... Osobiście jestem ciekawy innej rzeczy... Od razu wybaczcie za bezpośredniość. Jak tacy świeżo upieczeni uczniowie, czyli przykładowo nasza grupka, odnajdują jakąkolwiek więź ze swoim przyszłym mieczem? Dobrze... Teraz możecie mnie szczerze wyśmiać albo nazwać ignorantem. Po prostu on gdzieś tam musi być. Chyba, że takie już dostajemy... Nie potrafię tego pojąć.- Shiro specjalnie poruszył akurat tę kwestię. Może damskie grono raczy go oświecić... Kiedyś wśród kolegów słyszał fantazyjne, przepełnione grozą opowieści np. o specjalnych, śmiertelnych zadaniach, gdzie przyszły strażnik śmierci musiał pokonać mityczną bestię albo ginął tragiczna śmiercią. Co prawda za dzieciaka niejednokrotnie koloryzowało się wybrane fragmenty. Niemniej prawdopodobnie jakieś ziarno prawdy tam było. Poza tym towarzyszki wyglądały na inteligentniejsze niż niedaleko stojący koledzy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Nie 12 Mar 2017 - 17:13

Po kwestii Shirotori'ego dziewczyny spojrzały po sobie jakby jedna od drugiej chciała wyciągnąć pomysł na odpowiedź. Nie tyczyło się to panienki, która nagle zainteresowała się toczonym nieopodal sparingiem dwóch studentów nacierających na siebie bokkenami.
- Szczerze mówiąc nie rozmyślałam nad tym zbytnio - odezwała się Manami zgarniając niebieski kosmyk za ucho. - Póki co nie będę nad tym dużo fantazjować żeby nie wypaczać rzeczywistości. Wszystkiego dowiemy się z wykładów, chociaż to dopiero za rok.
- Ja trochę tak. - Tomoko uśmiechnęła się czochrając tył jasnej główki. - Ale to bardziej jakby to moje zanpakuto wyglądało. Znaczy się jakby jego duch wyglądał, bo nad shi mai i ban mai się nie zastanawiałam.
- To jest shi kai i ban kai - poprawiła znudzonym tonem panienka. Oparła brodę na wierzchu dłoni i z pod pół przymkniętych powiek przyglądała się dalej pojedynkowi.
Dzięki wybornemu słuchowi to Shirotori jako pierwszy zdał sobie sprawę z wybuchłego zamieszania. Kilkanaście metrów po prawej, na żwirowej drodze dwójka osiłków szarpała się z mniejszym chłopcem. Z tyłu przyglądał się temu młodzian o długich białych włosach.
- Znaj swoje miejsce brudasie - rechotał jeden z osiłków. - Tutaj ustępuje się drogi LEPSZYM od siebie.
- Rany... a myślałem, że takie rzeczy w Rukongai - rzucił Shu do swojego towarzysza. Oboje przyglądali się szamotaninie, bo wbrew oczekiwaniom mniejszy chłopiec ani myślał ustępować przed brutalną siłą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
33/56  (33/56)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Czw 16 Mar 2017 - 21:35

Nowe koleżanki chyba lubiły sprzeczności... Niby narzekały na wykłady, ale wyraźnie bały się jakiejkolwiek "intelektualnej" gafy. To także tłumaczyło podły nastrój różowowłosej. Niestety... Czasami popularność nie szła w parze z górnolotnymi dyskusjami. Ostatecznie Shirotori wzruszył bezradnie ramionami. Po co zdradzać swoje prawdziwe zamiary? Międzyczasie uwagę młodziana przykuła nietypowa bójka. Ciekawe jaka była przyczyna tej przepychanki. Właściwie chłopaka zaintrygował fakt, że żaden rówieśnik nie próbował zgrywać bohatera. Czyżby obleciał ich strach przed wyżej urodzonymi? Ewentualnie pilnowali prywatnych interesów. "W zasadzie mają rację... Nieproszony ratunek zazwyczaj pogarsza sytuację. Tylko tamten białowłosy typ nie pasuje do przedstawionego obrazka. Obserwował naszą grupkę przez dłuższy czas?" Shiro skupił wzrok na nietypowym jegomościu. Dobrze byłoby dostrzec jakieś znaki szczególne czy wyznacznik klasowy. Pewnie panienki zaczną panikować albo polecą po nauczyciela. Właściwie białowłosy zamierzał interweniować wyłącznie w obronie leżącego. Niezbyt szlachetne i honorowe, ale shinigami nie musieli "oświecać" prostych ludzi wymienionymi cechami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Nie 19 Mar 2017 - 17:40

Z wyjątkiem zaciekle sparingującej się dwójki, uwaga wszystkich pobliskich studentów skupiła się na sprzeczce.
Białowłosy jegomość stojący za plecami dwóch osiłków uśmiechał się kącikiem ust najwyraźniej czerpiąc pewną przyjemność z oglądania starcia nierównych sił. Sam zdecydowanie musiał być szlachcicem o czym świadczyła przede wszystkim katana w zdobionej sayi zawieszona za obi.
Shirotori słyszał, że z wyjątkiem wybitnych studentów, którym udawało się zdobyć asauchi jeszcze za akademii, tylko uczniom ze znaczniejszych rodów przypadał przywilej chodzenia po akademickich korytarzach z kataną u boku.
Szlachcic miał białe niczym śnieg włosy opadające swobodnie za ramiona. Od bladej przystojnej twarzy biło coś niepokojącego w czym duży udział miały złociste oczy, w których wręcz skrzyła się złośliwość. Zdawał się młodszy o kilka dobrych lat od Shirotori'ego, chociaż już wzrostem wydawali się sobie równi. Jeszcze wyższa była dwójka osiłków, aczkolwiek ci wyłamywali się trochę z obrazu tępaków o gorylich twarzach i napuchniętych bicepsach. Byli to mocno zbudowani, ale jednocześnie dość przystojni młodzieńcy. Jeden miał krótkie ciemnorude włosy, a długi nos i nastroszone brwi nadawały mu po trochu wygląd drapieżnego ptaka. Włosy drugiego miały barwę dojrzałych owoców wiśni. Sięgały ramion z wyjątkiem warkoczyka z lewej strony twarzy, który opadał, aż na pierś.
Ich przeciwnik wydawał się całkiem zwyczajny, krótko obstrzyżony szatyn ledwo dorastający do barków osiłków, a mimo to miał na tyle sił i hartu ducha, aby opierać się górującej nad nim dwójce.
Niestety żaden z gapiów nie został poruszony małym bohaterstwem i nikt nie ruszył na pomoc, co przypieczętowało los nieboraka, który po chwili padł na ziemię.
- A teraz z drogi! - Huknął rudowłosy. - I to na czworakach.
- Nie. - Sprzeciwił się drugi osiłek. - Niech najpierw przeprosi za swoje karygodne zachowanie.
Białowłosy wciąż tylko przyglądał się rozwojowi wydarzeń, aż tu rozległ się gniewny krzyk.
- Nokogiri! Zostawcie go!
Szlachcic odwrócił się w stronę przekraczającego trawnik studenta. Wybawca uciśnionych miał długie czarne włosy spięte w kuc, a do tego lewą część twarzy począwszy od policzka, aż po łuk brwiowy szpeciła pomarszczona skóra barwy gnijącego mięsa.
Manami wstała z ławki.
- Lepiej pójdę poszukać nauczyciela zanim wyniknie z tego jakieś większe nieszczęście - oznajmiła, po czym odwracają się na pięcie ruszyła ku jednemu z budynków akademii.
Pozostałe dwie studentki przyglądały się nieustannie przedstawieniu. Blondynka z wyraźnym lękiem, lecz już panienka wydawała się zaintrygowana tym wszystkim.
Tymczasem bliznowaty już wyciągnął bokken i stanął naprzeciw białowłosego, który to dotknął rękojeści katany, lecz zaraz potem, leniwym ruchem przeszedł dłonią na drugi bok i również dobył treningowej broni.Jednocześnie dał znak swoim kolegom, aby powstrzymali się od akcji.
- I znowu stajesz na mojej drodze. - W głosie szlachcica dźwięczało łagodne zdumienie. - Który to raz i ile jeszcze razy muszę udzielać ci tej samej lekcji, abyś w końcu zrozumiał pewne oczywiste nawet dla głupców prawdy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
33/56  (33/56)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   Pon 20 Mar 2017 - 18:40

Chłopak musiał przyznać sam przed sobą, że cała scenka wyglądała dość komicznie. Rówieśnicy stali niczym owce czekające aż pasterz wskaże odpowiednią drogę. Właściwie po co akademia uczyła przyszłych shinigami przestrzegania reguł czy współpracy… Najwyraźniej „wyżej” urodzeni posiadali prywatny, ukryty kodeks oraz przywileje. ”...albo nauczyciele przewidzieli „selekcję naturalną”. Wszak słaba jednostka może zagrozić ewentualnemu powodzeniu misji. No cóż... Według mnie cała banda tłumoków jest tyle warta co nienajedzony pusty… Tylko tamten białowłosy jegomość się wyróżnia. Przywodzi mi na myśl dzikiego psa. Czyżby rozpoczął polowanie na ofiarę?” Przemyślenia młodziana zostały przerwane przez ogólne poruszenie. Wreszcie ktoś wpadł na genialny pomysł poinformowania nauczyciela. Tymczasem „scenę” zaszczyciła swą obecnością nowa postać. Shirotori wręcz powstrzymywał się od pustego śmiechu.  Czy naprawdę większość spraw musiała rozwiązywać agresja słowna albo fizyczna? Gdzie miejsce dla sprytu, przebiegłości, wyrafinowania, finezji… Ostatecznie chłopakowi znudziło się bezczynne czekanie. Postanowił rzucić niegroźne zaklęcie, aby uspokoić panów i spróbować zakończyć ten cyrk. Przynajmniej Manami zyska chwilę na swoich poszukiwaniach dorosłego…
-Fala wynosi i pogrąża. Zaklęcie destrukcyjne numer dwa – Uderzenie!- Shiro wyrecytował formułkę spokojnym, aczkolwiek zdecydowanym tonem. Oczywiście pamiętał o wyciągnięciu przed siebie obu dłoni. Krzyczenie czy bezsensowne wymachiwanie rękami przyniosłoby marne skutki. Nawet próbował skupić jak najwięcej wewnętrznej energii. Tylko efekt zaklęcia pozostawał pod wielkim znakiem zapytania. Pierwotnie młodzian wolał ogłuszyć obu nieznajomych, niż dać wyraźną przewagę jednej ze stron. Koniec końców wiedział niewiele o prywatnych porachunkach "kolegów". No cóż... Pewnie przez swój niecodzienny wyczyn podpadnie całej akademii… Przynajmniej liczył się z ewentualnymi konsekwencjami, a nawet szlabanem czy rozmową na dywaniku u dyrektora... Oby tylko element zaskoczenia zadziałał prawidłowo!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala treningowa Kidou   

Powrót do góry Go down
 
Sala treningowa Kidou
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs.com