IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry!

Pomoc dla nowych graczy

Forumowy Discord

Share | 
 

 Las

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Las   2010-03-28, 12:24

Gdy się obudził przetarł oczy i się przeciągnął. Miejsce w którym spał nie należało do najwygodniejszych przez co był trochę obolały. Zanim staruszkowi wysili z pomieszczenia zdążył jeszcze zjeść resztki z wczorajszej kolacji i obmyć się w strumieniu. Właśnie siadał przy barierze gdy zauważył jak Pan Nakano z gościem wychodzi. Po usłyszeniu słów staruszka miał ochotę w niego czymś rzucić, uderzyć lub coś zrobić podobnego nawet zauważył kamień leżący obok jego nóg, był wręcz idealny do rzutu. Mimo kuszącej wizji uderzenia staruszka musiał zrezygnować z dość oczywistych przyczyn. Po pierwsze staruszek z łatwością by tego uniknął a po drogę nawet jeśli nie udało by mu się tego uniknąć zapewne pan Nakano by go zabił. Musiał się opanować i skrócić wodze swojej fantazji. Powiedział tylko do oddalającego się gościa Do widzenia po czym odwrócił się w stronę staruszka i kiwnął głowo na znak że już skończył.
Powrót do góry Go down
Takagi Niizuki


avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Las   2010-03-28, 13:01

Pomysły nawet ciekawe, efektów późniejszych jednak trudno przewidzieć. Spoglądałeś na staruszka, który spoglądał za odchodzącym, by w końcu odwrócić się w twoim. Spojrzał na ciebie, na okolice, potem znów wrócił wzrokiem na twoją postać.
- Mam dla ciebie dwie wiadomości. Złą i nie najlepszą. - odezwał się i ruszył opierając się na lasce - Zła to taka, że mój przyjaciel cie, zabije gdy znów się tutaj pojawi. A ja mu w tym nie mam zamiaru przeszkadzać. - po tych słowach zbladłeś. - A ta nie najlepsza, to taka, że jest szansa na to, aby cię nie spotkał gdy znów tutaj zawita. A kiedy to będzie, nie wiadomo.
Okrążył domek, spojrzał na swój ogródek i nowe grządki.
- No może być. Poza tym miałeś dość czasu na odpoczynek w nocy. - zwrócił się znów do ciebie. - Pora na coś poważniejszego. Na północny wschód stąd jest wzgórze, gdzie rosną pewne kwiaty. Tobie przyda się trochę biegu a mi są potrzebne te rośliny. Masz ich przynieść dziesięć. Po jednej za każdym razem jak tam dotrzesz i wrócisz. A teraz ruszaj, mam trochę pracy w domu. - rzekłszy to odwrócił się i skierował do chaty.


[Dodaj sobie za noc +8PŻ i 16 PR]


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Las   2010-03-29, 23:08

Zadanie wydawało się dość proste: przynieść dziesięć sztuk jakiś kwiatków. Problemem mogła być tylko odległość dzieląca wzgórze na którym rosły dane rośliny a miejsce ich dostarczenia. Oczywiście za nim Yoshi zanim rozpoczął bieg przeprowadził krótko rozgrzewkę, szczególny nacisk w wykonywanych ćwiczeniach kładł na rozciąganie lekko obolałych mięśni. Gdy zakończył ćwiczenia podszedł do strumienia i napełnił niewielki pojemnik noszony przy pasie który zawsze zabierał ze sobą na biegi czysto wodo pitną. Nie był z byt ciężki tym samym nie utrudniał zbytnio biegu. Po zakończeniu wszelkich przygotowań ruszył. Starał się oddychać równo, nie wykonywać żadnych zbędnych gestów czy ruchów aby nie marnować nie potrzebnie energii. Zastanawiał się jak długo zajmie mu cały ten trening, miał nadzieje iż uda mu się go zakończyć przed ponownym przybyciem staruszka, gdyż było więcej niż pewne iż zginął by w konfrontacji z nim. Bieg ciągnął się niemiłosiernie, minuty ciągnęły się niczym godziny, chmury na niebie ospale przemieszczały się ku horyzontowi. Nawet promienie słoneczne jakby zatrzymały się koronach drzew nie próbując przedostać się przez niewielkie luki. Całe otoczenie wręcz namawiało do lenistwa, czyli do czegoś na co chłopak z chęci by sobie pozwolił gdyby nie to przeklęte zadanie. Mimo tego musiał kontynuować bieg. Po kilkunastu minutach udało mu się dobiec na miejsce. Szybko okazało się że wysiłek był tego warz gdyż wzgórze wyglądało wręcz bajecznie. Chwile odpoczął, napił się wody, zerwał jeden z kwiatów i ruszył w drogie powrotną. Według jego "obliczeń" odległość dzieląca dwa miejsca wynosiła około trzy kilometry co na dłuższą metę okazywało się dość długim dystansem. Dotarcie do domu zajęło mu około godziny. Już wtedy był dość zmęczony a czekało go jeszcze 9 takich serii. Wystające korzenie i różne konary znajdujące się w lesie nie ułatwiały mu tego zadania. Gdy odłożył kwiat w odpowiednie miejsce ruszył z powrotem na wzgórze. Dostarczenie drugiego kwiatu obyło się bez żadnych przeszkód, zaprocentowało tylko jeszcze większym zmęczeniem. W połowie drogi po trzeci kwiat zaczął padać deszcze co jeszcze bardziej utrudniło wykonanie zadania mimo trudności i tym razem udało mu się dostarczyć kwiat. Lecz zaowocowało to wielkim zmęczeniem. Wziął płaszcz i resztkami sił udał się po czwarty kwiat. Mimo wręcz heroicznych starań upadł pod pobliskim drzewem w połowie drogi do wzgórza, nie miał nawet siły poruszyć palcem. Wyczerpany leżał obserwując jak kolejne krople deszczu na niego spadają.
Powrót do góry Go down
Takagi Niizuki


avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Las   2010-03-30, 15:29

Leżałeś tak, nie mając siły na cokolwiek. Po pewnym czasie deszcz ustąpił, ale zapadła już noc. Do tego czasu minęły niemal dwie godziny, a ty zdołałeś z trudem zebrać się w sobie i odzyskać część sił. Jakkolwiek bieganie po nocy nie było zbyt mądrym pomysłem raczej. Ciemność otaczała cię z każdej strony, światło księżyca czy też gwiazd tylko w niewielkim stopniu dawało jakąś widoczność. Pozostawały ci trzy wyjścia do wyboru: przeczekać noc w lesie, wrócić do chaty staruszka lub kontynuować zdobywanie kwiatów.


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/110  (77/110)
Punkty Reiatsu:
12/100  (12/100)

PisanieTemat: Re: Las   2018-05-16, 19:00

~Masakazu 19~

Klasa Masakazu liczyła około dwudziestu pięciu osób o bardzo różnym wieku oraz aparycji. Oczywiście najliczniejszą grupę stanowiły dziewczyny. Najmłodszy uczeń niedawno ukończył trzynaście lat, a najstarszy dobiegał dwudziestu czterech wiosen. Jednak największą uwagę przyciągał blady chłopak z średniej długości kruczoczarnymi włosami. Niby delikatne rysy twarzy powinny dodawać mu urody, jednak wśród większości płci pięknej uchodził za zbyt tajemniczego, nieco mrocznego delikwenta. Szczególnie, że przedramię kolegi zdobił tatuaż czarnego kruka. Druga osoba wyróżniająca się z tłumu należała do płci pięknej. Krótko obcięte blond włosy, zadziorna mina i buntowniczy wzrok sugerowały, że lepiej z nią nie zadzierać. Nawet Masakazu mógł dostrzec jej atletyczną budowę ciała. Choć wzrostem figurowała wśród przeciętniaków. Jako trzeci przyciągał wzrok kolejny kolega. Przypominał trochę starszego brata Kuro albo przynajmniej kogoś z dalszej rodziny. Jednak odstawał pod względem wzrostu. Mierzył chyba ze sto osiemdziesiąt centymetrów. Na pewno szybki i zręczny co sugerowała jego postawa. Z twarzy podchodził pod urodę szlachcica, szczególnie gdy zaczesywał "grzywkę" na bok. Tymczasem koło nastolatka stanęli: Atsumi i Kuro. Białowłosa wyjaśniła, że chłopak z tatuażem nazywa się Miki Ando, rówieśniczka Mao Asada, a ten trzeci Alex Inada. Niespodziewanie ciszę przerwał sensei Kuronomatsuki.
-W imieniu swoim oraz sensei Inahara witamy wszystkich zgromadzonych uczniów. Dzisiejsze zajęcia będą nieco odbiegać formą od typowych wykładów bądź ćwiczeń. Przed wami pierwszy test waszych umiejętności, które dotychczas nabyliście. Wspólnie ocenimy czy pracowaliście nad powierzonymi wam zadaniami, co wyciągnęliście z danych zajęć, a przede wszystkim nad czym musicie jeszcze popracować. Szczegóły wyjaśni sensei Inahara.- Najwyraźniej nauczyciel miał dzisiaj dobry humor, bo zaraz odstąpił miejsce koledze po fachu. Sam zabrał się za przygotowywanie odpowiedniego ekwipunku dla uczestników. Oczywiście Masakazu mógł spostrzec kilka świstków papieru, bukłaki wody, podróżny prowiant oraz mapę prawdopodobnie tutejszego lasu. Wśród zebranych podniosły się ciche rozmowy. Prawie każdy czuł ciężar odpowiedzialności i to właśnie nieco przerażało...
-Dziękuję za wprowadzenie. Za chwilę wybiorę pięciu kapitanów poszczególnych drużyn. Każdy lider ma prawo dobrać po cztery osoby spośród rówieśników. Pamiętajcie, że będziecie sobie towarzyszyć aż do końca egzaminu. Następnie wylosujecie żywioł do którego zostanie przypisana drużyna. Ustaliliśmy z sensei Kuronomatsuki, że będą nimi: wiatr, woda, ogień, ziemia, metal, drewno. Oczywiście wy nie będziecie wiedzieli co wybraliście, ponieważ tego dotyczy pierwsze zadanie. Kapitanowie drużyn dostaną pod opiekę mapę tutejszego lasu, prowiant, jak również podstawowy ekwipunek typu lina, krzesiwo, świeca, maści na różnego rodzaju dolegliwości, nożyk, bandaże. Po rozwiązaniu pierwszego zadania otrzymacie odpowiedź, gdzie powinniście iść dalej. W sumie przewidzieliśmy dziesięć takich przystanków. Macie ode mnie trzy wskazówki na drogę. Pierwsza, a najważniejsza... Zaznaczajcie trasę marszu na mapie. Chyba wiecie dlaczego. Druga, ale równie ważna... Zapamiętujcie odpowiedzi, bo nie wiadomo kiedy się przydadzą. Trzecia, choć oczywista... Oceniamy nie tylko drużynę, ale również każdego z osobna. Wszystko jasne? Więc jako pierwszy będzie wybierał Masakazu Hayashi.- Przy ostatnich słowach nauczyciel spojrzał wprost na nastolatka. Najwyraźniej Masakazu został wybrany nie bez powodu. W końcu kiedyś musiał dowieść tego, że przeniesienie do lepszej klasy czymś zaowocowało. Przynajmniej brunet miał obecnie przewagę nad kolegami czy koleżankami. Niestety skompletować drużynę mógł tylko raz, a późniejsze reklamacje nie zostaną uwzględnione. Ciekawe też na jaki żywioł liczył podczas losowania…


Blondynka:
Spoiler:
 
Brunet:
Spoiler:
 
Drugi brunet:
Spoiler:
 
Mapa:
Spoiler:
 


Ostatnio zmieniony przez Shirotori dnia 2018-05-18, 18:18, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Las   2018-05-18, 13:22

Zawsze pewny, że traktuje się dostatecznie surowo, Masakazu tym razem przecenił swoje możliwości. Udało mu się osiągnąć jakiś progres w ciągu tych dwóch tygodni, nie był on jednak nigdzie tak duży jak miał nadzieję. Pomyśleć, że tyle pracował nad swoją zręcznością, a ta nie uległa żadnej poprawie! Może problem nie polegał na częstotliwości, ale sposobie w jaki ćwiczył? Cóż, pozostaje mu cieszyć się tym co mu się udało i na przyszłość poszukać lepszych metod treningu.

Przynajmniej trening kontroli  energii i Kido poszedł mu o wiele lepiej. Nie tylko udało mu się nauczyć znacznie efektywniej wykorzystywać swoje reiatsu, wreszcie opanował podstawowe Kidou! Używając go poprawnie po raz pierwszy, chłopiec był prawdopodobnie szczęśliwszy niż kiedykolwiek. Dla młodego Hayashiego był to pierwszy tak znaczący krok w kierunku stania się Shinigami. Wreszcie czuł, że wyróżnia się na tle miliardów innych dusz zamieszkujących Soul Society czymś więcej niż odrobinę wyższym reiatsu!

A jednak gdy po dwóch tygodniach nadszedł czas sprawdzianu, nastolatka po raz kolejny zaczęły trapić powątpienia i obawy. Jakikolwiek progres jaki chłopcu udało się osiągnąć w trakcie tych dziewiętnastu dni wydawał się mu coraz mniej znaczący im bliżej był jego rozpoczęcia. Fakt, że wciąż jeszcze odzyskiwał energię zużytą podczas ostatniego treningu tylko pognębiał początkującego Shinigamiego. Nie mógł się jednak wycofać. Masakazu pozostawało mieć nadzieję, że reiatsu do tego zadania nie będzie mu szczególnie potrzebne.

Okazało się że  test polega na jakże nielubianej przez młodego Hayashiego pracy w zespole. Usłyszawszy że będzie przywódcą nowej drużyny, wydał z siebie ciche westchnięcie. Nie dość że będzie zmuszony wykonać zadanie w drużynie, to jeszcze będzie pełnił w niej najmniej lubianą funkcję. Młodzieniec pocieszał się, że przynajmniej może osobiście wybrać, z kim może pracować. Masakazu był pewien co do dwóch osób, których wybierze na podkomendnych: Kuro i Atsumi, dwójka kolegów których zna najlepiej i którym najbardziej ufa. Co jednak z pozostałymi uczniami? Poza nimi jakąkolwiek interakcję nawiązał tylko z Ginko. Wybór której nie wydawał mu się zbyt dobrym pomysłem, ze względu na problem jaki mogą stanowić jej relację z oboma kolegami. Kogo innego ma zatem wybrać? Przedstawiona mu trójka wygląda na wysportowanych, ale przecież nie powinien wybierać partnerów ze względu na wygląd. Z drugiej strony nie pamiętał niczyich innych imoion. Pytając się o nie teraz mógł się ośmieszyć... Nastolatek opuścił szereg przystępując do losowania. A więc nazwy drużyn będą oparte na filozofii Wu Xing? Zastanawiało go, jaki żywioł przypadnie jego grupie? Osobiście uważał że najbardziej pasowałby metal- symbol pory zbierania i kolekcjonowania plonów. Jego zdaniem odzwierciedlałby on ideę sprawdzianu, by wystawić nabyte dotąd przez uczniów umiejętności na próbę. To samo jednak prawdopodobnie można by powiedzieć o każdej innej drużynie,nie miał więc nic przeciwko żadnemu innemu wyborowi. Wybrawszy los przedstawił swój wybór drużyny: -Yamada Kuro, Miyahara Atsumi... Inada Alex i Asada Mao.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/110  (77/110)
Punkty Reiatsu:
12/100  (12/100)

PisanieTemat: Re: Las   2018-05-19, 14:13

Niestety... Jeżeli Masakazu poważnie myślał o zostaniu shinigami, to musiał przywyknąć (chcąc czy też nie) do takiej formy zajęć. W końcu cała struktura Gotei 13 bazowała właśnie na współpracy pomiędzy jednostkami. Czasami zadania powierzane przez kapitana wymagały dwójki zaufanych ludzi, a innym razem całej grupy. Poza tym każdy powinien być przygotowany do pełnienia roli "zastępcy". Większość zależała od charakteru danej dywizji. Tymczasem chłopak dokonał zaskakującego wyboru. Mina Atsumi sugerowała lekkie zaskoczenie. Natomiast Kuro wzruszył ramionami, jednocześnie pozostając nieco obojętnym. W końcu nie on tutaj dowodził. Reakcja pozostałej dwójki również dawała do myślenia. Złotowłosa jedynie kiwnęła głową, a Alex uśmiechnął się półgębkiem. Dziwne zestawienie, ale przynajmniej nastolatek miał przykry obowiązek za sobą. Niespodziewanie głos zabrał nauczyciel wymieniając kolejnych kapitanów drużyn. Oczywiście wśród tych "nieszczęśników" znaleźli się Ginko i Miki. Pozostałych trzech nazwisk brunet nie kojarzył. No cóż... Przynajmniej grupa wiedziała z kim przyjdzie im stawić czoła. Wreszcie każdy otrzymał potrzebny ekwipunek, a sensei Inahara ogłosił oficjalne rozpoczęcie egzaminu. Całe szczęście Masakazu rozpieczętował pergamin i oczom drużyny ukazała się następująca zagadka:

Jako żywioł moje ciało różne kształty przybiera.
Temperatura nie ma dla mnie żadnego znaczenia.
Mogę szybko się przemieszczać, choć nie mam nóg.
Czasem mnie słyszysz, choć nie mam ust.
Jeśli mnie zobaczysz, to barwy nie posiadam.
Łagodny budzę miłe skojarzenia,
Rozgniewany sieję poważne zniszczenia.
Dla ciebie jestem niezbędny do życia.
Dla pozostałych żywiołów bywam pomocnikiem.

Każdy czytał z należytą uwagą kolejne słowa. Trzeba przyznać, że drużyna trafiła ciężki orzech do zgryzienia. Choć oczywiście przynajmniej kilka żywiołów odpadło drogą eliminacji, czyli ogień, zmienia, drewno a nawet metal.
-Ja obstawiałabym wodę. Przelana w jakiekolwiek naczynie przybiera jego kształt. Poza tym posiada trzy stany skupienia. Jako rzeka czy wodospad wydaje dźwięk i szybko się przemieszcza. Jest też niezbędna do życia...- Jako pierwszy przedstawił swoją propozycję Kuro. Oczywiście patrzył na pozostałych tak, jakby szukał odpowiedniego wsparcia. Niestety Mao prezentowała zupełnie inny punkt widzenia. Mimowolnie skrzyżowała ręce w okolicach klatki piersiowej...
-Zapominasz, że wiatr posiada podobne właściwości, a bez powietrza umarłbyś szybciej niż bez wody.- Złotowłosa nie zamierzała dodawać nic więcej. W końcu wiatr czy raczej powietrze także przybierało najróżniejsze kształty. Poza tym było bezwonne i bezbarwne niczym pewna wspomniana wcześniej ciecz. Choć tak szczerze obydwie odpowiedzi budziły dziwne zmieszanie. Kilka wersów trudno było dopasować do czegokolwiek...
-Moim zdaniem wszystko zależy od trudności zadania. Niby elektryczność też pasuje. My widzimy błyskawicę, słyszymy grzmot, całość jest piorunem. Dźwięk i światło przemieszczają się dość szybko. Łagodna burza jest potrzebna dla żywotności roślin czy uzupełnienia poziomu rzek. No i mamy jakieś połączenie z innymi żywiołami.- Atsumi wystartowała ze swoimi przypuszczeniami niczym kotka broniąca swe młode. Chwilę później zasłoniła twarz rękoma, równocześnie ciężko wzdychając. Na logikę każda odpowiedź miała swoje plusy, jak również minusy. Tylko Alex wstrzymał się od przyjęcia jakiegokolwiek stanowiska. Grzecznie poinformował, że nie chce przypadkiem stworzyć decydującego głosu. W końcu drużyna miałaby pretensje, gdyby odpowiedzieli źle. Natomiast późniejsze konsekwencje mogłyby wpłynąć na skuteczność drużyny. Najwyraźniej Masakazu jako lider musiał podjąć ostateczną decyzję. Gdyby przeanalizował dwa wersy dokładniej niż inni, to tylko jeden żywioł pasował idealnie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Las   2018-05-22, 18:06

Alex wydawał się być rozbawiony perspektywą współpracy z chuderlakiem z Rukongai i jego dwóch kumpli kujonów, ale podobnie jak Mao wydawał się ogólnie akceptować zaistniałą sytuację. Czas pokaże jak długo będą skłonni do współpracy. Dziwnym zrządzeniem losu obaj pozostali uczniowie których imiona znał również zostali przywódcami rywalizujących drużyn. Nastolatek starał się zapamiętać jak najlepiej jak wyglądają i nazywają się wszyscy inni uczniowie, którzy biorą udział w sprawdzianie.

Zapoznawszy się z treścią pergaminu zaczął zastanawiać się nad odpowiedzią. ”Temperatura nie ma dla mnie żadnego znaczenia.”- Ten wers zastanawiał go najbardziej. Co jest kompletnie niewrażliwe na temperaturę? Woda, ziemia, drzewa, metal na pewno nie pasują. A wiatr? Przybiera różne kształty. Jest słyszalny. Nie posiada barwy. Łagodny powiew wiatru jest przyjemny, ale silny może być niebezpieczny. Ludzie potrzebują tlenu do życia, podobnie jak roślinność i ogień. Woda też częściowo się z niego składa. –Najbardziej pasuje wiatr... - Przyznał Mao. -…ale nie mam pojęcia w jaki sposób wspomaga metal i ziemię, a poza tym azot i tlen zmieniają się pod wpływem temperatury… Czy temperatura ma wpływ na wiatr jako ruch powietrza względem powierzchni ziemi?

Nastolatek spojrzał na Alexa. -Na pewno nie chcesz nic zasugerować? Jestem liderem, więc biorę odpowiedzialność za odpowiedź na siebie. Jeśli wybiorę twoją i okaże się błędna, to będzie tylko moja wina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/110  (77/110)
Punkty Reiatsu:
12/100  (12/100)

PisanieTemat: Re: Las   2018-05-23, 21:17

Właściwie reakcja grupy pozostawiała wiele do życzenia, a każdy uczestnik prezentował skrajnie różne emocje. Atsumi, do niedawna blada piękność, teraz kolorem przypominała kwiat róży albo czerwone jabłko. Przynajmniej zdawała sobie sprawę z własnego błędu. Przecież nauczyciele nic nie wspominali o elektryczności. Poza tym stanowiła ona wypadkową paru żywiołów podobnie jak lód czy burza. Głównie przez to straciła początkowy impet. Międzyczasie Kuro słuchał uważnie wskazówek Masakazu. Kiwnął parę razy potakująco głową. Jednak tym razem on wstrzymał swój decydujący głos. Najwyraźniej każdy czekał na finałowy występ Alexa. W końcu lider próbował wyciągnąć od niego jakiekolwiek potrzebne informacje. Tylko Mao nieco poganiała grupę, ponieważ niektóre drużyny zaczęły opuszczać dotychczasowe stanowisko np. Ginko. Ku zaskoczeniu wszystkich drużyna złotookiej otrzymała czerwone opaski, więc przynajmniej "ogień" stuprocentowo odpadał z pierwszej konkurencji. Niespodziewanie Alex przejął ochoczo pałeczkę od "kapitana", jednocześnie wskazując ruchem głowy mapę...
-Okej, Szefie... Według mnie wszystkie przesłanki kierują nas do żywiołu powietrza. Jeśli chodzi o bezpośrednie powiązanie z żywiołem ziemi. Powietrze spulchnia wierzchnią warstwę gleby. Poza tym wiatr potrafi przenosić niektóre jego odmiany np. piasek oraz powoduje erozję skał. Osobiście uważam, że jest to ważne w kształtowaniu nowych krajobrazów. Natomiast niektóre metale bądź niemetale łączą się z tlenem tworząc tlenki. Poza tym powietrze ogólnie bierze udział w ich procesie przemiany np. podczas obróbki termicznej.- Brunet jedynie wzruszył beztrosko ramionami. Jednak zachował odpowiednią czujność. Potem chwycił mapę i odwrócił, jednocześnie ukazując pozostałym kolejną zagadkę, a raczej polecenie...

"Czy już zgadliście moje pochodzenie?
Spróbujcie użyć rozwiązania na mapie, a otrzymacie potwierdzenie...
Jeśli zdaliście, to zobaczycie kolejne wasze umiejscowienie..."

-Skoro bezpośredni kontakt z powietrzem nic nie zrobił... Może trzeba nią pomachać albo chuchnąć. Takie tam moje luźne przypuszczenia.- Oczywiście chłopak przekazał mapę Masakazu. Od niego zależała ostateczna decyzja. Mógł najpierw użyć wody bądź czegokolwiek innego np. grudki ziemi. Jednak w razie draki zwiódłby całą drużynę. Pozostawał wóz albo przewóz... Szczególnie, że kolejna grupa opuszczała obóz. Kolejny młodzian, ale czarnoskóry wręczał szare opaski pozostałym. Czyli "metal" również ruszył dalej w świat. Choć nikt nie znał reszty czekających ich zadań. Generalnie Masakazu trochę kulał od strony socjalizacji pomiędzy poszczególnymi członkami. W końcu nikt nie znał swoich ról czy słabych bądź mocnych stron. Mniejsza... Brunet powinien podjąć jakąś decyzję dla jeszcze istniejącej wiary własnej ekipy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Las   2018-05-23, 21:54

Być może nie było to celowe, ale zwrot "Szef" w ustach wyższego, dostojnie wyglądającego kolegi brzmiała dla niego jak nic innego jak obelga. Musiał jednak przyznać, że Alex wydawał się mówić z sensem. Nastolatek nie był pewien w jaki sposób wiatr pomaga ziemi powodując erozję, ale zatrzymał uwagę dla siebie, nie chcąc powodować konfliktu już na początku. Zresztą ogólnie lepiej uzasadnił swoją propozycję niż on. Gdy już druga grupa odgadła swój żywioł, młody Hayashi zaczął się coraz bardziej denerwować. Poganianie Mao tylko pogarszało sprawę. Temperament dziewczyny może stanowić problem... Mając dość zastanawiania się, młodzieniec postanowił wybrać żywioł, na który głosowała większość. -Here goes nothing...- Kierując się sugestią podkomendnego dmuchnął w spód mapy.


BITKA

PŻ: 108/168
PR: 3/60
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/110  (77/110)
Punkty Reiatsu:
12/100  (12/100)

PisanieTemat: Re: Las   2018-05-24, 17:07

Gdyby Masakazu dysponował zdecydowanie większą wiedzą z dziedziny przyrody, to proces erozji miałby w przysłowiowym "małym paluszku". Generalnie wiatr potrzebował kilkuset lat, żeby przerobić litą skałę na twardszy grunt. Poza tym takim sposobem powstawały wszelkie jaskinie bądź uskoki w terenach górzystych. Niestety... Nastolatek zachował wszelkie uwagi dla siebie, a nikt nie umiał odczytywać myśli. Dodatkowo słowo "szef" miało bardziej charakter tymczasowej uległości niż jawnej wrogości czy chęci poniżenia. Po prostu Alex akceptował fakt konieczności współpracy w większej grupie. Wreszcie brunet postanowił zaryzykować. Niespodziewanie podmuch ciepłego powietrza ujawnił zgromadzonym dwa czarne krzyżyki. Pierwszy prowadził w okolice "kamiennego mostu". Właściwie znacznik centralnie nad rzeką. Natomiast drugi znak wskazywał głębie lasu. Najwyraźniej drużyna powinna zdecydować dokąd zmierzają...
-Świetnie... Pojawiły się dwie alternatywne drogi, więc przynajmniej mamy pewność co do odpowiedzi. Jednak wolałbym iść nad wodę. Może dłuższa trasa, ale będziemy mieli z głowy. Pewnie większość drużyn wybierze łatwiejsze opcje.- Kuro ponownie jako pierwszy wygłosił własne zdanie. O dziwo Alex i Mao przyznali mu rację. Tylko białowłosa wspominała coś o charakterach nauczycieli, jak również ich poczuciu humoru. Wreszcie drużyna wiatru mogła ruszać w drogę. Sensei Mito wręczył im białe szarfy zapewne odzwierciedlające chwilowo kolor wiatru. Oprócz tego w dłoniach Atsumi spoczął kompas.
-To jak Szefie... W którą stronę idziemy? Lepiej nie blokować kolejki pozostałym...- Rówieśnik zamierzał obstawać przy swoim. Właściwie wyrazy kapitan czy lider brzmiały nudno i mniej prestiżowo. Całe szczęście nie miesiliście czasu nad tym myśleć. Za wami ustawiła się kolejna grupa pod sztandarem żywiołu wody. Jej dowódcą okazał się Miki, ale trudno, darmo. Przecież nikt nie określił czasu na poszczególne zadania...    

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Las   2018-05-24, 18:56

Masakazu zastanawiał się, czy gdyby zamiast zastanawiać się nad odpowiedzią nie mogliby od razu wypróbować wszystkich żywiołów. Może metoda prób i błędów umożliwiłaby im szybsze rozwiązanie zagadki. Z drugiej strony być może z jakiegoś powodu było to niemożliwe. Może na przykład w razie pomyłki mapa ulegała zniszczeniu, albo coś w tym stylu? Cóż, gdybając świeżo nazwana Drużyna Wiatru tylko straciłaby czas, którego i tak nie ma zbyt dużo.  

Mimo że Masakazu nawet nie chciał być przywódcą drużyny, czuł lekki zawód, że ich pierwszy sukces odnieśli bardziej dzięki zbiorowej decyzji, niż jego umiejętności lidera. Skoro już została mu wyznaczona taka a nie inna funkcja, chciał się w niej jednak wykazać. Fakt że podjął decyzję z którą zgadzała się większość jego kolegów paradoksalnie nie wyglądał mu na dowód, iż ma potencjał na dobrego przywódce. Zapytany, czy chciałby mieć rację, gdy inni jej nie mają zaprzeczyłby temu, ale w głębi duszy zastanawiałby się, czy nie wolałby taką sytuację. Pesymizm młodego Hayashiego popychał go czasem do pozbawionych sensu konkluzji... Na szczęście, przynajmniej na razie był dostatecznie przytomny umysłowo, by nie pozwolić swoim kompleksom wpływać na jego decyzję. Odebrawszy kompas i opaski, zgodnie z popartą przez prawie wszystkich sugestią Kuro zdecydowanie oświadczył, iż wyruszają okrężną drogą. Jeśli przewidywania jego współlokatora były trafne, tym mniejsze było prawdopodobieństwo, że zostaną podsłuchani podczas ustalania zasad jakimi kierować ma się drużyna i bliższego zapoznawania się między sobą.

Gdy Masakazu miał pewność że znajdują się odpowiednio daleko od konkurencji wreszcie zdecydował się przedstawić swoim podkomendnym jego oczekiwania co do działania zespołu:

-Słuchajcie... Jako wasz przywódca oczekuje od was tylko dwóch rzeczy... Po pierwsze, w przyszłości możemy nie mieć czasu na wspólne podjęcie decyzji po wysłuchaniu wszystkich stron. Jeśli jednak go mamy, ROBIMY TO. Nie rzucamy nikogo przez rów ze smołą bez zabezpieczeń, bo ktoś za późno powiedział że może je stworzyć!- Wziął głęboki oddech po podaniu nieco zbyt osobistego przykładu nie stosowania się do zasady. -Po drugie dla dobra powodzenia w teście, powinniśmy się trochę lepiej poznać. Musimy zdradzić sobie nawzajem nasze zalety, wady i wszystko, co może mieć znaczenie w trakcie konkursu. Jeśli potraficie się zmienić w zwierzę, boicie się ciemności lub jesteście manifestacją czyjegoś Zana, MUSZĘ. TO. WIEDZIEĆ. Wszyscy musimy.- Spojrzał wymownie na Kuro i Atsumi. Znał ich trochę lepiej niż pozostałą, ale każdy jak uważał każdy powinien znać jak najwięcej informacji by jak najlepiej je wykorzystać.

-Zacznę od siebie. Moje imię i nazwisko znacie. Jestem znacznie twardszy niż wyglądam, mam dobry węch i jestem najefektywniejszy nocą. Niestety nie jestem szczególnie dobry w niczym innym a moje kidou ssie. Ledwie co udało mi się opanować dwa podstawowe zaklęcia. Wasza kolej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/110  (77/110)
Punkty Reiatsu:
12/100  (12/100)

PisanieTemat: Re: Las   2018-05-25, 18:21

Całe szczęście Masakazu nie umiał cofać czasu, jak również przewidywać przyszłości. Dlatego przysłowiowe płakanie nad rozlanym mlekiem było pozbawione jakiegokolwiek sensu. Drużyna odgadła właściwie hasło i należało czerpać radość z sukcesu. Natomiast brudzenie mapy wyłącznie utrudniłoby znalezienie następnych punktów. Nauczyciele na pewno przewidzieli podobne okoliczności. Międzyczasie ekipa całkiem sprawnie ruszyła w głąb lasu. Wszyscy poczuli znaczne obniżenie temperatury, panującą wokół wilgoć oraz lekki, ciepły wiaterek. Czyżby ktoś im sprzyjał? Trudno powiedzieć, bo las stanowił wypadkową najróżniejszych czynników. Przynajmniej pod jednym względem Masakazu miał rację... Wokół panowała złudna cisza, przerywana jedynie świergotem ptaków albo szelestem liści. Niespodziewanie nastolatek wygłosił dość długą i zarazem dziwną przemowę. Każdy nastawił uszu, jednocześnie wnikliwie obserwując otoczenie.
-Nie zamierzasz spytać swoich wspólników o zdanie? Jeden punkt regulaminu akceptuję. Niby rzeczywiście... Czasami pierwszy odruch jest najlepszy. Jednak przy trudniejszych zadaniach wiedza większości może uratować skórę. Poza tym różnica zdań pozwala szukać kompromisów bądź nowych pomysłów. Drugi punkt połowicznie odpada... Wybacz, ale nie znam ciebie. Wolę sama zadecydować ile ujawnić.- Złotowłosa wzruszyła bezradnie ramionami. Głównie dlatego, że jej wypowiedź wynikała z braku jako takiego zaufania. Poza tym zdenerwował ją fakt, że dopiero teraz Masakazu przeszedł do punktu "grupowe zapoznanie". Wreszcie spojrzała po pozostałych uczestnikach. Z Atsumi bardzo rzadko, ale rozmawiała. Kuro kojarzyła z widzenia i plotek o miłości do "Panny Kwiatek". Co innego ona, Alex oraz Miki, czyli tak zwana trójka muszkieterów. Wiedziała, że ich ścieżki kiedyś się rozejdą. Tylko dlatego dodała ściszonym głosem...
-Mao Asada. Chodzimy razem do klasy. Jestem bardzo dobra z magii demonicznej oraz run. W walce wręcz czy szermierce opanowałam potrzebne podstawy. Natomiast wiedza z histori bądź prawa jest u mnie średnia. Po prostu siedzę nad książkami kiedy muszę. Jestem dość szybka i zręczna. Nigdy nie namówicie mnie do dwóch rzeczy: pływania i głaskania gryzoni. Bardzo mało męczę się za dnia.- Mao zakończyła wywód głośnym westchnięciem. Co mogła innego zrobić. W końcu byli oceniani pod względem grupowym i jednostkowym. Lepiej nie zawalić sprawy przez zwykły upór. Tymczasem Alex próbował jakoś wspomóc przyjaciółkę. Dlatego zaczął recytować personalia jako kolejny kandydat...
-Właściwie chyba wszyscy widzą, że ta fucha niezbyt tobie odpowiada Szefie. Nie przydzieliłeś nam żadnych, ważnych ról. Mieliśmy zaznaczać drogę na mapie, sprawdzać kurs. Poza tym mówisz to takim tonem, jakbyś za nami nie przepadał. Bez urazy, ale praca shinigami wymaga często współpracy. Oczywiście jesteśmy tobie podporządkowani, bo też chcemy zaliczyć sprawdzian. Niestety według mnie sprawy zapoznawcze powinniśmy dawno załatwiać na polance. Nieważne... Alex Inada. Mam problemy ze wzrokiem, bo rejestruję jedynie część kolorów. Najwięcej problemów przysparzają mi pomarańczowy i niebieski, najmniej odcienie czerwieni, zieleni, brązu, bieli, czerni. Także pod tym względem niewiele pomogę. Natomiast nadrabiam głównie wiedzą przyrodniczą. Choć w zielarstwie przewyższa mnie jedynie "Panna Kwiatek". Mam dość dobrą siłę i kondycję, biegle władam kataną, znam podstawy samoobrony. Takie tam... Najbardziej lubię walkę wręcz, teorię czy nawet ogólnorozwojówkę. Najmniej historię oraz magię demoniczną.- Brunet odruchowo wsadził ręce do kieszeni. Zaraz potem posłał szczery uśmiech w kierunku złotowłosej. Tym gestem poprawił dziewczynie humor. Niespodziewanie głos zabrała Atsumi. Czuła się nieco zawstydzona. Przecież nie pragnęła być traktowana lepiej od pozostałych. Niestety Masakazu dawał jej i Kuro ogromny kredyt zaufania...
-Atsumi Miyahara. Nie przepadam za wysokimi temperaturami i boje się ognia. Najbardziej lubię szermierkę i historię, a nawet prawo. W przyszłości chcę zostać nauczycielem, więc muszę. Mam dobry wzrok, nawet po zmroku. Znam parę zaklęć, biegle posługuje się mieczem obusiecznym, który jest moją ulubioną bronią. Podobnie jak koleżanka stawiam na szybkość, ale także wytrzymałość. Reszta jest mi całkowicie obojętna...- Białowłosa skończyła wywód lekkim, smutnym uśmiechem. Właściwie to podeszła do pozostałej dwójki i porządnie uścisnęła im dłonie. Byli w jednej klasie, więc wypadało nawiązać choć nić porozumienia. Wreszcie koleżanka opowiedziała żart i atmosfera uległa minimalnej poprawie.
-Kuro Yamada. Lubię dużo czytać i spać. Generalnie preferuje techniczne, mechaniczne sprawy, jakieś skrypty, konstrukcje. Z wysportowaniem średnio. Zaklęcia znam trzy, a katanę trzymałem kilka razy podczas zajęć. Jak sami widzicie... Większy ze mnie intelektualista niż szkoleniowiec. Mam dobry wzrok, słuch, węch, dotyk i smak. Jednak mój organizm nie toleruje żadnych trucizn typu alkohol, papierosy czy inne używki. Chyba tyle...- Brunet niezbyt przepadał za występami publicznymi. Przynajmniej uchylił rąbka tajemnicy odnośnie jego osoby. Jednak, w przeciwieństwie do przyjaciółki z dzieciństwa, darował sobie "bliższe poznanie" kogokolwiek. Poza tym oboje przemilczeli parę faktów. Kuro dysponował świetną pamięcią fotograficzną, a Atsumi miała schowane pod bluzką poparzenia. Jednak drużyna zgodnie trwała w połowicznej prawdzie. Przynajmniej obraliście właściwy kurs, ponieważ w oddali współlokator słyszał szum rzeki. Oczywiście grzecznie poinformował pozostałych. Wszyscy czekali aż Masakazu podejmie jakieś większe, kluczowe decyzje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Las   2018-05-28, 18:09

Reakcja jego podkomendnych nie sprawiła, że Masakazu poczuł się wygodniej w roli przywódcy. Mao powlekła swoją krytykę zupełnie zbędnym przyznaniem gdzie młody Hayashi nie popełnił błędu. Coś co chłopak przecież wiedział i bez czego przyjąłby jej ocenę, zaoszczędzając parę sekund. Ale ona przynajmniej starała się być ostrożna ze swoim tonem.  Po wysłuchaniu recenzji Alexa bladą twarz nastolatka rozświetlił rumieniec gniewu, powstrzymał się jednak od dania mu upustu zadowalając się zbluzganiem kolegi w myślach. "Przepraszam, że nigdy dotąd nie dowodziłem nawet j**anemu zastępowi harcerskiemu. Jeśli tak się przejmujesz, że nie zaznaczaliśmy mapy po drodze, czemu żeś wcześniej o tym nie wspomniał? Mam was ku**a prowadzić, nie za was myśleć!" Początkującego Shinigamiego zastanawiało, czy Miki nie byłby lepszym wyborem. Z drugiej strony ta dwójka jest najwyraźniej przyjaciółmi. Kto wie, czy Ando nie jest równie irytujący, jeśli nie jeszcze gorszy?Cóż przynajmniej nawet zastrzegając, że nie mówią wszystkiego, jego nowi koledzy wydawali się być przynajmniej bardziej otwarci niż parka z którą współpracował w trakcie konkursu. -Kuro, prowadź nas w stronę brzegu. Kiedy do niego dotrzemy, pójdziemy w dół rzeki, aż trafimy na miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/110  (77/110)
Punkty Reiatsu:
12/100  (12/100)

PisanieTemat: Re: Las   2018-06-07, 19:21

Trzeba szczerze zaznaczyć, że ognisty temperament Masakazu prędzej czy później może wprowadzić drużynę w tarapaty. Mimo wszystko nastolatek jako lider zachował się kulturalnie. Jednocześnie wszelkie negatywne komentarze pozostawił wyłącznie dla siebie. Wreszcie padły pierwsze, konkretne polecenia. Kuro kiwnął głową i chętnie objął rolę tymczasowego przewodnika. Co jakiś czas sprawdzał mapę, jak również strzałkę kompasu. Właściwie każdemu dopisywał dobry humor. Złotowłosa podziwiała krajobrazy, a jej kolega nucił coś pod nosem. Nawet Atsumi szła jakoś tak żwawiej. Całe szczęście gęsty las powoli ustępował miejsca dziko rosnącym łąkom. Oczywiście Masakazu znał niektóre gatunki roślin, ponieważ niedawno pisał o nich pracę. Niestety momentami trawa dosięgała niektórym do pasa (głównie paniom). Jednak ostatecznie nie było większych problemów z przejściem gdziekolwiek. Po prostu współtowarzysze musieli uważać gdzie oraz jak stawiają kroki. Głupio skręcić kostkę przez zwykły brak rozwagi. Niespodziewanie ekipa usłyszała to, co Kuro wcześniej, czyli szum rzeki. Natomiast wokół zapanował przyjemny chłód. Nawet początkowy wiatr wzmógł na sile. Prawdopodobnie upłynęło kilkanaście minut zanim wszyscy ujrzeli brzeg szerokiej rzeki. Dość mocny nurt dawał o sobie znać burząc średnimi wirami powierzchnię błękitnej cieczy. Mimo wszystko stada rybek pływały sobie to tu, to tam. Choć ekipie brakowało metr czy dwa do dosłownego zanurzenia ręki czy nogi. Po prawo, jakiś kilometr dalej, woda opadała tworząc niewielki wodospad. Choć tych terenów mapa już nie obejmowała. Natomiast drugi kierunek wyglądał przyjaźniej pod każdym względem. Z całą pewnością źdźbła zielonej trawy tworzyły ścieżkę. Nawet drużyna dostrzegła w oddali wielkie, lekko spłaszczone kamienie.
-To przynajmniej już wiemy, gdzie powinniśmy iść.- O dziwo jako pierwsza przemówiła białowłosa. Spojrzała na resztę towarzyszy i ostrożnym krokiem ruszyła przed siebie. Wraz z postępem wędrówki kolejne zadanie stawało się coraz wyraźniejsze. Masakazu wyłapał choćby takie szczegóły, jak bambusowe tyczki wetknięte w skałę. Można powiedzieć, że każdy kamień posiadał takowych parę. Ustawieniem przypominały framugę bądź niedokończoną bramę. Natomiast pomiędzy nimi wisiały sznurki z dzwoneczkami. Generalnie ekipa naliczyła pięć szarych kolosów, dziesięć zielonych tyczek oraz pięć dzwoneczków. W końcu, kilkadziesiąt minut później stanęli przed "zagadką". Na brzegu rzeki ktoś postawił wiaderko pełne zielone cieczy, a wewnątrz pływała butelka z wiadomością...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Las   2018-06-09, 19:35

Jak bardzo Alex by nie zdenerwował chłopaka, zastanawiało go,  czy tylko on zauważył, że powinni używać mapy. Po Kuro spodziewał się większej spostrzegawczości. Czyżby obawiał się, że doprowadzi do jakiegoś konfliktu? Cóż, jeśli tak, widząc że ich kapitan darował koledze zniewagę mimo wyraźnego nią oburzenia, może na przyszłość będzie miał większe zaufanie do jego rozsądku.

U wyznaczonego przez mapę celu czekało Drużynę Wiatrów nowe, poważniejsze wyzwanie. -Mieliśmy kiedyś zadanie z nagrodą zanurzoną w misce z jakimś zielonym szlamem.-Zauważył nastolatek.-Żeby ją wyciągnąć trzeba go było wypić…- Chłopiec miał paskudne przeczucie, że teraz będą musieli użyć innego rozwiązania. W końcu musi być jakiś powód dla którego poustawiali te wszystkie głazy. –Kamieni jest tyle samo co nas. Myślę że każdy z nas powinien podejść do jednego z nich i przyjrzeć się im bliżej. Myślicie, że mogą tu być jakieś pułapki? Nie sądzę, by ustawili je na nas tak wcześnie, ale kto wie… Macie jakieś inne pomysły?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/110  (77/110)
Punkty Reiatsu:
12/100  (12/100)

PisanieTemat: Re: Las   2018-06-12, 17:42

Właściwie szkoda, że Masakazu jedynie wracał wspomnieniami do "Turnieju Pierwszoklasistów" zamiast wyciągać odpowiednie wnioski. Obecnie obowiązywały zupełnie inne zasady. Chcąc bądź też nie należało po prostu współpracować. Generalnie jako lider podejmował ostateczne decyzje. Dlatego ewentualna porażka grupy spoczywała na jego barkach. Tymczasem niby nastolatek zawsze mógł skorzystać ze swojego wyczulonego węchu. Jednak ostatecznie zasugerował inny pomysł. Niektórzy członkowie grupy mieli mieszane uczucia. Szczególnie, że zdradzili wcześniej swoje lęki czy obawy. Mimowolnie spojrzeli po sobie niczym spłoszone łanie...
-Masakazu, ale pamiętasz co wcześniej mówiliśmy? Nie każdy przepada za wodą... Może spróbujmy najpierw ustalić co jest wewnątrz wiaderka. Chyba specjalnie je tutaj umieszczono. Prawdopodobnie znajdziemy tam instrukcję... Tak przynajmniej myślę.- Właściwie to Atsumi jako pierwsza zgłosiła kulturalny sprzeciw. Generalnie tym wystąpieniem zdołała zaskoczyć większość grupy. Chwilę później spojrzała w kierunku Masakazu przepraszającym wzrokiem. Jednak swojego zdania nie zamierzała zmieniać. Po co zbędnie ryzykować?
-Atsumi-san ma rację... Głazy ustawione są wzdłuż rzeki. Musielibyśmy skakać pomiędzy nimi, aby na przykład osiągnąć drugi brzeg. Bez bardzo ważnego powodu albo zagrożenia życia tam nie idę… Jeśli chodzi zaś o wiaderko, to moglibyśmy spróbować troszkę tej cieczy. Kuro-san ma wyostrzony smak o ile dobrze pamiętam, tak? A ty Masakasu-san nie czujesz jakiejś charakterystycznej woni?- Najwyraźniej Mao straciła swoją początkową pewność siebie. Obecnie jej twarz przypominała kolorami porcelanową laleczkę. Czerwone usta i blade niczym ściana policzki. Niby próbowała się uspokoić paroma głębszymi oddechami. Jednak strach przed wodą pozostał. Może zapewnienie o szybkim ratunku mogłoby coś zmienić? Trudno zgadnąć... Tymczasem faktycznie woda z wiadra wydzielała zapach mięty, rumianku i czegoś ostrego, powodującego chęć kichania. Masakazu miał pewność, że zna trzeci składnik cieczy. Wystarczyło sobie przypomnieć, bo każdy "tego czegoś" używał.
-Myślę, że nauczyciele darowali sobie z pułapkami czy sidłami. Wspominali jedynie o rozwiązywaniu zagadek, jak również robieniu zadań. Pewnie sprawdzą nasze umiejętności. Generalnie zakładam, że wszystko będzie u nas związane z żywiołem wiatru...- Alex chciał po swojemu nieco uspokoić drużynę. Wizja pułapek mogłaby dodatkowo wystraszyć jego przyjaciółkę. Szczególnie, że pierwsze zadanie wykonywali nad wodą. No cóż... Sami wybrali trudniejszą trasę, więc należało kombinować. Jeśli zaś chodzi o Kuro, to chłopak wyraził zgodę na ewentualne spróbowanie mikstury we wiaderku. Nawet przeskoczył z brzegu na pierwszy głaz. Niestety dosłownie na moment stracił równowagę, ale uniknął upadku chwytając się bambusowej tyczki.
-Trzeba uważać. Porasta je mech. Ale dzwonek chyba działa...- Na potwierdzenie swoich słów brunet sięgnął dzwoneczek. Następnie delikatnie nim poruszył. Wtedy wszyscy usłyszeli dźwięk przypominający świergot ptaków. Najwyraźniej działało na nim jakieś specjalne zaklęcie. Co zrobić dalej? Ostateczna decyzja zależała pod tym względem od Masakazu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Las   2018-06-13, 16:44

-To była tylko sugestia, nie zbliżamy się do wody jeśli nie musimy.- Zapewnił drużynę chłopak. Nie spodziewał się, że hydrofobia Mao jest tak silna. Następnie zbliżywszy się do wiaderka na odpowiednią odległość, pomachał dłonią w kierunku swoich nozdrzy, chcąc naprowadzić na nie woń cieczy. -Czuć jakby miętą, rumiankiem i czymś jeszcze......czymś ostro pachnącym po czym się kicha... Pamiętam że to coś co się powszechnie używa, ale za ch**rę nie potrafię sobie przypomnieć co dokładnie. Pieprz, może tabaka? Możesz tu podejść, Kuro? -Zwrócił się do kolegi.- Może Ty potrafisz to lepiej to zidentyfikować... - Chłpoak miał nadzieję, że w istocie nie jest to żadna pułapka i nie może zaszkodzić jego partnerowi. Gdy Alex zasugerował iż ta zagadka również jest powiązana z żywiołem wiatru, zaczęło go zastanawiać w jaki sposób wiatr może grać tu rolę. Jedyne, co mu przychodziło do głowy, brzmiało dla niego coś jak z rodem opowiadań dla dzieci. Następnie zanurzył dłoń w wiadrze, by zobaczyć, czy podobnie jak z kulką na teście, nie da się z niej wyciągnąć butelki. Jeśli mu się uda, odkorkowuje ją i zapoznaje się z treścią zawartej w niej wiadomości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/110  (77/110)
Punkty Reiatsu:
12/100  (12/100)

PisanieTemat: Re: Las   2018-06-15, 17:48

Drużyna, słysząc ostateczne postanowienie Masakazu, odetchnęła z wyraźną ulgą. Właściwie głównie Mao, która panicznie bała się wody oraz Alex, ponieważ nie chciał zbędnie narażać przyjaciółki. Tymczasem brunet skupił swoją uwagę na zielonkawej cieczy. Generalnie pierwsze skojarzenie było całkowicie trafne. Ktoś zmieszał miętę, rumianek, jak również pieprz. Prawdopodobnie chodziło o po prostu przedłużenie czasu na rozwiązanie zagadki. Praktycznie tylko nieliczni posiadali wiedzę odnośnie konkretnych gatunków roślin. Poza tym nie każdy znał ich zastosowania. Mniejsza... Przynajmniej Masakazu poprosił o pomoc współtowarzysza. Oczywiście Kuro miał niewielkie problemy z przedostaniem się z powrotem na ląd. Jednak chyba dopisywało mu szczęście, ponieważ po krótkiej chwili smakował wywaru. Ostatecznie jego skrzywiona mina mówiła sama za siebie...
-Idealna mieszanka na dolegliwości żołądkowe. Jednak nic poza tym... Chyba. Najwyżej odwiedzę krzaczki parę razy. Możemy działać dalej...- Czarnowłosy ustąpił miejsca liderowi grupy. Wystarczyło zanurzyć rękę i wydostać zakorkowaną buteleczkę. Następnie Masakazu usunął delikatnie korek. Związany liścik sprawnie przeleciał przez szyjkę. Wreszcie drużyna mogła przeczytać kolejne wskazówki...

Wiatr przenosi najróżniejsze dźwięki,
dzięki niemu słyszysz konkretne tony,
Raz wyższe, raz niższe...
Jednak trzeba zacząć od ustalonego porządku,
żeby znaleźć właściwy koniec...


Treść zadania może zbyt prosta i skąpa, ale tłumaczyła wiele np. dlaczego dzwoneczek brzmiał niczym śpiew ptaków. Właściwie rozwiązanie było na wyciągnięcie ręki. Jednak Masakazu jako lider musiał wyznaczyć odpowiednie osoby. Oczywiście biorąc pod uwagę ich umiejętności...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Las   2018-06-15, 21:08

Pieprz. Masakazu zapomniał jak pachnie pieprz. Młody Hayashi był gotów zapaść się ze wstydu pod ziemię. Cóż, pozostaje mu mieć nadzieję, że uda mu się wykazać innym razem. Oby ten wywar w istocie nie przyprawił Kuro o rozwolnienie… Może dla innych prosta, dla wyjątkowo kiepskiego w dedukcji młodzieńca wciąż wyglądała jak trudny orzech do zgryzienia. Jak zgadywał sugerowała ona iż wszystkie dzwonki muszą zostać poruszone w odpowiedniej kolejności. Jak jednak zauważył młody Yamada, kamienie nie są przystosowane do stania, więc nie można tego zrobić bezpośrednio. Może zamiast tego trzeba użyć jakiegoś zaklęcia, jak Shou? Czy to one symbolizuje wiatr w zagadce? Ale używanie go na wszystkich pięciu dzwonkach, może kosztować sporo reiatsu, zwłaszcza, że na razie nie są nawet pewni kolejności. –Myślę, że Atsumi i Kuro powinni pójść na brzeg.- Zasugerował po podzieleniu się swymi domysłami z resztą drużyny. Swoją decyzje motywował faktem iż jego współlokator miał najlepszy słuch, zaś młoda Miyahara była najlepszym magiem po Mao, która prawdopodobnie wolałaby skoczyć do wulkanu, niż zbliżyć się do rzeki. -Atsumi mogłaby poruszać dzwonki rzucając w nie kamieniami, albo używając na nich Shou, a Kuro mógłby wyłapać rytm. Co wy na to?- Obowiązkowo zakończył przedstawienie swojego planu prośbą jego oceny i ewentualnego go doszlifowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/110  (77/110)
Punkty Reiatsu:
12/100  (12/100)

PisanieTemat: Re: Las   2018-06-18, 20:36

Trzeba szczerze przyznać, że decyzja Masakazu odnośnie wykonania zadania była połowicznie dobra. Oczywiście wcale nie chodziło tutaj o wyczulony słuch Kuro. Pod tym względem współtowarzysz mógł naprawdę ocalić skórę drużynie i zaoszczędzić wiele potrzebnego czasu. Problem stanowiła Atsumi, a raczej jej siła. Owszem dorzuciła kamieniem w drugi dzwoneczek, który natychmiast rozbrzmiał basowym, niskim szczekaniem psa. Natomiast przy trzecim napotkała większe problemy. Ostatecznie drużyna usłyszała coś jakby szelest drzew albo liści. Wreszcie czwarty i piąty element układanki zostały poruszone zaklęciem. Niestety Atsumi musiała przy tym użyć nieco więcej reiatsu. Przynajmniej do kompletu doszedł śmiech jakiejś kobiety, jak również niewyraźna rozmowa dwojga ludzi. Białowłosa sapnęła cicho, ale generalnie była zadowolona z efektów. Tymczasem Mao i Alex uważnie obserwowali poczynania pozostałych. Złotowłosa miała lekkie wyrzuty sumienia, ale lęk przed wodą robił swoje. Natomiast wszelkie roszczenia bądź pretensje zachowała dla siebie. Głównie dlatego, bo sama głosowała za opcją dłuższej trasy. Alex wolał milczeć niż podnosić nową kłótnię. Przecież przewyższał wszystkich o przynajmniej głowę, więc poruszanie dzwoneczkami wyszłoby mu znacznie lepiej. Jednak mleko zostało rozlane... Wreszcie ciszę przerwał Kuro...
-Według mnie rozwiązanie tej zagadki leży w dwóch wersach. Wiatr przenosi najróżniejsze dźwięki, raz wyższe, raz niższe... Dlatego zacząłbym od świergotu ptaków, śmiechu kobiety. Następnie rozmowa, szept i na sam koniec szczekanie psa. Tak powinniśmy uruchomić dzwonki. Niestety Mao, ale do tego potrzebujemy całego zespołu... Chyba, że będziemy sprawdzać czy obowiązuje nas ograniczenie czasu... Jednak średnio widzę wykorzystywanie zaklęć na takie błahostki. Niby co później zrobimy jak naprawdę będzie trzeba czarować?- Chwilowo Kuro przejął dowództwo albo przynajmniej wygłosił własne zdanie. Niby brunet miał sporo racji. Rzeczywiście drużyna nie miała zielonego pojęcia co jeszcze ich czeka. Dlatego Mao westchnęła ciężko, ale zaraz skryła wszelkie emocje za maską stanowczości. Oczywiście Alex pomógł jej doskoczyć do ostatniego kamienia. Parę razy było blisko wpadnięcia do wody, jednak bambusowe tyczki pomogły utrzymać równowagę. Sam nastolatek zajął czwarte miejsce, Atsumi zapełniła środek, a Kuro dwójeczkę. Masakazu pozostało miejsce najbliżej startu. Wreszcie każdy pociągnął za własny dzwonek, jednocześnie zachowując wskazaną kolejność. Tak oto mech zajaśniał blado zielonym światłem. Pośrodku każdej skały widniało...
-Hej! Pod moimi stopami pojawiła się litera... Czekajcie... To chyba J...- Jako pierwsza odezwała się złotowłosa. Głos miała nieco drżący, ale próbowała zachować stoicki spokój. Obiema rękami mocno chwytała bambusowe tyczki. Nawet nie śmiała spojrzeć w kierunku przyjaciela.
-Moment... Mój także ma literę... I?- Pałeczkę przejął Alex. Następnie Atsumi obwieściła pozostałym swoje odkrycie, czyli "W". Natomiast Kuro oraz Masakazu przypadły samogłoski "E". Niespodziewanie grupa samodzielnie uznała, że lepiej zeskoczyć ze skał po drugiej stronie brzegu.
-E,E,W,I,J... Ciekawy dobór liter. Chyba musimy ułożyć z nich słowo, aby odblokować następną lokację.- Taki obrót spraw zasugerował Alex. Popatrzył na pozostałych z cierpliwością. Choć właściwie po cichu liczył, że lider w końcu coś rzeknie.


-Tsuna Event-
Reitasu: 144
Życie: 70


Bitka IOWOI
PŻ 48/100
PR 30/81
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Las   2018-06-19, 19:20

Koniec końców, Drużyna Wiatrów postąpiła jak ich lider początkowo zasugerował. Bo ktoś inny lepiej zakomunikował jego polecenie lepiej. Zespół nie tylko stracił czas który mógłby zaoszczędzić, młoda Miyahara niepotrzebnie zmarnowała swoją energie na dwa zaklęcia. Gdyby tylko młody Hayashi był choć trochę lepszy w perswazji… Nastolatek wybitnie nie był gotowy na rolę lidera. Z jego nastawieniem prawdopodobnie nie będzie jeszcze przez długi czas... –Dobra robota.- Zwrócił się do swoich podkomendnych czując, że tak niekompetentnie ich prowadząc,  winien jest im chociaż uznanie. –Mam nadzieję, że nie zużyłaś zbyt dużo reiatsu, Atsumi?- Zapytał się następnie białowłosej. Kiedy nikt przed Masakazu nie powiedział na głos dziecinnie prostego do ułożenia hasła, nastolatek poczuł się jakby pozwolili mu to zrobić pierwszemu żeby nie czuł że nie miał wkładu w rozwiązaniu tej zagadki. -WIEJE.- Powiedział już zastanawiając się nad tym jak będzie wyglądało następne zadanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/110  (77/110)
Punkty Reiatsu:
12/100  (12/100)

PisanieTemat: Re: Las   2018-06-20, 18:08

Wreszcie Masakazu zaczął dostrzegać także swoje niedoskonałości. Mały postęp, ale jednak ku lepszemu... Oczywiście jako przyszły shinigami powinien zdawać sobie w pełni sprawę, że podobne zachowanie bywa niedopuszczalne. Przynajmniej nastolatek będzie miał nad czym konkretnie pracować albo podczas trwania testu wyciągnie zupełnie inne wnioski. O ile wcześniej zda potrzebne egzaminy. Tymczasem zwykłe słowa pochwały ze strony ich lidera zadziałały na drużynę motywująco. Ogólna atmosfera uległa znacznemu polepszeniu. Zupełnie tak, jakby ktoś zdjął zły urok albo podmienił osobowości. Mao klasnęła w dłonie, jednocześnie zadowolona z minimalnego pokonania lęku. Alex zmierzwił jej czuprynę, a Atsumi objęła niczym dobrą znajomą. Nawet Kuro uśmiechnął się pod nosem. Oczywiście Masakazu poprawnie odgadł hasło. Dzięki temu drużyna ujrzała kolejne dwa krzyżyki. Jeden ponownie w pobliżu rzeki, a drugi pośrodku wyrysowanej, brązowej figury...
-Idąc dalej brzegiem rzeki zaoszczędzimy nieco czasu. Poza tym będziemy mieli co pić. Generalnie tutaj jest chłodniej niż wewnątrz lasu...- Tym razem jako pierwszy wygłosił swój pomysł Alex. Oczywiście ogromnie zdziwił tym przyjaciółkę, która westchnęła ciężko. Niby jedno zadanie przeżyła, ale następne mogło zawierać jakiś haczyk. Mimowolnie pokiwała głową niczym pies próbujący wysuszyć łeb od nadmiaru wody. Wreszcie podparła rękami swoje boki...
-Ja wolę jednak dłuższą trasę. Owszem... Marnujemy cenne minuty, ale zadanie dostaliśmy w miarę proste. Dlatego myślę, że ostatecznie wyjdziemy na swoje. Jeśli już musimy przekraczać ponownie rzekę, to przynajmniej z gwarancją bezpieczeństwa. Nic na wariackich papierach...- Najwyraźniej przez złotowłosą przemawiały przezorność oraz lęk. Podczas zadań człowiek zapomina o jako takiej ostrożności. Dlatego lepiej zaliczyć dłuższą trasę, a rzekę pokonywać z zimną głową. Bez większego pośpiechu czy rzucania zaklęć. Niestety Atsumi i Kuro wyrazili całkowitą obojętność odnośnie dalszej drogi. Wszystko ponownie w rękach Masakazu.

Spoiler:
 


-Tsuna Event-
Reitasu: 144
Życie: 70


Bitka IOWOI
PŻ 48/100
PR 30/81
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Las   2018-06-21, 11:24

Nastolatek nie spodziewał się, że skromna pochwała tak poprawi morale grupy. On zapewne potraktowałby to jak zbędne lizusostwo. Cóż, chłopiec miał szczęście, że jego podkomendni nie byli tacy jak on. Niestety, po poznaniu nowych celów młody Hayashi musiał po raz kolejny stawić czoła trudnej decyzji. Którą trasę powinien teraz wybrać? Osobiście wolałby wybrać tą szybszą, by nadrobić po wybraniu dłuższej poprzednim razem. Alex mógł mu niedawno podpaść, ale musiał przyznać, że podane przez niego argumenty w postaci dostępu do wody pitnej i chłodu również były solidne. Z drugiej jednak strony, Masakazu nie mógł zapomnieć o hydrofobii Mao. Widział jak silnie jej lęk może na nią wpłynąć. Dziewczyna stawiała mu dzisiaj czoło wystarczająco długo. Prócz tego jako najlepiej posługująca się Kidou w drużynie nie powinna się zbytnio obciążać, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że on i Atsumi mieli częściowo wyczerpane reiatsu. Najgorsze jest to, że jego pozostali koledzy tym razem wstrzymali się od dyskusji. Cóż, nie może ich zmuszać do pomocy w podjęciu wyboru, zresztą tylko dodatkowo straciłby czas. Westchnąwszy ciężko, początkujący Shinigami podjął w końcu decyzje: -Jeśli macie czym napełnić wodę, zróbcie to. Idziemy w stronę stolca.


BITKA

PŻ: 108/168
PR: 3/60
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/110  (77/110)
Punkty Reiatsu:
12/100  (12/100)

PisanieTemat: Re: Las   2018-06-22, 17:52

Tak oto Masakazu zadecydował, że pójdą dłuższą trasą w kierunku brązowej figury. Właściwie kolorem przypominała ziemię albo po prostu bagno. Przynajmniej nastolatek zaczął działać niczym prawdziwy lider, jednocześnie zapominając o początkowych zwadach. Choć nadal nie przydzielił grupie konkretnych stanowisk. Może jak zajdzie taka potrzeba, to o tym pomyśli? Trudno... Międzyczasie niektórzy członkowie drużyny ugasili pragnienie. Następnie wyrazili gotowość do marszu. Podręczne manierki nadal były pełne. Dlatego przynajmniej pod tym względem powinni zachować spokojni. Wreszcie ponownie wkroczyli w gęstwinie leśną. Generalnie Mao nie kryła swojej radości. Zaraz podeszła do Masakazu i serdecznie mu podziękowała. Nawet poklepała lekko po ramieniu. Alex rozłożył ręce w geście bezradności, ale gdzieś tam wewnątrz doceniał poświęcenie kapitana. Natomiast Atsumi i Kuro rozprawiali w najlepsze o nowym zadaniu. Niestety powietrze wydawało się cieplejsze, jak również bardziej wilgotne. Niby rześkie, a jednak ciężko wchodziło w płuca. Upłynęła godzina albo trochę więcej nim zobaczyli polanę. Lekko zmęczone dziewczyny zaczęły przebąkiwać coś o odpoczynku. Wypadałoby też zjeść cokolwiek, aby nabrać sił. Tymczasem panowie dzielnie parli naprzód bez jakichkolwiek skarg bądź sprzeciwów. Ostatecznie "Drużyna Wiatru" stanęła przed jeziorem, a raczej bajorem pełnym błota. Po wierzchu pływały głównie konary drzew, gałęzie. Rzadziej jakieś kwiaty czy roślinność typowo wodna. Od tajemniczego płynu bił zapach mokrej ziemi, mchu oraz jakiegoś nawozu. Oczywiście organicznego, a nie kupki... Pośrodku tego krajobrazu ktoś umiejscowił grube pale, które tworzyły swego rodzaju tratwę. Tam natomiast stała butelka z zakorkowanym zadaniem.
-No świetnie... Najwyraźniej nauczyciele chcą nas wykończyć. Zaklęciem tego nie ruszymy. Potrzebujemy kogoś zwinnego, szybkiego... Chyba, że macie lepsze pomysły...- Atsumi nie dowierzała własnym oczom. Prędzej spodziewała się torów przeszkód, ukrytych pułapek itp. Niestety spotkała ją niespodzianka. Zerknęła w kierunku Alexa... Może on udźwignie to zadanie. Oczywiście nastolatek dostrzegł jej pytające spojrzenie.
-Co mi tam... Spróbować nie zaszkodzi. Poza tym uda się przejść także wpław, ale ta metoda zajmie więcej czasu. Chyba, że nasz lider jest biegaczem. Chyba nikt nie ukrył tam śmiercionośnej trucizny?- Chłopak próbował sobie zażartować. Jednak zasiał tym samym pewne obawy w sercach młodych dam. Masakazu jeśli chciał, to mógł samodzielnie opracować plan. W końcu las wokoło zapewniał mnóstwo najróżniejszych elementów budulcowych.


-Tsuna Event-
Reitasu: 144
Życie: 70


Bitka IOWOI
PŻ 48/100
PR 30/81
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Las   2018-06-22, 19:35

Masakazu westchnął lekko widząc reakcje dziewczyn na żart Alexa. Nie spodziewał się po Atsumi takiej płochliwości. Mao też nie wyglądała na taką, którą da się tak łatwo nastraszyć... Nowe zadanie dla Drużyny Wiatrów sprawiało wrażenie trudnego, ale mniej skomplikowanego od poprzedniego. Wystarczy tylko dostać się do pala z butelką. Czy jednak faktycznie jest to takie proste? Rozwiązania poprzednich zagadek miały w sobie element wiatru. W jaki sposób ta jest z nim powiązana? Z drugiej strony, żywioł poprzednio był używany dopiero po odczytaniu wiadomości… Usłyszawszy pytanie Alexa, nastolatek zastanawiał się, czy jego podkomendny sobie z niego kpi. Nawet gdyby zapomniał, jak młody Hayashi przyznawał, że nie jest w niczym szczególnie dobry, czy on mu wyglądał na kulturystę. Nowe wyzwanie ponownie przypomniało chłopcu o turnieju dla pierwszorocznych. Konkretnie kiedy Drużyna Trzynasta próbowała zdobyć nagrodę przerzucając go przez rów ze smołą. Młodzieniec w żadnym wypadku nie miał zamiaru używać tej metody. Początkujący Shinigami spojrzał wymownie w kierunku swojego współlokatora -Kuro, Ty jesteś naszym ekspertem od inwentaryzacji. Jakieś sugestie?- Następnie zwrócił się do całej drużyny.-Dziesięć minut przerwy. Musimy to przemyśleć.- Następnie uważnie rozejrzał się po terenie w nadziei, że znajdzie coś co pomogło by im rozwiązać problem. Może gdzieś w pobliżu znajduje się na przykład jakaś liana z której mogliby zrobić lasso i przyciągnąć ją do siebie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/110  (77/110)
Punkty Reiatsu:
12/100  (12/100)

PisanieTemat: Re: Las   2018-06-23, 14:29

Właściwie Alex po prostu sobie żartował dla tak zwanego rozluźnienia atmosfery. Nie miał zamiaru urazić kogokolwiek, a tym bardziej Masakazu. Oczywiście pamiętał o wcześniejszych rozmowach. Jednak bycie przeciętym w czymkolwiek nie zwalniało bruneta od uczestnictwa czy odpowiedzialności. Przecież każdy miał jakieś ograniczenia. Najważniejsze, żeby podnieść sobie poprzeczkę albo przynajmniej spróbować coś zmienić. Międzyczasie lider zespołu bardzo niefortunnie dobrał swoje słowa. Mimika twarzy Kuro momentalnie przeszła od zdziwienia do lekkiej urazy.
-Wybacz Kapitanie... Już naprawiam swój błąd. Myślałem, że jestem tymczasowym nawigatorem drużyny. Jednak skoro mam dbać o ekwipunek, to oddaje swoją poprzednią rolę Alexowi. W końcu nasz towarzysz od początku zwracał uwagę na mapę, a ja nieszczególnie. Zobaczmy co tam ciekawego mamy...- Współlokator wygrzebał ze swojego plecaka mapę, jak również kompas. Następnie oddał wspomniane rzeczy brunetowi, a właściwie je przepakował. Następnie zaczął ostrożnie grzebać po plecakach. Generalnie to Masakazu powinien pamiętać jaki ekwipunek dostarczyli im nauczyciele. Od początku mieli do dyspozycji prowiant, maści, linę, nóż, świeczki... Dlatego szukanie lian było zbyteczne. Wystarczyło po prostu poszperać...
-Proszę... Lina, kozik, maść lecznicza, krzesiwo, hubka oraz świeczki. Każdy także ma wodę, jak również kanapki... Coś jeszcze, kapitanie?- Kuro nie zamierzał zmieniać swojego nazbyt uległego tonu. W końcu inwentaryzację wykonują wysoko postawieni służący poszczególnych rodów. Bardzo rzadko handlarz liczył dobytek samemu. Najczęściej wynajmował właśnie jakiegoś rachmistrza. Tymczasem kolega nie chciał uchodzić za kogoś sprzedającego swe usługi. To właśnie go ubodło... Poczuł się groszy, bo Masakazu znał jego sekret. Wiedział, że chłopak systematycznie ćwiczył swoją kondycję. Próbował dorównać najlepszym w klasie, aby nie zostać kiedyś z tyłu. Toteż ta jedna uwaga o spisie dobytku zaważyła. Kuro początkowo myślał, że lider chce poprosić o radę albo wyznacza go do tego zadania. Najwyraźniej umiejętności współlokatora były niewystarczające... Niespodziewanie Atsumi podeszła do przyjaciela. Coś tam mu szepnęła o pracy zespołowej. Poza tym zaczęła wyjaśniać, że zbytnio przyjął uwagę do siebie. Niestety kompleksy bywają trudne do zwyciężenia, a Masakazu coś powinien o tym wiedzieć...
-Chyba najlepszym rozwiązaniem są żabie skoki. Wystarczy dać susa z jednego drzewa na drugie. Przecież morka ziemia nic nam nie zrobi...- Mao próbowała załagodzić sytuację. Owszem lękała się wody, bo nurt rzeki może porwać człowieka. Natomiast jezioro bądź staw skrywały swą głębokość i jeden nieostrożny ruch kosztuje czasem życie. Natomiast ziemia jedynie spowalniała ruchy. Ostatecznie złotowłosa podeszła do plecaka i wyciągnęła kanapkę. Wypadałoby naprać trochę sił przed zadaniem. Tym sposobem reszta grupy również ucztowała, jednocześnie obserwując samotną butelkę pośrodku bagna...


-Tsuna Event-
Reitasu: 144
Życie: 70


Bitka IOWOI
PŻ 48/100
PR 30/81
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Las   2018-06-23, 23:02

-Młody Hayashi patrzył zdezorientowany jak Kuro opróżnia plecak z jego zawartości. -O czym ty do ch**ery... -Jedyne co zrozumiał z dziwacznego wywodu współlokatora, to że z jakiegoś powodu nieświadomie go obraził. Westchnąwszy ciężko zaczął się gorączkowo tłumaczyć. -Nie o to mi chodziło Kuro, ja się... przejęzyczyłem...- Zełgał. Prawda była taka, że początkujący Shinigami najzwyczajniej w świecie źle zapamiętał słowo którego chciał użyć. -Nie miałem na myśli inwentaryzacji, tylko... inw... inw... Chodziło mi o to, że jesteś z nas najbardziej pomysłowy.- Użył wreszcie mniej elokwentnego, ale tym razem przynajmniej poprawnego zwrotu. -Chciałem się tylko spytać Ciebie o radę. Znamy się już dwa tygodnie, to nie jest pierwsza gafa językowa którą strzeliłem, pamiętasz? Nie chciałem Ciebie obrazić. Przepraszam. Naprawdę.- Zakończył, licząc, że jego współlokator wyczuje, że Masakazu szczerze żałuje że go uraził, nawet jeśli nienaumyślnie. Po tym, jak młody Yamada wybaczył mu lub odmówił przebaczenia, spojrzał na wyciągniętą przez kolegę linę. -Myślicie, że można by z tego zrobić lasso?


BITKA

PŻ: 108/168
PR: 3/60
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/110  (77/110)
Punkty Reiatsu:
12/100  (12/100)

PisanieTemat: Re: Las   2018-06-30, 15:05

Właściwie obecna sytuacja wyglądała dość komicznie, jak również tragicznie. Jednak nikt z pozostałych członków drużyny nie zamierzał jakkolwiek interweniować. Kuro oraz Masakazu po prostu musieli załatwić sprawę pomiędzy sobą. Ostatecznie kapitan zespołu przyznał szczerze, że popełnił błąd. Tym samym nieco udobruchał współlokatora. Jednak raz wypowiedziane słowa pozostają w pamięci na zawsze. Prawdopodobnie od teraz nastolatek powinien przykładać wagę do wypowiadanych słów. Wreszcie młody Yamada westchnął cicho i machnął ręką. Chciał podobnym gestem pokazać, że lepiej o wszystkim zapomnieć. Międzyczasie dziewczyny kończyły pierwsze śniadanie. Natomiast Alex przywłaszczył sobie znalezioną linę. Obejrzał pod kątem długości, grubości oraz sprężystości.
-Raczej tak... Tylko pozostaje inny problem do rozwiązania. Aktualnie dysponujemy około 3 metrami liny. Natomiast nie umiem dokładnie ocenić odległości pomiędzy brzegiem, a butelką z zadaniem. Właściwie można spróbować zarzucić parę razy... W najgorszym wypadku wyciągniemy mokrą. Nawet lepiej, bo dodatkowy ciężar poprawia celność.- Całe szczęście kolega podszedł do propozycji ze spokojem, jak również głową. Chwilę później zaczął splatać luźny supeł, który po pociągnięciu ewentualnie złapałby szklane naczynie. Czynność zajęła mu może dziesięć minut, ale ostatecznie pokazał wszystkim ukończone dzieło. Damska część widowni była pod prawdziwym wrażeniem.
-Na moje oko, to brakuje nam jakieś pół metra... Jednak nie daję sobie ręki uciąć. Chyba, że przywiążemy później linę do gałęzi i powędkujemy.- Mao przedstawiła współtowarzyszom swój niecodzienny pomysł. Może złotowłosa brzmiał nieco zabawnie, ale była pewna swych zdolności. Zresztą najważniejsze, że chwilowo pojawiają się nowe rozwiązania. Gorzej, gdy zabraknie jakichkolwiek możliwości...


-Tsuna Event-
Reitasu: 144
Życie: 70


Bitka IOWOI
PŻ 48/100
PR 30/81
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Las   2018-07-01, 10:41

W odpowiedzi na przeprosiny początkującego Shinigamiego, niedoszły rachmistrz zdecydował, że najlepiej będzie o wszystkim zapomnieć. Co, jak obawiał się Masakazu, będzie o wiele łatwiejsze dla kapitana, niż dla podkomendnego. W ciągu tych dwóch tygodni nastolatek poznał swojego lokatora na tyle dobrze, by zauważyć, jak dobra jest jego pamięć. Jakikolwiek był powód urazy jego kolegi, młody Yamada będzie chował ją długo… Cóż, przynajmniej pomysł nastolatka na rozwiązanie zadania spotkał się z aprobatą reszty jego drużyny. Szkoda tylko, że jego realizacja zajmowała jej znacznie więcej czasu niż miał nadzieję. Gdy Alex robił pomiary, Masakazu z powrotem spakował wszystko na swoje miejsce, nie chcąc stać bezczynnie i próbując jakoś odpokutować za swoją pomyłkę.

Niestety, określenie odległości dzielącej ich od nagrody nie tylko zajęło zespołowi aż dziesięć minut, okazało się, że lina jest jednak za krótka, by sięgnąć leżącej na palu butelki z wiadomością. –Pół metra, ech?- Mruknął młody Hayashi, wysłuchawszy Mao. –Myślicie, że moglibyśmy użyć bokkena jako kija do "wędki"?- Zasugerował młodzieniec.


BITKA

PŻ: 108/168
PR: 3/60
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Las   

Powrót do góry Go down
 
Las
Powrót do góry 
Strona 7 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Inne-
Skocz do:  
Create a forum on Forumotion | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog