IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Hotel

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Hotel   Sob 4 Lip 2009 - 20:17

Hotel

Hotel mieścił się na dosyć spokojnym osiedlu leżącym w centrum miasta Otaczał go niewielki parking, kilka sklepów, i domów. Dzielnica od taka sobie zwyczajna..

Budynek miał dwa piętra, w blasku latarni mienił się dwoma odcieniami żółtego koloru, jasnym i ciemnym. Nad zwykłymi, drewnianymi drzwiami widoczny był prosty napis „Hotel” zaś tuż nad owym napisem widoczne były trzy gwizdki. Okna były czyste, może trochę starem jednak zadbane.

Na parterze mieściła się prowizoryczna stołówka, oraz w dalszej części pokój mieszkalny dla starszej kobiety która powadziła hotel, no i kuchnia., w której zresztą owa starsza dama urzędowała.
Mieściło się tu klika plastikowych stolików i krzesełek. Za raz obok wejścia stała prowizoryczna lada, za którą zwykła siedzieć właścicielka interesu. Była wysoka na 150 cm, budowa wskazywała raczej na lekką otyłość, kobieta zwykła się miło uśmiechać. Za pewne nie dała by rady utrzymać tak dobrze hoteliku, gdyby nie to ze niemal co dzień zjawiał się tu jej syn i jej pomagał.

Wyższe piętra

Piętra są bardzo podobne, czyste, ściany przyozdobione były tanimi obrazkami, bądź kalendarzami. Na piętrach było łącznie 6 pokoi, i do każdego prowadziły białe, drzwi wykonane całkiem porządnie ze sklejki.

Korim

Podszedłeś do lad, starsza kobieta z pewnym ociągnięciem obsłużyła Cie, zapłaciłeś 25 ryo, była to całkiem nieźle biorąc pod uwagę przednią cenę i jakość.
Starsza Pani powiedziała że jeśli rano dopłacisz 5 ryo dostaniesz rano śniadanie.

Poszedłeś do wynajętego pokoju, zapaliłeś światło, i ujrzałeś niewielki, czysty pokój wyposażony w łóżko, szafkę, szafeczkę nocną i lampkę nocną, z pokoju wychodziły jedne dodatkowe drzwi. Pokój był jasny no i przytulny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hotel   Nie 5 Lip 2009 - 7:40

- O taak.. wreszcie jakieś normalne wnętrze - jego wzrok padł na drzwi wychodzące z pokoju, chłopak momentalnie zbladł. Te drzwi wydawały się bramami piekieł, za nimi musiało być coś, co mu się nie podoba.
- Głupie przesądy - warknął sam na siebie, podszedł do drzwi i otworzył je szeroko zapalając przy tym światło. Chciał obadać to wszystko po czym po prostu walnąć się do łóżka i odespać ciężki dzień.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Hotel   Nie 5 Lip 2009 - 9:52

Za drzwiami mieściła się toaleta z prysznicem, umywalką i ubikacją, była dosyć mała i wykafelkowana na biało. Na wieszaku nieopodal wejścia widoczny był też świeży żółty ręcznik, zaś nad umywalka wisiało lustro, w którym aktualnie odbijała się twoja postać . Ta toaleta na pewno była upiorna... Tak

Odetchnąłeś cicho, właśnie chciałeś się cofnąć kiedy, katem oka w lustrze ujrzałeś odbicie swojej soby i tego co było za tobą, przez moment coś wydawało się siedzieć na łóżku, coś powyginanego i czarnego... Gdy zerknąłeś by przyjrzeć się dokładnie niczego już tam nie było.

Ogromne zmęczenie krzyczało żebyś się już położył, oczy Ci się kleiły, wydawało Ci się że powieki masz chyba z ołowiu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hotel   Nie 5 Lip 2009 - 12:36

ZIEEEEEEEW.
Czarne i powyginane. Póki nie miało czarnego kapelusza i nie prosilo o ogien, mogo byc chyba czymkolwiek.
Zamknal za soba lazienke, drzwi od pokoju zakluczyl i sciagnal kurtke oraz buty.
Walnal sie na lozko zasypiajac niemal natychmiast, oczy go piekly a glowa po prostu wydawala sie ciezka. Nareszcie sen..
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Hotel   Nie 5 Lip 2009 - 13:03

Zasnąłeś całkiem szybko, właściwe to niemal moment po położeniu się, nic dziwnego, w końcu byłeś wykończony.

Znalazłeś się na ulicy, pełnej wysokich, pnących się po samo niebo powyginanych budynków, świat był dziwnie... Fioletowy. Gdyby przyrównać sen do filmu, można by uznać Że na kamerę nałożono jasnofioletowy filtr.
Szedłeś przed siebie badając teren, było ci cholernie zimno, wydawało się że za moment zmarzniesz na kość.
Usłyszałeś za sobą głuche wrzaski i jęki, gdy tylko się obejrzałeś dostrzegłeś jakieś 10 metrów za sobą powyginane w spazmach bólu istoty o zapadniętych oczodołach, szły w twoim kierunku.
Przeraziłeś się, pobiegłeś przed siebie nie oglądając się nawet... Biegłeś pokonując kolejne ciemne ulice i zakręty... W pewnym momencie ujrzałeś na ziemi nagą blondynkę, jęczącą z bólu, jej plecy nosiły rany, których ślady wskazywały na wąski, ostry przedmiot, na przykład nóż.
Podszedłeś powoli i ostrożnie, pochyliłeś się nad kobietą chcąc jej pomóc, wtedy poczułeś ból przeszywający twoje plecy, zostałeś dźgnięty nożem, później kolejny raz i następny. Upadłeś, czując jak opuszczą Cię siły życiowe... W tym momencie ktoś sypnął na twoją głowę garść moment. Chwile później usłyszałeś Ciężkie, głuche kroki, które zresztą obudziły Cię ze snu... Znów nie miałeś pewności czy usłyszałeś je jeszcze w czasie snu, czy był to dźwięk który Cie wybudził...


Obudziłeś się w nocy, i trudno było Ci stwierdzić która to godzina. czułeś że coś leży na twojej twarzy, było to kilka małych, chłodnych krążków, nie widziałeś co to gdyż było ciemno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hotel   Nie 5 Lip 2009 - 20:20

(belkocze cos do siebie i zaczyna walic glowa w sciane.. TY NAPRAWDE MNIE WPEDZISZ DO PSYCHOLI! Zobaczysz, pedalskie niziolki beda Cie nawiedzac po nocach)
Drżącymi dłońmi sprawdził, co ma na twarzy.. jeśli to były monety..
Jęknął cicho i drżącymi dłońmi zaczął macać wokół siebie, plecy nadal go bolały, jakby wciąż tkwił w nich nóż.
Monety.. dlaczego kojarzyło mu się to z mitologicznym przechodzeniem do świata umarłych, gdzie zmarly mial na oczach monety.
Podobno był chory psychicznie, ale jak tak dalej pójdzie to dopiero zeświruje..
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Hotel   Nie 5 Lip 2009 - 20:36

Jak się miało okazać nie miałeś na twarzy monet, było to tylko dziwne uczucie... Było ciemno, jedynie wąskie pasma światła latarni wpadały do pokoju miedzy szparami żaluzji. W pokoju byłeś sam, a przynajmniej tak Ci się zdawało puki nie trzasnęły drzwi wejściowe. Spojrzałeś w tamtym kierunku jednak kompletnie nic nie widziałeś. Nikogo nie było.


Adrenalina i stres chwilowo nie dawały Ci spać, jednak powolutku zmęczenie zaczęło powracać, nie dałeś rady się za dobrze wyspać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hotel   Pon 6 Lip 2009 - 8:46

Rano Kor był nadal trochę roztrzęsiony, nie do końca wyspany ale chociaż część sił udało mu się zregenerować. Te dudniące kroki.. Brr, przeszedł go dreszcz. Wyszedł z pokoju zamykając go na klucz i zszedł na śniadanie, dając babcince 5 ryo. Szamając kanapki i popijając kakao czytał kolejne rozdziały ksiażki o szachach próbująć się uspokoić.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Hotel   Pon 6 Lip 2009 - 10:47

Wychodząc z pokoju przed oczami mignęła Ci postać Bruce wilisa, pomrugałeś kilkakrotnie, przetarłeś oczy i rozejrzałeś się, jednak jak miało się okazać nigdzie go po chwili nie było.

Babcia przyjeła pieniądze, i powiedziała abyś poczekał chwile, po czym to wskazała Ci stolik przy oknie. Słońce wpadało przez okna do wnętrza sporego pokoju który służył za recepcje i stołówkę. Usiadłeś sobie, czułeś śliczny zapach smażonego jajka i bekonu... Tak to pachniało jak jezdnie, a nie jak papki które podwali Ci w psychiatryku. Rozluźniłeś się nieco, przeciągnąłeś się i ziewnąłeś zaspany... Wtedy dostrzegłeś ze przypatruje Ci się kobieta, która to siedziała po drugiej stronie przy stoliku, zapewne czekała też na śniadanie.

Była to niska dziewczyną wyglądająca na około 16 lat, jej długie, jasne włosy były zdrowe i zadbane, żółtawe oczy wyglądały na kompletnie pozbawiane energii ich uczuć, były podkrążone. Ubrana była w za dużą białą koszulkę z długimi rękawkami, i dresowe szare spodnie. Widać nie zdążyła się jeszcze przebrać po nocy. Gdy zważyła że na nią zerknąłeś automatycznie speszona spuściła wzrok.

Chile później na twoim stoliku wylądował talerz z dwoma jajkami sadzonymi, trzema podłużnymi kawałkami bekonu, i 2 kromkami chleba, babulinka taki sam zestaw zaniosła dziewczynie, życzyła wam smacznego po czym to wróciła do kuchni, chcąc najpewniej spożyć własne śniadanie.


(zregenerowało Ci się 20 Rei, za poprzedni dzień dodaj sobie do statów + 1 rei)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hotel   Pon 6 Lip 2009 - 11:16

Kor dokładnie zapamiętał dziewczynę po czym zaczął szamać sniadanko i czytać ksiażkę. Ogólnie rzecz biorąc nie miał zbyt wielkiego doświadczenia z kobietami, dlatego też - choć z chęcią by się z nią zapoznał - odpuścił temat, przynajmniej narazie.
W głowie oprócz szachów migało dużo myśli- bruce willis, znów tak kobieta, śniadanie, kapelusznik (tak już w myślach sobie go nazywał), jeszcze raz kobieta, babulinka..
Ehh, czasem miał wrażenie, że głowa mu nie wytrzyma natłoku myśli

(yaaay! moja postac sie rozwija:D)
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Hotel   Pon 6 Lip 2009 - 11:53

Siedziałeś sobie spokojnie i jadłeś, zerkając przy tym z zaciekawieniem w książkę. Nie wyspałeś się i powoli zaczynała boleć Cie już głowa, no ale mówi się trudno.
W pewnym momencie ze zdumieniem zauważyłeś że literki zaczęły przemieszczać się po stornie jak mrówki... Odrzuciłeś książek, przetarłeś oczy, i spojrzałeś na nią ponownie... Tym razem wszystko wyglądało normalnie.

Dziewczyna patrzyła na ciebie jak na wariata, później zaczęła śmiać się cicho ale miło, po czym to wróciła znów do anemicznego, powolnego jezdnia swojej porcji.

Dotknąłeś książki aby sprawdzać czy przypadkiem nie żyje, na całe szczęście nie żyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hotel   Pon 6 Lip 2009 - 12:10

Najgorsze jest to, że po tylu latach powinien już się przyzwyczaić do takich wariacji, niestety wciąż nie potrafił się opanować widząc tak niecodzienne akcje. Skończył śniadanie i kolejny rozdział(rozdziały?) książki, wstał i posłał dziewczynie uśmiech - chociaż na tyle go było stać - po czym wyszedł na dwór na świerze powietrze. Cele na najbliższy czas - zakupić prochy przeciwbólowe w najbliższym kiosku/aptece, poszukanie ogłoszeń pracy dorywczej i turniejów szachowych.
Ciekawe, ile z tego da się zrealizować?
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Hotel   Pon 6 Lip 2009 - 13:24

Zdołaółeś przeczytać kolejny rozdział, dotyczący łatwych taktyk gry, dziewczyna odwzajemniła nieśmiałe uśmiech, po czym to wróciła do swojego powolnego przywiania się.

Gdy podszedłeś do kiosku ujrzałeś gazetę której nagłówek traktował o wczorajszym pożarze psychiatryka z którego uciekłeś, dziennikarze spekulowali na temat przyczyn, jak zawsze postanowili prowadzić własne śledztwo.. za raz pod artykułem był przepis na babeczki maślane. Zakupiłeś tabletki, szybko połknąłeś jedna, jednak jak wiadomo takie prochy nigdy nie dają natychmiastowego efektu.

Rozglądałeś się za ogłoszeniami, znalazłeś kilka, było to albo roznoszenie ulotek, praca dla wykwalifikowanego rzeźnika z doświadczeniem bądź oferty pracy na budowie. Zaś o turniejach szachowy nie było ani widu ani słychu.

Ta część miasta w której wylądowałeś była całkiem ładna, może nie była to dzielnica bogaczy, niemniej mieszkańcy dbali o wygląd okolicy.
Słońce przygrzewało miło, o tej porze nie było jeszcze za ciepło, chodź zanosiło się na upalny dzień. Ojj tak...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hotel   Wto 7 Lip 2009 - 7:08

Ulotki? Nuuda. Jako rzeźnik też nie miał doświadczenia. Budowa? Przelotnie spojrzał na swoje "wypakowane" ciało. Ooj, to będzie ciężka sprawa. Na odchodnym sprawdził jeszcze informacje na temat turniejów Shogi - japońskich "szachów". Nie miał o nich za dużo pojęcia ale może uda mu się coś ciekawego podpatrzeć. Ruszył w stronę budowy aby dowiedzieć się odnośnie zapłaty i obowiązków które musiałby spełnić. Kto wie, może wyjdzie mu to na dobre?
Gdzieś z tyłu głowy ciągle dzwonił ostrzegawczy dzwoneczek, przez chwilę wróciło wrażenie, jakby miał na twarzy monety.
Wariacja..
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Hotel   Wto 7 Lip 2009 - 18:17

Niestety nie było widu ani słychu o żadnych turniejach szachowych czy też Shogi, takie rzeczy były zwykle popularne w czasie roku szkolnego

Ruszyłeś w stronę podanego adresu budowy, było to całki9em daleko od miejsca w którym znajdowałeś się aktualnie, droga zabrała ci wiec dobre półtorej godziny... Gdy udało Ci się znaleźć się kilka ulic przed budową widziałeś jak dźwigi podnoszą ciężkie materiały, zaś stalowa konstrukcja pnie się wysoko.

Znalazłeś się przed palcem, było już gorąco, ty zaś byłeś cały spocony i lekko zdyszany, błąkałeś się miedzy miśkami co to nosili stalowe pręty czy inne materiały poszukując majstra.
Po dłuższej chwili go zlazłeś, zapytałeś o pracę... Mężczyzna zaś Cie wyśmiał
- Słuchaj maluchu my tu potrzebujemy facetów... Prawdziwych facetów... Jesteś ty w stanie podnieść worek piasku, czy coś ? - Był wysoki i szeroki niemal jak szafa, głowę jego przyozdabiał żółty kask. Odziany był w brudną podkoszulkę... Tak to było dobre określenie koloru - brudny, nogi jego osłaniały dżinsy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hotel   Sro 8 Lip 2009 - 6:31

-Eee- no tak, oczywiście, że tak - spojrzał robotnikowi w oczy, usmiechnął się delikatnie - Bo ja szukam roboty dla prawdziwych mężczyzn! Widzę was i aż mnie zazdrość panie bierze.. Może i nie jestem jak inni, ale jestem uparty - jak mam coś zrobić, to zrobie, taka jego mać! Zobaczysz panie, po kilku tygodniach sam mnie nie poznasz!
Miał nadzieje, że bądź co bądź udawany entuzjazm przekona robotnika. Poza tym, Kor był prawie całkowicie pewien, że jest w stanie unieść ten nieszczęsny worek piasku..
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Hotel   Sro 8 Lip 2009 - 9:24

- Pragniesz być robolem... Nieźlllee - Odparł masjter patrząc na Ciebie brązowymi oczyma - Nie jesteś zbyt ambitny co ? - Wzruszył szerokimi ramionami, po czym to zerknął na bok, na ogromne worki piasku.

- Sprawdźmy czy go podniesiesz. - Wskazał swoim grubym i zapewne silnym palcem na kupkę. Podszedłeś do wskazanej kupki, z ogromną niepewnością i jeszcze większym trudem zacząłeś podnosić worek... Zdołałeś go przerzucić przez ramię. Z tryumfem spojrzałeś na majstra, który był wyraźnie zaszokowany. - Doobra... To weź go i zanieś tam - wskazał palcem na betoniarkę która stała jakieś 20 metrów dalej. Poszedłeś, chwiałeś się i kilka razy mało nie upadłeś... Udało Ci się jednak zanieść worek, tyle że... Piasek wyssał z ciebie niczym wampir większość sił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hotel   Sro 8 Lip 2009 - 9:29

Kor dyszał ciężko, przed oczami wirowały mu zarówno czarne jak i kolorowe kropki, ile ten cholerny worek mógł ważyć!? Oj taak, stanowczo brakowało mu jakichkolwiek zdolności fizycznych. Przed oczami stanął mu kapelusznik w uliczce, który był odporny na jego "oko". Wtedy przecież Kor był zupełnie bezbronny, bez swojej umiejętności nic nie znaczył. Oj niee.
Wciąż sapiąc ruszył spowrotem w stronę majstra pytając o wynagrodzenie, godziny pracy i cały ten bałagan. Liczył, że pracując na budowie się nie połamie..
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Hotel   Sro 8 Lip 2009 - 10:08

- A bo ja wiem, chuderlawy jakiś jesteś – Rzekł majster, mrożąc przy tym mocno oczy. – NORMALNYM pracowniką to pełna stawka się należy, ale od ciebie żadnych papierzysk żem nie widział, i mały jesteś. Umiesz chociaż cement mieszać porządnie ? – Przez moment zastanawiał się czy nie wrzucić chłopaka do roboty na betoniarce, później jednak szybko zrezygnował widząc w myślach nagłówki „Nielegalny pracownik wpadł do betoniarki”.
- Słuchaj no malcze, dostaniesz 2 Ryo za godzinę, ale będziesz robił WSZYSTKO co Ci zlecę... Pasuje ? – Zerknął w górę, na piętrzący się budynek.. Ohh czekało go jeszcze sporo roboty, a już miał ochotę na fajrant.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hotel   Sro 8 Lip 2009 - 10:24

Kor odetchnął, powoli wracało mu czucie w rękach
- O ile we "wszystko" nie zawiera się wykorzystywanie seksualne to ja się zgadzam za 3 ryo, tak jak Pan powiedzial, potrzebne mi pieniądze - wyszczerzył się podając dłoń do majstra - to co mam robić?
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Hotel   Sro 8 Lip 2009 - 10:38

- A kto by Cie tu chciał wykorzystywać chłopce ? Nie jesteś w moim guście jak sadze - Odparł majster, przez moment analizując twoje słowa, zwłaszcza te o pieniądzach, zmarszczył się lekko - Każdy ich potrzebuje mały, dam Ci 2,5 i ani Ryo więcej. - Podał dłoń chłopakowi.. I ścinał ją mocno, widać nie miał wyczucia. Poczułeś ból, mężczyzna jednak widać nie zwrócił uwagi na to uwagi, trzymał Cie i zerknął na bok - Na początek to przynieś no mi jakiegoś napoju zimnego - Dopiero teraz puścił Cie, po to by wyciągnąć z kieszeni 3 ryo, i rzucić ci je na boląca rękę. - Tylko szybko chłopcze, popytaj czy ktoś jesz czegoś ze sklepu nie chce.

Wziąłeś pieniądze, niechętnie jednak przeszedłeś się po budowie i pozbierałeś zamówienia, wielkich śmierdzących potem facetów.. Poszedłeś do sklepu kupiłeś co miałeś kupić, udało Ci się nawet zachomikować 2 ryo.

Pracowałeś długo, szło Ci cienko i ciężko. Czasem coś nosiłeś, czasem latałeś do sklepu, czasem trzymałeś parasolkę nad majstrem... Miałeś po prostuwiele równej roboty.

No i minęła połowa czasu roboty, nadszedł trwający 20 minut fairant... Czułeś że za raz padniesz z gorąca i ciepła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hotel   Sro 8 Lip 2009 - 10:45

Kor po prostu powlókł się w stronę cienia, gdzie był punkt poboru wody której tutaj używano do wielu różnych i - jak dla niego - niezrozumiałych czynności. Wąż podpięty do kurka leżał nieruchomo. Młody oblał sobie twarz i ramiona, pracował z koszulka zawiazana na szyi niczym peleryna, dzięki czemu było choć trochę chłodniej a jednocześnie chroniło to plecy - które niemal non toper były wystawione na słońce - przed oparzeniami. Potem poszedł jeszcze do sklepu po jakieś kanapki i wodę do picia po czym wrócił na ostatnie 5 minut fajrantu i zwaliłsię na ziemię w cieniu budynku. Dyszał, sapał i czuł, że jest spocony. Całe ciało piekło, ramiona i nogi już powoli odmawiały posłuszeństwa. Normalny człowiek w jego sytuacji pewnie by rzucił wszystko w cholerę ale młody miał na tyle samozaparcia, był na tyle silny psychicznie, że nie odpuścił - przed oczami co pewien czas pojawiał mu się kapelusznik, co dodawało mu energii, choć wydawało się to po prostu niemożliwe.
Oby udało mu się wytrwać do końca zmiany..
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Hotel   Sro 8 Lip 2009 - 19:11

Odpoczywałeś sobie, starałeś się jakoś ochłodzić ciało. Leżałeś, leżałeś, leżałeś, no i zaczęło burczeć Ci w brzuchu po tym całym wysiłku. Zmrużyłeś oczy zmęczony, po chwili ze zdumieniem stwierdziłeś że coś spadło Ci na głowę, otworzyłeś oczy i pouczyłeś ciężki zapach papierosa... Spojrzałeś w górę.

Jakieś 10 – 15 metrów nad tobą stał na metalowej konstrukcji wysoki mężczyzna w czarnym powiewającym na silnym wietrze brązowym płaszczu, spad kapelusza o szerokim rondzie wypływały długie czarne włosy targane kolejnymi powiewami. Ujrzałeś jak w cieniu kapelusza wyszczerzył się paskudnie, po czym to uniósł flegmatycznie prawą dłoń i pstryknął przeraźliwe głośno.

Chwile później po jego prawicy przestrzeń została jak by rozerwana, z ciemnego, przejścia wyrwał się na ziemię sporych rozmiarów Hollow przypominający z budowy jaszczurkę wyposażoną w dodatkową parę łap na plecach. Poza białym, kościanym pyskiem wyposażonym w wiele wielkich jak noże licznych zębisk, potwór był szary.. Istota ciężko zeskoczyła na ziemię kawałek do Ciebie.
Na budowie podczas fajrantu nie było zbyt wielu ludzi, niemniej każdy z nich zwrócił uwagę na nagły huk.. nikt jednak nie widział potwora, oczywiście ty o tym nie wiedziałeś za pewne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hotel   Sro 8 Lip 2009 - 19:31

Jęknął głośno, wiedział, że facet w kapeluszu to kłopoty. Adrenalina uniosła jego ciało, zmęczenie nagle jakby ustąpiło, tak samo ból w mięśniach. Ciągle gdzieś tam był ale jakby mniej ważny, delikatny, prawie jak.. nieistotny.
Potwór był zbyt blisko, żeby móc uciekać przed nim bez żadnego zabezpieczenia. Kor automatycznie ukazał potworowi wizje kilku samurajów w czarnych kimonach z mieczami, którzy obskakiwail hollowa i co i rusz go ranili.
Kor szybko się odsunął patrząc na kapelusznika z nienawiścią. Najgorsze jest to, że o ile potwora może się jakoś pozbyć albo chociaż poczekać na przybycie prawdziwego samuraja, o tyle z jego szefem nie da sobie rady.
Frustrujące..
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Hotel   Sro 8 Lip 2009 - 20:13

Kapelusznik spojrzał na Ciebie z góry, wydawał się szczerzyć radośnie jak dziecko obserwujące niezgorszy film. Pomachał do Ciebie, po czym to poprawił kapelusz i wskazał na potwora. Zerknąłeś w stronę pustego.

Udało Ci się „wysłać” na niego iluzję tylko jednego shinigami, który próbował sobie dzielnie radzić, niemniej ilekroć ciął hollowa, na jego ciele zostawało niewielkie zadrapanie, no i iluzja była kilka razy bliska przygniecenia, bądź przegryzienia.

Ludzie powoli schodzili się na plac budowy, niemniej nie bardzo reagowali na to, co się działo, jedynie 2 podeszło do miejsca z którego usłyszeli huk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hotel   Sro 8 Lip 2009 - 20:20

-Cholerne zmęczenie.. - mruknął do siebie. Ludźmi się nie przejmował, co więcej, mogli mu pomóc gdyby potwór chciał go dorwać - może by się na nich choć na chwilę zatrzymał?
Korim usiadł za rurami leżącymi nieopodal i patrzył na potwora koncentrując się na iluzji. Samurai miał być szybki, miał ranić potwora w maskę co i rusz. Niech cierpi.
Krew pulsowała mu w skroniach, szum w uszach obwieszczał zmęczenie.
Pieprzony kapelusznik!
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Hotel   Sro 8 Lip 2009 - 20:36

„Czarny samuraj” zaczął zadawać szybsze i silniejsze ciosy, zmusił nawet jaszczurzą istotę do obrony.. Walczyli tak wymieniając ciosy, mimo wszystko istota była cholernie wytrzymała... W pewnym momencie machnęła ręką na bok, uderzył mocarną łapą w stalową konstrukcje, jego siła była na tyle ogromna że stalowa belka wygięła się lekko, zaś „delikatna” konstrukcja zachwiała sie, luźnie ustawione metalowe pręty zaczęły spadać w około 10 metrów... Pierwszy upadł na ogon jaszczura, głuchy jęk przejadł okolice, drugi minął o włos jednego z pracowników zaś trzeci... Trzeci pręt wbił się przez kask w głowę człeka, przebił go na wylot i lekko przybił do podłogi.. Kolejne pręty nie zagrzały nikomu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hotel   Sro 8 Lip 2009 - 20:44

Kor poczuł, jak żołądek podjeżdża mu do gardła, widział takie rzeczy nie raz w swoich wizjach jednak za każdym razem było mu nie dobrze. Przestał się przyglądać trupowi tylko odsunął się jeszcze troche - tak na wszelki wypadek - po czym spojrzał jeszcze raz na stwora. Bestia miała zginąć, pręty które ją uderzyły może mogły w tym pomóc? Kor usiadł ciężko opierając się o płot, oko błyszczało mu niebezpiecznie.
Płytki oddech, krople potu cieknące po czole i skroniach.
- Chyba bedę miał awersję do kapeluszy..
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Hotel   Sro 8 Lip 2009 - 21:07

Czułeś ból w ciele, zmęczenie i używanie mocy nie szło wyraźnie w parze... Kiedy myślałeś że to wszystko skończy się dla ciebie fatalnie, nagle, kilkoma susami na placu budowy zgromadziła się 4 „czarnych samurajów”, jeden z nich nosił na lewej ręce jakąś szarfę z insygniami, nie miałeś jednak pojęcia co to.

Otoczyli Hollowa i zaczęli z nim walczyć, ostrożnie... Cięli, zadając kolejne rany, odwrócili uwagę Hollowa od iluzji o od ciebie, Shinigami byli świetnie przygotowani. Mogłeś odetchnąć z ulgą, przypomniał Ci się kapelusznik, spojrzałeś w górę.

Tajemnicza postać pomachała ci na koniec, później uniosła znów leniwie rękę, pstryknęła znów rozdzierając powietrze za sobą... Mężczyzna cofnął się znikając w czarnej dziurze która chwile później się zamknęła.

Zerknąłeś znów w stronę walczących, ten z szarfą wyskoczył gwałtownie i ciął na łeb potwora, rozcinał go niemal na pół. Dziwaczny gad padł na ziemię jęcząc, chwile później jego postać rozsypała się w pył, zaś shinigami po krótkiej rozmowie rozeszli się.

Zwykli ludzie wokoło zaczęli krzyczeć i gromadzić się w okolicy martwego... Po robolach rozsiała się panika, i to dosyć spora... Za raz zapewne zejdzie się więcej ludzi, w końcu kończy się fajrant.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hotel   Czw 9 Lip 2009 - 6:40

Przed oczami miał już prawie mgłę, wstał jednak i poczłapał w stronę któregoś z samurajów. Oni w oczywisty sposób wiedzieli co tu jest grane a poza tym.. było przy nich bezpieczniej.
-Heeej! Czekaj, ugh - przysiadł z boku, chyba osiągnął swój limit - musimy pogadać! CO TO DO JASNEJ CHOLERY BYŁO!?
W głowie mu się kręciło, ale musiał porozmawiać z samurajem. Nawet, jesli mial go zamknac w klatce..
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hotel   Today at 18:22

Powrót do góry Go down
 
Hotel
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Centrum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog