IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Nawiedzony Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Yuuki Morimoto




Oddział : Dywizjon 13

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
240/240  (240/240)

PisanieTemat: Nawiedzony Las   Czw 9 Lip 2009 - 14:16

Tajemniczy las który się mieści na obrzeżach miasta. Jest dość sporawy, lecz bardzo tajemniczy i mroczny. Mało kto tam chodzi, bo dochodzą stamtąd różne odgłosy. Niektórzy myślą że to duchy nawiedzają ten las. Dawno temu dużo ludzi zaginęło w tym lesie, dlatego boją się do niego wchodzić. Są pogłoski że mieszka tam wiedźma która zabija owych ludzi wysysając z nich dusze i robiąc z nich zombi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://chomikuj.pl/Chomik.aspx?id=Yuuki_Cross
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sro 29 Lip 2009 - 12:05

*To żem wpadła... Z deszczu pod rynnę*
Trochę zaniepokojona Mizore zwolniła nieco. Nie była to ostrożność, bardziej zmęczenie marszem.
- Tyle razy się lałam z facetami a zmęczył mnie taki krótki spacerek - mruknęła z nutką ironii w głosie.
Przystanęła żeby trochę odsapnąć, od czasu do czasu zerkając nerwowo za siebie i nasłuchując odgłosów, których w lesie być nie powinno. Zwłaszcza jeśli jest się samemu, jest się głodnym i zmęczonym.
*Mój brzuch...*
Podczas tej chwili postoju poszukiwała wzrokiem jagód, poziomek, grzybów lub czegokolwiek innego nadającego się do spożycia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Czw 30 Lip 2009 - 14:22

Oczy dziewczyny natrafiły na licznych pretendentów do bycia jadalnym. Sporo grzybów najróżniejszej maści rosło pod drzewami. Liczne rośliny posiadały niewielkie owoce należące zapewne do gatunku jagód. Dodatkowo wiele niewielkich krzewów zapachem przypominało popularne przyprawy ziołowe, które można kupić w niemal każdym sklepie. Jedynym, i zapewne dość poważnym problemem, była wiedza dziewczyny na temat owych darów natury. Mizore nie miała pojęcia które z owych wspaniałości były jadalne, a które trujące.

Wszelakie rozglądanie i nasłuchiwanie nie pomogło jednak wykryć osoby, która za dziewczyną podążała. Choć wciąż zadawało jej się ze jest obserwowana, a co jakiś czas słyszała ciche kroki dookoła, dochodzące z najróżniejszych stron. Zupełnie jak by ów dziwaczny tropiciel krążył dookoła. Mizore skojarzyła to zachowanie z wyczekiwaniem na dobry moment do ataku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Czw 30 Lip 2009 - 14:37

- W takich warunkach i tak nic nie zjem... Z drugiej strony nie chcę umrzeć głodna- mruczała cicho do siebie.
W normalnych warunkach, najedzona i i na otwartej przestrzeni pewnie rzuciłaby się na tego, kto robi jej takie głupie dowcipy, nieważne kim by nie był. Jednak teraz była zaniepokojona, może nawet trochę przerażona a dodatk stała sama w środku lasu. Dookoła nic innego jak drzewa i krzaki.
Uważnie nasłuchując położyła na ziemi swój bagaż nie schylając się, ale przykucając. Gdyby musiała się bronić i tak nie zrobiłaby użytku z koca albo ubrań.
Lekko obracała głową licząc, że jeśli odgłosy to nie wytwór jej wyobraźni, to stworzenie - czy to człowiek, zwierze czy cokolwiek innego - wykona nieodpowiedni ruch i zobaczy choćby sylwetkę "myśliwego".
Powoli wstała i tyłem podeszła do najbliższego drzewa. Oparła się o nie mocno i wyczekiwała, co zrobi niewidzialny dotąd łowca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pią 31 Lip 2009 - 10:42

Jak się okazać miało łowca wciąż pozostał niewidzialny. Dziewczyna opierała się o drzewo oczekując na swojego prześladowce. W tedy właśnie poczuła przed sobą jakieś poruszenie, coś jakby silniejszy znacznie wiatr. Coś tknęło ją by się uchylić, odskoczyła więc na bok lądując w krzakach i niemal się w nich zaszywając. Gdy zerknęła na drzewo zauważyła na jego korze trzy głębokie zadrapania... były one na wysokości, na której jeszcze chwilkę temu znajdowała się głowa Mizore. Cokolwiek pozostawiło owe uszkodzenia, musiało mieć sporo siły, rozcięło korę i wpiło się głęboko w pień, z którego zaczęła wyciekać żywica.

Dziewczyna odczołgała się nieco do tyłu, czuła spory zastrzyk adrenaliny, który trafił prosto do jej krwi. Bała się? Zapewne tak, ale w końcu najważniejsze jest to by umieć opanować swój strach. Teraz miała przed sobą większy problem niż własne obawy. W końcu cokolwiek ją zaatakowało, musiało być niewidzialne. Mizore nie miała obecnie bladego pojęcia gdzie może być napastnik, usłyszała jedynie szelest ugniatanej przez stopy ściółki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pią 31 Lip 2009 - 11:21

Dziewczyna rzuciła spojrzenie na pień.
*Nie jest dobrze... Jedno trafienie i po mnie...*
Trochę nerwowymi ruchami zebrała się z ziemi i przykucnęła trzymając głowę nisko.
*Skoro nie mogę liczyć na wzrok, zostało słuchanie... Nie czułam żadnego dziwnego zapachu, zresztą w lesie nie będę w stanie ich rozróżnić.*
Ucieczka nie była rozwiązaniem. Niewidzialny myśliwy i tak pewnie by ją dopadł. Pozostało jej tylko spróbować go zaatakować i mieć nadzieję że wygra. Szybko spróbowała zebrać myśli.
*Nie widać go, ale gdy jest blisko czuć jego obecność. Najwyraźniej to nie człowiek... Tylko jakie zwierze mogłoby mieć tylko trzy pazury? Nieważne... Skup się... Słychać gdy to stworzenie wgniata ściółkę nogami. Więc żeby mnie zaatakować musi podejść... A gdyby tak...?*
Do głowy przysedł jej jeden pomysł. Nie miała nic do stracenia. Jeśli nic nie zrobi i tak zginie a ma niewielką szansę na przeżycia. Wstała i krzyknęła:
- No chodź!
Patrzyła w ziemię wypatrując wgnieceń i jednocześnie nasłuchiwała, czy stwór nie zmierza do niej z innej strony. Gdy tylko udało jej się dostrzec bądź usłyszeć łowce wymierzyła kopniaka w wybraną stronę, licząc że jej nogi są dłuższe od pazurów myśliwego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sob 1 Sie 2009 - 11:37

Dziewczynie zdawało się iż zauważyła tworzące się na ściółce ślady stóp, choć słowo "łapy" zapewne było by trafniejszym określeniem. Przypominały one bowiem kształtem mniej więcej stopy wilka tudzież innego psowatego. Oczywiście gdyby nie liczyć ich rozmiaru, którego nie powstydził by się słynny Wielka Stopa. Stworzenie nie poruszało się chyba zbyt szybko, jednak dziewczyna zgubiła trop gdy nagle przyspieszyło. Nie była teraz pewna gdzie jest przeciwnik, aż do momentu gdy po raz kolejny poczuła ów dziwaczny powiew wiatru tuż obok siebie. Odruchowo padła na ziemię próbując przy tym kopnąć na odlew, choć do wyboru miała jedynie wysokość swoich własnych piszczeli i kostek.

Sama była zdziwiona gdy jej stopa uderzyła w coś, czego oczy dziewczyny nie umiały spostrzec. Problemem okazało się jednak coś innego niż trafienie. Obiekt zdawał się być na tyle silnie umięśniony, iż nawet nie zwrócił uwagi na kopniak. Mizore niemal odruchowo przeturlała się po raz kolejny na bok. Chciała wstać opierając swój ciężar, jak zawsze, na prawej ręce. W tedy jednak poczuła ostry ból w ramieniu. Opadła znowu na ziemię zauważając iż prawa ręka została zraniona. Trzy dość głębokie przecięcia przebiegały po przedramieniu i krwawiły obficie.

(-17 PŻ)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sob 1 Sie 2009 - 12:26

Syknęła z bólu gdy szpony bestii zetknęły się z jej ręką. Nie miała ochoty przyglądać się ranie i wiedziała, że gdyby zaatakował z lewej strony nie miała by już kończyny.
Dysząc ciężko i posykując podniosła się ziemi, starając się jak najmniej obciążać zranioną rękę.
*Czyli... Jedyne co mi zostaje to uniki? Tak, tylko w nieskończoność nie dam rady skakać, zwłasza z tym...*
Spojrzała na ranę.
*Bez rąk odpada sporo możliwości... Chyba że zaryzykuję i przeciążę lewą rękę...*
Z trudem łapała oddech.
*Co mi tam, wolę przeżyć bez ręki niż zginąć kompletna!*
Mimo problemów z utrzymaniem równowagi i osłbniecia przez utratę krwi Mizore ustawiła się w lekko pochylonej pozycji. Gdy tylko poczuła pęd powietrza padła na ziemię i przy wsparciu rękami o podłoże spróbowała kopnąć z całej siły to, co teoretycznie powinno być nad nią.
(Dla wyjaśnienia- chodzi o kopnięcie podobne do wymachu nóg, jaki stosuje się przy stawaniu na rękach)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sob 1 Sie 2009 - 18:03

Gdy tylko cały ciężar ciała spoczął na lewej ręce, stały się dwie rzeczy.

Po pierwsze dziewczyna poczuła przeszywający ból, i opadła na ziemię nie kończąc kopnięcia. Ręka wciaż bolała niemiłosiernie, co mogło oznaczać ponowne nadwątlenie struktury kości czy też problemy ze ścięgnami. Pierwsza, bądź druga opcja doprowadziła jednak do tego samego - nieprzeciętnego bólu który sprawił iż Mizore wrzasnęła głośno i skuliła się przytulając rękę do brzucha.

Drugą ważną rzeczą która się stała był fakt iż dziewczyna została podniesiona do góry przez coś, czego nie widziała... choć, jeśli się zastanowić to zaczynała dostrzegać zarys oponenta. W sumie zdawało jej się jakby światło zaginało się inaczej w miejscu, gdzie jak mniemała stał przeciwnik. Trudno było jej do końca odczytać kształt, jednak zdawał się nieco przypominać legendarne wilkołaki. Miał niemal 3 metry wzrostu, szerokie barki i, czego była pewna, lewą łapę uzbrojoną w ogromne szpony. W miejscu głowy bestii zobaczyła delikatną, białą poświatę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sob 1 Sie 2009 - 18:17

- Cholera!!!
Po raz kolejny w życiu uszkodziła i tak mocno osłabioną rękę. Teraz, wisząc nad ziemią stwierdziła że głupio zrobiła. Jak miało się udać oparcie na czymś, co nie wytrzymałoby teraz prawdopodobnie ciężaru większej torby z zakupami?
Miała jednak poważniejsze zmartwienie. Coś wcześniej niewidzialnego zaczęło materializować się. Nie wiedziała czy to przez upływ krwi słabo widziała, czy to zwykła natura stwora być półprzezroczystym. To by też wyjaśniało bardzo jasne światło bijące z jednego miejsca.
Patrząc na szpony zdała sobię sprawę że zostanie rozdarta jak ludzie w ogrodzie. Obudziła się w niej panika.
- Zostaw... mnie... ty... maszkaro!!!- jej krzyk rozbrzmiewał między drzewami. Zaczęła dziko wierzgać nogami. Przestała się zastanawiać co robi. Chciała tylko jednego- wyrwać się i uciec jak najdalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sob 1 Sie 2009 - 23:37

Łapa stworzenia zacisnęła się mocniej na głowie dziewczyny powodując spore uderzenie bólu. Organizm Mizore zareagował odruchowo poprzez zamknięcie oczu i wszelakie możliwe próby wyrwania się. Mięśnie nóg niemal automatycznie napięły się i rozluźniły powodując kopnięcie obunóż na brzuch potwora. Zamknięte oczy nie pozwoliły dziewczynie na zobaczenie ogólnego efektu swoich działań, jednakże poczuła jak bestia cofnęła się puszczając ją przy tym. Mizore poczuła ze upada, a następnie uderza plecami o ściółkę leśną. Samo "lądowanie" przedłużyło chwilę gdy oczy dziewczyny były zamknięte. Uszy jednak działały w miarę poprawnie, i pozwoliły jej wykryć głośny, nienaturalny ryk bestii. Podobnego dźwięku nigdy nie słyszała, a w zasadzie była pewna że nie słyszała, a mimo to wydał się znajomy.

Kilka chwil później usłyszała strzał, przypominający dźwiękiem zwyczajny efekt naciśnięcia na spust starego sztucera. W tedy właśnie otwarła oczy, i zauważyła w pełni materialnego napastnika. Jego ciało miało jednolita barwę brunatną, tuz pod szyją natomiast ziała spora dziura, wyraźnie prowadząca na wylot. Głowa potwora zdawała się składać z białej maski z grubsza przypominającej łeb wilka. Bestia nosiła na swoim ciele ślady obrażeń pochodzących z 2, wyraźnie różnych ataków.

Pierwszym śladem była dziura postrzałowa ziejąca z samego środka czoła bestii. Owa rana była zwyczajnych raczej rozmiarów, jednakże wciaż powinna być śmiertelna, i zapewne była. Potwór zamarł w bezruchu zaraz po dźwięku wystrzału sztucera, i to ta broń niemal na pewno była źródłem rany.

Kolejne obrażenia znajdowały się na niższych partiach brzucha bestii. Owo miejsce wyglądało na poszarpane wieloma ostrzami krążącymi w koło dwóch okręgów. Te rany zapewne były bolesne, choć raczej nie zabójcze.

Po 2 sekundach "wilkołak" ruszył jednak powoli przed siebie. Chwiał się wyraxnie na nieludzko zbudowanych nogach, obdarzonych dodatkowym stawem. Gdy już stanął nad Mizore, dziewczyna usłyszała cichy dźwięk, jakby pochodzący z kamertonu. Łeb potwora zwyczajnie eksplodował od środka, zaś całe ciało rozpadło się na małe, czarne drobinki i zniknęło nim opadło na ziemie. Teraz dopiero Mizore zdała sobie sprawę iż pozbyła się butów, zaś na stopach ma liczne, niewielkie rany kłute. Wyglądało to tak jak by ktoś dźgał ją po stopach grubymi igłami z zacięciem godnym lepszej sprawy. Obuwie zaś leżało na ziemi poszarpane na strzępy.

(Odejmij sobie 5 Rey i 5 PŻ, ale ciesz się, żyjesz xP)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Nie 2 Sie 2009 - 5:37

Dziewczyna, cały czas mocno rozstrzęsiona, na czworakach cofnęłą się kilka metrów dalej od miejsca, w którym padło dziwne stworzenie. Starała się nie obciążać i tak mocno nadwyrężonych kończyn. Ból nie był przyjemny, ale jakoś go znosiła. Przynajmniej przeżyła. Zdała też sobie sprawę że ktoś jej pomógł.
Kilka razy odetchnęła i zawołała w las:
- Jest tam ktoś? Może ktoś mi pomóc?
Nawet gdyby udało jej się wstać bez pomocy rąk to z tak poranionymi stopami nie zaszłaby daleko. Siedziała wsparta o jakiś pniak, przymknęła oczy i czekała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Nie 2 Sie 2009 - 19:09

Mizore była niezwykle zmęczona, strach, stres oraz ból wykończyły ją i czuła to wyraźnie. Prawe ramie wciąż krwawiło, zaś ciepła posoka przesiąkała coraz bardziej przez rękaw i zalewała rękę. Wzrok zaczął jej się nieco rozmywać, i w tedy zobaczyła nad sobą jakiś cień. Kilka chwil później usłyszała głos kobiety, w weku najpewniej 35-40 lat. Już po glosie mogła stwierdzić iż rozmówczyni jest raczej bojową osobą - No nieźle z tego wyszłaś młoda - Mizore poczuła silny zapach fajkowego ziela. Skupiła się w tedy nieco bardziej i poprawiła na chwile ostrość wzroku.

Tuż przed nią kucała kobieta o długich, czarnych włosach. Całość mimiki zobrazowanej na całkiem ładnej twarzy ukazywała pewność siebie oraz waleczność. Między wargami trzymała wąską, delikatnie zbudowaną fajkę z której unosił się lekki dymek. Ubrana zaś była w strój który najpewniej nazwać można by łachami. Najpewniej niegdyś wojskowe moro, teraz przypominało raczej mieszankę plam, błota i być może nawet roślin. Niemniej całość sprawiała iż dostrzeżenie jej na terenie leśnym musiało być bardzo trudne. Jej nogi odziane były w porządne, wojskowe budy wzmacniane metalem. O ramię opierała podłużny przedmiot zwinięty w nieco brudną, białą szmatę. Na plecach miała wojskowy plecak.

- Zaraz zajmiemy się tym ciachnięciem, leż spokojnie może trochę zapiec - Ułożyła ostrożnie swój podłużny pakunek na ziemi i ściągnęła plecak. Szybko wyjęła z niego jakieś 2 flakony zrobione z ciemnego szkła, gazę jałową oraz bandaż. Nim Dziewczyna zdołała zareagować zawartość jednej z buteleczek została szczodrze wylana na prawe ramię. Po zapachu Mizore szybko rozpoznała roztwór jodyny. Kobieta zabrała się do dalszej części opatrunku zamaczając gazik w cieczy z kolejnej butelki - spirytusie. Ów gazik posłużył za podkład, na który nałożono bandaż typowym węzłem kłosowym. Kobieta najwyraźniej nie miała w cale ochoty rozmawiać o tym czy dziewczyna ma ochotę na leczenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pon 3 Sie 2009 - 4:30

Nawet nie miała ochoty przeciwstawiać się. Zresztą jak? Skończyła by wykrawawiając się do końca. Przez chwilę bez ruchu siedziała oparta o pieniek i przyglądała się na tyle ile mogła swojej "lekarce". Najchętniej usnęłaby i porządnie odpoczęła po tym całym incydencie. Ale coś nie dawało jej spokoju...
- Co... to było?
Wskazała brodą miejsce, gdzie zniknęło stworzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pon 3 Sie 2009 - 10:47

- Oho... to Ty nie wiesz? - Kobieta założyła porządny opatrunek na twoją prawą rękę, a następnie zajęła się oczyszczaniem i owijaniem stóp, pokrytych licznymi, niewielkimi ranami. Nie patrzyła nawet na dziewczynę wyraźnie skupiona na zakładaniu opatrunków. Mizore udało się zauważyć iż u paska kobiety zwisa nóż bojowy, zaś kolejne, mniejsze ostrze ukryte było w bucie.

- A, no tak - Kobieta palnęła się lekko po czole - zapominam że niektórzy nie widza wszystkiego. To był pusty dziecko... taki demon. Widziałaś go? - Wyraźnie dobrze znała się na pierwszej pomocy, gdyż opatrunki zakładała niezwykle szybko i sprawnie. W niecałe 5 minut zajęła się ręką i stopami, te drugie owijając ostatecznie w coś w rodzaju skarpet z białuch chust w kształcie trójkąta. Spojrzała następnie czujniej na lewą rękę Mizore... i, o zgrozo.. złapała ja i zaczęła wykręcać w najróżniejsze strony, w które powinna móc wyginać się ręka zdrowa. Wyraźnie chciała zbadać c się stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pon 3 Sie 2009 - 11:09

- Zaraz, zaraz! Trochę ostrożniej!- gdyby mogła ruszać ręką pewnie spróbowałaby wyrwać się . Teraz nie była w stanie więc poddał się "terapi". Skoro ma okazję się nieco dowiedzieć, to czemu nie skorzystać?
- Pusty? Demon? Na początku nie widziałam go... Jak mnie złapał, wtedy dopiero powoli zaczął się pojawiać... Co tu się wyprawia? W jednej chwili widzę...- ugryzła się w język. Mało brakło a powiedziała by o zwłokach znalezionych w ogrodzie.
- Eee, widzę drzewa...- nieco kulawo dokończyła- a zaraz potem wyłazi takie dziwne coś i mnie atakuje!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pon 3 Sie 2009 - 11:25

- Jasne... zapewne ciekawe drzewa. - Kobieta sporządziła dość szybko temblak z kolejnej trójkątnej chusty, chyba miała ich wiele w swoim plecakowym arsenale. Skrzywiła się lekko patrząc na twoją lewa rękę - Nadłamana o i uszkodzone chyba jakieś ścięgno. Musisz oszczędzać ta rękę dziewczynko. Wstawaj - Kobieta złapała Mizore pod ramiona i podniosła do góry jednym silnym ruchem. Jej ręce nawet nie zadrżały gdy cały ciężar dziewczyny na nich spoczął. - Gdzie mieszkasz? Gdzie twoi rodzice młoda?

Kobieta spokojnie podniosła z ziemi plecak i narzuciła go na ramiona, następnie wzięła w prawą dłoń swój podłużny pakunek i oparła go o prawe ramie. Zaczęła przyglądać się uważnie Mizore, zaś dziewczyna pewna była iż jej "wybawczyni" sporo domyślała się z jej historii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pon 3 Sie 2009 - 11:38

Mizore trochę zmieszała się na wspomnienie o rodzicach i domu.
- To moja sprawa. Dziękuję za pomoc ale już pójdę, mam inne sprawy- powiedziała nieco opryskliwym tonem.
Może i przybyszka pomogła jej... Może i opatrzyła jej rany... Ale nie będzie się jej pchała w jej prywatne sprawy.
Choć z drugiej strony nie ma gdzie pójść. Jeśli kobieta mieszka w lesie to prawdopodobnie za kilka dni znów by na nią wpadła... Nic, trzeba kombinować
- Eee, to znaczy...- siliła się na smutny ton głosu- Nie mam rodziców ani domu... Od kilku dni tułam się z miejsca na miejsce... Dzisiaj akurat dotarłam do lasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pon 3 Sie 2009 - 11:58

Kobieta przeszła kilka kroków i podniosła twój pakunek, w którym miałaś większość swojego dorobku. Niemniej spojrzała na Ciebie podejrzliwie - No... w to że nie chcesz wracać do domu to uwierzę. A.. taka jedna rada, nie próbuj raczej mnie okłamywać... to nigdy nie wychodzi. - Ruszyła pewnym krokiem w stronę, która dla Mizore wydała się absolutnie losowa. Po drodze podała jedynie dziewczynie jej rzeczy. Zdawała się bez słowa oddalać, choć raczej się nie spieszyła. Mizore spostrzegła iż kobieta zachowuje stałą czujność, cóż, to raczej nic dziwnego. Zdaje się w końcu polować na te dziwne bestie, a mogło być ich w tym lesie znacznie więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pon 3 Sie 2009 - 16:46

*Co to za kobieta?! Czy mi się zdaję czy tamten... pusty czy jak mu tam był bardziej normalny?*
Próbując podnieść się z ziemi, obandażowana niczym mumia, z pakunkami na rękach krzyknęła z lekką desperacją za kobietą:
- Zamierza mnie Pani tak zostawić?! A co jak znowu to coś przyjdzie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pon 3 Sie 2009 - 20:05

- To coś nie przyjdzie, padło. Może najwyżej przyjść nowy - Kobieta zatrzymała nie patrząc nawet za siebie. Westchnęła cicho wypuszczając z ust sporo fajkowego dymu - Ty za to skomlesz jak ranne szczenię. Trochę wytrzymałości dziecko. - Zrobiła kilka następnych, powolnych kroków przed siebie, po czym odwróciła się i spojrzała prosto na Mizore.

- To jak, idziesz młoda czy potrzebujesz specjalnego zaproszenia? - O dziwo na twarzy kobiety zagościł delikatny uśmiech. Lekko poprawiła swój podłużny pakunek opierając go wygodniej o ramię. Stała i najwyraźniej czekała na to czy dziewczyna zdecyduje się podejść. Jej przenikliwe spojrzenie trafiło prosto w oczy Mizore, która poczuła jakby ktoś wybebeszał ja mentalne.

Dziewczyna była w stanie chodzić powoli, ale dość pewnie. Co prawda opatrunki na stopach nie zapobiegały bólowi przy nadepnięciu na większy korzeń, jednakże ogólnie znacznie poprawiły komfort poruszania się. Dodatkowo rany po opatrzeniu nie bolały stale, zaś zatamowanie krwawienia sprawiło iż trwałość obrazu przed oczyma dziewczyny poprawił się. Mimo wszystko była jednak ogromnie zmęczona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Wto 4 Sie 2009 - 4:40

- T... Tak...- wyjąkała z trochę głupią miną. Jak ktoś mógł ją nazwać rannym szczeniakiem?!
*Gdybym czuła się lepiej i nie padała na twarz chętnie bym ci przywaliła*
Starając się żeby jej twarz wyglądała w miarę naturalnie małymi krokami poszła w stronę kobiety. Czy będzie mieszkać w szałasie, czy w jaskini, było jej obojętne. Ważne że być może znajdzie dach nad głową i co jeszcze ważniejsze jedzenie. Bez jakiegokolwiek posiłku od rana była bardzo głodna. Po drodze do przybyszki zapytała:
- Mogę wiedzieć jak się do Pani zwracać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Wto 4 Sie 2009 - 10:08

Kobieta poczekała aż Mizore zrównała się z nią po czym ruszyła spokojnym marszem uważnie rozglądając się dookoła siebie. To nie było chyba nic dziwnego jeśli wziąć pod uwagę możliwa obecność większej ilości potworów, takich jak tamten "pusty". Pomimo noszenia wyraźnie ciężkiego obuwia, kroki łowczyni zdawały się być niemal niesłyszalne.

- Jestem Hisa Ryoushi, wystarczy Hisa - Jej głos, który niemal ciągle nacechowany był ostrą nutą, uderzył po raz kolejny w bębenki uszne Mizore. Łowczyni nawet na chwilę się nie zatrzymywała, choć wyraźnie zwolniła kroku by dziewczyna mogła za nią podążać. Musiała świetnie orientować się w terenie - A Ty jak masz na imię Młoda?

Las po raz kolejny zdawał się być cichy i pusty. Mizore, pomimo zmęczenia oraz ran czuła się teraz o wiele bezpieczniej. Nie była pewna czy to ze względu na piękną pogodę i przyjemny, leśny cień, czy może chodziło raczej o obecność owej, niezwykle silnej, kobiety. W końcu Hisa już raz obroniła dziewczynę przed atakiem bestii, zapewne była w stanie to zrobić po raz kolejny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Wto 4 Sie 2009 - 12:26

- Mizore jestem...- odpowiadziała spokojnym, mało pasującym do niej głosem.
Czy długo jeszcze będą tak szły? Dziewczyna była coraz bardziej senna i coraz bardziej czuła ssanie w żołądku. Miała tylko nadzieję że brzuch nie zaryczy zaraz niczym lew... W końcu nawet Mizore było by trochę głupio po czymś takim
- Gdzie idziemy?- zapytała po dłuższej chwili milczenia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Wto 4 Sie 2009 - 23:08

- Do bezpiecznego domu, o ile dojdziemy przed zmrokiem - Kobieta spoglądała katem oka na Mizore najwyraźniej oceniając jej możliwości. W końcu dziewczyna straciła sporo krwi i wyglądała na zmęczona oraz głodną. Ów głód, jak się okazało, ujawnił się po kilkunastu krokach poprzez burczenie brzucha. Być może nie jakoś strasznie głośne, ale zapewne słyszalne. Hisa odwróciła się, po czym zdjęła plecak i zaczęła w nim szperać.

- No, chodź no tutaj... - Wyciągnęła w stronę Mizore coś, co wyglądało jak metalowa śniadaniówka. Dziewczyna musiała pokonać cztery, maksymalnie pięć kroków by dotrzeć do pożywienia, gdy poczuła iż jej nogi nie zniosą dalszego marszu. Wszystko rozmyło się przed jej oczyma, po czym zapadła całkowita ciemność. Ostatnim co zapamiętała było słowo dochodzące jakby z ogromnej odległości. Słowem tym było "cholera".

Gdy Mizore otworzyła oczy wciąż znajdowała się w lesie. Dokładnie w tym samym miejscu, tyle że chyba panowała noc. Nie widziała zbyt wiele. Dopiero po chwili ujrzała pomiędzy drzewami liczne białe maski. Każda wyglądała zupełnie inaczej, jednakże wszystkie przywiodły jej na myśl wilczy łeb zabitej dzisiaj bestii. Zapewne chodziło o barwę, oraz osadzenie oczu, najpewniej również o materiał. Mizore nie mogła się ruszyć, zaś bestie zbliżały się powoli. Mogło być ich 12, albo 13... w każdym razie ponad dziesięć. Ciszę jej snu rozdarły dwa strzały ze starego sztucera. Dwa pociski rozsadziły głowy dwóch bestii, gdy Mizore usłyszała odgłos podobny do tego jaki wydobyć można z kamertonu. Chwilę później w śród ciemności zauważyła jakąś osobę. Stała tuż przed nią, ubrana w lśniący bielą płaszcz z kapturem odrzuconym do tyłu. Na pierwszy rzut oka kojarzyła się z łowca z filmów fantasy. Długie ciemnej włosy owej osoby spływały na płaszcz, i po mimo swej barwy zdawały się świecić. Osoba w dłoniach trzymała coś, co wyglądało jak kostur zrobiony ze światła. Gdy bestie zatrzymały się usłyszała kolejne dwa strzały. To kostur zalśnił posyłając pociski nasycone oślepiającą bielą. Kilka sekund później pozostałe maski rzuciły się w stronę łowczyni atakując ją. Ta unikała zręcznie większości ataków, i dopiero ostatni trafił w jej lewe przedramię. Lśniąca łowczyni nie zwróciła jednak uwagi, na świetlistą posokę kapiącą z jej rany. Odskoczyła szybko i oddała kolejne dwa strzały. Walka zakończyła się po kilku kolejnych odgłosach wydobywanych jakoby z kamertony, zaś Mizore zamknęła oczy na powrót.

Dziewczynę obudziło klujące światło poranka świecące prosto w oczy. Światło owo wpadało do wnętrza pomieszczenia przez przeszklone okno. Mizore zdała sobie szybko sprawę z tego iż leży na miękkiej macie sypialnej, i okryta jest białą pościelą. Odruchowo rozejrzała się po pomieszczeniu utrzymanym w tradycyjnym, japońskim stylu. Zdawać by się mogło iż cofnęła się w czasie, gdyż wszystko było świetnie utrzymane. Obok jej maty leżała druga, taka sama, jednakże na niej pościel była porozrzucana. Pomiędzy oboma legowiskami stał niewielki, niski stolik. Stała na nim tacka, na której znajdowała się miska pełna, nieco już zimnej zupy oraz spora miseczka ryżu. Obok obu rzeczy leżały pałeczki. Na ziemi w koło stolika widać było całkiem sporą ilość krwi, zaś nieopodal leżała górna cześć kombinezonu moro, który mógł należeć jedynie do Hisy. I na tym fragmencie ubioru widoczne było nieco posoki. Opatrunki założone na ciało Mizore wyglądały na dość świeże, zaś sama dziewczyna czuła się o wiele lepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sro 5 Sie 2009 - 4:52

Pierwsze co zrobiła to rzuciła się na jedzenie. Choćby była niczym gipsowa figurka, teraz przed posiłkiem nic nie było by w stanie jej zatrzymać. Co z tego że zimne, ważne że wreszcie może napełnić brzuch.
Podczas jedzenia jednak trochę zwolniła, bo kilka razy prawie ubrudziła ubranie. Zaczęła się zastanawiać coś to wszystko może znaczyć. W jednej chwili atakuje ją jakiś zamaskowany zwierzak, potem spotyka kobietę która ją ratuje. Kawałek dalej okazuje się że tego paskudztwa jest więcej a nowo poznana wybawicielka zna jakieś dziwne sztuczki. Chociaż czy to była ona?
Po chwili otrząsnęła się, bo ryż zamarł w połowie drogi do jej ust a ona sama gapiła się na kombinezon.
*Ta Hisa nie była ranna za pierwszym razem... Więc chyba za drugim razem też ona walczyła... Ciekawe co z nią jest?*
Mizore nie cechowało nadmierne współczucie, mimo że dzień wcześniej uratowano ją dwa razy. Bardziej była zaintrygowana gdzie mogła pójść. Choć patrząc na własne bandaże to Hisa musiała znać się na rzeczy i tamto zranienie ręki *pod warunkiem że to była ona* nie było raczej problematyczne do opatrzenia.
Dokończyła jedzenie, odłożyła pałeczki do miseczki po ryżu i znów położyła się w łóżku.
*Póki słabo chodzę trzeba korzystać póki się da! Odpoczynek, darmowe jedzenie i dach nad głową! Byle więcej takich!*
Mizore zamknęła oczy i starała się zasnąć, chociaż wszystkie wspomnienia dnia poprzedniego znowu pchały jej się do głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sro 5 Sie 2009 - 13:04

Gdy dziewczyna była już blisko zaśnięcia, usłyszała jak drzwi do pokoju się przesuwają. Ktokolwiek wszedł do środka, poruszał się niezwykle cicho. Mizore spojrzała więc niemal odruchowo w tamtą stronę.

Do pomieszczenia weszła Hisa, tym razem ubrana jedynie w czarny bezrękawnik i krótkie, czarne szorty. Przecierała włosy ręcznikiem, najwyraźniej chcąc je wysuszyć po myciu. Całe przedramię kobiety, od nadgarstka po łokieć, obwiązane było bandażem. Kilka niewielkich kropli krwi wsiąkło w materiał ukazując się na drugiej stronie. Rana musiała być dość głęboka. Na prawym ramieniu kobiety znajdowały się trzy poprzeczne blizny przypominające ślad po drapnięciu szponami. Po kobiecie łatwo można było stwierdzić niezwykłą sprawność fizyczną, jako iż większość jej mięśni była dość wydatna. Ciało Hisy poznaczone było wieloma niezbyt dużymi bliznami, zapewne pozostałościami po wcześniejszych walkach. Bystre oczy kobiety błyskawicznie wychwyciły iż Mizore się obudziła.

- No proszę, śpiąca królewna już najedzona? - Odezwała się po chwili swoim ostrym, nieco oschłym głosem patrząc najpewniej na stopy dziewczyny. Być może zastawiała się nad tym jak trzymają się tamtejsze rany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sro 5 Sie 2009 - 18:10

- Taa, królewna wstała i zjadła- odburknęła Mizore nim zdążyła ugryźć się w język.
Koniec zgrywania miłej i przestraszonej dziewczynki. Trzeba się dowiedzieć "co, jak gdzie i dlaczego?".
Mizore usiadła i patrzyła Hisie prosto w oczy
- Proszę mi powiedzieć co tu się dzieje. Ze szczegółami... Szczególnie ten ostatni incydent, z masą demonów dookoła!
Ostatnie słowa prawie wykrzyczała
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sro 5 Sie 2009 - 18:38

Kobieta podrapała się po skroni patrząc na Mizore jakby nieco zdziwiona. Nie rozumiała trochę podnoszenia głosu w tym wypadku, niemniej zdawało się iż od początku odebrała dziewczynę jako dokładnie taką, jaka była. Później zaś uniosła lekko brew i uśmiechnęła się dość złośliwie.

- To Ty coś pamiętasz z tego w ogóle młoda? Myślałam ze byłaś nieprzytomna - Wzruszyła lekko ramionami i usiadła wygodnie na wolnej macie, która najwyraźniej była jej łóżkiem. Spokojnie ułożyła ręcznik na swoich ramionach najpewniej po to, by wciąż mokre włosy nie pomoczyły legowiska. Bez trudności patrzyła prosto w oczy Mizore, i to raczej dziewczyna czuła dyskomfort z powodu tego zwarcia, a nie Hisa. - Straciłaś przytomność, no i oczywiście ściągnęło to pustych. W końcu ludzie z większymi pokładami energii duchowej są dla nich najlepszymi z ofiar. Nie miałam innego wyjścia niż ich zabić i przynieść Cie tutaj. To tyle - Wzruszyła lekko ramionami zupełnie jakby wszystko było jasne i klarowne dla każdego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Czw 6 Sie 2009 - 4:28

Dalej nie do końca rozumiała. Dużo energii duchowej, dobre sobie. Gdyby jeszcze wiedziała do czego ona służy.
*Nie mam żadnych dziwnych mocy dzięki temu, ale najwyraźnie ona takowe posiada.*
- Tak pamiętam. I pamiętam też kogoś, od kogo biło jasne światło oraz dziwne odgłosy. To też jest "to tyle"? I chcę widzieć co to jest ta energia duchowa. Co, oznacza to że zawsze będzie się za mną szwędała gromadka tych demonów próbujących mnie zabić?
Nie dbała- jak zawsze- o złośliwy ton głosu. Zresztą Hisa również nie była najgrzeczniejsza w odpowiedziach i najwyraźniej złośliwość miała w genach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Today at 13:48

Powrót do góry Go down
 
Nawiedzony Las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 7Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs.com