IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Nawiedzony Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sob 13 Kwi 2013 - 17:42

Shinsuke zatrzymał się słysząc niezbyt grzeczne słowa wypowiedziane przez młodego bounto. Odwrócił się powoli i utkwił wzrok w Isao. Twarz chłopaczka była nieruchoma, lecz w oczach coraz wyraźniej płonął gniew.
- Jak mnie nazwałeś, pedale? - zapytał cicho. W jego głosie dźwięczała groźba.
Misaki spoglądała skonfundowana to na Isao to na Shinsuke. Chłopak puścił jej dłoń i podnosząc pięści i zrobił krok w kierunku Shinozuki. Wyglądało na to, że nie miał zamiaru puścić takiej zniewagi płazem.
- Spokój - cichutki lecz stanowczy głos Inji owionął ich niby chłodny powiew.
Shinsuke zacisnął usta i zatrzymał się. Wciąż sztyletował Isao wzrokiem jednakże powoli opuścił dłonie.
- Powinniście się szanować. Agresja prowadzi donikąd. - Pouczył ich Inja tym samym spokojnym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sob 13 Kwi 2013 - 19:43

Chłopak uśmiechnął się na stwierdzenie Shinsuke:
- Wybacz gościu nie będę Twoim chłopakiem. Jestem w pełni heteroseksualny. Dziwne wyznanie jak na okoliczności, acz dziwi mnie, że w gronie ludzi mówiących tyle o rzeczach świętych o dobrze i tym podobne jest osoba nie tylko nie szanująca dam, ale i wypowiadająca się w sposób wulgarny. A do tego jaki wulgarny. Następnie postanowił ukłuć Shinsuke jeszcze głębiej odwrócił się do Inji i powiedział:
- Inja-sama. Myślę, że wybrał pan zbyt agresywnego człowieka na zbawianie dusz. Po czym uśmiechnął się. Uspokajanie dziadygi nie zdziwiło go. Wszakże to tak jakby jego dom ten las, a walka mogłaby wydobyć z nich troche reiatsu, które przywołałoby tu te dziwne stwory o niezbyt przyjemnych zamiarach. No, a przynajmniej chłopakowi tak się wydawało. Na komentarz Inji chłopak pełen namiętności odwrócił się czując wenę:
- Inja-sama nie ma takiej opcji. Nie ma opcji, bym szanował kogoś kto nie szanuje bóstwa ucieleśnionej w ludzkiej powłoce! Ten kto damy zmusza do czegokolwiek nastręczając się mną do czynienia. Pozna własny strach i poczuje cierpienie albo... albo przypłacę do własnym życiem. Nie ma szans, abym mógł obserwować, by jakaś ręka... ohydna ręka dotykała dłoni Afrodyty poza jej nakazem ściagając ją na siłę z Olimpu w ten brzydki i okrutny świat. Jakże możliwe, aby moja rasa była tak paskudna, moja płeć tak wyzywająca. Jakże tak można? Przecież samym naszym wyglądem obrażamy boginie, nasze słowa powinniśmy kierując patrząc się w ziemię lub na ich stopy, bowiem jesteśmy niegodni. Jakże mężczyźni, Judasze, Aresy, Lucyfery mogą czuć w sobie grzeszne myśli, jak mogą pragnąć czegoś więcej niż patrzenia, niż napawania się urodą, niż wielbienia wdzięku bogów piękna... kobiet? Jakże mógłby szanować osobę, która narusza swą brudną rękę strefę astralną, ponad umysłową? Niemożliwe. Po trzykroć liczbą Boską zaklinam się, że na to nie pozwolę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sob 13 Kwi 2013 - 20:26

Oblicze Shinsuke powlekło się intensywnych szkarłatem, kiedy zasugerowano, że woli chłopców. Zazgrzytał zębami, gdy Isao zwrócił się do Inji. Tego było już za wiele, żeby do jego mentora zwracać się w taki sposób.
Jednak zanim chłopak zdołał podjąć krok ku zemście, Isao wygłosił swój romantyczny monolog. Gdy go skończył zapadła głucha cisza. Misaki dołączył do Shinsuke i również spłonęła rumieńcem.
Jedynie Inja zachował naturalny kolor twarzy. Spoglądał w zadumie na Isao, po czym uśmiechnął się delikatnie.
- Wygląda na to Masaki, że ktoś się w tobie zakochał.
Dziewczyna, aż cofnęła się o krok z wrażenia.
- C-co - bąkneła z autentycznym przerażeniem. - Ale poznaliśmy się zaledwie kilka godzin temu.
- To czubek - wysapał wciąż czerwony Shinsuke. - Zwyczajny czubek, który tylko nam bruździ.
- Hmm, miłość istotnie potrafi zrobić różne rzeczy z ludzkim umysłem - stwierdził Inja.
- Idziemy stąd, z daleka od niego. - Shinsuke ponownie chwycił Misaki i zaczął ją prowadzić ku ścianie drzew. Dziewczyna nie opierała się, widać wciąż była zaszokowana gorącym wyznaniem uczuć Isao.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sob 13 Kwi 2013 - 21:52

- Miłość? Miłość to złe określenie. Powiedział rozmarzonym tonem wlepiając swoje oczy w niebo.
- Miłość dotyczy jednej osoby. To konkretne uczucie ku konkretnej personie. Coś co straciłem parę dni temu i już nigdy nie poczuje. Piękny uczucie, że jest tylko jedna osoba, której rozkazu chcesz słuchać, w której oczy chcesz patrzeć, w której głosie chcesz tonąć, której chcesz służyć. To jest miłość, a to? Nie... Tu chłopak westchnął wracawszy spojrzeniem na starca:
- Można by to porównać to dwóch sadzawek posiadających tyle samo wody. Ta szeroka, jest płytka i nic nie warta. Można w niej umyć tylko swoje stopy. Natomiast tą węższa jest głęboka i daje ona praktyczne zastosowanie. Ta węższa jest czymś co straciłem, a zostało mi to szerokie. Nie miłość, lecz uwielbienie, nie do konkretnej osoby, ale do wszelkich istot pięknych. Kobiety dla mnie są nimfami, boginiami, dla których my mężczyźni powinniśmy służyć. Powinniśmy niczym starożytni grecy budować im świątynie niczym swoim Bogom, stawać je na piedestale i składać ofiary z tego co najdroższe posiadamy. O to co czuję. Czuje moje skrajne oddanie, czuje marność mojego brzydkiego bytu w porównaniu z urodą Masaki-san i całej rzeszy innych. To coś co wybiega ponad uzależnienie... Kontynuowałby wywód gdyby nie ostatnie słowa Shinsuke:
- Ile razy mam Ci ku*wa mówić, żebyś nie był napastliwy wobec damy!? Nie za bardzo myślisz co. Postanowił pokazać, że nie za bardzo żartuje. Wystawił rękę w bok korzystając z jedynego tricku Bounto, którego nauczył go jego "ojciec". Zaczął pobierać reiatsu z otoczenia, a był w tym naprawdę dobry w porównaniu do innych na swoim poziomie. Było to typowo dla pokazu, ponieważ nie był ranny, by się uleczyć. Powinna się, jednak pojawić się złota łuna jego mocy.
- Jestem gotów stanąć na pole bitwy niczym Achilles w imię tych, w które wierzę. Bogini o nieskalanej brudem urodzie. W tej chwili nie za bardzo myślał nad tym co robi. Przejęło go natchnienie Romantyka. Czekał na reakcje na wyzwolenie mocy od Shinsuke.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Nie 14 Kwi 2013 - 14:49

Misaki czerwieniła się coraz bardziej, a na czole Shinsuke wystąpiły żyły. Wszystko to przez kolejną przemowę, którą zaprezentował Isao.
To było jednak nic w porównaniu do tego co zaczęło dziać się kiedy Isao zaprezentował umiejętność właściwą do jego klanu. Zarówno Shinsuke i Misaki z szeroko otwartymi oczyma oglądali pokaz mocy. Ten pierwszy zaraz jednak zacisnął pięść i drapieżnie obnażył zęby. Całą jego postać zaczęły lizać pojedyncze płomienie. Isao poczuł, jak energia chłopaka wzmaga się.
- Grozisz mi? - wycedził głosem drżącym od emocji. - Dobrze! W takim razie, ja...
Misaki trzepnęła chłopaka w głowę przerywając jego wypowiedź. Jej oblicze wciąż płonęło szkarłatem, lecz już nie ze wstydu tylko z najprawdziwszej furii.
- Co wy głupki wyrabiacie?! - wrzasnęła płosząc okoliczne ptactwo. - Chcecie tutaj sprowadzić zamaskowanych? Smarkacze wy, głupi!
Odwróciła się na pięcie i szybko ruszyła w stronę lasu.
Energia Shinsuke uspokoiła się momentalnie. Skonfundowany przez chwilę patrzył na odchodzącą Misaki, po czym porwał się nagle za nią.
- Misaki! Zaczekaj! Ja nie chciałem, to on zaczął!
Przez cały ten czas Inja podjadał powoli rybkę i zdawał się zupełnie nie przejmować starciem młodych, które jak słusznie zauważyła Misaki istotnie mogło przyciągnął uwagę nieproszonych gości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Nie 14 Kwi 2013 - 15:03

Głupi, żeby popisać się używał własnej energii. Chyba nie rozumie, że ja się nawet nie zmęczyłem. Korzystając z ucieczki światków zadał Inji pytanie, które dręczyło go od początku. Liczył, że brak Shinsuke i Misaki skłoni go do szczerości.
- Czy Ty jesteś Bounto? Spytał. Uzyskując odpowiedź ruszył za tą dwójką chcąc utrzymać się w dystansie, w którym łapali się w jego reiar. Nie znał drogi do miasta, więc wolałby móc ich przez chwilę pośledzić. Myśl o całym życiu spędzonym na błąkaniu się w lesie była dla niego przerażająca. Wszakże są tam gałęzie, które mogą uderzyć go w twarz, śliski mech i brudna ziemia syfiąca mu buty. Starał się zlokalizować mniej więcej ile metrów od niego jest ta dwójka i w razie gdyby się oddalali przyspieszał, żeby przypadkiem nie wyszli poza zasięg. Sił dodawała mu jeszcze jedna rzecz. Wszakże jego obiekt westchnień gonił jego rywal. To było nie fajne. Ty gnojku chyba się nigdy nie nauczysz bycia dżentelmenem. Mówiłem Ci, nie bądź napastliwy. Walnęła Cię w łeb, obraziła i uciekła. Oznacza to mniej więcej tyle, że nie chce z Tobą przebywać. Cóż za fatalny idiota... ciekawe za ile się ściemni? Te promienie słońca mnie irytują. W istocie. Po zniknięciu z zasięgu wzroku Misaki, która skupiała jego oczy w pełni na sobie Isao przypomniał sobie o irytujących go promieniach płonącej gwiazdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Nie 14 Kwi 2013 - 22:38

Inja oderwał się od już na wpół zjedzonej ryby.
- Bounto? Niestety nie wiem o czym mówisz, synu. - Staruszek uśmiechnął się delikatnie.
Isao nie mógł stwierdzić czy ten uśmiech był niczym mrugnięcie oka, czymś w rodzaju "tak jestem, ale wprost ci tego nie powiem". Równie dobrze Inja rzeczywiście nie miał pojęcia o bounto. W tej chwili Shinozuka nie mógł tego rozgryźć. Zresztą nie miał na rozważania wiele czasu, bo oto jego miłość oddalała się coraz bardziej, goniona przez fałszywego zalotnika.
Ruszył więc w pogoń za swą lubą, której światło jaśniało przed nim wyraźnie odcinając się od zielonej gęstwiny. Isao zręcznie przeskoczył strumień i pognał w las.
Rozdrażniona Misaki posuwała się do przodu całkiem szybko, ale nie był to problem. Wystarczyło tylko trochę przyspieszyć i już za chwilę będzie mieć ją w polu widzenia swojego konwencjonalnego zmysłu wzroku. Co prawda chłopak musiał uważać na zdradzieckie pajęczyny zawieszone między drzewami i podstępne korzenie gotowe zahaczyć o jego stopę, lecz wszystko to nie było wstanie go zatrzymać w drodze do... Zabłysła nad nim energia i sekundę później jej posiadacz runął na plecy Isao posyłając go na spotkanie z zielenią i kopcem kreta, w którym wylądowała twarz chłopaka.
Ciężar na plecach poruszył się.
- Uhh, znowu źle wyliczona wysokość. - Rozległ się dziewczęcy głosik. - Jak dobrze, że ci ludzie są tacy miękcy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pon 15 Kwi 2013 - 16:34

Kłamczuch! Pomyślał chłopak tuż po stwierdzeniu Inji, jednak nie miał czasu na wykłócanie się ze staruchem wszakże trzeba było uświadomić Shinsuke, że jest napastliwym gnojkiem, któremu daleko do dżentelmena. Już był tak blisko, tylko pare metrów. I Jebut!
- A teraz marynarka i spodnie też będą uwalone! Krzyknął poważnie poddenerwowany. Po głosie zdecydowanie dziecięcym i tym, że nie miał złamanego kręgosłupa doszedł do wniosku, że osoba na jego plecach nie jest ciężka, więc wstał, otrzepał się i... olewając dziwne zjawisko popędził do przodu za Misaki. Może i niecodziennie spadają Ci dziewczynki na łeb, ale Isao nie był pedofilem, to nie raj dla niego. Wolałby, żeby spadały na niego piękne, biuściaste, dziewczyny. Wiedział, że wiązałoby się to z cierpieniem upadku na ziemię, ale czuł że jest gotowy na ten rodzaj poświęcenia. Byłby męczennikiem pięknych kobiet, a zarazem ich bohaterem chroniącym ich piękne twarze przed upadkiem. To by było życie. Jako, że to marzenie było raczej nie do zrealizowania i spadło na niego coś zbyt ładnego na prawdziwą kształtną damę to popędził za to co tylko w przenośni spadła mu z nieba, a w praktyce spotkał ją chodzącą po chodniku. Postarał się, więc znowu skupić wyszukując reiatsu Misaki i popędził dalej w pościg.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pon 15 Kwi 2013 - 20:40

Cóż, Isao mógł pocieszać się tym, że nie wpadł na to co niedźwiedzie zostawiają w lesie.
Podniósł się zrzucając przy tym przybysza z niebios z pleców. Ten fuknął z oburzeniem, po czym zniknął. A przynajmniej jego energia oddaliła się szybko w stronę sanktuarium Inji.
Czyżby ten ktoś był znajomym starca? Isao nawet nie zdołał rzucić na domniemaną dzieweczkę okiem. Zresztą nie było mu tego szkoda, bo przecież jego celem była znacznie bardziej rozwinięta panna.
Po raz kolejny więc Isao powstał niczym mitologiczny heros i ruszył ku celowi swej misji, którym była nie kto inny, jak urocza Misaki.
Trochę się oddaliła jednak chłopak dość szybko dogonił i ją i Shinsuke. Zdyszał się przy tym lekko, a na domiar złego jego zwyczajnie nienagannie czysty ubiór brudziła teraz ziemia i cząstki roślinek, które poprzyczepiały się do niego dość gęsto.
Misaki szła szybko dróżką, a Shinsuke utrzymywał bezpieczny dystans kilku kroków za dziewczyną. Odwrócił się zresztą, gdy Isao wyleciał z krzaków kilka metrów za nimi.
Chłopak zmarszczył brwi i obdarzył Shinozukę wielce nieprzychylnym spojrzeniem. Zapewne chętnie by sobie teraz z nim porozmawiał, ale najwyraźniej nie chciał jeszcze bardziej denerwować dziewczyny, więc ograniczył się tylko do cichego pokazania, że Isao nie jest zbyt mile widzianą przez niego osobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Wto 16 Kwi 2013 - 7:17

Prędkość, w którym dziewczynka wystrzeliła w stronę sanktuarium nieco zdziwiła Isao. Odciągnął, jednak od tego szybko uwagę skupiając się na priorytecie jakim była Misaki. Widząc, że ich znalazł ucieszył się szczerze. Na nieprzyjemną minę Shinsuke odpowiedział mu uprzejmym uśmiechem, no może z nutką złośliwości. Ten gość jest serio za bardzo napastliwy. Będzie tak za nią łaził w nieskończoność i nic nie robił? A nie... on przecież jest śmiertelny. Tak czy inaczej słaby z niego zawodnik. Czas wkroczyć do akcji tamtamtam ta ta tam! Shinozuka pospiesznie otrzepał chociaż lekko swoje ubranie z brudu, który na nim zaległ przez dziwne stworzenie z nieba, które spadło mu na głowę. Po pobieżnym przeczyszczeniu się przyspieszył tak, aby znaleźć się jakieś 5 metrów przed Misaki. Wtedy klęknął przed nią, nie jednak jak wtedy przy wyznaniu uwielbienia do jej urody. Teraz klęknął w sposób błagalny, poniżając się przed nią do najniższego stanu społecznego. Stawiając się w pozie, w której jego życie zależne jest w 100% od woli pani. Schylił głowę i powiedział głośno:
- Misaki-san z uchyloną głową błagam o wybaczenie. Z pełną skruchą przepraszam za haniebny sposób w jaki starałem się chronić Twojego honoru i dumy narażając przy tym za równo Ciebie jak i święte sanktuarium. Nie mam nic na swoją obronę poza dobrymi chęciami i tym, że jestem tylko głupim mężczyzną, kompletnie zaślepionym. Swoje życie pozostawiam w Twoich rękach Misaki-san. Wybacz albo zabij. Błagam nie każ mnie w tak okrutny sposób nakazując żyć z takim poczuciem winy, zranienia niewiasty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Wto 16 Kwi 2013 - 12:03

Isao pospiesznie otrzepał się z brudów, którymi jego ubiór splamiła matka natura. Wciąż nie prezentował się zbyt schludnie, ale może to zadziała i weźmie Misaki na litość?
Dziewczyna nie zwróciła uwagi na wybiegającego przed nią Shinozukę. Wymusił reakcję dopiero, gdy klęknął przed nią. Zatrzymała się, podparła dłonie o biodra i obdarzyła Isao surowym wzrokiem. Całkiem wrogie spojrzenie miał za to Shinsuke, który zerkał na bounto zza ramienia Misaki.
Sytuacja nie prezentowała się zbyt pomyślnie, ale wtedy Isao rozpoczął swoją mowę. Wraz z kolejnymi słowami wyraz twarzy Misaki się zmieniał. Na początku lico srogie, potem brwi podniesione w zaskoczeniu, a wraz z przeminięciem ostatniej nuty przeprosin rysy łagodniejsze się stały. Dziewczyna zacisnęła usta i brwi zmarszczyła, jakby nad odpowiedzią się zastanawiała. Dzielny Isao widział, że udało mu się serce niewieście poruszyć, lecz czy to wystarczy?
Lecz wtedy podlec Shinsuke przed Misaki wyszedł i ukląkł przed nią, ledwo krok od Isao.
- Przepraszam, Misaki! - zaczął dramatycznie. - Wiem, że zachowałem się, jak ostatni szczeniak, ale to dlatego, że naprawdę cię lubię... Dlatego proszę daj mi jeszcze jedną szansę, a obiecuję pokazać, że warto na mnie stawiać!
Wzniósł błagalne spojrzenie ku dziewczyny, której lico po raz kolejny tego dnia nabrało żywszych kolorów. Nie każda panna przecie mogła powiedzieć, że dwóch młodzieńców jednocześnie na kolanach przebaczenie chciało u niej wyprosić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Wto 16 Kwi 2013 - 16:17

Plagiat Ty nędzna parszywa krowo! Zakrzyknął w myślach Isao widząc robiącego to co on Shinsuke. Postanowił odwołać się do swojej natury, do romantyzmu ukazując prawdziwą twarz jego tragizmu. Podwójnie się na to cieszył, bo mógł powiedzieć coś co zawsze chciał powiedzieć w szerszym gronie niż on sam. Wstał, więc ściągając marynarkę i łapiąc ją w sposób jaką sługa trzyma płaszcz swego pana.
- Być albo nie być? Oto jest pytanie... Zaczął, a następnie zwrócił się w uniesieniu do Misaki:
- Każdy z nas romantyków zadaje je sobie zastanawiając się czy lepiej egzystować w świecie, który nie rozumie naszej wrażliwości na piękno i ukochania wszystkiego co urodziwe i mistyczne czy może spróbować skierować się do świata przyszłego skracając linię swojego życia. Ja dotychczas zadawałem sobie to wielkie Hamletowskie pytanie setki razy szukając odpowiedzi. Teraz już wiem, że nic nie wiem, a decydować musi serce, nie rozum. Także kładę na Twoje ręce me życie niczym kij, którego jeden koniec zniknął w zapomnieniu, a drugi idzie w nieskończoność świata. Oto ja na najważniejsze pytanie mego życia oddaje Ci piecze odpowiedzi. Odpowiedz na pytanie "wybaczam lub potępiam", "żyj lub umieraj". Me serce pełne natchnień nie zniesie kolejnej takiej straty. Wylej więc na me serce miód lub przebij mieczem. Wybór pozostawiam Tobie. Podczas tej przemowy zbliżył się do niej gestem rozstawionych rąk pokazując pełną bezbronność, zostawienie swojego życia w jej rękach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Wto 16 Kwi 2013 - 19:35

Tego dnia Misaki przeżywała prawdziwą huśtawkę nastroju. Gdy Isao wygłaszając swoje wizje zaczął zbliżać się dziewczyny, ta przestraszona cofnęła się powoli o kilka kroków. Namiętna mowa Shinozuki chyba jej nie przekonywała, a w dodatku coś tutaj nie grało. Gryzący zapach dymu doleciał do nosa Isao. Poczuł ciepło na tyłku, które stopniowo przerodziło się w gorące pieczenie. Kątem oka dostrzegł paskudnie wyszczerzonego Shinsuke. Na wyciągniętej dłoni chłopaka tańczyły małe płomienie. Skojarzyć fakty było łatwo. Co już zrobił z tym Isao? Cóż, to już jego problem chociaż musiał mieć na uwadze, że nie podjęcie działań mogłoby skutkować tym, że przez najbliższy czas będzie odczuwać ból przy siadaniu...
- Dzieciak! - Misaki wydarła się na Shinsuke co starło uśmieszek z jego ust. Można było mieć nadzieję, że w takim razie serce dziewczyny zwróci się do Isao, ale niestety. - Dopiero co się poznaliśmy! Dziewczyną nie mówi się takich rzeczy na tak wczesnym etapie znajomości! Hm!
Foch Misaki przerastał góry. Dziewczyna minęła chłopców i udała się szybko dalej ścieżką. Shinsuke patrzał za nią głupio, a Isao... cóż, Isao płonął uczuciem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Wto 16 Kwi 2013 - 19:54

- Nie? Spytał szczerze zdziwiony informacją, którą przekazała mu Misaki. Z reguły, bowiem dostawał kosza bez zbędnych wyjaśnień, więc nie zdawał sobie sprawy, że takie mowy są złe. Zawsze uznawał je za fajne, przyjemne, dojrzałe i prawdziwie romantyczne. Gdy ta odeszła na kawałek zapytał Shinsuke:
- I Ty chcesz zabiegać o serce damy? Z takim zachowaniem bardziej nadajesz się do przedszkola i ciągnięcie dziewczynek za warkocz gdy pani za kare kazała usiąść koło jednej z dziewczyn. Żałosne... Mówił to bez cienia gniewu. Następnie przewiązał sobie marynarkę w pasie, aby zasłonić ubytki w spodniach. Następnie podbiegł do Misaki i powiedział tym razem nie starając się o artyzm, a jedynie mówiąc szczerze:
- Wybacz, ale tego typu szczerość leży w mojej naturze. Nie zdawałem sobie sprawy, że taka mowa może uwłaczać Twojej dumie czy godności. Chyba jak większość romantyków nie za bardzo znam się o kobietach. W końcu wszyscy z nich ostatecznie ponosili klęskę, a winy nie wolno zrzucać na kobiety. Wszakże Lotta, którą miłował Werter z powieści Goethe'ego sam bohater określił jako świetną i mądrą kobietę. To chyba, jednak nasza słabość. Każdy ma wady, my jesteśmy zbyt podatni na impuls uczuć. Naprawdę mi przykro, że padło na Ciebie. Odetchnął spokojnie z dużą ilością bólu, odsapując. Powiedział:
- Nie chce być napastliwy jak Twój kolega, także chyba czas, abym zostawił Cię samą. Przykro mi, że tak to wyszło, ale cóż taki już jestem i podejrzewam, że ciężko będzie zmienić moją duszę. Mogłabyś mi tylko pokazać drogę do miasta? Chyba muszę się przebrać. Tu uśmiechnął się dość głupio. Szczerze powiedziawszy nie oznaczało to poddania się. Liczył, że weźmie tak poczciwą osobę jak Misaki na litość. Miał nadzieję, że ta widząc żałosne sapnięcie pełne cierpienia oraz jego mowę o własnych słabościach to mu odpuści i postara się go "zmienić".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Wto 16 Kwi 2013 - 22:01

Aby nie zamienić się w żywą pochodnię, Isao musiał poświęcić odrobinę swojej godności przez wylądowanie tyłkiem na mokry mech. Ach... od razu przyjemniej. Prawdę mówiąc z kilku powodów sytuacja nie była wcale taka zła. Po pierwsze tyłek nie zdążył się boleśnie przypiec, co prawda spodnie trochę się przetarły, ale łatwiej jest o nowy ubiór niż o nową skórę.
Po drugie zaś Misaki nie zobaczyła Isao wycierającego tyłek o mech, bowiem szła pospiesznie nawet nie zerkając za siebie. Romantyczna dusza nie pozwoliła młodzieńcowi zaniechać prób zdobycia serca cnej dziewczyny, więc czym prędzej popędził za nią. Szczęśliwie wyglądało na to, że Shinsuke dał już sobie spokój i nie podążył w ślady Isao. Może wiedział kiedy należy powiedzieć sobie stop? Albo po prostu zabrakło mu wytrwałości, której młody Shinozuka miał aż nadmiar?
Cóż, to już było nieważne. Isao zrównał się z dziewczyną i już zaczął mówić, kiedy ona zwyczajnie stanęła obrzuciła go rozeźlonym spojrzeniem i syknęła gniewnie.
- Stop! Dość już się was matołów dzisiaj nasłuchałam i jeśli nie chcesz wkurzyć mnie jeszcze bardziej to proszę abyś zachował milczenie - rzekła i ruszyła dalej.
Chyba nie tak miało wyjść, prawda? Klucz do serca Misaki powoli wymykał się z rąk. Czyżby miało zakończyć się tak, jak zawsze?
Lecz oto wtedy szósty zmysł Isao pochwycił dwie energie zmierzające w ich stronę. Jedna z nich była całkiem mocna, ale zdecydowanie ludzka. Druga zaś niewyraźna, lecz miała w sobie coś znajomego. Tak... te reiatsu niewątpliwie należało do innego bounto.
Obie siły były blisko. Jeszcze nie widział ich źródeł, lecz kwestią paru chwil było to kiedy ich ujrzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sro 17 Kwi 2013 - 11:32

- Twe słowa ranią gorzej niż ostrze miecza, lecz niech i tak będzie jeśli taka Twoja wola. Mam nadzieję, więc że nie znaczy to "żegnaj", lecz "do widzenia". Powiedział po czym stanął. Zaś co do spodni to osobiście wolałby lekko sobie skórę podfajczyć i od razu ją wyleczyć korzystając z reiatsu z otoczenia niż spodnie, których nie zszyje tą metodą. Misaki natomiast widać, że była kompletnie nie do gadania. Chyba był czas na odpuszczenie jej do czasu kiedy się uspokoi, spokojnie przeanalizuje fakty i dojdzie do wniosku, że Isao nic złego nie zrobił, a co więcej że był kompletnie, obłędnie romantyczny. Taki przebłysk nadziei przepływał przez umysł chłopaka. Nie do końca wiedział on co tu zrobić, aby wydostać się z tego lasu gdy poczuł energię, do tego jedną bliźniaczą mu. Postanowił poczekać na innego Bounto, wszakże tak mało ich na świecie. Usiadł, więc koło najbliższego drzewa i wyczekiwał na pojawienie się dwóch postaci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sro 17 Kwi 2013 - 21:41

Niestety, ale wyglądało, że serce Misaki dla Isao stało się twarde i zimne niczym głaz. Nielitościwe dziewczę po prostu szło leśną drogą nie oglądając się za siebie na biednego i porzuconego romantyka. Na domiar złego jeszcze te paskudne słońce znalazło drogę między gałęziami drzew i bezczelnie zaświeciło Isao prosto w oczy. Ta pora doby była zdecydowanie nie dla niego. Kto wie? Może gdyby to księżyc panował nad światem chłopakowi udałoby się rozgrzać serce i duszę Misaki. Wszak noc była dla artystów porą błogosławioną, podczas której wspinali się na wyżyny swojego kunsztu.
Obecnie niestety słonko świeciło w najlepsze i naturalne talenty Isao były trochę przygaszone.
Może spotkanie z krewniakiem podniesie go na duchu? Dwie nieznane energie zbliżały się coraz bardziej. W dodatku zdawały się iść prosto na Misaki. O... przyczajony obok drzewa Isao dostrzegł w oddali, jak dziewczyna się zatrzymuje. Po chwili znalazły się przy niej dwie postacie, których obecność wyczuł wcześniej. Z tej odległości nie mógł dostrzec szczegółów, ale zdawało się, że osoba emanująca energią bounto należała do płci pięknej.
Tymczasem Shinsuke powoli dreptał sobie ścieżką. Minę miał raczej niepocieszoną, chociaż wyraźnie humor mu się poprawił, gdy wypatrzył z kim oto spotkała się Misaki.
Chłopak ignorując całkowicie Isao, rozpędził się do biegu i już po kilku chwilach znalazł się przy pozostałych. Czyżby się znali?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Czw 18 Kwi 2013 - 14:36

Cała sprawa śmierdziała Isao coraz bardziej. Wyglądało na to, że Misaki i Shinsuke znają Bounto. Wszystko zaczynało coraz bardziej pasować do jego układanki. Wygląda, że to jest coś większego niż jeden sprytny dziadek Bounto, który zgromadził sobie sektę, którą robi w konia. Tu jest ich więcej. Robi się intrygująco. Oczywiście widząc ich spotkanie i to, że się zatrzymali skierował swoje kroki do grupki. Naturalnie też swoją uwagę zwrócił głównie na kobietę Bounto. Poprawił wiązanie marynarki w pasie i gdy już do nich dotarł powiedział:
- Na imię mi Isao Shinozuka. Miło mi poznać. Po czym zwrócił się do kobiety z jego rasy:
- Szczególnie, że rzadko spotyka się ludzi ze swojego klanu. Jakiż ten świat mały prawda? Miał nadzieję, że dziewczyna nie będzie ukrywać swojego pochodzenia z jakichkolwiek względów czy to wynikających z tajnego planu pożerania dusz czy też z czegokolwiek innego.
- Czy mógłbym Cię porwać na stronę na dwa słówka? Spytał z uprzejmym uśmiechem dziewczynę Bounto.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pon 22 Kwi 2013 - 19:40

Domysły pozostaną domysłami jeśli nie weźmie się za zbadanie sprawy, co też Isao chciał teraz zrobić. Ruszył w kierunku grupki. Widział, jak Misaki i Shinsuke rozmawiają z nieznaną mu parą.
Gdy podszedł trochę bliżej już z całą pewnością mógł stwierdzić, iż bounto była kobietą, natomiast jej towarzysz mężczyzną. Raczej młodym mężczyzną wyglądającym na ucznia liceum i zapewne musiał się podobać koleżankom ze szkoły. Wysoki, o śniadej cerze i kędzierzawych brązowych włosach. Na przystojnym obliczu gościł uśmiech, kiedy żywo gestykulując rozmawiał z Misaki i Shinsuke. Jednak Isao o wiele żywiej interesowała druga persona...

Spoiler:
 

Czy była ładniejsza od Misaki? Cóż, to już zależało od osobistych preferencji Isao. Owa nieznajoma wielu mogła się podobać. Rysy twarzy harmonijne, skóra blada lecz gładka. Szare oczy tchnęły chłodem, a w ich spojrzeniu czaiła się wręcz arystokratyczna pewnością siebie. Włos czarny i lśniący. Sylwetka smukła i dosyć wysoka, a pierś... coś między B i C na pierwszy rzut oka. Słowem, całkiem przyjemne dziecię.
Isao podszedł, zagadnął.
Kędzierzawy przystojniak spojrzał na młodziana z zaciekawieniem, po czym zwrócił się do czarnowłosej.
- Izumi-san, to jakiś twój znajomy?
- To nikt ważny - rzekł natychmiast Shinsuke łypiąc przy tym na Shinozukę groźnie.
Nieznajoma zaś oceniła chłopaka krótkim spojrzeniem, po czym kiwnęła zaledwie głową.
Odeszli więc na odległość uniemożliwiającą podsłuchanie przez osoby trzecie. Czarnowłosa jeszcze raz obdarzyła chłopaka badawczym spojrzeniem. Z jej wyrażającej idealny spokój twarzy nie można było wyczytać wiele.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pon 22 Kwi 2013 - 19:56

Isao nie spodobało się, że nowi znajomi nie przedstawili się. Wszakże to bardzo niekulturalnie. Przystojnego chłopaka od razu nie polubił. Po pierwsze dlatego, że był przystojny, więc z klucza stanowił dla niego ciężką konkurencje. Wykiwać tego gościa prawdopodobnie będzie znacznie ciężej niż Shinsuke. Mimo apatii do ludzi przystojnych Shinozuka zawsze czuł do nich respekt. Wydawali mu się oni ludźmi z klasą i honorem. Takimi wzorami ludźmi nie pochodzącymi od małpy, lecz mitycznych herosów, Herkulesa. Tak samo piękne kobiety Isao stawiał, że nie pochodzą od gorylicy tylko od pięknej Heleny trojańskiej. Nie mniej dziewczyna bardziej skupiała jego uwagę. Za pewne już dawno klęczał, by przed nią starając się o walczyć o jej wdzięki gdyby nie to, że jej reiatsu sprawiło, że bardziej interesowała go jako Bounto niż jako piękną kobietę. Wszakże tych pierwszych znacznie mniej niż drugich. Do tego z całych sił starał się blokować swoje zapędy, aby nie wypaść na idiotę przed Misaki. Shinsuke olał, ponieważ już wcześniej powiedział co o nim myśli. Nie lubił się powtarzać szczególnie na temat ludzi tego nie godnych. To, że dziewczyna poszła z nim na ubocze oznaczało dla niego niechybnie, że poczuła zgodność reiatsu między nimi. Powiedział niezbyt głośno, po prostu normalnie:
- Pozwól, że się przedstawię jeszcze raz. Powiedział wykonując dżentelmeński ukłon:
- Nazywam się Isao Shinozuka i pochodzę z klanu wiecznego klanu Bounto. Potrafię wyczuwać energię ludzi żywych czy to martwych na odległość. Twoja jest podobna do mojej czy tej drugiego znanego mi Bounto. Stąd muszę zapytać. Czy mój zmysł mnie zawiódł i omyłkowo wziąłem Cię za jedną z nas czy rzeczywiście stoi koło mnie moja kuzynka? Spytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sro 24 Kwi 2013 - 16:44

Gdy Isao mówił, na twarzy dziewczyny nie poruszył się ani jeden mięsień. Żadnego zaskoczenia, jakby już wcześniej wyczuła, że i chłopak jest bounto.
- Sam odpowiedziałeś na swoje pytanie - rzekła cicho, bez emocji.
Jeszcze raz prześwietliła go wzrokiem od stóp do głowy. Zmarszczyła nos. Zapewne nie miała najlepszego zdania o osobach mających twarz i ubrania ubrudzonych ziemią. Wszelkie opinie dziewczyna zatrzymała jednak dla siebie. Zamiast wypomnieć Isao jego niezbyt schludny wygląd, spojrzała na grupkę ludzi rozmawiających ze sobą w najlepsze.
- Należysz do ich grupy?
Najwyraźniej uznała, że wobec Isao nie musi stosować zasady dobrego wychowania i nie zamierzała mu się przedstawić. Typ zimnej buntowniczki dla wielu był co najmniej interesujący. Ale ilu mężczyzn tyle wyobrażeń idealnej kobiety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sob 27 Kwi 2013 - 20:01

Zauważając to spojrzenie chłopak uśmiechnął się głupio i powiedział:
- Wybacz za to, że nie przedstawiam Ci się w stroju Tobie godnym tylko w tych ubrudzonych łachmanach, ale nie ważne... i tak pewnie nie uwierzysz. Powiedział na koniec uświadamiając sobie, że spadająca z nieba dziewczynka nie jest najlepszym wytłumaczeniem. Na pytanie podrapał się po głowie i z uśmiechem powiedział:
- Cóż chciałem zapytać o to samo. No, ale dobra. W moim przypadku ciężko powiedzieć. Poznałem ich dzisiaj. Z tym tam małym ognistym nie za bardzo się dogadaliśmy co pewnie szło zauważyć. Następnie uśmiechnął się i powiedział:
- Teraz kolej na moje pytania. Czy ten cały Inja też jest Bounto? I co istota pożerająca dusze jak Ty robi wśród ludzi, którzy starają się je gdzieś odesłać? I jaki prawdziwy cel ma ta cała organizacja? I jeszcze jedno. Jak się nazywasz? Ostatnie pytanie zadał ze złośliwym, acz sympatycznym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sob 27 Kwi 2013 - 20:24

Dziewczyna przyjęła pytania na chłodno. Zerknęła w stronę grupy ludzi, po czym bez ogródek odrzekła:
- To nie twoja sprawa co tutaj robię i radzę ci oddalić się do tego miejsca jeśli chcesz uniknąć kłopotów. Mojego imienia też znać nie musisz.
Ledwo skończyła mówić, a wydarł się przystojniaczek, który jej wcześniej towarzyszył.
- Heejj! Izumi-san! Możemy się pospieszyć? Nie mam za dużo czasu?
Dziewczyna przymknęła oczy, kącik bladych ust drgnął. Zupełnie jakby próbowała stłumić rodzący się w niej płomień gniewu.
- Idź stąd najlepiej - rzekła jeszcze raz do Isao. Zmarszczyła brwi obdarzając chłopaka krótkim spojrzeniem, po czym okręciła się na pięcie i ruszyła szybko w stronę podopiecznych Inji.
Chyba nie poszło tak, jak sobie tego zażyczył, prawda? Nawet nie próbował jej uwieść swoimi kwiecistymi przemowami, a i tak został dosyć szorstko zbyty. Chyba po prostu nie miał szczęścia do kobiet... A może źle szukał? Może jakaś pospolitej urody i przy kości dziewczyna będzie miała cieplejsze serce? Cóż, kobiet wiele na tym świecie. Trzeba tylko wytrwałości w poszukiwaniach tej odpowiedniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Nie 28 Kwi 2013 - 11:54

Nie moją sprawą jest również Twoja kultura osobista, a jednak uderza ona również we mnie. Czy to nie oczywiste, że to jest moja sprawa? Powiedział sobie w myślach odpuszczając jednak użycie strun głosowych.
- Do widzenia Izumi z klanu Bountów. Powiedział patrząc jak dziewczyna odchodzi. Jak w jakimś serialu. Teraz ja jako bohater powinienem pójść za nimi, by ich śledzić, a następnie walcząc w imię sił sprawiedliwości pokonać wszystkich poświęcając swoje własne życie... problem jest jeden. Nie jestem bohaterem a już w ogólnie nie zamierzam ryzykować swoim tyłkiem dla rzeczy, która może i interesująca nie jest jakaś priorytetowa. Ponadto nie marzyło mu się życie herosa. Wolał być ponad przeciętny w dość cichy sposób, a przynajmniej do czasu kiedy nie będzie potężny. Wolał według woli kobiety swego życia rosnąć na mocy, a więc pożerać dusze. Tutaj natomiast jest ich za pewne mniej niż w mieście, a do tego jest przynajmniej jeden rywal w postaci Bounto. Oczywiście zakładał, że jest ich tu więcej, więc wolał pójść do miasta gdzie może konkurencja będzie mniejsza. Z całego towarzystwa jego sympatię wzbudziła też tylko jedna osoba. Nie trzymało go, więc tutaj nic i poszedł w kierunku tym, z którego przybyli Bounto i przystojniak, a w którą kierowali się Misaki i przedszkolak. Wydawało mu się, że tam musi być miasto. Poszedł, więc tam licząc, że idzie w dobrą stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pon 29 Kwi 2013 - 13:03

Izumi z klanu Bounto nie dała po sobie poznać, że usłyszała żegnające słowa Isao. Cóż, szkoda, że tak wyszło. Bounto nie spadają z nieba i nawiązanie znajomości z jednym z nich z pewnością byłoby pożytecznym i ciekawym doświadczeniem. Teraz jednak chłopakowi pozostawał jedynie powrót do betonowej dżungli. Na całe szczęście okazało się, że Misaki nie zmieniła swoich planów i Isao mógł dyskretnie (bądź też nie) podążyć za dziewczyną w nadziei, iż wyprowadzi go z tej głuszy. Shinsuke z kolei postanowił zabrać się z resztą z powrotem do Inji. Może obrał sobie młodą bounto za swój cel? Wielkiego sukcesu na tym polu raczej trudno było mu wróżyć. Tak czy siak idąc w ślady Misaki, Isao dotarłby na przystanek, na którym oprócz nich nie było nikogo innego. Teraz należało poczekać jedynie na autobus, który zabrałby ich z powrotem do miasta. Ewentualnie zawsze można było pójść na piechotę.
Zdawało się, że Misaki woli jednak poczekać. Dziewczyna starała się ignorować Shinozukę, jakby był tylko szarym, nieznanym chłopakiem czekającym na autobus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pon 29 Kwi 2013 - 14:42

Isao postanowił posłuchać rady dziewczyny i nie zatruwać jej życia w tej chwili gdy była na niego wkurzona. Stąd wybór pójścia do miasta spacerkiem, ponieważ i tak nie miał nic lepszego do roboty jak tułać się po tym mieście. Postanowił, jednak zrobić jeszcze jedną rzecz aby uratować swój honor. Wyjął on swoje pieniążki i wyjął z nich równowartość ceny biletu. Podszedł do Misaki i położył jej na udach pieniądze i powiedział:
- Za bilet. Nie czekając na odpowiedź czy na zwrot sumy odwrócił się na pięcie i poszedł w stronę miasta. Jako, że jakoś bardzo miasta nie znał, a co dopiero takich obrzeży to kierował się przystankami. Szedł do każdego kolejnego tak jak niedługo pojedzie autobus. Nie szedł ani szybko ani wolno. Ot takim spacerkiem. Isao nigdy nie był typem lubiącym długie marsze, a szczególnie nie za dnia. Nudziło mu się, więc co jakiś czas to kopnął sobie kamyczek to rozejrzał się po niebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pon 29 Kwi 2013 - 19:17

Na całe szczęście bilety nie były zbyt drogie [-1 ryo]. Dzięki temu oszczędności Isao nie poniosły dotkliwej straty. Jako, że chłopak dość szybko wybył z przystanku nie dane było mu ujrzeć reakcji Misaki na spłacenie biletu. Zapewne nie była ona zbyt gwałtowna skoro dziewczyna nie wypowiedziała ani jednego słowa.
I tak rozpoczęła się podróż młodego Shinozuki do miasta. Szedł spokojnie poboczem drogi i kontemplował błękit nieba. Pocieszenie - chwila kiedy świat ogarnie ciemność zbliżała się coraz bardziej. Jeszcze kilka godzin i Isao będzie się kąpać w srebrzystej poświacie księżyca.
Tymczasem jednak musiał dotrzeć do miasta i tutaj dopisało mu szczęście. Mianowicie po jakichś dziesięciu minutach wędrówki zatrzymała się przed nim żółta toyota. Czy to zbiry chcące się zabawić? A może złodzieje organów? Nic z tych rzeczy. Zwyczajna starsza pani, której drgnęło serce, gdy ujrzała samotnego nieboraka podążającego poboczem. Babuszka zaoferowała podwózkę do miasta z czego Isao mógł, lecz nie musiał skorzystać. Co by to dało? Cóż, do miasta dotarłby szybciej, aczkolwiek całą drogę musiałby wysłuchiwać opowieści o kotku Śnieżynce i Makaronie co to na zmianę śpią i jedzą. Tak czy siak babcia wzruszona opłakanym stanem chłopaka zaoferowałaby się podrzucić go w dowolne wskazane przez niego miejsce.
Droga piesza przyniosłaby ten sam skutek, tyle, że w dłuższym horyzoncie czasowym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Wto 30 Kwi 2013 - 6:51

Isao grzecznie podziękował za propozycje, ale oznajmił, że jednak się nie zdecyduje. Miał ku temu parę powodów. Po pierwsze nie miał pomysłu co tu zrobić jak dostanie się do miasta tuż po zmienieniu ubrania. Po drugie nie lubił starszych pań. Kojarzyły mu się ona z fanatycznymi cholerami z katolickiego sierocińca przy kaplicznego, w którym niegdyś mieszkał. Do tego nie były ładne, a ich gadanie go irytowała. Tematy na jakie wchodziły były dla Shinozuki kompletnie nie interesujące, a wręcz usypiające. Po trzecie i ostatnie za kierownicą tego samochodu była kobieta, a do tego stara. Oznaczało to w staromodnym myśleniu Isao, że jest to niebezpieczeństwo równe poruszania się po drodze z upitym jak bela menelem spod monopolowego za kółkiem. Co do kobiet był dość konserwatywny jakby emancypacja go ominęła. Chętnie stawiał je i ich urodę na piedestał, puszczał na siedzenie, pierwsze przepuszczał w drzwiach i tego typu małe gesty, ale z drugiej strony uważał, że mimo wszystko są pewne dziedziny, w których będą zawsze gorsze i powinny zostawić to mężczyzną. Kierowanie samochodem należało do tego zbioru. Tak, więc ruszył w dalszą podróż pieszą. Postanowił spożytkować ten czas nieco rozsądniej i nauczyć się czegoś ciekawego. Pierwszą rzeczą, która przyszła mu do głowy było gwizdanie. Nie kibolskie, jednak głośny, wyraziste bez nutki jakiegokolwiek pięknego czy delikatnego dźwięku. Chodziło mu o odgwizdywanie melodii czy coś takiego. Przyłożył, więc język do tylnej części dolnych zębów i zaczął dmuchać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sob 4 Maj 2013 - 8:41

Babcia nie wyglądała na zadowoloną z odmowy, niemniej spokojnie wycofała się ze swojej propozycji. Na odchodne wspomniała jeszcze, aby Isao uważał na czarne BMW, w których podobno wozi się mafia. Ponoć gangsterzy jeżdżą po rzadko uczęszczanych szlakach i wypatrują łatwych celów, aby je porwać dla okupu. Teoria dosyć naciągana, ale po wyrazie ponurej powagi, która zagościła na twarzy staruszki Isao mógł poczuć ukłucie niepokoju, prawda? A może jednak wcale nie.
W każdym razie chłopak skazał się na powolną i dosyć męczącą podróż do miasta. Coś tam sobie pogwizdywał, ale nie miał zdolności księżniczek Disney'a, przez co nie otoczyła go gromadka leśnych stworzeń. Przynajmniej pogwizdując mógł odwrócić uwagę od narastającego zmęczenia.
Słońce i długie spacery nie były zbyt dobrą kombinacją. Na szczęście zanim dopadły go poważniejsze trudności w chodzeniu, na horyzoncie pojawiły się zabudowania. Co więcej miasto zgotowało mu prezent powitalny, bowiem bounto wśród obecności dziesiątek ludzi mieszkających w pobliżu poczuł wyraźnie odróżniającą się energię duszy. Zdaje się, że dochodziła ze okolicznego pagórka, na którym przycupnęła skromna świątynia Shinto.
Czy Isao zainteresowałby się tym głębiej to już zależało tylko i wyłącznie od niego samego. Ale faktem było, że przez te spacerki trochę zgłodniał, no i w ustach suszyło, ale na to musiał znaleźć inne remedium.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sob 4 Maj 2013 - 18:21

- Nie ma opcji! Powiedział do siebie czując dusze w zasięgu reiaru. Uwalony, głodny, spragniony, zmęczony, a do tego rażony promieniami słonecznymi. Oznaczało to, że nie dosyć, że jego walory ofensywne były śmieszne to do tego wyróżniał się z tłumu co sprawiało, że klapa była pewna. Wydawało mu się również, że świątynia shinto nie będzie zaludniona przez co wszelkie jego zalety zostały mu zabrane. Isao uznał, więc że najlepszym wyborem jest wrócić do domu najeść się, napić, przebrać, położyć i zdrzemnąć do czasu kiedy nie nastanie noc. Skierował się, więc prosto do domu jego przybranego ojca. Postarał się pozostać niezauważony aby uniknąć konieczności tłumaczenia się z uwalonego ubrania. Najpierw skierował się do łazienki gdzie do prania wyrzucił wszystko poza butami, skarpetami i majtkami. Buty wypolerował wilgotną gąbką, a siebie samego umył w miejscach w których był umorusany. Następnie poszedł do swojego pokoju gdzie poszukał jakiegoś względnie wyjściowego ubrania, które następnie przyodział. Kolejnym jego działaniem było skierowanie się do szafki z pastą do butów gdzie wybrawszy odpowiednią do koloru obuwia szczegółowo wypastował lakierki. Półbuty położył przed szafą, aby spokojnie schły, a następnie poszedł umyć ręce. Zrobił to szczególnie dokładnie gdyż zamierzał iść zjeść coś, a nie chciałby spożywać brudnymi rękoma. Po wytarciu dobrze rąk skierował się do lodówki. Chciał znaleźć tam coś do jedzenia, wobec którego nie był zbyt wybredny, więc coś powinno być. Gdzieś tam powinna leżeć też woda mineralna, a w szafce szklanka. Wody nalał do szklanki, jedzenie postawił na stole, a wodę odstawił na miejsce pierwotnego zamieszkania (oczywiście poza tą w szklance). Następnie spożył posiłek popijając wodą, bo i zdrowo. Później skierował się do swojego pokoju. Tam spojrzał przez okno i na zegarek, aby określić mniej więcej za ile na ulicach będzie ciemno. Kiedy już to określił ustawił sobie budzik i położył się na łóżku chcąc zdrzemnąć się trochę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Today at 11:37

Powrót do góry Go down
 
Nawiedzony Las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Forumotion.com | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs