IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Nawiedzony Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pon 13 Maj 2013 - 22:05

Isao ruszył, więc do domostwa swego mentora, gdzie miał nadzieję doprowadzić się do porządku. W końcu weźmie gorący prysznic i włoży na siebie pachnące świeżością ubrania, ale cóż to? Narastający warkot sprawił, że chłopak spojrzał za siebie. Ujrzał pędzące czarne BMW.
Samochód z piskiem opon wyhamował tuż przed nim. Młodzian nie zdążył zareagować, kiedy z wozu wyskoczyła dwójka ubranych w czarne garnitury mężczyzn, którzy doskoczyli do niego i siłą zaciągnęli go do auta, gdzie brutalnie został wrzucony na tyle siedzenie.
- Nie chciałeś, kochaneczku po dobroci to porozmawiamy inaczej...- Isao usłyszał znany mu głos. To staruszka z żółtej toyoty uśmiechała się do niego z przedniego siedzenia. Acz tym razem w jej oczach czaiło się coś groźnego...

Więcej o Isao Shinozuce nikt już nie słyszał. Zaginął, jak kamień w wodzie i po trwających kilka tygodni poszukiwaniach policja dała sobie spokój. Tymczasem dla ciężko chorego milionera będącego właścicielem sieci popularnych marketów uśmiechnęło się szczęście. Znalazło się bowiem dla niego nowe, silne i młode serce, które miało mu służyć jeszcze przez wiele lat. Ta historia jednak niewiele miała wspólnego ze biednym Isao, chociaż... kto wie?

FIN
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Wto 7 Sty 2014 - 21:17

Ishifone

Ruszyli zarośniętą ścieżką wgłąb lasu. Nieopodal charakterystyczne odgłosy wydawał dzięcioł, chociaż Ishifone bardziej zajęło nieznośne bzyczenie komara, które rozległo się obok jej ucha. W dodatku raz nieomal nie poślizgnęłaby się na szyszce, ale na szczęście poratowało ją ramię Shinsuke.
Chłopak zerkał na nią co chwila. Chyba słowa Ishifone zrobiły mu jakąś nadzieję.
Po około pół godzinnej wędrówce wyszli na wolną przestrzeń i oto ujrzeli całkiem urokliwy krajobraz. Główną rolę odgrywało tu niewielkie wzgórze w zboczu którego ziała ciemna grota. Wzniesienie było zwieńczone kilkoma młodymi brzozami, a u jego stóp łukiem ciągnął się płynący wartko strumień.
Z pieczary wyłonił się jegomość o włosach i brodzie białych, aż do pasa sięgających. Odziany był w śnieżnobiałe kimono.
- Inja-sama! - Shinsuke pomachał mężczyźnie. - Przyprowadziłem zbłąkaną owieczkę, o której kiedyś już wspominałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Wto 7 Sty 2014 - 22:41

Łażenie szybkie po lasach nigdy nie sprawiało przyjemności tejże dziewczynie. Sama roślinność, jeszcze, często napotykało się dość przyjemne zapachy. Jednak komarów koło jej ucha i szyszek pod stopami wolałaby unikać.
W końcu, po półgodzinnym męczeniu się z okolicą, dotarli chyba na miejsce. Była jakaś grota, strumyk, i...
...jakby na to nie patrzyła, na turkusookiego i szarowłosego jegomościa to nie wyglądało. Pierwsze rozczarowanie. Może jednak zawsze posiadać jakieś przydatne informacje. Albo i nie. Albo nie zechce się z nią podzielić, psia jego mać. Z drugiej strony, skoro nie odpowiada rysopisowi i podobno nie rusza się na krok z tego miejsca, to prawdopodobnie jest kolejnym dziwnym staruchem pokroju Vormunda. Ludzie aż tak dziwaczeją na starość? No nic. Na początek się lekko ukłoniła, z tym strojem i brodą może być tradycjonalistą.
-Jestem Ishifone-Zbłąkaną, dobre sobie, pomyślała. I nagle znowu ją olśniło. Shin. Jednak wspomnieli imię. On się nazywa Shin. No dobra to już jakiś dodatkowy punkt zaczepienia-Słyszałam jakiś czas temu o panu od Shinsuke. Pomyślałam, że mógłby mi pan pomóc z pewną sprawą... chodzi o przedmiot po moim ojcu
Wyprostowała się. Dość już tego krzywienia. Jej twarz gładko przyjęła jej zwyczajny, obojętny wyraz, co dla zwykłego obserwatora mogło wyglądać jakby miała przejść do poważnych rzeczy. Jednak na razie czekała na jego odpowiedź. Nie miała po co strzępić języka jeżeli uzna, iż ją przegna z kwitkiem. W międzyczasie usiłowała przypomnieć sobie jak najwięcej szczegółów dotyczących laski. Przede wszystkim, skąd ją ojciec dokładnie miał, ile wiedziała o osobie która ją zrobiła i cechy charakterystyczne przedmiotu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pią 10 Sty 2014 - 1:13

- Doprawdy? - zapytał starzec. Miał pociągłą twarz poznaczoną siateczką zmarszczek. Czyste błękitne oczy spoglądały na Ishifone tak jakby chciał rozebrać ją z ubrań, skóry i mięśni, aby zobaczyć co kryje się wewnątrz.
- Co to za cenna pamiątka, że przyszłaś o nią zapytać, aż do mnie? - wyczuła w jego głosie chłód, jakby niezbyt był zadowolony z jej wizyty co przeczyło opowieścią Shinsuke, w których Inja-sama jawił się jako życzliwy mentor dla wszystkich obdarzonych świadomością duchową.
Wciąż stał przed swoją grotą. Nie spuszczał z Ishifone wzroku.
O ile pamięć jej nie myliła, a ta nie zwykła tego robić, laska ojca była zwykłym metalowym prętem. Gładkim, bez inskrypcji. Kiedyś miała ją okazję wziąć w łapki i wtedy stwierdziła, że jak na taki kawałek żelastwa jest niezwykle lekka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pią 10 Sty 2014 - 11:43

Nie ufał jej. Jego chłodna postawa i sposób w jaki na nią patrzył wybitnie na to wskazywała. Jakby była obiektywna to po swoich wrażeniach musiałaby przyznać, że chyba znał się na ludziach. Ewentualnie w jakiś sposób wydedukował, że jest Quincy. Nie miała pojęcia jaki stosunek ma do takich, ale nie po to tu przyszła.
Przez moment pomyślała, że przychodząc do kompletnego nieznajomego powtarza błąd, który spowodował tą sytuację. Gorzej już chyba jednak być nie może.
-Przedmiot sam w sobie nie wyglądał nadzwyczajnie. Metalowa laska należąca do mojego zmarłego ojca, bardzo lekka jak na takową. Możliwe jednak, że z dziwnych przyczyn zainteresował się nią ktoś jeszcze. Dziś podwędził ją mojej matce brunet o zagranicznych rysach twarzy. Czy kojarzysz kogoś o imieniu Shin? Szare włosy. Turkusowe oczy-Mrugnęła ociężale, robiąc tym samym przerwę.
-I dlaczego mam wrażenie, że już mnie pan nie lubi?-Normalnie by ją to nie interesowało, jednak jeżeli ten coś wiedział, to wypadałoby się dowiedzieć. Robi z siebie bardziej naiwną niż jest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pon 13 Sty 2014 - 17:12

- Nie widziałem nikogo takiego - odparł zaraz po tym, gdy Ishifone przestała mówić.
Usiadł na płaskim kamieniu leżącym tuż obok groty. Zamknął oczy i zamilkł.
- Ee... Inja-sama? Czy wszystko jest ok? - Shinsuke był zbity z tropu chłodnym zachowaniem białobrodego.
- Niestety nie jest, jako że sprowadziłeś tutaj niszczyciela - przemówił suchym jak papier głosem.
Shinsuke spojrzał to na Ishifone to na swego mentora.
- Ona? - wydukał. - Nie. Ona nie.
Inja westchnął i pokręcił głową. Oczy wciąż miał zamknięte.
- Jestem rozczarowany twoją niekompetencją, Shinsuke. Czyż nie dostrzegłeś symbolu bezbożnych niszczycieli u jej nadgarstka? Twoja nieuwaga zagraża naszej świętej misji.
Chłopak spojrzał na łańcuszek Ishifone i odskoczył od niej, jak oparzony.
- Dlatego cię nie lubię - podjął Inja. Otworzył oczy, których ostre jak sople spojrzenie wbił w quincy. - Przeklęci niszczyciele zaburzający naturalną harmonię. Mąciciele, pyszni głupcy. Wieloma przydomkami mógłbym was określić, a każde kolejne byłoby gorsze od poprzedniego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pon 13 Sty 2014 - 17:57

Nie do końca spodziewała się takiego obrotu spraw. Już po tym jak stwierdził, iż nikogo nie widział uznała, iż nie powinna tu przychodzić. Zwyczajnie zmarnowała czas. Im bardziej jednak wgłębił się w tłumaczenia, tym bardziej czuła się zagrożona. Popatrzyła na swój krzyż gdy o nim wspomniał. Do diaska, to dlatego ją tak lustrował. Jej energię duchową też musiał wyczuć. Musiała szybko coś wymyślić. I zrobiła to. Równie szybko zwątpiła. Nie wyglądał na takiego, którego dałoby się ot tak omamić. Odruchowo się cofnęła gdy wbił w nią swoje spojrzenie. Jak tak dalej pójdzie, znowu będzie musiała się bronić.
-A teraz może jakieś wyjaśnienia?-Zaczęła. Ciągle miała jedną stopę za sobą, po tym cofnięciu-O pustych słyszałam... ale o tym... to moja pamiątka po prababce, tyle wiem. To trochę skomplikowana historia... ale nie zwykłam pchać się tam, gdzie mnie nie chcą. Już stąd zaraz znikam-Zapewniła, oczekując odpowiedzi. Nie śmiała nawet odchodzić bez jakiś przesłanek, że nie będą chcieli jej zaatakować.
Fanatycy. Powinna była słuchać tej drugiej strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Pon 13 Sty 2014 - 18:53

- Obawiam się, że nie mogę do tego dopuścić. - Inja wstał. Na jego twarzy kładł się mroczny cień. - Wróciłabyś do swoich z informacjami o lokalizacji mojej świętej groty. Niszczyciele są jeszcze gorsi od zamaskowanych... niechaj twoja dusza nie cierpi za długo, kiedy już poddana zostanie osądowi pana.
Wciągnął głęboko powietrze. Gwałtownym ruchem odrzucił ramiona w tył i zadarł głowę wysoko. Z mocą zaczął wykrzykiwać obce słowa, jakby było to starożytne zaklęcie stworzone na zgubę quincy. Ishifone nie czuła jednak żadnych zawirowań energii, które powinny wystąpić gdyby Inja naprawdę plótł magię.
Wtem, rozległo skrzypnięcie i nim zdążyła się odwrócić poczuła zimny dotyk metalu okręcającego się wokół szyi. Szarpnęło ją do tyłu wyciskając głuchy charkot z gardła. Kolejne szarpnięcie sprawiło, że oderwała się od ziemi. Runęła w ciemność.

http://bleach.iowoi.org/t449p420-wschodnia-pustynia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iggy




Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
40/40  (40/40)
Punkty Reiatsu:
40/40  (40/40)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Nie 13 Lip 2014 - 11:32

Wędrówka przez jakiś czas wydawała mu się świetnym pomysłem. Pogoda sprzyjała, a w jego głowie wciąż trwały dywagacje krążące gdzieś pomiędzy wątkiem niespodziewanej korespondencji, a faktem że będąc tu już od dobrych 2 miesięcy nie zdarzyło mu się odwiedzić własnej matki. Zresztą, kto tam wie co się z nią dzieje? Chyba nie trzymają jej w ośrodku psychiatrycznym przez tyle lat? Zapewne żyje gdzieś na uboczu społeczeństwa, daleko stąd, dawno już nie pamiętając o istnieniu syna. Iggy dobrze pamiętał specyficzne usposobienie tej kobiety. Nie okazywała mu zbyt wielu uczuć, a troszczyła się o niego głównie ze względu na jego potencjał duchowy. Z tego też powodu nie planował próby kontaktu z nią po powrocie tutaj. Im dłużej jednak się zastanawiał, tym bardziej się przekonywał że może mieć jakiś związek z listem. Poza tym nie podobało mu się, że ktoś szafuje jego prawdziwą tożsamością w pozostawianych na wycieraczce wiadomościach, kimkolwiek by ta osoba nie była.

Po wyczerpaniu tych dwóch wątków, spacer zaczął go nużyć. Odpalił więc kolejnego papierosa i poczekał przy najbliższym przystanku na autobus, aby dokończyć podróż jak cywilizowany człowiek.

"Nawiedzony las" skonstatował z lekką drwiną, gdy przekroczył magiczny próg między przytłaczającą, miejską cywilizacją, a łonem natury. Nie był to z pewnością typowy obraz jaki maluje się w głowie wypowiadającego te dwa słowa. Z nieodpartą ciekawością nasłuchiwał ewentualnych jęków potępionych dusz czy odległego odgłosu piekielnych łańcuchów. Póki co, rzeczywistość w sposób nieugięty opierała się powzsechnym w mieście plotkom. Przeszedł więc do bardziej przyziemnych spraw...
Gęstość dziko porastającej ten teren flory sprawiała, że nic nie czyniło to miejsce lepszym na ewentualny trening, niż nawet jego własne mieszkanie. W dodatku nie spodobała mu się wizja zagubienia w leśnej otchłani. Dlatego pierwszym co zrobił, było rozejrzenie się za jakimś nieco większym, ostrym kamykiem. Gdy takowy znalazł postanowił oznaczyć najbliższe wyjściu drzewo kreśląc w jego korze poprzeczną linię. Następnie robił to z co drugim/trzecim pniem tak, aby kreska wskazywała najbliższe, oznaczone drzewo.
Trzymając się powyższego schematu rozpoczął powolną wędrówkę wgłąb puszczy w poszukiwaniu nieco większej przestrzeni, na której mógłby potrenować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Sro 16 Lip 2014 - 17:06

Iggy'ego wytrzymałość stopniowo uszczuplana przez palone fajki nie należała do jego najmocniejszych stron. Nie dziwota, więc że szybko mężczyźnie zaczął się ów marsz wdawać we znaki. Poza tym i wybrany strój nie należał do najtrafniejszych, a raczej był uciążliwy. O ile, bowiem temperatura powietrza była całkiem znośna to nieskrępowane żadnymi chmurami słońce dawało ile wlezie. Przez to quincy czuł się jak w saunie. Te okoliczności sprawiły, iż Evans odpuścił sobie stosunkowo szybko dalszy marsz. Znalazł tylko najbliższy przystanek i z kolejnym zapalonym papierosem czekał na autobus. Miał pecha i musiał przeczekać dobre 10 minut nim pojawił się środek transportu, lecz połowe czasu oczekiwania zajęło spalenie malborasa, więc ostatecznie nie zostało, aż tyle oczekiwania. Linia autobusowa, po której jeździł ów pojazd nie należała chyba do zbyt popularnych, bowiem w busie wiało pustką. Do końca się troszkę zapełnił, ale i tak było sporo wolnych miejsc siedzących. Droga według przewidywań zajęła prawie pół godziny.

Evans wysiadł tuż przy lesie, a tam pojawił się kolejny problem. Jak wleźć do lasu na tyle głęboko, by nikt nie podejrzał jego treningu, ale potem również wrócić do miasta. Iggy postanowił skorzystać z starej, ale jarej metody zaznaczania swoich kroków na różnych zdatnych do tego miejscach, które raczej nie ruszą się z miejsca w najbliższym czasie. Szukanie odpowiedniego kamyka na skraju miasta okazało się, jednak trudniejsze niż mogło się wydawać. Ładne pare minut były Mark chodził po okolicy z głową pochyloną w dół i oczami wbitymi w ziemie w poszukiwaniach odpowiedniej skały. Miał, jednak farta, w końcu się udało i mógł ruszyć w dzicz. Tam zaś mężczyzna odnalazł kolejne wady swojego stroju. Gałązki czepiały się marynarki zaś krzaczory spodni. Na samym końcu zresztą eleganckiego okrycia dolnych partii ciała znalazło się kilka rzepów. Nie tylko garnitur utrudniał Iggy'emu przebijanie się przez las. Pająki i ich twory, również były denerwujące. Do tego taktyka zaznaczania kolejnych drzew sprawiła, iż marsz stał się mozolny i powolny. Po półgodziny tej mordęgi trud bruneta został wynagrodzony. W końcu wyszedł na niewielką, ale zawsze polankę otoczoną gęstwiną leśną. Rosła tu tylko trawa no i w paru miejscach stał jakiś niewielki krzak. Poza tym żadne drzewa nie utrudniały życia komuś kto chciał trenować w tej pięknej scenerii. Wszakże natura miała swój urok. Wszechobecna zieleń kontrastowała z różnorakimi kolorami stworzeń, które przewijały się przez gałęzie drzew, nie ważne czy były to ptaki czy wiewiórki. Do tego owe zwierzęta wydawały z siebie całą plejadę najróżniejszych dźwięków. Zmysł węchu, również nie pozostawał bezrobotny, bowiem drzewa, krzewy, trawy oraz wszelkie inne stworzenia wydzielały przeróżne wonie tworzące ciekawą mieszankę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nawiedzony Las   Today at 15:22

Powrót do góry Go down
 
Nawiedzony Las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com