IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Pluma Fuerte (Hollow)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Pluma Fuerte (Hollow)   Pią 17 Lip 2009 - 10:54

Imię: Pluma
Nazwisko: Fuerte
Profesja: Hollow
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 50
Waga: 65
Wzrost: 174

Wygląd: Pod ogromnym i szerokim kapturem dostrzec można zarysy ludzkiej twarzy, lecz pierwsze spojrzenie, prawie zawsze okazuje się złudne. Po dokładniejszym przyjrzeniu się dostrzec można Hollowią maskę, w kształcie ludzkiej twarzy. Całość dopełniają oczodoły, w których tkwią dwie szare kulki, z których już dawno uciekły wszelkie oznaki życia. Mimo to, widzi przez nie doskonale.
Wyblakła szata koloru szarego, ukrywała skrzętnie niezwykle chude ciało, dostrzec można było jedynie dłonie, na których, podczas ruchu palców, dostrzec można było pracę wszystkich mięśni, a także kości. Czasem, odsłonięte również były, blade jak reszta ciała, przedramiona, oznaczone licznymi bliznami. Była to jedyna część ciała, na której pod cienką warstwą skóry, dostrzec można było zarysy mięśni. Od czasu do czasu, widoczne były również ludzkie stopy.
Na plecach posiadał złożone czarne, krucze skrzydła, które w każdej chwili mógł rozłożyć, osiągają one wtedy rozpiętość sześciu metrów. Ostatnim ważnym elementem, był jego flet, schowany w prawym rękawie, gdzie znajdowała się specjalna kieszonka.

Oprócz tego, Pluma przyjmuje również swoją ludzką formę. Jest nią starzejący się mężczyzna, o postępującej łysinie, którą zwykł ukrywać pod staromodnym kapeluszem. Zawsze posiadał niedogoloną twarz, choćby ogolił się dokładnie w formie ludzkiej, to zawsze po przemianie wraca do początkowego oblicza. Oczy koloru brązowego, włosy już dawno straciły swą barwę na rzecz siwizny. Zwykle chodzi ubrany w stary wysłużony płaszcz, który świetnie nadawał się na deszczowe pory. Od czasu do czasu w zębach dostrzec można było również tlącego się papierosa.

Charakter: Opanowanie, wewnętrzny spokój i podstęp te trzy słowa doskonale podkreślają mentalność Plumy. Nienawidzi babrać się we własnej krwi, wszak poco to robić skoro, może wykorzystać do tego swych głupszych braci.
Wyróżnia się również wielką (jak na Hollowa) inteligencją, którą stara się wykorzystywać w każdej możliwej sytuacji. Lecz instynktu nigdy się nie zwalczy. Tak jest i w tym wypadku. Pluma ma pewną nieznośną manierę, otóż zdarza mu się, zwłaszcza pod wpływem Hollowiego głodu, wpadać w dziwny rodzaj szaleństwa, podczas którego chichocze wciąż pod nosem.
Jest także miłośnikiem muzyki, większą część swego życia spędza na graniu na swym ukochanym instrumencie. Jak zawsze twierdzi, dzięki temu zachowuje swą osobowość i spokój.

Ekwipunek: Flet zrobiony z kości piszczelowej

Historia: Wiosna roku pańskiego 1284. Tego dnia słońce nie dawało nikomu o sobie zapomnieć. Mieszkańcy miasta Hameln uciekali pod ogromne rozłożyste buki, aby schronić się w ich cieniu. Zupełnie inaczej sprawa miała się na pobliskich polach, a także na miejskim targu, gdzie niepoliczalne ilości ludzi dzielnie walczyły, by bronić swój dobytek przed ogromną plagą szczurów.

Na drodze prowadzącej do miasta dało się usłyszeć wesołe pogwizdywanie w takt jakiejś melodii. Ów drogą kroczył młody mężczyzna, ubrany w wielokolorowy surdut, nogi osłonięte skórzanymi trzewiczkami stawiał dziarsko na ubitym trakcie, na palcu prawej dłoni kręcił swym błazeńskim kapeluszem, z pasa zwisał mu pięknie zdobiony flet.

Zatrzymał się by wciągnąć powietrze, wtem dostrzegł grupkę ludzi łapiących szczury.
-Oh, mein Got- zakrzyknął i złapał się swoimi dłońmi za policzki – Nareszcie znalazłem pracę- Na twarzy zagościł mu szelmowski uśmiech. Założył swą czapkę na głowę i poprawił ją szybkim ruchem dłoni. Ruszył dziarskim ruchem do miasta. W mieście panował względny spokój, oprócz jednego miejsca.

Miejskie targowisko było prawdziwym polem bitwy. Handlarze budowali najprawdziwsze obwarowania wokół swych kramów. Miejscowa ludność chodziła uzbrojona w miotły, lub łopaty. A wszystko to z powodów pewnych niechcianych stworzonek. Szczury były wszędzie i nic nie mogło ich zatrzymać. Zabiłeś jednego, na ich miejscu pojawiało się dziesięć kolejnych.

Młody osobnik stanął na samym środku placu i zaklaskał w swe dłonie
-Witajcie!- zamilkł i rozejrzał się z uśmiechem wokół. Nie widząc jednak choćby najmniejszych oznak zainteresowania, ze strony miejscowych spoważniał. Sięgnął dłonią w kierunku czapki i naciągnął sobie ją mocniej na głowę.
-Ekkhmm!!- chrząknął głośno, kilka osób spojrzało na niego- Dziękuje- ukłonił się, gdy kolejna porcja gapiów skupiła na nim swój wzrok.
-Piękni mieszkańcy miasta Hameln, wasze zatroskane twarze ściągnęły mnie w te strony. Dostrzegłem wasze brzemię i oto jestem.- rozpostarł szeroko ramiona. Trzeba było przyznać, że przyciągnął ku sobie spore rzesze gapiów. – Tak! Przybyłem by pozbyć się plagi szczurów w waszym mieście.

Wszędzie dało się słyszeć gromki śmiech, chyba nikt nie był w tej chwili poważny, nikt, oprócz młodzieńca z fletem. Obruszył się on na ten widok poważnie.
-Róbcie jak chcecie- machnął ręką – chciałem wam pomóc.
Kilku mieszkańców zaczynało cichnąć. Jeden z nich wyszedł przed tłum i ruchami dłoni zaczął uciszać tłum
-Dajmy chłopakowi się wykazać, jeśli mu się nie uda, nic to nie zmieni- obrócił się ku chłopakowi i rzekł do niego- Czego chcesz w zamian?
Młodzieniec uśmiechnął się pokazując wszystkie swoje zęby
-500 sztuk złota… i jestem wasz- ukłonił się ponownie, tym razem ściągając swoją czapkę
-Dobrze… niech będzie – wyciągnął dłoń ku młodzieńcowi- eee, jak w ogóle masz na imię?
-Nazywajcie mnie- młodzieniec z błyskiem w oku wyprostował się- szczurołapem- uścisnął dłoń mężczyzny.

Dalsze dzieje, były niezwykłe. Opisano je nawet w legendzie, którą przełożono na wiele języków. Młodzieniec od razu wziął się do roboty. Założył ponownie swój kapelusz, następnie sięgnął po swój flet. Wielu ludzi na ten widok zaczęło wymieniać między sobą uwagi, niektórzy już okrzyknęli szczurołapa szarlatanem. On jednak nie przejął się tym, zakręcił swym instrumentem w palcach i przystawił ustnik do ust. W całym mieście dało się słyszeć przedziwną muzykę. Ale nie to było najważniejsze. Ważniejsze było to, że tą muzykę słyszały również szczury i jakimś magicznym sposobem zaczęły zbierać się wokół grajka. Po tłumie ludzi poniósł się szmer niedowierzania. Kobiety mdlały z przerażenia, dzieci płakały, nawet mężczyźni zdawali się wycofywać, gdy wokół młodzieńca rosło ruchome morze.

Zrobił pierwszy krok, a gryzonie jak zaczarowane ustawiły się za nim. I tak oto rozpoczął się ten dziwaczny pochód. Ze wszystkich domostw, z każdego pola wybiegały szczury i myszy by ustawić się w rzędzie i ruszyć za Szczurołapem. Ludzie obserwowali to widowisko wciąż nie wierząc w to, co widzą. Widzieli jak młodzieniec ściągnął z siebie swe ubranie i jak wszedł do rzeki. Za nim podążyły szczury.

Miasto było wolne, gryzonie potopiły się. Ludność zaczęła się cieszyć, nawet rozpoczęto przygotowania do świętowania. Szczurołap powrócił po chwili i stanął w bramie miejskiej. Od razu otoczyli go ludzie, wszyscy mu dziękowali, stał się ich bohaterem.
-Pieniądze- wyciągnął dłoń przed siebie. Taka była jego praca, nie obchodziło go, co kto o nim myśli, chciał tylko swoją dolę. Lecz ludzie mieli pewne obiekcje, co do tego, czy zasłużył na te pieniądze. Ponownie odezwała się ludzka pazerność. Szczurołap odszedł z niczym. Gdy miasto było tylko majaczącym konturem na widnokręgu, ów chłopak poprzysiągł, że wróci.

I wrócił. Jak powiadają, było to dnia 26 czerwca roku pańskiego 1284. Ubrany w strój myśliwski, a także czerwonym kapeluszem, znów stanął w bramach miejskich. Dorosłych tego dnia nie było w mieście. Pracowali oni tego dnia w polach, zostawiając swe pociechy same w mieszkaniach. Znów zabrzmiała muzyka. Poniosła się po całym mieście, lecz tym razem zaczarowanymi okazały się dzieci. Jak gryzonie ustawiły się w rzędach i również jak tamte ruszyły za nim. Tym razem jednak nie nad rzekę, lecz w kierunku pobliskich wzgórz.

Szczurołap wyprowadził je daleko na pobliskie wzgórza, tam miał swą jamę, tam dokarmiał swego potwora. Po drodze odłączyła się dwójka dzieci, ale to nie była wielka strata.
-Nawet lepiej, niech przekażą swym rodzicom, co się stało.- zachichotał pod nosem.

Wszystkie dzieci zostały wprowadzone do głębokiej jamy. Wtedy muzyka ustała, a dzieci odzyskały jasność umysłów. Spoglądały wokół siebie przerażone nie wiedząc, co robić i gdzie są. Tuż przy wejściu zamajaczył jakiś ogromny cień.
-A… tu jesteś- szczurołap obrócił się w tamtym kierunku, by przywitać się ze swoim pupilem. Ogromną pająkowatą bestią o białej masce. Pogłaskał ją po głowie, a następnie wskazał ręką dzieci
-Jedz, najedz się do syta, oni wszyscy na to zasłużyli- wyszedł z jaskini nie bacząc na przerażone spojrzenia dzieci. One nie mogły widzieć zagrożenia, przynajmniej nie wszystkie. Szczurołap usiadł tuż przed wejściem i zaczął grać smutną melodię, przy akompaniamencie krzyków umierających dzieci.

Po około godzinie wszystko było gotowe. Bestia zabiła wszystkie dzieci.
-Dobrze się spisałeś, teraz ruszmy gdzieś indziej…- poklepał swe zwierzątko po masce, spoglądając na rozczłonkowane ciała. Nagle poczuł piekący ból. Obrócił się w kierunku swej dłoni, która znikła w paszczy jego pupila. W oczach szczurołapa błysnął strach i niedowierzanie.
-Nie… nie- zrobił kilka kroków do tyłu i upadł na podłoże, gdy potknął się o wystający kamień. Bestia rzuciła się na niego.

To, co działo się później było szybkie i mało przyjemne. Bestia wbiła swoje odnóże w klatkę piersiową szczurołapa przebijając go na wylot. Gdy dławił się jeszcze własną krwią, poczuł jak coś wyrzuca go z własnego ciała. Z jego klatki wyrastał ogromny łańcuch, który ciągnął się do umierającego wówczas ciała.
-A, więc tak wygląda umieranie- podniósł głowę by ujrzeć jak bestia właśnie skacze w jego kierunku.

Ale on tego już nie pamięta. Ponoć niektóre Hollowy, pamiętają, kim były za życia, inne mają przebłyski, które rozumieją lepiej, lub gorzej. On nie miał tego daru. Mordował bezmyślnie każdego, kogo napotkał, pierwsze lata swej nowej egzystencji mijały mu na bezmózgich pojedynkach o władzę. Lecz to się miało odmienić pewnego dnia.

Kolejna walka, kolejna rozlana krew i kolejna próba załagodzenia wewnętrznego bólu i strachu. Jednak tak musiało się dziać, był on żywym szkieletem, obciągnięty czymś, co kiedyś było skórą. Był siewcą śmierci, przynajmniej dopóki niedane mu było by stanąć z kimś potężniejszym od niego.

Jego przeciwnik krwawił obficie. Był bliski śmierci. Jego przeciwnikiem był najprawdziwszy bóg śmierci. Jakiś młodzik, który zbuntował się władzy i uciekł do tak nieprzyjemnego świata. Wiedział już, że to jego błąd, lecz jego los był przesądzony. Nasz bohater stanął nad shinigami, rozłożył szeroko skrzydła i zadał ostateczny cios. Wbił swą dłoń głęboko w jego twarz. Upadł przy jego zwłokach, miał zamiar pożreć jego ciało, ale potrzebował jeszcze chwili. Sam nie wiedział, dlaczego, ale musiał przyjrzeć się swojemu przeciwnikowi. Utkwił wzrok w miejscu gdzie oderwał ogromny kawałek mięśnia. Z dziury wystawało coś białego, była to kość piszczelowa. Sięgnął po nią, chwycił mocno i pociągnął. Udało mu się jedynie poruszyć całym ciałem. Szczurołap czując jak narasta w nim gniew położył swe nogi na ciele ofiary i zaparł się nimi. Pociągnął z całej siły. Do jego uszu dotarł dźwięk rozdzieranych mięśni, a także pękającej skóry.

Pożarł swą ofiarę i zapomniał o swym cennym znalezisku. Spotkać się z nim dane mu było kilka lat później, gdy obudził się trzymając kość w dłoni. Zaczął oglądać ją z każdej strony. Dotknął jej jednym z palców, zeskrobał górną warstwę kości w jednym miejscu. Okazało się, że w środku była pusta. Zaczął robić kolejną dziurkę, a potem kolejną i kolejną. Gnany jakimś tajemniczym instynktem nie mógł przerwać swej pracy. Zajęła mu ona kilka dni. Czół potworny głód, lecz jego zadanie było ważniejsze.

W końcu skończył. Nie wiedział, co to, ale czuł, że skończył swe dzieło. W jego dłoniach leżał kościany flet. Przyłożył odruchowo swe usta do ustnika i zagwizdał. Pierwszy toporny dźwięk odstraszył go, w pierwszej chwili, nawet wyrzucił go z dłoni. Lecz sięgnął po niego ponownie. Kolejny dźwięk również był toporny, lecz nie odstraszył naszego bohatera. Przycisnął jedną z dziurek i znów dmuchnął. Zaskoczony zmianą dźwięku zaczął eksperymentować.

Chyba właśnie to było bramą do jego przeszłości, choć nawet nie zdawał sobie z tego sprawy. Lecz to właśnie dzięki temu przedmiotowi, zyskał osobowość. Gdy nauczył się grać proste melodie, jego ciało dostało drgawek. Flet wypadł z jego dłoni, a on sam zaczął turlać się po piasku, zupełnie jakby dostał ataku. Gdy wszystko ustało podniósł się
-Pluma… Pluma Fuerte (Pluma- pióra, Fuerte-silny)- były to jego pierwsze słowa od kiedy stał się rządną mordu bestią. Później przyjął je za swoje imię.

Lata płynęły, a Pluma z rządnej krwi bestii stał się łowcą, nad tępą szarżę przekładał grę na swoim instrumencie i niecne zagrania. Postanowił również zamieszać trochę w Hueco Mundo, ale do tego potrzebuje wiedzy. Jego ciało skrywało również jedną bardzo ważną broń. Ujawniła się ona zaledwie rok temu. Potrafił przyjmować swoją formę, którą posiadał za życia. Choć była ona dużo starsza. W Hueco Mundo nieprzydatna, na Ziemi zabójcza.
-Hahahahaha- po niebie poniósł się skrzekliwy śmiech. Wysoko w górach dało się zauważyć postać z rozłożonymi skrzydłami. Równie często słychać było tam muzykę. Był to teren żeru Pluma’y Fuerte.



Pieniądze: 0 Ryo.

STATYSTYKI
10(darmowe) +10(za wiek) =20 (do rozdania na cechy).
Atrybuty:
Siła: 5+1(płeć) +3(profesja)= 9
Szybkość: 5-2(profesja)= 3
Zręczność: 5-2(płeć)= 3
Wytrzymałość: 5+1(płeć)-1(profesja)+1(za wiek)= 6
Inteligencja: 5-4(profesja)+7(darmowe)+2(za wiek)= 10
Psychika: 5+3(darmowe)+2(za wiek)= 10
Reiatsu: 5
Kontrola Reiatsu: 5+5(za wiek)= 10

OGÓLNE

Udźwig: 90kg
Prędkość(śr.): 3[km/h]
Prędkość(max.): 16[km/h]

Umiejętności: Przejście do świata żywych, Umiejętny, Człowieczy.
Wady:
http://c.wrzuta.pl/wm2269/b86d7c86000159894616144a/0/death%20angel
http://www.pureanimegallery.com/d/3125-1/black-wolf-1.jpg


Ostatnio zmieniony przez Benorn dnia Pią 17 Lip 2009 - 12:24, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Pluma Fuerte (Hollow)   Pią 17 Lip 2009 - 11:15

Ummmm...

Wygląd i charakter ślicznie opisane ^^

Ale najbardziej urzekła mnie historia, akceptuje

To tyle jeśli chodzi o rozpisywanie się : P



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Pluma Fuerte (Hollow)   Pią 17 Lip 2009 - 11:32

Kolejno:

Wygląd - ładnie

Charakter - ładnie, choć jedna rzecz mnie trapi, ale to później

Historia - ładnie, ale musiałeś robić tyle enterów? xP grafika historii mocno na tym ucierpiała xD

Staty - wygalają dobrze

A teraz co mnie trapi.

Po pierwsze według twojej historii wiek powinien być 700 coś a nie 50 xP (szczegóły)

Po drugie.. inteligentny hollow = umiejętność "mózg" której nie zauważyłem w karcie. Oczywiście tutaj właśnie jest moje małe ale do charakteru^^''. Istnieje też możliwość że źle interpretuje sama istotę pustych (tępych bestii z wybujałym łaknieniem) oraz umiejętność "mózg" która sprawia iż staje się hollowem z mózgiem xP

Ogólnie akcept, ale radził bym się zastanowić troszkę nad tym tam co napisałem. Jak stwierdzisz ze twoim zdaniem tak ok to wyślij PM, zaczniemy dziś wieczór/jutro rano^^"" o ile chcesz^^"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pluma Fuerte (Hollow)   Pią 17 Lip 2009 - 12:33

Hmmm. A więc tak.
-Co do enterów, mam fobie ;p (jak czytam ciągłe, jednostajne historie to odechciewa mi się żyć ;p. Rzyć też przychodzi mi czasem na myśl).
-Co do umiejki mózg. Z opisu tej cechy rozumiem to tak, że jeżeli gracz wziął tą cechę to jego MG jest zobowiązany do podpowiadania graczowi. Bez tej cechy postać może być inteligentna, ale MG nie podpowiada graczowi, więc gracz ma szanse sam się wykazać. Ewentualnie jeśli Cię to nie przekonuje, to mogę pozmieniać.
-Co do zaczęcia <Benorn pada na kolana waląc czołem w podłogę, a następnie całuje IZ'a w stopy> (to znaczy bardzo chętnie i kiedy tylko zechcesz :P).

P.S dodałem dwie fotki związane z wyglądem mojej postaci w wersji Hollow i człowieczej. Miałem je dodać wcześniej, ale jakoś tak wyleciało mi z głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Pluma Fuerte (Hollow)   Pią 17 Lip 2009 - 12:39

Tez mówiłem ze moglem źle skojarzyć umiejętność^^'" zaczniemy... bo ja wiem dzisiaj wieczorkiem. Daj mi godzinkę, albo dwie na wymyślenie fabułki startowej^^

A póki co pisz w http://bleach.iowoi.org/pustkowia-f32/pnocna-pustynia-t541.htm pierwszą turkę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pluma Fuerte (Hollow)   Today at 21:52

Powrót do góry Go down
 
Pluma Fuerte (Hollow)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Stare-
Skocz do:  
Forumotion.com | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs