IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Dom rodziny Sayuri

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Dom rodziny Sayuri   Pon 20 Lip 2009 - 11:46

Jest to dwupiętrowy dom jednorodzinny z ogródkiem położony na przedmieściach w spokojnej okolicy. Na pierwszym piętrze znajduje się salon, kuchnia, pokój dla gości, większa łazienka z prysznicem i wanną, oraz sypialnia rodziców. Na drugim piętrze jest pokój Kaede, druga łazienka, oraz graciarnia zwana strychem. Ogród jest całkiem zadbany choć niewielki, po rogach rosną jakieś fioletowe kwiatki, ale w niewielkiej ilości. Reszta to przystrzyżona trawa i brukowana ścieżka do drzwi domostwa. Teraz nieco informacji o każdym z pomieszczeń. Salon jest dosyć duży, gdyż jest tam kanapa, szafki z książkami, telewizor, a przede wszystkim duży stół przy którym zasiadała cała rodzina, i od czasu do czasu goście. Idąc dalej, kuchnia. Duże pomieszczenie ze wszystkim co powinno być w dobrze wyposażonym miejscu do przyrządzania posiłku. Piekarnik, mikrofalówka, szafki z naczyniami, różne patelnie, zmywarka, zlew, lodówka, podstawka na noże. Oraz niewielki stolik w rogu jakby ktoś chciał zjeść coś na szybko. Pokój dla gości jest raczej niewielki. Łóżko, szafka z ubraniami, i niewielki okrągły stoliczek jakby ktoś chciał coś na nim postawić. Łazienka jak łazienka. Kafelki, muszla klozetowa półeczka z kremikami, szamponami, i innymi rzeczami. Obecność wanny i prysznica wcześniej stwierdzona. Pokój rodziców składa się na szafę z ubraniami, stoliczek, szafkę z różnymi pierdółkami, i podwójne łóżko na którym jak na razie śpi sama matka Kaede. Teraz drugie piętro, zbliżamy się już do końca. Na początek... toaleta. Właściwie nie różni się bardzo od tej na dole, poza tym że nie ma drugiej wanny. Strych zajmuje połowę drugiego piętra. Jakby się postarać, można by tam znaleść ubranie Elvisa, oraz ślady obcej cywilizacji, takie to opuszczone miejsce. A pokój Kaede...bez bajerów. Pojedyncze łóżko, stolik przy którym robi lekcje i postawiony jest monitor, oczywiście komputer, mały telewizor na szafce koło drzwi, sztaluga, duża szafa z ubraniami, oraz druga, mniejsza z książkami, zeszytami i płytami. Kolor ścian jest pomarańczowy. No i to tyle jeśli chodzi o dom.


Ostatnio zmieniony przez Ekkusu dnia Pon 20 Lip 2009 - 11:53, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pon 20 Lip 2009 - 11:51

Nowy dzień. Godzina 6:30. Kaede właśnie obudziła się i spojrzała na zegarek, by sprawdzić czy znowu wstała za wcześnie. Wstała. Ostatnio miała spore problemy ze snem. Do późna siedziała i prowadziła rajd z paroma osobami z jej gildii, i była tym trochę zmęczona... nawet nie wiedziała jaki dzisiaj dzień, wiec może to i lepiej, przynajmniej nie spóźni się do szkoły, jeżeli będzie musiała iść. I z tym optymistycznym akcentem spojrzała na kalendarz, w którym regularnie skreślała zaległe dni, by sprawdzić który dzisiaj jest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pon 20 Lip 2009 - 12:56

Środa.. sam środek tygodnia i cały dzień szkoły przed dziewczyną. Wiadomo, nauka nie była zła ale jednak milej jest siedzieć przed PC i tłuc kolejne raidy. Westchnęła i wstała szykując się do szkoły. Słońce przygrzewało delikatnie a termometr pokazywał 24 stopnie celcjusza, leniwe chmury przesuwały sie spokojnie za oknem. Kaede zeszła na dół do kuchni delikatnie uśmiechnięta. Rozejrzała się po pomieszczeniach - mamy nigdzie nie było, co jest raczej dziwne - w środku tygodnia z samego rana prawie nigdy nie wychodziła..
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pon 20 Lip 2009 - 13:06

Nim jeszcze zeszła do kuchni, poszła do toalety przemyć się, popsikać, wysikać, i załatwić tego typu sprawy związane z poranną toaletą. Ubrała się też w typową dla siebie długą czarną sukienkę (Widoczną zresztą na avatarze). Zeszła do kuchni, i rozejrzała się po wszystkich pomieszczeniach. Zauważył że jej mamy nie było w domu.
"Dziwne..." pomyślała gdy już weszła do kuchni. Otworzyła szafkę, i w tych wszystkich ryżach, mąkach i makaronach znalazła płatki śniadaniowe. Po chwili w lodówce znalazła butelkę mleka, w innej szafce łyżkę, a na półce małą miskę. Wsypała płatki do środka, wlała zimnego mleka, usiadła przy stoliku, i zaczęła dzień od skromnego śniadania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pon 20 Lip 2009 - 14:12

Śniadanie minęło bez większych wybuchów, ot, zwyczajny posiłek. Umyła miskę i wzięła swój plecak i wyszła do szkoły. Pies jednych sąsiadów jak zwykle przywitał ją wściekłym ujadaniem a kot innych leżąc jak codzień na murku odprowadził ją wzrokiem. Pogrążona we własnych myślach skręciła za róg, podniosła wzrok..
..Do karetki właśnie ładowano kogoś na noszach. Ciało było przykryte prześcieradłem jednak pukiel włosów wychodził z pod prześcieradła.
Czarne z deilkatnymi, bordowymi pasemkami..
Dokładnie takie, jak mamy.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pon 20 Lip 2009 - 14:21

Popatrzyła się na to i przez chwilę aż serce stanęło jej przy gardle. Pomyślała jednak że jej się przywidziało. Acz... nie było jej w domu... i do tego to było dopiero za rogiem... niewiele dalej myśląc podbiegła do karetki. Zaczepiła jednego z ratowników. Była cała roztrzęsiona i modliła się w myślach by to nie było to co sądzi że jest.
-P-proszę pana, co tu się stało?!-Zapytała go. Jednocześnie wyciągnęła rękę by odchylić nieco prześcieradło... nie powinna tego robić, ale musiała to wiedzieć, gdyż niepewność i oczekiwanie byłoby gorsze od możliwej prawdy... chociaż...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pon 20 Lip 2009 - 14:36

Jeden z policjantów którzy również tu byli zatrzymał młodą w biegu.
-Hej mała, a Ty tu co? Nie ma przejścia, takie widoki nie dla Ciebie..
Po krótkiej wymianie zdań Kaede dowiedziała się, że w sumie nie wiadomo co się stało, chyba jakiś nożownik albo co. Policjant zbył małą dziewczynkę, nie musiał się nią przejmować. Na wieść, że to może być mama młodej, wzruszył ramionami kwitując to prychnięciem.
I tyle.. karetka odjechała, policja również zostawiając zszokowaną dziewczynę na chodniku. Miała problemy z oddychaniem, oczy były jakby przesłonięte siateczką z czarnego materiału.. Stres wybitnie nie pomagał przy jej chorowitej naturze.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pon 20 Lip 2009 - 14:46

Zdjęła okulary z twarzy, profilaktycznie by się nie potłukły gdyby straciła przytomność. Usiadła na chodniku, starając się opanować nerwy... co powinna zrobić... nawet nie wiedziała do którego szpitala ją zawieźli. Siedząc tak zaczęła z nerwów płakać. nie wiedziała co by zrobiła gdyby to była ona... i gdyby... ojciec był daleko. Musiałby wrócić, albo ja do siebie zabrać. W najgorszym przypadku zostałaby sama... te rozmyślania wcale jej nie pomagały. Dalej będąc w kiepskim stanie założyła okulary i zaczęła wlec się do szkoły, mając nadzieje że w międzyczasie nie zemdleje. I tak nie ma na to wpływu... ale jednej rzeczy nie mogła zrozumieć. Dlaczego mama wyszła z domu o tak wczesnej godzinie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Wto 21 Lip 2009 - 6:57

Droga do szkoły minęła nawet nie wiadomo kiedy, obrazy przemykały Kadae przed oczami - chodnik, przejście dla pieszych, światła, samochody, starsza pani, rowerzysta.. Wszystko tak jakby pojawiało się i znikało już gdzieś za nią, urwane i pozostawiające tylko delikatne wrażenie istnienia.
Nieistotne...
Weszła przez bramę i skierowała się do budynku drugiego, gdzie miała zajęcia, delikatnie potykała się o własne nogi, pot wystąpił jej na czoło.
Nagle nie wiadomo skąd pojawił się Kaoru chwytając ją pod ramię.
-Źle się czujesz maleńka? Daj, pomogę Ci - Ehh.. Startował do niej już któryś tydzień, uparciuch. Ale może akurat teraz potrzebowała wsparcia?
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Wto 21 Lip 2009 - 7:15

To ten natręt... Kaoro... Kaoru? Jakoś tak... męczył ją już od dłuższego czasu. Przeważnie nie zwracała na niego zbyt wielkiej uwagi, tak z zasady, ale teraz... chyba pomoc by jej się bardzo przydała. Chociażby w pilnowaniu by nie upadła na ziemię.
-D-dzięki...-Skinęła słabo głową pozwalając mu by ją odprowadził do szkoły. W swoim stanie nie zwróciła uwagę nawet na taką pierdołę jak forma "maleńka" która ją niezmiernie denerwowała, jak inne równie prostackie określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Wto 21 Lip 2009 - 8:12

-Nie martw się, wszystko będzie dobrze - mówił spokojnym, prawie hipnotyzującym tonem - wiem jak się czujesz, jak zabrakło Hikaru też nie wiedziałem co ze sobą począć, ale to już za mną. Pomogę Ci maleńka, przy mnie będziesz bezpieczna. Zobaczysz.
Hikaru. Coś mgliście Ci się przypomniało, że Kaoru miał brata bliźniaka, zginął kilka miesięcy temu. Chyba. A może to był pies a nie bliźniak? Albo wujek...
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Wto 21 Lip 2009 - 8:25

...coś jej się tutaj nie zgadzało. Niby skąd wie co ona czuje? O czym on w ogóle do niej gada? Zaraz, musi się skupić... powiedział przed chwilą o stracie jakiejś bliskiej osoby. Znaczy... że on w podtekście mówi że i ona utraciła kogoś takiego. Czy on wie o dzisiejszym zdarzeniu? Może ją śledzi? A może... chodzi o coś o wiele gorszego? Jednym zdaniem: te rozmyślania wcale jej nie pomogły.
-O jakiej stracie, o czym ty w ogóle mówisz...-Zapytała go. Ona natomiast mówiła słabo, i dało się wyczuć w jej głosie... zrezygnowanie? Tak czy siak na razie nie należało mówić zbyt wiele... może on wie więcej od niej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Wto 21 Lip 2009 - 8:31

Chłopak jakby zesztywniał, przygryzł dolną wargę i odwrócił głowę, żeby nie patrzeć Kaede w oczy.
-A nic, tak jakoś mi się wydawało, nic nic.. Chcesz po szkole wpaść do mnie? Zapomnieć o problemach? Ze mną będzie Ci naprawdę lepiej malenka.
Znów odwrócił się do dziewczyny, uśmiechał się tak ciepło, miło.. szczerze.
Drzwi do klasy były tuż tuż, on miał zajęcia gdzie indziej więc zostawił Kaede przy drzwiach i na odchodnym wyraźnie chciał pocałować ją w czoło..
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Wto 21 Lip 2009 - 8:48

Coś ukrywał, ewidentnie coś ukrywał... cóż... chyba wyjątkowo trzeba będzie zrobić użytek z tego że o dziwo dla części chłopców była dosyć atrakcyjna... ach ta skromność. Wyminęła jego pocałunek, i się do niego zbliżyła. Objęła go jedną ręką w pasie i szepnęła mu przyjemnie do ucha.
-Przyjdę z chęcią... jeżeli mi powiesz co Ci się wydawało... śmiało, przecież nie gryzę...-Uśmiechnęła się zachęcająco, co kosztowało ją mnóstwo wysiłku by nie wyglądało to jakby ją rozbolał brzuch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Wto 21 Lip 2009 - 8:58

-Powiem Ci u mnie.. no, to do zobaczenia po szkole - mrugnął do Ciebie uśmiechnięty i poleciał do swojej klasy.
Dziś wyjątkowo dzień dłużył się niemiłosiernie. Przeżycia z samego rana wciąż nawiedzały, nie pozwalały się skupić. Zwykle czołowa uczennica dziś siedziała cicho, robiła błędy przy tablicy, odzywała się jeszcze mniej niż zwykle.
Lekcje się skończyły, Kaede wyjrzała przez okno - przy bramie wyjściowej już czekał Kaoru oparty o jedno z drzew rosnacych na terenie szkoły.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Wto 21 Lip 2009 - 9:11

Paskudny dzień... paskudny. A może być jeszcze paskudniejszy. Kto wie... może będzie to jeden z najgorszych dni w jej życiu. Ale nie wszystko jeszcze przesądzone. Dziewczyna wyjrzała przez okno i zobaczyła tego chłopaka. "Powiem Ci u mnie..." powiedział gdy się rozstali. Po tych wydarzeniach wyobrażała sobie same najgorsze rzeczy... nawet to że to on mógł zabić tą kobietę. Właśnie... musi sprawdzić czy matka jest już w domu. Może jak będą przechodzić po drodze to zerknie... na razie musi zejść. Zebrała swoje podręczniki do torby i zeszła na dwór, do chłopaka. Nie odezwała się do niego, jakoś nie miała ochoty rozpoczynać konwersacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Wto 21 Lip 2009 - 11:11

-Cześć myszko - uśmiechnał się i objął delikatnie - chodźmy więc.. Jak Ci minął dzień? - to było chyba najgłupsze pytanie jakie mógł zadać..
Kaoru zarzucał dziewczynę pytaniami, był taki żywy i radosny, natomiast mała odpowiadała półsłówkami albo tylko kiwała głową. Facet był przystojny ale co z tego? Poza tym nie miała ochoty ani głowy w tej chwili do jakichkolwiek kontaktów z płcią przeciwną. Doszli do domu chłopaka w około 15 minut, niebo się zachmurzyło dając delikatną sugestię deszczowego wieczoru. Weszli do domu, usiedli w saloniku, typowym dla średnio zamożnej rodziny. Kaoru usiadł i z uśmiechem poklepał dłonią obok siebie. Inne fotele były zarzucone jakimiś kartonami, książkami. Jedyne miejsce było obok niego na kanapie, względnie na ziemi.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Wto 21 Lip 2009 - 11:19

Jako dziewczyna wychowana w dobrej rodzinie, usiadła obok niego, bo innego wyjścia nie było. Tak gadał, gadał, gadał... a nie mówił ani słowa o tym o co mu wtedy chodziło. To jego zachowanie denerwowało ją strasznie. Do tego ciągle nie wiedziała co z mamą... acz przywykła do tego stresu, czy może raczej jej organizm przestał tak boleśnie odczuwać jego obecność. Chyba przyszedł czas by ponowić swoje pytanie. Chwila na ułożenie myśli, uspokojenie się, zrobienie dobrej miny... w końcu wykrztusiła to z siebie.
-Mam do Ciebie pytanie... o co Ci wtedy chodziło? Proszę, powiedz mi... to dla mnie bardzo ważne...-Podniosła wzrok na niego. Uśmiechnęła się do niego przymilnie, z nieco mniejszym trudem niż w szkole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sro 22 Lip 2009 - 7:57

Chłopak objął ją ramieniem wyraźnie zadowolony z rozwoju sytuacji. Było widać, że nie ma ochoty o tym rozmawiać, zbliżył się, by ją pocałować. Oblała się rumieńcem, serce zaczęło bić mocniej i na chwilę jej wzrok jakby stracił ostrość. Wrócił jednak prawie momentalnie.. Tym razem jako "stara" Kaede, uśmiechnęła się w stronę chłopaka. Był przystojny, więc czemu nie? Pociągnęła go za sobą i wpiła swoje usta w jego. Stoczyli się z kanapy, uderzenie jakby otrząsnęło dziewczyną i po chwili wróciła do siebie, wciąż całując Kaoru.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sro 22 Lip 2009 - 8:18

Z początku nie wiedziała co się dzieje. Biernym skutkiem początkowego stadium było zmniejszenie jej aktywności, na tyle że po chwili odczepiła się od niego. Potem natomiast zaczęła kojarzyć sytuację. Dlaczego leży na ziemi, a Kaoru ją obejmuje? I skąd to dziwne uczucie w jej ustach... i strużka śliny? To mogło oznaczać tylko jedno... straciła na chwilę świadomość, i tak to się skończyło. Z jakiś powodów trafili na ziemię, i pewnie to był punkt w którym doszła do siebie. W duszy dziękowała za to, że tak szybko się obudziła... gdyby potrwało to nieco dłużej, kto wie do czego mogło by dojść... w pierwszej chwili po prostu odsunęła się od niego. Miała ochotę wstać, ale jako że ją obejmował miałaby z tym problem. Zaczerwieniła się bardzo szybko.
-...obiecałeś mi coś...-Szepnęła, a właściwie prawie że jęknęła. Jeszcze jak pomyślała że ona sobie tutaj leży, a jej mama może być... jakoś zebrało jej się na płacz. Na razie się tylko na niego zapowiada.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sro 22 Lip 2009 - 8:37

Gdy zaczęła mówić zadzwonił telefon. Kaoru westchnął ciężko i wstał, podbiegł do słuchawki.
-Halo? Tak.. Owszem. COO!? - jego twarz zmieniła się diametralnie. Było w niej widać mieszaninę wściekłości i strachu - zaraz jestem!
Rzucił słuchawką i walnał pięścią w ścianę, spojrzał na dziewczynę i odetchnął delikatnie.
-Muszę wyskoczyć na chwilę, dosłownie 20 minut.. Proszę Cię poczekaj tutaj. I nigdzie nie wychodź, ok? Mam straszny bałagan w domu, nie chciałbym, żebyś to oglądała. Jak wrócę, wszystko Ci powiem - mrugnął do Kaede i wybiegł z domu nie czekając na jej reakcję.
Dziewczyna została całkowicie sama.. Do swojego domu miała około 30 minut piechotą. Na osiedlach tego typu nie było komunikacji miejskiej, więc nawet nie miała jak podskoczyć do siebie, żeby sprawdzić, czy jest mama.
Rzuciła okiem na telefon i westchnęła.. od kilku dni coś mieli problem na linii a facet z telekomunikacji jeszcze nie przyszedł.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sro 22 Lip 2009 - 10:59

-...dobrze...-Powiedziała zaszokowana. Co to mogło być że wywołało tak gwałtowną reakcje u tego gościa... przeważnie spokojny i roześmiany, przez chwilę był w stanie wściekłości... pytania narastały w jej głowie. Kto to był? O czym on mówił? Dlaczego ma nie wychodzić? Za dużo było tutaj niewiadomych. Co ją szczerze mówiąc przerażało. Postanowiła jednak słuchać go w kwestii nie ruszania się z miejsca, może miał ku temu sensowne powody. Położyła się na kanapie, myśląc nad tym wszystkim. Zakręcony dzień... chciała już żeby się skończył. I by poznała odpowiedzi na te wszystkie pytania... chociaż, miała takie wrażenie że na niektóre może wolałaby nie znać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sro 22 Lip 2009 - 18:29

Leżała tak chwilę, poderwał ją dźwięk telefonu. Ostry, głośny i co najważniejsze nieustępliwy. Kaoru wciąż nie było a telefon dzwonił i dzwonił, i dzwonił.
Dzwonił.
W sumie Kao nic nie mówił o tym, żeby nie odbierać telefonu a jedynie, żeby nie biegać po domu. Tak jakby logicznie pomyśleć to chciała wyciągnąć od niego informacje, które były jej potrzebne. Dobrze by było zrobić coś, co by mu się spodobało. Skoro poprzedni telefon był ważny, ten również może być. Zwłaszcza, że dzwoni już od 5 minut.
Kaede podeszła do telefonu i uniosła słuchawkę do ucha
-Dom rodziny Hitachiin, aktualnie... - chciała powiedzieć, że aktualnie nie ma nikogo z rodziny i że na pewno przekaże wiadomość ale coś było nie tak. Z drugiej strony nie było słychać prawie nic. Prawie.
Delikatne szumy i szelesty, jakby zakłócenia na linii, same w sobie bardzo cicho, monotonnie jakby chciały objać, pogłaskać dziewczynę. Gdzieś tam, jakby daleko od słuchawki, sugestia głosu, na samym skraju słyszalności.
-Uciekaj... Ssskarbieee.
Po czym wszsystko ucichło, jakby słuchawkę Kaede straciła możliwość odbioru jakiegokolwiek dźwięku.
Głos do złudzenia przypominał głos mamy...
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 23 Lip 2009 - 7:23

Po tych wszystkich rozmyślaniach nagle dzieje się coś takiego. Przez chwilę nie wiedziała kompletnie co powiedzieć, zrobić. Zresztą, nawet jakby wiedziała, to i tak w stanie kolejnego w tym dniu szoku nie byłaby w stanie nic powiedzieć... nawet się ruszyć. Gdy trochę minął, wreszcie była w stanie cokolwiek powiedzieć.
-M-mama?-Zapytała. Nikt nie odpowiedział (A przynajmniej tak mniemam). Miała do podjęcia decyzję. Albo posłuchać Kaoru i zostać w domu, albo... mamy i stąd uciec? Czy to była w ogóle ona? Brzmiała jakby miała zaraz wyzionąć ducha... może nawet to zrobiła? Ale... jak? Skąd wiedziała gdzie jest? Skąd znała ten telefon? A nawet jeśli była w ciężkim stanie, jeżeli to ona została napadnięta, jeśli przeżyła... przyjmując że dzwoniła ze szpitala... skąd te zakłócenia? Z drugiej strony ktoś mógł widzieć sprawcę. Przeprowadzili dochodzenie, znaleźli jego adres, tożsamość, nr telefonu... dowiedzieli się że ona idzie z nim do domu... ale czy nie powinien zadzwonić wtedy jakiś... komendant, policjant? Zresztą, co tam zadzwonić, przyjechać radiowozem! To wszystko śmierdziało... zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Ale tamten skądś wiedział o tym zdarzeniu. Normalnie człowiek zapytałby się "Dziewczyno, co się stało, może Ci pomóc?" a on "Nie martw się, wszystko będzie dobrze, jak straciłem... kogośtam tez się tak czułem". Więc wiedział... problemem było SKĄD on to wiedział... mógł to widzieć... ale że się z tym krył, mógł to zrobić. No i ten telefon... ale w końcu, to była jej matka. Źle by jej chyba nie mówiła. Nie wciągnęła by ją w pułapkę.
Po tych wszystkich rozmyślaniach miała nadzieje że zostało jej dość czasu na ucieczkę. Emocje w międzyczasie opadły, więc ruszyła czym prędzej do drzwi. Miała nadzieje że nie były zamknięte. Jak nie były, wybiegła z tego domu... zmierzając szybko do swojego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Wto 28 Lip 2009 - 21:40

Drzwi były otwarte, Kaoru nigdzie nie było w pobliżu więc dziewczyna biegiem ruszyła w stronę własnego mieszkania. Niebo tak jak i wcześniej, zasnute było ciężkimi chmurami, pierwsze krople deszczu zaczynały powoli bębnić o dachy zaparkowanych nieopodal samochodów.
Daleko, zza jej pleców, jakby na podwórku domu rodziny Hitachiin rozległo się wycie psa.
Bardzo dużego psa..
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sro 29 Lip 2009 - 6:16

Odruchowo spojrzała za siebie, by sprawdzić co się dzieje. Dziwne, nie zauważyła by Kaoru miał psa. Właściwie jakby się zastanowić, czy on nie miał go kiedyś? Nie pamiętała dokładniej, ale mówił coś w szkole o niejakim Hikaru... ale dokładnie nie pamiętała. Zresztą, jakie to ma znaczenie?! Nawet jak to był pies - nie żyje. Coś musiało jej się przesłyszeć. Acz przystanęła na chwilę... przyjrzała się dokładniej czy nie ma jakiegoś kundla... jeżeli nie było - biegła dalej, do swojego domu. A jeżeli był, przygląda się jemu zachowaniu, gdyż od niego zależą dalsze jej działania. W końcu nie będzie uciekać przed wściekłym psem, który po chwili i tak by ją dogonił i rozerwał gardło. Są inne działania obronne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sro 29 Lip 2009 - 12:43

Nie było nigdzie widać żadnego zwierzęcia, po prostu posępny, pusty dom i drzewa delikatnie szarpane wiatrem. Wycie zaczęło się powoli zmieniać, po chwili brzmiało jak ryk wściekłego, dzikiego potwora, którego wydały na świat chyba czeluści piekieł a nie matka natura.
Kaede zaczęła powoli rzęzic i charczeć, zarówno z powodu biegu jak i stresu, cholerna kondycja fizyczna..
Nagle błyskawica przecięła niebo i przez ten ułamek sekundy, kiedy to rozbłysło wszystko wokół Kaede wydawało się, że widziała wielkiego.. psa? Z białym pyskiem, tak chyba miał biały pysk.
Stał na dachu i dyszał, patrzył na dziewczynę.
Kaede zaszlochała, tego chyba było już za wiele.. Zwłaszcza, że stwór był wielkości co najmniej konia, a być może większy.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sro 29 Lip 2009 - 13:16

Ta cała sytuacja przypominała dla niej jakiś koszmar. Dziwne telefony, przerażające wycia, paskudna pogoda, jeszcze do tego to co było rano... najchętniej zwinęła by się w kłębek i uciekła od tego wszystkiego. Miała już tego dosyć, chciała by się to skończyło, chciała do taty i do mamy. Ale to najwidoczniej nie było wszystko. Nagle, przy uderzeniu pioruna zobaczyła coś strasznego. Potwora, wielkiego psa, który patrzył na nią, jakby tylko czekał na odpowiedni moment do ataku... nie wytrzymała. Krzyknęła za strachu, i kucnęła osłaniając głowę w pierwszym obronnym odruchu. Nawet nie zauważyła kiedy zaczęła płakać i rozpaczliwie błagać by to się już wszystko skończyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sro 29 Lip 2009 - 17:48

Kolejny grom przetoczył się po niebie, zaczęło mocniej padać. Dziewczyna, cała przemoczona kuliła się oparta o pobliski samochód. Z oddali było słychać kolejny ryk monstrualnego psa, który najwidoczniej nie był z czegoś zadowolony. Z tyłu głowy jakby coś kliknęło..
Dawna Kaede wstała sprężyście i rozejrzała się uważnie, po czym przeklęła zdecydowanie tak, jak na dziewczynkę nie przystało i pobiegła dalej dysząc ciężko. Nie wiedziała kiedy, coś powaliło ją na ziemię - to był Kaoru, w jego oku widziała coś dziwnego, jakby szaleństwo.. obłąkanie, złość, strach. Mieszanka wielu emocji, dość straszna można by rzec.
Po uderzeniu znów wróciła "dzisiejsza" dziewczyna.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 30 Lip 2009 - 7:08

Na początku w ogóle nie wiedziała co się wokół dzieje. Dlaczego leży, dyszy jak po maratonie, i czemu w ogóle jest cała przemoknięta... czyste zdezorientowanie i pustka w głowie. Dlatego przez pierwszą chwilę zachowywała się całkowicie spokojnie. Poprawiła okulary które się przekrzywiły po uderzeniu, i zobaczyła Kaoru... ale jakby nie Kaoru. Patrzył się na nią wzrokiem... trudno było to opisać. Ale szybko zaczęła sobie wszystko przypominać. I w świetle tych wydarzeń jego widok, zwłaszcza gdy obdarzał ją tak uroczym spojrzeniem, powodował że miała wrażenie że zaraz padnie na zawał, pęknie jej jakaś żyłka lub zwyczajnie zejdzie ze strachu. Gdyby nie była tak przeraźliwie zmęczona, rzuciła by się do ucieczki, zasłoniła rękami, zrobiła cokolwiek by się ratować. Lecz ten bieg, stres i deszcz spowodował że nie miała na to siły. Patrzyła się na niego przerażona starając się coś powiedzieć, co przy zaciśniętym gardle było nie lada wysiłkiem.
-...nie zabijaj mnie...proszę...-Szepnęła w końcu żałośnie i rozpłakała się na nowo. Poczucie zrezygnowania i rozpaczy wróciło ze zdwojoną siłą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Today at 16:13

Powrót do góry Go down
 
Dom rodziny Sayuri
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 6Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com