IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Dom rodziny Sayuri

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Roten Yaiba





Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
210/220  (210/220)
Punkty Reiatsu:
2225/2250  (2225/2250)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sro 19 Sie 2009 - 16:13

Hagimiesław Gruchał
Latający potwór, który przed chwilą jeszcze był na niebie - zniknął, o jeden kłopot mniej, ale kot goniący Cię nie próżnował i wcale nie czekał aż się zmęczysz. Opracował ciekawy sposób ataku... Gdy był minimalnie przed tobą, na dachu z boku - zatrzymywał się by oddać daleki skok - na tyle, aby przelecieć przez całą uliczkę i wylądować na dachu z drugiej strony ulicy, a w locie próbował drapnąć Cię. Za pierwszym razem prawie sięgnął twojego tyłka, gdy wylądował na dachu po przeciwnej stronie - zyskałeś trochę na czasie, bo wciąż pędziłeś przed siebie, jednak gdy ponownie wystartował - doganiał Cię i chyba ponownie miał zamiar zastosować tę sztuczkę, może tym razem nie spudłuje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://bleach.iowoi.org
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sro 19 Sie 2009 - 16:27

Kaede Sayuri

Kaede podeszla do latającego stwora na deilkatnie drżących nogach.. Dodatkowo musiała jakoś się przyzwyczaić do komunikacji z dokuro kunem bo inaczej nie będzie się im dobrze współpracowało jeśli ona będzie chciała iść w lewo a on w prawo.
Ptako podobny hollow być może i był szybki ale na niebie. Na ziemi ze zniszczonym skrzydłem z jego szybkości nie pozostało nic - na szczęście dla Kaede. Kosiarz uderzył z góry chichocząc przeraźliwie a pak skontrował drugim ze skrzydeł które zostało po prostu rozszarpane na strzępy, ptak przy ryku bólu i wściekłości wybił się do przodu aby uderzyć ją dziobem. Dziewczyna prawie nie zdążyła zareagować.. Prawie. Po prostu padła na plecy wraz z przeklinającym kosiarzem a ptak pudłując stał w tej chwili dosłownie nad nią
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sro 19 Sie 2009 - 17:13

Niedobrze. Czas leciał, I on, i ona byli coraz bardziej zmęczeni. Jeżeli szybko nie uwiną się z tym ptakiem, nie zostanie im dość sił na walkę z pozostałymi. Kosiarz wiedział o konsekwencjach aż za dobrze. Albo po prostu w pewnym momencie zniknie i zostawi Kaede samą sobie, albo co gorsza z powodu szoku padnie nieprzytomna... i być może nigdy się nie obudzi. Że tez musi być ona taka słaba... no nic. Trzeba załatwić tego ptaka teraz, w tej chwili. Wpadł na pewien pomysł. Wziął pod uwagę szybkość odwrotu, i zamachnął się kosą od dołu, od prawej strony, na głowę ptasiego hollowa, który chyba jeszcze hamował po swoim kontrataku.
-W tył!-Krzyknął do niej, a ona posłusznie, wręcz nieco panicznie wykonała polecenie. W zamyśle kościeja miało to polegać na tym, że wbije mu kosę w spód czaszki, i nawet jeżeli to go nie załatwi, silne pociągnięcie połączone z odwrotem powinno załatwić sprawę. A przynajmniej taką miał nadzieje. Zegar tykał, i nie było miejsca na błędy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 20 Sie 2009 - 12:06

*Omińcie mnie ... nie mogę się coś zebrać :/ *
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pią 21 Sie 2009 - 8:50

Ptak na ziemi nie miał wiele ze swojej gracji a skrzydła miał już w sumie nie do uzycia - kosa Dokuro po prostu rozszarpała mu łeb. Ptak zaskrzeczał i jakby rozwiał się na wietrze zasypując Kaede czarnymi, szybko topniejącymi płatkami. Kaede dyszała z adrenaliny i ze zmęczenia, jej kondycja była o dupę rozczaść i nic z tym nie mogła zrobić. A więc ozstał już tylko jeden, ten trollopodobny hollow który właśnie zbliżał się do dziewczyny, był w odległości około 5-6 metrów
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pią 21 Sie 2009 - 11:17

Jeszcze tylko jeden... co ją podkusiło by brać w tym udział... a tak, zapomniała, Dokuro Kun. Maniak walk, przemocy i narzędzi rolniczych. I to wszystko wyjaśnia. Jednak teraz jest kwestia taka, że idzie na nią wielka bestia a ona leży an ziemi. Czym prędzej stanęła na nogi, i myślała jak zadziałać. Nie było zbyt wiele czasu, więc poczęła tylko słuchać swojego towarzysza, który do niej przemówił.
-Wygrana jest na wyciągnięcie ręki... gdy zaatakuje, masz uniknąć ciosu, i przejść do kontrataku. Jego ręce są potężne, ale pewnie na tyle bezwładne, że po ataku będziemy mieli okazję się mu odgryźć... tylko postaraj się nie zjednoczyć z gruntem, dobra?-Zastrzegł kosiarz. Zatem... wszystko teraz zależało od niej. To, czy wyjdą z tego żywi, czy też podzieli los swojej matki... o nie. Nie po to ją ostrzegała i oddała swoje życie, by teraz dać za wygraną. Nie po to Hei uratował ją od śmierci, by teraz miała ją zapoznać ze swoim krewniakiem. On w nią wierzy. W jej potencjał oraz umiejętności. Wtem pomyślała, jak by zareagował na wieść że nie żyje. Lecz szybko urwał ta myśl, gdyż była zbyt bolesna, acz potwornie motywująca w połączeniu z podnoszącym się poziomem adrenaliny. Stanęła na ugiętych nogach, i oczekiwała na go cios, by go uniknąć. Przewidywała parę wariantów. Po pierwsze, że uderzy z góry. Wtedy wystarczyłoby uskoczył w stronę odsłoniętego boku i zadać cios. Drugi wariant jest taki że zaatakuje prostym, wtedy reakcja będzie podobna. Trzeci , że się na nią zamachnie. Właśnie mając na uwadze tą możliwość utrzymywała na tyle duża odległość, by jednym skokiem do tyłu uniknąć jego uderzenia. Następnie... właśnie, cholera, to najgorszy wariant, bo może po nim nastąpić drugi cios. Ale pierwszym ruchem na pewno będzie odskok do tyłu. Później albo ruszy na przeciwnika, albo zastosuje taką samą strategię jak we wcześniej opisanych ruchach. Ostatnią możliwością był chwyt. Mimo iż podobny jak w przypadku prostego ruch, był łatwiejszy do wyprowadzenia bo nie nadawało się w nim takiego impetu. Zostawało wtedy odskoczyć do tyłu, i zostawienie szkieletowi odsłoniętej ręki. Wszystko bazowało w tym momencie na niej. Jak da plamę... to i sama się nią stanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roten Yaiba





Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
210/220  (210/220)
Punkty Reiatsu:
2225/2250  (2225/2250)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pią 21 Sie 2009 - 17:17

<kontynuujcie, ptak ucieka>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://bleach.iowoi.org
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sob 22 Sie 2009 - 8:55

Hmm no cóż, Kaede nie mogła znać jednego ze starszych prawideł rządzących walką - jeśli idzie Ci dobrze, to pewne jest, że coś się zjebie w najmniej odpowiednim momencie.
Cały plan wziął w łeb, kiedy to bestia zamiast bezrozumnie zaatakować, przykucnęła, po czym wybiła się z łap z ogromną prędkością w stronę Kaede. Dokuro kun zaklął, dziewczyna krzyknęła.
Nastąpił blok.
Dziewczynę przygięło prawie do ziemi. Kosiarz starał się wziąć jak najwięcej impetu na siebie jednak przyczepiony do dziewczyny nie mógł tego całkowicie zneutralizować. Huk był taki, że Kaede zaczęło piszczeć w uszach, drżącym wzrokiem widziała jak śmierć trzymając kosę poziomo zblokował uderzenie jednej łapy na ostrze a drugiej na trzon kosy, warczał przy tym cicho..
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sob 22 Sie 2009 - 13:55

Kosiarz... cóż, powiem krótko - wkur**** się jak jasny gwint. Miało si to zakończy w jednym ruchu, w jednym, szybkim, prawie bezbolesnym dla celu ruchu. A ten co?! Bezczelnie próbuje IM jeszcze coś zrobić! Mało mieli problemów z tym ptakiem? Mało on ma problemów z ta dziewczyną? A ta małą dziewczyneczką, która to ledwo co potrafi wykonać jakiś unik?! Ba, jak ona w ogóle chodzi! Ona ma 6 lat czy 16?! No do..., całe szczęście że w ostatniej chwili spostrzegł się że dziewczyna kompletnie nie przewidziała takiego obrotu spraw. Jeżeli wyjdą z tego żywy, to chyba dołoży swoją kosę do tego kija który połknęła... a Kaede... była średnio użyteczna. Bojowy nastrój nieco się ulotnił, właściwie zawdzięcza swoje życie tylko i wyłącznie refleksowi i sile Dokuro. Utrzymał cały impet uderzenia na kosie... no, prawie cały. Zaraz, ale skoro się wybił, to znaczy że... mają teraz chwilę na kontratak! Kaede starała się odskoczyć do tyłu, by ręce tego stwora swobodnie opadły na dół. Następnie miała nadzieje, że jej następny doskok będzie na tyle szybki, że Dokuro wykorzysta sytuacje i zada śmiertelny cios stworowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sob 22 Sie 2009 - 14:06

Ponieważ wielkolud napierał na Kosiarza, kiedy Kaede odskoczyła do tyłu, ten, żeby się nei wyjebać podparł się rękoma, lekko pochylony do przodu, co było jego prawie jak normalną postawą. Dziewczyna doskoczyła do przodu a Dokuro kun zamachnął się, w tym samym czasie stwór przeniósł swój ciężar ciała na lewą łapę a prawą uniósł do uderzenia - Stało się to prawie jednocześnie, Kosa przywaliła w łeb potworowi który owszem, zaryczał, owszem zabolało go ale przeżyłby. Gdyby nie to, że sam przywalił w kaede ze swojej drugiej łapy i odrzucił ją daleko do tyłu a kosa trzymana przez Dokuro rozerwała potworowi łeb podobnie jak temu ptakowi wcześniej. Kaede leżała na bruku, zachłysnęła się powietrzem i własną śliną, oddychała naprawdę ciężko. Kosiarz coś tam mruknął i się schował, widać, że był zmęczony.

-15 hp
+1 rei
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sob 22 Sie 2009 - 14:23

To ostatnie uderzenie nie należało do najprzyjemniejszych. Przeleciała parę metrów i znowu grzmotnęła o podłogę. Skuliła się z bólu próbując złapać oddech, co udało jej się dopiero parę minut oraz kilkanaście spazmatycznych kaszlnięć później. Znowu będzie miała siniaki na całym ciele... ale była pewna różnica. Żyła, poradziła sobie sama... i była pioruńsko zmęczona. Chyba sobie daruje wypad do marketu, i zajmie się pakowaniem rzeczy. Swoją drogą, ciekawe co z tym... gołębiem? Ta... Wielki gołąb z torbą na głowie. Tego jeszcze nie było. Ale nic, miała nadzieje że sobie jakoś poradził... chociaż prawdę powiedziawszy wisiało jej to. Po chwilowym wypoczynku ba bruku,gdy już wreszcie doszła do siebie, skierowała się w stronę swojego domu, by tam spakować książki, ubrania na zmianę, farby, i parę drobiazgów takie jak płyta ze zgranym klientem jej MMO... no co, może ma tam komputer z dostępem do sieci. Nigdy nic nie wiadomo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sob 22 Sie 2009 - 14:50

Pozbierała wszystko i popakowała w torbę podróżną na kółkach. Pakowanie utrudniał fakt, że jej lewa ręka i bok wraz z biodrem naprawdę mocno bolały - ten hollow miał siłę w łapie, oj tak..
Wyszła z domu stękając cicho, zamknęła go na klucz i skierowała się w stronę mieszkania Misaki. Podróż zajęła jej dużo dłużej niż normalnie, dziewczyna zostawiła torbę na parterze a sama poszła do góry i po prostu padła na łóżko. Dyszała, było jej niedobrze, cały jej bok pulsował tępym, nieznośnym bólem
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sob 22 Sie 2009 - 15:15

-Kur**, znowu będę miała siniaki...-Mruknęła wkurzona. Ok, bolał ją cały bok, ale nie wyjaśniało to tego dlaczego było jej aż tak niedobrze... a może... wymęczyła tak swoją duszę? W końcu walczyła naprawdę długo, i mogło się to skończyć tym, że potrzebowała wypoczynku. No, o ile na bok mogła coś poradzić, to na dusze już nie za bardzo. Miała nadzieje że sen jej pomoże... ale najpierw postanowił zająć się ciałem. Na początek wyjęła soczewki które miała w oczach, i schowała je do pudełka. Potem z apteczki którą miała w uprzednio przyniesionej torbie wyciągnęła maść na stłuczenia. Następnie zdjęła z siebie sukienkę i rozpoczęła wsmarowywanie maści. W końcu ile można polegać na Heiu. Trzeba tez w końcu brać pod uwagę że nie będzie mogła spać na tym boku, a sądziła że porządny, nieprzerywany sen bardzo jej się przyda. Po skończeniu "kuracji" poczekała chwilę aż specyfik się wchłonie, i położyła się na łóżku, nawet nie ubierając się w sukienkę. Była tak zmęczona że nawet tak prostej czynności już nie chciało jej się robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sob 22 Sie 2009 - 16:14

Drzwi na dole otworzyły się z hukiem
-Kaeedeee!? Nic Ci nie jeeest!? - głos Heia, jej ukochanego Heia, pełen przerażenia aż delikatnie dygotał. Słyszała jak wbiegał po schodach pewnie przeskakując po kilka stopni, wpadł do pokoju akurat jak dziewczyna starał się zasłonić kocem, co jeszcze nie do końca jej się udało - z pod narzuty wystawało kolano, udo i biodro oraz ramię i część lewej piersi. Siniaków jeszcze nie było więc ciało było naprawdę hmm..
Z jednej strony czuła się strasznie zawstydzona, z drugiej strony jednak warto było zobaczyć Heia totalnie zbitego z tropu, czerwonego jak jasna cholera ktory rozszerza oczy i usta.
Zasłonił sobie twarz dłońmi tak, żeby nie było wątpliwości, że już nic nie widzi i cofnął się pod ścianę
-Przepraszam! Myślałem, że jesteś ranna albo co.. przepraaszaaam
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sob 22 Sie 2009 - 16:30

Taaaaa... widok przeciekawy, zarówno dla jednej, jak i dla drugiej strony. Doświadczenie zresztą też. Mimo mieszaniny uczuć jakimi były niewątpliwie zakłopotanie oraz rozbawienie, zakryła odsłonięte części ciała. Z nerwowym uśmiechem na twarzy zdobyła się by coś powiedzieć.
-Następnym razem zapukaj, dobra?-Po czym po prostu... wybuchnęła śmiechem. Z jakiegoś powodu rozbawienie wzięło stanowczo górę i przełamało poczucie wstyd. Hei, ten posągowy Hei, ktoś, kto poradziłby sobie w tej samej sytuacji w której ona się znalazła w przeciągu paru sekund, kompletnie nie wiedział co robić widząc półnagą... właściwie nawet nagą dziewczynę. Jak na kogoś kto ma ponad 100 lat na karku zachowuje się... normalnie.
-Nic mi nie jest, trochę się poobijałam ale jak widziałeś mam się dobrze... a co?-Spytała zaciekawiona. Czyżby wyczuł że coś się dzisiaj stało i ruszył jej pomocą to byłoby takie... miłe i słodkie. Jej rycerzy... w porządku, spokojnie. Postanowiła że trzeba się chociaż trochę opanować, bo za bardzo się nad nim zaczyna rozpływać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sob 22 Sie 2009 - 16:58

-Poczułem twoje reiatsu.. to znaczy energię więc się domysliłem, że coś jest nie tak. Przybiegłem jak tylko mogłem najszybciej nie powodując śmierci setek osób po drodze.. - niby odetchnął z ulgą, oparł się o ścianę i osunął się po niej, wciąż miał zakrytą twarz. Było widać, że jest mu najzwyczajniej w świecie słabo.. jeszcze troche i zemdleje. Jak zwykle miał na sobie dżinsy + koszulę rozpiętą na dwa guziki, dziś ciemnoniebieska.
-Jak się cieszę, że nic Ci nie jest Piękna..
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sob 22 Sie 2009 - 17:30

Kaede zauważyła że dalej zasłania oczy. No cóż... chyba będzie musiała się ubrać... chociaż... nie, trzeba brać pod uwagę że on tez się trochę zmęczył i zdenerwował. No nic, trudno, wzięł bieliznę, sukienkę... ale nie. Nie mogła po prostu tak tego zostawić. Wpadła nagle w strasznie figlarny nastrój. Miała ochotę sprawić mu psikusa. Miała tylko nadzieje że nie przesadzi... jeszcze mu tu zemdleje biedaczek, albo co gorsza obrazi... ale pokusa była zbyt silna.
-Tylko weź też na siebie uważaj... nie chciałabym by tobie się coś stało... ja jakoś sobie poradziłam, łatwo nie było, ale... poszło lepiej niż wcześniej.-Usiadła przed nim na kolanach dosyć blisko. Na tyle blisko że prawie go nimi dotykała.
-Możesz już patrzeć-Poinformowała... gdy odsunie rękę, czeka na niego niespodzianka. Owszem, Kaede ubrała się...
Ale tylko w bieliznę. I uśmiechała się do niego radośnie, jakby nigdy nic. (RIAAAAAAAAAAA~! xD)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sob 22 Sie 2009 - 17:50

Hei odetchnął i położyl ręce na ziemi.
- Nie powiem widok był cudowny, ale - otworzył oczy - ale.. ale.. A..le..
Oddychał bardzo ciężko, nawet nie wiedziała kiedy zbliżył się do niej, twarzą w twarz, patrzył jej w oczy i był nie więcej jak 10 cm od dziewczyny. Czuła jego zapach, tak cudowny, jego oczy, połozył rękę na jej zdrowym ramieniu, drżała delikatnie. Jego oczy były naprawdę szeroko rozwarte. Od bliskosci tego faceta Kaede aż robiło się gorąco, jej oddech również przyśpieszył
(go get`em tiger!)
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sob 22 Sie 2009 - 18:02

Jego reakcja... powiedzmy że znowu miała problemy z przenikliwością. Sądziła że albo się jeszcze bardziej speszy, albo w najgorszym przypadku zemdleje... nie spodziewała się że wykaże zainteresowanie! Zdała sobie sprawę że postąpiła... unnn... jakby to ująć... niedojrzale to trochę za mało... głupio? Ale ok, trzeba to jakoś załagodzić, czymkolwiek... ok... to jak się mówi... o, już sobie przypomniała. Więc trzeba się skupić...
-N-n...niespo...niespodzianka?-Wykrztusiła z siebie po chwili bardzo niepewnie. Kącik ust lekko jej drgał, a ona sama w pierwszym odruchu nieco się odsunęła. Ale tylko nieznacznie, gdyż zaczęło działać pewne ciekawe zjawisko. Nazwę pominę, ale w tej chwili w jej głowie zmagały sie dwa pomysłu. Albo dalej załagadzać sytuację albo wręcz znowu roześmiać się i wstać, albo wręcz przeciwnie, po prostu się na niego rzucić i dać upust emocjom. Na razie po prostu się nie ruszała... może sam się opamięta?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sob 22 Sie 2009 - 18:10

Hei jednak miał problemy, żeby się opanować. Kaede uświadomiła sobie, że działa na chłopaka.. tfu, mężczyznę dużo bardziej niż wcześniej uważała. On, ktory zawsze prawie potrafił nad sobą panować przy niej tracił głowę. Było widać, że z jednej strony również chce się odsunąc a z drugiej dziewczyna niesamowicie go przyciąga. Oddychał jeszcze szybciej, delikatnym ruchem dłoni pogłaskał ją po ramieniu i przedramieniu
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Nie 23 Sie 2009 - 9:24

Sam nie przestanie, wiedziała o tym. Wpadł jakby w jakiś trans, nawet nie odpowiedział na jej słowa. Jest tylko jeden problem. Ona też raczej sie nie odsunie z własnej woli. Jakby ją przyspawało do tego miejsca. Musiała to załatwić słowem, które opamięta zarówno jego, jak i ją. Pytanie zasadnicze - jakim? Coraz bardziej żałowała tego pomysłu... co nie zmieniało faktu że było coraz ciekawiej i... un, jakby to powiedzieć... przyjemnie, przynajmniej w tym typowo zmysłowym tego słowa znaczeniu. Ale to takie... nieodpowiednie. Może wyjaśnienia coś dadzą?
-To tak... w ramach podziękowania... za troskę... nie wyobrażaj sobie zbyt wiele, ok?-Nieco bardziej stanowczo zaakcentowała ostatnią cześć, co sprowadzało się do tego, że powiedziała to nieco głośniej
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Nie 23 Sie 2009 - 9:52

Hei sprawiał wrażenie jakby uderzył go wielki, bardzo ciężki i jeszcze bardziej rozpędzony młot. Odsunął się momentalnie i wstał, nadal ciężko oddychał, nadal dłonie mu drżały. Odwrócił wzrok przymykając oczy
-Wybacz za tą chwilę słabości Piękna. Nie powtórzy się. Cieszę się, że.. że nic Ci nie jest
I wyszedł zamykając za sobą drzwi. Slyszała jak powoli schodzi na dół, schody skrzypiały po cichutku. Kilka sekund później uszu Kaede dobiegł odgłos zamykanych drzwi wejściowych do domu, Hei najwidoczniej wyszedł.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Nie 23 Sie 2009 - 10:23

Chwilę tak jeszcze siedziała w bezruchu, ale nie trwało to długo. Złapała się za włosy i głucho stuknęła głową w ścianę szepcząc jakieś mantry w guście "Jaka to ja jestem kretynka". Przecież za coś takiego jeszcze jest gotów się obrazić! W końcu, niezbyt miło z nim zagrała, chociaż teoretycznie nic przecież nie obiecywała... prawda? No nic... w raczej kiepskim nastroju założyła sukienkę, i wzięła się za lekcje które miała na jutro do zrobienia. Eh, to wszystko spada na nią... i nie ma czasu nawet się odprężyć przy komputerze. Eh... nie zdziwi się jak ją z gildii wywalą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Nie 23 Sie 2009 - 11:00

Lekcje szły mozolnie, Kaede miała problem, żeby się na nich należycie skoncentrować - przeszkadzała jej zarówno scena, która się tu rozegrała jak i świadomość tego, że jutro się przeprowadzi do faceta swoich marzeń.
W międzyczasie zrobiła sobie jedzonko, wrociła do lekcji i tak ogólnie, niedziela minęła nad książkami i pojękiwaniem nad stłuczonym bokiem.
Wieczorem zadzwoniła mama Misaki mówiąc, że nie wróci dziś na noc, mają jakiś bankiet czy coś. No tak, pięknie. Ehh.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Nie 23 Sie 2009 - 11:16

No to została uziemiona na dzisiejszy wieczór... w sumie i tak nigdzie by nie wyszła. Za bardzo ją bolało... cholera. Dlaczego to na nią padło... była słaba fizycznie, czasy w których regularnie ćwiczyła dawno minęły, a tu nagle spada na jej barki coś takiego. Eh, tak bardzo by chciała by tata był przy niej. Już nawet pogodziła się z tym że nie ma mamy. Skoro Hei mówi że jest tam jej po drugiej stronie dobrze... eh, znowu on! Dlaczego co chwil musi o nim myśleć?! Zaczynała mieć serdecznie dosyć tego latającego cyrku wrażeń i uczuć... eh, chrzani to. Po prostu to chrzani. Nie będzie sie tym przejmować, będzie się zachowywała tak jak będzie jej najwygodniej. Dosyć już tego! Nie będzie niewolnikiem swoich uczuć!
Z tym oto postanowieniem, które zresztą średnio do niej pasowało poszła się umyć do łazienki, przebrać się w piżamę, i w takim oto bojowym nastroju położyła się do łóżka, nastawiwszy uprzednio budzik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Nie 23 Sie 2009 - 11:32

Spała dość kiepsko z powodu poobijanego ciała, budzik wcale jej nie zaskoczył, po prostu go wyłączyła i przecierając oczy poszła do łazienki. Przygotowała się, zjadła śniadanie i spakowała plecak po czym wyszła z mieszkania targając ze sobą zajebiście ciężką walizę na kółkach (na szczęście na kółkach). Mimo wszystko trochę ją to spowalniało i dotarła na lekcje 4 minuty po dzwonku, weszla do klasy ciągnąc za sobą walizę, spocona i zmęczona. Przy tablicy stał Hei pisząc dośc szybko a reszta klasy przepisywała grzecznie.
-Witamy panno Kaede - ton miał badzo poważny, jednak dziewczyna jako jedyna widziała, że się uśmiecha, prawie dławi się ze śmiechu. Reszta klasy do ktorej Hei był obrócony plecami nie zdawała sobie z tego sprawy - prosze usiąść i przepisać zadania na kartkówkę.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Nie 23 Sie 2009 - 11:51

-Dobra, dobra, już siadam...-Mruknęła średnio przytomna i poszurała do swojej ławki. Po chwili jednak przez twarz przemknęła jej mina w stylu "Co u diabła?!". Przecież powinni mieć lekcje dopiero we wtorek! Chociaż... pewnie zastępstwo. Pewnie zadaje nam zadnia innego nauczyciela. No nic, trudno. Chyba powinna umieć, w końcu siedziała do późna nad tymi wszystkimi zadaniami. Aczkolwiek, jeżeli to coś trudniejszego, to może mieć problem. Ostatnio mało siedziała stricte nad książkami, więc wszystko się może zdążyć. Ale co zrobić... usiadła, poprawiła okulary na nosie, wyciągnęła kartkę, podpisała się, i rozpoczęła przepisywanie poleceń z tablicy. Nie umknęła jej jedna rzecz, Hei chyba był w lepszym nastroju niż wczoraj. A ten głos... niezły z niego był aktor. Ale dość! Musi się skupić na kartkówce... chociaż... nie, akurat danie sobie z nią spokój byłoby bezsensowne. Miała raczej dobre oceny, i szkoda byłoby je zepsuć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Nie 23 Sie 2009 - 11:57

Zadania z matmy od pana Ishiguro nie były łatwe ale jak to z matematyką - jak ktoś ją rozumie to nie musi siedziec nad książkami nei wiadomo ile, dlatego też poszło Kaede całkiem nieźle. Hei przypilnował do końca kartkówki a mimo podkrążonych oczu jego spojrzenie było przenikliwe na tyle, że żaden z uczniów nie odważył się ściągać. Po 25 minutach zebrał kartki i włożył do biurka
-Noo, to macie chwile odpoczynku do następnej lekcji, tylko grzecznie proszę - uśmiechnął się, sam wyciągnął jakąś książkę i zaczął czytac
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Nie 23 Sie 2009 - 12:10

Chwila odpoczynku... eh, 15 minut błogiego nicnierobienia. Mogło być gorzej. Przy okazji trochę odpocznie po ciągnięciu tego przeklętego bagażu. Oparła się spokojnie i oparcie krzesła, i zbierała siły na następną lekcje. Mogła pogadać z koleżankami... no ale o czym? Miała do nich jakąś sprawę, interes, bądź pytanie? No niezbyt. Aczkolwiek... gdyby zagadały, to było by jej miło. Jakoś zawsze było jej przyjemniej gdy umiała si podzielić informacją z kimś innym. No i w takim przypadku ta osoba miała u niej mały dług, i mogła kiedyś z niego skorzystać. Oj tak, akurat w tej kwestii jest naprawdę zasadnicza. Do wszystkiego lubiła dochodzić własnymi siłami, i nie cierpiała gdy ktoś ja w tym wyręczał... no, może było parę wyjątków, które zdarzały się nagminnie. Właśnie... przypomniawszy sobie o wczorajszej sytuacji, odruchowo poczerwieniała. Najpierw ze wstydu, potem ze złości że się w ogóle tym przejmuje. Eh, mogła tez wziąć ze sobą jakąś książkę, miałaby przynajmniej co robić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Nie 23 Sie 2009 - 12:19

Nikt do niej nie podszedł, ehh dlaczego nie było Misaki. No szlag.
15 minut odpoczynku bardzo jej się przydało, choć trochę zregenerowała siły. Dzwonek obwiescił koniec lekcji a Hei wstał i pomachał klasie
-To do zobaczenia jutro, pamiętajcie, żeby przynieść zadanie domowe! - i wyszedł ukradkiem mrugając do Kaede. Z boku usłyszała jak któraś z dziewczyn wciągnęła z sykiem powietrze, może zauważyła?
Na reszcie lekcji nie działo się w sumie nic ciekawego. Jak zwykle robienie notatek, bla bla bla. Juz pod koniec dnia szkolnego Kaede po prostu padała z nog - targanie ciezkiej torby wszedzie za soba jednak jest naprawde meczace. Na trawniku obok szkoły siedział Hei oparty o drzewo, w rękach trzymał tą samą książkę którą czytał z samego rana, najwidoczniej, zaczytany dokumentnie, nie zauważył dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Today at 17:53

Powrót do góry Go down
 
Dom rodziny Sayuri
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Create a forum on Forumotion | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog