IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Dom rodziny Sayuri

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 30 Lip 2009 - 7:47

-Mówiłem Ci, żebyś poczekała -syknął - kretynko.. Teraz masz dużo większe kłopoty, niż do tej pory - szarpnął ją za włosy i niemalże postawił tym ruchem. Wtedy i on i mała uslyszeli cięzkie kroki, które przebijały się nawet przez szum deszczu. Od strony domu rodziny Hitachiin szedł wielki pies w kościanej jakby masce. Wielki to mało powiedziane.. był po prostu ogromny. Dużo większy od konia i - z tego co dziewczyna pamiętała - niewiele mniejszy od słonia. Stwór zaryczał i dosłownie jednym susem znalazł się przy parze nastolatków. Kaoru puścił dziewczynę i patrzył na psa jak urzeczony
-Bracie.. przyprowadziłem ją, tak jak chciałeś. Widzisz, widzisz to!? Czekam na nagro..
Pies po prostu kłapnął paszczą chwytając kaoru za ramię i rzucił nim o ścianę, o którą uderzenie można było opisać jako "bardzo mokre chrup"
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 30 Lip 2009 - 8:34

Kaede znacznie zbladła. Czegoś takiego nie spodziewała by się zobaczyć w nawet najgorszych koszmarach. A to się dzieje naprawdę... ale czy aby na pewno? Desperacko uszczypnęła się w rami by to sprawdzić. Niestety, zmysły ją nie zawodziły. To wszystko nie było fikcją. Ten chłopak... zwabił ją tutaj, by ofiarować ją swojemu... bratu? TO jest jego brat?! Kompletnie nic z tego nie rozumiała. Ale w tej chwili nie było to istotne. Istotne było to... że jej los praktycznie był przypieczętowany. Nie miała szans w starciu z tym monstrum. Nie miała szansy uciec. Jest skazana na śmierć...
-P-pomocy... pomocy, błagam...-Szepnęła. Nie chciała umierać. Chciała żyć. Tyle walczyła ze swoimi słabościami, tyle się starała... by teraz zostało to zaprzepaszczone w jednej chwili? Ale... czy ma dla kogo żyć?
Miała. Nawet jeżeli mama... to zawsze gdzieś tam daleko jest jej ojciec. Ojciec dla którego się uczy, rozwija, i pracuje. Kochała go bardziej niż kogokolwiek innego. I nawet jeżeli utaj umrze... przynajmniej kiedyś będzie mogła mu powiedzieć że walczyła do końca.
Po tym jak stwór rzucił Kaoru jak szmacianą lalką, ona wstała. Miała świadomość że to samo może się stać z nią... albo nawet coś gorszego. Ale nie miała innego wyjścia. Za dużo miała do stracenia. Spostrzegła wtedy że nie miała czym walczyć... trudno... jak będzie trzeba, będzie walczyła gołymi rekami!
"Ależ nie musisz..."-Usłyszała w głowie ciężki, chrypliwy głos-"Wystarczy że skoczysz jak najwyżej... resztę zostaw mnie..." Kolejna bardzo dziwna rzecz. Ale... w sumie, czemu nie, jak jest taki pies... to może jej anioł stróż chciał jej pomóc? Ona skoczy, on przyfrunie i ją stąd zabierze? Niedorzeczne, ale przy tym wszystkim cholernie możliwe. Zacisnęła pięści, skoncentrowała się na skoku... i wybiła w górę. Poczuła że ma jakąś szansę przeżycia... że może uciec... śmierci.
Wtedy, jakby nigdy nic, śmierć we własnej osobie wyrosła jej... z pleców. Koścista postać w szarym płaszczu z duża kosą w dłoni wyciągnęła się do przodu i zadała cios z góry, by wbić ostrze w sam środek maski. Pominę reakcję Kaede która, porównując trochę to do MMORPG, miała minę w stylu "WTF?!"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 30 Lip 2009 - 10:17

Gdyby hollow mógł mieć jakąkolwiek minę zza maski, byłaby ona podobna do miny Kaede.
Atak najprawdopodobniej skończyłby się fiaskiem, gdyby nie zaskoczenie.. Pies nie miał najmniejszego pojęcia, tak jak i dziewczyna, że coś takiego może się stać i przez to dostał kosą w sam środek łba, ryknął przeraźliwie i cofnął się delikatnie - maska miała drobne pęknięcie ale nic poza tym, w oczach bestii widać było wściekłość. Zaszarżowała do przodu rozwierając wielką paszczę w której zmieściła by się najpewniej cała dziewczyna, barkiem popychając przypadkowo samochód który wylądował po drugiej stronie drogi na drzewie..
Śmierć wyciągnął swoją kosę i włożył do paszczy potworowi niczym patyk postawiony na sztorc.
-Udław się zarazo - kościotrup zachichotał trzymając w jednej z rąk kosę.
Hollow znów zaryczał, rozwarł szczęki, cofnął się dwa kroki i po prostu wniknął w ziemię w czymś, co przypominało mikroskopijną czarną dziurę, która zresztą zamknęła się za potworem momentalnie.
Świat jakby powrócił do swojego normalnego biegu, znów słychać było deszcz, dziewczyna czuła, że jest cała przemoknięta a w oddali waliły pioruny.
Jedyne, co się nie zgadzało to postać śmierci z kosą która wystawała dziewczynie z pleców mamrocząc coś pod nosem
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 30 Lip 2009 - 10:58

Dziewczyna nadal zaszokowana stała nie mogąc uwierzyć własnym oczom. Czy właśnie przed chwilą śmierć wyszła jej zza ramienia i nie rozprawiła się z tym potworem? Czy to właśnie jest jej anioł stróż? Czy to wszystko może być prawdą? W tej chwili cały świat dziewczyny stanął na głowie.
-Ekhem... słowo pochwały się należy...-Ponaglił ją szkielet który w międzyczasie gdy tak stała położył swoją kosę na ramieniu. Od samego brzmienia jego głosu ciarki przechodziły ją po plecach.
-D-dzięki... kim jesteś?-Zapytała. Wyszła z założenia że skoro jej jeszcze nie uciął głowy, a mógłby to zrobić z łatwością, to jest przyjaźnie nastawiony.
-Jestem tobą... a tak właściwie wizualizacją mocy drugiej Ciebie.-Wyjaśnił spokojnie. Zaraz, drugiej jej? O co mu chodzi? Popatrzyła się na niego tak, że ten pojął o co jej chodzi. Przejechał palcami po brodzie, zastanawiając się jakby to delikatnie ująć.
-No... kiedyś byłaś inna... i się zmieniłaś... ale nie do końca. Odrzuciłaś dawną siebie i teraz siedzi gdzieś w zakamarkach twojej duszy. Acz czasami wychodzi trochę się zabawić.-Kiedy to usłyszała, od razu pomyślała o jednej rzeczy która zawierała ta definicje.
-Rozdwojenie jaźni? To chyba jakiś...
-Nieważne co o tym myślisz, ale tak jest. Ja jestem tutaj po to by Cię pilnować by żadna taka menda Cię nie zjadła.-Przerwał jej szybko. Im dłużej tak stali, tym więcej energii ją to kosztowało. Musiał się streszczać.
-Posłuchaj. Na świecie istnieją duchy, dobre i złe. Jeden ze złych właśnie się zaprezentował. Zwą się one Hollowami, i ich głównym zajęciem jest polowanie na osoby czy duchy z dużą ilością Reiatsu, którą właśnie trwonimy na rozmowę. Masz jeszcze jakieś pytania?-Widocznie kosiarz się sprężał. Z każdą chwilą Kaede tracił cenną energię, a nie wiadomo czy tamten, bądź inne hollowy dalej nie mają na nią chrapki.
-...jak się nazywasz?-Spytała jeszcze. To spowodowało zbicie plecowego z tropu. Zaczął mamrotać coś pod nosem przez dłuższą chwilę.
-Tego... jeszcze nikt nigdy mnie nie nazywał... wybierz coś dobrego... tylko jak to będzie coś obciachowego, to Cie zjem.-Wyszczerzył się do niej w upiornym uśmiechu. Chyba to miał być jakiś żart.
-Dobrze... zatem, jeżeli będziesz miała jakieś kłopoty, postaram Ci się pomóc. Tylko nie wzywaj mnie z byle powodu... bo potem mogę Ci nie pomóc jak będzie potrzeba. To do zoba!... czy jakoś tak...-Tym oto sposobem szkielet zamienił się z szare skrzydło, które wrosło w Kaede. Stała sama na środku ulicy... a przy wgniecionej ścianie leżał Kaoru. Mimo zmęczenia, dziewczyna skalkulowała sytuacje, i uznała że wypadało by mu pomóc. Podeszła do niego, i sprawdziła czy jeszcze żyje. Jeżeli tak, starała się zorientować w obrażeniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pon 3 Sie 2009 - 17:04

Dodaj sobie +1 rei, +1 psych
Kaoru był całkowicie i definitywnie martwy. Nie mogła mu pomóc a prawdę mówiąc nie miała ochoty na rozmowy z policją..
Ruszyła w stronę własnego mieszkania zajęta myślami, rewelacje którymi podzielił się z nimi kosiarz nie dość, że przytłaczały to jeszcze dodatkowo były tak cholernie nieprawdopodobne.
Mimo wszystko w to wierzyła.. Spojrzała na samochód który wisiał pomiędzy grubymi rozgałęzieniami jednego z drzew, przypomniała sobie ogromnego Hollowa.. To musiała być prawda.
Gdy zbliżała się do domu zauważyła jakieś poruszenie wokół posiadlości - na podjeździe stał radiowóz policyjny.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pon 3 Sie 2009 - 17:18

Pierwsze o czym pomyślała to to, by ten dzień w końcu się skończył. Była zmęczona, i prawdę mówiąc, czuła się jakby ktoś przywalił jej obuchem w łeb. Zatem absolutnie nie poprawiło jej humoru to, że będzie miała policję na głowie. Nawet perspektywa wyjaśnienia ostatnich, a być może najważniejszych w tej całej sprawie niewiadomych jej nie przekonywała. Nie miała po prostu na to siły. Zdecydowania miała dość wrażeń jak na jeden dzień, i będzie miała sporo szczęścia jeżeli to wszystko skończy się tylko przeziębieniem, a nie zapaleniem płuc bądź ostra grypą. Z nieobecnym wyrazem twarzy doszła do posiadłości, i jeżeli nikt jej nie przeszkodził (W co wątpię zważywszy na ten radiowóz) otworzyła drzwi i weszła do środka. Pierwszą rzeczą jaką zrobi/by zrobiła, to rozejrzenie sie po całym domu czy ktoś w nim jest. Z nastawieniem na swoją mamę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pon 3 Sie 2009 - 20:55

Nie doszła do drzwi, z radiowozu wysiedli dwaj policjanci i w chwilę znalezli sie przy niej
-Panna Kaede? Mamy dla panny wiadomość, może lepiej usiąść?
Tak jak się spodziewała.. Mama nie żyła, nie wiadomo kto to zrobił ani jaki był powód, z ojcem nie mogą się skontaktować. Po zlożeniu zeznań i rozmowie z psychologiem miała być dostarczona do domu i przez kilka dni miała być pod obserwacją..
Pytanie, co dalej?
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Wto 4 Sie 2009 - 7:34

-A gdzie Ci tu usiądę, na ziemi?-Warknęła na funkcjonariusza gdy tylko zaczął mówić. Miała serdecznie dość tego dnia, i chciała już tylko położyć się spać... albo przynajmniej się położyć. Dosyć szybko strach i oszołomienie przechodziło w gniew, zwłaszcza po usłyszanych przez niej informacjach. A więc miała rację... tak, teraz się przejmują, a kiedy stwierdziła chwilę po zdarzeniu że zna ofiarę, olali ją zupełnie sukinkoty. Pewnie dalej nie będzie lepiej. Złoży raz zeznania, złoży drugi raz tym razem w nieco delikatniejszej formie, i odstawią do domu, by ją poobserwować i przypilnować by potencjalne źródło informacji o ofierze nie zginęło zbyt szybko... uh, chyba coraz gorzej się ona czuje. Zaczyna powoli wymyślać jakieś pierdoły. Tak czy siak, w czasie tych rozmyślań wyglądała na mocno nieobecną. A trwało to dłuższą chwilę w czasie "rozmowy" z policją, i chwilę po. I tak na razie jej priorytetem był odpoczynek.
-A mogę się przynajmniej przebrać w coś suchego?-Zapytała tylko po tym wszystkim. Żadnego mdlenia, rozpaczy, niedowierzania... no bo po co? Już zdążyła wszystkie te emocje w czasie tego dnia wyeksponować. No i nie do końca te rewelacje do niej docierały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Wto 4 Sie 2009 - 9:26

Funkcjonariusz rozszerzył oczy ze zdziwienia, spojrzał na swojego kolegę i wzruszył ramionami
-Oczywiście panienko, musimy niestety odprowadzić panienkę do pokoju, wie panienka.. taaak, no. W ramach ochrony. Oczywiście zapewniamy prywatność - funkcjonariusz, starszy już, trochę siwiejący facet z wąsem wydawał się naprawdę miłym gościem. Odprowadzili Kaede do pokoju sprawdzając go najpierw i odebrali, kiedy już się przebrała, w sumie nie przeszkadzali aż tak bardzo.
Pojechali na komisariat, zebrali zeznania i odstawili spowrotem wraz z jednym funkcjonariuszem - tym 45 letnim wąsaczem.
I .. tyle? Kaede padała z nóg
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Wto 4 Sie 2009 - 9:50

Nareszcie w domu... w tym wielkim, przygnębiająco pustym domu. Przez ostatnie parę godzin oddałaby wszytko by się tu znaleźć. Teraz jednak, gdy w końcu dopięła swego, i emocje zaczęły opadać, zaczęła do niej docierać cała dramaturgia sytuacji. Nie zwlekając dłużej poszła się umyć. Miała nadzieje że ciepły prysznic jej pomoże, że utnie rozmyślania zanim się w ogóle zaczną. Pomyliła się. Już po chwili poczuła się strasznie samotna... jej mama nie żyje, ojciec jest gdzieś daleko i nie wiadomo do końca gdzie... właściwie w tym momencie jest zdana wyłącznie na siebie. Nie ma do kogo się zwrócić, wyżalić, wypłakać... zmuszona ukrywać swoje uczucia. W sumie nawet teraz strumień wody z prysznica zagłuszał jej łkanie i zmywał łzy z twarzy.
Postanowiła nie siedzieć tutaj samotnie. Po prysznicu ubrała się, chwyciła plecak, zapakowała książki na jutro, ubranie na zmianę, piżamę oraz śpiwór. Do tego z salonu wzięła parasol, i wyszła z domu do najbliższej/go koleżanki/kolegi. Przecież nie będzie siedzieć tutaj sama... obecność policjanta zupełnie pomijała, bo gdyby brała go pod uwagę, byłoby jeszcze gorzej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Wto 4 Sie 2009 - 12:03

Najbliżej mieszkała Misaki Nakahara, miła, dość dziwna dziewczyna która chodziła do klasy razem z Kaede. Wciąż padało, dlatego parasol był genialnym rozwiązaniem. Za nią włóczył się policjant ubrany po cywilnemu, rozglądał się z uśmiechem jakby szedł na letni spacer a nie ochraniał dziewczynę. Starał się też jak najmniej wchodzić w drogę co nie oznacza, że zaniedbywał swoje obowiązki, od czasu do czasu błysk w oku świadczył, że mężczyzna wykonuje swoje obowiązki wręcz wzorowo.
Kaede skręciła do domu państwa Nahakara i nacisnęła dzwonek - otworzyła jej mama Misaki.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Wto 4 Sie 2009 - 12:11

Dziewczyna ukłoniła się lekko. Decyzja była spontaniczna więc nie przemyślała tego jak należało by poprosić by pozwolono jej u nich przenocować. No nic, trzeba iść na żywioł. I mieć nadzieje że się uda. Aczkolwiek ten typ mógł wszystko zepsuć. Do tego nie miała wprawy w proszeniu... może wyjdzie. A może nie.
-Dobry wieczór, przepraszam za najście, ale miałabym dużą prośbę... nie mogłabym u państwa przenocować? Sytuacja jest dość... nietypowa, i byłbym bardzo wdzięczna... przepraszam że tak niezapowiedzianie i w ogóle...-Kaede wyraźnie się zakłopotała, a w jej głowie pojawił się pomysł że jak wywalą ją za drzwi to po prostu rozłoży się pod ich drzwiami, bo na powrót do domu sił jej chyba nie starczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sro 5 Sie 2009 - 8:22

-Ależ oczywiście maleńka, u nas zawsze jest dla Ciebie miejsce, przecież wiesz.. A eee... Pan to kto?
-Starszy sierżant Tatsuhiro Satō proszę pani - glina wyprostowal sie i skinął głową - jestem tutaj, żeby chronić panienkę Kaede..
-Chronić, ale dla..

I nastąpiły wyjaśnienia. Na szczęście już w środku, gdzie było cieplej. I kakao smakowało tak wspaniale.. Mama Misaki wyglądała na przerażoną, jednak nie odesłała dziewczyny spowrotem. Okazało sie, że koleżanka Kaede wraz z bratem wyjechała na jakieś kolonie czy cuś i nie będzie ich przez najbliższy czas dlatego też można zająć bez problemu jej pokój. Wyszli z kuchni i skierowali sie w stronę schodów, dziewczyna delikatnie się garbiąc trzymała kolejny kubek kakao. Z salonu dobiegł ich dźwięk odstawianej filiżanki na spodek po czym wyłonił się z tamtąd mężczyzna ubrany w czarne dżinsy i sportowe buty oraz ciemnogranatowy long. Miał zmęczone, ciemne oczy i włosy średniej długości. Uśmiechnął się delikatnie do dziewczyny i do pani domu, skinął delikatnie głową policjantowi
-Dziękuję bardzo pani Nakahara, będę już się zbierał, mam jeszcze kilka spraw do załatwienia. Gdybym był jeszcze potrzebny, proszę dzwonić bez skrępowania - uśmiechnął się delikatnie i jeszcze raz się ukłonił po czym wyszedł na zewnątrz zakładając długi płaszcz i rękawiczki.
Pokój Misaki w którym aktualnie była zakwaterowana dziewczyna był mniej więcej taki sam jak jej więc nie bylo problemu z zaklimatyzowaniem. Policjant dostał pokój obok w którym zwykle spał brat Misaki. Gdyby Kaede nie była tak bardzo zmęczona, na pewno zaczęła by się śmiać - poważny, wąsaty policjant pod pięćdziesiątkę leżący wśród króliczków i pokemonów wymieszanych z transformersami w pokoju który porażał feerią kolorów..
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sro 5 Sie 2009 - 9:31

W sumie żałowała że Misaki pojechała na te kolonie. Mogła by jej dotrzymać towarzystwa... porozmawiały by... zrobiły coś razem albo... cokolwiek. Z drugiej strony, tyle rzeczy ją omijało. Nawet nie zauważyła że jej nie było w szkole... a może pojechała dzisiaj, po szkole? Jak zwykle ludzi nie było wtedy, kiedy ich potrzebowała. No ale nic, mówi się trudno. Jako że umyła się już w domu, zostało jej tylko ubranie się w piżamę i wślizgnięcie się do łóżka. Wreszcie spokój... ale na jak długo? Zamiast zasnąć pogrążyła się z zamyśleniu. Ten cały ktoś z jej pleców mówił o jakiś hollow'ach. Znaczy że jest ich więcej. Jeden z nich polował na nią... więc jest możliwe że zainteresują się nią inne takie stwory. Albo kimś innym. W końcu kto powiedział że tylko ona ma takie umiejętności? To by było dziwne, i o wiele bardziej niebezpieczne, gdyż w takim wypadku ataki skupiły by się tylko na niej. Dzisiejszą walkę wygrała dzięki zaskoczeniu, lecz następnym razem może nie mieć tyle szczęścia. Eh, gdyby tylko miała ta kondycje z lat poprzednich... właśnie. Mówił on tez coś o jej drugiej jej. To by wyjaśniało dziury w pamięci które ją tak frasowały. Czy to nie kwalifikuje do zakładu psychiatrycznego? Eh, tyle spraw zwaliło jej się na głowę... ale dopiero jutro podejmie próbę stawienia im czoła. Teraz w końcu udało jej się zapaść w sen...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sro 5 Sie 2009 - 12:34

Snów było kilka. Co dziwne, zapamiętała 3 z nich, choć tak zmęczona powinna spać jak kamień.
Wpierw było jej tak niezmiernie bezpiecznie i spokojnie. Była wtulona w szerokie ramiona jakiegoś mężczyzny, kołysał ją delikatnie, szeptał coś do ucha, od czasu do czasu całował w czoło i gładził po policzku. Pachniał delikatnie dymem papierosowym, dobrymi męskimi perfumami i zmęczeniem.
Pachniał starością.
Tata?
Następnie była jako młodsza ja, około 12-13 lat. Szła z kimś za rękę w prawie totalnych ciemnościach, z trudem rozróżniała kontury. Słuch natomiast rejestrował wszystko - szli jakimś wielkim korytarzem a przed nimi otwierały się drzwi. Całe mnóstwo drzwi, z cichym skrzypieniem ustępowały im miejsca. Mężczyzna nosił płaszcz i kapelusz ale twarzy nie mogła dostrzec. Drzwi nie miały końca..
Trzeci i ostatni to była ona sama. Leżała w łóżku Misaki. Nie spała ale jakby wahała się na granicy snu i jawy, trzymała rękę w czarnej obcisłej rękawiczce. Dziwne ale było to bardzo.. przyjemne. Druga dłoń nieznanej osoby "wisiała" nad dziewczyną jakieś 20 cm a delikatny, złoty poblask rozchodził się wokół niej i łóżka.
Obudziła się o godzinie 7.05 sama z siebie.. I o dziwo była wypoczęta. O dziwo nic ją nie bolało i co jeszcze dziwniejsze.. nie czuła się chora..
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sro 5 Sie 2009 - 12:48

Obudziła się. W pierwszym odruchu podniosła się z łóżka, nie kojarząc pewnych faktów. Potem się zdziwiła widokiem z okna, że nie ma sztalugi, oraz tym że obok leżała torba z jej rzeczami. Stopniowo, kawałek po kawałku przypominała sobie zdarzenia z poprzedniego dnia. Im więcej sobie przypominała, tym było jej gorzej.W końcu po 5 minutach bezmyślnego siedzenia na łóżku doszła do prostego wniosku - chce do taty. Chce go przytulić, wypłakać się, jak w tym śnie. Acz na razie musiała to przetrzymać... i mieć nadzieje że nauczyciele będą wyrozumiali za brak pracy domowej. W końcu kiedy ją niby miała zrobić? I jak? Była tak wykończona... właśnie, BYŁA! O dziwo czuła się dobrze, mimo iż przemokła do suchej nitki, biegała, skakała, i była pod wpływem największego stresu w życiu. I nic. Nie była nawet przeziębiona. No cóż... to chyba dobrze... wzięła ubrania na zmianę, okulary, szczoteczkę i pastę, i umyła się na szybko w łazience. Ubrana i czysta zeszła na dół, do kuchni... nie chciała się narzucać, ale niewielkie śniadanko bardzo by jej się przydało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sro 5 Sie 2009 - 20:07

Sniadako owszem.. na stole byla kartka napisana odrecznym pismem mamy Misaki: "Zjedz na co tylko bedziesz miala ochote". Potem jej wzrok powędrował do kuchenki, gdzie stał już policjant umyty, ogolony (nielicząc wąsow oczywiście), schludnie ubrany i w różowym fartuszku pitrasił coś na kuchence
-Dzień dobry panienko, widzę, że sen był bardzo regenerujący - uśmiechnął się do Ciebie - za malutką chwilę będzie śniadanie.
Kaede w szoku usiadła przy stole i dosłownie 15 minut później dostała dwie kanapki, parówkę i jajko sadzone, do tego szklankę soku
-Smacznego - policjant uśmiechnął się i poczekał aż dziewczyna skończy posiłek - to co, idziemy dziś do szkoły?
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sro 5 Sie 2009 - 20:22

Kaede patrzyła na policjanta jak na dziwoląga. Acz musiała przyznać że ta scena była dosyć zabawna. Starszy facet w różowym fartuszku uwija się w kuchni by przygotować jej śniadanie. Nieźle. To należało do jego obowiązków czy był to wyraz dobrej woli? Los... nie dawał jej chwili wytchnienia. Ciągle musiał ją czymś zadziwiać. Ale w sumie, lepsze takie coś niż zastrzyk traumatycznych przeżyć rodem z horroru.
-Bardzo dziękuję, nie musiał pan przecież...-Ukłoniła się leciutko i dziewuszka zasiada do stołu w celu skonsumowania śniadania. Nie było takie złe, acz sama wolałaby zjeść swoje płatki owsiane. Ale nie miała co wybrzydzać, byłoby to niegrzeczne gdyby mu to wypomniała.
-Tak... idziemy...-Mruknęła i poszła na górę po rzeczy. Cholera jasna, nie odrobiła prac domowych... będzie musiała si gęsto tłumaczyć przed nauczycielami. Zwłaszcza że wcześniej takie sytuacje sie nie zdarzały. Już od wczoraj dziwnie się zachowywała, a teraz to... musiała przecież dbać o opinię. W końcu, tak łatwo ją stracić. W końcu przygotowana, z torbą na plecach (Śpiwór uprzednio wyjęty) wyszła z domu w stronę szkoły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sro 5 Sie 2009 - 20:38

Policjant tak jak ostatnio trzymał się kilka kroków za nią, dziś niebo było w sumie bezchmurne, delikatny wietrzyk rozwiewał włosy dziewczyny. Dzisiejszy plan miał się następująco: Kilka lekcji historii, język ojczysty, plastyka, wychowanie fizyczne i godzina wychowawcza. Jak zwykle wszyscy siedzieli jak na skazanie - nauczyciel bloku humanistycznego, stary Okitake nie był kimś kto był miły dla uczniów a z historii zadał im naprawdę konkretne wypracowanie.
Na korytarzu policjant wymienił sobie ukłony z dyrektorem, widocznie ten był jakoś we wszystko wprowadzony i nie mówił nic na temat dorosłego faceta który siedział w klasie za wszystkimi dzieciakami czytając jakąś książkę.
Drzwi otworzyły się cicho, przewodniczący wygięty niczym struna dał komendę to powstania i ukłonu.. i zamarł w pół słowa.
Do sali wszedł stosunkowo młody, noszący się w ciemnych kolorach meżczyzna o czarnych włosach i zmęczony spojrzeniu, położył teczkę na swoim biurku i uśmiechnął się do wszystkich.
Kaede czuła, że jest jej słabo.. to ten facet którego wczoraj spotkała w domu Misaki!
-Witajcie, nazywam się Hei Kitae i jestem nowym nauczycielem bloku humanistycznego. Nie musicie się do mnie zwracać tak jak do innych nauczycieli jak "kitae-san". Będę zadowolony jak będziecie mi mówić Senpai - mrugnął wesoło - Spakujcie książki i zostawcie pod ścianą, niech kazdy wezmie notes i coś do pisania, lecimy na małą wycieczkę po mieście. Będę czekał z listą obecności przy bramie wyjściowej..
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 6 Sie 2009 - 7:43

Kur**... tego już było za wiele. Czy naprawdę każdego dnia musi się w jej życiu dziać coś dziwnego? Co prawda to jest nic w porównaniu z wczoraj, co nie zmienia faktu że głowiła się niemiłosiernie co ten facet tutaj robi... i co robił wczoraj w domu jej koleżanki! Teorie spiskowe mnożyły się w jej głowie, zarówno dotyczące Misaki, jak i niej samej. Ale uznała że ma za mało informacji by wyciągać jakieś wnioski. Trzeba będzie trochę z tym poczekać. Na razie patrzyła się gdzieś w bok, by nie patrzeć na niego tym zszokowanym wzrokiem jakim go obdarzyła gdy tylko wszedł do sali. Nowy nauczyciel. Normalnie przyjęłaby to bez większego zainteresowania, ale po tym co się działo wczoraj, wolała być ostrożna i przygotowana na każdą ewentualność. Przynajmniej tak sobie tłumaczyła, bo większość ludzi by powiedziała że jest przewrażliwiona i wymyśla jakieś teorie spiskowe.
Wypad na miasto... w sumie typowy sposób na zjednanie sobie uczniów przez młodego, początkującego nauczyciela. Oswojone zwierzątka są łatwiejsze w nauczaniu, więc to akurat było normalne. Nie wdawała się w zbędne dyskusje z innymi uczniami, tylko spakowała podręczniki, wzięła notes i długopis, postawiła torbę pod ścianą i poszła do bramy wejściowej. W sumie to nawet była ciekawa co on wymyślił...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 6 Sie 2009 - 8:02

Hei sprawdził obecność i ruszyli w miasto. Lekcja naprawdę była przyjemna, nowy nauczyciel miał naprawdę ogromny zasób wiedzy i odpowiadał na wiele pytań, nie konieczine związanych z historią. Niektóre dziewczyny z klasy zaczęły chichotać mimowolnie.
Mężczyzna zwracał uwagę uczniów na mniej znaczące relikty kulturowe niż wielkie gmachy kościołów czy kaplice, tu gdzieś mała płaskorzeźba, tam znów co innego.. a wszystko to otoczone naprawdę dobrym opisem i okraszone humorem.
Wiedza sama wskakiwała do glowy. Dzieciaki robiły notatki a On szedł i opowiadał. To była chyba jedna z lepszych lekcji historii kiedykolwiek.
Wrócili po 3 godzinach, przy bramie stał już woźny ze zgrzewką małej, poręcznej wody niegazowanej, Hei usmiechnal sie do niego
-Dzieki bardzo, rozliczę się potem w sekretariacie. No dzieciaki, każdy może sobie wziąć jedną wodę i marsz na lekcje, zaraz zobaczymy się na japońskim..
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 6 Sie 2009 - 9:03

Dziewczyna wyraźnie odstresowała się w czasie tych trzech godzin. Na razie wszystko jest spokojnie. Lekcja przyjemna, notatek ma w bród, widać że gościu się zna na robocie... aż z wrażenia nie zauważyła że lekko się uśmiechała. Ten gościu był lepszym nauczycielem niż ten stary pierdziel. Powiem więcej - chciałaby by został na dłużej. Bo choć odrzucała z zasady te myśli, to zauważyła że ma tyle uroku w sobie gdy się uśmiecha... dobra, trzeba wziąć wodę. Kolejny plus dla nauczyciela, od tego łażenia strasznie chciało jej się pić. Wzięła sobie buteleczkę, i popijając poszła na lekcje... i tym oto sposobem wcześniejsze obawy rozpłynęły się w niebyt. Acz nadal była ciekawa co robił w domu jej koleżanki. I chyba nawet się go spyta po lekcjach. W końcu co jej szkodzi, jak coś to powie że to była prywatna sprawa, nie wygląda na osobę która by się za coś takiego obraziła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 6 Sie 2009 - 9:13

Potem był japoński ale.. poszli do sali plastycznej. Co do?
Każdy przed sobą miał sztalugę oraz pędzel i farbę oraz wygodny stołek.
-Noo więc dziś zahaczymy o sprawy, z którymi większość w was nie miała wczesniej do czynienia - zmierzwił sobie włosy, wyglądał teraz jak szalony artysta - Jedna wielka karta (a3) to jeden znak, tak kiedyś uczono i ćwiczono się pisać. Jak ktoś dojdzie do perfekcji tutaj, zacznie powoli zmniejszać rozmiary znaków. A teraz, na stole mam kilkadziesiąt słów, proszę wybrać sobie jedno i do roboty - klasnął w dłonie, sam miał na tablicy rozwieszony wielki brystol - będę chodził od czasu do czasu między wami, pomagał, udzielał rad i informacji. Jeśli ktoś chce zrobić sobie przerwę, nie ma sprawy ale słowo musi być skończone do następnej lekcji. Powodzenia! - uśmiechnął się i odwrócił do wielkiego brystolu po czym zaczął pisać..
Ciche westchnienie
rozległo się po sali, znaki były tak wspaniałe, że prawie jak magiczne. Jakby ten facet miał za sobą dziesiątki lat ćwiczeń z pisania a przecież wyglądał na trzydziestke!
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 6 Sie 2009 - 9:24

No nieźle... plastyko-japoński. Zapowiadało się coraz ciekawiej, gdyż na plastyce przeważnie robili jakieś pierdoły. Nie spodziewała się że będą się uczyć klasycznej kaligrafii. Czym prędzej podeszła do stolika i wzięła jakieś słowo. Przez chwilę przyglądała się jak on to pisze na tablicy... i jakoś tak średnio mogła się wziąć do roboty. Była z natury dosyć krytykanckim stworzeniem, ale on to robił po prostu perfekcyjnie. Do niczego nie mogła się doczepić, mimo iż to były tylko znaki, to były namalowane wzorowo. Ale postanowiła że wcale nie będzie gorsza. Skupiła się, popatrzyła na znaki, i zaczęła starannie przenosić pierwszy znak na płótno. Potraktowała to jak wyzwanie... i jednocześnie jako formę rozwijania swoich zainteresowań. Jak już skończyła pierwszy znak i była zadowolona z efektów swojej pracy, a trzeba powiedzieć że wymagania wobec siebie miała spore, to wzięła się na następny znak. I następny, aż skończy całe słowo. Acz w przypadku jakiś uwag ze strony nauczyciela... prawdopodobnie nawet się nie obruszy. No bo jak tu można się denerwować na tego faceta?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 6 Sie 2009 - 14:40

Hei skończył to co pisal - poemat o świecie widzianym i tym, jaki jest naprawdę, tak różnym od tego widzianego - jak się okazało był poety Yakasaki Kawabata z przed ponad 300 lat - Hei wypisał autora i lata życia na samym końcu po czym zaczął przechodzić między uczniami i pomagał, żartował i śmiał się, czasem poprawiał. Był cierpliwy i cholera jasna naprawdę miły. Dodatkowo był umorusany czarną farbką na prawym policzku i szyi co dodatkowo poprawialo humor jak tylko się na niego spoglądało. Podszedł i do Kaede, pochylił się delikatnie patrząc na jej znaki
-No cóż.. widać, że ma panienka Kaede naprawdę wielką wprawę w malowaniu, głównie po tym, jak trzymasz pędzel. Hmm - uniósl delikatnie brwi - mogę?
Hei delikatnei chwycił jej dłoń i zmienił ustawienie względem kartki, równiez przesunął delikatnie pędzel i poprowadził Twoją dłoń rysując kilka linii na kartce, było dużo szybciej a jednocześnie.. kurcze, ładniej.
-Oby tak dalej panienko - uśmiechnął się i puścił jej dłoń - widzę w panience naprawdę wspaniały potencjał - mrugnął łobuzersko i ruszył do policjanta który z tyłu sali również męczył pędzel i kartę papieru
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 6 Sie 2009 - 15:06

Poemat o świecie widzianym i o tym jaki jest naprawdę... gdyby była w poprzednim nastroju, może skojarzyła by to z poprzednimi wydarzeniami. Ale aktualnie była zbyt zajęta malowaniem by w ogóle o tym myśleć. Na chwilę zapomniała o tych wszystkich problemach i smutkach, zagłębiając się w sztukę kaligrafii. Teoretycznie proste, ale by zrobić to dokładnie, trzeba włożyć w to sporo wysiłku. Nawet nie zauważyła kiedy nauczyciel znalazł się za jej plecami. Nie dążyła zareagować gdy złapał jej rękę i zaczął ją prowadzić. Aż lekko drgnęła. Właśnie przystojny mężczyzna delikatnie chwycił jej... to tylko jego praca, spokojnie. Uspokoiła się po krótkiej chwili, ale nie wytrzymała po usłyszeniu pochwały i mrugnięciu. Poczuła jak rumieniec wstępuje jej na twarz.
-D-dziękuję... postaram się...-Szepnęła tylko i wzięła się dalej do pracy. Była zła na siebie że tak zareagowała, w końcu to co ma być?! Ona rozsądna uczennica uganiająca się za nauczycielem? Przecież nie jest tak głupia jak te wszystkie panieneczki z jej klasy, śmiejące się głupkowato na jego widok! Nie powinna zwracać uwagi na jego sylwetkę, ciepły uśmiech, zadbane dłonie... dość!! Otarła czoło, przetarła palcami oczy, i ponownie wzięła się za malowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 6 Sie 2009 - 15:16

Koniec lekcji zbliżał sie nieubłaganie, dzwonek zadzwonił przy wtórze zawiedzionych głosów uczniów - te lekcje naprawdę były czymś!
-Dobra, dziekuję wam bardzo za waszą pracę, zostawcie wszystko na moim biurku, torby możecie tu chyba zostawić bo nastepną lekcję z tego co wiem macie plastykę - uśmiechnął się do wszystkich - zyczę wam miłej przerwy odpocznijcie trochę bo za 15 minut znowu pewnie będziecie musieli wziąć pędzle w dłoń.. Ja tu w tym czasie ogarnę, żeby wasza nauczycielka od sztuki nie urwała mi.. głowy.
Klasa powoli zaczęła pustoszeć, nawet policjant wyszedł już na korytarz..
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 6 Sie 2009 - 15:26

No faktycznie, to było coś... zgrzała się jak na WF'ie, i to bez ruchu.... jeszcze na przerwie kończyła swoją pracę dopracowując to i owo, ale to była chwila w której większość ludzi zdarzyła się zebrać. Zwijając swoją pracę przypomniała sobie o tym że chciała go spytać co wczoraj robił w domu jej koleżanki. Ale jakoś nie miała odwagi zrobić tego wprost. Coś się z nią do licha dzieje... i stanowczo jej się to nie podoba. Skoro nie bezpośrednio, to trzeba to zrobić pośrednio, przez jakąś okazje. Gdy odkładała pracę na biurku, wpadła na coś... na doskonały powód by z nim trochę pobyć. Gdy już ją odłożyła, podeszła do niego.
-Kitae Senpai... może mogłabym panu pomóc sprzątać?-Zapytała nieśmiało. Właśnie złapała się na tym że zachowuje się conajmniej dziwnie. Znowu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 6 Sie 2009 - 15:39

-Hm? - podniósł swoje zmęczone oczy które jednak iskrzyły delikatnie - jeśli chcesz i czujesz się na siłach to oczywiście panienko Kaede, prawdę mówiąc będę naprawdę zadowolony. Choć wykonała panienka w sumie najlepszą pracę - mówił układając papiery na biurku - i tym zasłużyła na relaks i odpoczynek a nie pracę przy sprzątaniu - znów do niej mrugnął z delikatnym uśmiechem, ehh..
-Musimy pozbierać wszystkie farby i ułożyć tematycznie w kredensie, do poukładać równo sztalugi i krzesła bo niestety stoją bo wkradł się mały bałagan po naszej bytności. Możesz mi pomóc też z tą komodą? Ktoś ją chyba przestawił - ruszył w stronę mebla - przepraszam, że tak pilnuję tego porządku ale jak wiesz jestem tu nowy, nie chce, zeby inni nauczyciele mieli do mnie jakieś problemy.
Gdy przesuwali komodę ich dłonie znów przez przypadek się spotkały, Hei jakby tego nie zauważył aczkolwiek.. czyżby to była sugestia rumieńca na jego twarzy? Niie, chyba jej się wydawało. Ona natomiast była coraz bardziej czerwona, serce przyśpieszyło niebezpiecznie.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 6 Sie 2009 - 15:48

-W porządku, rozumiem...-Odpowiedziała nieco bardziej śmiało gdy powiedział co trzeba zrobić. Oj, chciałaby by ta śmiałość towarzyszyła jej gdy przesuwali mebel. Postanowiła właśnie że zapyta go gdy go przesuną, gdy nagle poczuła jego dotyk. Zareagowała natychmiast. Była coraz bardziej na siebie wściekła za swoją głupotę. W pierwszym odruchu gdy ją już przesunęli "rzuciła" się do farbek by poukładać je w kredensie. Troszkę się na nich znała, w końcu nie od dziś maluje... po dłuższej chwili gdy już ochłonęła zdobyła się by coś powiedzieć.
-Przepraszam za pytanie, ale co pan robił wczoraj w domu mojej koleżanki? To nie moja sprawa, wiem, ale to było wczoraj, a dzisiaj jest pan tutaj... oczywiście jeśli pan nie chce to niech pan nie odpowiada!-Dodała szybko, nawet nie patrząc na niego gdy zadawała to pytanie. Musiała wyglądać naprawdę głupio, pomyślała. Głupia uczennica zauroczona w nauczycielu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Today at 9:51

Powrót do góry Go down
 
Dom rodziny Sayuri
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Create a forum on Forumotion | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs