IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Dom rodziny Sayuri

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 6 Sie 2009 - 15:55

Aż drgneła, gdy usłyszała cichy głos obok siebie - stał po jej prawej stronie również układając farby. Nie dotykał jej ale między ich ramionaim było może 5 cm przerwy. Kaede aż zacisnęła zęby wypuszczając głośno powietrze
-Wiedziałem, że tu będę pracować i, że będę uczył tą klasę. Słyszałem, że panna misaki wyjechała na jakieś kolonie z bratem a wiem, że nie mają ojca. Zadzwoniłem więc po prostu do jej mamy i zapytałem, czy nie trzeba jakoś pomóc - jako nauczyciel czuje się kompetentny do pomocy, gdy moi uczniowe wyjeżdzają.
Jedyne na co była w tej chwili zdolna to wciągnięcie powietrza spowrotem. Ten facet był niesamowity.. I - dopiero teraz dotarło to do Kaede - pachniał dodatkowo naprawdę przyjemnie. Aż przymrużyła na chwilę mimowolnie oczy wciągając jego zapach. Bardzo delikatine pachniał papierosami (co jednak nie przeszkadzało ani trochę) i dobrej jakości wodą kolońską.. i czasem. Jakby był naprawdę bardzo stary albo wycieczka po tych wszystkich zabytkach udzieliła mu swojej mistycznej aury. Na myśl przywodził antykwariat albo muzeum..
Na jego policzku i szyi Kaede widziała ślady po farbce, niby takie niepoważne a jednocześnie..
Kusiły.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 6 Sie 2009 - 16:13

Ta kanonada różnych bodźców oszołomiła ją na tyle, że na chwilę zastygła w bezruchu. Jego głos, zapach, wygląd, nawet wydawało się jej że ciepło... ledwo co dotarło do niej co on tak właściwie mówił. Przez ten krótki moment prawie że walczyła ze sobą by po prostu nie rzucić się na niego i nie wtulić się w niego. Na szczęście kończyli układać farby, i zostały tylko krzesła i sztalugi, za które, gdy tylko wróciła do siebie ochoczo się wzięła. Dopiero wtedy odpowiedziała mu krótkim "Rozumiem", i szybkim krokiem zaczęła je układać. Szybko zaczęła to sobie wyjaśniać w głowie, że to pewnie przez to że ojca nie ma w domu, że tak za nim tęskni, i że to przez ten sen... właśnie, tamte sny. Zganiła się za to że zapomniała o tym wszystkim co miało miejsce wczoraj. Czy to normalne? A może wcale jej nie zależało na matce? Chyba to nie to, za dużo tego było, za bardzo i ją to dotknęło, by to była wyłączna przyczyna. Jednak ten facet był niesamowity, że sprawił że na chwilę o tym wszystkim zapomniała. Przynajmniej na te parę godzin... cholera, dopiero teraz zdała sobie sprawę że jest na granicy płaczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 6 Sie 2009 - 16:18

W jego głosie dominował naprawdę wielki i co najważniejsze, zaraźliwy entuzjazm.
-Weźmy się za to ustawianie bo muszę ejszcze dojść do pokoju nauczycielskiego i znaleźć kolejną salę. Dziś na wieczór pewnie przyniosę zakupy mamie Misaki, nocujesz tam jeszcze? Jeśli tak, mogę odwiedzić Cię i możemy porozmawiać, jeśli chcesz. Mam w sumie masę wolnego czasu i zdecydowanie wolę go przeznaczać na przebywanie wśród miłych osób - znów się uśmiechnął i zaczął przestawiać krzesła i stoliki.
Skończyli prace 3 minuty przed dzwonkiem, zostało już tylko pożegnanie i potem spotkanie wieczorem, jeśli dziewczyna tylko się na to zdecyduje..
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 6 Sie 2009 - 16:34

Propozycja zatkała dziewczynę, ale był też tego pozytyw - przestała się zadręczać zdecydowanie bardziej ponurymi i poważniejszymi sprawami. Zastanawiała się przez resztę pracy czy ma się zgodzić, czy nie. Jeżeli ma się zachowywać tak jak teraz, czyli jak kompletna kretynka - to najlepiej byłoby grzecznie odmówić. Tak, to chyba będzie najlepsze wyjście. W końcu pewnie będzie miała mnóstwo pracy domowej, no i może nawet się weźmie za zaległą. W końcu trzeba dbać o reputację, trzeba, trzeba...
-Oczywiście, bardzo chętnie.-Odpowiedziała trochę zakłopotana. I tak oto zmieniła swoją decyzję w ułamku sekundy. Jak nigdy wcześniej chciała sobie przywalić w łeb jakimś ciężkim przedmiotem za swoją głupotę i niezdecydowanie. No ale nic, z rozbita głową wywołałaby na pewno duże zainteresowanie, a dla niej to zbyteczne. Zatem nie zostało jej nic innego jak grzeczne ukłonienie się, pożegnanie, i udanie się szybkim krokiem na lekcję... ale zaraz, przecież miała tutaj! Z wyraźnym zażenowaniem na twarzy wróciła do sali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 6 Sie 2009 - 16:41

(dopisz sobie +1 psych)
-Tak więc do zobaczenia panno Kaede - uśmiechnął się naprawdę szeroko i szczerze po czym wziął wszystkie prace i wyszedł kierując się w stronę pokoju nauczycielskiego. Kolejne lekcje minęły po prostu niewiadomo kiedy. Kaede ciągle gdzieś błądziła myślami, odlatywała, na wfie dali jej święty spokój więc nawet sobie trochę poleżała na wygrzanej słońcem trawie z tyłu szkoły. Dzwonek obwieścił koniec szkoły na dzisiejszy dzień, Kaede wciąż jakby w innym świecie szła w stronę domu Misaki gdzie - jak znając gospodynię - czekał już naprawdę dobry obiad
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 6 Sie 2009 - 17:21

Ten mężczyzna... nie mogła się od niego odgonić. Zarówno w myślach, jak i w prawdziwym świecie. Ciągle nie mogła uwierzyć że przyjdzie on do niej wieczorem w celach czysto towarzyskich, by z nią porozmawiać. W miłym towarzystwie... w przeciwieństwie do poprzedniego dnia, ten był wyjątkowo miły... ale ciągle dziwny. Może los zamierzał jej w jakiś sposób zrekompensować wczorajszy koszmar? Nagle zaczęła na to patrzeć w ten sposób. I jakoś lepiej się jej zrobiło. Właśnie, powinna to potraktować bardziej na luzie, jak jej koleżanki! I właśnie tak zrobi! Zrobi lekcje, przygotuje się trochę, i po prostu spędzi miły wieczór... z dwa razy starszym mężczyzną. Ale niektóre rzeczy są najwidoczniej jak wino. Im starsze tym lepsze. Z tak oto pokrzepionym nastrojem weszła do domu Misaki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 6 Sie 2009 - 17:35

Im starsze tym lepsze - kołatało jej się w głowie wchodząc do domu.
Nie przeliczyła się wcześniej, obiad był na stole jeszcze ciepły, mama Misaki zrobiła genialny posiłek a sama jeszcze krzątała się po kuchni sprzątając to i owo.
-Zapraszam, zapraszam, i Pana też oczywiście - zwróciła się z uśmiechem do policjanta - siadajcie. Smacznego! - uśmiechnęła się i siadła razem z nimi. To dziwne ale pomimo tych wszystkich wydarzeń, dzisiejsza rozmowa przy obiedzie wydawała się naprawdę.. beztroska. Miła, przyjemna, zawierała w sobie żarty i uśmiechy, z zewnątrz mogli wyglądać w sumie jak rodzina.
Im starsze tym lepsze...
Po skończonym posiłku zrobiła tak, jak planowała - a mianowicie odrobiła lekcje (choć było to raczej ciężkie z powodu problemów z koncentracją), przygotowała się na spotkanie z Heiem i w sumie w tej chwili odezwał się dzwonek do drzwi. Słyszała już głos swojego nauczyciela jak rozmawia z panią domu i najprawdopodobniej stawia zakupy na stole w kuchni - musiałybyć naprawdę ciężkie. Czekała nadal zajęta to niby czytaniem książki, kiedy pięć minut później usłyszała skrzypienie schodów.
Im starsze... tym... lepsze... aż chciałoby się...
Do pokoju zapukał Hei - puls dziewczynie automatycznie przyśpieszył - i wszedł do środka trzymając w rękach tacę na której była micha ciastek i dzbanek z mlekiem + dwie szklanki, uśmiechnął się do niej na powitanie
...Polizać...
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 6 Sie 2009 - 18:18

-D-dobry wieczór Kitae Seisei.-Przywitała się z nim zasłaniając twarz książką do poziomu nasady nosa. Ta myśl przyszła od razu gdy tylko Hei wszedł do środka, dlatego reakcja była jeszcze silniejsza. Zaczerwieniła się jak rasowy burak i zganiła w duchu za takie zboczone myśli. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie miała. Tak jak przewidywała - wychodzi na idiotkę. Na niedojrzałą idiotkę która czerwieni się gdy tylko zobaczy faceta. I tak oto całe pewne nastawienie szlag trafił.
-...może pan usiądzie obok mnie? Niestety nie ma tu stolika...-Zaproponowała nieśmiało odkładając książkę... gdzieś. Nawet nie patrzyła gdzie. Jakoś dziwnie zależało jej na tym spotkaniu, nie potrafiła wyjaśnić dlaczego... ale może nie chciała nawet wyjaśniać, bo bała się odpowiedzi? To też jest możliwe. Była tak jakby rozbita na dwie części, jedna się wstydziła tej sytuacji i uważała za kompletnie nietypową, bo w końcu swobodna wizyta przystojnego nauczyciela do takich należała, a druga... miała ochotę wyciągnąć z tego ile się da. Tylko że na razie obie te polówki jeśli chodzi o zachowanie były dosyć mocno zmieszane. Ale akurat tą mieszaninę dało się rozbić... w przypadku tej osoby to było całkiem możliwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 6 Sie 2009 - 18:31

-Heh, czemu nie - postawił tacę na ziemi i usiadł obok Kaede, podłożył ręce za glowe i oparł się o ścianę za nim, dziewczyna delikatnie się odwróciła patrząc na niego.. Miał ciemnogranatową koszulę rozpiętą na dwa guziki z góry i srebrny, delikatny łańcuszek na szyi. Koszula nie była wpuszczona w spodnie jak przystało na nauczyciela a była po prostu poza nimi. Niebieskie, delikatnie poprzecierane dżinsy dopełniały widoku. Kaede znów chciwie wciągnęła zapach mężczyzny, dlaczego tak bardzo ją do Niego ciągneło? Paranoja..
Polizaaać
Zakręciło jej się w głowie, szybko jednak odzyskała jasność umysłu i zorientowała się, że leży obok opierając głowę na torsie Heia, lewą dłoń trzymała mu na piersi
-Hej, wszystko dobrze Kaede? - Kaede.. samo Kaede. Bez chan na koncu..
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pią 7 Sie 2009 - 9:54

-Ja... przepraszam...-Wyszeptała wyraźnie zawstydzona. Wykrakała, wyszła na idiotkę. Bez żadnego powodu uczepiła się jej nauczyciela, i zachowuje się kompletnie niedojrzale... właśnie. Do złudzenia przypominało to te dziury w pamięci które miała, tylko że na mniejsza skalę... więc to jej sprawka. Eh, nieważne, i tak znalazła się w takiej sytuacji i tak. Co gorsza... nie mogła się ruszyć. Nie chciała się ruszyć. Jakby się do niego przyspawała. Wyczuła że jest całkiem dobrze zbudowany, co pogarszało sprawę. Do tego ten zapach... nie mogła się powstrzymać. Wtuliła się w niego jeszcze bardziej, jakby starała się chłonąć aurę jego postaci.
-Nie wiem co się ze mną dzieje... czuję się tak niepewnie... i samotnie...-Powiedziała cichutko głosem, który wskazywał na to że zaraz się rozpłacze. Pomijając sam fakt że zachowuje się tak jak się zachowuje, dochodziła do tego sprawa jej matki. Nie powinna się zachowywać bardziej godnie, bardziej zajmować się sprawami z nią związanymi? Zamiast tego leży i obłapia jakiegoś faceta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pią 7 Sie 2009 - 11:49

Hei objął dziewczynę delikatnie i przytulił, to było niesamowite. W głowie usłyszała cichy śmiech .. radości, po czym głos umilkł zostawiając ją samą ze sobą i nauczycielem. Serce biło jej jak młot, mężczyzna na pewno to czuł ale nadal obejmował, drugą dłonią delikatnie gładził po policzku.
-Jestem tu, dla Ciebie Kaede - mówił cicho, prawie że wprost do ucha, po chwili poczuła pocałunek w czubek głowy - nie musisz być samotna, nie musisz się bać.. Będę przy Tobie.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pią 7 Sie 2009 - 12:12

W końcu poczuła się bezpiecznie. Zrobiła się mniej spięta, a z jej oczu popłynęło tylko parę łez... a mogło być o wiele więcej. Leżała sobie tak spokojnie, pozwalając by mężczyzna słowem i czynem dalej goił jej skołatane nerwy. Jeszcze nigdy nie była w takiej sytuacji... ale czy na pewno? Miała wrażenie że gdzieś to już widziała... i obie przypomniała. Dzisiejszy sen. Papierosy, perfumy, starość, gładzenie po policzku i pocałunki w czoło. I to poczucie bezpieczeństwa. Bardzo dziwne... a może jej się zdawało?
-Dziwne... chyba dzisiaj mi się to śniło...-Stwierdziła aż na głos podnosząc głowę. Popatrzyła się na swojego senseia z lekkim uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pią 7 Sie 2009 - 12:18

-Mhm.. - odwzajemnił jej uśmiech - i co, miły sen? Mam nadzieję, że tak - zachichotał cicho - jestem tu do Twojej dyspozycji Kaede, możesz przy mnie płakać, śmiać się, wyładować jeśli tego potrzebujesz.. Już nie będziesz sama - przyciągnął dziewczynę delikatnie do siebie i pocałował w czubek nosa - no chyba, że zechcesz..
Na dworze delikatnie wiało, drzewa szumiły przyjemnie wokół domu
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pią 7 Sie 2009 - 12:28

Troszkę się dziewczyna zakłopotała gdy o tym powiedział. Mimo wszystko był trochę za blisko. Co prawda sama sprowokowała całą tą sytuacje, co nie zmieniało faktu że nie czuła się zbyt swobodnie. No i zastanawiała się dlaczego ona. To był przypadek? A może on tak postępuje ze wszystkimi dziewczynami? Nie, raczej nie, tak to by musiał latać od jednej do drugiej, a nie wygląda na takiego. Gdyby tylko jeszcze mama żyła... byłoby cudownie. Już nic nie mówiła, tylko położyła głowę ja jego klatce piersiowej i przymknęła oczy. Czuła się jak w tych wymarzonych, wyśnionych chwilach z tatą... nie wiedziała o końca czy były, w końcu tak często nie było go w domu... ale nawet jak nie były, to właśnie mogły by tak wyglądać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pią 7 Sie 2009 - 12:33

Nawet nie wiedziała kiedy przysnęła. Była zwinięta w kłębek pod kocem, kiedy się obudziła, na ziemi obok siedział Hei trzymając dziewczynę za dłoń. Najprawdopodobniej on ją przykrył, a teraz siedizał przy niej już tak długo. Która to może być godzina? Tak dobzre jej się spało. Ciepło, przyjemnie..
-Powoli zbliża się druga.. bedę musiał uciekać, wszak za kilka godzin szkoła - w ciemności widziałaś zarys twarzy, najwidoczniej się uśmiechnął - do zobaczenia w klasie, hm?
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pią 7 Sie 2009 - 12:47

Dziewczyna podniosła trochę głowę i odwzajemniła uśmiech. Był on naprawdę taki miły i sympatyczny... aż jej było głupio że tak się poświęca, w końcu jutro ma normalny dzień pracy... a właściwie dzisiaj. Do drugiej w nocy tu siedział? No to było jej jeszcze bardziej głupio. Ale nie na tyle by się tym poważniej przejmować. Skoro on był zadowolony, to ona też.
-Dobrze Sensei... śpij dobrze...-Szepnęła słodko do niego i znowu położyła głowę. Było jej tak przyjemnie... szkoda ze się to już kończy. Z chęcią... no dobra, aż tak senna to ona nie była, by mgła morfeusza zasłoniła jej ośrodek moralności głęboko zakorzeniony w jej osobowości. Co to to nie... acz, cholera wie jak to jest w tamtej drugiej. Trzeba mieć tylko nadzieje że i ona traktuje go tylko jak... kogoś starszego. Kogoś takiego jak jej tata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pią 7 Sie 2009 - 13:29

Tata.. Heh. Przypomniała sobie, że na tatę tak nie reagowała. Choć pewnie bardzo chciała traktować Heia jako "ojca" to jednak zarówno ciało jak i podświadomość mówiły zupełnie co innego..
Po cichym westchnięciu zasnęła znowu.
Tym razem sen pasował chyba mimo wszystko do starego wcielenia. Kaede była hm.. Zadowolona. Leżała w wzburzonej pościeli zarumieniona, senna i tak wesoła, w powietrzu unosiło się to bliżej niezidentyfikowane coś od czego miękną kolana. Czuła jeszcze zapach na poduszcze, dobrze znany zapach który otaczał ją przez ostatni dzień.
Obudziła się delikatnie zdyszana, jakby po krótkim biegu, jednak była w pełni sił i miała naprawdę dobry humor.
A pierwszą lekcją był japoński..
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pią 7 Sie 2009 - 13:40

Ciągle miała w pamięci cudowny wczorajszy dzień. Miała nadzieje że ten będzie równie udany, chociaż w sumie już zaczął się pozytywnie, więc chyba reszta też taka będzie. Pokrzepiona Kaede gdy się już zebrała z łóżka wzięła ubranie... uh, ostatnie... no nic, potem po szkole skoczy do domu. Na razie energicznym krokiem poszła do łazienki, by tam nieco się odświeżyć pod prysznicem. Zadowolona i czysta ubrała się w prawie świeże ciuchy i zeszła na dół. Była bardzo ciekawa co dzisiaj Hei przygotuje na dzisiejszą lekcję... acz, miała pewne obawy. Że ten sen, wspaniały sen, może się skończyć gwałtownie, i bardzo boleśnie. Odrzuciła jednak ta myśl i po chwilowym postoju na schodach zeszła na śniadanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pią 7 Sie 2009 - 19:33

Tym razem były płatki z mlekiem jakby policjant czytał Ci w myślach. Potem szybko przepakowała książki i wyszła ze swoim bodygardem do szkoły. Trzeba było przyznać, że facet był naprawdę przyjemny, nie zawadzał a w sumie pomagał.
W klasie wszyscy byli podekscytowani, czekali na Heia, dziewczyny swiergotały między sobą w ciasnych grupkach po 3-4 sztuki.
Drzwi do klasy zostały otworzone łokciem, do środka wsunęła się połowa Heia i uśmiechnęła się szeroko
-Czołem wszystkim! Dziś również zajęcia wplastycznej, przeeechodzimy! - po czym po prostu ruszył przed siebie. Dźwigał ze soba jakieś ciężkie pudło, widać, że się przy tym ostro namęczył. W sali kiedy już wszyscy siedziel przy sztalugach nauczyciel marzeń wyciągnął małe pudełeczko z tego wielkiego i rozsypał zawartość na biurku.
-Dziś także kaligrafia mili państwo, zapraszam do wzięcia słowa. Ostrzegam, że są one dużo, dużo trudniejsze niż wczoraj ale dwie lekcje japońskiego powinny wystarczyć. Ta osoba, któa zrobi to najlepiej, otrzyma nagrodę! - Hei uśmiechnął się opierając o wielki karton - Na koniec ocenię wszystkie pracę i wytypuję zwycięzcę.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pią 7 Sie 2009 - 19:48

Młodą aż korciło by zadrwić tuż przed ich nosem, by dać jakiś znak że to u niej wczoraj był, a nie u nich, że miała na tyle szczęścia że to ją wczoraj odwiedził, ale z czystej przyzwoitości darowała sobie ten przejaw samouwielbienia. Kiedy już skończył mówić Kaede podeszła do stolika. Szczerze powiedziawszy wyjątkowo chciała wygrać nagrodę, chociaż przeważnie nie lubiła się wychylać, tak z samej zasady, by nie zgromadzić wokół siebie zbyt dużej ilości ludzi. Ale w świetle dnia poprzedniego postanowiła zrobić wyjątek... Wzięła karteczkę, rozwinęła ją...
...obróciła... nie no, czy to są na pewno JAPOŃSKIE kanji? Japońskie... tak jej się przynajmniej wydawało. Nie no, na pewno japońskie. Ale takie walnął że... w porównaniu do poprzedniego to faktycznie, trudniejsze. Ale postanowiła podejść do tego artystycznie. Powoli, dokładnie, planując poszczególne ruchy by niczego nie popsuć. Usiadła przy sztaludze, wzięła głęboki oddech, zamoczyła pędzel w farbie i wzięła się do roboty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pią 7 Sie 2009 - 20:48

Przypominając sobie wczorajszą radę Heia zmieniła trochę uchwyt, zaczęła powoli malować próbując się koncentrować. Co jakiś czas patrzyła jednak na nauczyciela który przechodził się po klasie tak jak ostatnio i dawal rady innym uczniom i uczennicom, czasem brał od kogoś pędzel i pokazywał uchwyt jednak.. nie dotknął zadnej dziewczyny. Hm. Przed oczami ukazała się jej jak wczoraj chwycił ją za dłoń poprawiając trzymanie. Mmmm.. Na chwilę aż przestała pracować. Otrząsnęła się po kilku sekundach i wróciła do roboty.
Hei podszedł do niej kilka minut później
-Mhm.. naprawdę nieźle panno Kaede - przysiadł się obok - potrzebuje panna jakichś rad, pomocy - znów się do dziewczyny uśmiechnął.. Były drobne różnice w jego uśmiechu, ten był jakby zarezerwowany tylko dla niej
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sob 8 Sie 2009 - 12:09

Odruchową reakcją na to że się przysiadł obok był lekki rumieniec. Nie dość że w sumie w świetle dzisiejszego dnia jego wczorajsza rada była sporym wyróżnieniem, to do tego ten uśmiech... aż przez chwilę zabrakło jej języka w gębie. Patrzyła się to raz na niego, raz na płótno, a w końcu na ziemię, próbując zebrać myśli by skonstruować chociaż jedno sensowne zdanie. Ze średnim skutkiem.
-N-nie wiem...-Wydukała w końcu. Znowu zachowywała się jak małolata... którą w sumie była, ale jak jeszcze mniejsza. Jak te kreskówkowe panieneczki... w sumie, ta sytuacja była do nich bardzo podobna. Dobra, trzeba się w końcu wziąć w garść.
-Jakby pan miał jakieś porady ze swojej strony, to byłabym wdzięczna.-Odpowiedziała bardziej pewnie, podnosząc na niego wzrok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sob 8 Sie 2009 - 15:04

Hei zachichotał, wstał patrząc wesoło na Kaede i płótno
-Trochę więcej pewności siebie - powiedział cicho - wtedy i znaki będą lepsze - znów pokazał ten swój zabójczy uśmiech i poszedł dalej między uczniów. Przez przypadek zapewnie otarł tylko dłonią o ramię siedzącej dziewczyny.
Matko, dlaczego jest tu tak gorąco? Hm?
Było 10 minut do końca lekcji kiedy Hei zebrał wszystkie prace uczniów i przestudiował.
-No więc - podniósł się ze swojego krzesła, wszystkie oczy skierowały się na niego w oczekiwaniu - pierwsze miejsce zajmuje Panna Kaede, gratulacje! - zaczął klaskać a zaraz za nim niechętnie poszła reszta klasy, zwłaszcza dziewczyny były tym faktem niepocieszone. Kaede zaś siedziała i czerwieniła sie na swoim stołku - Tak jak było powiedziane, oto nagroda..
Hei wyciągnął z kartonu komplet pędzli, podszedł powoli do dziewczyny i uklęknął przed nią. Pochylił głowę i złożył na jej ręce podarek.
Pędzle były naprawdę stare a jednocześnie w znakomitym stanie, ciekawe do kogo należały?
-Mają 250 lat i były własnością Tahoto Tauhiro, wspaniałego poety i malarza. Liczę, że się Panience spodobają - powiedział delikatnie i wstał spoglądając na resztę klasy - Zaraz na biurku wysypię to co jest w kartonie - poematy i wiersze. Jest weekend a my mamy lekcję we wtorek. Do tego czasu niech każdy z was przepisze ten poemat jak najlepiej potrafi - kończąc wypowiedź podszedł i przewrócił ciężki karton. Wszystkie kartki rozsypały się na wielkim nauczycielskim biurku, setki jeśli nie tysiące wierszy.
-Zadbałem o to, żebyscie mieli w czym wybierać - Hei przetarł oczy, dopiero teraz dziewczyna zauważyła, że wygląda na jeszcze bardziej zmęczonego niż zwykle. Czyżby pisał te karteczki całą noc?
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sob 8 Sie 2009 - 16:07

-D-dobrze...-Kiwnęła szybko głową patrząc jak się oddala. Nie no, jak tak dalej pójdzie, to bardziej się spoci niż na wszystkich wf'ach razem wziętych. Ten gościu jest niemożliwy... czy raczej ona jest nieprzystosowana? A może... jedno i drugie? Eh, lepiej będzie jak się zajmie malowaniem...
Chwila napięcia. 10 minut przed dzwonkiem Kitae Sensei zebrał prace od niej i rówieśników z jej klasy. Przeglądał je przez chwilę, i w pewnym momencie wstał ze swojego krzesła. Wszyscy zwrócili na niego swój wzrok, oczekując na werdykt. Był dopiero drugi dzień w szkole, a już zdobył takie zainteresowanie. Niewątpliwie jest to ciekawe zjawisko i Kaede chętnie zajęła by się jego analizą, gdyby nie jeden fakt - sama była w tym kółeczku, do tego w sumie głębiej niż wszyscy inni. Jeszcze chwilę... już za moment wszystko się okaże.
Bang. Wygrała. Zatem, nie pozostało jej nic innego jak tylko skromnie siedzieć na stołku i czerwienić się w "blasku" wymuszonych oklasków ze strony wspólnoty klasowej. Ale byłoby to do zniesienia, gdyby nie jedna rzecz. Uklęknął, i wręczył jej nagrodę. UKLĘKNĄŁ! Skojażyło jej się to wyjątkowo niefortunnie z pewnym wydarzeniem. Obrączki, kwiaty, wizja włożenia białej sukni, i takie tam. Najpierw zaczerwieniła się jak burak, a potem niebezpiecznie zbladła, by po chwili wrócić do w miarę konwencjonalnych kolorów. Lekko drżącymi rękami wzięła komplet pędzli. Nawet nie zadała sobie podstawowego pytania skąd on do licha wytrzasnął taki wspaniały eksponat, a byłoby one jak najbardziej na miejscu. Wydukała w końcu cicho "Dziękuję" chociaż nauczyciel już był przy biurku. Kiedy wywrócił karton, dopiero wtedy zauważyła że wygląda na zmęczonego. Znaczy, to chyba nic nowego, ale jeszcze bardziej niż zwykle. Chyba po części była jej wina, w końcu siedział u niej do drugiej... ale potem pewnie zajął się tymi karteczkami. Niezły był że wyrobił się do tej lekcji... a może zajmował się tym prosto po szkole? Kto wie... kiedy już można było brać karteczki, to ruszyła do biurka na lekko miętkich nogach i wróciła na swoje miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Sob 8 Sie 2009 - 19:17

Znów w sumie wszyscy wyszli, pewnie mieli za zle dziewczynie, ze to ona wygrala.. Fair play, jasne. Zawiść w nich byla i tyle. Policjant zostal ale babral sie ze swoim slowkiem majac wysuniety jezyk z lewej strony ust, poza tym.. przeciez wiedzial, ze Hei byl u Niej wczesniej wiec w sumie nie bylo problemu. Nauczyciel podszedl do niej, wzial swoje krzeslo i obracajac je tak, ze mial oparcie przed soba usiadl na nim okrakiem.
-Kaede, wszystko dobrze? Odprowadzic Cię do higienistki? Martwię się.. - westchnął cicho - jeśli chcesz, wpadnę dziś do Ciebie, będziemy mogli pogadać. Możemy też gdzies wyjść względnie wyjechać jeśli chcesz.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Nie 9 Sie 2009 - 8:08

Znowu mówił do niej per Kaede... jej zachowanie i stosunek do niego męczyły ją. Ile można się czerwienić, rumienić, wstydzić, i robić inne równie głupie rzeczy? Dość tego! Następnym razem jak to zrobi to się chyba strzeli! Podniosła głowę... i dopiero wtedy pomyślała co odpowiedzieć. Szlag by to.
-Yyyyyuummmm... nie, wszystko w porządku, dzięki za troskę...-W końcu wydukała. Ale nie zburaczyła się gdy wspomniał o wyjeździe. To już coś. Teraz się zastanawiała, przyjąć, czy nie przyjąć. Ale w sumie czemu nie. Będzie miała przecież cały weekend potem dla siebie.
-Dobrze, z przyjemnością, o której?-Zapytała z uśmiechem. Przemknęło jej przez myśl jedno słowo. Randka. Niby za dużo powiedziane, ale biorąc pod uwagę wszystkie zachowania nauczyciela, można było conajmniej powiedzieć że darzy ją jakimiś szczególniejszymi względami niż resztę uczniów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pon 10 Sie 2009 - 8:17

O której tylko zechcesz- uśmiechnął się - jak przychodzi weekend to mam wrażenie, że posiadam cały czas świata - zaśmiał się serdecznie.
Po ustaleniu godziny spotkania Kaede wytuptała z klasy.
Inne lekcje były tak bardzo normalne, że aż nudne. Szkoła szybko przeleciała, trochę zadań domowych na weekend i tyle.. Wyszła z policjantem na zewnątrz szkoły i spojrzała na zegarek - była 15. Do spotkania z Heiem zostało zatem..
Więc co teraz?
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Pon 10 Sie 2009 - 9:37

...zostały zatem 2 godziny. Tak jak planowała, trzeba iść do domu po rzeczy. Była stanowczo za mało przewidująca skoro wzięła tylko tyle rzeczy ile wzięła, więc trzeba było to nadrobić. Nie cieszyła się co prawda na powrót do pustego, ponurego domu, ale jak trzeba było to trzeba... ciekawiło ją tylko co zrobi ojciec gdy się o tym dowie. Pewnie ją stąd zabierze do Europy... ewentualnie dalej będzie przysyłał pieniądze. Naprawdę wątpiła by przyjechał. A już całkowicie nie wierzyła w to że na dłużej. To jej o czymś przypomniało. Nagle obróciła trochę głowę w stronę policjanta.
-Czy policja skontaktowała się już z moim ojcem?-Zapytała. Coś trudno jej było uwierzyć że w przeciągu dwóch dni nawet nie zadzwonili do firmy, która pewnie wiedziała gdzie on jest. No chyba że faktycznie jest tak niekompetentna jak niektórzy mówią. Lecz w takim wypadku, ten staruszek tylko by jej przeszkadzał w razie obrony...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Wto 11 Sie 2009 - 19:17

-Niestety z Twoim ojcem nie ma kontaktu, staramy się jak możemy ale chwilowo nic z tego..
Kaede pełna ponurych myśli wzięła wszystko co potrzebowała z mieszkania i wróciła do swojej tymczasowej rezydencji na obiad, potem przygotowania do wyjścia i przebranie się w wyjściowe ciuchy. Gdy czekała na Heia do jej pokoju zapukał policjant
-Cześć.. słuchaj, hm.. Jestem przy Tobie od kilku dni i nie bylo mnie w domu, żona potrzebowała by trochę pomocy, wiesz jak jest. Komendant zezwolił mi na 24 godzinny pobyt w domu, jeśli tylko Ty mi pozwolisz. Hm...... a więc?
Kaede przymrużyła oczy. W sumie będzie z Heiem a przy nim naprawdę czuła się bezpiecznie, więc w sumie..
-..Nie ma problemu, prosze na siebie uważać - uśmiechnęła się słabo.
30 minut później pojawił się Hei, miał na sobie dobrej jakości dżinsy, sandały gdyż było gorąco i jasnoniebieską koszulę rozpiętą na dwa guziki. Na szyi miał drobny łańcuszek, pewnie z krzyżykiem. W ręku trzymał średniej wielkości rozłożysty, również błękitny kwiat z troszkę dłuższą łodygą. Na dzień dobry się uśmiechnął i wplótł go dziewczynie we włosy.
-To co, lecimy? Mam nadzieję, że nie będziesz się nudzić.
-Na pewno nie - powiedziała cicho, głos jej delikatnie drżał, dygnęła do niego
-Bardzo się ciesze, chodźmy zatem.
Na zewnątrz był samochód, najpewniej Heia - Kaede jako mechanik wiedziała co nieco o samochodach, ten tutaj był bardzo zadbanym Hyundai Coupe, model z 2003 bodajże.
Wsiedli do samochodu i ruszyli w stronę obrzeży miasta. Po drodze śmiali się, rozmawiali, w sumie było naprawdę przyjemnie, jakby sama podróż była randką. Dojechali po około 30 minutach, zmierzchało już. Dojechali na wzgórza obok Karakury. Było tu trochę terenów trawiastych, skarp i tym podobnych. Hei wyciągnął koc, jakiś koszyk piknikowy z bagaznika i zaprowadził kaede na spokojną i cichą łąkę w pewnej odleglości od drogi, odłożył koszyk i rozłożył koc
-To jeszcze nie wszystko ale musimy niestety poczekać, aż sie dobrze ściemni, jeszcze jakieś półtorej godzinki. Mam nadzieję, że wytrzymasz tyle ze mną rozmawiając.

piszemy w http://bleach.iowoi.org/obrzea-miasta-f58/wzgorza-obok-karakury-t839.htm#25438
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Czw 13 Sie 2009 - 10:25

-W porządku... to do wtorku.-Uśmiechnęła się do niego i weszła do domu. Było już późno, więc prawdopodobnie mama Misaki już śpi... chociaż drwi były otwarte, więc pewnie coś tam jeszcze robi. Nieważne, ona jakoś się przemknęła na górę, do pokoju swojej koleżanki. Była co prawda głodna, ale doszła do wniosku że lekka głodówka dobrze zrobi jej figurze. A na pewno zbytnio nie zaszkodzi. Nie miała zbytniej ochoty na rozmowy przy kolacji. Najchętniej zapytała by się jej skrzydlatego przyjaciela kim może być Hei skoro tak łatwo poradził sobie z Hollowem, ale był jeden problem... nie umiała go przyzwać. Do tej pory pojawiał się gdy jej życie było zagrożone... a tak dokładniej kiedy ona sama chciała walczyć. Gdy to uczucie przepełniało jej ciało i... duszę? Może to właśnie o to chodzi? O rozbudzenie jej duszy? Prawdę powiedziawszy, gdy tak to przemyślała wolała nie ryzykować. Lepiej będzie spytać się później Heia jak powinna to zrobić... no i ten typ mógł tak z rozpędu zamachnąć sie kosą, myśląc że przed nią jest jakiś przeciwnik. Myśląc o tym szkielecie, zdała sobie sprawę że nie ma dla niego umienia. Zaraz... najlepiej będzie połączyć dwa słowa... wygląda jak śmierć... używa kosy... żniwiarz... sierp... Zetsumei? Nie, to zbyt banalne... może... Shinigami? Shimei? Nie, to nie pasuje... a może... Dokuro? Dokuro Kun? Dokuro Chan! Od razu gdy na to wpadł humor jej się poprawił. Poczuła co prawda jakieś szemranie w głowie, ale to brzmiało tak... zabawnie... zatem, Dokuro Kun! Skoro ma już dla niego imię, to już nie miała nic innego do zrobienia na dzisiaj, więc dyskretnie poszła się umyć do łazienki. Gdy już to zrobiła, wróciła do pokoju, odłożyła okulary na stoliku, położyła się w niebieskiej piżamce do łóżka... i zanim na dobre się zamyśliła, luż zmierzała spokojnym krokiem do krainy Morfeusza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom rodziny Sayuri   Today at 14:14

Powrót do góry Go down
 
Dom rodziny Sayuri
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog