IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Szpital miejski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Pon 16 Lis 2009 - 7:43

Dziewczyna powoli podeszła do twojego łóżka, na jej twarzy wciąż widziałeś na jej twarzy swoisty smutek, wzrok miała spuszczony zaś oczy lekko załzawione. Usiadła na łóżku nieopodal Ciebie. - Nie powinnam podawać twoich danych... Przepraszam - Rzekła cicho. Gdy wspomniałeś o nocy, dziewczyna sama spojrzała w stronę okna, wciąż jednak wyglądała na niezbyt szczęśliwą. - Wczoraj nas tu przywieźli - odparła dopiero po chwili zastanowienia.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Pon 16 Lis 2009 - 12:50

- Nic się nie stało - Odwróciłem się do dziewczynę i spojrzałem na jej twarz i się uśmiechnąłem.
- Czyli chcesz powiedzieć że spałem 24 godziny ? - zadałem pytanie retoryczne - Tylko dodać 7 dni w tygodniu - dopowiedziałem samemu się lekko uśmiechając. Następnie nastał, krótka chwila ciszy - gdzieś tak z minutę.... Przerwałem ją.
- Rodzice się o ciebie nie martwią ? - spytałem się Shimady z wyraźną troską w głosie.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Pon 16 Lis 2009 - 19:56

- Nie... Nie mieszkają tu ze mną, pracują za granicą - Rzekła dziewczyna uśmiechając się przy tym głupkowato, później jednak na jej twarz wpełzło ponownie zmartwienie, widać nie do końca umiała znieść to jak traktował Cie ojciec. Spuściła swój wzrok, splotła razem palce - Chcesz odpocząć ? - uniosła nieśmiało wzrok na Ciebie, najpewniej chciała ocenić wzrokiem jak się możesz czuć...

No a nie wyglądałeś najlepiej - byłeś strasznie blady... W końcu osłabienie i utrata krwi, ból ramienia robią swoje.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Wto 17 Lis 2009 - 16:41

- Nie, wyspałem się za dwa dni - skłamałem i starałem się przynajmniej trochę zamaskować ból wymalowany na mojej twarzy, przy okazji się uśmiechnąłem.
- Zaraz, ty to mieszkasz sama ? - spytałem się szybko, z dużym wyrazem zdziwienia.
- Gdzie ? - spytałem się bez względu na odpowiedź. Tai była słodka, gdy układała tak swoje ręce, lecz wstydziłem się jej to przyznać - uznałem że ta myśl nie opuści mojej głowy...
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Wto 17 Lis 2009 - 18:36

- W zasadzie tak - Zmrózyła oczy i uśmiechnęła się dosyć słabo - Przeprowadziłam się tu nie dawno... Mieszam gdzieś w centrum ale nie pamiętam nazwy ulicy - Uniosła lekko swoją lewice i podrapała się po głowie, na jej twarzy pojawił się troszkę głupkowaty uśmiech. Siedziała tak chwile milcząc, moment później otworzyła lekko powieki, zaś jej wzrok na moment spotkał się z twoim wzrokiem.... Szybko jednak nieśmiało spojrzała niżej - na twoją klatkę piersiową. Widać iż krępowała się lekko, no i trudno było powiedzieć z jakiego powodu.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Wto 17 Lis 2009 - 20:12

- Mam nadzieję, że znasz miejsce przynajmniej z widoku - powiedziałem co jakiś czas na nią spoglądając. I w pewnym momencie skrzyżował się nasz wzrok. Widać, że ją to krępowało - mnie też, co prawda nie byłem ekstremalnie zawstydzony jej wzrokiem, ale coś z tego na pewno było widać.
- Dziwnie się zachowujesz - stwierdziłem - było to idiotyczne, bo ja również na pewno nie zachowywałem się normalnie.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Sro 18 Lis 2009 - 19:29

- Uhh ja ? - Speszyła się jeszcze mocniej, lekki rumieniec pojawił się na jej twarzy, czemu ? Cóż trudno było Ci to stwierdzić, może później się dowiesz. Chrząknęła cicho, rumieniec zniknął z jej całkiem ładnej twarzy dopiero po krótkiej chwili - Chyba tam trafie... Mam nadzieje - podrapała się po głowie, wyraźnie chciała zmienić temat "dziwnego zachowania".

Ty zaś czułeś powolutku ogarniające Cie zmęczenie, co prawda na razie nie przeszkadzało Ci jakoś szczególnie jednak, jednak odczułeś jego skutki - opadające powieki i przyjemne ciepło.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Pią 20 Lis 2009 - 18:24

Nie byłem głupi. Wiedziałem że Tai kręciła - z jej słów nie dało się ułożyć czegoś sensownego... Nie stać ją na szpital, rodzice mieszkający za granicą, jej tajemnicze buty. Shimada coś ukrywała - nie mam zamiaru pytać się jej o to prosto z mostu, zobaczy jak bardzo kłamała. Wbrew pozorom nie miałem jej tego za złe - dawała minową rozrywkę - rozgryzanie jej. Na pewno będize to ciekawsze niż leżenie w tym łózko i nic nie robienie. Poza tym z taką raną szybko nie wyjdę ze szpitala. Dziewczyna teraz była bardzo zmieszana, był to idealny moment aby zdać silne uderzenie, ale nie chciałem być tak podły wobec niej.
- Gdzie chodzisz do szkoły ? - szybko zmieniłem temat, gdyż był trudny dla nas obojga. Nie było to uderzenie, lecz zwykłe pytanie. Starałem się zamaskować moje zmęczenie.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Sob 21 Lis 2009 - 17:53

Dziewczyna wciąż wyglądała na mocno zmieszaną, gdy zadałeś pytanie, uniosła lekko brwi, zupełnie jak byś ją zdziwił - Mam zacząć chodzić do sokoły w centrum miasta - zacząć ? Czemu zacząć... Za raz centrum miasta ? Tam też znajdowała się twoja szkoła... Czyżbyś miał nową znajomą ? A może chodziło tu o coś innego. Dziewczyna wyraźnie była w jakiś sposób tajemnicza.

Zmęczenie powolutku mocniej nacierało na twoje ciało, ziewnąłeś cicho na co twoja rozmówczyni zareagowała jak rażona piorunem, chrząknęła cicho i poruszyła się niespokojnie - mam iść... ? jesteś zmęczony ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Sob 21 Lis 2009 - 18:37

- Aha, do której klasy ? - zadałem szybko kolejne pytanie, nie zwracając uwagi na zmęczenie.
- Nie jestem <ziew> zmęczony - odpowiedziałem.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Sob 21 Lis 2009 - 21:29

- Do pierwszej... Dopiero dojdę do klasy... Niedawno się tu przeprowadziłam - Uspokoiła się nieco po twoim zapewnieniu, chociaż nie wyglądało na to aby Ci wierzyła, może to przez te zwinięcie ? Uśmiechnęła się łagodnie pod nosem, spuściła wzrok tym razem gdzieś na ziemię - Niechałabym Ci przeszkadzać jak coś... Jeśli jesteś zmęczony to pójdę - w głosie jej wyczułeś odrobinkę smutku ? być może... Dziewczyna chyba w cale nie miała ochoty się stąd ruszać.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Sob 21 Lis 2009 - 21:42

- To może będziemy razem w klasie - powiedziałem pełen życia i radości. Po chwili spojrzałem na jej smutną minę.
- Shimada, nawet jeżeli byłbym zmęczony to nie chciałbym żebyś stąd poszła - Lekko ścichłem pod sam koniec - Naprawdę nie jesteś dla mnie problemem - powiedziałem naprawdę cicho na mojej twarzy pojawiły się niewielkie rumieńce. Spojrzałem lekko na jej twarz - nie wytrzymałem szybko odwróciłem wzrok.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Sob 21 Lis 2009 - 21:57

- Uhh.. Dziękuje - powedziała po wszystkim, nie zdołałeś tego dostrzec, lecz dziewczyna sama zarumieniła się lekko... I jak miało się okazać los chciał abyś nie miał okazji już na nią spojrzeć... Nie, nie umarłeś, zasnąłeś. Byłeś zmęczony, zaś twój organizm potrzebował renegocjacji - wiec zasnąłeś.

(odnów sobie 10 HP )

Kilka promyków słońca opadających na twą twarz Cie obudziło, chwilkę dochodziłeś do siebie - byłeś mocno rozespany. Dostrzegłeś że dziewczyny nie ma w twojej sali, miast tego przy twojej szafce leżały świeże kwiaty - nie były to rośliny z kwiaciarni, prędzej takie na dziko zebrane (chciałam napisać jakie, ale nie znalazłam informacji o pospolitych kwiatach ; p) , oraz złożoną karteczkę z zeszytu w kratkę.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Sob 21 Lis 2009 - 22:18

Spojrzałem na kwiaty, a to na karteczkę.
- Dziękuję, Tai - powiedziałem sam do siebie. Podniosłem się tak, aby usiąść. Następnie wziąłem karteczkę w rękę -otworzyłem i przeczytałem na głos.
(sorry że tak krótko, ale musiałem szybko pisać:)
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Sob 21 Lis 2009 - 22:49

(luz :D)

Na karteczce był adres, nie znałeś się jeszcze najlepiej na ulicach karakury wiec niewiele Ci mówił, ale chyba warto ją zachować i zerknąć później na mapę ? Ktoś zapukał w drzwi do twojej sali, nie zaczekał/a nawet na odpowiedź. otworzyły się zaś do pomieszczenia weszła wysoka na 175 cm kobieta.

Liczyła sobie jakieś 175 cm wrzosu, była szczupła. Odziana była w ciemną nieco za dużą bluzkę, zielone bojówki i ciemne "Adaśki", po prawej stronie nosiła dożą torbę, wypchaną niemal po brzegi. Uśmiechnęła się lekko widząc Cie - Ty jesteś Kyu ? Twój tata chciał żebym Ci pomogła się pouczyć - Wyglądała na młoda, możliwe że była jeszcze w trakcie studiowania.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Nie 22 Lis 2009 - 10:25

~Ojciec szybko wziął się do pracy~ - pomyślałem. Po chwili spojrzałem na kobietę od stóp do głów. Cóż dobrze że to kobieta i to młoda. Pewnie chodzi jeszcze na studia, może zrobi parę błędów... Dobra pomęczymy ja od razu.
- Pozwoliłem wejść ? - zadałem pytanie retoryczne.
- Wyjdź i wejdź po ludzku - rzuciłem do niej, odprowadzając ja wzrokiem.
( WTF, co to "Adaśki" ?)
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Nie 22 Lis 2009 - 20:18

(adaśki - skrót od adidasów : ) )

Dziewczyna uniosła lekko brwi słuchając się, najpierw spojrzała na lewo... Później na prawo, po chwili nawet w dół i w górę, po czym to wskazała palcem na Siebie - Do mnie to ? - Rzekła wskazując na siebie kciukiem, później westchnęła cicho - taa.. twój ojciec mówił że z tobą same problemy, miał racje... Chciałam zacząć to inaczej no ale cóż... - Chrząknęła cicho i zaczęła podchodzić do twojego łózka - Nie bardzo mnie obchodzi co mówisz, twój ojciec mi płaci... i Powiedział że zależnie od tego jakie dam mu sprawozdanie o twoich postępach, to będziesz mieć "mniejsze lub większe problem" - rzekła siadając na krześle nieopodal twojego łóżka - Wiec może jeszcze raz co ? Jestem Aiame, a ty ? - wyciągnęła dłoń w twoją stronę, uśmiechnęła się przy tym zawadiacko.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Nie 22 Lis 2009 - 21:05

~Ehh twarda baba ~ pomyślałem.
- Po co się pytasz skoro wiesz jak się nazywam ? - spojrzałem na nią pytającym wzrokiem
- I tak mam już wystarczająco dużo problemów.... na pewno gorszych niż ojciec - rzuciłem.
- Przejdźmy do roboty, chcę jak najszybciej to skończyć - powiedziałem z ogromna nutą niechęcią.
~Opory odłóżmy na później ~- pomyślałem
(aha :D)
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Nie 22 Lis 2009 - 21:13

- Bo wolałabym żebyś mi się przedstawił osobiście, myślę że to milsze... Ale jeśli uważasz że nie chcesz miłej atmosfery... Twoja sprawa - Wzruszyła wąskimi ramionami, uniosła z pewnym trudem torbę, otworzyła ją i zaczęła grzebać, widziałeś że ma tam multum książek - głównie z matmy i fizy - W woli ścisłości jestem studentką trzeciego roku matematyki i fizyki medycznej... - Cóż, cud że znalazła czas na ciebie jeśli robiła dwa kierunki na raz - Oraz laureatką tegorocznej nagrody młodych wynalazców... Zazwyczaj nie zajmuje się krokami dla bachorów, ale twój ojciec sporo płaci - odparła po czym to wyciągnęła sporo tomisko ze zbiorem zadań z matmy - Dodadkowo nie obchodzą mnie twoje problemy, zwłaszcza te rodzinne - widać konsekwentnie uznała że miła atmosfera nie jest potrzebna - Jesteś z pierwszej klasy ogólniaka tak... ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Pon 23 Lis 2009 - 12:50

- I po co się chwalisz. Liczy się wiedza, a nie ilość certyfikatów - wygłosiłem krótki aforyzm.
- Problemy rodzinne to jedynie czubek góry lodowej - rzuciłem.
- Nie jestem z drugiej klasy liceum - skłamałem. To co jest w szkole ostro mnie nudzi, może na wyższym poziomie, będzie coś wartego uwagi. A jej na pewno będzie zwisać tego co mnie nauczy - ważne by uczyła.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Pon 23 Lis 2009 - 15:17

- A twój ojciec stwierdził że do pierwszej... Ktoś tu chyba kłamie co młody ? - Rzuciła beznamiętnym tonem, przez moment zastanawiała się nad tym którą książkę wyciągnąć... W końcu sięgnęła po inną niż początkowo zmierzała, podręcznik rozsypywał się, wyglądał na nieprawdę stary - Zobaczymy czy umiesz rozwiązać proste zadania... Skoroś taki pewny - wyszczerzyła się lekko pod nosem w sposób nieprzyjemny... wyraźnie nieprzyjemny.

I tak oto zaczęła Ci wykładać, jednak najgorsze było to że chyba specjalnie wykładała w taki sposób ze ty nie rozumiałeś zupełnie nic... Nawet kiedy wydawało Ci się ze coś łapałeś, to nie byłeś w stanie pojąć... Cóż nie starczała nawet twoja niesamowita inteligencja... Czyżbyś trafił na kogoś pojąć bez problemu Cie zagaić ?

7 godzin później

- Uuu słabiutko, myślę że będę musiała pogadać z twoim tatą o tym jak miernym jesteś uczniem - wzruszyła ramionami, zaczęła pakować podręcznik i kartki. Dodadkowo czułeś że... Nie jesteś już w stanie myśleć, ta kobieta zapewniła Ci potrzebny wysiłek umysłowy...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Pon 23 Lis 2009 - 17:21

( PS moja postać ma 16, czyli do drugiej gimnazjum by chodziła )
Nigdy się nie poddaję, bez wzgledu na to co mnie spotka. A to jest nic, może i tłumaczy gorzej niż ci przestarzali profesorowie. Nie dość że byłem zmęczony fizycznie to jeszcze umysł mi siadał, na szczęście moja psychika nie była zaatakowana.
- Powiedz mi czy przeszłaś jakiś kurs pedagogiki ? - spytałem się konkretnie.
- Nawet jeżeli tak to nic z tego nie wyniosłaś, więc zanim zabierzesz się do nauczanie to się lepiej. I zostaw mi tą książkę - rzuciłem do niej z sztucznym uśmiechem. Cóż lubię zaskakiwać ludzi - a ją zaskoczyć będzie naprawdę ciekawym zadaniem. Rozgryzanie psychiki Tai idzie teraz na drugi plan.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Pon 23 Lis 2009 - 18:22

(to ja wiem, niemniej ta postać również jest geniuszem, dodatkowo używała metod innych niż te które uczone są w szkole, a tych metod raczej nie znałeś, nie znalazłam w historii byś był studentem matematyki bądź fizyki medycznej i jak mniemam chociażby liczb zespolonych nie zna ; )... Jak sam wskazywałeś że jeśli czegoś nie opisałeś w historii to tego nie ma - nie ma też więc zainteresowania matmą )


Słuchając Cie zaczęła się śmiać, i na pewno nie był to miły rodzaj śmiechu... Poczułeś się po prostu wyśmiany jak rzadko - Ty pouczasz mnie ? Hah nieźle... Naucz się najpierw jak się rozmawia z ludźmi a potem mnie pouczaj... Wcale nie chciałam żeby tak wyglądało, ty się prosiłeś a ja ci dałam tylko nauczkę - Rzekła i znów zaśmiała się cichutko. Zapakowała wszytek twoje rzeczy zaś na jej twarzy widoczny był paskudny uśmiech - najpewniej całkiem cieszyła się z zemsty, której ty byłeś obiektem. - Jutro będę o tej samej porze, i lepiej się przyszykuj, skoro nie chcesz miłej atmosfery - Założyła swoją sporą torbę na ramię - No to teraz telefon do twojego ojca - wyszczerzyła się nawet szerzej, po czym to powoli ruszyła do wyjścia.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Pon 23 Lis 2009 - 19:24

( hhhhmmmm, zgodzę się z tym. Kolejna rzecz do napisania dobrej historii - w końcu gramy dla przyjemności i nauki )
- Cóż taki już jestem, okropny i pyskowaty. Kurde coś ze mną nie tak, za każdym razem mnie pokonujesz... Trzeba uczyć się od silniejszych. Zgadzam się na ciebie, po raz pierwszy komuś uległem. Aiame - pokaż na co cię stać... jutro. - przyznałem się do porażki, lecz uznałem to za potrzebne. Ona jest lepsza ode mnie - muszę się od niej uczyć. Teraz duma straciła na wartości - liczyła się nauka. To jest duże odejście od mojego charakteru, lecz niektóre osoby trzeba tratować specjalnie. On się do nich zaliczała. Czułem do niej pewien szacunek... Gdybym robił zanim pomyśle to pewnie błagałbym ja by nie dzwoniła do ojca - lecz ukazałbym tutaj swoją mniejszą słabość. Ona już odkryła moja największą - uczucie porażki i bezsilności, nienawidzę tego uczucia. Nie mogę się pogodzić z nim, lecz tylko ono potrafi wzbudzić szacunek wobec niektórych. "Trzeba spaść na dno, aby móc się odbić" - pomyślałem.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Sro 25 Lis 2009 - 11:49

- Fakt że jesteś, za dużo kolegów to ty mieć nie będziesz - zatrzymała się, zerknęła na Ciebie dosyć obojętnie przez ramię, na jej twarzy pojawił się lekki uśmiech - oczywiście że pokaże jutro na co mnie stać... Zajmiemy się kolejnymi działami - rzekła po czym to wyszła zostawiając Cie całkiem samego.

Cóż przez kolejne pół godziny nie działo się nic - mogłeś co najwyżej leżeć i gapić się na zegarek albo w sufit... Oczywiście mogłeś spróbować wstać - chodź dalej trzymała Cie kroplówka. Mogłeś też położyć się dalej spać.... Ciekawe czy ktoś Cie odwiedzi.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Sro 25 Lis 2009 - 15:07

Czyli jestem aż tak bezsilny że kroplówka stanowi dla mnie mur nie do sforsowania. Chociaż co ja zrobię jak wstanę - będę tułał się po szpitalu. Cóż trzeba będzie znaleźć jakieś popychadło, by mi skombinował książki. Właśnie gdzie jest mój krzyż quincy ? Staram się odlecieć myślami do wspomnień przed przyjechanie od szpitala.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Czw 26 Lis 2009 - 14:38

Gdy przyjechałeś do szpitala byłeś nieprzytomny, wiec raczej ciężko było Ci się domyślić gdzie były twoje prywatne rzeczy. Ukradli Ci je ? Może ? A może trzeba było po postu kogoś zapytać ?... Leżałeś tak jeszcze, kompletnie nic się nie działo, wyglądało na to że cały pobyt w szpitalu będzie niezwykle nudny... W końcu nie miałeś zbyt wielu znajomych, którzy mogli by Cie odwiedzić - prędzej wrogów co to by chcieli Cie zabić.

Przysypiałeś już kiedy ktoś zapukał do drzwi,. i tym razem owy ktoś/ktosia czkali na twoją odpowiedź.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Czw 26 Lis 2009 - 20:30

- Wejść - odpowiedziałem z wyraźna nudą w głosie. Chociaż ożywiło to trochę atmosferę wewnątrz. Jeżeli nie jest to żaden wróg to dobrze, lecz pomimo nieznajomości rachunku prawdopodobieństwa byłe pewien wiedziałem że są na to nikłe szanse - dodając do tego mój charakter to był ktoś kto by chętniej mnie zabił niż ratował. Ale wracając do krzyża - bez niego jestem bezsilny, jestem nikim - nie jestem Quincy. Ponownie uświadomiłem sobie swoją bezsilność i głupotę - nie dość że bez krzyża jestem zwykłym człowiekiem, to opieram się tylko na jednej broni - łuku. Oderwałem się od myślenia i spojrzałem na ktośkę/ktośa wchodzącego do mojego pokoju. Miałem gorącą nadzieję że to jest Shimada...
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Pią 27 Lis 2009 - 18:42

Drzwi otworzyły się całkiem szybko, próg przekroczyła znajoma Ci osoba, była to jedna z twoich pokojówek, zresztą ta która wczoraj przyjechała do Ciebie z ojcem, na ramieniu miała całkiem sporą granatową torbę sportową i jak miało się okazać była najpewniej wypełniona po brzegi, zamknęła za sobą drzwi, zaczęła się uśmiechać nerwowo w twoją stronę - Witaj Paniczu - wymruczała, podeszła do twojego łózka powoli - Mam kilka rzeczy dla Ciebie choć... Niewiele. Chciałam wziąć twoje gry te no wiesz - udała że łapie w ręce przenośną konsole i klika - Ale cóż... Twój ojciec wybił mi to z głowy



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Pią 27 Lis 2009 - 19:09

- Witaj - powiedziałem smętnie, lekko spoglądając na nią.
- Masz jakieś książki ? - zadałem pytanie, olewając informację o grach w które i tak nie miałem czasu grać - zazwyczaj. Cóż przynajmniej to może uratować moja biedna duszę w tym szpitalu.
- Ile będę tutaj leżał ? - zapytałem tajemniczo, lekko unosząc głowę.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Today at 7:52

Powrót do góry Go down
 
Szpital miejski
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Centrum-
Skocz do:  
Create a forum on Forumotion | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs