IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Szpital miejski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Pią 27 Lis 2009 - 21:15

- A tak mam, twój tata mruczał... Więc nic prócz kilku ubrań nie wyniosłam od Ciebie... Ale wzięłam kilka moich książek i od znajomego przyuczyłam - Rzekła, z pewnym trudem zsunęła torbę z ramienia, i postawiła ją na podłożu obok łózka. chwile później pochyliła się nad nią, tworzyła, sięgnęła do środka i wyjeła kilka sporych tomów - głównie fantasy i kryminałów... No i twoje książki szkolne. Wszytko postawiła na półeczce stojącej za raz obok twojego łózka - Uhhh... Z tego co wiem rana była bardzo niebezpieczna... Leczenie potrwa około 2 tygodni - podrapała się po głowie, ni wyglądała na zadowoloną.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Pią 27 Lis 2009 - 21:24

- Tylko ? - spytałem z niedowierzaniem. Przeważnie znacznie dłużej siedzi się z przedziurawionym barkiem w szpitalu - wyjątkowo przy mojej wytrzymałości.
- Dziękuję ci za to - urwałem. Szybko ogarnąłem wszystkie książki - kładąc je na półce.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Pią 27 Lis 2009 - 23:17

- Twój ojciec miedzy innymi nalegał aby twój pobyt w szpitalu był możliwe jak najkrótszy... Wiesz że mu się ciężko odmawia - Mruknęła drapiąc się przy tym po głowie, szybko pomogła Ci poukładać książki, najpewniej nie chciała abyś się przeciążał. - Aj tam nie ma za co, wiesz że nie mogłabym Cie tak tu bez niczego zostawić - uśmiechneła się przy tym troszkę głupkowato - Mam Ci spróbować coś jeszcze przynieść lub kupić ?... Ostrzegam że twoją komórkę wziął twój tata, jak i wiele innych rzeczy z twojego pokoju...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Sob 28 Lis 2009 - 9:08

- Na szczęście żaden kolega nie dostał mojego numer telefonu - odetchnąłem z ulgą.
- Chyba te parę tomiszczy, mi wystarczy.... chociaż może. A jednak nie - Pomyślałem o Tai, ale co może ona zrobić ? Nie miałem pomysłu jak sformułować prośbę - odpuściłem sobie.
- Przyjdź jeszcze jutro, może jednak będziesz miała coś do załatwienia, ale obecnie masz ode mnie wolne - powiedziałem, odsyłając ją.
- Poproś tutaj jedna pielęgniarkę, jak możesz - poweidziałem do niej, gdy jeszcze stała w wyjściu.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Sob 28 Lis 2009 - 12:08

- W takim razie spróbuje wpaść po pracy, tylko ostrzegam że to może być późno... - Podrapała się po raz kolejny po głowie, na twarzy miała całkiem miły uśmiech, najpewniej była jedna z niewielu osób które dobrze Ci życzyły. - Dobra to ja lecę do domu, zawałom za raz kogoś... A ty mi się tu trzymaj i zdrowiej - Rzekła te słowa po czym to uśmiechnęła się do Ciebie szerzej i wyszła.

Po jakiś 3 może 4 minutach do twojego pokoju weszła młoda kobieta, na jej twarzy widoczny byłe lekki uśmiech.

Zerknęła na Ciebie unosząc lekko brwi - Coś Cie boli skarbeńku ? - w głosie jej wyuczyłeś sporą dawkę energii, powoli poczęła podchodzić do twojego łózka.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Sob 28 Lis 2009 - 14:16

- Pytanie, taka dziura na pewno musi boleć, ale przejdźmy do sedna sprawy - powiedziałem zachowując się najnormalniej w świecie.
- Chodzi o rzeczy, które miałem przy sobie, gdy mnie tutaj przywieziono..... Głównie o krzyż - Gdzie on jest ? - zapytałem się patrząc na nią bystrym wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Nie 29 Lis 2009 - 16:25

- Ojj tam staryamy się aby bolała jak najmniej - Kobieta mimo twojej uwagi uśmiechała się lekko i miło, zupełnie jak by sama rozmowa z tobą sprawiała jej przyjemność - choć dobrze wiedziałeś że takie coś w twoim towarzystwie raczej się nie zdarza. - A bo ja wiem ? Nie ja Cie przyjmowałam... Ale zapewne wszytko jest w schowku rzeczy osobistych, jak u każdego pacjenta - Zastanawiała się chwile, potem wzruszyła ramionami - Coś jeszcze skarbeńku ? poduszkę przynieść albo coś ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Nie 29 Lis 2009 - 18:17

Gdybym miał ochotę na żarty to bym odpowiedział "Dwie poduszki to już tutaj mam i same do mnie przyszły" - lecz nie miałem ochoty na żarty, więc zdanie o poduszkach zostawiłem bez jako takiego komentarza słownego, komentarz myślowy był bardzo perwersyjny, wieć został ocenzurowany przed nieletnimi. (xD)
- Gdzie jest ten schowek ? Jeżeli możesz zaprowadź mnie do niego - powiedziałem wyraźniej zainteresowany schowkiem niż pielęgniarką. Oczywiście korciło zęby sobie trochę "popatrzeć" lecz to było podrzędnym celem - nadrzędnym było odzyskanie krzyża Quincy. Nie wiem w końcu kiedy może zaatakować mnie pusty. Najpierw obowiązki potem przyjemności.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Pon 30 Lis 2009 - 11:05

- Kochanienki, jak na razie to Cie nigdzie nie zaprowadzę, musisz leżeć... Ale spokojnie, przy wyjściu ze szpitala oddamy Co wszytko - Odparła przekręcając lekko głowę pod kontem. Uśmiechnęła się leciutko, marszcząc przy tym delikatnie brwi - co dodało jej nieco zadziorności - Nawet nie myśl o wymknięciu się stąd słonko

Po chwili jej twarz wróciła do normalności - jeśli potrzebujesz krzyża do modlitwy to Ci jakiś przyniosę - najpewniej nie widziała innej możliwości jeśli chodziło o posiadanie krzyża, i potrzeba jego odzyskania.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Pon 30 Lis 2009 - 16:26

- Sprawdzimy - dodałem w myślach, jak zwykle mój zmysł buntowniczy się pobudził, lecz było to efektem braku emocji. A fajnie by było pobawić się w agenta 07 w szpitalu. Ale nie teraz....
- Nie ten krzyż był jedyny w swoim rodzaju, jest dla mnie bardzo ważną rzeczą. Więc trochę ciężko mi bez niego - powiedziałem z przejęciem - Modlitwa... Hmpf, przecież Boga nie ma więc do kogo się modlić ? -
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Pon 30 Lis 2009 - 16:44

Kobieta uniosła lekko brwi, nie wyglądała na przekonaną twoimi słowami, najpewniej upierdliwych pacjentów miała od groma. Westchnęła cichutko pod nosem, uniosła prawice po czym to podrapała się po głowie... Jej spore, oczy które śmiało można było nazwać pięknymi zmrużyły się lekko - zobaczę co da się zrobić... Obawiam się jednak że nie mam prawa otworzyć skrytki - W jej głosie nie słyszałeś nawet krzty przekonania. Tu cofneła się, po czym to zwróciła się do syjścia i am właśnie ruszyła. Uznała że nie potrzebujesz od niej niczego konkretnego i nie umierasz - nie była więc potrzebna. - Zdrowej kwiatuszku ! - Rzuciła jeszcze nie zerkając na ciebie po czym wyszła... A ty znów zostałeś sam.

Najgorsze było jednak to że trudno było Ci znaleźć jako takie zajęcie - oczywiście prócz spania...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Pon 30 Lis 2009 - 18:23

Prze chwilę przyglądam się moim kajdanom. Dochodzę do wniosku że jestem głodny i chce mi się do łazienki.... Mam ! - niemalże wykrzyczałem. No to już wiem jak uwolnić się ze smyczy o nazwie kroplówka. Cóż mój atut o nazwie łazienka odstawiam na później. Cóż przez te dwa tygodnie nie wyżyję tylko na książkach. Trzeba będzie kogoś poznać w tym przybytku kultury o nazwie szpital. W każdym razie póki co biorę się za pierwszą książkę z brzegu i oddaję się lekturze.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Wto 1 Gru 2009 - 20:42

(przepraszam miałam dziś zawalony dzień, dopiero teraz pisze.. przepraszam też za formę odpisu ale nie myślę dziś ^^")

Złapałeś pierwsza z brzegu książkę, nie słyszałeś o niej, niemniej smok na okładce oraz jej oprawa graficzna zachęcały do czytania... Tak więc zacząłeś czytać opowiadania które przybliżały życie pewnego młodego wojaka imieniem Evenirs. Twoja pokojówka chyba nie do końca wiedziała co Ci zapożyczyła - w książę było sporo delikatnego erotyzmu, oraz jeszcze więcej walki i intryg w które wpada nie za mądry bohater... Czytałeś, czytałeś i po chyba dobrych 2 godzinach usnąłeś.

Nie śniło Ci się kompletnie nic, a tak przynajmniej Ci się zdawało... Z ciemniej, przyjemniej lepkiej ciemności wyrwał cie dosyć głośny huk zaa okna - zerknąłeś w tamtą stronę i dostrzegłeś smugi przelatującego nieopodal i odbijającego się na szybie zielonkawego światła... Wyczułeś całkiem silne rai w liczbie dwóch. Pierwsze niemal na pewno należało do pustego, było krwiożercze i dla Ciebie za pewne silne... Jadnak nie tak silne jak drugie, które należało chyba do człowieka... Czułeś j kilka razy w swoim życiu, nie byłeś jednak w stanie spercyzowac kiedy i gdzie.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Sro 2 Gru 2009 - 15:21

(Nic się nie stało)
Oooo, wreszcie coś ciekawego. Co prawda książki nie kupuje się dla okładki, lecz dla treści a ta tutaj byłą wyjątkowo ciekawa. Co prawda po dwóch godzinach zasnąłem, ale nie z nudów - było to spowodowane zmęczeniem.
****
Głośny hałas za oknem i silne wystrzały reiatsu w pobliżu wyrwały mnie ze snu. Szybko podniosłem się i ostrożnie podszedłem do okna, aby zobaczyć co się dzieje. Aha, zielone rei ? Dziwne wiedziałem tylko zielone, może to być zależne od domeny mocy o ile coś takiego istnieje.... Wracając, już chciałem rzucać się do walki - lecz zostałem zatrzymany poprzez moje rany i brak broni - krzyża. W każdym razie walka w pobliżu szpitala jest niebezpieczną sprawą - gdyż ataki obszarowe mogą łatwo zranić ludzi, których w szpitalach zazwyczaj jest bardzo dużo.... Od razu zacząłem maskować reiatsu i patrzyłeś się przez okno na walkę, gdyż nie mogłem nic innego zrobić. Kibicowałem oczywiście człowiekowi, przy okazji starał się jak najlepiej zidentyfikować reiatsu dwóch istot. Skupiłem się głównie na człowieku, bo co mi po reiatsu hollowa.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Sro 2 Gru 2009 - 20:30

Powolutku podszedłeś do okna, było Ci słabo, zaś ten stan nasilał się że każdym kolejnym uderzeniem rei z okolicy - a trzeba było przyznać iż to ludzkie było naprawdę potężne. Niemal odruchowo wytłumiłeś własną energię, i zacząłeś się rozglądać - było ciemno a więc zbyt wielu szczegółów nie widziałeś.

Chyba tylko dzięki latarni dostrzegłeś dosyć sporą postać - miała z 5 - 6 metrów wzrostu, pusty przypominał kształtem wielką, łysą małpę o błękitnoszarym ciele, jego maska kojarzyła się również z małpim pyskiem - różnica była tym że posiadał dwa długie na jakieś 50 cm kły. Kolejna rzecz którą zaobserwowałeś zdziwiła cie jednak o wiele bardziej... Otóż w jego stronę pomknęła salwa strzał typowych dla Quincy, były o wiele większe od twoich zaś ich barwa miała kolor zielony. Szybko zerknąłeś z której strony tak owe nadlatuje... Cóż na twój pech osoba która używała zielonego, świetlistego łuku stała z mroku tak ciężkim i gęstym że jego broń rozświetlała zaledwie klatki piersiowej i podbródek. Widziałeś że odziany był on w ciemny płaszcz - nie wiedziałeś dokładniej jakiej barwy gdyż ta zniekształcana była przez ciemność i zielone światło.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Sro 2 Gru 2009 - 20:54

- Quincy !! - wypowiedziałem na głos, spoglądając się z niedowierzaniem na jego zielone strzały. Zacząłem się coraz dokładniej przyglądać pojedynkowi. Jak bardzo chciałbym porozmawiać z tym Quincy... Lecz wyzwalanie reiatsu będzie bez sensu. Póki co będę się przyglądał się walce, w końcu nawet patrząc się uczy. Żałuję pobliżu nie ma żadnego krzesło, gdyby takowe było przysunąłbym je sobie. Lecz tak jestem skazany na oparcie się ramionami o okno i patrzenie z fascynacją na walkę.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Sro 2 Gru 2009 - 20:59

Jak miało się okazać pojedynek nie trwał długo, Quincy siegnał po kolejną strzałę i wystrzelił ją jak gdyby nigdy nic... Pocisk który wystrzelił z taką łatwością, że zaszokowała Cie forma jaką przybrała... Otóż ów energia była tak wielka, że śmiało żona było dowiedzieć ze większej strzały nie widziałeś. Była wielkości niewielkiego samochodu osobowego... I za pewne była potężną.

Z ogromną szybkością trafiła w pustego, którego ciało po zetknięciu z taką masą ray po protu się rozpadło... Nie zostało z niego nic prócz pyłu który całkiem szybko zniknął w ciemności na wietrze. Gdy spojrzałeś jeszcze raz na miejsce w którym stał twój "krewniak", nie ostrzegłeś go... Zupełnie jak by sam zniknął.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Sro 2 Gru 2009 - 21:20

- Ale potężny - rzuciłem do siebie ponownie patrząc na "samochód" lecący w stronę pustego. Cóż chyba ten mężczyzna ma tyle reiatsu ze nie potrafi go całego zamaskować albo cholernie dobrze je kontroluje. Obstawiam to drugie, ale pewności do żadnego nie mam. Bardzo żałuję, że nie mogłem z nim porozmawiać. Jeszcze chwilę popatrzyłem na miejsce potyczki - odwróciłem się i wróciłem do swojego łózka.
~ Tyle emocji na pewno nie pozwoli mi zasnąć ~- pomyślałem sobie i zapaliłem lampkę, zabierając się ponownie do lektury.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Sro 2 Gru 2009 - 23:39

Przynajmniej wiedziałeś że jeśli chodzi o Quincy nie byłeś w tym mieście sam, zawsze jakieś... Pocieszenie ? Nie mając już co oglądać ruszyłeś w stronę łóżka, położyłeś się i złapałeś swoją lekturę w dłonie. Książka była ciekawa, pełna zwrotów akcji, zaś język w jakim była napisana był całkiem niezły... Trzeba by zapamiętać autora.

Kolejne dwa tygodnie mijały raczej nudno, miejscami od literek w książkach bolała Cie głowa... A innych rozrywek raczej nie miałeś, czasem odwiedzała Cie dziewczyna którą ratowałeś - przychodziła jednak ona zwykle na kilka chwil, po czym znikała pod przeróżnymi pretekstami. Co 3 - 4 dni zjawiała się pokojówka, kilka dni temu doszły do Ciebie złe wieści, otóż stan zdrowotny twojej matki się pogorszył... Co za pewne będzie skutkować gorszym humorem ojca, ale cóż.

Codziennie przychodziła też twoja korepetytorka, oczywiście sama matematyka jej nie staszczyła jeśli chodzi o naukę. Szybko przeszliście do fizyki, później zaś do chemii... I w każdej z tych dziedzin zaskakiwała Cie ona wiedzą.

Teraz jednak zbliżała się godzina w której w końcu miałeś opuścić szpital... Na reszcie, w końcu takie długie leżnie mogło być już nużące.

(opisz co robiłeś przez te 2 tygodnie)



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Czw 3 Gru 2009 - 7:35

Cóż opuściłem szpital szybciej niż mi się wydawało... Nie ma co płakać - ba nawet miałem dosyć miłe towarzystwo. Cóż to nie były stracone dwa tygodnie. W każdym razie ten pobyt szpitalu zmusił mnie od myślenia. Nie mogę sobie pozwolić ponownie na takie rany - Muszę opanować jakąś technikę mogącą mnie przed tym ochronić - Hirenkyaku. Słyszałem o nim już od księdza z poprzedniego miasta. Gdy pielęgniarki pozwoliły mi wstawać, starałem się nauczyć Hirenkyaku. Robiłem to metodą prób i błędów - próbowałem różnych kombinacji myśli i ilości reiatsu. Ogólnie robiłem wszystko, aby osiągnąć tą technikę.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Czw 3 Gru 2009 - 14:20

(wypełnij sobie HP do 40 i rei na maxa)

Pielęgniarka pozwoliła Ci wstać, a więc wstałeś i wziąłeś się za kolejne próby użycia techniki... Jak by nie patrzeć kobieta patrzyła na Ciebie co najmniej dziwnie (w końcu nie wyszedłeś, i nie odczekałeś aby wyszła). Chrząknęła cicho i podrapała się po głowie - Skarbeńku... Wypuszczamy Cie już możesz iść - odsunęła się o kilka kroków w tył i wskazała ci dłonią wyjście - Trzeba jeszcze udać się aby wyjąć rzeczy ze schowka...

Ni jak nie udało Ci się opanować techniki, potrzebowałeś chyba kogoś kto wytłumaczył by Ci to na spokojnie...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Czw 3 Gru 2009 - 14:38

(...)
( Wiesz w TS nie mam zamiaru pisać takich dupereli, że czekam aż one wyjdą. To jest logiczne.... Nie mam zamiaru się kłócić, ja jedynie stwierdzam)
Byłem szczęśliwy, że wychodzę wreszcie z tego przybytku kultury. Wychodzę ze swojego pokoju dosyć pośpiesznie i idę do skrytki ze swoim rzeczami. I co dalej robię ? No oczywiście idę do swojego domu.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Czw 3 Gru 2009 - 17:07

(Słuchaj wstanie a wyjście to dwa różne czasowniki. Nie chcesz pisać o "duperelach" to szukaj innego MG bo ja zwracam uwagę na szczegóły... "Diabeł tkwi w szczegółach)

W swojej jakże niesamowitej piżamie przeszedłeś przez szpital aby odzyskać ubranie oraz twój amulet... Po krótkiej wędrówce za siostrą trafiłeś do pomieszania w którym to panował półmrok, było tu kilka metalowych szafeczek... Kobieta zaczęła szukać czegoś po kieszeniach swojego uniformu, aby po chwili wyjąć kluczyk z napisałem "21", wziąłeś go w dłonie, po czym to przeleciałeś wzrokiem po numerkach szafek, szybko wykryłeś tą która Cie interesowała, podszedłeś do niej, otworzyłeś i zajrzałeś do środka . Jak miało się okazać wszystkie rzeczy które miałaś przy sobie znajdowały się w boksie... Prócz jednego - twojego krzyża.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Czw 3 Gru 2009 - 17:19

(eh... No ale to chyba logiczne że nie robię tego przy pielęgniarkach. A zresztą pal to licho...)
- Brakuje krzyża - skomentowałem krótko. Następnie zaczynam szukać go miedzy zakrwawionymi ubraniami, a dokładniej mundurkiem szkolnym. Cóż poza krzyżem i ciuchami nie miałem przy sobie wtedy nic....
- Kto zajmuje się wkładaniem rzeczy do tych szafek ? Mogę porozmawiać z tą osobą ? - pytam się stanowczo.
- Po resztę, przyjdzie tutaj pokojówka - dodałem poza tematem krzyża - chodziło o książki i moje rzeczy z pokoju.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Czw 3 Gru 2009 - 22:34

Kobieta podrapała się po głowie, uniosła wzrok w górę zupełnie jak by nad czymś myślała - zależy, nie zajmuje się tym jedna osoba... - Wzruszyła ramionami, najpewniej jakiś krzyżyk był dla niej niczym - Spokojnie znajdzie się - Mruknęła po czym to ruszyła do wyjścia - Dobra to ja wychodzę a ty się przebież - Nie czekała zbyty długo, zostawiła cie samego.

Krzyża nie znalazłeś nigdzie... Może zniknął jeszcze u twojego "sąsiada", właściwe nie wiedziałeś co się stało, w końcu przez długi czas byłeś nie przytomny. Być może była by w stanie pomóc Ci twoja znajoma, którą poznałeś tego felernego dnia gdy walczyłeś z pustym.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Pią 4 Gru 2009 - 13:32

Hhhmmmm to chyba będzie jedyne rozsądne rozwiązanie - spytać się dziewczyny, a jeżeli nie będzie miała pojęcia o niczym to trzeba będzie się spytać tego "arystokraty". W każdym razie na nic nie czekałem - szybko transformowałem swój szpitalny uniform na znośne ubranie.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Pią 4 Gru 2009 - 19:53

Tak więc przebrałeś się w swoje stare ubrania - nie ma to jak własne cichy w porwaniu ze szpitalną piżamką. Plamy krwi zostały usunięte z ubrania - została tylko dziura po pazurze. Jak się okazało twoje ramie wciaż pobolewało miejscami, ty zaś jeszcze odczuwałeś delikatna słabość po tym wszystkim.

Wyszedłeś przed owy pokoik z szafeczkami, po czym to dostrzegłeś pielęgniarkę, niemal od razu zerknęła na Ciebie - Ponoć ktoś czeka na Ciebie przed budynkiem szpitalu - zrobiła przerwę - odprowadzę Cie jeszcze skarbeńku bo coś blady jesteś - Rzekła, po czym to ruszyła powolnym krokiem przez długi korytarz, zerknęła przez ramię aby obejrzeć się za tobą.
- Tak w ogóle... To co ty obie zrobiłeś w to ramię ? - Wyraźnie spojrzała na sporą dziurę w odzieniu.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Pią 4 Gru 2009 - 20:27

Pierwszą informacje pozostawiłem bez komentarza słownego - sam dokończyłem w myślach
"Pewnie ojciec wysłał samochód po mnie".
- W końcu dużo krwi straciłem - powiedziałem z uśmiechem.
- Coś mi ostro przywaliło. Gdyby nie tamta dziewczyna to pewnie teraz bym wąchał kwiatki od spodu, Ale nic dokładnego z wtedy nie pamiętam.... - urwałem, aby uzyskać trochę więcej prawdomówności. Oczywiste było to ze cały czas kłamałem... Bardzo ciekawiło mnie kto na mnie czeka prze szpitalem. Dlatego przyspieszyłem kroku.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Sob 5 Gru 2009 - 14:54

- Zdaje sobie sprawę że coś Ci ostro przywaliło - Mruknęła jak by nieco niezadowolona, westchnęła cicho gdy wyprowadziła cie ze szpitala, chłód uderzył w wasze ciała. Dopiero po krótkiej chwili twoje oczy przyczaiły się do ciemności, jak miało się okazać przed szpitalem stało ciemne, kosztowne auto, przed tak owym stał kamerdyner z twojego domu, jak zawsze elegancko ubrany oraz blond pokojówka, którą znałeś całkiem dobrze, niemal od razu ruszyła w twoim kierunku - Dobrze Cie widzieć na nogach... Pójdę pozbierać rzeczy - Rzekła i ruszyła do wnętrza szpitala. Ty zaś poszedłeś powoli w kierunku auta, do którego zresztą wsiadłeś... Czekaliście chwile na kobietę która wróciła po jakiś 15 minutach z torbą na ramieniu... I tak oto ruszyliście do domu.

(piszemy w http://bleach.iowoi.org/tereny-mieszkalne-f56/willa-rodziny-yasushiro-t924.htm)



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rezoshi Maouro





Karta Postaci
Punkty Życia:
10/50  (10/50)
Punkty Reiatsu:
140/140  (140/140)

PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Nie 13 Gru 2009 - 9:55

W końcu wolny , czas aby zająć się tą kobietą ... Dlaczego akurat znajdywała się na wzgórzach , co by ona tam robiła o tej porze. Czas odwiedzić ponownie wzgórza Karakury. Mam przesrane nie dość że dostałem porządny łomot to i trening poszedł się...
Usiadł na przydrożnej ławce , wyciągnął telefon i zadzwonił do "fimy".Potrzebny mi samochód byle szybki , czekam przed szpitalem.Gdy podał adres odłożył telefon , wyjął papierosa zaczął palić rozmyślał na temat tajemniczej kobiety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Szpital miejski   Today at 13:32

Powrót do góry Go down
 
Szpital miejski
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Centrum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog