IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Dojo Kendo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Dojo Kendo   Wto 4 Sie 2009 - 13:43

Parcela na którym stoi budynek szkoły kendo jest otoczona półtorej metrowym jasnym murem, nad bramą widoczny jest napis "Haya karo waru karo" - co oznacza "śpiesz się powoli". Sam budynek został niedawno wzniesiony, stylizowany jest jednak na stary japoński styl. Ma dwa piętra, zaś do wnętrza prowadzą spore przesuwne, drewniane drzwi

Parter podzielony jest na kilka pokoi - pierwszą jest długi i szeroki przedpokój, na jego końcu widoczne są schody prowadzące na wyższe piętro. Po bokach są szatnie i łazienki, gdzie można wziąć nawet prysznic. Komnata jest dosyć ciemna - nie wpada tu wiele światła, tylko jedna mała lampka oświetla czasem ową komnatę.

Piętro pierwsze - są tu dwie komnaty, pierwszą jest wąski przedpokój, którego zwięczeniem są schody prowadzące na wyższe pięterko.. Drugą komnatą jest sala treningowa ---->



Po boku sali znajduje się automat z wodą i kubeczki.

Piętro drugie - tu znajduje się mieszanie senseia który to jest właścicielem dojo. Mieszkanie jak mieszkanie - nowoczesna sypialnia, kuchnia i łazienka.

Być może o dziwo senseiem była bardzo szczupła kobieta, o płomiennym, wojowniczym nastawieniu.




***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Wto 4 Sie 2009 - 13:56

Korim

Wszedłeś na pierwsze piętro, zsunąłeś buty po czym to po ciuchu rozsunąłeś ścianki przed sobą i właśnie stamtąd obserwowałeś co się działo.

Widziałeś 6 osób, piątka odziana była w ciemne kimona, zbroje i trzymała standardowe bokeny - byli więksi bądź mniejsi.. niemniej wyglądali na silnych. 6 sobą była niska, szczupła kobieta która to nie miała na sobie zbroi, w ręce trzymała zwykły, klasyczny drewniany boken. Cała piątak rzuciła się na nią, jednak jak się okazało kobieta unikała niezwykle skutecznie kolejnych cieć i pchnięć. Skakała, kucała, przeturlywała się, i z "dziwnych" i niezwyczajnych dla kendo pozycji zadawała ciosy, pchnięcia i kopnięcia. Niemalże bez trudu rozłożyła całą piątek.
- Mój styl walki wygląda tak dzieciaki... ale tu go się uczyć nie będziecie - mruknęła po czym to oparła drewniany miecz na prawym ramieniu.. Wtedy dostrzegła ciebie, podrapała się wolną ręka po policzku - A ty... Czego tu ?

(Ta kobieta to sensei, ta na obrazków u góry)



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Wto 4 Sie 2009 - 15:32

-Jjjaaa... - Kor na chwilę zapomniał języka w gębie, kobieta była genialna! - ja przyszedlem, żeby się uczyć kendo, panienko! - powiedział troche za gośno i pochylił głowę - to, co przed chwilą widziałem było jedną z najbardziej niesamowitych rzeczy w moim życiu a.. - tutaj przed oczami stanęły mu jego wszystkie wizje - widziałem naprawdę wiele..
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Sro 5 Sie 2009 - 10:14

Kobieta otworzyła szerzej swoje ciemne oczy, uniosła brwi i zmarszczyła czoło... Twoja reakcja i działanie chyba ostro ją zaszokowało, tak ze stała przez moment w miejscu, i patrzyła na ciebie jak na... Idiotę. Dopiero po chwili się otrząsnęła, zerknęła na swoich uczniów z zbrojach do kendo. - Dobra chłopaki... Potrenujcie machnięcia, ja za raz wracam... Jak będziecie się obijać, to gwarantuje wam... Popamiętacie. - Rzuciła im dosyć wojownicze spojrzenie. Uczniowe z pewny,m ociąganiem ustawili się no i zaczęli ciąć na niewidzialnych przeciwników (powietrze), w dosyć typowy dla kendo sposób. Kobieta zaś skierowała swoje kroki w twoim kierunku, krzywiła się lekko, niezbyt przyjemnie... Chyba oceniała właśnie wzrokiem twój wygląd. - dooobraaaa.... Walczyłeś już kiedyś młody ? Na miecze ? Na pieści ? - stanęła jakiś metr przed tobą, westchnęła cicho i zmrużyła oczy... Tu westchnęła cicho.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Sro 5 Sie 2009 - 10:22

-Umm.. nigdy. Ale (tu patrzac na moj int i psyche) jestem bardzo pojętny i nie poddaję się łatwo.. W sumie to w ogóle się nie poddaję. Przepraszam za mój ubiór, wracam z budowy i tak po drodze - mówił coraz ciszej. Kor mógł uchodzić za naprawdę przystojnego faceta, teraz może był problem bo był uwalony wapnem, spocony i w potarganych ciuchach ale mimo wszystko..
-Fascynuję się trochę walką na miecze, widziałem w telewizji i .. na żywo na pokazach. Dla mnie to swego rodzaju misterium - spojrzał jej w oczy - Chciałbym nauczyć się walczyć za pomocą miecza. Ale nie tak jak Oni - tu kiwnął brodą na bandę machających puszek - ale tak, jak panienka - przygryzł dolną wargę - słyszałem jak było powiedziane, że "tu się go uczyć nie będziemy". A może jednak? Jest jakikolwiek sposób, bóg czy demon który mógłby skłonić Cię do nauki mnie? Zrobię wszystko. Naprawdę wszystko...
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Sro 5 Sie 2009 - 10:38

Kobieta patrzyła na ciebie znów jak na idiotę... Słuchała Cie w milczeniu. Co jakiś czas uderzała lekko mieczem w swoje prawe ramię. W pewnym momencie zamszyła lekko brwi, i tym razem weszła Ci po prostu w zdanie po słowach "...słyszałem jak było powiedziane, że "tu się go uczyć nie będziemy""
- Ranyyyy... Spokojnie, spokojnie... - Westchnęła cicho, wolną dłoń położyła na czubku głowę i poczochrała swoje włosy - Albo oglądasz za dużo telewizji i po tygodniu wymiękniesz, albo faktycznie masz zapał... Ehhh kłopotliwe. - Tu na moment zamilkła, przyglądała Ci się i najpewniej zastanawiała się.
- Jestem za miękka... - Mruknęła do siebie, skierowała swoje spojrzenie prosto na Ciebie. - Dooobra... Nie zależnie ile będziesz łaził wpisowe kosztuje 25 ryo, każdy kolejny miesiąc tyle samo. Nie kupuj na razie zbroi ani miecza... Porzecze ci, nie wiadomo ile pochodzisz. - Znów westchnęła cicho - A co do walki... Jak nauczysz się porządnie machać mieczem w stylu kendo to może czegoś innego potem Cie nauczę...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Sro 5 Sie 2009 - 11:09

-Dziękuję! - kor się uśmiechnął. Jakie to zabawne, że wystarczy być miłym a tak często ludzie idą Ci na rękę -Mogę zacząć już teraz? Na dole widziałem prysznice.. umyję się i zaraz jestem, za ten miesiąc już mogę zapłacić - w oczach miał prawdziwy ogien. Choć czuł zmęczenie po budowie to jednak nie takie jak kiedyś.. Chciał już zacząć, już się uczyć..
Więc tak wygląda szczęście?
Całkiem przyjemne..
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Sro 5 Sie 2009 - 15:25

Kobieta popatrzyła na Ciebie z wyjątkowo zbudzoną miną... Westchnęła cicho - Kenjji... Daj mu miecz i zbroje, a ja idę coś zeżreć... Ranyyy człowiek nie ma czasu na obiad - Wymamrotała tonem pełnym irytacji, chwile później minęła cie w drzwiach i wyszła. - ale najpierw niech się umyje... Yhhh... - Najpewniej nie chciała komentować zapachu potu jaki dochodził od twojej osoby.

Nim wyszedłeś z sali podszedł do Ciebie jeden z chłopców którzy to trenowali, ściągnął z siebie swoją zbroję.. chłopak mierzył 180 cm wzrostu i wyglądał tak:



- Chodź dam Ci tą zbroje... - Ten cały Kenjji nie wydawał się być szczególnie zadowolony z tego że miał się tobą zająć. Wydawało się że patrzy na ciebie z wyższością, jego mina świadczyła o znudzeniu.

Zeszliście na dół, Kenjji kazał Ci chwile zaczekać, wszedł do szatni po czym to wrócił z bambusowym, typowym dla kendo bokenem i zbroi która składała się ze skórzanego hełmu, naramienników i napiersnika, całość Ci wreczył.. Sam bez słowa ruszył na górę.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Sro 5 Sie 2009 - 15:37

Kor zmrużył oczy i również bez słowa odebrał ekwipunek. Dla czystej złośliwości zrzucił tylko kenjiemu wizję troszkę innaczej rozlożonych stopni na górę żeby ten próbując wejść wypierdolił się na nich okrutnie.. Liczył, że się uda.
Potem szybki prysznic i przywdzianie zbroi po czym od razu skierował się do góry do dojo aby najprawdopodbniej być mieszanym z błotem, łajanym i bitym..
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Sro 5 Sie 2009 - 18:15

Chłopak zrobił krok... i upadł twarzą na resztę schodów, tylko cudem, ułożył w ostatniej chwili dłonie na stopniu, podparł się i tylko dzięki temu nie stracił zębów. Wstał szybko, otrzepał się i spojrzał na ciebie wrogo - taj jak by chciał pokazać, że jeśli coś komuś powiesz to Cie zabije...
Po chwili chłopak ruszył na górę.

Kiedy się myłeś ze zdumieniem sierdziłeś że nie ma ciepłej wody, trudu było powiedzieć czy to skąpstwo kobiety do której należało dojo czy to forma treningu.. wiedziałeś jedno - woda byłą w cholerę zimna i nie przyjemna.. brrr

Po wszystkim ubrałeś się, i przywdziałeś zbroje... Która śmierdziała paskudnie, pocżatkowo nie umiałeś znieść zapachu, po dłuższej jednak chwili jako tako przyczaiłeś się, hełm ograniczał widzenie - jednak mógł uratować głowę prze rozbiciem, czy większymi guzami.

Wszedłeś ponownie na sale treningową, chłopcy trenowali, robiąc miedzy sobą pojedynki. Trafiłeś akurat na walkę Kenjjego, i wyższego chłopaka. Najprościej mówiąc twój "kolega" rozłożył chłopaka w 3 ruchach. Mimo że jego typowe dla kendo ciosy były wolne, to miały jednak w sobie pewną.. Magię. Chłopak był niezwykle zręczny, szerokie, klasyczne cięcia były wyprowadzane z ogromną precyzją... Kiedy tak stałeś poczułeś cios skierowany na twoje pośladki.. Kopnęła cie kobieta którą wcześniej widziałeś - zaskoczony upadłeś na ziemię .. Zerknąłeś na nią. W rece trzymała miseczkę ryżu mocno doprawionego cury, w drugiej ściskałą pałeczki.. - Noooooo pompuj.. Dajesz 40 pompek !



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Sro 5 Sie 2009 - 18:23

Korowi uaktywniła się lampka z tyłu glowy - a może tak pokarać kobietę wizją karaluchów albo pająków wyłażących z miseczki? Niieee. To sensei. Nie można, ona wie co robi.. Jeśli miałby pompować cały dzień ale miałoby to pomóc mu w osiągnięciu takich umiejętności jakie miała sensei.. to by to po prostu robił.
-Umm.. - Kor położył się na ziemi i ustawił w pozycji do pompek. Choć ręce go bolały to jednak liczył, że da rade zrobić aż 40. Ostatnimi czasy siłowo się całkiem nieźle poprawił - Taa jest.. raz, dwa, trzy ...
Robił kolejne pompki a w oczach powoli zaczynało wirować, zacisnął zęby i jechał dalej. Byle tylko dojść do 40. Dodatkowo smród stroju, ciepłota i hełm który blokował napływ powietrza przeszkadały niemiłosiernie, ręce powoli przestawały pracować a serce waliło jak oszalałe
-dwadzieścia osiem, dwadzieścia dziewięć..
Ile jeszcze?
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Sro 5 Sie 2009 - 21:55

- Dużo... rób a nie gadaj ! - mruknęła z pełną buzią tonem pełnym wojowniczości, stała nad tobą i jadła sobie spokojnie. Oczywiście kor za pewne tego nie wiedział, był to jednak pierwszy posiłek kobiety tego dnia, i nie zamierzała z niego rezygnować.

Starałeś się dalej.. Jak mogłeś, czułej jak bolą cie mięśnie - byłeś najpewniej jaszcze zmęczony po całej tej robocie na budowie. 32 padłeś na podłogę i nie byłeś chwilowo w stanie wykonać kolejnej pompki. Kobieta westchnęła cicho, wsunęła znów trochę ryżu do ust

- Teraz brzuszki... ruuchy ! - Potem zaś wymyślała kolejne ćwiczenia, które kazała Ci wykonywać w zbroi... Po ponad godzinnej rozgrzewce nie wiedziałeś jak się nazywasz... - A teraz wstawaj i podnieś miecz...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Sro 5 Sie 2009 - 22:02

Kor dyszał. Dyszał naprawdę ciężko. Świat wokół zaczął ciemnieć po bokach zostawiajac tylko wąski tunel przez który chłopak mógł patrzeć a ten wąski tunel dodatkowo był zasłonięty przez kraty kasku. Serce prawie wyskakiwało mu z piersi, uda, brzuch i ramiona bolały naprawdę niemiłosiernie a sam Korim był po prostu tak masakrycznie spocony jak chyba jeszcze nigdy. Drżącymi rękoma podniósł "swój" miecz, końcówka widocznie drgała. Cholera, nigdy by nie pomyślał, że ten lekki treningowy oręż może się wydawać tak cholernie ciężki.
Byle tylko się nie poddawać, nie poddawać się. Chłopak nie miał zamiaru się poddać, wiedział, że to prędzej czy później mu się opłaci.
Inni zebrani mogli słyszeć zza hełmu naprawdę głośne dyszenie..
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Sro 5 Sie 2009 - 22:19

Kobieta patrzyła na ciebie i uśmiechała się lekko pod nosem, wszyscy oprócz jej, Ciebie i Kenjjego rozeszli się już do domów. - No patrz, a myślałam że już wymiękniesz... - ziewnęła sobie pod nosem, jak by tak pomyśleć siedziała na tej cholernej sali cały dzień.

Kenjji trenował najprostsze cięcia, typowe dla stylu, walczył z niewidzianym przeciwnikiem - powietrzem. On również był bardzo zacięty, jak widać sam zostawał jeszcze po treningach aby dokształcać się samodzielnie bądź zawracać głowę kobiecie.

- Dobra... Za raz kończymy, teraz jednak zaatakuj go... Zobaczymy jak bardzo będzie trzeba popracować nad twoim machaniem - Dziewczyna wskazała na twojego "kolegę".. Ten mruknął pod nosem - muszę ? - sam do siebie. po czym to zwrócił się w twoim kierunku z cichym westchnieniem.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Sro 5 Sie 2009 - 22:25

Korim delikatnie się zatoczył, na chwilę zmrużył oczy przewidując, że zaraz go coś bardzo mocno zaboli. Ale w sumie.. Ten cały Kenji był chamem w stosunku do niego a dodatkowo Kor dziś nie ćwiczył wogóle oka.
Ruszył do przodu będąc świadom jak śmiesznie to musi wyglądać. Szedł przed siebie miecz trzymając z dołu po prawej. Zaatakował na odlew i jednocześnie odpalił swoje oko.
-Popatrz na to moim spojrzeniem - wyszeptał do siebie i ukazał Kenjiemu atak delikatnie przesunięty od tego prawdziwego - liczył, ze chłopak zamiast zblokować cios rozminie się z nim i dostanie po żebrach albo chociaż zblokuje niezbyt czysto..
A sensei przecież nie zwracała uwagi na Kenjiego tylko na Korima i jego "machnięcie" więc ta mała sztuczka nie miała wpływu na jej ocenę.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Czw 6 Sie 2009 - 10:20

Jak się miało okazać chłopak nie zblokował ciosu, po prostu spokojnie zszedł na bok przez co twoje starania związane z umiejętnością niewiele dały. O dziwo Kenjji nie wykonał nawet kontry, zerknął tylko w stronę Sensei. - Może będą jeszcze z niego ludzie. Nie wykonał cięcia aż tak tragicznie jak się spodziewałem. - Wzruszył niezbyt szerokimi ramionami.. Później popatrzył na Ciebie, to na sesnei, po czym to złapał miecz pod pachę i ściągnął z głowy hełm.

- Może, może... Głupio będzie barć takiego chłopa do sekcji dla początkujących dzieciuchów... - Westchnęła cicho kobieta, po czym to zmarszczyła brwi - Dooobraa.... Będziesz przyłaził dwa razy w tygodniu po 16... W tej grupie więcej się nauczysz - Westchnęła cicho pod nosem.

- Do naszej grupy ? Ehhhhh.... Jak Sensei chce... Ja się zbieram narazie- Twój "kolega" chyba nie był zadowolony, ale trudno. - Sam ruszył do wyjścia z zamiarem wzięcia prysznica i później ruszania do domu.

W ten oto sposób zostałeś z tą wojowniczą kobieta sam na sam



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Czw 6 Sie 2009 - 10:28

Kor prawie że zwalił się na ziemię, ściągnął hełm opierając się o ścianę, dysząc spojrzał na sensei.
-Czy gdybym płacił dwa razy więcej, mógłbym przychodzić 4 razy w tygodniu? - mimowolny jęk wydobył mu się z ust, patrzył na sensei nie tyle błagalnie ile po prostu przyglądał jej się zaciekawiony tym, jak ona zareaguje.
-Oprócz pracy na budowie i gry w szachy nie mam zbyt wielu czynności, z wielką chęcią bym więc tutaj wpadał częściej, sensei..
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Czw 6 Sie 2009 - 10:41

Dziewczyna zamknęła oczy i zaczęła masować się lewą dłonią po skroni... Kiedy ona tak rozpuściła to dojjo ? wszyscy przychodzili kiedy chwili, oprócz tych małych hałaśliwych 7 latków. Chociaż oni nie stwarzali kobiecie większej ilości pracy. Otworzyła prawe ko i spojrzała na ciebie krzywiąc się lekko - Taaa... Tylko płacisz z góry, czekam - Mruknęła pod nosem, patrzyła taj na ciebie później westchnęła.. Opuściła dłoń, przeszła na bok i podniosła swój drewniany miecz.

To wszytko było kłopotliwe, młodzieńczy zapał był kłopotliwy... Teraz jak tak pomyślała, sama kiedy byłą dzieciakiem bez przerwy męczyła swojego ojca o treningi. - Ale teraz już mi nie zawracaj głowy - Jak widać sama kobieta nie była specjalnie towrzyska.. Złapała miecz w obydwie dłonie, ustawiła go po boku, "ostrze" skierowane było w górę. Z tej pozycji zaczęła zdawać piekielnie szybkie, szerokie cięcia... W jej stylu walki przede wszystkim zabójcza była szybkość poruszania.. Taakkk. Kobieta najpewniej uznała że przyszedł czas na jej prywatny trening... W pewnym momencie jednak zatrzymała się i mruknęła do Ciebie - A w domu masz robić 100 przysiadów i 100 pompek w seriiach po 10 - 20...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Czw 6 Sie 2009 - 10:54

-Zaraz pójdę.. Za chwileczkę.. - Kor obserwował dokładnie kobietę oczarowany, zapamiętywał jej ruchy w najdrobniejszych szczegółach. Jeszcze kiedyś na pewno mu się to przyda. Popatrzył tak przez chwilę po czym ruszył do przebieralni i założył na siebie swoje robocze ciuchy. Poszedł jeszcze do góry i zostawił 50 ryo upewniając się, że sensei to widziała i przyjęła do wiadomości po czym po prostu powlókł się do domu. Jutro znów na budowę. Coś czuł, że ręce odmówią mu posłuszeństwa.. zwłaszcza, że w hotelu miał zaimar zrobić chociaż 20 przysiadów i pompek..
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Czw 6 Sie 2009 - 15:05

Tym razem jej cięcia były bardzo typowe dla kendo, jednak szybkość ruchu nadawała temu stylu wyjątkowości. Kobieta nie zwracała już większej uwagi na Ciebie, na jej twarz wpełzło niczym tłusty robak skupienie...

Na dole minąłeś się z Kenjjim, machnął Ci ręka na odchodne po czym to opuścił dojjo. Ty zaś przebrałeś się, trwało to dłuższą chwilę... Nogi jako tako jeszcze działały, rece jednak odmawiały posłuszeństwa po tym wszystkim... Czułeś jak by były one wykonane z ołowiu - tak Ci ciążyły. Dodadkowo zacżeło burczeć Ci w brzuchu, byłeś jednak zbyt zmęczony by myśleć o jedzeniu...

Zostawiłeś sensei 50 ryo, kobieta później wygoniła Cie z dojo jęcząc coś o wydłużonym dniu pracy. W ten oto sposób wylądowałeś przed Dojjo i powili zacząłeś iść w stronę hotelu... Mijałeś kolejne zakręty po czym to wszedłeś do parku - skracał on Ci drogę do domu.
Było tu dziwnie... Cicho. Nawet o tej porze ( a było koło 19), w ta porę roku było tu zwykle pełno ludzi. Szedłeś aleją... i dosłyszałeś jęki i krzywki.. Dziwaczne krzyki. Wyraźnie nie ludzkie.. Trudno ci było powiedzieć skąd dokładnie pochodzą, rozejrzałeś się jednak chwilowo nic nie widziałeś.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Czw 6 Sie 2009 - 15:23

W Kora uderzyły dwie natury. Z jednej strony ciekawość, cholerna ciekawość co to krzyczy i dlaczego, aż korciło, żeby spojrzeć.. z drugiej jednak strony zdrowy rozsądek, który mowił mniej więcej "debilu, ostatnia sieroto, jestes tak zmęczony jak dawno i jeszcze gdzieś się chcesz ładować w kłopoty.. ciebie chyba.."
Taa. Ale popatrzeć nie zawadzi. Nie miał zamiaru się wtrącać a jedynie rzucic okiem na krzyki i wrzaski, wskoczył w haszcze gdzieś z boku i zaczął nasłuchiwać z której strony się ten cały hałas rozchodzi po czym powoli skradając się ruszył w tamtą stronę gotów, by w każdej chwili odpalić wizje swoim okiem.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Czw 6 Sie 2009 - 16:03

Mimo że raczej nie zauważyłeś tego typu rzeczy, to poczułeś jak by czyjaś obecność... Odczułeś wibracje niezwykle dziwnej energii, Istota która ją wytwarzała była chyba oddalona o całkiem spory kawałek, jednak nawet w swojej kryjówce czułeś tą dziwaczną siłę.

W pewnym momencie, jakieś 7 metrów przed tobą powietrze zostało rozdarte, zaś z ciemnej czeluści wypełzła wężowa istota.. Ogromna istota której ciało rozciągało się na jakieś 4 metry.
Jej biały pysk zwrócił się w stronę z której dochodziła dziwaczna energia... Chwile później w różnych stronach parku znalazło się więcej potworasów w białych maskach, i chyba wszystkie były zainteresowane ta energią... Z jednej strony zdawały się wyczekiwać, z inne wyglądały na przestraszone.

Słyszałeś za sobą kroki, ciężkie kroki, jednak były wyraźnie inne od kroków kapelusznika - stawiane były w całkiem innym rytmie. Serce zabiło Ci mocniej, szybciej.. Obejrzałeś się przez ramię.. dostrzegłeś wysokiego na ponad dwa metry, pustego o szarym ciele przypominającym goryla, jego biała maska natomiast kojarzyła się z ptasią głową. Istota rozwarła szczeki i rykneła



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Czw 6 Sie 2009 - 16:30

- O kurwa - Korim tylko tyle zdążył wyszeptać i "wystrzelił" oko puszczając wizję całego szwadronu samurajów otaczających potwora którzy raz po raz go atakowali. Chłopakowi powoli zbierało się na wymioty, nie miał nawet za bardzo sił by uciekać. Niech ktos mu pomoże do jasnej cholery, niech ktoś tu przyjdzie! Dlaczego nie ma tu żadnego z tych pieprzonych wojowników którzy tak łatwo się rozprawiali z tym dziadostwem?
Zapamiętać - nigdy, przenigdy nie skracać drogi przez park.
Kor licząc, że stwór zajęty jest wyimaginowanymi przeciwnikami sam zaczął po prostu pełzać gdzieś, gdzie mógł się schować przed zamaskowanymi stworami
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Czw 6 Sie 2009 - 17:13

Czułeś że ta dziwna, poitezna energia jest co raz to bliżej... Nie do końca wiedziałeś co i czemu to czułeś.

Bestia poddała się wizji.. Zaczęła wymachiwać silnymi ramionami na nieistniejących przeciwników.. Ty jednak nie miałeś czasu na to patrzeć. Cały drżałeś ze strachu i to mobilizowało Cie do ruchu... czołgałeś sie, co jakiś czas zatrzymywałeś się lub kryłeś za czym aby pozostać niezauważonym. W końcu oddaliłeś się kawałek, oparłeś się plecami o drzewo i odetchnąłeś. Odetchnąłeś cicho, oparłeś głowę o korę i spojrzałeś w górę... I tylko to Cie uratowało. Właśnie z drzewa w twoim kierunku skakała jaszczurpodbna istota wielkości psa. Odskoczyłeś w bok, ta wylądowała na ziemi i zaryczała niezadowolona... I jak mało się okazać ten ryk nie znaczył dla Ciebie nic dobrego. Pomniejsze istoty które wyglądały na słabsze od węża zwróciły na Ciebie uwagę, "kumple" tej "małej" jaszczurki zaczęły zbiegać się dosyć szybko, tak że w tej chwili widziałeś już 8 zbliżających się "małych" potworków.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Czw 6 Sie 2009 - 17:19

OSIEM!? I co ja tu mam zrobić, moje oko jest bezużuyteczne. Kretyn, kretyn, kretyn, na chuj mi taka umiejętność skoro własnej dupy nie mogę dzięki niej uratować?
Ta wielka energia choć na pewno bardziej niepokojąca była chwilowo dużo dalej od Korima wiec stwierdzil, ze zacznie nad tym myśleć trochę później. Teraz najbliższemu z potworów ukazał wizję spętanych kończyn, niech sie skurwesyn nie rusza po czym spróbował to rozszerzyć też na trzeciego potwora. Jak sie nie uda to trudno. Potem odwrócił się i puścił pędem w stronę, gdzie mogli byc jacyś ludzie (byle nie w stronę dojo..). Strach gnał go tak niesamowicie jak jeszcze nigdy, choć był zmęczony przez chwilę przestał to odczuwać, oczy rozszerzone z przerażenia i ciche przekleństwa wydobywające się z ust
(strach - użycie reiatsu do wzmocnienia mojej statystyki szybkość. mogę dodać sobie chyba 6 szybkośći z tego co kojarze więc tak tez to robie;p)
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Czw 6 Sie 2009 - 18:31

(okej to odejmij sobie 6)

Rzuciłeś iluzje na dwa potwory, Szybko "oplątałeś" je tak żen ie umiały się poruszyć, trzeci zatrzymał się na dłuższą chwile. Tu wskoczyłeś przed siebie i zacząłeś uciekać... Dziwne pragnienie Cie ogarnął, chciałeś być szybszy.. Tak bardzo pragnąłeś uciec i żyć. Nawet nie wiedziałeś co się stało, jednak w pewnym momencie przyśpieszyłeś.. Bardzo delikatna, niemalże niewidoczna blado czerwona aura otoczyła Cie.. biegłeś ityle tylko miałeś sił w nogach. Zgubiłeś kilka potworów, jednak niektóre były równie szybkie, bądź nawet szybsze od ciebie.. O czym za moment miałeś się przekonać.

Biegłeś w stronę dojjo nie patrząc za siebię... Słyszałeś coraz wyraźniejsze kroki, chwile później coś silnie uderzyło w twoje plecy, mało Cie nie wywalając. Jednak to nie było najgorsze.. Najgorsze było to że pouczyłeś potworne klucie na ramieniu, niewielka paszcza wkłuła się w nie lekko.. Krew pociekła z niewielkiej chodź nieprzyjemnej rany. tuż przed tobą wyskoczyła kolejna bestia, tym razem większa... Wyglądała jak całkiem spory rak, z ogormnym, ostrym szczypcem.

Za sobą słyszałeś sporo kroków.. dodatkowo ta energia.. Zbliżała się, była co raz to bliżej.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Czw 6 Sie 2009 - 18:41

nie...
Zaraz zginę, umrę.. Po to uciekłem z psychiatryka, żeby uciec przed monotonią, żeby korzystać z życia a tu tak szybko czeka mnie koniec. Ile minęło.. tydzień, dzień? Kilka godzin. TO wszystko takie nierzeczywiste, te wszystkie wspomnienia, sny, Kapelusznik.
Nie...
To nie istniało prawda? Nie mogło istnieć. Życie nie dawało by mu tyle doznań jeśli miałoby się zaraz skończyć. To wszystko musiała być chora część jego umysłu a teraz po prostu rozszarpią go na strzępy.
NIE...
Dojo.. i pani sensei która tak starała się uprzykrzyć mu życie a jednocześnie. było w niej coś takiego ekscytującego. Łza pociekła mu po policzku.. Oczyma wyobraźni widział, jak przewraca króla w szachach, przegrał?
NIE!!!!
Głos w jego głowie był niesamowicie silny, jakby każda cząstka jego umysłu i ciała pragnęła żyć, ruszyć go z tamtąd.
-WYPIERDALAAAAAAAAAAAC! - Korimowi zalśniło drugie oko i ten w napadzie furii zaczął strzelać do wielkiego kraba i tego co leży mu na plecach. Każdemu z nich pokazał zamaskowanego stwora dużo większego od nich samych który po prostu wziął ich w rękę i rozgniótł/odgryzł łeb - ZOSTAWCIE MNIE!
Chciał się uwolnić. i Ucieć.. po prostu usunąć się z tego miejsca.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Czw 6 Sie 2009 - 19:06

Tak nierzeczywisty barwny świat... Czy on miał się skończyć ? Czy miałeś umrzeć teraz ?...

Krab, widząc iluzje uciekł.. Uciekł przerażony, ryczał paskudnie, jak by był niezdolwony.. Nie byłeś jednak w stanie rozumieć ryku... Mały potworek przypominający mrówkę, z pyskiem jaszczurki popadł obok Ciebie... Jadnak najgorsze było przed tobą. Witałeś, wstałeś szybko chciałeś uciekać... Jadnak twoją drogę zagroził kolejny tym razem trzymetrowy pusty, i następny... Zebrało ich się sporo - wszystkie pragnęły twojej energii.. Twojej duszy która wydawała się być silna... Czy to miał być koniec ?

Zacisnąłeś pięści i zęby, czułeś jak ciepłą krew wpływa po twoim ramieniu w dół... Rana może nie była rozległa ale ciekło z niej sporo krwi. W pewnym momencie w twoja stronę uderzyła od boku całkiem spora i masywna macka, próbowałeś uskoczyć jednak powaliła Cie i przygniotła do ziemi.. Chwile później widziałeś jak w twoim kierunku rzuca się człekokształtna powyginana istota z łbem jelenia i wielkimi, otworzonymi szczekami - chciała się pożreć.. zatopić w tobie zębiska. Wszytko działo się szybko.. Potwornie szybko

Na początku poczułeś że ta potężna energia nalała się całkiem blisko... Chwile później pysk jelenia został zatrzymany, przez wielką, silną dłoń, która zapałała od boku za maskę... Palce zacisnęły się na niej i zgniotły ją lekko tak że ta zaczęła się kruszyć... Dłoń należała do wysokiego, niezwykle umięśnionego łysego człowieka.. Za raz ! ty go już widziałeś ! śledził Cie kiedyś, jakiś czas tmu.. JEdnak wtedy nie czułeś z jego strony tak potężnej energii...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Czw 6 Sie 2009 - 19:13

Kor na czworakach podsunął się do pobliskiej ściany i skrzyzowal rece na piersi obejmujac po prostu sam siebie opierając się plecami o mur. Ramię go bolało ale był w takim szoku, że po prostu nie obchodziło go to. Łzy same leciały a on po prostu rozszerzonymi oczyma patrzył jak łysy gołymi dłonmi rozrywa stwory..
Gdyby Kor nie widział naprawdę wielu rzeczy w swoim życiu, teraz pewnie po prostu by zemdlał. Może i tak byłoby lepiej? Patrzył po prostu na masakrę która odbywała się wokół niego..
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Czw 6 Sie 2009 - 19:44

- Ojcze nasz... - Z blizn które ksiądz miał na dłoniach rozbłysło jasne, białe światło - któryś jest w niebie... - Tu rzucił się na pustego, wystarczyło tylko jedno uderzanie pięści i potwór rozpadł się...

Człowiek walczył z modlitwą do swego boga na ustach, rozkładanie bestii szło mu szybko... Te widząc jak ich przeciwnik jest potężny instynktownie zaczęły uciekać. Żaden nawet nie pomyślał o Tobie. Tak to była masakra istna masakra... W pewnym momencie świadomość po prostu ci uciekła...

(zapomniałabym - 7 hp za ramie... Za raz powiem Ci gdzie pisać dalej)



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dojo Kendo   Today at 7:49

Powrót do góry Go down
 
Dojo Kendo
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Centrum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs