IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Opuszona kaplica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Sob 28 Lis 2009 - 0:52

- Bóg osądzi twoje grzechy, ja zaś daje Ci błogosławieństwo w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Pokuta tuż przed tobą Chłopcze. - Kapłan wykonał znak krzyża, po czym zapukał cicho w ściankę konfesjonału. Oczywistym było iż spowiedź ta nie była całkiem normalna, ale w końcu Darayawus też już nie był całkiem normalny. Według wszelakich dowodów był bowiem martwy.

Po krótkiej chwili łysy mężczyzna wyszedł z konfesjonału, i ruszył w stronę ołtarza. Tam też uklęknął i zagłębił się w modlitwie. Szeptał coś cicho, z zapałem, zaś po niespełna trzydziestu sekundach za jego plecami ukazały się spore, kościelne wrota. Prowadziły one do tunelu pełnego światłości. - Wejdź we wrota chłopcze, a dostaniesz się do nieba bądź czyśćca, by odbyć pokutę. - głos mężczyzny pełen był spokoju. Wyraźnie był przekonany że to co robi jest dobre.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Darayawus Shiro




Mistrz Gry : Izdurbal Tenshi

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
35/35  (35/35)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Sob 28 Lis 2009 - 1:03

Przyglądał się chwilę temu portalowi światłości oniemiały z zachwytu i znęcony nadzieją poznania tajemnicy śmierci i zaznania spokoju w niebie. Odwrócił się jeszcze w stronę księdza i pokłonił głęboko.
-Dziękuje Ci Ojcze za dobroć która mi okazałeś. A także ze drogę która wskazałeś mej niegodnej nieba duszy. Niech Bóg pozostanie z Tobą.- Z tymi słowami znów się odwrócił i skierował swe kroki w stronę światła, by wreszcie przekroczyć granicę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Sob 28 Lis 2009 - 11:13

- Nie dziękuj mnie. Wdzięczność kieruj w stronę Pana naszego, ojca jedynego. - Kapłan wciąż klęczał tyłem do przejścia. Wydawało się iż nie ma w cale zamiaru spoglądać na to, co widać po drugiej stronie, po mimo tego iż widać tam było jedynie silne światło. Chłopak wszedł w nie i został niemal całkowicie oślepiony. Przez momenty zdawało mu się że nie chodzi po posadzce, a raczej po powierzchni bardziej piaszczystej. Gdy otworzył oczy...

(piszemy w http://bleach.iowoi.org/inne-f40/rone-stragany-i-inne-sklepy-t312-30.htm#30263 )
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Sob 6 Lut 2010 - 16:39

Ekkusu

Wysiedliście z autobusu na ostatnim przystanku, po tym pojazd zawracał z powrotem do miasta, rozejrzałaś się, było tu zielono... Wokoło rosło całkiem sporo trawy, widziałaś kilka całkiem uroczych, dzikich polan porośniętych kwiatami, nad którymi przelatywały leniwie motyle. Gdzieniegdzie widziałaś drzewa, i kilka domków w równych stylach architektonicznych.
Jak się wydawało matematyk napawał się tym spokojnym widokiem, kiedy jednak autobus odjechał otrząsnął się lekko - chodźmy, mamy kawałek do przejścia jeszcze... - wychowawca wskazał na malujący się na horyzoncie niewielki budyneczek, faktycznie był do niego kawałek drogi. Ruszyliście.

- Możecie z laski swojej powiedzieć mi teraz co się dzieje, zaczyna mnie to wszytko przerastać... - opiekunka po drodze spojrzała na ciebie - odkąd tu przyjechałyśmy zachowujesz się dziwnie



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Sob 6 Lut 2010 - 17:17

Wszyscy się o nią martwili... starali się by miała jak najlepiej, poświęcali się... a ona co? Nie była w stanie niczego zrobić samodzielnie. Nie mogła pomóc... nie mogła się odwdzięczyć. No bo jak? W jaki sposób mogłaby się odwdzięczyć panu Umekiemu... jak mogłaby zrekompensować swoje postępowanie pani Akimoto... jak...
Takie oto myśli nawiedzały dziewczynę głównie po oświadczeniu matematyka. Bardzo, ale to bardzo się tym przejęła, i obiecała sobie, że skoro nie może mu w niczym pomóc, to przynajmniej nie będzie mu przeszkadzać. Nie zniosła by tego gdyby komuś się coś stało... a już zwłaszcza gdyby to miało być z jej winy. Już wolałaby trafić do piekła i cierpieć wieczne fizyczne katusze niż żyć z tą świadomością... czy to na ziemi czy w niebie. Nie mogłaby zaznać spokoju.
Gdy trafili na miejsce i dziewczę wysiadło z autobusu, jej pełne nerwów myśli trochę złagodniały. Doceniła spokój i piękno tego miejsca, i pokusiła się o stwierdzenie że może jednak jej przypuszczenia dotyczące tego człowieka są błędne. Znaczy o tym że może to być jeden z tych fanatycznych chrześcijan, których obraz ukształtowała sobie po tych... dosyć sugestywnych opowieściach jej historykach o krucjatach i hiszpańskiej inkwizycji. Bo skoro mieszka on w tak cichej okolicy, to chyba sam musi być tai... taką przynajmniej miała nadzieję.
-Wiem... ale... cała ta sytuacja jest dziwna...-Szepnęła trochę przybita gdy usłyszała słowa swojej opiekunki. Chyba jej plany wyjaśnienia wszystkiego będą musiały się zrealizować trochę wcześniej.
-Ja... tak samo jak pan Umeki... widzę duchy. To wszystko zaczęło się od tego dziwnego zdarzenia parę dni temu w parku. Wtedy tez spotkałam moją przyjaciółkę, Kumi Omori, którą chcemy odesłać do nieba-Wyjaśniła jej, całkiem pewnie i głośno jak na jej ogólną postawę życiową-Wiem że to wszystko brzmi niedorzecznie... ale sama pani pamięta co się wtedy stało. Ta kobieta... ten... pies... rany pojawiające się znikąd... to wszystko sprawka takich potworów... mają różne formy, ale wszystkie mają białe maski... dlatego... pan Umeki zaproponował że mi pomoże... że pomoże mi wyćwiczyć pewną umiejętność która pojawiła się niedługo po tym jak się to wszystko zaczęło...-Dokończyła zmartwiona tym, jak to wszystko brzmi. Pani Akimoto nie miała żadnych podstaw by jej w to wszystko uwierzyć. W dodatku nie powiedziała jej jeszcze wszystkiego...ale dodatkowe informacje, w tym dotyczące tego dziwnego mężczyznę wolała zostawić na później. Kto wie... może ta osoba jest blisko... i może to usłyszeć.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Wto 9 Lut 2010 - 19:43

Twoja opiekunka stanęła słuchając kolejnych twoich słów, i wyglądała jak osoba nie do końca przekonana, chodź to określenie było w tym wypadku raczej bardzo na wyrost... W zasadzie wyglądała jak kobieta na której twarzy maluje się zdziwienie, zaszokowanie i swoisty gniew. Zmarszczyła brwi - potwora? dusze... Martwię się o Ciebie i będziesz musiała pogadać ze swoją mamą - Cóż najpewniej to wszytko do niej nie trafiało... Zapewne trudno było wtłuc inaczej niż ciężkim młotkiem wiedzę o potworach i duchach, do umysłu osoby tak twardo stąpającej po świecie.

Matematyk westchnął cicho, zatrzymał się i zwrócił do twojej opiekunki przodem - Oczywiście to dziwne, tak jak zapewne to co teraz zrobię - wymamrotał, opuścił swoje zmęczone spojrzenie na ziemię, od niechcenia klasnął w dłonie, przykucnął i dotknął ziemi... Chwile później tuż przed twoją opiekunką wyłoniła się ziemna postać, przypominająca kształtem człowieka - istota nie miała jednak ani rysów twarzy ani ust i oczu... Wyglądała jak manekin dla rysowników. Ochroniarka cofnęła się niemal odskakując ze zdziwienia i strachu na raz.

- Świat nie jest takim jakim go postrzegamy... Jest dużo... - widziałaś że mężczyzna spoważniał - brutalniejszy niż myślimy.

- CO TO ZA SZTUCZKA ?! Ty... Jak to - twoja opiekunka chyba nie dowierzała temu co się stało.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Wto 9 Lut 2010 - 20:01

Brutalne, szokujące... ale pewnie skuteczne i konieczne. Tak Misaki skomentowała działanie matematyka mające na celu przekonanie jej opiekunki do uwierzenia w jej słowa. Sama miała plan poproszenia Kumi o podniesienie czegoś... kamienia albo patyka. W każdym razie - sądziła że można było zrobić to o wiele delikatniej. Ale teraz już nic z tym nie zrobi.
-Pan Umeki mówił mi kiedyś że każdy człowiek posiada tak zwaną energię duszy. Niektórzy jednak posiadają jej więcej niż inni. Wygląda tez na to że tacy ludzie mogą posiadać pewne... umiejętności. Ja na przykład swoją gra na skrzypcach mogę wzmocnić pewną cechę celu... sama nie do końca to wszystko rozumiem, ale tak to wszystko wygląda...-Odpowiedziała z podniesioną głową. To był jeden z momentów niespotykanej u niej pewności siebie, gdzie patrzyła prosto na rozmówcę, nie krzyżowała rąk, nie ściszała głosu, i prawie nie przerywała swojej wypowiedzi by namyślić się nad formą bądź nad tym, co ma powiedzieć a czego nie. Bardzo chciała by pani Akimoto im uwierzyła - to by bardzo ułatwiło im dalsze życie.
-Wiem że to wszystko jest dla pani szokiem... ale jeżeli nie ma pani jakiegoś argumentu podważający pojawienie się tego... tej rzeźby, to wychodziłoby na to że jednak w tym co mówimy coś jest.-Jednak to co teraz powiedziała było tez i dla niej szokiem. Od kiedy to ona jest stanowcza i rzeczowa? Czyżby aż tak bardzo się przejęła tym by jej opiekunka jej uwierzyła (Dla własnego bezpieczeństwa)? W sumie... gdyby przypomnieć sobie scenę, gdzie biegła prosto na potwora który chciał ją zabić... nawet by nie wiedziała co się stało... to takie... przerażające... tak czy siak, było widać że trochę była zdziwiona i zmieszana swoją zdecydowaną postawą. Raz do roku i zwierzę może przemówić...


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Sro 10 Lut 2010 - 17:35

Widziałaś dokładnie zaszokowanie jakie gościło na twarzy twojej opiekunki, zapewne jej własny świat - a przynajmniej jego fragment zawalił się teraz, zaś postawa kobiety drżała posadach - raz na korzyść wściekłości i zwątpienia, raz na zaszokowanie.
Spojrzała na twojego matematyka, ten stał z porażająco poważną miną, która zresztą bardzo dobitnie sugerowała że to co mówisz jest prawdą - Ten człowiek do którego mamy się udać również posada pewne zdolności... Wskazanym by było by zachowywać się przy nim grzecznie, nie znam go osobiście, ale zasłyszałem w pewnych źródłach że jest potężny - matematyk rzekł spokojnie dziwnie chłodnym i szorstkim tonem głosu, coś takiego dobitnie do niego nie pasowało.

Twoja opiekunka nie wiedziała sama co ma robić, zgarbiła się, na twarzy pojawiło się zmartwienie i smutek, opuściła głowę tak że gęsty cień wpełzł mozolnie na jej twarz, zakrywając przy tym wraz z włosami większość oblicza. - Nawet jeśli to prawda... To jak mam ochraniać Misaki ? Ja... Czemu ja nie mogę mieć w takim razie zdolności która może ją chronić ? - Zareagowała wyraźnie bardzo emocjonalnie, głos jej nawet lekko zadrżał, czyżby traktowała to zajęcie jako coś więcej niż tylko pracę ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Sro 10 Lut 2010 - 17:58

Stawania świata na głowie ciąg dalszy - najpierw była pewna siebie Misaki, potem wyraźnie przejęty pan Umeki, a teraz jej opiekunka wyglądała jakby za chwilę się miała załamać. Jednak bardzo możliwe że na tym się skończy, gdyż Śnieżynka powoli wracała do siebie - widok zaszokowanej Michiyo był dla niej bardzo bolesnym ciosem. Niby to było konieczne by zrozumiała tą sytuację... ale mimo wszystko nie czuła się z tym dobrze. Tak jakby to wszystko była jej wina, chociaż nie miała ku temu stwierdzeniu żadnych podstaw. Mimo to... chciała ją jakoś pocieszyć, zwłaszcza że najwidoczniej bardzo poważnie traktowała swoją pracę... ale czy na pewno pracę? Nikt kto by to traktował tylko i wyłącznie jako tymczasowy sposób na życie tak by się nie zachowywał. Jednak przez dłuższą chwilę nic nie mówiła. Stała z nieco ugiętymi rękami, jakby chciała sięgnąć rękami w stronę kobiety, ale nie mogła się przemów by oddaliły się zbytnio od boków jej ciała.
-P-pani Akimoto...-Szepnęła, i to była pierwsza rzecz jaką wydała ze swoich ust. Zaraz potem doszły do tego kolejne, gdyż dziewczyna przypomniała sobie szczegóły tamtego zdarzenia w parku.-Widziała pani... tamte smugi, wtedy w parku. Nie jestem pewna... ale... może to coś oznaczać... nie znam się na tym... ale tak szczerze powiedziawszy... wolałabym by pani czegoś takiego nie miała. To zbyt niebezpieczne...


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Czw 11 Lut 2010 - 20:32

- Nie miała ? JA mam cie chronić... Nie ważne czy to przed zboczeńcami czy potworami... Miałam Cie chronić - Widziałaś że uspokoiła się już nieco, jednak dalej był to dla niej cios. Jedna chwila zmieniła jej spojrzenie na świat, system wartości... to nie była miła zmiana.
Mina matematyka wróciła do normy, westchnął cicho - Jeśli widzisz smugi to znaczy że twoja dusza jest silna... Może kiedyś będziesz w stanie opanować jakąś zdolność, ale teraz chodźmy... Im szybciej będziemy mieli to z głowy tym lepiej. - Znów jego głos był znudzony, chyba sam się uspokoił... Ruszył powoli we wskazanym przez siebie wcześniej kierunku. Szedł wolno, zdawał sobie sprawę że musi dać kobiecie jeszcze chwilę.

Chwila nie trwała długo, twoja opiekunka otrząsnęła się i ruszyła powoli, zerknęła na Ciebie, nie powiedziała nic... A przynajmniej początkowo.
Ty zaś odczułaś coś dziwnego, otóż czułaś z kaplicy dziwne wibracje energii... Ale inne niż te od bestii, zadawały się nie wywoływać przerażania, a uspokajać i koić nerwy.
- Mogłaś powiedzieć mi wcześniej... Przepraszam - jak widać te wibracje nie działały tylko na Ciebie, kobieta zdawała się być już całkiem spokojna i opanowana. Nie zdążyłaś jej odpowiedzieć kiedy to drzwi kapliczki otworzyły się szeroko, zaś worka przekroczył wysoki na około 195 cm mężczyzna o łysej głowie, zmarszczki na twarzy sugerowały wiek około 40 - 50 lat. Orli nos, ostre rysy twarzy i podbródek tworzyły jakieś ogólne ważnie grozy... Ale największa grozę budziły jego oczy - bladoniebieskie oczy o przenikliwym spojrzeniu które opadło właśnie na Ciebie, czułaś się jak by przygwożdżana tym spojrzeniem. Mężczyzna uśmiechnął się miło. Człowiek podziany był w czarny nieco poprzecierany habit ten skrywał potężne ciało uzbrojone w twarde jak żelazo mięśnie , ciemne spodnie których długie nogawki opadały na ciężkie glanodpodobne buty. Widziałaś że bok jego odzienia jest pokryty zaschniętą krwią.

- Czegoż szukacie w świątyni Pana naszego jedynego ? - Głos człeka był silny, z całej jego postaci emanowała niezwykła siła.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Pią 12 Lut 2010 - 18:51

To fakt, Michiyo miała ją chronić. Ale teraz warunki się zmieniły i wychodzi na to że role się odwróciła... albo przynajmniej ona sama potrzebuje ochrony. Tak czy siak, w obecnej sytuacji nie będzie mogła wypełniać swoich obowiązków. Ale dlaczego aż tak bardzo to przeżywała? To naprawdę jest tylko i wyłącznie sumienność? Chyba nie. Prędzej jest to forma... wdzięczności bądź oddania swojej przyjaciółce, matce Misaki, która bardzo jej pomogła. Najpierw wyciągnęła z kłopotów, a potem dała jej możliwość życia w całkiem dobrych warunkach. Swoją drogą, dziewczynę zawsze zastanawiało dlaczego ona nie mieszka z mężem czy chociaż narzeczonym. Taka praca wiązała się z przynajmniej tymczasowym ograniczeniem kontaktów z rodziną, conajmniej na parę lat. Może się ją o to później spyta... albo może nie. Jak by to brzmiało? "Proszę pani, czy ma pani w tym wieku męża?". Można by się w takim przypadku pokusić o śmiałe stwierdzenie, że jej opiekunka traktuje ją trochę jak własne dziecko. Ale że był to daleko wysunięty wniosek, to nawet nie pojawił się w jej głowie. Zresztą miała o wiele ważniejsze rzeczy do roboty. Musiała w końcu wypełnić swoją powinność jako przyjaciółka. Jednak nie była zdenerwowana, co ją trochę zdziwiło. Czuła coś w rodzaju aury, trochę podobnej jak w przypadku tamtych stworów. Dziwne... z jednej strony chciałaby się temu poddać, a z drugiej zdawała sobie sprawę że musi być czujna. Kolejny tego typu dylemat pojawił się z chwilą otworzenia się drzwi do kaplicy i ukazaniu się postaci mężczyzny, który swoją... mocą spowodował mentalne przybicie Misaki do ziemi. Ten wzrok... brrrrrr... aż strach cokolwiek powiedzieć.
-M-my... przybyliśmy... p-p-prosić pana... o p-pomoc... ch-chcemy... o-odesłać moją przyjaciółkę... do... do... nieba...-Sukces! Udało się jej sformułować zdanie! Ale ciągle nie mogła się zdobyć na wyjście z pozycji mocno zbytego psa i chociażby ponownie spojrzeć na mężczyznę.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Sob 13 Lut 2010 - 20:02

- Przyjaciółkę ?- Mężczyzna niema od razu spojrzał na duszę, na jego twarzy pojawił się łagodny uśmiech, mimo to Kumi wzdrygnęła się, najpewniej czuła to samo co ty gdy patrzył na Ciebie - A więc Pan obdarzył was błogosławieństwem widzenia dusz ludzkich ? - Tym razem już zwrócił się do was, przede wszytkom do Ciebie, matematyk spojrzał na Ciebie, zmarszczył lekko brwi, najpewniej nie chciał Cie zbytnio narażać a więc wystąpił z "szeregu" - Tak, wiem że możesz odesłać ją... Nie chcemy jej tu narażać na ataki potworów - rzekł matematyk z pewnością w głosie, widziałaś jednak iż zaciska lekko pięści, najpewniej obawiał się mimo wszytko że coś może się stać... Twoja opiekunka trwała w osłupieniu, zaczęła lekko drżeć.

-Rozumiem to szlachetne z waszej strony , nie możemy pozwolić aby jej dusze splugawiły diabły lub fałszywi Bogowie... Wejdźcie, nie bójcie się, nie mają oni wstępu do domu Pana naszego - Ksiądz odsunął się lekko od drzwi i zaprosił was gestem dłoni do środka... Matematyk spojrzał na Ciebie przez ramię chcąc się upewnić czy na pewneo chcesz tam wejść.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Nie 14 Lut 2010 - 9:36

Jedno pytanie... dlaczego on patrzył się akurat na nią?! Czyżby to była zasługa jej, powiedzmy sobie szczerze, nietypowego w tej szerokości geograficznej wyglądu? (A właściwie w ogóle) A może jakimś dziwnym sposobem wyczuć że to właśnie z jej powodu wszyscy tutaj zebrani przyszli pod drzwi tego budynku? Kto to wie, kto to zrozumie... czy to jest tak naprawdę ważne? Ważne jest to by ten mężczyzna przestał się w końcu na nią patrzeć, bo później trochę jej zajmie zanim dojdzie do siebie po tym narażaniu swojej biednej psychiki na jego wręcz monumentalną prezencję... tyle dobrego że pan Umeki wyszedł z szeregu, by ją trochę odciążyć. Misaki postanowiła że potem mu za to podziękuje, bo faktycznie, od razu trochę jej ulżyło... na tyle by zauważyć niezbyt pokrzepiający widok zaschniętej krwi na habicie nieznajomego. Wolała nie pytać skąd się ona tam wzięła... naprawdę wolałaby tego uniknąć... naprawdę... chociaż serce się tego domagało. Czyżby ten mężczyzna zabił... człowieka? A może te potwory... krwawią? Przecież one są tak jakby niematerialne, prawda? Chociaż... wtedy jak Kumi została zaatakowana, to czy z jej rany sączyła się krew? Nie mogła sobie przypomnieć... uznała ostatecznie że trzeba być ostrożną... mimo iż... ksiądz, tak to się chyba nazywa w wierze chrześcijańskiej, wyglądał na miłego i oddanego swojej sprawie, to jego ogólny wizerunek był... przerażający. Ale byli już prawie u celu... nie może teraz podkulić ogona i się wycofać. Dlatego też gdy drzwi się otworzyły i zostali zaproszeni do środka, wzięła się nieco w garść i przekroczyła próg kaplicy.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Nie 14 Lut 2010 - 12:19

Weszliście w czwórkę do niewielkiej kaplicy, była dosyć ciemna, w środku czułaś zapach lakieru i farby, mogłaś też dostrzec deski lezące na drewnianych ciężkich ławach, gwoździe i narzędzia typowe do używania przy renowacjach i remontach. Ksiądz wszedł za wami, zamknął wrota... Prócz was i niego nie było to nikogo innego, co oznaczało że mężczyzna chyba sam remontował kościółek. - Rozgościcie się, Pan nasz raduje się z tylu gości w swym domu.. - Sam mężczyzna ruszył w stronę jednej z ław na przodzie, leżał tam jego ciemny płaszcz, do którego zresztą podszedł i zaczął grzebać w kieszeni, chwile później wyciągnął z niego niewielką paczkę landrynek. których zresztą paczkę wyciągnął ku tobie - Mam nadzieje że żaden z demonów i fałszywych bogów nie nastawał na was... To paskudne potwory, bluźniące przeciw jedynemu... - Staruszek na moment przybrał nieco poważniejszą minę, później jednak uśmiechnął się miło.

Zerknął na dusze - Podejdź dziecko i nie lękaj się - najpewniej widział lak Kumi delikatnie dygocze - Pisane Ci jest niebo, miejsce bezpieczne, pozbawione cierpienia i bólu... - Rzekł spokojnie. Kumi stała jednak w miejscu, do momentu póki matematyk nie pchnął jej leciutko, wtedy zaczęła marsz ku mężczyźnie, nie wyglądała zbyt pewnie.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Nie 14 Lut 2010 - 12:49

W normalnej sytuacji Misaki kierowana zasadą wpajaną jej od dzieciństwa "nie przyjmuj od obcych niczego co może się dostać do środka twojego ciała" nie przyjęłaby poczęstunku, ale z uwagi na niesamowita zdolność przekonywania samą swoją obecnością dziewczyna niemal mechanicznie wyciągnęła rękę, wyciągnęła jednego cukierka i lekko dygnęła w geście podziękowania. Zdała sobie sprawę z tego co zrobiła dopiero gdy znalazł się on w jej ustach. Miała nadzieję że ten cukierek naprawdę jest tylko cukierkiem, co przy dziwnym zachowaniu mężczyzny można by poddać w wątpliwość. Aż ciarki przechodziły jej po plecach... zwłaszcza gdy mówił o fałszywych bogach i popatrzył się na nich nieco poważniej. Swoją drogą, kim są Ci fałszywi bogowie? Bo demony to zapewne te potwory które co jakiś czas ją atakują... ale kim są Ci drudzy? Zapytałaby się gdyby nie była aż tak przytłoczona. Lecz nawet to uczucie nie mogło stłumić jej chęci pomocy Kumi, która najwidoczniej czuła dokładnie to samo co ona.
-P-przepraszam... czy... mogłabym się z nią... pożegnać?-Zapytała cicho. Jej celem było nie tylko ukojenie swojego serca, ale tez podniesienie dziewczyny na duchu. Sama bałaby się podejść sama do niego, a co dopiero młodsza, bardziej bezbronna osoba.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Pon 15 Lut 2010 - 19:12

Łysy ksiądz spojrzał na Ciebie, uśmiechnął się łągodnie pod nosem - Oczywiście, zapewne długo nie będziecie się widzieć wiec rozmawiajcie sobie, niech podejdzie do mnie gdy skończycie - Odpowiedział ksiądz, cofnął się, wyminał was o ruszył ku matematykowi i twojej opiekunce którzy to stali na boku, jak się wydawało zaczeli rozmawiać...

Kumi przystanęła patrzyła na ciebie niepewnie, zdawało się że się boi - to właśnie mogły zdradzić jej wielkie oczy, i przygarbiona postawa pełna niepewności... - Czy ten człowiek... Na pewno odeśle mnie do nieba ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Wto 16 Lut 2010 - 12:57

To zrozumiałe że się boi. Sama miałaby problemy chociażby z oddychaniem gdyby była w sytuacji, w której pełno jest rzeczy których nie rozumie, i jej dalsza egzystencja zależała od kogoś, kogo się zna pięć minut i już samo jego spojrzenie powoduje, że najchętniej wykopałoby się dla siebie rów i schowało się tam pod przykryciem ziemi, byleby nie być narażonym na jego promieniowanie wzroczne. Ale trzeba było ją trochę pokrzepić, dodać jej pewności siebie... co jednak jej samej by sie przydało. Niby wszystko było w porządku, ale nie mogła oprzeć się wrażeniu, że coś z tym księdzem jest nie tak... i to bardzo nie tak. Może to było w nim takie przerażające. Nie ma się jednak na razie zbytnio nad tym rozwodzić, Kumi już dosyć czekała na swoje zbawienie. Dlatego tez Misaki po krótkim przemyśleniu sprawy uśmiechnęła się lekko i podeszła do dziewczynki, klękając przy niej i przytulając do siebie.
-Nie bój się... dlaczego miałby Cię nie odesłać? Faktycznie, jest trochę... nietypowy, ale na pewno ma dobre serce i chce dla ludzi jak najlepiej... no i pan Umeki nie pojechałby z nami gdyby nie miał pewności że wszystko pójdzie tak jak trzeba. Wierzę... że kiedy znajdziesz się po drugiej stronie, będziesz szczęśliwa jak nigdy wcześniej... a jeżeli nie, osobiście wniosę skargę do tamtejszej administracji!-Misaki uśmiechnęła się nieco szerzej, takie gadanie miało na celu nie tylko poprawienie nastroju Kumi, ale też ułatwienie wypowiedzenia tych ostatnich słów przez Śnieżynkę.-Zawsze będę o tobie pamiętać... znamy się dosyć krótko, ale będę miło wspominała każdy spędzony z tobą dzień... i kiedy będę się za Ciebie modlić, będę dziękować losowi za to że Cię spotkałam... tylko... obiecaj mi... że... kiedyś się jeszcze spotkamy...-Ostatecznie Misaki skończyła swoją wypowiedz nieco przedwcześnie, gdyż zbierało jej się na płacz. Przytuliła ją nieco mocniej do siebie mając nadzieje że jej to trochę pomogło. Jeżeli otrzymała odpowiedź twierdzącą i uznała że coś to jej pomogło, to pocałowała ją w policzek i szepnęła "do zobaczenia". Ostatecznie wróciła do grupki opiekunka + nauczyciel i stanęła patrząc się na Kumi trochę zaszklonymi oczyma i z lekkim uśmiechem na ustach by dodać jej


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Wto 16 Lut 2010 - 13:46

Dziewczynka nie wyglądała zbyt pewnie - Uhh... jeśli tak uważasz... Ciekawe jaką mają tą całą administracje w niebie - Uśmiechnęła się lekko, choć dalej nie wyglądała na zbyt przekonaną. - Ja też będę o tobie pamiętać Misaki, dzięki tobie czułam że... że żyje - mimo uśmiechu na jej warzy widziałaś że jest smutna, nawet bardziej niż wcześniej - widziałaś to w jej mocno szklistych oczach - Będę tam na Ciebie czekać... - podziała to i sama Cie lekko przytuliła, później puściła i cofnęła o krok, uśmiechnęła się lekko do Ciebie.

Gdy sama się oddaliłaś i stanęłaś obok nauczyciela i opiekunki ta druga objęła cie lekko ramieniem, sama nie była pewna co tu się dzieje ale chciała ci dodać otuchy. Ksiądz zaś zerkał na twojego nauczyciela - Bóg widzi wszytko... Proszę uważać - mężczyzna mruknął jeszcze do twojego wychowawcy, później spojrzał na Ciebie i uśmiechnął się, nic jednak nie powiedział... Ruszył ku Kumi, ułożył jej lekko dłoń a ramieniu, i zaczął coś mamrotać, później wskazał podniszczony konfesjonał, sam ruszył w tamtym kierunku... Kumi spojrzała jeszcze raz na Ciebie z przerażeniem w oczach po czym sama ruszyła do konfesjonału najpewniej w celu wyspowiadania się, jako że szeptali nie słyszałaś co dziewczynka rzekła.

Po wszystkim ksiądz wyszedł ze środka "budki do spowiadania", i ruszył ku ołtarzowi, dziewczynka poszła za nim, wydawało Ci się że jest już spokojna. Łysy mężczyzna przystanął przed ołtarzem, uklęknął, złożył ręce do modlitwy i zaczął mruczeć pod nosem, zmrużył mocno oczy... Trwało to jakieś 30 sekund, kiedy tuż przed nim zmaterializowały się jak by wrota typowe dla starych gotyckich kościołów - były jednak wyraźnie nieco mniejsze... Wrota były otwarte zaś za nimi rozciągała się jasność... Ksiądz wstał i wskazał dziewczynce wnętrze... Kumi spojrzała jeszcze na Ciebie uśmiechnęła się po czym to weszła do "białego tunelu"... Gdy tylko przekroczyła worta zniknęła, zresztą same "Drzwi" również znikły tak szybko jak się pojawiły.

- Amen - Ksiądz przeżegnał się, po czym to spojrzał na was spokojnie.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Wto 16 Lut 2010 - 15:36

Nie zadziałało to tak jak się spodziewała - Kumi dalej była przygnębiona i przerażona, ale mimo wszystko sama Misaki czuła się lepiej. Przynajmniej dała swojej przyjaciółce do zrozumienia że jest ktoś, kto zawsze się za nią wstawi... choćby nie wiem co. Miała tylko nadzieje że wszystko pójdzie zgodnie z planem... tylko bądź aż, gdyż sama była bardzo zdenerwowana. Niby żaden z tych potworów ich nie zaatakuje skoro ten mężczyzna był taki silny... ale i tak była trochę niepewna. I może też dlatego próba podniesienia jej na duchy się nie powiodła. Ale chciała dobrze... teraz pozostawało jej tylko czekać i wsunąć się nieco głębiej w objęcie swojej opiekunki... była jej bardzo wdzięczna że to zrobiła. W innym przypadku nerwy spowodowałyby że nosiłoby ją po całej kaplicy.
W końcu dziewczynka wyszła z konfesjonału. Misaki początkowo trochę się w duchu zdziwiła że nagle jest taka spokojna - może przekonała się do tego mężczyzny, a może... miała coś na sumieniu? Coś, co powodowało że się go bała? Nie... to raczej mało prawdopodobne. Musiałaby zrobić coś naprawdę okropnego, a w takim przypadku ten ksiądz by jej nie rozgrzeszył. W ogóle dlaczego ona o tym pomyślała? To niedorzeczne... tak samo jak to co stało się chwilę później. Pojawienie się wrót, które od biedy można nazwać tymi legendarnymi "Perłowymi" nie należało do typowych... ale powinna się przyzwyczaić. Gorzej że tak naprawdę dopiero wtedy Misaki zdała sobie sprawę z tego że... w tym momencie jej najlepsza... jedyna w jej życiu przyjaciółka odchodzi w nieznane. Że nie będzie jej widzieć przez wiele, wiele lat... że znowu będzie sama... ale nie mogła dawać po sobie poznać że jest jej tak bardzo smutno. Musiała się uśmiechać... musiała myśleć o tym że to jest wreszcie koniec. Że Kumi wreszcie zazna szczęścia, że nie będzie musiała błąkać się po świecie, niewidzialna... i narażona na wielkie niebezpieczeństwo. Taaak... dlatego też udawało jej sie powstrzymać płacz, i odpłacić uśmiech uśmiechem... chwilę później... było już po wszystkim. Kumi zniknęła w białym tunelu, a zaraz potem same wrota zrobiły to samo. I nastała cisza... przerwana jednym słowem...które o ile dobrze Misaki pamiętała w jakimś języku oznaczało "koniec".
-...już... już po wszystkim...-Szepnęła dziewczyna, i zaraz potem po jej twarzy poleciał deszcz łez. Już nie mogła dalej tego powstrzymywać. W jej ocenie musiała wyglądać żałośnie...ale... to było silniejsze od niej.
-Dzię...dzię... dziękuję... w-w-w-wam wszyyyyystkiiiiim...-Wyjęczała, i wychodząc z założenia że lepiej już nic nie mówić przytuliła się do swojej opiekunki by ukryć twarz... i poczuć ciepło... to samo ciepło które czuła u "niej".


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Pią 19 Lut 2010 - 19:58

Twoja opiekunka początkowo zdziwiła się trochę jednak uśmiechnęła się i przytuliła Cie lekko szepcząc - Ciii... Już wszytko dobrze - najpewniej sama nie wiedziała co się stało, bo niby skąd miała wiedzieć ? Jakoś do tej pory nie widziała dusz, jednak chyba uwierzyła... A przynajmniej chciała Cie pocieszyć.
Matematyk zaś z typową dla siebie znudzoną miną stał lekko przygarbiony i przyglądał się kaznodziejowi, widać nie zaufał mu ani na chwilę.

Sam ksiądz sięgnął po paczkę z landrynkami, i ruszył w twoim kierunku, czekał aż się trochę uspokoiłaś po czym odezwał się, jego głos zdawał się posiadać niemal aksamitną łagodność - Nie martw się, jest teraz w lepszym świecie, w świecie gdzie na tronie zasada Pan nasz - rzekł to, o czym znów wysunął w twoim kierunku landrynki, milczał chwilę - Czuje w was moc pochodzącą od Pana naszego... Musicie uważać, fałszywi Bogowie będą próbowali was oszukać, zaś demony ściągnąć do piekła... - wziął wdech by po chwili wypuścić powietrze - Gdyby coś się działo, coś złego, znajdziecie tu pomoc w domu Pańskim



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Sob 20 Lut 2010 - 11:12

Dojście Misaki do stanu w którym z jej oczu łzy przestałyby płynąć a z jej gardła wydobywać szlochy zajęło jej trochę czasu. W końcu jednak dziewczę obróciło głową kręcąc nieco głową na znak, że nie chce więcej landrynek. I tak by nic w tej chwili nie przełknęła. Doskonale o tym wiedziała... te drzwi, to miejsce, ten człowiek... nie było innego wyjścia, Kumi po prostu MUSIAŁA tam trafić. Ale... mimo wszystko... to była jej przyjaciółka. Nie chciała by odchodziła. Chciała by z nią została, na zawsze By miała z kim porozmawiać, komu się wyżalić, z kimś pobyć... przez tyle lat była sama... i gdy w końcu przestała się tak czuć, musiała się z nią rozstać. Musiała, chciała... wszyscy wiedzą które z tych słów jest silniejsze. Ale kogo to obchodzi... na pewno nie nią. Czyli osobę, która w tej chwili czuła straszną pustkę, którą chciała czymś wypełnić.
-P-przepraszam...-Szepnęła zdając sobie sprawę ze swojego zachowania, i odkleiła się od kobiety. Wysłuchała co mężczyzna ma do powiedzenia... i prawdopodobnie gdyby nie była w takim nastroju, zapytałaby o parę rzeczy. Co ma na myśli mówiąc "fałszywi bogowie" oraz... jak ma tak właściwie na imię. Na razie jednak... chciała iść do domu. Chciała coś zrobić, jednak nie wiedziała co. Cokolwiek, byle uśmierzyć ten ból rozstania.
-R-rozumiem... jeszcze raz panu dziękuję...-I cóż dalej jej pozostało... chyba tylko podążać za Panią Akimoto i Panem Umekim.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Nie 21 Lut 2010 - 14:41

Twoja opiekunka nie bardzo wiedziała co ma robić, w zasadzie ona wiedziała tu najmniej z waszej czwórki, matematyk jednak nie czekał zbyt długo - Pan pozwoli - Zwrócił się do dziwacznego księdza i sięgnął po kilka landrynek które zresztą za raz wrzucił do buzi, przez chwile milczał po czym chrząknął - Będziemy się zbierać... Ta młoda panienka, musi się uczyć - wymamrotał niebyt zrozumiale, w końcu w buzi miał z 6 cukierków. Ksiądz chyba jednak zrozumiał o co chodziło i skinął lekko głową - odprowadzę was kawałek - Ruszył w stronę płaszcza, ubrał go na siebie, wtedy też doszedł do Ciebie pewien szczegół, otóż na płaszczu również była krew, w tym samym miejscu co na odzieniu, dodatkowo tu widziałaś że płaszcz jest przecięty.

Tak oto po chwili opuściliście kaplice i ruszyliście na przystanek, w milczeniu... Słychać było jedynie twoje ciche pochlipywanie, które raz na jakiś czas się wymknęło z pozornego spokoju. Tak oto znaleźliście się na przystanku, ksiądz zrobił znak krzyża po czym to rzekł - Wracajcie spokojnie, błogosławie was w imię Pana naszego - Niedługo po tym przyjechał autobus do którego wsiedliście, autobus był niemal pusty, dzięki czemu mieliście miejsca siedzące, gdy odjeżdżaliście ksiądz pomachał wam jeszcze i ruszył ku swojej kaplicy.

W czasie podróżny dostrzegłaś pewną animalnie w zachowaniu matematyka, miał szeroko otwarte oczy i sam nie wiedział co ma ze sobą zrobić, pukał w coś, bawił się palcami cały czas zmieniał pozycje siedzenia... Przynajmniej do tego czasu póki nie wyciągnął notatnika i nie zaczął czegoś żywiołowo pisać... Widać było że jest bardzo pochłonięty przemyśleniami, tak bardzo że niemal nie zauważył iż pora wysiadać, twoja opiekunka wytargała go jednak z pojazdu, tak oto staliście w trójkę na przystanku niedaleko szkoły, sam matematyk zaś drapał się po rozczochranej głowie myśląc nad czymś.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Pon 22 Lut 2010 - 11:39

Gdy Misaki zauważyła że płaszcz jest przecięty... zamyślił się trochę i zreflektowała. Dlaczego pomyślała że to akurat on kogoś zaatakował? Przecież to JEGO ktoś mógł zaatakować. Z drugiej jednak strony te plamy były tak duże, że gdyby to jemu zadano takie rany... ale w sumie czy ma to na razie jakieś znaczenie? Misaki na razie musi się skupić na tym by nie popłakiwać co pięć minut, a nie na sprawach które jej nie dotyczą. Nic z tego nie wynika a tylko męczy siebie i innych. Zwłaszcza panią Akimoto, która nie dość że nie wie właściwie co się dzieje, to jeszcze nie może jej pomóc... jeżeli faktycznie była tak oddana temu co robi, to musi ją to strasznie denerwować. Ale co ona poradzi... sama już nie wiedziała co robić. Tyle dobrego że mogła się skupić na czymś innym... na przykład na dziwnym zachowywaniu się swojego nauczyciela. Nagle stał się jakiś taki... pobudzony. Wiercił się, kręcił, bawił się palcami, pisać coś... i do tego był taki zamyślony... czyżby cukier tak na niego wpływał? Po sześciu cukierkach? Bez przesady... aż takiej zmiany zachowania ona w życiu chyba nie widziała. I to tak nagłej...
-P...panie Umeki... wszystko... w porządku? Dziwnie... się pan zachowuje...-Zapytała gdy tylko udało jej się opanować swoje struny głosowe, co stało się niedługo po wyjściu z autobusu.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Pon 22 Lut 2010 - 21:14

Mężczyzna przeglądał właśnie notatnik, strona po stronie, te przewracał bardzo szybko - spojrzenie miała nieco rozbiegane - Nie powinienem jeść słodyczy, dziś już przesadziłem... Ale nie mogłem się powstrzymać, teraz jest to jednak tak męczące, nie lubię myśleć... Ale muszę chyba spożytkować energie - czułaś iż nawet z jego głosem coś jest nie tak, nie był znudzony, był pełen energii, zaś sam nauczyciel zdawał się mówić szybciej. - Teraz tak... Ty - obrócił się przodem do twojej opiekunki, chyba był zbyt zajęty przeglądaniem notatnika aby pamiętać o grzecznościach - Chcesz się dowiedzieć o co tu chodzi tak ? W takim razie może wpadnę do was... I opowiem wszytko co wiem, chce jednak obiad - jego bezpośredniość wzbudziła chyba złość w twojej opiekunce, powstrzymała się jednak od wybuchu agresji - Mi pasuje... Chce wiedzieć... A co ty na to śnieżynko ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Wto 23 Lut 2010 - 16:02

-J-ja? Nie... widzę przeszkód...-Ostatnią cześć tej wypowiedzi musiała dodać dosyć szybko pomimo zaciskającego się gardła by nie zabrzmiało to jak odmowa, przez co pomimo powoli poprawiającego się nastroju brzmiało to trochę jak jęknięcie pełne psychicznego bólu. No nic, mówi się trudno... no i tak swoją drogą... czy to oznacza że pan Umeki jest chory? Że ma cukrzycę albo coś w tym rodzaju? Możliwe... z tego co pamiętała to trzustka wydzielała hormony odpowiadające za regulację poziomu cukru w organizmie... ale jedna rzecz pozostawała w normie - coś mu się nie chciało robić. Czyli jednak nikt go nie podmienił.
-Tylko... kiedy? Jutro... po szkole? Myślę że... coś na szybko... by się przygotowało...-Zaproponowała. Smutek powoli przemijał, czego nie można było powiedzieć o uczuciu samotności... a już zwłaszcza o rozdrażnieniu które zaczęło się pojawiać i nabierać na sile. Chciał już się znaleźć w domu, napić się kawy... i zadzwonić do mamy. Albo do Kenichiego. Albo... do kogokolwiek.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Sro 24 Lut 2010 - 10:55

- Jutro, dziś jak wolicie - Mówił do was i ciągle przeglądał swój notes... W końcu odsunął go od głowy i opuścił dłoń w którym go trzymał... Notes oprawiony w czarną skórę pełen był niezwykle skomplikowanych wzorów fizycznych, chemicznych i matematycznych zapisanych drobnym maczkiem. Żadnego z niech nie rozpoznałaś. No ale nie wzory były teraz ważne, w końcu niedawno odeszła twoja przyjaciółka zaś cały smutek powoli przeradzał się w rozdrażnienie idące w parze ze zmęczeniem...
Mogłaś się pocieszyć jedną myślą, za dwa dni koncert twojego "przyjaciela". Twój nauczyciel podrapał się po głowie. schował notatnik do kieszeni po czym bardzo spontanicznie ruszył w lewo, dopiero po chwili przypomniało mu się że jeszcze istniejecie, zerknął wiec przez ramię - na razie - wymruczał.

Wy zaś ruszyłyście do domu, powoli i spokojnie... W milczeniu. Twoja opiekunka najpewniej nie wiedziała o co powinna pytać i czy powinna pytać.

>> http://bleach.iowoi.org/tereny-mieszkalne-f56/dom-misaki-koizumi-t923-120.htm

[ jeśli chcesz możemy zrobić TS do jutra, jeśli tak opisz mi co robiła postać przez wieczór, jeśli chcesz odgrywać ten dzień jeszcze to napisz co robi]



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Opuszona kaplica   Today at 7:38

Powrót do góry Go down
 
Opuszona kaplica
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog