IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Wzgórza obok Karakury

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Wzgórza obok Karakury   Wto 11 Sie 2009 - 19:20

Od strony miasta prowadzą dwie drogi na wzgórza. Same wzniesienia nie są one niewiadomo jak wysokie jednak wznoszą się ponad najwyższe budynki miasta. Są to raczej dzikie i naturalne tereny pomijając szosy - lasy, wywrócone drzewa, skarpy i osuwiska. Idealne miejsce dla osób, które chcą uciec choć na chwilę od miejskiego zgiełku - znajdzie się tu dużo miejsca, żeby rozbić namiot czy zrobić nawet dość duży piknik ze znajomymi..
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Wto 11 Sie 2009 - 19:20

Sesja dla Ekkusu - Kaede Sayuri
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Wto 11 Sie 2009 - 20:11

Kaede obdarzyła go delikatnym uśmiechem. Bardzo dawno nie była w tych okolicach, ostatnim razem miała chyba jakieś... 7 lat. Bardzo przyjemna odmiana, a jeżeli mają czekać aż się ściemni, to zapowiadało się na beztroską obserwację gwiazd.
-Myślę że tyle uda mi się wytrwać.-Zaśmiała się lekko na myśl jak musiało to zabrzmieć. Usiadła na kocu podciągając nogi do siebie. W sumie, to był dobry moment na zadanie pewnego ważnego pytania... miała tylko nadzieje że otrzyma szczerą, wyczerpująca odpowiedź. Nie była pewna czy starczy jej pewności siebie na zadawanie dodatkowych. No i... kto wie co mogłaby usłyszeć?
-Jeżeli możesz mi to powiedzieć... dlaczego robisz dla mnie to wszystko? Pewnie ma pan mnóstwo znajomych... no i w ogóle jest tylu innych uczniów... i uczennic w szkole... p-przepraszam jeśli jestem zbyt śmiała...-Tak jak przypuszczała. Pewność siebie ulatniała się im więcej mówiła. Do tego zdała sobie sprawę że przeszła do nieco mniej formalnego tonu. Niby on też przeszedł... ale w końcu nie znaczyło to że ona też mogła sobie na to pozwolić!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Wto 11 Sie 2009 - 20:20

-Ciesze sie, ze się ośmieliłaś - zachichotał - czuję się jak staruch jak mówisz do mnie na per pan -mrugnąl i wyciągnał sok oraz dwie szklanki - reflektujesz? A dlaczego to robię. Hmm. Jak rozumiem chodzi nam o szczerość więc dobrze, niech będzie szczerze - na chwilę zamilkł - podobasz mi się.. bardzo. TO jeden powód. Drugi jest taki, że przyciągasz do siebie w jakiś dziwny, nieprzysłowiony sposób. To drugi powód. Trzeci - intrygujesz mnie, nawet bardzo. Wydaje mi się, że masz coś w sobie czego po prostu nie da się objąć rozumem. Dlatego też bardzo zależy mi na tym, żeby Cię lepiej poznać a dodatkowo.. tak wspaniała osoba powinna mieć kogoś, kto się nią zaopiekuje. A ja byłbym zaszczycony, gdyby to padło na mnie
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Wto 11 Sie 2009 - 20:32

Ten facet ją wykończy... po prostu wykończy. Takie częste zmiany barwy skóry na czerwoną, zwiększanie ciepłoty ciała i ogólne poddenerwowanie... przyjemne bo przyjemne, ale jednak, nie wpływa dobrze na ogólny stan zdrowia. A przynajmniej tak się usprawiedliwiała. Wyciągnijmy wnioski... postarajmy się chociaż. Dziewczyna zainteresowała swojego nauczyciela. Najwidoczniej pod względem fizycznym jak i... duchowym? Czyżby chodziło o... NIEGO? Podejrzewa coś? A może nawet wie? Jeżeli tak... nie, to chyba nic groźnego. Gdyby tak było to nie powiedziałby tego ot tak. Zresztą, interesowało ją w tej chwili coś zupełnie innego.
-Ale... ale jak to ja Ci się podobam?-Mimo wszystko to była nastolatka. Nawet ona czasami marzy o swoim rycerzu na białym koniu, gotowego chronić ją przed niebezpieczeństwami. A on najwidoczniej do tego się zdeklarował. Pytanie tylko... z jakich dokładnie pobudek? Możliwym jest by było to to o czym ona w tym momencie myślała?W sumie wszystko jest możliwe. Nawet to że świeżo zatrudniony nauczyciel się w niej... eh, gdyby tak mogła stanąć obok siebie, najchętniej strzeliła by się w twarz na otrzeźwienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Wto 11 Sie 2009 - 20:39

-Jak to jak? Rozumiem, że chodzi Ci o pierwszy powód. O ile w innych zachwalałem twoje duchowe walory o tyle powód pierwszy miał podłoże w dużej mierze fizyczne. Jesteś naprawdę piękną dziewczyną Kaede - przeczesał włosy dłonią jakby się nad czymś zastanawiał, fryzurę miał w nieładzie, podrapał się po brodzie - tym razem ja muszę prosić o wybaczenie, jeśli jestem zbyt śmiały -spojrzał na dziewczynę, oczy miał jednocześnie zmartwione i zaciekawione ale gdzieś tam tliła sie delikatna sugestia jakiegoś..
uczucia?
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Sro 12 Sie 2009 - 9:43

-N-nie nie nie... n-nie jesteś, spokooooojnie....-Zapewniła go, acz to "spokojnie" bardziej adresowała do siebie. Zdała sobie sprawę że właśnie złamała swoje postanowienie o pewności siebie. No ale jak tu być pewną siebie jak zaleca się do niej miły, przystojny, opiekuńczy mężczyzna? Chyba w życiu jeszcze nie czuła się tak... dziwnie. Przypomniała sobie Kaoru...i porównała. Tak, widać różnicę. Nawet sporą. Aczkolwiek... nie, to raczej niemożliwe. On by jej nie skrzywdził. No bo jaki by miał w tym cel? Jakby chciał, już dawno by to zrobił. Tak, na pewno. I znowu zachowuje się jak jakaś małolata, czerwieniąca się na sama myśl o tym co się tutaj dzieje! Jeszcze się zacznie o nią niepokoić! Dopiero po dłuższej chwili rozmyślań dodała.
-To miło z twojej strony...-Chciała dodać coś w stylu "ale ty jesteś lepszy" ale się powstrzymała. Co by sobie o niej wtedy pomyślał?! Trzeba zachować resztki godności... przynajmniej na razie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Sro 12 Sie 2009 - 10:00

Dalsza rozmowa przebiegała bez większych problemów, powoli zapadł zmierzch, wokół można było wyczuć subtelne odgłosy nocy. Dopiero wtedy Kaede zauważyła, że nie ma tu w sumie zadnego światła..
-Nie martw się - usłyszała tuż przy uchu - ja znam to miejsce jak własną kieszeń, chodź, pokażę Ci coś - po czym poczuła jak chwyta ją za dłoń i prowadzi gdzieś. Dziewczyna co i rusz się potykała, nie widziała za dobrze w takich ciemnościach a jeszce ta wada wzroku.. Hei westchnął i zbliżył się do niej, czuła jego ciepło.
-Tak będzie szybciej i chyba przyjemniej.. to znaczy, nie będziesz się potykać Kaede.
Wziął ją na ręce! Lekko, jakby nic nie ważyła. Ruszyli dalej przed siebie i po chwili wyszli z pomiędzy drzew. Jakieś 3 metry przed nimi była skarpa - widoczna dlatego, że była oświetlona łuną z miasta. Własnie.. To chyba Hei chciał jej pokazać. Jeszcze nigdy nie patrzyła na Karakurę po zmroku. Hei postawił ją obok.
-To miasto, choć pełne bólu i cierpienia, potrafi zachwycić, potrafi być piękne.. nie sądzisz?
W ciemności nocy światła wieżowców, dróg i domów, światła samochodów i helikopterów poruszających się nad tym wszystkim, mogło się wydawać jakby była to gigantyczna zabawa w chowanego, berka czy inne dziecięce gry. I co najwazniejsze, trudno było się nie zgodzić.. To było piekne.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Sro 12 Sie 2009 - 10:35

Kaede zdziwiła się gdy Hei wziął ją na ręce. Chciała najpierw mu powiedzieć by się nie kłopotał, ale najwidoczniej nie sprawiało mu to żadnego problemu, więc się nie opierała. Tylko mogła by mu w ten sposób przeszkadzać. Po jakimś czasie dotarli na jakąś skarpę. A ze skarpy widać było Karakurę. Z góry, pełna świateł, ruchu, życia... "To miasto, choć pełne bólu i cierpienia, potrafi zachwycić, potrafi być piękne..." miał racje... acz sama by zamieniła. Miasto, chociaż piękne, jest siedliskiem bólu i ludzkich trosk... a niekiedy i tragedii. Z miejsca przypomniała sobie o swojej matce... biednej matce, która, możliwe że z jej winy, została zamordowana. W końcu to ona miała jakieś cholerne moce, jakąś "energie duchową" która przyciągnęła tamte cholerstwa. Jeszcze jej ojciec... ukochany ojciec, który nie wiadomo gdzie jest, nie wiadomo co robi, i nie ma z nim żadnego kontaktu. Gdy tak patrzyła na to miasto poczuła ogromne ukłucie w klatce piersiowej... ukłucie poczucia winy. Jej matka leży pewnie teraz gdzieś w kostnicy, z tatą nie wie co sie dzieje, a ona sobie tutaj stoi, zajmuje się jakimiś pierdołami, i oddaje się bezczelnym igraszkom? Poczuła się w tym momencie jak zwykła szmata.
-...tak... wracajmy...-Poprosiła Heia szeptem. Gdyby powiedziała głośniej, mogłaby się zdradzić łamiącym sie głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Sro 12 Sie 2009 - 16:46

Wtedy nastąpił głośny, specyficzny trzask jakby ktoś rozdzierał tuż obok jakiś materiał. Hei jak na komendę stanął przed Kaede jakby chciał ją osłonić i wtedy..
Zza skarpy wyłoniła się wielka łapa i chwytając Heia w pasie po prostu pociągnęła za sobą znikając za urwiskiem - jakiś wielki potwór był przyczepiony do ściany. Kaede zmroziło i wtedy uslyszała krzyk hollowa, tak podobny do tego, jaki słyszała od Kaoru. Przed nią dosłownie wyrósł stwór wychylając się od razu spoglądał na dziewczynę. Przypominał trochę pająka który jednak zamiast chudych, łamliwych nóżek ma umięsnione odnóża. Heia nigdzie nie było widać..
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Sro 12 Sie 2009 - 17:14

Dziewczyna stanęła jak wryta. Serce telepało się jak szalone, jakby samo chciało uciec zostawiając ciało Kaede na pastwę losu. Stwór patrzył się na nią, a ona na stwora... a jej myśli chaotycznie pojawiały się w głowie. Hei... mama... ona... dusza... śmierć... skrzydło. Po tej ostatniej strach Kaede przemieniał się w czystą furię. Więc to tak los sobie pogrywa? Najpierw daje jej kogoś, na kim mogła się oprzeć... a teraz stara się jej go odebrać? Nie... ona na to nie pozwoli. Przynajmniej do momentu w którym nie będzie mogła wydobyć z siebie tchu. Zacisnęła mocno dłoń... miała ochotę po prostu rozszarpać na strzępy tego stwora...
Na razie skończyło się na nagłym wystrzeleniu z jej pleców posępnej postaci z kosą w dłoni, która zamachnęła się z góry na potwora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Sro 12 Sie 2009 - 19:10

Kosiarz zamachnął się z góry, potwór jednak miał dobry refleks, zdołał odsunąc się delikatnie a kosa przeleciała po prostu obok głowy. Kaede była wściekła, ruszyła z furią na potwora nie dając czasu na odpoczynek. Stwór jednak mając 8 nóg mógł kilka z nich przeznaczyć na obronę przed małą dziewczynką. Śmierć odcięła jedną z łap przy wtórze wrzasku stwora i okrzyku radości ze strony trupa (O TAAAAK!), kiedy Kaede została odrzucona przez inną i łomotnęła plecami o skałkę, w myślach przeklęła swoją słabą kondycję fizyczną jednak tylko tyl e była w stanie zrobić. Obraz jej się zamazywał, widziała jak stwór na nią szarżuje, gdzieś daleko słyszała krzyki kosiarza.. I potem zobaczyła jak stwor się zatrzymuje. Gdzieś tam, coś..
Za jedną z nóg trzymał go Hei. Że co!? Utrzymywał tak wielkiego potwora w gołych dłoniach?
Co więcej, pociągnął go za sobą i z wyskoku przywalił pięścią w zamaskowany pysk stwora, błysnęło i na ziemi lądował już tylko Hei a stwór rozwiewał się na wietrze.
Zemdlała.
Ocknęła się na kocu, sama była owinięta czymś, żeby nie było jej zimno, Hei tulił ją do siebie, nucił jakąś dziwną, uspokajającą melodię kołysając delikatnie

odejmij sobie 20 hp i 8 rei
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Czw 13 Sie 2009 - 8:20

Pierwszą rzeczą jednak jaką poczuła to był ból w plecach. potężnie grzmotnęła o skałkę, i nawet się zastanawiała czy czegoś sobie nie złamała.Ale mogło być gorzej... gdyby nie jedna osoba. Hei, który pojawił się jak znikąd... złapał tego potwora za nogę... i rzucił w górę zabijając ciosem pięści?! Zarazzarazzaraz... co to ma u licha znaczyć? Ona rzuca się na niego z kosą, z bronią... a ten go załatwia gołymi rękami? Czym... kim on do licha jest? W pierwszej chili nawet się przestraszyła... ale w drugiej przypomniała sobie że w końcu zawdzięcza mu życie... więc chyba nic z jego strony jej nie zagraża. Co więcej... była mu coś winna. Nawet pomijając poprzednie dni, to i tak bardzo wiele. Kiedy w końcu otworzyła oczy, uśmiechnęła się słabo i przytuliła do niego.
-Dziękuję... za wszystko...-Szepnęła mu. Myśli sprzed tego zdarzenia gdzieś uleciały... zastanawiała się teraz jak może mu się odwdzięczyć. No bo on zrobił dla niej tyle, a ona dla niego nic. Pomijając nawet jej stosunek do niego, to było wbrew z jej charakterem, zostawiać sprawy w takim porządku. Pytanie tylko, jak dużo musiała by mu dać by wszystko się wyrównało?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Czw 13 Sie 2009 - 10:05

-Tak jak mówiłem, potrzebujesz kogoś, kto się tobą zaopiekuje, takiego.. rycerza. Choć mogę się wydawać całkowicie zwyczajny (taa, jasne..), to jednak jak widziałaś umiem co nieco. Kaede... Jeśli pozwolisz, chciałbym Ci pokazać trochę tego świata, nauczyć co nieco i także - tu zrobił krótką pauzę, żeby pocałować ją w czoło - nauczyć kontrolować i wykorzystywać Twoją niezwykłą umiejętność. W zamian, obiecuję szczerość i hmm.. oddanie.
-D-dobrze... tylko... jak Ja Ci się za to odwdzięczę?-Zapytała troszkę speszona. Całkowicie zwyczajny? Jak dla niej była to najdziwniejsza... i chyba najbardziej intrygująca osoba jaką w życiu spotkała. Na pewno on nie był zwyczajny... i na 100% był taka jak ona. No chyba że o czymś nie wie... i jest jeszcze czymś innym. Ale fakt faktem - skoro załatwił to "coś" jednym ciosem, i to bez broni, to był z niego dobry materiał na protektora. No i nauczyciela.
Hei zaśmiał się cicho
-Odwdzięczyć się? Oj Piękna.. Żyj, zostaw to co było kiedyś i spójrz raźniej w przyszłość. Wiem, że jest ciężko ale z biegiem czasu.. To będzie moja największa radość, widzieć, że jestes pewna siebie i szczęśliwa, z uśmiechem czekająca na to, co przyniesie los, mająca siłę stawić mu czoła
Tylko tyle? Jedyne czego oczekiwał to tego że będzie... szczęśliwa? Nie mieściło jej sie to w głowie... i mówiąc szczerze mierzwiło. Wolałaby załatwić tą sprawę tu i teraz... chociaż... może lepiej nie. Czyli musiała się zgodzić na jego warunki. Mogło być gorzej.
-Dobrze, postaram się...-Jej uśmiech zmienił się. Był nieco bardziej dyskretny, ale i przyjemniejszy w odbiorze. Nie wyglądała przynajmniej jakby miała za chwilę ponownie zemdleć.
-Ciesze się - chwycił ją za dłoń i zbliżyl swoją twarz do jej, serce mocnej zabiło.. jedyne co zrobił, to dotknął po prostu nosem jej nosa i mrugnął po czym się odsunął - chcesz tu jeszcze zostać i popatrzeć na gwiazdy, odpocząć.. czy odwieźć Cię do domu Misaki?
-...chciałabym już odpocząć. Mam dosyć wrażeń jak na jeden dzień...-Faktycznie. Musiała przemyśleć to i owo... w samotności i spokoju. A to miejsce budziło zbyt wiele mocji, by ten ostatni warunek mógł być zapewniony. Rozpatuliła się z okrycia, i ostrożnie stanęła na nogi.
-Wciąż kiepsko widzisz w ciemnościach.. mogę Cię wziąc na ręce? do samochodu dojdziemy w chwilę
-Skoro uważasz że tak będzie najlepiej...-Odpowiedziała wymijająco. W końcu nie przystoi powiedzieć na coś takiego "Ok, z przyjemnością"
Hei odniósł ją do samochodu nie przejmując się całkowicie kocem czy koszykiem który został na polance i odwiózł pod dom Misaki. Wyprowadził ją z auta i doszedł aż do drzwi delikatnie trzymając za rękę
-Uważaj na siebie..

wracamy do domu kaede sayuri :-)
Powrót do góry Go down
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Nie 4 Paź 2009 - 10:59

Korin,

Na miejscu okazało się, że miała tam miejsce wycieczka szkolna: trzech dorosłych i masa dzieci, około 20 bachorów. Xazax zwolnił i patrzył na każde z osobna, wybierał najlepszy kąsek dla siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Nie 4 Paź 2009 - 11:17

Dzieci! Korin uwielbiał ich małe, słodkie od niewinności duszyczki, które stanowiły dla niego rodzaj rarytasu. Inna sprawa, że te małe ciałka skrywały w sobie energię nie skażoną starością, ni goryczą, nie tkniętą przez nałogi, czy właściwe dla dorosłości duchowe "wypalenie". W skupieniu obserwował maluchy szukając takich, które najlepiej nadawałyby się do pożarcia.

-Których sobie upatrzyłeś...?-Mruknął do Xazax'a.

Chciał uniknąć kłótni o jakąś ofiarę. Miał zamiar jedynie "wziąć coś lekkiego na ruszt" by zaspokoić instynktowny głód, a potem czym prędzej wybrać się do Las Noches.

<PS. Czy moja mgła działa też na ludzi?>

-Mam pomysł, dzięki któremu rozegramy to po cichu...nie chcemy chyba zwrócić na siebie uwagi sukinsynów w czarnych kimonach, co?-Rzucił rozglądając się po okolicy i próbując wykryć jakiekolwiek reiatsu świadczące o obecności Shinigami.

Spotkanie z Bogami Śmierci pomimo znakomitej jakości ich dusz nie było obecnie tym, czego Korin chciał najbardziej. Mógł tu w końcu wrócić już po wykonaniu misji, być może nawet razem z Xazaxem i zastawić odpowiednią pułapkę na wojowników w czerni, nieprawdaż?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Nie 4 Paź 2009 - 13:03

Xazax podniósł rękę i wskazał na dzieciaka, chłopczyka lat około 10 i grupkę z nim bawiącą się:
- Tymi się zajmę, a ty rób jak chcesz. Lepiej nie guzdrać się, i tak nasze obecności tutaj są zbyt widoczne i to kwestia czasu aż nadejdą shinigami.

Ruszył w kierunku dzieciaków wyciągając wszystkie dłonie, zapewne chciał po prostu złapać w jedną jednego dzieciaka.


<mgła działa, choć ludzie i tak was nie widzą>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Nie 4 Paź 2009 - 20:33

Korin także nie próżnował. Ugiął lekko kolana, pochylił tułów i zaszarżował w stronę wycieczki starając się wycelować w stronę tych dzieciaków, które uznał za najsmakowitsze. Rozpęd miał za zadanie zwiększenie siły, z jaką chwytające łapy uderzą w dzieci celem ogłuszenia ich, co miało po prostu zapobiec niepotrzebnym wrzaskom i płaczom. Planował przebiec przez wycieczkę chwytając dwa wybrane kąski, po czym wbiec w drzewa naprzeciwko. Chciał by ludzie uważali, że uderzył w nich potężny wiatr, lub coś w tym guście, a poza tym rozgardiasz powstały po takiej szarży sprawiłby, iż opiekunowie musieliby się wpierw zająć potrąconymi przez pędzącego adjuchas dziećmi. Planował oczywiście zaatakować w pewnym oddaleniu od Xazax'a, by nie przeszkadzać mu w polowaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Wto 6 Paź 2009 - 18:56

Nic nie stało na przeszkodzie, cały plan wychodził, Xazax dość dziwnie, bo ich nie jadł tradycyjnie, po prostu zacisnął na niech ręce i życie z nich uchodziło.

Zdołałeś podnieść dwa bachory, wtedy Xazax zaalarmował, że zbliżają się wrogowie:
- Spora grupa shinigami się do nas zbliża. Wracamy do Hueco Mundo?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Czw 15 Paź 2009 - 19:19

Słysząc słowa towarzysza Korin prawie zachłysnął się konsumowanym posiłkiem przez co krew zachlapała mu kawał maski dziwnie komponując się z jej bielą.

-Cholera...-mruknął rozcierając karmazynowe plamki łapą-...nie mamy czasu na zabawę z tymi pacanami.

Skoncentrował się powtarzając swój rytuał z przyciskiem i palcem z radością odkrywając, iż wizualizacja kosztuje go znacznie mniej wysiłku niż kiedyś. Nie miał zamiaru zostawać tu i walczyć, nie teraz kiedy był tak blisko ukończenia swej upierdliwej misji! Starał się by mieć pewność, iż otwierana właśnie garganta prowadzić będzie pod bramy Las Noches lub chociaż w miejsce, z którego twierdza będzie widoczna.

-Innym razem...-mruknął ni to do Xazax'a ni to do zmierzających w ich kierunku shinigami- Teraz mamy ważną przesyłkę do Las Noches...

Po tych słowach ruszył ku bramie gestem zapraszając swego towarzysza do uczynienia tego samego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Pią 16 Paź 2009 - 18:13

Obaj weszliście do przejścia i wyszliście w bardzo trafnym miejscu: widać było Las Noches. Nie czekając na nic, najedzeni udaliście się tam. Pomimo, że byliście na powierzchni gdzie jest więcej Adjuchas to nikt was nie zaczepił. Doszliście do ściany wielkiego pałacu, tam już na was czekał Arrancar, którego Korin kojarzył - kobietę, która była jego Sensei:
- Wejdźmy do środka.

Na miejscu jak zwykle przywitał cię enigmatyczny Lord H, który krył swoje oblicze w cieniu:
- Witaj, widzę że udało ci się przynieść 3 maski, do tego pozyskałeś towarzysza, podejmiesz się próba zaraz?

Piszemy w: http://bleach.iowoi.org/las-noches-f7/sala-lorda-h-t707.htm
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Nie 25 Paź 2009 - 14:28

Rezoshi,

Gdy wysiadłeś nie zauważyłeś żywej duszy. Niebo było rozgwieżdżone i niedługo potem oczy już trochę przyzwyczaiły się do półmroku. Nikogo nie widziałeś mimo to ciągle. Brak oświetlenia też nie pomagał, a o latarce nie przyszło ci do głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rezoshi Maouro





Karta Postaci
Punkty Życia:
10/50  (10/50)
Punkty Reiatsu:
140/140  (140/140)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Nie 25 Paź 2009 - 16:08

Ehh czego nie przyszło mi do głowy wziąć latarki.Westchnął , stworzę małą kulkę rei która oświetli teren.Gdy stworzył ,przeszukiwał wzgórza.Jest już ciemno , może znalazła gdzieś schronienie. Wzgórza to nie za dobre miejsce,zwłaszcza nocą...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Nie 25 Paź 2009 - 17:27

Przeszedłeś na drugą stronę wzgórza, tam spostrzegłeś błysk kilku latarni, przy jednej siedział ktoś oparty, 5 metrów przed nim inna osoba stała. Było daleko żeby zobaczyć kto to. Podszedłeś bliżej i zauważyłeś, że ta stojąca osoba ma długie włosy i chyba nawet odpowiadały rysopisowi. Niestety miała też berecik, więc do końca pewien nie byłeś.

Bardziej zwróciło uwagę to, że osobnik który leżał... to był ten sam starzec, który cię uczył, rozpoznałeś go po brodzie, dookoła niego było sporo krwi. Nie wiedziałeś czy żyje czy nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rezoshi Maouro





Karta Postaci
Punkty Życia:
10/50  (10/50)
Punkty Reiatsu:
140/140  (140/140)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Wto 27 Paź 2009 - 18:48

Psia mać , sensei mię uprzedził... Muszę zachować dystans , upewnię się że to ona.
Hej dziewczynko , co ty tutaj robisz i co się stało temu starcu?!Jest potężna jeśli pokonała senseia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Sro 28 Paź 2009 - 10:07

Dziewczyna nic nie mówiła, stała ciągle w tej samej pozie, być może spojrzała na ciebie z ukosa, natomiast starzec leżący pod latarnią nagle zajęczał, słychać było tylko ciche głosy, ledwo wydobywające się z ust:
- Strze...laj, do cholery i nie...

Dalej nie dokończył, bo nagle jego głowa trysnęła krwią, jakby została przedziurawiona. Tym razem miałeś pewność - nie żyje. Dziewczyna natomiast skręciła wolno w twoją stronę i powoli szła. Nie widać by miała przy sobie jakąkolwiek broń, do tego gdy się zbliżyła nie wyczułeś żadnej podejrzanej aury. Niestety im oddalała się w twoją stronę tym dalej od latarni przez co nie mogłeś zobaczyć jak wygląda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rezoshi Maouro





Karta Postaci
Punkty Życia:
10/50  (10/50)
Punkty Reiatsu:
140/140  (140/140)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Sro 28 Paź 2009 - 12:25

Cholera muszę ją zatrzymać za wszelką cenę!Biegł w jej stronę , gdy była widoczna wystrzelił 3 średnie strzały w jej stronę. Pomszczę senseia , to mała suka za to zapłaci.
Stój!Muszę uważać , jest potężna.Jest dużo starsza niż wygląda musiała zginąć w młodym wieku.Potraktuję ją jak dorosłą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Sro 28 Paź 2009 - 18:37

Strzały rozprysły i oświetliły nieco dziewczynę, jedna przeszła jednak zahaczając jedynie o czapkę czym ją strąciłeś, mogłeś przez moment przyjrzeć się jej. To co jednak ci się nie spodobało to to, że celowała prosto do Ciebie z karabinu!
Spoiler:
 
Przez ten moment napiąłeś się jak struna, dzieliło was może 30 metrów, ale nagle co innego zwróciło twoją uwagę, jej pytanie:
- Czemu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rezoshi Maouro





Karta Postaci
Punkty Życia:
10/50  (10/50)
Punkty Reiatsu:
140/140  (140/140)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Sro 28 Paź 2009 - 18:46

Chcę zadać ci parę pytań.Dlaczego zabiłaś mojego sensei.I czemu firma ma ciebie za cel.Ostatnie kim lub czym jesteś.Bez szans , ma zadurzy poziom rei.Muszę kontrolować strzały aby ją trafić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Pią 30 Paź 2009 - 19:47

Dziewczyna nie opuściła karabinu, ciągle miała zły wyraz twarzy, a tobie zaczęły mimowolnie drżeć nogi, nie umknęło to uwadze dziewczyny:
- Odejdź, szkoda zabijać kogoś kto nawet nie jest gotów zabić.

Opuściła broń, jej mina zelżała i skręciła w stronę drzew, a brak oświetlenia sprawił, że szybko zniknęła z oczu. W tym momencie dwie strony biły się w twojej głowie: iść za nią, tak jak było to zlecone, pomścić mistrza, ale też strach, większy niż dotychczas spotkałeś. Zwykła z pozoru dziewczyna budziła lęk większy niż jakikolwiek Pusty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wzgórza obok Karakury   Today at 19:47

Powrót do góry Go down
 
Wzgórza obok Karakury
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Forumotion.com | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog