IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Dom Heia Kitae - Vaizarda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Nie 30 Sie 2009 - 11:12

Mężczyna miał dłuższe nogi, dlatego też bez problemu nadążył za dziewczyną, Kaede była po prostu wściekła. Na chwilę jednak zwolniła, przed nią, jakieś 100 metrów powietrze jakby zafalowało i... pękło. Pęknięcie zaczęło sie rozszerzać a z niego wysunął się najpierw łeb, potem reszta cielska wielkiego psa z białą maską.. Dobrze, bardzo dobrze go znała i pamiętała. Pęknięcie za nim się zamknęło a zwierzak - hollow - powoli szedł do przodu jakby wcale się nie śpiesząc. był mniej więcej wysokości dorosłego człowieka.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Nie 30 Sie 2009 - 11:29

Dziewczyna stanęła. Co za ironia losu - kiedy myśli o tym, przez co przechodziła przez ostatni tydzień, ten, przez którego to wszystko się zaczęło pojawia się... to chyba się nazywa... przeznaczenie. Całą swoją złość, oraz cały ciężar winy przelała na tego kundla. Gdyby nie on... dalej by żyła normalnie, spokojnie, razem z mamą... wszystko byłoby dobrze... ale nie, ten... musiał się na nią uprzeć razem ze swoim "braciszkiem". Ale teraz... los dał komuś szansę zemsty. Albo ten hollow na dziewczynie, albo dziewczyna na nim.
-Dokuro... pomożesz mi?-Zapytała. Niestety, sama nie da sobie rady... sama padnie ofiarą tego stwora.
Obecności tego całego Kitaeica nie brałapod uwagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Nie 30 Sie 2009 - 12:07

Dokuro wysunął się z sykiem, w reku dzierżył kosę
-O taaaak, ostatnio mi zwiał, teraz już mu nie pozwolę..
Pies szedł przed siebie również wpatrzony w Kaede, jakby nikt i nic się nie liczylo. Po drodze od niechcenia trącił łbem samochód który przeleciał kilkadziesiąt metrów i z ogromnym hukiem i łoskotem spadł na ulicę po której zaczął koziołkować.. Ludzie nie wiedząc co to, stwierdzili najpewniej, że to jakiś atak terrorystyczny albo co i zaczęli w panice uciekać od epicentrum zdarzenia. Czyli w środku została tylko Kaede, psiak i pan Kitae który znów odebrał komórkę i coś tam tłumaczył spokojnym, prawie, że flegmatycznym tonem.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Nie 30 Sie 2009 - 13:10

Kaede czekała chwilę na Hollowa. Był prawdopodobnie od niej szybszy i zręczniejszy, więc trzeba było pomyslec nad jakimś sposobem by go pokonac. Ostatnim razem jej taktyka sprowadzała się bardziej na defensywie i elemencie zaskoczenia. Teraz jednak, jako że przeciwnik wie o mocy dziewczyny, mogło to nie wystarczyc. Na razie... stała i czekała. Zamierzała, gdy Hollow będzie odpowiednio blisko, podbiec do jego lewego boku, i zostawienie Dokuro Kun'owi reszty sprawy. On natomiast... chciał wbic swoją kosę w jego szyję, i pociągnąc w stronę maski. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie, maska zostanie rozerwana na kawałki. Ale... nigdy nic nie wiadomo. Może byc na tyle szybki, że sam zaatakuje, a wtedy zostanie unik i kontratak, bądź blok, skok w tył, i powtórzenie ostatniego punktu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Nie 30 Sie 2009 - 13:44

Hollow zaryczał.. i zaczął rosnąć. Kaede zaczęły drżeć kolana na sam widok i stwierdziła, że jeszcze przemyśli swoją taktykę.
-Oj oj oj, widzę, że konkretny przeciwnik został zwabiony przez Twoją nieuwagę panienko Kaede. Nierozważnie tak pozwalać mocy wypłynąć, to jak punkt na radarze dla hollowów. Ponieważ jednak tak bardzo chciałaś, bym się odczepił, daję Ci wolną rękę. Sama sobie poardzisz.. Poradzisz? - zaśmiał się delikatnie i oparł o mur obok.
Hollow przestał rosnąć. O ile Kaede mogła ocenić, miał teraz ponad 4 metry.. Wielki, czterometrowy doberman z białą, przerażającą jakby kościstą maską ruszył znów w jej stronę. Był jakieś 25 metrów od niej, każdy krok rozlegał się głośnym echem a przez stopy można było wyczuć drżenie podłoża.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Nie 30 Sie 2009 - 14:40

Po prostu super... stoi przed nią 4 metrowa bestia, która jednym kłapnięciem szczęk przepołowiła by ją na pół. Słodko... gorączkowo zaczęła się zastanawiac jak może go pokonac. Jak do niego podejdzie, prędzej ona sie znajdzie w jego zasięgu niż on w jej... więc zostają męczące ataki dystansowe. Lecz Dokuro Kun wpadł na pewien pomysł, z którym nie omieszkał się podzielic. Zbliżył się do jej ucha i szepnął
-Jeżeli moja kosa trafi, ruszaj na niego...-Po tych słowach odsunął się, chwycił porządnie kosę... wymierzył... i rzucił nią w przeciwnika. Jeżeli trafi, Kaede podbiegła do Hollowa do miejsca w którym narzędzie trafiło, a Mr. Death chwyci ją w czasie biegu i przeciągnie ją wzdłuż ciała ofiary... a jeżeli nie... to Kaede zostaną uniki do momentu, w którym kosa nie wróci do właściciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pon 31 Sie 2009 - 7:06

Dokuro rzucił kosą i o dziwo trafił.. wreszcie coś się udało. Kaede ruszyła biegiem, najszybciej jak potrafiła.. To nic, że kosa trafiając w łeb stwora po prostu się od niego odbiła ni robiąc żadnej szkody. Podbiegła a dokuro chwycił kosę i przywalił raz jeszcze, efekt był taki, ,że kosa przywaliła w bark stwora.. i tam utknęła. NIezbyt głęboko jednak na tyle, żeby Hollow rozdrażnić. Machnął łapą a dziewczyna, żeby nie zostać zmiażdżoną odskoczyła do tyłu, znów bez kosy która teraz tkwiła obok paszczy potwora.. Z tyłu pan Takato szukał sobie nowego dzwonka na komórce..
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pon 31 Sie 2009 - 7:57

Raz z kosą, raz bez kosy... Dokuro musiał się pilnować, dziewczyna jeszcze nie była na tyle silna by długo wytrzymać taką walkę, a im potężniejsze techniki są przez niego stosowane, tym bardziej się męczy i tym walka będzie krócej trwała. Dla nich. Rzut sierpami odpada, albo się poodbijają albo tylko go rozjuszą, jest on zdecydowanie zbyt dużym celem na takie coś. Przemiana?... a co mu szkodzi? Kosa i tak jest wbita w jego bark, więc nie będzie brała udziału w czasie ruchu. Jeżeli Kaede chwyci kosę w czasie gdy on będzie trzymał to coś... tak... to mogło się udać. O ile skubany nie uskoczy. Ale...
Wtedy wystarczy im bardzo niewiele sił na walkę. I to był zasadniczy problem, który spowodował że to rozwiązanie nie wchodziło w grę. Ta cholerna baba... która chciała to jak najszybciej skończyć? No dobra... jak tak się sprawy mają... to w gruncie rzeczy ma inny pomysł.
Dokuro skupił się i zaczął się formować w formę... ręki. Gdy już była całkowicie uformowana, wystrzeliła w kierunku kosy, usiłując ją złapać. Jeżeli się to uda, to w czasie powrotu tak stara się ją przeciągnąć po ciele zjawy, by natrafiła na maskę... a w końcowym stadium na powietrze przed nią. Jeżeli siła cienistej łapy tutaj nie wystarczy, to obydwoje są w czarnej... nędzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pon 31 Sie 2009 - 8:18

No cóż.. Dokuro chwycił kosę i chciał ją wyrwać, wtedy pies po prostu kłapnął paszczą..
Takiego wrzasku Kaede jeszcze nie słyszała, Dokuro jakby rozplynął się w powietrzu wśród okrzyku agonii, z pyska hollowa sterczały jeszcze strzępy szaty które powoli rozwiewały się na wietrze.
-Dokuro, dokuro, nic Ci nie jest, gdzie jestes!? Dokuro..
Cisza. Pies prawie jak zachichotał po czym znów niespiesznie ruszył w stronę dziewczyny.. Chyba lubił się znęcać, również psychicznie.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pon 31 Sie 2009 - 8:47

No to super... ostatnia linia obrony została przełamana. Patrząc obiektywnie i czysto teoretycznie, są 3 możliwości. Albo będzie tak stała i czekała na śmierć, albo odwróci się, zacznie uciekać, i po chwili też zostanie zeżarta, albo szybko przeprosi się z blondynkiem mając nadzieje że nie jest zbyt pamiętliwy. Tyle w teorii, teraz nieco praktyki.
Kaede stała i nie mogła uwierzyć swoim oczom. Właśnie została pozbawiona jedynej możliwości walki, i jest skazana na pastwę losu ogromnego ogara. A tamten gościu... jakby nigdy nic coś tam robił z komórką... właśnie, on. Może on będzie... ale czy ma to jakiś sens? A co ma? Teraz nic nie miało, wszystko kręciło się jak w kalejdoskopie, a w mózgu paliło się tylko jedno światełko w obliczu innych, szarych myśli - żyć!
-P-pomocy... pomocy!-Krzyknęła rzucając się do ucieczki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pon 31 Sie 2009 - 9:01

-Wielka pani najpierw tupie nóżką a potem ucieka w panice krzycząc pomocy? - odłożył komórkę - Dlaczego miałbym Ci pomóc skoro wcześniej tak ostro odrzuciłaś moje ramię które chciało być dla Ciebie podporą, hm?
Pies zaryczał po czym wyskoczył i zaczął biec za Kaede, zbliżał się nieubłaganie. Kaede ze strachu potknęła się o wystającą płytę chodnika i przywaliła nosem o ziemię..
Między dziewczyną a hollowem stanął Takato wyciągając piersiówkę.. Czyżby miał zamiar się urżnąć na dobry początek walki!? Można by powiedzieć, że pies go trącał gdyby nie było ty wybitnie niewłaściwe w danej sytuacji.
Blondyn tylko odkręcił korek po czym machnął ręką z otwartą piersiówką w stronę wielkiego brytana. Potwór zatrzymał się nagle rycząc i waląc głową o ziemię, mur (który zresztą rozwalił). W jego głowie tkwiła igła jakby z lodu - wydawało się, że jest wbita dość głęboko. Takato machnął jeszcze dwa razy po czym chyba piersiówka mu się skończyła.. natomiast 3 igły wbite w łeb stwora swoje zrobiły. Zaczą się cofać i jakby skomleć.. Po chwili powietrze za nim znów pękło a potwór schował się w szparze i zniknął.
-Nie zrozum mnie źle panienko - powiedział spokojnie chowając piersiówkę - wyznaje zasadę, że każdy powinien poczuć konsekwencję swoich działań. Gdyby nie to, że Hei by mi ni ewybaczył, poczekałbym aż Hollow urwie Ci noge, albo rekę na przykład. Może wtedy zrozumiałabyś naiwna, głupia dziewucho, że pomocy w trudnych chwilach się nie odmawia - odwrócił się do niej, wyglądał cholernie poważnie - zapamiętaj to na przyszłość, bo może się czasem zdażyć, że osoba odtrącona nie przyjdzie Ci już z pomocą..

-2 hp za wywrocesnie sie na pysk, rozorany nos i policzek (nic powaznego, strupy znikną po kilkunastu dniach)
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pon 31 Sie 2009 - 9:36

Kaede usłyszała to co mówił, ale na analizę trzeba było trochę poczekać. Zebrał się z ziemi do pozycji klęczącej, i złapała się za głowę starając się ogarnąć nieznośny zamęt w niej będący, oraz drżące ciało. Z marnym jednak skutkiem. Lecz, jako że napięci wokół niej się rozładowywało odkąd hollow zniknął, i ona zaczęła myśleć... jakoś.
-T-tak... zzzapamiętam... p-przep-przepraszam...-Wydusiła z siebie po dłuższej chwili. Skurczybyk miał racje. Mogłaby uniknąć tego całego zdarzenia, gdyby od początku przyjęła jego pomoc. Tak to tylko narobiła sobie szkód, a i tak wyszło na jego. W dodatku nie wiadomo co z Dokuro... zobaczy go jeszcze kiedyś?
-C-co teraz?-Zapytała wstając z ziemi. Twarz cholernie ją bolała, acz mogła skończyć o wiele gorzej... przypomniała jej się Sekai, i poczuła się znowu jak ostatnia suka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pon 31 Sie 2009 - 9:42

-Hmm.. jak to co - wyciągnął z kieszeni marynarki zwiniętą kartkę - oto usprawiedliwienie z lekcji, chyba na jakiejś cię nie było, prawda? Podpis kancelaria prawnicza więc wszystko tak jak być powinno. A tearz - podszedł i podal dziewczynie kartkę po czym otarł dziewczynie twarz chusteczką i podał ramię - wracamy do szkoly, panienko Kaede - uśmiechnął się delikatnie - Hei pewnie niedługo będzie czekał na parkingu, żeby wrócić z panienką do domu..
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pon 31 Sie 2009 - 9:57

Ta, kancelaria adwokacka, narozrabiała i na zapas spotkała się z prawnikiem... co miała nie przyjąć? Wzięła kartkę, schowała do kieszeni, i złapała blondyna za ramię. Jak on sie nazywał? Takato? Postara się zapamiętać... eh, jest jeszcze tyle niewiadomych. Co zrobił Hei? Jak zareaguje? Co z nią będzie? Co będzie z Dokuro? Eh, czuła się naprawdę podle i głupio... zamiast sobie pomóc to wpadła w jeszcze większe kłopoty. Doszła do wniosku że lepiej już o niczym samej nie decydować, bo tylko tym gorzej na tym wychodzi...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 1 Wrz 2009 - 7:25

Przed szkołą stał Hei oparty plecami o mur, palił papierosa patrząc gdzieś w dal, gdy podeszli, zgasił i odwrócił się w stronę Kaede..
Jest źle. Jego oczy wyrażały zarówno niesamowity o nią strach natomiast błyski ogromny gniew, chyba zbierze się jej niezła bura.
-Dziękuję Ci Takato - uściskał dłoń prawnika, całkiem po europejsku - wybacz, że odciągałem Cię od zapewne bardzo istotnych spraw - tutaj powiedział to z delikatnym przekąsem, jednak prawnik się tym nie przejął
-Nie ma sprawy, wiesz, że zawsze chętnie Ci pomogę.. No, to do zobaczenia, może wpadnę kiedyś na herbatkę - przed szkołę podjechał biały mercedes wysokiej klasy, Takato wsiadł na tylną kanapę i pomachał jeszcze na dowidzenia.
-No, a Ty - Hei zwrócił się do dziewczyny gdy samochód odjechał - będziemy chyba musieli porozmawiać.. lekcje i tak się skończyły, a więc wracamy do domu, hm?
Podróż samochodem nie była przyjemna, Hei raczej się nie odzywał. Podjechali pod dom, nauczyciel zebrał wszystko i po prostu wyszedł, czekał na dziewczynę w salonie wskazując jej miejsce na kanapie
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 1 Wrz 2009 - 11:53

Cudownie. Jej życie od jakiegoś czasu przypominało zapis EKG, czyli w górę, w dół, w górę, w dół... aktualnie jednak jakiś złośliwy technik zaczął się bawić tym urządzenie tak, że kreseczka miast do góry szła w dół. Innymi słowy, miała przekichane. Nabroiła jak cholera, i to u kogoś, kto mógłby ją zmieść samym wzrokiem. Narobiła mu roboty, naraziła na stres, i do tego wyszła na głupią, kompletnie nieodpowiedzialną osobę. Była mowa o tym że jest po prostu cudownie? Do tego ta cisza... kontrastująca ze wcześniejszymi, radosnymi rozmowami, i dodatkowo pogłębiała depresyjny nastrój dziewczyny. Ale sama nie miała odwagi nic z tym zrobić. Gdy dojechali do domu, ta bez słowa usiadła na kanapie. Nie śmiała podnieść wzroku, a nie mając gdzie go podziać, patrzyła się na swoje kolana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 1 Wrz 2009 - 12:37

-Wytlumaczysz mi może, dlaczego zamiast przybiec do mnie po tym calym zajściu na dachu zwiałaś ze szkoły?
-P-przestraszyłam się...-Powiedziała dopiero po dłuższej chwili milczenia. To było w sumie dobre pytanie, sama by chciała na nie poznać przekonująca odpowiedź.
-Kogo.. mnie? Przez to narobiłaś mi dużo więcej roboty bo musiałem wyciągac informacje z tamtych kretynów na dachu i załatwić to wszystko bez Ciebie i wiedzy, jak to wyglądało z twojej strony.. Dalej, dlaczego nei skorzystalas z pomocy Takato, hm?
Kolejne dobre pytanie. Nie powie mu przecież że nie chciała jego pomocy, bo uważała że na nią nie zasługuje, a potem nagl gdy jej tyłek był naprawde zagrożony nagle jej zażądała. Wyjdzie na jeszcze bardzeij niepoważną osobę niż teraz.
-N-nie wiem...
-Nie wiesz.. Jesteś naprawdę inteligentną dziewczyną a podejmujesz tak nierozważne decyzje. TO reiatsu które się pojawiło niedaleko szkoły było tym, którego poszukuje cały oddział shinigami a Ty lekkomyslnie zrezygnowałaś z protektoratu, jaki Ci dałem!
- Wreszcie uniósł głos, niezbyt mocno ale jednak ..
Dziewczyna milczała. Nie miała pojęcia że ten pusty był taki silny... bo chyba o niego chodziło, prawda? A jeżeli nie... to chyba faktycznie miała więcej szczęścia niż rozumu.
-Jutro masz dzień wolny od szkoły, Yumi przyjedzie koło 10.00 i wolałbym, żebyscie od razu lepiej się poznały i zaczęły trenować - powiedział bardzo chłodno - A teraz wybacz- skłonił głową, prawie jak lokaj albo coś w tym stylu - mam kilka rzeczy do załatwienia.
Hei skierował się w stronę schodów zapewne chcąc iśc do swojego pokoju
Ona sama jednak miała jeszcze jedno pytanie do zadania. Dręczyło ją one przez całą drogę, i mimo iż mogła się poczuć po uzyskaniu na nie odpowiedzi jeszcze gorzej, to jednak wolała to niż dalsze niedoinformowanie
-...co z Sekai?-Szepnęła, gdyż głośniej nie mogła powiedzieć. Ciągle z tego wszystkiego miała ściśnięte gardło.
Hei stanął przy schodach na chwilę
-Nie wniesie oskarżenia, sama stwierdziła, że to jej wina. O karierze modelki może zapomnieć, o małżeństwie pewnie też, chyba, że znajdzie się jakiś półślepy.. - ruszyl powoli na górę
-Na pewno nie da się nic zrobić?-Spytała niepocieszona tym co usłyszała. Naprawdę było jej strasznie szkoda... i gdyby mogłaby coś zrobić, to by to zrobiła. Ale skoro pewnie Hei nie może, to tym bardziej i ona.
Hei już był do góry, słyszała jak zamknął za sobą drzwi
Nie usłyszał. Może to i lepiej... ona sama nie miała raczej siły na to by wejść na góre, i dość odwagi by spytać się o to jeszcze raz. W końcu wyszło na to że położyła się na kanapie popłakując przy tym cicho. Nie wiedziała co ma robić... i jak powinna się zachować.
Płakała tak przez około pół godzinym potem, zwinięta w kłębek i męczona szlochem leżała na kanapie, nawet nie wiedziała kiedy zasnęła. Obudziła się rano, na zegarku była 7.25. Byłą w swoim łóżku, przykryta kocem. Obok - siedząc na podłodze - drzemał Hei trzymając ją za dłoń.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 1 Wrz 2009 - 13:04

Kaede, jak to człowiek tuż po przebudzeniu, nie do końca kontaktowała. Bez większego namysłu wyciągnęła rękę z uchwytu Heia, i podniosła się do pozycji siedzącej. Była zmęczona, i jakby osłabiona... a chwilę potem w kiepskim nastroju, gdy przypomniała sobie skąd to wszystko się wzięło. Popatrzyła na mężczyznę... sprawiała mu tyle kłopotów. I on jeszcze... nie mieściło się to w jej głowie. Na jego miejscu sprałaby się, i nakazała wykonanie jakiejś pracy, by wbić do jej pustego łba pewne sprawy. Chciała naprawić to wszystko co zmalowała... by sumienie dało jej spokój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 1 Wrz 2009 - 13:33

Dziś tak jak pamiętała, miała dzień wolny odgórnie narzucony przez Heia, do przyjazdu Yumi zostały jakieś 2,5 godziny. Hei spał, najwidoczniej się nie przebudził przy poruszeniu dziewczyny, miał na sobie dżinsy i granatową koszulę rozpiętą na wszystkie guziki, oczy podkrążone. Chyba czuwał nad dziewczyną większą część nocy.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 1 Wrz 2009 - 13:41

Co zrobić. Nie obudzi go, bo chciała by odpoczął, chociażby i w takiej pozycji... no i nie miała nastroju do rozmów. Do tego jeszcze bolała ją twarz... cholera, następnym razem musi patrzeć pod nogi, bo nie dość że wygląda... przypomniała sobie Sekai, i doszła do wniosku że lepiej już nic o wyglądzie nie mówić. Cichutko wzięła swoje ubrania, i prześlizgnęła się do łazienki. Po wykonaniu wszystkich czynności porannych takie jak prysznic, umycie zębów, złapanie doła i ulżeniu pęcherzowi, udała się na dół do kuchni mając nadzieje, że nie urżnie sobie palca przy krojeniu chleba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 1 Wrz 2009 - 16:01

Zrobiła śniadanie dla siebie, zaczęła jeść zamyślona i wtedy zszedł Hei. Było widać, że odwiedził łazienkę, włosy mial bardziej ułożone jednak worków pod oczami nie mógł zlikwidować. Podszedł do dziewczyny z krótkim "dzień dobry", rozejrzał się po stole przelotnie po czym wstawił wodę na kawę i poszedł do góry przebrać się w czyste ciuchy do pracy.
Wrócił, wypił kawę i w sumie pojechał do szkoły, zostawiając Kaede samą, była 8:30. Do przyjazdu Yumi zostało jakieś półtorej godziny
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 1 Wrz 2009 - 16:50

W głowie jej sie od tego mieszało. Po co siedział przy niej i ja pilnował, jak zaraz potem zachował się całkowicie chłodno? Był po prostu dotknięty, czy to było coś poważniejszego? Tak na dobrą sprawę znają się bardzo krótko... więc tak świeżą więź łatwo było zerwać. Cholera, im dłużej w las, tym było coraz gorzej. W pewnym momencie doszła do wniosku że może lepiej byłoby się stąd wyprowadzić... ale słowa Takato, z którymi się zgodziła, uniemożliwiały jej to. Z drugiej strony nie może przecież tak być! Musi coś z sobą zrobić, bo jeżeli to się utrzyma, to mogłoby się to źle dla niej skończyć. Ale na razie... zjadła w końcu śniadanie, i poszła do sali artystycznej. Miała mało czasu, ale postanowiła coś namalować. Krajobraz górski w czasie burzy. Z dołu szczyty ostre niczym kolce, postrzępione i nieregularne. Z góry ciemne chmury, deszcz i wiatr. A w środku tego wszystkiego klucz ptaków, lecących w nieznanym kierunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 1 Wrz 2009 - 17:06

Obraz wyszedł jej całkiem nieźle, akurat gdy go kończyła usłyszała za sobą oklaski. Podskoczyła aż na krzesle a serce zdawało się na chwilę przestało bić. W drzwiach stała Yumi, opierała się o framugę i patrzyła na obraz z delikatnym uśmiechem
-No no, widzę, że talent do pędzla masz aczkolwiek to, co dzieje się w Tobie musi być niezbyt przyjemne, ta wizja jest dość ponura.. Hej Kade, co, gotowa na ćwiczenia? Przebierz się w strój od w-fu, nie zakładaj tylko trampek, będziemy ćwiczyć na boso i chodź na dół do sali - Yumi uśmiechnęła się słodko.
Gdy Kaede zeszła na dół do sali treningowej, na samym środku leżała kosa,


najwyraźniej przeznaczona dla niej, bo Yumi swoją miała opartą o ścianę, sama nauczycielka zaś zakładała opaskę na włosy
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 1 Wrz 2009 - 17:17

Kaede podziękowała, acz Yumi nieźle ją wystraszyła tym zajściem od tyłu. Ponura... tak, miała rację, była, chociaż jej myśli były o wiele bardziej depresyjne. Ale o dziwo po namalowaniu tego "dziełka" polepszyło jej się, jakby część złych emocji przelała na płótno. Nie zmieniało to faktu że dalej czuła się potwornie. Może trening odwróci jej myśli od tego wszystkiego... poszła na górę, i wygrzebała skądś strój od WF'u. Wedle zaleceń Yumi, zostawiła trampki w torbie, i na bosaka zeszła na dół. Tam zastała swoją nauczycielkę, i kosę leżącą na środku sali. Wolała jednak niczego nie ruszać sama, więc tylko się zbliżyła do narzędzia, i czekała na polecenia kobiety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 1 Wrz 2009 - 18:24

-Wez kosę - poleciła -od dziś jest Twoja, Hei mi za nią zapłacił już.
Kaede wzięła kosę do ręki, była dość ciężka, dziewczyna mogła ją unieść ale żeby machać z wprawą.. to już inna sprawa. Yumi stanęła przed swoją uczennicą, w ręku również trzymała kosę.
-Dobra, więc teraz powtarzaj za mną trzymaj kosę o tak, jak ja
Kobieta pokazała prawidłowy chwyt, jak go zmieniac przy różnych ciosach, Kaede aż palce bolały od tego wszystkiego
-No... to teraz ja będę mówiła jaki masz wyprowadzić cios a Ty będziesz zmieniać chwyt aby był odpowiedni do danego typu uderzenia.. Lecimy.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 1 Wrz 2009 - 18:33

Chwyt taki, przesuń rękę tutaj, palce ułóż tak... eh, od tych wszystkich informacji nie tylko palce, ale i głowa ją bolała. Szczerze wątpiła by za pierwszym razem udało jej się płynnie przechodzić z jednego ruchu do drugiego. Co więcej... będzie miała sporo szczęścia jeśli się dotkliwie nie pokaleczy... bo Yumi raczej to nie groziło, nawet jeżeli kosa wyleci jej z ręki
-No dobrze...-Kaede odsunęła się trochę od Yumi, i poprawiła podstawowy chwyt. Trzymała broń mocno, by nie wyślizgnęła jej się z ręki... zdecydowanie przydałby jej się jakiś trening kondycyjny. Podnoszenie ciężarów, i takie tam... ale to już w jej własnym zakresie, przecież tamta jest tylko od tego by nauczyć ją techniki. I zamierzała przy tym współpracować. Zatem, wykonywała jej polecenia, najlepiej jak umiała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 1 Wrz 2009 - 20:36

Szło jej niezbyt dobrze, chwyty co prawda nauczyła się prawie, że w lot natomiast sprawnośc palców była mizerna. Raz kosa spadła na ziemię z dość głośnym hukiem na co Kaede zareagowała jeszcze bardziej drżącymi rękoma. Yumi natomiast wcale się nie spieszyła, podniosła kosę i oddała w dłonie dziewczyny
-Teraz tylko powtórzenia, włączę Ci muzykę, przy niej zawsze lepiej się ćwiczy.. Musisz dojść do dużej wprawy w zmianie chwytu, żebyśmy mogły bawić się inaczej droga panno..
Kobieta poszła do sali siłowej, gdzie po chwili zaczęła lecieć muzyka. Pierwszy kawałek był spokojny ale miał łatwo wyczuwalny rytm
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sro 2 Wrz 2009 - 14:45

Cholerne ciało... nie dość że była chorowita to do tego niezdarna. I mało wytrzymała... palce od ciągłego zmieniania chwytów ją bolały, i jeszcze się przestraszyła huku kosy gdy przez swoją nieuwagę wyślizgnęła jej się z rąk. Z wrażenia aż odskoczyła do tyłu. Szlag... ale co zrobi. Trzeba się uczyć... słysząc propozycję Yumi kiwnęła głową. Chociaż, czy można nazwać propozycją coś, co i tak zostałoby wykonane, nawet gdyby się ktoś nie zgodził? Raczej nie... Kaede miała chwilę na opanowanie rąk, które po upadku broni na ziemię ciągle się lekko trzęsły. To było frustrujące... wiedzieć jak się coś robi, a nie umieć tego wykonać. Zatem... trzeba się wyćwiczyć, nie ma bata. Zastanawiała się czy będzie w stanie po dzisiejszym dniu utrzymać długopis bądź pędzel w ręce... przez chwilę, gdyż gdy usłyszała muzykę, uznała że trzeba wrócić do ćwiczeń. Co zresztą wcieliła w życie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sro 2 Wrz 2009 - 15:09

Z muzyką było trochę łatwiej, nadawało rytm temu wszystkiemu jednak zmęczone całe ręce wraz z dłońmi i palcami nie ułatwiały zadania. Kosa spadła na ziemię jeszcze 3 razy, Wtedy Yumi zarządziła przerwę i odpoczynek, 2 godziny dla siebie i rozluźnienie mięśni a potem powrót do zabawy z kosą. Kaede miała więc dla siebie trochę czasu, była 11:30
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sro 2 Wrz 2009 - 16:02

Ale co z tego skoro i tak nie miała co ze sobą zrobić? Znowu się walnie na łóżko albo kanapę, i przeleży cały ten czas? Musiała coś zacząć robić, bo inaczej depresja ją zeżre... zdecydowała się nadrobić braki w malowaniu. Dawno tego nie robiła, a i w tym trening jej się przyda... i może przy okazji rozrusza palce? Tak... to był całkiem dobry pomysł. Poprawi zręczność swoich palców w dosyć lekki i łatwy sposób. Bo ile wazy taki pędzel? Niewiele...
Zatem, gdy postanowiła już co zamierza robić przez te 2 godziny, poszła na górę. Wygrzebała w zakamarku swojego pustego, smutnego pokoju pędzle które dostała od Heia. Znowu to... kolejna rzecz która od niego dostała. No trudno... zeszła na dół, do pokoju artystycznego, i znowu zaczęła malować... tym razem coś nieco innego. Na pierwszym planie obrazu było widać ciemnowłosego chłopca, stojącego na skarpie, i opierającego się o drzewo. Stał tyłem, i patrzył się na zrujnowany, stary zamek stojący na wzgórzu. Całość była przedstawiona na tle pochmurnej nocy, z księżycem-sierpem na niebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Today at 21:53

Powrót do góry Go down
 
Dom Heia Kitae - Vaizarda
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog