IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Dom Heia Kitae - Vaizarda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pią 4 Wrz 2009 - 7:25

Obraz nie wyszedł zbyt dobrze - dłonie były zmęczone i bardzo drżały a na samą myśl o następnym ćwiczeniu drżały jeszcze bardziej. Po dwóch godzinach przyszła Yumi i zaprowadziła dziewczynę z powrotem na dół. Pokazała też sposoby na rozluźnianie mięśni palców i wprowadziła krótkie przerwy (5-10 minutowe) kiedy widziała, że dziewczyna ich potrzebuje. Chwyt, zmiana kilku palców, zmiana całego chwytu, przełożenie kciuka, podbicie kosy drugą dłonią, zmiana całego chwytu, puszczenie kosy jedną dłonią, powolny jej obrót, zmiana chwytu ... i tak dalej i tak dalej..
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pią 4 Wrz 2009 - 15:15

To wszystko było w teorii bardzo proste, ale panowanie nad tym sprzętem w taki sposób, by robić to szybko, skutecznie, i by przy tym sie nie pokaleczyć, już o wiele mniej. Ale to było w sumie najmniejsze zmartwienie, bo ciało zawsze można wyćwiczyć. Gorsze było to, że traciła motywację. Bo niby dla kogo ona to robiła? Dla ojca? I tak ma ją gdzieś. Dla Heia? Obraził się na nią, i pewnie robi to z poczucia obowiązku... a może jednak mnie? Tak czy siak, nie miała dosyć śmiałości w sobie by tak po prostu wyjaśnić sprawę... a dla siebie? A dla kogo ona żyje? Człowiek bez innych osób jest niczym... tak przynajmniej kiedyś słyszała. I powoli zaczeła się z tym zgadzać. Po wizji stracenia przez swoją głupotę kogoś naprawdę bliskiego... ale co teraz może zrobić? Chyba tylko trenować, i jeszcze więcej trenować. I uważać na palce, dłonie i ręce, by nie pochlastać samej siebie. Co jak co, ale niedawno udowodniła że nie chciałaby mimo wszystko zginąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pią 4 Wrz 2009 - 15:26

O 16.00 koniec treningu. Yumi masowała dlonie dziewczynie która tylko syczała cicho. Na sam koniec dnia nie myliła się w ogóle i jeśli tylko mocno się koncentrowała, potrafiła zmieniać płynnie (co nie znaczy, że szybko) wszystkie chwyty. Jest to już jakiś plus aczkolwiek do szybkiego wykorzystywania w walce, kiedy to musi się raczej koncentrować na przeciwniku niż chwycie jeszcze było daleko. Wróciły do góry, Kaede zmęczona a Yumi nawet zadowolona, na stole w salonie czekał smakowicie pachnący obiad dla 3 osób, Hei kręcił się po jeszcze kuchni

(+1 zręczność)


Ostatnio zmieniony przez Korim dnia Pią 4 Wrz 2009 - 15:41, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pią 4 Wrz 2009 - 15:38

Kaede wolała nie patrzeć na swojego opiekuna, gdyż nie chciała ponownie zobaczyć jego ponurego spojrzenia, i usłyszeć chłodnego tonu... acz na to drugie raczej nie miała wpływu. Nie zatka uszu ziemniakami, ryżem, czy co tam było na stole. Dziewczyna usiadła przy stole, i czekała aż cała prawie "rodzina" usiądzie przy stole. Dopiero wtedy gdy ktoś zacznie jeść, i ona zacznie... a przynajmniej miała taką nadzieje, bo nie była pewna czy przez jej ściśnięte gardo coś przejdzie. Dalej czuła spore poczucie winy, mimo iż na treningu dawno się tak nie wymęczyła i wyżyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 12 Wrz 2009 - 10:30

Znów tak jak kiedys, Hei zachowywał sie prawie normalnie, delikatne tylko sygnały zdradzały, że jest coś nie tak, delikatnie spięty, uśmiech nie tak spontaniczny a bardziej wystudiowany, oczy zamiast pełne błysków znów były jakby przyćmione. Jedzenie było bardzo dobre a Kaede wymęczona treningiem zjadła absolutnie wszystko. Hei wyraził swoje zainteresowanie treningiem, jak przebywał, jak szlo dziewczynie i cały ten bałagan. Potem..
-Dziękuję za posiłek - Hei wstał i zebrał talerze - Yumi, masz trójkę dla siebie - kiwnął głową w stronę kobiety i ruszył do kuchni włożyć rzeczy do zmywarki. Trójka.. pewnie chodziło o pokój.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 12 Wrz 2009 - 17:12

Podziękował za posiłek który sam zrobił. Brzmiało to trochę dziwnie, ale może miała takie dziwne wrażenie ze zmęczenia. Jeżeli chodzi o zachowanie Kaede w czasie jedzenia, to nie różniło się zbytnio od tego co było wcześniej. Prawie nie odzywała się podczas jedzenia, zostawiała odpowiedzi na pytania swojej trenerce, gdyż gdy tylko pomyślała o tym by cokolwiek mu odpowiedzieć, coś podchodziło jej pod gardło utrudniając spożywanie pokarmu. Na chwilę, bo jednak głód był naprawdę silny.
Ale to że nie była zbyt rozmowna, nie oznaczało że nie myślała. Zauważyła zmiany w zachowaniu Heia. co jeszcze bardziej pogłębiło ranę w jej sercu, zadaną wyjątkowo ciernistym sumieniem... znała go tak krótko, a tyle dla niej zrobił. Zaopiekował się nią, zapewnił schronienie, bezpieczeństwo, możliwość rozwoju. Ona natomiast, nie mając jak mu sie odwdzięczyć, ofiarowała siebie w całości, co i tak według niej nie do końca wystarczało, gdyż w jej opinii mógłby mieć każdą. Powinna dziękować losowi że znalazł się ktoś, kto wyciągnął do niej pomocną dłoń. Zamiast tego najpierw narobiła mu kłopotów, zrobiła z siebie sadystyczną, głupią, tchórzliwą i niewdzięczną sukę. W dodatku... problemem była długość tej znajomości. Wszystko to działo się niesamowicie szybko... i tak samo mogło się to skończyć. Najprostszym sposobem byłoby błaganie o wybaczenie, wyrazić skruchę, lecz miała w sobie wewnętrzne opory. Bała się odrzucenia, tego że może to nie wystarczyć. A wtedy... już nic by jej nie zostało.
Tak oto w milczeniu skończyła jeść. Poczekała chwilę aż mężczyzna weźmie talerze, i dygnąwszy uprzednio głową poszła na górę do swojego pokoju. Była zmęczona fizycznie i psychicznie, i musiała odpocząć. Nie miała głowy do nauki, lekcji, do czegokolwiek. Zresztą, i tak nie wiedziała co było zadane, więc co najwyżej dostanie parę lasek. Ale jakie to miało znaczenie? Nic nie miało... wszystko było takie bez sensu, miałkie i nieważne. No, może z wyjątkiem jednej rzeczy. Ważne było to, by położyć się na łóżku, i wypocząć po tym morderczym treningu. Co zresztą zrobiła. Nie zdziwiłaby się, gdyby zasnęła z wycieńczenia... albo nawet zmarła. Jakby się zastanowić, tak by było najlepiej... więc dlaczego, jak tamten demon stał przed nią, zaczęła uciekać i wołać o pomoc? Kto wie... widocznie chyba naprawdę jest tchórzem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 12 Lis 2009 - 10:02

Gdy położyła się na łóżku, wtuliła się w kołdrę łzy napłynęły jej do oczu. Tak po prostu, same z siebie.. Pokój nadal surowy, trochę obcy a za oknem las i poruszane na wietrze drzewa. Na dole słychać było rozmowe Heia z Yumi. Potem odgłos telewizora włączonego na dole.
Sekundę później rozległo się ciche, delikatne pukanie do jej pokoju. Nie mogła widzieć jak Hei z drugiej strony delikatnie kładzie dłoń na powierzchni drzwi i opiera o nie głowę przymykając oczy.
-Mogę wejść Piękna? - mówił bardzo cicho, jakby również był bardzo zmęczony.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 12 Lis 2009 - 13:03

Chwilę zajęło Kaede doprowadzanie siebie do porządku. Przetarła oczy ręką, by nie było aż tak widać że przed chwilą się rozpłakała, i usiadła grzecznie na łóżku. Zauważyła że Hei mówi do niej tak jak wcześniej... ale czy to coś zmienia? Zrobiła to co zrobiła... i co dalej? Jakby sie tak dłużej zastanowić, to pytanie ciągle sie przewijało przez jej życie. Nigdy nie wiedziała dlaczego żyje... nigdy nie miała jakiegoś określonego celu, marzenia do którego mogłaby dążyć. No, może raz... jak jeszcze był tata... co nie zmieniało faktu że równie dobrze mogłaby być zastąpiona. W gruncie rzeczy, może tak byłoby najlepiej.
-Tak, oczywiście...-Wydusiła z siebie wreszcie gdy tylko gardło jej się nieco rozluźniło. Gniewa się na nią? Wybaczył? Kto to wie... no, Hei. I najprawdopodobniej zaraz podzieli się z nią tą wiedzą.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 12 Lis 2009 - 20:02

Wszedł Hei. Dżinsyi bose stopy, koszula wyciągnięta ze spodni rozpięta do polowy. Wyglądało jakby chciał iść do siebie i się przebrać albo położyć tylko, że zrezygnował w pół drogi i jednak zawitał do pokoju dziewczyny
-Kaede.. przepraszam Cię. Nie powinienem tak ostro reagować.. - usiadł przed jej łóżkiem w siadzie japońskim i pochylił delikatnie głowę - wybacz mi proszę. Chcę widzieć na twojej twarzy uśmiech a jeśli zawitają na niej łzy, niech one będą łzami szczęścia.
Hei pochylił głowę i delikatnie pocałował dłoń dziewczyny leżącą na tapczanie.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 12 Lis 2009 - 21:47

Brunetka (czy może blondynka, trudno rozróżnić kolor) zareagowała w sposób dosyć przewidywalny - zdziwiła się. Spodziewała się czegoś bardziej... ostrego, poważnego... ustalenia pewnych spraw... a nie tego że przyjdzie ją przeprasza za to, że nabroiła i dostała burę! To było... dziwne. Naprawdę trudno było objąć tego rozumem... ale niektórych rzeczy chyba się nie dało.
-Ale... nie masz za co mnie przepraszać... to wszystko moja wina... nie umiem nad sobą... czy tez "sobą" panować i takie są tego efekty... zniszczyłam czyjeś życie... i miałeś... masz pełne prawo być na mnie wściekły. Zachowuję się jak głupia smarkula... właściwie... chyba ciągle nią jestem...-Skwitowała patrząc się na swoje jakże interesujące kolana. Przepływy galaretowatej substancji, zjawisko tarcia, te słabe bo słabe, ale jednak obecne oddziaływania międzycząsteczkowe... majstersztyk, który skutecznie absorbował uwagę dziewczyny, mimo iż nie mogła zauważyć tego wszystkiego ze względu na ograniczenia wynikające z budowy jej gałki ocznej.... a tak na poważnie, to nie wiedziała gdzie ze wstydu oczy podziać.

(Pardon, edit, zapomniałem że dziewoja jest w stroju od WF'u ; p)


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 14 Lis 2009 - 11:23

-Jesteś wspaniałą dziewczyną Kaede.. Problemem jest po prostu zupełnie nowy świat w który chcąc nie chąc zostałaś wciągnięta. Ja zamiast to rozumieć miotam się gdyż dla mnie to rzeczy normalne i oczywiste ale jak już wiesz, żyję trochę dłużej - opuścił znów głowę - Ja się trochę opanuję i.. pomogę Ci to przetrwać, jak tylko potrafię najlepiej. Już przecież zacząłem. Te treningi z Yumi, wiedza którą się z Tobą dzielę.. Ja.. - głos na chwilę mu się załamał - chcę, żebyś mogła bez strachu i problemów wyjść w ten niebezpieczny świat. Jestem tu dla Ciebie - jego głowa pochyliła sie jeszcze bardziej aż dotknął czołem jej kolan - przepraszam Piękna.
Kaede poczuła na nogach wilgoć.. czyżby płakał?
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 14 Lis 2009 - 13:55

Sytuacja stawała się coraz bardziej... nienormalna. Nie mieściło jej sie to po prostu w głowie, by być przepraszaną za to, że zachowała się kompletnie nieodpowiedzialnie i lekkomyślnie. Gdyby nie poczuła się zbyt pewnie, nie doszło by do tej całej sytuacji. Z drugiej jednak strony, jak niby mogła się o to sprzeczać z człowiekiem, który wypłakuje się za nią na jej kolanach? Musiała by być zupełnie bez serca żeby jej to nie dotknęło. To była jej wina... ale ciągłym zamartwianiem powoduje, że jest jeszcze gorzej. Dlatego też pochyliła się nad Heiem, objęła jego głowę i przyciągnęła do siebie. Zrobiło jej się strasznie ciężko na sercu, ale nie mogła tego pokazać. Nie chciała by cierpiał... chciała by było jak dawniej... albo i jeszcze dawniej. Kiedy była jeszcze mama... i tata. Po prostu rzeczywistość jakiej musi stawić teraz czoła jest jak dla niej zbyt przytłaczająca.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 14 Lis 2009 - 21:26

Hei pociągnięty do dziewczyny usiadł obok a sam uniósł bez problemu i posadził sobie na kolanach obejmując. Oczy miał czerwone ale poza tym nie wyglądał na bardzo załamanego, choć delikatnei drżenie brody zdradzało, że po prostu stara się opanowywać. Spojrzał na dziewczynę po czym odwrócił wzrok
-Nie pomagam, co? - westchnął cicho, słabo - Mam być dla Ciebie ostoją a tylko przeszkadzam..
Dziewczyna siedząc u niego na kolanach, czując jego ciepło i dotyk zaczęła po prostu odpływać pomimo wszelkich zmartwień. Hei pocałował ją delikatnie w szyję.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Nie 15 Lis 2009 - 8:03

Najprawdopodobniej gdyby Kaede pod wpływem bliskości Heia nie traciła kontroli nad swoimi poczynaniami, byłaby bardzo smutna, ale i trochę zirytowana z powodu zachowania mężczyzny. Jak to nie jest ostoją, jak to przeszkadza!? Gdyby nie on, prawdopodobnie już dawno byłaby martwa... właściwie... to może nawet dzień po otrzymaniu tego przeklętego skrzydła. Swoją drogą... dlaczego ona? Dlaczego to akurat ją musiało spotkać?! Nie mogła po prostu żyć tak jak wcześniej?! Nie może tak żyć?! Nie chce tego... ale chyba jej chcenie czy niechcenie nie ma nic do gadania. Będzie musiała się z tym pogodzić i robić wszystko co w jej mocy, by nie zawieść swoich... i nie tylko swoich oczekiwań.
Tak by wyglądał jej tok myślenia gdyby nie była u niego na kolanach. Zatem, jak wygląda teraz?W sumie można by go było streścić... zdaniem(?) "Oh Hei..."
-Nieprawda, jesteś... przestań się dręczyć... to boli najbardziej...-Wymęczyła w końcu po dłuższej chwili i sama go objęła. Ale tak jakoś bardziej... pełnie, bo zarówno rękami jak i nogami. Był jedyną osobą jaka jej została... i d tego jej pesymistyczne przewidywania się nie sprawdziły, więc... trzeba go było zatrzymać czym się dało.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pon 16 Lis 2009 - 20:13

-Kaede - szepnal i pocalowal dziewczynę w usta
Kolejna rzec która zaskoczyła dziewczynę. Chociaż jeżeli by się nad tym trochę dłużej namyśleć, byłoby to do przewidzenia. Aktualnie jednak nie miało to większego znaczenia. Mimo gryzącego sumienia, Kaede nie mogła się oprzeć mężczyźnie, który darzył ją takim uczuciem, że był w stanie wybaczyć tak wielki błąd. Ale... czy to on powinien tutaj wybaczać? Hei odsunął się delikatnie od dziewczyny
-Jestes dla mnie bardzo wazna Kaede.. co moge zrobic, zeby usmiech wrocil na ta wspaniala buzię?
Na to pytanie Kaede wyraźnie się skrępowała i zmieszała. Była taka jedna rzecz, która na pewno spowodowałaby, że jej serce przestało by aż tak boleśnie odczuwać rany powodowane przez kolce sumienia. Ale... czy to nie będzie za wiele? I czy w ogóle będzie to wykonalne?
-Ja... nie wiem... ale bardzo mi szkoda Sekai... nie zasłużyła na to co jej zrobiłam...-Wydusiła z siebie
-Hmm.. To zależy od punktu widzenia. Gdybys byla normalna, przecietna nastolatka bylabys teraz w najlepszym wypadku w szpitalu. Wiec nie jestem pewien, ze sobie nie zasluzyla na to co dostala - objął dziewczynę co znów spowodowało, że cięzko jej było skoncentrować myśli
-Może i tak... ale... sama nie wiem... nie powinnam tak była...-Faktycznie, widać było że nie mogła się skoncentrować i myśleć o tej sprawie w miarę na trzeźwo, chociaż się starała. Była zmęczona, i w dodatku napięcie zaczęło z niej uchodzić, wprowadzając ją w stan beztroskiej znieczulicy.
-Jeśli to Ci poprawi humor, mogę spróbować załatwić jej sesje z uzdrowicielem. Nie ma szans, że bedzie taka jak kiedyś ale nie będzie miała blizn, po prostu będzie brzydsza niż kiedyś. Hm..
-Nie chciałabym się narzucać... ale... jeżeli możesz... sprawiam same kłopoty, przepraszam... jestem szczęściara, wiesz?-Dziewczyna szepnęła mu do ucha. Wydawało sie że była w trochę lepszym humorze niż wcześniej.
-Szczęściarą? - uśmiechnął się bardzo delikatnie - cieszę się, że tak uważasz - znów się przyblizył i pocałował, tym razem w policzek
No i w końcu. Bolesne łańcuchy poczucia winy zelżały, zostawiając serce dziewki w spokoju. Co prawda rany pozostały, ale powinny dosyć szybko się zagoi. Jednak na to potrzeba trochę odpoczynku, gdyż stres potrafi wyjątkowo wycieńczyć fizycznie... nie wspominając już o intensywnym treningu. Dlatego też nie odpowiedziała, tylko uśmiechnęła się i oparła bezwładnie całym swoim ciałem na Heiu. Była mu bardzo wdzięczna... zniowu mu pomógł... pewnie później znowu będzie miała do siebie żał że jej dług wobedz niego znów się powiększył, ale teraz się to nie liczyło. Była całkiem spora szansa że znowu wszystko będzie jak... parę dni temu. Hei westchnął i podniósł się delikatnie unosząc dziewczynę wraz ze sobą (wszak była owinięta wokół niego) po czym położyl ją na łóżku. Będąc nad nią pocałował raz jeszcze
-Mogę zostać dziś przy Tobie? Mogę siedzieć na podłodze, jeśli chcesz..
-Na podłodze? Daj spokój... jeżeli chcesz... to połóż się obok. Na podłodze, wymyślił...-Mruknęła przesuwając się trochę w bok robiąc mężczyźnie miejsce. On na to usmiechnął się do dziewczyny, zaczął powoli rozpinac koszulę patrząc na Kaede
-Skoczę jeszce pod prysznic i zaraz przyjdę, dobrze?
-Uhum-Mruknęła. W sumie, i jej by sie przydało... ale jakoś nie chciało jej się ruszać z łóżka. Wszystko ją bolało, zwłaszcza ręce, i nie chciała jeszcze bardziej pogłębiać tego bólu. Chociaż... jedną rzecz mogłaby zrobić. Tylko dopiero wtedy gdy Hei pójdzie do łazienki.
A cóż to będzie? Prosta rzecz, miała zamiar ubrać się w sukienkę nocną. Jakoś spanie w koszulce i spodenkach od WF'u do niej nie przemawiało. Wolała zasnąć w swobodnym, niebieskim wdzianku. Kiedy to ją kupiła? Kiedy raz była z mamą na zakupach... nie nosiła jej, gdyż uważała ją trochę za zbyt... mało zasobną w materiał. Brak ramiączek + fakt że sięga jej do połowy ud... ale teraz w sumie... może sie przydać.
Hei wrócił po około 20 minutach, w czarnych bokserkach i niebieskiej koszulce, zamknął za sobą drzwi, spojrzał na łóżko i stanął jak wryty. Delikatny rumieniec pojawił mu się na policzku
-Umm..
A ona tylko sobie leżała patrząc się na niego z lekkim uśmiechem. Nogi miała wyprostowane, a ręce położone na brzuchu. Czekała aż mężczyzna położy się obok niej... a co dalej? W sumie... była już dość zmęczona...
Hei zgasil swiatlo i polozyl się obok dziewczyny obejmując ją. Gdy tylko poczuła jego ciepło, zapach.. pomimo zmęczenia krew zaczęła szybciej krążyć.
-Dobranoc kochanie - znów ją pocałował - w szyję niedaleko ucha - śpij dobrze
-Nawzajem...-Szepnęła mu i przytuliła się do niego. Dziwne uczucie... naprawdę dziwne. Nie pierwzy i pewnie nie ostatni raz Kaede doszła do wniosku, że to wszystko dzieje sie piekielnie szybko. Ale jak na razie... nie było aż tak źle. Żyła. I miała na kim polegać. Dziewczyna zmęczona zasnęła bardzo szybko.
Nie pamiętała snów, obudziła ich Yumi kiedy z rana zapukała i weszła do niej do pokoju. Kaede w nocy przytuliła się jeszcze bardziej do Heia zarzucając jedną nogę na jego biodra, z perspektywy trenerki musiało to wyglądać naprawdę.. ciekawie.
-Ee.. yy.. nniieee chciałam przeszkadzaać, chciałam tylko powiedzieć, że śniadanie gotowe, eemm.. i potem jak już skończycie prawda to um. czekam an Ciebie na dole Kaede..
A co na to Kaede? Leniwie się przeciągnęła, przetarła oczy, podrapała się po policzku... i dopiero wtedy łaskawie pomyślała, że sytuacja w jakiejś się znaleźli była dosyć dwuznaczna, przy czym ta dwuznaczność charakteryzowała się głównie tym, że jedna z opcji uwzględniała wykonywanie pewnej czynności, a druga nie... tak czy siak, miło że pukała, ale mogłaby tak ewentualnie się zapytać czy może wejść. Nie narażała by jej i samej siebie na uczucie zażenowania. Ale cóż, trudno, doskonale wiedziała jakie panują tutaj stosunki, więc nie powinna się dziwić.
Swoją drogą... która godzina? Jaki dzień tygodnia? Trzeba będzie się zapytać Yumi, bo jeżeli się obydwoje spóźnią do szkoły... to dopiero będzie ciekaw sytuacja...
Tak czy siak, musiała wstać z łóżka. W towarzystwie potężnych zakwasów wzięła swoje ubrania, cmoknęła Heia w policzek by ten łaskawie trochę się ruszył, poszła do łazienki, wykonała podstawowe czynności związane z poranną toaletą, przebrała się w ubrania dzienne, i zeszła na dół na śniadanie.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 17 Lis 2009 - 14:15

Zegarek w pokoju pokazywał 10:17, sobota.. A więc dzisiaj dzień wolny. Przynajmniej teoretycznie. Praktycznie dziś znów morderczy trening na sali zapewne. Hei nadal spał. Wory pod oczami wyglądały, jakby nie spał całą noc tylko czuwał nad dziewczyną. Kaede po wyjściu z łazienki zeszła na dół gdzie były płatki i kanapki z dżemem a do tego sok pomarańczowy. Yumi wcinała swoją porcję jakby nie jadła przez tydzień, ciekawe gdzie jej się tak śpieszyło?
-Ughm, jak tylko skończysz jeść przyjdz prosze mumbmumrbu na salę, będę już gulugulgu czekać na CIebie- mówiła z pełnymi ustami albo nawet starala się mówić pijąc sok.. - na początku machniesz sobie rozgrzewkę a potem zaczniemy - przekłknęła i uśmiechnęła się do dziewczyny delikatnie. Kaede chcąc nie chcąc zareagowała tym samym. Nie mogła się powstrzymać, bo choć niewątpliwie Yumi potrafiła być straszną suką to jednak sam jej uśmiech.. był niesamowicie życzliwy, przyjazny i bardzo, bardzo piękny.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 17 Lis 2009 - 14:53

I ona przy tym ma mieć wysoką samoocenę? To tak jakby porównywać gałązkę z całkowicie wyrośniętym drzewem. Dobrze jednak że nic z jej strony jej nie grozi... chyba. W końcu, daje jej te treningi na które będzie się musiał przebrać gdyż nie pomyślała że już od rana się zaczną... super, rozrusza te zakwasy, i jutro będą ją musieli na noszach podnosić. Nie mówiąc juz o tym że bardzo jej się przydadzą implanty nadgarstków. Ale powinna być wdzięczna. Dzięki temu będzie miała jakąś szansę na przeżycie w razie spotkania z pustym.
-W porządku... tylko się nie zakrztuś.-Poprosiła ją, a potem usiadła do stołu. Postanowiła że zje tylko płatki i jedną, może dwie kanapki. Jeszcze się przeje, złapie ją skurcz, i jej efektywność znacząco spadnie.
Zatem, gdy Kaede w końcu zjadła śniadanie, udała się na górę by przebrać się w strój od WF'u. O ile dobrze pamiętała jej kosa została w sali gdyż nie miała siły taszczyć jej jeszcze na górę, więc gdy w miarę cicho uporała się z ubraniem (w końcu obok spał Hei, nie chciała go budzić skoro był taki zmęczony) bez dalszego zwlekania zeszła na dół, na salę.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pon 6 Maj 2013 - 6:01

To co usłyszała zmieniło nieco stosunek do Felixa na dużo cieplejszy. Przynajmniej nie była jedyna w byciu ciąganą od jednego miejsca do drugiego bez ilości informacji większej, niż chciałoby to jej otoczenie. Westchnęła raz jeszcze i wyciągnęła rękę przyjmując reiatsu. Nie odczuła jakiejś większej różnicy, poza tym że mogła już nie odbijać się od niewidzialnej ściany i nic więcej sobie nie uszkodzić. Przeszli niewielki kawałek i Fuu stanęła przed domem. Właśnie, domem. Nie miała pojęcia kto mógłby najzwyklejszy dom, który wyglądał jak każdy inny na Ziemi, chcieć chronić skomplikowanymi barierami. Albo właściciel ma coś na sumieniu, albo nie lubi gości, zapraszanych lub nie. Po chwili dostrzegła również białowłosą dziewczynę, nieco podobną do niej. Przez chwilę ucieszyła się, że trafiła w miejsce, gdzie jest również Youmu, ale po bliższych oględzinach okazało się, że to jednak nie ona, chyba że nagle zmienił się jej kolor oczu. Nie znała zbyt wielu szczegółów na temat ludzkich dolegliwości i chorób, ale akurat tutaj była pewna, że barwy włosów i oczu miały związek z jakimś schorzeniem, którego nazwy nie mogła sobie obecnie przypomnieć. Felix szybko odpowiedział na powitanie, zamienił parę słów i w równie szybkim tempie ulotnił się, nie dając sobie nawet podziękować za pomoc. Fuu została sama z kimś, kto prawdopodobnie gdyby mógł, zakopałby się kilka metrów pod ziemię i nie wychodził stamtąd dopóki obca osoba jest w pobliżu. Albo przynajmniej sprawiał takie wrażenie. Trzeba było zrobić coś, zanim faktycznie tak się stanie.
Shinigami ukłoniła się i starała utrzymać przyjazny, uśmiechnięty wyraz twarzy, co wcale nie było łatwe patrząc na niedawne przygody z narastającym gniewem.
- Dzień dobry. Jestem Fuu... Miałam się tutaj z kimś spotkać ale... Felix nie podał mi szczegółów...
Nie mogła powstrzymać kaszlnięcia pod koniec, nie przywykła jeszcze do tak częstego przepływu powietrza przez struny głosowe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pon 6 Maj 2013 - 10:20

Fuu

Dziewczyna drgnęła. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wyprostowała się i ukłoniła bardzo nisko, gdy tylko Fuu zrobiła to samo. Nie zdziwiła się natomiast tym, że była w stanie mówić. Najprawdopodobniej nikt nie poinformował ją o jej wcześniejszych dolegliwościach związanych z jej aparatem mowy. Z drugiej strony oznaczało to, że jej kaszlnięcie mogła odebrać zupełnie inaczej. Jak na przykład ponaglenie... i pewnie tak zrobiła, bo się znowu speszyła.
-Ah... ja... Koizumi Misaki... nie wiem... ale... proszę za mną-Dziewczyna odwróciła się i poszła dość sztywno w stronę drzwi wejściowych do domu. Chcąc nie chcąc, Fuu musiała zrobić to samo.
Wnętrze było utrzymane w bardzo... nietradycyjnym stylu, chociaż młoda Shinigami widziała w swoim życiu jedynie swój dom, rezydencję Scarlet oraz Minawa... i z tego wszystkiego jej tymczasowe mieszkanie w czasie misji w terenie najbardziej by temu odpowiadało. Została zaprowadzona z przedsionka do jakiegoś konkretnego pomieszczenia. Była tutaj kanapa, fotele, stół coś płaskiego na ścianie co chyba nazywało się "telewizor", mała biblioteczka... oraz fortepian. Nie były jednak w tym pomieszczeniu same. Na środku stał mężczyzna. Miał czarne włosy sięgające mu do karku oraz zmęczone ciemne oczy. Na sobie miał natomiast jeansy i białą koszulę z rozpiętym kołnierzykiem. W dłoni natomiast miał nadgryzione jabłko, które bez pośpiechu odłożył gdy dziewczyny weszły do środka. Jego miejsce zajęły notatnik oraz długopis... skądś jednak go kojarzyła... notatnik znaczy się, a nie tego mężczyznę. Swoją drogą, miał cielesną formę, i wyglądał dość... normalnie.
-Witaj. Cieszę się, że udało Ci się tutaj dostać w jednym kawałku. Misaki, czy mogłabyś nas zostawić samych?-Albinoska najprawdopodobniej chciała coś powiedzieć, ale się powstrzymała. Ukłoniła się jedynie nisko i uciekła w pośpiechu. Mężczyzna westchnął, najprawdopodobniej z bezsilności.
-Przepraszam, że bez poczęstunku. Trwało to zbyt długo i sądziłem, że sam będę musiał się tym zająć... chociaż nie byłoby to wskazane. Może usiądziesz?-Zaproponował, wskazując na jeden z foteli oraz na kanapę.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pon 6 Maj 2013 - 13:09

Dziwna osóbka. Może to jakaś służąca, coś jak Sakuya, tylko bojąca się nawet własnego cienia. Dziewczynie zrobiło się trochę głupio, gdy przez własne nieprzystosowanie mogła zostać wzięta za wyniosłą czy niecierpliwą osobę. Odpowiedź tylko potwierdziła jej obawy. Powiedziała 'przepraszam' na tyle głośno, żeby Misaki ją usłyszała ale prawdę mówiąc wątpiła czy sens tego słowa w ogóle dotarł do dziewczyny.
Wnętrze trochę przypominało miejsce, w którym mieszkała przez pewien czas z Patchouli i Koakumą. Było jednak dużo bardziej przestronne i bogatsze. Domyślała się, że tak żyją najwyraźniej ci bogatsi 'normalni' mieszkańcy świata żywych. Mimo wszystko wydawało jej się jednak zbyt wielkie, może dlatego że przywykła do jednopokojowych kwater, nawet licząc Rezydencję większość czasu spędzała jedynie u siebie lub bibliotece. Zobaczyła człowieka, prawdopodobnie właściciela domu. Nie sprawiał jakiegoś pozytywnego czy negatywnego wrażenia, nie wyróżniał się też niczym szczególnym. Ot, człowiek jakich wielu. Z wyjątkiem tego, że miał barierę chroniącą przed światem zewnętrznym, tak cielesnym jak i duchowym co wskazywało, że osobnik ten wcale nie musi być tak zwyczajny. Ukłoniła się na powitanie nic nie mówiąc. Gdy odprawił Misaki, dziewczyna uśmiechnęła się do niej na odchodne. Zignorowała uwagę na temat poczęstunku, miała wrażenie, że słowa te miały na celu rozluźnienie atmosfery. A wywołały, przynajmniej dla shinigami, efekt całkowicie odwrotny. Zajęła wskazane przez mężczyznę miejsce na fotelu.
- Czemu mnie pan szukał?
Miała świetną okazję na dowiedzenie się dużo więcej, ale wolała wstrzymać się z tym. Nie miała pewności czy człowiek ten jest godny zaufania, a wspominanie o kimś z Rezydencji, Mimie czy kimkolwiek innym mogłoby wywołać pytania, na które wcale nie zamierzała odpowiadać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 7 Maj 2013 - 13:09

Fuu

Dziewczyna nie odpowiedziała bezpośrednio na przeprosiny Fuu. Jedynie bardziej zwiesiła głowę z bliżej tylko sobie znanego powodu. Na uśmiech shinigami też nie odpowiedziała, ba, pewnie nawet nie zwróciła na niego uwagi. Cóż, życie.
Tak czy owak, mężczyzna zdziwił się lekko gdy albinoska przemówiła. Nie trzeba było być geniuszem by wywnioskować, że w takim razie wiedział przynajmniej kim ona jest i jakie miała dolegliwości związane z jej aparatem mowy. Zaraz potem jednak skinął głową. Fuu odczytała to dość prosto, jako "Świetnie, od razu do konkretów".
-By dać Ci wybór. Chyba z własnej woli nie zostałaś zamieniona w kamień, chociaż może zostałem wprowadzony w błąd-Brunet położył notatnik na stole i przysunął w stronę dziewczyny.
-Znaleźliśmy to. Chyba należy do Ciebie-Czyżby... to był jej notatnik, w którym prowadziła swoje wpisy? Możliwe, chociaż po takim czasie naprawdę nie pamiętała, czy go brała ze sobą czy też nie. Poczekał chwilę, w sumie nie wiadomo na co. By się oswoiła z tym? Zadała pytanie? Tak czy owak... minę miał niezbyt wesołą. Dokładnie od momentu w którym stwierdził, że "Należą Ci się wyjaśninia"
-Byłaś zamknięta przez dwa lata, całkiem sporo się wydarzyło... z powodu stwora zwanego "Yatagarasu" na ziemię został zesłany grupa z oddziału jedenastego z porucznikiem i kapitanem na czele. Przy okazji została odkryta "Rezydencja" należąca do znanej Ci Remilii Scarlet. Jej mieszkańcy zostali obarczeni odpowiedzialnością za zaistniały stan rzeczy, oraz za masakrę pobliskiej wioski. Również Ci znanej. Siostry wraz z bibliotekarką uciekli przy asyście niejakiego Rogatego Wilk i Alice Margatroid. Obydwoje uciekli, w przeciwieństwie do prawej ręki Scarlet, Izayoi Sakuyi. Została osadzona w więzieniu pod szczególnym nadzorem w Seireitei. Z tego co wiem cała wasza grupa została uznana za zaginioną w akcji. Yatagarasu został odegnany i osłabiony, jest aktualnie poszukiwany... tyle, jeżeli chodzi o część oficjalną...-Fuu zauważyła pewną złość czającą się zza zmęczonych oczu tego mężczyzny. Zgarbił się też nieco przyglądając się Fuu.
-Zapewne zdajesz sobie sprawę z istnienia takich istot jak Mima oraz Paranoia. Wszystko wskazuje na to, że ta pierwsza została ponownie zamknięta między światami, a ta druga osiągnęła co chciała. Połączyła się z pozostałymi pustymi, zdobyła władzę nad ciałem, umysłem i duszą, pozbyła się zagrożeń. Innymi słowy, wygrała. Ale z jakiś przyczyn nie zaatakowała. Od tamtej pory słuch po niej zaginął, i jedynym dowodem na to że żyje są jej agenci działający na ziemi, Soul Society oraz Hueco Mundo. Możliwe... że coś poszło nie tak. Osobiście nie wierzę, by zmieniła zdanie i nagle zaniechała swoich planów...-Chyba już skończył się czas przedstawiania tego, jak wiele rzeczy poszło nie tak w czasie gdy jej nie było. Mogła chyba coś powiedzieć... chyba nawet tego się po niej spodziewano.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sro 8 Maj 2013 - 10:01

Musiała wstać i pochodzić po pokoju, żeby sobie to wszystko na spokojnie poukładać. Wioska została zniszczona, prawdopodobnie przez Yatagarsu, natomiast wina spadła na Remilię i resztę. Uciekli, czyli podczas gdy shinigami utknęła w Hueco Mundo, one wróciły do świata żywych. Seiretei wyraźnie zainteresowało się tym wszystkim i udało im się nawet złapać Sakuye. Nadal było w tym sporo niewiadomych, nie wspominając o pewnych nieścisłościach. Rezydencja została odkryta, owszem, ale wioska również nie miała dobrych stosunków z shinigami w Soul Society i była chroniona przed wykryciem. Więc dlaczego nagle wzbudziła takie zainteresowanie? Nawet jeśli to Yatagarasu był ich celem to ciężko uwierzyć, że nagle shinigami trafiają przez przypadek na zrównaną z ziemią wioskę klanu, który ukrywał przed nimi swoją obecność i oskarżają o to nie latającą broń masowej zakłady po którą przybyli, a poszukiwaną przez siebie grupę bounto.
Druga część dotyczyła Mimy i Paranoi. Jedna została uwięziona, druga dostała co chciała. Podobnie jak mężczyznę, także Fuu zainteresował i zaniepokoił brak ruchów z jej strony. Chociaż na tyle, na ile poznała Pustą wiedziała, że ta lubiła się bawić czymś, co po chwili planowała zniszczyć albo pożreć. Tak czy inaczej stałe zagrożenie z jej strony nie było przyjemną perspektywą.
*Planujesz coś powiedzieć? Jeśli nie chcesz mi pomóc i uwolnić Cirno to przynajmniej chciałabym znać imię tej, która nagle pojawiła się w mojej duszy i sieje tam zamęt.*
Przystanęła gdy już przyswoiła wszystkie informacje.
- Nadal nie odpowiedział mi pan na pytanie. Co ma mój wybór...- kaszlnęła z braku tchu- ... do tego wszystkiego. Od czasu rozstania z...
Przystanęła, nie bardzo wiedząc co powiedzieć, żeby nie pójść za daleko. Przy okazji znów mogła nabrać powietrza.
-... z powodem wmieszania mnie w tą całą wojnę nie byłam już nikomu potrzebna.
To prawda, jej kontakt z Mimą miał charakter bardziej osobisty, w końcu duch miał pomóc z przebudzonym Pustym a nie wykorzystać Fuu w kolejnym konflikcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pią 10 Maj 2013 - 22:48

Fuu

-A na to musisz sobie trochę bardziej zasłużyć. I wypraszam sobie-Fuu usłyszała po chwili bardzo mokre splunięcie, jakby wcześniej ta osoba wypełniła sobie usta wodą-Byłam w NASZEJ duszy o wiele wcześniej niż to coś, co się wepchnęło na moje miejsce. Szkoda, że to mnie nie wykopałaś. Tamta zachowała by się o wiele lepiej niż ja. Chłód spowalnia rozkład-Tyloma informacjami się podzieliła. Czyli mogła chyba kontynuować, nie wyglądało na to, by miała nagle urwać temat. A co do tamtego mężczyzny... poza tym, że się lekko skrzywił gdy go nazwała go po raz kolejny per "pan", to w sumie się ani nie zirytował, ani nie zdenerwował, ani nie przejął bardziej niż wcześniej.
-Pytałaś "dlaczego mnie "pan" szukał", i na to pytanie odpowiedziałem. Resztę dodałem głównie po to, byś była świadoma przy podjęciu dość istotnej decyzji. A mianowicie, co dalej-Odwrócił od niej swoje zmęczone oczy i popatrzył na drzwi. Przez chwilę się im przyglądał w jakimś celu... ale potem wrócił do rozmowy z Fuu.
-Nie zamierzam Cię do niczego zmuszać. Skoro nie byłem w stanie Ci pomóc wcześniej, to chciałem chociaż dać Ci możliwość wyboru. I jeżeli będziesz chciała, to niezależnie od podjętej decyzji Ci pomogę, choćbyś chciała znowu zamienić się w kamień... chociaż tamten bounto chyba nie będzie zadowolony z tego, że dwa lata poszły na marne-Wbrew pozorom, brunet nie uśmiechnął się po tym, chociaż miało to chyba zabrzmieć jak dowcip. Głos jednak mu trochę zelżał, tak samo jak rysy twarzy. Ostatecznie jednak zdobył się na niewielki gest w postaci podniesienia kącików ust.
-Przepraszam, tak się denerwowałem jak to przyjmiesz, że zapomniałem się przedstawić. Jestem Hei Kitae-Ukłonił się na fotelu... a trybiki w pamięci Fuu zaczęły pracować. To zabawne. Nazywał się tak samo, jak stary kapitan drugiej dywizji. Wybitny do tego, należało by rzec. Podobno po jednej akcji słuch po nim zaginął, a na jego miejsce weszła obecna pani kapitan, Aisaki Shihoui.


Ostatnio zmieniony przez Ekkusu dnia Sob 11 Maj 2013 - 14:15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 11 Maj 2013 - 12:42

I kto by pomyślał, że najwięcej informacji uzyska przez dość opryskliwe odniesienie się do kogoś. Chociaż Fuu miała głupi zwyczaj wyciągania zbyt daleko idących wniosków to miała nadzieję, że tym razem się nie myliła. Początkowo słowo 'wykopała' wzięła za sposób wyrażania się nowej-starej rezydentki jej duszy na temat Youmu i Yuyuko. Ale dotarło do niej, że może trzeba to było zrozumieć dosłownie. A jeśli dodać do tego wydobycie Cirno spod lodu...
*Dusza miecza. Drugiego. To dlatego jesteś tak wrogo nastawiona do Cirno a mnie nie chcesz wyjawić imienia.*
Nie była to w żaden sposób obelga, bardziej stwierdzenie faktu, na który miała nadzieję uzyskać potwierdzenie. A patrząc na charakterek duszy prawdopodobnie shinigami zostanie jeszcze obrażona. Wróciła myślami do pokoju i mężczyzny. Dla niej nadal nie odpowiedział na pytanie ale prawdopodobnie mogliby oboje powtarzać swoje formułki przez kilka godzin bez żadnego efektu. Już zamierzała zapytać o swoje możliwości, gdy osobnik przedstawił się.
- Jakie... - urwała, bo imię nieznajomego zmieniało sytuację. Nawet bardzo, jeśli faktycznie jest tą samą osobą, o której Fuu myślała. Soul Society mogłoby zapomnieć o szeregowych shinigami, ale o kimś o randze kapitana raczej by nie zapomniało. No i słowa Felixa na temat bariery chroniącej właśnie przed osobami jej rodzaju. Nie wspomniał o Pustych, o ludziach, tylko o shinigami. Nie wiedziała jednak czy jej domysły były słuszne, więc na razie wolała się jeszcze wstrzymać z dodatkowymi pytaniami o tożsamość mężczyzny.
- Jakie mam możliwości? Przede wszystkim chciałabym w jakiś sposób skontaktować się z... Mimą.
Tak, to było teraz priorytetem, wolałaby żeby nie doszło do kolejnej interwencji Pustego, zwłaszcza jak ostatnio korzystając z jego mocy omal nie straciła kontroli. Dwa lata mogłyby mu wystarczyć do jeszcze większego namieszania w jej umyśle. Felix wspomniał o Vaizardach, czyli nie była to aż tak wielka tajemnica, zresztą dyndająca przy pasie maska Pustego u normalnego shinigami raczej nie wygląda jak trofeum, zwłaszcza że maski hollowów mają zwyczaj znikać, gdy ich właściciele rozstają się z życiem. Mimowolnie zerknęła na przedmiot, który z pewną trudnością przytwierdziła do swojego obecnego ubioru i przeniosła wzrok na Heia.
- Bez Mimy równie dobrze mogę wrócić do kamienia. Przynajmniej nie będę zagrożeniem dla innych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Nie 12 Maj 2013 - 11:43

-Brawo! Jak tu przyjdziesz to Ci chyba dam medal. JAK PRZYYYYJDZIEEERSHHHHHH!-To było dziwne. Zacharczała tutaj tak, jakby jej gardło właśnie ulegało zdarciu. Tak czy owak, nie odzywała się potem, więc chyba rozmowę można było uznać za zakończoną. Chyba. Przynajmniej tutaj. Bo na planie materialnym ta ciągnęła się w najlepsze. Hei chyba wyłapał wzrok Fuu, gdyż gdy ta wróciła ze swoimi oczami na niego, ten przyglądał się przez chwile jej masce. Kiwnął głową, a w jego oczach wychwyciła coś w rodzaju... zrozumienia?
-Może to być trudne. Poza tym, jest to osoba nieobliczalna i o wielkiej mocy. Nie jest to najbezpieczniejsze połączenie... jednak zobaczę co się da zrobić. A do tego czasu postaram Ci się pomóc z Twoim problemem. Jeżeli oczywiście będziesz chciała-Ponownie zerknął on na maskę-Domyślam się, że chodzi tutaj o możliwość utraty kontroli nad sobą. Do opanowania pustego wewnątrz duszy niezbędna jest regularna medytacja. Osiągnięcie spokoju i porządku ducha...-Zerknął na jabłko, które powoli zaczęło zmieniać swój apetyczny żółty odcień na rzecz brązu. Mężczyzna nie zamierzał pozwolić na takie marnotrawstwo. Bez pośpiechu sięgnął po owoc, by zabrać nieco materii z całości.
-Prawdopodobnie nie obce Ci jest zjawisko wykształtowania pewnych umiejętności duchowych u ludzi. To głównie im pomagam w ich opanowaniu. Twoja sytuacja jest jednak podobna. I Ty otrzymałaś dar, który nieodpowiednio użyty może sprowadzić śmierć na Ciebie i innych. Ale który też może sprawić wiele dobrego. Jeżeli chcesz, możesz tutaj zamieszkać na jakiś czas. Jeśli nie, nie będę Cię do niczego zmuszał


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Nie 12 Maj 2013 - 18:13

*Z pewnością skorzystam w wolnej chwili z zaproszenia*
Też jakoś nie planowała ciągnąć tej rozmowy, zwłaszcza że obecnie na zewnątrz działy się dużo bardziej zajmujące rzeczy. Wyczuwała od Heia zupełnie inne podejście do jej 'potencjału'. Mima podczas tego krótkiego czasu głównie wspominała głównie o siłowym aspekcie gdyby miało wreszcie przyjść do opanowania go. Natomiast tutaj usłyszała o wykorzystaniu go nie jako potęgi, a wsparcia do pomocy innym. Ciekawa odmiana, zwłaszcza, że po kilku reakcjach Heia odnosiła wrażenie rozmawiania z osobą niesamowicie niecierpliwą i nieprzyjemną w kontaktach międzyludzkich. W zasadzie propozycja pozostania tutaj była póki co dość rozsądna. Wyjściem stąd naraża się na spotkanie z kilkoma stronami w całej wojnie, z którymi wolałaby się nie spotkać. Zwłaszcza że obecnie wszelkie pomoce w jej duszy są, kolejno, uwięzione, obrażone i wrogie. Musiała przemyśleć kolejny ruch, a drobna pomoc zawsze się przyda, nawet jeśli pochodzi od nieznajomego, któremu można w jakimś stopniu zaufać. Nie zamierzała jednak ślepo uwierzyć w jej możliwego gospodarza, bezpieczniej było zachować pewną dozę ostrożności.
- Obecnie jestem... niedysponowana w niektórych aspektach bycia shinigami. Jeśli nie będzie to żadnym problem to chętnie skorzystam z oferty, ale nie chcę się naprzykrzać.
Zrobiła przerwę, ale była z siebie coraz bardziej dumna, chociaż zadowolenie z powiedzenia wyraźnie dwóch sensownych zdań bez przerwy można by dopasować raczej do paroletniego dziecka.
- Dziękuję za pomoc- ukłoniła się i dodała, starając się wyjaśnić wątpliwości co do ducha- Ufam Mimie. Tak jak mieszkańcom Rezydencji, tak jak mieszkańcom wioski.
Przypomniała sobie jeszcze słowa mężczyzny sprzed paru minut.
- Jeszcze jedno. Wspomniał...- przypomniała sobie dwie poprzednie reakcje na zwracanie się per 'pan' więc tym razem odpuściła- ...eś o 'części oficjalnej'. Czy jest też ta mniej oficjalna? Szczególnie jeśli chodzi o miejsce pobytu bardziej dostępnych osób?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 18 Maj 2013 - 23:34

Rozwiązała to w bardzo bezpieczny sposób. Stwierdziła, że jest niedysponowana, ale nie powiedziała konkretnie w jaki sposób. W końcu nie wiadomo jakby zareagował gdyby stwierdziła, że jej zanpaktou odmawiają posłuszeństwa... z różnych przyczyn. Nie skomentował w żaden sposób jej zaufania do wymienionych przez nią środowisk, nawet nie uświadczyła u niego zmienionej mimiki.
-Nie będzie to problemem. Mamy wolne dwa pokoje na piętrze, będziesz mogła sobie wybrać któryś z nich. Jeśli będziesz chciała coś w nich zmienić to daj znać-Zapewnił mężczyzna. Aż tu Fuu sobie przypomniała, że skoro jest część oficjalna to istnieje jeszcze pewnie ta druga. I podzieliła się swoją chęcią poznania jej.
-Wszystko wskazuje na to, że kontrolę nad Yatagarasu przejęła Paranoia. Tak samo jak nad Shinigami, którzy po "opanowaniu" sytuacji zajęli się badaniem całej sprawy. Inaczej nie da się wytłumaczyć tych irracjonalnych wniosków wobec tak oczywistych faktów... a co do Twoich towarzyszy...-Mężczyzna zawiesił głos na chwilę. Nie trwało to jednak długo.
-Nie jestem w stanie odpowiedzieć co się z nimi stało. Mogli zginąć w czasie tego całego zamieszania, może się ukryli, może zostali porwani. Znaleźliśmy jedynie miejsce pobytu panny Margatroid oraz jednej ze służących Rezydencji. Zajmowała się z tego co mi wiadomo pilnowaniem wejścia, a teraz jest na terenie opuszczonej świątyni w Chinach-Brzmiało to Fuu nieco znajomo. Tak czy owak, co nieco się dowiedziała... i w końcu zaczęła odczuwać zmęczenie i ból w członkach. Chyba środek przeciwbólowy w maści powoli przestawał działać.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Nie 19 Maj 2013 - 8:46

Tak duże wpływy Paranoi nie były dobrą nowiną, wręcz przeciwnie. Brakowało jej tylko tego, żeby Yatagarasu był na każde zawołanie Pustej, podobnie zresztą jak shinigami. Chociaż ta dalsza część dawała jakieś światełko w tunelu. Miała jakiś punkt zaczepienia, od którego mogła zacząć. Nie zamierzała po prostu siedzieć i wypoczywać, próbując przy okazji opanować to, co się dzieje w jej duszy olewając kompletnie świat na zewnątrz. Inne osoby mogą mieć inny punkt widzenia na przeszłe dwa lata, nie mówiąc już o wiedzy, co działo się w ich otoczeniu.
- W takim razie miałabym jeszcze jedną prośbę. Mógłby...- znów na chwilę się zawiesiła-...ś skontaktować się z tą strażniczką i spróbować ją tu sprowadzić? Bardzo dyskretnie i bezpiecznie.
Niezależnie od odpowiedzi podziękowała za całą rozmowę i udała się na poszukiwanie pokoju, zwłaszcza że ból po bitwie zaczął o sobie przypominać. Nie była wybredna jeśli chodziło o miejsce pobytu, więc pierwsze pomieszczenie z zaproponowanych na które trafiła uznała za trafny wybór. W planach miała położenie się, choćby na podłodze, i zaśnięcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 21 Maj 2013 - 11:32

-Postaram się-Stwierdził krótko, gdyż więcej i tak nie było Fuu potrzebne. Tak więc tak jak zaplanowała, podziękowała za rozmowę i wyruszyła na poszukiwanie jakiegoś miejsca do spania. Hei zaprowadził ją na pierwsze piętro. Było tam sześć drzwi, czy czym z jednego dochodziły dość dziwne, przygłuszone, nieznane wcześniej Fuu dźwięki klikania, dziwnych zgrzytów i tego typu rzeczy. Mężczyzna tylko podszedł i przymknął drzwi.
-Jedna z osób tutaj mieszkających jest maniakiem komputerowym-Komputery... a, to takie urządzenia elektroniczne używane przez ludzi. Teoretycznie komunikatory używane przez Shinigami tez takimi były, ale bliżej im było do komórek, które były jeszcze czymś innym... tak czy owak, został jej wskazany pokój, jak się okazało, najbliżej łazienki.
-Jakbyś czegoś potrzebowała będę naprzeciwko. Dam znać jak tylko się czegoś dowiem-Pożegnali się na razie i Fuu weszła do środka. Znajdowały się tam: biurko, regał, łóżko, szafka nocna oraz krzesło przy biurku i taboret z boku. Dodatkowo była tam szafa i komoda, panele na podłodze, meble były z jasnego drewna wykonczone chromowanym metalem. Pościel i obicia były koloru jasnej zieleni. Ładnie, acz chłodno, całość miała około 18 metrów kwadratowych... no nic, przynajmniej miała się gdzie położyć...

***

Była w swoim ciele. Jednak nie tak, jak zwykle. Ona faktycznie tam była. Czuła, jak krew przepływała przez jej żyły, jak impulsy elektryczne w jej nerwach przepływają z jednego końca jej ciała do drugiego, jak bijej jej serce i pracują wszystkie mięśnie. Jak płyny powoli przesączają się przez organy... innymi słowy, czuła jak to wszystko pracuje. I nie widziała świata poza tym. Spokój, jakby znajdowała się w łonie matki.
I coś ją z tego wyrwało. Ujrzała jasność, a wszystko to co odczuwała wcześniej stanęło nagle i niespodziewanie. Chciała płakać, ale nie mogła. Czuła, jak oczy jej wychodziły na wierzch, a ona nie mogła nic zrobić. Poczuła, że jest w pozycji pionowej... blask ją oślepiał i sprawiał ból. Straciła świadomość... i ją odzyskała. Czuła nienawiść, gniew, chęć destrukcji oraz... pustkę. Nie czuła niczego z tego, co było wcześniej. Ale mogła się poruszać...

***

Obudziła się w łóżku. Gdy zerknęła za okno było jeszcze ciemno... ale jakoś niespecjalnie chciało się jej spać. Wszystko wróciło do normy... trochę ja bolało, ale to tyle.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 21 Maj 2013 - 15:30

Będzie musiała zapoznać się z tutejszymi lokatorami, choćby po to, żeby nie była zaskoczona jakimś dziwactwem w rodzaju skrzydeł na plecach, jak to miało miejsce podczas poprzedniej zmiany adresu zamieszkania. Ale później, najlepiej po porządnym odpoczynku. Podziękowała za wskazanie pokoju i weszła do środka. Zaskoczyła ją ilość umeblowania w pomieszczeniu, ale wiedziała, że po pierwsze była to kwestia przyzwyczajenie a po drugie zamieszkiwała tutaj jedynie tymczasowo. Ściągnęła to co miała na sobie, rozprostowując się nieco. Mimo kilku ukłuć bólu w w wielu miejscach poczuła pewną ulgę i swobodę. Stare przyzwyczajenia, z pewnością dość krępujące dla osób, które ich nie znają, dla Fuu będące czymś całkowicie naturalnym. Wślizgnęła się do łóżka i zamknęła oczy licząc na spokojny sen. Naiwna nadzieja.
Obudziła się mało spokojnie. Po widoku za oknem wiedziała, że nie spała tyle, ile się spodziewała. Czuła się jednak wypoczęta i nie mająca ochoty na więcej wypoczynku. Mimo to z pozycji siedzącej wróciła do leżenia. Nie lubiła tych snów, za każdym razem miały one jakieś znaczenie, które zazwyczaj odkrywała albo w ostatniej chwili, albo za późno. Zawsze żywe, zawsze zbyt realne. Tym razem miała dwa całkowicie inne obrazy. Spokój i prawdziwe, wręcz dosłowne poczucie życia. A potem złość, nienawiść i brak... czegoś. Jakiego celu, sensu życia, które jeszcze przed chwilą było namacalne. Miała pewne przeczucia co do źródła tych snów, z Pustym i wydarzeniami sprzed dwóch lat na przedzie. Zerknęła na miejsce gdzie odłożyła ubranie, maskę i miecze. Ona musi coś wiedzieć. I nic nie powie dopóki mnie na zaakceptuje. A na to się nie zapowiadało, mimo szczerych chęci jednej strony. Dziewczyna poczuła, że leżenie z pewnością jej nie pomoże. Natomiast kolejny stary nawyk może chociaż trochę uspokoi. Uchyliła okno i skorzystała z dawno nie używanej kociej postaci. Trochę skakania między parapetami i pozaglądania do innych pokoi dobrze jej zrobi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Today at 16:12

Powrót do góry Go down
 
Dom Heia Kitae - Vaizarda
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs