IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Izdurbal Tenshi - 3/4 | Imperator Kuchiki - 4/3
Kovacs - 1/3 Ekkusu - 3/3
Watanabe no Tsuna - 4/4
Benorn - 1/2


Share | 
 

 Dom Heia Kitae - Vaizarda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pią 30 Sie 2013 - 15:31

Dziewczę uniosło brwi mocno do góry gdy usłyszała fragment o szale. Usta lekko się otworzyły gdy wspomniała o zajściu. Westchnęła głośno gdy napomknęła, że albinoska jest nieprzytomna. Przez chwilę stała z dłonią położoną na czole i patrzył spomiędzy palców na Fuu.
-Zaczekaj tu chwilę... tylko nie rozwal niczego-Mruknęła i weszła zrezygnowana do pokoju zamykając za sobą drzwi. Nie było więc jej dane zobaczyć co się tam działo... ale po jakiejś minucie-dwóch poczuła podmuch reiatsu ulatniający się ze szczelin drzwi. Posiadało ono nawet swój charakter. Lodowato zimne, orzeźwiające... zaraz po tym z pokoju wyszła okularnica. Wydawała się być z jakiegoś powodu zaniepokojona. Patrzyła na Fuu z lekkim przestrachem, jakby nie wiedziała od czego zacząć i jak ona reaguje na wieści, jakie przynosi. Albo cokolwiek innego, co powie.
-Będzie z nią dobrze. Nabiłaś jej guza i puściła krew z nosa, ale dojdzie do siebie. Może nawet da się przeprosić jak ją złapiesz. Nieistotne...-Widząc, że Shinigami się na nią nie rzuciła uspokoiła się trochę, i już pewniej kontynuowała-Więc... o co chodzi z tymi "napadami"? Nic mi o tym nie wiadomo. Powiedz mi o nich wszystko co wiesz-Wydawała się być bardzo poważna w tej kwestii. Może nie rozgniewana, ale stanowcza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
170/250  (170/250)
Punkty Reiatsu:
398/484  (398/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pią 30 Sie 2013 - 16:04

Świetnie, na dzień dobry została potraktowana jak niestabilnie emocjonalnie. Może i faktycznie bywało tak od czasu do czasu, a dodatkowo ujęła swój atak niezbyt zgrabnie ale jednak nie była jeszcze chora psychicznie, żeby trzeba było mówić do niej jak do 5-letniego dziecka, które zbiło wazon w domu. Chociaż zawsze dobrze, że nikt nie zakuł jej w łańcuchy i nie przymocował do sufitu. Zgodnie z poleceniem grzecznie czekała na zakończenie 'operacji' w pokoju. I mimo zamkniętych drzwi dziewczyna poczuła reiatsu, które, jak niewiele, miało swój własny charakter i czuło się je. Nie miała nigdy okazji być leczoną przez shinigami ani uczyć się tego, ale jakoś nie przypominała sobie żeby osoba inna niż ta, na której jest to używane coś odczuwała. Zastanawianie się nad tym przerwało pojawienie się dziewczyny. Wyglądała na mocno przestraszoną i skołowaną, pewnie nie ze strachu jako takiego a bardziej, żeby Fuu i na nią się nie rzuciła. Trochę krzywdzące traktowanie, ale z drugiej strony w pełni zrozumiałe jeśli nawet nie zna się osoby, która uszkodziła znajomego. Całe szczęście, że nic bardzo poważnego się nie stało, a sama okularnica, gdy upewniła się, że nie ma niebezpieczeństwa stała się dużo bardziej bezpośrednia. Wspomniała, że 'nic jej o tym nie wiadomo'. Brzmiało to tak, jakby ktoś jej już opowiadał o shinigami. Ta osoba jednak nie wiedziała wszystkiego i dziewczyna zastanowiła się, jaki procent informacji faktycznie był nieznany dla współmieszkanki.
- Niewiele wiem. Zaczyna się od negatywnych i pesymistycznych obrazów i myśli w głowie. Zawsze czuję wcześniej, że tak się stanie. Sam taki wybuch zdarzył mi się drugi raz, chociaż kilkakrotnie wcześniej byłam tego bliska. Nagle muszę coś komuś zrobić, zadać ból. Wszystko zaczyna mnie denerwować, wszystko zaczyna mi przeszkadzać.
Przypomniała sobie pierwszy raz, gdy to się stało. Gdyby nie Yuyuko rozszalałby się na dobre bo mimo dwukrotnego uszkodzenia Shany nie czuła się lepiej.
- Wcześniej ktoś pomógł mi uspokoić się ale dziś minęło natychmiastowo, gdy tylko popchnęłam Misaki.
Zawahała się chwilę czy zadać własne pytanie. No ale jeśli ona tutaj była przesłuchiwana, to mogła przynajmniej oczekiwać odpowiedzi.
- Ile pani o mnie wie? I skąd takie zainteresowanie tymi atakami?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 3 Wrz 2013 - 23:52

Dziewczę kiwało lekko głową za każdym razem, gdy Fuu dzieliła się z nią jakąś bardziej konkretną informacją. Nie wyglądało na to, by jej stosunek do Shinigami jakoś się zmienił, przynajmniej na wierzchu. Nawet się nie zdziwiła ani nie speszyła gdy to jej samej zostały zadane pytania. Tylko lekko zirytowała
-Z tego co widzę to mniej, niż bym chciała-Odpowiedziała szorstko-To chyba oczywiste, że wolałabym wiedzieć dlaczego ot tak atakujesz ludzi. Znam Misaki na tyle by wiedzieć, że mogłaby sprowokować jedynie psychopatów, gwałcicieli i hollowy. Na żadne z wymienionych nie wyglądasz, stąd moje pytania-Uchyliła drzwi i zerknęła raz jeszcze na pokój w którym znajdowała się albinoska.
-Dobrze, że nie ma Heia... na dole w kuchni masz śniadanie. Potem pomyślę, czym to może być spowodowane. Jakby coś się działo to krzycz albo daj jakoś inaczej znać. Ja przypilnuje Misaki i załagodzę skutki Twoich... działań-Weszła do środka pokoju i... zostawiła Fuu samą sobie. Mogła sobie pozwiedzać... albo pójść coś przekąsić.
Jeżeli zdecydowałaby się na to ostatnie działanie, znalazła by się w całkiem sporym pomieszczeniu podzielonym na dwie części. Pierwsza była typowym miejscem do przyrządzania posiłków z większością urządzeń kuchennych, jak na przykład piekarnik, zlewy, szafki z różnymi naczyniami czy czymś tak prozaicznym jak toster. Drugim była "jadalnia" znajdująca się poza główną kuchnią ale nijak od niej oddzieloną poza wolną przestrzenią. Chociaż jadalnia to trochę za dużo powiedziane - stół, który chyba do tego był przytwierdzony do podłogi. A na nim trzy talerze na których znajdowały się jajka sadzone, bekon, dwie posmarowane masłem kromki chleba, oraz, chociaż to akurat obok, szklanka. Na samym środku znajdowały się cztery butelki z dwoma rodzajami soków - jabłkowy i pomarańczowy z tego co mogła wywnioskować. Tylko... ona była duchem...
...a to ciekawe. Dwie z tych butelek oraz jeden zestaw "posiłkowy" najwidoczniej nie był materialny. Czyli był przygotowany specjalnie dla niej. A to psikus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
170/250  (170/250)
Punkty Reiatsu:
398/484  (398/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 5 Wrz 2013 - 23:58

Czyli nadal była traktowana jak niezrównoważona. Niezłe powitanie, nie ma co. Już chciała się zabrać głos, gdy tamta wspomniała o hollowach ale powstrzymała się w ostatniej chwili. Póki co nie było potrzeby, żeby chwalić się tym, że Pusty ma ochotę porozrabiać gdy tylko da mu się taką możliwość. W końcu i tak się dowie, jeśli już tak nie jest, a w tym wypadku lepiej później niż wcześniej. Posłuchała jeszcze co robić w razie nagłego wypadku i weszła do pokoju shinigami, zamykając za sobą drzwi. Czyli póki co mieczy i tak nie odzyska, co oznaczało też że nie będzie miała jak próbować się porozumieć z ich duszami. Mogłaby co prawda zapukać i o nie poprosić, ale po tym czego do tej pory dokonała zostanie to pewnie odebrane opacznie. Czyli zostało zajęcie się śniadaniem, odczekanie chwili i odwiedzenie własnego pokoju ponownie.
Zeszła na dół i ogarnęła wzrokiem całe pomieszczenie. Wcześniej się już ściemniało i nie bardzo miała czas na przyglądanie się, ale teraz mogła wszystkiemu dokładnie się przyjrzeć. Miała w zasadzie jedną opinie- było zbyt duże. Widać do tej pory nie odzwyczaiła się od swojego małego mieszkanka w Seiretei. Przysiadła więc do jedzenia sięgając akurat po to, co było bliżej. Nie była zdziwiona, że posiłek jest przystosowany pod nią, w końcu od pojawienia się tutaj była cały czas duchem i normalnie ze wszystkimi rozmawiała więc dlaczego ktoś miałby teraz pomyśleć, że jest materialna.
Po skończonym posiłku podreptała z wykorzystanymi naczyniami do zlewu gdzie umyła je i odłożyła na kawałek wolnej przestrzeni w jego okolicy. Nie miała pojęcia gdzie dokładnie powinna je schować i położenie ich czystych na widoku powinno wystarczyć. Następnie ruszyła z powrotem na górę pod drzwi od swojego pokoju, odczekała równo minutę i zapukała. Była gotowa na chłodne powitanie ale w zasadzie miała w planach jedynie zgarnięcie swoich mieczy i udanie się na zewnątrz gdzie zamierzała jeszcze raz spróbować nawiązać kontakt z duszami. No i wypadało przeprosić za zamieszanie, które spowodowała, nie mówiąc o uszkodzeniu jednej z domowniczek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pią 6 Wrz 2013 - 1:50

Śniadanie było dość... standardowe. Dobrze, że coś zjadła, przynajmniej miała ten problem z głowy. Wszystko było przygotowane odpowiednio, chociaż trudno było się spodziewać, że takie proste danie zostanie źle przyrządzone. Jak jednak wiadomo, niektórzy są zdolni inaczej. Po spożyciu jedzeni pozostało jej tylko skorzystać z tego dziwnego urządzenia do mycia naczyń, o którym to czytała kiedyśtam. Przeważnie czerwone pokrętło powodowało wylatywanie gorącej wody, a niebieski zimnej... albo była wajcha, którą można było dowolnie obracać by uzyskać odpowiednie połączenie jednego i drugiego. Tutaj obecny był ten drugi wariant. Jakoś sobie dziewczyna poradziła... ponadto obok była suszarka, do której były włożone już suche naczynia. Czy tam wylądowały wykorzystane przez Fuu przedmioty - to już mało istotne, bo miała przecież swoje plany.
Poszła na górę. Odczekała minutę, w trakcie której słyszała, że okularnica coś mówiła.
-...po prostu następnym razem bardziej uważaj, dobrze? Niektórzy mogą być nieco nieuważni jak dopiero co wstają... zirytowani... to normalne, sama czasem mam ochotę coś rozwalić
-Pewnie masz rację...-Odezwała się słabo Misaki-Będę musiała ją przeprosić jak tu przyjdzie...
-A teraz nie przesadzaj w drugą stronę. Stałaś za blisko drzwi, ale ona też mogłaby się zastanowić, czy komuś nie zrobi krzywdy otwierając drzwi-I wtedy, zgodnie z tym co postanowiła, weszła. Kaede siedziała przy Misaki, która ciągle znajdowała się na jej łóżku. Ta natychmiast podniosła się... i złapała się za głowę. Chyba się jej zakręciło.
-Uważaj trochę na siebie!-Okularnica złapała ją za ramiona, by ta czasem nie spadła z łóżka na podłogę, Jednak albinoska najwidoczniej wracała do siebie, bo zerknęła na shinigami, by zaraz potem opuścić wzrok. Nie wydawało się, by miała do niej jakieś pretensje, bardziej była zakłopotana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
170/250  (170/250)
Punkty Reiatsu:
398/484  (398/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pon 9 Wrz 2013 - 19:16

Nigdy nie zrozumie tego ludzkiego zamiłowania do techniki, chociaż z pewnością dostęp do ciepłej wody we własnym domu, co w dodatku z tego co zdążyła zasłyszeć było standardem, z pewnością umilało życie. Co prawda rozpracowanie jak działa całe to urządzenie do zmywania naczyń zajęło jej bardzo krótko, ale to zawsze więcej w porównaniu do kogoś, kto po prostu żyje na Ziemi. Na umycie wszystkiego nie zeszło jej zbyt dużo czasu, w dodatku nie musiała szukać płaskiej powierzchni gdzie mogłaby zostawić czyste naczynia gdyż zaraz obok znajdowało się miejsce na nie przeznaczone. Czyli śniadanie i sprzątnięcie po sobie miała z głowy, teraz trzeba było zabrać się za tą mniej przyjemną część.
Nie czuła się źle podsłuchując, może dlatego że jako kot robiła już to notorycznie. Przynajmniej kobieta nie przedstawiała Fuu jako wariatki a po prostu niewyspaną, nieostrożną osobę. Zawsze lepsze to niż bycie traktowanym jak szaleniec przez wszystkich, z którymi mieszka. Weszła do pokoju w przerwie między tym, co tamta mówiła o uważaniu z drzwiami i od razu zauważyła, że Misaki nie wie co ze sobą zrobić. Shinigami była ciekawa jak ktoś taki radzi sobie w szkole i przez głowę przemknęło jej, że chciałaby to zobaczyć, klasowa ofiara w jej naturalnym środowisku... Całe szczęście, że obecne tutaj osoby nie są w stanie czytać w myślach bo teraz pomyślała, że to co sobie wyobraziła było trochę nie na miejscu. Podeszła do łóżka na którym leżała dziewczyna i ukłoniła się nisko.
- Bardzo przepraszam za swoje zachowanie. To, że byłam zdenerwowana nie tłumaczy mnie w żadnym stopniu i to, co zrobiłam jest tylko i wyłącznie moją winą. Jeszcze raz przepraszam.
Zwróciła się do okularnicy.
- Gdyby mnie pani szukała albo potrzebowała będę przed domem.
Zabrała swoje miecze i zgodnie z wcześniejszymi zamiarami chciała jeszcze raz spróbować skorzystać z Jinzen i porozmawiać z którymkolwiek z zanpakutou.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:12

Albinoska popatrzyła się na nią nieśmiale, chociaż może ten typ spojrzenia wynikał bardziej z faktu, iż ciągle nie wróciła do siebie. Nic nie mówiła, tylko kiwnęła głową. Fuu zauważyła, że jej się lekko oczy przyszkliły jakby zbierało się jej na płacz. O dziwo trudno było ją teraz rozszyfrować.
Okularnica natomiast kiwnęła tylko głową na jej deklarację. Nie zamierzała jej najwidoczniej powstrzymywać. Dobra wiadomość była taka, że już jej przeszłą ochota na robienie komukolwiek krzywdy, co przy fakcie trzymania przez nią bardzo niebezpiecznych narzędzi było bardzo pocieszające dla otoczenia, a być może i jej samej.
Pogoda była całkiem sympatyczna. W środku domu mogło być nieco duszno, ale na zewnątrz chłodził ją całkiem przyjemny wiaterek. Dobre warunki na piknik ze znajomymi, co poniekąd chciała osiągnąć Fuu. Tyle tylko, że będzie się to wiązało z przenosinami.
Usiadła, kładąc obydwa zanpaktou na kolanach. Nieco problematyczny był w sumie ten drobny fakt: z jednym pewnie by sobie poradziła, ale z dwoma? O dziwo jednak czuła, że tym razem jej wychodzi. Jej świadomość łączyła się z jej duszą, i jakby odpływała w swój wewnętrzny świat.
***
-Wilka złapiesz-Rzekł do niej znajomy, zachrypnięty głos. Dochodził on gdzieś z przodu, i do tego z góry. Gdyby Fuu zdecydowałaby się na otwarcie oczu zauważyłaby, że znalazła się w ogrodzie, który chyba dawno nie był pielęgnowany ani nie widział kropli deszczu. Poskręcane, zasuszone drzewa, ogołocone krzaki, wręcz jasnobrązowa trawa. I niebo, które miało ciemnopomarańczowy kolor, wąskie chmury przypominały popękane naczynia krwionośne, a blade słońce źrenicę, która bacznie się jej przyglądała. A przed nią drewniany, wielopiętrowy domek, który wyglądał jak kompletna ruina. Część okien trzymała się na pół zawiasu, a jedno nawet było zwyczajnie zabite deskami. Były też dwa balkony. A na barierce jednego z nich siedziała już wcześniej poznana osobniczka.
-Żyje jeszcze. Zauważyłabyś gdybym ją zabiła. Dałaś jej trochę czasu. Chociaż nie wiem po co-Machała sobie niewyraźnie nóżkami, nawet nie patrząc bezpośrednio na Fuu tylko na niebo i okolicę. A wyglądała ona nie lepiej niż to co było wokół domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
170/250  (170/250)
Punkty Reiatsu:
398/484  (398/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:14

Jakoś udało się jej przenieść do wnętrza duszy. Tyle dobrego. Po chwili jednak pożałowała swojej decyzji, bo to, co zobaczyła niemal ją przestraszyło. Nie była gotowa zobaczyć tego miejsca. Od razu rozpoznała dom przed sobą, tyle że tym razem oglądała go od zewnątrz. I był tak samo zniechęcający jak jego wnętrze. Ogród też nie miał wiele wspólnego z tym, co przed chwilą miała okazję oglądać w świecie realnym. Na niebo spojrzała raz i starała się nie patrzeć więcej, bo była to dla niej najbardziej przerażająca część całego krajobrazu. Usłyszała znajomy głos i przeniosła wzrok w jego stronę. No tak, spotykają się znów ale tym razem nikt nikogo nie próbuje zabić. I nawet okazało się że jej druga dusza miecza również żyje. Mimo to poczuła się nieco urażona, że od razu tamta zwróciła jej uwagę na Cirno. Nie przyszła to dla żadnej z nich konkretnie, z którą udało by się jej skontaktować, z tą z się skontaktowała ale nie chciała robić żadnych wyrzutów. A tu już się zaczyna. Oj, ciężką będzie miała przeprawę żeby doprowadzić się do stanu używalności na tyle szybko, żeby nie stać się ofiarą hollowa-kijanki.
- Nie przyszłam tu dla niej a dla ciebie. Chciałam porozmawiać... i jakoś się porozumieć. I wiem, że twojej strony nie mogę liczyć na żadne zaufanie czy sympatię. Po prostu- usiadła na czymś, co kiedyś prawdopodobnie było trawnikiem- opowiedz mi o tym miejscu. O sobie. Jeśli chcesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:19

Trochę trudno było jej to dojrzeć, ale chyba zaczęła wodzić wzrokiem po niebie. Kiwała się lekko na boki, co wyglądało jakby się zastanawiała.
-No nie wiem-Nagle przechyliła się do przodu. Zsunęła się z balkonu i obkręciła się tak, że spadała głową w dół. Czas jakby na chwilę zwolnił, a zanim tamta zetknęła się z ziemią usłyszała:
-A mogę się zabić?
Plasnęło i chrupnęło. W powietrze wystrzeliło sporo krwi, jakby to nie ciało spadło a wielka kropla gęstej, czerwonej cieczy. Jeżeli by wstała ujrzałaby bliżej niesprecyzowaną breję kości, mięśni, narządów wewnętrznych i larw, które jakby w szale wiły się w tym co zostało po uderzeniu.
-Gdyby to było takie proste-Usłyszała za sobą. Tamta stała do niej plecami jakby nigdy nic, patrząc w bezkres pokręcononego i niepokojącego pola niezwykłości… czy właśnie na horyzoncie coś nie wylazło z ziemi jak robak i zaraz potem się schowało? Nie wyglądała na zbytnio tym zaniepokojoną. Po prostu stała tak i patrzyła przez jakiś czas.
-Wszystko gnije. Rozpada się. Twoja “ciemna” strona jest przerażona. Chciałam ją złapać, ale uciekła. Kryje się pewnie gdzieś w wydrapanej przez siebie dziurze, dusząc się w aromacie zaropiałego mięsa. Woli to niż przekonać się, jak wygląda ta “lepsza” część… a Ty tak po prostu prosisz, bym Ci zaczęła opowiadać?-Obróciła się. Głową. Z wyraźnie słyszalnym trzaskiem łamanych kości.
-Co dokładnie chcesz wiedzieć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
170/250  (170/250)
Punkty Reiatsu:
398/484  (398/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:19

Poczuła ciarki na plecach i nawet widząc oraz słysząc wszystko któryś raz z kolei nie była w stanie do tego wszystkiego przywyknąć. Dziewczyna nie miała pewności czy taki był sposób bycia duszy czy po prostu wiedziała, że w ten sposób budziła w Fuu nieprzyjemne odczucia. Nie miała ochoty wstawać żeby sprawdzić co zostało po upadku, wystarczyły jej same dźwięki żeby poczuć się niedobrze. Były chyba gorsze od tego, co zrobiła później. O ile tak można powiedzieć tak o skręceniu sobie karku i jak gdyby nic kontynuowaniu mówienia. Otrząsnęła się, żeby przemyśleć to, co usłyszała. Jedno zdanie szczególnie przyciągnęło jej uwagę. 'Chciałam ją złapać'... Czyli planowała zrobić coś, co było pozytywne dla Fuu, bo nie można nazwać próby opanowania hollowa czymś złym. No i wyglądało na to, że on też nie ma tutaj lekko... Co jest trochę dziwne, bo teraz byłaby dla niego idealna okazja. Niewielkie pocieszenie ale zawsze.
- Dlatego proszę, nie wymagam. Wygląda na to, że spowodowałam sporo złego więc chcę przynajmniej wiedzieć co zrobiłam źle. Już wiem, że ty jesteś... Przepraszam za dobór słów... Moim pierwotnym mieczem. Zawsze tak to wszystko wyglądało? I czy ty tak wyglądałaś? Czy jednak wszystko co zrobiłam stopniowo niszczyło tą okolicę i ciebie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:23

Gdy skończyła mówić reszta jej ciała bezdźwięcznie obróciła się by znowu stworzyć względnie naturalną całość. Chwyciła sięjeszcze za głowę przymocowując ją jakby do karku, i splunęła w bok czerwoną cieczą.
-Nie wyglądałam-Odpowiedziała bez wahania-Gdy więź ciała, serca, bądź umysłu znika, umiera wszystko. Byłam prawie gotowa. Aż pojawiły się one. Nim zajęły Twoje miejsce, zakopały mnie żywcem w ziemi przykrywając grubą warstwą lodu. Ta starsza natomiast stworzyła mój substytut. Chciała, byś je powstrzymała. Gdy pomagała Twojemu pierwowzorowi, i gdy pomagała swojej przyjaciółce. Musiała zachować pozory. A wraz ze stworzeniem więzi z “Cirno”, umarła ta wiążąca nas. A wraz z nią ja i cały ten świat-Wyciągnęła puste ręce kawałek przed siebie, jakby coś pomiędzy nimi trzymała.
-Tyle brakowało. Tyle jeszcze lodu byś przebiła-Opuściła ręce-Ale ożywiło mnie coś innego. Pobawmy się. Zgadnij, co to było. Uda Ci się, powiem Ci sekret. Nie uda Ci się, zamachnę się na Ciebie. Raz. Jak przeżyjesz, masz następną szansę. Skończymy gdy odpowiesz dobrze albo jak przestaniesz oddychać. To co, zaczynamy?-Uśmiechnęła się, co wyglądało jakby jej wąskie usta zafalowały się by przy kącikach ust trochę unieść się ponad średnią amplitudę. Jednak zdecydowanie był to uśmiech, i to jeden z bardziej odrzucających jaki tylko Fuu miała okazję oglądać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
170/250  (170/250)
Punkty Reiatsu:
398/484  (398/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:24

A myślała, że nie będzie mieć okazji oglądać już nic gorszego, ale przy tym uśmiechu wygląd okolicy miał jedynie zaszczytne drugie miejsce w kategorii 'bardzo niepokojące'. Dostała zagadkę, która wcale nie była taka łatwa, jak mogłaby się zdawać. Wysłuchała histori uważnie i powtórzyła sobie parę razy w myślach. Dusza nie używała w ogóle imion więc wpierw musiała zidentyfikować poszczególne osoby, o których powiedziała i okazało się to równie trudne. Fuu miała pewność, że chodziło o Youmu i Yuyuko, nie pasowało jej jednak to, że mówiła jakby były to więcej niż tylko one. Dziewczyna nie była pewna, czy tamta powiedziała to wszystko specjalnie czy faktycznie nie znała imion osób, które ją uwięziły. Z drugiej strony nieco skracało to odcinek czasu, w którym ta mogła się uwolnić. Miała kilka typów ale tak naprawdę żaden nie zdawał się jej w najmniejszym stopniu łączyć z tą całą historią. Jedyne czego była pewna to to, że musiało to być coś wpływającego na kształt jej duszy. Wybrała więc najbardziej oczywisty wariant, mając jednak nikłą nadzieję na sukces. Jej odpowiedź była krótka, przynajmniej uznała że w ten sposób będzie najmniej bolesna.
- Oddzielenie mnie od Youmu i Yuyuko
Lekko drgnęła szykując się na przyjęcie uderzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:27

Truchło było bardzo cierpliwe. Stało nieruchomo przyglądając się Fuu, ciągle z tym samym uśmiechem na ustach. W końcu powiedziała swój typ i przygotowała się mentalnie do odparcia ataku.
Następne co zobaczyła to tą osóbkę tuż przed nią. Nie uśmiechała się już, za to najwidoczniej szykowała się do cięcia z góry, jakby miała pokroić jakieś wielkie warzywo. Tak się nie używało tego rodzaju “broni”, ale i tak nie warto chyba było ryzykować Chwała losowi bądź jakiejś bardziej sprecyzowanej sile wyższej, udało jej się zablokować to dwoma mieczami.
Nigdy w życiu nie spotkała się z taką siła uderzenia. Bardziej mogła to porównać ze spadającym czubkiem maczugi niż z nożem, aż odrzuciło ją do tyłu na paredziesiąt dobrych metrów. Pewnie gdyby nie kąt pod jakim cięła, wbiłoby ją w ziemię jak naleśnik. Tak to prześlizgnęła część pędu po ostrzach, ale i tak aż odrzuciło ją do tyłu na paredziesiąt dobrych metrów. Pokoziołkowała, poocierała się, i wylądowała na plecach. A tuż nad jej głową stała ona, z tym samym uśmiechem co wcześniej. Ba, pochyliła się nad nią pod kątem 90 stopni.
-Gaaaaw, to było urocze. Jak szczeniaczek. Szkoda, że nie nadziałaś się na miecze-Jak brzmiała na radosną było to jeszcze dziwniejsze niż jak była pozbawioną emocji kukiełką. Teraz jednak cieszyła się jak małe dziecko.
-Ciepło, ciepło-Powiedziała nagle. Jednak tylko na tym się skończyło. Oczekiwała radośnie na to, co powie. Jakby Fuu się zebrało na zerknięcie w miejsce, gdzie do niedawna stała to był tam krater, z którego wylewała się jakaś ciemnoczerwona, mętna ciecz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
170/250  (170/250)
Punkty Reiatsu:
398/484  (398/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:28

Nie spodziewała się takiej siły uderzenia i nie miała nawet pojęcia jakim cudem to przetrwała. Podniosła się z ziemi na tyle, żeby spojrzeć na miejsce w którym była, ale szybko tego pożałowała i odwróciła wzrok. Jeśli tak ma to wyglądać to miała jeszcze jedną, góra dwie szanse. A odniosła wrażenie, że wcale nie zbliżyła się do rozwiązania. Szukała myślami dalej i doszła do wniosku, że innej 'dużej' zmiany związanej z Youmu i Yuyuko nie było w okresie, który wstępnie uznała za ten właściwy, zostawał w takim wypadku hollow. Z nim było kilka epizodów więc niełatwo było wybrać jeden więc szukała sobie jakiegoś punktu zaczepienia, który mógł wskazywać na zmianę. Przeleciała pamięcią przez cały trening u Mimy, walkę z hollowem aż w końcu wizytę w Hueco Mundo. Najbardziej prawdopodobny wydał się jej ten pierwszy, zwłaszcza, że Mima wspomniała wtedy coś o przebudzeniu Pustego jak i zanpakutou. I jakby się zastanowić to Cirno już nie potrzebowała przebudzenia bo była jedynie odcięta przez hollowa. Ale przypomniała sobie dziwną reakcję jej zanpakutou po walce z hollowem i znów wróciła na początek rozumowania. Jedyne co odrzucała to same odwiedziny u Pustych bo jedyne co się jej nie zgadzało to kształt maski. Co tylko naprowadzało ją z powrotem na hollowa. Trafi, przeżyje i może dowie się 'czegoś ciekawego', nie zgadnie i nie będzie mogła być pewna czy dostanie kolejną szansę. Nie miała teraz wielkiego wyboru co do tego co zrobić, natomiast znacznie szerszy był wybór co do odpowiedzi.
-Przed wyprawą do Hueco Mundo a po pierwszym pojawieniu się maski był czas gdy byłam pozbawiona i hollowa i Cirno. W Rezydencji obie wróciły, a ty razem z nimi?
Było to bardziej pytanie bo nadal nie była pewna swojej odpowiedzi. Była tak czy inaczej gotowa na kolejne odbijanie się od podłoża.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:31

Leniwie przekrzywiła głowę na lewo. Uśmiech jej zszedł, a brwi zmarszczyły się.
-To… miała być odpowiedź? “Co mnie ożywiło?” “Pojawiłaś się przed podróżą do Hueco Mundo?”-Trudno było okreścić czy faktycznie się zastanawia, czy bawi się. Brwi jeszcze bardziej się wzburzyły. Podeszła do niej. Fuu szykowała się do obrony, zwłaszcza, że dalej miała w dłoniach nóż i odpowiedź chyba jej nie usatysfakcjonowała. Patrzyła się na albinoskę przez moment z mordem w oczach.
Pchnęła na poziomie jej klatki piersiowej. Zablokowała jakoś krzyżując swoje miecze, ale poleciała do tyłu. Czuła to. Cała potęga uderzenia skupiona w jednym małym punkcie na mieczach. Aż dziw, że nie pękły. Albo ona. Nie zmieniało to faktu, że leżała aktualnie na ziemi ze skrzyżowanymi mieczami na piersi przyklepanych końcem noża kuchennego.
-Nawet się nie wczuwasz. To nie w porządku. Psujesz zabawę. Psujesz zabawę!-Wyczuwała coś w jej głosie. Frustrację. Irytację. Chyba tylko dlatego jej nie zabiła by jej to powiedzieć. Przy takich emocjach Fuu sama pewnie chciała by kogoś ukatrupić. Albo chociaż popchnąć na ścianę.
-To się nie liczy. Następnym razem rozerwę Cię gołymi rękoma-Odrzuciła dynamicznie nóż w bok, który… po prostu się wbił. Bez krateru ani niczego innego. Wyprostowała się, a jej twarz wróciła do normy. Tylko ta obwódka powiększała się i pomniejszała, jakby się dostrajała albo coś. Ogólnie dynamiczniejsza coś była.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
170/250  (170/250)
Punkty Reiatsu:
398/484  (398/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:32

No świetnie, za pierwszym razem przynajmniej nie rozjuszyła duszy złą odpowiedzią, ale tym razem miała pewność, że cokolwiek zrobi przy pomyłce, będzie w najlepszym wypadku jedynie bardzo bolesne. Nawet nie kwapiła się żeby podnieść się z ziemi. Znów przelecieć przez wszystkie fakty i postarać się do czegoś dojść. Przede wszystkim wyglądało na to, że bliżej była z pierwszą odpowiedzią mimo że był to bardziej ślepy strzał niż próba dojścia do logicznego wniosku. Czyli chwilowo mogła odrzucić wydarzenia z temtej okolicy czasowej i wrócić do tych dotyczących rozdzielenia. To był też okres kiedy miała okazję walczyć z Pustym więc dorzucało jej to kolejne możliwe odpowiedzi. Rozdzielenie odpadało, później najbliższym ważnym wydarzeniem był trening z Mimą i pojawienie się maski. Ale wtedy wszystko w środku zostało uśpione a nie ożywione. Czyli znów wstecz. Walka z hollowem. Nie miała dostępu do Cirno więc skorzystała z pomocy Yuyuko ale w tracie walki zostały rozdzielone. Potem... Dziewczyna usiadła i dotknęła swojej klatki piersiowej. Miała już w ręce coś co było ale jakby nie było Cirno. Kształt był taki sam ale to wszystko było podobne. Rozleciało się a to co w tym było uderzyło w nią wtedy całą mocą powodując te wszystkie wizje, ból i zimno. Nadal nie była pewna odpowiedzi, ale póki co to wszystko co mogła wymyślić. Albo się uda albo... Wolała jednak nie zastanawiać sie co będzie, jak się nie uda.
-Po walce z hollowem wewnątrz mnie podniosłam berło, które zdawało mi się być inne niż Cirno. Coś co było w środku uderzyło prosto we mnie. Wizje i wszechogarniający ból. I to było właśnie to.
Zakończyła swoją wypowiedź dość kulawo, głównie z niepewności. Ale znów, wciąż nie była w stu procentach pewna tego co mówi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:36

Skrzyżowała ręce na piersi i zmarszczyła czoło, jakby usiłowała sobie coś przypomnieć. Pokręciła się w miejscu mrucząc coś do siebie, a z każdym razem była coraz bardziej sfrustrowana.
-No może… ale nie, to by się nie zgadzało… ale też… gry ry ry ry…-Tyle usłyszała. Dziewczę odwróciło się do niej, wzięła jakąś kępę wysuszonej trawy, i rzuciła nią. Właściwie to wystarczyło odsunąć się trochę w bok by wyminąć ten “pocisk”. Ciekawe jednak było to, że dziura po tej roślince przypominała bardziej paprzącą się, zaropiałą ranę niż ziemię. Tamta natomiast irytowała się coraz bardziej. Przekrzywiła głowę i popatrzyła w bok.
-No… może to odnowiło jakoś więź… ale mnie to nie ożywiło! Dalej mnie to żywi i dalej…-Przystawiła szybko piąstkę do ust.
-Weź lepiej odpowiadaj, nie mamy całego dnia!-Nagle zaczęła brzmieć mniej odrzucająco. Dalej daleko jej było do tego, by uznać to za przyjemne, jednak sposób mówienia i mimika była bliższa tej ludzkiej. A i wkurzona była jak diabli. Jak dziecko.

Czekała… i czekała… i czekała… aż w końcu tupnęła mocno nogą. Można było się spodziewać, że ziemia się zatrzęsie albo nawet pęknie czy coś, ale nic się nie stało.
- Nosz ile można! - Krzyknęła wściekła - Sama prawie zapomniałam co to było, pusta głowo! Poczekaj! - Odwróciła się od niej, mamrocząc coś do siebie. W każdym razie zdawało się jej, że mamrocze, bo Fuu doskonale wszystko słyszała.
- To było tak… a potem… moment… a, tak! Jak wtedy trzepnęła tą, jak jej było… Shaną! Co się obudziła! Wtedy ten pierwotny gniew ją ogarnął, a ja się obudziłam! - Nie wydawała się być zbyt przejęta. A i chyba zapomniała, że jest tu Fuu, bo obróciła się do niej i dalej patrzyła w niebo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
170/250  (170/250)
Punkty Reiatsu:
398/484  (398/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:36

Fuu zamrugała nie wiedząc czy roześmiać się czy być zawstydzoną. Prawdę mówiąc nie przyszłoby jej do głowy że przerzucenie kogoś przez ramię i uderzenie w brzuch mogło obudzić duszę zanpakutou ale ta nieporadność z mówieniem do siebie była... śmieszna. Nie śmiała jednak zwrócić na ten szczegół uwagi, wiedziała natomiast że nie ma sensu ukrywać, że tego nie usłyszała.
-Czyli nie wymyśliłam skąd się wzięłaś. Chcesz żebym powtórzyła to, co właśnie powiedziałaś czy wystarczy ci że już sama wiem? A zresztą, niech to będzie bardziej oficjalne skoro i tak nie mogłam sama do tego dojść. Zrobienie krzywdy Shanie zaraz po walce z hollowem obudziło cię. A ja jestem za głupia żeby to wymyślić. Może być?
Te dwa ostatnie zdania wyrwały się jej z ust zanim zdążyła pomyśleć czy aby mądrze jest coś takiego mówić, ale było już za późno.
- Może nie mogłam odgadnąć co cię przebudziło. Nie mogłam cię poznać od razu gdy cię zobaczyłam. Ale nadal nie zmieniam zdania że i ty, i Cirno jesteście dla mnie bardzo ważne gdy teraz nie został mi nikt, o kim mam stuprocentową pewność że mogę zaufać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:38

Dla odmiany tym razem zamiast głowy obróciło się do niej momentalnie całe ciało przy “może być”. Problem tylko w tym, że chyba była na tyle zamyślona, że dalej patrzyła dokładnie w ten sam sposób na niebo. Dość luźną miała chyba teraz tą szyję.
- Niezbyt- Łeb wrócił na właściwą pozycję - Okoliczności właściwe, ale nie sądzisz chyba, że rzucanie ludźmi na lewo i prawo sprawiałoby, że zaczęłabym… odżywać, prawda?-Przeszła się sztywnym krokiem w stronę noża, który został rzucony wcześniej gdzieś w bok.
- Może kiedyś na to wpadniesz. Do tego czasu nie wiem o czym mamy rozmawiać. Jakieś propozycje?- Zaczęła bawić się tym żelastwem w dłoniach, robiąc z nim sztuczki które bardziej pasowały jakimś pisakom aniżeli czemuś, co najprędzej zaczęłoby pisać krwią właściciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
170/250  (170/250)
Punkty Reiatsu:
398/484  (398/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:39

Dogadanie się z nią będzie jeszcze trudniejsze niż Fuu sądziła, a to, co stało się teraz bardziej pogorszyło sytuację. Nadal była z pustymi rękami, hollow teraz się jedynie czaił na dogodną okazję i nagrabiła sobie w swoim tymczasowym domu na tyle, żeby nie chcieć tam wracać. Świetne okoliczności, nie ma co. Zanpakutou nie było skore do rozmowy, w dodatku zauważyła że jego charakter całkowicie rozmijał się z jej więc znalezienie wspólnego języka i punktu zaczepienia najłatwiejsze nie było. Chociaż zawsze próbowanie tego, nie próbowanie dogadania się z kimś, komu chwilę wcześniej nieomal nie rozbiła czaszki.
-A nie mogę po prostu z tobą tutaj trochę posiedzieć? Okolica nie zachęca do pobytu ale w porównaniu z tym, co właśnie zrobiłam i do czego mam wracać wolę zostać tutaj.
Dziewczyna rozłożyła się na ziemi w miarę wygodnie i wpatrzyła się w coś, co kiedyś na pewno było normalnym niebem. Namieszała, zbyt dużo tutaj namieszała. Wiedziała już dlaczego w jednym ciele shinigami powinny być dwie, albo góra trzy dusze gdy miecz składał się z ich dwóch. To było coś innego bo jej zanpakutou zwalczały się wzajemnie. No i jeszcze dochodził hollow, Yuyuko i Youmu. Gigantyczny tłok.
- Mogę na ciebie liczyć... gdyby coś się stało?- pomyślała na głos, a w zasadzie wymsknęło się jej. Jednak bycie niemową miało swoje zalety- przynajmniej nic takiego nie mogło się jej wyrwać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:42

-Masz dziwny gust - Niezrażona dalej bawiła się narzędziem zagłady w swoich łapkach. Tamto co zostało po jej skoku chyba zdążyło już się schować albo wsiąknąć, natomiast po wcześniej zrobionych ubytkach w gruncie pozostały jedynie czerwono-żółte strupy. Nie przeszkadzała Fuu w jej rozmyślaniach ani gdy wpatrywała się w niebo. Chmury zdawały się nie tyle co przesuwać po niebie, co leniwie wić ledwo dostrzegalnymi ruchami. A może pulsowały jednocześnie sunąc po niebie jak na obłoki przystało? Wszystko sprawiało nadwyraz organiczne wrażenie.
A potem podzieliła się swoją myślą. Podniosła na nią wzrok, nie przerywając zabawy ostrym narzędziem.
- Jak mnie zawołasz po imieniu - Znowu ten przeklęty uśmiech, od którego dostawało się ciarków na plecach - Chociaż nie wiem. Może nawet to by nie zadziałało. W końcu gniję od środka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
170/250  (170/250)
Punkty Reiatsu:
398/484  (398/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:42

Czyli 'nie, chyba że zasłużysz'. Jakoś nauczyła się już czytać między wierszami gdy tylko zanpakutou otwierało usta. Poczuła gigantyczną ochotę żeby poprosić żeby sprawdziły, czy by to zadziałało ale mogłoby to być uznane przez duszę nie jako dobra wola a podstęp, żeby tylko poznać jej imię. I też jakoś wolała nie ładować się w nic niebezpiecznego żeby sprawdzić czy by zadziałało. Raz że sam miecz nie był tego pewien, dwa Fuu nie była pewna jaką sytuację tamta uzna za wystarczająco niebezpieczną. Czyli nadal była z niczym.
-Uznam to z tak. Lepsze takie zapewnienie niż żadne.
Jakoś przestała ją przygnębiać atmosfera tego miejsca. Może przywykła, może wystarczająco dużo dziwactw zdążyła się naoglądać. Trochę inne niebo, trochę inna ziemia, zaniedbana ale istniejąca sobie okolica. Niezbyt zachęcające ale dające się znieść. Usiadła z rozprostowanymi nogami i spojrzała na zanpakutou.
- Mogę jakoś pomóc tobie i tej okolicy? Albo zatrzymać to, co się dzieje. I jeśli stwierdzisz że tylko przez pozbycie się Cirno proszę, powiedz po prostu 'nie'. Może i to samolubne ale chcę was obie, nawet jeśli macie jedynie istnieć sobie tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:44

- Nie wiem - Fuu wydawało się, że tym razem nie kombinowała. Popatrzyła się na niebo i złapała czubek noża w palec wskazujący i kciuk, wyginając ostrze jak metalową blachę.
- Do niczego nie dojdziesz siedząc tu i patrząc się na rozpadający się krajobraz. Chociaż może tego chcesz? Co masz więcej do roboty? - Odbiła się od ziemi robiąc obrót w powietrzu, i to w pozycji wyprostowanej. Zniknęła, i pojawiła się przed Fuu.
- Wszystko ma swój termin ważności. Może nasz czas już mija? - Uśmiechnęła się delikatnie - Karm mnie. Będę dawać znać kiedy będę tego potrzebować, tak jak wcześniej. Może to da Ci więcej czasu by postanowić czego chcesz - Brak szyderstwa, gniewu, skrywanego pod brutalnymi słowami żalu. Brzmiała wreszcie jak w miarę troszczący się o swoją drugą część Zanpaktou. Powiedzmy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
170/250  (170/250)
Punkty Reiatsu:
398/484  (398/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:46

Przynajmniej doszły do jakiegoś porozumienia. Nie bardzo co prawda rozumiała o co chodziło z 'karmieniem', ale dojdzie pewnie do tego w swoim czasie. Póki co zanpakutou miało rację, od siedzenia tutaj nic się nie zmieni. Powrót co prawda nie zachęcał ale miała też na głowie kilka innych rzeczy poza problemami z dogadaniem się z własnym mieczem. Jak na przykład uszkodzona własnoręcznie mieszkanka domu w którym Fuu teraz przebywała. Pospacerować trochę po tym domu, tego jej było trzeba.
-To do zobaczenia. Wcześniej albo później.
Zamknęła ponownie oczy i opuściła ten zdewastowany świat. Zaraz po powrocie do bardziej realnej rzeczywistości przez chwilę miała pokusę spróbować w jakiś sposób skontaktować się też z Cirno ale nie była pewna czy się to uda, poza tym biorąc pod uwagę rozmowę sprzed chwili mogłoby to zostać źle odebrane przez drugi miecz. Tak więc podniosła się z trawy i wróciła do domu. Chciała na razie odstawić miecze do siebie do pokoju i, jeśli nikt jej nie zaczepi, znów trochę poskakać sobie w swojej futrzastej formie po parapetach, możliwie wyłapując rzeczy, które niekoniecznie miała usłyszeć czy zobaczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:48

Nie powstrzymywała jej w żaden sposób. Po zamknięciu oczu w pewnym momencie poczuła delikatny podmuch wiatru. Gdy je otworzyła ujrzała domostwo przed którym postanowiła się usadowić. Najprawdopodobniej było już popołudnie sądząc po cieniu który rzucał budynek. A i Fuu zrobiła się jakby trochę głodna, pomimo tych wszystkich pyszności których niedawno była świadkiem. Moment… przed nią znajdowało się zamknięte szczelnie plastikowe pudełeczko, w którym znajdowało się ryż oraz trochę plasterków jakiejś ryby w słodko-kwaśnym sosie. Ktoś o niej tutaj pomyślał, ale decyzja co do tego czy zje to czy nie należała do niej
Tak czy owak nikt jej w niczym nie przeszkadzał. Mogła spokojnie przejść się do swojego pokoju, odłożyć miecze, i zamienić się w swoją kocią formę. Buszowanie czas zacząć, chociaż nie miała zbyt dużego pola manewru.
Pokoje które były puste dalej były puste, to raz. Dwa, jeżeli chodzi o pokój Misaki to dziewcze to siedziało nad jakimś zeszytem i pisało w nim niemrawo, raz po raz przymykając oczy. Obok niej stały dwie puszeczki jakiegoś ziemskiego napoju, jedna otwarta druga zamknięta.
Natomiast w pokoju Kaede nie było jej właścicielki. Było trochę książek porozwalanych na stole, ale to tyle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
170/250  (170/250)
Punkty Reiatsu:
398/484  (398/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:49

Zanim ruszyła realizować swoje niecne plany skorzystała z gościnności i zjadła to, co akurat jej zostawili. Zdziwiło ją trochę, że spędziła w tamtym świecie aż tyle czasu ale cóż miała poradzić. Trzeba było postawić wyżej bycie niemal zamordowaną przez własny miecz niż jakieśtam jedzenie. Nie narzekała jednak, szybko dokończyła posiłek a po drodze do swojego pokoju odstawiła pudełko do kuchni. Przed samą przemianą pomyślała że przynajmniej nadal bez problemu zmieniała się w kota, jeśli coś ją napadnie miała jakąś możliwość ucieczki. Drobne pocieszenie ale jednak. Poczuła nieprzyjemne ukłucie gdy przypominała sobie swoją żałosną walkę gdy się obudziła. Albo się ogarnie albo uciekanie to będzie dla niej jedyna forma obrony. Całe szczęście jej rutynowe skakanie oddaliło te czarne myśli i mogła się w pełni skupić na łażeniu po parapetach. Pokoje jak wcześniej były puste takie pozostały, dodatkowo jedna mieszkanka nie była u siebie. Uszkodzona dziewczyna natomiast coś tam sobie czytała, a przynajmniej na to wyglądało. Fuu nie miała wielu możliwości co robić. Wystarczająco dnia zeszło jej na rozmowę z mieczem, czas zająć się domownikami. I przy okazji sprawdzić kto tu lubi sierściuchy. Miała jedynie nadzieję że nie zostanie zdemaskowana. Tamta druga wyglądała na taką, która nie będzie mieć problemów z rozpoznaniem reiatsu ale osobniczka tutaj... Shinigami zastukała łapą w szybę żeby sprawdzić jak dziewczyna zareaguje. Miała tylko nadzieję że kolejny szok nie sprawi że tamta zemdleje, choć na taką się prezentowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:51

Dopóki Fuu nie zastukała łapką w szybę Misaki szurała dalej długopisem po powierzchni zeszytu, chociaż wyglądała jakby za chwilę miała po prostu paść na niego twarzą i zasnąć. Natomiast jak zastukała to za pierwszym razem w ogóle nie zareagowała. Musiała to powtórzyć trzy razy zanim w ogóle zwróciła na nią uwagę. Podniosła ona leniwie głowę, i popatrzyła się na sierściucha zaspanym spojrzeniem. Trwało to dobre parenaście sekund, w trakcie których uszczypnęła się w policzek, przetarła oczy, i coś do siebie mamrotała. W końcu otworzyła delikatnie okno
- Jak śpię to kotek Fuu nic mi nie zrobi, prawda? Nie chce by kotek Fuu coś mi robił, kotek Fuu rozumie? - Zaczęła mamrotać nieskładnie, dalej będąc mocno nieprzytomna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
170/250  (170/250)
Punkty Reiatsu:
398/484  (398/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:53

Szlag. To by było na tyle z udawania futrzaka-przybłędy. Zastanawiające było, że dziewczyna ją rozpoznała bo to znaczyło że coś tam potrafi, nawet jeśli jej charakter czy wygląd na to nie wskazywały. Pytanie tylko czy te zdolności kończyły się jedynie na rozpoznawaniu reiatsu. Zagadkę można było sobie zostawić na później. Poza tym pocieszające było to, że nie zemdleje na widok gadającego kota. Przecisnęła się do środka.
-Nic nie zrobię. To wcześniej wyniknęło... z pewnych problemów ze sobą i bardzo za to przepraszam.
Nadal nie wiedziała na ile może powiedzieć żeby nie przesadzić. W końcu wciąż o ludziach tutaj dowiedziała się do tej pory bardzo niewiele. Uznała, że usadowienie się na biurku czy nawet łóżku może być lekkim przegięciem więc po prostu usiadła pod oknem.
-Nie ma tu zbyt wielu zajęć. A ja lubię porozmawiać... Nawet jeśli przez moją dawną przypadłość były to bardziej monologi drugiej strony. I przyglądać się ludziom. Nie będzie ci przeszkadzać jeśli zwyczajnie będę tu sobie siedzieć i patrzyć co robisz?
Cóż, słowa niczym obłąkanego psychopaty ale naprawdę miała ochotę trochę tu pobyć i poobserwować. Już dziś wystarczająco dużo historii usłyszała, a jeszcze więcej musiała sobie przypomnieć. Chociaż jakby ta tutaj podchwyciła jakikolwiek temat bardzo chętnie wdałaby się w dyskusję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:54

Misaki patrzyła się nieprzytomnie na kota, który jakby nigdy nic wlazł do środka i zaczał do niej gadać. Zaczęła niepewnie kiwać głową na to co mówiła. Nie wyglądało na to by miała paść na podłogę, w każdym razie nie z jej powodu.
- Nie, skąd. Gadający kot mi się jeszcze nigdy nie przyśnił, ale czytałam o tym bajkę kiedyś. Tylko Kaede będzie na mnie zła, że znowu zasnęłam przy lekcjach… powinnam się uczyć w jakiejś wieczorowej szkole albo czymś takim… - Opadła na krzesło i rozejrzała się wokół.
- Albo już mi się w głowie plącze od tego wszystkiego. Albo od tamtego uderzenia… - Brzmiała trochę jakby nie do końca kontaktowała z rzeczywistością, bo i patrzyła gdzieś w sufit z prawą ręką zwisającą z poręczy krzesła a z drugą na brzuchu. Nie wyglądało na to, by sama z siebie chciała chciała do niej wrócić.
- W sumie nieważne… zanim Kaede wyjdzie z sali minie trochę czasu. Ale sam jeden kot to trochę za normalnie na taki sen… - Nie wydawała się być zbyt przejęta. Tyle dobrego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
170/250  (170/250)
Punkty Reiatsu:
398/484  (398/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:58

Piewszy raz trafiła na tak kompletnie nieprzytomną osobę. Skakała od tematu do tematu, nie zajmowała się niczym konkretnym i mamrotała zdania który w najlepszym wypadku miały odrobinę sensu. Poczuła ukłucie winy gdy albinoska wspomniała o wybryku obecnego tu futrzaka. Poza tym w pewnym sensie zadziwiające było, że mimo tego dziwnego i półsennego stanu tamta była w stanie zrobić użytek ze zdolności rozróżniania reiatsu. Fuu przysłuchiwała się jedynie i próbowała z całego bełkotu dziewczyny wyłowić cokolwiek, co dawało jakikolwiek punkt zaczepienia. I w zasadzie poza przedostatnim zdaniem nie znalazła absolutnie nic. Wrodzona czy babska ciekawość, zastanawiało ją o jakiej 'sali' tamta wspomniała. Co prawda nie miała okazji zwiedzić całego domu ale nie widziała do tej pory czegoś, co możnaby nazwać inaczej, niż pokojem.
- Ta Kaede... Ma mnóstwo dziwnych rzeczy i zdaje się sporo wiedzieć o duszach od tej bardziej naukowej strony. Chce na mnie eksperymentować czy coś?- to ostatnie miało być żartem, ale Fuu nie podejrzewała że jej rozmówczyni go załapie, zresztą shinigami przez bycie niemową nie bardzo wykształciła sobie jeszcze zdolność korzystania z artykułowania takich rzeczy jak sarkazm.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   

Powrót do góry Go down
 
Dom Heia Kitae - Vaizarda
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs.com