IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Izdurbal Tenshi - 3/4 | Imperator Kuchiki - 6/3
Kovacs - 0/3 Ekkusu - 3/3
Watanabe no Tsuna - 4/4
Rose Nevermore - 3/5
Haruaki Kuchiki - 1/2
Yuzuru Tanaka - 0/1


Share | 
 

 Dom Heia Kitae - Vaizarda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 20:59

Uniosła brwi gdy wspomniała o eksperymentach. Zaraz je przymknęła by potrzeć je piąstkami.
- Nie, chyba nie… - Gdy skończyła, wyglądała chyba jeszcze bardziej sennie niż przed paroma chwilami. Popatrzyła niechętnie w stronę okna.
- To słońce, nie znoszę… muszę się obudzić… - Uszczypnęła się parę razy w policzek, ale jak można było się spodziewać nic się nie stało poza zaczerwienieniem jej skóry.
- Chwila… dlaczego to nie działa? - Jej wzrok wskazywał na przechodzenie z flegmatycznej, uroczej dezorientacji na panikę. Jak tak dalej pójdzie to chyba coś sobie zrobi swoimi pazurkami, bo zaczęła się szczypać gdzie popadnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/250  (140/250)
Punkty Reiatsu:
336/484  (336/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 21:02

Deczko się przestraszyła bo zaczynało się robić niebezpiecznie. Dziewczyna wyraźnie straciła kontakt z rzeczywistością i próbowała go odzyskać robiąc sobie krzywdę. Wystarczy że sama Fuu ją uszkodziła wcześniej i przemknęło jej przez głowę że uderzyła ją mocniej niż przypuszczała. W zasadzie chciała już iść widząc że nie bardzo pogada ale sytuacja się zmieniła. Podobnie jak to, że jako kot niewiele zdziała i zaraz do opinii psychopatki walącej w ludzi drzwiami dojdzie obnażanie się publiczne... W dodatku przeszkadzające tylko otoczeniu a nie samej shinigami. Przynajmniej miała jakiś plan działania żeby nie marnować czasu.
Zmieniła się w człowieka i zerknęła nad okno. Przydałyby się zasłony albo cokowiek innego żeby przysłonić słońce. Skoro jej przeszkadzało to może po prostu się przegrzała i źle się czuła. Gdy uporała się z tym (albo i nie) podeszła do dziewczyny i złapała ją za rękę żeby przynajmniej ograniczyć robienie sobie krzywdy.
- Nie śpisz przecież.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 21:03

Cóż. Przede wszystkim, Fuu była przy oknie od samego początku, gdyż z pewnych powodów nie chciała za bardzo wchodzić do środka. To spowodowało, że zaczeła się zmieniać w człowieka na parapecie, świecąc swoimi bladymi plecami w stronę świata zewnętrznego. Pomijając jednak komizm tej sytuacji oraz to, że dwie albinoski patrzyły na siebie ze skrajnie różnymi emocjami to na szczęście nie zwaliła się z hukiem na ziemię, tylko zgrabnie przysunęła się do Misaki łapiąć ją za rękę. Co ona na to, zapytałby pewnie ktoś.
Ano patrzyła z półotwartymi ustami, a jej dłoń jakoś zyskała na sztywności.
-Ale… jak, kiedy…-Wyraźnie było czuć w jej głosie narastającą panikę. Patrzyła się na jej twarz, ale chcąc nie chcąc na moment zjechała niżej. Chyba tylko resztki siły woli utrzymały ją na siedzisku. Widać było, że kompletnie nie wiedziała co w tej sytuacji zrobić. Nawet nie wzięła ręki. Tylko brakowało, żeby zaczęła wołać pomocy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/250  (140/250)
Punkty Reiatsu:
336/484  (336/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 21:04

Dobrze to to się nie skończy. Przynajmniej był jakiś element zaskoczenia a szok wyraźnie otrząsnął dziewczynę ze stanu 'co ja tu robię'. Ale patrząc na to chwila dłużej i sytuacja zmieni się na dużo gorszą niż wcześniej. Dla odmiany shingami przestała obawiać się że tamta zrobi krzywdę a zaczęła bać się o własne bezpieczeństwo więc trzeba było w miarę szybko załagodzić całą sytuację. Przypomniała sobie Shane i to, że Fuu nie została zabita niemal na miejscu gdy była w podobnej sytuacji. Nieco rozluźniła uścisk ale nadal starała się, żeby dziewczyna się jej nie wyślizgnęła. Wolała mieć absolutną pewność że nic nie będzie sobie próbowała zrobić.
-Nic się nie dzieje. Taka już dziwna jestem. Wyglądałaś jakbyś miała zrobić sobie krzywdę. Już lepiej?
Wypowiedziała te cztery zdania na jednym wdechu i poczuła, że się trochę zdyszała. Ale zanim wróci do futrzastej formy chciała wiedzieć, że wszystko jest już opanowane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 21:05

Jej wyraz twarzy niewiele się zmienił, o ile w ogóle. Wciągnęła głęboko powietrze do płuc, pokiwała lekko głową, ciągle będąc w szoku. Siedziała tak dłuższą chwilę blada jak ściana, co akurat nie było dla niej za trudne do osiągnięcia. Podkurczyła do siebie rękę, popatrzyła błagalnie. Zdecydowanie nie była to dla niej komfortowa sytuacja
-Proszę… proszę… niech pani wyjdzie… - Skurczyła się ostatecznie w sobie, i wyglądała jakby się miała za chwilę rozpłakać. Agresywnie jednak nie wyglądała, i prędzej chyba sama się gdzieś schowa w kącie niż będzie ją aktywnie wypraszać. Co było jednak swego rodzaju zjawiskiem, biorąc pod uwagę ile osób z przerostem ego i nadaktywnych ruchowo udało jej się do tej pory poznać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/250  (140/250)
Punkty Reiatsu:
336/484  (336/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 21:09

Nic więcej nie poradzi, zrobiła już wszystko co mogła. Puściła więc rękę dziewczyny i odsunęła się do tyłu. Już wystarczająco dużo dziś zrobiła, żeby narobić sobie kłopotów, nie trzeba jej było się pogrążać.
- Jeszcze raz przepraszam.
Ukłoniła się mimo że tamta była do niej odwrócona plecami i zmieniła się znów w kota. Zgrabnie wskoczyła na parapet a później wyszła na zewnątrz. Nie ma to jak dorzucić sobie kolejną osobę nastawioną niechętnie do shinigami. Brakuje jej w zasadzie tylko tamtej Kaede i właściciela przybytku i będzie komplet, włączając w to jej własne zanpakutou. Bezbronna, w obcym miejscu, sama i kompletnie bez wiedzy na temat tego, co się dzieje z innymi. Zaczynała znów odczuwać złość i z tego, co pamiętała to hollow tylko czeka na takie sytuacje. Ale jak tu się nie złościć skoro póki co wszystko działało przeciwko niej?
Nie miała ochoty wracać do pokoju gdzie czeka ją tylko zamartwianie się o Cirno i drugi miecz, nie chciała szukać reszty mieszkańców domu, bo skoro potrafią ją poznać nawet w tej formie to jedyne co ją spotka to głupie pytania. Poszukała sobie więc drogi na dach domu. Może tam uda się jej chociaż chwilę odsapnąć od tego wszystkiego, zdrzemnąć się albo przynajmniej poćwiczyć równowagę starając się nie zsunąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 21:10

Przeszkoczyła sobie całkiem zgrabnie na dach. Jako kot nigdy nie miała z tym większego problemu, można powiedzieć miała do tego nosa czy też inną intuicję. Spadek dachu nie był jakiś specjalnie dramatyczny, więc mogła się spokojnie ułożyć i odpocząć. Nikt jej nie niepokoił na szczęście, wiatr sobie hulał. Wreszcie miała trochę spokoju. Chociaż znając jej szczęście pewnie jakiś paskudny sen jej to zepsuje, a była ku temu okazja bo w końcu jej się przysnęło.
Widziała, czy też odczuwała bardziej jakieś urywki. Śniło jej się, że leżała na jakiś poduszkach, i właściwie nie widziała niczego poza nimi. I chyba polowała na jakieś mleko, bo chodziła i tak śmiesznie się zapadała w tym wszystkim. Potem jakimś dziwnym sposobem przeszła do rukongai, gdzie szukały razem z Marisą jakiegoś sklepu z bielizną, bo miała jakieś szczególne, wydumane wymagania. Cudowny pomysł zwłaszcza, że Fuu z tej części garderoby nie korzysta. I w ogóle jak doszli na skraj to położe nagle zrobiło się bardziej pochyłe i zacęeły się zsuwa... chwila moment!
Jakoś tak odruchowo się obudziła. Chyba aż za bardzo się rozłożyła, bo faktycznie delikatnie przemieszczała się w dół. Nie było problemów ze zmianą pozycji by powstrzymać ten proces, ale… jej kocie zmysły Shinigami wyczuły nowe źródło reiatsu w okolicy. Może to zasługa wieczoru, który dla kotów stanowi nieco naturalniejszą formę dnia, ale… no był ktoś nowy. I do tego znajomy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/250  (140/250)
Punkty Reiatsu:
336/484  (336/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 21:10

Prychnęła, nie ze złości a bardziej z zadowolenia. Miła odmiana gdy śni się jej coś kompletnie głupiego i bezsensownego a później budzi się powoli spadając z tymczasowego łóżka. Pozwoliło jej to przynajmniej w jakimś stopniu pozbyć się złości i odprężyć się nieco. No i zamiast zamartwiać się opętaniem z przez hollowa albo byciem wywalonym z chwilowego domu mogła bardziej przejmować się fikuśnymi fantazjami Marisy.
Stając na czterech łapach pozwoliła jeszcze łagodnie się zsuwać po czym kilkoma susami zeskoczyła na trawnik. Poczuła jakieś znajome reiatsu, w dodatku prezentowało się na kogoś, kogo do tej pory tutaj nie było. Nigdy nie nauczyła się dokładnie tego odczytywać i jej zdolności mogły się ograniczyć do tego, że wie, że ktoś gdzieś jest i na ile może być dla niej znany. Była znacznie lepsza w fizycznym odczytywaniu nastawienia i nastroju. Tak czy inaczej miała zamiar zbadać źródło tej energii duchowej. Felix wspominał żeby nie oddalała się od domostwa, a jako że był w tej chwili jedyną osobą, u której Fuu jeszcze sobie nie nagrabiła, wolała dotrzymać słowa. Nie miała pojęcia jak daleko mogła odejść więc w planach miała przede wszystkim wypatrzenie przybysza a nie dotarcie do niego. Potem się pomyśli na ile da się nagiąć daną obietnicę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 21:13

W gruncie rzeczy chyba miała dzisiaj szczęście - źródło okazało się być w samym domostwie, więc najpewniej nie będzie musiała się nawet od niego oddalać. Chyba, że to jakaś dziwna sztuczka, ale to raczej mało prawdopodobne. Chociaż… no, dopóki nie sprawdzi to się nie dowie. No ale i tak musiała się najpierw dostać do środka. Całe szczęście jedno z okien było uchylone. Jak tak weszła to stwierdziła, że jest w cześci kuchennej salonu. Nowoczesne wnętrza, coś podobnego w sumie było w domu jak pojechała z Koakumą i Patchouli na tą misje w terenie, chociaż było zdecydowanie mniejsze. No nic, trzeba było szukać.
Okazało się, że nawet za daleko nie musiała szukać, bo trop prowadził do tego samego pomieszczenia w którym została przyjęta przez Heia. A los chciał, że drzwi były uchylone. Ciekawość zwyciężyła, weszła do środka. A to co zobaczyła…
Może miała trochę inną fryzura. Jakieś takie bon-bonki, czy jak to się nazywało. I strój, bo zazwyczaj była w czymś zielonym, a teraz miała na sobie jakieś białe, trochę pozdzieranie ubrania. Ale pozycja i stosunek do otoczenia w czasie drzemki był dokładnie te sam co zawsze. Ręce założone na piersi, lekkie chrapanie, ino chyba fotel całkiem wygodny musiał być, bo się na nim oparła. Hong Meiling w pełnej krasie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/250  (140/250)
Punkty Reiatsu:
336/484  (336/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 7 Sty 2017 - 21:14

Nawet dobrze, nie trzeba było kombinować bo źródło reiatsu było w środku. Trochę dziwne, nawet Felix nie miał ochoty wchodzić do domu a to jedyna osoba, jaka przychodziła dziewczynie na myśl która mogła pojawić się w okolicy. Niby mogła wrócić swoim oknem ale szczęśliwym trafem bliższe też było otwarte więc skorzystała z okazji i wskoczyła do środka. Długo też nie musiała szukać i...
Nawet koty muszą mieć czasem bardzo dziwny wyraz pyska. Bo właśnie zobaczyła kogoś, kogo nie powinno tutaj w ogóle być. Hei niby o niej wspomniał choć zdaje się że pomyli nazwę kraju z samą osobą. Wyglądała dość mizernie ale z pewnością to stara dobra Meilig, zasypiająca na stojąco i kombinująca jak robić jak najmniej. W końcu ktoś kogo znała lepiej niż od jednego dnia.
Nie miała pojęcia jak wytłumaczy reszcie ludzi tutaj nowego lokatora, sama zresztą nie wiedziała skąd Hong się tutaj wzięła. Niespecjalnie zresztą ją to obchodziło. Nie pamiętała, kiedy ostatni raz była tak podekscytowana i przez chwilę chciała po prostu zmienić się w człowieka i rzucić się strażniczce na szyję. Najpierw chciała jednak spróbować mniej inwazyjnych metod i po prostu poocierać się trochę o jej nogi jako kot, ale jeśli to nie podziała... Chyba nikt się nie obrazi jak shinigami wyrazi swoją radość w bardziej wylewny i wcześniej wspomniany sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Nie 8 Sty 2017 - 1:28

Podeszła bliżej - nie zareagowała. Zaczęła się ocierać o jej nogi, również nie było reakcji. Jak mogła się młoda Shinigami spodziewać, takie delikatne środki perswazji nie przerywały za bardzo snu strażniczki, która dalej przycinała komara w najlepsze. Musiała zatem przejść do znacznie bardziej "brutalnych" metod. Przemieniła się całą podekscytowana w człowieka, i niemal z marszu uwiesiła się na jej szyi. To już wystarczyło do wybudzenia mocno zdezorientowanej chinki.
-UghoHOHO CO JAK KTO JA NIE ŚPIĘ...-Fuu miała szczęście, że nawet jak była na warcie nie reagowała agresywnie na nikogo, kto przychodził. Rozłożyła ręce jakby... no właśnie trudno było powiedzieć dlaczego. Moment jednak jej zajął pojęcia, kto też właśnie ją przyduszał.
-Fuu?-Zapytała, chyba nie dowierzając. Błyski w oczach pojawiały się jeden za drugim-Ten facet mi mówił, że siedzi tutaj ktoś znajomy, ale... FUU!!
Ścisk był mocny, ale i sama albinoska trochę nabrała wytrzymałości, to i przeżyła tego rodzaju "atak"
-Ile to czasu, rok będzie? Gdzieś Ty się podziewała?! Ostatnie co pamiętam to jak oberwałam od tego całego Legionu w Hueco Mundo. Potem się obudziłam w ojczyźnie i... no, nie do końca wiedziałam co robić, więc wróciłam tam, skąd mnie kiedyś zabrała Remilia...-Podrapała się po potylicy-Erm, czy Ty...
Zerknęła na dół, na nagie ciało Fuu, a tak dokładniej na jej dekolt.
-Hehehe... łaziłaś jako kot?-Zapytała trochę zakłopotana-W ogóle co to za miejsce? Czekaj, coś zaraz znajdę do pisania, ummm-Meiling rozejrzała się wokół za... czymś. Ale jeszcze się nie zorientowała, że raz, musiałaby wstać, i dwa, że nie ma takiej potrzeby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/250  (140/250)
Punkty Reiatsu:
336/484  (336/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Nie 8 Sty 2017 - 21:19

Dziewczyna nie spodziewała się, że tyle radości sprawi jej zobaczenie kogoś bardzo dobrze znanego. Ten sam kamienny sen, ta sama zdolność do drzemania na zawołanie, ta sama Meiling. Najwyraźniej Fuu zbyt przyzwyczaiła się do tego, że zawsze miała przy sobie kogoś, bez wysilania się o zdobycia stałego towarzystwa. A teraz ciężko było się jej odkleić od znajomej. Nawet jeśli mało nie została zmiażdżona z tej całej radości. Nawet jeśli cała scena obserwowana z boku nie tylko mogła, ale po prostu wyglądała dwuznacznie.
Shinigami wysłuchała tego, co Meiling miała do powiedzenia mimo że nadal wisiała u jej szyi i starając przez ten czas trochę uspokoić ekscytację. Fakt, Fuu ma już kogoś, kogo zna ale nie poprawiło to bardzo jej sytuacji. Jeden pewny sojusznik to w chwili obecnej niewiele. Dziewczyna zmieniła się znów w kota i stopniowo zaczęła się uspokajać... Chociaż nadal mimowolnie strzygła uszami i poruszała ogonem gdy już usadowiła się na podłodze.
- Nie trzeba. Trochę się zdarzyło i u mnie... Co zresztą słychać.
Na chwilę przerwała. Też chciała nakreślić trochę całą sytuację.
- Obudziłam się w Hueco Mundo i po drobnych... przygodach ktoś przyprowadził mnie tutaj. Ten 'facet' który cię znalazł i mnie tu przyjął. Jesteśmy w jego mieszkaniu razem z dwoma innymi osobami, których nie znam. O nim samym Wiem tylko tyle, że jest, a przynajmniej był, shinigami, w dodatku niesłabym. Ma na imię Hei Kitae. Spełnił moją prośbę o odszukanie cię, reszta Rezydencji jest albo poza zasięgiem albo nie wiadomo gdzie.
- No i jestem chwilowo bezużyteczna. Miecze nie chcą mnie słuchać, no i mam dodatkowego mieszkańca, który w każdej chwili może mnie pożreć od środka - starała się żeby ostatnia część zabrzmiała spokojnie i naturalnie, chociaż gdy przypomniała sobie o tym, jaka w tej chwili jest bezsilna mimowolnie skrzywiła się na tyle, na ile pozwalał jej koci pyszczek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Nie 8 Sty 2017 - 22:56

Pozwoliła jej zejść, chociaż chyba nie była pewna co ona planuje. Szczęka jej opadła i to widocznie, gdy Fuu do niej przemówiła.
-Eeee... eh? No... słychać, ale jak? Nie to, bym się nie cieszyła, ale... To trochę dziwne-Meiling patrzyła na nią mocno z góry do momentu, aż nie postanowiła trochę zrównać poziomu i usiąść przed nią na podłodze. Wysłuchała, chociaż parę razy zrobiła dosyć zakłopotaną minę.
-Aaaa... to on był faktycznie na Twoje życzenie? Powinnam była go posłuchać zamiast się na niego rzucać z kopa... no ale wyglądał dosyć podejrzanie!-Mimo tych słów, Meiling nie wyglądała na specjalnie ranną ani nawet tkniętą-Ale powiem Ci, że faktycznie musi być niesłaby, bo mnie tknął dopiero jak się wystraszył, że sama sobie coś zrobię... pobicie kogoś w walce to jedno, ale zwycięstwo bez robienia krzywdy to już sztuka-Założyła ręce na piersi i kiwnęła głową w pseudo-moralizatorski sposób. Miała przy tym jednak taki uśmiech, jakby po prostu radziła swojej dobrej przyjaciółce. Poniekąd coś w tym było. Przejęła się potem stanem Fuu.
-Mieszkańca? W sensie? Co za cholera się w Tobie zalęgła?-Zapytała przekrzywiając głowę-Cholera, pewnie Patchouli wiedziałaby co z tym zrobić... wiesz może co się z nią stało? I... z całą resztą?-Pochyliła się nad nią. Trochę presji w tym było, ale była mocno zmartwiona. Fuu czytała z niej jak z książki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/250  (140/250)
Punkty Reiatsu:
336/484  (336/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pon 9 Sty 2017 - 8:13

Jakoś niespecjalnie zdziwiło ją, gdy usłyszała że dziewczyna naskoczyła na Heia zamiast grzecznie wysłuchać co mówił. Meiling nie dotarła tutaj związana czyli możliwe, że w końcu zrozumiała... Albo nie, i Hei po prostu przywlókł ją tutaj nieprzytomną. Nie ma co roztrząsać, dotarła to dotarła. Co oznaczało też że Fuu miała u mężczyzny dług wdzięczności.
- Patchouli wyjątkowo nie pomoże. To jest zresztą jeden z powodów czemu tu jestem, muszę jakoś okiełznać Pustego który we mnie siedzi. I ci ludzie tutaj mogą mnie wspomóc. I nie tylko oni ale to osobna historia.
Niespecjalnie chciała jeszcze mówić Meiling o Mimie bo widziała jak ta pierwsza jest przejęta stanem shinigami. Dorzucenie do opowieści o sojusznikach kolejnego potężnego i nieprzewidywalnego bytu mogłoby tylko pogorszyć sprawę. Fuu musiała się na chwilę zatrzymać i przypomnieć sobie to, co usłyszała od Heia pierwszego dnia.
- Ludzie z Rezydencji w większości uciekli i nie wiadomo gdzie się podziewają. Hei był w stanie znaleźć tylko ciebie i... Alice? Chyba tak się nazywała.
Nabrała powietrza bo teraz przyszła część dużo gorszych wieści.
- Sakuye zamknęli w Seiretei i póki co nie widzę możliwości wyciągnięcia jej. No i Paranoia rozszalała się do reszty, chociaż podobno ucichła na jakiś czas... Co jest dobre bo przynajmniej jest trochę bezpieczniej i złe, bo nie wiadomo co wymyśliła tym razem skoro już ma wszystko co chciała. Ale żebym nie mówiła, że z trzymania jej nic dobrego nie wyjdzie...
Poczuła, że nieświadomie zaczęła przesuwać wysuniętymi pazurami po podłodze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pon 9 Sty 2017 - 20:26

Na wieść o pustym mina zrobiła jej się jeszcze bardziej nieciekawa niż wcześniej.
-Pusty w środku Ciebie? Ja się nie znam, ale czy czasem puści nie są toksyczni dla dusz? No jakby mnie zjadł to bym pewnie sama się stała pustą... ale jak mi Patchouli kiedyś mówiła o Quincy to oni są całkowicie niszczeni... i vice versa-Fuu kojarzyła wzmianki o tak zwanych "niszczycielach", którzy to zamiast oczyszczać pustych doprowadzali do ich całkowitej destrukcji, zaburzając równowagę światów. Dlatego Seireitei było zmuszone przeprowadzić ich radykalną czystkę z powodu ich braku chęci do współpracy.
-Domyślam się... ale że też po mnie nikt nie przyszedł...-Meiling zabrzmiała dosyć smutno po tym twierdzeniu. Trochę zawodu, trochę zmartwienia-A to gdzie jest ta cała Alice?
No. Ale jak Fuu myślała, że Meiling wcześniej była przygnębiona to miała teraz dobre porównanie i dowód, że chyba była w błędzie. Wystarczyło wspomnieć o losie Sakuyi. Przyklapła i to mocno, a oczy jakieś takie bez wyrazu się zrobiły.
-Sakuya? Nieee, to musi być jakiś... trik, tak!-Nagle Hong się rozpogodziła-Na pewno coś podstawiła zamiast siebie, a tak naprawdę nie odstępuje Remilii na krok! Za dobrze ją znam, prędzej by zginęła niż pozwoliła się schwytać!-Klasnęła w dłonie.
-Nie zmienia to faktu, że trzeba znaleźć resztę. Znaczy się, nie wiem jak ty, ale ja na pewno to zrobię! Nie ma co siedzieć na tyłku... no może jeszcze trochę?-Przeciągnęła się, eksponując swoje wdzięki.
-W ogóle dziwna sprawa, bo nie mam już łańcucha-Wskazała na klatkę piersiową, gdzie powinna ona być-Nie mam pojęcia dlaczego... ale specjalnie mi to nie przeszkadza, wiesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/250  (140/250)
Punkty Reiatsu:
336/484  (336/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pon 9 Sty 2017 - 21:38

Meiling może i mogła sobie udawać, że wszystko jest w porządku ale Fuu widziała jak z każdym zdaniem strażniczka jest w coraz gorszym stanie. No tak, nie było co porównywać lekkoducha do miejscami za poważnej shinigami. I nawet dla kogoś innego takie ożywienie się i zaprzeczanie dla siebie było podejrzanie sztuczne. Dziewczyna postanowiła nie komentować tych nagłych zmian nastroju.
Fuu zdziwiło że strażniczka najwyraźniej nie znała Alice. Mimo że sama spotkała ją tylko raz to ktoś taki jak Meiling chyba powinien był wiedzieć kto wchodzi i wychodzi z Rezydencji. Chociaż z drugiej strony mowa tu o tej samej Meiling której mogłaby nie obudzić eksplozja kilka metrów dalej. Shinigami odniosła dziwne wrażenie, że podsłuchany jakiś czas temu z parapetu monolog mógł mieć związek ze zagubionym łańcuchem. Ale wolała to zachować dla siebie, nie ma co nadinterpretować i przekazywać dalej tego, czego sama nie jest pewna.
- Kierunek słuszny tylko że nie wiem nawet od czego zacząć. To znaczy wiem, tyle że to nie ma związku z szukaniem innych... Przynajmniej na razie. Poza tym nie ma się co stąd ruszać, wystarczająco rzeczy chce mnie upolować i zdaje mi się, że wszyscy trzymający się z Remilią są w tym samym położeniu. Więc ani mi się waż iść gdziekolwiek sama, a przynajmniej nie bez mówienia mi co chcesz zrobić - pobudzenie strażniczki udzieliło się i Fuu, chociaż tu w dużej mierze oznaczało zamartwianie się, żeby po spotkaniu ta jej nie uciekła chcąc zrobić coś szlachetnego choć niezbyt mądrego.
Gotowość do natychmiastowego działania Meiling kontrastowały z kalkulacjami shinigami. A prawda była taka, że tylko jedna z ich dwójka mogła się bronić. Dziewczyna bardzo chciała podzielać entuzjazm ale wiedziała, że w najlepszym przypadku skończy się to tylko tym, że ktoś znów ją uratuje.
- Pozwolisz że się rozłożę. Pewnie ktoś się po nas niedługo zgłosi i może dowiemy się trochę więcej. Poza tym mam chwilowo dość gnijących ogrodów... - mówiąc tylko dla siebie zrozumiałe zdanie wgramoliła się na kolana Meiling, zwinęła w kłębek i przymknęła oczy. Skoro strażniczka pojawiła się znikąd to pewnie w niedługim czasie ktoś przyjdzie wszystko wyjaśnić. A nawet jeśli nie to przynajmniej odpocznie w przyjemnym towarzystwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 10 Sty 2017 - 0:24

Ruda podrapała się z tyłu głowy. Nie wyglądała ani na zadowoloną, ani na przekonaną.
-No nie wiem... chyba z tych wszystkich osób byłam najmniej interesująca. Niby twarz wyjściowa ale ja tam tylko sprzątałam... ale dobrze, nie będę robiła niczego głupiego, obiecuję-Zgodziła się, w końcu. Mówiła nawet to szczerze. Fuu nie przypominała sobie, by kiedykolwiek próbowała kogoś z rozmysłem okłamać albo oszukać. Poza tym przypomniała jej się jedna rzecz - jak ten pusty nazwał ich dwójkę "bytami o czystych sercach".
Fuu w każdym razie mogła się rozłożyć na kolanach chinki. Ta chyba się nad czymś zastanawiała.
-A tak w sumie... nie będzie Ci przeszkadzało jak... chociaż to trochę dziwne, heh, nieistotne...-No cóż. Siedziały sobie na podłodze, z Meiling opartą o siedzisko fotela. Fuu spać się nie chciało, niedawno przecież wstała. Jej towarzyszka o dziwo też tak średnio się do tego garnęła.
-A powiesz mi coś więcej o innych osobach tu?-Zagadnęła. Myślała nad czymś intensywnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/250  (140/250)
Punkty Reiatsu:
336/484  (336/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 10 Sty 2017 - 13:08

Misja wykonana, Meiling zostaje i nie trzeba się obawiać że będzie próbował wywinąć jakiś brawurowy numer. No i przyda się jakaś znajoma osoba do towarzystwa.
- Sama dużo nie wiem. Mieszkają tu trzy osoby, dwóm już zresztą zdążyłam podpaść. Jedną, Misaki, potraktowałam drzwiami aż straciła przytomność. I zdenerwowałam tym Kaede. Chyba tak ma na imię. - nie miała pojęcia czemu, ale była tym razem mniej zdenerwowana a bardziej rozbawiona tymi przejściami z resztą domowniczek. Nadal czuła się z tym źle, ale daleko jej było od zamawiania się tym co zrobiła.
- Ta pierwsza jest koszmarnie nieśmiała. I zdaje się czasem odpływać gdzieś indziej. Ale cośtam potrafi skoro wiedziała że jestem kotem... Kaede siedzi w tych całych komputerach i naukowych rzeczach. Nie znam się na tym, widziałam że analizowała różne zebrane dane i pewnie robi to do teraz.
Umościła się wygodniej na kolanach Meiling
- O Heiu wiem tyle, że dziwnym trafem nazywa się tak jak jeden z dawnych kapitanów w Soul Society.I raczej zna się na tym co robi, cokolwiek by to nie było jak wychodzi.
- Jest jeszcze Felix ale jego spotkasz tylko wtedy, gdy Heia akurat nie ma. Jest... specyficzny ale uratował mnie w Hueco Mundo i odtrasportował tutaj.
Spojrzała prosto w górę w stronę twarzy strażniczki.
- Czyli w zasadzie nie wiem nic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Nie 15 Sty 2017 - 16:25

-Ech, naprawdę tak jej grzmotnęłaś? Nie myślałam, że jesteś aż taka, no... nieuważna. Czy to ona na nie wpadła?-Meiling nie przejęła się w większym stopniu tym co Fuu powiedziała na ten temat-A ta Kaede musi być dziwna, wiadomo, że tego nie zrobiłaś specjalnie. Ale może nie rozmawiajmy o dziwnościach bo sama w nich siedziałam bardzo, bardzo długo. Może dlatego mam jakieś skrzywienie
-Ale nie wiem co ja tu będę w takim razie robiła. Ten Hei faktycznie wygląda jak jakieś wyzwanie... i też walczy dosyć bezpośrednio. Tak szczerze to ostatnio miała okazję z kimś powalczyć na porządnie wręcz jak miałam sparring z Rogatym. Fajnie było, chociaż musiałam się trochę ograniczać. Nie używać Chii jak trzeba, nie wzmacniać ciała i tego, no... innych ciekawych rzeczy. Ale skoro to dawny kapitan to faktycznie, nic dziwnego, że taki mocny! I jeszcze jak dezerter to jak jeszcze zipie to zwłaszcza-Chaotyczna wypowiedź, ale coś w tym było. Soul Society bardzo nie lubi zdrajców i potrafi ich wyśledzić bardzo precyzyjnie jak się postarają. Chociaż co do ich kompetencji Fuu mogła mieć pewne zastrzeżenia ostatnimi czasy.
-I jak to nic, to już całkiem sporo. Mamy obraz sytuacji-Meiling strzeliła z kostek dłoni-Tylko dobrze by było wiedzieć na co im my. Czy raczej Ty

Wyglądało jednak na to, że niewiele im zostało rozmowy. Chyba, bo ktoś zbliżał się do pokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/250  (140/250)
Punkty Reiatsu:
336/484  (336/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pon 16 Sty 2017 - 17:12

Ostatnie zdanie trochę zaintrygowało dziewczynę. Faktycznie pytała o to wcześniej i usłyszała, że dostaje po prostu możliwość wyboru. Tyle, że jak tak pomyśleć to ten wybór ograniczał się do 'zostać i ćwiczyć albo poddać się lub wyjść na zewnątrz i zginąć'. Każda zdrowo myśląca osoba wybrałaby pierwszą opcję. Więc jednak coś mogło się kryć za przechowywanie Fuu w tym domu i nawet w pewnym stopniu spełniania jej próśb. Tyle że shinigami wciąż nie była w położeniu, które pozwoliłoby jej na swobodę.
- Zobaczymy. Na razie jest bezpiecznie i tego się trzymajmy.
Uniosła łepek gdy wyczuła że ktoś się zbliża.
- Może i dowiemy się zaraz czegoś więcej.
Zeskoczyła z kolan Meiling i usiadła obok niej. Raczej nie spodziewała się kogokolwiek innego niż domownicy, w dodatku potrafiący ją rozpoznać więc nie było sensu biegać w te i na zad tylko po to, żeby się ubrać i siedzieć w ludzkiej postaci... Nawet jeśli tak by wypadało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 17 Sty 2017 - 14:33

Meiling kiwnęła głową. Też musiała usłyszeć kroki, albo też wyczuła, że już na więcej tematów na razie nie porozmawiają.
Do środka wszedł Hei, ubrany w białą koszulę i czarne spodnie. Wyglądał na nieco zmęczonego ale uśmiechnął się gdy zobaczył obie panie... to znaczy, panią i kota-Fuu.
-Już widzę, że doszłaś do siebie?-Zapytał. Podchwyciła to Hong.
-A tak, wygodny fotel to i się w nim siedzi miło...
-Gigai powinien być dla Ciebie gotów na jutro wieczór. W związku z tym... Mamy trochę ubrań, ale jakbyś chciała czegoś konkretnego to powiedz, jutro będę jechał do miasta to poszukam czegoś... albo lepiej Kaede. Pewnie się lepiej na tym zna-Hei podrapał się zakłopotany po skroni. Meiling coś zauważyła.
-Hej, jak tak patrzę... też pochodzisz z Chin?-Uśmiechnęła się do niego. Całkiem sympatycznie, całkiem szczerze.
-Możliwe. w Soul Society często nie pamięta się życia na ziemi-Czyżby zmiana tematu podziałała na niego dobrze? Możliwe. Przeniósł spojrzenie na kota. Mruknął z aprobatą-Znałem parę osób, które tak potrafiło. Jakbyś chciała to możesz pojechać z nami, dla Ciebie gigai będzie na jutro rano
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/250  (140/250)
Punkty Reiatsu:
336/484  (336/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 17 Sty 2017 - 20:41

Shinigami bardzo zaskoczyło jak dobrze ta dwójka się dogadywała mimo że spotkali się całkiem niedawno, w dodatku w dość dyskusyjnych okolicznościach. Ale z drugiej strony to dobrze, przynajmniej nieporozumienie związane ze sprowadzeniem tutaj Meiling nie wyszło na złe. Strażniczka chyba faktycznie najlepiej rozumiała drugą osobę nie przez rozmowę tylko przez wzajemne okładanie się pięściami. To, że Hei poznał Fuu w kociej postaci robiło znacznie mniejsze wrażenie na dziewczynie, spodziewała się że ukrywanie się w ten sposób w obecnych okolicznościach zadziała co najwyżej na zwykłych ludzi. Chociaż to, że nie tylko ona potrafi się zmienić było dla niej nowością.
Perspektywa ruszenia się z tego domu było jednocześnie zachęcająca i niepokojąca. Na pewno byłoby miło wyjść gdzieś dalej, no i pewnie gospodarz zadba o to, żeby wycieczka była bezpieczna. Tyle że Fuu nadal miała zwyczaj zamartwiania się na zapas i przewidywania najgorszych scenariuszy.
- Mam tylko nadzieję że takie wyjście to dobry pomysł...- mruknęła bardziej do siebie niż w odpowiedzi, po czym dodała - I tak nie mogę tutaj wiecznie siedzieć, chętnie skorzystam.
Będzie z ludźmi którzy mogą ją obronić, będzie dobrze. Nie chciała nadużywać tej bańki ochronnej, w której się znajdowała ale co mogła innego zrobić? Poza tym, że pogadać ze swoim zanpakutou i próbować skłonić je do współpracy. Co i tak planowała zrobić, a przynajmniej pierwszą część, w wolnej chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 19 Sty 2017 - 19:28

Hei kiwnął głową. Uśmiech był z kategorii tych, które wyrażały zrozumienie. Fuu nie mogła w nim jednak dojrzeć jakiegoś szczególnego zmartwienia.
-Gdybym się bał, że coś Ci się stanie nie proponowałbym tego. Nie będę jednak ukrywał-Spoważniał trochę-Że niedługo warunki mogą się pogorszyć
-A dlaczego niby później, a nie teraz?-Dopytała Meiling, podnosząc się. Znudziło jej się siedzenie?
-Ponieważ zasugerowałem naszemu technikowi pewne poprawi co do gigai. Trochę wszystkim zajmie wykrycie w nim Fuu-Hei przykucnął, by móc spojrzeć w kocie oczy Fuu-Nie pamiętam czy wspominałem, ale czuj się jak u siebie. Na dole jest też sala ćwiczeń, jakbyś miała potrzebę się rozruszać. Niedługo też powinniśmy zacząć opanowywać Twojego pustego. Nie wiem, jak bardzo jest silny, więc nie powinniśmy długo zwlekać-Zauważyła coś. Ten przykuc był dosyć luźny. Detal, ale jednak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/250  (140/250)
Punkty Reiatsu:
336/484  (336/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pią 20 Sty 2017 - 23:26

Nie pochwaliła się jeszcze nikomu poza Meiling, że obok Pustego ma jeszcze problem z brakiem możliwości uwolnienia któregokolwiek miecza i nadal nie była pewna czy chce, żeby ktokolwiek wiedział. Chociaż zawsze była szansa, że Hei domyślał się jak wygląda jej sytuacja. Nie miała pojęcia na ile przeszkodą może być nieposłuszeństwo zanpakutou gdy chce się opanować hollowa bo nigdy nie spotkała nikogo jej podobnego. Podczas walki w Hueco Mundo nie popisała się i jakoś nie spodziewała się poprawy po kilkudniowej bezczynności.
- Pamiętam. Po prostu nie było okazji... - starała się zabrzmieć naturalnie ale nie była przekonana co do własnych słów. Okazja była ale shinigami wolała skakać na zewnątrz niż próbować poprawić swoją sytuację.
- Będę na górze a później może faktycznie poćwiczę. Przyda mi się to.
Planowała jeszcze raz porozmawiać z niepokornym mieczem, głównie żeby podzielić się wrażeniami z ponownego spotkania z Meiling. I mimo że zanpakutou było częścią jej duszy i najpewniej i tak wszystko wiedziała, to Fuu po prostu chciała wykorzystać to jako temat do rozpoczęcia rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Nie 22 Sty 2017 - 13:15

Hei odsunął się trochę na bok, i odprowadził kotkę wzrokiem. Podobnie zresztą Meiling. Nie widziała ich twarzy z tej perspektywy. Poszła sobie spokojnie na górę, nie nagabywana przez nikogo.
Co innego zupełnie można powiedzieć o otoczeniu. Z jednego z pokojów na tym piętrze słyszała dziwne dźwięki. Mógł to być jakiś instrument muzyczny bo nie był on jakoś szczególnie nieprzyjemny dla ucha. Wręcz przeciwnie, melodia była czysta, i chociaż Fuu nie znała oryginalnej melodii, zdawała się ona tak perfekcyjna jak i... smutna.
Spoiler:
 
Myśli same przychodziły do jej głowy. Ponure, owszem. O jej wewnętrznym świecie, gnijącym i rozpadającym się na jej oczach. O opuszczonym zanpaktou. Ale z drugiej strony poczuła jakąś dziwną, niesprecyzowaną siłę - determinację. Musiała zrobić to, co do niej należało.
Jakoś też łatwiej było jej wejść w trans, gdy w końcu dotarła do swojego pokoju.
***
Znalazła się przed domem. Otoczenie było jeszcze bardziej ponure niż pamiętała - niebo porażało czerwienią, ale żyłki pociemniały i zdawały się być lekko pomarszczone. Z ziemi wyrastały drobne, poskręcane włoski, które tylko z grzeczności można by było chyba nazwać trawą. Samo domostwo wyglądało jakby przydałoby się odgrzybienie - sama ściana po lewej stronie wyglądała jakby ktoś ją wyciągnął z wody i miała się rozpaść pod swoim ciężarem.
A obok była przyrdzewiała huśtawka która skrzypiała za każdym razem, gdy jej pierwsz... oryginalne zanpaktou wykonywało ruch. Huśtała się delikatnie, patrząc w jakiś punkt na ziemi.
-Jak mija Tobie dzień?-Zapytała, o dziwo bez agresji-Nie mamy dużo czasu. Ta druga w końcu się obudzi


Ostatnio zmieniony przez Ekkusu dnia Wto 24 Sty 2017 - 13:26, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/250  (140/250)
Punkty Reiatsu:
336/484  (336/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 24 Sty 2017 - 0:11

Wspaniale. Owszem, chciała tutaj trafić ale nie od jakieś dziwnej muzyki. Sama nie była pewna czy to był zbieg okoliczności czy faktycznie zasłyszana melodia i emocje jakie wzbudziła przeniosły shinigami do jej wewnętrznego świata. Natomiast wiedziała, że to co usłyszała było niemal bezbłędne i nie tylko poruszało, ale zdawało się odczytywać myśli i uczucia tego, kto to słyszał.
Gdy już się pozbierała i rozejrzała po okolicy, która zresztą nie wyglądała ani trochę lepiej, usłyszała swój miecz. Nie były to kolejne kpiny a zwykłe pytanie. Fuu bardzo odpowiadała taka zmiana nastawienia. Rozłożyła się obok huśtawki na czymś, co kiedyś z pewnością było trawnikiem i popatrzyła w zniszczone niebo.
- Meiling wróciła. Nie myślałam że kiedykolwiek tak ucieszę się na czyjś widok. No i chcą, żebym w końcu uporała się z hollowem. Więc idą ciężkie czasy. Ale jutro idziemy wszyscy do miasta. A u Ciebie?
Zwykła rozmowa. Nie chciała siłowo naciskać na uzyskanie pomocy, zwłaszcza że zobaczyła pewną zmianę w nastawieniu miecza. Spokojnie, powoli i może się dogadają. Zwróciła uwagę na stwierdzenie 'ta druga zaraz się obudzi' ale póki co nie poruszała tematu wyjątkowo drażliwego dla huśtającej się duszy. A przynajmniej nie zamierzała od tego zaczynać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Wto 24 Sty 2017 - 13:40

Mało przyjemne uczucie trzaskania czegoś pustego w środku pod jej siedzeniem - samo podłoże również jakby leciutko pływało. Nie na tyle by utrudniało to chodzenie, ale miała wrażenie, że zaraz coś pęknie i utonie w czymś mało przyjemnym. Jej zanpaktou to specjalnie nie przeszkadzało.
-Kotek to nasz najmniejszy problem-Podniosła spojrzenie. Oko z obwodówką miało jakąś dziwną, krwawą wybroczynę po lewej stronie źrenicy-Sama mogę przegonić koteczka. Jeszcze dużo czasu zanim urośnie w siłę. Do tego czasu możemy zgnić-Dziewczę zeskoczyło z huśtawki. Coś pękło i chlupnęło pod jej stopami, uwalniając nieprzyjemny zapach. Ona jedynie zerknęła na to bez przejęcia.
-Niedługo i Ty zaczniesz to odczuwać. To nie będzie przyjemne...-Wyciągnęła nóż. Tak samo jak i wcześniej po prostu wysunął się z jej rękawa. Podrzucała go luźno, leniwie w górę.
-A tamta... jest zabawna. Dużo może znieść. Jest wierna. Ma dużo różnego reiryoku. Byłaby dobrym shinigami-Nóż wylądował na jej dłoni ostrzem, przebijając ją na wylot. Zmarszczyła brwi.
-Muszę poćwiczyć koordynację...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/250  (140/250)
Punkty Reiatsu:
336/484  (336/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 26 Sty 2017 - 17:53

Czemu wszystko co się tutaj dzieje musi być takie nieprzyjemne dla oczu i uszu? Gdy trafiła na Cirno wszędzie było zimno i biało, teraz miała wrażenie że siedzi w gnijącym od środka stworze, a to, że tym stworem była ona sama tylko pogłębiało jej zaniepokojenie. Trzeba było coś z tym zrobić, a przynajmniej do zatrzymać.
Ciekawe, że miecz nazywał Pustego 'koteczkiem'. Albo faktycznie jej hollow wyglądał jak kot, ewentualnie miał jakieś kocie cechy, albo tak po prostu jej pasowało. W dodatku zanpakutou zdawał się go lekceważyć ale Fuu nie była taka pewna czy to dobre podejście. No chyba że te dziwne napady agresji nie wynikały z zalęgniętego hollowa tylko z tego, jak tu wszystko jest zniszczone i jak dużo jej własna dusza przeszła przez rozdzielanie się z innymi.
Dziewczyna nie była do końca pewna czy przez 'tamta' zanpakutou nadal mówiło o Cirno. Możliwe że od początku była mowa o kimś zupełnie innym a Fuu tylko błędnie to interpretowała. Ale gest z nożem i beznamiętny komentarz pogarszał jedynie to, co wyobraźnia shinigami wyprawiała. I nie była już w stanie do końca zapanować nad powstrzymywaniem się od głównego tematu rozmowy. Usiadła i spojrzała prosto w oczy swojej rozmówczyni, a przynajmniej na tyle na ile pozwalało jej obecne położenie.
- Naprawdę nie ma żadnej możliwości żebyś pozwoliła Cirno po prostu być? Widzę co tu się dzieje, nie wiem jak to zatrzymać. Ale nie chcę tracić żadnej. Nawet jeśli Ciebie powinnam znać dłużej a 'tamta' została podstawiona i według Ciebie nie powinno jej tu być. Jest to jest, Ty też tu jesteś a ja rozwalam się od środka przez takie myślenie. Inaczej nie potrafię.
Pod koniec mówienia już czuła że traci nad sobą kontrolę i aż musiała złapać oddech bo się zdyszała. Nie tylko z powodu potoku słów jaki wypuściła, ale po prostu była zdenerwowana i na swój miecz, i na siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sob 28 Sty 2017 - 23:05

Nim odpowiedziała chwyciła porządnie nóż. Pociągnęła raz - nie wyszło. Pociągnęła drugi, coś niby chlupnęło, ale dalej tkwił tam i nie była nawet pewna, czy to było z jej dłoni. Za trzecim razem wyszło, ale z trudem. Nóż był cały brunatny od dosyć nieświeżej już krwi. Popatrzyła ona raz na niego, raz na ranę, a ostatecznie przez nią na Fuu. Zaczęła się ona dość leniwie zasklepiać na jej oczach. Chociaż i tak widziała przez nią jej oko.
-Jest. Możemy poczekać aż Twoja dusza się rozpadnie, ja razem z Tobą, a ona nie będzie miała gdzie żyć-Rana całkiem się zasklepiła. Odsunęła swoją dłoń sprzed twarzy, uśmiechając się tymi pokrzywionymi ustami.
-Jak byłaś i ta... ummmm-Popukała się z boku głowy, ale wbrew oczekiwaniom nic jej z ucha nie wypadło-Youmu? To ciężar się rozkładał. Dwie dusze, dwa zanpaktou, jeden martwy. W równowadze, powiedzmy. Ale one sobie poszły, ja się obudziłam... zostałaś z dwoma sama. Może myślała, że mnie na amen ukatrupiła-Uśmiech się poszerzył. Miała lekko szare zęby, ale o dziwo poza tym zgryz miała całkiem dobry. Pasowały do skóry.
-Albo i nie. Może chciała się pozbyć problemu? Twoja dusza nie wytrzyma dwóch zupełnie różnych mieczy. Umrzesz. A my razem z Tobą. Jakie to wygodne!-Coś gruchnęło po ich prawej stronie. To okno wypadło z zawiasu na ziemię.
-Więc się domyślasz, co musisz zrobić. Zrobię wszystko, co będziesz chciała... tylko zrób to-Po raz pierwszy zanpaktou popatrzyło na nią z pewnym napięciem na twarzy. Nawet może przestrachem. Obawiała się czegoś. Nawet bardzo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/250  (140/250)
Punkty Reiatsu:
336/484  (336/484)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Nie 29 Sty 2017 - 21:18

Już absolutnie przestały jej wzruszać obrzydlistwa jakie musiała oglądać. Bo w tej chwili wolałaby chyba dużo bardziej odpowiedź w stylu szyderczego 'nie chcesz wybrać, zrobię to za ciebie'. Przynajmniej mogłaby sobie wmawiać że to nie ona jest odpowiedzialna za to co się stanie. Zamiast tego usłyszała prośbę... Może nawet błaganie żeby to ona rozwiązała całą sytuację. Jeśli zostawi wszystko tak jak jest to prostu zniszczy się od środka i żadnego zastanawiania się co zrobić nie będzie. Wybierze Cirno - straci część siebie o której dowiedziała się całkiem niedawno i wcale nie jest powiedziane, że z jakiegoś powodu i tak nie spowoduje jakiś zniszczeń. Wybierze ten miecz - straci osobę do której mocno się przywiązała i też była jej częścią, mimo że nie należała do niej. Nawet nie była w stanie zobrazować pozytywów jakiegokolwiek wyboru. Uważała się za dość wytrzymałą emocjonalnie ale im więcej osób spotykała, tym jej poglądy coraz bardziej się chwiały... Żeby teraz uznać że kompletnie nic nie potrafi zrobić mimo że może.
Podniosła się z ziemi. Rozejrzała się po okolicy, nie zwracając jednak uwagi na żadne rzeczy szczególnej uwagi. Spojrzała w zniszczone niebo.
- Ile mam czasu na... to?
Krótkie pytanie. Chciała odwlec to jeszcze choćby trochę. No i nadal miała jeszcze jedną osobę, do której mogła się zwrócić o pomoc, chociaż niespecjalnie nawet wierzyła w to, że będzie cokolwiek wiedzieć. To była bardziej desperacka próba szukania rozwiązania u osoby mądrzejszej od niej niż faktyczna nadzieja na znalezienie takowego. Był cholernym kapitanem więc musi coś wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   

Powrót do góry Go down
 
Dom Heia Kitae - Vaizarda
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Forumotion.com | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com