IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Dom Heia Kitae - Vaizarda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sro 26 Sie 2009 - 12:13

-Uhum... ona to chyba w ogóle wstydu nie ma!-Oświadczyła patrząc na te zdjęcia. Akurat tutaj była szczerze zdumiona tym jej zagraniem. Sama za cholerę by się na coś takiego nie odważyła... może właśnie dlatego to zrobiła? Eh, miała tej małej zdziry po dziurki w nosie! Czuła się naprawdę niepewnie mając świadomość, że jej ukochany przegląda zdjęcia jakiejś pannicy. Do tego stopnia, że dosyć podłamana usiadła przy stole czekając na kolację. Coś jakby rozdzierało ją od środka, aż miała ochotę się rozpłakać...
Co za... tutaj akurat był punkt dla tamtej. Znowu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sro 26 Sie 2009 - 13:52

-Ajj zapomniałbym - Hei usiadł obok Kaede stawiając talerz z kanapkami i po kubku kakao. Pilotem włączyl w kinie domowym po cichu jakąś stację radiową - Pani bewzwstydnica badzo mnie prosiła, żebym to dziś jej oddał bo jutro z samego rana ma casting i potrzebuje książkę. Muszę jeszcze skoczyć jej to zawieźć. Wrócę w przeciągu godziny..
Reakcja była natychmiastowa, acz niezbyt gwałtowna... w pewnym sensie. Dziewczynie aż przewróciło się w żołądku gdy o tym usłyszała... pier... kur...! Aż brakowało jej słów. PMiała tylko nadzieje że tylko w określaniu Sekai różnymi przymiotnikami.
-...nie... mogłabym... pojechać... z tobą?-Zapytała bardzo nieśmiało. Zdawała sobie sprawę jak brzmiała ta prośba. Ale zwariuje jak tu będzie sama siedzieć!
-Jasne, jeśli tylko chcesz to nie widzę przeciwskazań - przechylił się i pocałował Kaede w policzek
-Naprawdę?-Zapytała się zszokowana. Myślała że znajdzie jakieś powody do odmowy, że nie wypada albo coś... ale najwidoczniej były to tylko jej przypuszczenia. Chyba tylko ona tutaj sie wstydziła... no właśnie czego? Chyba... siebie. No ale skoro pozwolił... to aż mu sie rzuciła na szyję zachwycona
Byla blisko, bardzo, bardzo blisko. Hei spojrzal na dziewczyne i powoli, deliatnie pocałowal ją w usta.
Dziewczyna najwidoczniej zapomniala jak bardzo na niego dziala..
Owszem, zapomniała. Ale zareagowała, w świetle jej poprzedniego zachowania... dziwnie. Ani się nie speszyła, ani nie odsunęła... nic. Zaczerwieniła się, lecz nie tak jak wcześniej. Był to bardziej delikatny rumieniec... zadowolenia. Uśmiechnęła się delikatnie i sama zaraz potem go pocałowała. Uspokoiła się zupełnie.
Hei zamruczał cicho i chyba mimowolnie. Dobrze, ze dziewczyna siedziala bo poczula, ze nogi po prostu ma jak z waty..
Skonczyli posilek i wypili kakao rozmawiając bądź sluchając radia
-Skocze sie tylko przebrac i mozemy jechac, ok?
-Dobrze.-
Kiwnęła głową. Ona to zrobiła? Czy ona właśnie... sama, z własnej nieprzymuszonej woli go... tak... to chyba jest to. Chyba naprawdę się zakochała. Chyba? Na pewno! Tylko zakochana może robić takie głu... rzeczy. I to sama z siebie.
Hei wrócił na dół ubrany w wyjściowe dżinsy i zieloną koszulkę polo, wsiedli do samochodu i ruszyli do domu tej zołzy.. Niecałe pół godziny jazdy. Hei wziął portfolio i zdjęcia luzem, zatrzymał jeszcze wzrok na jednym z aktów.
-Idziesz ze mną?
Szybka decyzja... jasne. Zawsze fajnie będzie zobaczyć jej zdziwioną minę. Czego jak czego, ale tego że przyjedzie tutaj z Heiem to na... pewno sie nie będzie spodziewać.
-Jeżeli nie sprawiało by to problemu...-Uśmiechnęła się do niego.
Wyszli z samochodu, Hei w ręce miał całą ksiązkę i zdjęcia. Kaede nie wytrzymała
-Czy.. hm.. Czy Ty uważasz, że ona jest naprawdę ładna?
Hei uśmeichnął się delikatnie
-Jest bardzo ładna, ma krągłości, diabelski usmieszek i oczy w których można utonąć..
Kaede po prostu myślała, że zaraz zacznie krzyczeć, że się popłacze, ucieknie.. po czym Hei zaczął mówić dalej.
-Innymi słowy jest trollem który ma wygląd ale nie posiada ani osobowości ani charakteru żeby to wspomóc a Ty masz to wszystko. Pewnie dlatego dziewczyna Cię tak nienawidzi - Hei nacisnął dzwonek do drzwi - Zazdrość.. naprawdę straszna rzecz.
-D-dzięki...-Zazdrość... że się zaczerwieniła. Sama przecież wielokrotnie myślała by urwać jej łeb, utopić, udusić albo zrobić cokolwiek, byle jej więcej na oczy nie widzieć... a on... eh, gdyby zobaczyła sie w lustrze, nie wiedziałaby gdzie oczy ze wstydu podziać.
Ale ale. Wszystkie te emocje uciekły gdy drzwi poczęły się otwierać. Trzeba trzymać fason, trzeba zachować twarz! No i... ta cała sytuacja na pewno poprawi jej humor.
Otworzyla oczywiscie ta zołza.. Usmiech momentalnie zszedl jej z twarzy kiedy zobaczyla Kaede, oczy zaczely posylac niebezpieczne blyski
-Oto książka, zwracam tak jak obiecalem. Zdjecia ciekawe ale nie widzę w nich wielkiego polaczenia z japonskim dlatego tez - dziewczyna zwrocila uwage na Heia, mine miala jakby sie miala rozplakac - wolalbym, aby nie trwonila panna Sekai wiecej mojego cennego czasu. A teraz, prosze nam wybaczyc, musimy z Kaede jeszcze cos zalatwic. Do zobaczenia panno Sekai.
Kaede natomiast uśmiechnęła się do niej zakłopotana, jakby mówiła "Przykro mi. Serio." Jednak... miała duże problemy z opanowaniem radosnego wzroku. Nawet jeżeli to była tylko gra, to raczej nie zadziała. Miała 100% pewność że ona już go jej nie odbije.
Dodatkowo Sekai wyraźnie zareagowała na fakt, że do niej Hei zwracal się uprzejmie a do Kaede bez rodzajnika.. Zatrzasnęła drzwi i tyle ją było widać. Hei zachichotał i skierował się z dziewczyną do samochodu biorąc ją za rękę. Wrócili do domu zadowoleni i roześmiani, po prostu sielanka..
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sro 26 Sie 2009 - 14:53

Co za miły koniec dnia... kto by przypuszczał że ta cała sytuacja skończy się tak szybko jak się zaczęła. Ale nie powinna się temu dziwić. Wszystko od czasu tamtego wypadku przyspieszyło tak bardzo, że nie mogła tego ogarnąć swoim chłodnym, zdystansowanym spojrzeniem. Dlatego przestała, tylko cieszyła się dobrymi chwilami, i usiłowała jak najszybciej przebrnąć przez te złe... a przynajmniej tak postanowiła w czasie powrotu do domostwa. Zaczęła nawet myśleć... że nie czuła się lepiej przez te 4 lata... od kiedy ojciec wyjechał... zastanawiała się co z nim się dzieje przez całą... chwilę. Kiedy weszli do domu, przytuliła się do Heia rozanielona. Chciałaby powiedzieć jak bardzo sie cieszy z tego wszystkiego, ale mogło to dziwnie zabrzmieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sro 26 Sie 2009 - 15:10

Hei objął dziewczynę okręcił się z nią powoli niczym w tańcu.
-Mmmm. choć prawdę mówiąc wolałbym robić co innego to jednak.. Będziemy próbowali się dogadać z panem śmierć czy mam CI poopowiadać jeszcze trochę o tym całym bałaganie, bo z tego co kojarze mówiłem tylko tak ogólnikowo?
Po usłyszeniu odpowiedzi pocałował dziewczynę w czoło i ruszył w stronę schodów ściągając w międzyczasie koszulkę.
-Przebiorę się tylko i zaraz zaczynamy - uśmiechnął się do niej i ruszył schodami w górę
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sro 26 Sie 2009 - 15:22

-Najpierw to pierwsze... nigdzie się nam nie spieszy, prawda?-Uśmiechnęła się do niego... i mimowolnie jeszcze bardziej gdy zdjął koszulkę. Kto by przypuszczał że tak to sie wszystko potoczy... jej życie... aż jej sie w głowie zakręciło i musiała usiąść. Podsumujmy wydarzenia minionego dni... jej matka nie żyje, ale z tego co mówił Hei żyje gdzieś po drugiej stronie i ma się dobrze... nie wiadomo co się dzieje z jej ojcem. Ma dziwną moc, dzięki której może się bronić przed złymi duchami zwanymi Hollowami. Ponadto, nagle zakochała się w mężczyźnie który ma ponad 180 lat, i wszystko wskazuje na to że z wzajemnością...
Mogło być gorzej. W duszy jednak obawiała się że może się to skończyć... a wtedy... mogła by się już nie podnieść. Ale nie ma co się martwić na zapas! Z takim oto nastawieniem czekała na swojego mentora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sro 26 Sie 2009 - 18:25

Hei wrócił ubrany tak jak wcześniej, usiadł obok na podłodze
-Dobra, to spróbuj go przywołac..
-No dobrze...-Odpowiedziała, i zaczęła myśleć. Do te pory przywołała go trzy razy. W każdym z nich była w sytuacji w której musiała walczyć. Chociaż może inaczej... chciała walczyć. Czuła wolę walki o swoje życie, bądź o to co było dla niej ważne. Z wyjątkiem tego ostatniego razu gdy ruszyła do walki w obronie tego dziwnego... czegoś. Ale czy na pewno? Może po prostu wystarczy zwykła wola walki?
Zatem skupiła sie na niej. Przypominała sobie te wszystkie emocje jakie odczuwała w tych chwilach. Strach, gniew, czystą wolę przeżycia oraz adrenalinę... nawet wyobrażała sobie, że obok stoi ktoś, kto chce ją skrzywdzić... i wtem...
kostucha rzeczywiście się pojawiła zamachnąwszy się kosą - Hei odsunął się delikatnie a ostrze śmignęło obok głowy aż włosy zafalowały i uderzyło w fotel obok rozrywając całkowicie obicie.
-Oho, widzę, że trochę w gorącej wodzie kąpany - Hei zachichotal
-Dokuro kun! Opanuj się trochę! -Krzyknęła na niego. Prawdę powiedziawszy spodziewała się czegoś takiego. Nie znała go zbyt dobrze, ale zauważyła jedną rzecz - kochał walczyć. Zdecydowanie az za bardzo.
Wracając do osoby szkieletu. Po uderzeniu rozejrzał się po pomieszczeniu z nieco zdziwionym wyrazem... szczęki? Oczodołów? Nieważne. Chwilę potem zirytowany odpowiedział
-Miło że zostałem zaproszony na herbatkę, ale czy nie mówiłem Ci byś mnie wzywała w razie potrzeby? Czego chcesz, ziarno mam zmielić?
Hei wciąż się uśmiechał, nie przejmował się w ogóle rozwalonym fotelem..albo przynajmniej nie dawał po sobie znać
-Witaj.. Dokuro Kun, jestem Hei, Kaede wezwała Cię na moją wyraźną prośbę. Stwierdziłem, że warto sobie z Tobą trochę porozmawiać, nie sądzisz?
Na dźwięk swojego imienia kościej aż dygnął. Nie wyglądał na zbyt zadowolonego ta sytuacją.
-Oh, dajże spokój z tym imieniem... brzmi ono jak z jakiejś kiepskiej kreskówki... no ale nic, trudno. Dziewczynę zjem później. A o czym to chciałeś ze mną porozmawiać?-Zapytał. Zjeść... on to na poważnie? Raczej nie.
-A co, może bardziej odpowiada Ci Usagi...
-Dobra, nieważne zapomnij...-Przerwał jej machając ręką by się na chwilę przymknęła.
-Ja? Ja tylko chciałbym posłuchać, wydaje mi się, że neizbyt się znacie z Kaede, więc nie uciszaj jej, niech pyta.. Im lepiej się poznacie, tym większe szanse macie na przeżycie
Kaede chwilę myślała nad pytaniem. Wyszła z założenia że dla przełamania lodów trzeba zacząć od czegoś swobodnego.
-No to... jak jest tam u mnie w środku? Co tam jest, jak się czujesz... takie rzeczy...-Pytanie było w jej mniemaniu dosyć neutralne... ale prawdę mówiąc dała je tak na zwłokę. Bo o czym miała rozmawiać z kostuchą wyrastającą jej z ramienia?
-Jak to jak? Myslisz, ze się zagnieździłem gdzieś między wątrobą a płucami? Ehh. Wkurzasz mnie. Po prostu się pojawiam a tak to żyję w swoim małym, przyjemnym świecie, gdzie nie muszę niańczyć jakiejś dziewuchy. Do mnie przebijają się tylko Twoje myśli i emocje i reakcje z tym związane, zawalają ładny widok na cmentarz..
-N-no tak... to była taka przenośnia...-Speszyła się trochę. Dokuro chyba ciągle był zawiedziony że nie było nikogo komu by mógł odciąć głowę. No to... trzeba iść dalej, w stronę troche bardziej rzeczowych pytań.
-Czy mam jakieś... nie wiem, drugie skrzydło albo coś w tym rodzaju? Bo wiesz, ty się pojawiasz w w jednym... a jakoś nigdy nie widziałam anioła z pojedynczą sztuką.
Śmierć przez chwilę milczał
-Uważasz, że jesteś aniołem? Zadufanaś w sobie, oj taaak. Ciekawe czy to z Twojego zadufania ostatnimi czasy masz tak.. ciekawe myśli - wydawało się, że szkielet wyszczerzył się jeszcze bardziej
-Bierzesz stanowco wszystko zbyt dosłownie! Odpowiedz lepiej na pytanie!-Odparła coraz bardziej speszona. To miał tupet... jak na kupę kości przykrytą starą płachtą. Co on jej sugerował?! To nawet nie była sugestia, wytknął jej jakieś... dziwne rzeczy przed nosem!
-Nie jesteś aniołem, nie uwierze w to po tym, jak myślałaś o tych dziwnościach które robiłaś razem z Heiem. A skoro nie jesteś aniołem, to nie masz drugiego skrzydła, proste.
Kaede milczała przez chwile starając się wymyślić jakąś ripostę... ale obok był Hei, i wolała nie drążyć tematu. Co by sobie o niej pomyślał... no i wcale o takich rzeczach nie myślała!... może przez chwilę... góra dwie!
-A jak to jest z tą... drugą? Wspomniałeś o niej gdy pierwszy raz się spotkaliśmy, ale chciałabym wiedzieć więcej.
-Nooo jest tam i w sumie się nudzi. Od czasu do czasu wyskoczy jak ma okazję ale szybko ją upychasz spowrotem, nie wiem dlaczego. byłoby dużo ciekawiej gdyby to ona sprawowała kontrolę
Przypomniała sobie te wszystkie dziwne sytuacje w których sie znalazła niewiadomo dlaczego. Jakieś dyskoteki, parki, prywatki, szlajanie sie po nocach... ba, raz czy dwa razy całowała się z kimś!
-No faktycznie, z tym się zgodzę...-Przyznała. Może to i lepiej że tam siedzi? Chociaż, zrobiło jej sie trochę szkoda. Pewnie jest jej mało przyjemnie.
-A nie ma żadnej możliwości bym się z nią skontaktowała? Wiem, głupie pytanie...-Przyznała szczerze. Bo jak ma porozmawiać z samą sobą?
-A co, moze jeszcze chcecie razem gdzieś wyskoczyć? Masz racje, kretynsko glupie to pytanie.
Zmieszanie zaczęło przeistaczać się w gniew. Ona to rozumie, spodziewał się czegoś innego, ale ile można się na niej wyżywać. Nic to, może sie wreszcie uspokoi.
-Dlaczego ona powstała? To nie jest przeież normalne... to jest choroba...
-Nie do mnie te problemy złociutka tylko do tego, kto choroby stworzył. A teraz - sapnął cicho - może już wystarczy tej zabawy, hm? Ja się powoli czuję zmęczony, ty pewnie też.
No faktycznie, strasznie dużo sie dowiedziała... żyje na cmentarzu, odbiera wszystkie jej myśli, i sympatyzuje z tamtą drugą. Świetnie. Wprost cudownie. Strata czasu.
-No dobrze... mam nadzieje że następnym czasie będziesz po okresie.
-A ja mam nadzieje, że następnym razem okres Ci się spóźni o kilka miesięcy - po czym po prostu wsunął się spowrotem w Kaede z cichym "flomp". Dziewczyna odetchnęła, czuła zmęczenie po tej konwersacji.
-To ciekawe. jakie dziwności ze mną robiłas?
-Co za skurw...-w ostatniej chwili przerwał jej Hei swoim pytaniem. Była w środku wyładowania frustracji, więc fuknęła tylko na niego coś w stylu "Nie twój interes". Kłaaamstwooooo. Oczywiście że jego. Całkiem spory swoją drogą.
-Ok ok, więcej pytać nie będę - uniósł dłonie w geście przeprosin - całkiem udana ta rozmowa jak na pierwszą - zachichotał - To było na pewno męczące, może idz się położyć? Jutro znów do szkoły przecież..
-Czekaj... mógłby mi o tym wszystkim opowiedzieć? Możesz mieć te 180 lat... ale nie wyjaśnia to dlaczego ni z tego ni z owego wyszedłeś z siebie... dosłownie...-Usiadła na krześle wyraźnie osłabiona. Bardzo jednak chciała uśłyszeć wyjaśnienia, i to jak najszybciej... kto wie co może być jutro.
Uniósł delikatnie brwi ale nie zagonił jej do łóżka
-Widzisz.. Jak pamiętasz mówiłem, że nie jestem człowiekiem. To fakt. Normalni ludzie mnie nie widzą, nie słyszą. Dlatego też muszę mieć coś takiego jak "sztuczne" ciało by funkcjonować w społeczeństwie. To jest właśnie to co widzisz przed sobą. W tym ciele jestem w stanie używać tylko magii, dodatkowo moje hmm. atrybuty fizyczne są dość ograniczone. No i nie mam swojej broni. Kiedy robi się gorąco, wyskakuję z ciała za pomocą specjalnego przedmiotu i jestem "prawdziwym" sobą. Hmm. tak, mniej więcej na tym to polega.
-Aha... skąd masz to ciało? Sam je stworzyłeś?-Spytała zastanawiając się nad jedną rzeczą... skoro w tym ciele był ograniczany... to jak wielką moc posiada jak jest na zewnątrz? Aż strach mu się sprzeciwić...
-Niieee -rozesmial sie - az tak zdolny nie jestem. Zrobila je dla mnie moja znajoma która się specjalizuje w tego typu sprawach. Każdy z shinigami przebywając dłużej na ziemi musi takowe mieć..
-Shinigami? Jesteś Shinigami?-Aż z wrażenia przekrzywiła głowę. O ile dobrze pamiętała, Shinigami to były twory przynoszące nieszczęście. Tak sie mu przyjrzała... i nie pasował ani do stwora, ani do czegoś co przynosi pecha. Ale skoro tak mówi... mówił też że zajmuje się eksterminacją pustych. Oznacza to...
-Shinigami zajmują się polowaniem na Hollowy?-Wydedukowała po chwili
-Heh taaak. Ogólnie to trudnim... trudnią się eliminacją hollowów i opiekują się duszami ludzkimi - przeczesał włosy, ziewnął krótko
-Rozumiem... no... jest jeszcze coś co powinnam wiedzieć?-Zapytała i sama ziewnęła, ale o wiele bardziej. To by znaczyło że nie jest aż tak źle. Coś się tym wszystkim zajmuje, i ludzie nie są zdani na łaskę i niełaskę tych potworów.
-Jest dużo rzeczy ale sam nie wiem co mówić i w jakiej kolejności. Będzie jeszcze czas, żeby o tym pogadać.. a teraz jak dla mnie to jest pora na prysznic i spanie
-Masz racje... pójdę już, do zobaczenia, i dzięki za wszystko...-Kaede obdarzyła go uśmiechem, trochę nieprzytomnie musnęła jego czoło swoimi ustami, i poszła na górę. Stresujący, acz pokrzepiający był dzisiejszy dzień... ktoś ją chronił, to wiedziała. Ale okazało się że i inni ludzie byli chronieni. Nic jej niby do tego, ale poczuła się z tym lepiej.
Co dalej zrobiła To co zwykle. Prysznic, przebranie się w niebieską piżamkę i pójście spać. Kolejny pełen wrażeń dzień... aż strach pomyśleć co będzie jutro.

Obudził ją nie budzik a Hei, pocałował delikatnie w usta
-Czas wstawać Piękna..

Dopisz sobie +1 do kontroli rei, zregeneruj 50 punktów rei
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sro 26 Sie 2009 - 18:36

No, początek dnia nie jest zły. W pierwszym odruchu oddała mu pięknym za... piękne. Przy okazji odwdzięczyła mu się niewielkim uśmiechem.
-Dobrze skarbie...-Szepnęła nie zdając sobie do końca sprawy z tego co mówi. Założyła na nos okulary i jakoś udało jej się wyślizgnęła z łóżka. Nastepnię standardowa część dnia: prysznic, przebranie się, zdanie sobie sprawę że powiedziała do Heia "skarbie", czerwienienie się po kryjomu w czasie mycia zębów, załatwianie podstawowych potrzeb fizjologicznych, mycie rak, i zejście na dół na śniadanie. Dzień jak każdy inny... tylko wstała lewą czy prawą nogą? Z zachowania można wywnioskować że prawą... ale znając jej szczęście dzisiaj też coś się będzie dziać. Prawdopodobieństwo jest... średnie. Sekai po tym co sie działo wczoraj powinna dać za wygraną, a i Hei wydawał się być w pełni jej oddany. Więc nie ma powodów do niepokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sro 26 Sie 2009 - 18:46

Wszystko było idealnie i bezproblemowo, dzień w szkole całkiem udany zwłaszcza, że nie było Sekai. Dziś nie było lekcji z Heiem więc widywała go czasem na przerwach jednak zachowywali się jak nauczyciel i uczennica co w sumie potęgowało tylko.. podekscytowanie? Podniecenie? Wrócili do domu w genialnych humorach, stęsknieni za sobą.. po wejściu przez próg Hei wziął dziewczynę na ręce i okręcił wokół.
-Witaj w domu Piękna
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sro 26 Sie 2009 - 18:57

Raczej podekscytowanie, gdyż u dziewczyny podniecenie nie wchodziło w rachubę. A nawet gdyby wchodziło, i tak by się nie przyznała.
Jak na razie dawała jednak upust tęsknocie, i objęła jego szyję cała w skowronkach. Musiała wymyślić jakąś odpowiedź na to jego "Witaj w domu", gdyż wyglądało na to że będzie tam mówił codziennie... ale no właśnie, przez ile? To mieszkanie było tymczasowe czy może... do końca życia? Kto to wie. Kaede doszła do słusznego wniosku że nie wiadomo co będzie jutro, a co dopiero za parę miesięcy. Po okręceniu z wrażenia wydała z siebie radosne "Łooooooooł", i doczepiła się do ust mężczyzny. Zdecydowanie była dzisiaj w wspaniałym nastroju, skoro nawet się zbytnio nie hamowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Sro 26 Sie 2009 - 20:21

Hei oddał pocałunek. Świat Kaede po prostu zawirował mimo zamkniętych oczu. To było cudowne.. aż chciało się
Więceeej - cichy głosik w głowie, zainteresowany jakby wreszcie coś się działo.
Kaede odczepiła się na chwilę od ust Heia, spojrzała na Niego. W oczach miał tyle energii, jakby żywy ogień. Mmm zdecydowanie był to niesamowity widok.
-Najpierw obiad, potem szkoła.. a potem .. się zobaczy. Co ty na to?
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 27 Sie 2009 - 8:42

-W porządku.-Kaede była zahipnotyzowana tym spojrzeniem. Było one pełne życia, wigoru, siły... najchętniej została by tak na jego rękach, traktowana jak królewna bądź... panna młoda. Mimowolnie pomyślała o tej całej otoczce... a zaraz potem o tym, że Dokuro musi mieć z niej niezły ubaw. I to ja ściągnęło na ziemię... w przenośni, bo jeszcze brakowało jej z półtora metra.
-Ale wiesz, nie żeby mi było nieprzyjemnie, ale ze mną na rekach to Ciężko Ci będzie zjeść, a co dopiero zrobić posiłek...-Zaśmiała się delikatnie. Nikt przed nim jej tak nie traktował, może to dlatego że wcześniej nie miała chłopaka... nie słyszy się jednak często o takim traktowaniu partnerki, co jej tym bardziej schlebiało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 27 Sie 2009 - 8:51

Błysk w jego oku jeszcze bardziej pojaśniał
-To brzmiało jak wyzwanie - zaśmiał się ale odstawił Kaede na ziemię i tanecznym krokiem ruszył do kuchni zrobić jedzenie.. wariat.
Na obiad był ryż z warzywami i paluszki rybne. Mniam, całkiem nieźle.. Hei wkładał właśnie naczynia do zmywarki pogwizdując po cichu. Teoretycznie według planu była teraz szkoła..
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 27 Sie 2009 - 9:10

Praktycznie wolała by robić coś innego. Patrzyła jeszcze przez chwilę na Heia zmywającego naczynia... parę razy zahaczyła o miejsce, której nazwy nie będę wymawiał. Zganiła się, prawda, co nie zmieniało faktu że podobało jej się. Z nastawieniem że znowu odrabianie lekcji będzie męczarnią, posępnie poszła na górę w celu szybkiego odwalenia zadań. Jak raz trochę mniej się przyłoży, to nic się raczej nie stanie... na lekcjach uważała? Uważała. Doczepią się że nie ma pracy domowej? Nie doczepią, w końcu każdy może mieć gorsze dni. Ah, żeby każdy dzień był taki "gorszy"...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 27 Sie 2009 - 9:25

Lekcje zrobiła w 2 godziny, byłoby szybciej ale mysli dryfowały jej do pewnego nauczyciela..
Zadowolona ze skończenia roboty zeszła na dół. Na stole w salonie były zeszyty i prace uczniów, już ocenione, wiec gdzie jest Hei? Wtedy usłyszała muzykę dochodzącą z piwnicy, aha. Z sali treningowej.. hmm
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 27 Sie 2009 - 9:39

W normalnych warunkach pierwszą rzeczą jaką by zrobiła byłoby ukradkowe przejrzenie prac w poszukiwaniu swojej, gdyż, jak to człowiek, była dosyć wścibska. A w jakich aktualnie była warunkach?
No cóż, PRAWIE normalnych. Więc prawie by to zrobiła, ale uznało że szkoda tracić więcej czasu na jakieś am pierdoły, o których i tak się dowie jutro czy pojutrze, albo nawet za chwilę od źródła. Zatem, gdy już przemogła chęć zaspokojenia swojej ciekawości, zeszła na dół, do sali treningowej, gdzie prawdopodobnie rezydował Hei. Miała tylko nadzieje że niczym nie oberwie... jeżeli tam faktycznie trenuje, to może być... ciekawie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 27 Sie 2009 - 9:45

Hei nie znajdowal się w części do ćwiczen siłowych (tam gdzie sztangi etc) ale w drugiej, która była po prostu wielkim ringiem którego granice wyznaczaly ściany. Muzyka leciała z wieży która była w poprzednim pomieszczeniu, pewnie któraś z jego płyt. Był ubrany tylko w długie, czarne, materiałowe spodnie i to wszystko. Bose stopy i nagi tors. Zauważyła, że w rogu siedziało jego ciało.. A więc wyskoczył z siebie. To naprawdę może być intrygujące. Zaczął się nowy kawałek a Hei stanął w delikatnym rozkroku, przy pierwszym mocniejszym uderzeniu zrobił krok.. i się zaczęło. Skakał, robił piruety i wyprowadzał ciosy a każdemu towarzyszył niebieski poblask jakby pioruna, był idealnie zgrany z muzyką, skoncentrowany.. Widok byl po prostu niesamowity.

(tu masz kawałek do którego ćwiczył: http://www.youtube.com/watch?v=S2OfYykU4Jg
a Tu masz mniej więcej ruchy - popatrz sobie na ta dziewczyne;p http://www.youtube.com/watch?v=rbHCviHZIJ0&feature=related)
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 27 Sie 2009 - 9:57

(No dobra, przyjmijmy ;p)

Kaede patrzyła się w to wszystko zauroczona. Wiedziała że był silny... ale doszła do tego szybkość, precyzja ruchów, doświadczenie... i kij wie co jeszcze. Obiecała sobie przy tym jedną rzecz - jeżeli będą jakieś między nimi niesnaski, nigdy nie próbować perswazji siłowej. Nigdy. Na tym polu zjadłby ją bez popitki... ba, nawet nie zauważyłby że coś wpadło mu do gardła. Pozostawało mieć nadzieje że kiedyś będzie chociażby w niewielkiej części tak silna jak on. No nic. Gdy skończył. Kaede uśmiechnęła się do niego i zaczęła klaskać. Była poruszona tym wszystkim, i trochę oślepiona tymi błyskami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 27 Sie 2009 - 12:33

Hei jakby delikatnie zaskoczony, że ktoś tu jeszcze jest spojrzał na Kaede szeroko rozwartymi oczyma
-A co ty tu? Nie miałaś czasem lekcji robić?
Wrócił z dziewczyną do części siłowej gdzie położył sobie zwinięty ręcznik na karku tak, że zwisał po obydwóch stronach szyi i opieral się na klatce piersiowej. Odkręcił butelkę i wziął kilka łyków
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 27 Sie 2009 - 12:44

-Już zrobiłam.-Uśmiechnęła się do niego szeroko. Naprawdę tak szybko zrobiła czy to Hei stracił rachubę czau? Dwie godziny... stawiałaby bardziej na to drugie. Ciągle miała przed oczyma ten pokaz siły... aż trudno uwierzyć że tak można. A jeszcze bardziej w to że tak umie sam z siebie. Szybkość, siła, energia, gracja i technika... musiał mieć jakiegoś nauczyciela, nie ma bata!
-Gdzie się tego wszystkiego nauczyłeś?-Zapytała ciekawa. Wychodziła z założenia że ktoś musiał być potężniejszy od niego by podzielił się z Heiem swoją wiedzą. Jakiś inny Shinigami? Możliwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 27 Sie 2009 - 12:56

-Nie nauczyłem się.. nadal się uczę - wystawił język - czlowiek doskonali się przez całe życie.. A podstawy? No cóż, otrzymałem w akademii a potem to już trening sam z siebie i innymi kolegami czy koleżankami. Hah.. Kiedy to było - uśmiechnął się do wspomnień - noo skoro lekcje masz zrobione to na co masz teraz ochote? Moge robić cokolwiek tylko musiałbym najpierw skoczyć pod prysznic - mrugnął do niej
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 27 Sie 2009 - 13:07

-Hah... faktycznie, zauważyłam...-Zaśmiała się trochę. Akademia? Więc jest miejsce w którym szkoli się Shinigami? To jakaś bardziej zorganizowana grupa? Ciekawych rzeczy się tutaj dowiaduje... ale bardziej ku zaspokojeniu swojej ciekawości, bo do czego miałoby jej się to przydać? Do pochwalenia się wiedzą przed koleżankami? Dajcie spokój... ale ale, jedna sprawa. Hei wyglądał na zadowolonego z tych wspomnień, więc nie był to żaden ciężki trening... no chyba że ma jakieś dziwne skłonności, w co wątpiła.
-Może... pójdziemy pograć?-Nic innego nie wpadło jej do głowy, co mogliby robić, a nie naraziło by jej na uszczerbek moralny. Bo co innego chcieć, a co innego móc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 27 Sie 2009 - 16:57

-Moze być i gra.. Jak rozumiem chodzi Ci o xboxa? To ja polece pod prysznic i zaraz do Ciebie przyjde, hm?
-W porządku
.-Potwierdziła i przeszła się do pokoju z konsolą. Druga Kaede pewnie nie jest zbytnio tym faktem zadowolona... znowu te same nudy, znowu te same bzdety. A zapowiadało się tak ciekawie...
Dziewczyna zaczęła przeglądać płyty a Hei wszedł do łazienki na dole. Młoda na chwile przymkneła oczy, słyszała jak w łazience odkręcana jest woda pod prysznicem
Tylko rzuc okiem
"Że jak?!" Zapytała się sama siebie. Że też przyszło jej to do głowy! Zignorowała tą myśl i dalej przeglą... cichym krokiem poszła pod łazienkę Heia. Serce kołatało jej się w piersi, a ona sama czuła się zgorszona że robi to co robi. Drzwi pewnie są zamknięte... więc... najpierw schyla się i patrzy przez otwór pomiędzy drwiami a podłogą. A jeżeli nic nei widać... to przez dziurkę od klucza..." jasny gwint, co ja wyprawiam...", pomyślała
Pod drzwiami nie bylo neistety nic widac, przez dziurkę od klucza również. Usłyszala natomiast kliknięcie i z lazienki dobiegł ją cichy dźwięk radia.. Hei chyba lubił słuchać muzyki cokolwiek robił. Jak dziewczyna pamiętała łazienka była przestronna z dużymi dwoma natryskami przedzielonymi ścianką. Nie były one w jakikolwiek sposób zasłonięte także gdyby uchyliła drzwi..
nie usłyszy, radio jest włączone.. otwórz..
"Gorzej jeżeli zauważy..."Zwróciła uwagę. Gdyby coś usłyszał mogłaby się wyłgać... ale jak ją spostrzeże, to nie ma szans. Zlał ją zimny pot na myśl co by było gdyby odkrył że go podgląda... ale trudno, jej ciekawość była rozbudzona do tego stopnia, że uchyliła drzwi... modliła się w duchu by jej nie zobaczył.
Drzwi uchyliły się na kilka centymetrów akurat wystarczająco, że mogła dostrzec Heia. Strumień z prysznica opadał mu prosto na twarz dlatego też miał zamknięte oczy a muzyka w łazience była na tyle głośno, że raczej nie miał szans usłyszeć niczego.
Kaede robiła się coraz bardziej czerwona.. nigdy nie widziała nagiego faceta a ten tutaj.. no cóż zbudowany był idealnie.
Można było zaobserwować u niej pare innych zmian w pracy organizmu. Przyspieszone tętno, oddech, zwiększona potliwość, zwiększone widzielanie hormonów... jeden miał szczególną zasługę. Spowodował że Kaede dalej wpatrywała się z osobę mężczyzny. Chciała zobaczyć więcej... strasznie bała się tego że zostanie nakryta, ale nie mogła nad sobą zapanować. To już zaczynało być czymś więcej niż tylko ciekawością.
Dziewczyna wychyliła się trochę dalej, serce wydawało się, że wyskoczy jej z piersi, dłonie zaczęły drżeć..
Zobaczyła faceta swoich marzeń w pełnej krasie i ...
Wyskoczyło z piersi i znalazło się przy gardle. Jak tak dalej pójdzie będzie mogła je podać Heiowi na dłoni... może nawet zdąży jakoś przyrządzić.
Dokładnie mu się przyjrzała. Całej sylwetce począwszy od góry... zatrzymawszy się na dłuższą chwilę przy pasie, a skończywszy na nogach. Poczuła się bardzo zgorszona, bo miała czym. Parę metrów przed nią stał świetnie zbudowany, nagi facet... nawet wydawało jej się że aż za dobrze...
-Jesli chcesz sie przylaczyc to zapraszam - powiedzial cicho, delikatnie sie usmiechnal.
Drzwi natychmiast się zamknęły, a serce odbiło się od górnej ściny gardła i ogłuszone spadło na swoje miejsce w klatce piersiowej. Kaede chyba właśnie przeszła minizawał, i głowiła się jak to możliwe że ją zauważył... przecież miał zamknięte oczy... nie mógł nic usłyszeć... to niemożliwe!
Ale jednak. Wyszła na jakąś... nawet nie chce jej to przejść przez myśli. Po prostu w pierwszym szoku osunęła się na podłogę. O kolorze skóry nawet nie trzeba mówić...
Po następnych dziesięciu minutach wyszedł Hei w niebieskich spodenkach do kolan, bez koszulki. Włosy miał jeszcze wilgotne.
-To jak, gramy?
-N-nie... wiesz co? Chyba pójdę do siebie... jakoś mi słabo...
-Odpowiedziała blednąc trochę. Nie czekając na to aż Hei jej coś odpowie czym prędzej poszła... może nawet pobiegła do siebie. Zdecydowanie była zbyt zawstydzona by podtrzymać swoją propozycję... głównie zresztą z własnej winy.
-Hej.. Piękna.. - Hei pobiegł za nią i zapukał do drzwi które pewnie zamknęła za sobą - mogę wejśc?
Chwila ciszy... po której dało się usłyszeć mechanizm zamka. W przerwie między drzwiami a framugą pojawiła się coś czerwonego z okiem. Wydawało się to być troche mokre.
-Wolałabym nie... ale jeżeli chcesz...-Dało się usłyszeć.
-Jesli nie chesz, to nie wejde - westchnal ciezko, widac bylo ze bardzo sie martwi - jakby co, bede na dole Kaede.. - po czym odwrócil się i zszedł po schodach.
Ona sama zaś położyła się na lóżku. Czuła się okropnie. Podglądała Heia, i przez jej głupie zachowanie do tego cierpi... jakby spotkała ta drugą, najchętniej strzeliła by jej w twarz... a potem podziękowała za ciekawy pomysł. Bo nie da sie ukryć, że kiedy tak powoli się uspokaja... to ten widok działał na nią... dosyć mocno.
Leżała tak przez 15-20 minut. Emocje stawały się coraz łatwiejsze do zniesienia, i mogła zacząć myśleć jak to naprawić. Wtedy wpadł jej do głowy wyjątkowo dziwny pomysł.
Kaede otworzyła drzwi i zaczęła schodzić na dół. Całe jej ciało było okryte prześcieradłem. Zdawała sobie sprawę że odwala straszną komedię... ale... no właśnie, jakie ale? Chyba tylko takie, że chciała zakończyć tą sprawę w taki sposób, by rachunki zostały wyrównane. W końcu znalazła się na parterze... rozejrzała się za Heiem.
Hei siedział w siadzie japonski i malowal na płótnie rozłożonym na ziemi, z wieży leciała cichutka, nastrojowa muzyka
Kaede podeszła do niego trochę bliżej i zerknęła na to co Hei maluje. Wiedziała że wygląda idiotycznie omotana tym prześcieradłem, ale zaczeła mówić.
-Hei... bardzo się przepraszam... nie mogłam się pwostrzymać... nie wiem co mi przyszło do głowy...-Oczywiście, kłamała, bo wiedziała. Propozycja jej "bliźniaczki"
- Nic się nie stało piękna. Naprawdę - spojrzał na nią i rozszerzył lekko oczy patrząc na przescieradło - czy wygladam jakbym byl obrazony albo co?
-Nie, ale... nie czuję się z tym... dobrze... dlatego... proszę...-Zamknęła oczy, i opuściła prześcieradło.
No... teraz było wiadomo co skrywała pod nim. Skrórę. A tak dokładniej własną, poczerwieniałą ze wstydu... no, może nie całą. Pewne punkty były zasłonięte rękami, co nie zmieniało że było to dosyć... dziwne. Dla odkrywającej też.
Kaede słyszała jak Hei głośno wciągnął powietrze, sekunde później poczuła jak jest tuż przy niej, objął dziewczynę stojąc za nią. Czuła jego ciepło, przecież nadal był półnagi. Po chwili poczuła również jego usta na swojej szyi.
Dziewczyna natomiast stał tak cholernie skrępowana. Nie chciała nic mówić... ale chyba... dług wyrównany, prawda? Ona go widziała, on ją widział... to dlaczego zaczyna się do niej dobierać?! Pod wpływem pocałunku zadrżała, czuła że nogi jej miękną...
Hei najwyraźniej wyczuł jej skrępowanie czy też wahanie..
-Nie powinnaś tego robić.. - wyszeptal jej do ucha, odsunął się powoli i z wyraźnym trudem
Nie odzywała się. Stała tak przez dłuższą chwilę, a emocje się w niej kotłowały. W końcu jednak znalazły ujście ze sfery pozorów, bo Kaede najzwyczajniej w świecie rozpłakała się. Było jej jeszcze gorzej niż wcześniej.
Poczuła na ramionach prześcieradlo, mężczyzna owinął ją dokładnie po czym objął tuląc do siebie
-No.. juz dobrze.. spokojnie..
Chwilę jeszcze pochlipała... gdy nagle stało się coś bardzo dziwnego. Dziewczyna położyła swoje ręce na jego, i odsunęła na boki. Sama zaś obróciła się, i pocałowała Heia. Nie wiedziała czy postępuje dobrze... ale miała dosyć ciągłego wstydu i zażenowania. Coś w niej po prostu pękło.
Hei oddał pocałunek jednak był cholernie skołowany.. to jak to w końcu?
Kaede nogi znów zaczęły powoli odmawiać posłuszeństwa.. ten facet po prostu całował genialnie.
W końcu aż się pod nią ugięły, i musiała oprzeć się całym ciałem na mężczyźnie. Chciała coś powiedzieć, ale nie mogła znaleźć odpowiednich słów. (A może to druga Kaede blokuje jej dostęp do tej czesci mózgu by znowu czegoś nie skopała? Cholera wie.)
Hei nadal jej nie objął, nie ściągnał prześcieradła, widocznie stwierdził, że nie może tutaj podejmować decyzji.. "tylko" całował. I choc moglo to się wydawać niewiarygodne, z każdą chwilą dostarczało to Kaede więcej i więcej przyjemności
Taaak,taaak! Więęeceeeej
Ta przyjemność spowodowała że przestała się niezdrowo czerwienić. Łzy zdążyły obeschnąć, a jej ciało kompletnie się rozluźniło... zrobiło to na tyle,że Kaede przestała kooperować w tych wszystkich pocałunkach. Odsunęła się trochę, co spowodowało że prześcieradło z niej spadło, odsłaniając ją w całości. Patrzyła nieprzytomnym wzrokiem na Heia z lekko rozchylonymi ustami

Timeskip około 3,5h

Hei leżał na dywanie dysząc lekko, Kaede obok niego z zarzuconą nogą na wysokości jego bioder, dysząca jeszcze bardziej, zaczerwieniona i cholernie zadowolona
Nie spodziewała się... czegoś takiego... to było naj... cudowniejsze... ahh...
Przechodząc do narracji bardziej zewnętrznej. To, co się działo przez ostatnie pare godzin, podobało jej sie, i to nawet bardzo. Nie wyobrażała sobie że to może być tak przyjemne. Obróciła się do niego i szepnęła
-Kocham Cię... (Jak na nie lubię czegoś takiego pisać, ale trudno ; p)
-Też Cie kocham Kaede (sick! >.<) - złożył kolejny pocałunek na ustach dziewczyny, powoli zbliżała się pierwsza a dziewczyna była naprawdę zmęczona i.. spocona. Hei obrócił się na bok i objął ją ramieniem - co Ty na to, żebyśmy jednak poszli pod ten prysznic, hm? A potem spać.. Bo jutro nie wstaniesz - zachichotal
-Nie wiem czy TERAZ wstanę... ale jeżeli mi się uda to czemu nie?.-Uśmiechnęła się. Nie to ze była aż tak zmęczona... ale po prostu nie chciała się ruszać z miejsca. Mogłaby tak leżeć całą wieczność... wiedziała jednak że to nie jest zbytnio możliwe. W końcu musiałaby przynajmniej iść do toalety.
-Nie musisz - przygryzł jej ramię co spowodowało cichy pomruk i po prostu ją podniósl kierując się do łazienki. Dziewczyna objęła go za szyję. Odkręcił wodę i delikatnie podsunął się pod strumień razem z dziewczyną , postawil ją na chwiejnych nogach, podtrzymywał.. I delikatnie wolną ręką dotykał dziewczyny, zaczął od szyi i schodził w dół obmywając ją letnią wodą,od czasu do czasu całował. To w szyję, to w ramię, to w pierś, brzuch, biodro..
Kaede zaczęła się obawiać czy może do czegoś nie dąży... ale sam powiedział by zrobiła z sobą porządek, więc chyba nie. Swoją drogą... przeklinała swoją kondycję. Być zmęczonym do tego stopnia by potrzebować pomocy przy poruszaniu się... myciu... ale nie przeszkadzało jej to. Skąd. Z tymi pieszczotami to mogłaby być dłużej w takim stanie.
-Dzięki... za wszystko... chyba nigdy Ci sie nie odwdzięczę...
-Chyba żartujesz, nie masz mi się za co odwdzięczać. To było dla nas cudowne a nie tylko dla Ciebie - zakręcił wode i otarł ją delikatnei ręcznikiem, potem owinął ją innym, suchym i niesamowicie miłym w dotyku po czym zaniósł do łóżka - wolisz spać sama?
Gdy usłyszała pytanie nie zastanawia się zbyt długo.Odsunęła się nieco na bok i odsłoniła kołdrę zapraszając go do siebie... Hei nastawił budzik i zgasił światło po czym wsunął się pod narzutę i przytulił dziewczynę składając ostatni przed snem pocałunek
-Dobranoc.. Piękna.
Dziewczyna ściągnęła ręcznik i przytuliła się do niego całym ciałem.. To ciepło, bliskość.. było wspaniałe.

Obudził ich budzik, Hei wciąż leżąc wyciągnął rękę i wyłączył brzęczące dziadostwo.
-Dzień dobry - uśmiechnął się do zaspanej dziewczyny, pocałował w czoło - czas wstawać.. jakby to wyglądało, jakbyśmy się razem spóźnili? Ja pójde przyszykować sniadanie i się trochę ogarnąć, polecam to samo.
Kolejny buziak i Hei wyszedł z pokoju.. Kaede patrzyła za nim deilkatnie się czerwieniąc, w końcu nadal był nagi. Ale nie mogła odpuścić sobie tego widoku. Spróbowała wstać, co nie było takie proste. Ogólnie czuła, że bolą ją plecy, uda, brzuch - innymi słowy cholerne zakwasy. Dodatkowo musiala się koncentrować, żeby nogi trzymać razem. Ehh..

(PODSUMOWUJĄC: +1 wyt, +1 zręczność, regen PR, malinka na szyi, prawej piersi, wewnętrznej stronie lewego uda ;] enjoy)
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 27 Sie 2009 - 17:11

A więc stało się... odruchowo pomyślała co by powiedział na ten temat jej tata, który jest gdzieś tam daleko, i nie daje żadnego znaku życia, nie dzwonił od roku, i ogólnie zachowywał się jakby wcale go nie obchodziło co robi, gdzie i z kim. Co miesiąc tylko przysyłał pieniądze by mogli się z mamą jakoś utrzymać. Ciekawe co się z nim dzieje... no nic. Jakoś udało jej się wstać, i chwycić w swoje ręce ubrania, buty oraz bieliznę. Powłócząc nogami skierowała się do łazienki z zamiarem obmycia się po śnie. Wszystko to trwało jakieś 10-15 minut. Po wszystkim wyszła pachnąca, odświeżona, i w stanie prawie nienaruszonym. Tak oto zeszła na dół zastanawiając się przez jak długi okres czasu trzymanie nóg w innym stanie niż rozwartym będzie sprawiało jej wysiłek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 27 Sie 2009 - 18:28

Hei już ubrany jak na grzecznego (taa akurat - przeleciało Kaede przez myśl) nauczyciela przystało stawiał właśnie miskę z płatkami i kubek kawy dla Kaede, sam też zasiadł do płatków
-I jak się czujesz? Mam nadzieję, że nie jest tak źle - mrugnął do niej i włączył radio żeby muzyka choć po cichutku w tle gdzieś szumiała. Potem spakowali się i pojechali do szkoły. Na parkingu stała Sekai, obejmowała swoją teczkę i najwidoczniej czekała na Heia..
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 27 Sie 2009 - 20:57

"A ta co tu robi?" Zapytała się w myślach. Czyżby wiedząc że Hei tutaj parkuje, chciała znowu próbować swoich sztuczek? Dziwne... myślała że widząc w jakich bliskich są stosunkach, że pozwala jej towarzyszyć w pewnych sprawach, da sobie spokój, a tu prosze... podziwiała jej upór. Acz miała pewność że jest bezcelowy. Teraz jej nie zostawi. Nie po tym co razem zrobili.
Z takim oto przekonaniem gdy zaparkowali, Kaede wyszła z auta czekając chwilę na Heia. Była ciekawa co Sekai od niego chciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Czw 27 Sie 2009 - 21:07

Hei zmarszczył brwi, zamknął samochód i ruszył w stronę szkoły obok Kaede. Na parking zjeżdżali się też inni uczniowie starszych klas, samochody nauczycieli w większości już były zaparkowane.
-Witaj senpai - powiedziała cicho wciąż jakby zasłaniając się teczką, na Kaede zupełnie nie zwróciła uwagi - Cczyy miałbyś czas pomóc mi przy kaligrafii po lekcjach? Nauczyciele teoretycznie mogą pomagać po zajęciach jednemu czy dwóm uczniom z klasy na ich wyraźną prośbę - dziewczyna mówiła bardzo niepewnie, gdzie ta wcześniejsa buta? Hah..
Hei westchnął cicho. Z jednej strony na pewno nie chciał jej pomagać a z drugiej.. prawo nauczycielskie często jest utożsamiane z obowiązkiem..
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pią 28 Sie 2009 - 7:47

To prawdziwa Sekai czy ktoś ją podmienił? Od początku roku była zawsze energiczna, aktywna i pewna siebie, a tu proszę jak spokorniała... przynajmniej względem Heia, bo ją traktuje jak powietrze. Taka postawa może oznaczać dwie rzeczy. Albo jej samoocena została zdrowo podkopana, albo stara się o wziąć od innej strony - pokazać się jako skromna, miła dziewczynka. A gdzie najlepiej zapoznać się z nauczycielem? Na prywatnych zajęciach. Coś się zrobi, pogawędzi, zaprzyjaźni... niezłe myślenie. Szkoda tylko że nieco za późno. Mogłaby zostawić w spokoju, tak jak jest... ale nie mogła sobie odmówić przyjemności dalszego jej pogrążania. Tylko jak... Hei nie wygląda na zbytnio zachwyconego perspektywą udzielania jej lekcji. Ale w sumie czemu miałby odmówić? Hmmmm... eureka.
-Przepraszam panie Kitae... ale czy to nie będzie kolidować z MOIMI zajęciami?-Zapytała się go. Miała nadzieje że skorzysta z jej pomysłu i uda się ją zbyć... a jeżeli nie... to ma plan awaryjny, który może być jeszcze zabawniejszy od tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pią 28 Sie 2009 - 7:50

Heidelikatnie się uśmiechnął.
-Nauczyciel ma prawo względnie obowiązek pomocy dwóm uczniom dlatego na pewno jakoś byśmy się dogadali.. Nie jestem tylko pewien, czy Panna Sekai dobrze rozumie co mówi. Pomoc w kaligrafii to pomoc w kaligrafii a nie kolejne zdjęcia czy inne cuda.
Sekai pokiwała energicznie głową na znak, ze doskonale rozumie co mówi.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pią 28 Sie 2009 - 8:00

A więc plan awaryjny... ciekawe czy obydwoje się zgodzą. Jeżeli tak, to może być całkiem ciekawie. Kaede chwyciła się za brodę, udając że myśli nad jakimś rozwiązaniem, by po chwili cicho klasnąć w dłonie.
-Może byśmy połączyli nasze zajęcia? Dzięki temu Panu Kitae starczy doby na inne rzeczy, i nie będzie takiego problemu.-Zaproponowała. Dzięki temu rozwiązaniu Sekai powinna mieć to co chce... przynajmniej oficjalnie, a Kaede będzie miała na nią oko. Miała co prawda pewność że Hei by się nie dał... ale zawsze lepiej mieć oko na oboje. Ostrożności nigdy nie jest za wiele.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Pią 28 Sie 2009 - 8:03

Heiowi uśmiech delikatntie zszedł z twarzy, spojrzał smutno na Kaede
-Niestety w regulaminie jest napisane, że są to zajęcia indywidualne Kaede. Po to uczeń się spotyka indywidualnie bo ma problemy w pracy w większej grupie. Dlatego też muszę odmówić.. Dobrze Panno Sekai, kiedy może panna do mnie przyjechać?
-Dziś o 18.00 jeśli nie wadzi
- mówiła bardzo słabo, wreszcie spojrzała na Kaede i dojrzała malinkę na jej szyi
-Może być i o 18.00. A teraz zapraszam na lekcje obie panie..
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Heia Kitae - Vaizarda   Today at 7:49

Powrót do góry Go down
 
Dom Heia Kitae - Vaizarda
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog