IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Budynek Komendy Centralnej Policji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Shizu Ookami-do





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Budynek Komendy Centralnej Policji   Czw 12 Sie 2010 - 17:46

Młoda Shi nie patrzyła na twarz kobiety, nie chciała... Chyba bała się tego, wolała zapamiętać swoją mamę jaką kobietę o miłym i ciepłym uśmiechu. Przytuliła się do niej, zamknęła oczy, i słuchała kobiety. Teraz już wiedziała na pewno że nie jest to rzeczywistość, mimo całego charakteru tego "spotkania" cieszyła się że jeszcze raz miała okazje zobaczyć swoją rodzicielkę. - Nie chce się do niego porównywać bo jestem nikim... Nie wiem czego świat chce od takiego nikogo jak ja - Faktycznie uważała się za szarą plamkę kurzu pośród innych. Nie było niczego w czym mogła by się popisać. Nie było też niczego co w sobie lubiła. - Nie chce ratować świata, nie jestem w stanie... Nie pozwolę umrzeć jednak ani Tacie ani Ichizo... - Faktycznie bała się, dobrze o tym wiedziała. Jednak wierzyła że uda się jej dokonać tego. Nawet jeśli będzie musiała poświecić coś w zamian... - Kocham Cie mamo - Postanowiła to jeszcze powiedzieć, wątpiła aby miała jeszcze kiedyś okazje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Budynek Komendy Centralnej Policji   Czw 12 Sie 2010 - 18:06

Kobieta niechętnie wzdrygnęła, gdy Shizu do niej się przytuliła. Nie reagowała jednak. Dziewczyna mogła słyszeć jej oddech. Czuła ciepło, które od niej biło.
- To była tylko metafora, głupia... - powiedziała, jakby spokojniej, lecz nadal z podirytowaną tonacją w głosie. - Nikt by nie powierzył losów świata w ręce takiej osoby, jak ty. Tylko w idiotycznych bajkach dzieją się takie rzeczy. Jedna osoba nie jest w stanie zmienić niczego... Dla Ciebie jednak, najważniejsi są Twoi bliscy. A właśnie oni są w niebezpieczeństwie dopóki Ty jesteś... - głos jej się załamał. Ookami poczuła dziwny ruch, który wstrząsnął ciałem kobiety. Nie było już matczynego ciepła. Jej dłonie przeszył niesamowity chłód. - ... słaba - dokończył gruby, męski głos. Shizu natychmiast otworzyła oczy. Nie przytulała się już do swojej matki. Na jej miejscu stał wysoki, umięśniony mężczyzna, spoglądając na nią z góry. Nogi niemal same ugięły się do odskoku... ze strachu. Miał długie, ciemne włosy. Pokrywały go obdarte resztki odzienia. Nadal biła od niego zimna aura, a na obliczu wciąż gościł szyderczy uśmiech. Spośród rzędu względnie normalnych zębów, wyróżniały się cztery ogromne kły. Z jego oczu, jak i całej twarzy, biła niebezpieczna dzikość.
- Głupia. Czego się boisz? - młódka dopiero teraz to zauważyła. Nie była już kilkuletnią dziewczynką. Wróciła do swojej dawnej postaci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shizu Ookami-do





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Budynek Komendy Centralnej Policji   Pią 13 Sie 2010 - 8:51

Dziewczyna lubiła bajki... Oderwane od rzeczywistości która często okazywała się być dla Shi zbyt trudna. Wierzyła jednak że jedna osoba jest w stanie zmienić wiele, postanowiła jednak nie wyrażać swojej opinii... Tym bardziej że była ona głupia. Jeśli nie posiada się środków "masowego rażenia", to jedna mała osoba niewiele mogła. Faktycznie jednak bliscy byli dla niej najważniejsi, i pewnie była to prawda. Nie miała jednak pojęcia co zrobić aby faktycznie "wzrosnąć w siłę", zwłaszcza tą psychiczną...
Cóż kiedy spostrzegła do kogo się tuli nawet nie myślała, puściła go i odskoczyła do tyłu przerażona i zdziwiona. Nie znała go, wyglądał groźnie... Nie miała pojęcia co się stało, ale widać w cale nie musiała, to nie mogła być rzeczywistość - a przynajmniej tak sobie powtarzała. Cofnęła się jeszcze nieco, nie chciała być zbyt blisko tej istoty, milczała przyglądając u się - Niczego... - Wymamrotała dosyć cicho dopiero po chwili, chociaż wyraźnie widać było że to nie prawda. - I co rozumiesz przez pojęcie siły... Jak mam się zmienić? - Z trudem, jednak odważyła się zapytać go cokolwiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Budynek Komendy Centralnej Policji   Nie 15 Sie 2010 - 16:00

Osobnik przez chwilkę milczał, jakby nasłuchując nocnych odgłosów. Szum liści poruszanych delikatnym wiatrem, akompaniujący mu śpiew owadów, ostatnie krople deszczu targane bezlitosną siłą grawitacji. Naturalną symfonię, przerwał gruby głos.
- Każdego możesz okłamać, ale nie mnie. - odparł błyskając, co chwila, śmiercionośnymi kłami. - Sam fakt, że tu jesteś... Przyprowadził Cię tu w końcu strach... Domyślasz się, w jaki sposób możesz stąd wyjść? - po tych słowach, z przekrzywioną głową, wpatrywał się w Shizu, czekając na odpowiedź.
Spomiędzy drzew ponurego lasu, wydobyło się przeciągłe, złowrogie wycie wilka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shizu Ookami-do





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Budynek Komendy Centralnej Policji   Nie 15 Sie 2010 - 18:21

Shi przyglądała się mężczyźnie, wyczekiwała jego odpowiedzi, nie zwracając uwagi na nocne odgłosy. Dziewczyna nie czuła się komfortowo, było jej mokro, zimno a do tego była przestraszona, spłoszona niczym mała sarna ścigana przez wielkiego drapieżnika. Zmarszczyła lekko brwi po pierwszej wypowiedzi mężczyzny, patrzyła na jego kły, które wyraźnie nie wyglądały normalnie... Od razu skojarzyły się jej książki fantasy o wampirach, które czytała w wolnej chwili. Otrząsnęła się lekko, to co teraz widziała nie było ważne... Dziewczyna nie była dobra w kłamstwach, ale kim że on był aby twierdzić coś takiego? Nie rozumiała tego co się dzieje, nie rozumiała czemu widziała tego mężczyznę... Niewiele rozumiała. Milczała przez chwile, kiedy dosłyszała wycie wilka zerknęła tylko w kierunku w którym je dosłyszała - Kim on jest...? - jęknęła sama do siebie w myślach, później przeniosła nań wzrok - Po twoich słowach wnioskuje że muszę się wyzbyć strachu? - Zmarszczyła lekko brwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Budynek Komendy Centralnej Policji   Wto 17 Sie 2010 - 16:35

Obcy opuścił uśmiechnięte oblicze w dół, przymrużając oczy.
- Trochę masz racji. - spomiędzy jego kłów wydobyło się wesołe parsknięcie. - Lecz, wyzbyć... To trochę niedokładne określenie... - tym razem, z ciemnych czeluści lasu, od których zawiał dziwny chłód, wydobyła się seria wilczych skowytów. Wycie było tak wyraźne, jakby zwierzęta były bardzo blisko. Po plecach Shizu, niczym zasiana śmiercionośnymi grabiami, przeszła fala dreszczy. - Masz go pokonać... I to dosłownie. Masz to zrobić, zanim urośnie jeszcze bardziej w siłę. Ha... On już jest cholernie silny! - mężczyzna podniósł głowę, by zerknąć na trupio bladą tarczę unoszącą się nad ich głowami. Z 'podziwu' wyrwała go kolejna seria wycia psowatych. Tym razem...było ich jeszcze więcej. Tak jakby, kilkadziesiąt watah z całego lasu, zmówiło się do jednego, wielkiego skowytu, który wydawał się otaczać dwójkę z każdych stron i eskalować z każdą kolejną sekundą. Robiło się coraz chłodniej. - Cóż za pech... - kontynuował z dziwnym uśmieszkiem, wciąż goszczącym na jego nieludzkim obliczu. - Gdy nastaje pełnia... jest najsilniejszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shizu Ookami-do





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Budynek Komendy Centralnej Policji   Sro 18 Sie 2010 - 0:27

Dziewczyna obserwowała człowieka, cóż miało oznaczać to "niedokładne określenie"? Wiedziała że woli tego nie wiedzieć, no i że pewnie dowie się za moment. Czując zimno Shizu przytuliła się sama do siebie ramionami, zapewne nie pomoże to zbyt wiele. Później rozejrzała się czujnie. Bardzo lubiła wilki, pałała do nich sympatią wtedy kiedy oglądała filmy przyrodnicze lub czytała książki... Teraz ta sympatia jakoś zmalała.
Po kolejnej wypowiedzi mężczyzny, zerknęła na niego ponownie - Jak mam dosłownie pokonać strach? On chyba żartuje - Młoda dziewczyna dobrze wiedziała że nie jest zbyt dzielna... Miejscami bała się co paskudniejszych pająków, czasem odczuwała lęk w ciemności - i to tylko dowodziło braku szczególnej odwagi. Oczywiście takich śmiesznych strachu nie można było porównać do prawdziwych lęków, przykładowo strachu przed tym że może skrzywdzić kogoś bliskiego. Bała się też że straci ich tak jak swą matkę, dziadka, czy też Megu.
Słysząc kolejną fale wycia młoda Ookami-do rozejrzała się raz jeszcze, strach pchnął ją w stronę nieznajomego. Wolała być bliżej niego aniżeli bestii które mogły ją rozerwać na kawałki... Chociaż kiedy na niego znów spojrzała nie była taka pewna - Czemu... Wtedy ? - jęknęła dosyć cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Budynek Komendy Centralnej Policji   Czw 19 Sie 2010 - 17:05

- Powiedzmy, że to wprowadza go w odpowiedni nastrój... - odrzekł z lekkim przekąsem. - Czemu sama się nie przekonasz?... Czy może boisz się stanąć twarzą w twarz z własnym strachem?! - ostatnie pytanie, mężczyzna zaakcentował tak, że zabrzmiało, jak zwykłe stwierdzenie faktu. - Ookami... Zbyt długo odwlekałaś tą konfrontację! Zbyt długi czas żyłaś w swoim słodkim, beztroskim świecie, bez zmartwień! Już zbyt wiele lat ukrywałaś mnie w swojej duszy! Złe emocje, które w sobie dusiłaś... bez nich stałaś się niezdarną panienką, która nie jest godna zwać siebie spadkobiercą rodu Ookami! - zdyszany oddech obcego stał się chrapliwy. Dziewczynie mogło się wydawać, lecz kły stały się nieco dłuższe.
Na jej oczach, skóra osobnika, zaczęła pękać niczym cienki materiał ubrania. Twarz z niemiły chrzęstem, zaczęła się dziwnie wydłużać. Włosy z każdą sekundą rosły i pokrywały kolejne części jego pęczniejącego ciała.
Tuż zza drzew, wydobyły się wilcze skowyty.
- A teraz... przekonasz się, jak bardzo Twój strach urósł w siłę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shizu Ookami-do





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Budynek Komendy Centralnej Policji   Pią 20 Sie 2010 - 9:54

- Strach wpadający w odpowiedni nastrój...? - Rzekła do siebie w myślach. Wiedziała że bardzo nie chce się przekonywać, bo faktycznie bała się tego jak diabli. Patrzyła na niego - Jaka konfrontacja?! - To słowo bardzo się jej nie podobało. Mimo że była optymistką (raczej), to jednak nie sądziła aby jej świat był miejscem beztroski i braku zmartwień. Kiedy dosłyszała kolejne słowa uniosła brwi... Z tego co powiedział był jej złymi emocjami? Faktycznie starała się ich wyzbyć, w końcu chciała być postrzegana jako osoba dobra. I taką siebie jakoś tam w miarę lubiła. - Nigdy siebie tak nie nazywałam! - No może czasem marzyła sobie kiedy była mała, że mogła by być tak dzielna jak jej przodek, jednak były to tylko marzenia małego, naiwnego dziecka. Teraz jednak nie chciała nawet o sobie myśleć jako o spadkobierczyni, tym bardziej że co raz to częściej twierdziła że to nazwisko jest przeklęte...
Nie miała jednak zbyt dużo czasu aby o tym myśleć i o użalaniu się nad sobą i swoim losem... Z tym mężczyzną coś zaczęło się dziać, coś dziwnego. Zaczęła się cofać, jej oblicze w całości zaczęło ogarniać przerżnie. Takie rzeczy się przecież nie działy... Jak? Umysł młodej Ookami zaczął szukać racjonalnego wytłumaczenia, oczywiście takiego nie znalazł. Dziewczyna uznała jednak że to nie może być prawda i że za raz się obudzi. A przynajmniej taką miała nadzieje. Sama zaczęła się cofać, drżała nie wiedząc co ma począć, a zwłaszcza gdzie uciekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Budynek Komendy Centralnej Policji   Sob 21 Sie 2010 - 10:44

Ostatnie, co Shizu mogła dostrzec, to niemal 3 metrowa, umięśniona sylwetka, pokryta srebrnym włosiem, któremu połysku dodawało jeszcze blade światło opadające z nieba. Wilczy pysk wypełniały dwa rzędy jarzących się, spiczastych kłów. Księżyc położył dwie lśniące monety na dzikich oczach bestii, nadając im jeszcze większej bezwzględności. Potem pysk potwora rozwarł się, jakby chciał połknąć dziewczynę w całości, a z gardzieli wydobył się ryk... Jazgot wypełnił cały świat. Przysłonił noc ciemną kurtyną. Ookami czuła, jakby fale powietrza ją rozrywały, zaczynając od pękającej niemal głowy. Wrzask nie ustawał i wciąż rozdzierał jej czaszkę. Przez chwilę pragnęła, by bębenki uszne jej pękły. Nic takiego jednak się nie działo. Jej krzyk był w tej chwili, niczym szept, w porównaniu, do dzikiego wrzasku wypełniającego eter. Miała wrażenie, jakby jazgot przedzielił świat na pół. Nagle wszystko ustało...
Otworzyła oczy. Leżała na popękanym asfalcie. Jej uszy wypełniała głucha cisza. Była słaba. Nie miała siły nawet wstać. Niczym niemowlak, mogła się jedynie czołgać po ziemi. Wciąż była noc. Część nieba przysłaniała ogromna sylwetka.
Przez głuchą ciszę, do uszu młódki, przebił się chrapliwy, donośny głos.
- W takim razie, zginiesz tutaj. - w świetle księżyca zalśniły uniesione pazury, jednej z łap.

[- 20 PŻ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shizu Ookami-do





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Budynek Komendy Centralnej Policji   Sob 21 Sie 2010 - 13:00

Dziewczyna przez moment doświadczyła tak silnego strachu jak nigdy... Stał przed nią najprawdziwszy potwór. Nigdy nie uwierzyłaby że spotka coś takiego naprawdę. O wilkołakach czy wampirach czytała tylko w książkach fantasy, zresztą bardzo lubiła ten gatunek literatury. Według legend w jej rodzinie żył wilkołak... ale to przecież była legenda! Wszystkie myśli rozwiał ten wrzask, tak potworny i silny że przez moment miała nadzieje że umrze i za raz to się skończy... Kiedy traciła zmysły liczyła że to już koniec, że nie będzie już cierpieć.

Jak na złość obudziła się, jednak żyła chociaż czuła się bezbronna i słaba niczym szmaciana lalka, którą moment temu ktoś cisnął w ziemię. Przez chwilkę patrzyła w niebo, w księżyc... Wyglądał naprawdę ładnie. Często obserwowała nocne niebo, czasem zastawiała się czy Ichizo również obserwuje tą srebrzystą tarcze... Właśnie, nigdy go już nie zobaczy, kiedy ten pazur na nią opadnie nie zobaczy już niczego co kocha. Ani białowłosego, ani swojego ojca, ani psa... Nigdy więcej nie skosztuje niczego dobrego, nie upiecze ciastek, nie posłucha muzyki... Ciekawe co ją czekało?
- Nie mogę tak skończyć... Nie mogę - odezwała się do siebie w myślach, postanowienie było dosyć stanowcze, jednak co ona może zrobić? Zadziałał instynkt, chciała się doturlać na bok, chciała wstać na nogi i walczyć. Wątpiła aby miała jakieś szanse, tym bardziej że ledwo miała siłę by oddychać... Nie będzie jednak miała żalu że nie próbowała. - Nie chce umrzeć tu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Budynek Komendy Centralnej Policji   Sob 21 Sie 2010 - 17:38

Dziewczyna próbowała się poruszyć. W pierwszej chwili, błądziła drżącymi dłońmi po szorstkiej, powierzchni asfaltu. Wszystko było zimne. Nie miała w mięśniach sił... W głowie zaś, wciąż kręciło jej się od jazgotu, który niedawno niemal nie rozerwał jej czaszki. Ta chwila wydawał dłużyć się w nieskończoność. Niczym w koszmarze, z którego chciałoby się już wyswobodzić. Nic z tego...
Szpony. Tuż przed jej twarzą. Ruch. Jakikolwiek ruch! Śmierć już praktycznie sięgała jej oblicza. Obrót. Księżyc zawirował, tworząc bladą smugę. Shizu poczuła delikatne muśnięcie na policzku. Świat znów stanął, choć dopiero zaczął odzyskiwać równowagę i przez chwilę wszystko wydawało się rozdwojone. Wraz z ogromną sylwetką, która zastygła z łapą wgniecioną w asfalt. W powietrzu, podniósł się wściekły, pełen rozczarowania ryk bestii. Nie był już tak silny, lecz wciąż doprowadzał bębenki uszne Ookami do krwawienia. Młódka poczuła jeszcze, jak coś ciepłego spływa jej po policzku, nim otrząsnęła się i zdała sobie sprawę, że może wstać, a do tego ma dogodną sytuację. Szkoda byłoby ją zmarnować...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shizu Ookami-do





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Budynek Komendy Centralnej Policji   Sob 21 Sie 2010 - 19:31

Shi była już niemal całkowicie pewna że to jej koniec, że nie zdąży... Że nie zdoła uciec przed nadciągającym losem w postaci pazurów potwora. Trwało to chwile, chociaż ta chwila wydawała się być wiecznością. Udało się jej odturlać... To był cud, udało się jej. Tylko nie miała pojęcia co ma zrobić teraz. Nie było sensu uciekać, to coś na pewno było szybsze... O wiele szybsze od na wpół ogłuszonej dziewczyny. Nie widziała sensu w rozmowie, w końcu sam chciał ją zabić... Walka również się jej nie widziała bo co ona mogła zrobić?
- Nie chce tu umrzeć - Powtórzyła sama do siebie cichutko, usiłowała wstać... A dalej ? Ugiąć lekko kolana aby stanąć w pozycji do walki. Zacisnęła leciutko dłonie w pieści - chociaż co ona mu mogła zrobić? - Przynajmniej nie dam zabić się tak łatwo... - Była przerażona, bała się jak rzadko. Ale myśląc logicznie to była ostania rzecz jaką mogła zrobić, nie dać tak łatwo wydrzeć swojego życia. Czekała na ruch potwora, na razie nie zamierzała atakować tylko się bronić... To wszytko było ponad jej siły. Nie chciała się jednak poddawać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Budynek Komendy Centralnej Policji   Nie 22 Sie 2010 - 8:05

Sytuacja patowa, zmieniła się w sytuację beznadziejną. Shizu stanęła do walki. Bestia jeszcze przez jakiś czas miotała się, próbując wyswobodzić łapę z popękanej jezdni. Po kilku sekundach zaciętej szarpaniny, pysk potwora rozwarł się w obłędnym jazgocie. Asfalt w miejscu ugrzęźnięcia, rozleciał się do niewielkich drobin. Fala dźwięku niemal odebrała równowagę dziewczynie.
Bestii nie trzeba było długo zachęcać do kolejnej próby ataku. Ziemią zatrzęsła ponowna szarża.
Kilkunastocentymetrowe kły, zza których toczyła się piana amoku. Jeszcze dłuższe szpony, które orały asfalt, niczym plastelinę. No i sterta mięśni poruszająca tym śmiercionośnym mechanizmem. Wszystko to, skupione pod 3 metrowym, wilkołaczym cielskiem, mknęło w tej chwili ku dziewczynie. Nie było wątpliwości - Shizu nie ma szans przed tym się obronić. Jeden cios rozerwie ją na strzępy, niczym szmacianą lalkę, którą jakiś czas przedtem, zdawała się być. Ryk bestii wyprowadził ją z bojowej pozycji. Była bezbronna... Oczy same jej się zamknęły, jakby tylko oczekując na wyrok. Pędzące w jej stronę pazury...
Coś chlusnęło. Ciepła ciecz, oblała jej twarz i ręce, broniące dostępu do niej. Otworzyła oczy. Pierwsze co zobaczyła, to krew. Wszędzie krew! Ziemia płonęła wręcz od śmiercionośnej czerwieni. Wszystko wokół spływało posoką. Potem zobaczyła twarz swojej matki... Również upstrzona krwistym szkarłatem. Na jej obliczu trwał powoli niknący uśmiech... Z brzucha wystawał rząd szponów, które zamiast natrafić na Shi, ugodziły w kobietę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shizu Ookami-do





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Budynek Komendy Centralnej Policji   Nie 22 Sie 2010 - 10:07

To wszytko było bez sensu, sam ryk był w stanie powalić młodą Ookami... Dziewczyna chciała się bronić, jednak wiedziała że nie potrafi, była bezsilna i patrzyła tylko na potwora w oczkowaniu na to jak dosięgnie jej los. W pewnym momencie zamknęła oczy, szykując się na swój koniec... W umyśle przeleciało jej wiele obrazów z życia. Młodość kiedy razem z mamą i tatą (który wtedy był jeszcze "normalny), chodziła na lody, surowa twarz dziadka która czasami się rozpromieniała i uśmiechała, no i białowłosy kiedy po raz pierwszy uratował jej skórę. Będzie bardzo tęskniła za swoimi wspomnieniami...
Moment oczkowania przedłużał się w nieskończoność, wtedy poczuła że coś oblewa jej twarz, otworzyła oczy. Krew początkowo przeraziła ją, później jednak dostrzegła coś co o wiele bardziej zwróciło jej uwagę. Jej mama... Patrzyła na jej twarz drżąc, z oczu polało się wiele łez pełnych żalu - Mamusiu... - Tylko tyle była w stanie wyjęczeć, spojrzała na szpon, później ponownie na jej twarz... I wtedy też żal zaczął zmieniać się w złość. Wściekłość po raz pierwszy od dawana zaczęła rozlewać się po jej ciele, wlała się w dusze sprawiając że Okkami nie zamierzała już nawet myśleć o strachu, o bezradności... - Kocham Cie... - Dodała jeszcze przez zęby. Tu zaczęła syczeć, zaciskać pięści - Jak śmiałeś... ? Nie daruje Ci tego - Tym razem nie czekała, zadziałał impuls... Zamierzała skoczyć na bok, po to by doskoczyć do bestii i zaatakować. Czym? Jak? Chciała atakować tym co miała, pięściami, a w co? W co popadnie, najlepiej szyje, pysk... Cokolwiek, była zbyt wściekła by myśleć nad czymkolwiek, zwłaszcza konsekwencjami tego wszystkiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Budynek Komendy Centralnej Policji   Wto 24 Sie 2010 - 14:50

Wszystko ucichło. Świat zastygł w bezruchu. Najwyraźniej, nawet potwór nie zdawał sobie sprawy z tego, co właśnie zaszło. Na twarzy kobiety, jeszcze przez chwilę trwał uśmiech. Potem z kącików jej ust, wyłoniły się dwie strużki krwi, by po chwili nieśmiało pomeandrować brodą. Ciszę wypełniał jedynie dźwięk kapiącej posoki. Niczym z otchłani tunelu, w oczach mamy Shi, zgasły bliźniacze, wesołe iskierki, a zastąpiła ją ciemna pustka i odbicie gwiaździstego nieba. Oczy zdawały się teraz być dwiema zapadniętymi gwiazdami, czarnymi dziurami o tak silnej grawitacji, że dziewczyna bała się, iż wessą ją i zniszczą, jeżeli będzie w nie patrzyła dość długo. Nie miała na to szansy... Silne machnięcie porwało kobietę i wyrzuciło ją w drzewa, tworząc przez moment w powietrzu, krwawą smugę.
Ookami w gniewie i rozpaczy, rzuciła się na bestię. Racjonalność została przysłonięta przez wściekłość. Jej pięść poderwała się do uderzenia. Nie miała niestety szans dosięgnąć pyska lub szyi. Ślepy cios ugodził w bebechy wilkołaka. Przez zdezorientowane "oblicze" maszkary, przeszedł cień zaskoczenia. Poczuł to! Shizu nie wiedziała dlaczego, lecz ona sama doświadczyła niesamowitej satysfakcji ze swojego czynu. Zarazem to uczucie obdarzyło ją nieznanym dotychczas poczuciem siły, a podświadomy głos w jej umyśle, kazał uderzyć drugi raz. Nie! Kazał zabić! Rozszarpać tego bydlaka za to, co zrobił jej matce! Kątem oka wychwyciła najeżoną szponami łapę, która unosi się do ataku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shizu Ookami-do





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Budynek Komendy Centralnej Policji   Nie 29 Sie 2010 - 9:21

Shi nie była nigdy gniewną istotą, raczej przeciwnie. Unikała tego uczucia jak ognia, bała się że w gniewie może zrobić coś czego nie chciała. Tyczyło się to zwykle codziennego życia - od nie chciała komuś sprawić przykrości. Teraz jednak to palące uczucie ją ogarnęło, pojawiła się żywa nienawiść do tej maszkary... On odebrał jej matkę, teraz dziewczyna chciała mu odpłacić cierpieniem, śmiercią... Dostrzegła łapę, cóż zamierzała uczynić? Ano odskoczyć w bok czy tył gdzie wygodniej. A cóż miało nastąpić zaraz potem? Otóż atak, Shziu zdawała się być teraz w czymś w rodzaju amoku, nie myślała logicznie, w umyśle widziała tylko swoją umiejąca matkę, a potem potwora... Zamierzała skoczyć w kierunku potwora i jak wcześniej uderzyć w brzuch, lub klatkę piersiową... Tak czy owak zamierzała teraz napierać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Budynek Komendy Centralnej Policji   Sob 2 Lip 2011 - 15:52

Dzikie ślepia zwierza zionęły wściekłą czerwienią i nienawiścią. Shizu była maksymalnie skupiona. Musiała natychmiast odskoczyć. Stało się jednak coś dziwnego. Świat spowolnił. Szum deszczu ustał. Dziewczyna słyszała jedynie pojedyncze krople uderzające o asfalt. Tak jakby ktoś puścił spowolniony film. Lecąca w jej stronę łapa przedzierała się przez powietrze, niczym przez taflę wody.
Bez problemu, odchyliła się w porę po czym posłała prosty cios w bebechy bestii. Nigdy nie przepełniała jej taka siła. Cios był celny. Sama mogła poczuć potężną falę energii, którą przekazała przeciwnikowi. Czyżby lata treningów pod surowym okiem dziadka dały o sobie znać? A może jednak to coś innego? Tak czy inaczej, nie był to odpowiedni czas na tego typu przemyślenia.
Napierała. Uderzała, kopała. Nie zorientowała się nawet kiedy jej ciosy przerodziły się w szaleńcze drapanie. Jej zmysły były wyczulone, jak nigdy. Musiała widzieć każdy nadchodzący atak. Każdy ruch wilkołaka. A jednak nie widziała...

Musiała się zastanowić, co było gorsze. Fala dźwiękowa, która rozrywa każdą cząstkę jej ciała na skrawki, czy ponowna konfrontacja z niebieskookim komisarzem? Cóż, decyzja na pierwszy rzut oka wydawała się dosyć oczywista. Dziewczyna nie miała jednak szansy na rozstrzygnięcie tego intrygującego wyboru, bo ku jej zaskoczeniu, po otworzeniu oczu nie była już na komisariacie.
Obudziła się na tylnym siedzeniu Hondy. Samochód, który bardzo dobrze znała. Z radio płynęła melancholijna melodia Beatlesów, a za oknem przemykał miejski krajobraz Karakury, owiany ciężką niczym ołów, burzową aurą. Za kierownicą siedział nie kto inny, jak jej ojciec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shizu Ookami-do





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Budynek Komendy Centralnej Policji   Sob 2 Lip 2011 - 17:29

Nawet nie myślała... Po prostu uderzała, przepełniona furią. Była tak zła że nie zauważyła nawet że złamała większość zasad według których żyła. Miała być miła ? nie... Miała pomagać ? Nie... Miała nie skrzywdzić żadnej istoty? NIE ! To coś na to nawet nie zasługiwało. To coś uderzyło jej matkę... Nawet nie myślała teraz o tej scenie jak o jakimś dziedzicznym transie, to co się działo było zbyt rzeczywiste, bolesne i straszne. Pierwszy raz w życiu czuła siłę, i chciała jej użyć do tego aby wypruć flaki tej bestii. Gdyby miała chwile i sposobność aby zastanowić się nad tym planem skarciła by się mocno.

To wszytko jednak minęło, pękło jak bańka mydlana. Była w aucie, ta muzyka... Całkiem lubiła to już dosyć klasyczne, podstarzałe brzmienie. Siedzenie zresztą też znała, podświadomie poczuła się bezpiecznie. Usiadła w miarę prosto i złapała się lekko za głowę. Zerknęła na własnego ojca i zamarła... Zaczęło się jej wszytko powoli przypominać. Każda scena... Ten przyjemny poranek, ta urocza kobieta - Megu, smaczne śniadanie i wypad do miasta. A potem śmierć, ból, smutek. Sama już nie wiedziała czy cokolwiek z tego wszystkiego było realne. Opuściła jednak spojrzenie... Jeśli ona naprawdę nie żyła ? Jak musiał czuć się tata ? Shizu wróciła już do normalniejszego dla siebie myślenia, do myślenia o innych - Przperaszam... - powiedziała cicho. Sama nawet nie była pewna czy słychać ja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Budynek Komendy Centralnej Policji   Nie 3 Lip 2011 - 20:30

Burza, która tego dnia leniwie przewijała się nad Karakurą, wprowadzała w zatłoczone zwykle uliczki miasta ciężką aurę. Wydawała się ona jednak niczym w porównaniu z atmosferą, która zapanowała w srebrnej Hondzie Civic, sunącej przez szare uliczki aglomeracji. Na pozór nie wyróżniała się niczym niezwykłym spośród innych aut. Jednak siedząca w środku Shizu wiedziała, że tak nie jest. Mogła odnieść wrażenie, że ta diametralna różnica w przypadku otworzenia drzwi, niczym w rozszczelnionym samolocie, mogłaby wywołać dekompresję.
Krótka deklaracja Shizu pozostała bez odpowiedzi. Poważne, nie wyrażające żadnych emocji, oczy uważnie wpatrywały się w tonącą za horyzontem drogę. Ojciec był jak zwykle odziany w elegancki garnitur, a na nadgarstku lśnił srebrny Rolex. Obok, na drugim przednim siedzeniu, leżało czerwone pudełko czekoladek, owinięte w ozdobną kokardkę.
Podróż na szczęście minęła szybko. Dzień chylił się ku zmrokowi, gdy auto wjechało na ich ogromną posesję.
- Shizu, idź spać... - rzucił niezwykle spokojnym i cichym tonem, gdy weszli do domu. Sam udał się w stronę swojego gabinetu.

[ Oh i prawie bym zapomniał. Odpisz sobie 1 pkt od psychiki. Przechodzimy do: <Klik> ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Budynek Komendy Centralnej Policji   Today at 9:51

Powrót do góry Go down
 
Budynek Komendy Centralnej Policji
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Centrum-
Skocz do:  
Forumotion.com | Roleplay forums | Bleach RPG | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog