IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Kawalerka Izdurbala Tenshi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 10 ... 14  Next
AutorWiadomość
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Czw 9 Maj 2013 - 23:58

Chłopak dowiedział się od rudowłosej w jakich pokojach rozmieściła jego ludzi. Dziewczyna musiała być doprawdy zmęczona dniem, wyraźnie walczyła z opadającymi powiekami... Jednak walkę jak na razie sukcesywnie wygrywała. Dziewczyna wzięła się za mycie naczyń, które uległy zabrudzeniom w wyniku używania.
Chłopak zaś mógł ruszyć w swoją drogę... Niestety jego ludzi w pokojach nie było, chociaż wydawały się być niedawno używane. Ich rzeczy były rozlokowane, w pokoju Hisany widoczna była zresztą miska po jedzeniu. Co więcej widział kilka notatek pewnie na szybko zrobionych z tego co znalazła w rzeczach podejrzanego shinigami. Jeśli chłopak do nich zerknął widział że dziewczyna zanotowała iż mężczyzna aktywnie zajmował się badaniem pustych, jak uznała miał kilka próbek wyhodowanych hollow, w większości martwych. Badania wskazywały na to że badał przede wszystkim ich fizjonomię, biologie, raietsu i naturę. Kilka próbek było "zmutowanych" poprzez wykonywanie odpowiednich działań z zewnątrz, w większości polegających na manipulacją ich raietsu. Uznała że znalazła w jego papierach rozkazy, które podobno zlecały mu owe badania. Wystawione były na Takashiego Morunuzoke, członka oddziału czwartego. Jak sama przyznała w notatce, rozkazy były stare, miały kilka miesięcy.

Pozostał Tenshiemu do zbadania jedynie pokój shinigamiego.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Nie 12 Maj 2013 - 17:48

Tenshi wcale nie miał ochoty wchodzić do pokoju Takashiego. Jego ochota nie miała jednak najmniejszego znaczenia. W sumie nie miał przecież ani ochoty wchodzić zamglonego jeziora po próbki, ani nawet w ogóle wyruszać na tą misję. Nie podobała mu się ona od początku, z każą chwilą zaś uczucie to narastało. Teraz, gdy jego „podkomendni” zniknęli wszystko wyglądało nawet gorzej. Wszystko wskazywało obecnie na to, że Iz wpakował się w sam środek pułapki... albo też został w nią wpakowany wraz z Hikaru i Hisaną przez Kapitana Oddziału XII. Gdy wszyscy wrócą do Seireitei zapewne nie omieszka poinformować przełożonego o tym, że z jego winy musieli przejść przez liczne nieprzyjemności nieprzewidziane w rozkazach. Zapewne poinformuje Kapitana również o tym, że kolejne misje może sobie wsadzić w głębokie regiony swojego ciała o ile nie wyśle z Tenshim przynajmniej 5 doskonale walczących i zdyscyplinowanych shinigami. Obecnie miał bowiem ze sobą jedynie bandę naukowców, do której sam należał. Co prawda Hikaru prawdopodobnie potrafił świetnie walczyć, wydaje się jednak, iż jego umiejętności zdały się na nic. W myślach Iza zaczęła powstawać wydłużająca się lista zarzutów, jakie zamierza postawić przed swoim Kapitanem strofując go za niekompetencję. Młody shinigami musiał jednak przerwać te, jakże przyjemne, rozmyślenia by zająć się faktycznie ważnymi sprawami.

Zakres jego celu zmienił się znacznie. Ze „zbierz próbki i wracaj” powstało „zbierz próbki, pokonaj zbiegłego shinigami i odbij swoich podkomendnych a następnie wracaj jeśli ktoś po drodze nie odbierze Ci takiej możliwości na przykład przemocą”. Do tego, tak naprawdę, dochodziły jeszcze dwa cele. Te zaś były chyba najtrudniejsze do osiągnięcia. Tenshi ubrał je w słowa jako:
1. Ocalić wioskę przed dziwacznym shinigami oraz potworami z mgły.
2. Ocalić potwory z mgły poprzez powstrzymanie trawiącej je mutacji.
Oba punkty zdawały się niemal niewykonalne. W końcu jeśli nawet pierwsza część planu się uda, i Tenshi wydostanie próbki wraz z Hisaną i Hikaru to nadal od ocalenia wioski, a tym bardziej mutantów pozostanie daleko. Dodatkowo z dużym prawdopodobieństwem będzie wtedy wykończony. W końcu już teraz czuł się niespecjalnie, zaś kłucie w klatce piersiowej ani o jotę nie poprawiało sytuacji. Tym bardziej, iż Iz zaczął rozumieć mniej więcej skąd się ono bierze. Cząsteczki Reiatsu ze zmutowanych ptaków zaczynały bowiem kiełkować w jego ciele. To zaś oznaczało, że Tenshi prawdopodobnie musi się bardzo spieszyć nim sam zacznie się w sposób poważny przemieniać. Póki co powodujące kłucie transformacje zdawały się nie utrudniać mu działania, a jedynie nieco pogarszać samopoczucie psychiczne. Iz nie wiedział jednak, jak długo sprawy pozostaną w ten właśnie sposób. Musiał więc działać szybko.

Odłożył plecak z próbkami w pokoju Hinaty, następnie zaś postanowił zapieczętować go prostym zaklęciem. Co prawda Reidou zapewne nie przeszkodzi komuś w wyniesieniu plecaka, wciąż jednak mogło tymczasowo utrudnić transport. W końcu ciasny kokon ukrywał ramiona oraz wszelakie inne elementy udogadniające niesienie pakunku. Rozdarcie lub rozcięcie papieru zajęło by zaś czas, być może niezbyt wiele czasu, niemniej niekiedy sekundy mają ogromne znaczenie. Dodatkowo tuż przed wypowiedzeniem zaklęcia Tenshi zamierzał umieścić na plecaku jedną ze swoich bomb dymnych. Z zasady zaczynały one wytwarzać dym w chwili, gdy płonęły. Potrzeba było więc zapalnika. Iz potrzebował sznurka lub żyłki by przywiązać jeden jego koniec do mebla, kolejny zaś do przełącznika uruchamiającego palnik zasilany małym składem reiatsu. Palnik chciał zaś umieścić skierowany „płomieniem” do małej, skórzanej sakwy skrywającej bombę dymną. Oczywiście pułapka była prymitywna i miała marne szanse powodzenia, jednakże ustawienie wszystkiego miało dawać szansę, a nie pewność. Szansa miała zaś zadziałać niemal tak jak w bajkach. Innymi słowy, szarpnięcie plecakiem miało by doprowadzić do zapalenia palnika. Palnik uwięziona przez sploty Reidou miała zaś płonąc pozostać na miejscu i spowodować zapalenie bomby dymnej. Dodatkowo ogień wytworzył by dziurę w kokonie z Reidou, przez którą dym niewątpliwie by się wydostał. Pułapka nie dała by wiele, ponad element zaskoczenia no i może nadmierne i chwilowe kasłanie dla osoby, która stanie najbliżej.

Następnie zaś Tenshi zamierzał wziąć kilka probówek i szalek i roztrzaskać je o ziemię dookoła plecaka. Niskie, miękkie sandały noszone przez Shinigami zapewne nie dawały szczególnie dobrej ochrony przed ostrymi drobinami szkła. Przezroczyste kawałki materiału były by zaś trudne do zobaczenia w nocy. Oczywiście nie spowodowały by poważnych obrażeń, ale walka ze stopami pokaleczonymi odłamkami na pewno nie będzie przyjemna.

Po trzecie, Tenshi zamierzał zejść do kuchni, bez pytania zabrać ze sobą nieco jedzenia i poukładać je w miskach na tacy. Następnie zaś pod ryżem umieścić bombę dymną. Tak przygotowany zawiązał jeszcze na twarz maseczkę ochronną. W końcu gryzący dym zapewne również Iza mógłby skłonić do nieprzyjemnego pokasływania. Z tak przygotowanym posiłkiem planował ruszyć pod pokój tajemniczego shinigami i zapukać do drzwi. Oczywiście mogło się zdarzyć tak, że zaraz po ich otwarciu Tenshi został by porażony jakiegoś rodzaju atakiem. Między innymi po to zabrał za sobą tackę. Jeśli nie zdążył by zasłonić się kidou (a istniało mierne prawdopodobieństwo, że zdążył by) albo odskoczyć planował użyć tacki jako tarczy. Oczywiście taka tacka nie mogłaby zatrzymać potężnego ataku, niemniej Tenshi liczył raczej na to iż uchroni go w niewielkim stopniu przed średnio zaawansowanym. Dodatkowo umieszczona na tacce bomba dymna mogłaby zapalić się podczas uderzenia (w końcu reiatsu zwykle ukazywało się w ten czy inny sposób jako ciepło) dając Tenshiemu kilak chwil na pozbieranie się.

Pozostało oczywiście jeszcze wiele problemów, z którymi jednak nieszczególnie można było coś zrobić. Kłucie w klatce piersiowej, niespotykana senność, podejrzenie o możliwości użycia przeciw Tenshiemu medykamentów. Cóż, młody shinigai nie miał wiele środków ani wiele czasu. Dla tego też nie zdołał zabezpieczyć się na każdą ewentualność. Pozostało mieć jedynie nadzieje, iż niespotykana senność nie uderzy w niego samego, że ból w klatce piersiowej nie będzie przeszkadzać a przed użyciem środków medycznych uchroni go maska. Marna nadzieja, ale jednak... prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Pią 17 Maj 2013 - 19:54

[ zanim zapomnę, napisze przed opisem, odejmij sobie - 6 rei za kidou ]

Chłopak wykonał wszystkie swoje plany, co prawda zbicie szkła wywołało pewne odgłosy, niemniej zwykle tak raczej było prawda ? Szkło raczej nie tłukło się bezdźwięcznie. Tak czy owak, zdołał zabezpieczyć plecak palnikiem, bombą dymną i papierem. Rozsypać szło z probówek oraz zejść do kuchni. Rudowłosa dziewczyna wciąż senna zerknęła na niego z wyrzutem, skrobała teraz ze stolików brud i wosk który ulał się wcześniej ze świeczek. Zdawało się jednak że ma na tyle rozsądku aby nie wypyszczyć na shinigami. W końcu w porównaniu do niego była nikim.

Tenshi zakrył twarz maseczką, potem ruszył w górę po schodach i pod pokój tajemniczego jegomościa, zapukał. Chwile później usłyszał cichy, zmęczony i nieco zaspany głos - proszę - głos wyraźnie należał do mężczyzny w sile wieku, nieco zachrypnięty ale męski. Po wejściu chłopak dostrzegł niewielką zmianę w pokoju. Po pierwsze było ciemno, tylko pojedyncza świeca o skąpym płomieniu oświetlała otoczenie. Stała na biurku przy którym bokiem do tensieho siedział wysoki, chuderlawy mężczyzna o dosyć szerokich ramionach. Jego zmęczona, blada twarz poznaczona była kilkudniowym, szorstkim zarostem. Ciemne włosy poznaczone były pasami siwizny. Niebieskie oczy zerknęły na chłopaka, były zaspane jednak tliła się w nich inteligencja. Po otwarciu drzwi chłopak poczuł całkiem przyjemne ciepło. - Ah, Tenshi-san... Pana ludzie myśleli że gdzieś zasnułeś. Znaczy ta dama, z pana zespołu tak myślała... - Przed mężczyzną leżały notatki, od których chyba się oderwał.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Nie 19 Maj 2013 - 12:38

Przed pójściem na piętro Tenshi rzucił tylko czerwonowłosej, by ta nie wchodziła do jego pokoju. Izdurbal w końcu nie miał klucza, którym mógłby zabezpieczyć pomieszczenie. Dodatkowo przecież właśnie rozsypał tam szkło, którego aż tak dobrze w ciemności widać nie było. To zaś oznaczało, że czerwonowłosa mogłaby przypadkiem uszkodzić sobie ciało. Dodatkowo mogłaby też przypadkiem zbyt mocno poruszyć plecakiem, to zaś było już szczególnie niebezpieczne. W końcu palnik mógł poparzyć dłonie, nie wspominając nawet o bombie dymnej, która sama w sobie wielkiej krzywdy zrobić nie mogła.

Tenshi starał się jak mógł wyglądać na znudzonego. Ze znużeniem rozejrzał się po pokoju „niby shinigamiego, który miał niby papiery” zamierzając w pierwszej kolejności poznać warunki, w jakich się znalazł. Dodatkowo przecież gdzieś musieli być jego towarzysze, a w zasadzie w karczmie do przeszukania pozostawało jedynie to jedno miejsce. Jeśli więc nie opuścili budynku, zaś czerwonowłosa twierdziła iż tego nie zrobili, to musieli być albo tutaj, albo też w innym obcym pokoju. Skoro zaś już i tak miał tutaj być, to mógł od razu sprawdzić.

Dodatkowo każdy szczegół pokoju mógł być ważny. Wyglądało na to, iż jego rozmówca jest osoba inteligentna. Skoro tak było, mógł przecież ukryć w pokoju jakieś nieprzyjemne niespodzianki. Tenshi nie przepadł za niespodziankami, zaś za niespodziankami nieprzyjemnymi w szczególności. Dopiero po kilku krótkich chwilach Iz otworzył usta, by odpowiedzieć na powitanie.

- Dzień dobry. Przepraszam za tą sytuacje. Zapewne rozumie Pan, że nie spodziewaliśmy się tutaj żadnego shinigami... czy mógł bym poprosić o okazanie stosownej odznaki? - Zagadnął spokojnie Tenshi przyglądając się mężczyźnie. Wszakże nie widział przy jego boku miecza, zaś zanpakutou było jednym z najłatwiejszych sposobów na rozpoznanie faktycznego shinigami. Niemal nikt z gminu nie posiadał nawet miecza, nie wspominając już o zaklętych ostrzach. - Wspominał Pan, że moja znajoma myślała... już teraz tak nie myśli? Nie przypominam sobie, abym wyprowadzał ją z błędu.

Tenshi nie trudził się, by się przedstawiać. W końcu kim lub czymkolwiek był ten osobnik i tak znał już jego imię i nazwisko. To wszystko naprawdę się Izowi nie podobało, w końcu z jakiego powodu miało by się podobać? Jedynym, co dawało Tenshiemu spokój było wewnętrzne poczucie obowiązku... obowiązku nie wobec Seireitei, Gotei, Kapitana czy nawet Generała. Chodziło o obowiązek wobec Hikaru i Hisany. Prawdopodobnie byli obecnie w wielkich kłopotach, zaś z tych kłopotów właśnie tylko nieszczęśliwy, zmęczony i obolały Tenshi mógł ich z nich wyciągnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Pon 20 Maj 2013 - 13:13

Trudno było o wiele szczegółów bowiem pomieszczenie było ciemne, jedna skąpa świeca rzucała nieco światła na pokój. Na ścianach tańczyły cienie w sposób nieco nienaturalny. Nie chodziło tu tylko o cień mężczyzny, ale i również wrażenie że w mroku jest coś ciemniejszego niż cień... Coś co się porusza, niczym tłuste robale. Im dłużej się przyglądał, tym bardziej był pewny że w mroku coś jest. Mężczyzna nie dał mu jednak wiele czasu na przyglądanie się, wstał dosyć gwałtownie i sięgnął do kieszeni. Chłopak poczuł jak serce podeszło mu pod gardło.
Shinigami po chwili wyciągnął odznakę - Cóż nie wiem co Pana znajoma robi teraz. Więc ciężko mi stwierdzić co myśli w danej chwili... - Westchnął cicho - Przepraszam ale przyszedł mnie pan oskarżać czy poczęstować daniem ? - wskazał kościstym i długim palcem na porcje.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Wto 21 Maj 2013 - 19:10

- Świetnie... to może zapalimy trochę, światła, zjemy i pogadamy o tym wszystkim hm? - Tenshi w cale nie przeraził się najbardziej ciemnością pełzającą po ścianach. Oczywiście ciemność pełzająca po ścianach była nieprzyjemna, niemniej jeśli miała by być jedynie ciemnością to zapewne łatwo da się jej pozbyć dzięki światłu. Problem polegał raczej na tym, iż coś pełzające po ścianach w cale nie musiało być ciemnością. W tedy sprawy miały by się zasadniczo o wiele gorzej. Wszak inne rzeczy pełzające po ścianach w ciemnościach potrafiły być rzeczami doprawdy nieprzyjemnymi. Tenshi w ciągu kilku sekund potrafił by wymyślić przynajmniej kilkanaście przerażających stworów, potworów oraz bestii mogących pełzać w ciemności i stanowiących większe wyzwanie do walki niż ciemność sama w sobie. Poza tym, Tenshi nie zwykł bać się ciemności. Ciemność była całkiem przyjemna, w końcu to właśnie bez światła spało się najwygodniej. Iz bał się raczej tego, co w ciemności się ukrywa. Tym razem najwyraźniej coś się tam ukrywało.

Iz nie miał zamiaru czekać na pozwolenie nibygamiego, przynajmniej jeśli chodziło o zapalenie światła. W końcu czymkolwiek lub kimkolwiek nie był by jego rozmówca, sprawa śmierdziała z bardzo daleka. Na pewno nie był więc miłującym pokój hipisem, który pół roku temu przywiązał się do starego dębu by uchronić go przed toporami drwali oraz piłami tarczowymi maszyn o wiele od ludzkich drwali skuteczniejszych w ścinaniu starych, grubych drzew. Jego odpowiedź także nie napawała optymizmem. Tenshi niemalże fizycznie wyczuł pogrążoną w niej groźbę. Dla tego też wyciągnął lekko rękę ku górze, następnie zaś zamierzał skupić reiatsu w jaśniejącą kulę. Robił już podobne rzeczy podczas treningów kontroli energii. Wystarczyło wypuścić nieco mocy a następnie uformować je w stabilniejszą formę. Oczywiście energia tak użyta nie świeciła szczególnie mocno, jednak lepsza była taka ilość światła niż żadna.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Czw 30 Maj 2013 - 21:16

Iz wyciągnął jedną dłoń spod tacki i wyciągnął ją przed siebie. Coś tu było nie tak, bardzo nie tak... Czuł to. Dopiero teraz dostrzegł że jego ręka drży, niemal słyszał bicie swojego serca. Ciepło wypełniało pokój mimo braku źródła ciepła. Młodzian zaś poczuł że ciepło wlewa się i w niego, powieki stały się nieco cięższe.
Wtedy też nieco rei zebrało się w jego dłoni ( - 3 rei ), przybrało lazurową barwę, która rzuciła skąpe, blade światło na otoczenie. Niby Shinigami uśmiechnął się wesoło, zaś jego uśmiech już przestał wyglądać tak spokojnie...
Młodzian dostrzegł na ścianach wijące się ciemnoszare, mięsiste, długie macki zakończone w w większości kolcami przypominającymi nieco igły strzykawek, wszystkie zmierzały w jego stronę. Chłopak szybko dostrzegł również źródło macek. Wypływały one bowiem z zacienionego miejsca gdzie powinny być stopy rozmówcy. Nie wytrzymał upuścił tackę i zadrżał. Twarz Boga śmierci w jednej chwili zaczęła szarzeć, skóra naciągnęła się na czymś twardym pod skórą. Zęby ukazane w uśmiechu na oczach chłopaka stały się ostre, długie i miały przynajmniej kilka rzędów.

W jednej chwili każda z macek wystrzeliła w kierunku młodziana, jedna była na wyciągniecie dłoni, raczej nie miał szans jej uniknąć.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Pią 31 Maj 2013 - 19:03

Oczywiście chłopak spodziewał się czegoś nieprzyjemnego, nie spodziewał się jednak tego co właśnie zobaczył. Nikt chyba by się tego nie spodziewał. Właśnie to zapewne uniemożliwiło niemal całkowicie używanie umysłu, przynajmniej nie w sposób twórczy. Ponieważ kreatywne myślenie poszło w odstawkę, nastała godzina instynktów i odruchów bezwarunkowych. Ręce uniosły się zasłaniając przedramionami głowę oraz szyję, zaś nogi i plecy ugięły dodatkowo ustawiając się do macek nieco bokiem. Dzięki takiej, odruchowej przecież, reakcji do tysięcy lat ludzie unikali śmierci w walce. Trafienia w ręce czy nogi oczywiście nie są przyjemne i jak najbardziej potrafią prowadzić do zgonu, wciąż jednak lepiej jest mieć przeorane szpikulcem przedramię, niż szyje, oko albo niezwykle istotne organy wewnętrzne ukryte w korpusie. Oczywiście organizm napiął też odpowiednie mięśnie w nadziei na utworzenie czegoś w rodzaju naturalnej zbroi. Rzecz jasna pancerz ten nie zapewniał szczególnej ochrony, na pewno już nie przed ostrym narzędziem, niemniej przecież ciało nie myślało, prawda? Po prostu działało łapiąc się choćby brzytwy, jak przysłowiowy tonący.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sob 1 Cze 2013 - 0:31

Chłopak w odruchu zasłonił się przed macką, igła nie trafiła w tors tak jak początkowo miała. Miast tego zatopiła się głęboko w ramię, ból rozdarł jego ciało. Ciepło i mrowienie szybko zaczęło się rozchodzić po całym ciele.
Kolejna z macek dotarła do celu, miast jednak się wbić zaczęła się owijać wokół kostki. Chłopak mógł się bronić jednak zaczynał odczuwać wzmożoną słabość i senność... Przynajmniej przestał tak bardzo odczuwać ból.

Ostatecznie potwór złapał chłopaka za cztery kończyny i uniósł nieco nad ziemię. Jedna z zakończonych igłą macek przesunęła się po jego barku, powoli zmierzając do szyi. Na pysku bestii pojawił się lekki uśmiech, co wyglądało dosyć potwornie przy naciągniętej, szarej skórze. - Mam trzecią ptaszynkę... - Jego głos brzmiał wciąż całkiem ludzko, był co prawda zniekształcony przez inną budowę szczęki, i ogromną ilość ostrych zębów. Ba, barwa głosu była na tyle przyjemna że "jegomość", pewnie mógł by poruszyć serce wielu dam przy pomocy samej mowy.
Aniołkowi nie było jednak zbyt długo dane słuchanie co Hollow mówił (bo tym chyba była bestia). Tenshi zapadł bowiem w sen, głęboki i ciężki jak stalowa zasłona.


W śnie widział jedynie ciemność, gęstą i lepką. Przeniknął ją jednak głos, chłopak początkowo nie rozumiał słów, uznał jednak że musi on należeć do kobiety... Na pewno starszej niż on. Był ładny, dojrzały i wypełniony pewnością siebie typową dla arystokratycznych dam - Weź się lepiej w garść chłopce, twoja bezczynność jest odrażająca...


***

Później się obudził. Na pewno nie był w gospodzie, było mi zimno i był przemoczony. Czuł się źle... był słaby, bolała go rana po ukłuciu, całe ramie mu spuchło. Bolało go również serce i głowa. Zdawało się że jego plecy opierają się o coś bardzo zimnego, a ręce i nogi przytwierdzone są do ściany kleistym glutem. Było ciemno, chyba znajdował się w jakiejś jaskini... Po chwili stwierdził że nie jest sam. Obok po lewej miał Hikaru, po prawej rudą i starca. Zaś na ziemi kawałek przed mim leżała "skrzelasta", wszyscy byli nieprzytomni. Niewiele widział, rośliny pod sufitem wytwarzały nieco bladego światła.

[-15 hp i 10 rei ]



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sob 1 Cze 2013 - 23:07

Tenshi zdecydowanie nie czuł się dobrze. Spuchnięta ręka bolała, w głowie zaś kręciło się zupełnie jakby przez ostatnie kilka nocy odmawiał sobie snu. Dodatkowo chłopak był przemarznięty i poobijany. Bycie przyklejonym bliżej niezidentyfikowaną substancją do twardej ściany jaskini nie poprawiało jego sytuacji nawet troszkę. Przed otwarciem oczu samopoczucie Iza nie było dobre, ba, było tragiczne. Teraz jednak było jedynie gorzej. Dla tego zapewne nie odezwał się nawet słowem, westchnął jedynie cicho rozglądając się uważnie spod przymrużonych powiek. Sytuacja zdecydowanie nie była ciekawa... nie... należała raczej do takich, których Tenshi nienawidził całym swoim jestestwem. Dookoła siebie miał jednak ludzi, którym mogła stać się krzywda. Wyglądało zaś na to, że on jedyny jest przytomny, czyli... on jedyny mógł spróbować wydostać resztę.

Tenshi zwykle był raczej osobnikiem strachliwym, zazwyczaj też leniwym i nie przejmującym się zbyt wieloma rzeczami. Istniało jednak coś, co dawało mu motywację. Była to potrzeba ratowania innych ludzi. Właśnie dla tego w tej sytuacji starał się maksymalnie wyeksploatować swój umysł, by wyciągnąć resztę z kłopotów. Czysto dla sprawdzenia opcji postanowił delikatnie poruszyć unieruchomionymi dłońmi. Dzięki temu mógł by sprawdzić, jak mocno glut go trzyma oraz jaką ma konsystencję. Te informacje były zaś obecnie dla Izka niezbędne. Wszakże od nich zależał późniejszy plan na oswobodzenie siebie i innych. Wszystkie ruchy starał się jednak wykonywać delikatnie i powoli, by były raczej trudne do zauważenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Wto 11 Cze 2013 - 14:16

W normalnych warunkach chłopak pewnie właśnie byłby sparaliżowany strachem tak bardzo że nie byłby wykonać w stanie żadnej, nawet najmniejszej akcji. Teraz jednak w grę wchodziło życie innych, zaś instynkt obrońcy kazał mu działać... Działać aby uratować innych. Ból był irytujący, jednak w tej chwili musiał go zwalczyć... Zmęczonym wzrokiem zerknął na "więzy". Ciecz była gęsta, lepka i kleista. Bardzo silnie trzymała całe dłonie i przedramiona w swych objęciach. Nie za bardzo był w stanie poruszać kończynami.

Tymczasem poruszyła Hinata, dziewczyna otworzyła oczy i wzięła głęboki wdech. Przerażona zaczęła poruszać się na lewo i prawo chcąc oswobodzić swoje dłonie. W końcu spojrzała na "aniołka" - ty...żyjesz... - powiedziała cicho.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sro 12 Cze 2013 - 18:01

Tenshi starał się ruszać jak najmniej. Podejście miał wyraźnie inne od Hinaty. Czemu właściwie to robił? Albo raczej, czemu właściwie nic nie robił? Otóż nie wiedział dokładnie w jakiej sytuacji się znajduje, niemniej był przekonany, że ich gospodarz obserwuje swoją jaskinię, albo też przynajmniej może powrócić w każdej chwili. W takim wypadku jedyną przewagą, jaką Iz mógł zdobyć było by zaskoczenie. Gdyby ich porywacz przekonany był, o tym że Tenshi pozostaje nieprzytomny młody shinigami zyskał by kilka cennych sekund. Być może zdołał by nawet użyć jednego ze stosunkowo niszczycielskich zaklęć, jakie miał w swoim arsenale. Dla tego też wszystkie jego ruchy i wszystkie jego reakcje były zdecydowanie powolne i, zdawało by się, otępiałe. Zamierzał jednak zebrać wszelakie możliwe informacje, nim podejmie jakiekolwiek działanie.


Jego głowa przepełniona była myślami. Zapewne w normalnych warunkach człowiek tak zawalony procesami myślowymi nie był by w stanie podejmować żadnych konkretnych decyzji, jednakże Tenshi nie był człowiekiem w normalnych warunkach, a dodatkowo jego umysł zawsze działał zdecydowanie lepiej niż u normalnych ludzi. Miast kłębowiska bliżej niezidentyfikowanych konceptów Iz przetwarzał właśnie wielotorowo implikacje różnych działań, które mógłby obecnie podjąć. Opracował wiele różnych rodzajów zachowań, użycie w zasadzie każdego z zaklęć oraz rozważał, czy reagować teraz czy też po pojawieniu się potwora by wykorzystać element zaskoczenia. Pomimo natłoku myśli Tenshi zauważył jak Hinata się porusza a następnie usłyszał jej głos. Chłopakowi spadł z serca niezwykle ciężki kamień. Dziewczyna była przynajmniej na tyle zdrowa, by mówić. Sam nie był pewny, czy jest w stanie wydobyć z siebie cokolwiek poza dźwiękami nie noszącymi znamion bycia mową. Nie kłopotał się tym jednak szczególnie długo. Nie odezwał się też do Hinaty. W końcu w ten sposób mógłby stracić element zaskoczenia, który chciał wykorzystać. Miast więc mówić mrugnął lekko w stronę Hinaty spoglądając jej prosto w oczy. Miał nadzieję, że dziewczyna zrozumie, o co mu chodzi.


Tym czasem w jego umyśle powstał już pomysł na wydostanie się z pułapki. By wcielić go w życie potrzebował jednak, aby ich porywacz po raz kolejny pokazał swoją twarzyczkę. Wymagał też chwili skupienia oraz cichego szeptania słów zaklęcia i... oznaczenia dziesięciu miejsc, z których wystrzelą miecze zbudowane z reiatsu. W myśl Iza zaklęcie przywołujące niniejszą broń miało wystrzelić ją z punktów położonych dookoła ciała samego młodego shinigami, za jednym razem celując w stronę przeciwnika jak i przerywając dziwaczną błonę krępującą chłopakowi ruchy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sro 12 Cze 2013 - 21:35

Hinata przez dłuższą chwilę przyglądała się chłopakowi, wyglądała kiepsko. Była jeszcze bledsza niż wcześniej, oczy miała podkrążone, widoczne były sińce. Jej ciało pokrywał zaś pot. Mimo wszystko złapała jednak że aniołek ma jakiś plany. Westchnęła głęboko i starała się poruszyć rękoma co rzecz jasna zbyt dużego skutku nie odniosło.
 
Przez dłuższą chwilę nie działo się nic, chłopak miał wrażenie ze za raz zwariuje z napięcia i bólu jakiego doświadczał. Później jednak w końcu coś poruszyło się w mroku. Coś dużo mniejszego niż sylwetka potwora. Z mroku wyłoniły się zniekształcone, napuchnięte ciałka żabopodobnych istot, które chłopak spotkał już wcześniej, tym razem bestyjek było przynajmniej dwanaście. Żadna nie podeszła jednak blisko, trzymały się zaledwie na granicy kontaktu wzrokowego.
 
Jakiś czas po małych maszkarach pojawił się „mistrz ceremonii”. Tym razem potwór nie krył się już pod zbyt małym ciałem ludzkiej istoty. Podpełzł na swoich mackach, teraz chłopak widział że macek ma multum. Zdawało się że posiada osiem większych i zakończonych w większości igłami. Miedzy nimi wyrastały jednak maceczki mniejsze wyposażane w haki, kolce lub ostrza. Całość dodatkowych kończyn wyrastała z dolnej partii tułowia. Powyżej korpus był niemal ludzi. Widoczna była całkiem umięśniona klatka piersiowa i zbyt długie ręce o długich i zwinnych palcach. Pod pachą prawicy wyrastała jeszcze jedna karłowata ręka, która zdawała się nie być zbyt władna. Z korpusu wyrastała również ludzka szyja na której osadzony był łeb. Maska Hollowa przypominała nieco z fizjonomii ludzką twarz. Różnicą była jednak rozciągnięta szczęka, płaski nos o czterech nozdrzach i fioletowe oczy pełne niepokojącej przebiegłości. Miast włosów na głowie potworasa wyrastało kilka mniejszych, pokrytych śluzem maceczek.
 
Istota podpełzła do Hinaty i spojrzała na nią z góry. Dziewczyna otworzyła szeroko oczy, była przerażona.
- Ahhh… Do niczego się nie przydasz, jesteś chora – Uznał swoim całkiem przyjemnym, lecz zniekształconym przez budowę szczeki i ilość zębów głosem. – Nakarmisz moje dzieci – Uznał, później zaś zaczął pełzać w stronę rudowłosej karczmarki.  Tymczasem żabki zaczęły zbliżać się do Hinaty ostrząc na nią zębiska.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Pon 17 Cze 2013 - 18:14

Tenshi z zapartym tchem obserwował paradę niewielkich maszkar. Nie spodziewał się nagłego ataku całej armii, raczej potyczki z jednym potworem. Teraz jednak skarcił się szybko w myślach, w końcu stwory, które zaatakowały go w lesie zdecydowanie były podwładnymi silniejszej bestii. Wysnucie niniejszego wniosku powinno nie być wcale trudne, w końcu w pracowni „pseudo shinigami” widział niewielkiego stworka przypominającego nieco kijankę. Czyżby hollow przebrany za boga śmierci zajmował się badaniami nad swoim własnym gatunkiem? Intrygujące, jednakże całkowicie zrozumiałe. W końcu zdecydowana większość naukowców oddziału XII zajmowała się badaniem sposobu działania duszy. Chęć dowiedzenia się więcej o samym sobie zawsze towarzyszyła myśli naukowej. Jedynym nieco zastanawiającym faktem było to, iż dotychczas Tenshi nie słyszał jeszcze o hollowach zajmujących się jakąkolwiek twórczą pracą. Jeśli jednak założyć, że pusty pozostawia w swojej duszy cechy podobne do tych, jakie przejawiał za życia stwierdzenie to nie jest już aż takie dziwne. Wybitny naukowiec zmieniony w bestię mógł nadal pozostać wybitnym naukowcem... na którego pojawienie się Tenshi oczekiwał.


Gdy młody shinigami nabrał już wrażenia, że stanie się posiłkiem pokracznych stworków do jaskini wszedł sprawca całego zamieszania. Iz przyglądał się mu ze zmrużonymi mocno oczyma i szeptem na ustach. Słowa zaklęcia niemal nie rozbrzmiewały na sali, gdyż Tenshi skupił się raczej b powtarzać je w myślach. Zamierzał zresztą zastosować wszystkie znane sobie techniki pozwalające na wzmocnienie siły kidou. Wiedział doskonale, że nie ma wiele ponad tą jedną próbę. Jeśli mieli się wydostać z tej jaskini cali i stosunkowo zdrowi czar musiał uderzyć mocno i w sposób decydujący rozstrzygnąć walkę.

- „Największy kowalu światów, ty co wykułeś setki ostrz, daj mi swego oręża daj mi cząstkę swej siły. Zaklęcie destrukcyjne numer dwadzieścia jeden.” - cichy szept towarzyszył skupieniu, które miało na celu również wyznaczenie miejsc, z których ruszyć miały ostrza. Tenshi zamierzał rozmieścić te punty równomiernie dookoła swojej sylwetki tak, by przebijając się miecze rozdarły jak największe połacie dziwacznej błony. Wydzierając wiele otworów dookoła siebie mógłby dać sobie szanse na ucieczkę. Oczywiście celem wszystkich mieczy miał być potwór pochylający się nad Hinatą. Ostrza uderzać miały głównie w korpus, przy szczęściu również w głowę. Maska była wszak najsłabszym punktem ciała każdego pustego. Zniszczenie jej prowadziło bowiem do zniszczenia jestestwa samego hollowa. W końcu nadszedł zaś czas, by zakończyć zaklęcie i postawić wszystko na jedną kartę. - „Haduou numer 21... Juu Ken...”


Tenshi skupił całą swoją wolę i tyle reiatsu, ile tylko pozostało w jego zmęczonym ciele by zakończyć zaklęcie. Spodziewał się rychłych efektów takiegoż działania. Zapewne pozbawione energii wewnętrznej ciało, będące tak na prawdę obrazem duszy, będzie osłabione. Zresztą... ciało Tenshiego już teraz było osłabione, zaś kolejny wysiłek na pewno nie pomoże. Mimo to plan chłopaka zakładał dalszy wysiłek, do którego musiał by się zmusić bez względu na wszystko. Wszakże gdyby, zgodnie z planem, ostrza rozerwały błonę więżącą młodego shinigami chłopak musiał by jak najszybciej naprzeć na uszkodzone więzienie zwiększając marną siłę mięśni kolejną dawka reiatsu. Dzięki takiemu działaniu miał nadzieję wydostać przynajmniej swoja osobę. Dodatkowo, choć Juu Ken miało szanse zadać poważne rany albo nawet zabić, założyć należało, że pusty przetrwa atak. W takim wypadku należało się spieszyć. W końcu ostrza zapewne kupią Tenshiemu kilka chwil, zapewne jednak nie dość mieć czas na obijanie się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Pon 1 Lip 2013 - 14:40

[po obliczeniu, za zaklęcie schodzi: 21+12=33 rei]

Chłopak starał się wykonać swój plan, to była ostania szansa... Zaklęcie wykonał niemalże bezgłośnie, wybrał miejsce z których mają wybić się ostrza, oraz oznaczył cel swoim rei. Właśnie to oznaczenie dało chyba hollowowi do zrozumienia że dzieje się coś czego za pewne by sobie nie życzył. Zerknął on bowiem na chłopaka, i zaczął zasłaniać maskę mackami oraz przygotowywać do odskocznia na bok.

Zrobił to wszytko jednak o wiele za późno aby uniknąć ataku. Ostrza bowiem pojawiły się i błyskawicznie wystrzeliły w kierunku celu. Siedem z nich dosięgnęło celu, reszty udało się mu uniknąć. Cztery uderzyły w tors, trzy wbiły się jedno zaś przeleciało na wylot. Kolejne dwa miały uderzyć w maskę, to się jednak nie powiodło. Potwór obronił swój najczulszy punkt, zasłaniając się i odsuwając. Nie pozostał jednak bez szwanku, jedna z grubych macek którą zasłaniał maskę została niemal odcięta. Wisiała teraz jedynie na kawałku mięśnia i szarej skórze. Z rany wypływała z wolna paskudna, czarna i śmierdząca krew. Macka niedługo później urwała się i opadła na ziemię z cichym chlupnięciem.
Chłopak nie miał jednak czasu podziwiać całego zajścia próbował się on uwolnić. [-12 rei. Nie napisałeś za ile ale przyjmuje że za maks]. Skupił całą swoją siłe i rei aby się uwolnić. Z ogromnym trudem udało mu się oderwać od ściany, jednak gumowata, lepka substancja dalej trzymała jego ciało. Utrudniając mu poruszanie się. Co gorsza ból serca dał o sobie znać w momencie w którym potwórna niego spojrzał.

Tymczasem Hollow wrzasnął wściekle i wymierzył w młodziana koleją z macek wyposażoną w "igłę". Tenshi był zbyt słaby i spowolniony aby uniknąć ciosu. Ból rozdarł jego ciało w okolicy lewego boku. Czuł jak krew zaczyna wylewać się z jego rany. Coś nieprzyjemnego i zimnego rozeszło się pod skórą. - Tak właśnie kończą leniwe nieroby... Tak umierają słabi - karcące i nieprzyjemne słowa rozeszły się po jego głowie. Chłopak zaś czuł że słabnie.

[- 7 hp, całkowity koszt rei = 45 ]



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sro 3 Lip 2013 - 22:43

Tenshi był prawie zadowolony z działania zaklęcia. Prawie okazało się być jednak zdecydowanie niewystarczającym osiągnięciem. Ostrza co prawda pokaleczyły hollowa, ten jednak najwyraźniej był w stanie jeszcze walczyć. W wolnym tłumaczeniu oznaczało to, iż Tenshiemu pozostaje tylko umrzeć. Sam nie był w stanie szczególnie dobrze walczyć. Na pewno zaś nie był w stanie opierać się pustemu przy użyciu gołych dłoni dodatkowo mając wbitą w bok dziwaczną igłę. Pozostała mu jedynie niewielka nadzieja, że zdoła wykombinować coś niecoś.

Osłabione ciało Tenshiego zapewne nie mogło być szczególnie użytecznym narzędziem, wciąż jednak jego umysł działał... nawet jeśli nie z pełną sprawnością. Izdurbal nie miał iluzji, trudno je mieć będąc pesymistą z zasady, ale i tak wewnętrzne zaparcie nie pozwalało mu na pozostawienie innych samym sobie. Wykorzystując resztki sił, które posiadał zamierzał wypowiedzieć ostatnie zaklęcie, które mogło odnieść jakikolwiek skutek. Jego palec został wystawiony w stronę potwora. Zapewne chętnie wymierzył by w maskę, ale na celowanie był zdecydowanie zbyt słaby. Prawdopodobnie i tak nie potrafił by skupić wzroku nawet na jasnym punkcie. Zamiast tego po prostu wycelował w samego potwora chcąc go chociaż jeszcze trochę zranić. Skoro Tenshi miał umrzeć, to może przynajmniej raniąc poczwarę da innym chwilę na wybudzenie się i reakcję.

- Buyakurai...! - Próbował krzyknąć, by wywołać w pełni zaklęcie ofensywne oznaczone numerem 4. Zapewne zaś z jego wyschniętego gardła wydarł się jedynie nieco głośniejszy szept. Dopiero później pozwolił sobie na zrozumienie słów, które usłyszał w swoim umyśle. Coś próbowało go obrazić... ale co? Zresztą, co za różnica... obraz zapewne zaraz zgaśnie, a w tedy słowa nie będą miały znaczenia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Czw 4 Lip 2013 - 15:28

Chłopak z wolna uniósł drżąca dłoń. Przez jego ciało przeszła fala chłodu, później gorąca. Rozrywający ból serca zaczął promieniować na około, powodując problemy z oddychaniem. Czy za raz miał umrzeć ? Prawdopodobne. Mógł jednak przed śmiercią zrobić coś jeszcze, a przynajmniej spróbować. Później z jego ust wyrwało się słowo, nie krzyknął, podniósł jedynie nieco głos. W jego palców wystrzelił jednak promień. Poruszał się jednak wolno, zbyt wolno. Hollow bez większych trudności zszedł nieco na bok, by później zwinnie jak wąż pokiełznać do chłopaka. Macki powinęły się wokół jego dłoni i nóg. Podniósł go nieco, szczerząc się upiornie - Ahhhh... Tak odważnie a tak głupio. Twoi przyjaciele mówili że jesteś mądry - Bez trudności uniósł "aniołka"nieco nad ziemię, skierował przodem do Hinaty - Jeśli jest dla Ciebie taka ważna to patrz...

Ból serca promieniował co raz to mocniej, powoli pochłaniając świadomość chłopaka. Niesetny jednak nie stracił przytomności, ledwo żywy, zmęczony i prawdopodobnie otruty miał patrzeć bezradnie na to co miało nastąpić. Hollow zawył cicho, zaś z odemtów jaskini zaczęły wypełzać zniekształcone bestie, które zbliżyły się do Hinaty. Które bez dłuższego namysłu zaczęły zatapiać w niej zębiska i wyrwać kawałki ciała. Krzyczała błagając o pomoc, płacząc i modląc się na raz...
Te krzyki towarzyszyły chłopakowi do końca, do momentu gdy zapadł się w ciemność.

Zrobiło mu się potwornie zimno, i nic poza tym chłodem nie czół. Nie wiedział jak długo trwało, w końcu poczuł coś więcej - ból, coś uderzyło go w nos. Zimno zniknęło zaś przed nim pojawił się kształt przypominający ptaka, białe pióra mocno kontrastowały z ciemnością. Zwierze przyglądało się mu przez chwilę czarnymi oczyma. Później dziobnęło go chyba po raz kolejny i odleciało. Mroczna wizja zaczęła jaśnieć powoli... Klęczał na udeptanej ziemi, wokoło ku niebu błękitnemu niebu pięły się ogromne, bambusy w kolorze soczystej zieleni.
Nic go nie bolało, nic mu nie było. Nie miał ran. Po rzuceniu okiem na okolice dostrzegł w górze białego Praszka przypominającego mieszankę sroki i gołębia. Zwierzak przyglądał się mu spokojnie. Gdzieś dalej dostrzegł że młodsze i słabsze bambusy porastają bardzo gęsto okrąg. Stamtąd też doszedł go słaby, ledwo słyszalny dźwięk - wciąż możesz ich uratować... Wciąż możesz... Pozostałych... Podejdź...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Nie 7 Lip 2013 - 11:26

Tenshi niewiele pamiętał... albo raczej, wolał nie pamiętać zbyt wiele. Ból, słabość, chłód i gorąco. Trucizna w żyłach i krew z nich uciekająca, ciało niemal pozbawione energii. Zmęczenie ponad ludzkie pojęcie oraz... tak... bezradność. Iz po raz pierwszy miał możliwość dostrzec jak ktoś inny umiera. Po raz pierwszy nie potrafił zrobić z tym kompletnie nic. Cała energia jaką miał, zaklęcia tak silne, jak tylko umiał. Plan, który powinien był zadziałać... wszystko na marne. Wszystko zbyt mało, by pokonać dziwacznego hollowa. Tenshiemu nie pozostało nic innego, jak patrzeć... patrzeć i słyszeć jak dziewczyna umiera w cierpieniach. Widzieć jak jej ciało rozrywane jest na strzępy przez pokraczne potwory. Słychać, jak bezbronna osoba błaga o pomoc. Tenshi zapewne wolał by nie pamiętać tego wszystkiego, w ten sposób mógł by żyć spokojnie tak jak wcześniej... Oczywiście nie miał mieć przed sobą takiego luksusu. Te obrazy i dźwięki zapisały się w jego świadomości tak dokładnie, iż potrafił dostrzec w swoich wspomnieniach nawet najdrobniejsze szczegóły. Wiedział już teraz, że nigdy nie zapomni. Widział też, że zawsze już wizje tych zdarzeń będą mącić jego spokój, nawiedzać sen, niszczyć harmonie spokojnego obijania się...

Obudzenie pomiędzy bambusami nie pomogło chłopakowi ani trochę. Po otwarciu oczu dostrzegł bowiem w pierwszej kolejności oczy Hinaty przepełnione bólem i strachem. Dopiero po kilku chwilach zaczął dostrzegać prawdziwe otoczenie. Klęczał, otaczały go bambusy... świetnie... tak... Ptak? I co z tego? Głos zza bambusa? Kłamca... przecież Tenshi nie mógł zrobić kompletnie nic. Potwór był zbyt silny, zaś ciało młodego shinigami ledwie dychało. Nic dziwnego, że duch znalazł jakąś odskocznie. To wszystko jednak nie miało znaczenia. Nie mogło nic zmienić...

Twarz Tenshiego przybrała swój naturalny, znudzony wyraz. Chłopak nie podniósł się z klęczek, miast tego opadł na ziemię i przewrócił na plecy spoglądając w niebo. Twarz ani gesty nie wyrażały tego, co chłopak odczuwał. W jaki niby sposób miało by to się stać? Tak głęboka rozpacz nie jest czymś, co da się pojąć czy ukazać w strefie fizycznej. Rozpacz, która odebrała chłopakowi chęć do robienia czegokolwiek, w połączeniu z pesymizmem doprowadziły do całkowitego załamania nadziei. Jakiekolwiek działanie nie miało snesu, żadnego, nawet najmniejszego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Nie 7 Lip 2013 - 13:02

- Oni... mogą... przeżyć... podejdź... wystarczy... że... złapiesz...mnie za dłoń... - Głos słaby i cichy. Co więcej z całą pewnością należał do kobiety dojrzałej. Był całkiem miły dla ucha, chociaż delikatnie zachrypnięty. Mówiła jeszcze przez jakiś czas, Tenshi jednak nie reagował. Smutek całkowicie nim zawładnął. Leżał tak jeszcze przez kilka chwil. Widział że chmury zbierają się bardzo szybko, szarzeją... Z nieba lunął deszcz, gęsty i uporczywy. Wydawało się że chce on zetrzeć w proch świat... Kapał i kapał, zacinał i lał.

Ptaszek patrzył z góry na chłopaka bystrymi oczyma. Później spojrzał w niebo, poruszył gwałtownie głową po czym to runął w dół i podleciał do chłopaka, usiadł mu na czole i zerknął w oczy. Następnie puknął go dziobem boleśnie w nos. Chcąc nie chcąc zerknął na zwierze, prosto w jego oczy. Wtedy dostrzegł coś co zdecydowanie mogło zwrócić jego uwagę... Coś co przypominało koszmar. Widział bowiem w oczach zwierzęcia scenę z jaskini... widział jak Hollow z wolna zbliżał się do Rudej, wystawiając w jej stronę dwie macki z igłami i jedną z ostrzem przypominającym skalpel.

Chwile później ptaszek wskazał wzrokiem na "klatkę" z bambusów, poruszył głową w tamta stronę.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Czw 11 Lip 2013 - 19:29

Deszcz... deszcz był dla Tenshiego czymś całkowicie w tej chwili obojętnym. Otępienie, w jakie wprowadził go smutek oraz kompletny brak nadziei pochłonęły go niemal całego. Niemal nie zwrócił uwagi na ciężkie, liczne krople deszczu. Prawie nie zareagował, gdy jego kimono przemokło do suchej nitki zaś woda zaczęła dostawać się do uchylonych oczu. Twarz pozbawiona wyrazu prawie nie drgnęła, gdy ptaszek usiadł na jego czoła. Nawet chwila, gdy niewielkie pazurki ukłuły skórę nie wywołała niczego ponad lekkim zmarszczeniem brwi. Ruch ten nie był jednak niczym innym, niż odruchem bezwarunkowym. Zmarszczenie brwi w podobnej sytuacji było bowiem naturalną obroną organizmu przed ewentualnym uszkodzeniem oczu w chwili, gdy ostre przedmioty (takie jak pazury) znajdowały się w niebezpiecznie bliskiej od nich odległości. Dopiero dziobnięcie nos było czymś, co trudno zignorować. Ból był dotkliwy, tym bardziej iż trafiony punkt należał do raczej czułych partii ludzkiego ciała.

- Czego...? - Wychrypiał Tenshi przez gardło ściśnięte przez emocje. Dopiero po chwili rozchylił powieki na tyle, by spojrzeć w oczy dziwacznego ptaka. Widząc rozgrywająca się w nich scenę Tenshi nie ruszył od razu, niemniej coś poruszyło się wewnątrz jego duszy. Był to ten jej element, którego istnienie chłopak zwykł negować. Ta część jego osobowości, która odpowiadała za chęć ratowania innych. Ta część, która właśnie zaczęła mu wmawiać, iż śmierć jednej osoby nie oznacza, iż nie warto ratować kolejnej. Ta część wreszcie zmusiła do działania zmarznięte, skostniałe na deszczu nogi. Ta sama część dała siłę rękom oraz reszcie ciała, które w zasadzie nie powinno już jako tako istnieć. Ta właśnie część jego duszy wyrwała go z marazmu, przynajmniej na tyle by Tenshi wstał i ruszył w stronę niższych, młodszych bambusów.

Z każdym krokiem chłopak maszerował coraz szybciej z nadzieją, że zdąży. Skostniałe nogi w końcu zapewne się rozgrzały, zaś zmarznięta dłoń wyciągnęła w stronę ciasnych splotów bambusa. Izdurbal nie miał bladego pojęcia, w jaki sposób ma sięgnąć po dłoń czegokolwiek co znajdowało się pod pnączami. Zwarta konstrukcja roślin zapewne nie pozwoliła na dostrzeżenie co takiego znajduje się wewnątrz, niemniej chłopak zamierzał w takim razie spróbować rozchylić lub rozłamać rośliny. W końcu było to jedyny sposób, by zobaczyć rzeczoną dłoń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Czw 11 Lip 2013 - 21:15

Chłopak z trudem podszedł do młodych bambusów które wyraźnie coś oplatały chcąc to skryć. Upadł na kolana w kałuży, wyciągnął dłonie do pędów, te bez większych trudności ustępowały pod naporem jego "siły". Kiedy rozsunął nieco zieloną zasłinę dostrzegł ze że środka buchnęła stróżka ciemnego dymu, później coś zalśniło na czerwono w gęstej ciemności. Następnie zaś z dziury jaką stworzył chłopak wysunęła się czarna, szczupła, delikatna dłoń z budowy przypominająca kobieca... Problemem było to że palce pokryte były srebrzystą substancją przypominającą metal, tworzyła ona co więcej długie i ostre pazury.

Dłoń mimo nieco upiornego wyglądu złapała chłopaka za rękę całkiem delikatnie chociaż silnie. Po ciele młodziana rozeszła się fala upiornego zimna - Jesteś... Taki... Ciepły... - uznała. Chłopak czuł jak ciepło jest niemalże z niego zasysane. Nawet jeśli chciał nie wyrwał dłoni z jej uścisku.... Z kolejnymi falami zimna zaczął czuć się co raz to słabiej, później stracił przytomność


***


Zapadł w całkowitą ciemność, tak zimną i gęstą jak nigdy. Trwał w niej długo, słysząc co jakiś czas zniekształcone dźwięki.  Wydawało się mu w większości że są to dzikie ryki.
Powoli jednak mrok zaczął ustępować, zrobiło się ciemno, morko... Poczuł paskudny zapach gnijącej krwi i mięsa.
Odzyskał przytomność. Leżał na ziemi opatrywany przez sanitariuszkę... Był chyba w jaskini, ale nie był pewny. Ledwo żył, trucizna wciąż krążyła w żyłach... Był słaby, było mu zimno, ledwo widział, wszytko było zamazane. Widział jednak że jego przyjaciele... chyba nieprzytomni są ściągani ze ścian przez innych shinigami.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Nie 14 Lip 2013 - 23:09

Tenshi nie miał szczególnej ochoty wstawać. W zasadzie nie miał szczególnej ochoty robić czegokolwiek. Inni żyli... tak... żyło kilka osób, jedna zaś na pewno była już martwa. Była martwa i nie mógł nic na to poradzić. Teraz zaś tym bardziej nie mógł już nic na to poradzić. Mimo wszystko miał jednak pewien obowiązek, musiał dostarczyć próbki. Coś, co wydawało mu się istotne zostawił w karczmie w plecaku opakowanym zaklęciami i kilkoma niewielkimi pułapkami. Przez kilka chwil planował nawet podjęcie próby wstania, niemniej zrezygnował czując obecność trucizny w żyłach. Toksyny rozchodziły się zawsze tym szybciej, im szybciej po organizmie wędruje krew. Doskonałym sposobem na przyspieszenie rozprowadzania krwi po ciele jest zaś wysiłek fizyczny. Tenshi zwyczajnie postanowił, iż pakunek może poczekać... albo może po niego wysłać kogoś innego.

Chłopak otworzył oczy na niedługą chwilę. Rozejrzał się przy tym, zarejestrował obrazy a później postanowił po prostu poleżeć jeszcze przez chwilę. Nie otwierając oczu postanowił spróbować przemówić. Skołowaciały język zapewne nie zdołał by wydobyć z siebie poprawnej mowy za pierwszym razem. Po kilku kolejnych próbach być może sklecił by jednak zdanie.

- W karczmie... w pokoju... został pakunek... przynieś mi. - Tenshi starał się zrobić jak najbardziej obojętną minę, co zresztą zapewne nawet by mu wyszło. W oczach widać było jednak przerażenie, bezradność i ogromny smutek oraz ból. Wszystko to kotłowało się obecnie w głowie chłopaka, który starał się odsunąć od siebie myśli jako takie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Nie 21 Lip 2013 - 11:34

Świat wirował, z trudem sklecił kilka słów które przekazał kobiecie. Dziewczyna przytaknęła - Za raz zostanie przyniesiony, teraz leż i się nie ruszaj - stwierdziła. Młodzian widział że grzebała przy ranie, ostatnim prezencie jaki zostawił mu dziwaczny potwór. Zdawało się że ma bardzo niezadowoloną minę. Tenshi nie czuł jednak bólu, w zasadzie to niewiele czuł.
W pewnym momencie jego wizją wstrząsnęła najpierw feeria barwnych iskier, później ciemność. Odwrócił głowę na bok i wyrzygał resztki pokarmu... Powoli wszystko zaczynało ciemnieć. Ostaniom rzeczą na jakiej skupił wzrok była gąbczasta macka wyposażona w igłę która leżała dalej, oraz odłupany kawałek maski hollow.

***

Chłopak budził się kilka razy, kojarzył chaotyczne obrazy. Widział ludzi pochylających się nad nim, wpychającą się w oczy białą barwę, czasem widział jak ludzie chodzą wokoło. Słyszał też głosy... niewyraźne, czasem zdawały się mówić coś o nim i jego osobie.
Każda wizja jakiej doświadczał była jednak krótka i niezrozumiała.

W końcu poczuł jednak ból, wyraźnie w okolicy nosa. Ten bodziec zmusił go do pobudki i otworzenia oczu. Widział nad sobą głowę ptaka który patrzył mu w oczy. Przekręcił lekko głowę. Po tym jak chłopak półprzytomny mrugnął zniknął mu z oczu.
Czuł jak chłodny wiatr muska lekko jego ciało, nieco powietrza wpadało przez otwartą okiennice. Leżał na wygodnym łóżku przykryty jasną pościelą... Zdaje się że był w sali szpitalnej.


[ + 20 ptk rei, +1 int, + 2 wyt + 1 psych ]



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sro 24 Lip 2013 - 19:43

Tenshi szybko pojął, że zapamiętane urywki obrazów musiały być zdarzeniami dziejącymi się dookoła niego w chwili, gdy pozostawał nieprzytomny. Niewiele mógł by zdziałać próbując zrozumieć o co tak na dobrą sprawę chodziło, prawdopodobnie jednak o personel medyczny mający uratować mu życie. Być może chodziło też o osoby mające pociąć mu klatkę piersiową by sprawdzić jaka zaraza obecnie w niej siedzi. Izdurbal nie był idiotą i szybko skojarzył, że bóle w piersi pojawiły się po wyssaniu Reiatsu ze zniekształconego ptactwa. Teraz zaś mógł jedynie roztrząsać w głowie jak głupim było to pomysłem. Prawdopodobnie bowiem sam zainfekował się czymś, co można by nazwać energetycznym wirusem, co mogło spowodować jego zgon, lub też rzeczy o wiele mniej przyjemne.

Anioł nie zamierzał pozostawać długo w łóżku, niemniej było ono całkiem przyjemne. Miękkie posłanie, ciepła pościel, brak mackowatych potworów w okolicy oraz obolałe ciało wygrały w końcu nad chęcią zbesztania Kapitana za posłanie na takie zadanie trzech naukowców bez asysty ani jednego wojownika. Poza tym, cóż... Izdurbal nie szczególnie miał ochotę robić cokolwiek. Pośród licznych myśli galopujących przez jego głowę najgłośniejsze było wspomnienie krzyków rozdzieranej na strzępy Hisany.... to zaś raczej nie napawało go chęcią do czegokolwiek...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Czw 25 Lip 2013 - 15:04

Chłopak leżał w sali przez większość dnia zupełnie sam. Czas dłużył się, tym bardziej że nie potrafił zasnąć. Gdy dzień powoli ustępował wieczorowi, zaś za oknem pokazała się czerwona łuna świadczącą o tym że słońce powoli zachodzi do pokoju ktoś zapukał.
Ów ktoś nie czekał jednak zbyt długo na pozwolenie chłopaka, po prostu wszedł do sali. Osoba była na tyle wielka że musiała zgarbić się przy wchodzeniu.
Osobnikiem był nauczyciel Tenshiego z czasów akademii, Mito. Staruszek miał przerzuconą torbę przez ramię, podszedł do łóżka chłopaka i zerknął na niego ze zmartwieniem - Wiedziałem że prędzej czy później wpędzisz się w jakieś kłopoty



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Czw 25 Lip 2013 - 19:48

Tenshi zapewne przez zdecydowaną większość dnia kręcił się w łóżku próbując naraz zasnąć i przestać myśleć o niepotrzebnych rzeczach. Wszystko to nie było jednak proste. Pośród ogromnego natłoku myśli nadal przebijało się to, co wywarło na chłopaku największe wrażenie. Największe wrażenie wywarło zaś to, o czym nie chciał by myśleć... czego nie chciał wspominać i czego najchętniej pozbył by się ze swojej pamięci. Niestety umysł Tenshiego działał dokładnie tak samo jak ciało, które zwykle nakazuje dotykać językiem wypadającego zęba lub przesuwać nim po rance wewnątrz policzka.

Pośród smutnych myśli pojawiała się jeszcze jedna, którą Tenshi wolał odrzucić. W końcu wciąż nie wiedział co tak na prawdę zaszło w jaskini... niemniej mógł się domyślać. Ba! Oczywiście, że się domyślał. Nie chciał jednak tego wiedzieć, nie chciał słuchać i chciał odrzucić jak najdalej to możliwe od siebie.

Cała ta wewnetrzna burza nie była jednak szczególnie widoczna na twarzy Tenshiego. Chłopakowi nie drgnęła nawet brew czy warga, zaś jego mina wciąż była równie znudzona jak zwykle. Przez większość czasu zresztą udawał, że śpi.

W końcu kręcąc się w pościeli nakrył całego siebie kocem, zaś na głowę nacisnął poduszkę. W takiej też pewnie pozie zastał by go Mito.

- Czego budzisz ludzi? - wymruczał Tenshi prosto w poduszkę nie mając w planach unosić jej znad swojej rozczochranej głowy. W sumie teraz właśnie Tenshi zaczął zastanawiać się gdzie znajduje się jego zanpakutou. Musiało być gdzieś w pobliżu... chyba?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Pon 29 Lip 2013 - 14:52

- Nie zaszkodzi Ci się na kilka chwil obudzić śpiochu - Uśmiechnął się wesoło, mimo to na twarzy olbrzyma wciąż widoczne było zmartwienie. Bez dłuższego pytania o pozwolenie podsunął sobie krzesło i usiadł przy łóżku - Słyszałem że jeszcze tu sobie poleżysz... Dla Ciebie pewnie dobrze bo będziesz mógł pospać co ? - Na stoliku nieopodal ułożył swoją torbę - Ale jak już by nawet spanie Cie męczyło to masz tam kilka książek do przeczytania
Podrapał się lekko po głowie - W coś ty się w ogóle wpakował co dzieciaku ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sob 3 Sie 2013 - 8:54

- Ja? Nic wielkiego... rutynowa misja. Mieliśmy zbierać ziółka a zagrożenia nie było, zgodnie ze słowami Kapitana. Swoją droga... ktoś ostatnio nazwał go nieprzewidującym? - Tenshi od razu spodziewał się komplikacji w misji, z której wrócił. W zasadzie ani przez chwilę nie sądził, iż skończy się ona zwykłym ścinaniem listków i płatków by zapakować je do słoików. W jaki sposób Kapitan mógł tego nie przewidzieć? Cóż... dla Tenshiego oznaczać to mogło jedynie tyle, że był głupi. Mówiło się, że jest dobrym kapitanem, ale posyłanie trójki naukowców do walki z całym lasem przemienionych bestii oraz panem tychże stworzeń nie brzmi jak szczególnie genialna koncepcja. Mimo to jednak Tenshi bardziej złościł się na swoją własną niemoc, niż na złe podejście przełożonego. Fakt, Kapitan mógł przydzielić im jakąkolwiek obstawę, niemniej to Tenshi pozwolił by ludzie, którymi dowodzi, umierali na jego oczach. Mimo targających nim emocji twarz Izdurbala nie reagowała. Zastygła już dawno w jednej pozie i obecnie zdawała się zezwalać na ruch jedynie w tedy, gdy trzeba było coś powiedzieć. Chłopak odruchowo zerknął kątem oka na swój miecz. Broń okazała się w zasadzie bezużyteczna w jego dłoniach. Po co w ogóle komuś miecz, skoro nie umie nawet porządnie nim uderzyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sob 3 Sie 2013 - 22:54

- Rutynowa misja to zawsze najgorsza cholera - zażartował uśmiechając się całkiem wesoło. Spojrzał na chłopaka spokojnie. Jego spojrzenie było bystre. - Widać nie przewidział tego scenariuszu... Nie każdy jest takim czarnowidzem jak ty no nie ? - Sam staruszek wyraźnie też nie był zadowolony z tego co zaszło. Zdawało się jednak że zdecydowanie nie ma zamiaru narzekać na kapitana - potrzeba Ci jeszcze czegoś ? Mógłbym przynieść jutro... Widzę że za bardzo nikt Cie nie odpowiedział...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Nie 4 Sie 2013 - 1:01

- A co wyglądam na kogoś, kto wymaga odwiedzin? - Tenshi zerknął na niego ze swoim typowym znudzeniem w oczach. Jego oczy przeniosły się na grzbiety książek, które zostały mu dostarczone przez Inahare. Mogą się przydać dla zabicia czasu... a przede wszystkim do zajęcia czymś umysłu obciążonymi nieciekawymi rozmyśleniami. - Swoją drogą... potrzebuje żebyś pogadał z kimś odpowiednim. Ruda karczmarka ma Reiatsu, trzeba by ją ściągnąć do nas. Prawdopodobnie ją polubisz dziadku.

Tenshi domyślał się, że stary nauczyciel zdołał już dawno rozgryźć jego "maskę". Zapewne bez pudła zgadywał, że chłopak bliski jest załamania, albo też już się załamał. Niemniej nie miał zamiaru łamać obrazu siebie samego, który tak długo kreował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Today at 16:15

Powrót do góry Go down
 
Kawalerka Izdurbala Tenshi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 10 ... 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs