IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Kawalerka Izdurbala Tenshi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 11, 12, 13, 14  Next
AutorWiadomość
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sro 24 Gru 2014 - 12:03

Yumi wyszczerzyła się lekko, najpewniej chciała po torturować swojego pracownika. To było całkiem w jej stylu - zabawa kosztem innych. Zerknęła na służkę - Nie trzeba kochanie, przynieś cukiereczkowi listę i pomóż mu dziś... Ja idę załatwić swoje sprawy i się przygotować ! Muszę być dziś piękna... - uznała i zaśmiała się cicho. Służka niedługo później przyniosła ogromną listę rzeczy które Tenshi miał zrobić. Były tam między innymi.



1. Kontrola zapasów w magazynach .
2. Kontrola w kuchni, sprawdzenie jakości składników i potraw.
3. Dopilnowanie aby zamek został wystrojony.
4. Dopilnowanie aby służba usługująca gościom była czyta, ładnie ubrana i gotowa
5. Dopilnowanie aby w kaplicy były świeże dary, kadzidła i świece.
6. Dopilnowanie aby straż pałacowa wyglądała reprezentacyjnie.
7. Kontrola jakości trunków.
8. Kontrola czystości w pałacu.
9. Sprawdzanie czystości i stopnia przygotowania pokoi gościnnych.
10. Wybór dodatkowych ozdób na stół i do jezdnia.
11. Rozmieszanie kwiatów w Sali głównej.
12. Sprawdzanie czy „cukiereczki” są w klatkach, ewentualne zamknięcie ich.
13. Przyjęcie muzyków i cyrkowców – uważaj kochanie żeby nic nie ukradli !
14. Łaskawe zaproszenie „starego grzyba” do witania gości (tuż przed zabawą
...
56. Poprawić się przed zabawą !


Później gestem dłoni Yumi wyprosiła ich z pokoju. Tenshi stanął za ścianką z młodą służką która miała mu pomagać - Od czego chcesz zacząć Tenshi-sama ? - skłoniła się lekko chłopakowi czekając na rozkazy. Chłopak nigdy nie organizował zabaw dla bogaczy... Chyba dobrze że dziewczyna mu towarzyszyła, dla niej to zapewne nie była pierwszyzna.




***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Pią 26 Gru 2014 - 1:05

- Od tego, żeby ktoś kompetentny się tym zajął. - Burknął pod nosem swoim zmęczonym i znudzonym głosem. Praca jeszcze się nie zaczęła a on już był bardzo zmęczona. - Ale teraz, skoro ja jestem to tego zmuszony to weźmiemy się najpierw za sprawdzenie magazynów i kuchni. Prowadź, najpierw magazyny.

Tenshi rzeczywiście zamierzał iść za dziewczyną, po drodze jednak musiał zadać jeszcze kolejne ważne pytania, najważniejsze zaś było kolejne. Maszerując zagadnął więc towarzyszącą mu służącą.
- Znasz się na alkoholach co dziewczyno? Mam nadzieje, że tak, bo ja tego świństwa nie ruszę. Nie nadaje się do picia.

Tenshi miał naprawdę ogromne ilości pytań, nie bardzo wiedział bowiem co to znaczy "ubrany ładnie" w wersji ludzi, którzy się tutaj mieli pokazać. Nie wiedział też w jaki sposób z nimi rozmawiać ani nawet w jaki sposób smakują potrawy dla tego ważnych gości. W zasadzie wszystkie obowiązki z listy musiał wykonywać po omacku. Zapewne dla tego cieszył się z towarzystwa Naoko. Służąca była pewnie przyzwyczajona do wykonywania podobnych obowiązków. Zapewne dla tego Tenshi, chcąc sprawę załatwić jak najszybciej i do tego poprawnie. Lista była długa, czasu zaś zapewne zdecydowanie zbyt mało. Zawsze było zbyt mało czasu, gdy mierzył go Iz. Doba zwyczajnie miała zbyt mało godzin. Przydało by się przynajmniej o cztery więcej każdego dnia. Chłopakowi pozostawało jedynie konsultować się z Naoko w niemal wszystkich sprawach zaprzęgając ewentualnie pewne ilości swojego własnego intelektu, którego wszakże miał niemało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Pią 26 Gru 2014 - 12:38

- Oczywiscie Tenshi-sama - Sluzka sklonila sie nisko mezczyznie, pozniej zaczel prowadzic najpewniej do magazynow, ktore znajdowaly sie pod palacem w piwnicy. Tam byo chlodno i sucho... No i ciemno. Dziewczyna po drodze zlapala za latarnie.
- Znam sie na alkoholach Tenshi-sama, moge sprawdzic dla Ciebie ich jakosc - uznala po drodze. Zeszli na dol gdzie bylo sporo pracy. Mieli naprawde wiele pozycji do sprawdenia. Zywnosc, ozdoby, herbaty, alkohole, narzedzia, kilka dodadkowych mebli. Bylo tego naprawde wiele, a piwnica byla rozlegla. Naoko sprawdzila alkohole, uznala ze z jakoscia bylo w porzadku. Brakowalo jednak kilku zapasow z listy. A ta podobno tworzona byla niedawno. Chlopak mial tez swoje spostrzezenia odnosnie przechowywania zywnosci. Przyprawy byly przechowywane blisko siebie w workach. Moglo to sprawic ze ich smaki zaczna sie przesiakac. Suszone ryby byly za blisko ryzu, rowniez mogly przesiaknac smakiem. Bylo jeszcze kilka nieprawidlowosci. Chlopak mogl ich szukac i sie nimi zajac, albo nie marnowac czasu na glupoty ktorych nie bylo na liscie.

W kuchni pracowaly ciezko sluzki isludzy. Nie widzial tu typowego zarzadcy... Jesli sprawdzil jakosc jedzenia to uznal ze jest ono przyrzadzane ladnie, ale nie bylo smaczne.. w zasadzie nie mialo smau, chopak nie wiedzial czy to dobrze czy nie.

# tablet



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Pią 26 Gru 2014 - 15:39

Tenshi nie miał czasu na takie głupoty, zapewne dla tego zajął się nimi na swój własny sposób... innymi słowy zaczął głośno marudzić przy służbie, jak to wszyscy będą niezadowoleni (a w szczególności już Yumi i "Stary Grzyb", jeśli zauważą taki obrót spraw. Marudził o tym głośno i zapamiętale w nadziei, że służba nie będzie chciała podpaść szlachcie i poprawi wszystko w międzyczasie. Tenshi nie miał bowiem nadziei, że zdoła zrobić to wszystko własnoręcznie. Nie był najsilniejszym mułem w stodole. Nie nadawał się do dźwigania ciężkich skrzyń, dzbanów i worków. Pośród służby zaś, cóż, na pewno znajdowali się tacy, którzy byli do takiej pracy wprost stworzeni. Oczywiście najpierw ktoś musiał zrozumieć błędy. Dla tego też marudzenie było zadziwiająco dokładne i bardzo, bardzo głośne. Na tyle głośne, by pracujący w magazynie mogli kilkukrotnie usłyszeć jego treść i mieli czas ją zapamiętać. Oczywiście nie były to jedyne wypowiedzi, jakie przeszły przez jego gardło w magazynie. Bardziej na osobności, w miejscu już raczej odległym, zamierzał zadać Nanako pewne pytanie.
- Hej... powiedz mi, czemu mamy braki i jak to do jasnej cholery uzupełnić w przeciągu kilku chwil co?
Tenshi, oczywiście, nie miał bladego pojęcia jak zaopatrzyć pałac. Domyślał się, że z grubsza chodzi o znalezienie odpowiednich kupców i zakupienie towarów, sam jednak nie znał się na handlu ani niczym podobnym.
W kuchni również zamierzał zaczepić Nanako na osobności. Miał kolejne, pytanie i tym razem również potrzebował cichej i spokojniej odpowiedzi. Pytanie bowiem brzmiało następująco:
- Czy szlachta lubi jeść papier? Bo z grubsza całe jedzenie tutaj pracuje jak papier, ewentualnie papier z ryżem smakującym jak papier. Tak powinno być?
W wypadku, gdyby odpowiedź była negatywna Tenshi zamierzał dosmakować dania według własnego uznania. Był w tym całkiem dobry. Gotował niemalże już w kołysce i zawsze miał do tego pewien talent. Do tego wszystkiego gotował w większości dania tradycyjnie japońskie, co w tym wypadku mogło się całkiem dobrze sprawdzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Pią 26 Gru 2014 - 23:11

Gdy tylko chlopak zaczal narzekac sluzka zaproponowala mu aby w razie czego rozkazal suzbie aby sie tym zajela. Dziewczyna stwierdzila ze jako tymczasowy zarzadca ma prawo to zrobc. Coz... To moglo wiele spraw rozwiazac - to aniolek teraz tu wladal.. przynajmniej tymczasowo.
- Braki mogly powstac niedawno, z dwoch przyczyn - uznala sluzka o oczach o dwoch roznych kolorach - Pierewsza to kradziez, drugie rozbicie buteleczek przez kogos... Obydwie rzeczy sa karane i uwazam ze powinienes sie tym zajac. - rzekla i sklonila sie. Coz najpierw zapewne trzeba bylo dociec jak to sie stao... o ile chopak zamierzal sie tym zajac.

Gdy znalezli sie w kuchni zapytana sluzka uznala - Wszystko zalezy od potraw, Szlachta je raczej delikatnie ale... Coz dania musza byc dosmaowane, a nie smaku papieru ryzowego... Glowna kucharka niestety dzis sie rozchorowala - uznala dziewczyna. Tenshi zamierzal sie zajac tym na czym sie znal. Dostal fartuch aby nie zabrudzic kimona, a pozniej wzial sie do pracy. Udalo sie mu doprawic przyprawy, zmienic sklad jednej i zaproponowac kilka bardziej pasujacych dodadkow... I nawet sam byl z siebie zadowolony. Sluzka czekala na niego w oddali.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sob 27 Gru 2014 - 14:59

- Jest na tej durnej liście od twojej durnej szefowej cokolwiek o "karaniu niekompetentnej służby, której nie umiem dopilnować"? Nie? Więc się tym nie zajmę. Ty też się tym nie zajmiesz i nie powiesz o tym nikomu. Za to jeśli przed zachodem nadal będziemy mieli braki to zajmę się tym z wielkim zapałem... - Warknął w końcu. Miał do załatwienia jeszcze jakieś sto milionów spraw a słonce niebawem zacznie się chylić ku zachodowi. Czy teraz był odpowiedni czas na śledztwo? Ale tez... czy był jakikolwiek bardziej odpowiedni czas na śledztwo. - No dobra, potrzebuje się dowiedzieć kto może schodzić do magazynu i kto w normalnych warunkach sprawdza jego zasobność. Na pewno jest ktoś taki. Chcę też istę produktów, których brakuje. Dokładną. Przy okazji potrzebuje, żeby zebrano służbę pokojową w jakiejś dużej sali, zdecyduj która będzie pasowała. Znajdziesz mnie w kuchni...

Tenshi miał wiele pracy, dla tego też musiał skorzystać z pomocy, musiał sprawić, żeby ktoś ułatwił mu to zadanie. Powinno być przynajmniej dwójka Tenshich. Inaczej sprawa skazana była na niepowodzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sob 27 Gru 2014 - 22:25

Dziewczynę najwyraźniej bardzo zdziwiły słowa o tym że chłopak nie chce karać służby, oraz o tym że ma nic nie mówić na ten temat... Dziewczyna skłoniła się mu posłusznie - Oczywiście Tebshi-sama w tej chwili jestem na twoje rozkazy - uznała.  Słuchając kolejnych słów przytaknęła - Magazyn z alkoholem ma swojego zarządce, zwykle on tam wchodzi. Prócz niego po okolicy mogą kręcić się strażnicy, oraz służba z której pomocy on korzysta... To starszy człowiek i kiepsko widzi - spojrzała krótko na aniołka - Jeśli użyczysz mi karty ewidencji, porównam ją z wcześniejszym stanem magazynu... Zbiorę również służbę

***

Dziewczyna złapała go niecałe pół godziny później, oddała mu kartę ewidencji i podała karteczkę na której były wypisane braki, nie były wielkie. Tenshi nie znał się jednak na wartości dóbr. Wiedział że zniknęły dwie buteleczki sake, cztery butelki wódki ryżowej i dwie butelki piwa. Dziewczyna zakomunikowała mu też gdzie czekała służba. Dowiedział się również że nie znalazła służki, której obecność była bardzo ważna - dziewczyna bowiem miała towarzyszyć samej Pani domu. Służka nalegała aby Tenshi później jej poszukał. Zaginiona nazywa się Aiko.
Tenshi otrzymał również listę 7 imion, sługów którzy mieli dostęp, bądź pracowali w okolicy magazynu z alkoholem.

Służba zgromadziła się w mniejszej sali jadalnej. W tej chwili nie było tam stołów ani mat do siedzenia. Pojawiły się dwadzieścia cztery osoby, w większości dziewczęta. Mężczyźni stanowili niecałą ćwierć zespołu. Wszystkie osoby były na swój sposób urodziwe, chociaż większość jakoś wypaczona - brak palca, blizny na rekach, w przypadku jednej dziewczyny brak jednego oka. Było to dosyć dziwaczne zważywszy na fakt że służyli w domu... Większość była już ładnie ubrana i gotowa do służby, część sługów nosiła jeszcze kimona robocze - wytłumaczyli to faktem sprzątania i dekorowaniem pokoi.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Nie 28 Gru 2014 - 1:15

Tenshi ruszył do sali, która została mu wskazana. Przyjrzał się uważnie służbie zapewne starając się ukryć zdumienie. Domyślał się, że do obsługi gości można by dopuścić Naoko (przecież dziewczyna była śliczna, nie licząc szczegółu który mógł umknąć niezbyt uważnemu lub pijanemu obserwatorowi). Tym razem jednak nie do końca rozumiał. Nawet jemu łatwo było zrozumieć, że inni goście mogli uznać to za swoisty afront. Nic jednak nie powiedział, po prostu zamierzał dopilnować, by wszyscy doprowadzili się do porządku i wyglądali właściwie. Innymi słowy zamierzał dać im dwie godziny na powrót do sali, w tym czasie wszyscy mieli już wyglądać reprezentacyjnie. Później zaś wziął Naoko i zamierzał ją wypytać krótko o osoby z listy, którą mu przygotowała. Interesował go przede wszystkim charakter służących. Chciał też obejść zamek tak, by zając się pozostałymi czynnościami. Nie brał pod uwagę tylko kilku z nich, a mianowicie: numeru 12, 13 i 14.

Obchodząc zamek z lewa na prawo planował zająć się poszukiwaniami zaginionej służki. Miał niewiele czasu, nie mógł więc prowadzić śledztwa osobno i skupiać się na nim. Każdy sprawunek wykonany zamierzał skreślić z listy przy użyciu węgielka ukradzionego z paleniska. Wszędzie zdawał się spieszyć i gnać. Chodził szybko i energicznie, choć starał się wykonywać zadania dobrze. Musiał to robić, w końcu inaczej Yumi miała odwdzięczyć się komuś innemu... a Tenshi nie potrafił powiedzieć ile było prawdy w jej groźbach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Czw 15 Sty 2015 - 20:47

Chłopak wydał polecenia służbie. Chłopi byli nieco zdziwieni że rozkazy wydaje im nieznajoma osoba... Nie protestowali jednak, tym bardziej że z młodzianem była Nanako. Zdawało się że dziewczyna była ulubioną służką Yumi. Służba się rozeszła aby dokończyć swoją pracę i przebrać się. Chłopak mógł się zając kolejnymi sprawami. Wypytana Nanako odpowiedziała krótko i zwięźle, tak jak chłopak tego chciał.

- Nadzorca magazynu z alkoholem, Aki. Ma pięćdziesiąt dziewięć lat. Niedowidzi i niedosłyszy, ale doskonale zna się na alkoholach. Nieco zrzędliwy, całkowicie posłuszny i złośliwy. Niepijący.  – Opowiedziała o pierwszym, później zaczęła mówić o drugim i trzecim – Tai i Kei, bliźniacy. Pomagają Panu Akiemu, podają mu rzeczy o które zażąda i służą mu jako… Odstresowanie. Tai jest żywiołowym psotnikiem, który ciągle się stawia panu Akiemu. Kei jest zamknięty w sobie i małomówny. Ciągle sto w cieniu brata. – Dziewczyna szybko kontynuowała – Rie dba o czystość w okolicy. Kombinatorka, puszcza się z dwójką strażników. Raz ukradła mienie Panienki Yumi, od tamtej pory nie kradnie… Panienka Yumi ją do tego przekonała. – zaczęła mówić o piątej osobie – Ryu i Haru nie należą do służby, są strażnikami po akademii strażniczej podległej VII oddziałowi. Nie mogę zarzucić im niczego złego… - spojrzała, znacząco krótko na Tenshiego. Nanako jako dobra służka prawdopobnie nie mogła powiedzieć złego słowa – Ostatnią osobą ze służby  jestem ja Tenshi-sama

Problem był ze służką która zaginęła... Sześć osób które Tenshi zapytał uznało że dziewczyna przepadła jak śliwka w kompot. Dopiero ostatni sługa miał coś powiedzieć...

Tenshi nie mając nadzieje zaczął szukać na zewnątrz. W oddali dostrzegł mężczyznę który chyba był ogrodnikiem. Miał długie siwe, zaniedbane włosy i opukiwał właśnie w stare drzewo wiśni. Przystawiał do niego ucho. Kiedy młodzian się zbliżał starzec zerknął w jego okolice i skłonił się nisko, był lekko garbaty - Czym mogę służyć ? - Poczekał aż chłopak pozwoli mu wstać, kiedy się podniósł chłopak dostrzegł że oczy starca pokryte są bielmem.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Nie 18 Sty 2015 - 0:59

Tenshi niemal wybuchł parsknięciem słysząc łagodne wyrażenia Nanako. Oczywiście, że nie mogła powiedzieć złego słowa. Nie mogła też być służką pałacową mając różnobarwne oczy, prawdopodobnie w ogóle nie nadawała się na służącą we dworze, nawet praczkę. Przynajmniej tak powiedziała by wielka ilość osób. Ona jednak się tym nie przejmowała, wolała martwić się takimi drobnostkami jak „nie mówienie złego bla bla słowa o bla bla”. Tak, jakby to czy powie cokolwiek mogło mieć znaczenie, skoro Tenshi i dziewczyna byli byli tutaj sami. Choć... z drugiej strony ściany mogą mieć uszy a skrzynie mogą mieć oczy, prawda?
- Posłuchaj, co to są za Cukiereczki i jak je zamknąć w klatkach? - zapytał Nanako maszerując wraz z nią przez któryś z pałacowych korytarzy. Sam w tym czasie był zamyślony. Starał się rozwikłać naraz dwie zagadki z pałacu oraz przynajmniej kilkanaście mających swoje korzenie we wcześniejszych wydarzeniach życia. Najbardziej starał się zaś rozgryźć problem znikających alkoholi. Strażnicy wysforowali się na pierwszy plan.
Wypytując kolejnych ludzi o zaginioną służkę zaczynał się z wolna coraz bardziej irytować. Każda kolejna odpowiedź przecząca wydawała się widocznie go irytować. Głowę Tenshiego wypełniała jednak nie irytacja, a zmartwienie. Całość wydawała mu się być niepokojąca, w końcu jak zniknąć bez śladu w tak ludnym pałacu? Ostatecznie pozostał jedynie garbaty, ślepy ogrodnik... ale co on mógł „widzieć”?
- Taaa... szukam służki, Aiko, taka ważna jedna. Wiesz może, gdzie się schowała? - burknął swoim niezadowolonym głosem starając się przepełnić go irytacją w takim stopniu, w jakim pozwalało mu zmartwienie kołaczące jego umysł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sob 7 Lut 2015 - 16:19

- Cukiereczki to ukochane koty mojej pani, są niezależne i energiczne... - po raz kolejny w ładne słowa ujęła że koty sa zwyczajnie nieznośne..

- Wątpię aby się schowała... Dziś w nocy śniły mi się cienie otaczające biedną Aiko. Słyszałem krzyki, tak potworny jak żadne inne. Cienie trzymały ją w objęciach, a wielka istota o długiej macce darła jej ciało wrzeszcząc. Czerwona krew kapała na ziemię. Z ust ulatywał biały obłok niczym dusza... - Mężczyzna mówił totalnie bez sensu. Ale chłopak poczuł dreszcz na plecach, czy jego opowieść czegoś nie przypominała ? im chłopak zdołał zostawić stukniętego starca ten powiedział jeszcze- Błagałem ja aby nie szła do starej części pałacu... Tam ludzie znikali, i ten sen... - Mężczyzna sięgnął do kieszeni z której wyciągnął talizman z grawerunkiem kota, ścisnął go mocno w kościstych palcach.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sob 7 Lut 2015 - 19:05

- Kto jest najlepszy w zamykaniu ich w klatkach co? Przecież nie będę ganiał za durnymi zwierzakami...
Tenshi westchnął ciężki słysząc o kotach. Naprawdę nie miał ochoty ganiać za durnymi zwierzakami. Oczywiście był pewny, że by sobie poradził. Prawdopodobnie użył by typowego sposobu w jaki wabi się koty w jakieś miejsce. Wystarczyło wziąć coś błyszczącego, złapać kilka promieni słońca i w ten oto sposób zrobić jaśniejszy punkt na podłodze/ścianie w pobliżu zwierzaków. Następnie punkt ten przenieść do środka klatki, a później takową klatkę zamknąć. Prosta procedura była, prawdopodobnie, skuteczna przy większości kotów, kocurów i kociaków. Zdawała się być też skuteczniejsza niż jedzenie pozostawione w roli przynęty. Gdyby akurat przechodził w okolicy dominium kotów mógł by nawet spróbować je w ten sposób schwytać a następnie zapieczętować klatkę przy użyciu kidou. W tedy nie powinny być w stanie uciec nawet przy wielkim uporze i zaangażowaniu.
Słysząc wypowiedź starego ogrodnika Tenshi poczuł powiew grozy. Mackowata bestia rozdzierająca ciało... to w cale mu się nie podobało. Było dla niego jednym z najgorszych wspomnień w ogóle znanych. Wystarczyło te kilka słów, aby go przestraszyć a zarazem zmotywować. Jeśli tylko to stworzenie było w okolicy, to będzie mógł spróbować naprawić to, co spieprzył ostatnio.
Oczywiście pomimo strachu starał się nie pokazać po sobie niczego poza ignorancją. Uniósł brew ze zmęczeniem i wykrzywił usta w kształt podkowy.
- Czy tylko dla mnie brzmi to jak gadanie wariata? Ehhh... gdzie ta durna stara część pałacu co? Lepiej to załatwić, zanim kogoś zeżrą meble...
Tenshi faktycznie planował ruszyć w stronę starej części pałacu, do środka nie chciał jednak zabierać nikogo. Stwierdził, że sam sobie poradzi, Naoko miała zaś wykonać jeszcze jeden obchód pałacu celem ustalenia czy wszystko jest już w porządku. Przy okazji miała odnaleźć "starego grzyba" oraz dopilnować, by wyznaczona do obsługi gości służba zebrała się po raz kolejny po ostatecznym przygotowaniu - tj. wykąpaniu się i przebraniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sob 14 Lut 2015 - 12:37

- Tylko Yumi-sama nad nimi panuje. Służba potrafi je zamykać, chodź nie bez... ofiar - Uznała dziewczyna, być może chcąc nawet delikatnie zażartować ? A może wcale nie, może mówiła poważnie.
Podczas opowieści staruszka, aniołek poczuł zimny powiew na karku, czuł jak gęsia skórka pojawia się na jego ciele. Był pewien że miną nie zdradził strachu, wprawny obserwator mógł jednak prawdopodobnie dostrzec że coś jest nie do końca tak jak być powinno. - Nie jestem wariatem, jestem ślepy ale nie postradałem rozumu shinigami-sama - rzekł stary ogrodnik - Strzeż się Panie, tam ludzie znikają... Nie wiem czy to ma znacznie ale w śnie widziałem złotego chłopca która pochłonęła ciemność... - Głos starca przez chwilę był złowieszczy. Cóż być może coś było w jego słowach ? W końcu raczej nie widział koloru włosów chłopaka. A może widział ? Może ktoś robił sobie z niego żarty...

Aniołek ruszył we wskazanym kierunku, Naoko odeszła tak jak Tenshi sobie tego życzył. Stanął przed dalekim skrzydłem pałacu, do którego nie było wejścia od środka. Budynek wyglądał przy okazji jak by był pierwszą budowlą pałacu. Wzniesiony w archaicznym stylu, cały z lekko żółtawego kamienia. Tenshi znał ten kamień, był całkowicie odporny na rai. Do budynku niemal pozbawionego okiennic (a jeśli już to były małe i wysoko), wiodły szerokie, uchylone wrota poznaczone mistycznymi symbolami których chłopak nie znał. Być może warto będzie się tym kiedyś zainteresować ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sob 14 Lut 2015 - 20:44

Tenshi, oczywiście, nie przejął się słowami ślepego, szalonego, stetryczałego ogrodnika, który za pewne miał kontakt z nieodpowiednimi roślinami lub grzybami. Tenshi stawiał by na za duże ilości maku, chociaż znał kilka innych przedstawicieli miejscowej flory mogących wywoływać halucynacje. Tak, zdecydowanie dziadyga nie mógł posiadać wiedzy na temat koloru włosów Iza. Nie było też możliwości, by wiedział o jego dolegliwości ani o zdarzeniach z jego przeszłości. Prawdopodobieństwo, że szaleniec jest przy okazji wieszczem było jeszcze mniejsze. Przepowiednie prawie się nie zdarzały, zaś nawet te, które uznawano za najtrafniejsze nigdy nie pozwalały faktycznie przewidzieć przyszłości. Tak, wiele logicznych argumentów wskazywało na słabość umysłu wywołana narkotycznymi środkami... Doskonałe wytłumaczenie, więc czemu po plecach Tenshiego nadal przechodziły ciarki? Prawdopodobnie jedynie złudzenie, albo niepotrzebna i odruchowa reakcja organizmu, prawda? Ciało shinigami potrafi płatać swojemu właścicielowi straszne figle, co nie?
Figle... właśnie? A może to wszystko wyłącznie jeden z żartów Yumi. W końcu to ona, jako jedna z niewielu osób, wiedziała o przypadłości Tenshiego. Poza tym osobą zaginioną była jej bezpośrednia (być może zaufana) służka, która do tego jeszcze wyruszyła bez celu w stronę dawno opuszczonej części pałacu w chwili, gdy było to najbardziej nieodpowiednią decyzją. Czyżby to wszystko było ukartowane i miało jedynie zastraszyć młodego shinigami? To było by w sumie niepodobne do Yumi. Była okrutna, ale wolała okrucieństwo bezpośrednie. Dzięki temu mogła bezpośrednio przyglądać się cierpieniu wywoływanemu przez swoje własne słowa. Mimo wszystko jednak... jednak była to przynajmniej prawdopodobna wersja. Na pewno bardziej prawdopodobna i bardziej przyjemna dla umysłu, niż widzący przyszłość i przeszłość ślepiec z ogródka i złe duchy powodujące znikanie ludzi w starej części pałacu.
Aniołek zaczął spokojnie przyglądać się murom starej części pałacu. Zaklęty kamień tworzący ściany... cóż, gwoli próby Tenshi podszedł do uchylonych drzwi i postanowił użyć na nich prostego zaklęcia. Przyłożył dwa palce do powierzchni drewna i rzucił tak słabe shou, jak tylko potrafił. Ciekaw był, czy przypadkiem symbole nie czynią wrót odpornymi na zaklęcia. Gdyby tak było twierdza po zamknięciu była by bardzo trudna do spenetrowania... albo do wydostania się z niej. Aniołek spokojnie rozejrzał się po okolicy z zamiarem podniesienia kamienia i włożenia go w zawiasy wrót. W ten sposób mógł by uniemożliwić przypadkowe się ich zatrzaśnięcie. Tenshi nie miał zaś najmniejszej ochoty zostać zamkniętym w tej magioodpornej puszcze. Przy okazji chłopak próbował również zapamiętać wygląd symboli, kto wie, kiedy taka wiedza możne okazać się przydatna? Dopiero upewniwszy się, że wrota nie dają się łatwo zamknąć zamierzał wejść do środka i rozejrzeć się po salach. Skupił się szybko pragnąc użyć prostego, acz przydatnego kidou - Housenka Houka. W ten sposób miał by nieco światła, dzięki któremu będzie mógł się lepiej rozglądać. Ogień miał rozgorzeć w jego lewej dłoni, prawa mogła się bowiem jeszcze okazać potrzebna.
- Halo, jest tutaj kto? Lepiej wyłaź idiotko zanim się zdenerwuję! Jeśli przez ciebie upaprzę sobie kimono to dopilnuje, żebyś przez następny rok służyła za szczura doświadczalnego w laboratorium!
Tenshi krzyknął głośno, później zaś przestraszył się brzmienia własnego głosu. W końcu jeśli cokolwiek niebezpiecznego faktycznie zamieszkiwało te mury to... cóż... właśnie zwrócił tego czegoś uwagę. Choć starał się sam siebie przekonać o braku zasadności tego wszystkiego, wciąż poczuł zimny dreszcz strachu przechodzący po plecach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Czw 19 Lut 2015 - 19:55

( - 4 rei )

Chłopak wycelował palce w drzwi i wypościł ze swojego ciała niewiele energii, koniuszki palców lekko zamrowiły, niemal nie poczuł upływu rai. Fala energii uderzyła w drzwi, symbole zatliły się lekko na niebieski. Wrota nie poruszyły się jednak nawet o minimetr pod wpływem fali energii. Oznaczało to zapewnę że drzwi są odporne na magię... A przynajmniej tak słabą. Młodzian znalazł kamień i przyblokował nim drzwi, później po raz kolejny spojrzał na symbole. Nie miał daru zapamiętywania obrazów ze szczegółami... ale chyba mniej więcej pamiętał. Po chwili chłopak wszedł do środka i użył kidou. Jego dłonie spowił płomień , nie parzył go jednak. Rzucał niewiele światła, wystarczyło go jednak aby o nic się nie zabić. Postąpił kilka kroków. Po lewej i prawej od wejścia widziała poukładane, piętrzące się stosy czegoś co ukryte było pod białymi płachtami. Później zawołał, nie było jednak żadnego odzewu a on ruszył wgłąb...

Nim rozejrzał się porządnie jakiś cień przemknął mu kontem oka przy drzwiach, widział coś zaledwie przez ułamek sekundy... Coś jaki by końcówka macki ? A może było to przywidzenie ? Tak czy siak to coś musiało jakoś poruszyć wrota, tak że zaczęły się na oczach chłopaka zamykać. Szybko ruszył do przodu aby to powstrzymać, po kilku krokach jego stopa zahaczyła o coś a on wylądował na ziemi, obił sobie nos, kiedy uniósł spojrzenie na wrota, dostrzegł akurat ostatni promień światła który zatrzymał się na jego twarzy, chwile przed tym jak wrota się zatrzasnęły...


Chłopak wstał po chwili, ból nosa odłożył na drugi plan... Szybko popędził do wrót, aby spróbować je otworzyć, te musiały się jednak zaciąć. Próbował, rzucił zaklęcie, próbował naprzeć na nie swoim ramieniem - na próżno. Gdy w końcu się poddał, zdał sobie sprawę z dwóch rzeczy. W pomieszczeniu było zimno i upiornie cicho, jak w grobie. Wydawało się że dźwięki z zewnątrz nie dochodziły tu. Oznaczało to zapewne że z wnętrza też nie będzie go słychać...

Chłopak nie widział niemal nic, ogień rozświetlał okolice lekko, tak że w wijącej się ciemności dostrzegał własne ręce i niewyraźne sylwetki białych płacht... Wydawało się że struktura osłabiająca magię osłabiła też jego zaklęcie, ogień niemal przygasał. Oznaczało to że znalazł się w tym potwornym miejscu bez swojej najsilniejszej broni..



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Pią 20 Lut 2015 - 15:43

Żaden rozsądny człowiek o intelekcie (oraz tężyźnie) Tenshiego nie próbował by wyważać drzwi barkiem. Wiedział by bowiem, że wrota takiego rodzaju przekraczają jego możliwości. Poruszenie ich na zawiasach było nielichym wysiłkiem przy tak wątłych ramionach, jak te które posiadał Iz. Problem polegał jednak na tym, że Tenshi nie był w chwili zamykania wrót osobnikiem rozsądnym. Widok macki zamykającej wrota wywołał w chłopaku paniczny lęk. Znikające światło i wnętrze tłumiące możliwość używania kidou w cale zaś nie pomagały, zupełnie jak utrata równowagi oraz nagła zmiana pozycji z pionowej do poziomej.
Młody shinigami uspokoił się nieco dopiero po kilku kolejnych chwilach i kilku kolejnych panicznych próbach otwarcia wrót. Zamknął w końcu na chwilę oczy i wziął głęboki wdech, by później starać się wolno wypuścić powietrze. Operacje powinno się, zapewne, powtarzać do skutku. Skutku jednak widać nie było, bowiem zamiast spokojnego oddechu oraz spokojnego ducha Tenshi osiągnął jedynie lekkie złagodzenie zadyszki, kołatanie serca oraz kilka chwil na myślenie o mackach zamykających drzwi. Dopiero kilka kolejnych chwil pozwoliły mu na chwilę wytchnienia.
- Ta… świetnie… jeszcze ci brakuje przewidzeń…
Burknął pod nosem, by przełamać upiorną ciszę oraz swoje własne przerażenie. Jedno z dwojga udało od razu. Do drugiego prowadziła zaś dłuższa droga. Droga, zwana niekiedy rozsądkiem, przez innych zaś nazywana głupotą albo krótkowzrocznością. Tenshi bowiem zaczął przekonywać sam siebie, że to nie jest możliwe, aby w tym miejscu ukrywała się ta przeklęta bestia. Gdyby tutaj była, przecież Yumi by się jej pozbyła. Przecież nie mógł widzieć macki, widział cień gałęzi starego drzewa. Poruszała się na wietrze, być może nawet na tym samym powiewie, który doprowadził do ostatecznego zamknięcia wrót. Tak, to zdecydowanie brzmiało jak odpowiednie wytłumaczenie. No cóż… zapewne ktoś otworzy te drzwi. Służba wiedziała dokąd Tenshi idzie. Powinni w końcu kogoś po niego przysłać W tym czasie mógł zaś, równie dobrze, poszukać zaginionej służki. Wstał powoli starając się nie pozwolić swojemu umysłowi na wybieg w stronę wspomnień zawierających słowa starego, ślepego, ewidentnie szalonego, ogrodnika. Przed tym jednak podszedł do zwałów przedmiotów nakrytych białym płótnem. Spokojnie złapał jedną z dłoni za róg i ściągnął materiał. Chciał zobaczyć co jest pod nim. Niewiele widział, ale biały materiał stanowił już połowę składników potrzebnych do wykonania pochodni. Poza nim wystarczył kawałek drewna o odpowiedniej długości i grubości oraz ogień do rozpalenia. To ostatnie Tesnhi miał, choć przyznać musiał, że było go niewiele i dawał niewiele światła.
Następnie Tenshi zaczął powoli, z niepokojem w umyśle i strachem niemal prowadzącym do ataku serca chłopak ruszył przez korytarz rozglądając się czujnie niczym gryzoń w jaskini pełnej śpiących węży.
- Halo! Jest tutaj ktoś?!
Próbował zakrzyknąć, by dodać sobie otuchy swoim własnym głosem… a może przy okazji spotkać w tej ponurej ciemnicy jeszcze jedną żywą duszę? Było by naprawdę miło, choćby tylko dla tego, że w tedy Tenshi musiał by być dzielny i nie chciał by pozwalać sobie na okazywanie strachu. To by pomagało w nie baniu się, nawet jeśli tylko niewiele.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Nie 15 Mar 2015 - 21:16

Chłopak złapał w prawą dłoń białą płachtę, sam nie był pewien co pod nią było. Wziął lekki wdech i pociągnął. W gęstniejącym mroku dostrzegł wirujące tabuny kurzu który zdradzał sekret - nikogo od dawna tu nie było... A przynajmniej nikt nie ruszał tych rzeczy. Kurz przeprowadził szturm na jego nozdrza, oczy i usta. Wdarł się w układ oddechowy i zaczął dusić niczym niewidzialna ręka. Młodzian zaczął kaszleć, i zmrużył oczy.
STUK. Coś przed nim upadło, gwałtownie otworzył oczy i dostrzegł to co do tej pory skrywały płachty. Widział stare meble, stoliki, szafki, skrzynie, regał. Wszystko było piękne, rzeźbione... I wszystko miało jakiś defekt. Niskim stolikom brakowało nóg, szafki nie miały drzwi, skrzynie były rozbite lub brakowało im wiek a regał pozbawiony był półki. Meble nie mogły jednak same zacząć stukać... Chyba że coś spadło. Bystre, podrażnione, łzawiące oczy dostrzegły coś za ścianą mebli. Ogień odbijał się lekko od jakiś szklanych powłok, które z ledwością dostrzegł w wijącej się ciemności.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Pon 16 Mar 2015 - 17:53

Chłopak podskoczył przestraszony słysząc stukot. W ciszy zalegającej w otoczeniu każdy dodatkowy hałas wydawał się być intruzem. Uderzał w uszy, które od razu przesyłały do mózgu informacje o zagrożeniu. Tenshi próbował się później uspokoić biorąc kilka głębszych wdechów, nie zdołał tego jednak zrobić. Kurz wdarł się do jego nosa i ust powodując atak kaszlu. Trafił też do oczu wymuszając na nich łzawienie połączone z nadmiernym mruganiem. Nim wreszcie zdołał dojść do siebie był już mocno przestraszony. W końcu jeśli, w brew logice, było tutaj cokolwiek niebezpiecznego to właśnie dał temu czemuś doskonałą okazję do ataku. Ostatecznie jednak mógł się przecież uspokoić, prawda? Nic jeszcze go nie zjadło...

Rozejrzał się jeszcze raz spokojnie po otoczeniu. Kilka kolejnych chwil spędził na przyglądaniu się meblom. Starał się znaleźć coś, co mogło by mu pomóc w otwarciu wrót. Podważenie ich w miejscu zawiasów mogło by pomóc, tak jak i znalezienie pomiędzy starociami mechanizmu do kruszenia ścian albo wyrywania bram obronnych. Kto wie co mogło być w tej spiętrzonej masie drewna i metali. Niektórzy potrafili trzymać na strychach niesamowite rzeczy, czemu szlachta nie miała trzymać podobnych rzeczy w nieużywanych, starych skrzydłach pałacowych, prawda? Poza tym, cóż, zawsze można było zauważyć, że ściankę da się obejść albo zburzyć wyciągając jeden bardzo ważny element. Tak robili w kreskówkach, czemu nie miało by działać tutaj co? Dowodem na działanie takich metod w świecie rzeczywistym były lawiny wywoływane jednym kamieniem, albo budynki wyburzane po uszkodzeniu zaledwie kilku niewielkich elementów. Poza tym zawsze mógł mieć nadzieje, że dzięki uważnej obserwacji lepiej dostrzeże co jest po drugiej stronie. Cokolwiek tam było, jeśli było błyszczące to mogło być istotne... tym bardziej jeśli ktoś zadał sobie trud umieszczenia sporej ilości śmieci celem zakrycia tego czegoś. Być może warto było to sprawdzić?

Tenshi postanowił przez jeszcze kilka chwil przyjrzeć się nietypowej konstrukcji, by ewentualnie poszukać najdogodniejszego miejsca do jej przejścia. Być może nie był bardzo zręczny, ale odpowiednie dysponowanie reiatsu mogło by choć troszkę pomóc... prawdopodobnie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sro 18 Mar 2015 - 15:53

Konstrukcja starych mebli tworzyła swoistą ścianę, jasnym było że ta powstała w jakimś celu... Zdawała się bowiem dokładnie skrywać to co było kilka metrów za nią. Ciekawość młodego badacza wzięła górę na ewentualnym rozsądkiem. Chłopak obszedł lekko ściankę, tworzyła ona swoisty kąt prosty, o ramionach które miały mniej więcej siedem metrów i cztery metry. Obchodząc ją dostrzegł że nietypowa ściana w jednym miejscu jest nieco niższa, jak by lekko zburzona. Kilka zakurzonych mebli leżało na ziemi - zupełnie jak by kiedyś coś się stamtąd wydostało.
To było najlepsze miejsce aby przez nie przejść, ściana była nieco niższa niż w pozostałych miejscach. Tenshi najpierw sprawdził stabilność podłoża, nie było źle. Później postawił nieśmiało pierwsze kroki na drżących nogach. Później kolejne, gdy się już wdrapał i zaczął powoli schodzić coś pod jego nogami trzasnęło, utracił równowagę pod nogami a jego świat zawirował. Łapczywie starał się złapać czegokolwiek po drodze, poczuł ból w ręce, nim jednak doszło do niego co się stało, głowa znalazła się podłogi zbyt szybko, upadł na plecy...

***

Było ciemno a chłopak czuł zapach krwi. Bolała go również głowa. Usiadł, przypominając sobie żółte ślepia. Nie widział ich teraz, ich obraz podsunęły mu myśli. Złapał się za bolącą głowę... Wstał, po raz kolejny zapalił dłoń. Ogień wciąż był słaby, przypominał gasnącą pochodnie. Mógł jednak w końcu podejść do tego co go wcześniej zainteresowało i sprawdzić co to. Na początku wydawało się że jego wyprawa była głupotą, ponieważ po drodze trafił na zakurzony szklany wazon. Za nim jednak znajdowało się coś interesującego... Stara aparatura, pięć wysokich i szerokich na metr słoi do których podłączone były kable. Wnętrze wypełniała zielona, mętna ciecz... Było ciemno ale chłopak dostrzegł w mroku kształty, coś jak... Człowiek ? Sam nie wiedział. Jeśli był to człowiek to musiał być bardzo mały. Ciecz była mglista i było ciemno. Wijący się mrok sprawiał że to coś w środku wydawało się ruszać... A może to nie było wrażenie ? Kiedy chłopak oglądał znalezisko, doszedł do wniosku że dwa słoje zostały rozbite chyba od środka, a wewnątrz nie było już nic...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Czw 19 Mar 2015 - 13:18

Idiota! Chłopak zdecydowanie uznawał siebie za kompletnego idiotę. Po cholerę w ogóle właził na te durne meble. Szlag, nie wiedział nawet jak wiele czasu spędził leżąc na ziemi po upadku ani w jakim tak na prawdę był stanie zdrowotnym. Wiedział tylko, że jeśli zdoła wyjść z tego miejsca to zdecydowanie będzie musiał jeszcze raz przejść przez cały proces przygotowania do przyjęcia. Kolejne kilka chwil nawet nie ruszył się z miejsca przeklinając w duchu całą sytuację. Miał tylko nadzieje, choć płonną, że nie uszkodził za bardzo kimona. Był bowiem przekonany, że Yumi wydarła by z niego całość kosztów za zniszczony strój. Koszta te zaś były zdecydowanie zbyt wysokie, by Tenshi w ogóle mógł pomyśleć o ich spłaceniu. Jego przełożona wykorzystała by zaś zapewne ten fakt bez najmniejszych skrupułów.
Nadal leżąc zamierzał przyjrzeć się sobie i swoim ręką, szczególnie zaś tej w której czuł ból. Zapewne zdołał się jakoś uszkodzić. Dopiero po dokładnej inspekcji zamierzał wstać powoli z ziemi i przyjrzeć się okolicy. Wazon zawiódł go, zawód jednak nie trwał bardzo długo. Wystarczyło tylko zerknąć kawałek dalej by dostrzec coś bardzo, bardzo interesującego. Oczywiście interesujące, przynajmniej w tym wypadku, oznaczało również bardzo niepokojące. Słoje z mazią i kable były złe zawsze, w każdym filmie i w każdym komiksie i w każdej innej formie przekazu. Widziane tak po prostu na własne oczy były nawet bardziej niepokojące. Oczywiście maź i słoje same w sobie kojarzą się z czymś bardzo złym, choć tak na prawdę najbardziej martwiące były te zbite. Zawartość musiała się wydostać na zewnątrz... jeśli były wybite od wewnątrz... a to oznaczało, że zawartość była w stanie wydostać się sama. W najlepszym wypadku to coś zdołało już wypełznąć i zdechnąć. W najgorszym było niebezpieczne i niszczycielskie a do tego inteligentne. Mimo wszystko jednak ciekawość wzięła w tej chwili górę.
Tenshi powoli podszedł do dziwacznych słojów by się im przyjrzeć. Chciał zerknąć na grubość i trwałość szkła, dziwaczne przewody oraz maź znajdującą się w środku. Interesowało go dosłownie wszystko, w końcu był to element technologiczny wykorzystywany do dokonywania złożonych eksperymentów. Tego był pewny... a efekty tych eksperymentów prawdopodobnie kręciły się gdzieś w okolicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Pią 20 Mar 2015 - 21:02

Na ręche chłopaka widoczny był wyraźni siniak i obicie... Kimono było całe brudne i podarte na udzie. Tenshi nie odniósł jednak poważnych obrażeń. Skąd ten zapach krwi ?

Chłopak zaczął się baczniej przyglądać słojom. Szkło było grube i chyba czymś wzmocnione, resztki mazi w rozbitych słojach wyschły i tworzyły grudkowaty nalot na szkle. Dziury sugerowały że coś co uciekło miało wielkość przeciętnych dziesięciolatków. Szkło z rozbitej skorupy które leżało na ziemi było tylko lekko pokryte kurzem, co oznaczało że cokolwiek tam było to wydostało się niedawno. Chłopak odgarnął dłonią grubą warstwę kurzu z jednego ze słojów. Wciąż nie miał najmniejszego pojęcia co jest w środku. Zerknął na okablowanie i panel kontrolny z dużą ilością guzików i wyświetlaczem. Odgarnął dłonią kurz z ekranu i dostrzegł wyblakłe napisy "obiekt 8 śpiączce, poziom tlenu 100%, 1000 kalorii dziennie". Sprzęt był stary, technologia wykonania była nieco archaiczna. Tenshi był pewien że części podobnego sprzętu widział w laboratoriach XII. Każdy sprzęt XII, nawet stary oznaczony był specjalnymi insygniami - ten nie był. Być może części były kradzione ?

Wtedy chłopak dosłyszał ciche szuranie za ścianką... Serce zabiło mu mocniej.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sob 21 Mar 2015 - 18:54

Aparatura była nader interesująca. Wzmacniane szkło było wskazówką, że ktoś spodziewał się prób ucieczki. Maź wyschła stosunkowo szybko, co mogło podsuwać dodatkowe informacje na temat tego z czego się ona składała. Zapiski podawane przez sprzęt wydawały się być nieco tajemnicze, choć Tenshi miał pewne podejrzenia o co dokładnie w nich chodziło. Zastanawiającym mogło być jedynie po co podawać 100% tlen do oddychania. Większości istot wystarczyła mieszanka o stosunkowo niedużej zawartości tego pierwiastka... cóż, mogło by to wskazywać na fakt, iż stworzenia miały niezbyt wydajny układ oddechowy. Być może były jeszcze nie całkiem rozwinięte? Wszakże stworek nadal pozostawał w swoim słoiku w stanie śpiączki. Może zwyczajnie nie rozwijały się tak szybko jak dwójka braciszków-uciekinierów? Być może w przyszłości znajdą się stosowne odpowiedzi na liczne pytania pojawiające się w głowie Tenshiego. Dodatkowo brak oznaczeń wskazywał by raczej na sprzęt prywatny niż kradziony. Dwunastka zapewne oznaczała nawet osobne komponenty w swojej aparaturze.
Radosne rozważania zostały jednak brutalnie przerwane przez poruszenie przy drewnianej ściance. Tenshi odwrócił się szybko i nerwowo przy okazji pochylając się. Zamierzał sięgnąć po fragment rozbitego słoja - kawałek szkła to kiepska broń, wciąż jednak lepsza niż niezbyt działające kidou oraz, niezbyt doświadczone i średnio wytrenowane, dłonie. Oczywiście ostry przedmiot należało podnieść przez rękaw, aby nie pociąć siebie zanim w ogóle przedmiot ten stanie się przydatny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Nie 29 Mar 2015 - 7:54

Serce zabiło mu mocniej, złapał za szkło przez własne odzienie... Zdawał sobie sprawę że trzyma przynajmniej kiepską broń, wciąż jednak dużo lepszą niż żadną. To miejsce pozbawiło go jego broni - kidou wyraźnie nie chciało go tu słuchać. Na dokładkę było tu ciemno, słyszał różne rzeczy i był tu sam, sam jak palec. Gdzieś w oddali wciąż unosił się metaliczny zapach krwi a do szurania dołączyły bardzo Ciche kroki małych stópek. Przynajmniej kilku par, otoczyły ściankę. Skrzypienie i osunięcie się z trzaskiem jakiejś rzeczy świadczyły o tym że coś wspina się po jego lichej fortyfikacji...

Wtedy usłyszał coś, odgłos wspinana się czegoś małego naprzeciwko siebie... W ciemności w tej odległości widział tylko parę wściekle rozjarzonych czerwonych ślepi, które patrzyły w jego stronę.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Nie 29 Mar 2015 - 19:07

Hałasy i trzaski wystarczyły, by przerazić niezbyt odważnego Tenshiego. Wystarczyły wręcz aż nadto. Czerwone oczy sprawiły tylko, że wycofał się pod samą ścianę pomiędzy aparaturę ściskając coraz mocniej kawałek szkła. Czerwone oczy nigdy nie były dobrym znakiem, wiedział o tym każdy, kto kiedykolwiek czytał bajki, oglądał filmy, czytał komiksy i w ogóle miał kontakt ze strasznymi opowieściami w dowolnym wydaniu. Tenshi miewał taki kontakt. Spotkał se ze strasznym nawet twarzą w twarz i wcale mu się nie spodobało.
Wciskając się z przerażeniem w ścianę wyciągnął przed siebie drżące dłonie z kawałkiem szkła. Nie zdołał z siebie wykrzesać żadnego więcej ruchu. Nie krzyknął jak dziewczynka ani nie zrobił hardej miny i nie rzucił się na wroga. Był po prostu zbyt przestraszony, by podejmować jakiekolwiek więcej działanie. Wgapiał się tylko z przerażeniem w czerwone ślepia przed nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Czw 2 Kwi 2015 - 20:45

Chłopak czekał z przerażeniem na to co miało nastąpić… Być może był tylko mały włos od śmierci. Przez chwile patrzył z przerażeniem w czerwone ślepia, ściskając w dłoni mocno swój oręż. Istota posiadająca ślepia naparła do przodu, zaczęła zgrabnie schodzić po drewnianej ścianie, zbliżyła się. Młodzian dostrzegł wokoło jeszcze kilka par czerwonych ślepi, to zapewne był jego koniec… Wtedy dostrzegł co miało pozbawić go życia, były to szczury… Spore jak na szczury ale raczej nie mogły zabić chłopaka. Nawet nie były nim zainteresowane. Maszerowały w okolice miejsca w którym chłopak wywrócił się. Gdy podszedł aby sprawdzić co tam przywabiło gryzonie to dostrzegł na ziemi stygnącego trupa innego szczura. Doszło do niego że zapach krwi który poczuł po upadku pochodził od zwierzęcego truchełka… Zapewne zabił przypadkiem zwierzaka, spadając i przygniatając go swoim ciężarem i ciężarem mebli. Szczury zabrały się za wesoły akt kanibalizmu…



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Pią 3 Kwi 2015 - 20:39

Przez kilka kolejnych chwil Tenshi oddychał głośno starając się uspokoić. To zdecydowanie nie był jego szczęśliwy dzień. Powinien był dzisiaj w cale nie wychodzić z łóżka i całkowicie olać zaproszenie od Yumi. Problem polegał na tym, że zaproszenie w cale nie było zaproszeniem. Był do przyjścia zmuszony siłą i szantażem i naprawdę miał już dość całej tej sytuacji. Powinien po prostu poprosić o przeniesienie do innego wydziału informując przełożonego (kapitana) o tym, że w jego obecności stale grozi się jednej z uczennic akademii. To na pewno było w taki czy inny sposób karalne.
Problem polegał na tym, że nie udowodnił by niczego. Nawet gdyby udało mu się przekonać Kapitana do swojej racji i tak efekt był by niewielki. Yumi, w zasadzie, nie robiła nic, co było by naprawdę złe. Groźby były niebezpośrednie, zaś dodatkowe obowiązki narzucane na Tenshiego uwłaczające godności, ale niezbyt groźne dla życia. Dodatkowo mógł by stracić swoje laboratorium oraz wszystkie przywileje z nim związane – tj. możliwość zamawiania materiałów do badań czy dostęp do urządzeń badawczych. Z dużym prawdopodobieństwem odebrano by mu też wszelakie dotychczasowe osiągnięcia. Póki co znała je tylko Yumi oraz on sam.
Poza tym z odejściem związany był by jeszcze jeden problem. Tenshi wiedział, że jego ‘stan’ jest jako tako tajemnicą. Domyślał się, że władze Seireitei nie będą chciały rozpowszechniać informacji o tym, iż za białym murem łazi człowiek, w którego komórki wżarły się zarodniki pustego. Mimo to sądził, że przynajmniej do wyższej kadry dotarły jakieś rozkazy. Być może zwyczajnie protokoły zachowania czy coś podobnego. Ludzie z oddziału XII nie byli zaś idiotami. Łatwo przyszło by im zrozumienie, iż stosowne protokoły są zawsze wynikiem stosownych kłopotów. Dla tego też niemal nie było szans, by opiekunowie innych projektów nie domyślali się, że Tenshi jest kłopotliwym podwładnym. To znacznie zmniejszało jego szanse na to, że znajdzie kogoś innego niż Yumi, kto przyjął by go pod własne skrzydła. Dodatkowo Yumi była jedną z niewielu specjalistek w sprawach dusz, za równo ludzkich jak i nie ludzkich. Pracowała nad niniejszą materią od lat i miała spore doświadczenie i wiedzę. Tenshi miał nadzieję, że w ten czy inny sposób uda mu się skorzystać z jej osiągnięć celem przyspieszenia własnych badań. Miał zaś wiele do zrobienia, meritum tego zaś znajdowało się w zakresie „duszologi”. Gdzie indziej bowiem można by umieścić badania nad zmianami wewnątrz duszy, zaszczepiania jednych dusz w innych duszach czy też w końcu wpływania na dusze. Tenshi zaś marzył już od jakiegoś czasu o osiągnięciu, które pozwoliło by mu tak zmienić pustego, by ten mógł żywić się dowolnymi partykułami duchowymi. W tedy w zasadzie mógł by zakończyć wojnę. Po co bowiem Hollow miał by polować i ryzykować śmierć z rąk shinigami, jeśli mógł by zaspokoić swój nienaturalny głód poprzez pożarcie, na przykład, kamienia.
Tenshi spoglądał na szczury pałaszujące swojego, do niedawna, kolegę… gdy doznał pewnego olśnienia. A co jeśli pusty mógł pożreć nie tylko duszę ludzką, ale również duszę innego pustego? W sumie w akademii nie informowano ludzi w szczegółach w jaki sposób pusty może egzystować w Hueco Mudno, gdzie przecież nie istniały żadne ludzkie dusze. Prawdopodobnie musieli więc pożerać siebie nawzajem, inaczej Vasto Lorde czy Adjuhas stale polowały by na ziemi, podczas gdy spotykanie ich było w świecie żywych niezwykłą rzadkością.
Olśnienie to za pewne nie miało by wielkiego znaczenia, jednakże Tenshi potrafił wysnuć z niego dodatkowa teorię. Otóż oznaczało to, że pusty potrafi przetworzyć nie tylko duszę człowieka. Nie tylko ‘plusy’ ale również ‘minusy’. Ewentualnie oznaczało to, że w ciele pustego odkładały się pewne ilości ‘plusów’, które później mógł wchłonąć inny pusty. Tak czy siak wyglądało na to, że jeśli ma się zamiar wpłynąć na zapotrzebowania żywieniowe u hollow należało by zbadać sprawę dość dokładnie.
Dodatkowo Tenshi wpadł przy tym na pewien dość ciekawy pomysł. Gdyby tylko puści chcieli pożerać siebie nawzajem, zamiast dusz ludzkich… cóż mógł by spróbować w ten sposób osłabić pasożytnicze odłamki ze swojego ciała. A co gdyby połowa z nich zechciała zeżreć drugą połowę? Prawdopodobnie po kilku dniach cierpienia Tenshi mógł by znacznie osłabić swoją dolegliwość pozostawiając na polu bitwy kilka silniejszych niedobitków… zaś te silniejsze już z niego usunięto… w taki czy inny sposób. Być może było by to możliwe, gdyby maluchy wzrosły w siłę?
Nie było jednak teraz czasu na zajmowanie się tymi sprawami. Tenshi musiał, najpierw, zbadać dokładniej aparaturę, później wyjść z tej cholernej meblowej warowni a następnie odnaleźć durną służącą i doby sposób na wydostanie się z tego dziwacznego bunkra. Później zaś… o cholera, trzeba będzie się zając czymś, z czego właśnie zdał sobie sprawę. Zaciskając w nerwach dłoń na odłamku szkła zdołał się skaleczyć. Ponieważ w tym przeklętym miejscu nie działało żadne kidou Tenshi wątpił, by był w stanie wyleczyć nawet łagodne skaleczenie. Dla tego też po prostu wykorzystał nadmiar rękawa, by przycisnąć go do rany i zacisnął lekko dłoń. Kimono i tak było już zniszczone, jeśli pobrudzi się jeszcze krwią… cóż, trudno…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sob 4 Kwi 2015 - 19:36

Chłopak na chwile utopił się w rozważaniach pod wpływem niezbyt przyjemnego acz inspirującego widoku. W końcu wrócił jednak do rzeczywistości, gdy adrenalina opadła poczuł ból. Rana była nieprzyjemna chociaż niezbyt głęboka. Krwawiła dosyć mocno, jak to rany na dłoni i palcach. Brud szczypał lekko, zdecydowanie będzie to trzeba zdezynfekować. Jak już się stąd wydostanie... Chłopak wypuścił szkło i i zacisnął dłoń na rękawie, czuł ciepłą krew. Dostrzegł że jeden szczur podszedł do niego i zaczął zlizywać jego krew z ziemi... Pewnie gdyby na to pozwolił to szczury bo go zeżarły.

Jeśli wciąż chciał badać aparaturę, to dostrzegł że była wykonana prosto i chałupniczo. Działała jednak chyba tak jak powinna ? Z wyjątkiem tego że coś z niej uciekło. Chłopak nie widział jakie ma być przeznaczanie maszyny, ale rozumiał jak działa. W tej chwili przewody i kable dostarczały istotą w środku tlen, energię duchową i wodę. Utrzymywały je też w stanie chyba hibernacji. Zapewne maź w środku musiała być jakaś specjalna, zawiesina wyglądała interesująco ale chłopak nie wiedział czym jest, nie miał do niej dostępu (tylko do wyschniętej). Tenshi był pewien że gdyby lepiej się znał na mechanice i miał dostęp do odpowiednich materiałów i technologii to mógłby coś podobnego zrobić.

Wyszedł z "warowni", tym razem bez przygód. Mógł kontynuować wycieczkę w przód, albo zbadać korytarz również w innych miejscach... Nie miał za to co się wracać, wrota były zawarte.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sob 4 Kwi 2015 - 20:37

Tenshi nie był zadowolony ze swojej sytuacji. Ciemność i uwięzienie nigdy nie były dobrym połączeniem. Do tego zdołał się paskudnie skaleczyć, zaś przerażenie szczurami zmęczyło go nie tylko psychicznie, ale i fizycznie. Wytaszczył się zza mebli i znowu ruszył na poszukiwania służącej. Zamierzał przyjrzeć się posadzce. Jeśli służąca gdziekolwiek tutaj szła, zapewne zostawiła by ślady w pyle. Idąc krzyczał co jakiś czas niezbyt przyjemne komentarze i, zapewne, groźby pod adresem dziewczyny. Groźby spełnić miał w tedy, gdyby służka ukrywała się celowo.
Przez cały ten czas chłopak rozglądał się nerwowo dookoła starając się sobie wytłumaczyć, że nie widział wcześniej macek tylko, zapewne, ogon szczura czy raczej jego cień. To przecież tłumaczyło wszystko. No... prawie wszystko. Nie tłumaczyło w jaki sposób kamień blokujący drzwi zmienił swoje położenie, ale o tym teraz trzeba było nie myśleć. Myślenie o tym mogło doprowadzić do ataku paniki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sob 4 Kwi 2015 - 22:43

[i]Tenshi czuł się wypompowany, tłumaczył sobie że to wszytko było tylko sprawką szczurów... Przecież tu nie mogło być tak źle. Jego przełożona na pewno nie trzymała potworów w domu, zwłaszcza tej makowatej bestii i jego małych pomocników. Przecież ni mogła sprzymierzyć się z czymś tak potwornym, czymś co doprowadziło do śmierci Hinaty... Nawet ona nie mogła być tak zła. Aby dobrze widzieć to co jest na ziemi musiał się nieco pochylić. Takie szukanie śladów było bardzo niewygodne. Póki co dreptał bardziej po swoich śladach niż innych. W końcu jednak zdołał w kurzu znaleźć swoje "okruszki".
Stara część pałacu zdawała się żyć własnym życiem. Słyszał tu sporo stukotów i trzasków. Słyszał ciche odgłosy łapek, zapewne szczurów... Podróżując tak doszedł do wniosku że słyszy jak coś cięższego stawia kroki i idzie chyba kawałek za nim.

Nic jednak za sobą nie widział. Rozproszony dosłyszał przed sobą cichy stukot dochodzący sprzed siebie. Jeśli zbadał sytuacje dostrzegł chyba spory regał przykryty białą płachtą.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sob 4 Kwi 2015 - 23:01

Tenshi nienawidził takiej pracy. Dzisiejszy dzień był na prawdę do niczego. Bolały go plecy od ciągłego zginania placów. Bolała go rozcięta dłoń i stłuczony łokieć i pośladki. Bolała go głowa, bowiem dawno nie wypił swojej porcji "Budzika", bolała go głupota służki, która się tutaj zapuściła. Bolał go prawie cały świat, a raczej jego kretyńskie zbiegi okoliczności. Zamknięte drzwi w kidouodpornym bunkrze, wredne szczury oraz rozbite słoje. Wszystko to razem wzięte zadawało naprawdę straszliwy ból.
Nie chciał nawet wspominać o tym, że najbardziej nieprzyjemne było obciążające go uczucie strachu, choć zapewne wolał by to nazwać niepokojem albo czujnością. Prawda była jednak oczywista, Tenshi bał się i to straszliwie. Nie bardzo wiedział jak ma sobie z ta sytuacją poradzić. W końcu zaciekawiony podszedł do regału i zamierzał zrzucić płachtę by zerknąć co jest pod spodem. Prawdopodobnie znajdzie kolejne niepokojące rzeczy, no ale co na to można poradzić? Iz miał wrażenie, że umrze na atak zanim w ogóle dojdzie do dzisiejszego przyjęcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Today at 19:50

Powrót do góry Go down
 
Kawalerka Izdurbala Tenshi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 11, 12, 13, 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs