IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Kawalerka Izdurbala Tenshi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14
AutorWiadomość
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sob 21 Lis 2015 - 14:59

Mały kot syknął na służkę nim ta go złapała, przez chwile jego żółte oczy lśniły lekko. Dziewczyna o dziwo nie śmiała próbować po rz drugi, cofnęła się pod okno i zaczęła szybko odsuwać graty, żeby poszerzyć wyjście. Tymczasem Tenshi chciał przesunąć dużego kota, co wydało się być niemal niemożliwe. Zwierzak nie drgnął bowiem, a jedynie zawarczał na chłopaka. Cofnął się dopiero kiedy ciemność przed nimi skrzepła. Coś plasnęło tuż przed wejściem.
- Można wychodzić !- wrzasnęła służka i sama zaczęła przeciskać się przez okienko. Duży kocur cofał się zacznie szybciej niż mały który syczał wściekle w stronę mroku.
Tenshi był pewien że ciemność za drzwiami była tak gęsta że można było ją dotknąć... Nie widział już niczego poza nią.
Zwierzęta w końcu cofnęły się z aniołkiem niemal pod okno, wtedy zapanowała niemal nienaturalna cisza, tak że chłopak przez chwilę słyszał jak dzwoni mu w uszach. Duży kot niezgrabnie zaczął wypełzać przez okienko, w którym ledwo się mieścił.
Słoneczko już gasi złoty blask,
za chwilę niebo błyśnie czarem gwiazd.
Dobranoc.
Dobranoc.

Do uszu chłopaka doszedł dźwięk słów popularnej kołysanki, musiał śpiewać ją mały chłopczyk. Tenshi czół coś co zdecydowanie się mu nie spodobało... Czuł bowiem cząstki raietsu pełne szaleństwa, bólu i wściekłości. Tu nie powinien czuć nic... A uczucie narastało. W pewnym momencie nastąpiła krótka przerwa w śpiewie, a kot zasyczał na Tenshiego jak by chcąc go pośpieszyć. Chłopak się otrząsnął i kucnął już żeby uciekać. Wtedy usłyszał kolejny plask, zerknął przez ramię i dostrzegł coś na wysokości prawie 2 metrów. Widział twarz, chyba małego chłopca. W miejscu oczu mia dziury i spływała po nich jakaś ciemna jak smoła substancja. Bardziej zastanawiające była jednak twarz... Chłopak mógł niemalże przysiąc że fa która przypominała nieco maskę hollow. Były jednak dwie różnice... Po pierwsze bardziej przypominała bardziej kość niż porcelanę, po drugie nawet jeśli maski hollow przypominały ludzkie twarze, to rzadko kiedy rysy były dobrze oddane... A tu czuł że spogląda na ludzką twarz.
Dobranoc już.
Później kolejny plask a ciemność wokoło zaczęła kostnieć -chłopak wiedział że musi uciekać właśnie teraz... Przedarł się przez okno, czując na kostkach ból przejmującego chłodu. Przez chwile słyszał jeszcze sycznie kota, i plaski. Było jednak zbyt ciemno aby zobaczyć coś przez okno. Później wszystko ucichło, a kot wyskoczył ze środka z sykiem. Tenshi był pewien że kot ma przetrąconą przednią łapę.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Nie 6 Gru 2015 - 2:11

Tenshi wyskakując próbował złapać drobnego kota za tylną łapę. Zamierzał bowiem zwiesić się najpierw nogami na dół, przez co nie widział pewnie gdzie spada, ale za to miał większe szanse by nie spaść na głowę. Gdy zaś wylądował twardo na pośladkach na ziemi zaczął oddychać ciężko starając się przyswoić to, co zdołał znaleźć w otoczeniu. Musiał się dowiedzieć czy służąca jest cała, chciał też mieć pewność co do tego czy na pewno wydostali się na zewnątrz oraz czy to coś z okna nie próbuje wypełznąć za nimi.
Przez kilka chwil oczyma wyobraźni widział lepką ciemność ściekającą wolno z małego okienka niczym wodospad smoły. Kolejne krople padały na ziemię dookoła niego, zaś spomiędzy strug ciemności wynurzyła się przerażająca, dziecięca twarz przytwierdzona do bezkształtnej masy niczym do czarnego jak noc płótna. Wraz z maską do jego uszu zapewne dotarły by kolejne słowa kołysanki, niewinnej do tego stopnia, że aż przerażającej. Tenshi już niemal czuł jak ciemność zalewa go niczym fala powodziowa, jak wdziera się do płuc i wypełnia przeponę rozsadzając ją. Jak wpycha się do oczu i uszu oślepiając i ogłuszając go po raz ostatni. Jak naciska na oczy, aż ostatecznie strzelają one jak zmiażdżone winogrona. Dobranoc... dobranoc już...
Tenshi zebrał myśli starając się odegnać całą tą przerażającą scenę, musiał teraz zrobić coś jeszcze, musiał sprawdzić, czy służąca (i durne koty o których nie śmiał wspomnieć nawet we własnym skołowaciałym umyśle) są całe i zdrowe. Jeśli byli, cóż wtedy mógł już spokojnie stracić przytomność z przerażenia nikomu nie robiąc przy tym szczególnej krzywdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Pią 18 Gru 2015 - 22:10

Chłopak znalazł się w ogrodzie przed starą częścią pałacu. Kawałek od wejścia... Cóż tu nie zmieniło się nic. Nie widział jedynie ślepego ogrodnika. Służka była cała, duży kocur (który paskudnie wyglądał w świetle, nie miał bowiem sierści a jedynie cienką pół półprzeźroczystą skórę). Jedynym mocniej poturbowanym był mały kocur którego przednia, prawa łapka była mocno przetrącona. Zwierzak też nie był zbyt piękny. Był nieco tłustym, mocno obdarzonym futrem kotem o spojrzeniu mordercy, któremu póki co nie chce się mordować. Był jedynie nieco większy od normalnego kota.
Tenshi nie miał jednak zbyt wiele czasu aby myśleć nad faktami, z miejsca wywalił się na miękką trawę i stracił przytomność.

***

- Shinigami-sama... Proszę się zbudzić - w ramię potrącała go służka o dwóch kolorach oczu, chłopak nie wiedział czemu ale leżał nago na miękkich matach, czuł że było mu ciepło i przyjemnie...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Nie 20 Gru 2015 - 1:25

Szarpanie za ramię... gdy tylko Tenshi je poczuł wiedział, że musi się bronić. Dziwaczne stworzenie z ciemności, stworzenie o twarzy dziecka i ciele potwora, przyszło po niego i teraz musi uciekać. Musi skakać przez okno, inaczej bowiem stwór ten potraktuje go jak szmacianą zabawkę i w kilka chwil zamieni w worek bólu, poszarpanych mięśni, popękanej skóry i połamanych kości. Tenshi musiał uciekać, i to szybko. Właśnie miał zamiar biec...
Tenshi usiadł na posłaniu odkrywając się zapewne do pasa. Rozejrzał się dookoła przestraszony i dopiero po chwili odzyskał nieco zmysłu. Potrzebował się napić budzika, tak, tera zbył pewny, że tak jest. Musiał się uspokoić... to był tylko głupi koszmar, to nie mogła być prawda. Ten dziwny stwór został daleko w bunkrze bez wyjścia i po nikogo nie przyjdzie. Musiał się wziąć w garść, może to wszystko to był tylko głupi sen? Zerknął na swoje dłonie i dostrzegł niewielki opatrunek, przynajmniej to jedno nie było snem. Później zaś zerknął na służącą...
Piękna dziewczyna miała przeklęte oczy, wciąż jednak wyglądała naprawdę ślicznie. Czy jej oczy naprawdę mogły być przeklęte? Tenshi wątpił, choć nigdy nie prowadził takich badań. Wiedział jednak, że nie potrafił o niej myśleć jako o osobie pokaranej przez bogów. Skupiał się raczej na tym, jak pięknie wyglądała... oraz na tym jak bardzo on sam był nieubrany i niezbyt piękny.Z chwilą ociągania sięgnął po pościel by nakryć się nią w całości.
- C... co? - burknął nie zebrawszy jeszcze myśli. - Czego chcesz? - dodał, gdy już udało mu się je pozbierać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Pon 18 Sty 2016 - 18:39

- Shinigami-sama, opatrzono Cie, obmyto, a ja przygotowałam Ci odzienie... Obawiam się że nie masz już czasu aby skończyć obowiązki wyznaczone Ci przez Panią. Przygotowałam Ci nowe, stosowne odzienie abyś mógł towarzyszyć Pani podczas zabawy... Sądzę, że nie będzie bardzo zła i że zniszczenie odzienia po jej sławiennym dziadku szybko odpracujesz... Niemniej musi się Pan pośpieszyć... Polecono mi Pana odziać, proszę wstać i się nie ruszać - Dziewczyna chyba nie zamierzała przyjmować odmowy, pewnym ruchem starała się zedrzeć kołdrę z Tenshiego. Czy to był kolejny okrutny żart Yumi ? Tak czy siak dziewczyna wstała i podała mu bieliznę, potem założyła bieliźniane kimono - po chłodnym, przyjemnym dotyku materiału wnosił, że odzienie jest warte więcej niż wszytko co miał. Później ubrano go w ciężki fioletowo różowy materiał, na którym wyszyte były piękne ptaki, chociaż chłopak nie wiedział co to były za zwierzęta. W oczy miały wprawione czerwone jak krew rubiny. Kimono było perfumowane i o dziwo szorstki, ale w jakiś sposób delikatny zapach pasował do chłopaka. Czy Yumi od początku założyła, że miał założyć na zabawę to idealnie dopasowane do niego, wyperfumowane i wcześniej przygotowane kimono (pachniało świeżym praniem). Miał takie wrażenie...

***

Kiedy dziewczyna o różnych kolorach oczu skończyła z Tenshim ten odziany był w bogate fioletowo różowe kimono, z ładnym różowym haori, które również wyobrażało dziwacznego ptaka. Chłopak na głowie miał schludny kok, z którego opadało nieco włosów na ramiona. Chłopak robił się, jednak został ogolony z smutnego, chłopięcego zarostu który "upiększał" jego twarz, oberwał też po twarzy pudrem, aby zasłonić stłuczenie. Z trudem obronił się przed pomadką i kredką do oczu. Młodzian został poperfumowany i otrzymał różowe tabi, otac czarno fioletowe sandały. Służka zajmowała się nim metodycznie i cierpliwe. Gdy skończyła pożegnała się i wyszła. Później do pokoju w którym był chłopak weszła yumi.
Chcąc lub nie zapierała dech w piersiach... Wyglądała całkiem inaczej niż zwykle. Odziana była w klasyczne różowe kimono z wysoko postawionym kołnierzem, na ramiona narzuconą miała fioletową pałatkę, która zakrywała mały dekolt. Pałatka spięta była piękną broszą z dużym topazem. Jej odzienie również było ozdobione sylwetkami dziwnych ptaków, te nie były jednak zdobione kamieniami szlachetnymi. Jej szerokie kobiece obi obszyte było maleńkimi lecz licznymi topazami. Kamienie szlachetne pasowały do koloru włosów chłopaka, tak jak te które zdobiły jego, do jej koloru włosów.
Dziewczyna miała na głowie schludny kok, we włosy wpleciony był lakowany grzebyk na którym rzeźbiono dziwne ptaki. Jej twarz była zaledwie muśnięta makijażem. Wyglądała całkiem inaczej...
Wszystko zespół wyraz jej twarzy... grzeczny uśmiech przeszedł w perwersyjne spojrzenie i wredny uśmieszek - słyszałam że coś mi popsułeś cukiereczku... Później o tym pogadamy, czeka na nas witanie gości !




***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Wto 19 Sty 2016 - 14:13

Tenshi przez pierwsze kilka minut nie do końca rozumiał, co do niego mówiono. Nadal był w szoku po wydarzeniach z wnętrza bunkra, nie był też do końca przytomny po obudzeniu. Dodatkowo urodziwa dziewczyna właśnie zaczęła go ubierać, a przecież początkowo był całkowicie nagi! To nie pomagało mu w myśleniu, dla tego zapewne początkowo nie potrafił zareagować szczególnie mocno gdy służąca się nim zajmowała. Dopiero gdy miał już na sobie sporą część ciuchów dotarł do tej chwili, gdy jego umysł stał się w miarę jasny. Zmęczony, zdenerwowany i spragniony budzika, ale jednak jasny. Zapewne dla tego warknął głucho i machnął ręką odganiając służąca od swoich oczu.
- A to co ma być do cholery... - burknął przyglądając się swojemu strojowi. - Co mnie obchodzi cholerna strata durnego kimona należącego do chomika tej szalonej kobiety?
Brak budzika zawsze potęgował w nim irytacje, służąca jednak była spokojna i metodyczna, a do tego niezwykle piękna. To właśnie jej urok studził nieco niezadowolenie i nerwowość i to właśnie dzięki temu dziewczynie mogło się ostatecznie udać skończyć pracę.
Gdy Yumi weszła do pomieszczenia przez chwile przyglądał się jej z przyjemnością, ból głowy ćmiący za skroniami wywietrzył jednak takie myśli z jego głowy. Resztę pracy wykonał nowy uśmiech i głos przełożonej.
- Nie... - burknął z irytacją i niezadowoleniem łapiąc wściekle za zapinkę Haori. - Po pierwsze szkarado masz pierdolonego demona w pałacu i powinnaś go zatłuc, Ja tego za ciebie nie zrobię! Po drugie nigdzie się nie ruszę bez budzika! Po trzecie, nawet jeśli się gdziekolwiek ruszę to w pierwszej kolejności opuszczę ten cuchnący oszczerstwem pałac tylko po to, żeby puścić go z dymem wraz ze wszystkimi gośćmi. Po czwarte, nie nazywaj mnie cukiereczek! Nie jestem twoim pieprzonym, zmutowanym kotem!
Gniew spowodowany zmęczeniem, przeżytą traumą oraz brakiem używki, od której się uzależnił wreszcie musiał znaleźć ujście. Wściekły Tenshi spoglądał z zimnym gniewem na Yumi, zaś ból głowy zaczynał powoli studzić jego zapał. Naprawdę potrzebował budzika, inaczej nie będzie się czuł na siłach by zrobić cokolwiek...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Pon 25 Sty 2016 - 19:06

Iz niemal jak w zwolnionym czasie widział zmianę miny swojej przełożonej. Usta powoli wyginały się w dół, zacisnęły się dość mono. Brwi skrzywiły się ukazując gniewne zmarszczki. Wydawało się, że w jednej chwili kiedy się zezłościła przyszło jej kilka lat i niebezpieczna powaga. Najstraszniej wyglądały jednak same oczy... Przymrużyła je leciutko, a źrenice skurczyły się mocno, zaczęła patrzeć na aniołka jak drapieżnik na ofiarę. To wszystko nie zdołało go jednak otrzeźwić. Zrobiła to dopiero wyciekająca z niej energia, ta emanowała chłodną, tnąca jak nóż wściekłością i żalem - Nigdy więcej nie używaj wobec mnie tego tonu i nie wspominaj o... istocie ze starej części pałacu - ton również się zmienił. Nie było w nim nic... kompletny brak uczuć. Twarz również przybrała beznamiętny wyraz, a na oczy padł cień - jesteś zawieszony, wyjdź stąd a później zadecyduje co z tobą zrobię - powiedziała. Nie dała mu zbyt dużej szansy na obronę, gdyż obróciła się i ruszyła do drzwi. Tylko przez krótką chwile chłopak widział jak zabłyszczały jej oczy, a na podłogę kapnęła łza, później wyszła.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Pon 25 Sty 2016 - 21:02

- O nie! Tym razem to Ty posłuchasz apodyktyczna wywłoko!
Tenshi zamierzał dobiec do Yumi i złapać ją za ramię, chociaż spodziewać się mógł co najwyżej bólu. Cóż, chłopak był zmęczony i zdenerwowany. Irytację wzmagał wydatnie brak potrzebnej używki krążącej we krwi. Wciąż jednak był choć trochę sobą. Wciąż nie pozwolił by odejść płaczącej dziewczynie nie próbując choćby pomóc. Fakt, słowa może dobrał w gniewie, ale intencje miał jak najbardziej czyste. Pozostawało mieć tylko nadzieje, że w ogóle zdoła cokolwiek powiedzieć. W końcu w obecnym stanie Yumi mogła go równie dobrze zabić używając kidou.
- Nie wiem, kim był dla Ciebie ten ze starego skrzydła i nie wiem czemu jest tym czym jest, ale wiem, że nie zbierasz grupy niezwykle utalentowanych naukowców dla zabawy. Potrzebujesz nas do pomocy, co z grubsza oznacza, że potrzebujesz mnie. Jeśli zaś potrzebujesz mnie, to czy na prawdę nie widzisz, że wystarczyło poprosić cholera?! Nie potrzeba mnie straszyć, nie musisz mnie szantażować! I tak bym pomógł jak tylko mogę bo... - krzyk Tenshiego przerodził się w cichy, niemalże szept. - ...bo taki już jestem, że nie umiem inaczej. To głupie, ale to tak działa jasne? Myślałem, że o tym wiesz Babciu. A teraz albo mnie wyrzuć raz na zawsze albo powiedz jak mam pomagać bo na prawdę cholernie bardzo potrzebuje budzika...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Czw 28 Sty 2016 - 23:42

Dziewczyna przez dłuższa chwile nie popatrzyła na chłopaka, milczała. W końcu spojrzała jednak na niego, oczami pozbawionymi wyrazu. Tylko kilka lez leniwe spływało po policzkach, niszcząc delikatny acz misterny makijaż. Chłopak nie miał pojęcia czy jego słowa do niej dotarły bo najwyraźniej nie miała zamiaru się do nich w ogóle odnosić. - Za 30 minut idę witać gości... Albo się pojaw tam, albo się wynoś - głos miała... No cóż obojętny, oziębły. Mówiła dość cicho. Nie czekała na aniołka, bez większych trudności uwolniła rękę z jego uścisku i ruszyła dalej, zostawiając chłopaka.
W okolicy szybko znalazła się służka o dwóch różnych kolorach oczu - z rozmowy wnoszę, że mam Pana albo odprowadzić do drzwi, albo pomóc się ogarnąć Shinigami-sama



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Pią 29 Sty 2016 - 1:10

Tenshi przez kilka chwil stał milcząc. Nie spodziewał się takiej reakcji. Myślał, że albo straci rękę, albo życie albo cokolwiek podobnego. Teraz jednak musiał się głęboko nad tym zastanowić, a przed nim otwarła się wspaniała możliwość - opuszczenie tego piekielnego zakątka raz na zawsze. Z drugiej strony... Yumi zaprosiła go tutaj za pewne z innego powodu niż pokazanie dziwacznej bestii z bunkra. Teraz zaś Tenshi zaczął w pełni rozumieć, jak bardzo stworzenie było dziwaczne. To, co zakrywało jej twarz nie było bowiem ani maską pustego, ani też ludzką twarzą. Było czymś pomiędzy, a Aniołek nigdy o niczym podobnym nawet nie słyszał. Znał teorie o pustych zrzucających maski, oraz shinigami, którzy je nabywali. Nigdy jednak nie słyszał o posiadaniu takiego rodzaju masko-twarzy... więc albo się przewidział, i teraz pamięć płatała mu figle, albo natrafił na coś naprawdę dziwacznego, co było powodem badań nad duszami prowadzonych przez Yumi.
Zamyślony Tenshi dopiero po chwili zauważył pojawienie się służącej. Odwrócił powoli głowę w jej stronę zerkając na nią bez zrozumienia. Jeszcze kilka chwil minęło, nim doszło do niego znaczenie jej słów.
- Budzik. W moim sakwach było jeszcze kilka porcji, potrzebuje budzika i wrzątku. - rzucił do służącej całkiem normalnie, bowiem dopiero później znowu zwrócił uwagę na jej urodę.
Jego spojrzenie przebiegło po dziewczynie od stóp do głów ostatecznie zawieszając się na jej oczach. Dopiero po chwili doszedł do wniosku, że w sumie to chyba one najbardziej mu się podobają.
- Poczekaj chwile... od urodzenia masz ten kolor oczu? - zagadnął jeszcze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sro 3 Lut 2016 - 20:49

- Mam ten kolor oczu odkąd pamiętam Shinigai-sama - odpowiedziała z typowym dla siebie formalnym tonem, później zaś pokłoniła się nisko i wyszła z pokoju, zostawiając chłopaka sama na kilka chwil. Ten czas wystarczył jej na przyniesienie gorącej wody w porcelanowym dzbaneczku, oraz porcje budzika. Później z pełną ceremonia (chociaż nie było to parzenie herbaty), zaczęła zaparzać ziółka chłopaka.
- Bardzo rozzłościłeś panią Shinigami-sama... jeśli mogę mogę polecam potulność i spokój... - Mówiła spokojnie - Ale to tylko moja sugestia, proszę abyś nie karał mnie za śmiałość - uznała. Może tym razem coś od niej wyciągnie.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Czw 4 Lut 2016 - 20:27

Tenshi uniósł jedynie brwi słysząc jej odpowiedź. "Odkąd pamiętam"? To niestety nie było w cale odpowiedzią na pytanie... chyba, że właśnie było. W końcu przez kilka lat po urodzeniu nie pamięta się niczego. Tenshi nie znał szczegółów, wiedział jednak, że jego pierwsze wspomnienia pochodziły prawdopodobnie z 4 roku życia. Czyżby dziewczyna właśnie to chciała wskazać? Tenshi poczekał z dalszymi pytaniami do czasu, aż wróciła. Potrzebował jaśniejszego umysłu do dworskich rozmów. Nigdy się ich nie uczył, a teraz musiał jakoś sobie z nimi poradzić. Dziewczyna prowadziła bowiem rozmowę właśnie na dworski sposób.
Gdy wróciła złapał za gotowe naczynie z budzikiem i wypił niemal wrzącą substancję. Robił to już niejednokrotnie. Budzik prawie zawsze pijał duszkiem, jego smak nie był najlepszy. Gorzki napój przypominał nieco kawę pomieszaną z kwasem z baterii. Dopiero gdy cierpki płyn rozszedł się po jego ciele rozgrzewając je uspokoił się nieco. Poczuł się od razu mniej zmęczony, a wraz z powrotem energii powróciło jego normalne, flegmatyczne zachowanie. Jego mina stała się spokojna i znudzona. Dopiero w tedy postanowił zacząć wypytywanie.
- Tak, Babcia jest zła. - stwierdził raczej spokojnie. Rady służki musiały być cenne i ważne, jednakże Tenshi i bez nich wiedział co ma robić. Zamiast się nad tym zastanawiać zadał dziewczynie kolejne pytanie. Jego głos był tym razem już całkowicie spokojny, niemalże senny. - Od kiedy tutaj służysz hm?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Pon 29 Lut 2016 - 19:45

Gorzki smak wstrząsnął nieco chłopakiem, to chyba była najgorsza rzecz jaką pijał w życiu... Wiedział jednak, że kiedy się napije zacznie czuć się słodko. Pojawi się energia, ustąpi ból głowy. Budzik działał na niego dobrze, i wyraźnie poprawiał kiepskie dziś samopoczucie. Nie zwróciła uwagi na pierwszą wypowiedź chłopaka, zachowywała się wszak jak profesjonalna, pokorna służka, a takie zwykle bały się shinigami i jeśli nie musiały to z nimi nie rozmawiały. - Zdaję się, że od dziecka Shinigami-sama - wyciąganie od niej informacji było potwornie trudne.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Wto 29 Mar 2016 - 16:22

T:
Tenshi przez kilka kolejnych chwil zastanawiał się jak rozgryza się rozmowy dworskie. Odpowiedzi mówiły niewiele, w zasadzie nie miały żadnego efektu. Właśnie bowiem odpowiedź na dwa pytania była niemal dokładnie taka sama.
- Gdzie się urodziłaś hm?
Zagadnął Tenshi dopijając kolejne, ostatnie już, łyczki budzika i krzywiąc się od jego smaku. Za razem jednak ogromnie chciał by móc wziąć jeszcze kilka kolejnych łyczków, albo chociaż jeden!
K:
- Nie mam pojęcia Shinigami-sama, jestem podobno sierotą i odkąd pamiętam jestem tu... - dziewczyna rzekła głosem spokojnym. Wciąż zachowywała się profesjonalnie, jak na uniżoną służkę przystało
T:
- Tak, a jak wiadomo sieroty nigdzie się nie rodzą.
Wymamrotał jeszcze Tenshi przechylając z wolna dzbaneczek po budziku nad naczyniem. Robił to wolno i dokładnie, tak jakby precyzja mogła tutaj w czymkolwiek pomóc. Mimo wszystko jednak dzbanek był pusty. Och, no i lewą ręką asekurował wieczko dzbanka, aby nie spadło na stolik i się nie potłukło. Bez wątpienia Yumi wpisała by mu to do dziennika długów.
Tenshi nadal miał pewien problem z odpowiedziami, miał jednak pewien plan.
- Czy ktokolwiek inny słyszy tą rozmowę?
K:
Na pierwszą uwagę nie odpowiedziała, w końcu nie było w niej pytania... A służba nie powinna mówić nie zapytana - Nie wiem shinigami-sama, papierowy ściany są cienkie
T:
- Czy gdybyś wiedziała, że ktoś nas słucha powiedziała byś mi?
Tenshi nadal był spokojny, choć w większości dzięki temu, że niedawno napił się budzika. Pomimo funkcji pobudzającej, cóż, Tenshi zaczynał być dzięki niemu znudzonym i powolnym w działaniu człekiem.
K:
- Gdybyś mnie zapytał i gdybym była pewna, że ktoś nas podsłuchuje to tak - Dziewczyna siedziała grzecznie, nie patrzyła swojemu rozmówcy w oczy bo nie wypadało.
T:
- Doskonale. Takiej służby wszystkim potrzeba.
Tenshi zadrżał lekko, dreszcz go bowiem przeszedł. Dziewczyna była jak robot, robot, który został zaprogramowany na wykonywanie konkretnych zadań w konkretny sposób. Zupełnie, jak z komiksu albo czegoś. Ehhh szlachta jest potłuczona niczym szkło walnięte młotkiem.
- A teraz powiedz mi, kim był Młody Panicz?
K:
- Był szlachetnym dzieckiem które mieszkało w tym pałacu, nigdy nie poznałam młodego panicza, bo żył tu przed moim pojawieniem się na pałacu - Na domiar złego w jej głosie też nie słychać było żadnych uczuć, jedynie wyuczoną życzliwość.
T:
- Chcesz mnie obrazić? Przecież wiem, że był dzieckiem.
Burknął Tenshi starając się udawać niezadowolenie.
- Pytam o to czyim był dzieckiem , i kim był dla twojej Pani?
K:
- Wybacz Shinigami-sama nie chciałam Cie urazić - pokłoniła się najwyraźniej chcąc przeprosić, i wydawały się być to bardzo szczere, chociaż nieco mechaniczne - Nie wiem o którym młodym Paniczu mowa, było ich kilku na pałacu i wyrastali z czasem na panów... - dobra w te gierki była...
T:
- O tym samym, o którego pytałem wcześniej, a o którym już wiedziałaś, że go nie poznałaś.
Tenshi starał się odegrać zniecierpliwienie, w sumie nie było by to trudne, gdyby nie napił się wcześniej budzika było by mu nawet łatwiej.
K:
- Nie poznałam żadnego młodego Panicza, wszyscy mężczyźni byli dorośli nim się tu pojawiłam Shinigami-sama - wytłumaczyła się kobieta, zresztą tłumaczenie było chyba całkiem sensowne.
T:
Tenshi miał ogromna ochotę uderzyć się dłonią w twarz. To właśnie powinno pokazać, jak bardzo czuł się zadowolony z odpowiedzi. Nie zrobił jednak nic, w większości dla tego, że mu się nie chciało. Zbyt był leniwy.
- Czy ostatni Młody Panicz był bratem, czy synem Yumi-san?
Tenshi w końcu chyba odgadł zasady gry. Nie mów więcej niż jest wymagane, mów to co nie jest wymagane... Ale chłopak w końcu zażądał konkretnej odpowiedzi. Na moment kąciki ust służki się skrzywiły, to trwało jednak ułamek sekundy – synem
K:
Tenshi nie musiał wiedzieć więcej, nie wiedział nawet, czy chce. Widział tylko, że chce pomóc Yumi w uleczeniu jej syna. Musiał jednak zadać jedno jeszcze pytanie. W końcu zabrał ze sobą coś z bunkra… coś, co chciał by zachować.
- W moim kimonie, tym zniszczonym, była kartka papieru. Gdzie teraz jest?
T:
- W takim razie to już wszystko. Pozwól więc, że udam się by pomóc Babci-san w jej przygotowaniach czy co tam jeszcze mam zrobić…
Tenshi wstał powoli nie bacząc ani przez chwilę na etykietę, którą nie bardzo przecież znał. Gdzież miał bowiem ją poznać?
K:
- Oczywiście Shinigami-sama... Czy mam Cię zaprowadzić do Pani ? - sama wstała powoli, skłoniła się nisko Tenshiemu.
T:
Tenshi był mocno zamyślony. Co dokładnie takiego zrobiła Yumi, że jej synek zmienił się w dziwaczną poczwarę złożoną z cienia i maski. Problem polegał jednak na tym, że nie była to w cale maska hollowa. Była to dziwna maska. Tenshi zaczął analizować co tylko mógł, starał się przyjąć tyle danych, ile potrafił. Strach nieco zmącił jego wspomnienia, wciąż jednak mógł spróbować. Zapewne dla tego zareagował z tak dużym opóźnieniem.
- Co? A tak… chodźmy tam, szybko…
Oczywiście nigdzie nie chciał ruszać się szybko.

***

Chłopak nie przypominał sobie o niczym co wyglądało podobnie... Nie miał też pewności, że wszystko co widział było prawdziwe, może maska wyglądała tak tylko w dziwnym świetle ? Może nie. Nie był pewien, wiedział jednak, że o niczym podobnym ani nie czytał, ani nie słyszał.
Służka poprowadziła go przez korytarze, w których upośledzona służba kończyła ostanie przygotowania. Ostatecznie doprowadziła go do jednego z pokoi
- Tu powinna być Pani... Zawsze tu przychodzi kiedy musi pomyśleć - rzekła dziewczyna, później się skłoniła i wskazała aniołkowi przesuwną ściankę.
Kiedy chłopak wszedł do środka dostrzegł typowy pokoik, taki jak reszta, średniego standardu. Było ciemno i niemal nie było nic widać. Czuł przeciąg, odruchowo znalazł wzrokiem kolejną przesuną ściankę która wychodziła na balkon, tam dostrzegł ciemną postać Yumi. W delikatnym ubraniu, bez wrednego uśmieszku, ze łzami ściskającymi po policzkach wyglądała... Uroczo i krucho.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sob 2 Kwi 2016 - 1:25

Tenshi dał się spokojnie zaprowadzić a miejsce. Nie oponował, na razie wiedział już dość. Rozglądał się jedynie po pałacu, w końcu ledwie kilka godzin temu był odpowiedzialny za zajmowanie się jego stanem. Głupio by było, gdyby wszystko teraz wyglądało nie tak jak trzeba. Tym bardziej, że w cale nie minęło wiele, wiele godzin (jak Tenshi miał wrażenie) a znacznie mniejsza ich ilość. Szlag, z każdą chwilą coraz mniej lubił szlachtę i ich pałace, ale po budziku wszystko zdawało się być jakoś tak bardziej znośne.
Gdy dotarł na miejsce przez chwile przyglądał się Yumi w milczeniu. Później zaś wciąż się nie odsuwając ruszył w stronę krawędzi balkonu i wyjrzał z niej patrząc, zapewne, na ogrody pałacowe. Wątpił bowiem aby miejsce odpoczynku i zbierania myśli skierowane było tak, aby wszyscy sąsiedzi mogli je podziwach przechodząc po ulicy abo swoim własnym pałacu graniczącym z tym, w którym teraz byli. Próbował zachować obojętność w stosunku do Yumi, ale wyglądała teraz tak niewinnie i krucho, że długo nie wytrzymał. Podszedł w końcu do kobiety i objął ją tak, aby mogła, jeśli by chciała, wypłakać się na jego ramieniu. Chciał lekko ułożyć dłoń na jej głowie i pogłaskać ją troskliwie. Nie bardzo wiedział co ma powiedzieć, a może nie bardzo wiedział, co mówi.
- Nie martw się... wymyślimy coś i wróci do ciebie. Obiecuje...
Jak mógł by to obiecać, a skąd miał wiedzieć? Teraz jednak wiedział, że będzie musiał pomóc albo zginać próbując. Taki już bym Tenshi. nie potrafił nie pomagać, nawet gdy to nie miało sensu. Yumi była w potrzebie i płakała... cholera, płakała! Nie mógł przecież po prostu jej na to pozwolić. Nie zgadzała się na to ta część jego umysłu, którą starał się ukryć nawet przed samym sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sob 23 Kwi 2016 - 10:46

Wszystko wyglądało doskonale, służba Yumi była pokraczna ale dobrze wiedziała co ma robić... Nawet bez konieczności pilnowania ich na każdym kroku. Wystarczyło powiedzieć czego się oczekuje jak i w jakim czasie a oni działali.
Dziewczyna patrzyła na ogrody pałacowe i jeziorko na którym teraz służba zaczęła umieszczać niewielkie czerwone lampiony. Widok był bardzo przyjemny.
Reakcja na próbę pocieszania nie zadziałała jednak tak jak chłopak mógł przewidzieć. Odsunęła się od niego, i lekko odepchnęła.
- Nie dotykaj mnie - mruknęła wyraźnie wciąż zła - nie potrzebuje twojej pomocy, i nie pomożesz sobie takimi zagrywkami...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Sob 7 Maj 2016 - 14:13

- Sobie? Chce pomóc temu chłopakowi, którego zamknęłaś. Nie potrzebuję pomagać ani sobie ani Tobie.
Tenshi był po budziku, zyskał więc znowu swoją cierpliwą i powolną ocenę. Dla tego też nie krzyczał i nie pyskował. Po prostu ze znudzeniem podszedł do barierki by zerknąć na ogród. Cóż, malowniczy widok. Aż chciało się spokojnie położyć pod drzewkiem i przysnąć na kilka chwil. Kiedy ostatnio Tenshi miał dość czasu, żeby dobrze się wyspać? Kiedy ostatnio zdrzemną się w ciemni drzewa? Nie pamiętał. Na pewno było to zbyt dawno. Wszystko wskazywało jednak na to, że nie będzie mu to pisane już nigdy.
Dbała o to nie tylko Yumi, ale i sam Iz. W końcu kto kazał mu pracować po nocach? Kto narzucił mu mordercze tępo rozwoju badań? Kto był wiecznie niezadowolony z faktu, że pomimo przemęczania się nie odnosił żadnych sukcesów badawczych? Jedynym, co zdołał osiągnąć dzięki tej pracy było, dotychczas, uzależnienie od Budzika. Tak, na trzeźwo był pewny, że już się uzależnił. Westchnął cicho zdając sobie sprawę z ogromu swojej porażki.
- Ale ponieważ Ty też chcesz mu pomóc, to możemy działać razem zamiast bawić się w nic nieznaczące konflikty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kawalerka Izdurbala Tenshi   Today at 17:53

Powrót do góry Go down
 
Kawalerka Izdurbala Tenshi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog