IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Stara fabryka zabawek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Sro 31 Mar 2010 - 19:15

Czerwonowłosy zaaferowany płatkami, które już zdążył na nowo pokochać, nieco zwlekał z odpowiedzią. W końcu jednak, spojrzał na kobietę, po czym rzekł głosem, który starał się zmodulować na tyle, by był jak najnaturalniejszy.
- Matematyka? Zadanie?... Ta... - Nie bardzo już pamiętał czym są całki, ułamki, funkcje czy inne bzdety, które wyknocił jakiś naprawdę znudzony filozof grecki, a które przysporzyły nie lada problemy pokoleniom parę tysięcy lat później. Lecz zdawał sobie sprawę, że negatywna odpowiedź mogłaby nie usatysfakcjonować kobiety.
Będąc pewien, że w misce nie został oszczędzony ani jeden płatek pszenicy, odsunął od siebie naczynie głośno wzdychając. Z zewnątrz, rzeczywiście mogło to wyglądać, jakby Manzo nie próbował tego dania od setek lata, choć każdy domownik dobrze wiedział, że żaden dzień nie obejdzie się bez kolejnej porcji płatków. Po chwili delektowania się pozostałym w ustach smakiem, odszedł od stołu i ruszył w stronę drzwi, rześkim krokiem. Już prawie zapomniał, jak i przez kogo tu się znalazł i o tym, że to najprawdopodobniej zwykła iluzja.
- Ja... ten... Wychodzę - rzekł, zdając sobie sprawę, że wyjście bez wyjaśnienia jest tu nie na miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Czw 8 Kwi 2010 - 9:10

-Synku...-Matka nadal stała plecami do Manzo.-Czy możesz chwilkę poczekać?
Jej głos był cichy, promieniowała od niego smutna nieśmiałość rodzica, który bardzo chce mieć lepszy kontakt ze swym potomkiem, ale nie wie jak się do tego zabrać. Kuchenny nóż na dobre znieruchomiał na pooranej płytkimi nacięciami, zabarwionej czerwonym sokiem powierzchni deski.
-Mam do Ciebie kilka pytań, które bardzo wiele dla mnie znaczą.-Zaczęła znowu po dłuższej chwili.-Czy mógłbyś mi na nie odpowiedzieć? To dla mnie bardzo ważne...
W głosie kobiety dało się wyczuć mokrą nutę charakterystyczną dla skrytych gdzieś w głębi łez. Czyżby miała się rozpłakać?
W głębi mieszkania rozległ się beztroski dziecięcy śmiech. Bracia Manzo musieli się znakomicie bawić.
Wisząca przy drzwiach ozdoba składająca się z drucianego kółka oraz zwisających zeń, zakończonych blaszanymi zwierzątkami łańcuszków zabrzęczała cicho. Chłopakowi ten dźwięk wydał się znacznie za głośny, zupełnie jakby ktoś wzmocnił go mikrofonem.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Czw 8 Kwi 2010 - 15:09

To Hollowa nieco zaskoczyło. Stanął kontemplując wzrokiem drzwi wyjściowe. Pierwszą myślą, jaka przetoczyła mu się przez głowę to po prostu zignorować prośbę, ale coś mu nie pozwoliło. Odwrócił w końcu znużone ślepia, w stronę matczynej istoty. W żadnym wypadku, jej smutek czy ukrywane gorzkie emocje, nie wzbudzały w Diablo czegoś takiego, jak politowania czy chęci pocieszenia. W końcu, nadal był Pustym, lecz ukrytym w tej ludzkiej, znielubionej skorupie.
- Taak?... - rzekł tonem nieco zniecierpliwionym, ale nie na tyle by urazić kobietę. Czekał, nerwowo przytupując stopą jakąś nieznaną mu melodię. Odgarnął niedbałym ruchem szkarłatną grzywkę, gdyż powoli zaczynała mu doskwierać w lewe oko.


(Jest jakaś szansa, że moja postać pamięta tę kobietę? W końcu już ją spotkał, a nawet posmakował!)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Pon 12 Kwi 2010 - 11:08

<Oczywiście, Twoja postać doskonale wie z kim ma do czynienia.>

-Dlaczego mnie zabiłeś?-W głosie kobiety dało się słyszeć autentyczne, gorzkie niczym syrop na kaszel łzy.-Czy byłam aż tak złą matką?
Powietrze dookoła drgnęło, jakby poruszone lekkim przeciągiem. Temperatura w pomieszczeniu spadła na łeb na szyję, jakby mieszkanie nagle zmieniło się w wielką lodówkę. Diablo mógł zobaczyć swój własny oddech, który pod postacią jasnego obłoczka unosił się przed jego twarzą zawsze, gdy wypuszczał powietrze z płuc. Radosne odgłosy dziecięcych zabaw ucichły nagle, niczym dźwięk nagrany na urwanej taśmie. Nozdrza Pustego wypełnił dziwaczny, żelazisty zapach...woń bardzo dobrze mu znana i zwykle bardzo lubiana. Woń krwi.
Muzyka także ucichła zastąpiona przez pulsujące, wwiercające się nieprzyjemnie w uszy zakłócenia.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Wto 13 Kwi 2010 - 13:54

W głębi, Diablo spodziewał się, że zaraz coś mu przerwie ludzką sielankę. Cofnięcie się w czasie, było mało prawdopodobną wersją.
Nie spanikował. Nie dał wygrać ludzkiej połowie. Nie padł na kolana i nie zaczął skomleć i błagać o litość. Wręcz przeciwnie. Coś się w nim przełamało. Jego dotychczas ludzkie i spokojne oblicze, przeszył jak najmniej ludzki i jak najmniej spokojny, szyderczy uśmiech. Uśmiech mówił jedno. Pusty wcale nie żałował tego, co zrobił. Ba, miał ochotę to powtórzyć. Nawet tu i teraz. W jego oczach pojawiła się bezlitosna pustka, jaka dotychczas im towarzyszyła. Płonęły krwistą czerwienią.
- Ha ha! Bo byłem głodny! - jego głos brzmiał szaleńczo i opętanie. Bez powodu zaczął się śmiać, jakby smutek tej istoty sprawiał mu satysfakcję. Odpowiedź tak trywialna i małostkowa jak głód, mogła wydać się jeszcze okrutniejsza. - I wiesz co? Gdybym znowu miał wybierać... To po prostu bym to zrobił! Zjadłbym cię i delektował się każdym kęsem! - teraz zupełnie oszalał. Wydawało się, że każde kolejne słowo, wprawia go w stan jeszcze większej euforii. Bez ustanku chichotał. Może zwariował?... A może po prostu, obudził się w nim prawdziwy hollow?... Na końcu dodał sykliwym głosem. - Żałuję, że oszczędziłem tego dzieciaka...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Wto 13 Kwi 2010 - 15:05

Tym razem drgać zaczęło nie tylko powietrze, ale i wszystko inne. Blaty kuchenne, stół, krzesła, okna i drzwi, płytki na podłodze oraz wszystko inne co składało się na miejsce, w którym znajdował się Diablo poczęło się rozmywać ukazując mu obraz zupełnie nowej rzeczywistości.
Wciąż był w tym samym pokoju, tak mu się przynajmniej zdawało. Problem polegał na tym, że nic nie wyglądało już tak jak kiedyś...Podłogę miast płytek pokrywała goła, upstrzona zbrązowiałymi plamami murawa, w miejscu stołu kuchennego stał jego metalowy odpowiednik wyposażony w zestaw grubych skórzanych pasów. Blaty były całkowicie ukryte za spływającą z nich czerwonymi kaskadami posoką, która wydostawała się z przerdzewiałej umywalki i w jakiś dziwaczny sposób przemieszczała po ich powierzchni. Ściany pokoju były niemalże gołe i tylko nieliczne wiórki czegoś, co kiedyś mogło być farbą lub tapetą sterczały z nich niczym jakieś chorobowe narośle. Całość oświetlała lampa, której najbliżej było do egzemplarzy widywanych na szpitalnych salach operacyjnych. Światło, które rzucała nie było jednak białe, lecz pulsowało jasną czerwienią w rytm, który kojarzył się z powolnym biciem wielkiego serca. Drzwi wejściowe przeobraziły się we właz kojarzący się raczej z wnętrzem łodzi podwodnej niż mieszkaniem, a wszystkie zasuwy oplecione były pordzewiałym łańcuchem. Okno zniknęło całkowicie, przez co Hollow miał wrażenie, że przebywa w jakimś okropnych lochu.
-A ja tak Cię kochałam...-Załkała kobieta powoli obracając się ku Pustemu.-Tak bardzo się dla Ciebie starałam!
W miejscu smutnej matki stała teraz nadgniła, promieniejąca nienawistną rozpaczą maszkara. Oczy kobiety zniknęły pozostawiając po sobie puste, broczące krwią oczodoły, w których głębi czaił się blady poblask. Jej usta były tak wysuszone, że skóra z warg odchodziła płatkami, które powoli odpadały ukazując fragmenty czerwonego ciała. Nos nie istniał, pozostał po nim jedynie udekorowany zakrwawioną chrząstką otwór. Gardło było poderznięte od ucha do ucha a ręce tak pocięte, jakby ktoś zmasakrował je kilkunastoma żyletkami. Zlepione świeżą posoką włosy opadały na plecy tworząc mokre, obrzydliwe kędziory. Ubranie nie zmieniło się właściwie, jeśli nie liczyć rosnących plam posoki. Wszystkie rany na ciele upiora broczyły strumieniami krwi, która skapywała na podłogę niczym szkarłatnym deszcz.
-Robiłam dla Ciebie wszystko!-Ryknął potwór powoli ruszając w stronę Diablo.-A Ty mnie zabiłeś! Odebrałeś swoim braciom matkę!
W kościstych, zbroczonych krwią palcach "kobiety" nadal spoczywał wielki kuchenny nóż. Jego ostrze nabrało co prawda czerwonawej barwy, ale Diablo był pewny, że nie straciło ono na ostrości.
Radio dalej zawodziło wysyłając w świat kolejne zakłócenia.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Sro 14 Kwi 2010 - 13:15

- Najwyraźniej za mało się starałaś! - zachichotał czerwonowłosy. Zmiana otoczenia nie zrobiła na nim dużego wrażenia. Podobnie jak przemiana kobiety w tę maszkarę. Były to po prostu kolejne, chwilowe zmiany, które były nieodłączną częścią jego żywotu. A słowo 'zmiana' nie robiło już na chłopaku takiego wrażenia, odkąd stał się pustym. Skontemplował z sarkastycznym politowaniem wpierw zepsute i zbutwiałe truchło poczwary, a później błyskający w zgniłej dłoni nóż. Diablo nie wiedział, czy śmierć w tej iluzji mogłaby mu zaszkodzić. Zresztą nad tym nie myślał.
- A więc znów Cię zasmakuje! - wiedział, że maszkara może rzucić ostrze, a wtedy miałby spory problem. Postanowił nie dać szansy "kobiecie". Doskoczył i kopnął ją prosto w brzuch. Kopnięcie, wydawało się "najrozsądniejsze" w takiej sytuacji (zaraz po ucieczce). Mógł zachować większy dystans, a poza tym, noga to jego najsilniejsza broń po tym jak odebrano mu jego morderczą formę Hollowa. Choć, na chwilę zapragnął posmakować ludzkiego życia, to już zatęsknił do ostrych niczym brzytwa kłów, tak pięknie rozszarpujących ludzkie ciała pazurów czy śmiercionośnej broni, jaką był miażdżąco-kłujący ogon. Chciał zakończyć to kiepskie przedstawienie i wrócić do walki z cieniem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Czw 15 Kwi 2010 - 9:19

Noga Diablo już unosiła się do kopnięcia, gdy nagle czyjeś kościste, zimne palce z siłą imadła zacisnęły się na jego prawym ramieniu i lewym kolanie. Coś pociągnęło go do tyłu brutalnie powalając na ziemię. Przez chwilkę Pusty miał przed oczyma obłażący z farby, zbroczony posoką sufit, potem jednak ów nieprzyjemny widok został przesłonięty przez coś innego. Twarz, bo ów zniekształconej bryle ciała najbliżej było do twarzy unosiła się tuż nad jego głową. Istota, która przed chwilą sprowadziła go do parteru stała teraz nad nim pochylając się tak, że ich nosy prawie się stykały. Potwór miał troje oczu, z czego środkowe wyglądało jak dwie, nie do końca połączone gałki oczne. Nos o czterech dziurkach wisiał nad potwornie szerokimi ustami pełnymi białych łopat zębów. Z baryłkowatego ciała bestii wystawały dwie pary rąk, po dwie kończyny na jedną stronę tułowia. Nogi także występowały w podwójnej ilości, przy czym nadprogramowa para, zwrócona ku bokom sterczała z bioder. Istota miała na sobie porwaną niebieską pidżamkę w żółte misie.
-Pobaw się z nami braciszku!-Zawołała głosem, który brzmiał, jakby dwójka dzieci przemawiała jednocześnie.-Zrobiłeś nam wszystkim krzywdę więc teraz pobaw się z nami!
Upiór z nożem zbliżał się tymczasem powoli unosząc czerwonawe ostrze noża.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Czw 15 Kwi 2010 - 19:00

Co ten Cień chciał też Diablo przekazać? Może wydaje mu się, że nagły przypływ współczucia wywoła u niego skruchę za to, co zrobił? Nie... Porzucił ludzką cząstkę. Manzo odszedł. Jest Diablo! Hollow-schizofrenik z ukrywanymi zadatkami na władcę swych pobratymców, pustych oraz o charakterze erotomana. Tamte ludzkie ścierwo zostało w tej ruderze, w której wydało na świat ostatnie tchnienie. Teraz jest Diablo! Hollow, który musi zapomnieć o tej prześladującej go rodzince.
- Nie-... jestem... twoim... bratem! - warknął próbując zrzucić z siebie ciężar dwóch dzieciaków, wprost na kroczącą maszkarę. - ...Szczeniaku! - użył całej swojej siły, by przeciwstawić się hybrydzie. Jego dłonie powędrowały na zmutowane oblicze szkarady oraz na jego klatkę piersiową. Jedna z nóg wbiła się w jego brzuch, by wybicie było jak najmocniejsze. Jeżeli udałoby mu się zrzucić go na zombie z nożem, chłopak miałby szansę na wykończenie zmartwychwstałej familii. Nie myślał już w kategoriach powrotu do walki z cieniem. Najwyraźniej, TO była walka z cieniem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Pią 16 Kwi 2010 - 5:56

Gdy tylko palce Diablo znalazły się na "twarzy" szkarady, ta szarpnęła głową tak, że mogła zacisną na nich zęby, co też z chęcią zrobiła. Pusty poczuł ból, jakby ktoś zamykał mu na prawicy imadło, jednak odruchowo dokończył swój manewr ostatecznie spychając z siebie zroślaka. Kły odlatującego do tyłu potwora przesunęły się po skórze palców ryjąc w niej niczym pług o wielu ostrzach i pozostawiając po sobie długie, okropnie piekące rany. Odrzucona maszkara poleciała na nieumarłą matkę i potrąciła ją nie przewracając jednak. Widmo kobiety zachwiało się lekko wyjąc przy tym wściekle. Oj, widocznie ktoś tu bardzo nie lubi być popychany!
Choć działania Diablo nie odniosły zamierzonego skutku to wciąż dały mu kilka cennych sekund do wykorzystania. Każdy, kto ma w głowie choć trochę inteligencji wie, jak wiele może się wydarzyć w ciągu tak krótkiej chwili, szkoda by więc było ją zmarnować na leżenie i podziwianie widoków, czyż nie?


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Nie 18 Kwi 2010 - 14:51

Czy Diablo miał choć trochę oleju w głowie? A może po prostu zadziałał instynkt?... Tak czy inaczej, Hollow nie zamierzał przepuścić takiej sytuacji koło nosa. Typową, wojskową 'kurwą' skomentował swoją ranę na palcach, po czym, pomagając sobie nienaruszoną ręką, wstał na nogi i pomknął pełen wigoru ku zdezorientowanym maszkarom. Były koło siebie, a to mu mogło dać nawet przewagę. Nie zmienił swojego planu. Użył swojej zabójczej, ludzkiej nogi, by wyrządzić krzywdę obu pokrakom. Jak? Ano tak, że użył całej swej zgromadzonej energii by kopnąć w brzuch, jedynie sfuzjowanych braci, w taki sposób, by Ci lecąc w chwale i glorii do tyłu, ponieśli na ziemię ze sobą i matkę. Waga dwójki dzieciaków była w sam raz. Nie ważyli na tyle dużo, by kopnięcie nie posłało ich do tyłu, ale i nie tak mało aby kobieta (której sądząc po stanie, brakuje części narządów) mogła oprzeć się ich energii kinetycznej. I w taki oto sposób, Diablo miał zamiar upiec dwie pieczenie, na jednym ogniu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Pon 19 Kwi 2010 - 10:24

Kopnięcie trafiło bezbłędnie i bliźniacy po raz kolejny pomknęli ku pociętej zjawie matki potrącając ją i przewracając. Dopiero po kilku sekundach Diablo spostrzegł, że to jedno kopnięcie uratowało mu życie. Jego lewy policzek przecinała bowiem długa i głęboka szrama zostawiona przez ciśnięty w niego kuchenny nóż. Kobiecy upiór musiał nim rzucić dokładnie w momencie, gdy został potrącony, przez co doskonale wyliczony tor lotu został zachwiany a samo ostrze miast wbić się między oczy Pustego rozorało jego twarz i uszkodziło małżowinę uszną. Diablo poczuł ciepłą, lepką krew, która spłynęła na jego szyję i ramiona.
-Kochaliśmy Cię Manzo!-Ryknęły obie poczwary, których kontury poczęły drgac niczym gorące powietrze.-Dlaczego nas skrzywdziłeś?!
Oba stwory wiły się na ziemi niezdarnie próbując wstać.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Wto 20 Kwi 2010 - 18:38

Ludzka dłoń Diablo powędrowała w stronę wystającej ze ściany, rękojeści noża. Delikatnie objął jej plastikową, zaokrągloną powłokę, która idealnie wpasowywała się w ludzkie ręce (ph... Producenci-egoiści nie pomyśleli o biednych Hollowach), jakby specjalnie dla jego dłoni stworzona. Nie było czasu na delektowanie się tą chwilą. Bowiem w głębi, odczuwał niezmierną potrzebę szybkiego zakończenia odwiecznego "pojedynku".
- Nie jestem Manzo... - rzekł spokojnie, wyzwalając lśniące ostrze z łapsk obleśnych ścian. Te zaświeciło delikatnie, jakby szydząc z ironii losu. W końcu, to matka przed chwilą chciała ugodzić swego "syna" w czoło, a teraz te samo ostrze posłuży do odwetu.
Podszedł do niespokojnie leżących pokrak i bez większych ogródek, ugodził szkaradnie połączonych braci. Jeżeli rodzicielka, chciała interweniować, brutalnie przytrzymał ją nogą. Na twarzy miał uśmiech. Szczery i sadystyczny. Jeżeli udało mu się pozbawić życia dzieciaki, jego krwiste oczy zwróciły się ku kobiecie.
- ...Jestem Diablo! - dokończył zimnym głosem i jednym, zamaszystym cięciem noża, poderżnął krtań maszkary
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Czw 22 Kwi 2010 - 8:49

Ciężko było poderżnąć coś, co zostało już poderżnięte. Diablo nie był jednak idiotą więc tak czy siak wykończył swą niegdysiejszą matkę jednym silnym pchnięciem w oczodół. Powietrze zadrgało ponownie, a cały świat począł się rozmywać. Zapadła całkowita ciemność...
Jeszcze nim Diablo zdążył otworzyć oczy w jego nozdrza uderzył nieprzyjemny, piwniczny zaduch. Pachniało grzybem, wilgocią i szczurzymi odchodami, a od unoszącego się kurzu, czy też pyłu zakręciło go w nosie. Po otworzeniu oczu Pusty stwierdził, że znajduje się w jakimś szerokim i całkiem wysokim korytarzu, który pomimo braku żarówek rozjaśniało blado czerwone, kojarzące się z rozcieńczoną krwią światło. W ręce nadal wyraźnie czuł ciężar kuchennego noża, którego użył do wykończenia upiorów przeszłości. Problem był tylko jeden...Hollow wciąż był uwięziony w ludzkim ciele!
-No proszę, proszę...odważny z Ciebie chłoptaś!-Znienawidzony, piskliwy chichot zdawał si wydobywać ze ścian.-Bardzo dobrze, w końcu musisz mieć coś do obrony!
W tym momencie kurz uniósł się z podłogi tuż przed Diablo formując coś w rodzaju brudnoszarego tornada. Wewnątrz coś rosło-jakiś ciemny kształt pęczniał i zmieniał się formując dziwnie znajomą sylwetkę...Diablo! Opadający pył obdarł Pustego ze wszystkich wątpliwości, miał przed sobą własne demoniczne ciało! Rogata maska, szczęki uzbrojone w ogromne kły, dwie muskularne kończyny oraz ogon zakończony charakterystyczną buławą budziły prawdziwą grozę teraz, gdy nie były już jego własnością.
-Zastanawiałeś się kiedyś jak to jest być ściganym przez Pustego?-Drwił niewidoczny Cień.-Jeśli nie pokonasz tego oto dżentelmena to obiecuję Ci, że naprawdę zginiesz!
Rogate monstrum buchnęło basowym, mocnym niczym wojenne bębny śmiechem.
-Myślisz, że ktoś tak zadufany w sobie jak Ty może mną władać?-W głosie poczwary dało się słyszeć tyle samo pogardy co zniesmaczenia-Wolne żarty!
Po tych słowach potwór pochylił łeb i ruszył ku Diablo niczym rasowy nosorożec. Posadzka trzęsła się pod jego nogami, co z kolei sprawiało, że tumany kurzu wypełniły powietrze. Przez chwilę było widać jedynie gorejące, żółte ślepia demona...


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Czw 22 Kwi 2010 - 10:30

- I kto to mówi...- burknął pod nosem, komentując słowa samego siebie. W jego dłoni, wciąż zabójczo połyskiwało ostrze kuchennego noża, choć nieco przykryte przez warstwę zatęchłej posoki. Ze spokojem przyjął widok samego siebie. Strach zjawił się dopiero, gdy para najeżonych łap, zaczęła dudnić o posadzkę, na znak szarży. Czerwonowłosy począł się cofać, choć dystans między nim, a nim, wciąż malał. Zdał sobie wtedy sprawę, ze swojego położenia. Tutaj jego 'Anihilacyjne Kopnięcie Śmiertelnej Zagłady' (któremu już zdążył nadać nazwę), nic nie wskóra. Szybciej sobie zrobi krzywdę. Ale był człowiekiem! A natura, zdołała wyposażyć ludzi w pewne mechanizmy, które mogłyby pozwolić Manzo nie zginąć po pierwszym ataku. Jednym z nich, była adrenalina, która po chwili zastąpiła strach i uderzyła chłopakowi do głowy. Ten prymitywny hormon nakazał oczywiście uciekać. Z początku się go posłuchał, jednak z ucieczką poczekał aż fałszywy Diablo się nieco zbliży. O dziwo, walka nie była z góry stracona. Czerwonowłosy znał bardzo dobrze swojego przeciwnika. Wszakże był samym sobą.
Wady... Wady... Jakie są jego wady?... Nigdy nie myślał, o tym, co mógłby w sobie poprawić... Hę, cóż... Jeżeli się głębiej zastanowić, to nigdy nie był wyśmienitym sprinterem. Wręcz przeciwnie. Ta masa kości, łusek i mięśni poruszała się zaskakująco wolno, jak na maszynę do zabijania. Podobnie zresztą było z refleksem i ogólną sprawnością ruchową. Sukcesywne uchylenie się przed szybszymi atakami, graniczy z cudem. Cóż... Sprawa inaczej ma się z siłą, bo sam Diablo dysponował wręcz destrukcyjną mocą, która pochodziła z jego ogromnej masy mięśniowej. Był też niesamowicie wytrzymały na obrażenia, a jego zbroja łuskowa prawie nigdy go nie zawiodła (nie licząc paru przypadków). Szybkość? To jest to! Wygra z nim! Udowodni, że te nieidealne cielsko, jak najbardziej mu się należy!
Gdy trzy ogromne rogi, znajdowały się nie dalej niż 2 metry przed Manzo, chłopak natychmiast odskoczył i pozwolił pustemu przeciąć powietrze. Jeżeli zgodnie z planem, uda mu się uniknąć ataku hollowa, rozpoczął ucieczkę. Z zewnątrz, wygląda na dość spanikowanego. Podbiega pod najbliższą ścianę i przylega do niej plecami. Czeka na kolejną szarżę. To była główna przyczyna, dla której nigdy nie korzystał ze swoich rogów. Beznadziejny refleks.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Pon 26 Kwi 2010 - 19:18

Czas jakby spowolnił, dzięki czemu Diablo mógł dokładnie się przyjrzeć gorejącym chęciom mordu ślepiom swego przeciwnika. Tym razem to nie była iluzja...tego mógł być pewien! Iluzje nie wstrząsają ziemią, nie wzbijają w powietrze kręcącego w nosie kurzu i zdecydowanie nie ryczą tak, że bębenki uszne krwawią. Kupa mięśni, łusek, rogów i innych śmiercionośnych organów mknęła na niego niczym wyjątkowo szybki lodowiec a bijąca odeń aura siły nie pozostawiała złudzeń...jeden cios i po wszystkim.
Unik udał się niemalże w ostatniej chwili. Diablo poczuł jak róg przeciwnika rozdziera rękaw jego ubrania, po czym siła uderzenia zakręciła nim jak bąkiem. Przez chwilkę widział tylko wirujące ściany tunelu, po czym jego oczom ukazał się niknący w półmroku sufit. W chwilę później tuż nad jego głową przeleciała potężna, najeżona ostrymi krawędziami buława, którą tak uwielbiał się niegdyś posługiwać. Upadek najprawdopodobniej uratował jego życie! Rozpędzona bestia przebiegła jeszcze kilka ładnych metrów, po czym z trudem wyhamowała ryjąc przy tym szponami o twarde podłoże. Dźwięk przypominał tarcie paznokciami o kredę...aż zęby bolały. Chłopak z trudem uniósł się z ziemi gotów do ewentualnego uniku, potwór stał jednak w miejscu.
-Nienawidzę Cię, patałachu...-Warknął rogacz.-Muszę Ci służyć a Ty nawet dobrze nie znasz moich możliwości! Myślisz, że mięśnie to wszystko co posiadam?!
Spomiędzy ostrych kłów demona poczęły się wydobywać migotliwe promyki pomarańczowego światła.
-NIENAWIDZĘ CIĘ!-Ryknęła jeszcze bestia, po czym rozwarła szeroko szczęki.
Buchnął spomiędzy nich szeroki strumień płomienia, który pomknął prosto w stronę Diablo. Czerwonowłosy widział, jak unoszący się w powietrzu kurz zostaje pochłonięty przez ryczący żywioł...


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Sob 1 Maj 2010 - 18:03

Nienawidzę ognia! Chłopakowi nie pozostało nic innego, jak po raz kolejny umknąć śmierci, poprzez odskok w bok. Praktycznie cała jego taktyka legła w gruzach, odkąd dowiedział się, że przeciwnik dysponuje atakiem dystansowym.
Jedno było pewne... Bestia dysponowała o wiele większą mocą, niż Diablo się spodziewał. Chociaż należała do niego, to czuł jakby walczył z kimś zupełnie obcym. Władza nad ogniem? - Nieźle! Szkoda tylko, że właśnie mu tą moc odebrano! Chce ją mieć z powrotem! To ciało musi do mnie wrócić! Zawsze marzyłem o takiej potędze! - Dywagował, odskakując od płomiennej śmierci. Jeżeli udało mu się wyjść, jako tako, bez szwanku, za wszelką cenę, starał się nie utracić równowagi. Upadek oznaczałby niechybną śmierć. Jeden z jej najboleśniejszych wariantów - spłonięcie żywcem.
Zaraz! Zaraz! Ten atak... On musi używać Reiatsu... Płomienie nie biorą się znikąd. Coś za coś... Ha! Mając na uwadze, marny stan jego zasobów energii bestia długo nie wytrzyma takiego buchania płomieniami.
Wzrok "Manzo", wciąż był przykuty do pustego. Nieco osmolony nóż, prawie że, wyślizgiwał się ze spoconej dłoni... Chłopak biegł teraz co sił w nogach, robiąc wokół potwora koło. Taki strumień ognia, musiał zeżreć trochę Reiryoku. Zgodnie z wyliczeniami czerwonowłosego, na 3-5 strzałach się skończy. Tyle jeszcze musi przeżyć, a gdy już uda mu się oddalić niebezpieczeństwo spłonięcia, do życia wprowadzi swój plan...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Czw 6 Maj 2010 - 10:29

Diablo udało się uniknąć ataku bestii, dzięki czemu jedyne co stracił to swoje brwi, część czerwonej grzywy oraz sporo naskórka na twarzy i dłoniach. Skóra dotknięta bijącym od płomieni żarem ściągnęła się i promieniowała bólem. Ognista fala uderzyła tymczasem w ziemię, gdzie momentalnie zgasła pozostawiając po sobie rozgrzane do czerwoności podłoże oraz zapach spalonego kurzu i włosów. Potwór tymczasem zwinął ogon w coś w rodzaju potężnej sprężyny, po czym wyprostował go gwałtownie aby nadać swemu cielsku napęd. Rozsierdzona kupa mięśni, łusek i ostrych wypustek z rykiem pomknęła w stronę Diablo niczym jakaś koszmarna lokomotywa. Tylko bieg uratował Pustego przed kłapnięciem olbrzymich szczęk jego dotychczasowego ciała. Bieg w koło miał jednak w tej sytuacji jedną zasadniczą wadę i Hollow przekonał się o tym w momencie, gdy pełna ostrych krawędzi buława zaczepiła o jego prawe ramię. Diablo poczuł potworny ból, usłyszał trzask łamanych kości, a następnie zdał sobie sprawę z tego, że leci. Frunął jak ptak przez jakieś dwa metry, po czym wyrżnął plecami w posadzkę. Nóż wyleciał mu z ręki i leżał teraz w przeciwległym końcu tunelu. Bestia zaryczała tryumfalnie, po czym skoczyła ku leżącej ofierze chcąc przyszpilić ją szponami do podłoża.
Pusty widział jak ostre, kościane szpikulce mkną prosto w stronę jego klatki piersiowej...

<-15hp>


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Nie 9 Maj 2010 - 20:00

Z ust Diablo poleciały kolejne przekleństwa, gdy jego plecy zaryły o kamienną posadzkę. 'Kochana' buława już leciała w stronę ciężko oddychającej klatki piersiowej, jednak ta nie miała zamiaru leżeć bezczynnie. Czerwonowłosy, widząc nadlatujące zagrożenie, natychmiast potoczył się po posadzce, unikając ogona. Nie będzie jednak robić tego w nieskończoność. Tak, by nie zakręciło mu się w głowie, wykonał dwa obroty po podłożu i gdy znalazł się w pozycji brzuch-podłoga, wyprostował momentalnie ręce oraz nogi i wykonał długi sus do przodu. Jego pozycja, na czworaka, przez chwilę musiała wyglądać dosyć żałośnie, lecz po udanym skoku z dumą powrócił do dawnej postawy, wypiął klatkę piersiową i kontynuował rozpaczliwą ucieczkę. Jeżeli nóż był po jego stronie, oczywiście schylił swe plecy, by podnieść go i kontynuować bieg. Jeżeli zaś do ponownego zdobycia swej broni, musiałby ominąć pustego, plan będzie musiał zaczekać.
Co chwila, oglądał się za siebie i z uwagą wypatrywał wszelkich zamiarów ataku. Buławy unikał "zwykłym" odskokiem. Ognia zaś unikał szaleńczo rozpaczliwie długim odskokiem. Oby to Hollow pierwszy dostał zadyszki...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Pon 10 Maj 2010 - 16:33

Uniknąwszy ataku Diablo usłyszał wściekły, pełen rozczarowania ryk bestii. Potwór zaczął wściekle uderzać ogonem próbując trafić "człowieka" po raz kolejny i tym razem zakończyć sprawę, jednak stosunkowo niewielkie rozmiary celu znacznie utrudniały zadanie. Czerwonowłosy słyszał świst powietrza przeciskającego się pomiędzy ostrymi wyrostkami buławy, które kilkukrotnie niemalże wbiły się w jego ciało. Raz potknął się i przewrócił, jednak szczęśliwym trafem zdołał się przetoczyć na bok ułamek sekundy przed tym, jak twarda broń zgruchotała podłoże.
-Byle szybciej, byle do noża...-Mruczał jego pijany adrenaliną mózg.
W pewnej chwili stwór zaprzestał ataków. Diablo nie miał oczywiście zamiaru przepościć takiej okazji i migiem doskoczył do swojego ukochanego noża. Chwyciwszy ostrze odruchowo zwrócił się ku potworowi tylko po to by zauważyć, jak ten kuli się owijając swe umięśnione cielsko ogonem. Szkarłatne łuski uniosły się w górę niczym tysiące malutkich skrzydełek, buchnęło spod nich gorące powietrze...tunel wypełnił się głośnym, przypominającym zwielokrotniony świst czajnika dźwiękiem. Za chwilę miało się stac coś niedobrego...


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Wto 11 Maj 2010 - 18:54

Byle szybciej! Byle dalej! - krzyczał jego pijany adrenaliną mózg. Ten świst nie mógł oznaczać niczego dobrego! W każdym razie, dla Diablo. Czerwonowłosy mknął tunelem w przeciwną stronę od przeciwnika. Przy okazji obracał co chwilę głowę i liczył czas jaki minie od uniesienia się łusek do jakiegokolwiek efektu, tejże akcji. Ta informacja mogła mu się przydać na później, ale póki co priorytetem była ucieczka.
Z każdym kolejnym atakiem przeciwnika, był zadziwiony... Zadziwiony tym, jak wiele potrafi to ciało ludzkie. I przy okazji, jak bardzo zmienił się tok myślenia pustego. Oczywiście, nie ma co równać się z tą opancerzoną maszyną do zabijania, ale przeżył już dobre parę minut! Co więcej, nadal towarzyszyła mu nadzieja na wygraną. Tak, nadzieja. Czyli rzecz, która od pokoleń cechowała rasę ludzką i pozwalała im wyjść z niejednej, patowej sytuacji.
- Hej! Diablo! - krzyknął do samego siebie. A raczej do istoty, która kłębiła się w jego łuskowatym ciele. Wypowiedź przerywało niemiarowe dyszenie, które mogło trochę wyniknąć z braku kondycji. - Tak sobie myślę!... Strasznie nieudolny jesteś, jak nie możesz ubić jednego, małego człowieczka! Haha! - A niech się wcieknie! Niech spróbuje użyć całej swej potęgi. Furia tylko go zaślepi... Oby!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Czw 13 Maj 2010 - 5:48

Diablo udało się odbiec na pewną odległość od swojego przeciwnika. Świst narastał bowiem nieustannie, a powietrze dookoła potwora poczęło drgać, zupełnie jakby poruszyła nim jakaś bardzo wysoka temperatura. Sterczące teraz niczym zęby tarki łuski nabrały barwy topionego metalu i poczęły się jarzyć pomarańczowym blaskiem. Z pełnej kłów gardzieli bestii wydobył się przepełniony bólem i wściekłością ryk, który zatrząsł całym jestestwem Czerwonowłosego wyzwalając pierwotne, prymitywne przerażenie. Stwór wystrzelił nagle do przodu niczym ogromny, płonący pociąg. Płomienie otaczały jego łuskowate ciało i formowały się za nim w długi, gorejący ogon. Kometa-ta potwora wyglądała teraz jak rozpędzona, rozgrzana do czerwoności kometa, która za cel obrała sobie właśnie Diablo. Łapy stwora nie dotykały teraz podłoża...unosiły się nad nim, a końcówki ostrych szponów ryły klepisko niczym rozgrzane noże. Powietrze wypełnił głośny szum płomieni połączony z wściekłym, pełnym desperacji rykiem bestii.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Sob 15 Maj 2010 - 8:34

Śmiercionośna lokomotywa, była coraz bliżej chłopaka. Przez chwilę nogi pod nim zadrżały, nadzieja na chwilę odeszła, a nóż omal nie wypadł ze spoconych dłoni. Po chwili jednak w jego głowie rozbrzmiał podświadomy głos 'Zrób coś, do cholery!' Natychmiast otrząsnął się. Widząc, że już jedynie sekundy dzielą go od niechybnego spotkania z gorejącą rakietą, natychmiast padł na posadzkę (plecami do gruntu). Nóż wystawił nad siebie, tak aby Pusty zahaczył o ostrze przelatując nad nim. Wszakże został teraz pozbawiony swojej największej obrony. Łusek, które odsłoniły ciało Hollowa.
Jeżeli zaś bestia nie leciała na tyle wysoko, by się pod nią zmieścić, Diablo przylgnął do ściany, nadal wyciągając przed siebie, kurczowo trzymany nóż.
Jego dłonie mocno zacisnęły się na rękojeści. Z każdą sekundą, gorąco narastało. Zdawał sobie sprawę, jakie niebezpieczeństwo będzie niosło za sobą wyciągnięcie rąk w stronę gorejącej komety, ale wiedział również, że to być może jego jedyna szansa na zranienie tego potwora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Pon 17 Maj 2010 - 14:57

Kładzenie się na ziemi pod gorejącym cielskiem potwora było znakomitym pomysłem...dla samobójcy. Rozgrzane szpony orały podłoże, a buchający od nich żar był niemalże namacalny, więc Diablo szybko porzucił plan wśliźnięcia się pod bestię.
Czerwonowłosy przylgnął do ściany odruchowo wciągając brzuch i przyciskając potylicę do chropowatej powierzchni muru. Płomienie bijące od przelatujące tuż obok poczwary szybko ogarnęły jego ręce wraz z trzymanym nożem. Diablo czuł jak skóra złazi z palonego ciała, a plastikowa rękojeść broni roztapia się i zalewa rany gorejącą falą. Na jego oczach ostrze noża zgięło się niczym przypalany papier, po czym pomarańczowe piekło ogarnęło cały jego świat.
-Nie mam rąk...straciłem ręce...-Pomyślał jeszcze nim wszystko przestało mieć znaczenie.

Gdy Diablo rozchylił oczy lochu i poczwary już nie było...znowu leżał na ziemi przed ruinami fabryki zabawek. Trawa dookoła niego była wypalona do samej gleby, a tu i tam można było dostrzec niewielkie plamy zasychającej powoli posoki. Poczuł ból...w miejscu, gdzie ciął go nóż nieumarłej matki oraz tam, gdzie uzbrojona buława strzaskała mu ramię. Najgorzej było jednak z rękoma...nie-łapami. Łapami! Był znowu sobą! Nawet ból nie był w stanie przytłumić całej radości z odzyskania dawnego ciała.
-Mam nadzieję, że dostałeś stosowną nauczkę, kochanieńki!-Piskliwy głos Cienia wdarł się w jego uszy niczym rój irytujących owadów.-I co powiesz?
Odruchowa próba wstania zakończyła się dla Diablo nie najlepiej. Potwornie popalone łapy niemalże oblazły z łuski odsłaniając wyglądające jak przypalona karkówka mięso. Nie mógł chodzić w takim stanie. Chociaż, gdyby zużył wszystkie rezerwy energii, które dotychczas wzmacniały jego ciało...


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Wto 18 Maj 2010 - 16:15

Ból nie był w stanie przytłumić radości. Niestety, gniew - tak. Gniew, który pojawił się wraz z nieznośnym głosem cienia.
- Ty skurwy-... - Niee, może jednak, dalsze obrażanie tego czegoś, nie było dobrym pomysłem. Diablo postanowił posłuchać swojego rozsądku.-wreszcie? - C-co to miało być?! Przecież te walki nie były prawdziwe! Jakim cudem mam spalone łapy?! Czemu jestem cały obolały? Co ty zrobiłeś?! - głos miał cały rozedrgany. Nie wiedział czy ze strachu czy z gniewu. Miał jednak wiele pytań... lecz znając tą istotę, nie uzyska na nie odpowiedzi. Ten cień był, jak polityk przed kamerą - każda jego riposta na zadane pytanie była kręta, zawiła i niczego nie wnosiła. - politycy to przebiegłe istoty. - ... I skąd miałem taką moc?!
Póki co, nie wstawał. Ta jedna próba, przywołała go do gruntu. Leżał i wwiercał wzrok w cienistą istotę.
Próbował wyprzeć palący ból z głowy. To tylko iluzja! Głupia iluzja...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Czw 20 Maj 2010 - 18:43

Cień pokręcił rogatym łbem wydając przy tym dźwięk podobny do cmokania. Jak tego dokonał nie mając warg? Cóż, to chyba najmniejszy problem, czyż nie?
-Nie były prawdziwe, powiadasz...-Rzekł stwór tonem sugerującym, iż rozmawia z kimś co najmniej niedorozwiniętym.-To skąd te spalone łapki? Skąd ból, zmęczenie i dyskomfort?
Istota zachichotała, po czym zaczęła na powrót malec. Zupełnie jakby ktoś spuszczał powietrze z jej cienistego ciała. Po chwili w miejscu ogromnej, zwalistej sylwetki pozostała już jedynie para fioletowych ślepiów oraz komplet białych jak śnieg, wyszczerzonych w szyderczym uśmiechu zębów.
-Oba Twoje pytania sugerują, iż jesteś wyjątkowo tępym i żałosnym stworzeniem, wiesz?-Zadrwił Cień.-Ty zawsze miałeś te moce! Po prostu nigdy nie wpadłeś na to, by je w sobie odnaleźć! Jakie to uczucie, kochasiu? Nie zdawać sobie sprawy z własnej siły...


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Sob 22 Maj 2010 - 20:14

Brunatne łapy Diablo ponownie zaświerzbiły. Nie z powodu bólu... Lecz w chęci własnoręcznego wymazania uśmieszku na tej cienistej plamie. Emocje jednak z wolna opadały, a pustak się uspokajał. Pojmował, że ta mordercza walka była czymś więcej, niż powierzchowną iluzją. Obrazem, który zastąpił rzeczywistość. Zerknął na jedną z łap i powoli zgiął oraz wyprostował ją w celu sprawdzenia, jak bardzo ma odebrany zakres ruchu. Po krótkich oględzinach, wstał. A przynajmniej próbował. Ignorował ból. Jego oblicze mogło grymasić do woli, bo bolesny wyraz bólu kryła jego maska. Powoli, zataczając się, klnąc i krwawiąc z podpalonych ochłapów, podnosił się do pionu.
- Ach! - sapnął gorliwie. - To takie oczywiste! Takie oczywiste, że potrafię ziać ogniem i latać niczym rakieta!... Wybacz, że musiałeś sobie w ogóle zawracać głowę, by mi o czymś takim powiedzieć! Możesz już kontynuować uświadamianie innych istot!... Posłuchaj mnie, nie potrzebuję Twojego 'stróżowania'. Sam sobie dam radę... A teraz, zamiast płaszczyć się przede mną na ziemi, ciesząc się nie wiadomo z czego, leć czym prędzej do szefostwa... Zdaj im raport, czy czym tam się zajmujesz. Zrób coś pożytecznego, niż marnowanie czasu na tępe i żałosne stworzenie. To stworzenie nie ma zamiaru brać udziału w tych waszych ambitnych planach... - nadal patrzył na cień. Patrzył na niego z góry. Nie przeszkadzało mu to? Tak żałosna i prymitywna istota, niczym Hollow, patrząca na niego z wyższością? Kimkolwiek jest, ma o sobie wysokie mniemanie. - He... Wiesz co? Tak sobie myślę, że to ty jesteś żałosny. Aniół stróż... Stworzony w jednym celu. Skazany na służenie istotom, które uważa za gorsze od siebie. Nie masz wyboru. I to jest właśnie żałosne... Żałosna jest Twoja bezsilność i pozorne poczucie wypełniania obowiązku istoty wyższej, której służysz. Jeżeli mnie uważasz za żałosnego, to spójrz na siebie! Najwyraźniej, jesteś zmuszony do pomagania, czyli służenia, mnie. Istocie tak bezwartościowej... Rozumiesz już? - po skończonym, a raczej na chwilę przerwanym, monologu Diablo uważnie przyjrzał się ciemnej otchłani. Chciał dostrzec chociażby cień złości, który by po niej przemknął, lub najmniejszego zniecierpliwienia. Choćby najlżejszą zmianę nastroju z tej szyderczej radości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Pon 24 Maj 2010 - 16:31

Pysk Cienia ani na chwilę nie zmienił wyrazu. Zupełnie jakby słowa Diablo nie docierały do mrocznej otchłani umysłu stwora. Istota w spokoju wysłuchała przemowy Pustego, po czym zachichotała cicho.
-Widzisz, ma petit...jest jedna cecha, która łączy coś tak bezwartościowego jak Ty ze stworzeniem równie silnym jak ja.-Wielkie, białe jak kość słoniowa kły ledwie rozwierały się, gdy słowa wypływały spomiędzy ich ostrych krawędzi.-Tak samo jak Ty zostałem pozbawiony wyboru przez kogoś znacznie potężniejszego niż ja sam. Ty jesteś skazany na służenie mym zwierzchnikom, a ja jestem skazany na Ciebie...
Piskliwy głos Cienia sprawiał, iż ciężko było rozpoznać emocje, jakie obecnie odczuwał. Stwór uśmiechał się nieustannie...ale czy jego pysk był zdolny do innego wyrazu? Tego Diablo nie wiedział.
-Oboje mamy tylko jedno wyjście z tej kabały.-Zaczęło po chwili przerwy monstrum.-Możemy pogodzić się z losem i robić swoje, lub po prostu raz na zawsze umrzeć. Nie wiem jak Ty, ale ja wolę takie życie niż zagładę.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Wto 25 Maj 2010 - 16:05

Płomienne ślepia pustego wciąż uważnie badały cienistą istotę. Najwyraźniej żadna prowokacja nie zmusi ją do ukazania negatywnych emocji. Diablęciu jednak, w żadnym wypadku, nie podobało się określenie, że został pozbawiony wyboru. Wręcz przeciwnie. Teraz przed nim stoi...
- Zagładę, mówisz? - powtórzył półgłosem. - O jaką zagładę Ci chodzi? Moją? Nie wiem czy śmierć kogoś tak bezwartościowego, jak ja, można nazwać zagładą, hehe. - po raz pierwszy zrzucił swoje ślepia z ciemnej plamy, a przerzucił na bladą kulę (lub jej sierp) widniejącą pośród roju gwiazd. - ... Nie mam również zamiaru narażać życia dla innych istot. Powiedz mi w takim razie, co mi grozi dokładnie, gdy dokonam innego wyboru, niż życzyłoby sobie tego szefostwo. Chcę wiedzieć jak najwięcej. Nie zamierzam być ślepo posłuszną kukłą wykonującą rozkazy wedle woli Twojego Pana. - następnie znów przewiesił płonące ślepia na cienistą sylwetkę, 'rozlaną' na trawniku. Być może zaraz wyrośnie przed nim na trzy metrowego demona i da upust swojemu niezadowoleniu lub podejmie inną równie zaskakującą czynność. A tego Diablo nie chciałby przegapić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Sob 29 Maj 2010 - 9:48

Cień westchnął piskliwie. Dźwięk ten kojarzył się z powietrzem wypuszczanym z jakiejś wyjątkowo plugawej dętki.
-Zapomniałeś już o hałasie, co?-Mruknął pogardliwym tonem.-O bólu i cierpieniu, jakie na Ciebie sprowadza? Czy już nie pamiętasz, jak bardzo ten piekielny dźwięk potrafi wgryźć się w ciało i umysł? Zapomniałeś, jak niemalże rozsadzał Twoją cenną maskę? O takiej właśnie zagładzie Ci mówię, bo widzisz...będzie tylko gorzej. Naszym zadaniem jest walka z tymi, których zwiemy "indoktrynowanymi", a którzy nie odpuszczą Ci już nigdy...
Słowa te były chyba pierwszymi, które Cień wypowiedział bez szyderczego chichotu. Głos stwora był w tej chwili ponury i przepełniony głęboko tajoną, a jednak widoczną wściekłością.
-Jedziemy na jednym wózku, pacanie i ani Ty ani ja nie mamy drogi powrotu.-Mruknęła kreatura.-No, może poza rozpadnięciem się na cząsteczki duchowe, ale to jakoś nie odpowiada moim ambicjom.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Today at 9:48

Powrót do góry Go down
 
Stara fabryka zabawek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 9, 10, 11  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs