IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Stara fabryka zabawek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Czw 3 Gru 2015 - 18:09

Słysząc kroki za sobą, Vormund odwrócił się i pokręcił głową.
- Póki co nie pokazuj się - wyszeptał.
Wyszedł z magazynu, więc Ishifone i tak mogła podejść i zerknąć na zewnątrz. Kilka metrów przed Vormundem stał otoczony przez czerwoną aurę chłopak, chociaż Kumagae miała raczej wrażenie, że jest to personifikacja śmierci. Odziany zaledwie w postrzępiony płaszcz, który wiatr okręcił wokół niego. Twarz o zapadniętych policzkach zdawała się białą maską, w której lśniły głęboko osadzone, szkarłatne oczy. Długie siwe włosy wyglądały niczym pajęcze nitki poruszane delikatnie przez powiew wiatru. Blade wargi rozchyliły się uwalniając ciche słowa.
- To... nie ciebie... szukam.
- Zasady dobrego wychowania wymagają abyśmy najpierw się sobie przedstawili. - Vormund schylił głowę. - Jeste... - przerwał, bowiem od czerwonej aury oddzieliły się pokryte uzębionymi paszczami macki, które leniwie zaczęły poruszać się nad ziemią wokół nieznajomego.
- Nie... mam czasu.
Ishifone widziała srebrny łańcuszek, który ześlizgnął się po przegubie Vormunda. Chwycił krzyżyk w pięść, lecz póki co nie wywołał łuku.


[50.000 wiadomość na iowoi :D]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Czw 3 Gru 2015 - 23:52

Stanęła. Była w tym momencie bez oparcia, co nie działało na nią zbyt dobrze. Musiała sobie radzić teraz z uczuciem kompletniej izolacji. Wcześniej przynajmniej była ściana. Sama. A krzyki takie same. Musiała się skupić. Patrzeć tam, gdzie on idzie. W jakim kierunku. Co napotka. I... to się na coś jej przydało.
Osoba która przyszła... istniała. To nie były zwidy, czy niezwykle ekstremalne wymysły jej mózgu. Chociaż to chyba byłaby bardziej optymistyczna możliwość. Widziała zza jego pleców. Blady, chudy, jakby wstał zza grobu. Już coś takiego widziała.
Chłopięcy głos. Taka sylwetka. Czerwona aura. Uzębione macki wyłaniające się z niej.
Miała wrażenie, że doskonale wiedziała, z kim właśnie mieli do czynienia. I przerażało ją to jeszcze bardziej. Była w różnych sytuacjach. Ale ta biła wszystkie na głowę.
Nic dziwnego, że była w stanie go wyłapać, a on nią. Właśnie miała przed sobą swojego "duchowego bliźniaka". Źródło wszczepu. Adama, czy też raczej teraz "pożeracza".
A patrząc na to, jak on się z nim teraz bawił... i jakie ten ma podejście... będzie musiała być gotowa na zwrócenie na siebie uwagi, jeżeli by został pochwycony i nie wyglądałoby na to, by miał się wyrwać. Jakiś krzyk, by "zostawił go" albo coś. Ale tak... stosowała się do polecenia, by się nie wychylała.
Miała wystarczająco problemów z tym, by zachować zmysły. Wycofała się kawałek. Miała wrażenie, że jak on do niej podejdzie to zginie. Natychmiast. W bólach. Niewyobrażalnych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Sob 5 Gru 2015 - 22:13

- Mimo wszystko... - usłyszała Vormunda, a potem świst hirenkyaku. Przez wejście do magazynu Ishifone ujrzała pojawiającego się Adalberta, który znów zniknął, a sekundę na miejscu w którym się przed chwilą znajdował upadła macka.
Promienieje silnym reiatsu... nasyci głód...
Tym razem Vormund zmaterializował się w powietrzu. Przywołał łuk i strzelił w mackę tylko po to, aby strzała została wchłonięta przez jedną z paszcz. Zdawało się, że mentor Ishifone ma dość sił, aby unikać groźnych ataków. Wątpliwe, aby dał się pochwycić, lecz czy poza obroną będzie wstanie coś zdziałać przeciwko istocie obdarzonej podobną mocą co Kumagae?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Nie 6 Gru 2015 - 13:07

Na razie sytuacja nie wymagała jej interwencji. Domyślała się jednak, że jeżeli Vormund da się złapać chociaż raz to oderwanie go od niego będzie graniczyło z cudem. Nie wiedziała jednak, co planował. O ile cokolwiek planował. Na razie był w stanie tego unikać. Co dalej?
Nie miała też gwarancji, że jak wyjdzie to da mu spokój. Powinna jednak na razie czekać. Miała swoje problemy. Nie zwariować.
Musiała obserwować. By była w stanie podjąć na tyle szybką decyzje, by nie skończyło się to kolejną śmiercią. Klątwa jakaś czy co...
...naprawdę... wolałaby... uniknąć... te głowy są rozrywają, szcholeranoledwo co... udawało jej się myśleć.
Czekała na jakiś przełom. Gdy któryś z nich podejdzie do tego poważniej. Jak... na razie jeszcze się nic nie działo... czekała blisko... jak nawet powinna zwrócić na siebie uwagę? Krzycząc? Wychodząc? Krzycząc? Czy ona on tym już... rgh...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Sro 9 Gru 2015 - 16:28

Vormund tańczył w powietrzu unikając niezdarnych ataków macek. We wnętrzu Ishifone zaczęła narastać irytacja, lecz zdawała sobie sprawę, że uczucie nie pochodzi od niej. Kolejna para macek dołączyła się do łowów na Vormunda, który w końcu zaczął działań bardziej zdecydowanie. Wyrzucił przed siebie garść ampułek, których zawartość utworzyła świetlistą płachtę. Zagarnęła ona macki i pomknęła dalej, zapewne, aby pochłonąć nieznajomego. Ishifone tego nie widziała, ale zaklęcie musiało spełnić swe zadanie bowiem Vormund pojawił się na ziemi. Odwrócił głowę w kierunku Kumagae.
- Już dobrze, słowiku. Zdaje się, że opanowałem sytuację.
Zdjął z głowy melonik, wyciągnął z kieszeni płaszcza chusteczkę i otarł nią czoło. Tymczasem zawodzenie w głowie Ishifone ucichło nieco. Wciąż nie czuła się najlepiej, ale wyglądało na to, że mogła bez trudności się poruszać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Sro 9 Gru 2015 - 19:50

Nie stało się nic, co by wymagało jej interwencji. Jedynie czuła narastającą irytacje. Nie jej, ona by się denerwowała inaczej. Ale emocje się zdecydowanie mieszały, jej, z tym czymś. Czy to działało w drugą stronę nie miała pojęcia, ale do ciężkiej cholery nie miało to najmniejszego znaczenia. Ostatnie co widziała, to wyrzucenie naprawdę konkretniej garści rurek ginto.
Nie była pewna. Polepszyło się jej trochę. Chyba mogła się ruszać, ale tak to... kaszlnęła parę razy. Prawie by się udusiła w natłoku nieprzerwanego zawodzenia. Było jej źle. Ale nawet tak drobna poprawa dawała jej całkiem sporo.
-Uważaj tylko-Poprosiła. On umrze, to ona najpewniej razem z nim. Wstyd przyznać, ale tym razem faktycznie dał radę i bez niego cholera wie jak by się to skończyło. Pewnie tak, jak przed chwilą wydedukowała. Nie ruszyła się jednak z miejsca-Co teraz? Nie odpuści... cały czas słyszę krzyki, płacz, zawodzenie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Czw 10 Gru 2015 - 14:10

Vormund jeszcze raz pogrzebał w kieszeni płaszcza.
- Wygląda na to, że nie mam wyboru i będę musiał poprosić o pomoc moich przyjaciół z Accretii. - Wyjął komórkę i zaczął wybijać kolejne liczby na klawiaturze. - Bez obaw, słowiku, liczba rurek, które zużyłem powinna dać nam... - Przerwał, a Ishifone usłyszała wyraźny odgłos pękania.
Dosyć... więcej już nie wytrzymam...
- Słowiku, wolałbym abyś się oddaliła. - Adalbert na powrót wywołał łuk, drugą rękę z komórką wyciągnął ku Ishifone. - Masz wpisany numer. Zadzwoń i poproś o pomoc. Postaram zatrzymać się tutaj tego nieszczęśnika tak długo jak się da.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Pią 11 Gru 2015 - 13:43

Poczekała moment. Moigła wystać, mogła kojarzyć, mogła działać. Czekała z niecierpliwością, aż zadzwoni gdzie trzeba, ale w środku pisania zaczęły się dziać rzeczy.
To już przestała być zabawa. O ile wcześniej była.
-On przestaje się powstrzymywać. Uważaj. Jak to jest co co myślę, to...-Nie mogła tego ubrać w słowa, a czas uciekał. Przejęła telefon i od razu wybrała ten numer, szukając wzrokiem jakiejś drogi ucieczki. Im dalej tu była tym lepiej.
Póki jeszcze mogła uciekać.
Czekała, aż ktoś odbierze. Poczekała tylko moment, czy ktoś się odezwie czy nie. Tak czy owak, nie było to długo. Przeszła do rzeczy.
-Kumagae Ishifone. W starej fabryce zabawek z Adalbertem mamy problem. Anomalia pożerająca dusze. Prosimy o pomoc i wsparcie, Adalbert na razie odwraca uwagę-Wyjaśniła. Wstępnie tyle z jej strony. Musiała znaleźć... oddalić się. Kryjówki będą bezcelowe bo i tak ją to znajdzie...
...te głosy... zelżały, ale nie przestały. Mogła się jednak jako-tako skupić. Całe szczęście.


Ostatnio zmieniony przez Ishifone dnia Nie 13 Gru 2015 - 15:12, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Nie 13 Gru 2015 - 14:34

- Powiedz zmartwieniom precz - Vormund uśmiechnął się - bowiem tym razem to ja ochronię ciebie.
Zostawiła go słysząc za sobą pękanie skorupy z zastygłego reiatsu. Vormund wydawał się pewny swego, albo przynajmniej takie sprawiał wrażenie. Ishifone pozostało powierzyć wiarę w jego umiejętności, bo sama nie była w stanie umożliwiającym podjęcie skutecznej walki.
Kierunków w które mogła ruszyć miała parę. Obok magazynów piętrzył się ponury budynek z wybitymi szybami. Zawsze pozostawała też możliwość wybiegnięcia z terenu fabryki.
Głos w telefonie nie zadawał zbędnych pytań.
- Zrozumiałem. Zaraz kogoś tam wyślę. - Chwili przerwy. - Możesz opisać wygląd i moce tej anomalii?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Nie 13 Gru 2015 - 15:20

Łatwo było mu powiedzieć, nie słysząc tej okropnej litanii. I z każdym pęknięciem narastała w niej obawa, że za parę chwil znowu to przybierze na sile.
Postanowiła iść w kierunku budynku. Da jej to trochę więcej czasu jakby jednak tamtemu się znudziła szamotanina z Vormundem, a jej jakąś osłonę przed atakami. Skierowała się tam tak szybko, jak tylko pozwalał jej na to stan psychiczny. Czyli tak trochę niezbyt.
W międzyczasie zadzwoniła. Przynajmniej nie chrzanili się ze zbędnymi pytaniami, tylko poszedł jakiś konkret. Bardzo dobrze. Tylko musiała sobie przypomnieć. Jeszcze jej coś odwali i się pomylą i to ją sprzątną.
-Młody, blady, zabiedzony chłopak, ubrany w postrzępiony płaszcz, czerwone oczy. Siwe, długie włosy. Roztacza czerwoną aurę, z której wyłaniają się zębate macki. Może tak pożerać dusze-Wyjaśniła, oglądając się za siebie czy coś czasem się nie dzieje. I kuśtykała dalej w stronę schronienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Nie 13 Gru 2015 - 21:46

- Zrozumiałem. Pozostań w kontakcie. - Męski głos nie zawierał w sobie śladu emocji, zdawał się wręcz mechaniczny.
Krzyki potępieńców znów nabrały na sile co wymusiło na Ishifone zwolnienie tępa, które sprawiało, iż kilkadziesiąt metrów dzielące ją od budynku stawały się niemalże drogą nie do pokonania.
Odwróciła się i ujrzała, jak w już uwolnionego zabiedzonego chłopaka uderza prostokątny blok. Podobne zaklęcie normalnego człowieka zabiłoby na miejscu, lecz anomalia niemalże natychmiast wstała szczując Vormunda mackami. Adalbert uchylił się przed atakiem, lecz wtedy jedna z macek rozdwoiła się i odszczep dosięgnął ramienia quincego. W jednej chwili Vormund został otoczony, lecz podmuch energii pochodzący z rzuconej rurki odrzucił pasożyty dając Adalbertowi czas na wycofanie się.
Chwilowo zagrożenie zostało zażegnane. Niestety wyglądało na to, że Adalbert był wstanie co najwyżej doprowadzić do statusu quo. Bez szybkiego przybycia wsparcia jego perspektywy nie zapowiadały się najlepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Nie 13 Gru 2015 - 22:59

Skuliła się aż. A już prawie tam by doszła. Jedyne co teraz mogła działać, to bardzo niezgarbne wleczenie swojego cielska. Ledwo co trzymała telefon.
Zamknijcie się... zamknijcie się wreszcie... nic to nie pomoże...-Mruczała w głowie, co miało taki efekt co nic.
Popatrzyła za siebie, i zobaczyła jak poleciał, ale się tym aż tak nie przejął. Musiał mieć kości ze stali a resztę z włókna szklanego, bo potem jeszcze się ruszał. I go złapał, ale się wymknął. Trudno jej było nadążyć, o analizie nie wspominając, nawet tak zwyczajowo pragmatycznej jak jej.
Jedyne co jej przyszło do głowy to to, by może jednak nie chować się bezpośrednio w budynku, a raczej jakoś za nim. By w razie czego nie zostać zasypaną przez gruzy. To też dalej się kierowała, ale planowała bardziej się schować za nim albo za jakąś wnęką, o ile na to pozwolą warunki. Vormund... musiał sobie sam radzić, ona ledwo co była w stanie chodzić.
-To... nie wiem ile... wytrzyma...-Mówiła znacznie słabiej. Mogła dodać, że nie wiedziała też ile ona wytrzyma, ale na razie to było zbędne. Próbowała się ruszać.
Byle dalej od tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Pon 14 Gru 2015 - 15:02

Gdyby nie Vormund, anomalia zdążyłaby zjeść Ishifone już trzy razy. Każdy kolejny krok kosztował ją sporo wysiłku, a w dodatku musiała nadrobić drogi, aby ominąć zlodowaciały obszar. Znając szczęście Ishifone chodzenie po lodzie w aktualnym stanie mogłoby się skończyć złamaniem karku. Za sobą słyszała odgłosy puszczanych strzał, a po chwili doświadczyła krótkiego, ostrego bólu w okolicach barku, który po kilku sekundach jednak znikł. Widać Vormund poczyniał sobie całkiem śmiało.
- Nasi ludzie są już w drodze. - Poinformował beznamiętnie rozmówca po drugiej stronie słuchawki.
Gdyby tylko mógł odczuć odrobinę tego przez co przechodziła Kumagae z pewnością nie byłby wstanie zachować spokoju. Zawodzenia piekielników doprowadzały na skraj wytrzymałości psychicznej, a ciało pogrążone w gorączce ledwo co słuchało rozkazów dobiegających z mózgu.
Była już jednak blisko. Kilka kroków i zrówna się z budynkiem. Potem pozostanie przejść jeszcze kawałek, aby móc ukryć się za tyłami ruiny.
Krzyki nabrały na sile.
- Po... czekaj... - Usłyszała głos anomalii za sobą. - Czy... wiesz, gdzie... on jest? M-mój... brat
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Pon 14 Gru 2015 - 19:37

Krok za krokiem. Krok. Następny krok. Jeszcze jeden. Prawie. No. Prawie. Ledwo co patrzyła na oczy. Co zauważyła, to lód. Jeszcze by faktycznie padła i coś sobie zrobiła, a nie miała jednej ręki do asekuracji. Znaczy miała. Jeszcze. Byle tak zostało. Z resztą jej ciała też.
Poczuła ból w ramieniu, na co syknęła. Popatrzyła, ale... nic się nie stało. To tylko chwilowe. Najwidoczniej tamten dostał. Ta... więź była zbyt mocna.
A by wyrwała nogi z dupy temu kolesiowi i wsadziła do oczu. I tak by czuł tylko fragment bólu, jaki ona teraz przeżywała. Ledwo co była w stanie myśleć. Tak bardzo... bardzo...
"ZZZZAAAAAMAKNIJCIE SIĘ WRESZCIE! DOSYĆ! DOSYC! KURWA DOSYĆ WRESZCIE ZAMKNIJCIE SIĘ DO CHOLERY MAM DOSYĆDOSYĆDOSYĆDOSYĆSTOP!"Zaczęła wykrzykiwać w głowie wbijajac palce w swoją czaszkę.
A potem usłyszała. Głos. Wyraźnie. Bała się jednego. Że on słyszy jej myśli.
RÓŻOWYSŁOŃRÓŻOWYSŁOŃRÓŻOWYSŁOŃRÓŻOWYSŁOŃRÓŻOWYSŁOŃ
-NIE WIEM!-Krzyknęła roztrzęsiona-ZOSTAW MNIE W SPOKOJU!
Śmierć. I to z tylu stron. To jej właśnie groziło. Nie chciała nawet o tym myśleć. Wykrzykiwała w myślach przypadkowe hasła nie mające zupełnie najmniejszego sensu. Stalowy kapeć, burgundowy czopek, stara złomiarka, cokolwiek, byle tylko nie pomyśleć... SZLAFMYCA DOSTROJONA!
Próbowała uciec, ale nie miała nadziei na to, że mogła teraz to zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Pon 14 Gru 2015 - 20:34

Uciec? Na ucieczkę Ishifone miała już większe szanse z kaleką nogą. Teraz zaś wrzaski i jęki setki głosów niemalże odbierały jej możliwość ruchu. W żaden sposób nie mogła ich przekrzyczeć.
- Co tam się dzieje? - Głos z telefonu w końcu zabarwił się emocjami.
Pomimo okrutnej sytuacji podjęła próbę. Pozwolono jej na tylko jeden krok, a potem poczuła szarpnięcie.
Fala obrazów wdarła się brutalnie do umysłu Ishifone pozbawiają ją kontaktu z rzeczywistością.

Piękna i smutna kobieta. Uśmiechała się...
Mężczyzna z dumą pokazywał znajomym znakomite świadectwo syna...
Ciemnowłosy młodzieniec gładził dziewczynę z czułością po włosach...
Schmitt i Shin rozmawiali przy stole, na którym paliła się świeca...
Chomik biegał beztrosko w kołowrotku...
Dwaj kierowcy stojący na pasach przekrzykiwali się...
Prezenter wiadomości miał śmieszne wąsy...
Ogień trzaskał w kominku...
Siostry szeptem wymieniały się tajemnicami...
Uczniowie poderwali się na dźwięk dzwonka...
Staruszek przewracał od niechcenia kolejne strony gazety...
Kamień zabłysnął światłem, które utopiło świat w szkarłacie...


Ocknęła się. Leżała na ziemi. Za sobą słyszała sapanie.
- Ty... on... nie żyje?
- Niech będzie pochwalony pan nasz. - Usłyszała męski, głęboki głos.
Wzrok miała zamazany. Kilkanaście metrów w bok ujrzała postawną postać powoli zdążającą w kierunku Ishifone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Pon 14 Gru 2015 - 20:58

Nie mogła... się ruszyć... nie mogła... się przebić... nie mogła... nic zrobić.
Jeżeli kiedykolwiek przeżyła piekło, to właśnie teraz. Odchodziła od zmysłów. Jej umysł był rozrywany przez krzyki. Nie myślała. Chciała jak najdalej uciec. A nie mogła. Jedynie... krok.
Słyszała jak tamten reagował. Ale nie mogła powiedzieć, że ją to teraz obchodziło.
Szarpnęło ją. Tysiące obrazów. Dziesiątki. Parę. Coś się zadziało tak bardzo, że...
...wspomnienia. Nie jej. Kogo? Miała przynajmniej na tyle świadomości, by to zapamiętać. Schmitt. Shin. Dzieci, błyski, kobieta, staruszek...
...to był Adam. Ten prawdziwy. Ale jakie to miało znaczenie?
Coś się stało.
...
Obudziła się na ziemi. Krzyki nie ustały. Jak tylko się przebudziła, zaczęła dyszeć. Ktoś był. Nie... nie poznawała...
-...kto nie żyje...-Sapanie. Ktoś sapał. Ona natomiast... krzyki. Za blisko był. Musiał być. Inaczej by ją...-...niech przestaną... błagam zabierzcie go ode mnie, do cholery...
Złamała się. Zaczęła płakać. Przepraszać. Prosić o litość. Byle przestało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Wto 15 Gru 2015 - 18:07

Teraz nie tylko słyszała, lecz i widziała. Nagie postacie o potwornie wykrzywionych twarzach wyciągały ku Ishifone sękate palce. Chcieli zabrać ją ze sobą, aby poczuła esencję prawdziwego cierpienia.
Rozpoznała zawodzącą Charlotte, a także płaczące dusze, które przyprowadzał jej Schmitt. Cienie miały rację. W końcu przyszła zapłata za grzechy.
I nagle wszystko zniknęło. Zapanowały jasność, ciepło i cisza. Upiory odeszły, a Ishifone przez chwile wydawało się, że kara została odpuszczona i dopuszczoną ją do bram niebieskich.
Wtem wstrząs wyrwał quincy brutalnie z błogiego stanu. Powróciły krzyki, ale tym razem były ledwo cieniem rozbrzmiewającym niewyraźnie za kurtyną utrzymującego się wciąż blasku.
Dopiero po chwili zrozumiała, że źródłem światła jest wysoki mężczyzna stojący plecami od Ishifone. Potężna aura bijąca od nieznajomego wzmogła się jeszcze bardziej, gdy podniósł pięść do zadania ciosu leżącemu przed nim kłębowisku macek. Rozległ się huk, jakby w ziemię runął kilkutonowy głaz. Kumagae wręcz słyszała tworzenie się siateczki pęknięć na podłożu. Macki rozpłynęły się.
Mężczyzna odwrócił się. Spojrzenie bladoniebieskich, niemalże białych oczy przygniotło Ishifone do ziemi z równą siłą co jeszcze przed chwilą krzyki potępionych. Miała wrażenie, że jej dusza jest przeszywana na wskroś.
Pochłonięta przez oczy nieznajomego, ledwo dostrzegła pozostałe szczegóły jego wyglądu. Orli nos, spiczasty podbródek i siateczka zmarszczek rozsianych na twarzy. Był całkowicie łysy, a postura ukrywana pod jasnym płaszczem musiała dorównywać tej Baldrikowej.
- Oto stoję u drzwi i kołaczę - przemówił głosem przepojonym tajemniczą siłą.
Uczynił dwa kroki ku Ishifone i wyciągnął ku niej rękę. Zauważyła, że na wewnętrznej stronie dłoni miał delikatnie jarzącą się bliznę w kształcie krzyża.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Wto 15 Gru 2015 - 19:11

Zaczynało się robić, tak bardzo delikatnie to ujmując i z pełną kurtuazją, przejebanie.
Tak jak kiedyś miała wizje i wystraszyła się, tak teraz omal jej serce nie stanęło. Jakby mogła się bronić... bah. Nie mogła się ruszyć przez to. Mogła jedynie patrzeć na twarze, które na nieszczęście pamiętała doskonale. Każdą z nich. Dokładnie. Tylko teraz wykrzywione w bólu, pragnące rozerwać ją na strzępy, zaciągnąć tam gdzie same są, albo i wszystko naraz. I znowu. I znowu. I przez całą wieczność. Nie miała nawet jak krzyczec. Ściany gardła ścisnęły się w nieudolnej próbie wydania dźwięku.
I wszystko ustało. Światło. Cisza. Spokój. Ale nie w jej świadomości. To, co przed chwilą przeżyła zostawiło jej umysł w strzępach, niezdolnych do pojęcia co właśnie się działo. Jeżeli była w stanie dojść do siebie, to na pewno nie teraz. Patrzyła się roztrzęsiona w bliżej nieokreślony punkt. Nie ruszała się, poza mimowolnym drżeniem całego ciała. A uczucie, że to już się dla niej szczęśliwie skończyło... było. Ale nie rozumiała go.
Aż nią wstrząsnęło. Krzyki wróciły, chociaż nieporównywalnie mniejszy, co dopiero zauważyła po chwili. Źrenice zwężone, oczy szeroko otwarte, serce jej waliło jak młot. Zimny pot. Chłód w całym ciele i wszystkich członkach. Jedynie pierwotne instynkty. Widziała... mężczyznę. Z potężną aurą. Potęga uderzenia była wyczuwalna... wszędzie. Chyba wszystkim. Macki zniknęły. Odwrócił się...
"...z deszczu pod rynnę", pomyślała mimowolnie. Bladoniebieskie oczy... nigdy wcześniej takich nie widziała. Jakby samym przelotnym spojrzeniem były w stanie osądzić całe życie człowieka. Coś jeszcze widziała... ale to tyle.
Podszedł. Wyciągnął dłoń. Nie mogła odmówić. I tak była zdana na jego łaskę i osąd. Spróbowała wyciągnąć dłoń i chwycić ją.
...część jej umysłu zaniepokoiła się. Nie usłyszała...
-...kto nie żyje...-Szepnęła półprzytomnie. Jakby tylko... drżała. Bała się jak nigdy w życiu. Nawet nie myślała, co robić, jak robić, co... co będzie.
Przeżyć. Musiała przeżyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Wto 15 Gru 2015 - 20:52

Ishifone wyciągnęła drżącą rękę, którą mężczyzna łagodnie uchwycił. Miał ciepłą, lecz twardą dłoń.
- Uciekaj, słowiku! - Usłyszała przerażony krzyk Vormunda, a sekundę później z pleców nieznajomego wystawała już błękitna strzała. Nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia. Nie drgnął choćby jeden mięsień twarzy.
Puścił dłoń i odwrócił się zamiatając połami płaszcza dając Ishifone wgląd na długą strzałę wystającą z pleców. Nie rozpadła się, chociaż od lotki zaczynały pojawiać się kolejne pęknięcia.
- Upadły sługo Pana - zagrzmiał nieznajomy. - Nadszedł kres twej hańby.
Schylił się, po czym ruszył z impetem, który posłał na twarz Ishifone odpryśnięty śnieg. Zimno na skórze oprzytomniło ją.
Ujrzała Vormunda, który gdzieś zapodział swój płaszcz. Trzymał za w pełni materialny łuk. Teraz zaś uskoczył przed nieznajomym, który w oka mgnieniu pokonał dzielące go od Adalberta kilkanaście metrów.
Bliżej, Ishifone dostrzegła mały krater, na dnie, którego spoczywały zmasakrowane krwawe szczątki anomalii. Chociaż zdawał się martwy, to Kumagae wciąż słyszała odległe echa krzyków. Tym razem jednak zdawały się od siebie odseparowane, pojawiały się jeden po drugim.
I wtedy zwłoki zaczęły promieniować złowróżbną czerwoną aurą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Wto 15 Gru 2015 - 21:18

Chwyciła. W przeciwieństwie do poprzedniego razu. Faktycznie chwyciła. Była przerażona, a tu pojawiała się czyjaś ręka która...
Ten krzyk był bardzo nietypowy. Połączenie przerażenia i głosu tej osoby nie szły ze sobą w parze, jednak były autentyczne. Zamarła. Zobaczyła obrażenia. O ile tak można nazwać. Bardziej te strzały ucierpiały niż on. Może nawet nie przebiły skóry. To oznaczało jedno.
Jest kurewsko silny. Śnieg pomógł. Oprzytomniło ją trochę, chociaż dalej była strzępkiem nerwów. Mogła jednak, zamiast pragnąć przeżycia, podejmować jakieś akcje w tym kierunku.
Potęzny. Reiatsu jak sam skurwysyn. A strzały ledwo co przeszły. Zaczynały pękać. Nie zauważyła nawet jak się przeniósł. Podniosła się tak szybko jak mogła. Rozejrzała się pospiesznie. Krater. Mało przyjemny widok zwłok.
Coraz gorzej. Krzyki pojawiały się jeden po drugim. A jeszcze te szczątki.
-ON WSTAJE! ON ŻYJE!-Krzyknęła z całych sił. Do cholery, zamiast zająć się tym cholerstwem to oni tłuką się między sobą, idioci! Sama miała z tym zostać?
Odbiegła od tego jak najdalej. za budynek. Szybko. Jej przeżycie. Jak najdalej. Byle dalej.
Panika. Póki miała siły, musiała uciekać. W najbardziej pierwotny, najbardziej zawzięty sposób jaki mogła. Za budynek. Tam... tam może się schroni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Wto 15 Gru 2015 - 21:45

Krzyknęła. Nie otrzymała odzewu. Vormund pojawił się nad nieznajomym i wystrzelił strzałę. Trafił, a przeciwnik opadł, lecz tylko po to, aby zaraz potem wystrzelić kilka metrów w górę. Adalbert ledwo uniknął uderzenia pięścią.
Dalszego przebiegu walki już nie widziała. Porwała się biegiem byle jak najdalej od szczątków anomalii. Po drodze mogła jedynie próbować zgarnąć leżącą komórkę, ale czy warto było się zatrzymywać?
Tym razem poruszała się znacznie sprawniej i szybko pokonała bok budynku, jednak zanim za nim znikła odwróciła się na dziki łoskot energii. Jego źródłem nie był ani Adalbert, ani nieznajomy, lecz gejzer szkarłatu, który wytrysnął pod niebo z krateru. Ishifone miała wrażenie, że w szale reiryoku dostrzega zniekształcone bólem i gniewem twarze. Widziała je wcześniej. Chciały ją zaciągnąć przed chwilą do piekieł.
Straciła widowisko z oczu. Schroniła się za budynkiem. Kilka metrów przed nią wznosiło się murowane ogrodzenie oszpecone łatami odpadniętego tynku i bohomazami, które w żaden sposób nie można było nazwać porządnym graffiti. Po prawej, jakieś dwieście metrów dalej miała drogę wyjazdową z fabryki. Na lewo zaś dalej ciągnęły się zabudowania fabryczne.
Usłyszała groteskowe krzyki, jakby szalejącej z bólu osobie wetknięto do gardła coś oślizgłego. Nie były to ryki pustych. To coś innego. Coś z czym chyba nawet pusty nie chciałby się spotkać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Wto 15 Gru 2015 - 23:47

Mogłaby zgarnąć komórkę, owszem, gdyby tylko nie była tak mocno skupiona na ucieczce. Ten akt świadczyłby o choćby umiarkowanej zdolności do planowania swoich działań, której ona obecnie nie posiadała. Dlatego też skończyło się na ucieczce i klęciu w myślach na to, co za chwile się może stać. A mogło stać się wiele. Mogli wszyscy wylecieć w powietrze, mogło się uwolnić to, co siało takie spustoszenie w Hueco Mundo, mogło ich wszystkich pożreć, albo też mogło stać się nic. W każdym razie, nie było jej na ten moment w głowie zajmować się takimi detalami. Korzystała z chwili mobilności tak bardzo jak tylko mogła. A widziała, że się działo. I nic nie mogła zrobić poza ratowaniem własnej skóry. Mama byłaby dumna.
Aż tu sru. Wielki filar krwistej energii. Tu chyba zwykłe wsparcie nie wystarczy. Zaczynała żałować, że jednak nie wzięła tego telefonu. To znaczy od momentu jak się zorientowała, że jednak nie miała go przy sobie.
Widziała tam twarze. Tych samych potępieńców, którzy byli skazani na ten los. Jaka koszmarna siła je tak... z jakiegoś powodu przypomniała sobie pytanie Schmitta, czy czuła jakieś wyrzuty sumienia z tego powodu. Czy dalej czuje?
Trudno powiedzieć. Na pewno bała się. Niewyobrażalnie. Krzyki ją męczyły i rozrywały od środka.Ale chwila przytomności bardzo dobrze jej zrobiła. Przypomniała sobie, kim jest.
Była Ishifone Kumagae. Osobą, która miała wziąć swoje życie w swoje ręce. Tą, która nie zamierzała się korzyć przed niebezpieczeństwem. Żałosne. Co nie znaczy, że od razu miała się tam rzucać.
Godność. Musiała mieć godność. Musiała pokonać to. Walczyć. Cały czas walczyć o to, by żyć tak, jak chce. I umrzeć tak, jak ona uzna za odpowiednie.
Nerwy miała dalej poszarpane. Ale przyświecał jej cel. Ogarnąć się.
Czy zmieniało to sytuacje? Dalej była beznadziejna. Musiała coś jednak zrobić. Spróbowała przypomnieć sobie numer telefonu, który był wyświetlany na komórce Vormunda, i zadzwonić tam. Oddaliła się potem w stronę zabudowań, próbując wyciszyć swoje reiatsu. Może się uda. Może przynajmniej będzie ją dłużej szukał. O ile dalej mu na tym zależy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Sro 16 Gru 2015 - 18:37

Krzyki i lamenty potępieńców oddaliły się, lecz sytuacja nadal była poważna. Nawet będąc za budynkiem widziała słup czerwonego reiyoku, który zdawał sięgać chmur.
Szczęśliwie miała jeszcze swoją komórkę, więc mogła o wszystkim poinformować przyjaciół Vormunda. Pamięć nie zawiodła i po chwili namysłu zaczęła wystukiwać liczby na ekranie dotykowym.
- Słucham? - W głosie pojawił się ten sam męski głos.
Nim Ishifone zdążyła się odezwać stało się coś co tylko wzmocniło pragnienie, aby znaleźć się jak najdalej od starej fabryki zabawek. Od gejzeru energii zaczęły się odrywać skupiska rei, które zaczęły upadać niczym meteory. Jeden z nich przeleciał nad budynkiem i uderzył w ziemię kilka metrów przed Ishifone.
Pokręcona kreatura podniosła się na nogi. Niska, na jakieś półtorej metra o czerwonej skórze, której barwę przyciemniała jeszcze szkarłatna aura spowijająca postać. Przygarbiony skór był nagi, ale próżno było dostrzec jakiekolwiek cechy świadczące o płci. Najstraszniejsze w bestii nie była wcale wyrastająca prosto z torsu głowa, której przód zajmowała wyłącznie uzębiona paszcza. Nie. Znacznie bardziej przerażające było to, że stwór łkał lekko tylko zniekształconym głosem dziecka.
Kolejne uderzenie w ziemię, tym razem za plecami Ishifone i do łkania dołączył przepojony szaleństwem kobiecy szept .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Sro 16 Gru 2015 - 19:03

Wklepała numer. Świetnie, przynajmniej pamięć jej nie zawodzi. Skojarzyła jednak pewien fakt, że jak tylko zwracała uwagę na jakąś część jej działań która poszła dobrze z jakiegoś powodu, zaraz działo się coś, co go psuło. Przerywając jej kwestię w pół...
...about damn time.
-...to się... rozproszyło. Musze wiać-Ścisnęła mocno telefon by jej nie wypadł. Głosy były upierdliwe, ale odzyskała sprawność intelektualną w dużym stopniu. Na tyle, by faktycznie zacząć myśleć co robić.
Zaczęła szukać jakiegoś punktu docelowego. Musiała stąd spieprzać i to szybko. Kręcenie się tu nie przyniesie jej jednak nic dobrego.
Brama wyjazdowa. Będzie odsłonięta, prawda, ale to była najprostsza droga do ucieczki. A jak zacznie się kręcić między budynkami to może zostać osaczona przez te szkaradztwa.
Hirenkyaku. Musiała jak najszybciej przeskoczyć tam. Skokami, jak najdalej od tego miejsca. Do... jak najdalej. Gdzie ją poniesie.
Musiała przede wszystkim wyminąć te stwory. Unikać zagrożenia. To... priorytet.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Sro 16 Gru 2015 - 22:33

- Tak... widzimy to. - Głos sposępniał.
Ishifone odwróciła się na pięcie do drugiego stwora, którego bez problemu minęła dzięki hirenkyaku. Zębata paszcza odwróciła się w jej stronę, ale całe szczęście potwory najwyraźniej nie posiadały umiejętności szybkiego poruszania się.
Kumagae nadal musiała być czujna, bowiem w drodze do bramy dwukrotnie musiała omijać potwory, które rozbiły się na jej drodze. Widziała zresztą, że odłamki energii, czy też może raczej uwolnione dusze, wylatywały znacznie poza obręb fabryki. Przy tym było ich mnóstwo jakby rzeczywiście doszło do deszczu meteorytów.
W końcu znalazła się przy bramie, lecz zanim zadecydowała gdzie udać się dalej usłyszała znajomy głos zabarwiony śladem obcego akcentu.
- Ale z ciebie pile, że tak uciekasz.
Nad głową Ishifone stała Sonia wraz z Aleksandrem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Sro 16 Gru 2015 - 22:59

Tyle się poszczęściło, że przynajmniej te pokraki jakimś dziwnym trafem nie umiały poruszać się z prędkością niedostrzegalną dla ludzkiego oka. Dzięki temu mogła uciec.
Było tego dużo. Bardzo dużo. Z niepokojem przyglądała się temu widowisku, jak odłamki energii spadały na ziemię niczym ognisty deszcz. I kto wie, czy nie wyrządzi to takich samych szkód. Ona mogła uciekać. Zwykli ludzie niekoniecznie. Nie wyglądały one na takie, co by zwracały specjalnie uwagę na źródło posiłku.
Dotarła pod bramę. Już orientowała się gdzie mogłaby się dalej skierować, gdy usłyszała głos. Znajomy. Tak samo jak kwestię, która bardzo do niego pasowała. Popatrzyła w górę.
Ze wszystkich osób które mogły pojawić się do pomocy, akurat musiała to być ona. Ten dzień robił się coraz gorszy i gorszy.
-Też się cieszę, że was widzę-Wyglądała na co najmniej niezadowoloną z ich towarzystwa, co było widać po jej spojrzeniu. Przyłożyła telefon do ucha, mówiąc na tyle głośny, by i tamci ją słyszeli-Wielki łysy facet sprzątnął pożeracza jednym uderzeniem. Skutek widać. Nie wiem co z Vormundem, może dalej się tłuką
Obróciła się w stronę fabryki. Czy czasem coś nie szło w jej kierunku. Musiała uważać na to, co się działo. Ale też przybliżyć sytuacje. Szybko.
-To mogą być pożarte przez niego dusze. Te stwory. Oszalałe, pragnące zemsty. Coś trzeba zrobić-Zerknęła na Sonię i Aleksandra. Nie była pewna, czy jakoś się tutaj przyda. Za duże siły, a cholera wie jak zareaguje jak się zbliży.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Czw 17 Gru 2015 - 22:02

- Taa? Bo nie wygląda żeby tak było. Wieczna królowa śniegu, jak zawsze.
Sonia kryła dłonie w błękitnej zimowej kurtce, na którą opadał przerzucony przez ramię jasny warkocz.
Poza nową fryzurą niewiele się zmieniła, może co najwyżej przybyło jej jeden czy dwa centymetry.
Zero zmian zaobserwowała natomiast u Aleksandra. Wciąż przystojny, wciąż długowłosy. Ubrany był w popielaty płaszcz, a szyję owijał czarny szalik, który właśnie odciągnął palcem od ust.
- Jeśli ten mężczyzna, o którym mówisz jest tym o kim myślę, to mamy poważny problem.
Sprawnych ruchem przywołał łuk i wystrzelił strzałę, która przeszyła pędzący w ich stronę odłamek pożeracza. Monstrum upadło na ziemię. Jeszcze się ruszało, ale Sonia dobiła go kolejną strzałą.
- Nie są za silne - stwierdziła sucho.
- Nie, ale jest ich wiele. Za wiele dla nas. - Spojrzał w kierunku słupa energii. - Musimy zacząć od źródła.
- Wysyłamy posiłki. - Rozległ się głos w telefonie.
Tymczasem Aleksander już zniknął, a Sonia nim poszła w jego ślady spojrzała na Ishifone i krzyknęła.
- No dalej, ruszaj się!
Najwyraźniej oczekiwała od Ishifone, że dołączy do walki. Ktokolwiek zmierzy się z problemem miał mało czasu, bo jeśli gejzer dusz nie przestanie wypluwać z siebie nowych potworów całe Karakura mogła znaleźć się w niebezpieczeństwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Czw 17 Gru 2015 - 22:56

Skrzywiła się na to stwierdzenie, patrząc z wyrzutem
-Mam "raczej" kiepski dzień, wybacz-Odpowiedziała jej, wzdychając bezsilnie. Akurat ona, osoba, która akurat zawsze była o co najmniej dwa kroki przed nią i próbowała ją dogonić.
Chociaż poczuła się też nie najlepiej z tego względu. Robienie pierwszego wrażenia nie należało do jej najlepszych cech. Nieistotne. Co potwierdziło parędziesiąt głosów w jej głowie.
Nie miała pojęcia o co chodziło z tym mężczyzną, tak jak i nie mogła w ogóle ocenić faktycznej mocy tych stworów po dwóch strzałach z łuku. Ale to, co dla nich było raczej słabym, dla niej mogłoby stanowić pewien problem.
-Bez odbioru-Rozłączyła się, schowała komórkę. Nim skończyła formułować myśl, Aleksander wystrzelił do przodu, a Sonia ponagliła ją zanim poszła w jej ślady. Świetnie, na bezsensowne komentarze miała czas, ale na wysłuchanie drobnego, acz istotnego komentarza jej koleżanki już nie była w stanie wysłuchać.
-Cholera jasna...-Wymacała swój łuk oblężniczy. Na razie jedynie sprawdzała, czy jest na swoim miejscu. Może się przydać. Nie miała pojęcia jak zareaguje na zbliżanie się do tego słupa energii. Zamierzała się zbliżyć tak bardzo, jak tylko pozwalało jej na to jej ciało i psychika przy zachowaniu sprawności. Do tego czasu, poleciała za pomocą Hirenkyaku za nimi. (Bo przyjmuje, że tak też "zniknęli").
Jak już zauważy pewne utrudnienia w percepcji i poruszaniu się, będzie musiała się oddalić. Na jakiś wysoki budynek... i stamtąd wypatrywać.
...nie będzie ją jakąś "pile" nazywała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Sob 19 Gru 2015 - 17:57

Amulet przez dziurę w kieszeni nie wyleciał, był na swoim miejscu. Ishifone miała trudność z dotrzymaniem kroku. Prawdę mówiąc została dość mocno w tyle, ale w tych okolicznościach być może było to lepiej, bo gdy znalazła się na dachu trzypiętrowego budynku biurowego, Aleksander i Sonia właśnie kończyli ze stworami. Sądząc po rozwiewających się ciałach, udało im się zniszczyć kolejną dwójkę spaczonych dusz.
Ishifone zauważyła również, że łuki dwójki quincy różnią się od standardowych narzędzi niszczycieli. Broń Soni nad majdanem miała dwa niewielkie kółka, w których zbierało się reishi tworzące strzały. Łuk Aleksandra natomiast rozmiarami przypominał oblężniczy oręż Ishifone, z tym, że miał zauważalnie cieńsze ramiona.
- Zaklinam cię, demonie! Wrogu ludzkiego zbawienia, uznaj sprawiedliwość i dobroć Boga Ojca! - Usłyszeli pełen mocy krzyk.
Niedane było im jednak podejść do skraju dachu, aby zobaczyć co dzieje się na dole, na placu gdzie szalało tornado dusz. Trzy kolejne potwory rozbiły się przed nimi, a kolejne pięć wdrapało się właśnie na dach. Ishifone stała kilka metrów za Sonią i Aleksander. Za nią w podobnym odstępie paszcze rozwierały dwa stwory. Każdy z nich płakał, jęczał lub zawodził ludzkim głosem. Podobne głosy rozbrzmiewały w głowie Kumagae, lecz brakło im dawnej siły. Wyglądało, że po rozproszeniu się nie potrafiły już przygnieść quincy swoją obecnością.
- Twoje  są te dwa z tyłu. - Sonia odwróciła się i krzyknęła. W międzyczasie tworzyła naraz dwie strzały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Nie 20 Gru 2015 - 17:01

Uhhh... zdecydowanie Baldrik miał racje. Podciągnęła się bardzo mocno. Ledwo co była w stanie w ogóle dotrzymać tempa... nie, chwila, nie. Została z tyłu. Szlag by to. No ale jedną szansę na doścignięcie odrzuciła, trudno. Byle tego nie żałowała, gdy faktycznie przyjdzie czas próby.
Plan się pokrywał. Oni również nie planowali podchodzić frontowo, tylko obrali jakiś wysoki punkt. Budynek. Dobrze, myślą, ale akurat o dziwo tego nie poddawała w wątpliwość. Jak dotarła na górę, mogła przyjrzeć się chwilę ich łukom i wyciągnąć pewne wnioski. Podwójne strzały. Coś podobnego do jej łuku, ale w wersji light. Może. Może chodziło o zasięg. Mogła się jedynie domyślać.
Ale niekoniecznie teraz, bo zaczynało się robić nieprzyjemnie. Tam słyszała odosobnione nawoływania tamtego mężczyzny. Czyżby uporał się z Vormundem? Z jakiegoś powodu kompletnie jej nie obchodziło.
Miała inne zmartwienia. Wiele tych dusz. Jej przypadły w udziale dwie za nimi. Wywołała swój łuk. Kiwnęła głową, mruknęła twierdząco wywołując pierwszą strzałę. Czas przetestować jej nowe narzędzie.
...miała dziwne przeczucie, że fakt posiadania tego pasożyta może wpłynąć na... efekt. Jak nie sprawdzi to się nie dowie.
Jeżeli chodzi o jej ogólną metodę walki - mogłaby się skupić na jednym, ale wtedy by ją męczył drugi w pełni sił na którym będzie musiała skupić uwagę. Lepiej było osłabić obydwa, wtedy będzie mogła łatwiej unikać ich ataków. Strzeliła najpierw w tego, który był bliżej. Jak któryś znalazł się w zasięgu ataku bądź skoku, to odskoczyła w bok w przestrzeń wolniejszą i mniej zagrożoną nagłym atakiem z zaskoczenia. Hirenkyaku wolała użyć tylko w ostateczności, gdy inaczej nie byłaby w stanie uchylić się przed atakiem, albo gdyby próbowały ją flankować. Za mało przestrzeni, mogłaby spaść. Wtedy by musiała próbować stanąć na powietrzu. W każdym razie, zamierzała strzelać na przemian w jednego i w drugiego. W tors, bo była to najszersza część ich ciała, a skuteczność jej strzał nie zależała w dużej mierze od punktu trafienia w tym przypadku.
Byle skupiły się na niej. Jakby nie wyczuwała zainteresowania, zamierzała pokrzykiwać do nich. Co dalej pójdzie... to się okaże.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stara fabryka zabawek   Today at 21:52

Powrót do góry Go down
 
Stara fabryka zabawek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog