IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Willa rodziny Yasushiro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Nie 24 Sty 2010 - 16:46

Śniadanie może nie było tym razem tak wielkie jak zwykle, jednak było smaczne. Zostało przyrządzone specjalnie dla Ciebie, zaś kucharka wyraźnie trafiła w twoje gusta kulinarne. Najadłeś się i wyszedłeś z domu, jak się jednak okazało plan Ci nie wyszedł do końca. Otóż, szofer już czekał na Ciebie przed domem i poinformował Cie, że na polencie twoje ojca będzie od dziś Cie zawoził do szkoły i odbierał. Niechętnie wsiadłeś do auta, gdyż za pewne innego wyjścia nie było... Po kilku minutach byłeś już pod szkołą, szofer czekał chwilkę, później odjechał...

Jak by nie patrzeć przesrane. Z boku usłyszałeś znajomy głos - Kyu... Tak się martwiliśmy, słyszałem że wylądowałeś w szpitalu - gdy zerknąłeś w kierunku z którego dochodził głos spostrzegłeś rudzielca, szedł z Sumi i drugą nieśmiałą dziewczyną. Jak zawsze. - Co się stało ? - dodał gdy już do Ciebie podeszli.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Nie 24 Sty 2010 - 17:50

~ A wiec ekipa "rudy 102 i reszta" jest, nie mogę mówić że mnie to zdziwiło... ~- pomyślałem i spojrzałem na tą grupkę. Nieznacznie się uśmiechnąłem - uśmiech były częściowo naciągany.
- Cześć - odpowiedziałem z narastającym uśmiechem - w każdej chwili. Jednak był ktoś kto o mnie pamiętał...
- ee... to, Nic - Powiedziałem zakłopotany lekko - Chodźmy już do szkoły, bo się spóźnimy - powiedziałem do grupy i szybko pobiegłem do środka...
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Wto 26 Sty 2010 - 20:56

- No tak, głupio by się było spóźnić po takiej nie obecności - przyznał Rudzielec uśmiechając się łągodnie, tak toto zaczęliście spacerować szybszym krokiem w kierunku szkoły. Rudy wypytał Cie o to jak się czujesz i co u Ciebie, ty zaś odpowiadałeś mniej lub bardziej

Pierwsza lekcja była lekcja jońskiego, uczyła was kobieta która w zasadzie powinna być już na emeryturze, ale jako żwawa staruszka która kochała swoją pracę uczyła waz z pełną surowością typową dla starej szkoły. Oczywiście na początku lekcji wypytała Cie czemu tak długo Cie nie było i tak dalej...

Kiedy wyszedłszy już z klasy mignęła przed tobą Tai, patrzyła w ziemi zaś do klatki piersiowej tuliła podręcznik z chemio, nie wyglądała na zbyt zadowoloną. Chyba Cie nie zauważyła, była tak zamyślona



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Wto 26 Sty 2010 - 21:18

Wykonałem tysiące, a nawet setki zwodów. Nagadałem jakieś głupoty tak aby stanowiły coś z sensem - coś w stylu napadł mnie potwór z Loch Ness, dojeżdżający terminatora trzymający w prawej głowo-ręce wyrzutnię wykałaczek + 1 a w drugiej jeźdźców apokalipsy. No co przecież muszę powiedzieć coś z sensem !
***
Mówienie takich głupot ma sens - bo ci co pytają się dla pytania szybko zapomną, a ci co się naprawdę martwią zostaną i im może powiedzieć cos zbliżonego prawdzie czyli - coś w stylu napadł mnie potwór z Loch Ness, dojeżdżający terminatora trzymający w prawej głowo-ręce wyrzutnię wykałaczek + 10 a w drugiej przewodniczącego KD Gimnazjo-liecum w Karakurze (koryusiaia Kabure).
Wystarczy mi że jedna osoba zna prawdę...
***
Na lekcji starałem się być maksymalnie aktywny, by nadrobić zaległości,a w domu mieć wolne. Taka moja taktyka na walkę z nauką. Po tej lekcji mój zeszyt był cięższy o 0,0000001 grama - tusz zużyty do zapisania stron kilku.
***
Szybko złapałem Tai z prawy bark dodajać znana nam wszystkim frazę "cześć".
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Czw 28 Sty 2010 - 8:48

Kilka osób Cie wyśmiało za takie tłumaczenie, nie śmiał się twój "kolega", którego poznałeś na rozpoczęciu roku, zaś nauczycielka się tylko zdenerwowała, w skończy wyszła do Ciebie z troską, a ty jej zwymyslałeś coś co zapewne było dziwne, stwierdziła że masz przeczytać lekturę bo na nastopnej lekcji cie spyta, czyli za dwa dni...

Wyszedłeś z klasy, złapałeś Tai, która obróciła się w twoim kierunku gwałtownie, z pewnym przestrachem w oczach. Kiedy jednak Cie ujrzała uśmiechnęła się lekko, dosyć nerwowo - Cześć Kyu... Już w szkole ? - ścisnęła mocniej książkę.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Pią 29 Sty 2010 - 18:34

Dwa dni na książkę to dużo, ale jest inny problem mianowicie prawdopodobnie jej nie mam. W mojej głowie narodziły się dwa pomysły. a) pożyczyć od kogoś b) iść po lekcjach i ją zakupić.
- Jak widać - krótko stwierdziłem i się lekko uśmiechnąłem. Jej reakcja trochę mnie zdziwiła...
W każdym razie pewnie większość nauczycieli się pewnie ode mnie odczepi - i dobrze, nie interesuje mnie ich troska. Oni są tu od nauki, a nie troszczenia się o mnie...
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Wto 2 Lut 2010 - 16:12

- Uhhh... Długo Cie nie było... Będę mogła ci czymś pomóc ? - Dziewczyna zerknęła gdzieś na dół, nieco w bok, wyglądała na strapioną. Przez chwile milczeliście, później jednak poczułeś że coś jest nie tak... Nie z dziewczyną. Poczułeś impuls, poczułeś energię, pojawiła się gwałtownie, nie była zbyt potężna ale byłeś pewien że jest to pusty... Nie wydawał zbyt silnej energii, jednak wciąż był pustym. Widziałeś że dziewczyna otworzyła szerzej oczy i zaczęła się rozglądać, chyba sama coś poczuła.

Nim zdołałeś postanowić co zrobisz dosłyszałeś huk, jak się wydawało dochodził gdzieś z okolicy boiska.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Wto 2 Lut 2010 - 16:58

- Byłoby miło... - powiedziałem i nagle urwałem, nastała cisza. Została przerwana przez pustego. Wykonałem szybki zwrot głową w stronę boiska, potem wróciłem oczyma na Tai... Co robić ? Nie mogę walczyć, a Shimadę chciałem chronić przed tym prawdziwym światem. Ale nie chcę ryzykować życiem innych uczniów. Nie mogę liczyć na to że ktoś inny zabije tego pustego...
- Poczułaś to - powiedziałem naprawdę cicho do Tai. Po chwili podniosłem głowę moje oczy były wycelowane prosto jej oczy.
- Zapomnij o tym. Idź na lekcje ! - wydałem dziewczynie swoisty rozkaz. Nigdy nie odzywałem się do niej w taki sposób. Musiało to oznaczać coś poważnego...
- Spotkamy się później - powiedziałem do niej, szybko się odwróciłem w stronę boiska. Szybko pobiegłem zobaczyć co się dzieje na miejscu... Nie interesowało mnie jak na mnie się ludzi będą patrzyli - najważniejsze teraz było bezpieczeństwo dusz.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Pią 5 Lut 2010 - 7:05

Dziewczyna otworzyła szerzej oczy gdy ty użyłeś tonu ostrzejszego, skuliła się lekko, i wbiła wzrok w ziemię. Nic nie odpowiedziała, stała w miejscu i zerkała za tobą z dosyć żałosną miną jak biegniesz.

Po drodze mijałeś kolejne osoby, jak się okazało, kilkoro osób zmierzało wo tym samym kierunku co ty, sami byli zapewne ciekawi co wywołało tak głośny huk. Nie zważałeś jednak, biegłeś dalej sprintem. Sam bieg zajął Ci niecałe dwie minuty, byłeś zmęczony jednak z daleka widziałeś trzy metrową, smukła sylwetkę

wygląd >
Spoiler:
 

Po drodze do niego stało może z sześć osób, które przyglądały się wielkiej dziurze w budynku obok, na szczęście hollow był dosyć daleko od nich, zainteresowany był duszą niskiej ( bo posiadająca zaledwie 150 cm wzrostu), duszą dziewczynki

wygląd>
Spoiler:
 

Ta jak na razie dosyć zręcznie unikała wydłużających się macek bestii, która starała się przebić młódkę jak szaszłyk.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Pią 5 Lut 2010 - 9:59

No dobra jestem - i co teraz ? Stanąłem w miejscu, aby chwilę odetchnąć - rozejrzałem się po innych ludziach znajdujących się w pobliżu. Trzeba ich stąd odciągnąć - na użycie siłą nie ma co liczyć. Pozostaje jedynie perswazja we wszystkich swoich twarzach...
- Niech wszyscy opuszczą to miejsce, jeżeli nie chcą mieć bliższego spotkania z Komitetem Dyscyplinarnym - powiedziałem niemalże z przywódczym tonem do wszystkich uczniów tutaj zebranych. Tak, komitet dyscyplinarny zawsze budził zgrozę w uczniach tej szkoły - jego działanie było wprost magiczne - nawet ja bałem się KD... Podejrzewam jednak że zostałem olany z moją groźbą - cóż swymi nic dziwnego, na większość współczesnych ludzi działa jedynie siłą... a ja przytoczonej tutaj nie posiadam. Nie uda mi się też stworzyć atmosfery niebezpieczeństwa - powodującej paniczna ucieczki ludzi. Jeżeli powiem im o prawdziwym nagrożeniu, tylko mnie wyśmieją. Chrzanię to !
Zbliżyłem się do tłumu... Zacisnąłem mocno pięść.
- Czego tutaj szukacie, dzieciaki. Wracać do swoich klas - zaraz przyjdzie tutaj jakiś nauczyciel i będziecie miel przechlapane... Co gorsza może to być nawet członek KD - a na pewno nie chcecie się spotkać z ich metodami przesłuchania - chciałem w ich sercach zasiać ziarno strachu...
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Sob 6 Lut 2010 - 16:50

Jak by nie patrzeć nie budziłeś zbyt dużego strachu w uczniach, Ci spojrzenie la ciebie najpewniej zastanawiając się kim w ogóle jesteś, w końcu dzień po tym jak zacząłeś uczęszczać od tej szkoły wylądowałeś na 2 tygodnie w szpitalu, tak wiec twoje słowa nie zrobiły na nich szczególnego wrażenia - A kim ty niby jesteś co ? Pierwszy raz Cie widzę - odezwał się młody chłopak o ciemnobrązowych włosach i niemal czarnych oczach. Później westchnął cicho - Zresztą i tak nie ma tu czego szukać, chodźmy na trening - rzekł, uznał najpewniej że był to wybuch gazu czy coś... Czyli nic ciekawego, zaczęli się zbierać... Zaś ty miałeś chyba chwile nim zjawią się kolejni gapie.

Pusty całkiem szybko skoczył w kierunku dziewczynki, nie czekając ciął ją łapa, ta uskoczyła w bok, jak się okazało bestia czekała tylko na to, gdyż w chwile po tym jak wyskoczyła w jej kierunku wystrzeliła macka, uderzyła w nią (na szczęście nie ostrzem), i odrzuciła w twoja stronę, dziewczyna leżała jakieś 7 metrów przed tobą.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Nie 14 Lut 2010 - 19:44

Na mojej twarzy pojawił się mały złowieszczy uśmieszek, mógł on oznaczać tylko jedno "teraz nie muszę się ograniczać". Spojrzałem się na bestię - potem na dziewczynę. Wiedziałem że będę w tej walce jak żołnierz bez broni w straci z czołgiem. Lecz - ten czołg nie myślał, był pustym potworem bez emocji. Jego życie nie miało żadnego sensu, jedyne na co zasługiwał to śmierć, którą sam roznosił. Ten stwór był zwykłym śmieciem - śmieciem którego ja usunę !
Moje ciało ogarnęła chęć walki. Nad moim czynnościami panowała teraz adrenalina, chciałem ją jak najlepiej spożytkować...
Chwilowo nie wtrącam się do walki, oczekuję aż bestia ponownie zajmie się walką z tą duszyczką. Dlatego maskuje swoje reiatsu, aby zostać pomylonym ze zwykłym uczniem.... Następnie w momencie, gdy potwór przechodzi do pełnej ofensywy szybko na niego szturmuję (+25 szybkości ,+5 zręczności) - biegnę po najprostszej trasie. Przy pierwszej możliwej okazji wbijam w jego maskę swoja pięść ( + 50 siły (ataku) +10 wytrzymałości). Wyładowuje w tej chwili całą swoją adrenalinę i złość. Po wykonanym ciosie uderzam drugą ręką i tak bez przerwy, aż potwór nie zniknie.... To jest moja jedyna broń, jeżeli się niepowiedzie, przegram - dlatego się nie oszczędzam. Ta walka od samego początku było szaleństwem, a jedyne co mi mogło dać zwycięstwo było ogromne szczęście... Mam nadzieję, że obecnie trzymało moją stronę

(atak mogę wzmacniać o kontrola rei*5 - więc teraz błędu nie ma)
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Wto 16 Lut 2010 - 20:43

(Masz 25 KR a więc [+25 szybkości ,+5 zręczności] = 30, czyli dalej nie halo, uznam że było 20 na szybkość i 5 na zr dobrze? ehmm dodatkowe + 10 wyta to już chyba przesada co ? = 40)

Sworzniowe spojrzało na dziewczynkę, przez co zapewne widziało i Ciebie, jednak jak wiadomo dusza wyglądała dla niego smaczniej niż chłopak który chował Rei. Szybko dostrzegłeś że istota lżej stąpa po swojej lewej, przedniej łapie, co mogło oznaczać że ta została już wcześniej w jakiś sposób uszkodzona...
Jedna z macek potwora wystrzeliła ku młódce z przerażającą szybkością, dziewczynka odskoczyła cudem na bok, sam przez chwile myślałeś że wić sięgnie i Ciebie (w końcu dziewczynka stała przed tobą), jednak ostrze wbiło się w ziemię jakieś półtorej metra przed tobą, chwile później potwór wyszarpał je z ziemi i zwrócił wzrok na dziecko.

Na ten moment czekałeś ty, powietrze wokoło Ciebie zgęstniało od energii, ty zaś ruszyłeś pędem ku potworowi, poruszałeś się szybko, hollow zdołał zwrócić tylko łeb ku tobie, co dało Ci idealny moment do ataku, powerze zgęstniało jeszcze bardziej, spowiła Cie delikatna błękitna aura, tym razem zmierzłeś użyć rei do ataku... Uderzyłeś swą lewicą na maskę potwora, cios był na tyle silny iż twoją pięść wgłębiła się nieco z łeb bestii, zaś fragmenty maski odleciały na boki... Po ataku poświata zniknęła, zaś ty uderzyłeś z drugiej ręki - prawej... Uderzanie było o wiele słabsze, poczułeś lekki ból w miejscu w którym miałeś bliznę. Uderzyłeś raz jeszcze i jeszcze raz jednak kolejne ciosy nie robiły zbyt dużego wrażenia na pustym który tym razem odskoczył w tył, wystawił swoje wszystkie macki nad siebie - ich ostrza były wycelowane w Ciebie.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Wto 16 Lut 2010 - 21:39

( ta matematyka jest za trudna xD, ki ^^)(głupi nie jestem, ale moja postać niczego nie wie o "starej ranie")
~ A moja ręka, cholera to musi być wina tej rany... Muszę ją ograniczać, a w tej walce nie powinienem już z niej korzystać. Cholera tego nie było w planie. Ten cios miał z nim skończyć.~ - pomyślałem gorączkowo. Teraz już czołg wymierzył w mnie swoje działa... Nie ma mowy, nie dam się tak po prostu zabić - będę walczył do końca. Uratowałem jedną osobę - to mi nie starcza.
- Zniszczę cię. Nie wiem jak. Nie wiem czym. - Powiedziałem sobie cicho dodając pewności. Im dłużej będę ciągnął tą walkę tym dla mnie gorzej - na dodatek bez użycia "broni" nic mu nie zrobię... Jestem w beznadziejnej sytuacji. Szybko wyłączam wszystkie wzmocnienia.
~ Może szczęście mnie mnie jeszcze do końca nie opuściło ? Przecież w teorii jestem nadal człowiekiem, więc mogą obudzić się we mnie jakieś moce ! Ale nie ma co liczyć na szczęście, to walkę muszę wygrać z tym co mam...~ - wymyśliłem krótką teorię.
Spróbowałem oszacować długość macek stwora i trzymać się na taką odległość, by mnie nie mógł trafić i wykonuję taktyczny odwrót. Szybko maskuje swoje reiatsu i stale wykonuję kroki w tył, tak aby nie wpaść na ścianę. Staram się również zniknąć za jakąś ścianą.
- Uciekaj - krzyczę do duszy dziewczyny. Przynajmniej jak polegnę chcę mieć świadomość, że ją uratowałem... Mój głos jest pełen zwycięstwa.
"Nie mam już swoich mocy - jestem tylko człowiekiem, który był dawniej Quincy... Chcę swój łuk znowu - stworzę go zdobędę swoja broń na tą walkę. Wróć moja mocy i daj mi zwyciężyć! Nie poddam się !"
Wszystko się burzy jeżeli dziewczyna się nie podporządkuje... wtedy ucieczka nie będzie miała sensu. Wtedy spróbuję coś wymyślić innego
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Pią 19 Lut 2010 - 20:20

[spoko xD ja mam problemy z literówkami, i ładnie że odgrywasz ;]]

Podczas wcześniejszych ataków macki zdały się wydłużać, tak więc nie miałeś pewności na jak dużą odległość sięgają macki stwora... Stwora który z wściekłością patrzył w twoim kierunku, zresztą nie tylko on, dziewczynka również patrzyła na Ciebie zaszokowana, otrząsnęła się i sama zaczęła uciekać na większą odległość. W zaistniałej sytuacji ty również powoziłeś sobie na szybszy odwrót, wzrok bestii skierowany był na Ciebie...
Widziałeś że niespokojnie ruszył dwoma ze swoich macek czterech macek, chwile później obie wystrzeliły twoim kierunku, ty jednak byłeś osobą którą poruszała się raczej szybko i zgrabnie, dzięki czemu uniknąłeś pierwszego ataku poprzez proste odskocznie w tył, a drugiego uskakując nieco dalej w bok... Tak oto znalazłeś się obok składziku na sprzęty używane na wychowaniu fizycznym, ukryłeś się za budyneczkiem nie wiedząc co zrobić dalej...

Poczułeś jednak coś, tak... To była energia, ale jakaś dziwna, niby jej wibracje przypominały wibracje duszy ludzkiej, jednak coś było z nią nie tak, pomijając oczywiście to że była dużo silniejsza. Ciekawość wzięła górę, wyjrzałeś dyskretnie zza budynku, i oto ujrzałeś:

mierzył sobie może 175 cm wzrostu, w lewicy trzymał katanę, i ciął nią właśnie na jedną w wbitych w ziemię macek potwora (nie ma kosy ;))... Jak miało się okazać chłopak był bardzo szybki, ruch może nie był zbyt precyzujmy ale odciął wić, zaś z kikutu zaczęła ciec ciemna krew.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Pią 19 Lut 2010 - 23:08

( uznajmy ze moja postać niczego nie wie o shinigami... będzie ciekawiej ^^)
Spojrzałem się gorączkowo na mężczyznę. Ratowanie dwóch osób jednocześnie jest meczące - wyjątkowo, gdy musisz dbać jeszcze o swój tyłek. Widać że on go widzi, a ta katana nie jest tylko na pokaz... Już chciałem do niego krzyczeć "uciekaj" jednak po krótkim pokazie jego szermierki szybko zmieniłem zdanie. To raczej on będzie ratować będzie mnie, a ja mu w podzięce ucieknę. Można powiedzieć "mission complete" - dusza uratowana, a ja w komplecie. Ale ja temu panu zbytnio nie pomogę. Więc szybko znajdę tą biedną duszyczkę i spróbuję z nią pogadać - bo jaka normalna dusza próbowałaby walczyć z hollowem ? Upewniłem się czy moje reiatsu jest odpowiednio zamaskowane i szybko pobiegłem w stronę gdzie uciekała duszyczka z nadzieją że ją spotkam... Trudno muszę zwiać z lekcji jeżeli chcę coś wskórać w tej sprawie. Ta dusza może ściągnąć na siebie kolejnego pustego - a z nim na pewno nie chcę walczyć.
* Proszę nie zwiej za daleko tajemnicza kobieto * - pobiegłem z tą myślą. Wszystko mi ułatwiały pokłady reiatsu, które ciągnęły mnie do niej jak magnez metal.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Pon 22 Lut 2010 - 16:54

( okej :))

Na twoje całe szczęście dziwna istota bardzo sprawnie walczyła z pustym, człowiek czy czymkolwiek był odciął kolejne macki, zaś sam potwór ryczał wściekle najpewniej niepocieszony tym co właśnie się działo. Sama dziewczynka skryła się za murkiem i stamtąd obserwowała sytuacje, nie kryła się zbyt sprytnie bo pół głowy wystawało jej z zabudowania... Widziała że biegniesz w jej kierunku, początkowo obruszyła się jak by chciała uciec, w końcu niewiele istot widziało dusze i sama młódka nie znała twoich zamiarów... Po pewnej chwili wahania została jednak w miejscu, ty zaś zdołałeś wbiec za murek, dziewczyna patrzyła na Ciebie nie do końca wiedząc co ma zrobić - Ty... Ty mnie widzisz ? Nie jesteś potworem ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Pon 22 Lut 2010 - 17:20

- Potworem ? Byłem i jestem, jednak nie takim, który chce twojej śmierci - powiedziałem, krótko zastanawiając się. Spojrzałem na tajemniczego mężczyznę z chęcią bym mu podziękował, lecz tego chyba nigdy nie zrobię. Wszystko zwalę na niego, bo ja już nie jestem czymś zdolnym walczyć z tymi bestiami - jestem bezsilny w starciu z Prawdą. Prawdą o tym świecie... Uważałem siebie za potwora - potwór... Nie jestem człowiekiem jest czymś innym czymś czego nie stworzył Bóg, zbędnym pierwiastkiem tego świata. Prawda nie jest z tego świata. Żyjemy bez Boga, nie pomaga on nam - jedyne nasze wsparcie to inni znający Prawdę, inni wyrzuceni spod opieki Boga, przeklęci... Nie ma już odwrotu - raz podjęta decyzja zostawia na mnie piętno na całe życie. Nie, muszę uratować tą dziewczynę !
- Chodźmy stąd. Nie wiem kim jest ten mężczyzna, ale nie wygląda na zwyczajnego człowieka. Nie wiemy też czy wygra z tą bestią... A my jej nie mamy szans pokonać to nie nasz poziom - powiedziałem duszy głosem bez żadnych emocji. Nie liczyły się teraz dla mnie żadne konsekwencje. Ten świat jest beznadziejny bez względu gdzie pójdziemy możemy zostać zabić. Ten świat jest już daleko poza nami, tak naprawdę nie mamy nad nim żadnej władzy. Jesteśmy tutaj jedynie turystami w wielkiej niekończącej się podróży...
Złapałem dziewczyną za rękę i pociągnąłem za sobą. Chciałem jak najszybciej opuścić budynek szkoły i uciec w jakieś bezpieczne miejsce...
***
Byłem zamknięty w kręgu tych myśli, zamykał się on coraz bardziej pogłębiając się coraz bardziej we mnie. Jeżeli ktoś mi nie otworzy oczu... Koniec jest teraz niejasny, Koniec może być zmieniony w każdej chwili, Moja przeznaczanie wycina mi drogę, z której mogę zejść...
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Sro 24 Lut 2010 - 10:44

Dziewczynka początkowo się opierała, zerkała na tamtego w ciemnym odzieniu - musimy mu pomóc - wymamrotała niepewnie... Przestała się jednak ociągać kiedy zdała sobie sprawę że sama nie jest w stanie walczyć z potworem. Tako to zaczęliście ucieka, szybko opuściliście teren szkolny, i pobiegliście ku centrum miasta... Dziewczynka co jakiś czas zerkała za siebie, byliście jednak już zbyt daleko od pola walki aby było coś widać. Ty za to wiedziałeś że młodzian żyje, i prawdopodobnie wygrał walkę, gdyż jego rei zostało a potwora zniknęło.

Piszemy >> http://bleach.iowoi.org/centrum-f57/rynek-gowny-t453.htm



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Today at 8:29

Powrót do góry Go down
 
Willa rodziny Yasushiro
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog