IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Willa rodziny Yasushiro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Nie 8 Lis 2009 - 17:23

Zgodziłem się co prawda, z dużą niechęcią. Nie chciałem jak ta dziewczyna się tak torturuje.
- Dobra - powiedziałem z duża nutą niechęci.
- Prowadź - Posłusznie zacząłem kroczyć za nią. Co jakiś czas na nią spoglądałem, to na swoje krwawiące ramie. Rana bolała, nawet bardzo - lecz zdołałem się do niego już trochę przyzwyczaić.
- Musi cię boleć - patrzyłem na jej, nogi - na uda chciałem dalej, ale moje chęci były skutecznie zwalczane przez maskę zwaną sukienką. Przez chwilę chciałbym być jej nogami, bo ciekawiło mnie jak bardzo ja bolało, chciałem wiedzieć ile dla mnie robi.... Jednak nie jestem zwykłym Quincy, widzącym jedynie nienawiść wobec pustych, dostrzegam ludzi - to chyba jest dobre ? Serce mi mówi że to dobrze, lecz umysł myśli inaczej. Czego się posłuchać.... największą bronią Quinyc nie jest łuk czy rurki - posiadają oni coś więcej niż shinigami i puści. Oni mają serce, które jest w stanie zniszczyć wszystko. Lecz czemu Quincy o kamiennym sercu są tak silni.... Lecz po co nam moc, jeżeli nie mamy kogo obronić za jej pomocą ? Tak będę chronił ludzi, między innymi Shimade-san...
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Nie 8 Lis 2009 - 19:38

( - 5 HP )

Zatoczyłeś się lekko, dziewczyna złapała Cie jednak i przełożyła twoje ramie przez swoje barki, póxniej drugą dłonią ujęła Cie lekko przez tułów. Wyraźnie chciała Ci pomóc iść i ewentualnie podeprzeć Cie. - Nie, nie jest źle - uśmiechnęła się słabo mrożąc oczy, prowadziła cie dalej, widziałeś jednak jak koślawię i niepewnie stawia kolejne kroki... Nieomal kilka razy upadła przez to ze zahaczyła bosymi stopami o korzeń czy jakąś inną roślinę. udało się wam jednak po jakimś czasie wyjść z lasu na jezdnię, w okolicy widziałeś domy, między innymi swój wielki dom. Zrobiliście kolejny krok, dziewczyna jęknęła jednak cicho pod nosem - jej bosa stopa ustawiona została na kapslu, jako że na owej stopie opierała przez chwilę swój środek ciężkości i cześć twojego, to metalowe, ostre rowki wbiły się w jej skórę, szybko jednak uniosła nogę i postawiła ją dalej. - Uhh... Jak myślisz gdzie teraz... ? - chyba nie za bardzo znała się na tej okolicy.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Nie 8 Lis 2009 - 20:00

- Zapukajmy do któregoś z domów - rzuciłem szybko do dziewczyny, następnie pokazuje najbliższy dom palcem. Tylko nie wskazuję swojego ! Nie wyobrażam sobie reakcji moich rodziców.... Gdy wspólnymi siłami podchodzimy do któregoś z domów szybko pukam bądź dzwonię do dzwonkiem.
- Potrzebujemy pomocy ! - Mówię szybko gdy ktoś wyjdzie.
- Dzwoń po karetkę ! - Lekko zaczyna mi robić się ciemno na oczach, ponownie już długo nie wytrzymam. Wchodzę do mieszkania o ile nas nie wyrzucą. Dawniej, by się pchali do pomocy, a teraz niektórzy prędzej by nam pomogli zginać - ba nawet niektórzy, by mi płacili za własny grób. Mam nadzieję że trafię tych dobrych i ludzkich ludzi. Czekam na karatekę, nie pozostało mi nic innego jak modlić się do nieistniejącego Boga - o cud, by karetka się wyrobiła.... energia duchowa i co mi teraz dała - nic, wogóle po co jestem Quincy. Mógłbym to wszystko rzucić w diabli, ale - chcę walczyć by bronić innych. Gdyby nie było reiatsu, byłbym normalny, ten świat mógłby być lepszy - wszystko niszczy siła, moc. Jaki to ma mieć sens ? Reiatsu można jedynie zabijać, to jest złe, a jednak z tego korzystam !?!? Czemu to robię, czuję jakbym sam siebie niszczył. Nie chcę dalej tego, chcę być normalny, lecz teraz nie ma odwrotu? Sam już nie wiem czego chcę.... Chyba muszę zaakceptować ten świat, sam go nie zmienię, reiatsu i tak będzie istniało. Nie ma od niego ucieczki, wszystko kręci się wokół niego. Prawdziwych przyjaciół poznaje się tylko w biedzie.... Reiatsu nie jest moim przyjacielem, jest bezsilne wobec śmierci, jest bezsilne wobec wszystkiego. Nawet nie chce mi pomóc.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Pon 9 Lis 2009 - 18:39

Jak miało się okazać w okolicy mieściły się raczej bogate domostwa, musieliście więc podejść pod bramę, i zadzwonić na domofon... Nim łaskawie ktoś podszedł ty czułeś że tracisz powoli siły witane ( - 5 hp ) , dziewczyna również nie wyglądał najlepiej, sama zbladłą nieco. Trzymała cie jednak dalej pewnie... Po chwili odezwał się głos z domofonu - Co... NA MIŁOŚĆ BOSKĄ CO WAM SIĘ STAŁO ? - Niemal wykrzyczał mężczyzna, a skąd on wiedział jak wyglądaliście z takiej oddali ? Ano tuż przy bramie zamontowana była kamera. SYLWIA DZWOŃ PO KARETKĘ - Wrzasnął, później rozłączył się... Dostrzegłeś, że drzwi od willi otworzyły się, w waszym kierunku zaczął biec wysoki mężczyzna


Od razu otworzył bramę, złapał Cie pod drugie ramie i zaczął prowadzić do budynku...

Chwile później znalazłeś się w dosyć jasnej łazience, jakkolwiek to wyglądało mężczyzna starał się z Ciebie zdając koszulkę, twoja koleżanka została zaprowadzona do innego pokoju przez jasnowłosą dziewczynę, która miała się nią zając – Co wy robiliście ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Wto 10 Lis 2009 - 20:47

Nic nie mówiłem, wolałem oszczędzać swoje siły witalne.... nie żeby to było bardzo męczące, ale nie miałem gotowej żadnej wymówki. Nie powiem że walczyłem z pustym ? A jak przyjedzie karetka to on chyba nas nie będzie ścigał. Mam nadzieje, że więcej się nie spotkamy - będzie to trudne, mieszkamy dosyć blisko siebie. Leniwe i bezsilnie spojrzałem na jego twarz. Byłem bezsilny.... Nie interesowało mnie co będzie później, chciałem tylko przeżyć - tylko to się liczyło. Ogarnęła mnie już totalna ciemność, chyba mdleję - za dużo straciłem krwi. Już niewiele brakuje, a bym zemdlał....
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Sro 11 Lis 2009 - 12:21

(- 8 HP )

Na twoje szczęście zwykły śmiertelnik nie widział pazura w twoim ciele, wiec nie zadawał niepotrzbnych pytań, miast tego sięgnął po czyste szmatki, i zaczął dociskać je do rany aby zatamować krwotok... Tu też pojawił się minus - otóż docisnął też pazur, zawyłeś głośno, mężczyzna jednak uznał najpewniej że tak bywa kiedy wciska się szmatek do rany... Odepchnąłeś lekko mężczyznę i wyrwałeś sobie z ręki ten wielki "Cierń", sporo krwi wypłynęło z twojej rany, co nie umknęło uwadze mężczyzny. - Uspokój się, chce pomóc ! - Wrzasnął i szybko podszedł do Ciebie, znów zaczął tamować krwawienie.

Ty jednak po chwili odpłynąłeś... przyjemna ciemność cie pochłonęła, ujęła twój bólu.

( http://bleach.iowoi.org/centrum-f57/szpital-miejski-t783-30.htm#29477 teraz piszemy tu )



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Sob 5 Gru 2009 - 14:56

Samochód wjechał na podwórko, zahamował tuż przed wejściem do twojego domostwa... Kamerdyner nie czekał długo, błyskawicznie wysiadł auta, otworzył drzwi tobie a potem pokojówce. Tak oto znalazłeś się znów przed domem, dziewczyna spojrzała na Ciebie troszkę smętni - Chyba powinieneś iść zobaczyć swój pokój...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Nie 6 Gru 2009 - 11:15

~ O co im chodzi z tym pokojem ? ~ zadałem sobie pytanie w myślach. Chyba nie zabrał go całego. Tak naprawdę było tam tylko parę niezbędnych mi rzeczy - kasa w schowku pod łóżkiem, laptop z którego rzadko korzystałem, wyro, półka z książkami i szafa z ubraniem. Większości z tych rzeczy nie powinien zabierać, ale i tak już jestem zaniepokojony zapowiedziany służby - do tego wkurzony, poprzez zgubienie krzyża. Czuję się okropnie... Brakuje tylko tego odbijającego ciosu o nazwie pokój - a raczej jego brak. Na nic nie czekając idę do swojego pokoju na pozór spokojnym krokiem, który nawet w najmniejszym stopniu nie odzwierciedla moich emocji.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Nie 6 Gru 2009 - 11:31

Ruszyłeś więc do swego pokoju, po drodze spotkałeś cześć służby, która witała Cie zwykle słowami - Jak dobrze Cie widzieć paniczu - Witałeś ich głównie skinieniem głowy... W końcu było teraz ważne dowiedzieć się się do cholery stało z pokojem, skoro twoja pokojówka o nim wspominała... Tak więc po pewnej chwili (w końcu twoje domostwo było duże), stanąłeś przed drzwiami do swego pokoju... Ułożyłeś dłoń na klamce, zmarszczyłeś lekko brwi i otworzyłeś drzwi.

Pierwsze co Cie poraziło to nienaganny porządek i zapach "czystości" kojarzący się wielu osoba z paskudnym zapachem środków czyszczących. Meble stały raczej na swoim miejscu... Brakowało tylko wszelakich rzeczy osobistych na półkach, nie widziałeś ani laptopa ani innych rzeczy na których Ci zależało... Zostały meble, cześć ciuchów (głównie szkolna i domowa), książki do nauki (po szybkiej analizie stwierdziłeś że jest ich więcej), oraz zeszyty i przybory do pisania... Cóż twój ojciec najpewniej postanowił spełnić groźbę.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Wto 8 Gru 2009 - 17:28

~ No super, teraz mój pokój śmierdzi zgniłym zapachem środków czyszczących, może od razu niech zostawią martwego szczura na środku pokoju, przynajmniej zabiło by to trochę odór płynów czyszczących. Jedyny odświeżacz jaki wyznaję to powietrze. Dobra meble są no swoim miejscu, pierwszy dobry znak. Lecz pierwszym złym znakiem było brak najukochańszych książek, po laptopie zbytnio nie płakałem. Reasumując to jestem....hhmmm...WKURWIONY ! A więc ten bogaty pierdziel zabrał wszystko, a mi zostawił same moralizujące pornosy - o nazwie książki do nauki ! ~ - Gdyby to był film teraz pewnie wygłosiłby monolog, lecz to nie jest durny amerykański film - po prostu staram się zachować względny spokój, na zewnątrz, w środku jestem cały nabuzowany. Rzucam się na swoje wyro i spoglądam w sufit. I co by tutaj zrobić - wyglądam za okno, aby oszacować godzinę na podstawie ruchu atomów, oświetlenia i innych pierdoł - po ludzko, "na oko".
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Sro 9 Gru 2009 - 12:21

Cóż widać twój ojciec postanowił spełnić groźbę, która to usłyszałeś w szpitalu... Zapewne wredny charakter odziedziczyłeś właśnie po nim. Tak oto wyłożyłeś się, i zacząłeś spoglądać w sufit, tudzież inne rzeczy dla zabicia czasu i dla wyciągnięcia informacji... Niemal wszędzie widziałeś teraz wzory matematyczne. Trudno było Ci określić jaka dokładnie jest godzina, było już ciemno, po okolicy nie chodziło zbyt wielu ludzi, w końcu w okolicy było tylko kilka ogromnych domów i las...

Dosłyszałeś ciche pukanie do drzwi, do pokoju weszła blond pokojówka (o ile udzieliłeś jej pozwolenia), wyglądała na troch zmartwioną - Witaj Paniczu... Miałam przekazać że kolacja czeka... I że twoja matka chce się z tobą widzieć. - stała w drzwiach, najpewniej spodziewała się twojego rychłego wybuchu, a gdyby tak owy nadszedł wolała by opuścić to pomieszczenie.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Sro 9 Gru 2009 - 20:42

Oczywiście pozwoliłem wejść pokojówce do pokoje. Spokojnie wysłuchałem jej słów.
- O kolacja... Na pewno będzie to dobra odskocznia od ohydnego szpitalnego jedzenia. Ale głód jakoś specjalnie mi nie doskwiera. O teraz matka, ciekawe czegoż ona może ode mnie chcieć ? - zapytałem się sam siebie. Nie dałem jej odpowiedzi, tylko wstałem z łóżka. Lekko się przeciągnąłem i z wolna zacząłem wychodzić z pokoju iść na dół na ucztę, gdyż obiadów w naszym domu inaczej nie można nazwać. Może będą jacyś goście ? W końcu dosyć długo nie byłem w domu. Wracając do swoich odczuć - byłem daleki od wyładowywania swojej złości na osobach, które nie miały z tym nic wspólnego. W każdym razie autorytet ojca bardzo ucierpiał po ostatnich wydarzeniach....
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Czw 10 Gru 2009 - 10:05

Udałeś się do jadalni, faktycznie uczta była naprawdę ogromna, widziałeś przynajmniej 7 dań, 4 z nich były typowo japońskie, kolejne 3 pochodziły z innej kuchni. Nakryte było dla 4 osób, niemniej nikogo prócz Ciebie w pokoju nie było. Poczekałeś chwilę jednak nikt nie przychodził... Tak więc wziąłeś się za jezdnie tego co tam chciałeś, i trzeba było przyznać że było naprawdę smaczne... Kucharka waszej rodziny miała na prawdę niesamowity kunszt w rękach.

Tak więc skończyłeś jeść sam... I ta samotność nie była przyjemna. Miałeś teraz wybór, albo iść do matki, albo ją olać.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Sob 12 Gru 2009 - 16:22

~ Znowu samotność, nie chcę już tego dalej... Nienawidzę tego domu. Nie chcę tu być, a zarazem muszę. Gdyby tylko miał jakaś okazje bym stąd uciekł nikim się nie przejmując. Mój dom - on zawsze był duży i pusty - doskwierała mi w nim zawsze samotność. Ojciec był ciągle zajęty pracą. ~ rozmyślam w czasie posiłku. Jem tylko jedno danie, które przypomina najbardziej normalne - czyli ryż o ile taka rzecz zawędruje na nasz stół. Jeżeli oleje matkę poniosę ogromne konsekwencje. Wolę nie ryzykować, chociaż i tak nie mam już nic do stracenia... Idę do pokoju swojej matki i cicho pukam z wolna otwierając drzwi i skromnie wkładając głowę do środka pokoju, a za nią resztę ciała.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Sob 12 Gru 2009 - 16:33

W pokoju panowała ciemność, jedynym światłem był błękitny blask telewizora, i jakiejś nudnawej komedii. Komnata była spora, urządzona w staroangielskim stylu, nieopodal okna stało ogromne łózko z ciemnym baldachimem, na którym zresztą leżała twoja matka, była przykryta niemal po podbródek kołdrą w aksamitnej poszewce, kobieta spojrzała na Ciebie, była blada, miała podkrążone oczy i nie wyglądała najlepiej - Kyu... Skarbie, nareszczie Cie widzę, jak się czujesz ? - Kobieta nie wyglądała najlepiej, przez te dwa tygodnie wyraźnie osłabła... Usiadła na łóżku i wskazała Ci dłonią fotel znajdujący się nieopodal jej łoża. - Smuto coś wyglądasz... Co jest ? Znów ojciec zaczyna ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Pon 14 Gru 2009 - 16:09

~ Może ona wykaże choć trochę normalności ~- pomyślałem, w moim sercu tlił się niewielki płomień nadziei.
- To ja raczej się powinienem spytać o to ciebie ? - skontrowałem na pierwsze pytanie, co prawda nie miałem zamiaru wszczynać walki... przynajmniej na razie.
- Nie zaczyna, tylko od razu zaczyna od ciężkiej amunicji - stwierdziłem an drugie pytanie. dopiero teraz zdecydowałem się podejść do jej łóżka i usiąść na fotelu.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Wto 15 Gru 2009 - 18:58

- Uhh... Troszkę mi ostano słabo, ale myślę że nic mi nie jest - Szybko doszedłeś do togo iż kobieta wyraźnie chciała wymigać się od pełnej odpowiedzi, co dało Ci szybko do myślenia - wcale nie było dobrze. Twoja matka zmrużyła oczy i uśmiechneła się miło, później odetchnęła cichutko. - Ehhh... Twój tata ma ostatnio poro zmartwień odkąd się tu przeprowadziliśmy... Nie chce go bronić, ale pamiętaj ze jest twoim ojcem Kuy... Przperaszam za niego... Spróbuje z nim porozmawiać - przestała się uśmiechać, otworzyła oczy w których wyraźnie zebrało się nieco smutku - to mogłeś stwierdzić bez problemu gdyż oczy się "zeszkliły", co zwykle było poprzednikiem płaczu.

Przetarła twarz bladymi i chudymi dłońmi, ponownie uśmiechnęła się lekko - Powiedź mi... Poznałeś kogoś ciekawego tu w Karakurze ? - spoglądała na Ciebie.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Sro 16 Gru 2009 - 15:43

- Nie okłamuj mnie, oczy mi jeszcze nie odebrało - powiedziałem, gdyby to był kolega użyłbym słowa "łżesz" , lecz to jest jedna z niewielu osób wobec których używam tak lekkich słów.
- A co myślałaś ze mi nie było ciężko ? Zostawiłem w tamtym mieście wszystko co miałem... Kolegów i przyjaciół, o których ciężko przy mnie. Ale się z tym pogodziłem, bo wiedziałem, że i tak nic nie wskóram. Temu zarozumialcowi nawet młotem niczego nie wbijesz. Bez względu na to kim jest nie ma prawa robić mi tego... - skontrowałem a słowo o ojcu, nie chciałem kontynuować tego temu, jak poprzedniego.
- Parę osób poznałem, ba nawet bardzo ciekawe - To był jedyny temat, który mógłbym kontynuować.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Sro 16 Gru 2009 - 22:53

Kobieta opuściła lekko głowę gdy mówiłeś, ponownie zamknęła oczy, na jej twarzy jednak wciaż widoczny był lekki miły uśmiech... Milczała chwile, później rzekła cicho, ledwie słyszalnie jedno słowo - przepraszam... - Nie pozwoliła ci jednak nic powedzieć, gdyż uniosła głowę, i zaczęła mówić dalej - Ciekawe ? Mam nadzieje że znajdziesz sobie jakieś dobre towarzystwo... Jeśli się z kimś zaprzyjaźnisz, proszę nie krepuj się zaprosić, chętnie poznam przyjaciół mojego syna... - Ponownie otworzyła oczy, w tak owych widziałeś, żal... Mimo wszytko starała się wspomóc Ciebie tym swoim miłym, przyjaznym uśmiechem.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Czw 17 Gru 2009 - 22:09

-Postaram się zapamiętać - powiedziałem z uśmieszkiem. Oczywiście nie miałem zamiaru sprowadzać kolegów, czy też koleżanek do domu. Wiedziałem że nie spodoba się to ojcu... I tu mamy znak "stop", nie mamy pomysłu o czym z nią pogadać. Liczę na to że matka trzyma jakiegoś asa w rękawie. Jednak Kyu przez głowę nie przechodziło to że jego matka czuje się niedobrze i może nawet jest bliska śmierci... Wszystko było przytłumiane przez jego różowe okulary, które stale nosił na nosie ( optymista, żeby nie było, że moja postać jest jakaś dziwna xD) - zawsze widział happy end, lecz go teraz może nie być. Cóż tylko nieliczne osoby u niego mają specjalne traktowanie - czyli nie okłamuje ich cały czas lub się ogranicza albo nie wyraża swoich prawdziwych emocji. Jego matkę można było zaliczyć do tej grupy, okłamywał ją z pewnymi ograniczaniami - lecz nigdy nie wyraził jej swoich prawdziwych emocji, właściwie nigdy ich nikt nie poznał.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Pią 18 Gru 2009 - 11:21

- Ciesze się - Rzekła twoja matka, najpewniej uwierzyła że kiedyś przyprowadzisz swoich kolegów, ucieszyła się, trudno było ci jednak ustalić z jakiego powodu na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech wyrażający swoiste szczęście. W pewnym momencie zaczęła kaszleć, zasłoniła usta i zgrabiała się lekko. Jej atak trwał dobre dwie minuty, później chrząknęła cicho prostując się znów. - Kyu... wiem ze twój tata się na Ciebie zdenerwował... I troszkę pozmieniał twój pokój - przestała się uśmiechać, pochyliła się nad szafką gdzie leżała jej niewielka ciemna torebka, sięgnęła po nią drżąca dłonią, otworzyła, pogrzebała o czym to dała Ci 300 ryo (przepisz sobie na razie ta wartość jeśli możesz). - Nie mów ojcu że ci dałam i kup sobie coś...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Sob 19 Gru 2009 - 0:25

- Nie przekupisz mnie pieniędzmi - powiedziałem dosyć powolno - Ale i tak wezmę - szybko dodałem z zaczepialskim uśmieszkiem. Cóż 300 ryo to dosyć dużo... Więc nie można pozwolić im się zmarnować. Tylko jak spożytkować je.... Hmmm ? Później wymyślę, teraz będę się cieszył z darmowego zdobycia pieniędzy. Ach gdybym za te 300 ryo mógł kupić cały świat....
- Nawet mi to przez myślę nie przeszło, żeby mówić o tym ojcu - dorzuciłem.
- To ja już się będę zbierał... - dodałem powolnym krokiem idąc w tył. Pod drzwiami wykonałem szybki obrót wokół własnej osi na pięcie. Wyszedłem szybko biegnąc do swojego pokoju. Było już późno, więc nigdzie oficjalnie się nie wyrwę... ale taki nocny spacerek - Why not ? Gdy już znalazłem się w swoim pokoju i nic nie stało mi na przeszkodzie - przebrałem się w jakieś normalne ubranie. W którym i można wyjsć do ludzi , jak i walczyć. A właśnie walka...
~Mam nadzieje że nie, Shimada ~
Gdy byłem gotowy, szybko wróciłem do pokoju matki. Była ona bardziej uległa, więc wszystko wyłudzać od niej.
- Mamo, wychodzę, wrócę późno, nie czekajcie na mnie z kolacją - szybko przekazałem ciąg informacji i opuściłem dom, uprzednio zakładając buty. Jeżeli nie pamiętam miejsca zamieszkania Tai, biorę mapę, aby móc odnaleźć jej dom. No i ruszyłem....
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Nie 20 Gru 2009 - 22:09

Trudno było znaleść Ci coś normalnego, w końcu twój ojciec postarał się, jesli chodzi o unieprzyjemnianie Ci życia. Z braku laku założyłeś szare spodnie od mundurku szkolnego, no i jasną, białą koszulkę z delikatnym czarnym nadrukiem. Zwykłeś nosić ją po domu, jednak nie miałeś teraz raczej dużego wyboru. Ubrałeś skarpetki i buty, narzuciłeś na siebie kurtkę, po czym to wymknąłeś się uważają aby nie spotkać ojca, zakradłeś się do pokoju matki, ta nie zdążyła nawet zareagować na twoje słowa, gdyż opuściłeś pokój i wkrótce wille.

Dowiedziałeś się że Tai mieszkała daleko, niemal na drugim końcu miasta... Ze słuchu wiedziałeś że owa dzielnica jest raczej biedna i niezbyt bezpieczna. Ale trudno... Postanowiłeś wsiąść w autobus, zakupiłeś sobie bilet za 1 ryo. No i ruszyłeś....

Autobus opuściłeś na niemal ostaniom przystanku i udałeś się dalej, rozglądając przy tym po okolicy. Tu było całkiem inaczej niż w twojej okolicy. wszytko było szaro, wysokie bolki zdawały się rozpaczliwe piąć pod niebo, były brudne, zamazane amatorskimi graffiti. Miedzy ogromnymi budowlami znajdowały się też niewielkie domki jednorodzinne, które wyglądały obskurnie... Co jakiś czas po niemal pustych od aut ulicach przebiegał jakiś kot, raz wydawał Ci się że dostrzegłeś nawet szczura... Mimo to niestrudzony szedłeś dalej. Raz serce podeszło Ci do gardła gdy mijałeś 4 osobników punko-podobnych. Słyszałeś jak obraźliwe skomentowali twój wygląd, jednak na twoje szczęście nie zrobili nic więcej (w końcu w najlepszym stanie nie byłeś). No i w końcu doszedłeś do upragnionego adresu. Jak miało się okazać Tai mieszkała w niewielkim białym domku jednopiętrowym. Szybko dostrzegłeś że mimo iż domek nie wyglądał najlepiej pod względem architektonicznym to był czysty, wszystkie okna były dokładnie wypucowane.

Mimo że sprawa dzieje się gdzie indziej piszemy tu

Podszedłeś do drzwi z jasnego drewna i zapukałeś, i czekałeś... początkowo nie stało się nic, a więc zapukałeś raz jeszcze. Po dłuższej chwili w oknie nieopodal drzwi zasoliło się światło zaś chwile później dosłyszałeś szmery za drzewami, które stanęły przed tobą otworem, za nimi stała Tai. Odziana była w pomarańczową, nieco za dożą bluzkę i szare dresowe spodnie, widziałeś ze widząc Cie uśmiechnęła się szeroko, wyraźnie się ucieszyła - To ty ! Na Boga jak się ciesze że widzę Cie całego... Wejdź - odsunęła się od drzwi i zaprosiła Cie gestem dłoni do środka.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Pon 21 Gru 2009 - 16:27

<ok>
Na pewno nie należałem do tych bogatych, co się wywyższają. To cenił ponad wszystko były uczucia... życie. Pieniądze praktycznie był warte tyle co błoto. Jednak patrząc na to miejsce... rodził się Smutek? Żal? - było to wielce nieprzyjazne uczucie. Cóż to wszystko potęgowała wiedz o tym, że tutaj mieszka moja przy.... Koleżanka. Jedna z niewielu, która mnie nie odrzuca. Jedna z niewielu która się do mnie odezwie. Jedyna spośród niewielu - Shimada jest osobą jedyną w swoim rodzaju. Chyba tylko ona mnie ratuje przed samotnością.... Tak, teraz wszystko, schodzi na drugi plan - liczy się tylko Tai.
Chciałbym to zmienić, lecz wiem jak bardzo bezsilny jestem
***
Spojrzałem na dom dziewczyny, która mieszka tutaj prawdopodobnie samotnie. Bolało mnie to - chciałem jej zaufać lecz nie mogłem, wiedziałem że ona kłamała - cenię sobie prawdomówność.
- Cześć - powiedziałem z uśmiechem na twarzy, który nie ustępował uśmiechowi Tai. Byłem szczęśliwy- gdyż widzę ją znowu...
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Pon 21 Gru 2009 - 19:22

Wszedłeś do środka, dziewczyna zamknęła za tobą drzwi, przedpokój był mały i niemal pusty, na białych ścianach przymocowanych było kilka wieszaków, na jednym z nich mieściła się jasnozielona kurtka na zimniejsze dni, oraz poniżej na podłodze pokrytej ciemnym gumolitem leżały dwie pary butów, pierwszymi były szare adidasy, drugimi żółte klapki idealne na lato. Dziewczynka niemal od razu zaprowadziła ci do pokoju obok.

Tak owy urządzany był w nieco staroświeckim stylu, ściany obite lakierowanymi, ciemnymi deseczkami, podłoga wykonana z brązowawych, wysłużonych panali, na których to leżał stary ciężki dywan. W centrum pokoju stał stolik przykryty białym obrusem w fikuśne wzroki. Przy stole stały dwa zielone fotele... Znajdowało się tu sporo regałów ze starymi książkami, i ciemne radyjko, które wyglądało na najnowszy nabytek. Dziewczyna poprosiła abyś spoczął, a sama nie słuchając twojego zdania ruszyła zrobić coś do pica.

Po jakiś 7 minutach wróciła z drewnianą tacką w rękach, na tej znajdował się przeźroczysty dzbanek wypełniony herbata, dwa kubki z promocji jakiegoś soku, oraz półmisek pełen suchych ciasteczek. Wszytko wylądowało na stoliku, dziewczyna usiadła naprzeciw Ciebie na fotelu, zerknęła na Ciebie i uśmiechnęła się miło. -Przepraszam że tak rzadko wpadałam.. W ciągu dnia miałam szkołę a popołudniu byłam w pracy... Jak byś przyszedł pół godziny wcześniej pewnie byś mnie nie zastał... - Mruknęła, mówiąc nie spuściła wzroku ani na chwoilę, co mogło Cie utwerdzić w tym że mogła mówić szczerze.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Pon 21 Gru 2009 - 21:07

Nie wpadłem w żadną paranoję - Tai na pewno teraz mówiła prawdę. Dom był naprawdę biedny...
- Ciężko tobie... - urwałem, nie wiedziałem co dalej mówić. Prawie zawsze udawałem, że wszystko wiem i widziałem... lecz życia w takich warunkach, nie mieściło się mi w głowie. Ja zawsze mieszkałem w bogatym domu, lecz nie czułem też rodziny...
- Powiedz jak czegoś będziesz potrzebowała.... W końcu, gdyby nie to pewnie wykrwawiłbym się "tam"... Dziękuje, Tai - powiedziałem często przerywając, nap pewno nie był to radosny głos. Przez cały czas mój wzrok był skierowany ku dziewczynie.
- Do której chodzisz klasy ? - zadałem radośnie pytanie.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Pon 21 Gru 2009 - 21:20

Dziewczyna słysząc toje pierwsze słowa uniosła lekko brwi, później uśmiechneła się miło i objęła dłońmi kubek, spuściła wzrok na herbatę - W sumie nie jest tak źle, tata znalazł w europie prace, w przyszłym miesiąc powinni przysłać mi więcej pieniędzy - Nie wyglądała na zbyt szczęśliwą, najpewniej głupio się czuła widząc że nawet wygląda na biedą.

- Oj tam nie ma za co... W końcu gdyby nie ty to mnie w sumie już by nie było... - Podrapała się po głowie nerwowo, najpewniej głupio jej było po prostu, uniosła powoli wzrok i spojrzała Ci spokojnie w oczy - Do klasy 1 - 3, całkiem nieźle jest... - Mówiąc o tym że jest nieźle szybko spojrzała zmieszana gdzieś za Ciebie.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Czw 24 Gru 2009 - 13:40

Cóż nie pozostało mi nic innego jak jej uwierzyć. Oczywiście mógłbym zadać kilka trudnych pytań wymagających odpowiedzi - ale nie mam zamiaru używać tych chwytów wobec Tai.
- Coś się stało ? - zadałem pytanie patrząc na jej dziwne reakcje.
- Opowiadaj dalej - dodałem.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Czw 24 Gru 2009 - 18:46

- Noo... Są całkiem mili... Znaczy większość z nich... - Czyli chyba nie było tak wesoło jak na początku mówiła, westchnęła cicho. - W zasadzie ludzie z mojej klasy są troszkę dziwni... - Upiła nieco herbaty, zerknęła znad kubka na ciebie. - Za to poznałam kogoś z innej klasy... Tylko to... Za dobre towarzystwo jak dla mnie - Znów spuściła wzrok, wychodziło na to że Tai miała dosyć niską samoocenę.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Pią 25 Gru 2009 - 1:11

Spojrzałem na dziewczynę bardzo poważnie, moja ręka z wolna zaczęła się zbliżać do dłoni dziewczyn... lekko ją pochwyciłem - ciepłą i delikatną kobiecą dłoń.
- Tai... Proszę cię, nie kłam. Przynajmniej dla mnie - mówiłem lekko zaciskając jej ręce, cały czas się w nią wpatrywałem. Dopiero po dłuższej chwili uświadomiłem sobie, że się rumienię.
***
Wszystko to co mówiłem nie miało sensu... przynajmniej wypowiedziane z moich ust - Ja bez skrupułów potrafię okłamać każdą osobę. Niczym pusta powłoka bez żadnych emocji... Chociaż ja od takiej powłoki praktycznie niczym się nie różnię - kłamię, wykorzystuję innych, zabijam.... I do tego ten okropny charakter...
***
Wmawiałem sobie to wszystko, lecz to uratowanie tej dziewczyny mnie odmieniło, zyskałem nowy cel... Chciałem być obrońcą innych.
***
- Nie mów tak - powiedziałem jeszcze mocniej ściskając jej dłoń - To ty jesteś dla mnie za dobrym towarzystwem... Jesteś dla mnie miła i dobra... jedną z niewielu od których usłyszę miłe słowo... Jesteś jednym z moich skarbów
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Willa rodziny Yasushiro   Today at 19:44

Powrót do góry Go down
 
Willa rodziny Yasushiro
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com