IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Share | 
 

 Srebrna czara

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Srebrna czara   Wto 12 Wrz 2017 - 16:06

Nim wyszedł ze sklepu słyszał jeszcze, jak chłopcy zastanawiają się ile ryo przeznaczyć na zakłady. Dla biednych studentów żyjących z dnia na dzień na przysłowiowym suchym ryżu podobne pojedynki były doskonałą okazją do zarobku... albo wprost przeciwnie.
Szczęśliwie zastał w domu komplet rodziców. Nie zawiódł się także na reakcji rodziców. Oboje byli dumni, że ich syn poznał imię zanpakuto. Trochę gorzej, iż osiągnął to w tak groźnych  okolicznościach. Zwłaszcza matka okazywała oburzenie, że jej syn ciągle stawiał na szali swe życie mimo należenia do V dywizji. Przecież jego oddział zajmuje się edukacją, a nie walką z każdym złem tego i tamtego świata!
Ojciec dostał burę od matki, gdy stwierdził, że nad Natsuo krąży klątwa "ciekawego życia" Shihouin'ów. Ponoć nie on pierwszy w rodzinie był zasypywany przez los różnymi niekoniecznie przyjemnymi przygodami. Oczywiście zaproponował synowi obiad, który na swe szczęście miał alibi w postaci już zjedzonego posiłku. Potem Tadei dopytywał czy zanpakuto Natsuo ma bardzo paskudny charakter, bo ponoć też często się Shihouin'om shinigami przytrafiało.
W pewnym momencie matka przeprosiła ich mówiąc, że musi odpocząć. Rzeczywiście nie wyglądała najlepiej, co Tadei wytłumaczył jej troską o los syna. Wraz z ojcem przenieśli się na taras. Dołączył do nich również Cheng Dong, który po chwili zdawał się tego żałować, gdyż  rozmowa zeszła na temat pięknych białogłowych. Ojciec z konspiracyjną miną wyjął nowy numer pisma wydawanego przez stowarzyszenie mężczyzn shinigami i pokazał Natsuo zdjęcie uśmiechniętej oficer Himawari, pod którym znajdował się wywiad. W przeciwieństwie do małżonki, Tadei nie załamywał rąk nad niedolą syna i utrzymywał wesołą i lekką konwersację by nie dać smutkom zaciemnić przyjemnego wiosennego popołudnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Srebrna czara   Sro 13 Wrz 2017 - 15:36

- Mamo, mój oddział nie tylko odpowiada za edukację, ale też za obronę naszego domu, Seiretei. To normalne, że czasem będę musiał nadstawić karku. Lepiej się cieszyć, że zawsze jakoś udaje mi się z tego wywinąć. - powiedział Natsuo starając się wytłumaczyć matce czemu tak, a nie inaczej to wygląda. Fakt był taki, że sam nie do końca zgadzał się z tym co powiedział. Tylko raz naraził się na niebezpieczeństwo pełniąc obowiązki ochrony Dworu Czystych Dusz i jak na ironie było to to najmniejsze, z którym szybko sobie poradzili, a on nie tylko nie odniósł żadnych ran, ale nawet nie skrzyżował z nikim miecza. Jedno czy dwa kidou wystarczyło, aby pomóc w załatwieniu sprawy. Poza tym zagrożenia życia trafiały mu się dwa razy podczas pełnienia obowiązków pedagoga, a raz podczas robienia cholera wie czego, bo zdaje się, że wówczas do Rukongai został wysłany jako zapchaj dziura. No, ale tymi przemyśleniami lepiej było się nie dzielić ze zmartwioną rodzicielką.
- Hmm... jest co prawda troche złośliwa, ale paskudną na pewno bym nie nazwał. Myślę, że jakoś się dogadamy. A Twój Zanpakto? Jaki jest? Zdaje się, że nigdy mi o nim nie opowiadałeś. - kontynuował temat mieczy z ojcem, który był dla niego teraz mocno na czasie. Gdy mama sobie poszła ten westchnął ciężko i powiedział żartobliwym tonem na rozluźnienie atmosfery:
- Zdaje się, że Twój kanapowo kuchenny tryb życia odzwyczaił mamę od stresu. - ojciec w rozluźnianiu postanowił pójść jeszcze bardziej po bandzie i ściągnąć rozmowę na kobitki.
- Fakt, całkiem urodziwa trafiła mi się przełożona. Miła z niej osoba. - wyraził swój sąd gdy zobaczył zdjęcie Pani Oficer na okładce pisma. Po czym dodał rozbawiony - Nawet zaproszono mnie do tego całego klubu mężczyzn Shinigami. Chyba się przejdę na jakieś ich spotkanie, chociaż obawiam się co tam mnie spotka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Srebrna czara   Sro 13 Wrz 2017 - 17:21

Matka nie dała się przekonać wyjaśnieniom. Wciąż boczyła się na organizację Gotei, która zmuszała światłych nauczycieli do walki o życie. Co by się stało, gdyby Natsuo wpadł na pomysł dojścia do XI dywizji? Zapewne dostałby dożywotni szlaban na wychodzenie z domu.

***

- Fakt, nie mówiłem o nim za wiele. Nie żeby był, aż tak bardzo paskudny tylko... cóż, mówienie o nim przypominało mi o dawnych szalonych czasach, kiedy nawet taki skromny medyk jak ja musiał walczyć o swoje życie w bitwach, w które rzucali mnie ci wstrętni shinigami nieliczący się z uczuciami matek. - Wzruszył ramionami. - Niegdyś moje zanpakuto przypominało narwanego młodzika i nigdy nie potrafiłem powiedzieć skąd u niego taki charakter skoro zrodził się z duszy takiego poważnego i rozsądnego człowieka jak ja. Niezły ptaszek był z mojego Mugen kusari, aczkolwiek odkąd przeszliśmy na emeryturę staje się coraz bardziej zrzędliwy. W skrócie strasznie zdziadział. - Tadei zaśmiał się. - Ale trzeba mu przyznać, że wciąż ładnie śpiewa jak na kolibra przystało. Hmm, tak mi się przynajmniej wydaje. bo nigdy nie słyszałem śpiewu prawdziwego kolibra.
Spojrzał na Cheng Dong'a, lecz ten również nie miał okazji na podziwiać trelów akurat tego gatunku ptaka.
- Może wydawać się inaczej, ale twoja matka doskonale zdaje sobie sprawę z zagrożeń jakie mogą stanąć na twojej drodze. Rozumieć to jedno, a akceptować drugie. Zwłaszcza, że nawet taki kaleka jak ja przysparza jej tyle nerwów. - Tadei podparł głowę dłonią i na moment pozwolił pochłonąć się ponurej zadumie. Tylko na chwilę. - Nie wahaj się. Prenumeruje to pismo i z tego co tam piszą warto się w tym towarzystwie zakręcić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Srebrna czara   Sro 13 Wrz 2017 - 23:07

- Ciekawe, że mówisz o śpiewaniu, moja Zanpakto też lubi sobie... pośpiewać. - rzekł Natsuo wzdrygając się lekko na wspomnienie tych pawianich ryków godowych. Jego ojca mieczem był ptaszek... dość zaskakujące, choć jakby o tym dłużej pomyśleć to było to dość pasujące. Shihouin Tadei z tego co słyszał zawsze był typem lekko ducha, wolny jak ptak jak to mówią. Chociaż czy ktoś w Seiretei mógł być tak naprawdę wolny? Ciężko to stwierdzić, w końcu nawet Kapitan Głównodowodzący był pod radą 46, a Ci nie mieli żadnego lidera, który mógłby robić co mu się żywnie podoba. Jeśli komuś tutaj było blisko do wolności to zdecydowanie chodziło o tego tutaj kalekę, ale jak na ironię już po przycięciu skrzydeł. Rodzice dawno przestali mu rozkazywać wiedząc, że ich słowa nie mają większego oddziaływania na czyny syna, w Gotei 13 miał status rencisty, natomiast budżet pozwalał mu na szeroką dowolność działań... póki nie wykraczały poza prawo oczywiście.
- Hmm... więc może porozmawiać z mamą poważnie, bo ja po skończeniu akademii w życiu nie spodziewałem się spotykać takich istot jakie spotkałem... szczerze mówiąc nawet o nich nie słyszałem. Jakaś dziwna bandytka przypominająca naszą kuzynke, gość uwalniający Zanpakto jak my, a aż śmierdzący chakrą Hollow czy jeszcze z Akademii Ci goście uwalniający swoje moce zupełnie obcym językiem. Także sam chciałbym wiedzieć co za dziwactwa jeszcze mogą mnie spotkać. - powiedział Natsuo poważnie zamyślony. Rzeczywiście na swej drodze trafił na przedziwne osobliwości, które niestety przeważnie miały wobec niego złe zamiary.
- Doprawdy? Ciekawe gdzie przed mamą chowasz te wszystkie gazetki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Srebrna czara   Czw 14 Wrz 2017 - 14:28

- Życie jest pełne niespodzianek, czyż nie? - Tadei posłał synowi nieco melancholijny uśmiech. - Jeśli jakaś jest za twarda do rozgryzienia, to pamiętaj, że tutaj pomieszkuje twój staruszek, który zawsze ci pomoże.
- Hmm. Na mnie też możesz liczyć - włączył się dotychczas milczący Cheng Dong.
Przy filiżance zielonej herbaty podziwiali powolną wędrówkę słońca ku zachodowi. Słodki aromat kwitnących drzew mieszał się z ostrą wonią świeżo ściętej trawy. Wróble ćwierkały głośno jakby chciały oznajmił całemu światu jakże piękna jest ta wiosna.
Nastała ta cudowna chwila, w której wszelkie smutki stawały się wyblakłe, a każda mijająca sekundę przepajała harmonia świata pozbawionego zła. Niestety Natsuo zauważył, że coraz trudniej zjednoczyć się mu z małą utopią kilku momentów. Coraz to więcej bowiem zalęgało się w młodym umyśle przykrych widm przeszłości i ponurych przemyśleń, które przez wadliwą konstrukcję rozumu znacznie łatwiej przebijały się na powierzchnię świadomości od wspomnień prawdziwie radosnych. Klątwa "ciekawego życia" Shihouin'ów zbierała żniwo, acz czy musiał się jej poddać? Tadei również przeżył swoje, a mimo tego nie tracił pogody ducha wskazują tym samym kierunek w jakim powinien podążyć jego syn, aby nie dać się przygnieść smutkom świata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Srebrna czara   Sob 16 Wrz 2017 - 21:26

- Wiem o tym, dziękuje. - powiedział Natsuo poważnie, po czym uśmiechnął się wesoło i dodał - Jak tak dalej pójdzie to tu się razem rozkleimy. - Chłopak dołączając do Gotei 13 wiedział, że pisze się na ryzykowne życie. Co prawda nawet nie spodziewał się, że na skromnego pedagoga czeka tu tyle przygód, a do tego tak różnorodnych. Nie mniej brał to na klatę, bo zdawał sobie sprawę, że to jego własny wybór. Czas na klapnięcie w biurze i odłożenia ryzykowania tyłkiem własnym na bok może jeszcze dla niego nadejdzie, ale to nie był ten moment, a nawet Shihouin tego nie chciał, aby nadszedł zbyt szybko. Miał wiele do zrobienia, wiele do zobaczenia, wiele do nauczenia się. Wówczas temat trochę umarł, a młodzieńcowi przypomniało się, że miał o coś zapytać swego ojczulka.
- Tato, rozmawiałeś z kimś odnośnie tego noża, o którym Ci mówiłem? - zadał pytanie z ciekawością wypisaną na twarzy. Ciekaw był jak złej transakcji dokonał, a przy tym zdobyć jakąś podręczną kaburę dzięki, której mógłby wykorzystywać to narzędzie w akcji, podczas pracy w jakichś trudniejszych warunkach niż Akademia Shino czy archiwum.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Srebrna czara   Pon 18 Wrz 2017 - 15:58

- A czemu mielibyśmy się rozklejać? Dzień taki piękny, siedzimy tu sobie i rozmawiamy jak na rodzinę przystało. W takich chwilach powinniśmy się śmiać, a nie ronić łzy.
Gdy Natsuo zapytał o pochwę dla noża Tadei pacnął się otwartą dłonią w czoło, lecz wbrew obawom nie zapomniał o sprawie. Poprosił Cheng Donga, aby przyniósł zawiniątko z jego gabinetu i po chwili Natsuo trzymał niespodziankę zawiniętą w pas bawełny.
- Jest w całkiem dobrym stanie. Dostałem ją od wuja na dziesiąte urodziny. Hmm. Nie była wtedy pusta, ale nóż zdarzyło mi się przeg... znaczy się zgubić, hehe. - Zakłopotany odwrócił wzrok drapiąc się po policzku.
Zawiniątko zawierało lakierowaną pochwę ze srebrnymi okuciami. Złote liście klonu wiły się na fioletowym tle. Farba może trochę przyblakła i Natsuo zauważył, że w jednym miejscu znajduje się dołek jakby ktoś przez chwilę wwiercał się ostrzem w drewno, lecz poza tym pochwa znajdowała się w dobrym stanie. Rzemyki w porządku, wielkość też odpowiednia. Nóż Natsuo powinien bez przeszkód zmieścić się w podarku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Srebrna czara   Sob 23 Wrz 2017 - 22:58

Jeśli ktokolwiek powiedziałby Natsuo, że ktoś z jego rodziny wziął żart na zbyt poważnie i kazał zgadną kto to było, to jego ojczulek byłby ostatnią osobą jaką by młody Shinigami obstawiał. Tymczasem, jednak wyglądało na to, że właśnie to się zdarzyło. Szczęśliwie młodzieniec nie musiał się tłumaczyć, że mówił to żartobliwie, bo dość płynnie przeszli do tematu pochwy na nóż. Ta wyglądała ładnie i na pierwszy rzut oka zdawało się, że rozmiarem odpowiadała niecodziennemu zakupowi Shihouina dokonanym w Rukongai.
- Dziękuje tato. Na pewno się świetnie nada. - powiedział ze szczerą wdzięcznością do rodzica szlachcic. Co prawda trochę żałował, że ojciec nie załatwił mu fachowej ekspertyzy jakości narzędzia jakie nabył, ale to już zdaje się, że mógł sobie załatwić. I tak miał w planie przejść się do jednego z zakładów kontrolowanych przez klan Kuchikich, którzy właściwie zmonopolizowali wytwórstwo broni. Chciał, aby jakiś fachowiec naostrzył mu nóż, żeby ten był ostry jak żyletka, by był użyteczny także w walce. Wówczas będzie mógł spytać też tego kowala o to jakiej jakości jest broń i na jaką wartość ten by ją wycenił. No, ale to już plan na kolejny dzień. Natsuo nagle zamyślił się trochę zastanawiając się czy wpadł na dobry pomysł i w końcu powiedział patrząc przed siebie:
- Do treningu panowania nad jedną umiejętnością mojej Zanpakto potrzebowałbym kogoś kto zna jakieś hadou oparte na pocisku z czystej energii... Pisałbyś się na to? - zapytał spoglądając ciekawsko na reakcje ojca na to pytanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Srebrna czara   Nie 24 Wrz 2017 - 16:07

- Brzmi ciekawie. Na czym miałaby polegać moja rola?
Gdy Natsuo wytłumaczył o co chodzi Tadei, aż gwizdnął z wrażenia.
- No no, moje zanpakuto takich cudów nie potrafi. Pewnie, że pomogę! Możemy zacząć tu i teraz wykorzystując sytuację, że twoja matka śpi. Widok mnie strzelającego kulami ognia w twoją stronę raczej nie poprawiłoby jej humoru, hehe. Cheng Dong, stój na czatach.
Ochroniarz pokiwał głową z dezaprobatą.
- Sugerowałbym rozwagę w tym treningu. Pani Haname nie będzie zadowolona jeśli zastanie ogród usiany kraterami.
- Cholercia, faktycznie. - Tadei podrapał się po głowie z frasunkiem wymalowanym na twarzy, lecz nie zniechęciło go to do pomocy synowi. - No cóż, po prostu będziemy baardzo uważać żeby rabatkom nie stała się krzywda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Srebrna czara   Pią 29 Wrz 2017 - 16:49

- A jakie cuda Twoje potrafi? - zapytał ciekawsko Natsuo, którego ciekawości nie wykarmiła poprzednia wypowiedź ojca tycząca się jego miecza. Reakcja Tadeiego go troche zdziwiła. Spodziewał się, że ten będzie chętny do pomocy, ale raczej sądził, że ten zorganizuje im jakieś warunki treningowe, a nie zechce strzelać hadou w syna we własnym ogródku. Z tego wszystko zaskoczenia postanowił być na tak odnośnie tego pomysłu. W sumie go to ucieszyło. Te pozytywne emocje możliwe, że nieco zagłuszyły rozsądek młodzieńca. Przez co na słowa Cheng Donga przepełnione dezaprobatą zareagował krótkim zamyśleniem oraz stwierdzeniem:
- Hmm chyba rzeczywiście lepiej byłoby uniknąć zaklęć żywiołu ognia. Może hadou numeru czwartego, słabiutkie bez inkantacji? - zaproponował szlachcic wiedząc, że to maksymalnie zrobi dziurke, a nie podpali kwiaty czy trawę. Po czym wyszczerzył zęby ciut złośliwie i dodał w kierunku taty - Mito-Sensei wspominał, że już w akademii opanowałeś używanie go w praktyce. - W razie gdyby plan się przyjął to najmłodszy z tutaj znajdujących się Shihouinów powiedział jeszcze:
- O ile mi się uda użyć tej umiejętności to postaram się wycelować w niebo... ale nigdy tego nie robiłem, więc dobrze by było jakbyś użył jakiegoś bakudou ochronnego, tak na wszelki wypadek. - nie chciałby żeby przez jego trening oraz nieumiejętność korzystania z shikai jego ojciec został ranny, także wszelkim środkom bezpieczeństwa mówił stanowcze tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Srebrna czara   Sob 30 Wrz 2017 - 16:03

- Może zademonstruję? - Tadei sięgnął pod prawy podłokietnik wózka, pod który podczepione było zanpakuto. Klinga ze szczękiem opuściła pochwę. Czubek katany został skierowany w górę. - Sięgnij niebios, Mugen kusari.
Zamiast sięgać gdziekolwiek, klinga zanpakuto rozlała się w metaliczny płyn tworząc trzęsącą się niczym galareta bądź student przystępujący do swojego pierwszego egzaminu, masę zalęgłą na tsubie.
Długo to nie trwało, gdyż metal wystrzelił do góry formując ostrze, które przebiło się przez dach altany.
- Ups. - Tadei skrzywił się. Ostrze cofnęło się ponownie zmieniając kształt. Tym razem płynny metal uformował łańcuch, który opadł na ziemię wijąc się na niej niczym wąż.
- Czym więcej reiatsu wpompuję w rękojeść tym więcej tego gluta wydziela się z tsuby i mogę go formować w co tylko zechcę... Kiedyś udało mi się nawet stworzyć wcale niezłą kobietkę, ale póki matka jest w pobliżu nie ma mowy, abym się tego podjął.
Zerknął na Cheng Donga jakby on zaproponował coś podobnego, do czego oczywiście nawet w innym życiu chyba by nie doszło.
Nadszedł czas żeby Natsuo pochwalił się swoim zanpakuto. Oględziny przebiegły pomyślnie. Tadei i Cheng Dong i z minami znawców przypatrzyli się pancerzowi zakrywającemu ramię Shihouin'a, Postukali, pochuchali i pokiwali głowami stwierdzając, że dobrze mieć broń łączącą możliwości ofensywne z defensywnymi.
Trening z ojcem przebiegł lepiej niż można się spodziewać. Wąski strumień energii wypuszczany z palca Tadei'ego za każdym razem zostawał wciągany do zaburzenia przestrzeni tworzonego przez Natsuo. Udało się uniknąć szkód zarówno wśród kwiatowych rabatek jak i wśród ptactwa przelatującego nad dworkiem. Po godzinie wprawki młody Shihouin mógł być więc z siebie dumny.
Pomału zaczęło się ściemniać. Ojciec zaprosił go na kolację, ale czy był gotów na przyjęcie porcji eksperymentów swojego staruszka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Srebrna czara   Pon 2 Paź 2017 - 23:03

Uwolniona forma zanpakto ojczulka zaimponowała młodzieńcowi. O ile jego miecz miał dość wąskie pole działania. Rzucało się nim, przenosiło i starało się trafić w punkt newralgiczny. Poza tym można było pochłonąć cudzy atak, ale na tym się możliwości kończyły, szczególnie przez specyfikę niewielkiego kalibru ostrza. Tymczasem broń Tadeiego miała opcje ograniczone właściwie tylko przez wyobraźnie właściciela, która to skądinąd Natsuo wiedział, że była pokaźna. Ciekawie musiało się oglądać ojca w walce takim sprzętem. Co prawda Shihouin dostrzegł wadę takiego układu, bowiem zmuszał on użytkownika do niebywałej uniwersalności tyczącej się umiejętności walki różnymi narzędziami, ale i tak troche zazdrościł tego ogromu możliwości. Po tym tym to on sam pochwalił się formą uwolnioną Nijigen Kijo, na którą wciąż nie mógł się napatrzeć. Jakby mu nie zaimponował miecz taty to ten jego nadal podobał mu się najbardziej. Co prawda nie czuł się tak pewnie w trzymaniu i używaniu noża do rzucania co z kataną, którą walkę ćwiczył od lat, ale chciał się nauczyć, przyzwyczaić, żeby mu to szło idealnie. Cóż... miał nadzieje, że ma na to kupe czasu, to by znaczyło, że nie umrze nagle na jakiejś misji. W końcu przeszli do treningu, który na szczeście szedł Natsuo bardzo dobrze od samego początku. To szczególnie fortunne ze względu na to, że w przeciwnym razie skończyłoby się to pewnie na ranach wywołanych zaklęciami rzucanymi przez ojca, a tak skończył dumny, a do tego bez szwanku. Cieszył się też, że sam nie narobił szkód wypluwając byakuraie w drugą stronę. Wszystko wyszło idealnie.
- Zdaje się, że to całkiem ogarniam. Teraz jeszcze tylko muszę stwierdzić jak wiele energii mogę przenieść za jednym razem i będę mógł z tego zacząć korzystać w praktyce. - powiedział na głos swoje myśli po zakończeniu ćwiczeń. Po czym dodał jeszcze - Dziękuje za pomoc w ćwiczeniach. - ażeby nie wyjść na niewdzięcznika. W myślach już natomiast stwierdził, że tatek za to co zrobił zasługiwał na troche jego czasu, więc postanowił zostać na kolacji, a raczej przyjąć zaproszenie z wdzięcznością. Poza tym uznał, że matce przyda się może trochę jego obecności na odstresowanie. Także same plusy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Srebrna czara   Wto 3 Paź 2017 - 15:48

Podniesiony na duchu udanym treningiem w rodzinnym ogrodzie Natsuo zgodził się na uczestnictwo w kolacji. Być może podjąłby inną decyzję gdyby od razu wiedział, że zostanie zaprzęgnięty do pracy w charakterze pomocnika kucharza. Po fakcie nie wypadało jednak zmieniać zdania.
Tadei kazał synowi ugotować ryż, pokroić marchewkę i, o zgrozo, cebulę, a także przygotować czyste naczynia. Z wysiłków ojca i syna powstało wszystko i nic zarazem, ale grunt, że smakowało całkiem nieźle, chociaż do prezencji posiłku wciąż można się przyczepić.
W domu Shihouin'ów cisza podczas posiłku stanowiła coś niespotykanego, więc w przerwie między kęsami rozmawiali o charakterach zanpakuto, wspominano przygody z czasów akademickich i narzekano na wyzysk chłopów pracujących na utrzymanie Seiretei. Matka miała się lepiej niż popołudniu, przejawiała dobry humor. Przygotowanie kolacji wraz z konsumpcją zajęła dość sporo czasu, więc zaproponowano Natsuo żeby spędził noc w domu. Kto urlopującemu Natsuo zabroni?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Srebrna czara   Wto 3 Paź 2017 - 22:53

Natsuo do wieczora z rodziną postanowił podejść jak do całego tego dnia. Z luzem, cieszyć się wolnym czasem, nie myśleć o obowiązkach, stresach, problemach, niezbyt wiele planować, radować się chwilą. No i tak też spędzał czas z rodzicami i ich przyjacielem czasem troche marudząc na cholerne cebule, której krojenie przyprawiało go o łzy, to zażartował z ich wspólnego geniuszu komplementując nieco na przerost danie, które wyprodukowali wspólnymi siłami. Całkiem się najadł toteż z przyjemnością przyjął propozycje rodziców co do przenocowania w rodzinnym domu. Nie będzie musiał nigdzie z wieczora maszerować z pełnym brzuchem, tylko będzie mógł się umyć i dobrze wyspać. Nie spieszyło mu się do tego, rzadko się zdarzała okazja, w której mógłby tak sobie pofolgować, więc jeśli i rodzice w takiej się znajdowali to zamierzał posiedzieć z nimi do późna, pogadać, może wychylić troszkę sake, choć nie jakoś dużo. Ogólnie spędzić z nimi czas.

Gdy w końcu nadszedł nowy dzień to Natsuo nie spieszył się, aby w niego wejść. Zamierzał porządnie się wyspać. Dopiero potem wstawał na obiad... tfu, znaczy się na późne śniadanie, pożegnał się z rodzinką i niespiesznie ruszył do swej kwatery. Pamiętał zabrać ze sobą pochwę na nóż, za którą jeszcze raz podziękował ojczulkowi. Co do tempa przejścia to mogło ono być lepsze gdyby była brzydka pogoda, ale jeśli taka nie była to ten nie zamierzał zasuwać. Miał jeszcze całe śliczne dwa dni bez pracy, to jak wieczność no nie? Po drodze do pokoju, który dzielił z sierściastym Shinigami zdecydował się na zmianę planu. Był najedzony, wyspany, więc w sumie póki co nie miał co iść do swej kwatery. Zamiast tego skierował swe kroki do biblioteki. Najpierw poszukał jakiegoś w miarę aktualnego spisu inwestycji rodu Kuchiki. Wiedział, że ten ród praktycznie zmonopolizował wytwórstwo uzbrojenia, więc jeśli chciał znaleźć porządnego kowala, który dokonałby ekspertyzy noża, którego zakupił, a przy tym fachowo mu go naostrzył to musiał szukać wśród własności właśnie tego klanu. Starał się znaleźć jakąś stosunkowo pobliską kuźnię, żeby nie musiał zasuwać zbyt daleko. W razie powodzenia zapisał sobie gdzieś adres, a potem przeszedł do dalszych poszukiwań. Tym razem szukał jakiegoś podręcznika do nauki czwartej części sztuk Shinigami, tej związanej z Shunpo. Podczas swojej nauki Shihouin uważał się za słabego, żeby to opanować i podszedł do tego nieco po macoszemu, teraz sądził, ze się rozwinął na tyle, iż warto wrócić do tego tematu. Szczególnie, że zdolność pokonywania krótkiego dystansu w sposób błyskawiczny była szalenie przydatna, szczególnie gdy wziąć pod uwagę specyfikę jego shikai, które zmuszało go do walki na pół dystans. Starał się znaleźć jakiś podręcznik, który stawiał bardziej na praktykę niż na teorie. Bez sensu było męczyć się pięćset stronicową cegłą i traktatami o historii Shunpo gdy jedynie chciało się je opanować co tak czy siak bardziej wiązało się z praktyką. Po znalezieniu takiego, który wyglądał sensownie zabrał się wreszcie do swojego pokoju. Tam postanowił przez godzinkę poczytać swą nową lekturę, by po tym z nożem w kaburze i mieczem za pasem ruszyć na mało poranną, ale zawsze jakąś zaprawę. Nie chciał zdziadzieć. Wyszedł przed kwatery szeregowców, porozciągał się krótko, porobił pare skłonów i wymachów, po czym truchtem pobiegł to znalezionego wcześniej kowala spod egidy klanu Kuchiki. Tam załatwił sprawę, o której wcześniej pisałem. Także poprosił kowala o ocenę jakości wykonania noża, jego przeznaczenia i przydatności w boju, a także wycenę, no i na koniec naostrzenie tak dobrze jak tylko się da. Oczywiście prośba ta oparta o odpowiednią zapłatę. Po tym mniej lub bardziej usatysfakcjonowany ruszył truchtem z powrotem do kwater, jeśli kuźnia była blisko to zrobił jeszcze w okół terenów piątki kółko, żeby chociaż z godzinkę sobie pobiegać. Następnie zabrał przyrządy do dbania o higienę osobistą i udał się do wspólnej łaźni, aby obmyć się z potu. Żadna wielka kąpiel, tylko tak żeby nie być spoconym, śmierdzącym i w ogóle, bo na ten dzień miał zaplanowane jeszcze troche męczących atrakcji. W sumie to miał w planie odwiedzić Chinatsu, ale zorientował się, że ta pewnie jest na zajęciach, więc to bez sensu. Postanowił, więc zrobić coś co ostatnio bardzo go ciągnęło do pracoholizmu, czyli pobawić się swoim Zanpakto... tfu znaczy się potrenować. Znalazł, więc jakiś kawał terenu zielonego w pobliżu, w którym to mógłby porzucać bez ryzyka, że ktoś nagle wbije mu się pod ostrze i zabrał tam jakiegoś manekina, który przypominałby mu człowieka. To był już znacznie lepszy i bardziej szczegółowy cel, niż drzewo. Wówczas rzekł:
- Fumei miseru, Nijigen Kijo. - ukazując prawdziwe oblicze Pani Dwóch Wymiarów. Stanął jakieś dziesięć metrów od manekina i zaczął trening, w którym postanowił szlifować przede wszystkim najbardziej podstawową umiejętność konieczną do korzystania z tej broni, a więc samo rzucanie nożem do celu. Mógł umieć otwierać wyjścia i wejścia do innego wymiaru, ale bez celnego ciskania ostrzem to na nic to się mogło zdać. Młodzian, więc raz za razem ustalał sobie cel, w który chciał trafić na "ciele" manekina i starał się w niego wbić ostrze z ustalonego dystansu. Cele starał się, aby były szczegółowe typu wątroba, szyja, rdzeń kręgowy, rzepka kolanowa, śledziona, okolice oczu. Jego znajomość anatomii pozwalała mu na trafienie w punkt krytyczny, by zakończyć walkę jednym ciosem, a była to zdolność idealnie pasująca do Nijigen Kijo, która nie była stworzona do zadawania wielkich ran ciętych czy gruchotania kości, ale właśnie subtelnego trafiania w miejsca gdzie zaboli najbardziej. Toteż Shihouin musiał nauczyć się rzucać z taką precyzją, aby z dużą powtarzalnością trafiać do celu co do centymetra. Tylko wówczas będzie mógł skutecznie korzystać z tego typu broni. Do znudzenia, więc przez przynajmniej półtorej godziny ciskał nożem w wyznaczone miejsca i sprawdzał na ile trafił oraz jak mocno trafił. Nie mógł rzucać celnie, ale słabiutko, bo ostrze nie wbije się wystarczająco głęboko i z krytycznego trafienia będą nici. Tym razem, więc nawet nie bawił się w teleporty tylko skupił się wyłącznie na nauce tej podstawowej zdolności. Po tym dezaktywował ostrze i cóż... znowu poszedł się wykąpać. Nie przemyślał tego zbyt dobrze. Tym razem, jednak wymył się dokładniej i nawet wypachnił się nieco, bowiem zamierzał odwiedzić swą lubą, by z nią spędzić czas do wieczora, jeśli i ta miała czas oraz ochotę oczywiście. Nie miał planów za bardzo, więc może jakiś spacer czy coś? Ewentualnie może jakieś jedzenie. Wciąż siedziały mu w głowie słowa oceny Chinatsu wypowiedziane przez jego Zanpakto, a także to, że Ran ją ostrzegała przed intencjami przyjaciółki. Cóż, dziwnymi drogami błądził jego umysł, że szukał stresu i problemów nawet gdy miał pare dni od nich wolnego. Wrócił wieczorem, aby ta nie zawalała nocki i miała czas się pouczyć przed akademią, a i on miał lekturę wypożyczoną do przeczytania. Tym też zamierzał zająć się po powrocie, by w dniu kolejnym być gotowym zacząć z pełną parą ćwiczenia związane z opanowaniem sztuki jaką było Shunpo. Tym razem nie poszedł tak późno spać, bo zamierzał wstać wcześnie. Chciał powoli przystosować się z powrotem do trybu życia jaki miał w pracy, żeby potem nie zaspać gdy będzie musiał wstać z rana do roboty, albo żeby nie przypominać zwłok z powodu niewyspania wrazie jakby jednak udało mu się zwlec. Tym razem postanowił zrobić skromniejszą zaprawę, ale za to przed śniadaniem. Rozciągał się delikatnie, przebiegł się dwadzieścia minut na rozbudzenie i ruszył pod prysznic, tam wykąpał się szybko i ruszył na śniadanie. Po śniadaniu umył jeszcze zęby i jeśli była taka konieczność to dokończył czytanie książki o Shunpo. Następnie udał się do oficer Himawari, po pierwsze dlatego że ją lubił, a po drugie, aby wypytać o przydział na dzień następny. Ciekaw był gdzie będzie pracował, z kim, przy czym, jakie zadanie i o której trzeba będzie wstać z łóżka oczywiście. Co prawda mógł to zrobić później, ale chciał się przygotować mentalnie do zajęcia. Po tym wrócił do pokoju, by chwilę sobie poleżeć, odsapnąć. Swoista siesta. Po niej poszukał jakiegoś wolnego, płaskiego terenu, najlepiej oddzielonego od gapiów, bowiem z doświadczenia wiedział jak głupio z pozycji obserwatora wygląda trening Shunpo. Po znalezieniu takiej miejscówki i krótkiej rozgrzewce zabrał się do ćwiczeń starając się postępować zgodnie z zaleceniami podręcznika, który wypożyczył. Zakończył tuż przed porą obiadową, aby nieco jeszcze się umyć, aby smrodem nie przeszkadzać towarzyszom z piątku w posiłku, po którym rzecz jasna zrobił sobie sieste. Trzeba wiedzieć, że odpoczynek to także ważna część każdego dnia, którą Shihouin szczególnie doceniał. Trwało to z pół godzinki, może godzinkę podczas którego przeczytał egzemplarz magazynu stowarzyszenia mężczyzn Shinigami zastanawiając się czy przyjść na jakieś zebranie. Ostatecznie po rozważaniach uznał, że jeśli spotkanie jest tego dnia to uda się na nie, aby wykonać rekonesans jak to wygląda od środka oraz czy jest fajne, godne spędzonego czasu i w ogóle. Po tym zdecydował się zabrać do treningu Shunpo jeszcze raz. Chciał to szybko opanować, więc ćwiczył do wieczora nie zrażając się niepowodzeniami i z uporem maniaka wykonując polecenia zapisane przez autora podręcznika. Następnie wykąpał się porządnie, zjadł kolację, ogarnął i poszedł na spotkanie klubu mężczyzn. Na nim nie siedział zbyt długo, by nie być wczorajszym dnia jutrzejszego kiedy wracał do roboty. Nie, nie tykał się alkoholu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Srebrna czara   Sro 4 Paź 2017 - 21:12

Budząc się późnym porankiem we własnym pokoju Natsuo poczuł jakby ubyło mu dziesięć lat. Powrócił wspomnienia beztroskiego życia przed akademią, gdzie mógł spać tyle ile chciał i nikt nie nakładał na niego stosu obowiązków. Słusznie starał się do takiego luksusu nie przyzwyczajać. Wszakże za parę dni miało wrócić ciężkie życie szeregowego shinigami.
Na razie jednak starał się jak najlepiej wykorzystać wolny czas. Nóż nie zrobił wrażenia na kowalu, który nazwał go dobrą ozdóbką dla dość majętnych rukończyków, ale w Seireitei nawet pomniejszy szlachcic z czymś takim by się nie pokazał. Klinga była jednak ze stali niezłej jakości, chociaż zaniedbane ostrze w istocie przydało się obdarzyć odrobiną czułości.
Z biblioteki Natsuo wyniósł "Shunpo dla opornych", licząca siedemdziesiąt dwie strony książeczka miała sporo ilustracji, których bohaterem był shinigami o wyjątkowo nadąsanym wyrazie twarzy. Wielu nowych rzeczy Shihouin się nie dowiedział, aczkolwiek przynajmniej mógł zrobić sobie lekkostrawne przypomnienie gdyż pozycja napisana została zrozumiałym językiem.
Trening z zanpakuto poszedł dobrze, shunpo trochę gorzej. Jeszcze trochę pracy go czekało, ale zawsze mógł szukać pocieszenia w ramionach swojej dziewczyna. Ta była dla niego wyjątkowo miła. "Nie chciałbyś czegoś przekąsić, kochanie? Wyglądasz na spiętego. Może mały masażyk?" Nic tylko się cieszyć.
Klub mężczyzn nie miał zaplanowanych żadnych spotkać, ale i bez tego Natsuo mógł odwiedzić ich siedzibę. Znajdowała się dwadzieścia minut drogi od kwater piątki, umiejscowiona w niepozornym magazynie. Środek to już zupełnie inna sprawa. Kolorowo, wszechstronnie i wygodnie. Pod ścianą znajdowała się olbrzymia beczułka z sake stojąca na kozłach. Do denka przyczepiony był kurek, z którego chętni mogli nalewać sobie alkoholu. Było też sporo poduch, na których członkowie klubu rozkładali się, aby dywagować o istotnych zagadnieniach. W sąsiadujących pomieszczeniach znajdowała się też siłownia, kącik czytelnika i maszyneria do przygotowania pisma "Reitosteron".
Taro zrobił już Natsuo dobrą reklamę, więc jeśli chciał mógł dołączyć do stowarzyszenia, co kosztować miało 100 ryo i późniejsze miesięczne składki w wysokości 10 ryo. W zamian mógł pić tyle sake ile zapragnie, a także nosić na nosie ekskluzywne ciemne okulary stowarzyszenia. Przy okazji Natsuo dowiedział się, że kiedyś dojście do klubu wymagało większego wysiłku, ale stowarzyszeniu kobiet shinigami nie spodobało się, że ktoś kradł im bieliznę.
Dużo ciekawego spotkało Shihouin'a podczas urlopu, ale prawdziwa zabawa miała zacząć się po powrocie do pracy. Co prawda oficer Himawari twierdziła, że póki co zostanie oddelegowany do porządkowania papierologii, ale już pięć dni później został zaproszony do gabinetu porucznik.
Fetsuya Baku, siedemnasty oficer odpowiedzialny za utrzymanie bezpieczeństwa podczas niesławnego turnieju dla pierwszorocznych podał się do dymisji w związku z czym zwolniło się stanowisko. I w tej właśnie sprawie Natsuo stanął przed biurkiem pani porucznik wraz z dwoma innymi shinigami. Jednym z nim był pyzaty sąsiad Hachiro, a drugim niejaka Sumone Kasumi, którą Shihouin znał jedynie z widzenia.
Pani porucznik oznajmiła, że ich trójka została wytypowana na kandydatów do objęcia posady dwudziestego oficera. Wpierw jednak musieli zmierzyć się z precedensowym zadaniem, mianowicie konkurs miał odbyć się za tydzień, lecz nie mieli do niego przystąpić sami. Każdy z nich miał znaleźć sobie trójkę szeregowych shinigami z dowolnych dywizji, którzy będą im towarzyszyć podczas sprawdzianu. W dodatku w dzień przed wyzwaniem mieli dostarczyć na biurko porucznik swoje spisane pomysły modernizacji zarówno dywizji V, jaki i systemu edukacji.
I tyle jeśli chodzi o łagodne wprowadzenie do pracy po urlopie.

[+ 1 szybkość i +200 ryo tygodniówki (100 jeśli zdecydowałeś się dołączyć do stowarzyszenia)]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Srebrna czara   Sro 4 Paź 2017 - 23:31

Informacje, które przyszły z tych dwóch dni wolnego do Natsuo były raczej średnie. W treningu Shunpo poszło mu przeciętnie, w kwestii rzucania nożem również, a jego nowy nabytek z Rukonu był przeciętnej jakości. Od biedy mogło być gorzej, ale też lepiej. Trudno, chłopak nie zamierzał się tym załamywać, nawet mimo tego że czekała go nudna papierkowa robota po powrocie z wolnego. Tak go wzięła ta nuda w pracy przytroczyła, że postanowił nawet zapłacić i dołączyć do klubu mężczyzn Shinigami, a co mu tam. Jako żołnierz V dywizji nie nabył wielu znajomości bliższych niż za akademii, więc przyjemnie było wejść w jakieś grono, w którym będzie mógł bliżej poznać jakichś porządnych facetów.

Nude papierkologiczną szybko mu ten tydzień wynagrodził i to z nawiązką, bowiem wyznaczono go jako kandydata na oficera. Już samo to było powodem do dumy, ale wygrana tych zawodów była celem młodego szlachcica. Wreszcie będzie miał więcej do gadania. No i te zadania! Ależ podniecająca chwila. Pomijając zebranie drużyny, które było dość tajemnicze to bardziej chodziło o to jak zmienili by akademie i oddział. Wreszcie dawali mu dojść do głosu, wreszcie pozwalali rozwinąć skrzydła. Nie mogło się chyba trafić coś co by bardziej rozweseliło ambitnego młodziana. Ten wracał do swojej kwatery rozmyślając kogo, by tu wziąć. Jeśli będą jakieś zadania bitewne to była sprawa jasna. On był typem półdystansowca, który może walczyć i w zwarciu i na dystans, typ uniwersalny, na tarczy szachowej koń. Potrzebował, więc kogoś stricte dystansowego, oraz dwie osoby typowo do walki w zwarciu w razie konieczności przyjęcia silnego uderzenia. Najlepiej jakby jedna znała się na hakudzie, a druga na walce mieczem jakby były jakieś testy na wielozadaniowość drużyny. Ponadto powinny to być jakieś osoby, które szanowały i w miarę chociaż lubiły Shihouina, żeby nie sprawiały mu problemów w dowodzeniu, a także wrazie gdyby pomysłowi testujący nie wpadli na pomysł wypytania zaproszonych o kandydata. Pierwszą osobą o jakiej pomyślał arystokrata był jego rudy towarzysz z walki z bestią, która sterroryzowała ostatnie wydarzenie zorganizowane przez piątke. Ten, jednak został nadziany jak szaszłyk i tylko cudem nie zmarł, więc raczej może być pod formą... delikatnie mówiąc. Trzeba było, więc wybrać kogoś innego. Do głowy przyszedł mu Hideo. Pamiętali się z niechlubnego momentu z akademii, ale ten zdał się ogarnąć i darzyć respektem Natsuo, a przy tym wyglądało na to, iż był całkiem niezłym szermierzem. Gdy o nim pomyślał to do głowy przyszła mu też druga osoba z tamtej ekspedycji, a mianowicie Midori. Szlachcic pomógł jej w wykonaniu zadania w Rukongai, a do tego razem walczyli, więc zdaje się że żywiła wobec niego całkiem pozytywne uczucia, zaś sprawiała wrażenie istoty inteligentnej, gadatej, a do tego znającej się na kidou, więc pasowała do modelu bitewnego zawodnika dystansowego. Na trzeciego kandydata do drużyny nie miał pomysłu, więc postanowił odłożyć to na później. Może podczas próśb wskazanej dwójki przyjdzie mu coś do głowy, albo Ci mu podpowiedzą, była też opcja że w ogóle się nie zgodzą i będzie musiał szukać dalej, także nie było co się frasować na zaś. Najpierw zdecydował się udać do kwater szeregowców oddziału X gdzie miał nadzieje spotkać Hideo. Tam jeśli rudzielec nie trafił mu się od razu w oko to poszukał jakiegoś oficera przełożonego, by zapytać go czy wspomniany wyżej jegomość znajduje się na miejscu czy też został wysłany do Rukongai z jakąś kolejną misją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Srebrna czara   Czw 5 Paź 2017 - 17:36

Jak postanowił tak zrobił i ruszył ku kwaterom X dywizji w poszukiwaniu sojuszników mających wesprzeć go w wielkim dniu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Srebrna czara   

Powrót do góry Go down
 
Srebrna czara
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Inne-
Skocz do:  
Create a forum on Forumotion | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com