IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Azyl Miyane

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Azyl Miyane   Nie 18 Paź 2009 - 17:45

Domek ten znajduje się w lesie, niedaleko bijącego źródełka, z którego wypływa bystry strumyczek. Nad strumyczkiem zawieszony jest drewniany mostek. Gospodarstwo wygląda niepozornie - mała, dwupiętrowa chatka, z werandą wychodzącą na ogród, zbudowana z drewna bukowego. Dach również drewniany, jasnobrązowy, z jesionu, domek okolony białym, brzozowym płotkiem. Wokół domu rosną buki, dęby, lipy, klony, osiki, brzozy, wierzby płaczące, a nieco dalej posadzony został sad owocowy, mający za bliskiego sąsiada ogródek warzywny oraz polanę, na której gęsto rosną krzaczki malin, borówek i poziomek. W sadzie można spotkać takie osobistości jak młode wiśnie, niemowlęta-jabłonki oraz nastoletnie śliwy. Warzywniaczek obfituje w marchewkę, pomidory, ryż (nie warzywo, oczywiście, lecz warzywniaczek znajduje się blisko strumyka, więc ziemia w tym miejscu jest odpowiednio wilgotna), paprykę ostrą i łagodną, pietruchę i rzodkiewkę. Nieopodal chatki mieści się ogródek, duma i chwała poprzedniej gospodyni, doglądany przez obecną panią domu. Mieści się w nim niewielka, drewniana altanka. W powietrzu unosi się zapach fiołków, najróżniejszych róż i bzów, smukłych tulipanów, drobnych konwalijek, wonnych lilii, zaś w centrum tego przybytku zapachów, gdzie zaczyna się granica pomiędzy buszem trzcin a królestwem kwiatów, znajduje się duża sadzawka, połączona z jednym z wielu licznych strumieni leśnych. Sadzawka jest domem dla różnych ryb, zaś jej lustro zdobią duże lilie wodne, a za obramowanie służą trzciny i sitowia; w kilku miejscach nie głębokiej sadzawki znajdują się duże kamienie, dzięki którym można przejść z jednej strony jeziorka na drugi. Przy jednym z brzegów sadzawki wpada do niej strumyczek, nad którym zawieszony został drewniany mostek. Można z niego obserwować oczko wodne, ogród, a nieco dalej, pomiędzy drzewami i długimi witkami wierzb, stoi domek.

Samo domostwo jest, jak już wspominałam, niewielkie: niewysoki płotek z wiecznie zepsutą furtką. Wejścia do azylu strzegą wysokie, ciemnobrązowe, dębowe drzwi z okrągłą gałką, do których prowadzą niskie schodki. Po wejściu wchodzi się do małej kuchni: w rogu solidny, drewniany stół z blatem zawsze wyszorowanym na wysoki połysk, ławami i krzesłami wokoło. W drugim rogu, przy ścianie mieszczą się lodówka (powiew nowoczesności), kuchenka z okapem oraz zlew. Koło okapu jest szafka, a w niej ułożone są talerze, miski, sztućce itp. Trzeci kąt zajmuje kosz na śmieci i tarka do prania (koniec futurystyki). Okno, umiejscowione naprzeciwko drzwi, jest duże i okrągłe - w stylu japońskim, więc odsuwane w bok. Na jasnobrązowej ścianie powieszone zostały różnie obrazy olejna: tu jedna wyniosła pani, w bogato zdobionym kimonie i zgrabną parasolką, wychyla się lekko przez poręcz mostka, aby urwać gałązkę świeżo zakwitłej wiśni; tej zacnej personie przygląda się srebrzystym okiem księżyc. Z sufitu zwisa mały żyrandol ze świeczkami - pod nim, centralnie na środku pokoju stoi krzesło, a na nim zapałki. Na ścianie został powieszony duży, piękny wachlarz, z wymalowanym na nim motylem, zaś pod nim umiejscowione zostały dwie, skrzyżowane katany - jedna z czarną, druga z białą saya (pochwa miecza). Pod tym symbolicznym ułożeniem przedmiotów kojarzących się z Japonią, jakiś artysta namalował znak Yin i Yang - czarno-białe półkola, wypełniające się nawzajem i tworzące koło. Na ścianach, oprócz obrazów, widnieją różne kartki z wykaligrafowanymi "złotymi myślami" oraz miniaturowe dzieła origami.

Przez następne drzwi, umiejscowione w sąsiedztwie zlewu, wchodzi się na wąski korytarz. Naprzeciwko drzwi do kuchni znajdują się drzwi do salonu/pokoju gościnnnego. Po lewej stronie, na końcu korytarza, są drzwi prowadzące do małej łazienki pozbawionej okna. Jest w niej sedes, kran, miednica oraz prysznic. Po prawej stronie (naprzeciwko drzwi od łazienki) jest klapa, prowadząca do spiżarni. Po odstawieniu klapy, schodzi się po drabince do niewielkiego pomieszczenia, w którym znajdują się konfitury, przetwory i inne domowe wyroby. Można tam też znaleźć różne graty niewiadomego pochodzenia.

Te pokoje są niewielkie, lecz istotne; w salonie jest ciekawiej. Stoi tam niski stoliczek, a wokoło niego położone są poduszki. Jest też kominek, zrobiony z palonej gliny, obok niego znajduje się schludny stosik drewienka (siekiera w miejscu bliżej nieokreślonym - znowu powtórka z rozrywki - ,,gdzie ja położyłam tą cholerną siekierę?"). W rogu znajduje się ciemna, drewniana biblioteczka, wypełniona różnymi pismami, księgami i innymi tego typu relikwiami literatury. Nie potrzebny jest tutaj żyrandol, ponieważ w salonie praktycznie zawsze jest jasno, za sprawą dużego, okrągłego okna, z którego światło pada na środek pokoju oraz dużymi (tak na pół ściany), odsuwanymi drzwiami, które prowadzą na werandę, wychodzącą na ogród. Pod jedną ze ścian stoją materace. Patrząc od strony okna (stojąc do niego tyłem) można zauważyć w prawym rogu sufitu niewielki, kwadratowy otwór, z którego zwisa drabinka sznurkowa. Prowadzi ona do pokoju Miyane; w razie potrzeby gospodyni może sobie zwinąć drabinkę i zamknąć otwór drewnianą klapą tak dopasowaną, że nie sposób odróżnić wejścia od reszty sufitu.

Na piętrze znajdują się trzy pokoje, z czego jeden rzeczywiście jest pokojem - jest to pokój Miyane (z drabinką), gdzie śpi (lub powinna spać) i gdzie znajdują się jej osobiste rzeczy. Pod ścianą jest duża szafa, pełna strojów świątecznych, czyli kimon, dodatków (wachlarzy, spinek itp), bądź też nieco innych, np. sukni balowych. Znajdują się w niej też codziennie ciuchy Mi. W drugiej szafie, na prawie najwyższej półce, można znaleźć futerał ze skrzypcami oraz flet poprzeczny. Nieco niżej znajdują się papiery, tusze, pędzle, farby i inne przedmioty, służące do artystycznego rozwijania ducha. Ostatnia półka jest mieszkaniem grubych zeszytów i niezliczonej ilości piór, związanych ze sobą w kupki, kałamarzy - jednych pustych, drugich w połowie pełnych i trzecich jeszcze nowych. Są to pamiętniki, jakie prowadziła i prowadzi Miyane. W pokoju nie ma łóżka, znajduje się jedynie materac okryty kocem. Koło ,,wejścia" wbity został gwóźdź - wisi na nim torebka Miyane, nieodłączny element w wypadzie na miasto. Są w długopisy, notatnik, MP3, łyżeczka oraz syrop malinowy. Na ścianie, znajdującej się naprzeciwko ,,drzwi" z parteru, wisi obrazek olejny jakiejś rodziny - sędziwy ojciec stoi obok rozpromienionej matki; przez jej ramię wygląda białowłosa dziewczynka o intensywnie zielonych oczach. Autor tego obrazu musiał sobie bardzo cenić to dzieło, ponieważ zostało ono otoczone wianuszkiem papierowych kwiatów origami. Okno pokoju jest niewielkie, ale na tyle duże, aby przecisnęła się przez nie dość szczupła osoba. Gdyby to zrobiła, wpadłaby w objęcia rozłożystego staruszka-dębu. Przy jego pomocy dana osoba znalazłaby wyjście na dach - owszem, spadzisty, ale ryzyko zjechania na łeb-na szyję jest znikome. Dach jest nieprzysłonięty gałęziami i stanowi doskonały punkt obserwacji gwiaździstego nieba i księżyca; można się na nim spokojnie położyć.

Wracając do piętra; z pokoju można iść do dwóch innych pomieszczeń - na prawo znajduje się pracownia, czyli wiecznie nieuporządkowane miejsce, gdzie walają się stare papiery, ścinki, piórka i inny syf. Można tam też znaleźć przedmioty służące do ćwiczeń fizycznych tj. piłka ,,miękka" do siatkówki (siatka znajduje się koło domu, pomiędzy dwoma dębami), druga, nieco twardsza, do piłki nożnej, paletki i lotka do odbijania, hula-hop oraz sznurek od bielizny noszący dumne miano skakanki. Drzwi na lewo prowadzą do biblioteki/herbaciarni - krainy wiecznie żywych wspomnieć. Ściany, pomalowane na liliowo, przysłonięte są wysokimi biblioteczkami - a to ze szkicami, a to z książkami, tu się znajdzie stary album z czarno-białymi zdjęciami (właściwie to sama pani domu nie wie, skąd on się wziął). Okno, okrągłe jak każde większość w tym domu, wychodzi na sad i warzywniaczek - przez to okno czasem mogą wlecieć razem z podmuchem wiatru płatki wiśni, jabłoni, tudzież śliwy. W rogu pokoju wciśnięty został niski fotelik z podnóżkiem. Obok niego stoi szafeczka, a na niej świeca. Miejsca wystarczy, by położyć jeszcze kubek z herbatą - czajnik znajduje się w jednej z szafek, obok pudełka z herbatą. Po wodę to już trzeba lecieć samemu. Fotelik jest ustawiony naprzeciw okna, więc można przez nie zobaczyć wysokie brzózki, zaś w odpowiednim czasie - księżyc. Parapet jest półokrągły, więc nieco niewygodnie się na nim siedzi, ale do tego można przywyknąć. Jako że znajduje się on na niewielkiej wysokości od podłogi, ustawiono przy nim drugą szafeczkę, na której można położyć kubek z herbatą, lub na wpół przeczytaną, tudzież skończoną książkę.

Pracownia była dawnym pokojem Sakury - przyszywanej, młodszej siostry Miyane, zaś herbaciarnia - pokojem rodziców. Zanim zaadoptowano Miyane, jej pokój był strychem. Gdy już w nim zamieszkała, musiała jakoś sobie poradzić z tym syfem, jaki tam był. Kuchnia była kuchnią, zaś w pokoju gościnnym/dziennym przesiadywano przez większość dnia. Równie wielką popularnością cieszyła się weranda - w deszczowe dni trudniej było na niej usiedzieć, ale przynajmniej była osłonięta daszkiem. Altanka ogrodowa była miejscem zadumy. Tam nikt nie przeszkadzał i tam nie zauważało się upływu czasu.

Miyane mieszka sama. No, prawie sama. Nie należy zapominać o Miyu - kotce. Gwoli ścisłości - to kocur. Leniwa, gnuśna i ,,nie do życia". Sensem jej istnienia jest wygrzewanie się na kominku (na który, o dziwo, sama wskakuje), polowanie na myszy (motyle wyprzedzają ją niekiedy w biegu - rezultat polowania wiadomy) oraz dawanie pozwolenia na pieszczoty Miyane. Jakkolwiek by nie wyglądało, Miyu jest całkiem użyteczna - gdy przekupi się ją miseczką mleka, tudzież tłustą myszką, może pilnować wyznaczoną osobę tak długo, jak Miyane sobie tego życzy - no co, to jest możliwe. Koty nie są głupie (-------> patrz: Garfield). Ponadto kotka ma dobry instynkt - gdy wyczuje osobę o złych zamiarach, powiadamia o tym Mi w możliwie dyskretny sposób - np. ociera się o jej nogi, miauczy przeraźliwie itp. Jeśli, nie daj Bóg, ktoś weźmie ją na ręce bez jej zgody, może być przygotowany na chodzenie przez najbliższych parę tygodni z obandażowanymi rękami (czasami inną częścią ciała, baaaaardzo wrażliwą).

Gości w tym domu jest z reguły niewiele, bo przyjaciół i zaufanych również znikoma ilość. Miyane codziennie wychodzi na zakupy do Rukon - po chleb, po trochę mięsa, uzupełnić apteczkę, papier się skończył, atrament też itp. Dziewczyna zarabia na życie sprzątając w obcych domach, pracując w sklepach, sprzedając owoce, warzywa, czasem kwiaty, lub origami, jakie robi, niekiedy mały obrazek.

Tak więc jedynymi mieszkankami domku w lesie są Miyane i Miyu. Czas pokaże, czy tak będzie dalej.


Ostatnio zmieniony przez Yaibi Raika dnia Pią 23 Paź 2009 - 16:50, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Azyl Miyane   Sro 21 Paź 2009 - 13:00

- ,,Łoooo Jezzuuuuu! . . . Spać - Miyane obudziła się na drzewie. Chyba się nie wyspała. - No tak, (zieeeew) jak się ogląda przez, bagatela, pół nocy pełnię księżyca to rezultaty są natychmiastowe i niezmienne" - pomyślała.
U podstawy drzewa coś zaczęło przeraźliwie miauczeć - ,,Oho, Miyu też nie w humorze".
Zeszła (właściwie obsunęła się z niego) i poszła do domu. W kuchni królował chaos i nieporządek tego stopnia, że huragan Catrina to małe piwo przy tym, co mogło się tam zdarzyć. ,,OK, albo Miyu robiła śniadanie, albo przez okno weszły wiewiórki. Ale jakim cudem na tak niewielkiej powierzchni można być taki bałagan? Teraz pozostaje tylko posprzątać, potem się zastanowię, co robić dalej, choć nie najgorszym wyjściem byłoby spanie".
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Azyl Miyane   Sro 21 Paź 2009 - 19:31

Sprzątanie zajęło ci trochę czasu.
(opisz przebieg sprzątania i co się tam działo)
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Azyl Miyane   Czw 22 Paź 2009 - 19:01

Bałagan panujący w kuchni można określić mianem "lekko pół śmieszny" - widać było wszystko, lecz wydawało się, iż prędzej dotarłoby się do centrum Sahary niż do środka tego bajzlu.
Idealnie na środku pokoju znajdowały się brudne szmaty, które powinny być w praniu. Od nich do drzwi rozciągała się smuga czegoś, co przypominało konsystencją rozmokły papier, a co w rzeczywistości było mlekiem wymieszanym z ryżem. Stół był przewrócony, krzesła też, zaś w zlewie piętrzył się stos naczyń nie pierwszej czystości. Ściany były nieco przybrudzone, ale ocalały przed ogólnym wpół-przemalowaniem. Pod oknem rozrzucone zostały okruchy szkła oraz pozostałości po doniczce z kwiatkami. Na sam widok kręciło się w głowie
To teraz można zastosować taktyki taty dotyczące każdej sprawy - ,,zaraz", ,,potem", lub ,,do babci"
Jednakże to nie było proste - aby przejść do salonu trzeba było zrobić mini-survival, a co przy obecnym stanie ducha Miyane (spaaać . . . ) raczej nie wchodziło w grę. Należało więc wejść przez werandę do domu, posłużyć się drabinką i odbyć drogę z pokoju do pracowni, gdzie znajdowały się czyste (?) szmatki, mopy, miotły, wiadra, płyny, czyli z grubsza, środki czystości. Po wykonaniu tej czynności, do której dochodziło jeszcze zniesienie tego wszystkiego na parter, należało doprowadzić kuchnię do stanu jakiej takiej używalności.
Więc tak: najpierw wypadałoby uprzątnąć podłogę - po wytarciu mlekopodobnej cieczy, pozamiatać szkło i niegdysiejszą doniczkę i jej mieszkańca - gożdzika - oraz pozbierać szmaty i zdecydowanie wrzucić do miednicy, aby się odmoczyły. Potem pozostało tylko (!) umyć gary i postarać się chociaż przemyć przybrudzone ściany oraz doprowadzić pakiet śniadaniowo-obiadowo-kolacyjno-ogólno-spożywczy, czytaj stół i krzesła, do pierwotnego ustawienia. Po tym wszystkim wypadałoby znaleźć szklankę, herbatę i wodę, aby z tych trzech składników zrobić napój o nazwie herbata, który poprzedziłby krótką (?) drzemkę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Azyl Miyane   Czw 22 Paź 2009 - 20:42

I tak postanowiłaś zrobić. Umęczona po szyję sprzątaniem, postanowiłaś zrobić herbatę i zrelaxować się. Następnie udałaś się do sypialni na małą sieste. Zasnęłaś śniło ci się że byłaś shinigami. Tyle że byłaś okrutna i zabijałaś dosłownie wszystko co się rusza. Obudziłaś się z krzykiem i zlana potem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Azyl Miyane   Pią 23 Paź 2009 - 16:44

*Wdech, wydech, wdech, wydech . . . wyobraź sobie spokojne, niebieskie morze . . . albo pomarańczę, która cię wypełnia . . . Przydałoby się wiadro . . . *
Innymi słowy, lekki szok. Miyane wtuliła głowę w poduszkę i starała się zapobiec wydostaniu się niestrawionego pożywienia drogą, przez którą zwrotu być nie powinno, a jednocześnie starając się opanować myśli, co pojedynczo było sztuką, a w pakiecie doszły dwie sztuki. Po jakiejś chwili, bez zbędnych i niemiłych efektów ubocznych Miyane znalazła swe myśli, choć wydawało jej się, że rozleciały się one, jak dmuchawce na wietrze:
* Ustalmy fakty: NIE JESTEM shinigami, więc sen nie był odbiciem przyszłości. Nie mówił mi nic o znajomych, bo jedyną moją znajomą shinigami była Sakura. Ona jednak była w XII dywizji, więc praktycznie nie wyścibiała nosa spoza terenu laboratorium. Tym bardziej, iż jestem pewna, że widziałam siebie. Mam jednak nadzieję, że to nie przyszłość, lecz skutek uboczny zjedzenia zbyt dużo chili na kolację . . . *
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Azyl Miyane   Pon 2 Lis 2009 - 12:51

Teraz wypadałoby coś zrobić. Coś, co miauczy . . . No tak, biedna kotka chodzi głodna. Choć dieta nie zaszkodziłaby. Muszę nakarmić małą, a potem chyba udam się na zakupy. Nie wiem, jak to się rozłoży w czasie - każda taka wyprawa wymaga przygotować; powodem jest to, że Miyane jest niemową, więc zawsze musi się upewnić, czy notesik zawiera wystarczającą ilość kartek i tego typu sprawy. Trzeba zrobić listę. Ale narazie wypadałoby nakarmić Miyu.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Azyl Miyane   Today at 9:51

Powrót do góry Go down
 
Azyl Miyane
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs.com