IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Pokoje Arrancarów.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Pon 12 Kwi 2010 - 18:08

Xazax po chwili wyszedł z wody i nieśpiesznie poszedł po swoje ubranie. Ubierając się starał odpowiedzieć na pytanie:
- nie miałem do czynienia jeszcze z innymi członkami Fraccion. Trzeba ci jednak wiedzieć, że nie ma tu czegoś takiego jak twarde prawo. Lord H rozmawia jedynie z Espadą, nami się nie interesuje.

Skończył się ubierać po czym ciągnie dalej:
- jeżeli ktoś ma coś do kogoś, załatwia się to pod kopułą, tam gdzie wydaje się, że panuje dzień. A teraz idę, czas żeby iść na pustynię i kogoś poszukać. Na razie.

Po czym oddalił się i zostałeś sam w łaźni. Woda była ciągle ciepła, dookoła panowała cisza, gdzieś w oddali krople spadały jedynie na posadzkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Wto 13 Kwi 2010 - 15:19

Korin przeciągnął się leniwie, po czym rozparł się wygodnie w swym baseniku przymykając przy tym oczy. Doskonale, rozmowa z Xazax'em okazała się nawet bardziej owocna niż się spodziewał! Och, oczywiście wiadomość o anarchistycznym nieładzie panującym wśród Fraccion wcale go nie uradowała, jednak świadomość istnienia równie skandalicznego bezprawia sama w sobie stanowiła ułatwienie. Skoro spory wśród niższymi szczeblem Arrancarami rozwiązywało się w stylu żywcem wyciągniętym z dzikiego zachodu to należało ten fakt jakoś wykorzystać. Jak? To się jeszcze okaże.
-Na tą chwilę lepiej skup się na odpoczynku, a nie na knuciu intryg.-Pomyślał leniwie tłumiąc przy tym ziewnięcie.-Zasłużyłeś na krótką przerwę i nikt nie ma prawa Ci jej odebrać, mój drogi!
Kilka następnych minut Yubi spędził na wylegiwaniu się w cieplutkiej, milutko pieszczącej skórę wodzie. W końcu napadła go taka senność, że chcąc nie chcąc musiał się podnieść i ubrać. Spokojnie założywszy swój przyodziewek postanowił udać się do pomieszczenia wypełnionego poduchami i uciąć sobie mała drzemkę. Gdyby wychodząc spotkał Aspagię najpewniej rzucił by do niej tylko krótkie "idę się zdrzemnąć". Gdyby się na nią nie natknął to tym lepiej!


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Sob 17 Kwi 2010 - 11:42

Nie spotkałeś Aspagii, co bardziej przechodząc przez wejście do łaźni damskiej zdawało się, że nie tylko Aspagia obecnie korzysta, ale też inna Arrancar. Nie bardzo jednak cię to interesowało i poszedłeś dalej, do kwater 7 Espady gdzie obecnie nikogo nie było. Nie czując skrępowania walnąłeś się na kanapie i położyłeś się.

Trudno powiedzieć ile czasu minęło nim się wybudziłeś, nie było żadnych zegarów, na zewnątrz panowała wieczna noc. Mimo to czułeś się porządnie wypoczęty, w pokojach nadal nikogo nie było. Tobie natomiast odechciało się spać.

<uzupełnij PR do końca>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Sro 21 Kwi 2010 - 8:06

Korin ziewnął lekko zasłaniając przy tym usta dłonią, po czym przysiadł na brzegu posłania. Przez chwilkę trwał lekko zgarbiony rozcierając kark. Zdołał już zaliczyć wypoczynek i kąpiel, ale to nie o nich marzył najbardziej. Najważniejszym punktem jego czasu wolnego miał być morderczy trening, dzięki któremu mógł choć troszkę poprawić swoje obecne możliwości. Czyżby Yubi zmienił się nagle w pracusia? To nie do końca tak, po prostu większa siła była mu po prostu bezwzględnie potrzebna, jeśli chciał władać jakimikolwiek mieszkańcami Las Noches.
Należało zacząć od czegoś łatwiejszego, ot tak, na rozgrzewkę. Korin usiadł więc po turecku na swym posłaniu, po czym przymknął oczy. Ćwiczenie, które chciał wykonać nie wymagało żadnych przyrządów czy ekwipunku, znakomicie więc nadawało się na początek.
Yubi powoli wyrównał oddech dbając by powietrze przepływało bardziej przez przeponę niż płuca. Gdy już poczuł, że ma kontrolę nad własną wymianą gazową przeszedł do wprowadzania swego umysłu w stan relaksacji. Wizualizował sobie własne mięśnie, których napięte ścięgna zaczynają się powoli rozkurczać. Najpierw odniósł ów obraz do twarzy, by po chwili przejść do szyj, karku i ramion, kolejnych partii korpusu, a na koniec kończyn. Któraś kostka strzeliła cicha, gdy ucisk tkanki mięśniowej uwolnił ją spod swego jarzma.
Czując, że napięcie zniknęło z jego ciała Korin przeszedł do kolejnej fazy-wyciszania swojego umysłu. Przywołał przed oczy wspomnienie chwili, gdy dopiero co stawszy się Arrancar przyglądał się swemu nowemu odbiciu. Najpierw zadbał, by retrospekcja miała obraz tak dobry i ostry, jakby była rzeczywistością. Z przepastnych czeluści swego umysłu wydobywał każdy możliwy do zapamiętania detal, nawet fałdy noszonej odzieży, czy oświetlenie pomieszczenia, w którym się wtedy znajdował. Następnie przeszedł do dźwięków, takich jak własny śmiech, szelest ubrania, czy szmer oddechu, nawet cichutki, pozbawiony źródła pisk, który zwykle występuje wraz z ciszą. Następny w kolejce był zmysł dotyku, który Yubi zbombardował wspomnieniami związanymi głównie z bliskością ubrania, czy łaskotaniem włosów. Na koniec przyszła pora na emocje. Spróbował ponownie przywołać do siebie ów niesamowitą radość i uczucie triumfu, które wtedy odczuwał. To, czego nie mógł sobie przypomnieć zastępował najbardziej pasującymi do sytuacji wymysłami. Np. jeśli chodzi o smak wyobraźnia podrzuciła mu pomysł o truskawkach. Ot tak, nie wiedzieć czemu.
W momencie zakończenia rekonstrukcji wspomnienia umysł Korina powinien się już znajdować w stanie lekkiego transu, dzięki czemu bodźce zewnętrzne nie były już w stanie rozproszyć jego skupienia. Och, oczywiście, gdyby nagle ktoś krzyknął mu do ucha, lub po prostu głośniej wymówił jego imię wszystkie starania spełzłyby na niczym, ale żadne mniej agresywne elementy otoczenia nie powinny być problemem.
Teraz należało przejść do konkretów. Yubi wyobraził sobie własne ciało jako ciemny kształt poprzecinany jarzącymi się ciemnym fioletem kanałami, przez które przepływało całe jego reiatsu. Centrum wydzielania energii umownie umieszczone w sercu świeciło znacznie jaśniej, przypominało wręcz kulę dziwacznego płomienia zamkniętą w klatce piersiowej Arrancara. Korin wyobraził sobie, że potrafi kontrolować wydzielanie i przepływ energii, po czym uczepił się tej myśli niczym tonący rzuconej liny ratunkowej. Spróbował przesłać nieco większe partie reiatsu do kończyn, czy głowy, poprzez wizualizowanie większych fal fioletowego płomienia płynących do miejsca docelowego. Gdyby to się udało chciał skopić nieco mocy we wspartej na kolanie prawicy. Jeśli obrys jego dłoni rozbłysłby odpowiednio silnym płomieniem zamierzał skupić ów w opuszkach palców starając się jak najbardziej wyrównać porcje przypisane każdemu z nich. Gdyby i to poszło dobrze należało unieść rękę i dosłać do niej jeszcze trochę reiatsu, po czym wyobrazić sobie, że wydobywa się ono z palców do powietrza pod postacią ulotnych strumieni. Miały się one skupić na samym środku dłoni tworząc niewielką, pulsującą kulkę fioletu.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Pią 23 Kwi 2010 - 20:50

Trudno powiedzieć ile czasu zajęło ci to, po tym gdy wchodziłeś coraz głębiej w swoje Ja oddzielając od świata zewnętrznego traciłeś poczucie czasu. Twoje wyimaginowane ciało coraz bardziej zaczęło się wypełniać energią, chaos stawał się porządkiem. Biło się to jednak z twoją wewnętrzną naturą, jakaś część ciebie przeciwstawiała się temu. Twoja dusza przypominała dziurawą łódkę i gdy tylko udało ci się zamknąć dziurę pojawiała się kolejna. Wiedziałeś, że obecnie nie jest w stanie ogarnąć całości. Skupiłeś się żeby jednak energia rozeszła się po krańce ciała. Czujesz jak wypełniona dłoń skupia energię.

Otwierasz oczy, to co wydawało się jedynie efektem twojej wyobraźni miało swój skutek w rzeczywistości, trzymasz zamkniętą dłoń przed siebie. Pełen już triumfu powoli ją otwierasz. Coś zawirowało, jakby niewidzialny rozprysk przestrzeni. Nie było jednak żadnego płomienia czy innej, nieco konkretniejszej materializacji energii. Poczułeś się zawiedziony, zwłaszcza że raz ci się udało już...
- To było całkiem niezłe.

Odwróciłeś wzrok w kierunku głosu. To był Azazel:
- Przyznam szczerze, pierwszy raz spotykam tu kogoś kto stara się zgłębić tajniki swej własnej potęgi, zwłaszcza poprzez sztukę spokoju, cierpliwości i koncentracji. Mimo to twój rozwój nie nastąpi. Wiesz dlaczego Puści, a zarazem My mamy dziury. Wiesz co one symbolizują?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Pon 26 Kwi 2010 - 19:52

Korin zamrugał niespokojnie oczyma. Po części dlatego, że dopiero przed chwilą wyrwał się z transu i wciąż odczuwał jego skutki, po części zaś dlatego, że stwierdzenie Azazela oraz zadane przezeń pytania mocno go zaskoczyły. Będąc jeszcze zwykłym Pustym Yubi rozmyślał czasami nad powodem istnienia charakterystycznego otworu w jego ciele. Doszedł wtedy do wniosku, że jest on pozostałością po brakującym pierwiastku ludzkim, który przemiana w Hollowa wyrzuciła z jego istoty lub powodem i symbolem wiecznego głodu dusz, który trawi wszystkie demony o kościanych obliczach.
-Myślę, że symbolizuje on brakującą część naszej duszy, którą utraciliśmy w trakcie przemiany.-Rzekł powoli, z rozmysłem.-Człowieczeństwo, które zniknęło z nas, gdy staliśmy się Pustymi.
Umysł Korina po raz pierwszy od bardzo dawna rozsadzała niecierpliwość. Bardzo chciał wiedzieć dlaczego nie może się rozwijać...przecież rozwój był dla niego najważniejszy! Jak ma się stać silniejszy, skoro jego ciężkie ćwiczenia mają pójść na marne? Nie, to niemożliwe! Musi być na to jakiś sposób! MUSI! Zastój oznacza cofanie się, a cofanie się oznacza brak władzy i ostateczną zagładę!
Pomimo tłukących się po głowie, naładowanych emocjami myśli oblicze Yubi'ego pozostawało niewzruszone niczym maska. Twarz Arrancar nadal miała spokojny, uprzejmy i pełen szacunku wyraz.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Wto 27 Kwi 2010 - 21:08

Azazel podszedł na odległość kilku kroków od ciebie. Czy to dlatego, że nadal nie wstałeś czy też co innego, poczułeś się mały przy nim, towarzyszące uczucie majestatu wzrastało z każdą sytuacją:
- Tak, straciliśmy serce. Serce naszej duszy, które trzyma nasze emocje. Gdy Pusty je traci staje się manifestacją instynktu, żądz. Dusza oddaje się swej pierwotności. Staje się zwierzęciem, nawet jeżeli zabójczym to zwierzęciem.

Wstajesz, mimo kilku centymetrów przewagi wzrostu nadal czujesz wyższość Espady, które ciągnął dalej:
- Gdy stałeś się Arrancarem twoja bestia została ujarzmiona w tym mieczu, który dzierżysz. Nadal jednak nie masz serca. Twoja dusza nigdy spokojna nie będzie. Można ją zaspokoić, lecz na krótko i nie chodzi tu o dusze, to tylko pożywienie. Chodzi o nasze pragnienia.

Zaczął iść powoli w kierunku wyjścia, a ty odruchowo dotrzymywałeś mu kroku, ale trzymałeś się odrobinę za nim:
- Niedługo dostaniesz zadanie ode mnie. W międzyczasie jednak muszę coś wiedzieć...
Czujesz wzrastające napięcie nie mogąc doczekać się co powie dalej:
- Jesteś szczególną istotą. Różnisz się od innych swego rodzaju, wiem że chcesz więcej siły, potęgi. Władzy. Dojdziesz do tego, ale tylko gdy ja cię poprowadzę, zostań mym uczniem, a ja uczynię cię naprawdę silnym. Jaka jest twoja odpowiedź?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Sro 28 Kwi 2010 - 6:46

Delikatny dotychczas uśmiech Korina poszerzył się nieco. Och, nie była to zamiana wielka, ale ktoś, kto dobrze znał tego Arrancar mógł w tym uśmiechu dostrzec oznaki ogromnej satysfakcji. Wreszcie ktoś dostrzegł, jak bardzo różni się od reszty! Po tylu latach bycia pomiatanym i wzgardzonym ktoś wreszcie dostrzegł jego talenty! Słowa Azazela niezmiernie go uradowały, były bowiem upragnionym balsamem na powoli rosnącą w głębi jego duszy gorycz. Dodatkowo Espada stwierdził, iż może wspomóc jego rozwój...jakże to kuszące! Pozostawało jednak jedno pytanie...jakie są motywy elitarnego demona? Pierwszą myślą było to, iż Azazel potrzebuje zwyczajnie jakiegoś potężnego sługi, który może się okazać przydatny w razie jakichkolwiek konfliktów. W wypadku walk z Shinigami lub zwyczajnie pomiędzy Espada taka "prawa ręka" może się wszak okazać nieocenioną pomocą. Wynikająca z natury Yubi'ego podejrzliwość kazała mu jednak szukać we wszystkim drugiego dna. Tak było i tym razem, choć starania zdawały się być jakby mniejsze i mniej entuzjastyczne.
Korin przytknął opuszki palców do swej chudej piersi, po czym skłonił głowę pociągając za nią także ramiona i cześć korpusu. Wciąż jednak wpatrywał się w Azazela a z jego warg nie znikał delikatny uśmiech.
-Z radością przyjmuję Twą ofertę, mój panie.-Rzekł cicho, lecz dosłyszalnie trwając w swym dworskim ukłonie.
Ostatecznie Azazel był jego przełożonym...cóż złego mogło się stać? Och, oczywiście wiele rzeczy, ale na ten moment wszelkie podejrzenia wydawały się wysoce nielogiczne.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Sro 28 Kwi 2010 - 17:36

Azazel przytaknął. Szliście jeszcze moment po czy zatrzymał się przy drzwiach, których nie kojarzyłeś, nie miały zresztą klamki. Twój nowy mistrz wysunął dłoń na sam ich środek, chwilę potem słyszałeś ruch mechanizmu w środku, potem usłyszałeś:
- to jest korytarz, przejdź przez niego.
Wszedłeś po czym drzwi za tobą się zamknęły. Przez moment szedłeś ciemnych korytarzem gdy w końcu zobaczyłeś, że ktoś stoi przed tobą, podszedłeś jeszcze chcąc się upewnić kto. Ktokolwiek to był też zaczął iść, po chwili w świetle pojawiło się znajome ci już czarne kimono, miecz, a gdy w końcu pojawiła się twarz... zobaczyłeś siebie samego. Bez maski, za to z dziwną determinacją malującą się na jego obliczu:
- Nie mogę wypuścić cię na zewnątrz, muszę zatrzymać zło jakim jesteś!

Po czym rzuca się na ciebie z mieczem w tempie, który ledwo udaje ci się uniknąć. Zdaje się, że nie ma zamiaru poprzestać na jednym, bo już szykuje się kolejny atak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Czw 6 Maj 2010 - 18:23

Korin zapewne poczułby się zaskoczony lub zszokowany, ale jak na razie nie miał na to za wiele czasu. Udany unik dawał mu całe spektrum możliwości i szkoda by było go nie wykorzystać, czyż nie? Arrancar dobrze wiedział, że chwilowo nie zdąży dobyć miecza, nie próbował więc nawet tego dokonać, a jego lotny umysł szybko dostosował strategię do sytuacji. Pierwszy cios kataną był zapewne prostym lecz skutecznym uderzeniem z góry na połączenie szyi i ramienia...skuteczne, śmiertelne, tradycyjne i niezwykle popularne pośród użytkowników tej broni. Jeśli tak właśnie było to pierwszą myślą Yubi'ego było wykorzystanie krótkiej przerwy między jednym uderzeniem a drugim i zadanie przeciwnikowi jak największych obrażeń. W tym celu należało naprzeć prawicą na miejsce, gdzie palce wroga zaciskały się na rękojeści celem unieruchomienia groźnej broni. Następnie należało wykorzystać fakt, że ich głowy znalazły się blisko i zwyczajnie wyrznąć adwersarzowi "z łebka" w czoło przy czym ważne było aby ani na chwilkę nie zwolnic uchwytu na katanie. Ogłuszona uderzeniem ofiara powinna następnie zostać schwycona za twarz wolną lewą dłonią, w której oczywiście ładowane było cero. Oślepiony przeciwnik nie powinien być zbyt dobry w unikach...małą odległość nie sprzyjała też kopnięciom...
W wypadku, gdyby pierwsze uderzenie zostało wystosowane z któregoś z boków większość taktyki pozostawała nie zmieniona. Różnicą było to, że kontratak należy wykonać po naparciu bokiem na podążające za impetem ataku ręce, po czym objęcie ich na wysokości łokcia własnym prawym ramieniem. Reszta pozostawała niezmieniona.
Atak jednorącz dawał nieco inny scenariusz. Otóż zaraz po uderzeniu należało szybko skoczyć ku przeciwnikowi łapiąc zbrojne ramię i wbijając kolano w jego brzuch. Nie chodziło to o jakiś konkretny punkt witalny...cały brzuch jest wszak miękki i wrażliwy. Potem uroczy zestaw "głowa-w-czoło-cero-w-łebek" powinien zadziałać całkiem adekwatnie.
Oczywiście Korin nic nie pozostawiał ryzyku i miast zdać się na swe codzienne możliwości wolał odpowiednio zwiększyć swoje szanse. W tym celu wzmocnił swoje ciało odpowiednią porcją reiatsu starając się rozdysponować je jak najlepiej. Wzmocniona miała więc zostać szybkość (aby wróg nie zdążył wykonać uniku) oraz siła (by mocniej oberwał).

<10 PR na siłę oraz 10 na szybkośc, do tego 50 na cero>


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Pią 7 Maj 2010 - 18:53

Twoja ręka złapała za rękojeść, ale szermierz o wiele mocniej włożył siłę i pociągnął w dół, nawet hierro nie obroniło cię przed skaleczeniem. Następnie sam obrywasz w ten sam sposób jaki zaplanowałeś czyli z "dyńki".

Widząc, że podobieństwa nie kończą się na wyglądzie postanawiasz użyć Cero - tylko w końcu puści potrafili dokonać tego, brałeś też pod uwagę, że jesteście w pomieszczeniu zamkniętym więc nie ma gdzie nawet zrobić uskoku. Potężna fala energii zdaje się wbiła prosto w niego. Nie był to jednak koniec, gdy znów się pojawił jedynie kilka zadrapań, a jego miecz zmienił kształt na znajomy - złoty, nieco dłuższy niż zwykły rapier:
- Nie dasz mi rady, nie wyjdziesz stąd żyw. Nie pozwolę!

Ostatnie słowa pełne determinacji były też sygnałem do ataku, bardzo szybkiego, zdołałeś jedynie dzięki zwiększonej szybkości odchylić głowę na tyle, że na policzku pojawiło się zadrapanie. Kolejne pchnięcie natomiast było wymierzone było w ramię, to jednak zdołałeś wyminąć i odejść na kilka kroków dając ci może 2 sekundy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Wto 11 Maj 2010 - 7:57

Korin nie miał czasu ani ochoty na pogaduchy. Dwie cenne sekundy musiały zostać jak najlepiej wykorzystane, przeciwnik nie należał bowiem do słabych. Żyły wyskoczyły na skrytych pod białym odzieniem mięśniach Arracar, gdy ten wpompował w nie kolejną porcję reiatsu celem zwiększenia swych zdolności bojowych. Wykorzystując swą zwiększoną szybkość Yubi wystrzelił w bok (miał nadzieję, że zwiększona szybkość zaskoczy przeciwnika) jednocześnie dobywając miecza, po czym natarł na swoje "dobre ja" używając całego rozpędu, na jaki mógł sobie pozwolić. Jeśli byłoby to możliwe zamierzał zwiększyć siłę natarcia odbijając się od ściany. Pierwszy cios chciał wymierzyć od boku na prawe ramię przeciwnika. Dość oczywiste było to, iż adwersarz sparuje uderzenie, ale Korin przygotował się na taką ewentualność. Kolejnym etapem było bowiem kopnięcie w pozbawiony ochrony ostrza brzuch "shinigami" (zwiększona szybkość miała tu posłużyć do zwiększenia prawdopodobieństwa trafienia). Och, oczywiście zdecydowanie nie mogło ono zabić przeciwnika, chodziło raczej o wybicie go z rytmu, zdekoncentrowanie. Ostatecznie Yubi zamierzał zbić osłabiony kopnięciem bok i ciąć nisko na wysokość pasa przeciwnika. Ach, gdyby tylko się udało...

<26 PR w szybkość>


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Wto 11 Maj 2010 - 16:35

Uderzenie faktycznie zostało sparowane przez przeciwnika, czujesz jak także emanuje od niego reiatsu, które miało go wspomóc. Nie była to jednak szybkość, ta ledwo starczyła na zablokowanie... to była siła, twoje ostrze zostało podniesione przez jego. Jego taktyka polegała na tym, że wolną ręką zamierzał ci mocno włożyć palec do oka. Nie udało mu się, ze względu na twoją szybkość. Walka była wyrównana przez co męcząca, a ty zaczynałeś się niepokoić o wynik.

Twoje lustrzane odbicie pokazało też co innego: czubek jego miecza był skierowany prosto na ciebie, a w jego czubku zaczęła się kumulować niebieska energia, pierwsze skojarzenie z Cero było nietrafne, przypominało to jak pocisk... i działało tak samo, jedynie smuga, która przeleciała obok ciebie i trafiła ramię uświadomiła ci co się stało, a wróg wcale nie czekał, lecz szykował kolejny dystansowy atak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Czw 13 Maj 2010 - 20:36

Korin miał ochotę zakląć, jednak zwyczajnie brakowało mu na to czasu. Miast tego syknął przez zaciśnięte zęby ściągając przy tym ze wściekłości brwi. Koniec! Ten idiota na zbyt wiele sobie pozwalał! Nie umrze tutaj walcząc z jakąś nieudaną podróbką własnej osoby! Nie po to zaszedł tak daleko! Nie po to walczył o każdy zdobyty pierwiastek siły!
-Nie przegram tego!-Ryknął wściekle w myślach, a jego wewnętrzny głos do złudzenia przypominał ryk wściekłego Pustego.-Nie przegram!
Kolejna porcja reiatsu wzmocniła ciało Yubiego ponownie wspomagając jego szybkość i refleks. Chodziło mu o to, by jak najwprawniej uniknąć pocisku, który jego przeciwnik właśnie dla niego przygotowywał. To dałoby mu czas na wprowadzenie trwającej walki w ostateczną, rozstrzygającą fazę...
Gdyby pocisk energii "shinigami" rzeczywiście go nie trafił Korin zyskałby kilka cennych sekund potrzebnych na wymówienie dwóch, bardzo ważnych słów...
-Engane Melanocetus!-Głos Arrancar przeszedł w jadowity, nieludzko zimny syk.
W tej formie Yubi był nie tylko sprawniejszy...dysponował też bronią, z której miał zamiar skorzystać, aby zakończyć tą niebezpieczną potyczkę. Na razie jednak chciał spróbować zwykłego ataku...
Wykorzystując skumulowaną wcześniej energię Korin odbił się do ziemi i niczym pocisk wystrzelił w stronę wroga. W locie wsunął swój szpon nieco głębiej...mniej więcej na tyle, aby miał długość krótkiego miecza. Proste dźgnięcie wymierzone w sam środek piersi miało dwa zastosowania zależne od dalszego scenariusza. Gdyby udało mu się zaskoczyć przeciwnika miał sporą szansę na zadanie mu potwornych obrażeń w postaci uszkodzenia serca, płuc lub nawet obydwu tych struktur. Jeśli zaś adwersarz zdołałby w jakiś sposób zablokować lub uniknąć Yubi mógł zebrać więcej danych na temat jego możliwości i dostosować do tego swoją taktykę.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Czw 13 Maj 2010 - 20:49

Skupienie się na uniku pozwoliło ci jedynie instyktownie zareagować co skończyło się rozprutym ubraniem przy ramieniu, wystarczyło jednak by wykonać uwolnienie miecza.

Potężny atak został sparowany, nie zdziwiło cię to tak bardzo - przeciwnik dysponował bardzo podobną bronią więc zapewne znał jej uderzenia. Mimo to siła uderzenia wyrzuciła go na wiele metrów, a pęd nie pozwolił mu na miękkie lądowanie. Nie rzuciłeś się do ataku od razu, wiedziałeś, że na jego miejscu mógłbyś użyć tego podstępu. Poczułeś jednak, że szanse się wyrównały jeżeli nie przeważyły na twoją korzyść. Do umysłu wdarła się złośliwa radość z dominacji nad swoim odbiciem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Pon 17 Maj 2010 - 15:08

Och, Korin wcale nie miał zamiaru rzucać się za lecącym przeciwnikiem niczym sokół za gołąbkiem...aż tak głupi nie był! Nie miał też jednak zamiaru sterczeć w miejscu i czekać aż tamten wstanie i zacznie znów sprawiać problemy. Podczas, gdy jego adwersarz poznawał uroki lotu Yubi wyciągnął więc swą uzbrojoną w ostry szpikulec lewicę i wycelował nią prosto w "lotnika". Koniec szponu rozjaśniła malutka, niewinna kuleczka reiatsu, która z upływem dziesiętnych sekundy rosła tracąc całą swą niewinność. Cero miało za zadanie zakończyć tą przydługawą i nieco zbyt wyrównaną potyczkę raz na zawsze. Korytarz wypełnił strumień śmiercionośnej energii, który po chwili przysłonił Korinowi przeciwnika...
Arrancar śmiał się, a jego cichy i syczący głos brzmiał naprawdę nieprzyjemnie...niczym syk radosnego węża.
-Umieraj, umieraj, umieraj, umieraj!-Ryczał w myślach Yubi, a słowa te układały się w coś na kształt przepełnionej nienawiścią mantry.

<-196 PR na cero>


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Pon 17 Maj 2010 - 19:22

Zdawało się, że twój oponent mimo to nie dawał za wygraną mimo potężnej energii, którą emanował twój atak. Ostatecznie naciera frontalnie co chyba po prostu jest oznaką desperacji i szaleństwa. Cero jednak spełniło swoje zadanie. Potężna fala przesunęła się przez cały korytarz i zmiotła twego przeciwnika.

Mężczyzna leżał w podartych strzępach i ciężko ranny. Zdołał jedynie oprzeć się łokciem. Jego miecz wrócił do poprzedniej formy. Nie czekając na nic innego, pełen triumfu dobijasz go.

Napawasz się zwycięstwem gdy po chwili podnosisz głowę. Miejsce wyglądało już zupełnie inaczej, wielka hala pełna kolumn, a między nimi stał sam Azazel:
- Widzę, że wygrałeś. Przed chwilą stoczyłeś walkę ze swoim odbiciem, coś co mogłoby być tobą gdyby los potraktował cię inaczej. Jak oceniasz samego siebie? Tak jak człowiek nie może mierzyć się z pustym, tak shinigami nie może mierzyć się z Arrancarem.

+1 do psychiki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Czw 20 Maj 2010 - 18:52

Korin powrócił do swej zwyczajnej postaci, po czym powolnym i precyzyjnym ruchem schował miecz. Na jego twarzy było przez chwilę widać radosny, nieludzki uśmiech psychopaty, który jednak szybko zniknął pod typowym, uprzejmym wyrazem.
-Moje "drugie ja" było żałosne.-Rzekł po chwili zastanowienia tonem tak spokojnym i lekkim, że kojarzył się bardziej z rozmowami o pogodzie.-Pomimo całej swojej siły myślało w sposób prosty i ograniczony...zapewne przez swoją "dobroć". Chcąc zniszczyć zło, którym rzekomo jestem mój sobowtór dał się ponieść adrenalinie i ostatecznie przestał logicznie oceniać swoje szanse. Inaczej mówiąc, jest dokładnie tak jak mówiłeś, Panie...siła Shinigami nie może się równac z mocą Arrancar.
Wygłosiwszy swój krótki monolog Yubi zamarł w bezruchu z rękoma skrytymi za plecami. Sam nie wiedział dlaczego tak bardzo upodobał sobie właśnie taką pozycję...ale po prostu nie wyobrażał sobie stania w innej.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Czw 20 Maj 2010 - 19:48

Azazel lekko obniżył głowę robiąc wrażenie jakby coś szczególnego zanotował w twojej wypowiedzi:
- bardzo dobrze, teraz dostaniesz ode mnie misję na Ziemi. Zadanie wymaga dyskrecji, a przede wszystkim nikt stąd nie może się dowiedzieć o niej. Jeżeli spotkasz innego Arrancara czy nawet Pustego w świecie żywych musisz go zlikwidować. Bez świadków.
Obrócił się i zaczął iść między kolumnami, nie widząc za bardzo innej możliwości podążyłeś za nim. Po kilku minutach widać było małe wyjście na Hueco Mundo, a twój mistrz dokończył:
- W Las Noches każde przejście jest odnotowane, dlatego musisz wyjść dalej w pustynię, a wracasz do Mauzoleum, tam będę na ciebie czekać. Na ziemi musisz kogoś... być może coś odnaleźć. Wszystko jest tutaj, a teraz ruszaj.

Po czym używając sonido znika ci z oczu. Nim się zorientowałeś okazało się, że miałeś w ręku złożony w kostkę kawałek papieru z napisem "otworzyć dopiero w Karakurze".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Pon 24 Maj 2010 - 16:44

Uśmiech zniknął z ust Korina, którego wargi tworzyły teraz cieniutką kreskę. Arrancar nie marnował czasu na przyglądanie się tajnej wiadomości od swojego dowódcy. Skoro Azazel chciał, aby detale dotyczące misji poznał dopiero w Karakurze to niech i tak się stanie...
Nie zwlekając dłużej Yubi ruszył przez pustynię Hueco Mundo starając się jak najdokładniej odtworzyć w swej pamięci położenie Mauzoleum. Nie był to pierwszy raz, gdy tam zmierzał, więc nie powinno to stanowić problemu. Po drodze Arrancar zastanawiał się nad tajnością swej misji. Dlaczego Azazelowi tak bardzo zależało na dyskrecji? Z jakiego powodu chce uniknąć informowania Lorda H lub reszty Espady o swych zamiarach? Czyżby miało to jakiś związek ze zbieraniem sił i przygotowywaniem się do ewentualnego konfliktu? Bardo prawdopodobne...w końcu w prawdziwych bitwach zwykle wygrywa strona lepiej poinformowana co do poczynań swego przeciwnika. Karteczka z detalami zadania spoczęła bezpiecznie w zakamarkach białego stroju Korina, który tymczasem kontynuował swą podróż. Yubi pamiętał o tym, jak nasycone duchowymi cząsteczkami jest wnętrze Mauzoleum i miał wielką nadzieję, iż będzie tam mógł chwilkę wypocząć. W końcu niemądrze byłoby wyruszać na misję z niepełnymi zasobami energii.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Sro 26 Maj 2010 - 9:24

Nie czekając na nic dłużej udałeś się w podróż. Znałeś całkiem nieźle ścieżkę. Narzekałeś jedynie na to, że tyle to musi trwać. Tym razem jednak bez zbędnego bagażu było już o wiele szybciej. Po kilku godzinach szybkiego marszu, a czasem i truchtu w końcu znalazłeś się u celu podróży.

Dookoła mauzoleum koczowało wielu pustych, zdawali się być przyciągani przez dziwną moc sanktuarium. Być może jest tu coś pochowane, jak to bywa w takich miejscach. Nie bardzo ci jednak przychodzi do głowy kogo dzikie istoty mogły czcić skoro nie było już Orzmuzda ani jego sługusów, których sam wytłukł.

Nie mając żadnych problemów udałeś się do środka gdzie nikt inny nie był. W środku panował ciepłe światło i jakby nieco zrobiło się żywiej, być może jest to jakiś skrawek raju, czegoś co mieszkańcy Hueco Mundo pragną. Położyłeś się pod miejscem gdzie było dużo kłączy co dawało względną wygodę i uciąłeś drzemkę. Zdecydowanie pozwoliło ci to zregenerować siły. Chętnie byś został dłużej, ale rozkaz to rozkaz. Wyszedłeś na zewnątrz, na wszelki wypadek zamknąłeś za sobą wielkie kamienne drzwi, a gdy to zrobiłeś wzdłuż ich stylu pojawił się ślad energii, który zdawał się pasować tylko do ciebie. Wygląda na to, że miejsce wybrało nowego pana.

Na zewnątrz spokojnie mogłeś otworzyć gargantę, hollowy w niczym ci nie przeszkadzały. Tkwiły jak w letargu patrząc na budowlę na szczycie góry. Nie zwracając już na nich uwagi przeszedłeś do świata żywych.

pisz tutaj, teraz sesję poprowadzi Tsuna: http://bleach.iowoi.org/obrzea-miasta-f58/okolica-zakadu-psychiatrycznego-t701-60.htm
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokoje Arrancarów.   Today at 19:45

Powrót do góry Go down
 
Pokoje Arrancarów.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Hueco Mundo :: Las Noches-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog