IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Share | 
 

 Firippu Toramaru [shinigami]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Firippu Toramaru [shinigami]   Sob 24 Paź 2009 - 16:30

DANE:
Imię: Firippu
Nazwisko: Toramaru
Profesja: Shinigami
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
Waga: 65 kg
Wzrost: 180 cm

WYGLĄD:
Firippu mierzy 180 cm wzrostu, czym nie wyróżnia się spośród innych dwudziestolatków. Jest dobrze, ale nie przesadnie zbudowanym mężczyzną. Ma lekko opaloną na brąz cerę. Jego indywidualność i oryginalność podkreślają krótko ostrzyżone niebieskie, nieprzetłuszczające się włosy, żółte tęczówki bystrych oczu oraz kolczyk w lewym małym i przylegającym do boków głowy uchu. Jest to taki gwoździk, z szafirową główką, który ładnie (epicko xD) odbija refleksy słoneczne. Ma wąskie usta i kształtny nos. Ściągnięte w skupieniu brwi nadają jego twarzy nieco smutny wyraz.
Firippu nie ma zarostu. Ponadto należy do tych strażników śmierci, których denerwują zwisające rękawy kimona. Są one obcięte do wysokości ramion. Miecz ma (będzie miał) przepasany z lewej strony pasa. Zawsze nosi nieskazitelnie białe tabi (skarpetki).

Już nie podobają mu się jego tatuaże. Teraz żałuje, że je kiedyś zrobił, dlatego nosi je zasłonięte bandażami, zostawiając odkrytą tylko małą ich część.

CHARAKTER:
Mądre oczy widziały wiele. Firippu jest dojrzały i inteligentny (tak, wiem, że miałem nie wymieniać). Nie lubi pracować. Woli cały dzień leniuchować, zazwyczaj robi wszystko na ostatnią chwilę. Jest bałaganiarzem, ale kiedy syf osiąga alarmujący poziom, nie zostawi go w spokoju. Dopiero kiedy posprząta jest zadowolony. Jest towarzyski. Chętnie spędza czas z innymi, umie pożartować, ma poczucie humoru. Kiedy trzeba jest uprzejmy. Niestety nie jest asertywny, łatwo zmienia decyzje pod wpływem innych osób. Zazwyczaj nie szuka zwady. Jest egoistą, ale nie hedonistą. Jeżeli komuś pomaga, stara się, żeby ta pomoc nie wyszła mu na złe.

W walce Firippu działa pod wpływem impulsu. Jest złym strategiem, taktykiem. Nigdy nie planuje jak zagiąć przeciwnika, tylko od razu bierze się do roboty. Nie oznacza to jednak, że jest nieostrożny. Ma świetny refleks i woli unikać ataków, niż je blokować.

EKWIPUNEK:
Zanpaktou, Gikongan x5, Gigai, strój Shinigami, odznaka Shinigami

PIENIĄDZE
500 ryo

HISTORIA:
(Usiądźcie wygodnie bo jest dłuuuuga jak moda na sukces)
Moje życie nie obfitowało w przygody. Pochodziłem z normalnej, pospolitej rodziny. Miałem kochającą opiekować się domem matkę i pracującego w znanym przedsiębiorstwie ojca. Byli wspaniałymi rodzicami.

Kiedy przyszedłem na świat, opiekowała się mną mama. Czasami przychodziła do nas babcia, aby jej pomóc. Tato wracał z pracy wieczorem, ale zawsze znajdował dla mnie czas, czego z racji wieku nie umiałem docenić. Niczego mi nie brakowało. Nie byłem jednak zepsutym snobem, który zawsze dostawał to, na co miał akurat humor. Byłem koleżeński, potrafiłem się zachować w towarzystwie, w szkole też szło mi dobrze.

Ale za bardzo się rozpędziłem. Nie chodziłem do przedszkola. Wychowywałem się w domu. Jak już wspomniałem, miałem wspaniałe dzieciństwo. Miałem zabawki, dobre jedzenie, rodzice uczyli mnie czytać, pisać, poświęcali mi swój czas... Rodzice. To dzięki nim nie wyrosłem na snoba. Kiedy miałem humory, ostro mnie temperowali. Aż nauczyłem się, jak powinienem się zachowywać.

I nadszedł czas, kiedy musiałem iść do szkoły. W wieku 6 lat, zaczynając od "zerówki", chodziłem do szkoły. Lubiłem to. Miałem dobrych kolegów, nauczycielkę, nie miałem problemów w szkole. W dodatku mama mnie odbierała codziennie ze szkoły. A w sobotę z tatą chodziłem pograć w piłkę na boisko, które wybudowano dwie ulice za naszym domem. I tak właśnie biegło moje sielankowe życie. Aż do czasu.

Kiedy byłem w 5 klasie szkoły podstawowej zaczęło się późniejsze wracanie do domu. Rok wcześniej przestała mnie odprowadzać do szkoły matka. Teraz zacząłem poznawać smak życia. Nie byłem jednak zbuntowanym dzieckiem ulicy. Wiedziałem kiedy powiedzieć stop i nie błąkać się z kolegami po slumsach. Zawdzięczam to pewnie rodzicom.

Matka zaczęła chodzić do pracy. W domu czuła się niepotrzebna. Ojca w domu nie ma cały dzień, ja też już umiem o siebie zadbać, więc nie było sensu, żeby się tak ograniczać. Poszła pracować do szpitala. Rodzice zaczęli oddalać się od siebie. Ojciec wyjeżdżał w delegacje, matka pracowała do późna. Nie mając co z sobą zrobić, chodziłem z kolegami. Świeże powietrze ukształtowało moje ciało. Może nie byłem mięśniakiem, ale miałem ładną sylwetkę.

Siedzenie poza domem odbiło się na moich ocenach. Z bardzo dobrych szybko stały się dostateczne. Pamiętam, jak ojciec wrócił kiedyś z zebrania i oberwałem. Miałem 12 lat, i wtedy pierwszy raz mnie uderzył. Ja grałem na komputerze, kiedy wtargnął do mojego pokoju. Podszedł do mnie i wymierzył siarczysty cios w policzek. Aż okręciłem się na krześle. Rzucił tylko:
- Masz wszystko, co chcesz mieć. I więcej masz się nie opuścić, bo wygonię cię z domu.
Wyszedł trzaskając drzwiami. Dopiero teraz poczułem, jaki jest silny. Pobiegłem do lodówki. Wyciągnąłem z zamrażarki jakąś kość i przyłożyłem do twarzy. Postanowiłem, że już nie opuszczę się w lekcjach. I jechałem tak na trójkach do drugiej gimnazjum.

Druga klasa. Okres buntu i burzy hormonalnej. W tym okresie zacząłem dostrzegać, że dziewczyny nie zwracają na mnie uwagi. Postanowiłem coś z tym zrobić. Nie chciałem jednak za bardzo ingerować w swój wygląd, ponieważ bałem się reakcji rodziców. Kupiłem sobie do oczu żółte soczewki. Osobiście uważałem, że nowe oczy wyglądają o niebo lepiej, jak szare, które miałem wcześniej. Od tej pory cały czas noszę żółte soczewki. Nie poskutkowało, więc zrobiłem sobie kolczyk w lewym uchu. Taki gwoździk z niebieskim oczkiem. W domu się zdziwili, ale nie robili mi wyrzutów. Sądzili pewnie, że mi minie i przestanę go niedługo nosić. Nic bardziej mylnego. Okazało się, że dziewczyny się do mnie uśmiechają i zerkają na mnie częściej, niż można uznać to za zwykłe zerknięcie.

Znalazłem sobie dziewczynę. Podobała mi się. Nie za brzydka, nie za ładna, miała poczucie humoru... To był jednak zły wybór. To przez nią mam teraz tatuaże na rękach. Jej brat robił tatuaże. Za każdym razem odmawiałem, ale nie dawał mi spokoju. I kiedy poszedłem na którąś z kolei imprezę, i pierwszy raz spróbowałem alkoholu, zrobił mi te przeklęte tatuaże. Ja byłem inteligentny. To nie tak, że przez 15 lat mojego życia stopniowo się demoralizowałem. Ja po prostu chciałem zobaczyć, jak smakuje życie. Po prostu chęć spróbowania czegoś nowego (oczywiście w miarę rozsądnych granicach- o narkotykach nie było mowy) wygrywała z rozwagą.

Okazało się, że mam słabą głowę. Wypiłem zaledwie puszkę piwa, kiedy zacząłem śpiewać. Na moje nieszczęście wypatrzył mnie brat dziewczyny. Nie pamiętam jak to było. Pamiętam, że jak rano wstałem, mrówki urządziły sobie konkurs stepowania, zegary się popsuły a słońce sprawiało, że miałem mdłości i bolała mnie głowa. Ledwo się podniosłem, gdy żołądek mi się skurczył boleśnie. Zwymiotowałem. Posprzątałem podłogę prowizorycznie, po czym poszedłem do łazienki odświeżyć się. Poczułem się lepiej. Pozostał tylko ból głowy i nadwrażliwość zmysłu wzroku i słuchu. Pół godziny zajęło mi napisanie SMSa do mamy, w którym informowałem, że nic mi nie jest, i że wrócę po południu. Potem zrobiłem sobie śniadanie.

Gdy wytrzeźwiałem, wróciłem do domu. Takiej jazdy nie miałem jeszcze nigdy. Rodzice zarzucali mi nieodpowiedzialność. Pokłóciliśmy się. Wykrzyczałem im, że też mieli po 13 lat, na co oni odkrzyknęli żebym nie pyskował. Uniknąłem ciosu ojca, po czym wybiegłem do swojego pokoju. Straciłem cierpliwość. Dopiero po chwili przypatrzyłem się rękom. Wzorek podobał mi się, ale uważałem również, że jest ordynarny. Poszedłem do łazienki po bandaże. Przykrywając rysunki postanowiłem, że będę je odwijać tylko do kąpieli.

Następne dni należały do najgorszych w moim życiu. Dziewczyna zerwała ze mną przez SMSa. Wyśmiała mnie, że mam słabą głowę (a przecież miałem tylko 13 lat!) i wstydzi się mnie. Rodzice tracili narząd mowy, kiedy znajdowałem się z nimi w jednym pomieszczeniu. Dostałem szlaban na wszystko, co związane jest z rozrywką. Nawet posiłki nie były tak smaczne i obfite jak kiedyś. Siedziałem więc w pokoju, kształtowałem swoją sylwetkę. W końcu jednak wszystko wróciło do normy. Uczyłem się na 3, ciało miałem OK, a rodzice znieśli kary i przyzwyczaili się do bandaży.



Potem poszedłem do Technikum. Miałem być elektrykiem. Miałem spoko kolegów, ale nigdy z nimi nie wypiłem ani kieliszka. Nie chciałem powtórki z rozrywki. Pewnego słonecznego dnia umówiłem się z nimi na wycieczkę motorową za miasto. Dla fazy pomalowaliśmy włosy na niebiesko. Ojciec był w delegacji, a matka miała dyżur poprzedniej nocy, więc nawet nie zauważono, że zmieniłem uczesanie. Wysoka temperatura, niska wilgotność i bezchmurne niebo zapowiadały ładną pogodę. Pędziliśmy na motocyklach po pustej autostradzie z maksymalną dopuszczalną prędkością, a wiatr mroził nam ubrania.

I wszystko wydarzyło się tak szybko. Nagle słońce skryło się za czarnymi chmurami. Piorun walnął w pobliskie drzewo i zagrodził nam drogę. Zaczęło padać. Nasze zdolności pozwoliły nam bezpiecznie wyhamować. Całą piątką zeszliśmy na pobocze. Byliśmy przerażeni tą anomalią, ale również zadowoleni, że nic się nikomu nie stało. Zrobiło nam się zimno. Siedzieliśmy tak z 10 minut, nie wiedząc co zrobić. Nagle usłyszeliśmy przeraźliwy skowyt. Super, pomyślałem. Jeszcze tylko wilków nam tu brakuje. Dopiero po chwili uświadomiłem sobie, że w tym miejscu wilki nie powinny występować. Jakaś niewidzialna siła rzuciła moją Yamahą w powietrze. Po chwili z ziemią pożegnała się reszta motocykli. Poczułem tylko podmuch wiatru i silny cios w plecy, kiedy nagle wzniosłem się w powietrze. Nie wiem co się działo z resztą. I nie spadłem. A przynajmniej upadek nie był bolesny. Po chwili ujrzałem człowieka ubranego w czarne kimono i z kataną w ręce, który rzucił czerwoną kulą niezidentyfikowanej substancji w kierunku pterodaktylopodobnego stworzenia z białą maską na głowie. Nic już nie rozumiałem. Skąd oni się wzięli? Co tu się dzieje? Spostrzegłem, że leżę niedaleko, że patrzę na własne ciało, i że do moich klatek piersiowych przytwierdzony jest łańcuch. I zdałem sobie sprawę, że jestem duszą. To przyszło na mnie nagle. Ze spokojem przyjąłem ten fakt. Nagle łańcuch pękł, z głośnym brzdęknięciem niszczonych ogniw. Wojownik odwrócił się w moim kierunku, ale tylko na chwilę. Poczułem, że powietrze jest gęste i ciężko mi było oddychać. Upadłem na twarz. Kątem oka zobaczyłem, jak to dziwne stworzenie rozdziera mój motocykl na kawałki, i jak człowiek w kimono odpędza go od nas czerwonymi kulami. Niestety istota cały czas wracała. Pomyślałem, że prawdopodobnie chce nas zjeść. Próbowałem wstać i uciec. Brzdęk... Gdy tylko się podniosłem, kolejne ogniwo się rozpadło.

Tylko jeden z moich kolegów stał na nogach. Reszta nie mogła się podnieść. Wojownik niespodziewanie znalazł się obok leżących. Gdy tylko pojawił się przy jednym, uderzał końcem katany w jego czoło, po czym "teleportował" się do następnego, zanim jeszcze ostatni zniknął w rozbłysku jasnego światła. Nie nadążyłem za nim wzrokiem, nie zobaczyłem jak się przemieszcza. Brzdęk. Razem z kolegą, bez słów, zaczęliśmy sunąć nad ziemią po autostradzie. Nawet nie zobaczyliśmy co się stało z pojazdami. Ciała leżały tam, gdzie leżały. Brzdęk, brzdęk, brzdęk. I widzieliśmy czerwone rozbłyski światła, a od czasu do czasu słyszeliśmy huk i skowyt. Bez słów uciekaliśmy jak najdalej od tego przerażającego widowiska. Prehistoryczny ptak jednak musiał pokonać naszego wybawcę. Zrozumiałem to dopiero wtedy, kiedy poczułem szpony. Zimne, ostre, twarde szpony. Rozerwały mi lewy bok. BRZDĘK. Ostatnie 3 ogniwa. Już nie mogłem oddychać, dusiłem się. Upadłem, nie mogąc złapać tchu. Mój kolega pędził dalej. I kiedy już potwór otwierał swoją paszczę, jak przez źle dostrojone słuchawki, dobiegł do mnie dźwięk.
- Hadou no sanjuichi. Shukkahou!
Zbliżający się do mnie pterodaktyl obrócił głowę. Jego skowyt sprawił, że dostałem gęsiej skórki. Bez słowa, wojownik zjawił się tuż przede mną i uderzył końcem tsuki (rękojeści) w moje czoło. Jedno mrugnięcie i znalazłem się w zupełnie innym miejscu, kompletnie zdezorientowany.






Parę dni wałęsałem się po nowej okolicy. Odzyskałem oddech i nie miałem łańcucha. Lewy bok doskwierał, ale rana nie była otwarta. I dalej nie wiedziałem, co się stało. Kiedy przechodziłem obok targu, zauważyło mnie pewne małżeństwo. Czuć było od tej pary te wszystkie uczucia, które pamiętałem z wczesnego dzieciństwa. Zapytali mnie czemu wałęsam się bez celu po okolicy. Powiedziałem im co się stało. A oni mi wyjaśnili. I przygarnęli. Z początku nie chciałem im uwierzyć, ale szybko zmieniłem zdanie. I żyłem tam, w 20 okręgu przez parę lat. Siedziałem z moimi wybawcami i opowiadaliśmy sobie o sobie. Przez te parę lat, leżałem w łóżku. Dawali mi jakąś maść i karmili. Z biegiem czasu, rana całkowicie się zagoiła. Dziwili się, ponieważ maść miała mi tylko ulżyć w cierpieniu. Powiedzieli, że coś we mnie jest. Potem zacząłem wychodzić na dwór. Mieszkaliśmy w wielkim domu z ogródkiem. Całymi dniami ćwiczyłem tam, z przybranym ojcem, a macocha siedziała i patrzyła na nas. Co jakiś czas przynosiła nam picie i jedzenie. Odzyskałem dawną sylwetkę i całkowicie zapomniałem o ranie.

Żałuję tylko, że nie wiem co się stało z resztą. Dlatego chcę zostać Shinigami, Strażnikiem Śmierci. Pewnego dnia wrócę na Ziemię i wybadam co się stało z moimi kolegami i moimi rodzicami po mojej śmierci.

Najdziwniejsze jest to, że nie potrzebuję farby do włosów ani soczewek. Cały czas mam niebieskie włosy i żółte oczy. Jedyne o co muszę dbać to moja sylwetkę. Zastanawiam się nad tym wszystkim cały czas. Może w szkole uzyskam odpowiedź?

Przez ostatnie parę miesięcy zastanawiałem się nad swoim postępowaniem. Dojrzałem. Na pewno nie będę się zachowywać tak, jak w ostatnich dniach przed śmiercią. I będę się pilnie uczyć, żeby ochronić innych przed losem, który podzieliłem. Zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby żaden Hollow nie skrzywdził więcej człowieka.

Wspólnie z przybranymi rodzicami ustaliliśmy, że pójdę do Akademii Shinigami. Wszystko jest już gotowe. Od jutra zaczynam naukę, i nie mogę się tego doczekać. Ja, Firippu Toramaru z 20 okręgu Rukongai.

STATYSTYKI
Atrybuty: (10 + 2Wady + 4Wiek=16)
Siła: (5 + 1płeć +1Rasa + 1 =8)
Szybkość: (5 + 2Rasa +1 =8)
Zręczność: (5 - 2Płeć + 5 =8)
Wytrzymałość: (5 + 1Płeć + 2 =8)
Inteligencja: (5 + 3Rasa + 6 =14)
Psychika: (5 - 3Rasa + 1=3)
Reiatsu: (5 + 1Rasa =6)
Kontrola Reiatsu: 5

Ogólne
Udźwig: 80 kg
Prędkość (śr.): 8 km/h
Prędkość (max.): 26 km/h
PŻ (Punkty Życia): 80
PR (Punkty Reiatsu): 30

Kidou
Hadou: #4 Byakurai, #11 Tsuzuri Raiden, #19 Itami Senritsu
Bakudou: #20 Akai Tate

Umiejętności
Pojętność
Znakomity Magik
Żądza krwi

Wady
Fobia (arachnofobia)
Wrażliwość na alkohol


Ostatnio zmieniony przez Firippu Toramaru dnia Wto 27 Paź 2009 - 22:23, w całości zmieniany 18 razy
Powrót do góry Go down
K-roll


avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
64/100  (64/100)
Punkty Reiatsu:
54/64  (54/64)

PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Sob 24 Paź 2009 - 16:43

Na dobre rozpoczęcie wymaż Sobie ten szalik Byakui, ja tego nie zaakceptuje...
Wygląd i Charakter to koszmar >_> opisz to w 3os. formie...
Historia mi się nie podobała, do tego nie trzyma się kupy z i npc'ami ;p
Nie masz profesji dusza tylko shinigami więc zmień to...

Ogólnie
NEGATYW
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.anime-no-sekai.pl
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Sob 24 Paź 2009 - 16:47

Cóż...nie ma co gadać, Yosuke wszyściutko napisał za mnie. Wywal szal, nie ma zgody.
Zresztą, niby jak materiał mógł zmienić kolor? Przefarbowałeś go? Czy może wrzuciłeś do pralki z niebieskimi rzeczami?
Zresztą, Kuchiki to takie typowe. Trochę dużo mamy tych Kuchikich. Zresztą, z tego co wyczytałem, jesteś z rodu głównego, a nie z bocznych gałęzi...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Sob 24 Paź 2009 - 17:26

BTW: wtedy z tym szalikiem to wynikło z tego, że miałem inny avatar wziąć, ale nie mogłem znaleźć... :(.

i jak jest teraz?
Powrót do góry Go down
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Nie 25 Paź 2009 - 1:11

Kuchiki to takie oryginalne... ten ród ma już chyba więcej członków niż wszystkie inne razem wzięte, ale mniejsza tego czepiać się nie mogę. Niemniej najbardziej nie lubiana MG się wypowie po raz kolejny

Negatyw

Czemu ? Bo historie napisałeś niedbale kolejne etc, np zabijają mnie. Ale o tym później , teraz od początku

Wygląd - albo znajdujesz obrazek który w PEŁNI pokrywa się z wyglądem postaci (tak na marginesie nie może być taki mały jak avatar postaci z little fighter'a), albo opisujesz go... Lub to i to.

Charakter - Niby jest obszerny, ale jest... dziwny, myślę że to słowo się nadaje

"Nie jest leniwy, ale nie ma żadnego hobby." - a to się jakoś wyklucza ? zresztą trudno mi sobie wyobrazić osobę bez Hobby

Ile razy będziesz podkreślał że jego myślenie jest chłodne ? (yeah master frezer czy jak mu tam szło )

" Co prawda myśli prosto, ale w walce umie się wykazać wyrafinowaniem i efekt(y)ownością ciosów" - jaki to ma związek ze sobą i z charakterem ?

"nie jest honorowy, ale nie podkradłby się do przeciwnika, żeby go torturować kawałek po kawałku, preferuje szybkie pokonanie go." - Cóż podkradanie się do przeciwnika i torturowanie go ? aha... A tak poza tym jeśli obiekt A torturuje obiekt B to nie znaczy w Cale że obiekt A nie jest od razu niehonorową istotą, ale to tak poza wszystkim.

Historia - słaba, słaba

"Cała rodzina zjechała się, żeby zjeść ze mną torta" wow wielkie wydarzanie w rodzie, w pokoju siedzi samotne emujące się dziecko, chodźmy zjeść z nim tor... Rzućmy w bok nasze dochodowe lintersy i zadania i chodźmy zjeść tort ! - taaaa jasne i co jeszcze ?

Tak w ogóle w tym przypadku odmienia się "tort" a nie "torta"

"Dziadek porozmawiał z rodzicami. Kiedy zobaczyli, że mnie nie ma w domu, zdecydowali się na kolejne dziecko. Nie mogłem uwierzyć, że mam braciszka. Najpierw się ucieszyłem, ale, teraz, kiedy znalazłem sobie kolegów, z którymi spędzam czas na wałęsaniu się, wyścigach i rywalizacji w najgłupszych konkurencjach, nie odczuwam tak bardzo potrzeby bycia z bratem."

Hop siu i dziecko wyskakuje z 4 wymiaru

Z historii tyle mi wystarczy żeby dać negatywa

Staty - a ja poproszę abyś je wrzucił już teraz. Chce sprawdzić czy zgadzają się z historią tak jak wszelakie wady i zalety.

Negatyw - historia dla mnie do napisania od nowa, i tym razem się przyłóż bop widze że umiesz ale Ci się nie chce.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Nie 25 Paź 2009 - 10:40

jaaa... jak nalegacie to zmienię nawet nazwisko... tylko byście musieli mi w loginie zmienić, jak nie chcecie kuchiki... bo to głupio będzie wyglądać, jak będę się logować na Firippu Kuchiki, a tak na prawdę będę Firippu ...Toramaru.

To zmieńcie mi nazwisko na Toramaru, a wtedy poprawie wszystko.

BTW: ile czasu mam na napisanie tego? ;o
Powrót do góry Go down
K-roll


avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
64/100  (64/100)
Punkty Reiatsu:
54/64  (54/64)

PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Nie 25 Paź 2009 - 10:54

Tyle ile potrzebujesz... jeżeli chcesz to bądź tym Kuchiki tylko napisz porządną historie, ładnie rozpisz charakter i wygląd to będzie ok... a nick chyba będziesz mógł sam zmienić w ustawieniach ale nie jestem tego pewien... powodzenia ;]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.anime-no-sekai.pl
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Demiurg Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Nie 25 Paź 2009 - 11:04

Dlatego daje sie swój ogólny nick, a nie imię postaci... bo potem sa takie problemy że admin musi ruszać tyłek bo komuś coś nie wyszło (Zabita postać, niezaakceptowana KP, blah blah blah...)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Nie 25 Paź 2009 - 11:05

Mówiłam iż czepiać się tego nie mogę, nie za to jest negatyw mój drogi. Moja wcześniejsza wypowiedź była tylko luźnym stwierdzeniem faktu... Niestety nie mogę na niego zwracać uwagi. W sumie nazwisko i ród z jakiego pochodzi twoja postać najmniej mi przeszkadza... Najbardziej historia i brak statów

Bądź sobie kuchiki, jeśli lubisz ten ród (chociaż żałuje że jest tak popularny bo prócz tego mieliśmy tylko jednego Shibe), ale popraw całą resztę



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Nie 25 Paź 2009 - 11:44

a jest gdzies opisane, do czego 'służy' Psychika, Zręczność i inne takie? Czy to jest domyślne?
Powrót do góry Go down
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Demiurg Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Nie 25 Paź 2009 - 12:18

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Nie 25 Paź 2009 - 14:38

Ten obrazek jest zajęty już na jednego NPC jeśli mnie pamięć nie myli



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Nie 25 Paź 2009 - 20:40

ej, bo ten many ma dwa miecze nie? to tak moze byc? ew. czy moglbym miec taki avek:
Powrót do góry Go down
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Nie 25 Paź 2009 - 20:43

jak dla mnie - NIE
Polecam http://www.deviantart.com/ i http://www.advancedanime.com/



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Nie 25 Paź 2009 - 20:47

ok. i sorry ze zawracam wam glowe tyle czasu...

ale nie moga byc 2 miecze czy nie moze byc av?

dobra, zmieniłem.... yyy homofobia moze byc? (nie zebym byl homofobem czy cos, po prostu w grze raczej mi nie zagrozi ;p)
jezeli nie, to będzie emetofobia (lęk wywołany przez wymioty) a jak i to nie, to niech będzie arachnofobia (pająki)

możliwe że o 2 pomyliłem się w dodawaniu do atrybutów.
Powrót do góry Go down
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Pon 26 Paź 2009 - 16:38

Fobia obejmuje całą grupę istot, najszybciej zakcpetuje arachnofobia, jednak musisz ją zmienić na wszystkie owady.

A i do mieczy nic niemal nie miałam, a do avka owszem



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Pon 26 Paź 2009 - 21:41

ok, to już skończyłem kartę. możecie się wypowiadać, czy akceptujecie ją czy też nie...
Powrót do góry Go down
K-roll


avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
64/100  (64/100)
Punkty Reiatsu:
54/64  (54/64)

PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Wto 27 Paź 2009 - 15:40

Mam pytanie czy w wieku 20 lat ludzie szukają Sobie przybranych rodziców bo to wynika z twojej historii ;]
2. 13 lat i 2 gimnazjum? Najs ;] zmień to...
Historia jest strasznie nudna... nie ma tam nic ciekawego
Jak byłbyś pijany to ten kolo nie zrobiłby ci tatuażu >_> raz, że krew się leje strumieniami dwa, że zapewne by mu on nie wyszedł...
jeszcze tak przy okazji... Przesadzacie według Mnie z tymi fobiami... Arachnofobia myślę ja osobiście, że byłaby wystarczająca bo widzę po Sobie co się ze Mną dzieje jak zobaczę jakiegoś pająka a owady są wszędzie gdzie by się nie było... nie mówiąc już o wypadzie do lasu...

jak Dla Mnie negatyw
masz pełno błędów w tej historii, znajdź i napraw xD zrób coś aby ona potrafiła zaciekawić wtedy ci zaakceptuję
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.anime-no-sekai.pl
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Wto 27 Paź 2009 - 15:46

Z tego co pamiętam Roten mówił że fobia tyczy się ogółu jednego rodzaju istot - czyli jeśli pająki to owady... Gracz takie wybrał, jego sprawa.

Hmmm... Za raz ocenie kartę, zedytuje ten komentarz.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Wto 27 Paź 2009 - 15:58

Historia wygląda o niebo lepiej, chociaż dalej bolą mnie niektóre zdania, ale ostatecznie myślę że jakoś przeżyje (nie będę pisać już tego samego Co Yoske).

Charakter wygląda nieźle, jedynie z wyglądem słabo, jak chcesz to do mnie napisz na pw to Ci pomogę.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Wto 27 Paź 2009 - 20:07

osobiście uważam, że każdy potrzebuje ciepła domowego ogniska, nawet 80latek ;o. BTW: już doprawiłem historię.
Powrót do góry Go down
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Wto 27 Paź 2009 - 22:49

Jak dla mnie jest o niebo lepiej aniżeli było na samym początku, widzę że się postarałeś i jak najbardziej to doceniam, jestem wiec skłonna zakcpetować kartę.

A i wydaje mi się że fobia odnosi się do całego, pewnego rodzaju istot ;p



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Sro 28 Paź 2009 - 20:38

Dzięki, Kamys za akcepta. ale jak żaden z MG nie napisze jeszcze przez te ok. 2 godziny, to będę mógł uznać kartę za całkowicie zaakceptowaną i zacząć szukać sobie MG, czy musi się jeszcze więcej MG wypowiedzieć, czy akceptują tę kartę, czy też nie? <trochę poplątane zdanie. mam nadzieję, że wiesz o co chodzi>
Powrót do góry Go down
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Sro 28 Paź 2009 - 20:58

Musisz poczekać aż reszta sprawdzi dalej :) karta jest zaakceptowana gdy ilość akceptów jest o jeden większa aniżeli negatywów



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Sro 28 Paź 2009 - 21:04

a reszta znaczy kto: yosuke i shun? czy wszyscy MG aż do Rotena? ;-o
Powrót do góry Go down
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Sro 28 Paź 2009 - 21:24

Nie, aby karta miała akcpeta musisz mieć jednego akcpeta więcej od negatywa - ilość mg nie ważna...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   Sro 28 Paź 2009 - 21:48

wszem i wobec rozgłaszam, iż moim MG jest Shun Eago.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Firippu Toramaru [shinigami]   

Powrót do góry Go down
 
Firippu Toramaru [shinigami]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Stare-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog