IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Share | 
 

 Herbaciarnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Nie 27 Gru 2009 - 17:47

Twoja opiekunka była naprawdę wściekła, i najpewniej za szybko jej nie przejdzie... W celu "dokładniejsze" ochrony twojej osoby usiadła obok Ciebie, zapewne jej nie interesowało że zamierzałaś sobie z kimś spokojnie pogadać.

Chłopak zerknął na Ciebie, uniósł leciutko brwi, najpewniej mocno się zdziwił widząc Ciebie w takim stanie, chciał Cie jednak pokrzepić, a więc uśmiechnął się do Ciebie miło - Wcale nie długo, przed chwilką przyszedłem... A ty ? Chyba nie miałaś najlepszego dnia co ? - młodzian nie wyglądał na w żaden sposób na złego tym że Cie nie było, zdawał się mieć raczej dosyć dobry humor.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Demiurg Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Nie 27 Gru 2009 - 19:40

Sama sobie nagrabiła... i doskonale o tym wiedziała. Lecz co jej po wiedzy jak nie mogła sobie kompletnie z tym poradzić? Jednak wolała nie wdawać się w rozmowy z panią Akimoto... przynajmniej nie w tym stanie. By przynajmniej odwlec na chwilę odpowiedź, Misaki wyciągnęła z portfela zaległe 16 Ryo. Banknot o nominale dziesięciu, i dwie monety kolejno o nominale pięć i jeden. Trwało to trochę długo, ale gdy postawiła to na blacie, jeszcze chwilę siedziała w ciszy na krześle. Czas jaki uzyskała przy przeszukiwaniu portfela nie starczył jej na otrząśnięcie się z tego beznadziejnego uczucia że przez własną... wiadomo co, będzie miała kompletnie przewalone.
-...nie wiem...-Odpowiedziała w końcu. Pomijając już sam fakt że ten chłopak był TYM chłopakiem, to w sumie faktycznie miała dosyć mieszane uczucia. Niby w szkole wszystko szlo dobrze... ale to co się działo po niej... nie posłuchała poleceń dwóch osób i przez to są na nią bardzo złe. Ale z drugiej strony osoba na której jej zależało "żyła"... acz równie dobrze można było to osiągnąć bez jej udziału. Czyli mogło być o wiele gorzej... ale i lepiej. I zapewne zdecydowanie mniej by się zmachała w tym drugim przypadku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Nie 27 Gru 2009 - 20:23

Chłopak podrapał asie po głowie, czochrając przy tym lekko swoje włosy, uśmiechnął się łagodnie knocikami ust - Nie wiem ? Przynajmniej nie powiedziałaś że jest fatalny
Barman postawił przed chłopakiem herbatę, miała znacznie słodszy aromat niż ta która zamówiłaś ty... Mężczyzna wziął pieniądze które zostawiłaś, po czym to postawił przed tobą czekoladowe ciastko na talerzyku - Panienka se spróbuje, moja mamcia kiedyś se upiekła - Uśmiechnął się po czym to ruszył dalej do swoich obowiązków.

Chłopak uniósł lekko brwi, nic jednak nie powiedział, miast tego wziął w dłoń swoją czarkę i napił się - Przyznać trzeba że całkiem stylowa knajpka... No i dobre herbaty - najpewniej chciał zmienić temat.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Demiurg Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Nie 27 Gru 2009 - 21:37

Jedynym powodem dzięki któremu nie uznała że ten dzień jest fatalny jest fakt uratowania Kumi. Jeszcze sobie przypomniała fakt popadnięcia w konflikt z Sumi... czyli neutralne kontakty z klasą oraz w miarę przyjazne z taką jedną koleżanką której imienia nie mogła sobie jak na razie przypomnieć się jakoś wyrównywały. Cudnie. Była zrezygnowana i zdrowo rozdrażniona. Najchętniej przywaliłaby głową o blat z nadzieją że chociaż trochę się od tego uspokoi. Zdecydowanie niedawne wydarzenia działały na nią stresująco. A jak wiadomo, w stanie stresu człowiek różnie reaguje. Prawdopodobnie wybuchnęłaby gniewem na samą siebie i skończyłoby się to wizytą w szpitalu z powodu paru ran ciętych na jej nadgarstkach bądź innych równie życiodajnych częściach ciała, gdyby nie jej ogólne usposobienie i wmawianie sobie rzeczy w stylu "Jak ja się zachowuje! Nie powinnam... uspokój się" bądź "Nie ma się o co denerwować... sama sobie jesteś winna". Tak czy siak, odkrywała w sobie nieznane wcześniej pokłady samodestruktywnej złości spowodowaną bezradnością. Nie dość że nie umie korzystać z tej "mocy", to do tego wtrynia się tam gdzie nie powinna powodując zagrożenia. Jak tak dalej pójdzie - wpadnie w swoistą furię, i to dopiero będzie ciekawe. Zwłaszcza w domu.
-Dzięęękuuuujęęęęę...-Jęknęła bezradnie. Dochodziło do tego jeszcze niepanowanie nad swoimi emocjami... "co się ze mną dzieje?" myślała. Jakoś nigdy aż tak nie reagowała... było jej za siebie strasznie wstyd że się tak zachowywała... do tego przy nim. Właściwie to dlaczego zwrócił on jej uwagę? Może to dlatego... że akurat trafił w jej gusta? Jest ładny... jak dla niej bardzo ładny, wydaje się być miły... do tego jak się niedawno okazało ma zainteresowania muzyczne... ale czy powinna teraz o tym myśleć? Ma przecież przed sobą trzy ciężkie lata liceum.
-Przepraaaaaaszam... to bardziej... cięęęęęężki dzieeeeeeń...-Jęknęła znowu z tego wszystkiego nie wiedziała co robić. Najchętniej znalazła by kogoś... na kim mogła by się w zupełności oprzeć. Taka podpora duchowa... a może i fizyczna. Bo jak na razie to była rozrywana na kawałki - z jednej strony grzeczna pokorna panienka, a z drugiej rozżalona i sfrustrowana na siebie dziewczyna. Aż musiała oprzeć czoło na swojej dłoni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Nie 27 Gru 2009 - 22:14

Chłopak westchnął cicho, uśmiechał się dalej łagodnie. Później upił nieco herbaty, odłożył czarkę i tworzył usta aby coś powedzieć, żadne jednak słowo nie wyszło z jego ust... A przynajmniej do czasu - Jaką lubisz muzykę ? - młodzian szukał jakiegoś tematu, który mógłby Ci przypasować, w końcu chciał z tobą porozmawiać, a do rozmowy potrzebne były dwie chętne osoby.

Obok Ciebie zaczęła rozmawiać twoja opiekunka z barmanem, wyłapałaś że raz Cie opieprzyła, no i że po pewnej chwili konwersacji ta dwójka wymieniła się numerami telefonów.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Demiurg Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Nie 3 Sty 2010 - 9:33

Nie zdziwiła się zbytnio gdy usłyszała że miedzy jednym tematem rozmowy znalazła się też chwilka by zająć się i jej sprawą... było jej bardzo przykro że tak wszystkich zmartwiła. Gdyby tylko wiedziała jak korzystać z tego co ofiarował jej los, może byłaby w stanie sprostać jego oczekiwaniom. A tak mogła zawdzięczać swoje życie tylko szczęściu... znowu. Niezbyt jej to odpowiadało, tak jak to że jej passa było jak chorągiewka w wietrzny dzień - raz w lewo, raz w prawo. Jej problemem było to że nie wiedziała jak się temu przeciwstawić... wiedziała że należy ćwiczyć, ale nie wiedziała jak. Może pan Umeki jak skończy ją besztać to zgodzi się jej pomóc... na razie jednak ma nieco mniej ważne, ale nie mniej krępujące zajęcie.
-Słucham... głównie klasycznej... ale czasami zdarza mi się posłuchać... czegoś innego... popu, pop rocka, rocka... jak każdy... głównie jednak... kiedy odtwarzam...-Zakończyła nieco mętnie rumieniąc się gdy zerknęła na twarz chłopaka. Gładki, miły... nic dziwnego że trochę ją onieśmiela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Nie 3 Sty 2010 - 20:04

Chłopak odłożył czarkę, klasnął w dłonie i uśmiechnął się słysząc twoje słowa, zwłaszcza te o rocku. Dał Ci jednak spokojnie skończyć wypowiedź nim sam wypalił - rocka ? JA gram w zespole rokowym - mogłaś wyczuć w jego głosie wyraźny entuzjazm. - Klasyczna... Hmmmn sam nie jestem fanem, ale lubię dźwięk skrzypiec i kontrabasu... Można czasem genialnie zgrać z gitarą i perkusją - Zapewne oczy wyobraźni już podsuwały mu brzmienie jakiegoś utworu ... W zasadzie powinny być ro uszy wyobraźni. Umilkł na chwilę, później uśmiechnął się jeszcze szerzej - Chcesz iść na koncert mojej grupy ? za dwa tygodnie będziemy grać na koncercie charytatywnym

Twoja opiekunka spojrzała na ciebie, zmarszczyła lekko brwi, jednak nic nie powiedziała.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Demiurg Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Pon 4 Sty 2010 - 6:09

W jej głowie nastąpiło pewne ciekawe zjawisko... otóż mózg zaczął pracować zdecydowanie wydajniej i chętniej po usłyszeniu słów "koncert charytatywny". Świadczyć mogło o tym chociażby to, że podniosła swoją głowę z dłoni i że nawet w miarę wyprostowała głowę by wyglądać... lepiej. Jakoś w tym momencie wszystkie te zmartwienia gdzieś uleciały. W końcu... jeżeli dobrze to rozegra... i będzie w stanie w ogóle coś powiedzieć, to może komuś pomóc! Do tego jeszcze ta wzmianka o zgraniu skrzypiec bądź kontrabasu z instrumentami używanymi w muzyce rockowej... czyżby jej coś sugerował? Może tak... a może nie. Trzeba to sprawdzić.
-T-tak, bardzo chętnie... c-charytatywnym, tak? M-może... m-m-mogłabym... j-j-j-jakoś...-Tu już ewidentnie zabrakło jej słów, zwłaszcza po wyłapaniu spojrzenia Michiyo. Na chwilę zamilkła wlepiając swoje wzrok na dno naczynia, w którym niegdyś była herbata, i zaczerwieniła się. To akurat umiała robić... nie chwila. Akurat tego nie umiała robić bez skrępowania.
-...p-p-pomóc?-Wykrztusiła w końcu z siebie uśmiechając się zakłopotana pod nosem. Prawdę powiedziawszy chciała jeszcze zapytać o to na jaki to będzie cel, ale uznała że nic już jej chyba przez gardło nie przejdzie... no i w sumie nie musi wiedzieć. Ważne że dochody z niego pójdą na jakiś szczytny cel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Pon 4 Sty 2010 - 19:41

- W zasadzie będę zadowolony jeśli w ogóle się pojawisz i ocenisz jak gramy z chłopakami - uśmiechał się dalej lekko, cóż chyba się cieszył że znalazł się jakiś temat który Cie zainteresował. Odetchnął cicho - Załatwię Ci jakieś miejsce za raz przy scenie - Umilkł na chwilkę, otworzył szerzej oczy, zupełnie jak by coś go ukłuło... Po chwili chrząknął cicho, uśmiech chłopaka zdradził tym razem zakłopotanie - Znaczy... No wiesz, jeśli się w ogóle zgodzisz posłuchać takich amatorów - zaśmiał się nerwowo.

Twoja opiekunka lustrowała spokojnie wzrokiem chłopaka, zupełnie jak by chciała ocenić jego zamiary, i na raz przestrzec go przed czymś głupim... Barman machnął jej jednak dłonią przed twarzą, i uśmiechnął się lekko - A Pani to młoda ni była ?
Kobieta otrząsnęła się lekko po jego słowach, uniosła szerzej brwi. - Umm.. No tak.. Za bardzo się martwię - mruknęła cicho. I tu przestała się w was wgapiać, dodatkowo wstała z krzesła i przesiadła się trochę dalej.

Młoda dusza siedziała sobie spokojnie nieopodal, wgapiała się w ziemie i wydawała się być zamyślona.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Demiurg Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Pon 4 Sty 2010 - 20:04

Już sam fakt że była przez niego jakoś szczególniej był dostatecznym powodem do zaniemówienia. Chciała powiedzieć że na pewno nie jest amatorem skoro grają koncerty, zapewnić go że nie musi się specjalnie dla niej kłopotać... ale nie mogła znaleźć języka w gębie. Ostatecznie przez dłuższą chwilę dalej patrzyła na puste naczynie. Teraz była już zdrowo czerwona. Nawet uśmiechała się leciutko, chociaż nie zdawała sobie z tego do końca sprawy.
Ale w końcu udało jej się ochłonąć na tyle by w ogóle myśleć na poważnie o odpowiedzi. Jak powinna zareagować? Powinna... zrobić to od tak? W sumie czemu nie... na pewno nie jest to osoba która mogłaby ją wykorzystać. Na pewno.
-...będę zaszczycona...-Szepnęła będąc w nastroju który można by pokrótce określić całkiem widocznym zadurzeniem. Ciągle miała lekkie rumieńce na twarzy... ba, nawet te wszystkie problemy jakoś przestały mieć znaczenia. Aż chciało by się tańczyć... albo...
-Jeżeli możesz... zostań jeszcze chwilę... jakoś tak mi się zachciało... ale jeżeli Ci się nie spodoba to mów, dobrze?-Wtedy dziewczyna wstała i wyciągnęła skrzypce ze swojego futerału. Tak... to był odpowiedni nastrój na niczym nieskrępowaną grę. Pełną emocji... i romantyzmu. Tak... może najpierw to... a potem jeżeli dziewczyna zauważyła że sie spodobało to to... a potem to... tak...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Pon 4 Sty 2010 - 20:37

Chłopak sam wyglądał na dosyć zakłopotanego gdy tak milczałaś, uśmiechał się dosyć nerwowo i czekał, wyraźnie nie chciał Cie w żaden sposób popędzać. Gdy w końcu doczekał się odpowiedzi odetchnął cicho, zaś uśmiech z delikatnie skrepowanego przybrał formę łagodną. Trzeba było przyznać że jego uśmiech miał coś w sobie. - Ciesze się - rzekł tylko cicho, widać był całkiem zadowolony z tego iż ktoś chce wysłuchać jego zespołu.

- Ja nigdzie nie uciekam, dobrze mi się tu siedzi... Ale jasne - Uniósł leciutko brwi najpewniej zdziwił się iż tak nagle wzięło Ci się na zerwanie z siedzenia, nic jednak nie mówił.
Zareagował barman - Ło panienka zagra! - Najpewniej całkiem podbiała mu się twoja gra.

Wyciągnęłaś skrzypce, te znów wyglądały jak najzwyklejszy drewniany instrument, przytaiłaś je do podbródka i zaczęłaś grać, chciałaś dać upust swoim emocją. Kolejne pociągnięcia smyczka spotykały się z wyraźnym zachwytem, zwłaszcza ze strony karczmarza, chłopak również wydawał się być pozytywnie poruszony muzyką. Dusza zerkała na Ciebie ze swojego siedzenia, uśmiechnęła się leciutko... Tak wiec zaczęłaś grać dalej, kolejne utwory. Nikt Ci nie przeszkadzał...

Tak oto gdy skończyłaś wszyscy zgromadzani w herbaciarni zaczęli bić ci brawo, może nie był to aplauz na skalę filharmonii, jednak miło że w oczach ludzi miałaś uznanie... Prawda ?
Oczywiście pochwalił Cie barman, który zdawał się uwielbiać dźwięk skrzypiec, jednak w tej chwili ważniejsze były dla ciebie zapewne słowa chłopaka - Niesamowite... - umilkł na chwile - Moja gitara może się schować - zażartował, chodź jego słowa wydawały się być szczere - Może na następny koncert, po tym charytatywnym zagrasz coś z nami co ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Demiurg Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Wto 5 Sty 2010 - 5:59

No i koniec... po tym wszystkim Misaki czuła się jakby ciągle w jej brzuchu latała chmara motyli. Była pobudzona, radosna, i... ten jego uśmiech był powalający... swoją droga, ciekawym było kiedy w końcu się opamięta. Nie trzeba było na to długo czekać, gdyż po oklaskach dziewczyna troszkę się zmieszała, co nie zmieniało faktu że dalej była skupiona na tamtym chłopaku. Dygnęła lekko uśmiechając się zakłopotana, i schowała skrzypce do futerału. Nieźle poszło, ale na dzisiaj chyba już wystarczy tego grania. Ból palców po parogodzinnych ćwiczeniach nie jest rzeczą zbyt przyjemną.
Chłopak kończył wyrażać swoją opinię w momencie gdy Misaki siadała na stołku. Gdyby nie jakiś sprzyjający w tym momencie łut szczęścia, dziewczyna prawdopodobnie spadła by ze stołka. Skończyło się jedynie na skrzyżowaniu rąk i wyraźnym zmieszaniu objawiającym się opuszczeniem wzroku, i trochę niepewnym uśmiechu. Pomijając sprawę "OMIGOSH, ON mi proponuje grę z jego zespołem... no i z NIM!!" pozostawał inny, mniej przyjemny aspekt... przeprowadziła się tutaj z dwóch względów. Pierwszy był taki, że nie chciała spotkać nikogo znajomego z Tokyo. Jakoś nie miała szczęścia do rówieśników... a po drugie, co w tym momencie jest ważniejsze, mama zgodziła się na to głównie dlatego, by odciągnąć od niej uwagę mediów. By miała warunki do spokojnej nauki...i życia.Więc jeżeli zrobi wokół siebie byt dużo rabanu... może to zainteresować kogo nieodpowiedniego. No i do tego ta sprawa z potworami. A wokół nikogo kogo można się było poradzić.
-J-ja... no nie wiem... musiałabym... zapytać mamy...-Nie wiedziała do końca czy to dobry pomysł. Może się okazać że zacznie drążyć temat i zacznie trochę o nią wypytywać... a ona wolałaby... wróć, nie umiała kłamać. Ba, nawet jeżeli będzie odpowiadać jakimiś ogólnikami... albo coś w tym rodzaju, będzie doskonale widać że coś ukrywa. Ona już to wiedziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Wto 5 Sty 2010 - 20:30

- Nie ma sprawy, nikt Cie do niczego nie zmusza... Tak zaproponowałem - Chłopak uśmiechnął się po raz kolejny, widać był w całkiem niezłym humorze. Wcale chyba mu nie przeszkadzało to że o pozwolenie chcesz zapytać mamy.

Siedzieliście w herbaciarni jeszcze dobre półgodziny, barman dostarczył ci darmowych ciastek za grę.. Ty zaś ten czas przegadałaś, albo próbowałaś przegadać z chłopakiem, młodzian pytał Cie głownie o przeróżne zespoły, głównie rockowe i popowe. Później jednak stwierdził że jest późno i musi się zbierać, twoja opiekunka zresztą sierdziła że ty też kiedyś musisz iść spać. Tak oto zebraliście się, stanęliście przy drzwiach, gdy ni stąd ni zowąd chłopak poprosił Cie o numer telefony.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Demiurg Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Sro 6 Sty 2010 - 19:28

Trochę niby rozmawiała, lecz okazało się że jej wiedza na temat aktualnie wiodących zespołów nie była zbyt obszerna. Prawdę powiedziawszy o większości z nich słyszała z czasopism kupowanych przez jej mamę. W końcu musiała wiedzieć co mówią o jej twórczości... czy też innych, potencjalnie konkurencyjnych zespołach. Od czasu do czasu nawet coś tam przesłuchiwała... jednak przeważnie nie znajdowała czegoś specjalnie ciekawego. Chociaż zdarzały się wyjątki, acz i tak były one z kategorii "klasyka". Ale nie było tragedii, przynajmniej pod tym względem, gdyż ilekroć okazywało się że nie miała zbyt wiele na ten temat do powiedzenia trochę się peszyła. Acz i tak szczyt tego speszenia przypadł na pytanie o numer telefonu.
-...wiem że to dziwne... ale nie mam... jutro... czy pojutrze... pójdę i kupię... w końcu... na razie... może pani Akimoto poda Ci swój?.. oczywiście... jeżeli nie ma pani nic przeciwko...-No i w końcu wydusiła z siebie odpowiedź. Obawiała się co prawda czy aby na pewno sobie poradzi z komórką - nigdy nie była asem jeżeli chodzi o elektronikę. Ale jak będzie trzeba...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Sro 6 Sty 2010 - 20:44

- Nie musisz kupować teflonu specjalnie dla mnie - chłopak zmrużył oczy, i uśmiechnął się lekko - Chciałbym mieć po porostu z tobą kontakt w razie czego - widać wcale nie przeszkadzało mu że nie masz telefonu, w zasadzie wydawać by się mogło że nic mu nie przeszkadza, a przynajmniej nic związanego z twoją osobą. - I żaden ze mnie Pan, noo ! Nie czuje się tak staro - Przez moment spojrzał na Ciebie z wyrzutem, udawanym, później zaśmiał się cichutko - Mów mi po prostu Kenichi, a jeśli można numer to chętnie poproszę.

Kobieta początkowo trochę niechętnie, jednak wyjęła komórkę i wymieniła się numerami z chłopakiem, później spojrzał na Ciebie - No to będziemy w kontakcie, na razie... I do widzenia Pani - zerknął na twą opiekunkę, później wyszedł. Kobieta pożegnała się jeszcze z barmanem miłym uśmiechem i sama wyszła, chwile po tobie wyszła dusza... Ruszyłyście do domu, zaś nie materialna młódka trzymała się nieco na uboczu z tyłu.

- Podoba Ci się? - mruknęła po drodze ochroniarka i zerkneła na Ciebie uśmiechając się lekko pod nosem.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Demiurg Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Sro 6 Sty 2010 - 22:19

-J-ja nie... to nie tak! Po prostu... przydało by się wreszcie...-Dziewczyna od razu sie speszyła gdy usłyszała jego konkluzję na temat jej pomysłu Kupna telefonu. Jeszcze bardziej sie zmieszała gdy powiedział coś o nazywaniu go panem. Czy ona aż tak nie kontrolowała tego co mówi? Nie zdziwiłaby się... ale... naprawdę dałaby słowo że nic takiego nie mówiła.
No cóż, tak czy siak sprawy wyglądały o niebo lepiej niż jakąś godzinę temu. Wyszła ze stanu szoku raczej zgrabnie, i teraz tylko trochę martwiła się o ochrzan ze strony nauczyciela... w końcu akurat na to zasłużyła. No i to dla jej dobra. W przeciwieństwie do pytania jej opiekunki, które jak nigdy wprawiły ją w stan wyższego przegrzania organizmu, co było widać po jej czerwonej jak pomidor twarzy. Przez dłuższą chwilę milczała zastanawiając się co ma odpowiedzieć.
-No... jest miły... uprzejmy... ma uroczy uśmiech... i ładne włosy... mówił że gra w zespole... i ogólnie jest... no... słodki... więc... może... tak troszeczkę...-Im dalej w las tym była bardziej zakłopotana i miała trudności z doborem słów. Zażenowanie z nieznanego jej źródła przepełniało ją... co nie przeszkadzało jej uśmiechać się lekko gdy przypominała sobie przymioty tego chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Czw 7 Sty 2010 - 14:44

[ sory za wczoraj ]

Opiekunka patrzyła na Ciebie z pewną surowością, przynajmniej tak wydawało się tobie... Twarz jej jednak wyraźnie złagodniała po chwili, i uśmiechnęła się lekko - widać, może powinnaś zadzwonić do mamy i pogadać z nią ? Pewnie by się ucieszyła słysząc Cie - Chwile później kobieta spojrzała przed siebie, z jakiegoś nie znanego Ci powodu uśmiechała się lekko.

Młoda dusza natomiast wciąż szła na uboczu, była cicha, dziejski dzień dał jej jak by nie patrzeć w kość, o ile można tak powiedzieć w przypadku istoty ponoć nie materialnej.

[Napisz następny post w mieszkaniu, co robiła twoja postać jak przyszła, i potem dalej, zrobię Ci TSa do matematyki w następny dzień]



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Nie 5 Lut 2017 - 16:00

Yuzuru Tanaka

Budynek, do którego Tanaka wszedł wyglądał całkiem osobliwie. Wyróżniał się korzystnie na tle brzydkich betonowych bloków. Wydawał się być bardzo stary, ale jednocześnie różnił się od dworów szlacheckich, które widywał zza ogrodzeń Seireitei.
Pomieszczenie było dość ciemne, ale ciepłe. Nozdrza atakowała intensywna mieszanka woni kadzidełek i jabłek. Z głośników wydobywały się łagodne tony muzyki klasycznej bardzo pasujące do herbaciarni.
Nim Tanaka zdążył się rozejrzeć, usłyszał, że ktoś go woła i zobaczył Karas'a siedzącego w swoim gigai przy jednym ze stolików.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka



avatar

Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
230/230  (230/230)
Punkty Reiatsu:
805/805  (805/805)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Nie 5 Lut 2017 - 19:21

Mi pasuję.
Uśmiechnął się lekko.[/b]
No bez przesady. Najpierw trzeba spróbować czy to dobre i czy warto to więcej pić. Na zakupy w sumie też będzie trzeba się wybrać.
Odpowiedział wyobrażając sobie pustki w lodówce... Potem odczytał sms'a od Karasa. Wszedł w swoje sztuczne ciało.
To ja będę spadać Jun, wracam niedługo, jak coś to dzwoń
Po pożegnaniu, ubrał się ciepło i wyszedł z mieszkania. Po czym skierował się w miejsce, gdzie się umówił.

Trzeba przyznać, że lokal wyróżniał się od budynków, które widniały na tym osiedlu. Aż przyjemnie było wejść do środka. Od razu poczuł intensywną woń herbaty i kadzideł. Te zapachy od razu przypomniały mu sklepik Babki Josei. Usłyszał głos Karasa siedzącego za jednym ze stolików. Podszedł do niego.
Czołem, jak leci?
Zagadał, zdejmując kurtkę i siadając na wolnym miejscu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Pon 6 Lut 2017 - 16:21

Na stole paliła się pojedyncza świeczka. Gdy Tanaka się zbliżył Karas odstawił na spodek filiżankę z herbatą.
- To chyba ciebie powinienem o to zapytać. - Uśmiechnął się lekko. W swoim gigai wyglądał tak niepozornie, że chyba bardziej już się nie dało. Podsunął Tanace menu. - Wybierz coś sobie. Polecałbym szczególnie białą herbatę z dodatkiem soku jabłkowego, ale kto co lubi.
Większość menu wypełniały herbaty i trunki różnego rodzaju. Zielona, biała, czerwona, ziołowa, czarna. Sake, brandy, whisky, wina czerwone i białe, nalewki. Mnóstwo tego było, zwłaszcza porównując z listą dań, które ograniczały się tylko do deserów w postaci różnego rodzaju ciast i lodów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka



avatar

Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
230/230  (230/230)
Punkty Reiatsu:
805/805  (805/805)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Pon 6 Lut 2017 - 19:50

Tanaka spojrzał na menu i w oczach mu się aż zamieniło. Tyle różnych pozycji, tak wielki wybór. Już wiedział gdzie zabierze Hikari w ramach podziękowań, o ile ta zgodzi się mu pomóc z medytacją. Jego uwagę zwróciły alkohole, ale po chwili namysłu stwierdził, że to nie jest odpowiedni moment.
Nie jestem jakimś smakoszem, dlatego zdam się na Ciebie i zamówię to co polecasz.
Uśmiechnął się lekko i zamknął kartę. Po dostaniu zamówienia zaczął gadać.
To ja może zacznę od początku. Miałem swoją pierwszą misję do wykonania, miałem pozbyć się jakiegoś adjuchasa. Wszystko szło zgodnie z planem do czasu kiedy miałem już go wykończyć, a do walki dołączył się jakiś gość, w czarnym stroju, białą maską z otworami na oczy. Słyszałem dźwięk łańcuchów ale nigdzie ich nie widziałem, do czasu aż zaczęliśmy walczyć. W momencie gdy miałem go ciąć, w miejscu gdzie atakowałem pokazały się łańcuchy, które zablokowały moje ostrze. Swoją drogą był cholernie silny i wytrzymały
Robił krótkie przerwy aby złapać oddech i napić się herbaty. Swoją drogą była bardzo smaczna. Aż naszła go ochota na jakieś ciastko. Biorąc pod uwagę, że Shiro opróżniła mu lodówkę to zjedzenie czegoś tutaj nie było złym pomysłem. W międzyczasie ponownie otworzył kartę i wybrał jakieś ciastko. Po czym kontynuował swoją opowieść.
Kombinowałem jak je ominąć i udało się to. Nie były w stanie chronić dwóch części ciała jednocześnie. Potem gdy już moje zanpakutou było gotowe, wykonałem na nim moją popisową technikę. I ku mojemu rozczarowaniu przeżył. Dodatkowo mogłem zauważyć przez chwilę łańcuchy, które po chwili się rozpadły i dojrzeć jego oblicze. Muszę przyznać, że cholernie się cieszył z tego, że zniszczyłem te łańcuchy. Potem przyszła jego towarzyszka ubrana tak samo jak on. Wraz z nią pojawiła się dziwna mgła, pod wpływem której zasnąłem.
Brał co jakiś czas mały kęs ciasta, tak by nie przeszkadzało mu w wyraźnym mówieniu.
Obudziłem się w jakiejś dziurze, gdzie było jeszcze dwóch innych typków o takim samym wyglądzie. Ich dowódca żądał abym zniszczył również ich łańcuchy. Sytuacja była patowa i musiałem się na to zgodzić. Łańcuchy zniszczyłem tak samo jak w pierwszym przypadku i wszystko wyglądało tak samo. Ponadto wcześniej dziewczyna powiedziała mi, że te łańcuchy są wynikiem ich grzechów. Tylko tyle udało mi się od nich wyciągnąć, nic więcej. Masz jakiś pomysł, słysząc to wszystko?
Trochę się rozgadał, ale było to niezbędne jeżeli Karas miałby mu w jakiś sposób pomóc. Starał się niczego nie pominąć i zawrzeć w swojej opowieści wszystkie fakty.
Generalnie z tego co mówili, byli uwięzieni w tych łańcuchach przez wieki i przez taki czas tylko mnie udało się ich uwolnić. Podejrzewam, że to wynika z tego, że moje zanpakutou nie jest zwykłym zabójcą dusz. Swoją drogą, czemu kłopoty zawsze się mnie trzymają?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Wto 7 Lut 2017 - 21:59

Kelnerka przyjęła zamówienie i po chwili Tanaka mógł rozkoszować się białą herbatą z sokiem jabłkowym i świeżą, jeszcze ciepłą szarlotką. Nie miał czego żałować, że nie zamówił alkoholu. Czysta radość dla podniebienia.
Karas słuchał uważnie od czasu do czasu popijając herbatę. Gdy opowieść dobiegła końca, przez dłuższą chwilę bębnił palcem o filiżankę próbując zebrać myśli.
- Maski i łańcuchy - zaczął ostrożnie - sugerują związek z Hueco Mundo. Gdyby to byli ludzie z Las Noches nie puściliby cię wolno, więc skoncentrujmy się na łańcuchach... Łańcuchy i grzechy. Są spętani łańcuchami, to kara za grzechy. Grzesznicy to puści, którzy zrodzili się ze złych ludzi, ale oni nie noszą łańcuchów. Łańcuchy... widziałem kiedyś czarne łańcuchy, gdy maska złego pustego została uszkodzona odsłaniając oblicze grzesznika... Pojawiły się wrota, z których wyleciały czarne łańcuchy, obwiązały pustego i zaciągnęły go do środka... Wiesz do czego były to wrota? - Uśmiechnął się przytrzymując Tanakę w niepewności. - Wrota do piekieł... Nigdy nie odważyłem się tam zajrzeć, bo nie miałem pewności czy udało by mi się stamtąd wydostać. Myśl, że nie jeden, ale kilku grzeszników mogłoby się prześlizgnąć między piekielnymi strażnikami wydaje się dość nieprawdopodobna... a przynajmniej było tak przed usłyszeniem twojej opowieści.
Tanaka niewiele wiedział o piekle. Ze szczątkowych informacji zasłyszanym podczas wykładów w Seireitei zebrał tyle, że do piekła trafiają puści, którzy za życia byli źli. Zanpakuto potrafiło oczyścić duszę z grzechów popełnionych w formie pustego. Grzechy człowieka były nie do wymazania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka



avatar

Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
230/230  (230/230)
Punkty Reiatsu:
805/805  (805/805)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Sro 8 Lut 2017 - 13:18

Kto by pomyślał, że Tanaka znowu wpakuje się w jakąś grubszą aferę.
Jak mniemam jest ich jeszcze paru uwięzionych łańcuchami. Ale ten ich dowódca miał gdzieś tych pozostałych. Tak przynajmniej mówili.
Piekło, na samą myśl miał gęsią skórkę. Cóż za potworami musieli być Ci ludzie, żeby tam trafić. I jak silni, bądź przebiegli, musieli być aby stamtąd uciec, skoro nawet Karas nie odważył się zapędzić w tamte rejony. Nie najlepiej to wszystko się układało, a Tanaka jeszcze ich uwolnił.
Nie najlepiej to wygląda. Założę się, że Ci z piekła w naturze mają robienie zadymy, więc można założyć, że niebawem stanie się coś złego.
Będzie musiał nieco więcej dowiedzieć się o tym piekle. Na pewno podzieli się tymi refleksjami z resztą Bellato. Elf będzie musiał wziąć odpowiedzialność za to i spróbować odesłać ich z powrotem do piekła.
Jak myślisz, jakie mogą mieć teraz zamiary? Na pewno nie będą pacyfistami...
Dojadł ciastko i dopijał powoli herbatę. Po czym sam odpowiedział na swoje pytania.
Jeśli wieść o tym, że jestem w stanie zniszczyć łańcuchy rozejdzie się wśród nich to z pewnością będą mnie szukać. Myślisz, że będą zbierać "piekielną armię" i próbować wszcząć jakąś wojnę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Czw 9 Lut 2017 - 14:31

- Czyli są skłóceni. To dobrze. I przynajmniej niektórym z nich nieobce są pewne zasady. W końcu dotrzymali słowa i cię puścili. Nie spodziewałbym się takiego zachowania po zbiegach z piekła.
Karas oparł się nonszalancko o oparcie. W najmniejszym chociaż stopniu nie podzielał zdenerwowania Tanaki. Wydawał się wręcz zadowolony, podobnie jak dziecko, które dowiedziało się czegoś ciekawego i teraz mogło się tym pochwalić przed kolegami.
- Póki co ich celem było wyzwolenie się z łańcuchów, a co będzie dalej... możemy tylko gdybać, ale masz rację, że nic dobrego z tego nie wyjdzie. No... chyba, że postanowiliby pokutować za swoje grzechy żeby więcej do piekła nie trafić. - Wzruszył ramionami bez większego przekonania. - O piekielną armię bym się nie martwił. Nie potrafię sobie wyobrazić większej ilości grzeszników uciekających przez bramy piekielne, a nawet gdyby do takiego cudu doszło, to alarm podniesiono by dosłownie wszędzie. Od Seireitei, po tutejsze organizacje, aż po Hueco Mundo. Nie ma co się jednak martwić na zapas. Hyuu zadba o twoje bezpieczeństwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka



avatar

Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
230/230  (230/230)
Punkty Reiatsu:
805/805  (805/805)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Czw 16 Lut 2017 - 11:56

Nie wiem czy skłóceni to dobry porównanie, po prostu ich dowódca był dupkiem i dbał tylko o swój tyłek. Tak przynajmniej mi się wydaje.
Istotnie tam koleś mógł być takim typem. Wielkie ego i tylko on się liczy. Z kolei tamtą dziewczynę interesowali jej kamraci. Pomagała im i martwiła się o nich.
Może masz rację. W ten sposób chciał mi zapewne podziękować. W końcu uwolniłem ich od tych łańcuchów, piekła. Może nawet zmieniłem ich przeznaczeniem, którym było gnicie w piekle.
Te wydarzenie i rozmowa z Karasem wzbudziły w Tanace refleksje. Pokazuje to, że niezależnie jak jest ciężko, czy jak bardzo sytuacja wydaje się beznadziejna, to nie można się poddawać. Można walczyć o swój. To z pewnością dla Yuzu będzie kolejnym bodźcem do rośnięcia w siłę aby osiągnąć niezależność.
Też nie wydaje mi się, że będą chcieli pokutować. Gdyby pogodzili się z własnym losem to zostali by piekle. Zgaduje, że będą chcieli się mścić na osobach, które przyczyniły się do ich uwięzienia.
Taka możliwość również była jak najbardziej prawdopodobna. Wielu skazańców, będąc więźniami rozmyśla jak tu się zemścić, gdy tylko uda im się uzyskać wolność.
Mam nadzieję, że masz rację co do tej armii.
Widać, jest jakaś granica prawdopodobieństwa, która nawet Karas respektuje. Po prostu wciągu tego krótkiego okresu w życiu Tanaki wydarzyło się tyle rzeczy, że był niemal skłonny uwierzyć we wszystko. Nie był jeszcze w stanie określić co może się wydarzyć, a co nie. Żyje zbyt krótko i ma za mało doświadczenia. Ale faktycznie nie możliwa się wydaję teza powstania wielkiej armii. Wszędzie wszczęto by alarm jak słusznie zauważył Karas.
Ostatnio musiałem ratować się sam. Dlatego mimo wszystko wolę polegać na sobie w kwestiach mojego bezpieczeństwa. Muszę być coraz silniejszy, a w tym Hyuu akurat może mi pomóc.
No nic, coś przynajmniej wyniesie z tego spotkania i rozmowy. Skoro już się spotkali, to fajnie by było pogadać o jeszcze innych sprawach.
Tak w ogóle, skąd się znasz z Hyuu?
Ostatnim razem za wiele się nie dowiedział od swojego przełożonego po za tym, że nie było między nimi konfliktów i tego, że Hyuu nie przepadał za arrancarami z powodu ich pierwotnej natury.
Jak żyję Bell? Są jakieś postępy z Mizuki?
Fajnie by było się dowiedzieć co u nich słychać. Bell pewnie jak zwykle robi jakieś cudaczne rzeczy, a Mizuki trenuje. Ciekawe czy rozwiązała już swój problem, w którym pomagał jej Karas. No i czy coś się zmieniło w niej odnośnie relacji z Aibą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Nie 19 Lut 2017 - 19:14

- Jesteś w dobrych rękach... jak sądzę. Z Hyuu po raz pierwszy zetknąłem się jakieś dziesięć lat temu. Pierwszy raz był przelotny, za drugim sam do mnie podszedł. To było w pewnym barze, który specjalizuje się w świadomej duchowo klienteli. Hyuu chciał wybadać czy mogę stanowić zagrożenie dla Bellato. Wiadomo, w końcu jak arrancar włóczy się po świecie żywych to pewnikiem jakiś szpieg Lorda H. Do rękoczynów na szczęście nie doszło i rozstaliśmy się w umiarkowanej zgodzie.
Czas płynął powoli na pogawędce. Tanaka zauważył, że herbaciarnia cieszy się sporą popularnością. Co rusz wchodzili nowi klienci. Młodzi i starzy, kobiety i mężczyźni. Szczególnie wiele pojawiało się zapatrzonych w siebie par. Rzeczywiście okres świąteczny sprzyjał amorom, a przynajmniej wśród tubylców.
- Z Belle nie widziałem się odkąd wyruszyła w odwiedziny do staruszki Josei. Natomiast Mizuki powzięła ostatnio poważne decyzje. - Uśmiechnął się. - Chce zostawić za sobą dotychczasowe życie i zacząć wszystko na nowo w Rukongai. Chyba woli świat rodzinny od tego tu. - Machnął od niechcenia ręką. - Potrafię to zrozumieć. Swego czasu też ponad wszystko preferowałem ojczyznę. W każdym razie chce przez jakiś czas tutaj jeszcze pozostać. Poprosiła o kilka sesji treningowych, chociaż teraz będzie się pewno nudzić skoro wyjeżdżam na jakiś czas. Ale jest zawsze Katrina... no i ty. - Karas mrugnął do Tanaki. - Jakie są właściwie między wami relacje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka



avatar

Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
230/230  (230/230)
Punkty Reiatsu:
805/805  (805/805)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Nie 19 Lut 2017 - 20:05

To stosunkowo niedawno. Myślałem, że możecie się znać zdecydowanie dłużej.
Chciał jeszcze bardziej to skomentować, ale ugryzł się w język. Cóż, nie powinien się śmiać z czyjegoś  wieku. Hyuu pewnie też swoje lata już przeżył, skoro był w przeszłości kapitanem. Nikt z dnia na dzień nie otrzymuje tej posady.
To dziesięć lat temu Lord H był jeszcze w Hueco Mundo? Z tego co mi wiadomo to zniknął i nikt nie wie gdzie się teraz znajduje. Nie wiem tylko kiedy to się wydarzyło. A może Ty masz podejrzenia co się z nim stało?
W sumie to był bardzo interesujący temat. W końcu tak naprawdę wszystko zaczęło się od Lorda H. To Novembree chciał go zwerbować aby służył właśnie jemu. Od samego początku losy Tanaki przeplatały się z Lordem H.
Czy możesz mi coś powiedzieć o Novembre?
Karas jako arrancar powinien coś o nim wiedzieć. Yuzu tak naprawdę nic o nim nie wiedział. Od samego początku ten mieszał w jego życiu, okłamując go niemal na każdym kroku.
A czy chociaż kontaktowała się z Tobą? W końcu nawet nie wiem czy z babką Josei wszystko jest w porządku. Liczyłem na to, że szybko dostane od niej informacje na ten temat. No ale to jest Bell, nie ma się co dziwić.
Na twarzy Tanaki od razu zagościł uśmiech słysząc, że Mizuki w końcu zaczęła robić zdecydowane kroki do przodu.
Nie obraź się, ale nie widzę niczego pięknego w Hueco Mundo. Tam praktycznie nic nie ma
Zdecydowanie tamten świat do niego nie pasował. Tam jest wieczna noc i bezkresna pustynia, aż dziwne że Karas mógł lubić te piaski. Widać, że jest on osobą ciekawą świata i świat żywych zdecydowanie bardziej mu się podoba. .
Myślisz, że jej przeszłość pozwoli jej zacząć wszystko od początku?
Co do tego miał wątpliwości. Zawsze znajdzie się ktoś kto będzie interesował się Aibą. Niestety korelacje z tą osobą będą się ciągnąć w nieskończoność nawet gdyby ten w końcu faktycznie kopnął w kalendarz. Zawsze znajdzie się ktoś taki, który będzie zainteresowany jego osiągnięciami i będzie  chciał je wykorzystać. Z pewnością gdy taka osoba zacznie węszyć to prędzej czy później wpadnie na ślad Mizuki.
A co z Kapitanem?
To była kluczowa kwestia. Czy postanowiła się go pozbyć? Czy może znalazł inne rozwiązanie? Kiedy padło pytanie odnośnie ich stosunków, Tanaka zrobił zasępioną minę.
To ciężkie pytanie. Szczerze to nawet nie wiem jakie. Mieliśmy krótki epizod w rukonie, gdy ona straciła pamięć. Nie wiem czy coś wiesz na ten temat. Generalnie potem wiele się wydarzyło...
Zrobił krótką przerwę.
Poza tym, nie znam się na kobietach. Nigdy nie byłem zbyt towarzyską osobą i jak miałem znajomych to byli to mężczyźni. Także nie potrafię trafnie odpowiedzieć na to pytanie. Myślę, że nasze relacje są poprawne. Nie wiem nawet czy powiedzenie, że jesteśmy przyjaciółmi to nie za dużo

//Jakie mam biegłości?;d
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Wto 21 Lut 2017 - 20:08

- Czy ja wiem czy tak niedawno. Dla mnie może tak, ale dla ciebie? Sam powiedz, założę się, że ostatnia dekada była dla ciebie wypełniona tyloma wydarzeniami i zwrotami akcji, których mało kto doświadczył przez całe swoje życie.

- Trudno powiedzieć. Wiesz nie bardzo orientuję się jak stoją rzeczy w Hueco Mundo. Mogę powiedzieć tyle, że Lord H zniknął niedawno. Nie wiem... może dwa trzy lata temu? Nie mam pojęcia co wyrabia Belle, a co dopiero Lord H czy ten twój Novembree. Chociaż po prawdzie prędzej już spotkam Lorda H niż Belle. Hula wszędzie gdzie tylko uda jej się wcisnąć. Czasami nie widzimy się lata, a potem jak gdyby nigdy nic spada na ciebie z góry domagając się cukierków.

- Nie ma o co się obrażać. Hueco mundo rzeczywiście jest nudne w porównaniu ze światem żywych czy Soul society. Ba! Pewno i piekło jest ciekawsze, tylko widzisz... dla Vasto lorde bezkresna pustynia jest wszystkim czego można chcieć. To dlatego zresztą nie widuje się ich poza ojczyzną.
Uśmiechnął się.
- Mizuki jest silna. Nawet jeśli przeszłość ją dogoni to da sobie radę... A o którego kapitana Aibę pytasz? Trochę ich się namnożyło. Ten oryginalny w każdym razie wciąż śpi sobie grzecznie u mnie w domu. Ostatnio wpadłem na pomysł żeby wrzucić go do rowu mariańskiego, albo ewentualnie wyrzucić na orbitę. - Podobne pomysły zdawały się go bawić, ale zaraz spoważniał gdy rozmowa zeszła na tematy damsko-męskie... bądź męsko-męskie - Powiadasz, że kolegowałeś się wyłącznie z mężczyznami? Spokojnie, nie jesteśmy w Rukongai. Tutaj za podobną orientację nie zagrożą ci obcięciem przyrodzenia. - Zaśmiał się, chociaż szybko śmiech został ścięty, a twarz Karasa zastygła w wyrazie konsternacji. - Chociaż w sumie nie powinienem się z tego śmiać. Za coś takiego mogliby mi tutaj obciąć przyrodzenie. - Powrócił lekki ton. - W każdym razie jeśli chodzi o Mizuki to jest ona typowym przykładem owocu o twardej skorupie lecz miękkim wnętrzu. Odradzałbym nazbyt śmiałe akcje w stylu nocnych serenad pod balkonem, czy nagłemu wyznaniu miłości podczas wspólnego podwieczorku. Takie dziewczyny jak Mizuki trzeba wpierw do siebie przyzwyczaić. Zmiękczyć skorupkę, że tak powiem.
Karas poszukał wzrokiem po sali dziewczyn. Znalazł dwójkę licealistek w szkolnych mundurkach, którym posłał szelmowski uśmiech. Dziewczyny spojrzały na niego z wyższością, po czym wróciły do rozmowy.
- Cholera... zapomniałem, że siedzę w gigai.
Faktycznie. Gigai Karas'a niezbyt nadawało się do miłosnych podbojów. Już Tanaka w swej sztucznej powłoce miałby znacznie większe predyspozycję do miłosnych łowów.

[Machanie kataną masz na poziomie biegłym, a shi kai na wyszkolonym]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka



avatar

Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
230/230  (230/230)
Punkty Reiatsu:
805/805  (805/805)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Sro 22 Mar 2017 - 15:53

//Myślałem, że będzie trochę lepiej no ale cóż xd

W tym przypadku masz rację, wiele się wydarzyło przez ten czas. Z resztą ten okres można by jeszcze bardziej zawęzić do jakiś trzech lat. Czasami zastanawiam się co by było gdyby Novembree wtedy nie wyciągnął mnie z akademii shinigami. Jak wyglądałoby teraz moje życie, pewnie dalej bym był studenciakiem, chyba że awansem w jakiś sposób udałoby mi się zostać szeregowym shinigami. Na pewno taki żywot byłby spokojniejszy. Brakuje mi tych czasów kiedy zaszyłem się w tej dolince, gdzie spotkaliśmy się po raz pierwszy.

Czyli zupełnie odciąłeś się od Hueco Mundo? Nie chcesz się mieszać w sprawy, które mają tam miejsce? Poza tym kim, albo czym jest Lord H? Wiele różnych legend słyszy się na jego temat, czy faktycznie jest tak potężny? Jest istotą na miarę Króla Dusz? Co do Bell, to faktycznie potrafię sobie wyobrazić takie sytuacje. Tak w ogóle to w jaki sposób się poznaliście? Wybacz jeśli zadaję dużo pytań, aż sam siebie zadziwiam nigdy nie byłem zbytnio ciekawski. Widać jednak, jeżeli chodzi o sprawy przyjaciół to sytuacja nieco się zmienia.

Na twarzy zagościł uśmiech. Może to było lekkomyślne i naiwne ale serio uważał Bell i Karasa za swoich przyjaciół. Mimo, że wywodzą się z innych ras to teraz wiele ich łączy.

W takim wypadku co Ciebie skłoniło do tego aby opuścić Hueco Mundo? Czy znasz może innych Vasto Lorde? Ilu ich może być?

Rów Mariański? Co to za miejsce?

Tanaka nie orientował się jeszcze na tyle światem żywym, żeby wiedzieć takie rzeczy. Orbita akurat nie było mu obca za sprawą Jun'a który jarał się również kosmicznymi mangami itp.
Mam nadzieję, że masz rację co do Mizuki.
Fajnie będzie gdy uda się jej osiągnąć, to o czym on od zawsze marzył, a mianowicie niezależność. Potem Karas zaczął gadać o jakiś głupotach, dlatego Yuzu od razu miał zamiar sprostować.
Dokładnie. Ko-le-go-wa-łem. I nic po za tym.
Raczej Karas się zgrywał, ale lepiej nie pozostawiać żadnych złudzeń. Płeć męska zupełnie go nie kręci, żeby to było jasne. Potem jednak dalsze słowa zaczynały brzmieć bardziej sensownie. Z pewnością warto będzie je zapamiętać.
To w takim wypadku nie jest najlepiej. Biorąc pod uwagę jak często mam okazję się z wami spotykać to wątpię aby udało się jej do mnie przyzwyczaić. Jednak to i tak dziwne jak reaguje, wystarczy przypomnieć sobie jej reakcję gdy złapałem jej dłoń, a przecież kiedyś razem sypialiśmy razem i to często ona była naga.
Podrapał się w tył głowy.
Eh... Kobiety... Nie potrafię ich zrozumieć.
Zaloty Karasa do dziewczyn nie zrobiły na nim najmniejszego wrażenia, Z resztą Yuzu nie należał do takich osób, może jednak powinno się to zmienić? W takich okolicznościach nigdy nie będzie z kobietą, a hormony buzują.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   Sob 25 Mar 2017 - 12:40

[No co zrobisz. Berserkerzy nie słyną z finezji]

- Tak między nami to sądzę, że gdybyś został w Seireitei twoje życie mogłoby być równie ciekawe co teraz, a to z dwóch powodów. Po pierwsze twój inner prędzej czy później by się uaktywnił i w zależności od okoliczności mógłbyś zostać zamknięty w laboratoriach XII dywizji, albo nawet zabity. Po drugie zaś twoje zanpakuto. Generał głównodowodzący znał Yuudai’a, więc z pewnością rozpoznałby Kamagami.
Karas dodał kilka dodatkowych ścieżek, którymi Tanaka mógł w przeszłości podążyć i dopiero na ich końcu zobaczyłby czy prowadziły ku niebiosom czy też ku otchłani.
Pytania o Hueco Mundo, Belle i vasto lorde przywołały na twarz Karas’a delikatny, nieco melancholijny uśmiech.
- Chyba powinieneś mnie zrozumieć, bo widzisz… ja lubię cieszyć się małymi rzeczami. Wschodem i zachodem słońca, zapachami lasu, pięknym kobiecym śpiewem czy choćby smakiem dobrej herbaty. Tyle mi wystarczy. Nie potrzebuję sięgać po władzę. Nie bawią mnie intrygi i… no dobrze, walczyć lubię, ale da się bez tego żyć. – Wzruszył ramionami. – Dlatego też wydarzenia w Las Noches nie zajmują mnie. Prawdopodobnie Lord H jest arrancarem powstałym z Vasto lorde. Nie wiem. Nigdy nie zakradłem się do jego sypialni żeby się o tym dowiedzieć, ale szczerze wątpię, aby był bytem na miarę Króla Dusz. Ten jest tylko jeden, chociaż… - Podrapał się po podbródku. – W świetle dzisiejszych rewelacji może Lord H również jest uciekinierem z piekła? Raczej się tego nie dowiemy skoro zniknął. A co do Belle. – Oczy Karasa zasnuły się mgłą jakby sięgnął myślami daleko w przeszłość. – Nasze spotkanie było przypadkiem. Przeżywała ciężkie chwile, a ja jej pomogłem i jakoś tak się zbrataliśmy. Sam wiesz, przyjaciół można znaleźć w najbardziej niezwykłych miejscach i sytuacjach. – Odwzajemnił uśmiech Tanaki.

- Jak już mówiłem, nie bawią mnie rzeczy, które w Hueco Mundo dominują. Preferowałem świat żywych i Soul society. Vasto lorde? Oprócz mnie słyszałem o trzech takich, którzy ściągnęli maski. Pierwsza i druga espada, oraz była primera. Są jeszcze trzej vasto w formie pustych. Białego lorda już poznałeś, a pozostała dwójka włóczy się po Hueco Mundo. Te pustynie są naprawdę spore, więc z pewnością kręci się po niej jeszcze kilku vasto, których nie znam, ale to tyle. Może jeden na milion adjuchasów jest w stanie przejść na wyższy poziom ewolucji, więc za dużo nigdy nas nie będzie.

-Rów mariański to taka wielka dziura na dnie oceanu. – Karas zrobił konspiracyjną minę. – Leży tam prastare miasto R’lyeh, w którym śpi przedwieczna istota o wielkiej potędze wraz z jej niezliczonym potomstwem. Legendy głoszą, że gdy nastąpi odpowiednia koniunkcja planet miasto wynurzy się, a jej mieszkańcy przejmą władzę nad światem.

- A widzisz sam odpowiedziałeś sobie na pytanie. Mizuki pomału przypominała sobie wszystko i świadomość, że spała z tobą całkiem nagusieńka musiała wpędzić ją w niezły popłoch. W końcu wtedy nie była sobą, a dla takiej młodej dziewczyny jak ona spoczęcie w jednym łożu z mężczyzną nie jest jakąś błahą sprawą. Na całe szczęście trafiła na dobrego chłopaka, który nie wykorzystał jej stanu. – Karas uniósł filiżankę w hołdzie dla przyzwoitości Tanaki. – No, ale nic nie szkodzi na przeszkodzie żebyś ją odwiedzał. Moglibyście zabrać bliźniaczki na spacer po lesie czy coś w tym rodzaju.

- I to właśnie dlatego kobiety są dla nas tak fascynujące. To księgi pełne tajemnic, które nawet po wiekach są w stanie czymś cię zaskoczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Herbaciarnia   

Powrót do góry Go down
 
Herbaciarnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Centrum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com