IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Las Przeklętych

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 27 Mar 2010 - 21:14

Rzeczywiście, las mógł się roić od tego typu roślin i gdyby nie fakt, że chłopak nie miał o nich zielonego pojęcia, to pewnie skorzystałby z ich cudownych właściwości. Rozejrzał się uważnie po różnokolorowych kwiatach, zielonych łodygach i podziurawionych niczym ser szwajcarski, liściach. Wszystko to, tworzyło jedną zieloną papkę, która dla niewprawionego oka Tanaki, nie wyróżniała się niczym, co by świadczyło o właściwościach leczniczych. Świadomy swej bezsilności i przed obawą o pochwycenie czegoś, co by mu jeszcze bardziej zaszkodziło, ograniczył się do prowizorycznego opatrunku.
Wpierw, uważnie przyjrzał się kostce. Widok był dosyć paskudny. W każdym razie na tyle, że Yuzuru chciał jak najszybciej, ukryć ranę za materiałem. W dodatku najmniejszy dotyk czy ruch, sprawiały niemiłosierny ból. To, co kiedyś tworzyło tam zgrany układ nerwów, kości, ścięgien i naczyń krwionośnych, teraz było przyciskane przez pokruszoną kość, która napierała na cały staw. Nawet krzepnąca powoli krew, nie oszczędziła tego widoku Yuzuru. Palce u tej stopy, nie reagowały, co spowodowało jeszcze większy niepokój u chłopaka. Wolnymi ruchami począł zawiązywać materiał wokół rany. Czynność trwała wieki i lekko mówiąc, nie należała do rzeczy przyjemnych. W końcu, mógł odetchnąć z ulgą. Próbując na chwile, zapomnieć o nodze, zabrał się za pałaszowanie zdobyczy. Niczym dzikus, dobrał się do mięsa i zatopił swe zęby, w dosyć nierówno wypieczonym mięsie. Wilk okazał się dosyć dobrym daniem i aż dziw brał czarnowłosego, że dotąd ograniczał się, tylko do ryżu i makaronu.
- Tanaka!... - krzyknął chłopięcy głos, z nad jego głowy - Żyjesz?!-...

[-5 PŻ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 27 Mar 2010 - 21:27

Tanaka pałaszując mięso aż do zaspokojenie swojego głodu począł myśleć co zrobić z resztą mięsa, które niewątpliwie zepsuje się jeżeli tutaj zostanie. W grocie jest dość zimno więc mięso raczej tam nie traciłoby swojej świeżości. Tak rozmyślał aż w końcu odezwał się głos nad jego głową.
Żyję, żyję!
Odparł chłopak kończąc odciętą nogę wilka. Mięso tych bestii było tak sycące, że te wszystkie zabite wilki starczyły by co najmniej na cały tydzień dla niego, jego nowego kompana i senseia.
Jesteś głodny? Mam tu wyśmienity kąsek.
Namawiał przybyłego do zjedzenia, starał się ukryć, że cokolwiek mu się stało chodź trudno było mu to zrobić. Grymas bólu sam tworzył się na jego twarzy za każdym razem gdy noga zaczęła pulsować.
*Teraz pasowałoby się czegoś napić...*
Pomyślał zastanawiając się gdzie by tu znaleźć jakieś źródło słodkiej wody pitnej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Pon 29 Mar 2010 - 13:47

Głos okazał się nadchodzić z większej odległości. Echo bowiem przybyło, z samej góry. Na półce skalnej stał, wielkości muchy, ciemny kształt. Musiał nim być Shintarou, który zapewne był świadkiem masakry wilków.
- Nie jestem głodny!... - słowa wtórowane echem, docierały ze szczytu do uszu czarnowłosego - ...Jak zjesz, to wracaj! - zdania były jak najkrótsze, gdyż układanie zbyt długim wypowiedzi przy takiej odległości, byłoby niemożliwe do zrozumienia, przy akompaniującym im rezonansie.
Choć z początku Tanace wydawało się, że mógłby zjeść całe stado, to jak to z głodem bywa, okazało się, że miejsca w żołądku starczyło mu jedynie na uciętą nogę, którą i tak kończył dysząc i sapiąc z przejedzenia. Po posileniu się, przyszedł czas na zaspokojenie pragnienia. W ciszy jaka zapadła przez rozmyślanie nad miejscem, gdzie mógłby się napoić, do jego spiczastych uszu, dotarł szum płynącej wody. Rzeka! Miał nadzieję, że zdobycie wody, będzie łatwiejsze od zdobycia pokarmu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Pon 29 Mar 2010 - 14:40

Dobra, dobra!
Po skończeniu konsumcji nogi z trudem wstał. Mimo wszystko cieszył się, że napełnił swój żołądek i głód mu już nie doskwiera. Ale również był nieco rozczarowany, że nie będzie mógł zabrać reszty, cóż padlinożercy będą mieli wyżerkę...Jedynie co jeszcze uczynił to wyrwał ząb wilkowi, który wydawał mu się być alfą, tak na pamiątkę. Kuśtykając podszedł do jak najbliżej położonego drzewa obok niego i użył Atsuachi by odciąć gałąź odpowiedniej grubości aby dała radę utrzymać jego ciężar ciała. Gdy wszystko przebiegło beż żadnych komplikacji podniósł gałąź i dzięki temu miał prowizoryczną kulę. Dzięki niej mógł odciążyć w jakimś stopniu zmiażdżoną nogę i dość sprawnie przemieszczać się. Kierując się słuchem dotarł wreszcie do rzeczki. Rozejrzał się czy jest bezpiecznie i przysiadł się na ziemi obok strumienie. Ręką czerpał wodę i popijał. Po ugaszeniu swojego pragnienia wstał i skierował się z powrotem na górę. Wiedział że wdrapanie się tam z kostką w takim stanie będzie prawdziwym wyzwaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sro 31 Mar 2010 - 18:36

Prowizoryczna kula spełniała swoje zadanie, choć często dochodziły od niej niepokojące trzaski.
Kierując się słuchem, Tanaka odnalazł nieduży strumyk, który wesoło zjeżdżał ze szczytu góry, zapewne w stronę jeziora. Jego woda była jeszcze zimniejsza od tej, w której Yuzuru brał kąpiel. Po zanurzeniu dłoni w życiodajnym płynie, odniósł wrażenie, że jego palce atakuje tysiące małych szpilek. Robiąc ze swych rąk, dość dziurawą misę, uniósł wodę i nabrał do ust. Poczuł jak cudowny związek tlenu z wodorem, napełnia jego jamę ustną i z każdym łykiem koi pragnienie. Uznawszy, że był już napojony, Yuzuru wstał i zaczął uważnie kontemplować pnącą się górę, dochodząc do wniosku, że wejście tam z tą nogą może być dość trudne, albo i niewykonalne. Tu jednak, jego obawy zostały rozwiane, gdy na ramieniu poczuł dotyk. Lodowaty. Jeszcze zimniejszy od tego, który poczuł przed chwilą na swych dłoniach. Chłód przedzierał się przez materiał ubrania i dotkliwie szczypał w skórę. Lecz czarnowłosy wiedział do kogo należy to lodowate Reiatsu. Zgodnie ze swymi oczekiwaniami, po obejrzeniu się, ujrzał Senseia.
- Czas wyruszać, Tanako... - rzekł miłym dla ucha tonem, który wypływał nutami zza jego kościstej szczęki, tworząc złudny efekt, jakby to mówił kto inny. Dopiero teraz, chłopak zauważył. Długie, ciemne, wręcz kruczo czarne włosy, przypominały jego czuprynę. Właściwie, Sensei miał już takie od zawsze, ale dopiero dziś zdał sobie z tego sprawę. Kto na kim się wzorował, było nieważne...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sro 31 Mar 2010 - 19:12

Tak jest mistrzu!
Potwierdził słowa senseia dość entuzjastycznie pomimo iż jego stopa nieprzerwanie bolała. Był ciekaw czy przybysz dostrzegł to i sprawdza jego posłuszeństwo i wytrwałość. Odwrócił się w stronę senseia powoli by nie nadwyrężać nogi. Niby krew już skrzepła i czerwone osocze już nie wypływało z jego rany. Uśmiechnął się do senseia z wyrazem twarzy jakby przepraszającym iż jest w takiej kondycji, a nie innej. Był pewien, że w świecie ludzi czeka go coś niezwykłego. Zdawał sobie też sprawę z tego, że może temu nie podołać z powodu zranionej nogi. Kto jak kto ale Yuzuru należał to twardzieli, którzy nawet w krytycznych sytuacjach dążą do swoich celów pokonując przeciwności losu. Dziwne uczucia targały jego wnętrzem, nie wiedział sam dlaczego ale miał przeczucie, że już niedługo się tego dowie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Czw 1 Kwi 2010 - 8:35

Senpai zerknął na poczerwieniały od krwi materiał, po czym zlustrował wzrokiem górę, od podnóża po sam szczyt.
- Chwyć mocno moje ramię... - rzekł z dozą rozkazu w swym tonie - Nie waż mi się puszczać... - ramię Novembrre okazało się być nie mniej chłodne od jego dłoni. Po wykonaniu rozkazu, świat w jednej chwili zawirował. Drewniana kula, została w tamtym miejscu. Tanaka już raz to przeżył. Było to, gdy Sensei go tu "przywiódł". Obraz przed łzawiącymi od pędu oczami, niewyraźnie majaczył. Czuł silny wiatr, który bezlitośnie karcił go po twarzy, pod wpływem zawrotnej prędkości. Parę razy musieli dotknąć ziemi, gdyż "karuzela" na chwilę stawała, po czym znów ruszali. Za każdym razem, byli coraz wyżej i bliżej wierzchołka.
W końcu się zatrzymali. Całe zajście trwało nie więcej, niż 2 sekundy. Byli na klifie, przed jaskinią, choć czarnowłosy nie mógł tego ocenić, gdyż był zajęty zataczaniem się i powstrzymywaniem odruchu wymiotnego. Przez chwilę, zrobiło się niebezpiecznie, ponieważ zachwiał się tuż na zboczu, pod którym niewyraźnie przemawiały do niego zielone korony drzew. Tym razem, chłodny uścisk uchronił chłopaka przed niechybną śmiercią. Yuzuru padł na kolana ciężko dysząc, a obraz powoli przestawał wirować.
- Wybacz, kiedyś się przyzwyczaisz do podróży z użyciem Sonido... - koścista szczęka rozwarła się w szczerym uśmiechu.
- Ee, sorry, że Ci nie pomogłem - wdarł się głos Shintarou - ale gdybym użył moich mocy, mógłbym zranić Ciebie, a zejście zajęłoby za dużo czasu... - pomimo wyraźnej skruchy, jego twarzy nie opuszczał wszechobecny entuzjazm.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Czw 1 Kwi 2010 - 10:40

Jego przeczucie się sprawdziło, rzeczywiście znowu stała się dziwna rzecz-sonido. Chociaż chłopak był rozczarowany gdyż to jednak nie była tez rzecz, której oczekiwał. Może jednak jeszcze coś się zdarzy, nigdy nic nie wiadomo. Ciary go przeszły gdy stał na krawędzi ale całe szczęście Novembre. Rzeczywiście było mu bardzo ciężko powstrzymać odruch wymiotny gdyż nie dawno jadł. Całę szczęście udało mu się i nie "przyozdobił" ziemi. Będąc w klęczkach starał się wyrównać oddech żeby dotlenić wystarczająco mózg by zawroty głowy minęły.
Mam nadzieję, że się przyzwyczaję.
Tanaka również się uśmiechnął jednakże jeszcze z takim nieobecnym wzrokiem.
Nie ma sprawy. Od takiej ranki się nie umiera prawda?
Posłał w stronę Shintarou pocieszający uśmiech.
Więc co teraz? Wyruszamy do świata ludzi?
Spytał Tanaka nie wiedząc czego się spodziewać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 3 Kwi 2010 - 18:19

Sensei przecząco pokręcił głową, a Shintarou cicho zachichotał.

- Wpierw będziemy musieli się zająć Twoją "ranką"... - odparł nader spokojnym tonem - Wygląda dosyć paskudnie i sądzę, że prędzej czy później, może wdać się tam zakażenie. Nie wspominając o tym, że nie wyobrażam sobie Ciebie walczącego w takim stanie, a na Ziemi nie będziemy odpoczywać... - skierował swój wzrok na rozciągające się w oddali domy i zabudowania, gdzie spokojne życie prowadzą dusze - Cóż, nie posiadamy zdolności i wiedzy, które mogłyby pomóc w wyleczeniu Twej kostki... Ale!... Mam przyjaciela... To znaczy, znajomego... który jest mi winien przysługę. Mieszka na obrzeżach Rukongai, więc daleko nie mamy. To tuż za tym lasem... Shin, zostaniesz tutaj... Yuzu, wydaje mi się, że nie powinniśmy zwlekać... Jak już się otrząsnąłeś po ostatniej podróży, to przygotuj się na następną. - kościste szczęki ułożyły się w szyderczy uśmieszek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 3 Kwi 2010 - 18:27

Wiesz sensei, że zawsze sobie dam radę. Taki mam już charakter, że nigdy się nie poddaje nawet jak sytuacja jest krytyczna.
Uśmiechnął się delikatnie i uderzył dłońmi w policzki tak na pobudzenie. Jednak jak pomyślał znowu o takim transporcie to znowu mu się na samą myśl słabo zrobiło xD. Pokiwał pszecząco głową żeby te myśli odrzucić w niepamięć bo jeszcze na prawdę zwróci tak ciężko zdobyty posiłekxP
Dobrze jest gotów.
Odpowiedział po chwili zdecydowanym tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 3 Kwi 2010 - 19:57

- W porządku... - Sensei podszedł nad skraj skarpy - Chyba nie muszę przypominać, co masz robić?... - Tanaka znając już cały proceder, chwycił oburącz ramię Novembrre. Twardy grunt zniknął spod jego nóg, a błękitno biały układ na niebie zastąpił żółto niebieski tunel. Pęd ponownie nie pozwalał oddychać, a co gorsza ta podróż nie trwała 2 sekundy, lecz ciągnęła się w nieskończoność. O tym, że byli już u celu świadczył fakt, iż zielona papka pod nogami, którą był las, zniknęła. Wisieli teraz kilkadziesiąt metrów nad ziemią, a pod nimi ciągnęły się poniszczone domy. Ten okręg Rukongai był praktycznie pusty, chociaż najuboższe "cieszyły" się dość dużym zaludnieniem. Ten przypominał opustoszałe miasto, na które spadł jakiś kataklizm. Przez środek piaszczystej ścieżki, krążąc od domu do domu, kroczył z workiem na plecach, nędzarz. Smutne oblicze zakrywał szary kaptur.
Nie było jednak zbyt dużo czasu, by pochłaniać i interpretować ten widok, gdyż nie często ma się okazję zawisnąć sto metrów nad ziemią, czyż nie? Czarnowłosy kurczowo chwycił się Senpaia, by nie spaść w dół. Jednak tu czekało na niego zaskoczenie. Pod stopami poczuł grunt. Nie wiedział, jak... W końcu nadal był wysoko nad ziemią, a jednak stąpał po twardym, niewidzialnym podłożu, które jak mógł się jedynie domyślać, było Reiatsu Novembrre. Lecz i teraz nie było czasu na kontemplowanie widoku.
- Teren czysty... - tym razem Sensei chwycił chłopaka za ramię. Karuzela na chwilę ruszyła, po czym gwałtownie stanęła. Byli już na ziemi. Domokrążca z zaciekawieniem przyglądał się przybyszom, którzy spadli z nieba. - Szukam domu czerwonego psa... - powiedział spokojnym tonem Senpai.

- Jakiej rasy? - zapytał twardym, zupełnie do biedaka nie pasującym barytonem, jednocześnie kontynuując tę dziwną konwersację.

- Maki. - odparł nie zmieniając tonu

- Ach, to Ty Novembrre?... - spytał już zupełnie innym głosem łachmaniarz, najwyraźniej okazując się być jakimś wspólnikiem.

- Nie udawaj, że mnie nie poznałeś, Gohrad... - rzekł zimnym tonem

- Och, znasz procedury... Nawet, gdyby moja matka chciała wejść do bazy, musiałbym potwierdzić jej tożsamość... - po chwili lodowate oczy, padły na Tanakę - Kogóż ze sobą przytaszczyłeś?... Towar dla Lorda H?

- Nie używaj słowa 'towar', dobrze?... A teraz, zaprowadź nas do bazy, bo nam dosyć pilno... - oblicze "nędzarza" przeszył niemiły grymas, jednak nie opierając się dalej, ruszył przed siebie każąc iść za sobą.

[Odpisz w: http://bleach.iowoi.org/tereny-mieszkalne-f33/89-nukarumi-t1223.htm#37058 ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Czw 9 Wrz 2010 - 18:16

Sesja Himuro

Zmrok, już dawno zapadł nad Soul Society, usypiając niemalże wszystkich mieszkańców Rukongai oraz Seireitei. Byłeś jedyną duszyczką, która zapuściła się w te okolice. Leśne ostępy już dawno zostawiłeś za sobą, brocząc teraz w mroku, tego jakże ogromnego i przerażającego lasu. Co chwilę zdawało Ci się, że ktoś przebiega obok twej osoby. Lecz to nie mogła być prawda, wszak był to las pełen pustych, a gdyby to był jeden z nich, już dawno byś nie żył. Jednakże, skoro miało ich być tutaj tyle, to dlaczego nie możesz dostrzec żadnego?

Pod twoimi nogami zachrzęściły kamienie, gdy stanąłeś na utwardzanej, żwirowej ścieżce. Świeży powiew wiatru omiótł twą twarz, usuwając na kilka chwil, chęć zapadnięcia w sen. Światło księżyca, odsłoniło przed tobą, ogromną polanę o wysokiej trawie. Gdzieś w oddali zamajaczyły przed tobą jakieś ruiny. A twe zmysły wypełniło przedziwne mrowienie, las pełen był reiatsu, tak jak powiadano. Znowu wydawało Ci się, że coś Cię śledzi, ale, skoro przeżyłeś tyle czasu, to czy i teraz nie będzie tak samo?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takagi Niizuki





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Czw 9 Wrz 2010 - 18:45

Chiiko join to game...


Ten las miał wiele opowieści i zagrożeń jak mówiono. Drzewa, które ożywają, hordy pustych pojawiających się znikąd, tajemnicze ruiny, pełne wewnętrznego piękna, gdzie można w spokoju medytować i oddawać się refleksjom. Słyszałeś plotki, o jednej adeptce, która ponoć pokonała tutaj Menos Grande, Giliana. Oczywiście inni mówili, że tylko pomagała paru shinigami z XI-ki, ale jaka była prawda, to wiedzieli tylko ci, którzy brali w tym udział.
Wchodząc coraz bardziej między drzewa czułeś tą atmosferę niepewności. W pewnej chwili poczułeś coś dziwnego, usłyszałeś coś gdzieś w okolicy. Rozglądając się ujrzałeś w oddali, pomiędzy drzewami, jak otwiera się coś dziwnego i wylatuje z niego dziwna istota. Rozpoznałeś to reiatsu i mogłeś być chyba z siebie dumny. Byłeś światkiem pojawienia pustego w Soul Society, choć nie miałeś za bardzo pojęcia, jakim sposobem się tu dostał i co to było...

==============
Chiiko, przeleciałaś przez otwór i nagle okolica zmieniła się diametralnie. Unosiłaś się wśród drzew, pełnych liści i kolorów. Na niebie widać było księżyc i chmury, pod tobą zaś nie piasek na inna powierzchnia, czarna, z zielenią. Za tobą przejście się zamknęło i byłaś w zupełnie innym świecie. Chociaż nie sama. Gdzieś w okolicy wyczuwałaś dziwne reiatsu, raczej nie należące do pustego. Spodziewany posiłek ?


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Czw 9 Wrz 2010 - 19:55

Himuro przyległ do drzewa, i i skoczył do następnego, i następnego, i następnego. Dopiero kiedy go i istotę dzieliło 20 m, uświadomił sobie co właśnie zrobił...Działał zamiast myśleć...Zamiast uciekać został i wolał się przyjrzeć...Spojrzał zza drzewa by zobaczyć jak wygląda hollow, wychodzący z tego czegoś. Nagle cały mimo woli się zarumienił.Mimo tego, że było ciemno postać wyróżniała się. Było kilka różnic jak maska, czy zgrabny ogonek, ale zgrabnej dziury nawet on nie przegapił. A jednak coś go powstrzymywało, żeby zaatakować zaczął cały drżeć nie wiedząc co robić. Jak na hollowa, wyglądała bardzo pociągająco. Nagle zdrowy rozsądek wkroczył i krzyknął-Hola hola idioto! Co ty robisz!-Zaa rogu umysłu wyskoczyła męska logika, albo po prostu pożądanie?-Nie nie zabijaj jej? Jak taką piękną kobietę, e to znaczy hollowa...-Właśnie hollowa, przypominała bardzo kobietę ale jednak to nadal pusty...Wyciągnął powoli rękę, która bądź co bądź strasznie mocno drżała dostawił drugą i wycelował w "kobietę". Po jego ciele przeszedł dreszcz i wiele myśli, które nie miały sensu. W jego żyłach zaczęła płynąć adrenalina, już po walce z zwykłą kukłą był niezwykle wyczerpany, co z hollowem? Drżącym głosem zaczął wypowiadać zaklęcie z nadzieją, że pusta go nie zobaczy ani usłyszy-Zaklęcie destrukcyjne numer cztery - Biała Błyskawica!-Zaklęcie nie mal wyszeptał, a drżące ręce przeszkadzały tylko w wycelowaniu. Przed rękoma zaczęła pojawiać się czerwona kula, a w następnej chwili wypuszczał już ją w stronę przeciwnika, mając nadzieje, że trafi...

//Na zaklęcie idzie 10 rp
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chiiko




Mistrz Gry : Takagi Niizuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
380/380  (380/380)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Pią 10 Wrz 2010 - 9:23

/// Ogon miała schowany, jak zwykle kiedy nie walczy. xP ///

Pusta uniosła rękę do głowy, przez chwilkę pocierając o nią palcami. Upadki nie są miłe, ale z drugiej strony jeśli to był jedyny sposób... A czuła, że w okolicy jest coś, co można zjeść. I jakoś jej się zdawało, że to nie jakaś pospolita dusza. Ale jeśli tak, to powinna uważać. Po długiej wędrówce nie miała jakoś ochoty na długą walkę. Chciała to zakończyć szybko i możliwie bezboleśnie.
Rozejrzała się. Nie widziała przeciwnika, ale mimo to nadal rozglądała się, powoli i spokojnie. Jednocześnie wytężyła słuch i podniosła poziom reiatsu, szykując się do uniku. Ostatnio jakoś dziwnie często pozwalała przeciwnikom wykonać pierwszy ruch, a najdziwniejsze w tym wszystkim było to, że często źle na tym wychodzili. Gdyby nawet nie usłyszała szeptu shinigamiego, sam wystrzał kidou było zwykle dość hałaśliwy. W dodatku kidou jest znane z tego, że się świeci, a ostatnio już się przekonała, że świecącym rzeczom nie warto ufać. Tak czy siak spróbuje odskoczyć.
Po odskoku, udanym czy nie, bez różnicy, uniesie skrzydła i machnie nimi, by od razu wystartować z dużą szybkością w kierunku, z którego został wystrzelony ów promień energii. W biegu przygotowuje też szpony i rozwija ogon. Gdyby w czasie biegu pojawiło się nowe zagrożenie to, o ile niewielka zmiana kursu mogłaby nie wystarczyć, wprawi ciało w ruch wirowy, na chwilę całkowicie i bardzo gwałtownie zbaczając z trasy. Gdy już byłaby niedaleko, czyli od celu dzieliłoby ją parę metrów, wybiłaby się z jednej nogi i zaatakowała ręką, ogonem zaś starając się schwytać obiecany posiłek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takagi Niizuki





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Pią 10 Wrz 2010 - 9:46

Odskok był udany, biały strumień minął cię bezpiecznie znikając po chwili. Odległość między wami mimo wszystko nie była duża. Zdołałaś to określić już po tym, jak zobaczyłaś skąd wystrzelił ów strumień światła. Stał tam osobnik podobny do twego pana, choć nie posiadał maski, miał na sobie dziwne ubranie i coś dziwnego za pasem. Jego moc jednak nie była wielka, więc nie uznałaś tego za problem. Udało ci się go trafić szponami, choć ogonowi się wykręcił twój przeciwnik. Jedzenie się szarpie, większa przyjemność z posiłku.


Himuro, początek był zły, twoje kidou poszło bokiem, gdy hollow zdołał wykręcić się i uniknąć zaklęcia. Gdy ujrzałeś jak pędzi w twoim kierunku zrozumiałeś, że jest niedobrze, była szybka... ale też uroczo piękna i pociągająca, gdyby nie była hollowem... Te rozważania skończyły się w chwili gdy szpony dosięgły twego ciała (-8HP), upuszczając trochę twojej krwi. Oprzytomniałeś trochę i zdołałeś uniknąć jej ogona, ale sprawa nie wyglądała za ciekawie.


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Pią 10 Wrz 2010 - 11:26

//To się nazywa improwizacja...Jak zwykle :D, zakończmy to szybko dobrze?//

Himuro nie przejął się zupełnie obrażeniami, zdarzają jak w każdej walce, lecz ta była prawdziwa, i tutaj nikt go nie uratuje. Cały urok przeciwnika znikł, przecież to hollow, w nich nie ma nic ciekawego, jak dla niego...Wycelował jeszcze raz w hollowa palcem-Zaklęcie destrukcyjne numer cztery-Biała błyskawica!-Czekał zdeterminowany, z wystrzeleniem zaklęcia, aż do ostatnich chwil, kiedy odległość między nimi zmaleje do 2 metrów, po czym wystrzeliwuje zaklęcie, celując w najsłabszy punkt pustego. Gdyby nie trafił i pusty jednak trafił, nie miał, już żadnych szans na ucieczkę, na wygraną w ogóle nie liczył nawet jak by trafił. Był na siebie wściekły, nie potrzebie tutaj przychodził, mógł równie dobrze, pójść gdzie kol wiek przecież jest tyle interesujących miejsc. Ale on musiał wybrać te...Zawsze uważał, że hollowy różnią sie od ludzi bardzo, ten osobnik, był do złudzenia podobny do człowieka, póki się jej nie sprowokowało do ataku, lub ona nie zaatakowała. Ciekawe czemu tego nie uczyli na lekcjach...Cóż puści są tak różni, jak my ludzie...


Koniec końców znowu zapomniałem napisac ile upuszczam rp na zaklęcie...
10 rp
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chiiko




Mistrz Gry : Takagi Niizuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
380/380  (380/380)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Pią 10 Wrz 2010 - 15:35

Chiiko czuła się dziwnie. Strasznie łatwy ten przeciwnik. Dlaczego? Nie rozumiała tego. Wydawało jej się, że to tak jakby shinigami, a tu się okazywało, że jego reiatsu marnieje w ciągu kilku sekund. Irytujące. Postanowiła, że albo zakończy to szybko, albo zmusi przeciwnika, żeby przestał się bawić, zależnie od tego, czy udawał, czy nie.
Podniosła poziom reiatsu i doskoczyła do przeciwnika. Pazury wbiła mu w ręce, by nie mógł się obronić i otworzyła pysk. Wijące się języki flegmatycznie wysunęły się z ciemności otworu gębowego i wbiły się w ciało przeciwnika, wpuszczając do niego kwas. Może byłoby za łatwo, ale właściwie czemu
Oczywiście gdyby duszyczka próbowała robić uniki, odskakiwać czy inne takie, Chiiko będzie znowu się zbliżać, a ogonem zmniejszać pole manewru, najlepiej obwiązując nim nogi.

/// Przepraszam, że tak krótko, ale nie widzę wielu możliwości kiedy przeciwnik nie chce się bronić. ///
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takagi Niizuki





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Pią 10 Wrz 2010 - 16:05

Himuro, utrzymanie zaklęcia kosztowało cię trochę energii. W końcu uwolnione skręciło pod dziwnym kątem i eksplodowało nad wami. Na więcej nie miałeś już sił a hollow dopadł cię i uwięził twe ręce. Poczułeś na sobie jej piersi, gdy przylgnęła do ciebie. Było to nawet przyjemne, przez chwilę zanim nie przemieniło się w straszliwy ból, gdy coś zaczęło przeżerać twoją skórę i wnętrzności. Szarpnąłeś się, raz drugi, a potem była już tylko ciemność...


Byłaś znacznie szybsza od duszyczki, zręczniejsza. Gdzieś nad wami eksplodowało małe słońce, ale ty nie zwróciłaś na to uwagi, nie zagrażało ci. Z łatwością opanowałaś ciało przeciwnika i przyssałaś się do niego, przekazując mu swój śmiertelny dar. Ofiara szarpnęła się, zawyła z bólu, by w końcu opaść na ziemię bezwładnie. Posilałaś się w spokoju, uzupełniając utraconą energię i napełniając swe ciało na nowo siłą. Tego ci brakowało, choć mimo wszystko była to raczej słaba duszyczka.
Gdy skończyłaś ujrzałaś swego pana, siedział pod jednym z drzew, przyglądając ci się.
- Zbyt łatwo poszło. Sądziłem że spotkamy tutaj shinigami. Ale będzie jeszcze inna okazja. - wstał leniwie i ponownie otworzył przejście. Nie zrozumiałaś zbytnio tego, co mówił, ale pojawienie się ponowne dziury, w której tym razem widziałaś znajomą okolicę mogło wskazywać na powrót do domu. Twój pan zresztą właśnie przekraczał portal zatem pozostawało ci albo iść za nim, albo tutaj pozostać i znów zapolować.


[Na stałe +2 do Reiatsu, +1 Szybkości i Zręczności. Tymczasowo +1 do Sily, Zrecznosci, Wytrzymalosci, Reiatsu, +2 do Szybkosci. Zmien na te współczynniki swoje staty.]


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chiiko




Mistrz Gry : Takagi Niizuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
380/380  (380/380)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Pią 10 Wrz 2010 - 16:34

Za mało! Owszem, to było lepsze niż zwykły człowiek, ale nadal pożywienie z tego czegoś beznadziejne. Pan otworzył bramę światów, ale ta dusza zaostrzyła Chiiko apetyt. Miała teraz wracać? Przecież czuła, że w okolicy są jakieś dusze, czemu miałaby ich sobie odmówić?
Przed oczami stanął jej moment, który chyba zapamięta do końca życia, kiedy zobaczyła i poczuła, jak wielką mocą dysponuje pan. Jeśli chciał, żeby coś zrobiła odmowa byłaby szaleństwem. Spojrzała smutno w stronę, z której czuła reiatsu dusz, które mogłaby pożreć. Wróci tu. Jeśli pan jej tu nie zabierze, to kiedyś sama tu przyjdzie. Kiedy już będzie umiała. To dziwne, ale zupełnie, jakby obiecała sobie, że nie zapomni o tym miejscu.
I właśnie wtedy zdała sobie sprawę z tego, że ton głosu pana nie był rozkazujący. Co oznaczało, że nic nie kazał. A jeśli tak, nie mógł oczekiwać, że wypełni polecenie. A skoro pan nie każe, to może zrobić to, co sama uzna za dobre. W jej oczach pojawiła się determinacja. Spojrzała na pana. Chyba pierwszy raz jej spojrzenie mówiło „Idę”.
I już biegła. Biegła przez las, już czując kolejną zdobycz. Czuła się... wolna? Nie znała tego pojęcia. Ale od bardzo dawno już nie biegła, jeśli nie licząc walk, ale to co innego. Tu nawet powietrze wydawało się być jedną wielką duszą, nawet oddychając tutaj jakby czuło się smak dobrej duszyczki. I nie miała zamiaru poprzestać na tym złudzeniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takagi Niizuki





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Pią 10 Wrz 2010 - 17:02

Mknęłaś poprzez zarośla, między drzewami, pobudzona atmosferą tego miejsca i odmiennością. Noc sprzyjała twoim ekscesom. Pana nie było w okolicy, czułaś się znów wolna i mogłaś robić co chciałaś. I oto poczułaś znów to uczucie, reiatsu jakiejś istoty. Podobne do tego, co niedawno pochłonęłaś, choć trochę mocniejsze. Wzbiłaś się trochę wyżej, by lepiej widzieć i oto jest. Podobnego wzrostu, choć ubrana w podarte, szare szaty, o jasnych włosach i mająca coś długiego przy boku.

Szedł niepewnie, jakby czegoś wypatrywał i nagle stanął i zaczął się rozglądać. Chyba również cię wyczuł, choć jeszcze cię nie zobaczył. Wyciągnął za to broń, długą i błyszczącą.


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chiiko




Mistrz Gry : Takagi Niizuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
380/380  (380/380)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 11 Wrz 2010 - 14:04

Widok jakże zachęcający. Duszyczka nieźle pachnąca energią podobną do tej należącej do jej ostatniej ofiary. Co prawda oznacza to zapewne większy opór, ale to nie miało znaczenia.
Najpierw jednak zmieniła swoje położenie tak, by zaatakować jego lewy bok. Będzie mu trudniej, skoro ma zamiar używać głównie prawej ręki, co oceniała po jej rozmiarze. Bo niby skąd mogła wiedzieć, że to długie, cienkie coś to nie część ręki?
Runęła w dół przygotowując ogon do obrony oraz pazury do ataku. Dopiero po chwili podniosła poziom reiatsu, by nie wyczuł jej zbyt wcześnie, skoro ona sama by nie wiedziała, z której strony nadchodzi atak, to zakładała, że owa dusza też nie. Starała się przede wszystkim wbić w którąś z rąk, by ograniczyć mu mobilność, a następnie wykorzystać niewielką odległość by zaatakować kwasem. Do tej chwili ogon będzie zarezerwowany dla obrony, nie wiązania.
Było jednak w tym gościu coś dziwnego. Jeszcze przed chwilą jego ręka była krótsza, a to, co teraz było jej częścią przed chwilą wisiało mu u boku. Co jest grane? Potrafiłaby zrozumieć sytuację odwrotną, ktoś traci część ciała. Odrastanie też. Ale odrzucanie i ponowne przyjmowanie? Kolejny dziw, ale teraz nie robiły już na niej aż takiego wrażenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takagi Niizuki





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 11 Wrz 2010 - 14:27

Runęłaś na niego z góry, niczym furia żądna krwi i ciał. Odległość spadała w szybkim tempie, a przeciwnik ciągle nie wiedział, skąd nadciąga zagrożenie. Do chwili, gdy uwolniłaś swe reiatsu. Uniósł głowę i na jego twarzy odmalowało mu się zdziwienie, które szybko przeszło w zrozumienie.
- Bakudou numer 8. Seki ! - wypowiedział jakieś słowa, lecz nic takiego się nie wydarzyło, nie licząc tego, że zaczął się trochę świecić. On sam tuż po tym ustawił się do ciebie bokiem, trzymając oburącz na dole błyszczący przedmiot.
Byłaś trochę szybsza niż przeciwnik, zanim on zaczął działać, ty już wyprowadzałaś swój cios... który nagle zatrzymał się w połowie i jakaś siła odrzuciła cię w tył. Jakby na pożegnanie ujrzałaś twego wroga wykonującego zamach swym orężem. I poczułaś jak coś ostrego przecina twoją skórę, zostawiając krwawy ślad [-14HP] na twoim ciele. Cienka struga krwi spadła łukiem na ziemię, gdzie natychmiast zaczęła skwierczeć wżerając się w podłoże. Nie wiedziałaś dokładnie co się stało, ale pierwszy cios nie należał do ciebie. Nie zawsze wszystko idzie łatwo.


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chiiko




Mistrz Gry : Takagi Niizuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
380/380  (380/380)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 11 Wrz 2010 - 14:50

Nie zawsze wszystko szło po jej myśli, właściwie rzadko kiedy tak było. A jednak to, co się stało było... dziwne. Przecież nic nie zrobił, a jednak coś odrzuciło jej cios. Przypomniało jej się pierwsze spotkanie z jej panem. Było co prawda trochę inaczej, nic jej nie odepchnęło, ale jej szpony z niewiadomych powodów ześliznęły się po jego skórze.
Ogon na moment zesztywniał. O nie. Nie będzie się z nim bawić. Mocno machnęła skrzydłami tak, by wybić się w stronę przeciwnika. Wprawiła się w ruch wirowy, uderzając najpierw ogonem, nisko, a po chwili pazurami, wysoko. Zaletą takich obrotów była też lepsza obrona, trudniej wstrzelić się w moment, w którym można dobrze zaatakować. W razie potrzeby oczywiście i tak odskoczy.
Po zakończeniu wirowania, a więc minięciu potencjalnego posiłku, Chiiko wybije się w górę, by w powietrzu zrobić pętlę nad przeciwnikiem, rękami stanąć na podłożu a pazurami stóp i ogonem zaatakować, wypełniając je energią zwiększającą impet uderzenia. Jednocześnie jeśli tamten zablokuje ową dziwną, błyszczącą rzeczą, biała Pusta powinna o nią zahaczyć, a więc mogłaby się od niej odbić. A jeśli nie, to po prostu dopełni obrót i stanie na nogach tuż przed przeciwnikiem by dopełnić atak wpiciem się w jego ciało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takagi Niizuki





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 11 Wrz 2010 - 15:11

Twe ciało zawirowało, gdy zbliżałaś się do przeciwnika. Może to właśnie spowodowało, że ponowne uderzenie w jakąś przeszkodę nie odrzuciło cię w tył lecz bok. Kolejne jednak obroty już bez przeszkód spotkały się z ciałem przeciwnika, podobnie jak jego broń z twoim [-8HP], gdy tamten wykonywał atak w chwili twego przemykania obok. Był dobry, niemal dorównywał w ruchach tobie i nieźle posługiwał się tym swoim orężem.
Stanęłaś na rękach, by zaatakować ogonem i pazurami stóp. Przeciwnika ujrzałaś, gdy wykonuje na ciebie atak po wykonaniu skoku w górę. Broń ze świstem opadała znad jego głowy, godząc w ciebie. Tego się nie spodziewałaś, odbiłaś się instynktownie smagając w jego kierunku ogonem. I choć go zahaczyłaś, to on ciebie również, znacząc twoje ciało raną [-12HP] od brzucha ku piersiom. Najwidoczniej planował przeciąć cię na pół, ale szczęśliwie mu się to nie udało. Wylądowałaś kawałek od niego, na stopach, zraszając ziemie pod sobą swą krwią. Musiałaś wymyślić coś innego w starciu z takim przeciwnikiem. Pocieszeniem dla ciebie było to, że on również krwawił.


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chiiko




Mistrz Gry : Takagi Niizuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
380/380  (380/380)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 11 Wrz 2010 - 15:23

Rany nie były jakieś ogromne, ale mało brakowało. Musiała szybko zmienić strategię, bo mogło się to źle skończyć.
Przeciwnik był niezły, bez wątpienia. Chiiko była tylko ciekawa, kto wytrzyma dłużej. I nagle przypomniało jej się coś ważnego. Nie dysponowała atakami typowo dystansowymi, jedynie ogonem, ale broń przeciwnika była długa i przeznaczona raczej do walki na średnim dystansie, nie zaś bardzo krótkim. Wobec tego sposobem na poradzenie sobie z nim było zbliżenie się do niego na dostatecznie niewielką odległość.
Cofnęła się, opadła omalże do poziomu czworonożnych, po czym wypełniła kończyny energią. Potrzebowała przede wszystkim szybkości i zwinności. Wszystko co nisko trudniej trafić, bo jeśli uderza się z góry, uskoczy w bok, a jeśli poziomo, podskoczy. Zaczęła biec. Po prostej, by uzyskać maksymalną prędkość. Teraz nie będzie mu tak łatwo po prostu ciąć ją, mogła łatwiej uskoczyć, a duża prędkość sprawiała, że i tak będzie parła naprzód.
Pod koniec biegu, kiedy będzie już w miarę blisko, przede wszystkim wbije się w ręce, jednocześnie starając się wykorzystać swój pęd by powalić przeciwnika na ziemię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takagi Niizuki





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 11 Wrz 2010 - 15:45

Ziemia przemykała pod tobą gdy tak pędziłaś ku niemu. On zaś widząc to wykonał ruch, jakby łapał swój oręż za oba końce. Nie wiedziałaś co może mu to pomóc. Wątpiłaś aby mu to pomogło, nie gdy zdołasz go pochwycić w swój uścisk. Myliłaś się.
Przeciwnik, trzymając jedną dłoń na rękojeści i opierając drugą o tępą część swej broni przed końcem wykonał tym samym blokadę, dość skuteczną i bolesną zarazem. Zwłaszcza że poczułaś jak on również uwalnia swe reiatsu.
Ostrze przesunęło się częściowo po twej lewej ręce, od nadgarstka ku łokciowi a potem uderzyło w korpus, znacząc lewą pierś i bark [-18HP]. W odpowiedzi zdołałaś go zranić, choć nie tak jak chciałaś. Twoje pazury trafiły w jego bok, pozostawiając krwawiący ślad, podobnie jak twoja krew z rany, która trafiła w przeciwnika po tym jak zadał ci cios. Twa krew zaczęła w końcu na niego oddziaływać i wżerać się w jego ciało.
Jego cios obrócił cię, przez co nie udało ci się trafić go również lewą ręką. Wytrącił cię z równowagi, przez co zachwiałaś się i ostatecznie wylądowałaś kawałek dalej, nie leżąc na nim. Przeciwnik z wyrazem bólu na twarzy spoglądał na ciebie.
- Panie węży, który pełzasz po ziemi najdłużej z nas wszystkich opleć jego ciało. Bakudou numer 12. Bunorihin Hebi. - usłyszałaś szybkie słowa a tuż po tym dziwne węże wystrzeliły z ziemi i oplątały twoje nogi i ramiona, gryząc cię przy okazji, lecz nic poza tym. Groźniejszym było to, że nie mogłaś się za bardzo ruszać.


[-21PR]


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chiiko




Mistrz Gry : Takagi Niizuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
380/380  (380/380)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Nie 12 Wrz 2010 - 13:21

Chiiko rozglądnęła się nerwowo. O co chodziło? Mówił i coś się działo, już drugi raz. Nie. To jakaś sztuczka, nie miejsce czy czas by się nad tym zastanawiać. Węże nie należały do ekstremalnie wąskiej grupy osób, które miały prawo jej bezkarnie dotknąć. A już tym bardziej nie należały do jeszcze bardziej ekstremalnie wąskiej grupy osób, które mogłyby jej bezkarnie zadać ból.
Miała oplątane ręce i nogi, jednak nadal pozostawały jej nieunieruchomione narządy. Uniosła więc ogon, starając się przebić głowy węży, w końcu nie ma wielu stworzeń, które przeżyją tego rodzaju atak, byleby się udał. Jednocześnie będzie próbowała otworzyć pysk, by móc wypalić węże kwasem. To jednak niekoniecznie w głowy, przecież obojętnie w której części je wypali, i tak będzie oswobodzona.
Był to jeden z tych nieszczęśliwych momentów w których nie bardzo był plan b. Bo właściwie co mogłaby zrobić gdyby nie zdążyła? Bronić się ogonem? Bez sensu, nadal byłaby uwięziona, a przecież jej ogon nie jest tak silny jak cały jej przeciwnik. Wówczas więc mogła liczyć tylko na to, że w ostatniej chwili zdąży, albo, że przeciwnik przy okazji ataku przetnie gady, a Chiiko będzie na tyle szybka, żeby wtedy odskoczyć. Nie liczyła jednak na to. Był to jeden z niewielu momentów, w których nie widziała możliwości ataku, w żaden sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takagi Niizuki





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Nie 12 Wrz 2010 - 13:51

Gwałtowne ciosy ogonem dawały skutek. Dwa węże zaczęły się rozpadać, pozostały jeszcze dwa, lecz te zamieniły się w solidne liny co cię zaskoczyło.
- Hadou numer 11 - Tsuzuri Raiden ! - krzyknął znów twój przeciwnik, gdy właśnie twoja krew rozpuszczała kolejną przeszkodę. W ostatnią uderzył dziwny biały promień, który przesunął się po nim i uderzył w ciebie. Energia poraziła cię gwałtownym bólem [-18HP] i uderzeniem w mięśnie, przez co wygięłaś się nagle. Szybko jednak ustał, a ty znów byłaś wolna. W samą porę, twój przeciwnik już zbliżał się do ciebie z uniesioną bronią, by zadać kolejny cios.


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chiiko




Mistrz Gry : Takagi Niizuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
380/380  (380/380)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Nie 12 Wrz 2010 - 15:17

Biała Pusta na moment poczuła się jakby ktoś urywał jej nerwy w całym ciele. Mimowolnie naprężyła się jak struna, wyginając w tył. Ocknęła się. Co za nieprzyjemne uczucie.
Przeciwnik. Walka. Unik. Machnęła skrzydłami, po pierwsze by wzmocnić odskok, po drugie zaś podmuch powietrza mógł opóźnić przeciwnika. Napełniła ciało reiatsu, po czym odskoczyła dalej, tym razem w bok. Jeśli pójdzie w miarę dobrze, przeciwnik powinien mieć utrudnioną możliwość ataku ze względu na to, w którą stronę jest odwrócony.
Uniosła się w powietrze, chcąc znaleźć się kawałek nad duszą, a właściwie kawałek nad zasięgiem jej broni. Następnie miała zamiar po prostu polecieć w dół, nogami w stronę przeciwnika, by po pierwsze go zranić, a po drugie żeby w razie potrzeby zablokowania błyszczącego przedmiotu nadal miała wolne ręce. Właściwie nie, nie zablokowania. Zbicia, bo to chciała zrobić. A kiedy tylko miałaby okazję, wbiłaby się w głowę gagatka. Co prawda nie było to tak finezyjne i stylowe jak jej zwykły styl walki, ale ktoś taki i tak nie doceniłby pięknej śmierci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Today at 14:13

Powrót do góry Go down
 
Las Przeklętych
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Pustkowia-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs