IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Las Przeklętych

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Wto 24 Lis 2009 - 23:41

Kamys zaś wykorzystała chwilkę którą zyskała aby wstać i cofnąć się nieco. Była zgarbiona (jeszcze przez ból), dyszała cicho... Jednak mimo to wszytko uśmiechała się zadziornie, wyraźnie wesoło... W końcu nie często miała okazje na taką walkę.
Niemal od razu ustawiła przed sobą czerwoną, pełną już rys pochwę katany - w końcu wielokrotnie parowała na nią ostrza i inne. Po boku ustawiła katanę, jak ostatnio skierowaną w dół.

Skierowała wzrok na ramię mężczyzny, krwawił... Czyli jednak można go było zranić. Skoro zaś można było go zranić to można było go też pokonać... Uśmiech na twarzy kamys poszerzył się, na krótki moment przeniosła spojrznie pełne pewności siebie na oponenta. Chciała wygrać i wierzyła w to że może... Nie czekała, nie odpowedziała, miast tego zaszarżowała na wojownika, będąc blisko cięła na odlew mieczem - jej ruchy zyskały teraz sporo z gwałtowności i dzikości.
Spodziewała się że mężczyzna sparuje cios, bądź odskoczy nieco.... Wtedy też zamierzała wyprowadzić drugi cios - otóż miało być to przywalenie od boku twardą pochwą - celowała na okolice ucha wojownika.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sro 25 Lis 2009 - 20:15

Ostrze Kamys pomknęło w stronę wojownika, który z zadziwiająca łatwością zbił cios zwyczajnie trafiając swoją kataną od dołu w oręż dziewczyny. Blok był na tyle silny iż wybił ja na krótką chwilę z równowagi. Oczywiście zgodnie ze swoim planem Kamys zaatakowała po raz kolejny, tym razem pochwą od miecza. Obuch pomknął w stronę ucha wojaka, który najzwyczajniej w świecie złapał go w lewą dłoń. Wyszczerzył się przy tym radośnie, i szarpnął mocno przybliżając Kamys do siebie. Gdy zaś dziewczyna tak szybko 'zbliżała" się do Kesshiego, ten najzwyczajniej w świecie przywalił jej z łebka prosto w czoło. Młoda shinigami zatoczyła się do tyłu skołowana, widząc przez chwilę całą masę czarnych plamek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sro 25 Lis 2009 - 20:29

Dziewczyna przez pewien moment miała spore problemy z utrzymaniem równowagi i dojrzeniem tego co się dzieje. Ból wywołany stuknięciem sparaliżował ją na moment, skrzywiła się lekko początkowo nie bardzo potrafiąc sobie poradzić z tym wszystkim. Kiedy jednak w końcu widzenie jako tako jej powróciło, na twarz młódki ponownie wpełzł jak najbardziej wesoły uśmiech. Kamys oczywiście nie zamierzała się w żaden sposób poddać - zamierzała natomiast walczyć lepiej... Nie wiedziała jak do końca ma tego dokonać, ale czy to ważne ?

Gdy już odzyskała jako taką równowagę, zrobiła szybki krok w stronę woja, później kolejny, i tak aż nie znalazła się na bliskość miecza. Wtedy też wyprowadziła dosyć gwałtowne i impulsywne cięcie z góry kataną, spodziewała się że tak owe zostanie zablokowane bez żadnego problemu, plan wymagał gwałtownego poruszenia pochwą miecza w okolice brzucha mężczyzny - miała być to tylko kolejna zmyła... Właściwym ciosem okazał się być kopniak z twardego sandała podkutego metalem na śródstopie swego przeciwnika.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Czw 26 Lis 2009 - 22:32

O dziwo Kesshi nawet nie próbował zblokować ciosu kataną. Zwyczajnie uderzył on na lewe, opancerzone ramię zatrzymując się na naramienniku. W końcu siła uderzenia nie była największa, i wyraźnie była zbyt mała by przebić zbroje. Z kolei cios skierowany na brzuch został uniknięty poprzez ustawienie się profilem do dziewczyny. Tak oto nadszedł czas na atak na śródstopie, który jednak nie dosięgnął celu. Kesshi najzwyczajniej w świecie przestawił stopę wykonując piruet, i uderzył Kamys prosto w plecy. Tym razem przy ciosie użył ostrza, które wycięło sporą ranę tuż pod łopatkami. Dziewczyna opadła na kolana powalona impetem ciosu. Nim jednak zdołała powstać została kopnięta w brzuch. Kesshi wykonał bowiem piruet powrotny. Obecnie uniósł swoją katanę do góry najpewniej planując zadanie ciosu, i jakoby zamarł w bezruchu.

Świat w koło dziewczyny pociemniał... zdawało się iż znajduje się w całkowicie czarnej próżni. Przed nią w bezruchu stał wojownik, ze wzniesioną kataną, zaś dookoła niej płonął krąg ognia. Niskie płomienie zdawały się pełzać aktywnie dookoła dziewczyny. - To już wszystko na co Cię stać dziewczynko? Beznadziejne... - wyraźnie męski, nieco chrapliwy głos odezwał się zza Kamys. Dziewczyna już kiedyś słyszała ten głos, zwykle budził ją rano gdy miało się stac coś ważnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Czw 26 Lis 2009 - 22:48

Na początku impet ciosu powalił Kam... Poczuła jak ciepła krew zaczyna ściekać po jej plecach, nie zdążyła się nawet zastanowić czemu, kiedy to wojownik kopnął ją w brzuch. Zdołała unieś spojrznie - dostrzec katanę która miała za raz zakończyć jej raczej marny żywot... Sceny z życia i nie życia zaczęły krążyć jej przed oczami - bała się ? Sama nie była tego pewna.

Wtedy to wszytko zmarło... Zaczęło ciemnieć i ponurzeć, pojawił się też krąg ognia - widziała już to gdzieś ale... Nie była pewna do końca gdzie. Głos... Za raz ! Słyszała go ! Zerknęła przez ramię otwierając szerzej oczy, nie odezwała się jak na razie ani słowem.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Czw 26 Lis 2009 - 23:10

Za dziewczyną, w pewnej odległości, stał jakiś osobnik. Trudno było określić jak dokładnie wyglądał, gdyż płomienie z okręgu niemal nie rzucały światła, a ów mężczyzna stał jakoby w cieniu. Najłatwiej było dostrzec jego oczy, wygalające jak zrobione z czystych płomieni. Zdawało się iż ten dziwny osobnik nie jest ubrany od pasa w górę, zaś jego skóra ma odcień czerwonawy.

- Nooo, trzęsiesz portkami co? To zwykły brzydal z mieczem, kmiot jakich setki na tym świecie, a Ty już się boisz? Żałosne... Chcesz żebym Ci pokazał jak się walczy kretynko? - Osobnik przemawiał najzwyczajniej w świecie naśmiewając się z dziewczyny. W jego głosie rozpoznać można zaś było kompletną szczerość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Czw 26 Lis 2009 - 23:22

Dziewczyna przyglądała się przez pewną chwile jego oczom. Płomienie, nie wyglądały jak ludzkie - przynajmniej kamys się tak zdawało. Wyglądały... No właśnie ? Strasznie. Za raz... On nie miał chyba koszulki ! - na pewno musiał byś straszny, może był zboczeńcem ? Oby nie...

Za raz on umie mówić, dziewczyna słuchała go starając się przy tym sprecyzować jaki kolor skóry ma mężczyzna, kiedy zarzucił jej że się boi nasza bohaterka zmarszczyła brwi. Postanowiła wstać (uważała aby nie wpakować się na katanę), nie zamierzała przed nikim klęczeć - zwróciła się przodem do dziwnej osoby. - Nie boje się - mruknęła wyraźnie urażona, w jej głosie wyczuć można było całkiem sporo z agresji - Jak się walczy ? - Dziewczyna była pewna że walczyła... No chyba że już się nie zna nawet na tym.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Pią 27 Lis 2009 - 17:50

- No pewnie! Taka pustogłowa idiotka jak ty potrafi tylko machać kawałkiem metalu. - Mężczyzna wyłonił się z cienia stawiając kroki powoli, wyraźnie bez pośpiechu. Jego twarz, wyposażona w kilka złotych kolczyków, oraz żelazną blaszkę u nasady nosa, wykrzywiona była we wrednym, zadziornym uśmiechu. Z pomiędzy długich, białych włosów wystawały dwa rogi, przypominające nieco bycze. Tym razem pewnym było iż od pasa w górę nie nosi żadnego ubrania. Jego strój składał się bowiem jedynie z czarnych spodni od kimona, oraz podkuwanych sandałów zbliżonych do tych które nosiła Kamys. - Zresztą, sama zobacz, gdybyś umiała walczyć, myślisz że załatwił by cię w tak prymitywny sposób? Na to nie nabrał by się przecież nawet dzieciak w kołysce, któremu matka wytrząsnęła mózg przez uszy! Jesteś taka żałosna, że chyba CI pomogę żeby nie musieć na to patrzeć... - Mężczyzna stanął niedaleko Kamys wciaż szczerząc się w ten irytujący sposób. Jego oczy nie były już wypełnione płomieniem. Od zwykłych ludzkich różniła je jedynie barwa - były czerwone.

Kamys wciaż stała w kręgu płomieni, który stał się wyższy gdy tylko dziewczyna się wyprostowała. Czerwonoskóry osobnik stał po drugiej stronie ognia nie bojąc się najwyraźniej żaru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Pią 27 Lis 2009 - 18:57

Kamys zaś zacisnęła lekko dłonie w pieści, skrzywiła się wyraźnie - najpewniej w cale nie lubiła być obrażana, i to jeszcze przez jakiś facetów, którzy nie noszą koszulki i którzy mogą być potencjalnymi zobaczeniami... Na całe szczęście ten krąg ognia chyba borni dziewczyny przed tym dziwnym zakolczykowany ktosiem. - Pomożesz mi ? A kim ty niby jesteś co ? Wyglądasz jak jakiś niewyżyty głupek - Kamys zmarszczyła brwi nieco silniej... Takiego bestyja jeszcze w tym świecie nie widziała - widziała dziwne potwory z maskami, dziwnych wojowniku z mieczami, ale nie jakieś czerwone paskudztwa... Takie to widziała prędzej w odmóżdżających grach komputerowych na ziemi.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Pią 27 Lis 2009 - 22:24

- Hę? To nawet tego nie kojarzysz? Jak bym wierzył w Bogów to właśnie bym ich przeklinał. - Stworzenie opuściło na chwilę głowę wyraźnie teatralnym gestem chcąc pokazać swoje załamanie. Oczywiście teatralny gest miał również sugerować iż załamanie nie było do końca prawdziwe. - Wstyd przyznać, ale jestem w zasadzie częścią twojej mizernej duszy... choć jak się zdaje powinienem mówić odwrotnie. To Ty w całej swej marności jesteś fragmentem wielkiego mnie. Dobra, koniec głupiego gadania, załatwmy to szybko. Pomogę Ci wygrać a w zamian ty nie przegrasz i nie sprowadzisz na mnie większego zażenowania... Widzisz ten płomień? Włóż w niego dłonie, no już!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Pią 27 Lis 2009 - 23:11

Kamys otworzyła szerzej oczy i uniosła brwi przez co wyglądała co najmniej tępo... Powolutku analizowała to co powedział ten czerwonek - Część mizernej duszy... Za raz dusze nie istnieją no nie ? - Wymruczała sama do siebie w myślach - Hmm myli się w zeznaniach, teraz gada że to ja jestem jego częścią...fuuu - Przy tej myśli podrapała się zresztą po głowie. ta drugą przekręciła lekko pod kontem - W ogóle on wygląda jak jakiś pancur... Nie lobię punków - Po tych przemyśleniach jej mina wróciła do normalności, Kam skrzywiła się lekko. Dziwna sprawa, trudno było jej uwierzyć w słowa które mówił czerwonek... W ogóle jeśli chodzi o ewentualną egzystencje w niej to nie kamys chętnie by podziękowała - woli pizze.

- Nie wydajesz się być wielki - wymruczała unosząc lekko jedną brew, opuściła ręce, zacisnęła je lekko w pięści. Kamys chciała wygrać, nawet bardzo... Sama nie wiedziała czemu. Chciała żyć ? Owszem, jednak kurczowo życia się nie trzymała - w końcu raz umarła i nieźle na tym wyszła... Kamys chyba chciała się móc w przyszłości sprawdzić jeszcze z kimś silniejszym... Chyba to było powodem chęci jej wygranej.
Nie do końca ufała czerwonkowi , w końcu to jej ręce mogły spłonąć, no ale... Zerknęła przez ramię na wojownika, w sumie to nie miała zbyt wiele do stracenia - Podaruj sobie ten ton... Rozumiem że nie chcesz zginąć - Uznała że skoro jest jej częścią, to zginie wraz z nią... Podeszła do ognia, wyraźnie nie do końca pewnie, na początku uniosła nieco ręce, spojrzała na nie... Odetchneła cicho po czym to zmarszczyła brwi i nie czekając wpakowała ręce po przedramiona w płomieniu.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Pią 27 Lis 2009 - 23:27

Gdy tylko Kamys zanurzyła dłonie w płomieniach, czerwonoskóry mężczyzna uśmiechnął się nieco szerzej ukazując częściowo zaostrzone zęby. Dziewczyna, ku swojemu zdziwieniu, nie poczuła palącego ciepła ognia. Trzymanie w nim dłoni było wręcz przyjemne, delikatne ciepło muskało jej skórę nie pozostawiając oparzeń. Kilka chwil później, gdy dziewczyna była już świecie przekonana że nic się nie stanie, płomienie tworzące krąg zawinęły się i otoczyły jej dłonie. Krążyły dookoła nich niczym niewielkie trąby powietrzne. - No, to nawet jakoś Ci się udało, a teraz trudniejsza rzecz. Jestem Hiaki, powiedz moje imię, i zapamiętaj dobrze. w Końcu ratuje Ci tyłek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 28 Lis 2009 - 0:17

Kamys stała tak ze znudzoną miną przy ogniu, no uznała że demonik się najpewniej z niej naśmiewa... Miała ochotę już unieść prawice i pokazać mu środkowy palec kiedy to ogień zaczął wirować. Dziewczyna uniosła wysoko brwi, takie rzeczy w końcu na ogół się nie działy... Znaczy - zatrzymanie czasu, dziwni ludzie z czerwoną skóra, wirujący ogień który nie parzy... Cóż Kam najpewniej za szybko nie przyczai się do tego świata, całe szczęście że nauczyła się szybko akceptować nowości.

Zerknęła na czerwonka, zdawała się być co najmniej zdziwiona - co odciskało na jej twarzy pewien rodzaj rażącej tępoty. Po chwili zmarszczyła lekko brwi, zaś na jej twarzy pojawił się pojawił się zadziorny uśmieszek - miała ochotę dodać słowa "i sobie też", niemniej nie zrobiła tego - Hiaki - Rzekła ze sporą dozą pewności w głosie... Ciekawe co teraz się stanie ? Nie rozumiała po co ma mówić to imię ale co tam.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 28 Lis 2009 - 0:45

Płomień wirujący w koło dłoni dziewczyny zaczął wirować szybciej i zmieniać kształt. Zbiorowisko znajdujące się dookoła prawej ręki zaczęło wydłużać się, zamieniając powoli ale nieubłaganie w coś na kształt miecza. Języki ognia z lewej ręki zaczęły zaś kształtować się w karwasz, wyposażony w szpony. Obie części połączone były za pomocą długiej, wąskiej witki płomieni.

Kilka chwil później miast niewyraźnych, ruchliwych płomieni dziewczyna miała w rękach (oraz na nich) całkiem już materialne wyposażenie. W prawej dłoni dzierżyła szeroką, jednosieczną szablę o dość masywnej budowie. Ciężkie ostrze było lekko ząbkowane, zaś po jego tępej stronie znajdowały się trzy złote pierścienie. Długa rękojeść nadawała by się zapewne za równo do walki jednorącz, jak i oburącz. Zarówno ostrze, jak i zasłona były barwy rdzawo-czerwonej.

Na lewej dłoni natomiast dziewczyna posiadała fragment samurajskiego pancerza. Karwasz składał się z czerwonej bransolety, z której wystawały dodatkowe 3 nachodzące na siebie płyty. Dodatkowo z całością połączona była osłona na wierzchnią cześć dłoni. Z niej też wystawały trzy zagięte szpony przymocowane do całego karwasza poprzez czarne, kolczaste fragmenty stali.

- No, tak lepiej - Tym razem głos Hiakiego zdawał się dochodzić z oręża, który Kamys dzierżyła. Czerwonek wydawał się być o wiele bardziej zadowolony. - Teraz wracamy do roboty idiotko, i skopie temu facetowi tyłek.

Kamys zauważyła również jeden nietypowy szczegół. Zarówno jej pochwa od miecza, jak i sam miecz, znikły całkowicie. Podobną przemianę kształtu miecza zauważyła już u dowódcy swojego oddziału. W końcu jego własne wakizashi zamieniało się w całkiem masywną maczugę.

Nim dziewczyna zdołała zareagować na zmianę wyposażenia, czas wrócił do normalności. Kamys znowu klęczała przed potężnym wojownikiem, który akurat zamachiwał się na nią swoją kataną. Ostrze miało spaść na lewe ramie dziewczyny, co zapewne było by bardzo nieprzyjemne. Dziewczyna zdążyła jednak sparować uderzenie zasłaniając się swoim karwaszem znajdującym się na lewej dłoni. O dziwo Kesshi nie wyglądał na zaskoczonego, uśmiechnął się jedynie weselej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 28 Lis 2009 - 9:47

To kamys była tu personą zdziwioną tym co się stało - i chyba najbardziej... No ale niestety albo stety nie miała czasu się zastanawiać nad tym co zaszło. W końcu po co myśleć skoro ma kose i rękawiczkę, no i może dalej walczyć

Zmarszczyła lekko brwi, ten układ się jej nie podobał, Kamys nie lubiła klęczeć przed innymi - takie podejście do życia. Skrzywiła się lekko, zamierzała ustawić swoją osłonę na rękę nieco pod kątem, by potem spróbować odepchnąć miecz na bok, kolejnym krokiem miało być energiczne powstanie z klęczącej pozycji... Kolejnym punktem i zarazem ostatnim w tej kolejce było odskocznie w tył, zamierzała zważyć w dłoni miecz - w końcu miała z nim styczność po raz pierwszy, i wolała wiedzieć jak ciężkim ostrzem walczy... Dziwna sprawa.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 28 Lis 2009 - 10:56

Dziewczyna z trudem zdołała przesunąć nieco katanę przeciwnika, by po chwili odskoczyć do tyłu niemal tym samym ruchem, którym powstała na nogi. Musiała się bardzo pospieszyć, gdyż utrzymanie jedną ręką katany Kesshiego wykraczało poza jej możliwości. Mężczyzna był wyraźnie silniejszy fizycznie niż ona. Mimo to dziewczynie udało się oddalić na jakieś 2 metry, następnie zaś przy użyciu kilku małych kroków o kolejne półtora.

Ostrze które Kamys trzymała w prawej dłoni nie było tak ciężkie jak mogło by się wydawać. W końcu broń była raczej masywna. Mimo to zdawało się iż można nią walczyć całkiem wygodnie przy użyciu jednej ręki. Dodatkowo punkt ciężkości broni położony był na końcu ostrza, co zapewne zwiększało rozpęd całej broni. Co prawda mogło nieco utrudnić sztuczki typowo szermiercze, jak parowanie będące wyjściem do kontrataku, jednakże szabla była bronią zdecydowanie wygodną przy wyprowadzaniu ataków.

- Noo... teraz już mam pewność że jesteś shinigami Wojowniczko. No, chodź, pobawmy się jeszcze trochę. - Kesshi wyraźnie czekał aż Kamys zapozna się ze swoją nową bronią. Sam przez ten czas spokojnie ustawił katanę na swoim prawym ramieniu, i patrzył spokojnie w stronę dziewczyny. Dopiero gdy ta skończyła oceniać broń przyjął pozycję gotowości do walki. Złapał katanę w obie dłonie i stanął na ugiętych nogach, wystawiając do przodu lewą. Wyraźnie zamierzał walczyć bardziej na poważnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 28 Lis 2009 - 11:31

- To dobrze czy źle ? - Osobiście wolała po oceniać jeszcze broń przez jakiś czas, nie miała jednak czasu. Przeniosła wzrok na Kesshiego, zmarszczyła lekko brwi, hmmm zdecydował się na walkę na poważnie, tylko dla tego że dostała nowe zabawki ? Okeeej jej pasowało. Na "upiększonej" blizną twarzy kobiety pojawił się szeroki, całkiem wesoły uśmiech. Najpewniej cieszyła się że dana jest jej walka bardziej na poważnie.

Dziewczyna ustawiła szable po boku, ostrze skierowane było przodem do wojownika, sama kamys ugięła lekko kolana w nogach, jej lewica ustawiona została do boku. Musiała na prędze wymyślić jakiś styl walki do borni które otrzymała... No będzie fajnie.

Tu nasza niezbyt rozważna bohaterka ruszyła szarżą na swego oponenta, uśmiech na jej twarzy się poszerzał w miarę tego jak się zbliżała. Gdy w końcu była w odpowiedniej odległości, cięła swoim nowym mieczem od dołu pod skosem, cięcie miło iść w górę i według planu wybić katanę Kesshiego w górę, wtedy kamys zamierzała drapnąć pazurami w które wyposażony był karwasz na wysunięta do przodu nogę mężczyzny - konkretniej to udo.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 28 Lis 2009 - 13:07

Kesshi również nie miał zamiaru czekać. Sam zaszarżował w stronę dziewczyny i zaatakował silnym cięciem z góry. Trzymana oburącz katana wojownika spotkała się z szablą Kamys. W gradzie sypiących się iskier szabla uderzyła w ziemię przyciśnięta do podłoża siłą ciosu zadanego przez mężczyznę. Dziewczyna była zdziwiona, w końcu zdawało się iż Kesshi jest osobnikiem walczącym raczej statecznie, wykorzystującym błędy przeciwnika. Nim jednak zdążyła pomyśleć jej lewa dłoń niemal automatycznie wystrzeliła w stronę przeciwnika. Nie trafiła jednak w kolano, które zostało przemieszczone, a w przedramię wpijając ostre, zagięte szpony głęboko w mięśnie. Silne szarpnięcie wydostało broń z ciała przeciwnika i poszerzyło rany.

Kesshi natomiast po raz kolejny zaatakował pochylając się silnie. Jego głowa uderzyła w czoło Kamys wytrącając ją z równowagi i ogłuszając. Siła ataku odepchnęła też dziewczynę na kilka kroków w tył. Walka zapewne już w tej chwili skończyła by się wygraną Kesshiego, jednakże nie wiedzieć czemu dziewczyna zamachnęła się szablą trzymaną w prawej ręce. Ów przypadkowy ruch pozwolił jej na zbicie kolejnego cięcia katany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 28 Lis 2009 - 17:23

Kam cofnęła się o parę kroków, starając się utrzymać równowagę... Tego że cięła szablą nawet nie poczuła i być może w cale nie zauważyła. Ból jaki odczuła wcale nie był przyjemny - przynajmniej wiedziała jednak że jeszcze chyba żyje (o ile tak właśnie można był nazwać egzystencje shinigami). Niemal odruchowo chciała złapać się za głowę lewica, kiedy jednak uniosła rękę i dostrzegła pazury, szybko zmieniła zadanie - co uratowało zresztą jej oczy i twarz.

Przeniosła jeszcze nieco zamglone spojrznie na swojego oponenta, zmarszczyła brwi zupełnie jak by stało się coś co bardzo się jej nie podobało (no bo w końcu znów oberwała z łebka), na twarzy jednak zagościł wesoły i szeroki uśmiech, zaś w oczach zapłonął pewien rodzaj płomienia - pragnęła wygrać... Tak.

Złapała tym razem swoją "szable" w obie dłonie, stanęła w lekkim rozkroku, ustawiła miecz przed sobą - czubek ostrza skierowany był w górę, nieco pod kontem, ostra krawędź w stronę oponenta... Tak ustawiona nie czekała długo, rozpoczęła szarżę na Kesshiego, zamierzała zaatakować z góry na jego prawę ramię miała nadzieje że w ten sposób unieszkodliw go, w końcu lewe miał już rozharatane.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 28 Lis 2009 - 18:44

Kamys pognała w stronę przeciwnika ze sporą szybkością, zaś tym razem Kesshi nie zamierzał się wyrywać do przodu. Poczekał aż dziewczyna podejdzie, i w tedy najzwyczajniej w świecie kopnął ją w dłoń w której trzymała szablę. Ostrze zostało wybite i pomknęło do góry by ostatecznie wbić się w ziemię kawałek za Kamys. Nim młoda shinigami zdołała zareagować przy jej gardle znalazła się katana mężczyzny.

- Przykro mi, ale musimy na razie przerwać. Przyjdź jak wzrośniesz bardziej w siłę. - Wyraźnie wojownik uznał iż wygrał walkę, i trudno było temu zaprzeczyć. Dowodem była bowiem delikatna ranka ledwie naruszająca skórę szyi Kamys. Kesshi odsunął się od dziewczyny i uśmiechnął szeroko. - Ale nieźle sobie poczynasz wojowniczko. Pozwól że stary wojownik pozostawi Ci prezent. - Na lewym przedramieniu Kamys zaczęło coś delikatnie lśnić. Dziewczyna zaś poczuła spory przypływ energii, zupełnie jakby właśnie wypiła ogromną ilość napojów energetyzujących.

W tedy też dziewczyna się obudziła. Gdy otworzyła oczy leżała spokojnie przy arenie, zaś nad nią pochylał się Masu. Wyglądał na nieco zmartwionego. Drapał się po policzku wyraźnie nieco skołowany. - Nic Ci nie jest Tsuki? - zapytał widząc że Kamys odzyskała przytomność. Dziewczyna zaś ze zdziwieniem stwierdziła iż w prawej ręce ma jednosieczną szablę, zaś na lewej dłoni ma karwasz ze szponami. Dodatkowo na lewym przedramieniu miała coś, co wyglądało jak tatuaż znaczka "Ying i Yang".

(dodaj sobie +11 do reiatsu, dopisz w umiejętnościach shikai i stałe shikai. W Zanpakutou w KP wpisz sobie Hiaki. Później dośle dokładne dane propos miecza.)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 28 Lis 2009 - 19:25

Dziewczyna została zaszokowana tym z jaką łatwością mężczyzna wybił z jej ręki szable, czując stal przy szyi nie poruszyła się nawet, otworzyła jednak szerzej oczy, sama najpewniej uznała że jest to koniec, no i zdziwiła się że wojownik jej nie zabił... Było to jednak całkiem miłe zaskoczenie. Kiedy zaś odsunął katanę dziewczyna odetchnęła, i stanęła normalnie opuszczając ręce - Uhh... Wrócę - Rzekła jeszcze przed opuszczaniem "śpiulkającej krainy". Zerkneła na wojownika i uśmiechneła się całkiem... Miło ?

Tu się obudziła, zaspane, rozbiegane spojrznie przeniosła na swojego przełożonego... Początkowo chyba nie wiedziała co się dzieje, leżała tylko wygodnie zerkając z dołu na mężczyznę... Zaczęła sobie przypominać o bólu w ramieniu i klace piersiowej. Uniosła lewice aby podrapać się po głowie, i niemal w ostatniej chwili spostrzegła że ma dalej ten dziwny karwasz, szybko opuściła rękę... - Jeszcze moment i wydłubała by sobie oko.. Zaszokowana cofneła rękę. Otrząsnęła się lekko przypominając sobie sceny ze snu, po czym to ponownie zerknęła na Masu. - Umm... Chyba dobrze... Gdzie poszedł Kesshi ? - zapytała rozglądając się przy tym po okolicy. Sama nie zauważyła jeszcze tatuażu.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 28 Lis 2009 - 22:06

Masu uniósł lekko brew najwyraźniej nieco zadziwiony. W końcu jego podopieczna bez wątpienia osiągnęła formę shikai i to najpewniej przez sen. Dodatkowo jej energia duchowa wzrosła znacznie podczas owego snu. W tym miejscu i w tej dziewczynie musiało być coś niezwykłego. Tym bardziej iż zanpakutou ukazało się w formie nijak podwójnej broni. Trzeba było się nad tym zastanowić, jednak póki co miał sporo pracy.

- Kesshi? A kto to taki? - Przełożony wyglądał na zdumionego. W rzeczy samej na terenie areny nie było nikogo poza piątą grupą uderzeniową jedenastego oddziału. Masu klepnął ją jednak po ramieniu i westchnął cicho. - Później o tym pogadamy. Przyszli kolesie z dwunastego. Musimy się pozbierać i porządnie obstawić okolice. Wstawaj, przełknij coś i jazda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Sob 28 Lis 2009 - 22:57

- Um...Tak szybko coś złapie do zjedzenia i już biegnę... - W zasadzie to czemu by czegoś nie zjeść... Była głodna, była zawsze głodna, a po tym przyjemnym śnie (dla kamys tłucznie się było nadzwyczaj przyjemne - co za pewne zdrowe nie było), złapała pewniej swoją szable w prawice po czym to wstała szybko i popędziła do swojego plecaka, tylko po to aby wygrzebać niego jakaś małą przekąskę, włożyć nią w usta (mała przekąska w przypadku kamys zajęła całe jej usta, z maksymalnie wypełnionymi policzkami wygadała jak chomik), w lewice złapała lekko bukłak z wodą - wolała za bardzo nie nadwyrężać reki ale cóż... Z tym wszystkim popędziła przed arenę, najpewniej tam miała obstawiać czy coś tam innego robić.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Nie 29 Lis 2009 - 14:31

Kamys wybiegła przez główne wyjście z areny i rozejrzała się dookoła. Nie trudno było zauważyć gdzie w tej chwili potrzebni byli członkowie piątej grupy uderzeniowej. Wszyscy stali przy barierze spoglądając na wąski słup światła podróżujący w stronę jeziora. Masu machnął na dziewczynę, najwyraźniej chciał by dołączyła ona do grupy. Tym razem zadanie wydawało się być nieco innej maści, skoro zbity oddział miał poradzić sobie lepiej niż ten rozproszony.

Przywódca piątej grupy uderzeniowej po raz kolejny zaczął wykładać swój plan przed resztą osób. - Dobra, słuchajcie. Sprawa się tak przedstawia. Wiadomości z centrum technicznego wykazują spore zgrupowanie pustych o różnej sile, którzy zbliżają się do punktu w którym się znajdujemy. Naszym zadaniem będzie odeskortowanie grupy badawczej XII oddziału aż do tego miejsca. Musimy ich chronić przed jakimikolwiek obrażeniami by przypadkiem sprzęt przez nich niesiony nie został uszkodzony. Zabierzemy się za to nieco z buta, ale w tym wypadku nie ma wiele do myślenia, bo nie znamy dokładnej sytuacji. Kaz, zostajesz tutaj. Zdejmiesz osłonę gdy będziemy wychodzili, i postawisz na nowo. Wpuścisz nas też do środka i będziesz stanowił ostaniom linię obrony w razie gdyby puści przebili barierę. Iseki, Date, Haga, Tsuki, idziecie ze mną. Zachowajcie czujność i nie wyrywajcie się. Wystarczy że przeprowadzimy naukowców, nie musimy niszczyć armii pustych, i nie powinniśmy tego robić. Centrum naukowe wykryło ich tam ponad 200 i wątpliwe jest byśmy sobie poradzili. Zrozumiano? - Cóż, męska cześć grupy nie zdawała się być zadowolona z takiego obrotu spraw. W końcu oni kochali walczyć, a uciekanie przed walką dla tego że wrogów było dużo jakoś do nich nie przemawiało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Nie 29 Lis 2009 - 15:54

Dziewczyna nie wyrażała swojej opinii, może dla tego że uznała iż nie ma potrzeby ? A może dla tego że miała pełną buzię ? Tak czy owak uznała że nie ma co protestować, przyszła tu walczyć, a że miała do tego wykonać jakąś tam misje to problemu nie widziała.

Gdy przełożony jeszcze mówił Kamys wbiła szable w ziemię, otworzyła bukłak po czym wypiła wody, musiała popić ten "mały-wielki" kęs który wzięła. Później zamknęła naczynie, jako że nie miała czasu się wracać i je odnosić przypięła go do obi, później złapała swoje masywne ostrze w prawicę, i gdy Masu, skończył mówić przytaknęła tylko bez entuzjazmu. Właściwe to sama chętnie powalczyłaby ze wszystkimi potworami... Jednak osobiście wolała zmierzyć się drugi raz z Kesshim...
Takk... Pewnego dnia będzie tu musiała powrócić na kolejną walkę z nim. Teraz jednak będzie musiała wypełnić rozkaz - im szybciej stąd pójdą po wykonaniu misji, tym szybciej Kam weźmie się za trening.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Nie 29 Lis 2009 - 19:20

- Dobra, wychodzimy. - Gdy tylko Masu skończył wypowiadać tę kwestię, Kaz przycisnął guzik znajdujący się na jednym ze słupków tworzących barierę. Gdy zaś to się stało całość osłony nagle zniknęła. Piąta grupa uderzeniowa niemal w całości opuściła wyspę wchodząc po raz kolejny po kostki w czystą wodę okalającego wyspę jeziora. Niewielką chwile później bariera została po raz kolejny postawiona, oddzielając młodych shinigami od relatywnie bezpiecznej areny. Masu zaś nie zatrzymał się ani na chwilę. Ruszył jedynie nieco szybszym krokiem w stronę strumienia światła, wyraźnie to on oznaczał miejsce przebywania grupy naukowej.

Zaledwie kilka chwil później oddział opuścił jezioro i wszedł na ścieżkę leśną. Niedaleko od nich widoczna już była grupa naukowców. Wszyscy nosili na sobie mundury shinigami i białe kitle, na plecach zaś taszczyli ogromne torby. Obecnie jednak nie poruszali się. Stali w miejscu otoczeni czymś, co przypominało zieloną, lekko przezroczystą skorupę żółwia. Skorupę owa zaś otaczała grupa 12 pustych, nie wyglądających co prawda na najpotężniejszych. Masu jedynie wyciągnął wakizashi, i skinął głowa w stronę swojego oddziału. Następnie ruszył biegiem w stronę przeciwników.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Nie 29 Lis 2009 - 19:31

Dziewczyna zmarszczyła lekko brwi, wcześniejsze rany nadwyrężyły nieco jej zdrowie, nie miała jednak zamiaru się w żaden sposób poddawać czy też oszczędzać. Miast tego zacisnęła silniej prawice na rękojeści hiakiego, dobrze wiedziała co ma zrobić, i chciała to uczynić jak najszybciej.

Dziewczyna zamierzała skoczyć w kierunku pierwszego, najbliższego sobie pustego nie zaatakowanego przez szybszych członków grupy. Ustawiła szybko swą szablę krańcem ostrza w górę, nieco pod kontem, po czym to będąc na tyle blisko cięła niezbyt szeroko na jego maskę. Wyraźnie przy każdym ruchu starała się oszczędzać lewice i klatkę piersiową.
Zamierzała parować na swój karwasz jedynie gdyby było to potrzebne do ratowania swego życia, zdrowia bądź sprzętu i żyć naukowców.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Nie 29 Lis 2009 - 20:16

Bestia na którą Kamys wpadła przypominała nieco przerośniętą, chodząca na mackach ośmiornice. Maska stworzenia wyglądała niemal jak teatralna maska sumo z występów niewielkich teatrzyków. Wyglądała zresztą to słowo najlepiej chyba określające stworka. Kamys bowiem błyskawicznie dobiegła do pustego i rozcięła jego maskę na pół, niszcząc stworzenie na miejscu.

W tym samym niemal czasie cała drużyna dopadła grupę pustych. Łysolek z radością wbił swoją katanę prosto w głowę pająkopodobnej bestii. Przerośnięta mrówka została niemal przecięta na pół mocną ręką krasnoluda, zaś wielki stwór, kojarzący się Kamys nieco z niedźwiedziem, został posiekany kilkoma ciosami dziewczynki. Masu zaś w tym samym czasie zdołał położyć trzech pustych przy użyciu swojego wakizashi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Nie 29 Lis 2009 - 22:56

Dziewczyna, nie bardzo miała czas myśleć ilu zostało posiekanych, wylądowała na ziemi ciężko po czym to zwróciła się w stronę najbliższego "wolnego" od przeciwników potwora. Nie czekała zbyt długo - nie miała zresztą na co. W końcu trzeba się było zająć resztą, a potem odeskortować naukowców i bronić ich...

Zaszarżowała na wybranego bestyja, wybiła się całkiem silnie z prawej stopy, po czym to wyskoczyła w kierunku jego maski, i cięła po raz kolejny - tym razem z góry. Tym razem jednak cięcie było dosyć szerokie. Nie mogła ryzykować że nie trafi - to zabrało by cenny czas.
W oczach wyraźnie nie było widać jak na razie tej iskry, która widoczna była przy walce z "byko-małpo" podobnym. Trudno się jednak dziwić, skoro na razie nie uznała za zagrożenie żadnego potwora.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Pon 30 Lis 2009 - 18:05

Dziewczyna zdołała jeszcze dorwać stworzenie przypominające nieco sporych rozmiarów kijankę, która poruszała się na czterech krótkich nogach. Gdy zaś rozcięła jej maskę grupa pustych została już całkowicie rozgromiona. W tej samej chwili bariera chroniąca naukowców opadła. - Co tak długo? Gdyby nie sprzęt sam bym sobie poradził z tymi wybrakowanymi okazami. - wysyczał jeden z naukowców. Wyraźnie był przywódcą, gdyż na prawym ramieniu, na kiltu przewiązany miał znaczek oficerski. - Na następny raz weźmiemy was jako tragarzy, tą rolę spełnicie za pewnie świetnie.

Sam naukowiec był wysoki i niezwykle chudy. Jego skóra miała niezwykle blady, wręcz biały odcień, zaś czarne włosy sterczały do góry niczym kolce jeżozwierza. Nie dziwnym zresztą było by gdyby mógł owych kolców używać jako broni. Zdawały się być na prawdę bardzo wytrzymałe. Przy nasadzie nosa naukowca widoczne był dwie niewielkie, czarne plamki, zaś prawe oko było zasłonięte przez okular w metalowej powłoce, wyglądający jakby był na stałe przymocowany do głowy.

Masu zaś poczerwieniał lekko, najwyraźniej z wściekłości. Stłumił przekleństwo i przełknął je, a następnie westchnął cicho - Ruszamy... mam nadzieje że wasze umiejętności jako tragarzy nie uszkodziły przypadkiem drogocennego sprzętu badawczego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Las Przeklętych   Today at 18:22

Powrót do góry Go down
 
Las Przeklętych
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Pustkowia-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs